piątek, 12 stycznia 2018

„Dziennik z podróży”: Portret artysty

Film dokumentalny Piotra Stasika ma dwóch bohaterów: wiekowego (ale młodego duchem) mistrza fotografii, Tadeusza Rolke oraz młodego (ale ponad wiek dojrzałego) jej adepta - Michała Gonickiego. "Dziennik podróży" ma także urok i styl starej czarno-białej fotografii, nieśpieszny rytm oraz wiele ciepłego humoru.
plakat


Uczeń i mistrz

Jeśli napiszę, że obaj bohaterowie ruszają w drogę, aby fotografować napotkanych ludzi, to zabrzmi to nieprawdziwie. Jest to raczej wyprawa mistrza i ucznia, w dawnym stylu – jak w znanym wszystkim kinomanom filmu „Imię róży”J.J. Annauda. Tadeusz Rolke uczy chłopca sztuki fotografii, ale tak naprawdę uczy tego zamkniętego w sobie, nad wiek dojrzałego młodego człowieka otwartości na ludzi, sztuki życia. Ale to tylko jedna warstwa znaczeniowa tego urokliwego filmu.

kadr z filmu Dziennik z podróży


Wieczny chłopiec

Przy bliższym poznaniu okazuje się jednak, że mistrz – choć mądry, dowcipny i refleksyjny – jest jednak w duszy nadal chłopcem, toteż relacje obu bohaterów nie mają bynajmniej charakteru hierarchicznego.  Tworzy się przyjacielska więź, która w rezultacie daje widzowi poczucie, że nie wiek jest istotny, ale pewien typ wrażliwości i osobowość człowieka. Rozmowy między bohaterami są pełne lekkiego humoru i zarazem znaczące. 

Chłopiec uczy się, że spośród wielu zdjęć tylko nieliczne są takie, pod którymi nie jest wstyd się podpisać, że czasami coś kompletnie nie wyjdzie i poświęcony temu czas okaże się stracony. Mistrz nauczy go, że pięknie jest utrwalać ludzi, szczególnie jeśli uda się uchwycić ich osobowość. Tadeusz Rolke okazuje się być uroczym, dowcipnym kompanem, który pod wpływem pytań chłopca o jego relacje z kobietami, potrafi szczerze powiedzieć o tym, że jest kochliwy, ale też wyznać ze smutkiem, że nigdy nie udało mu się spotkać tej jedynej i że już jest na to za późno. Co nie przeszkadza mu emablować napotkane w miasteczku młode dziewczyny, aby je sfotografować.

Dziennik z podróży

Mocniej żyć

Film dokumentalny Piotra Stasika ma urok i styl starej czarno-białej fotografii, nieśpieszny rytm oraz wiele ciepłego humoru. Bohaterom dyskretnie towarzyszy autor filmu, który podczas spotkania z widzami powiedział:

Ten film był dla mnie wspólnym trwaniem. I dodał: Kamera wyzwala coś takiego w ludziach, że skupiamy się nad czymś bardziej. Prowokuje większe emocje i poważniejsze rozmowy. Dzięki kamerze możemy mocniej żyć. 


Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline pod tytułem "Dokument górą" w lipcu 2013 roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Laureaci 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych

Podczas Gali, która odbyła się w sobotę, 22 września 2018 roku w Teatrze Muzycznym w Gdyni, poznaliśmy najważniejsze rozstrzygnięcia 43. Fes...

Popularne posty