Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Krzetuska, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Krzetuska, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lutego 2019

Michał Bieniek oprowadza po Mieszkaniu Gepperta /wywiad/

Rozmawiam z Michałem Bieńkiem - artystą i kuratorem galerii Mieszkanie Gepperta, znajdującej się w dawnym mieszkaniu pierwszego Rektora wrocławskiej PWSSP oraz jego żony, Hanny Krzetuskiej. Mieszkająca przy ul. Ofiar Oświęcimskich 1/2 para artystów stworzyła tam szczególne miejsce, w którym nie tylko żyła i tworzyła, ale także kreowała środowisko artystyczne. Obecnie Mieszkanie Gepperta służy młodym artystom, którzy prezentują tam swoje wystawy, dyskutują... Jednocześnie powstaje archiwum dokumentujące życie i prace małżeństwa Geppertów.


Michał Bieniek, fot. Alicja Kielan



Barbara Lekarczyk-Cisek: Jesteśmy w Mieszkaniu Gepperta, bo taką nazwę – zgodną z faktami – nosi to szczególne miejsce. Czy mógłby Pan pokrótce przybliżyć jego historię?

Michał Bieniek: Żona patrona Akademii Sztuk Pięknych, malarka Hanna Krzetuska, przekazała przed śmiercią mieszkanie Miastu, a jego administratorem stała się Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Mieszkanie funkcjonowało do 2007 roku jako muzeum, ale była to placówka zamknięta. Pozostały w niej przedmioty, pamiątki, obrazy należące do małżeństwa Geppertów. W pewnym momencie dyrekcja Wydziału Kultury we Wrocławiu podjęła decyzję o umieszczeniu zbiorów w Muzeum Miejskim, które wtedy właśnie przenosiło się do Pałacu Królewskiego. Miejsce opustoszało i wówczas ktoś wpadł na pomysł, aby zaprosić fundację zrzeszającą młodych ludzi, która uczyniłaby z tego miejsca przestrzeń dla debiutujących artystów, którzy mogliby tutaj realizować swoje rozmaite projekty. Poza wystawami, organizowaliśmy wykłady, projekcje filmowe i wiele innych działań.




Upłynęło dziesięć lat, warto więc przypomnieć, co się zdarzyło w Mieszkaniu Gepperta przez ten czas.

Wydarzyło się niemało! W ciągu tych lat w Mieszkaniu Gepperta odbyła się prawie setka wystaw, że nie wspomnę o wykładach, pokazach i warsztatach, których było jeszcze więcej. Udało się nam również pozyskać środki na remont, który był już niezbędny. Trwał kilka miesięcy, ale jego efekty są, moim zdaniem, spektakularne. Mamy tu obecnie nowoczesną galerię sztuki współczesnej, a także zaplecze oraz niewielkie archiwum.

Aby mieszkanie miało swój klimat, powinno mieć jakieś przedmioty należące do jego mieszkańców. Czy posiadacie Państwo jakieś precjoza należące do małżeństwa Geppertów?

Niestety, nie, wszystko zostało wcześniej wywiezione. Z wyposażenia dawnego mieszkania państwa Geppertów pozostała nam jedynie figurka, którą – nieświadomi jej pochodzenia – używaliśmy jako przycisk do papieru. Dopiero przy okazji wystawy prof. Leona Podsiadłego okazało się, że figurka została przez artystę przywieziona z Gwinei w latach 70. ubiegłego wieku i ofiarowana pani Geppertowej, z którą pozostawał w wielkiej przyjaźni. Natomiast większość przedmiotów z mieszkania została przewieziona do magazynów Muzeum Miejskiego, ale przede wszystkim należy do Muzeum ASP we Wrocławiu. Próbujemy w jakiś sposób zrekonstruować to wnętrze, ale wymaga to czasu i wielu kwerend. Znajdujące się w pomieszczeniu przedmioty nie są wprawdzie oryginalne, ale nawiązują do przeszłości, czego przykładem jest zegar wykonany przez Monikę Konieczną i Magdę Franczak. Dwa lata kwerend pozwoliło tym dwóm artystkom poznać bliżej życie Geppertów, dzięki czemu dowiedzieliśmy się, że w mieszkaniu znajdowało się kilka takich tradycyjnych zegarów, a ich rytm wyznaczał życie mieszkańców. Nasz zegar do tego nawiązuje, a poza tym można przy nim odsłuchać nagranie zawierające wywiad z państwem Geppertami – Hanną i Eugeniuszem, a także wspomnienia osób, które ich znały, przede wszystkim artystów z Grupy Wrocławskiej, ale także rozmów z młodszymi osobami, które zawodowo zajmują się tematem początków sceny plastycznej w powojennym Wrocławiu. Całość jest rodzajem podróży do przeszłości tego miejsca i jego mieszkańców.

Wystawa Karoliny Szymanowskiej "15% abstrakcji", fot.organizatorów

Czy fakt, że młodzi artyści mieli okazję pokazać swoje prace w tej przestrzeni, wpłynął na ich drogę twórczą?

Wielu z nich potem zaistniało w szerszym obiegu, także poza granicami kraju.

Jak w takim razie wygląda ich dobór? Komu Państwo proponujecie wystawy?

Najczęściej robimy rozeznanie, co się interesującego dzieje w twórczości młodych artystów we Wrocławiu i w Polsce. Składamy propozycje realizacji wystaw twórcom, którzy zwrócili naszą uwagę. Wielu spośród artystów, których dotąd prezentowaliśmy w Mieszkaniu Gepperta, nie pochodzi stąd, ale ukończyła wrocławską ASP – jest więc związana z miastem poprzez edukację artystyczną, toteż uważamy ich za artystów wrocławskich. Jeśli zdarzały się nam wystawy międzynarodowe, to one także miały wątek wrocławski, głównie odnośnie przestrzeni miejskiej. Był na przykład festiwal „Sztuka po przejściach” 2009/2010, w którym wzięło udział kilku artystów z Węgier, Mołdawii, Czech i z Polski, a wszyscy oni zajmowali się przestrzenią miejską, architekturą i urbanistyką Europy Środkowo-Wschodniej – przez pryzmat Wrocławia.

Pomysł na naszą działalność obecnie również opiera się na kontekście i odniesieniu wrocławskim, próbujemy jednak zderzać działania młodych, interesujących artystów wrocławskich z nestorami. Mamy we Wrocławiu grupę wybitnych artystów, którzy współtworzyli powojenne środowisko plastyczne, jednak świadomość tamtych czasów, tamtych postaci i ich twórczości jest pośród najmłodszych artystów obecnie znikoma. Mieszkanie Gepperta ma służyć także takim międzypokoleniowym spotkaniom.

Wystawa Karoliny Szymanowskiej "15% abstrakcji", fot.organizatorów


Najnowsza wystawa Karoliny Szymanowskiej “15% abstrakcji” została zainspirowana postacią Hanny Krzetuskiej…

Karolina to fenomenalna artystka, a przy tym niezwykle skromny człowiek. Byłem bardzo ciekaw, co wyniknie ze zderzenia tych dwu artystek. Hanna Krzetuska była przede wszystkim malarką, ale zdarzało się jej wychodzić poza obraz – tworzyła przecież również malarskie i jednocześnie przestrzenne formy, które dziś określilibyśmy mianem obiektów, niewielkich instalacji. Natomiast Karolina Szymanowska jest przede wszystkim rzeźbiarką, która myśli przestrzenią i jest w tym niezwykle precyzyjna. Swoimi pracami miała niejako skomentować twórczość nieco zapomnianej pani Krzetuskiej, tymczasem Karolinę zafascynowała sama postać artystki. Na wystawie widzimy betonowe piony umiejscowione na pozornie kruchych kieliszkach, przywołujących skojarzenie z zastawą stołową, bardzo elegancką, jak elegancka była pochodząca z dobrego domu Hanna Krzetuska. Kiedy w Mieszkaniu Gepperta pojawił się po raz ostatni Mariusz Hersmandorfer, spieraliśmy się co do wartości prac małżonków. W przeciwieństwie do niego uważałem, że to właśnie pani Hanna była znakomitą, oryginalną artystką, niezwykle konsekwentną, jeśli chodzi o drogę twórczą. Ta wystawa jest w jakiejś mierze ukazaniem jej wewnętrznej siły.


Wystawa Karoliny Szymanowskiej "15% abstrakcji", fot.organizatorów

Wystawa Karoliny Szymanowskiej jest rzeczywiście niezwykle oryginalna i sprawi być może, że znowu się będzie mówić o Hannie Krzetuskiej, pozostającej w cieniu męża, a przecież godnej pamięci artystce i osobie… Jakie macie Państwo plany?

Będziemy kontynuować działalność wystawienniczą, ale chcemy również umieścić tutaj archiwum dokumentujące działalność i życie państwa Geppertów. Jesteśmy ogromnie wdzięczni panu Janowi Chwałczykowi, który jako pierwszy przekazał nam prace Hanny Krzetuskiej i Eugeniusza Gepperta. Będzie to archiwum fizycznie dostępne dla zainteresowanych, ale zaprezentujemy je także w formie zdigitalizowanej – w Sieci. Będziemy chcieli skatalogować i opisać prace, do których obecnie dostęp jest utrudniony lub niemożliwy, szczególnie gdy chodzi o twórczość Hanny Krzetuskiej. Wiemy, że zbiory są bardzo rozproszone, np. unikalne zdjęcia Mieszkania znajdują się w Centrum Historii Zajezdnia. Powstaje więc także mapa miejsc, gdzie znajdują się przedmioty należące do Geppertów lub z nimi związane.

Hanna Krzetuska, 1988, Wystawa Karoliny Szymanowskiej "15% abstrakcji", fot.organizatorów

Ponadto chcemy pomieścić w tym archiwum dokumentację wszystkich wystaw i innych wydarzeń, które się tutaj odbyły. Wszystkie te informacje będzie można również znaleźć w naszym wirtualnych archiwum.

Dziękuję za rozmowę.



Hanna Krzetuska, Eugeniusz Geppert, fot. Art Transprent

Więcej informacji o galerii Mieszkanie Gepperta znajdziecie TUTAJ.

środa, 7 listopada 2018

Nowy program galerii Mieszkanie Gepperta: wystawa "15% abstrakcji" - prace Hanny Krzetuskiej i Karoliny Szymanowskiej

16 listopada w wyremontowanej przestrzeni wrocławskiej galerii Mieszkanie Gepperta, odbędzie się wernisaż wystawy "15% abstrakcji", która zainauguruje jej nowy program. Podczas wystawy zaprezentowane zostaną prace wrocławskiej malarki i nestorki lokalnego powojennego środowiska plastycznego Hanny Krzetuskiej oraz rzeźbiarki i autorki instalacji Karoliny Szymanowskiej. Wstęp na wystawę jest bezpłatny.




HANNA KRZETUSKA NA POCZĄTEK

Hanna Krzetuska, Eugeniusz Geppert, fot. organizatorów

Odbywająca się w dawnym mieszkaniu Hanny Krzetuskiej-Geppertowej i profesora Eugeniusza Gepperta wystawa “15% abstrakcji” przypomina twórczość wrocławskiej malarki i nestorki lokalnego powojennego środowiska plastycznego.

"Tytuł wystawy - mówi Michał Bieniek, kurator wystawy -  jest przede wszystkim tytułem książki autorstwa Krzetuskiej, swoistej autobiografii i omówienia postawy twórczej artystki. Postawy własnej i osobnej, która wygenerowała oryginalny język artystyczny. Niestety twórczość Hanny Krzetuskiej - kontynuuje Bieniek - nie znalazła dotąd należnego jej miejsca w szerszej świadomości wrocławskich i polskich odbiorców kultury i sztuki. Jej prace trudno zobaczyć, uległy rozproszeniu w rozmaitych prywatnych kolekcjach lub spoczywają w muzealnych magazynach. “15% abstrakcji” otwiera cykl prezentacji w Mieszkaniu Gepperta, który zaprasza młodych wrocławskich artystów do zapoznania się z twórczością nestorów lokalnej sceny artystycznej i wejścia z nią w dialog".

DIALOG Z MŁODĄ SZTUKĄ

Karolina Szymanowska, ASP


Karolina Szymanowska, która przyjęła zaproszenie do pierwszej odsłony cyklu, postanowiła odnieść się do twórczości Hanny Krzetuskiej nie tyle w wymiarze formalnym, co raczej w odniesieniu do szerokiego kontekstu, związanego z osobą artystki, jej własną historią i czasami, w których żyła. Rzeźbiarskie formy zaproponowane przez Szymanowską są tyleż stabilne i mocne, co jednocześnie kruche — jakby zwiastujące rychłe (czy na pewno?) zawalenie się. Artystka w języku rzeźby stara się ukazać swoisty ciężar narzucany kobietom-artystkom w czasach, w których żyła i tworzyła Hanna Krzetuska (wynikający z ówczesnego postrzegania roli kobiety w ogóle). To komentarz tak formalnie oszczędny, jak przywodzący na myśl siłę, upór i klasę, które charakteryzowały Krzetuską — taki obraz artystki wyłania się z książek, korespondencji i relacji osób, które ją znały.

NOWY PROGRAM W NOWYM MIEJSCU

"W 2016 roku w galerii Mieszkanie Gepperta rozpoczęliśmy artystyczno-badawczy projekt pt. „Mit Geistern leben. Wydeptywanie wydeptanych ścieżek”, którego celem było prześledzenie historii mieszkania przy ulicy Ofiar Oświęcimskich 1/2 oraz jego dawnych właścicieli Eugeniusza Gepperta i Hanny Krzetuskiej – mówi Michał Bieniek - którzy po wojnie odegrali znaczącą rolę w tworzeniu się wrocławskiego środowiska artystycznego. Chcąc zachować ciągłość między historią mieszkania przy ulicy Ofiar Oświęcimskich a aktualnymi wydarzeniami, galeria Mieszkanie Gepperta mogłaby posłużyć także do organizowania prezentacji międzypokoleniowych, wykazujących związki między twórczością wybitnych postaci związanych z Grupą Wrocławską, a twórczością młodszych pokoleń wrocławskich artystów. Chcielibyśmy także by przestrzeń galerii stała się miejscem, w którym opracowywane oraz prezentowane byłyby materiały archiwalne Fundacji Art Transparent - kontynuuje. Uporządkowanie i opracowanie zgromadzonych przez lata materiałów pozwoli stworzyć ekspozycję, która byłaby ciekawym uzupełnieniem aktualnej oferty kulturalnej Wrocławia".

NIE TYLKO ARCHIWUM

"W programie Fundacji jest również rozpoznawalny już dla nas projekt Baby Art Walk - mówi Karolina Bieniek, członkini Zarządu Fundacji Art Transparent - który opiera się na pracy z publicznością. Zapraszamy młodych rodziców do eksplorowania życia artystycznego Wrocławia już od czterech lat. Niezobowiązujące spacery są dobrym powodem na rodziców z maluchami, aby wyjść z domu; natomiast dla galerii i muzeów jest to spotkanie z nową, niekoniecznie oczywistą grupa odbiorców -dodaje.

"Przed nami też 17. już edycja Przeglądu Sztuki SURVIVAL, który w tym roku być może zaskoczy naszych odbiorców nieco odmienioną formułą. Tym razem spotkamy się - mówi Michał Bieniek, dyrektor Przeglądu oraz współzałożyciel Fundacji Art Transparent - w budynkach dawnego Szpitala Kolejowego, a jeszcze wcześniej: Szpitala  Żydowskiego przy ul. Wiśniowej we Wrocławiu. Skupimy się na wątkach związanych z uzdrawianiem tkanki urbanistycznej i architektonicznej. Artyści, kuratorzy i eksperci zajmą się zagadnieniem przemian, które zachodzą w architekturze, jej planowaniu i użytkowaniu - oczywiście w obrębie przewidzianych funkcji - kontynuuje Bieniek - a także strategiom pozytywnych przemian implementowanych w przestrzeń miejską, która utraciła już swe dawne funkcje i przeznaczenia. Wspólnie zastanowimy się, jak współcześnie uzdrawia się miejskie nieużytki, ruiny i relikty poprzedniej epoki".

MISJA?

"Mieszkanie Gepperta jest galerią sztuki współczesnej mieszczącą się w dawnym mieszkaniu prof. Eugeniusza Gepperta, malarza, a także założyciela i pierwszego rektora wrocławskiej PWSSP, oraz jego żony, Hanny Krzetuskiej – również uznanej malarki. Galeria działa od 2007 roku. Opiekę programową sprawuje nad nią Fundacja Sztuki Współczesnej ART TRANSPARENT. W Mieszkaniu Gepperta prowadzimy ożywioną polemikę i eksponujemy artystyczne projekty wymykające się jednoznacznym klasyfikacjom. Zapraszamy do współpracy - mówi Karolina Bieniek, współzałożycielka Fundacji Art Transparent - artystów i intelektualistów postrzegających współczesny świat z perspektywy pełnego w nim zanurzenia, a mimo to – krytycznie. Ludzi potrafiących interpretować współczesność na swój własny, autorski sposób. Dokładamy starań, by tworzona tu debata miała otwarty, demokratyczny charakter. Galeria jest czynna podczas wykładów i wystaw. Dokładne godziny otwarcia określane są w informacjach na temat poszczególnych projektów.
Więcej: arttransparent.org, Fb.com/FundacjaArtTransparent, Instagram.com/art_transparent

informacja prasowa

środa, 19 lutego 2020

Spotkania: Kraków - Wrocław - Łódź. Nowa wystawa w mia Art Gallery

W przestrzeni mia ART GALLERY dochodzi do nieoczywistego międzypokoleniowego i międzyśrodowiskowego spotkania artystów o bardzo różnych metrykach i korzeniach, artystycznych światopoglądach i technicznych preferencjach. Od 19 do 28 lutego 2020 r. możemy oglądać prace znanych artystów.


Klasyków polskiej nowoczesności reprezentują Hanna Krzetuska, Józef Hałas, Konrad Jarodzki, Adam Marczyński, Antoni Mazurkiewicz, Jerzy Nowosielski czy Antoni Starczewski. Do tego grona bez wątpienia można również zaliczyć Andrzeja Gieragę, który choć nie w bezpośredni i instytucjonalny sposób,  może zostać uznany za poprzednika poszukiwań Urszuli Madery, reprezentującej najmłodsze pokolenie artystów.

Jej nauczyciel z wrocławskiej ASP Łukasz Huculak, posługuje się zupełnie odmienną stylistyką, tu zobaczymy prace skupiające się na kwestiach przestrzeni. Jest to również temat podejmowany przez Kamila Moskowczenko, choć w całkowicie odmiennej estetyce.

Od pewnego czasu do wrocławskiego świata artystycznego dołączył powracający po latach nad Odrę Lev Stern, który wnosi tu sporo ożywienia.

Spotkania, czasami nieuniknione, czasami przypadkowe, czasami pożądane, nieodmiennie poszerzają naszą artystyczną świadomość. Zatem zapraszamy do odwiedzin i spotkania w przestrzeni wrocławskiej mia ART GALLERY.


/kurator wystawy: Bogusław Deptuła/

Spotkania: Kraków - Wrocław - Łódź

19 lutego - 28 lutego 2020
mia ART GALLERY, Plac Solny 11

Kurator: Bogusław Deptuła

informacja prasowa

niedziela, 25 listopada 2018

Małe Wielkie Kolekcje: Kolekcja Bogdana Góreckiego w mia Art Gallery

W mia ART GALLERY trzecia prezentacja prywatnej kolekcji i po raz trzeci wyjątkowa wystawa. Bohaterem najnowszej prezentacji dzieł jest  Bogdan Górecki - historyk sztuki zafascynowany sztuką naiwną, szkłem, ceramiką, malarstwem i grafiką. 



Niezwykle różnorodna, prawdziwa, zachwycająca w swojej szczerości. Kolekcja zwyczajna i niezwyczajna. Obejmuje zbiór przeszło trzystu obiektów, zarówno tych klasy muzealnej, co prywatnych dowodów przyjaźni – dla właściciela – równie cennych.

Eugeniusz Get Stankiewicz, bez tytułu, technika mieszana, 33 x 33 cm, 1994

Jak pisze we wstępie do katalogu opiekun merytoryczny programu Małe Wielkie Kolekcje, prof. Waldemar Okoń:
 „Niektóre kolekcje przypominają „silva rerum” - las rzeczy wypełniony tajemniczą treścią, na którą składają się przedmioty zebrane przypadkowo i pośpiesznie, dary artystów, pamiątki niespodziewanych spotkań i trudnych niekiedy pożegnań. (…) Kolekcja Bogdana Góreckiego zawiera w sobie ów „las rzeczy” przypominany teraz dzięki naszej wystawie. Liczne obrazy, grafiki, rysunki,  szkło i ceramika, sztuka ludowa i stare meble.

Pojawiają się w niej nazwiska tak znanych artystów jak Hanna Krzetuska, Mira Żelechower-Aleksiun, Eugeniusz Get- Stankiewicz, Zbigniew Karpiński, Alfons Mazurkiewicz, Konrad Jarodzki, Edward Dwurnik, Eugeniusz Geppert, Andrzej Klimczak-Dobrzaniecki, Krystyna Cybińska, Bronisław Wolanin, Henryk Albin Tomaszewski, ale też takie, o których historia sztuki zapomniała lub z jakichś nie do końca często jasnych powodów, nie chciała pamiętać…”

grafiki autorstw Eugeniusza Geta-Stankiewicza, fot. Linda Parys


Bogdan Górecki (1939-2018)

Urodził się 2 lutego 1939 r. w Mołodecznie na Białorusi. Ukończył średnią  szkołę w Zielonej Górze. W latach 1960 -  1965 studiował historię sztuki na Uniwersytecie we Wrocławiu. Równolegle z historią sztuki  rozpoczął studia na kierunku Archeologii Polski, które zakończył 1967 r. W czasie studiów ukończył także Zaoczne Studium Filmowe przy Wojewódzkim Domu Kultury we Wrocławiu (1963-1966).

Edward Dwurnik, Lament., olej na płótnie, 1986, 113 x 146 cm

Po ukończeniu studiów pracował jako kierownik w Klubie Robotniczym PKP we Wrocławiu na Gądowie (1966-1972), Wydziale Kultury dla m. Wrocławia i woj. Wrocławskiego, a także Biurze Wystaw Artystycznych. W latach 1973-1979 prowadził Galerię Pracowni Sztuk Plastycznych Jatki, w której odbyło się w tym czasie wiele interesujących wystaw (m.in. „Sztuka Kobiet”, wystawa malarstwa Hanny Krzetuskiej). W 1979 r. rozpoczął pracę w Biurze Wystaw Artystycznych jako specjalista do spraw programowych, pełniący obowiązki dyrektora. W 1983 r. po zorganizowaniu wystawy Edwarda Dwurnika, która poruszała tematykę Sierpnia 1980 oraz stanu wojennego, został zwolniony z pracy. W tym samym 1983 r. rozpoczął pracę w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Od 1984 do 1995 w imieniu Muzeum organizował Dział Polski na Międzynarodowym Konkursie Ceramiki Artystycznej w Faenzie (Włochy).

Józef Hałas, Portret Hanny Krzetuskiej, tusz na papierze, 1983, 25 x 17 cm

W 1986 r. współdziałał z Mariuszem Hermansdorferem przy organizacji cyklu wystaw „Nasza Galeria”.   W 1987 r. Bogdan Górecki objął kierownictwo Działu Ceramiki i Szkła w Galerii Sztuki XX w., od 1990 r. na stanowisku kustosza. Oprócz malarstwa interesował się od dawna ceramiką i szkłem artystycznym, zwłaszcza twórczością plastyków związanych z wzornictwem przemysłowym. Przygotował  wiele ekspozycji popularyzujących kamionkę bolesławiecką i twórczość wybitnego projektanta Bronisława Wolanina.

Henryk Tomaszewski, szkło sodowe dymne, wolno kształtowane na gorąco, 1960-1970, wys. 50 cm

Posumowaniem jego studiów nad kamionką jest bogato ilustrowane opracowanie "Bolesławiecka Ceramika  Artystyczna 1950-2000, Bolesławiec 2000. Z wystaw z dziedziny szkła użytkowego wyróżnić należy ekspozycję Reginy i Aleksandra Puchałów, projektantów w hucie „Julia” w Szklarskiej Porębie, Eryki i Jana Drostów w hucie szkła gospodarczego „Ząbkowice” w Dąbrowie Górniczej czy Stefana Sadowskiego w hucie  „Sudety” w Szczytnej.  Podsumowaniem jego prac z zakresu szkła artystycznego jest katalog zbiorów "Ceramika i szkło polskie XX wieku", Muzeum Narodowe,  Wrocław 2004, w którym opracował część dotyczącą szkła.

zdjęcie z ekspozycji, praca Anny Malickiej Zamorskiej, Łysa Śpiewaczka, porcelana, lata 70-80te. ,
wys. 15 cm, fot. Linda Parys

W 2005 r. w ogólnopolskim Konkursie  MKiS w kategorii "Dokonania z zakresu działalności naukowej"| katalog otrzymał Główną Nagrodę – Sybillę. Katalogowi zbiorów towarzyszyła wystawa, której komisarzem był Bogdan Górecki. W 2004 r. przeszedł na emeryturę, ale przez wiele lat nadal współpracował z Muzeum. Zmarł 3 marca  2018 r. otoczony troskliwą opieką rodziny i przyjaciół.

zdjęcie z ekspozycji for. Linda Parys

Kolekcja Bogdana Góreckiego 
27 listopada – 14 grudnia 2018
mia ART GALLERY
ul. Św. Mikołaja 61-62
50-127 Wrocław
Autor ekspozycji: Bogusław Deptuła
Opiekun merytoryczny programu: prof. Waldemar Okoń
Godziny otwarcia galerii
wt. – pt. 12:00 – 18:00
sob.12:00 – 16:00

Organizator: mia ART GALLERY
Partnerzy: Fundacja All That Art, Sleepwalker.pl, fabrykasensu.pl

informacja prasowa

sobota, 20 lipca 2019

Lato na Solnym | 20.07 - 4.08 | mia ART GALLERY

Galeria na Solnym zaprasza na letnią ekspozycję prac znanych artystów, m. in. Józefa Hałasa, Konrada Jarodzkiego, Hanny Krzetuskiej. Kuratorem wystawy jest Bogusław Deptuła. 



Z przyjemnością informujemy o wystawie zbiorowej Lato na Solnym, podczas której zaprezentujemy nietuzinkowe przykłady malarstwa, ceramiki i szkła w wyjątkowych, wakacyjnych cenach.

Krzysztof M. Bednarski | Stasys Eidrigevicius | Andrzej Gieraga | Józef Gielniak | Józef Hałas | Łukasz Huculak | Józef Jarema | Konrad Jarodzki | Hanna Krzetuska | Urszula Madera | Anna Malicka-Zamorska | Eugeniusz Markowski | Michał Misiak | Zdzisław Nitka | Antoni Starczewski | Anna Szpakowska-Kujawska

Tak o wystawie pisze kurator - Bogusław Deptuła:

"W lecie można się nieco rozluźnić, założyć krótkie spodenki, klapki, ciemne okulary i spojrzeć także na sztukę nieco inaczej, swobodniej.
Najnowsza wystawa mia ART GALLERY na Placu Solnym proponuje kilka artystycznych i personalnych spotkań. Owe spotkania ujawnią nieoczywiste powinowactwa artystyczne, często nieprzewidziane, nieuświadomione, nieoczekiwane.
I tak wczesna, pejzażowa akwarela Józefa Hałasa spotyka się z jego pracownianym eksperymentowaniem z przyklejaniem pustych tubek po farbie do powierzchni obrazu i już późniejszymi doskonałymi zgeometryzowanymi, idącymi ku abstrakcji, niebieskimi, pejzażowymi wizjami, które ujawniają już pełnię mistrzowskich poszukiwań i ostatecznych rozwiązań wrocławskiego mistrza.

Zobaczymy również wysmakowane płótno warszawiaka, Eugeniusza Markowskiego, który niezbyt często zjawia się na wrocławskiej scenie galeryjnej. Scena figuralna, typowa dla tego malarza, ma jednak inny, nieco zagadkowy charakter i jeszcze nieco inną, utrzymaną w zieleniach i cynobrach kolorystykę.

Uwagę oglądających na pewno przykuje nieoczywiste współistnienie gamy różowych, nierozpoznawalnych przestrzeni, trudnych do nazwania i opisania w obrazach Konrada Jarodzkiego i Łukasza Huculaka. Różne światy, rożne poczynania pędzla, a tonacja w nieoczywisty sposób nieco podobna: przygody palety, przygody malujących, przygody oglądających; czyli nasze przygody, nagle spotykają się i łączą w całkiem nowe wizualne konstelacje.

Spotkanie Antoniego Starczewskiego, Andrzeja Gieragi, Józefa Hałasa, Józefa Jaremy również okazuje się odświeżające i artystycznie udane. Doskonale do tego zestawu klasyków dołącza się najmłodsze pokolenie w osobie Urszuli Madery, świeżej absolwentki wrocławskiej Akademii.
A wreszcie kilka pięknych szklanych i ceramicznych drobiazgów, dopełniają całości tej letniej prezentacji, która jest swobodną grą spotkań i nieoczywistych artystycznych powinowactw, wizji i obrazów."

informacja prasowa

Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

Popularne posty