Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania LA SERVA PADRONA, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania LA SERVA PADRONA, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lipca 2023

Trwa VI Letni Festiwal Polskiej Opery Królewskiej - co w programie?

24 czerwca rozpoczął się VI LETNI FESTIWAL POLSKIEJ OPERY KRÓLEWSKIEJ – tym razem pod hasłem OPERA BUFFA. Przepiękne wnętrza Teatru Królewskiego i Pałacu na Wyspie w Muzeum Łazienki Królewskie oraz Zamku Królewskiego w Warszawie wypełni pogodny nastrój zabawy dzięki pełnym lekkości operom komicznym. 


To wyjątkowe święto muzyki zainaugurowała 24 czerwca uroczysta premiera przedstawienia L’ITALIANA IN ALGERI Gioacchina Rossiniego. Muzyka króla opery komicznej będzie stanowić swoistą ramę festiwalu – jego zwieńczeniem będzie bowiem opera zaliczana do szczytowych osiągnięć gatunku IL BARBIERE DI SIVIGLIA.

W programie festiwalu poświęconego operze buffa nie może zabraknąć utworu, który rozpoczął rozwój tego nurtu. Skromne intermezzo LA SERVA PADRONA ("Służąca panią") Giovanniego Battisty Pergolesiego pierwotnie miało stanowić jedynie zabawny przerywnik między aktami „poważnego” przedstawienia, a okazało się dziełem genialnym, zachwycającym swym kunsztem kolejne pokolenia słuchaczy. To, czy słusznie Piotr Kamiński przyrównał talent Pergolesiego do umiejętności samego Mozarta, publiczność będzie mogła ocenić sama. Podczas festiwalu zabrzmi bowiem COSÌ FAN TUTTE mistrza z Wiednia.

„La serva padrona” w Polskiej Operze Królewskiej to przedstawienie z wielu powodów wyjątkowe. Już na zawsze będzie przypominać i artystom, i widowni, jak trudno było żyć bez sztuki, bez opery, bez teatru w okresie pandemii, w czasie całkowitej izolacji i zamknięcia placówek kulturalnych. Dokładnie trzy lata temu – 4 lipca 2020 roku – premiera „La serva padrona” była pierwszym spektaklem wystawionym przez Polską Operę Królewską, gdy można było już wpuścić na widownię ograniczoną liczbę widzów. Była to – po przymusowej przerwie – pierwsza w Polsce, a druga w Europie premiera operowa!

Skromność obsadowa dzieła Pergolesiego stała się po raz kolejny jej atutem, a wyraziste typy buffo stworzone przez parę solistów i trójkę mimów w reżyserii Jitka Stokalska oraz stylowe brzmienie zapewnione przez Zespół Instrumentów Dawnych Capella Regia Polona pod kierunkiem Krzysiek Garstka sprawiły, że do dziś jest wdzięcznie przyjmowana przez publiczność. Nie mogło zabraknąć jej także w programie VI Letniego Festiwalu Polskiej Opery Królewskiej poświęconego właśnie operze buffa.

Polskim akcentem wydarzenia będzie wznowiona po dłuższej przerwie NĘDZA USZCZĘŚLIWIONA Macieja Kamieńskiego. Choć ta jedna z pierwszych rodzimych oper nie zawiera typowo swojskich muzycznych elementów, to doskonale odzwierciedla najlepsze wzory włoskie, niemieckie i francuskie.

Natomiast dla amatorów kameralistyki soliści Polskiej Opery Królewskiej wraz z pianistką Dagmarą Dudzińską przygotowali koncert CHE LIETO GIORNO, podczas którego zabrzmią słynne arie i ensemble z oper W.A. Mozarta, G. Rossiniego czy G. Donizettiego w opracowaniu na głosy i fortepian.

informacja prasowa


piątek, 17 stycznia 2025

Forum Musicum 2015: Na początku było słowo /relacja/

Olga Pasiecznik i  "Służąca panią" - najciekawsze koncerty tegorocznego festiwalu muzyki dawnej Forum Musicum.


Wrocławski festiwal muzyki dawnej Forum Musicum koncentrował się tym razem na słowie, a jego motywem przewodnim było hasło musica recitata, sformułowane przez Nicolo Vicentino. W programie znalazło się pięć koncertów, podczas których mieliśmy się przekonać, że "na początku było słowo", muzyka zaś od niego uczyła się przekazywania treści i uczuć. Spośród zaprezentowanych koncertów dwa były bez wątpienia znakomite, choć nieporównywalne gatunkowo i stylistycznie.


Olga Pasiecznik - mistrzyni interpretacji


Olga Pasiecznik z Wrocławską Orkiestrą Barokową, fot. B. Beszlej

Prawdziwą mistrzynią interpretacji okazała się Olga Pasiecznik - wybitna śpiewaczka (sopran) Warszawskiej Opery Kameralnej, a także znakomity pedagog. Prowadziła m.in. klasę mistrzowską śpiewu podczas Międzynarodowej Letniej Akademii Muzyki Dawnej w Wilanowie oraz kursy interpretacyjne dla studentów Akademii muzycznych. Prawdziwa mistrzyni!

Jej wykonawstwo charakteryzuje przede wszystkim bogactwo interpretacyjne. Posługując się słowem, potrafi jednocześnie wydobyć takie muzyczne niuanse, których przeciętne ucho nawet nie przeczuwa pochylając się nad partyturą. Podczas występu na Forum Musicum zaprezentowała przede wszystkim swój talent dramatyczny w ariach ze Scena di Berenice Hob. Josepha Haydna, a także ariach Ah! Perfido... Per pieta, non dirmi addio... Ludwika van Beethovena.

Oldze Pasiecznik towarzyszyła dyskretnie Wrocławska Orkiestra Barokowa pod dyrekcją Jarosława Thiela. Ale nawet w duecie ze skrzypcami (Zbigniew Pilch), to jej głos i jej interpretacja dominowały nad resztą. W najlepszym tego słowa znaczeniu. 

Jarosław Thiel dziękuje artystce za fenomenalny występ/fot. Bogusław Beszłej

"Służąca panią" Pergolesiego, czyli kobiety górą


Na antypodach występu Pasiecznik sytuuje się natomiast różna, gdy chodzi o konwencję, ale nie mniej znakomita interpretacyjnie opera buffo Giovanni Pergolesiego:  "La serva padrona"("Służąca panią"). To znakomity przykład na to, że nawet z błahego tematu można uczynić prawdziwą perełkę. Treścią tego Intermezza w dwóch częściach są perypetie szlachcica, starego kawalera, którego służąca kompletnie zdominowała, a następnie, wymyślając nieskomplikowaną intrygę, zmusiła do małżeństwa ... z miłości. Postaci  tej opery: Serpina (sopran), Uberto (bas) oraz Vespone (rola niema)  pochodzą w prostej linii z komedii dell`arte. To Pantalone i jego chytra subretka. 

"Służąca panią", fot. Bogusław Beszlej

A jednak słuchanie tej muzyki - znakomitych recytatywów i arii było czystą przyjemnością. Zapewne jest to zasługa samego kompozytora, którego geniusz teatralny i psychologiczny błyszczy tu na każdym kroku, począwszy od pierwszej arii Umberta, gdzie każde słowo i każdy aspekt sytuacji przełożone zostały na język muzyki. Już samo niecierpliwe czekanie na filiżankę czekolady tego egocentrycznego nudziarza zostało przełożone na powtarzalny w kółko motyw orkiestrowy, który odmierza upływający czas, zaś kończy go krótkie i zirytowane: Nikt nie przychodzi. Innymi słowy desperacja bohatera znajduje właściwe formuły rytmiczne i melodyczne, niesłychanie sugestywne i prawdziwe,  a przy tym nieodparcie komiczne.

Małgorzata Trojanowska (Serpina), Roman Ciumakin (Umberto), fot. B. Beszlej

Przepiękne są także duety, począwszy od pierwszego, w którym Umberto bezskutecznie próbuje stawiać opór, ale my już wiemy, że jego los jest przesądzony, a skończywszy na ostatnim, który wyraża już tylko radość ze wzajemnie korzystnej transakcji. Małgorzata Trojanowska jako Serpina była wprost znakomita: skromnie ubrana w czarno-biały strój służącej, była zarazem mocną kobiecą osobowością, która ani przez chwilę nie zapomina, że to ona rozdaje karty. Sprytna, prawdziwa, zdeterminowana - rozumiemy, że wyjście za mąż to jej być albo nie być i że nie cofnie się przed niczym.

Roman Ciumakin  jako Umberto śmieszy nas swoją vis comica od pierwszej sceny, a zachwyca interpretacją tej roli od początku do końca. Warto także zauważyć przekomiczną postać niewydarzonego służącego Vespone (Bartosz Budny), który jest postacią niezwykle plastyczną - stara się uniknąć kary i zazwyczaj staje po stronie silniejszego, czyli ostatecznie po stronie kobiety. W pewnym momencie jest nią nawet pani dyrygent (Anna Moniuszko)...

Bartosz Budny (Vespone), foto B. Beszlej

Festiwal Forum Musicum odbył się w dniach 20- 22 sierpnia 2015. 


Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline 28 sierpnia 2015 roku.


poniedziałek, 23 października 2017

Tomasz Dobrzański: Przywracać muzyce pierwotne znaczenie /wywiad/

Rozmawiam z dyrektorem Forum Musicum – o koncepcji festiwalu oraz o jego tegorocznym (2015) programie. 

Tomasz Dobrzański, materiały prasowe

Barbara Lekarczyk-Cisek: Kiedy w 2009 roku obejmował Pan dyrekcję Festiwalu Forum Musicum, miał on zupełnie inny kształt, który nadał mu pomysłodawca i założyciel – Jan  Tomasz Adamus. Pan z kolei sprawił, że stał się on bardziej kameralny. Jaka idea przyświecała Panu, kiedy rozpoczął tworzenie własnego kształtu festiwalu?

Tomasz Dobrzański: Pierwszy poprowadzony przeze mnie festiwal był pewnym doświadczeniem, które przyczyniło się do powstania Forum Musicum w takim kształcie, jaki ma obecnie. Początkowo nie było nawet czasu na precyzyjne przemyślenia. Było natomiast sporo improwizacji. Pomyślałem, że skoro forum to w łacinie rynek, toteż zadbałem przede wszystkim o dużą różnorodność repertuaru. Koncertów również było wiele, jak to na rynku (śmiech). Zrozumiałem wówczas, że nie był to najlepszy pomysł, ponieważ nie zawierał żadnej głębszej myśli. Zacząłem więc poszukiwać czegoś, co nadałoby festiwalowi większą jednorodność, jakiś wyrazisty ton. To tak, jakby się malowało obraz, który przecież musi mieć pewną kompozycję. Ważna jest forma, a nawet symetria w wydarzeniach festiwalowych. Jednocześnie można do tematu podchodzić z różnych stron, co jest działaniem twórczym, dającym dużą satysfakcję.

Festiwal rzeczywiście podejmuje oryginalne, interesujące tematy. W ubiegłych latach były to m.in. połączenie muzyki z tańcem (”Uniwersum tańca”) czy z rozkoszami stołu. Gdzie poszukuje Pan inspiracji?

Sporo czytam na temat muzyki dawnej, której cechą charakterystyczną była nieodłączność od życia – jego rytuałów, obyczajów, ważnych wydarzeń. Nie była czymś oddzielnym, służącym jedynie do słuchania, jak to jest obecnie. Staram się więc przywracać jej pierwotne znaczenie, choć jest to trudne. Przede wszystkim powstaje pytanie, czy taka muzyka nadaje się na koncert, skoro nie takie było jej przeznaczenie. Prezentując ją na koncercie, coś gubimy. Kiedy jednak wprowadzi się najpierw publiczność w zagadnienie i atmosferę, która pierwotnie towarzyszyła wykonywanemu utworowi, zaczyna to działać inaczej, prawdziwiej, bardziej autentycznie. Istotne jest także to, że zapraszani przeze mnie wykonawcy potrafią wykonać ją z właściwą sobie ekspresją, z własną inwencją, które sprawiają, że nie mamy do czynienia z żadnym muzealnictwem, tylko jest to muzyka żywa.

Tegoroczne koncerty Forum Musicum mają wspólny mianownik – słowo. Co kryje się pod tytułem ”Musica recitata”?

Muzyka zrodziła się z mowy. Zaczerpnęła z niej sposoby operowania czasem, artykulacją, barwą dźwięku. Jednocześnie zaś stworzyła nowy, niezależny język, podporządkowany tym samym prawom, co przekaz słowny. Nicolo Vicentino zawarł je w pojęciu musica recitata. Od niego zatem zaczerpnęliśmy tytuł i główną myśl festiwalu. W sześciu odsłonach, reprezentujących różne epoki, zaprezentujemy, jak muzyka uczy się od mowy skomplikowanej sztuki przekazywania treści i wyrażania uczuć.

Proszę zatem przybliżyć przyszłym słuchaczom tegoroczne koncerty.

Na początek zaprezentujemy średniowieczne Historie z ”Doliny Łez” - minnesingera Neidharta, które już pierwotnie były wykonywane dla słuchaczy jak na koncercie. Zaprosiłem bardzo interesujący zespół Ensemble Leones, który wykonuje pieśni z tekstami źródłowymi, grając przy tym na dawnych instrumentach: na fidel, dudach i lutni. Członkowie grupy są absolwentami Schola Cantorum Basiliensis, słynnej szwajcarskiej akademii muzyki dawnej. Wykonują głównie muzykę średniowiecza i renesansu.
Kolejny koncert nosi tytuł ”Salon romantyczny”. Muzyka, która zabrzmi podczas tego wieczoru nie była pomyślana jako repertuar koncertowy. Szczególnie zależało mi na pokazaniu takiego gatunku, który nie jest znany, a mianowicie pieśni z towarzyszeniem fortepianu i instrumentu dętego. W programie znalazły się utwory Fürstenaua, Meyerbeera i Donizettiego. Muzyce z tekstem będzie towarzyszyło będzie więc nietypowe instrumentarium.

Zespół Open Folk, zafascynowany jest muzyką celtycką, ale  poszukuje także inspiracji  w folklorze różnych kręgów kulturowych – od Słowiańszczyzny po Orient.  Grają na fletach, dudach, harfie celtyckiej, fidel i instrumentach perkusyjnych. Osią myślenia członków Open Folk  jest mit arkadyjski i jego emanacje muzyczne. A zatem z nimi znajdziemy się w arkadyjskiej krainie.

Szczególnym koncertem tegorocznego festiwalu będzie występ Olgi Pasiecznik z Wrocławską Orkiestrą Barokową. Śpiewaczka wykona arie koncertowe przy akompaniamencie dużej orkiestry. A zatem pojawi się element wirtuozostwa tekstu, któremu towarzyszy bogaty aparat orkiestrowy. Test staje się tutaj pretekstem do powstania dzieła symfonicznego. Usłyszymy  m.in. fragm.  Symfonii c-moll nr 52 Josepha Haydna, a także fragmenty Ah! Perfido Ludwiga van Beethovena, Cesara Franka. 

Po raz pierwszy w historii Forum Musicum zaprezentujemy operę buffo. Będzie to  ”La Serva Padrona” (”Służąca panią”) Giovanni Battisty Pergolesiego. Bardzo się cieszę z takiego optymistycznego i wesołego zakończenia. Śpiewane teksty będą wyświetlane na ekranach, słuchacze będą więc wszystko rozumieli. Będzie to jeszcze inne spojrzenie na relacje tekstu i muzyki, ponieważ opera ma dużo recytatywów i w tym przypadku muzyka jest sługą mowy. Ale będą też piękne arie i duety, niezwykle satysfakcjonujące muzycznie.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad ukazał się na portalu Kulturaonline.

Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

Popularne posty