Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Piwnica pod baranami, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Piwnica pod baranami, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 grudnia 2017

Leszka Długosza szczęsny czas Pod Baranami /recenzja książki/

Wspomnienia, anegdoty, rozważania, opowiedziane w gawędziarskim stylu,  okraszone poezją i licznymi fotografiami – oto zalety książki Leszka Długosza o Piwnicy pod Baranami.

Wydawnictwo Zysk i S-ka
Przypuszczam, że nie sięgnęłabym po książkę Leszka Długosza, gdyby nie pewien tajemniczy splot okoliczności. Nie dlatego, abym była do szanownego autora jakoś uprzedzona, bynajmniej. Będąc jednak po lekturze dwóch książek Joanny Olczak-Roniker (”Piwnica pod Baranami” i ”Piotr”), uznałam, że to temat dobrze mi znany. Tak się jednak złożyło, że pewnego dnia usłyszałam w Programie Drugim PR Leszka Długosza czytającego swoje wspomnienia i jego znakomita interpretacja tekstu, wydobywająca gawędziarski ton opowieści, pełen dygresji i subtelnego poczucia humoru, kompletnie mnie zaczarowała. Nie na tym jednak koniec tej zadziwiającej historii. Oto bowiem niezwłocznie napisałam do Wydawnictwa Zysk i S-ka mail z prośbą o egzemplarz recenzencki i nie minęło kilka godzin, kiedy do moich drzwi zapukał listonosz, wręczając mi przesyłkę z pieczątką wspomnianego wydawnictwa. Kiedy ją otworzyłam, kompletnie oniemiałam, bo oprócz zamówionej wcześniej nowej biografii Adama Mickiewicza, ujrzałam … książkę Leszka Długosza. Potem okazało się wprawdzie, że przedstawiciel wydawnictwa uznał, że książka ta mnie na pewno zainteresuje, ale wolę jednak taką ”wersję magiczną”, wedle której otrzymałam ją na skutek jakiegoś tajemniczego splotu wydarzeń. Na dodatek ta wersja znakomicie splata się z atmosferą samej książki, w której

Widzialni z Niewidocznymi
Nierozłączeni wciąż przechodnie
- Cienie poszeptujące ze sobą
Idziemy

Meandrująca struga pamięci

Napisać, że autor wspomina ludzi związanych z Piwnicą oraz prezentuje własne przeżycia z jej wczesnego okresu, to nie napisać nic. Długosz, kojarzony przede wszystkim jako śpiewający poeta i piwniczny kompozytor, to przede wszystkim wspaniały gawędziarz. Aż żal, że książka nie ukazała się w wersji audio, oczywiście w interpretacji autora.  Pierwszy raz zdarza mi się, abym wolała ją właśnie w takiej wersji.
Autor gawędy może sobie pozwolić na wszystko, szczególnie, że jest poetą. Toteż, czytając, trzeba zaakceptować fakt, że obok relacji głównej pojawia się nagle dłuższy fragment poświęcony jakiejś postaci, okraszony wierszem. Wiemy od początku, że to Długoszowe ”gadanie” nie podlega żadnym utartym schematom, o czym nas autor uczciwie zapewnia:

Łaskawy Czytelniku, lojalnie przeto Cię uprzedzam, nie licz na marszrutę dobrze zorganizowaną. O moich możliwościach w tym względzie mam trzeźwe zdanie. Struga mojej pamięci, niosąc kolejne obrazy, sceny i scenki, meandruje, nie przejmując się przesadnie chronologią i przejrzystością narracji.

I trzeba przyznać, że Leszek Długosz wcale nas nie kokietuje, odsłaniając ową meandryczną naturę pamięci.
W tych wspomnieniach, obok legendarnego Marka Rostworowskiego czy Skrzyni (Piotra Skrzyneckiego), pojawia się np. postać pani Felicji – szatniarki z Domu Kultury pod Baranami, która będąc gorliwą uczestniczką maryjnych chórów, była jednocześnie skazana na przebywanie latami w pobliżu popiersia Lenina i nawet zdarzyło się jej ścierać ”nieortograficzny trzyliterowy napis” – takie to były czasy.

Kiedy przeczytałam opowieść o Krzysztofie Wierzbiańskim, który ”zaniemógł procentowo” po jakimś programie w Piwnicy i jego siostra – piękna Teresa Wierzbiańska pocieszała go, że ”jeszcze kiedyś jego geniusz zaświeci pełnym blaskiem”, zadumałam się ponownie nad splotami okoliczności. Będąc bowiem niedawno na premierze filmu o Tadeuszu Kosarewiczu, miałam okazję zobaczyć starszego, nobliwego reżysera dokumentu, który dowcipnie opowiadał o okolicznościach jego powstania. Był nim, a jakże, Krzysztof Wierzbiański. Czy jego geniusz w końcu zabłysnął, nie mnie oceniać…

Długosz pozwala także czytelnikom zajrzeć za kulisy sztuki, opowiadając o tym, jak się tworzyło kabaretowe numery. Otóż tworzywo brało się z literatury, ale też z banalnej rzeczywistości (np. Dymnego ”Zbiór bzdur”), z ”form nieudacznych”, do których autor zalicza pamiętniki, ogłoszenia, fragmenty listów, a nawet donosy i zażalenia.

Książka obfituje z liczne zdjęcia, dokumenty, programy, rysunki, które przybliżają ową niepowtarzalną atmosferę Piwnicy. Przyjemnie jest po prostu wziąć ją do ręki i zanurzyć się w tamten nieistniejący świat.

Książka Leszka Długosza ”Pod Baranami ten szczęsny czas… Sceny i obrazy z ”życia piwnicznego” w Krakowie w latach 60. i 70. XX wieku” ukazała się w Wydawnictwie Zysk i S-ka.

Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline w listopadzie 2016 roku.

sobota, 13 lipca 2019

V Grechuta Festiwal w Świnoujściu

Już po raz piąty Świnoujście – nadbałtyckie miasto archipelag, rozpostarte na 44 wyspach, rozbrzmiewać będzie wyjątkową muzyką. Wyjątkową, ponieważ słowo to najpełniej określa twórczość patrona festiwalu – Marka Grechuty, jednego z najwybitniejszych polskich bardów, który już na zawsze wyznaczył miejsce poezji w muzyce i muzyki w poezji… 



Piąty Grechuta Festival – Świnoujście odbędzie się między 6 a 10 sierpnia 2019 roku. Piękno zawarte w twórczości Marka Grechuty, nieustannie inspiruje innych twórców, o czym będziemy mogli się przekonać podczas tegorocznej edycji festiwalu. Pełny program zostanie zaprezentowany w drugiej połowie lipca 2019, tymczasem zdradzamy wybrane wydarzenia, a tym samym przedstawiamy największe gwiazdy festiwalu.

Na początek (6 sierpnia 2019, wtorek) ekscytująca w zwielokrotnionej formie, muzyka patrona festiwalu, w nowych (często zaskakujących) interpretacjach, czyli finał prestiżowego Konkursu
na interpretację utworów Marka Grechuty. W szranki o uznanie jurorów, między innymi – Danuty Grechuty, Marty Honzatko, Mariny Nikoriuk (świnoujścianki!) oraz Pawła Sztompke – stanie dziesięciu solistów, wybranych w pierwszym etapie Konkursu spośród blisko setki zgłoszeń. Przesłuchania (otwarte dla publiczności) toczyć się będą w Sali Teatralnej Miejskiego Domu Kultury
w Świnoujściu. Konkurs jest współorganizowany przez Fundację „Korowód” im. Marka Grechuty w Krakowie.

Sound'n'Grace foto. Kajus Pyrz

Drugiego festiwalowego wieczoru (7 sierpnia 2019, środa) Amfiteatrem im. Marka Grechuty zawładnie najoryginalniejszy polski chór – Sound’n’Grace, okrzyknięty przez jurorów jednego
z popularnych programów telewizyjnych najlepszym w Polsce! W trakcie koncertu, oprócz innych pieśni, usłyszymy świeżą i porywającą interpretację utworu Marka Grechuty na wiele głosów.  Zespołem kieruje duet dyrygencki: Anna Żaczek i Kamil Mokrzycki.

Dzień trzeci festiwalu (8 sierpnia 2019, czwartek) zwieńczy uwielbiana przez festiwalową publiczność „Markowa Gala”, czyli wyrafinowany muzyczny znak pamięci Marka Grechuty, a jednocześnie kalejdoskop współczesnej artystycznej wrażliwości. Podczas muzycznego widowiska wystąpią zwycięzcy Konkursu na interpretację utworów Marka Grechuty oraz goście specjalni. Do Świnoujścia wróci ubiegłoroczny triumfator konkursu – Kamil Franczak. A piosenki Marka Grechuty zaprezentują tacy artyści jak: Katarzyna Cerekwicka, Natalia Niemen, Mateusz Ziółko oraz Łukasz Zagrobelny. Oczywistym jest że artystom towarzyszyć będzie legendarna ANAWA, a kierownikiem muzycznym koncertu jest Paweł Piątek.

Kamil Bednarek, fot. organizatorów

Od pierwszej edycji Grechuta Festival – Świnoujście, publiczność domagała się zaproszenia tego artysty! Choć żegluje (wszak jesteśmy na wyspach ) w odmiennej muzycznej przestrzeni, to brawurowo wykonał jedną z najbardziej znanych piosenek Marka Grechuty „Dni, których nie znamy”. Mowa oczywiście o Kamilu Bednarku z zespołem, czyli najpopularniejszym wykonawcą reggae w kraju nad Wisłą. Koncert, w trakcie którego usłyszymy także muzykę marka Grechuty, odbędzie się czwartego dnia festiwalu (9 sierpnia 2019, piątek) w Amfiteatrze im. Marka Grechuty.

Ostatni dzień Festiwalu (10 sierpnia 2019, sobota) to ponowne i oczekiwane spotkanie, z wybitnym artystą, bliskim współpracownikiem Marka Grechuty – Janem Kantym Pawluśkiewiczem. 
Tym razem Mistrz Jan zaprezentuje swoją muzykę filmową, a w koncercie wezmą udział między innymi” Hanna Banaszak, Marta Honzatko oraz Maciej Lipina. Uwaga! Z uwagi na kameralny charakter koncertu, odbędzie się on w Sali Teatralnej Domu Kultury – a więc liczba miejsc ograniczona.

Zbigniew Wodecki fot. Lech Ogrodnik

Finałem finałów, Festivalu Grechuty będzie zjawiskowy koncert wywiedziony z piękna tkwiącego również w twórczości Marka Grechuty, a poświęcony Zbigniewowi Wodeckiemu. Muzyk ten,
od końca lat 60., związany był z kabaretem Piwnica pod Baranami i zespołem Anawa. A swoją muzyczna karierę rozpoczynał wraz z Markiem Grechutą. „Tribute to Zbigniew Wodecki” (świeżo po krakowskiej premierze na festiwalu Wodecki Twist Festival) to multimedialne widowisko, z symbolicznym udziałem samego Wodeckiego, w którym pojawią się między innymi: Alicja Majewska, Katarzyna Cerekwicka, Ewa Uryga, Włodzimierz Korcz, Jacek Kotlarski, Jacek Wójcicki, oraz Tomasz Szymuś. Krakowski klimat zapewniony.

Nie zabraknie także festiwalowego klubu, z mrocznym klimatem krakowskiej Piwnicy i posmakiem poezji zawartej w muzyce, która nie chce przeminąć.

WYBRANE PUNKTY PROGRAMU 
5. GRECHUTA FESTIVAL – ŚWINOUJŚCIE 2019
(pełny program zostanie zaprezentowany w drugiej połowie lipca 2019 roku)

7 sierpnia 2019 | środa
20.30 | Amfiteatr im. Marka Grechuty
  Sound’n’Grace

8 sierpnia 2019 | czwartek
20.30 | Amfiteatr im. Marka Grechuty
  „Markowa Gala”
  Laureaci Konkursu na interpretacje piosenki Marka Grechuty, Kamil Franczak (Laureat
  ubiegłorocznej edycji Konkursu), oraz Katarzyna Cerekwicka, Natalia Niemen, Mateusz Ziółko,
  Łukasz Zagrobelny

9 sierpnia 2019 | piątek
20.30 | Amfiteatr im. Marka Grechuty
  Koncert Kamila Bednarka z zespołem

10 sierpnia 2019 | sobota
18.00 | Sala Teatralna MDK
  Muzyka Filmowa J.K.Pawluśkiewicz
  Wykonawcy, m.in.: Hanna Banaszak, Marta Honzatko, Maciej Lipina
20.30 | Amfiteatr im. Marka Grechuty
  Koncert „Tribute to Zbigniew Wodecki”
Wykonawcy, m.in.: Alicja Majewska, Katarzyna Cerekwicka, Ewa Uryga, Jacek Wójcicki,
  Jacek Kotlarski, oraz Tomasz Szymuś,


GRECHUTA FESTIVAL – ŚWINOUJŚCIE 2019

Marek Grechuta pierwsze sceniczne kroki, a zarazem sukcesy, odnosił właśnie w Świnoujściu, w 1968 roku na legendarnym Festiwalu Artystycznym Młodzieży Akademickiej FAMA. Może dlatego jego muzyka, w każdym okresie twórczości, jawiła się jako wyspa na wzburzonym morzu świata. Wyspa melancholii, poezji, spokoju, melodii, ale też niezwykłej artystycznej odwagi i kroków „na przekór” i „pod prąd”.

Od 2014 roku świnoujski Amfiteatr nosi imię Marka Grechuty. Rok później w mieście odbyła się pierwsza edycja Grechuta Festival, na którym w kolejnych latach występowali wybitni artyści – m.in. Maryla Rodowicz, Krystyna Janda, Alicja Majewska, Magda Umer, Edyta Geppert, Halina Kunicka, Krzysztof Jasiński, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Jacek Wójcicki, Grzegorz Turnau, Andrzej Sikorowski, Stanisław Tym, Andrzej Poniedzielski, Włodzimierz Korcz, Jerzy Derfel, Tadeusz Woźniak, Stanisław Sojka, Marek Piekarczyk, Jaromir Nohavica, Piwnica pod Baranami, Cugowscy, Stare Dobre Małżeństwo, Skaldowie oraz ANAWA. Kluczem doboru był nie tylko fakt współpracy z Grechutą, ale także nawiązania do atmosfery jego muzyki, stąd pojawiali się także artyści młodszego pokolenia, m.in. Kasia Kowalska, Joanna Kulig, Olga Bończyk, Olga Szomańska, Kasia Moś, Ania Rusowicz, Ania Dąbrowska, Edyta Jungowska, Dorota Miśkiewicz, Andrzej Krzywy, Kuba Badach oraz Warszawskie Combo Taneczne.

Marek Grechuta był artystą wszechstronnym, był nie tylko wokalistą, autorem tekstów, kompozytorem, ale także aktorem, poetą, malarzem, a także (z wykształcenia) architektem. Stąd Festiwal Jego imienia, to INTERDYSCYPLINARNY KOROWÓD SZTUK . Obok muzyki w repertuarze są także spektakle (dotychczas m.in. Teatr Stu, Teatr Polski w Szczecinie, Teatr Ósmego Dnia), projekcje filmowe, wystawy, oraz propozycje dla najmłodszych. Jest tu też miejsce dla tych, którzy swoją karierę dopiero rozpoczynają – PRESTIŻOWY KONKURS NA INTERPRETACJĘ UTWORÓW MARKA GRECHUTY, współorganizowany przez krakowską Fundację „Korowód”.

Piąta edycja Grechuta Festival – Świnoujście to ponownie KOROWÓD OSOBOWOŚCI. Wśród zaproszonych gości są m.in. Sound 'N' Grace, Kamil Bednarek, Jan Kanty Pawluśkiewicz,
Hanna Banaszak, Maciej Lipina, Alicja Majewska, Jacek Wójcicki, Ewa Uryga, Tomasz Szymuś,
Kapela Maliszów, Katarzyna Cerekwicka, Natalia Niemen, Mateusz Ziółko, Łukasz Zagrobelny, Marta Honzatko, Barbara Lubos, i inni...

Festiwal jest finansowany przez Miasto Świnoujście.
Organizatorem Festiwalu jest Miejski Dom Kultury w Świnoujściu.
Partnerem organizacyjnym jest Fundacja „Korowód” im. Marka Grechuty w Krakowie.
Opiekunem artystycznym Festiwalu jest Danuta Grechuta.

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego 2014-2020

informacja prasowa

sobota, 24 lutego 2018

TYDZIEŃ Z FILMAMI ANTONIEGO KRAUZEGO W TVP HISTORIA

Antoni Krauze (fot. Mateusz Skwarczek )
Od 26 lutego TVP Historia przypomni filmy dokumentalne zmarłego niedawno reżysera Antoniego Krauzego, twórcy m.in. "Minidła", "Czarnego czwartku" i "Smoleńska. Pośmiertnie odznaczonego Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.


Urodził się w Warszawie 4 stycznia 1940 roku, zmarł 14 lutego 2018 roku. Studiował w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. W latach 1958-61 współpracował jako aktor ze Studenckim Teatrem Satyryków STS. W 1962 przeniósł się do Łodzi do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej i Filmowej. W 1966 ukończył reżyserię w łódzkiej szkole filmowej. Do 1969 realizował filmy dla Wytwórni Filmów Oświatowych. Debiutował w filmie fabularnym w 1969 realizując telewizyjne "Monidło".


W historii kina Antoni Krauze zapisał się przede wszystkim  niezapomnianymi filmami fabularnymi, w których z ogromną wrażliwością opowiadał o historycznych wydarzeniach ale przede wszystkim o psychologicznych i moralnych zmaganiach człowieka. „Monidło", „Meta", zatrzymana przez cenzurę, „Party przy świecach", „Dziewczynka z hotelu Excelsior”, "Palec Boży", „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”, „Smoleńsk” budziły kontrowersje, podbiły serca kinomanów i stały się ważnym głosem w publicznej debacie. 
kadr z filmu Czarny czwartek
Od 1990 r. Antoni Krauze tworzył także filmy dokumentalne. Kreślił w nich postaci twórców: Stanisława Różewicza, Witolda Zalewskiego, Wisławy Szymborskiej. 
Antoni Krauze, „Palec Boży", fot. Romuald Pieńkowski, źródło: Fototeka
Nigdy w życiu nie myślał o sobie jako o kimś kto jest osobą publiczną albo kimś budzącym powszechne zainteresowanie – wspominał  Antoniego Krauzego Jacek Petrycki, operator filmowy i scenarzysta. 
I takich bohaterów wybierał reżyser. Na taśmie filmowej zapisywał losy ludzi, którzy nie byli powszechnie znani a jednak odegrali ogromną rolę w historii Polski i Polaków. W ten sposób dopełnił swoją artystyczną misję. W TVP Historia od poniedziałku do piątku niezwykła duchowa i artystyczna wyprawa tropem dokumentalnych poszukiwań Antoniego Krauzego.  
 „Co się należy prawdzie" - poniedziałek, 26 luty godz. 18.50

Filozof i duchowny, broniący prawdy, wiary i narodowej tożsamości, a jednak twardo stąpający po ziemi. Pracę doktorską pisał na temat ekonomii według św. Tomasza z Akwinu. Bez pozwoleń władz PRL zbudował 430 kościołów.  Podczas procesu zabójców księdza Jerzego Popiełuszki został publicznie pomówiony przez Grzegorza Piotrowskiego, jednego z podsądnych, o współpracę z gestapo. Ignacy Tokarczuk, biskup przemyski określany „niezłomnym biskupem” jest bohaterem filmowej opowieści. Antoni Krauze tropem prawdy podąża od Zbaraża i Lwowa rodzinnych stron Ignacego Tokarczuka przez wojenne lata krwi i konspiracji, po repatriację, walkę z komunistycznym reżimem, po pytania o przyszłość i teraźniejszość Polski.

„Ćwiczenia z niepamięci" - wtorek, 27 luty godz. 18.50

To filmowy portret jednego z najciekawszych twórców powojennej kinematografii polskiej, Janusza Morgensterna. Fragmenty filmów Morgensterna i wypowiedzi Tadeusza Konwickiego, Andrzeja Łapickiego, Romana Polańskiego, Andrzeja Kotkowskiego i Jana Englerta przybliżają widzom sylwetkę wybitnego reżysera. W „Ćwiczeniach z niepamięci” występuje tez żona, Krystyna Morgenstern, która opowiada o pierwszym spotkaniu z przyszłym mężem i o ich późniejszym, wspólnym życiu. Film jest pełen humoru i anegdot, ale też pokazuje codzienną pracę wybitnego twórcy w PRL – owskiej rzeczywistości.

   „Piotr Szczepanik. „Koniec świata kormoranów", środa, 28 luty, godz. 18.50

Jego piosenki – „Żółte kalendarze”, „Kochać”  czy „Goniąc kormorany” nuciła cała Polska. „Prawdziwa piosenka” podtrzymywała Polaków na duchu w najtrudniejszych czasach 81 roku… To on był organizatorem festiwalu „Piosenki Prawdziwej” i koncertów w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Antoni Krauze zaprosił do mieszkania artysty jego przyjaciół – Joannę Szczepkowską, Jerzego Markuszewskiego i Mariana Brandysa. Szczepanik nie ukrywał, że „Koniec świata szwoleżerów” był inspiracją jego artystycznych poszukiwań. Wspomnienia przyjaciół przeradzają się w dyskusję o Polsce, naszej tożsamości i drodze. Czy powrócą „do krainy marzeń gdzie wiosna wiecznie trwa”, czy „spalą żółte kalendarze”, czy też nadszedł „koniec świata kormoranów?” 

„Oczami cenzora",  1 marca, godz. 18.50

Film o mechanizmach zakłamania, które było jednym z filarów partyjnej władzy i o pokonywaniu strachu wmontowanego w układ wielostopniowej cenzury. Bohaterami filmu są fotoreporterzy byłej Centralnej Agencji Fotograficznej. Ponad 250 nigdy nie publikowanych fotografii pokazanych zostało w warszawskiej Zachęcie na wystawie "Zakazane zdjęcia". To one są inspiracją dla Andrzeja Krauze do opowiedzenia o najnowszej historii Polski, ale też historii strachu i nieustępliwej walki o prawdę, o to by ocalić ją od zapomnienia. 

„Piwnica"-  2 marca, godz. 18.50

Zaczęło się od skórzanej kanapy stojącej w Jamie Michalika. Nikt bez zaproszenia właściciela, studenta historii sztuki Piotra Skrzyneckiego, nie ośmielił się na niej siadać. A ci którzy dostąpili zaszczytu byli wyjątkowi. Pokazali to kiedy, wraz z kanapą przewędrowali do piwnicy w podziemiach dawnego Pałacu Potockich na krakowskim Rynku pod numerem 27. Rozsławili ją jako Piwnicę pod Baranami. Antoni Krauze był jednym z nich. Brał udział w artystycznych przedsięwzięciach, a po latach nakreślił niezapomniany obraz tamtych czasów.  Film uznany przez krytyków za majstersztyk gatunku. Dzięki talentowi Antoniego Krauzego można nie tylko poznać historię ale też poczuć atmosferę studenckiego życia w Krakowie czasów kiedy powstawała „Piwnica Pod Baranami”.

informacja prasowa

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Angelika Kuźniak, Ewelina Karpacz-Oboładze: "Czarny Anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk" /recenzja książki/

"Czarny Anioł" Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz-Oboładze jest pierwszą próbą biografii niezwykłego zjawiska w polskiej kulturze, jakim była Ewa Demarczyk. Jej powikłane losy, tajemnicze zniknięcie i wieloletnie milczenie okazały się dla autorek prawdziwym wyzwaniem, któremu próbowały sprostać - z sukcesem!

Angelika Kuźniak, Ewelina Karpacz-Oboładze, Czarny Anioł, Wyd. Czarne

Nikt jak Ona nie interpretował polskiej poezji - to było i jest nadal swoiste objawienie. Chciałabym zatem przypomnieć sylwetkę Wielkiej Artystki, korzystając z lektury Jej najpełniejszej biografii: "Czarnego Anioła" Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz-Oboładze.


Początki kariery - Cyrulik i Piwnica pod Baranami


Ewa Demarczyk, prasowe
O początkach kariery piosenkarki wspominają m.in. jej koledzy z kabaretu Cyrulik - Rajmund Jarosz i Leon Pawlik:

Nieśmiała, raczej wyczekująca, miała wtedy maleńki głosik. Była jednak fascynująca w interpretacji aktorskiej. Jednak to właśnie występy w Cyruliku zdecydowały o jej życiowych wyborach. Zresztą już niebawem odniosła sukces, kiedy wystąpiła na juwenaliach w hali sportowej klubu Wisła. Nikomu nieznana, zaśpiewała wówczas piosenkę po włosku: "Ventiquattromila baci" ("Dwadzieścia cztery tysiące pocałunków"). I ludzie oszaleli!

Po roku studiów na architekturze postanowiła zdawać do PWST. Ciekawe, że nie dostrzeżono w niej wówczas owego potencjału, na co wskazują niskie oceny egzaminatorów:
Warunki zewnętrzne: dostateczny, dykcja: dostateczny minus, głos: dobry, wyrazistość: dostrzegalna. Konia z rzędem temu, kto by odgadł, że dotyczy to osoby tak niezwykłej i wyrazistej, o nieskazitelnej dykcji, jak Demarczyk.

Do Piwnicy pod Baranami, z którą głównie jest kojarzona, trafiła w 1962 roku, zaproszona przez Piotra Skrzyneckiego. Zaśpiewała wówczas po raz pierwszy "Czarne anioły" do słów Wiesława Dymnego, z muzyką Zygmunta Koniecznego. W tym samym roku wykona "Karuzelę z Madonnami" - wiersz Mirona Białoszewskiego z muzyką Koniecznego, jeden ze swoich wielkich przebojów.

Poeta nie był bynajmniej zadowolony, gdy dowiedział się, że jego wiersz zostanie zaprezentowany na scenie. Groził nawet rozprawą sądową. Kiedy jednak usłyszał interpretację Demarczyk podczas koncertu w lokalu Towarzystwa Sztuk Pięknych w Warszawie, podobno powiedział do Ewy: Wszystkie moje wiersze są dla państwa.


Ewa Demarczyk, prasowe


Narodziny gwiazdy

Na Pierwszym Krajowym Festiwalu Piosenki z Opolu zaśpiewała "Karuzelę z madonnami", "Czarne anioły" i "Taki pejzaż". Tak wspomina ten występ fotograf Marek Karewicz:
Stanęła przed mikrofonem zupełnie niepozorna. Z ostrym makijażem, w czarnej, niezbyt efektownej sukience. I zaśpiewała! Ale jak zaśpiewała! Publiczność po prostu oniemiała. (...) W cuglach wygrała festiwal. W ciągu jednego wieczora narodziła się gwiazda.

Zofia Gomułkowa płacze


W latach 60. w kawiarni u Ewy, w Domu Mody Polskiej w Warszawie, odbywały się organizowane przez Polskie Radio tzw. Giełdy Piosenki. Publiczność głosowała, a Polskie Nagrania fundowały nagrody. Na pokazy przychodzili tłumnie dyrektorzy teatrów, aktorzy, prezesi związków twórczych, dziennikarze, w tym także przedstawiciele zagranicznej prasy.
Jeden z organizatorów, Zbigniew Adriański, wspomina, że na występy przybyła wówczas Zofia Gomułkowa, żona pierwszego sekretarza PZPR. Nie było wolnych miejsc, więc z trudem upchnięto ją w tłumie i posadzono na jakiejś pace, Siedziała naburmuszona i zła, że potraktowano ją w ten sposób.

Demarczyk zaśpiewała wówczas teksty Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, Białoszewskiego, Tuwima, a na koniec "Miasteczko Bełz". Wtedy właśnie dostrzeżono, że Gomułkowa płacze. Ale nie tylko na niej występ zrobił wrażenie. Zachwycił on także wybitnego aktora Jacka Woszczerowicza. Od niego też zaczęła się moda na piosenkę poetycką.

Zaproszenie do Olimpii


fot. Jałosiński, Agencja FORUM

Podczas Giełdy Piosenki, a może wcześniej, w Sopocie (zdania na ten temat są podzielone), usłyszał Demarczyk dyrektor paryskiej Olympii - Bruno Coquatrix i postanowił zrobić z niej drugą Edith Piaf. Podobała się bardzo, ale z różnych powodów nie zrobiła światowej kariery. Nie chciała śpiewać po francusku (później śpiewała w różnych językach), nie miała cierpliwości do dziennikarzy (pytano ją głównie o to, ile ma sukienek i par szpilek), a poza tym chciała skończyć szkołę teatralną i zgodziła się na krótki pobyt w Paryżu.
Kiedy przyjechała do Francji ponownie, dyrektor Olympii był już zainteresowany nową gwiazdą, która mogłaby mu zapewnić dużą publiczność i pieniądze - Enrico Maciasem. Powszechnie uważa się (są to głównie opinie zawistników), że Demarczyk nie zrobiła kariery, bo była "trudna" i uparta. Sama artystka tak to oceni po latach:

To dziwna instytucja, ta paryska Olympia. Przychodzą tam bogaci snobi, w dużej mierze całkowici ignoranci. Słono zapłacili, więc chcą obejrzeć i akrobatę, i żonglera, i jakąś dziwną gwiazdę. I to im się serwuje. Niezbyt dobrze się czułam w tym światowym varietés, który jest po prostu biznesem.

Słuchało się jej z pasją


Demarczyk jest swoistym fenomenem. Dziś trudno to sobie wyobrazić, że jeden artysta może być tak wysoko ceniony i lubiany przez wszystkich. Podziwiały ją zarówno elity, jak i tzw. zwykli ludzie. Maria Dąbrowska zanotowała w swoim dzienniku wrażenia z jej sopockiego występu:
... zachwyciła mnie. Miała znakomity tekst - urywek z "Kwiatów polskich" Tuwima. Valse Brillante. I jest pyszną indywidualnością piosenkarską - z dobrym głosem, pełną ekspresji twarzą, bezbłędną gestykulacją. Słuchało się jej z pasją i z pasją też śpiewała.
Piotr Skrzynecki uważał, że jest natchniona przez Boga talentem niezwykłym. Natomiast Lucjan Kydryński pisał, że zawsze podchodzi do utworu jak zdobywca, agresywnie - wtedy elektryzuje widownię.

Ewa Demarczyk, prasowe


Śpiewała w Stanach i w Związku Radzieckim - zawsze z wielkim powodzeniem. W Moskwie, w Domu Literatów, słuchali jej na stojąco. Rosjanie kochali Demarczyk. Jej płyta sprzedała się podobno w ponad siedemnastu milionach egzemplarzy... Trzeba było protekcji, aby ją zdobyć w ZSRR. Odniosła też sukces we wspomnianej paryskiej Olympii. 10 stycznia 1977 roku zaśpiewała dla dwutysięcznej widowni, także po francusku.

To był triumf zupełny i całkowity! - pisał Józef Opalski w czasopiśmie "Jazz", "Rytm i piosenka" - A kiedy po zakończeniu recitalu grupa Polaków zaintonowała Sto lat, chcąc uczcić wspaniałą artystkę, na sali rozpętało się prawdziwe pandemonium, wydawało się, że publiczność rozniesie wprost salę.

Dziwne losy Czarnego Anioła


Autorki biografii śledzą nie tylko karierę swojej bohaterki. Tam, gdzie jest to możliwe, próbują uchylić rąbka tajemnicy, jaka była Demarczyk prywatnie. To także pasjonujący wątek tej biografii, snujący się z większym lub mniejszym nasileniem przez cały tekst. Sama bohaterka najchętniej milczy swoich bliskich, o swojej prywatności.


Ja nie wiem, czy potrafię opowiadać o rodzicach tak bezpośrednio. Bo to takie mi się wydaje bardzo osobiste. Mam jedno bezwzględne uczucie, takie na zawsze, cudownego domu, ciepłego, bezpieczeństwa pełnego. Mimo tego, że on nie był zasobny - mówiła w jednym z wywiadów.

Na występy ubierała się skromnie, w sukienki szyte przez matkę. Sława nigdy nie uderzyła jej do głowy. Paweł Galia, kolega ze studiów, wspomina, że Demarczyca kumpelą była nadzwyczajną.

Ewa Demarczyk, ok. 1964 r.

Była też uparta i niezależna. Maria Orwid wspomina, że odmówiła udziału w koncercie na zakończenie jakiegoś gomułkowskiego zjazdu. Potrafiła też zrywać wieloletnie przyjaźnie - ze Skrzyneckim, Koniecznym... W pewnym momencie przestała się komunikować z własną siostrą. Śmierć matki, nieudane małżeństwo - takich tematów, które mówią o jej trudnych relacjach z ludźmi autorki nie unikają, czynią to jednak z dużym taktem, przedstawiając różne wersje okoliczności tych wydarzeń.

Pod koniec kariery Demarczyk próbowała prowadzić teatr piosenki, ale z różnych powodów inicjatywa ta została stłamszona. Zaczynał się czas tzw. transformacji i komercji, nie było pieniędzy i miejsca na takie przedsięwzięcia. Z początku walczyła, potem zrezygnowała i wycofała się całkowicie:

Teraz jestem zagubiona i zmęczona - powiedziała w jednym z ostatnich wywiadów. Chcę śpiewać, grać spektakle, spotykać się z ludźmi. To jest dla mnie najważniejsze, bo nie lubię nagrań, rejestracji telewizyjnych. Nie uznaję sztuki dla sztuki, gdyż śpiewam dla ludzi, z którymi chcę mieć dobry kontakt, i myślę, że daję im sporo. (...) To jest właśnie to, dlaczego warto uprawiać ten zawód. Tylko to ma sens i dla tego warto żyć. Urodziłam się po to, by śpiewać.

Ostatni koncert Demarczyk z zespołem odbył się 8 listopada 1999 roku w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Piosenkarka od lat z nikim się nie kontaktuje i nikt nie wie, gdzie jest. Ale tak to już jest, że anioły są niematerialne...

"Czarny Anioł" Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz-Oboładze jest pierwszą próbą biografii niezwykłego zjawiska w polskiej kulturze, jakim była Ewa Demarczyk. Jej powikłane losy, tajemnicze zniknięcie i wieloletnie milczenie okazały się dla autorek prawdziwym wyzwaniem, któremu próbowały sprostać - z sukcesem!

"Czarny Anioł" Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz-Oboładze ukazała się w Wyd. Czarne w styczniu 2015 roku, zaś jej recenzja została pierwotnie opublikowana na portalu Kulturaonline.

poniedziałek, 29 lipca 2019

6 sierpnia rozpoczyna się V Grechuta Festival w Świnoujściu

Piąty Grechuta Festival w Świnoujściu odbędzie się między 6 a 10 sierpnia 2019 roku. Piękno zawarte w twórczości Marka Grechuty, nieustannie inspiruje innych twórców, o czym będziemy mogli się przekonać podczas tegorocznej edycji festiwalu.




Już po raz piąty Świnoujście – nadbałtyckie miasto archipelag, rozpostarte na 44 wyspach, rozbrzmiewać będzie wyjątkową muzyką. Wyjątkową, ponieważ słowo to najpełniej określa twórczość patrona festiwalu – Marka Grechuty, jednego z najwybitniejszych polskich bardów,
który już na zawsze wyznaczył miejsce poezji w muzyce i muzyki w poezji…

Wśród wykonawców wielkie osobowości polskiej piosenki, między innymi: Hanna Banaszak, 
Alicja Majewska, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Jacek Wójcicki oraz zespół byłych muzyków legendarnej ANAWA pod kierownictwem Pawła Piątka. 


Nie zabraknie także wybitnych przedstawicieli młodszego muzycznego pokolenia – Sound‘n’Grace,
Kamil Bednarek, Kapela Maliszów, Kasia Cerekwicka, Natalia Niemen, Ewa Uryga, Łukasz Zagrobelny, Maciej Lipina, Mateusz Ziółko, Jacek Kotlarski, Tomasz Szymuś, Paweł Piątek, Marta Honzatko, Barbara Lubos, Adam Snopek, Jarek Wist, Kamil Franczak, Sylwia Różycka, Krzysztof Baranowski, Maya Koterba, Piotr Bumaj, Damian Sienkiewicz. Koncerty prowadzi między innymi Paweł Sztompke.

Niezwykle cenione spotkania „Poeci Piosenki – Antydyskoteka” poprowadzi Teresa Drozda. Będzie można także obejrzeć dwie wystawy – fotografie „Portret krakowski” oraz malarstwo i rysunki
Erny Rosenstein z kolekcji Muzeum Narodowego w Szczecinie.

____________________________________________

Marek_Grechuta na próbie w Opolu, 1977, fot. Jerzy Wysocki
Marek Grechuta pierwsze sceniczne kroki, a zarazem sukcesy, odnosił właśnie w Świnoujściu, w 1968 roku na legendarnym Festiwalu Artystycznym Młodzieży Akademickiej FAMA. Może dlatego jego muzyka, w każdym okresie twórczości, jawiła się jako wyspa na wzburzonym morzu świata. Wyspa melancholii, poezji, spokoju, melodii, ale też niezwykłej artystycznej odwagi i kroków „na przekór” i „pod prąd”.

Od 2014 roku świnoujski Amfiteatr nosi imię Marka Grechuty. Rok później w mieście odbyła się pierwsza edycja Grechuta Festival, na którym w kolejnych latach występowali wybitni artyści –
m.in. Maryla Rodowicz, Krystyna Janda, Alicja Majewska, Magda Umer, Edyta Geppert, Halina Kunicka, Krzysztof Jasiński, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Jacek Wójcicki, Grzegorz Turnau, Andrzej Sikorowski, Stanisław Tym, Andrzej Poniedzielski, Włodzimierz Korcz, Jerzy Derfel, Tadeusz Woźniak, Stanisław Sojka, Marek Piekarczyk, Jaromir Nohavica, Piwnica pod Baranami, Cugowscy, Stare Dobre Małżeństwo, Skaldowie oraz ANAWA. Kluczem doboru był nie tylko fakt współpracy z Grechutą, ale także nawiązania do atmosfery jego muzyki, stąd pojawiali się także artyści młodszego pokolenia, m.in. Kasia Kowalska, Joanna Kulig, Olga Bończyk, Olga Szomańska, Kasia Moś, Ania Rusowicz, Ania Dąbrowska, Edyta Jungowska, Dorota Miśkiewicz, Andrzej Krzywy, Kuba Badach oraz Warszawskie Combo Taneczne.

Marek Grechuta był artystą wszechstronnym, był nie tylko wokalistą, autorem tekstów, kompozytorem, ale także aktorem, poetą, malarzem, a także (z wykształcenia) architektem.
Stąd Festiwal Jego imienia, to interdyscyplinarny korowód sztuk . Obok muzyki w repertuarze
są także spektakle (dotychczas m.in. Teatr Stu, Teatr Polski w Szczecinie, Teatr Ósmego Dnia), projekcje filmowe, wystawy, oraz propozycje dla najmłodszych. Jest tu też miejsce dla tych,
którzy swoją karierę dopiero rozpoczynają – prestiżowy Konkurs na interpretację piosenek
z repertuaru Marka Grechuty, współorganizowany przez krakowską Fundację „Korowód”.

informacja prasowa

sobota, 28 lipca 2018

Już od jutra GRECHUTA FESTIVAL - ŚWINOUJŚCIE 2018

Już w niedzielę, 29 lipca 2018 roku, w Świnoujściu startuje GRECHUTA FESIVAL. To czwarta odsłona jednego z największych artystycznych przedsięwzięć Pomorza Zachodniego. Do miasta na czterdziestu czterech wyspach zjedzie blisko 200 artystów – to prawdziwy top topów polskiej (i nie tylko) muzycznej (i nie tylko) sceny.


Grechuta Festival Świnoujście to na mapie polskich festiwali jeszcze osesek. Odbywa się dopiero od 2015 roku. Szybko zyskał uznanie środowiska artystycznego, i przede wszystkim publiczności. Ci pierwsi zgłaszają się już do udziału sami, a ci drudzy z wielomiesięcznym wyprzedzeniem pytają o program i rezerwują wolny czas i noclegi na okres Festiwalu.

Marek Grechuta był artystą wszechstronnym. Był nie tylko wokalistą, autorem tekstów, kompozytorem, ale także aktorem, poetą, malarzem, a z wykształcenia architektem. Zatem Festiwal Jego imienia, musi mieć charakter interdyscyplinarny, a przy tym stanowi Jego wyjątkowy znak pamięci. W programie blisko tygodniowej imprezy, obok wystaw, projekcji filmowych, animacji dla najmłodszych oraz spotkań, królować będzie muzyka. W oryginalnym repertuarze przedsięwzięcia odnaleźć można najświeższe projekty artystyczne, przeplatane ze swoistym kalejdoskopem przeszłości, nawiązującym formą, charakterem czy atmosferą do poetyki twórczości Marka Grechuty. Do miasta na czterdziestu czterech wyspach już po raz czwarty zjedzie czołówka polskich artystów.

Lista artystów, którzy dotychczas zaprezentowali się w Świnoujściu jest imponująca. To czołówka polskiej sceny muzycznej i nie tylko. By poznać skalę i charakter przedsięwzięcia wystarczy podać te nazwiska i nazwy: Maryla Rodowicz, Edyta Geppert, Halina Kunicka, Krystyna Janda, Grażyna Szapołowska, Alicja Majewska, Marek Piekarczyk, Kuba Badach, Kroke, Morion Trio, Anawa, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Włodzimierz Korcz, Piotr Machalica, Stanisław Sojka, Beata Rybotycka, Piwnica pod Baranami, Olga Bończyk, Joanna Kulig, i wielu innych.

W tym roku do tego imponującego zestawienia dołączą kolejni artyści, m.in.: Magda Umer, Jaromir Nohavica, Artur Andrus, Ania Dąbrowska, Stare Dobre Małżeństwo, Skaldowie, Dorota Miśkiewicz, Edyta Jungowska, Krzysztof Tyniec, Jackpot, Nula Stankiewicz, Janusz Strobel, oraz zespół artystyczny Teatru Muzycznego Roma w Warszawie, Dżamble, Anawa, Bella Cracovia Orchestra.

Jest tu też miejsce dla tych, którzy swoją karierę dopiero rozpoczynają. Po kilku latach przerwy do Świnoujścia wraca, organizowany wcześniej w Krakowie, prestiżowy Konkurs na interpretację piosenki Marka Grechuty. To kolejne nawiązanie do kariery patrona festiwalu, który debiutował w 1968 roku właśnie w Świnoujściu, na Festiwalu Artystycznym Młodzieży Akademickiej FAMA.

Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

Popularne posty