Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Leonard Buczkowski, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Leonard Buczkowski, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lutego 2019

"ORZEŁ" w reż. Leonarda Buczkowskiego - pokaz odrestaurowanej wersji filmu z okazji 60. lecia premiery

W sześćdziesiątą rocznicę premiery, Kino Pod Baranami zaprasza na specjalny pokaz odrestaurowanej wersji filmu Orzeł Leonarda Buczkowskiego - pełnej dramatycznych zwrotów akcji opowieści o skazanej na samą siebie załodze polskiego okrętu podwodnego ORP Orzeł. 

kadr z filmu "Orzeł" w reż Leonarda Buczkowskiego
Emocjonujący, a zarazem kameralny (bo ograniczający się głównie do ciasnych przestrzeni łodzi podwodnej) film Leonarda Buczkowskiego, reżysera niezapomnianych Zakazanych piosenek i Skarbu, oparty jest na prawdziwej historii brawurowej ucieczki polskiego okrętu podwodnego ORP Orzeł z internowania w Tallinie oraz jego przedarcia się przez cieśniny duńskie do Anglii jesienią 1939 r. Samotny wyczyn "Orła" stał się dla Polaków symbolem heroicznej walki z niemieckim najeźdźcą i znakiem nadziei na odzyskanie wolności.

kadr z filmu "Orzeł" w reż Leonarda Buczkowskiego

Nad scenariuszem do filmu Leonard Buczkowski pracował wspólnie z lotnikiem i popularnym pisarzem Januszem Meissnerem oraz konsultantem z ramienia Marynarki Wojennej, komandorem Bolesławem Romanowskim, dowódcą m.in. ORP Jastrząb, ORP Sokół i ORP Dzik. Na ekranie w Orle pojawili się m.in. Wieńczysław Gliński (Jeszcze nie wieczór, Lekarstwo na miłość), Aleksander Sewruk (Noce i dnie), Jan Machulski (Vabank) oraz chwalony przez recenzentów za szczególną vis comica Bronisław Pawlik (Miś, Nie ma mocnych). Na dalszym planie wypatrzeć można także Romana Wilhelmiego (Zaklęte rewiry, serial Czterej pancerni i pies) i Stanisława Bareję (reżyser: Poszukiwany, poszukiwana, Miś, serial Alternatywy 4).

kadr z filmu "Orzeł" w reż Leonarda Buczkowskiego

"Orzeł| łączy w sobie doskonałość ekranowej formy z pasjonującą treścią. Nie odstaje od hollywoodzkich produkcji poświęconych łodziom podwodnym, takich jak Polowanie na Czerwony Październik, a ponadto jest jednym z pierwszych filmów rozgrywających się na pokładzie okrętu podwodnego. Twórcy zadbali także o psychologiczną wiarygodność "Orła", czyniąc go studium ludzi znajdujących się w sytuacji zamknięcia i izolacji od świata zewnętrznego.

O FILMIE:

ORZEŁ | ORZEŁ
reż. Leonard Buczkowski, Polska 1959, 104’

Po kapitulacji Rzeczpospolitej w kampanii wrześniowej dowództwo "Orła" decyduje się nie składać broni i walczyć dalej. Okręt wymyka się niemieckiej obławie i zawija do neutralnej Estonii. W Tallinie załoga uzupełnia paliwo i zostawia ciężko chorego dowódcę (Aleksander Sewruk), który - wbrew zapewnieniom - zostaje internowany. Nowy dowódca, kapitan Grabiński (Wieńczysław Gliński), decyduje o natychmiastowej ucieczce reszty załogi.

wtorek, 5 marca 2019, godz. 18.15
Kino Pod Baranami

informacja prasowa





wtorek, 11 września 2018

Repremiera "Szaleńców" Leonarda Buczkowskiego na 43. FPFF w Gdyni

W ramach sekcji „100 lat Niepodległości” odbędzie się repremiera zrekonstruowanego cyfrowo przez Filmotekę Narodową – Instytut Audowizualny filmu: „Szaleńcy” (1928) w reżyserii Leonarda Buczkowskiego. Seansowi będzie towarzyszyć muzyka na żywo napisana przez Stephena Horne’a. Pokaz odbędzie się 19 września o godz. 19:00 w Teatrze Muzycznym (pl. Grunwaldzki 1).


Rok 1914. Praktykant Filipek i student Jerzy poznają się w punkcie rekrutacyjnym Legionów. Wysłani na front, gdzie dołącza do nich ziemianin Kazik, przejdą cały szlak bojowy – aż do walk roku 1920.

Debiut Leonarda Buczkowskiego jest produkcją unikatową w historii polskiej kinematografii. Powstał u schyłku popularności tzw. kina narodowego, którego głównym motywem była droga Polski do odzyskania niepodległości. To także jedna z ostatnich polskich produkcji niemych.

„Szaleńcy” to pierwsza polska superprodukcja. Aby film w ogóle mógł powstać, swoje siły musiały połączyć aż trzy spore wytwórnie filmowe: Klio-Film, Diana-Film oraz H.B-Film. Dopiero z tak olbrzymim zapleczem przystąpiono do realizacji tryptyku, bo pierwotnie produkcja miała być cyklem o zbiorowym tytule „My Pierwsza Brygada”. W jego ramach oprócz „Szaleńców” planowano zrealizować filmową biografię Józefa Piłsudskiego pt. „Komendant” oraz jeszcze jeden film o podobnej tematyce. „Szaleńcy” pochłonęli jednak tyle pieniędzy, że produkcja drugiego filmu zakończyła się na plenerach, a trzeciego nawet nie udało się zacząć. Zjednoczona wytwórnia szybko upadła, ale zostawiła jedno spektakularne dzieło. Olbrzymia ilość wojska, nowatorskie efekty specjalne i pirotechniczne, pieczołowicie odtworzone sceny bitew, broń z epoki, a także obecność na planie najnowszych zdobyczy techniki wojskowej, czyli czołgów i samolotów – wszystko to stanowiło o monumentalnym charakterze „Szaleńców”.


Dotychczas „Szaleńcy” znani byli jedynie w niekompletnej wersji. Dopiero dziś technologia pozwoliła na digitalizację i rekonstrukcję filmu z zachowanych taśm łatwopalnych w jakości filmowej 4K. Ponowne wprowadzenie „Szaleńców” na ekrany w roku 2018 będzie dokładnie tym samym, czym było w dniu premiery 90 lat temu – hołdem dla tysięcy bohaterów, którzy poświęcili życie w imię wolności Polski.

Autor muzyki Stephen Horne jest jednym z najsłynniejszych twórców muzyki do filmów niemych. Kompozytor zasiądzie przy pianinie, a na perkusji towarzyszyć będzie mu Martin Pyne.

Leonard Buczkowski, fot. Polskie kino lat 30.
Leonard Buczkowski (1900-1967) – reżyser łączący swoją twórczością przed i powojenne kino, autor m.in. „Rapsodii Bałtyku” (1935) i „Zakazanych piosenek” (1946).










informacja prasowa

czwartek, 6 sierpnia 2020

Stulecie Bitwy Warszawskiej w Filmotece Narodowej – Instytucie Audiowizualnym

Z okazji rocznicy Bitwy Warszawskiej FINA zaprasza m.in. na pokazy filmów fabularnych oraz dokumentów dotyczących drogi Polaków do odzyskania Niepodległości i Cudu nad Wisłą, a także  spotkania z ekspertami  i wyjątkowym projektem artystycznym inspirowanym filmem „Polonia Restituta”. Seanse odbędą się w warszawskim kinie Iluzjon oraz  online w serwisie ninateka.pl.

Kadr z filmu „Polonia Restituta”, reż. nieznany, Polska, 1920 r.

Pamięć i (nie) pamięć o roku 1920. Filmy i komentarz ekspercki online


15 sierpnia o godzinie 19.00 w serwisie Ninateka (ninateka.pl), za darmo i bez reklam, zostanie premierowo udostępniony krótki reportaż filmowy „Pogrom Bolszewików” oraz zapis specjalnie przygotowanego na tę okazję eksperckiego komentarza prof. dr. hab. Andrzeja Nowaka i dr. hab. Mariusza Guzka, prof UKW pt. „Pamięć i (nie) pamięć o roku 1920 w polskiej kulturze”. Pretekstem do dyskusji będą filmowe wizerunki wydarzeń z tamtego okresu, zachowane w materiałach archiwalnych FINA. Rozmowa będzie również refleksją nad kształtem i formami obecności tematu wojny polsko-bolszewickiej na przestrzeni całego stulecia.

Film „Pogrom Bolszewików” dotychczas istniejący w archiwum FINA jako „Wojna polsko-rosyjska”, został zidentyfikowany w 2020 roku. Jest to jedyny ocalały, niestety niekompletny materiał z produkcji filmowej Centralnego Urzędu Filmowego (CUF). Dzięki niemu, początkowo bez wielkiego entuzjazmu ze strony wojskowych, zaczęto kręcić sceny z życia żołnierzy w czasie I wojny światowej, a następnie wojny polsko-bolszewickiej. „Pogrom Bolszewików” to jeden z wielu tzw. filmów aktualnych z frontu walk. Należy jednak pamiętać, że operatorzy najczęściej nie uczestniczyli wówczas w walkach. Filmowano względnie bezpieczne przemarsze, życie codzienne żołnierzy, a sceny bitewne były najczęściej aranżowane. Filmy tego typu miały charakter informacyjny, ale też propagandowy.

Od 15 sierpnia będzie można zobaczyć w Ninatece także inne filmy, fabuły i dokumenty, pochodzące z zasobów FINA, poświęcone wydarzeniom z początku XX wieku: odzyskaniu przez Polskę Niepodległości, wojnie polsko-bolszewickiej oraz Bitwie Warszawskiej:

„Cud nad Wisłą”, reż. Ryszard Bolesławski, Polska, 1921 r. To zrealizowany z rozmachem, składający się pierwotnie z dwóch serii, dramat patriotyczny, ilustrujący epizody wojny polsko-bolszewickiej.

„Dla Ciebie Polsko”, reż. Antoni Bednarczyk, Polska, 1920 r. Historia miłości dwojga młodych ludzi – Franka i Hanki. Ich uczucie zostaje wystawione na próbę przez wybuch wojny polsko-bolszewickiej. Broniąc swojej ojczyzny, zakochani pozostają wierni swoim uczuciom. Ich oddanie zostaje wynagrodzone przez los.

„Szaleńcy”, reż. Leonard Buczkowski, Polska, 1928 r. Debiut fabularny Leonarda Buczkowskiego, który później zostanie twórcą m.in. słynnego filmu „Zakazane piosenki”. „Szaleńcy” to pierwsza filmowa superprodukcja – zrealizowana przy udziale wielu formacji wojskowych, z nowatorskimi scenami bitew, bronią z epoki i najnowszymi zdobyczami techniki.

„Polonia Restituta 1918-1920”, reż. nieznany, Polska, 1920 r. Wykonany na początku 1928 roku niemy film to kompilacja ujęć dokumentalnych zarejestrowanych w czasie walk niepodległościowych i Bitwy Warszawskiej. 

„Sztandar wolności”, reż. Ryszard Ordyński, Polska, 1935 r. Cyfrowo zrekonstruowany przez FINA dokument Ryszarda Ordyńskiego przedstawia walkę o niepodległość Polski w latach 1905–1920.

Udostępnienie komentarza oraz filmów jest częścią projektu „Pamięć filmu. Cud nad Wisłą i inne wydarzenia historyczne w filmowych zasobach FINA”. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022.

Kadr z filmu „Szaleńcy”, reż. Leonard Buczkowski, Polska, 1928 r.


Niezła historia! 100-lecie Bitwy Warszawskiej w kinie Iluzjon


Na cykl  „Niezła historia” w stołecznym kinie Iluzjon złożą się trzy filmy w różny sposób ukazujące dzieje walk o niepodległość, a także wojnę polsko-bolszewicką: wydarzenia poprzedzające Bitwę Warszawską, jak i następujące po niej.

15 sierpnia o godz. 15.00 kino Iluzjon zaprezentuje „Szaleńców” w reżyserii Leonarda Buczkowskiego film z 1928 roku określany mianem pierwszej polskiej superprodukcji. Tego sama dnia o godz. 19.00 na wielkim ekranie będzie można zobaczyć dwa dokumenty, filmową kronikę wydarzeń, które przyczyniły się do odzyskania przez Polskę niepodległości oraz ukształtowania jej granic po latach zaborów: „Polonia Restituta 1918-1920” oraz bogaty w materiały archiwalne „Sztandar wolności” ukazujący postać i drogę życia Józefa Piłsudskiego. Wszystkie filmy zostały zrekonstruowane przez FINA w ostatnich latach.

Bilety na seanse w specjalnej cenie 10 zł.

„Wojna światów 1920″ − wirtualny pomnik bohaterów 1920 roku w portalu biogramy.pl


Redakcja wydawanego przez FINA portalu biogramy.pl przygotowała specjalne opracowanie, które umożliwia łatwy dostęp do materiałów związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, heroicznej walki z najeźdźcami i odbudowy kraju po przeszło stuletnim okresie zaborów. „Wojna światów 1920” zawiera linki do wybranych miejsc w serwisie, które z kolei prowadzą do tysięcy podstron związanych z wydarzeniami z 1920 roku. W portalu znaleźć można teksty, materiały wideo, audycje, ciekawostki, a przede wszystkim zdjęcia, które bohaterów walk o niepodległość pokazują zarówno w oficjalnych, jak i prywatnych sytuacjach.


materiały promocyjne

„1920/2020. Archiwum Ożywione”


Narodowe Archiwum Cyfrowe zaproponowało trójce uznanych, współczesnych twórców realizację dzieł artystycznych w oparciu o archiwalne fotografie, nagrania i filmy ze swojego zasobu.

Każdy z artystów „ożywił” inny archiwalny materiał dotyczący wojny polsko-bolszewickiej i Bitwy Warszawskiej i przetworzył go w innej formie. Karolinę Bregułę zainspirowały plansze tekstowe z niemego filmu „Polonia Restituta 1918-1920” z 1928 roku, zrekonstruowanego cyfrowo w ramach wspólnego projektu Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego i NAC, a od 2018 roku znajdującego się na Polskiej Liście Krajowej Programu UNESCO Pamięć Świata. Frazy z plansz, poetycko opisujących polską drogę do niepodległości, znalazły się w inskrypcji zawartej w obiekcie upamiętniającym rolę kobiet w historycznych wydarzeniach, który pojawi się na wzniesieniu „Olimp” na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych.

Inauguracji pracy Karoliny Breguły w dniu 15 sierpnia będzie towarzyszyć spacer z dr Anną Nowakowską-Wierzchoś z Instytutu Historii PAN po Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych szlakiem Ochotniczej Legii Kobiet. FINA jest partnerem projektu Karoliny Breguły.

Portal Bitwy Warszawskiej – serwis bitwa1920.gov.pl


We współpracy z FINA powstał wyjątkowy serwis internetowy poświęcony Bitwie Warszawskiej 1920 roku. Przygotowany przez zespół PolskieRadio.pl oraz Biura Programu „Niepodległa” w formie nowoczesnej encyklopedii multimedialnej portal nie tylko opowiada o wojnie polsko-bolszewickiej, ale przede wszystkim pokazuje życie Polaków, istotne wydarzenia, fakty i postaci.

Wystawa „Fotorelacje. Wojna 1920” w Muzeum Narodowym w Warszawie


Od 12 sierpnia do 15 listopada w Muzeum Narodowym w Warszawie będzie można obejrzeć wystawę zdjęć dokumentujących wojnę polsko-bolszewicką. Istotnym elementem ekspozycji będą fragmenty filmów z lat 20. XX wieku, w tym niedawno odrestaurowany, długometrażowy dokument „Polonia Restituta 1918-1920” (1928) pochodzący ze zbiorów FINA.

informacja prasowa

wtorek, 27 listopada 2018

19. Festiwal Filmu Niemego - Pola, Polonia, Polonica

W dniach 6-9 grudnia Fundacja dla Kina oraz Kino Pod Baranami zapraszają na 19. Festiwal Filmu Niemego, który oferuje podróż w czasie do początków istnienia kinematografii. Pokazom filmów niemych towarzyszyć będzie muzyka na żywo w wykonaniu uznanych artystów z Polski i ze świata.


W nawiązaniu do setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, tegoroczna edycja Festiwalu Filmu Niemego upłynie pod hasłem Pola, Polonia, Polonica. Oprócz prezentowania polskich filmów, Festiwal podąża również śladem polskich miejsc i postaci w światowym kinie niemym, a także wybitnych twórców filmowych, którzy urodzili się na ziemiach polskich oraz niezrównanej Poli Negri, pierwszej polskiej aktorki, która urzeczywistniła sen o hollywoodzkiej karierze.

Bestia w reż. Aleksandra Hertza

Apolonia Chałupiec, którą cały świat poznał jako Polę Negri, otworzyła drogę do Fabryki Snów takim ikonom światowego kina jak Marlena Dietrich czy Greta Garbo. Krakowskich widzów oczaruje już podczas otwierającego Festiwal pokazu filmu Bestia Aleksandra Hertza w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha”. Aktorka wcieliła się w dziewczynę, która wykorzystuje swoją urodę i spryt w walce o lepsze życie. W ramach Festiwalu zaprezentowana zostanie wersja zrekonstruowana cyfrowo przez Filmotekę Narodową. Projekcji towarzyszyć będzie muzyka na żywo w wykonaniu cenionego na całym świecie zespołu Kroke, który po 20 latach powraca na Festiwal Filmu Niemego z unikalną mieszanką muzyki klezmerskiej, etnicznej i jazzowej. Po seansie, Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny zaprasza na lampkę wina.

Wkrótce po premierze Bestii, Pola Negri wyjechała do Niemiec, gdzie zagrała m.in. w prezentowanym w ramach Festiwalu filmie Mania. Historia pracownicy fabryki papierosów. Reżyser Eugen Illés obsadził ją w roli modelki, która zakochuje się w pewnym młodym kompozytorze. Wkrótce odkrywa, że kariera jej ukochanego zależy od wpływowego mecenasa, któremu ona sama wpadła w oko. Podczas krakowskiego pokazu film zostanie wyświetlony w wersji odrestaurowanej cyfrowo z nową ścieżką dźwiękową autorstwa Jerzego Maksymiuka.

Pierwszą polską gwiazdę filmową uczestnicy Festiwalu będą mogli podziwiać również w komediodramacie Hotel Imperial, jedynym zachowanym w całości hollywoodzkim dziele szwedzkiego reżysera Mauritza Stillera. To pełna uroku historia miłości rannego węgierskiego oficera i rezolutnej pokojówki, która pomaga mu ukryć się przed wrogiem w przygranicznym hotelu. Dopełnieniem seansu będzie pokaz odrestaurowanego cyfrowo filmu Primabalerina tego samego reżysera. To przejmująca opowieść o miłości utalentowanej tancerki i wiejskiego muzykanta z małej polskiej wsi na terenie zaboru rosyjskiego, którym na drodze do szczęścia staje pewien podstępny hrabia.

Znakomitym uzupełnieniem opowieści o jednej z najbardziej fascynujących postaci w historii polskiego kina będzie pokaz filmu dokumentalnego Pola Negri: Życie jest snem w kinie. Wykorzystując rozmowy z krytykami, znawcami kina, a także przyjaciółmi aktorki, Mariusz Kotowski, amerykański reżyser polskiego pochodzenia, odtworzył jej drogę od nikomu nieznanej Apolonii Chałupiec do absolutnej legendy kina.

Pola Negri to niejedyna gwiazda Hollywood polskiego pochodzenia, której filmy zaprezentowane zostaną podczas tegorocznej edycji Festiwalu. Na ekranie Kina Pod Baranami pojawi się także gwiazda teatru i filmu w języku jidysz, niezrównana Molly Picon, czyli Małka Opiekun, urodzona w Nowym Jorku w rodzinie żydowskich emigrantów z Polski. Popularną aktorkę widzowie zobaczą w urokliwej komedii Wschód i Zachód, której akcja toczy się w tradycyjnym żydowskim sztetlu na terenie Galicji. Molly Picon wcieliła się w zwariowaną Amerykankę, która wprowadza nie lada zamieszanie podczas wizyty w rodzinnych stronach swojego ojca.

Polskie korzenie mają również Robert Siodmak (Zabójcy) oraz urodzony w Suchej Beskidzkiej Billy Wilder (Pół żartem, pół serio), czyli twórcy filmu Ludzie w niedzielę, którego wyjątkowy pokaz odbędzie się w sobotni wieczór w Kijów Centrum. Festiwal Filmu Niemego i Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie po raz pierwszy łączą siły i zapraszają na seans filmowy z muzyką na żywo w wykonaniu islandzkiego duetu MÚM. Podczas krakowskiego koncertu na scenie pojawi się duet założycieli, czyli Gunnar Örn Tynes oraz Örvar Smárason.

Ludzie w niedzielę to stworzony na wzór symfonii miejskich portret młodych mieszkańców Berlina lat 20., a zarazem niekonwencjonalna próba uchwycenia pokolenia nieświadomego jeszcze, jaki los czeka ich wraz z dojściem do władzy Adolfa Hitlera. Współorganizatorami pokazu są: Miasto Kraków i Krakowskie Biuro Festiwalowe. Partnerem wydarzenia jest Goethe-Institut w Krakowie.

Z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości, organizatorzy Festiwalu zapraszają do wspólnego świętowania podczas pokazów znakomitych filmów niemych, których tło stanowią kluczowe momenty w polskiej historii. Na ekranie pojawi się m.in. odrestaurowany cyfrowo film Szachista w reżyserii Raymonda Bernarda rozgrywający się tuż po I rozbiorze Polski, w 1772 roku. To zrealizowana z rozmachem patriotyczna baśń o polskim szlachcicu, który trafia na dwór carycy Katarzyny Wielkiej ukryty wewnątrz maszyny do gry w szachy.

Na front I wojny światowej widzowie przeniosą się podczas krakowskiej repremiery odrestaurowanej cyfrowo wersji filmu Szaleńcy Leonarda Buczkowskiego (Zakazane piosenki, Skarb). To pierwsza polska superprodukcja, zrealizowana z użyciem efektów pirotechnicznych i scen bitewnych z udziałem zastępów statystów. Opowiada o trójce przyjaciół walczących w Legionach Piłsudskiego. Wojna wdziera się również w codzienne życie bohaterów filmu Ponad śnieg Konstantego Meglickiego. To oparta na dramacie Stefana Żeromskiego burzliwa historia dziedzica starego dworu, który wbrew woli matki wiąże się ze swoją piękną kuzynką. W filmie wystąpili znakomici polscy aktorzy: Stanisława Wysocka, Stefan Jaracz i Mieczysław Cybulski. Ostatni etap walki o wolność stał się tematem prezentowanego na Festiwalu filmu Cud nad Wisłą z udziałem Jadwigi Smosarskiej, ostatniej polskiej produkcji znanego hollywoodzkiego reżysera Ryszarda Bolesławskiego. To prawdziwe widowisko filmowe opowiadające o wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku poprzez losy mieszkańców dworu na Kresach Wschodnich. Cyfrowo odrestaurowany film zostanie wyświetlony w klubie festiwalowym Betel.

Gdzieś w tle historycznych wydarzeń i wojennych bitew toczyło się zwykłe życie, któremu uczestnicy Festiwalu przyjrzą się podczas kolejnego pokazu krótkometrażowych dokumentów o dawnym Krakowie. Cieszące się popularnością wśród krakowskiej publiczności urywki z międzywojennej codzienności będą towarzyszyć projekcji filmu Rzeźbiarz z kamerą, współczesnego dokumentu zrealizowanego w konwencji found footage. Film został zmontowany z amatorskich nagrań znanego rzeźbiarza Augusta Zamoyskiego, które składają się na intrygujący obraz życia towarzyskiego polskiej bohemy. Gościem pokazu będzie reżyser filmu, Marcin Giżycki.

Jak co roku, na Festiwalu jest i miejsce dla najmłodszych kinomanów, którzy wezmą udział w bloku wydarzeń dla maluchów pt. Baranki w Niemym Kinie. Maluchy wyruszą w kosmos podczas pokazu filmu Podróż na Księżyc autorstwa Georges’a Mélièsa, a po seansie wspólnie skomponują muzykę do krótkiego filmu. Na warsztatach artystycznych dzieci stworzą własną animację poklatkową, oraz konstruować będą urządzenia, którymi posługiwali się pionierzy ruchomych obrazów.

Festiwal Filmu Niemego odwołuje się do doświadczeń uczestników pokazów kinematograficznych z początków XX wieku, nadając im jednak nowy, współczesny wymiar. Projekcjom filmów niemych towarzyszy muzyka na żywo w wykonaniu zarówno młodych, jak i uznanych zespołów oraz wszechstronnych artystów solowych.

Oprócz headlinerów tegorocznej edycji, czyli zespołów MÚM i  Kroke, widzowie usłyszą m.in. bawiącą się dźwiękiem grupę Trifonidis/Czekała/Rozenman; trio Waldemara Rychłego, które zaprezentuje kompozycje inspirowane muzyką ludową oraz młody zespół The Beat Freaks, który łamie tradycyjny jazz z pomocą innych gatunków muzycznych.

Na scenę powrócą również wieloletni przyjaciele Festiwalu czyli SEMI-INVENTED TRIO (Konarski/Chytrzyński/Berny), elektroniczno-liryczna grupa SALK, czy DJ-ka Eta Hox, której towarzyszyć będą Robek i Flea podczas wspólnego występu kolektywu Deep Impact Kraków. Z solowym projektem przyjedzie także multiinstrumentalista i założyciel zespołu Baaba, Bartosz Weber.

Tradycyjnie, w sobotni wieczór organizatorzy zapraszają na specjalny pokaz filmowy w Klubie Betel, gdzie do filmu Cud nad Wisłą zagra DJ i producent muzyczny Daniel Drumz. Wstęp na to wydarzenie jest wolny.


PROGRAM:

czwartek, 6 grudnia 2018
19.30 POKAZ INAUGURACYJNY
Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha (ul. M. Konopnickiej 26)
BESTIA | THE POLISH DANCER (Aleksander Hertz) PL 1917, 63'
muzyka na żywo: Kroke
Partner: Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny

piątek, 7 grudnia 2018
18.15 PRIMABALERINA | THE PRIMA BALLERINA | BALLETTPRIMADONNAN
(Mauritz Stiller) SE 1916, 36'
HOTEL IMPERIAL | HOTEL IMPERIAL (Mauritz Stiller) US 1927, 77'
muzyka na żywo: Trifonidis/Czekała/Rozenman

21.15 SZACHISTA | THE CHESS PLAYER | LE JOUEUR D'ÉCHECS
(Raymond Bernard) FR 1927, 140'
muzyka na żywo: Deep Impact Kraków

sobota, 8 grudnia 2018
15.00 MANIA. HISTORIA PRACOWNICY FABRYKI PAPIEROSÓW
| MANIA. DIE GESCHICHTE EINER ZIGARETTENARBEITERIN
(Eugen Illés) DE 1918, 85'
Partner: Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny

17.00 KRAKOWSKA REPREMIERA
SZALEŃCY | DAREDEVILS (Leonard Buczkowski) PL 1928, 135'
muzyka na żywo: Semi-Invented Trio
(Konarski/Chytrzyński/Berny)
Partner: Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny

20.15 FESTIWAL FILMU NIEMEGO
I FESTIWAL MUZYKI FILMOWEJ PREZENTUJĄ
Kijów. Centrum (Al. Zygmunta Krasińskiego 34)
LUDZIE W NIEDZIELĘ | PEOPLE ON SUNDAY | MENSCHEN AM SONNTAG
(Robert Siodmak, Edgar G. Ulmer) DE 1930, 74’
muzyka na żywo: MÚM
Współorganizator: Miasto Kraków i Krakowskie Biuro Festiwalowe
Partner: Goethe Institut Krakau

23.00 AFTERPARTY W KLUBIE BETEL
Klub Betel (pl. Szczepański 3)
CUD NAD WISŁĄ | A MIRACLE AT THE VISTULA RIVER
(Ryszard Bolesławski) PL 1921, 80'
muzyka na żywo // live music: Daniel Drumz
Partner: Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny

niedziela 9 grudnia 2018
11.00 BARANKI W NIEMYM KINIE I: HISTORIA KINA
prowadzenie: Justyna Droń

12.15 BARANKI W NIEMYM KINIE II: MUZYKA W NIEMYM KINIE
PODRÓŻ NA KSIĘŻYC | A TRIP TO THE MOON | LE VOYAGE DANS LA LUNE
(Georges Méliès) FR 1902, 15'
muzyka na żywo: SALK
po seansie warsztaty muzyczne dla dzieci
Partner: Instytut Francuski w Polsce

13.00 POLA NEGRI: ŻYCIE JEST SNEM W KINIE
| LIFE IS A DREAM IN CINEMA: POLA NEGRI
(Mariusz Kotowski) US 2006, 89'

15.00 RZEŹBIARZ Z KAMERĄ | SCULPTOR WITH A CAMERA
(Marcin Giżycki) PL 2018, 29'
FILMOWE OBRAZY STAREGO KRAKOWA | FILM IMAGES OF OLD KRAKOW
PL 1913-1929, 31’
muzyka na żywo: The Beat Freaks
gość pokazu: Marcin Giżycki
Partner: Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny

18.00 PONAD ŚNIEG | ABOVE THE SNOW (Konstanty Meglicki) PL 1929, 52’
muzyka na żywo: Waldemar Rychły Trio

20.00 WSCHÓD I ZACHÓD | OST UND WEST
(Ivan Abramson, Sidney M. Goldin) AT 1923, 85'
muzyka na żywo: Bartosz Weber


Wszystkie filmy prezentowane będą z polskimi i angielskimi napisami.*
* Cud nad Wisłą - bez angielskich napisów.


BILETY:
Filmy z muzyką na żywo:  32 PLN | 25 PLN
Filmy bez muzyki na żywo: 22 PLN | 15 PLN
Pokaz inauguracyjny: 50 PLN | 40 PLN (z Karnetem)
MÚM + Ludzie w niedzielę: 50 PLN | 40 PLN (z Karnetem)
Afterparty w Klubie Betel: wstęp wolny
Baranki w niemym kinie: 11 PLN / 15 PLN
KARNET (8 seansów): 120 PLN*
* Karnet nie obejmuje pokazu inauguracyjnego oraz MÚM + Ludzie w niedzielę
KARNET Baranki (2 spotkania): 22 PLN

Bilety dostępne w kasach Kina oraz online:
www.kinopodbaranami.pl
www.festiwalfilmuniemego.pl


O FILMACH:

BESTIA | THE POLISH DANCER (Aleksander Hertz) PL 1917, 63'
Dziewczyna z prowincji okrada swojego adoratora i ucieka do wielkiego miasta. Odrestaurowany cyfrowo, jedyny zachowany w całości polski film z udziałem Poli Negri.
Partner: Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny
Film został odrestaurowany pod opieką Filmoteki Narodowej w 2018 roku przez studio Di Factory i ReKino Studios. Projekt współfinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej.

CUD NAD WISŁĄ | A MIRACLE AT THE VISTULA RIVER
(Ryszard Bolesławski) PL 1921, 52'
Spokojne życie mieszkańców dworku na Kresach burzy wieść o nadciągającej armii rosyjskiej. Zrealizowana z rozmachem opowieść o wojnie polsko-bolszewickiej z udziałem Jadwigi Smosarskiej.
Partner: Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny

FILMOWE OBRAZY STAREGO KRAKOWA | FILM IMAGES OF OLD KRAKOW
PL 1913-1929, 30’
Zestaw dokumentalnych filmów z początku XX wieku prezentujących urodę i codzienność dawnego Krakowa.
Partner: Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny

HOTEL IMPERIAL | HOTEL IMPERIAL (Mauritz Stiller) US 1927, 77'
Węgierski huzar wyczerpany bitwą ukrywa się w przygranicznym hotelu pod opieką czarującej pokojówki. Pola Negri w komediodramacie szwedzkiego mistrza kina niemego Mauritza Stillera.

LUDZIE W NIEDZIELĘ | PEOPLE ON SUNDAY | MENSCHEN AM SONNTAG
(Robert Siodmak, Edgar G. Ulmer) DE 1930, 74’
Beztroskie 24 godziny z życia berlińczyków. Młodzi mieszkańcy niemieckiej stolicy w letniej, weekendowej atmosferze korzystają z uroków dnia wolnego od pracy. Arcydzieło kina niemego, wpisujące się w nurt filmowych symfonii miejskich.

MANIA. HISTORIA PRACOWNICY FABRYKI PAPIEROSÓW
| MANIA. DIE GESCHICHTE EINER ZIGARETTENARBEITERIN
(Eugen Illés) DE 1918, 85'
Odrestaurowana cyfrowo, przejmująca historia miłości pięknej modelki i ubogiego kompozytora w malowniczym świecie artystycznej bohemy. W roli głównej zjawiskowa Pola Negri. Nowa ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Jerzego Maksymiuka.
Partner: Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny
Film odrestaurowany cyfrowo przez Filmotekę Narodową.

PODRÓŻ NA KSIĘŻYC | A TRIP TO THE MOON | LE VOYAGE DANS LA LUNE
(Georges Méliès) FR 1902, 15'
Pierwszy w historii film science-fiction. Ekstrawagancki pomysł, kunsztowna realizacja. Magia na ekranie i triumf ludzkiej wyobraźni.
Partner: Instytut Francuski w Polsce

POLA NEGRI: ŻYCIE JEST SNEM W KINIE
| LIFE IS A DREAM IN CINEMA: POLA NEGRI
(Mariusz Kotowski) US 2006, 89'
Pełnometrażowy film dokumentalny o życiu i twórczości Poli Negri, pierwszej europejskiej aktorki, która zrobiła tak oszałamiającą karierę w Hollywood.

PONAD ŚNIEG | ABOVE THE SNOW
(Konstanty Meglicki) PL 1929, 52’
Syn despotycznej właścicielki starego dworu zakochuje się w swojej pięknej kuzynce, krzyżując tym samym plany matki. Para kochanków ucieka nie wiedząc, że wkrótce wybuchnie wojna.

PRIMABALERINA | THE PRIMA BALLERINA | BALLETTPRIMADONNAN
(Mauritz Stiller) SE 1916, 36'
Miłosna historia ubogiego skrzypka i uzdolnionej tancerki, której serce za wszelką cenę chce zdobyć podstępny hrabia. Odrestaurowana cyfrowo, wzruszająca opowieść o muzyce i tańcu autorstwa Mauritza Stillera.

RZEŹBIARZ Z KAMERĄ | SCULPTOR WITH A CAMERA
(Marcin Giżycki) PL 2018, 29'
Współczesny film dokumentalny w konwencji found footage, zmontowany z amatorskich nagrań znanego rzeźbiarza Augusta Zamoyskiego. Bezcenny zapis życia polskiego ziemiaństwa w międzywojniu i fascynujący obraz epoki

SZACHISTA | THE CHESS PLAYER | LE JOUEUR D'ÉCHECS
(Raymond Bernard) FR 1927, 140'
Polski szlachcic walczy drogą podstępu o wolność swojej ojczyzny. Elektryzujące widowisko przedstawiające historię polskiego patriotyzmu, zdrady i poświęcenia.

SZALEŃCY | DAREDEVILS (Leonard Buczkowski) PL 1928, 135'
Opowieść o trójce przyjaciół walczących wspólnie na froncie I wojny światowej. Pierwsza polska superprodukcja i arcydzieło kina patriotycznego.
Partner: Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny

WSCHÓD I ZACHÓD | EAST AND WEST | OST UND WEST
(Ivan Abramson, Sidney M. Goldin) AT 1923, 85'
Molly Picon jako córka nowojorskiego Żyda, która przybywa do Galicji na rodzinną uroczystość. Urokliwa komedia o zderzeniu światowego życia z codziennością tradycyjnego sztetla.


BARANKI W NIEMYM KINIE:

RUCHOME OBRAZY
Warsztaty dla dzieci, podczas których będzie można się dowiedzieć, jak wprawić obraz w ruch, samodzielnie stworzyć zabawki optyczne i krótką animację poklatkową.

MUZYKA W NIEMYM KINIE
Pokaz filmu Podróż na Księżyc z muzyką na żywo, połączony z warsztatami muzycznymi.


O MUZYKACH:

DANIEL DRUMZ
Wywodzący się ze sceny hiphopowej DJ i producent. Zaciera granice między pełnym emocji disco, brudnym housem i futurystyczną elektroniką.

DEEP IMPACT KRAKÓW
Krakowski kolektyw DJ-ów i promotorów poszukujący dubowego i przestrzennego brzmienia w muzyce elektronicznej. Zagrają Eta Hox, Flea i Robek.

KROKE
Światowej sławy zespół sięgający po muzykę klezmerską, etniczną i autorskie improwizacje. Duchowość wyrażona dźwiękiem.

MÚM (duo)
Radosna elektronika, klimatyczne dźwięki ambientu i eksperymentalny indie pop. Jeden z czołowych islandzkich zespołów muzyki niezależnej.

WALDEMAR RYCHŁY TRIO
Unikalne melodie łączące motywy ludowe z jazzową improwizacją i rockową energią. Muzyk i kompozytor Waldemar Rychły wystąpi z Martyną Susek (altówka) i Martą Kotaszewską (wiolonczela).

SALK
Krakowskie trio, które w swoich osobistych utworach łączy minimalistyczne dźwięki fortepianu i gitary basowej z dużą dawką przestrzennej elektroniki.

SEMI-INVENTED TRIO (Konarski/Chytrzyński/Berny)
Muzyka Adriana Konarskiego, kompozytora muzyki filmowej i teatralnej, ma rozpoznawalny, melodyjny styl. Zagra ze Sławomirem Bernym (perkusja) i Michałem Chytrzyńskim (skrzypce).

THE BEAT FREAKS
Dynamiczny kwartet łączący elementy jazzu, bluesa, muzyki improwizowanej, etnicznej i ludowej.

TRIFONIDIS/CZEKAŁA/ROZENMAN
Maciej Trifonidis, Łukasz Czekała i Adam Rozenman eksperymentują, improwizują i bawią się brzmieniem szukając źródeł emocji w dźwięku.

BARTOSZ WEBER
Solowy projekt multiinstrumentalisty i kompozytora Bartosza Webera, założyciela grupy Baaba. Intrygujący powrót do hipnotyzującej elektroniki.


ORGANIZATORZY:
Fundacja Dla Kina
Kino Pod Baranami

WSPÓŁFINANSOWANIE:
Miasto Kraków
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Polski Instytut Sztuki Filmowej

PARTNERZY:
Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny
Goethe Institut Krakau
Institut français de Pologne
Krakowskie Biuro Festiwalowe
Kancelaria Lassota
Betel Klub
Ranny Ptaszek
Hummus Amamamusi
Studio Kropka
Pałac pod Baranami
AQL Events
Filmotechnika - zakład plakatowania miasta
Sieć Kin Studyjnych i Lokalnych
Europa Cinemas

PATRONI MEDIALNI:
Karnet
Radio Kraków
Off Radio Kraków
Gazeta Wyborcza
Film.com.pl
Magazyn Lounge
Local Life

Projekt jest współfinansowany ze środków Miasta Krakowa.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.
Współfinansowano ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

FESTIVAL DESIGN:
BLEKA

KINO POD BARANAMI
Rynek Główny 27
31-010 Kraków
12 423 07 68
www.kinopodbaranami.pl

środa, 22 sierpnia 2018

100 Lat Niepodległości na 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych

Przełomowe wydarzenia z najnowszej historii Polski, dylematy Polaków z nimi związane oraz sylwetki wybitnych patriotów prezentują filmy, które znalazły się w specjalnej pozakonkursowej sekcji 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych „100 Lat Niepodległości”. Obejmuje ona również wybrane tytuły z cyklu WFDiF „Historia w ożywionych obrazach". 


Od Buczkowskiego, Wajdy i Kawalerowicza po Smarzowskiego i Komasę – festiwalowa sekcja „100 Lat Niepodległości” obejmuje kilkanaście filmów, fabularnych i dokumentów. Będzie je można oglądać w Gdyńskim Centrum Filmowym, na Scenie Nowej Teatru Muzycznego oraz w nowo otwartym Konsulacie Kultury w Gdyni. Wybrane tytuły (opatrzone poniżej gwiazdką) zostaną dodatkowo zaprezentowane również w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

„A jednak Polska. 1918-1921” (1992), reżyseria: Wincenty Ronisz

„Czarny czwartek” (2011), reżyseria: Antoni Krauze

„Człowiek z marmuru” (1977), reżyseria: Andrzej Wajda

„Dreszcze” (1981), reżyseria: Wojciech Marczewski

„Miasto 44” (2014), reżyseria: Jan Komasa *

„Ostatni prom” (1989), reżyseria: Waldemar Krzystek *

„Paderewski. Mistrz tonów i mąż stanu” (2001), reżyseria: Bohdan Rączkowski

„Pianista” (2002), reżyseria: Roman Polański *

„Popiół i diament” (1958), reżyseria: Andrzej Wajda

„Popiełuszko. Wolność jest w nas” (2009), reżyseria: Rafał Wieczyński *

„Szaleńcy. My pierwsza brygada” (1928), reżyseria: Leonard Buczkowski


Festiwalowy pokaz filmu „Szaleńcy” będzie repremierą filmu zrekonstruowanego cyfrowo przez Filmotekę Narodową - Instytut Audiowizualny w ramach projektu Nitrofilm. Seansowi będzie towarzyszyć muzyka na żywo skomponowana przez Stephena Horne’a, jednego z najsłynniejszych twórców muzyki do filmów niemych. Kompozytor zasiądzie przy fortepianie, a na perkusji towarzyszyć będzie mu Martin Pyne.

W programie sekcji „100 Lat Niepodległości” są również cztery krótkometrażowe filmy w reżyserii Marka Brodzkiego z cyklu „Polska Niepodległa”, będącego drugą odsłoną cyklu edukacyjnego „Historia w ożywionych obrazach" wyprodukowanego przez Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Są to ekranizacje wybranych dzieł malarskich, przedstawiających wydarzenia oraz postacie związane z dążeniami do odzyskania przez Polskę niepodległości.

Stanisław Kaczor-Batowski, Wejście strzelców Józefa Piłsudskiego do Kielc

„Jan Matejko. REJTAN – UPADEK POLSKI”

„Stanisław Kaczor-Batowski. WEJŚCIE STRZELCÓW JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO DO KIELC”

„Stanisław Masłowski. WIOSNA ROKU 1905”

„Wojciech Kossak. EMILIA PLATER W POTYCZCE POD SZAWLAMI”


Filmy z cyklu „Polska Niepodległa” sfinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Wieloletniego „Niepodległa” na lata 2017-2021.

Na większość seansów z sekcji „100 Lat Niepodległości" wstęp będzie wolny. Szczegółowy harmonogram ogłosimy 5 września. Wybranym projekcjom będą towarzyszyć spotkania z twórcami.



43. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w dniach 17-22 września 2018 roku.

informacja prasowa

wtorek, 11 grudnia 2018

Stanisław Różewicz | Wspomnienie i pokaz „Anioła w szafie”

W listopadzie minęło 10 lat od śmierci Stanisława Różewicza, wybitnego twórcy kontemplacyjnych, osobistych filmów, odwołujących się do włoskiego neorealizmu. 19 grudnia 2018, o godz. 19.00 w FINA reżysera wspominać będą Jerzy Trela, Wojciech Marczewski i syn – Paweł Różewicz. Wieczór uzupełni pokaz filmu Anioł w szafie.

Stanisław Różewicz i Jerzy Trela


Stanisław Różewicz był reżyserem filmowym i teatralnym, scenarzystą, założycielem i wieloletnim kierownikiem artystycznym Zespołu TOR. Urodził się w 1924 roku w Radomsku, jako młodszy brat dwóch poetów – Tadeusza i Janusza. Pracę w filmie rozpoczął asystując u takich reżyserów jak Leonard Buczkowski, Jerzy Zarzycki, Wojciech Jerzy Has. W jego dorobku reżyserskim znalazły się m.in.: Wolne miasto, Miejsce na ziemi, Świadectwo urodzenia i Głos z tamtego świata.

Stworzył swój własny język filmowy, który charakteryzował się prostotą przekazu, oszczędną refleksyjnością i emocjonalnością. Tworzył kameralne dramaty, w których tak dobierał środki wyrazu, aby przedstawione zdarzenia z życia zwykłych ludzi w naturalny sposób wyrażały uniwersalne i ważne problemy. W jego filmach przeważało zainteresowanie wewnętrzną sferą ludzkich uczuć i przemian.

Filmy Różewicza były nagradzane na wielu międzynarodowych festiwalach, między innymi w Cannes, Wenecji i San Sebastian. Podczas 33. FPFF w Gdyni został uhonorowany Platynowymi Lwami za całokształt twórczości. Ostatnie lata życia poświęcił pracy dokumentalisty. Zmarł 9 listopada 2008 roku.

Rozmowę z Jerzym Trelą, Wojciechem Marczewskim i Pawłem Różewiczem poprowadzi dr Piotr Śmiałowski, filmoznawca i dziennikarz filmowy, miłośnik twórczości Stanisława Różewicza.

Jerzy Trela w filmie Anioł w szafie
Po dyskusji zapraszamy na pokaz filmu Anioł w szafie z 1987 roku. Głównym bohaterem jest Jan (Jerzy Trela), niezwykle wrażliwy i oddany swojej pracy realizator dźwięku filmowego, który stopniowo zamyka się w swoim świecie, wypełnionym nagranymi na taśmach głosami. Gdy traci kontakt z rzeczywistością, budzą się wspomnienia. Jan obarcza się winą za to, że kiedyś nie przyszedł z pomocą nieznajomemu, któremu być może mógł uratować życie. Sam Stanisław Różewicz tak mówił o filmie: „Anioł w szafie to film o odpowiedzialności, o obowiązkach wobec siebie i innych. W zwariowanym świecie, w którym żyjemy, trudno udawać, że nie widzi się groźnych zjawisk – w postawach ludzi, w stosunkach międzyludzkich. Więc film o sumieniu. O pamięci, bez której jesteśmy niczym. O strachach i lękach w nas i wokół nas”.

Do wstępu upoważniają bezpłatne wejściówki.
19 grudnia 2018, godz. 19.00
Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny ul. Wałbrzyska 3/5 | 02-739 Warszawa

informacja prasowa

środa, 19 grudnia 2018

Laureaci Nagród Stowarzyszenia Filmowców Polskich 2018

Krystyna Krupska-Wysocka, Jerzy Wójcik, Andrzej Mularczyk, Stanisław Śliskowski, Henryk Bielski, Paweł Kędzierski, Krzysztof Wodziński, Ryszard Kirejczyk (Nagroda Specjalna) to laureaci jedenastej edycji Nagród Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Te specjalne wyróżnienia przyznawane są przez Zarząd Stowarzyszenia filmowcom, których praca przyczyniła się w wyjątkowy sposób do rozwoju polskiej kinematografii.

Laureaci Nagród SFP 2018 Ryszard Kirejczyk, Krzysztof Wodziński, Paweł Kędzierski, 
Henryk Bielski, Stanisław Śliskowski, Andrzej Mularczyk, Tomasz Wójcik (w imieniu ojca Jerzego Wójcika)
 i Krystyna Krupska-Wysocka oraz Jacek Bromski, fot. Borys Skrzyński/SFP

Nagrody Stowarzyszenia Filmowców Polskich przyznawane są od 2007 roku. Ich powstaniu towarzyszyła obowiązująca do dziś idea, by statuetki trafiały w ręce nie tylko tych przedstawicieli filmowych zawodów, którzy stoją na pierwszej linii – reżyserów, operatorów – ale także tych, którzy pozostając nieco w cieniu, mają ogromny wpływ na ostateczny kształt dzieła filmowego - dźwiękowców, montażystów czy scenografów. Nagrody Stowarzyszenia Filmowców Polskich przyznawane są za całokształt dokonań artystycznych. Ludzie, którzy ją otrzymali, kształtowali oblicze polskiego filmu.

W 2017 roku Nagrody SFP otrzymali: Leszek Wronko - operator dźwięku, Bronisław Zeman - reżyser filmów animowanych, Maciej Putowski - scenograf i dekorator wnętrz, Marcel Łoziński - reżyser filmów dokumentalnych, Tadeusz Roman - operator telewizyjny, Witold Sobociński - autor zdjęć filmowych i Franciszek Pieczka (Nagroda Specjalna) – aktor.

Gala Nagród SFP 2018: Paweł Lewandowski - Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Radosław Śmigulski – Dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz Jacek Bromski – Prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich dzielą się opłatkiem, fot. Borys Skrzyński/SFP
W tym roku statuetki Nagród SFP wykonane przez Dorotę Dziekiewicz – Pilich otrzymali:


·         Krystyna Krupska-Wysocka - reżyserka i scenarzystka

·         Jerzy Wójcik - autor zdjęć filmowych

·         Andrzej Mularczyk - pisarz, scenarzysta

·         Stanisław Śliskowski - autor zdjęć filmowych

·         Henryk Bielski - reżyser filmowy

·         Paweł Kędzierski - reżyser filmów dokumentalnych

·         Krzysztof Wodziński - reżyser dźwięku

·         Ryszard Kirejczyk - Nagroda Specjalna



Gala Nagród Stowarzyszenia Filmowców Polskich odbyła się 18 grudnia 2018 roku w Hotelu Hilton w Warszawie.

Sylwetki nagrodzonych

Krystyna Krupska-Wysocka
reżyserka i scenarzystka

Urodziła się w Stołpcach. W wieku 14 lat obejrzała angielski film historyczny i postanowiła związać swoją przyszłość z kinem. Przeniosła się ze zwykłej szkoły średniej do Liceum Sztuk Plastycznych, gdyż uznała, że zdobędzie w nim wiedzę przydatną w urzeczywistnianiu planów filmowych. Po maturze zdawała do Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi. Na egzamin wstępny zabrała swoje prace malarskie. Komisja egzaminacyjna doradzała jej Wydział Operatorski. Obstawała przy reżyserii i dostała się. 

Funkcję zwaną współpracą reżyserską, nierzadko pokrywającą się z obowiązkami II reżysera, pełniła m.in. przy „Ludziach z pociągu” (1961) i „Milczeniu” (1963) Kazimierza Kutza, „Długiej nocy” Janusza Nasfetera (1967, prem. 1989), „Zazdrości i medycynie” Janusza Majewskiego (1973) oraz „Dolinie Issy” Tadeusza Konwickiego (1982). Była nominalnie II reżyserem filmów telewizyjnych Krzysztofa Zanussiego – „Gór o zmierzchu” (1970) i „Za ścianą” (1971) czy kinowych Konwickiego – „Jak daleko stąd, jak blisko” (1971) oraz „Lawy” (1989). I tak się złożyło, że jako II reżyser często pracowałam z dziećmi. Przyglądałam się tym dzieciom i stwierdziłam, że nie można kazać im recytować wyuczonych kwestii – trzeba pozwolić im mówić własnymi słowami – powiedziała Krupska-Wysocka w wywiadzie z książki Jerzego Armaty i Anny Wróblewskiej „Polski film dla dzieci i młodzieży” (wyd. Fundacja KINO, Warszawa 2014). We własnych filmach przywiązywała dużą wagę do naturalności zachowań i wypowiedzi dziecięcych czy nastoletnich bohaterów. Rozmawiając za pośrednictwem swych filmów z młodą publicznością, nie unikała trudnych tematów: narkomanii wśród młodzieży w miniserialu „Żuraw i Czapla” (1985), którym debiutowała, samotności dzieci i dorosłych – w komedii „Skutki noszenia kapelusza w maju” (1993, TV), ze znakomitą kreacją Wiesława Michnikowskiego, niepełnosprawności – w „Ptaszce” (1994). Do dzieci adresowała też aktorsko-animowany film „Mamo, czy kury potrafią mówić?” (1997), zrealizowany z Tadeuszem Wilkoszem.

 „Żuraw i Czapla” oraz „Skutki noszenia kapelusza w maju” zdobyły nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Młodego Widza Ale Kino! w Poznaniu (1988, 1994). W poznańskim Centrum Sztuki Dziecka Krupska-Wysocka uczestniczyła w projekcie warsztatowym – Wielka Przygoda z Filmem. Z myślą o młodych widzach zrealizowała spektakle telewizyjne „Ogrodnik i jego chlebodawcy” (1994) oraz „Agnieszka skrawek nieba” (1995).

 Krystyna Krupska-Wysocka aktywnie działała w NSZZ „Solidarność” – także w stanie wojennym, gdy z przyjaciółmi organizowała pomoc dla opozycji i środowiska filmowego. Przyjaźniła się z księdzem Stefanem Niedzielakiem, strażnikiem pamięci o zbrodni katyńskiej, zamordowanym w 1989 roku przez „nieznanych sprawców”.

Nie do przecenienia jest aktywność Krystyny Krupskiej-Wysockiej w Stowarzyszeniu Filmowców Polskich. Wieloletnia członkini Zarządu Głównego walnie przyczyniła się – wraz z byłym wiceprezesem Januszem Chodnikiewiczem – do udzielenia Stowarzyszeniu w 1995 roku licencji na zbiorowe zarządzanie prawami autorskimi, co otworzyło drogę do utworzenia Związku Autorów i Producentów Audiowizualnych (ZAPA), a tym samym znacznej poprawy sytuacji materialnej członków Stowarzyszenia. Z zapałem włączyła się w prace nad ustawą o kinematografii z 2005 roku i współredagowanie „Magazynu Filmowego SFP”.
Wtedy nie był to jeszcze tak solidny, duży periodyk jak dziś. Ciepło i życzliwość pani Krystyny, a także jej niesłabnące zainteresowanie sprawami polskich filmowców były kapitałem, na którym budowaliśmy relacje z członkami SFP. Myślę, że ta wrażliwość kazała pani Krystynie zajmować się we własnej twórczości światem dzieci i ich małych wielkich problemów – mówi jej koleżanka redakcyjna Anna Wróblewska. 

 

Jerzy Wójcik
autor zdjęć filmowych

Zdjęcia Jerzego Wójcika wzbogaciły wybitne dzieła polskiej szkoły filmowej z przełomu lat 50. i 60. XX w. oraz wiele późniejszych, w tym widowiskowe, nominowane do Oscara – „Faraon” i „Potop”. Jerzy Wójcik jest też cenionym reżyserem i pedagogiem.

 Jerzy Wójcik urodził się 12 września 1930 roku w Nowym Sączu. W 1955 ukończył Wydział Operatorski PWSF w Łodzi. Uczelnia zainicjowała film zwiastujący Odwilż: „Koniec nocy” Juliana Dziedziny, Pawła Komorowskiego i Walentyny Uszyckiej (1956). Jerzy Wójcik był jednym z autorów zdjęć. Nadeszła polska szkoła filmowa – polemiczny, pogłębiony intelektualnie, ujęty w nowatorskie formy artystyczne obrachunek z doświadczeniami rodaków podczas okupacji i w pierwszych latach powojennych. Miałem szczęście, że moje zainteresowania biegły równolegle z rozwojem szkoły polskiej. Nie oznacza ona dla mnie tylko obecności na ekranie pewnych dokonań artystycznych, innego sposobu inscenizacji czy reżyserii, ale przede wszystkim mówienie o problemach, o tym, co ludzie myśleli, co chcieli powiedzieć – mówi Jerzy Wójcik, który przygodę z polską szkołą rozpoczął jako operator kamery filmów ze zdjęciami Jerzego Lipmana – „Kanału” Andrzeja Wajdy (1956) i „Prawdziwego końca wielkiej wojny” Jerzego Kawalerowicza (1957). W filmach szkoły po raz pierwszy zaistniał zintegrowany obraz. Mam na myśli wysoki stopień integracji obrazu filmowego wyrażony przez strukturę obrazu, jednoczącą wszystkie jej elementy w oryginalną wizualizację: kompozycję dzieła filmowego – dodaje.

Bez czarno-białych zdjęć Wójcika, w których światło, przestrzeń, materia to kategorie estetyczne, ale też metafory wizualne egzystencji człowieka i losu narodu, trudno wyobrazić sobie sukcesy kolejnych arcydzieł szkoły: „Eroiki” Andrzeja Munka (1958, tym filmem Wójcik zadebiutował jako samodzielny autor zdjęć), „Popiołu i diamentu” (1958) i „Samsona” (1961) Wajdy, „Krzyża Walecznych” (1958) i „Nikt nie woła” (1960) Kazimierza Kutza, czy odbiegającej od tematu wojny, historyczno-religijnej „Matki Joanny od Aniołów” Kawalerowicza (1960). U boku tego reżysera, we współpracy z Wiesławem Zdortem i Witoldem Sobocińskim, Wójcik rewelacyjnie sfotografował w kolorze „Faraona”, przeciwstawiając barwnej kakofonii hollywoodzkich widowisk historycznych zredukowaną gamę kolorystyczną, wspartą nieprzeładowaną kompozycją szerokoekranowych kadrów. „Bo nie sztuką jest dodawać, sztuką jest odejmować. Powiedział mi to Jerzy Wójcik, kiedy byłem jego studentem, i tym jednym zdaniem ukształtował mnie jako operatora – mówi autor zdjęć filmowych, przewodniczący Polish Society of Cinematographers, Arkadiusz Tomiak.

Artysta klasy Wójcika nie pozwoli zamknąć się w więzieniu jakiejkolwiek „gotowej” formuły estetycznej – uważa prof. dr hab. Marek Hendrykowski. Toteż inną superprodukcję – „Potop” Jerzego Hoffmana (1973-1974) – Wójcik sfilmował równie znakomicie, ale z większym dynamizmem kamery i bardziej urozmaiconą paletą barw. Ważne miejsce w twórczości Wójcika zajmują filmy wybitnego reżysera Stanisława Różewicza. Wieloletnia współpraca, rozpoczęta „Echem” (1964), a zakończona „Aniołem w szafie” (1987), zaowocowała też dramatami wojennymi: „Westerplatte” (1967), „Opadły liście z drzew” (1975) i „Ryś” (1981), obrazem historycznym „Pasja” (1977) czy kameralnym studium współczesnym „Kobieta w kapeluszu” (1984). 
Dla Różewicza użycie zbliżenia lub wybranie odpowiedniej szerokości obiektywu nie było decyzją wyłącznie rutynową. Wyrażało jego stosunek do rzeczywistości, o której opowiadał – mówi Wójcik.

Na dorobek operatorski Wójcika składają się ponadto filmy jugosłowiańskie. Na całościowy: spektakle Teatru Telewizji, dwa filmy, które z powodzeniem wyreżyserował – „Skarga” (1991) i „Wrota Europy” (1999), książki „Labirynt światła” (2006) i „Sztuka filmowa” (2017, współautor: Seweryn Kuśmierczyk) oraz blisko 30 lat pracy dydaktycznej w Szkole Filmowej w Łodzi z tytułem profesora zwyczajnego sztuki filmowej.

Za całokształt twórczości Jerzy Wójcik otrzymał, oprócz Nagrody SFP, m.in. Złotą Kamerę 300 na MFF Sztuki Operatorskiej im. Braci Manaki w Bitoli, Orła – Polską Nagrodę Filmową, Platynowe Lwy na FPFF w Gdyni (ex aequo z Witoldem Sobocińskim), Nagrodę Specjalną PSC, a ostatnio tytuł Doctora Honoris Causa Szkoły Filmowej w Łodzi.

 Andrzej Mularczyk
pisarz, scenarzysta

Twórca literatury faktu i słuchowisk radiowych. Autor scenariuszy filmów kinowych, telewizyjnych i seriali. Trylogia komediowa: „Sami swoi”, „Nie ma mocnych”, „Kochaj albo rzuć” oraz 25-odcinkowy serial „Dom” biły rekordy popularności.

Andrzej Mularczyk urodził się 13 czerwca 1930 roku w Warszawie. Będąc młodszym bratem prozaika i poety Romana Bratnego, który od dzieciństwa zdradzał ciągoty do literatury, sam też wcześnie połknął jej bakcyla: zadebiutował (pod pseudonimem) w wieku 13 lat, podczas okupacji, na łamach konspiracyjnego pisma Dźwigary. Po wojnie rozpoczął działalność dziennikarską, ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa UW (1955) i podjął współpracę z Polskim Radiem. Wyniesioną z domu nieśmiałość pokonywałem najpierw grą w piłkę nożną, bo jest to gra kontaktowa, a następnie uprawianiem literatury faktu, które też zmusza do kontaktów z ludźmi. Uznałem zresztą, że życie podsuwa najciekawsze historie – wyznaje Andrzej Mularczyk, autor cenionych reportaży. Z książek, które napisał, opartych na faktach, najbardziej lubi „Co się komu śni”, „Czyim ja żyłem życiem” i „Polskie miłości”. Prawdziwe zdarzenia legły też u podstaw większości słuchowisk radiowych Mularczyka, z których dwa – „Z głębokości wód” i „Cyrk odjechał, lwy zostały” – wyróżniono prestiżową Prix Italia.

Pierwsze zauroczenie kinem Mularczyk przeżył, mając 6 lat. Jego ojciec – wówczas kwatermistrz 1 Pułku Strzelców Konnych w Garwolinie – zaprowadził go na film instruktażowy dla wojska. Obraz żołnierza, który wpadłszy w zasadzkę połyka meldunek, by nie dostał się w ręce wroga, wywarł na chłopcu duże wrażenie, podobnie jak widok kosynierów z patriotycznego filmu Józefa Lejtesa „Kościuszko pod Racławicami” (1938). W czasie okupacji Mularczyk oczywiście respektował hasło „Tylko świnie siedzą w kinie”.

 Po wojnie świeże były jeszcze jej ślady, gdy oglądając w warszawskim Atlanticu „Mściwego jastrzębia” Howarda Hawksa czy „Komediantów” Marcela Carné, ponownie zachłysnął się X Muzą. W 1956, już z dorobkiem literackim, znalazł się w łódzkim środowisku filmowym. Przesiadywaliśmy w Honoratce. Przychodził Romek Polański, bywali współtwórcy filmu „Miasteczko” (1958), którym zadebiutowałem jako scenarzysta, wśród nich Julian Dziedzina i Janusz Łęski – wspomina Mularczyk.

Antoniemu Bohdziewiczowi spodobał się jego tekst „Wielkie słońce” – opowieść o chłopcu więzionym w czasach stalinowskich za udział w szkolnej konspiracji, który wprawdzie wyszedł na wolność, ale bez perspektyw na przyszłość. W liście do mnie groził rychłym samobójstwem, jeśli sytuacja się nie zmieni. Odnalazłem go, pomogłem mu dostać się na studia, a on opowiedział mi historię swego życia. Miał z niej powstać film, lecz wskutek pewnych decyzji artystycznych ja się z niego wycofałem i ostatecznie – także z powodu działania cenzury – nie powstał. Mimo to uważam ten niezrealizowany projekt za jedną z czterech najważniejszych przygód filmowych w mojej karierze – mówi pisarz.

Trzy pozostałe to oczywiście wspomniana, nieśmiertelna trylogia o waśniach Kargulów i Pawlaków, którą rozpoczęli „Sami swoi” (1967), a reżyserował Sylwester Chęciński, jakże warszawski serial Jana Łomnickiego „Dom” (1980-2000), według scenariusza Mularczyka i Jerzego Janickiego (chylę czoła przed Jankiem! – mówi Mularczyk) oraz „Wrota Europy” (1999) w reżyserii Jerzego Wójcika, zarazem współautora scenariusza – piękna adaptacja opowiadania Melchiora Wańkowicza. W naszej wspólnej pracy nad „Samymi swoimi” i kolejnymi filmami trylogii kluczową rolę odegrał sposób widzenia rzeczywistości przez Mularczyka. Z jego scenariuszy biła prawda postaci i sytuacji. Były to teksty świetne, a przy tym inspirujące do rozwijania zawartych w nich pomysłów – mówi Chęciński.

Scenariusze Mularczyka posłużyły też za podstawę m.in. takich filmów, jak „Ktokolwiek wie…” Kazimierza Kutza (1966), „Julia, Anna, Genowefa” Anny Sokołowskiej (1967), „Ostatnie takie trio” Jerzego Obłamskiego (1976, TV), „Wyjście awaryjne” Romana Załuskiego (1982) czy ostatni film Andrzeja Wajdy „Powidoki” (2016).

Andrzej Mularczyk był kierownikiem literackim Zespołu Filmowego Iluzjon (1970-1977). Jest członkiem Polskiej Akademii Filmowej.

Stanisław Śliskowski
autor zdjęć filmowych

Operator 140 filmów krótkometrażowych, w większości dokumentalnych, kilku animowanych. Dokumenty „Bykowi chwała”, „Darek Dziedziech” i „Usłyszcie mój krzyk” uchodzą za arcydzieła. Mistrz zdjęć specjalnych, pedagog, członek założyciel SFP.

Stanisław Śliskowski urodził się 3 lipca 1935 roku w Łodzi. W dzieciństwie z przejęciem dokonał odkrycia, że odwrócony do góry nogami obraz okna na przeciwległej ścianie powstaje dzięki światłu przechodzącemu przez dziurkę od klucza w drzwiach między oknem a ścianą. Zastąpił drzwi pudłem kartonowym z otworem w jednej ze ścianek i ekranem – białą kartką – po przeciwnej stronie. Między oknem i kartonem animował dłońmi lalki lub wycinanki, których cień pojawiał się w tym domowym kinie na ekranie.

Do prawdziwego kina chodził z rodzicami jeszcze przed wojną. Do szkoły podstawowej poszedł po wojnie, od razu do drugiej klasy. Nauczyciele zauważyli, że dobrze rysuje. Naukę kontynuował w Państwowym Liceum Technik Plastycznych. Maturę zdał celująco jako uczeń klasy grafiki filmowej, w praktyce – filmu animowanego. Ukończył Wydział Operatorski PWSF w Łodzi (1960). Na uczelni zrobił zdjęcia i animację do pierwszego polskiego filmu wycinankowego – „Konfliktów” Daniela Szczechury (1960), z którym zrealizował jeszcze „Maszynę” (1961) i „Literę” (1962).

Po studiach związał się z Wytwórnią Filmów Fabularnych. Będąc początkowo fotosistą, następnie operatorem kamery obrazów realizowanych w Zespole Filmowym Kadr, współpracował z wybitnymi autorami zdjęć: Krzysztofem Winiewiczem, Jerzym Wójcikiem, Wiesławem Zdortem, Kurtem Weberem. Prowadził też kamerę dla Witolda Sobocińskiego. Wreszcie sam zrobił zdjęcia do krótkiej fabuły Edwarda Etlera „Kraksa” (1963), powstałej w Wytwórni Filmów Oświatowych. Został w niej na etacie. W WFO zafascynowała mnie praca z Jadwigą Żukowską, osobą wyjątkową, o wielkim uroku osobistym, która miała dar łatwego nawiązywania kontaktu z dziećmi, ulubionymi bohaterami swoich filmów – mówi Stanisław Śliskowski. Przede mną, jako operatorem, Jadwiga otworzyła zupełnie nowy świat. O ile w fabule mogłem ujęcia poprzedzać próbami i powtarzać do perfekcji, o tyle w dokumencie musiałem z marszu reagować kamerą na sytuacje niepowtarzalne. Zadanie ułatwił mi Bogdan Dziworski, którego zaprosiłem do współpracy – dodaje. „Skąd się biorą dzieci” (1966), „Zazdrość” (1967), „Spróbuj jeszcze raz” (1970) i „Dzidka” (1972) to głośne filmy tandemu Żukowska – Śliskowski o dzieciach. Jednak największy sukces odniósł „Darek Dziedziech” (1974) – impresja o siedmiolatku zjeżdżającym do szkoły w Zakopanem na nartach. Śliskowskiego wsparli w niej Jacek Mierosławski i Jacek Żuk-Żukowski.

W impresji, której bohaterem był Franciszek Starowieyski – „Bykowi chwała” Andrzeja Papuzińskiego (1971), we wstrząsającym dokumencie Macieja Drygasa „Usłyszcie mój krzyk” (1991), przywołującym samospalenie Ryszarda Siwca w proteście przeciw interwencji w Czechosłowacji w 1968 roku, a także w wielu innych filmach – z „Akademią Pana Kleksa” Krzysztofa Gradowskiego (1983) włącznie
 – Śliskowski dał upust pasji do zdjęć specjalnych. „Usłyszcie mój krzyk” to wariacja na temat siedmiosekundowego ujęcia z płonącym Siwcem, które nakręcił operator Zbigniew Skoczek. Rzutowaliśmy ten obraz z reprojektora na ekran, multiplikowaliśmy, wybieraliśmy i powiększaliśmy fragmenty, ponownie je filmując z dodaniem panoram kamery itp. W ten sposób z ujęcia, które liczyło tylko 3,5 metra, uzyskaliśmy kilkadziesiąt metrów materiału do montażu – tłumaczył operator w „Magazynie Filmowym SFP”. Była to benedyktyńska robota, ale Staszek oddał się jej całkowicie. To człowiek nie do zdarcia, twórczy partner reżysera na każdym etapie racy nad filmem, a przy tym przez wszystkich lubiany – chwali autora zdjęć Maciej Drygas.

W dorobku Śliskowskiego jest jeszcze wiele świetnych dokumentów, takich jak „Chłopski los” – tryptyk filmowy Zygmunta Skoniecznego (1981, prem. 1988), filmy baletowe Jadwigi Żukowskiej: „Duet miłosny z baletu >>Tytania i osioł<<” (1971), „Tańczy Elżbieta Jaroń” (1974), „Nie wyobrażam sobie życia bez tańczącego świata” (2008) czy „Kontrapunkt” Andrzeja Papuzińskiego (2014) o plakaciście Michale Batorym.

Niespożyty pan Stanisław wykładał w latach 1984-2009 animację w Szkole Filmowej w Łodzi.

Henryk Bielski
reżyser filmowy
 
Henryk Bielski urodził się 19 stycznia 1935 roku we Lwowie. W latach 50. był członkiem Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”, z którym występował w kraju i za granicą. W 1951 wziął udział w realizacji dokumentu Mazowsze Tadeusza Makarczyńskiego, a w 1953 wystąpił wraz z zespołem w „Przygodzie na Mariensztacie” Leonarda Buczkowskiego. Po ukończeniu Średniej Szkoły Muzycznej w Warszawie zapragnął na stałe związać się z X Muzą i wyjechał na studia do moskiewskiego WGIK-u, gdzie w latach 1958-1962 uczył się reżyserii pod kierunkiem Michaiła Romma.

 Po powrocie do kraju został przyjęty do Zespołu Filmowego Kadr. Asystował m.in. przy „Pamiętniku pani Hanki” (1963) Stanisława Lenartowicza i „Przerwanym locie” (1964) Leonarda Buczkowskiego. Największym wyzwaniem była jednak praca przy „Faraonie” (1965) Jerzego Kawalerowicza. Jako asystent reżysera Bielski był odpowiedzialny m.in. za przygotowanie scen masowych z udziałem statystów, którymi byli… radzieccy żołnierze, w liczbie 4 tys. Henryk Bielski zawsze był w pobliżu reżysera, a po pracy opiekował się Kawalerowiczem – wspomina realizację filmu Ryszard Ronczewski.

 Po „Faraonie” Bielski pracował w Zespole Filmowym Iluzjon, przy wielkich produkcjach, takich jak „Jarzębina czerwona” (1969) i „Kopernik” (1972) Ewy i Czesława Petelskich. Zadebiutował jako samodzielny reżyser „Hasłem” (1976). W tym rozgrywającym się w Bieszczadach filmie pojawiają się już stałe elementy twórczości Bielskiego, jak postać zawiedzionego robotnika, atmosfera egzystencjalnego smutku oraz pytanie o wartości w nowym, zmieniającym się świecie. W podobnym tonie utrzymany jest następny obraz, „Koty to dranie” (1978), gdzie główny bohater, doświadczony przez życie kombatant, czuje się samotny i niepotrzebny w nowej rzeczywistości.

W kolejnych dwóch dziełach, „Gwiazdach porannych” (1979) i „Pastorale Heroica” (1983), Bielski podjął tematykę wojenną, a w „Chrześniaku” (1985) przedstawił dramat dyrektora PGR-u. Największym sukcesem cieszył się kultowy serial „Ballada o Januszku” (1987), o samotnej matce wychowującej niewdzięcznego syna. W postać kobiety wcieliła się Lidia Fiedosiejewa-Szukszyna, która zagrała tu najlepszą rolę w swojej karierze. Ostatnim jak dotychczas filmem Bielskiego były „Warszawskie gołębie” (1988), historia warszawiaka, który po przeprowadzce do nowej dzielnicy walczy o to, by móc hodować w bloku ptaki.

Filmy Bielskiego były pokazywane na wielu krajowych i zagranicznych festiwalach, m.in. w Ułan Bator, Moskwie, Kairze oraz w Karlowych Warach. Spośród licznych nagród i odznaczeń, jakie otrzymał, wymienić trzeba Złoty Krzyż Zasługi (1976), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1983), Nagrodę Pokoju na XIII MFF w Moskwie (1983), Nagrodę Szefa Kinematografii za rok 1985, Nagrodę na XXV MFF w Karlowych Warach (1986), a także honorowy tytuł zasłużonego działacza kultury. Bielski od wielu lat jest też aktywnym członkiem Stowarzyszenia Filmowców Polskich i przez trzecią kadencję zasiada w Sądzie Koleżeńskim SFP. W okresie stanu wojennego jako działacz związkowy, razem z Wandą Jakubowską, Jerzym Kawalerowiczem i Jerzym Hoffmanem, bronił Stowarzyszenia u najwyższych ówczesnych władz.

Jednym z wyróżników twórczości Bielskiego jest świetna gra aktorska. Nauczyłem się, co to znaczy trafna obsada. Charakter, postura, spojrzenie, oczy. I kiedyś mnie Basia Brylska spytała, jak to jest, że u mnie główne oraz drugoplanowe role grają same gwiazdy. „Bo ja was kocham” – odpowiedziałem.
O innych cechach Bielskiego jako twórcy, ale też jako człowieka mówi reżyser dźwięku, prof. Andrzej Bohdanowicz: to człowiek, który jest niebywale solidny i oddany filmowi. Miał zawsze swoją koncepcję i starał się ją realizować w sposób zgodny z własnymi przekonaniami. Poza tym zawsze ceniłem go za to, że można na nim polegać. Nigdy nie odmówił pomocy.

Reżyser filmów kinowych i telewizyjnych, w tym słynnego serialu „Ballada o Januszku”. Pracował także jako asystent i II reżyser przy 18 produkcjach, w tym dziełach najwybitniejszych polskich twórców, takich jak Stanisław Bareja, Leonard Buczkowski i Jerzy Kawalerowicz.

 
Paweł Kędzierski
reżyser filmów dokumentalnych 

Paweł Kędzierski urodził się 2 lipca 1946 roku w Warszawie. Studiował polonistykę na UW, ale ukończył Wydział Reżyserii łódzkiej PWSFTviT (1971), gdzie jego mistrzami byli Jerzy Bossak i Kazimierz Karabasz. Pracę zawodową rozpoczął, realizując trzy dokumenty dla Telewizji Polskiej: „Widziane z dołu” (1971, z Marcelem Łozińskim), „Bezdroże” (1972) i „Puste krzesła” (1972, dwa ostatnie z Radosławem Piwowarskim). Nieprzypadkowo w 1973 związał się z Wytwórnią Filmów Dokumentalnych (obecnie: Wytwórnią Filmów Dokumentalnych i Fabularnych) – kuźnią polskiej szkoły dokumentu, znanej m.in. z filmów, które metaforami osłabiającymi czujność cenzury uderzały w PRL. 
Należę do „pokolenia ’68”, Marzec przeżyłem na studiach i w Warszawie, i w Łodzi – mówi Paweł Kędzierski. Wszyscy chcieliśmy coś przekazać z tamtych czasów. Gdy tylko pojawiła się możliwość zrobienia pierwszego filmu po przyjęciu nas, Marcela Łozińskiego i mnie do WFD, postanowiliśmy, że nakręcimy go wspólnie, i że będzie to film o Marcu. Ujęcie tematu wprost nie przeszłoby przez cenzurę, więc w filmie „Happy End” (1973) pokazaliśmy typowo „Marcową” sytuację: wyrzucanie z pracy młodego inżyniera na zebraniu partyjnym – rozwija myśl reżyser. Dodaje, że jednym z operatorów „Happy Endu” był Stanisław Niedbalski, a film montowała Lidia Zonn. Współpraca z nimi to jak drugi fakultet, spotkanie z czystą sztuką i bezinteresownością – wspomina.

Spośród krótkich dokumentów, które Kędzierski zrealizował w WFD, największy sukces odniósł „Dzień Dziecka” (1981) – studium presji, jakiej poddawane są dzieci z rodzin inteligenckich (Nagroda Główna na MFF Krótkometrażowych w Oberhausen). Paweł Kędzierski brał udział w powstaniu pełnometrażowego dokumentu WFD „Robotnicy 1971: Nic o nas bez nas” (1972, reż. Krzysztof Kieślowski, Tomasz Zygadło). 
Film w naszej wersji został odrzucony z przyczyn politycznych, a na zmiany cenzorskie, z którymi wyemitowała go Telewizja Polska pt. „Gospodarze”, nie godziliśmy się. Wycofaliśmy nazwiska 
– podkreśla.

W twórczości dokumentalnej Pawła wyczuwa się jego przygotowanie polonistyczne. Choćby w filmie, powstałym z moim udziałem jako operatora, „Wszyscy dla wszystkich” (1976), który nawiązuje do wiersza Tuwima – mówi autor zdjęć Jacek Petrycki. 
W Zespole Filmowym X Andrzeja Wajdy Kędzierski zbliżył się do kina fabularnego, reżyserując nowelę w filmie „CDN” (1975) oraz film „Trochę wielkiej miłości” (1976, TV), a także dzieląc się z Agnieszką Holland i Jerzym Domaradzkim reżyserią głośnego filmu o młodzieży „Zdjęcia próbne” (1976). W 1990 został współzałożycielem Studia Filmowego Kronika – w jego ramach funkcjonowała przez szereg lat Polska Kronika Filmowa. Za zrealizowany w Kronice film „Cisza, ciemność” (1999) – o ociemniałych i niesłyszących rzeźbiarzach – otrzymał nagrody na festiwalach w Petersburgu, Sienie i Vila do Conde.

W dokumentach pełno- lub średniometrażowych: „Wybory 89” (1990), „Wybór Polski” (1991), „Jaka Polska” (1996, współreżyseria dwóch ostatnich: Andrzej Piekutowski) i „Zdarzyło się tylko w Polsce” (2011) uchwycił przemiany ustrojowe w naszym kraju. Fabularyzowany dokument „My Cichociemni. Głosy żyjących” (2008) przyniósł mu m.in. Złotą Szablę na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Historycznych i Wojskowych w Warszawie oraz Platinum Remi na Worldfest Independent Film Festival w Houston.

W SFP Paweł Kędzierski zasiadał w Zarządzie Głównym i przewodniczył Sekcji Filmu Dokumentalnego. Od powstania Studia Munka do dziś pracuję w Radzie Programowej „Pierwszego Dokumentu” – informuje.

Paweł jest ponadto bardzo życzliwy i koleżeński, skory do pomocy, najdalszy od wszelkiej zawiści – chwali przyjaciela Marcel Łoziński. No i wszyscy znamy go z tego, że na poczekaniu wymyśla trafne tytuły filmów swoich i kolegów – dodaje z uśmiechem Jacek Petrycki.

Krzysztof Wodziński
reżyser dźwięku

W swojej karierze zawodowej, która trwała ponad 40 lat, pracował przy ok. 60 filmach i serialach oraz kilkudziesięciu etiudach studenckich. W dorobku ma dzieła tak głośne, jak „Ziemia obiecana” Andrzeja Wajdy czy „Ogniem i mieczem” Jerzego Hoffmana.

Krzysztof Wodziński urodził się 28 marca 1938 roku w Pabianicach. Jego matka uważała, że każdy powinien mieć choćby elementarne wykształcenie muzyczne, żeby rozumieć utwory grane np. w filharmonii. Kupiła ośmioletniemu synowi akordeon. To był mój pierwszy bliższy kontakt z muzyką, ze sztuką dźwięku – mówi Wodziński.

Lekcje gry na akordeonie pobierał u nauczyciela muzyki, który wystawił mu dobrą opinię. Wtedy matka, mimo iż czasy były biedne, powojenne, kupiła pianino. Po kilku latach nauki w ognisku muzycznym wróżono Wodzińskiemu karierę pianistyczną. Zrezygnował z niej, doszedłszy – po ukończeniu Państwowego Liceum Muzycznego w Łodzi – do wniosku, że brak mu odporności na stresy związane z koncertowaniem. Doradzono mu, aby wybrał studia zbliżone do muzycznych – na Wydziale Reżyserii Dźwięku Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej (obecnie: Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina) w Warszawie. Został przyjęty za pierwszym razem. Studia (specjalność: fonografia) ukończył w 1962. Pracował jako nauczyciel w Państwowej Wyższej Szkole Baletowej w Poznaniu (1961-1966) i realizator dźwięku w łódzkiej rozgłośni Polskiego Radia (1967-1971). 
O tym, że zostałem pracownikiem kinematografii, przesądził przypadek. Siedzibę Radia oddano do remontu, a mnie przeniesiono do Pałacu Dźwięku, zbudowanego według projektu Jerzego Blaszyńskiego w Wytwórni Filmów Fabularnych przy Łąkowej. Byłem zachwycony standardem technicznym Pałacu i od 1972 związałem się z Wytwórnią na stałe. Wówczas trwały już zdjęcia do „Potopu” Jerzego Hoffmana. Moim pierwszym zadaniem było asystowanie przy tym filmie operatorowi dźwięku Stanisławowi Piotrowskiemu – opowiada Wodziński.

Jako operator dźwięku zadebiutował w duecie z doświadczonym operatorem Wiesławem Ćwiklińskim kultowymi „Dziewczynami do wzięcia” Janusza Kondratiuka (1972, TV). Pierwszym filmem, przy którym pracował samodzielnie był „Palec Boży” Antoniego Krauzego (1972). Po nim przyszły kolejne, zarówno kameralne, np. mój ulubiony „Jak to się robi” Andrzeja Kondratiuka (1973), „Drzwi w murze” Stanisława Różewicza (1973), „Wizja lokalna 1901” Filipa Bajona (1980), jak i superprodukcje, m.in. „Ziemia obiecana” (1974), „Ogniem i mieczem”(1999) – wylicza Krzysztof Wodziński. Przy pierwszej z nich dzielił się obowiązkami z Leszkiem Wronko, przy drugiej – z Piotrem Knopem. W „Ziemi obiecanej”, podobnie jak w „Potopie”, zetknął się z udźwiękowieniem stereofonicznym kopii 70mm. W „Ogniem i mieczem”, nominowanym za dźwięk do Orła – Polskiej Nagrody Filmowej, z formatem Dolby Digital.

W dorobku Wodzińskiego są też znane seriale, takie jak „Przyłbice i kaptury” Marka Piestraka (1985) czy „Pogranicze w ogniu” Andrzeja Konica (1988-1991). Zawsze kierowałem się zasadą, że ilekroć przystępowałem do pracy przy filmie, tylekroć traktowałem ją tak, jakby miała okazać się najlepiej wykonaną w mojej karierze. Od pierwszego klapsa na planie po ostatnią poprawkę przed kolaudacją pracowałem na najwyższych obrotach – wyznaje Wodziński. To prawda – potwierdza reżyser Marek Piestrak, który pracował z Wodzińskim m.in. przy horrorach „Wilczyca” (1982) i „Powrót wilczycy” (1990). 
Krzysztof starannie przygotowuje się do każdego filmu. Na planie idzie na rękę reżyserowi i autorowi zdjęć, nie utrudniając rozstawieniem mikrofonów inscenizacji i pracy kamery. W postprodukcji bardzo dba o właściwy balans głośności dialogów, muzyki i efektów. Słowem: na każdym etapie dąży do najlepszych rezultatów artystycznych i technicznych, pamiętając, że oprócz niego przy filmie pracują także inni twórcy – tłumaczy Piestrak.

Krzysztof Wodziński szereg lat prowadził zajęcia w Szkole Filmowej w Łodzi. Był operatorem dźwięku etiud studenckich lub filmów dyplomowych, m.in. Jana Hryniaka, Artura Urbańskiego, Grega Zglińskiego. 
Bardzo miło wspominam czas spędzony w WFF i Szkole. I ludzi, których spotkałem na swojej zawodowej drodze. Dzięki mojej pracy miałem piękne życie – podsumowuje Krzysztof Wodziński.

 

Ryszard Kirejczyk
Nagroda Specjalna

 Twórca ok. 30 krótkich i kilku pełnometrażowych filmów dokumentalnych, związany wiele lat z WFD (obecnie: WFDiF) w Warszawie. Współzałożyciel Studia Filmowego Kronika. Wyróżnił się aktywną działalnością dla środowiska filmowego.

Dyrektorem ZAPA był 22 lata. Pod kierownictwem Ryszarda Kirejczyka ta organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi walnie przyczyniła się do poprawy sytuacji materialnej polskich filmowców i zyskała międzynarodowe uznanie.

Ryszard Kirejczyk urodził się 12 stycznia 1944 roku w Jeziorach koło Grodna. Być może już od dzieciństwa film był jego przeznaczeniem, gdyż w warszawskim domu, w którym je spędził (przy ulicy Belgijskiej) mieszkali wybitni ludzie kina: prof. Jerzy Toeplitz, Władysław Forbert, Ludwik Perski i Karol Szczeciński, zaś w garażu stało auto Aleksandra Forda.

W 1967 Ryszard Kirejczyk ukończył studia na Wydziale Prawa UW. Wtedy absolwentów wyższych uczelni obowiązywały jeszcze nakazy pracy, więc Kirejczyk, chcąc uniknąć zatrudnienia tam, gdzie nie było mu po drodze, zaczął studiować drugi fakultet: handel zagraniczny w Szkole Głównej Planowania i Statystyki (obecnie: Szkoła Główna Handlowa). Pod koniec tych studiów otrzymał propozycję objęcia stanowiska zwanego współpracą produkcyjną – przy realizacji II części „W pustyni i w puszczy” Władysława Ślesickiego (1973). Film był realizowany także za granicą, na planie potrzebowano tłumacza, a Kirejczyk władał językiem angielskim. Tak zaczęła się moja przygoda z kinem – wspomina.

Był II kierownikiem produkcji m.in. głośnego „Zapisu zbrodni” Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego (1974). Kierownikiem produkcji został już w kilka lat po debiucie u Ślesickiego. W tej roli sprostał wyzwaniom, jakie stawiała przed nim realizacja „Akcji pod Arsenałem” Jana Łomnickiego (1977) – wojennego filmu akcji, „Biletu powrotnego” Ewy i Czesława Petelskich (1978), który częściowo powstawał w USA, czy „Gwiazd porannych” Henryka Bielskiego (1979) – kręconych w pamiętnej zimie stulecia. Trudne lata 1980-1989 spędził, pracując w polskim oddziale amerykańskiej firmy Copernicus Society of America, zajmującym się produkcją filmów oświatowych dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które promowały kulturę polską. Po 1989 przestawił się na działalność gospodarczą – handlową. Dla Stowarzyszenia Filmowców Polskich nastał czas próby. Nie było już potrzebne do walki z władzą o swobody twórcze, bo przestała istnieć cenzura. Nie wszyscy twórcy rozumieli, że wolność wypowiedzi to za mało do utrzymania się na komercyjnym rynku filmowym. 
Do kinematografii i zawodu prawniczego wróciłem w połowie lat 90. za sprawą jednego z nich: Jacka Bromskiego, który zaangażował się w prace nad wdrożeniem ustawy o prawie autorskim, uchwalonej w 1994. Działania te na nowo zaktywizowały SFP, bo twórcy zobaczyli, że ono wciąż o nich walczy, tyle że tym razem o tantiemy – mówi Kirejczyk. Jestem na emeryturze. Służbowo nic już nie wiąże mnie z SFP, więc nie będę posądzony o wystawianie laurki prezesowi Bromskiemu, jeśli powiem, że uchwalenie ustawy o prawie autorskim i jej korzystna nowelizacja w 2000 jest w dużej mierze jego zasługą. Podobnie jak ustawa o kinematografii z 2005. To prezes wpadł na pomysł, by jej projekt zmienić z rządowego na poselski, czym powstrzymał destrukcyjne działanie ministerstwa finansów. Oczywiście wiele innych osób też pomagało – dodaje.

W celu dalszego polepszenia interesów twórców, w 1995 utworzono w ramach SFP organizację zbiorowego zarządzania prawami autorskimi – Związek Autorów i Producentów Audiowizualnych (ZAPA). Ryszard Kirejczyk stanął na jego czele i kierował nim 22 lata. 

Zaczynaliśmy od zera, ucząc się od kolegów z zagranicy, zwłaszcza francuskich, a dziś ZAPA uchodzi za największą i najsprawniej działającą tego typu organizację na rynku audiowizualnym w Europie Środkowo-Wschodniej, co jest zauważane i doceniane w świecie. Osiągnęła znaczący przychód rzędu 150 mln zł. Tylko w latach 1999-2002 wypłacone tantiemy zwiększyły się pięciokrotnie. ZAPA zrzesza wszystkich polskich reżyserów, operatorów obrazu, operatorów dźwięku, scenografów, dekoratorów wnętrz, kostiumografów, montażystów i większość scenarzystów. Obecnie reprezentuje blisko 4,5 tys. twórców i ich spadkobierców oraz ponad 550 krajowych producentów – wylicza z dumą Ryszard Kirejczyk.

informacja prasowa

Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...

Popularne posty