Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania kondratiuk, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania kondratiuk, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 października 2018

Andrzej Kondratiuk | reżyser prywatny

Cykl Andrzej Kondratiuk – reżyser prywatny –  przypomni jego twórczość, bo o nim samym, w rok po śmierci opowiada pełen ciepłego humoru, oklaskiwany na tegorocznym FPFF w Gdyni, film jego brata, Janusza Kondratiuka Jak pies z kotem, który można zobaczyć w Iluzjonie.




Andrzej Kondratiuk – reżyser filmowy, operator, scenarzysta, a później także muzyk, montażysta i scenograf. Urodził się 1936 roku w Pińsku na Polesiu. Zmarł 22 czerwca 2016 roku w Warszawie.

W jednym z ostatnich filmów Andrzeja Kondratiuka, Słonecznym zegarze z 1997 roku, bohaterowie, on i ona, Kondratiuk i Iga Cembrzyńska, jego żona, siedzą na ławeczce. Marynia/Iga pyta męża, patrząc w obiektyw kamery: „To cały czas kręcimy ten sam film?”

Cztery pory roku, Wrzeciono czasu, Słoneczny zegar zostały nazwane przez krytyków „tryptykiem gzowskim” – od nazwy miejscowości, do której reżyser i jego żona uciekli od cywilizacji. To z tym leśnym uroczyskiem większość z nas dzisiaj identyfikuje kontemplacyjny stosunek do świata i specyficzny sposób przeżywania czasu – twórczość zwaną „osiadłą” artysty zwanego „reżyserem prywatnym”. Nie możemy zapomnieć jednak, że Andrzej Kondratiuk jest autorem wielu wcześniejszych filmów, jak choćby kultowej dziś, absurdalnej Hydrozagadki, opowiadającej o przygodach superbohatera Asa, rewelacyjnych Wniebowziętych z Maklakiewiczem i Himilsbachem i z tym samym tandemem zrealizowanego – Jak to się robi.



Zapraszamy także na najnowszy film jego brata, także reżysera, Janusza Kondratiuka – Jak pies z kotem. To autobiograficzna, słodko-gorzka, pełna ironicznego humoru i ciepła opowieść o nieszablonowej rodzinie, z jej skomplikowanymi relacjami, konfliktami i rywalizacją. Subiektywnym okiem jednej z najbliższych osób spojrzymy więc na ostatnie lata  życia niezwykłego człowieka i artysty. Naszym przeglądem chcemy przypomnieć jego wyjątkową twórczość.


Program:


Hydrozagadka, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1970 | 12.10, g. 19:00

Cztery pory roku, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1985 | 17.10, g. 20:00

Wrzeciono czasu, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1995 | 18.10, g. 20:00

Słoneczny zegar, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1996 | 19.10, g. 20:00

Gwiezdny pył, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1982 | 24.10, g. 20:00

Wniebowzięci, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1973 | 30.10, g. 20:00

Jak to się robi, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1974 | 31.10, g. 20:00


Jak pies z kotem, reż. Janusz Kondratiuk, Polska 2018

Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny ul. Wałbrzyska 3/5 | 02-739 Warszawa

informacja prasowa, zdjęcia organizatorów

czwartek, 31 października 2019

Gwiazdy w oczach i głowach: Janusz Kondratiuk

Janusz Kondratiuk zasłynął kultowymi komediodramatami z lat 70., pokazującymi zderzenie ideałów i wyobrażeń z gorzką rzeczywistością. W swoich licznych filmach telewizyjnych i kinowych jak nikt inny udokumentował rzeczywistość okresu przemian oraz mechanizmy społecznego życia. Filmy zmarłego niedawno reżysera z lat 1969-2018 przypomni kino Iluzjon. Przegląd odbędzie się w dniach 2-18 listopada. 

Janusz Kondratiuk, fot. Jerzy Troszczyński, FOTOTEKA FINA

W jednym z ostatnich wywiadów mówił: Zawód reżysera przypomina mi złodzieja. Tylko ograniczonego w czasie. Potrafi cwaniak namówić ludzi do współpracy bez rewolweru, czasem bez pieniędzy. A potem kradnie czas widzom.

Janusz Kondratiuk zasłynął kultowymi komediodramatami z lat 70., pokazującymi zderzenie ideałów i wyobrażeń z gorzką rzeczywistością. Jego kariera różnie się potem toczyła, jednak na pewno przekroczył status młodszego brata Andrzeja, któremu poświęcił zresztą swoje ostatnie dzieło. W swoich licznych filmach telewizyjnych i kinowych Janusz Kondratiuk jak nikt inny udokumentował rzeczywistość okresu przemian oraz mechanizmy społecznego życia.

W listopadzie filmy reżysera przypomni warszawskie kino Iluzjon. Cykl otworzy film z 1969 roku pt.: „Jak zdobyć pieniądze, kobietę i sławę”, będący satyrą na ludzkie przywary przepełnioną absurdalnym humorem. Film z muzyką Tomasza Stańki będzie można zobaczyć już 2 listopada o godz. 19.00. W kolejnych dniach na ekranie kina Iluzjon pojawią się m.in. słynne „Dziewczyny do wzięcia” oraz ostatni film reżysera, „Jak pies z kotem” z 2018 roku. To pełna ironicznego humoru wizja nieszablonowej rodziny, z jej konfliktami i rywalizacją, niepozbawiona momentów wzruszenia i autentycznej bliskości.


Fotos do filmu „Dziewczyny do wzięcia”, reż. Janusz Kondratiuk, źródło: FOTOTEKA FINA


W programie przeglądu znalazły się:


JAK ZDOBYĆ PIENIĄDZE, KOBIETĘ I SŁAWĘ, Polska 1969, 47 minut

2 listopada g. 19.00

NOC ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA, Polska 2000, 56 minut

3 listopada g. 20.00

ZŁOTE RUNO, Polska 1996, 82 minuty

8 listopada g. 20:15

KLAKIER, Polska 1982, 88 minut

9 listopada g. 18.00

DZIEWCZYNY DO WZIĘCIA, Polska 1972, 45 minut

10 listopada g. 20.00

JAK PIES Z KOTEM, Polska 2018, 100 minut

13 listopada g. 20.00

CZY JEST PANNA NA WYDANIU?, Polska 1976, 68 minut

18 listopada g. 20.00

Więcej informacji: http://www.iluzjon.fn.org.pl/cykle/info/1103/gwiazdy-w-oczach-i-glowach-janusz-kondratiuk.html

Bilety w cenie 12-14 zł do nabycia online lub w kasie kina.

Kino Iluzjon ǀ ul. Narbutta 50a ǀ Warszawa

informacja prasowa

niedziela, 12 sierpnia 2018

Janusz Kondratiuk: "Jak pies z kotem" /recenzja filmu/

Jak pies z kotem jest piękną opowieścią o tym, że mimo różnic, wieloletniego braku kontaktu i porozumienia, istnieje między braćmi mocna więź, wynikająca z pokrewieństwa i wspólnych przeżyć. I tylko to się liczy. Nie padają żadne wielkie słowa, a jednak wychodzimy z kina głęboko poruszeni.



Janusz Kondratiuk był dla mnie dotychczas przede wszystkim reżyserem jednego filmu: Dziewczyn do wzięcia (1972), a przecież zrealizował mnóstwo innych, a ponadto spektakle telewizyjne, seriale.. Jego ostatni film: Milion dolarów pojawił się na ekranach w 2010 roku i właściwie przeszedł bez echa. O wiele bardziej podobało mi się autorskie kino starszego brata reżysera - Andrzeja Kondratiuka: Słoneczny zegar, Wrzeciono czasu, Bar pod Młynkiem... A przecież i on był w powszechnej świadomości przede wszystkim reżyserem Hydrozagadki i Wniebowziętych (przy tym ostatnim współpracował zresztą z bratem). I oto po blisko ośmioletniej przerwie, a dwa lata po śmierci Andrzeja, Janusz Kondratiuk ponownie stanął za kamerą, by tym razem opowiedzieć historię rodzinną - swoją i brata. Film głęboko poruszający, bo opowiadający historię uniwersalną: o relacjach między rodzeństwem i o odchodzeniu.

W przypadku filmu tak osobistego istnieje niebezpieczeństwo, że emocje wezmą górę i zamiast sztuki wyjdzie z tego kicz. Januszowi Kondratiukowi nie tylko udało się tego uniknąć - stworzył dzieło skromne, a jednocześnie mądre i ważne, którego język opalizuje wieloma znaczeniami, począwszy od pierwszej sceny, a na ostatniej kończąc.

kadr z filmu Jak pies z kotem w reż. Janusza Kondratiuka
Ta pierwsza scena rozgrywa się w pamięci bohatera, granego przez Roberta Więckiewicza (porte parole reżysera): biegnie z bratem przez bezkresne pola Syberii, ale kiedy stają przed plantacją arbuzów, widzą zdechłego ptaka na metalowym ogrodzeniu (prawdopodobnie podłączonym do prądu), a uzbrojeni mężczyźni na koniach pilnują zbiorów. Rozczarowanie i strach przełamuje wtedy zabawna scena z samolotem, który ląduje nieopodal, a jeden z pasażerów kradnie arbuzy i ucieka przed ostrzałem, śmiejąc się jakby to był najlepszy żart. Chłopcy patrzą zaciekawieni, ale za chwilę muszą wracać. Starszy bierze rozczarowanego i zmęczonego malca na barana i niesie. To Andrzej i Janusz. Ten ostatni urodził się na Syberii w Ak-Bułak, gdzie wywieziono całą rodzinę Kondratiuków. W następnej scenie, rozgrywającej się we współczesności, dorosły Janusz stoi na tarasie domu i ze smakiem je arbuz, który przyniosła mu żona. Taki skrót myślowy, a ileż mówiący o relacjach między braćmi, o ich przeżyciach... Ale na tym nie koniec. Otóż ta początkowa scena została "zrymowana" z ostatnią, w której bracia (już dorośli) lecą takim samym samolotem, który widzieli na plantacji arbuzów i widać, w jak dobrej są komitywie - śmieją się, jak tamci piloci sprzed lat, jakby zrobili wspaniałego psikusa pilnującym - wymknęli się im.

Robert Więckiewicz (Janusz) i Iga (Aleksandra Konieczna), fot. prasowa
Pomiędzy tymi scenami rozgrywa się akcja filmu Jak pies z kotem, ukazująca nie tylko perypetie związane z opieką nad sparaliżowanym po wylewie starszym bratem i jego wyobcowaną żoną. Reżyser próbuje również ukazać świat chorego: jego lęki, obsesje, wizje... To sprawia, że nie jest to tylko opowieść o podjętym heroicznie trudzie opieki nad ciężko chorym, ale również próba "ufilmowienia" przeżyć, nadania im cech uniwersalnej opowieści, a także zdobycie dystansu wobec samego siebie. Kiedyś to starszy brat opiekował się młodszym, mimo że nie było to łatwe w tamtych okolicznościach, a poza tym zawsze byli tak odmienni. Teraz role się odwróciły. To starszy brat jest bezradny i zdany na młodszego, a ten robi wraz z żoną wszystko, by mu pomóc w trudnych chwilach, nie dając przy tym odczuć, że jest ciężarem. Tylko dorosłe dzieci, które przyjeżdżają na chwilę, aby się zobaczyć z rodzicami i stryjem, są zdania, że "tak się nie robi", że należałoby znaleźć stosowny ośrodek. Żegnając się z nimi na dworcu bohater grany przez Więckiewicza mówi wtedy nieco ironicznie: "No tak, teraz przynajmniej wiem, co mnie czeka".

Bożena Stachura (Beata) i Robert Więckiewicz (Janusz)
Warto jeszcze podkreślić, że zarówno sama opowieść, jak też jej strona wizualna nie byłyby tak sugestywne i znakomite, gdyby nie wspaniała obsada aktorska. Olgierd Łukaszewicz w roli Andrzeja miał niezwykle trudne zadanie aktorskie: unieruchomiony, w pampersie, z napadami lęków i agresji na przemian, z przypływami świadomości, a czasami pogrążonego bez reszty w swoim świecie - jest w interpretacji znakomitego aktora pełnowymiarowym człowiekiem, cierpiącym i zasługującym na miłość i szacunek, bez żadnej czułostkowości. Niezwykle wzruszającą postać stworzył na ekranie Robert Więckiewicz, grający Janusza - niezbyt wylewny w uczuciach, a przy tym empatyczny, wrażliwy, bardzo z bratem związany, mimo różnych zawirowań - wspaniale zagrany, budzi szacunek i wzrusza. Dzielnie wtórują mu dwie postaci kobiece: anielsko cierpliwa i dobra żona Beata (Bożena Stachura) i kompletnie zagubiona, cierpiąca na chorobę alkoholową, omotana przez siostrę - Iga (Aleksandra Konieczna). Ta ostatnia również znajduje w bracie męża oparcie.

Olgierd Łukaszewicz jako Andrzej, fot. prasowa

Jak pies z kotem jest piękną opowieścią o tym, że mimo różnic, wieloletniego braku kontaktów i porozumienia, istnieje między braćmi mocna więź, wynikająca z pokrewieństwa i wspólnych przeżyć. I tylko to się liczy. Nie padają żadne wielkie słowa, a jednak wychodzimy z kina głęboko poruszeni.

Robert Więckiewicz (Janusz) i Olgierd Łukaszewicz (Andrzej), ostatnia scena filmu
ocena: 8/10

Film będzie miał polską premierę 19 października 2018 roku.

wtorek, 28 maja 2019

Jan Jakub Kolski i Janusz Kondratiuk w rozmowie z rosyjską publicznością podczas 12. Festiwalu "Wisła"

Polskie kino podbija serca rosyjskich widzów, na projekcjach sale wypełniają się po brzegi, a zagorzałe dyskusje z polskimi twórcami są pełne pytań, wymiany myśli i wzruszeń. Najlepsze polskie produkcje moskwiczanie będą mogli oglądać jeszcze przez kolejne 3 dni.


Moskwa przywitała tegoroczną "Wisłę” wypełnionymi salami oraz lawiną dociekliwych pytań, która nie ominęła Jana Jakuba Kolskiego podczas spotkania po projekcji filmu "Ułaskawienie". Znany reżyser, scenarzysta, pisarz, operator filmowy, producent i nauczyciel akademickiego w jednej osobie został ciepło przyjęty przez rosyjską publiczność. Sam artysta jest pod wielkim wrażeniem moskiewskiej widowni: "To, co jest niezmienne tutaj to powaga i szacunek, z jakimi traktuje się filmowców, artystów. Mówię o takich ludziach, którzy przychodzą do kina, bo lubią, a nie dlatego, że ich się deleguje, którzy siadają, oglądają, bo lubią, którzy przeżywają, bo emocje ekranowe trafiają do ich serc, a także chętnie dzielą się tym, co poczuli. Rosjanie w tej sferze są inni od nas, szczególni" - zauważa reżyser w rozmowie z telewizją festiwalową.

Jan Jakub Kolski podczas spotkania z widzami opowiedział o pracy nad swoim najnowszym filmem. "Ułaskawienie" to osadzona w realiach powojennej Polski historia zmagających się z żałobą rodziców, wyruszających ze swoim synem w ostatnią podróż, opowiedziana z perspektywy ich wnuka, Jana. To także historia rodziny samego reżysera, który podczas przygotowania do kręcenia filmu odbył wieloletnią podróż w przeszłość. Artysta podzielił się z widownią doświadczeniami ze swojego dzieciństwa, zasłyszaną od dziadków opowieścią o dzielnym wuju Wacławie "Odrowążu" Szewczyku, o jego śmierci i wielokrotnych pogrzebach. Reżyser przez rok pracował z archiwalnymi materiałami w Instytucie Pamięci Narodowej i zgłębiał historię swojego wuja, aby potem zdecydować się przekazać ją światu.

Tematyka filmu mogła wydawać się kontrowersyjna dla rosyjskiego widza. "Chciałem pokazać Rosjanom mój ostatni film, bo opowiada o tej części historii, która była dla nas wspólna, ale dla każdego narodu oznaczała coś zupełnie innego" - mówił reżyser jeszcze przed spotkaniem. Choć nie zabrakło kontrowersji wokół historii, to na poziomie ludzkim obraz został odebrany tak, jak chciał tego Jan Jakub Kolski – jak historia o miłości, cierpieniu i ułaskawieniu.

Moskiewska publika bardzo ciepło przyjęła także film "Jak pies z kotem" w reżyserii znakomitego Janusza Kondratiuka. Film, podobnie jak "Ułaskawienie" Jana Jakuba Kolskiego, jest inspirowany historią z życia samego artysty, jednak historią bliższą. Obraz przedstawia słodko-gorzki obraz relacji rodzinnych oraz trudności, z którymi boryka się brat śmiertelnie chorego Andrzeja. Artysta nie stara się jednak gloryfikować inspirowanej nim samym postaci Janusza: "Nie chcę, żeby ktoś myślał, że robię film o dobrym braciszku. Wcale nie byłem dobry, wcale nie byłem zadowolony. Byłem wściekły, byłem zły. Źle się nim opiekowałem, bo nie wiedziałem jak. Kiedy np. coś mu się wydawało, miał jakieś wizje, ja, jak głupi belfer, tłumaczyłem mu, że to nieprawda. Potem sam zachorowałem i zrozumiałem, że te wizje są tak silne, że takie tłumaczenie mija się z celem. Odkryłem, że trzeba wchodzić w ten równoległy świat, w którym znajduje się chory, aby móc się z nim porozumieć" – zdradził podczas rozmowy z widzami reżyser. "To jest też historia o dwojgu bliskich sobie ludziach, którym zabrakło czasu, żeby szczerze porozmawiać" – puentował twórca.

Z ust widzów Janusz Kondratiuk usłyszał głosy uznania i szczerych podziękowań za stworzenie empatycznego obrazu rodziny, która pomimo ogromnych trudności, walki z chorobą bliskiej osoby, nie traci ludzkiego oblicza i nie pozwala Andrzejowi odchodzić ze świata w samotności.

informacja prasowa

środa, 1 września 2021

JA, FEUERBACH. Benefis Zdzisława Kuźniara

Monodram w wykonaniu Zdzisława Kuźniara "Ja, Feuerbach"  zostanie zaprezentowany z okazji 90. rocznicy urodzin aktora oraz 60-lecia pracy 4 i 5 września na Dużej Scenie Wrocławskiego Teatru Współczesnego. 


Sztuka autorstwa niemieckiego dramatopisarza i reżysera Tankreda Dorsta. Została napisana w 1986 roku i od początku wzbudzała zainteresowanie najwybitniejszych aktorów. Zdzisław Kuźniar w spektaklu "Ja, Feuerbach" przedstawił dramat wybitnego, ale już leciwego aktora, który po wielu latach przerwy postanowił wrócić na scenę. Feuerbach, zapomniany aktor, przybywa na spotkanie z reżyserem. Chce zawalczyć o rolę, która pozwoli mu na nowo zaistnieć w teatrze oraz w świadomości ludzi. Ta sceniczna kreacja ma dla Zdzisława Kuźniara bardzo osobisty wymiar, jego monolog bowiem stał się ważnym głosem w dyskusji o kondycji polskiego aktora.

Zdzisław Kuźniar w monodramie Ja, Feuerbach, fot. M. Szwed, 2013

Zdzisław Kuźniar – aktor teatralny i filmowy, w teatrze zadebiutował w 1955 roku, na scenie Teatru Dramatycznego w Poznaniu. Od 1961 r. aktor Wrocławskiego Teatru Współczesnego. Współpracował m.in. z Andrzejem Witkowskim, Helmutem Kajzarem, Kazimierzem Braunem, Jerzym Jarockim, Krystyną Meissner, Piotrem Cieplakiem, Janem Klatą. Zagrał ponad dziewięćdziesiąt ról teatralnych na scenach Poznania, Gdańska i Wrocławia. W ostatnich latach występował w Niewidzialnym chłopcu, reż. Weronika Szczawińska, Garniturze Prezydenta, reż. Cezary Iber oraz Pidżamowcach, reż. Marcin Liber. 

Z okazji jubileuszu czterdziestolecia pracy scenicznej otrzymał nagrodę Komisji Kultury i Nauki Rady Miasta Wrocławia „Bene merentibus” (dobrze zasłużonym). Odegrał ponad sto czterdzieści ról filmowych. Współpracował z takimi reżyserami jak: Stanisław Lenartowicz, Andrzej Wajda, Janusz Kondratiuk, Waldemar Krzystek, Radosław Piwowarski, Juliusz Machulski. Zagrał m.in. w Wilczych echach, Jak rozpętałem II wojnę światową, Ziemi obiecanej, Va banque. Występował również w serialach telewizyjnych. 

Realizatorzy:

REŻYSER I AKTOR: Zdzisław Kuźniar

AUTOR: Tankred Dorst

PRZEKŁAD: Jacek St. Buras


Ja, Feuerbach. Benefis Zdzisława Kuźniara - trailer

informacja prasowa


czwartek, 12 maja 2022

9 MDAG Wrocław startuje jutro!

Już w najbliższy piątek spotkamy się w Dolnośląskim Centrum Filmowym na uroczystym otwarciu 19. edycji Millennium Docs Againts Gravity Wrocław. Jak co roku, podczas festiwalu odbędą się liczne spotkania z zagranicznymi oraz polskimi twórcami oraz bohaterami filmowymi. 



Przyjazd do Wrocławia potwierdzili i potwierdziły:

Lidia Duda, fot. materiały prasowe

Lidia Duda
- reżyserka filmu "Pisklaki". Autorka telewizyjnych reportaży i filmów dokumentalnych, urodzona w 1958 roku w Tychach. Absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. Laureatka licznych nagród na festiwalach filmowych. Za „Uwikłanych” otrzymała nagrodę dla najlepszego reżysera festiwalu filmów dokumentalnych w Pradze, a jej „Herkulesa” nagradzano na festiwalach w Krakowie i Moskwie. Lidia Duda w swych filmach po prostu słucha swoich bohaterów i wierzy w siłę ich opowieści.

Spotkanie z Lidią Dudą: piątek, 20 maja, 18:00, sala Lalka

Łukasz Kowalski, fot. materiały prasowe

Łukasz Kowalski - reżyser filmu "Lombard". Reżyser, dziennikarz, twórca programów telewizyjnych. Absolwent komunikacji społecznej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz Szkoły Wajdy. Autor ponad 170 krótkometrażowych filmów dokumentalnych oraz telewizyjnych reportaży interwencyjnych i śledczych. W swojej twórczości porusza tematy trudne i kontrowersyjne, stawiając zawsze na pierwszym planie człowieka. Zdobył wiele nagród w najbardziej prestiżowych ogólnopolskich konkursach dziennikarskich, m.in. Nagroda PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego. „Lombard” to jego pełnometrażowy debiut filmowy, i od razu w Konkursie Głównym MDAG.

Spotkanie z Łukaszem Kowalskim i bohaterami filmu "Lombard": piątek, 13 maja, 19:00, sala Warszawa

Łukasz Ronduta, fot. materiały prasowe

Łukasz Ronduda - współreżyser filmu "Lot". Reżyser, scenarzysta, pisarz, artysta, kurator. W swojej działalności twórczej skupia się na styku sztuki współczesnej i kina. Absolwent Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego oraz programu reżyserskiego i scenariuszowego w Szkole Wajdy. Członek Gildii Reżyserów Polskich. Jego pełnometrażowy film fabularny pt. „Serce Miłości” miał premierę na Berlinale w sekcji Forum Expanded i zdobył wiele nagród, m.in. nagrodę dla najlepszego filmu na Festival A l'Est du Nouveau. Od 2010 roku Ronduda jest kuratorem w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, gdzie jest kierownikiem działu filmowego.

Anna Zakrzewska, fot. materiały prasowe

Anna Zakrzewska - wpółreżyserka filmu "Lot".Studiowała MISH oraz historię sztuki na UW. Jest współautorką filmu dokumentalnego o Alinie Szapocznikow „Każde dotknięcie zostawia ślad"" oraz kilkunastu filmów i reportaży o najważniejszych polskich artystach. W 2011 r. zrealizowała, wraz z Joanną Turowicz, dokument o legendarnym duecie artystycznym KwieKulik. Jej filmy były prezentowane na festiwalach oraz w galeriach sztuki współczesnej w Polsce i za granicą.

Spotkanie z Łukaszem Rondudą i Anną Zakrzewską: środa, 18 maja, 20:15, sala Lalka

Magda Kowalczyk, fot. materiały prasowe

Magda Kowalczyk - autorka zdjęć do filmu „Krowa”. Pracuje w branży filmowej od ponad 15 lat, ostatnie osiem w Wielkiej Brytanii. Ukończyła Wydział Operatorski PWSFTviT w Łodzi w 2010 roku. Jest autorką zdjęć do „Krowy” – miała znaczący wpływ na ostateczną postać tego filmu. Kowalczyk została za niego nominowana do Nagrody Niezależnego Kina Brytyjskiego (BIFA).

Spotkanie z Magdą Kowalczyk: poniedziałek, 16 maja, 20:00, sala Warszawa


Marcin Kot Bastkowski, fot. materiały prasowe

Marcin Kot Bastkowski - montażysta filmu "Anioły z Sindżaru". "Ogniem i mieczem" (1999 reż. Jerzy Hoffman), "Nadejdą lepsze czasy" (2015 reż. Hanna Polak), "Jak pies z kotem" (2018 reż. Janusz Kondratiuk) to trzy najważniejsze montowane przez niego filmy. Film dokumentalny, który wyreżyserowała nominowana do Oscara Hanna Polak "Nadejdą lepsze czasy" otrzymał w sumie ponad trzydzieści nagród i nominacji na całym świecie, w tym nagrodę specjalną na festiwalu filmów dokumentalnych IDFA w Amsterdamie i Grand Prix na Millennium Docs Against Gravity w Warszawie w roku 2015.

Spotkanie z Marcinem Kotem Bastkowskim: sobota, 21 maja, 20:15, sala Warszawa


Natalia Koryncka-Gruz

Natalia Koryncka-Gruz - reżyserka filmu "Simona". Reżyserka, scenarzystka i producentka. Absolwentka polonistyki na UW oraz reżyserii na łódzkiej PWSFTviT. Za krótkometrażowy film fabularny „1-1” zdobyła wiele nagród w kraju i za granicą, m.in. w Turynie, Bilbao, Oberhausen i Monachium. Należy do Polskiej Akademii Filmowej, Gildii Reżyserów Polskich, SFP i KIPA.

Spotkanie z Natalią Koryncką-Gruz: sobota, 21 maja, 18:30, sala Lalka


Offer Avnon, fot. materiały prasowe

Offer Avnon - reżyser filmu "Ren płynie do Morza Śródziemnego". Urodził się w 1970 roku w Hajfie, w Izraelu. Studiował aktorstwo w Nissan Nativ Acting Studio w Jerozolimie oraz projektowanie komunikacji wizualnej w Holon Institute of Technology. Uczestniczył w rocznym programie na Wydziale Filmowym i Telewizyjnym Uniwersytetu w Tel Awiwie. Przez dziesięć lat mieszkał w Kolonii, w Niemczech. Na przestrzeni lat realizował projekty teatralne i instalacje uliczne, tworzył krótkie filmy wideo i fotografie.

Spotkanie z Offerem Avnonem: poniedziałek, 16 maja, 18:00, sala Lalka


 Alessandro Melazzini, fot. materiały prasowe

Alessandro Melazzini - reżyser filmu "Italo Disco". Włosko-niemiecki dokumentalista. Urodził się w Sondrio (Włochy), a mieszka w Monachium. Ukończył ekonomię polityczną w Mediolanie i filozofię na Uniwersytecie w Heidelbergu. Po pracy jako autor, dziennikarz i tłumacz, w 2010 r. samodzielnie wyprodukował swój pierwszy film dokumentalny i założył własną firmę produkcyjną o nazwie Alpenway Media GmbH. Współpracuje z RAI, ARD, ZDF i ARTE jako reżyser i/lub producent.

Spotkanie z Alessandro Melazzinim: piątek, 20 maja, 20:00, sala Lwów


Filip Janerka, fot. materiały prasowe

Filip Janerka - reżyser filmu "(Nie)zwykły Manhattan", fotograf, producent; założyciel domu produkcyjnego Kova Production.

Spotkanie z Filipem Janerką: sobota, 21 maja, 18:00, sala Warszawa

informacja prasowa

piątek, 14 czerwca 2019

80. urodziny Igi Cembrzyńskiej w Kinie Atlantic

24 czerwca 2019 godz. 18:00  Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej oraz Kino Atlantic serdecznie zapraszają na  spotkanie z cyklu "Lekcja z..." z legendą polskiego kina i estrady Igą Cembrzyńską, która świętuje z nami swoje  80. urodziny.




Wśród gości wieczoru znaleźli się m.in.:

Emilia Krakowska
Ajka Tarasow
Dorota Kędzierzawska
Magdalena Adaszewska
(autorka wywiadu rzeka pt. Iga Cembrzyńska. Mój intymny świat)
dr Małgorzata Piekarska (przyjaciółka Igi z lat młodości)
Janusz Kondratiuk
Bogdan Łazuka
Jerzy Satanowski
Jacek Szczerba
(laudacja na cześć JUBILATKI)
Robert Więckiewicz
Krzysztof Materna
Dominik Rettinger
ks. Andrzej Luter

Gospodarzami wieczoru są aktorka Bożena Stachura oraz Artur Wolski.


Program


Bożena Stachura przeczyta fragmenty książki ,,Iga Cembrzyńska. Mój intymny mały świat” Magdaleny Adaszewskiej.

Bohdan Łazuka wykona "na żywo" z Igą Cembrzyńską ich słynny przebój ,,W siną dal”.

Wspaniali aktorzy przygotowali specjalne życzenia, m.in.: Ewa Wiśniewska, Aleksandra Konieczna,  czy Olgierd Łukaszewicz.

Czekają na Państwa niespodzianki video, rozmowy na żywo z Jubilatką, wspomnienia przyjaciół i tradycyjnie urodzinowy tort!

............................................................................................................................................

Aby wziąć udział w wydarzeniu 24 czerwca należy wypełnić formularz do 19 czerwca.


- nauczyciele, dyrektorzy szkół, wychowawcy, animatorzy kultury (kliknij tutaj) - zaproszenie pojedyncze

- widzowie (kliknij tutaj)

UWAGA: Liczba miejsc ograniczona. Prześlemy potwierdzenie wpisania na listę gości najpóźniej do 21 czerwca.


informacja prasowa

sobota, 6 lipca 2019

Kino Niepodległej. Najważniejsze filmy stulecia

12 lipca br. rusza cykl plenerowych pokazów arcydzieł polskiej kinematografii pn. „Kino Niepodległej. Najważniejsze filmy stulecia”. Organizatorem tych wydarzeń jest Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Autorem plakatu jest Andrzej Pągowski

Tego lata spotkamy się w Szczecinie, Bydgoszczy, Lublinie, Olsztynie, Gdyni, Karpaczu i Międzyzdrojach, by obejrzeć wspólnie wybrane dzieła, które w sposób szczególny przyczyniły się do rozwoju polskiej kinematografii. Repertuar tego cyklu oparty jest na liście najważniejszych polskich filmów, sporządzonej na zlecenie PISF przez specjalną komisję pod przewodnictwem prof. Tadeusza Lubelskiego.

W trakcie cyklu obejrzymy dzieła najwybitniejszych polskich twórców, m.in. Krzysztofa Kieślowskiego, Andrzeja Wajdy, Jerzego Kawalerowicza, Krzysztofa Zanussiego czy Romana Polańskiego. Oprócz filmów fabularnych będzie można zobaczyć także filmy dokumentalne takich reżyserów jak m.in. Władysław Ślesicki, Bogdan Dziworski i Marcel Łoziński. Nie zabraknie również filmów animowanych m.in. Piotra Dumały, Jerzego Kuci czy Tomasza Bagińskiego, jak również krótkich metraży.

Projekcjom towarzyszyć będą spotkania z twórcami. Wśród gości znajdą się m.in. Krzysztof Zanussi, Wojciech Marczewski, Janusz Kondratiuk, Marek i Michał Koterscy, Bożena Dykiel, Anna Seniuk, Jan Nowicki, Zygmunt Malanowicz, Zbigniew Buczkowski, Piotr Dumała. Przewidziane są również konkursy oraz inne atrakcje.

Udział w wydarzeniach będzie bezpłatny. Ideą organizacji pokazów jest upowszechnienie i promocja polskiej klasyki filmowej, zwłaszcza wśród młodego pokolenia.

Pierwsze spotkanie w Szczecinie już 12 lipca!

Cykl „Kino Niepodległej. Najważniejsze filmy stulecia” startuje już 12 lipca br. w Szczecinie. Na pierwszy ogień - „dim.” Marka Skrobeckiego, „Przypadek” Krzysztofa Kieślowskiego, „Kilka opowieści o człowieku” i spotkanie z reżyserem tego słynnego dokumentu - Bogdanem Dziworskim oraz projekcja filmu Andrzeja Wajdy „Panny z Wilka” połączona ze spotkaniem z odtwórczynią roli jednej z panien – Anną Seniuk.

Cykl „Kino Niepodległej. Najważniejsze filmy stulecia” Instytut realizuje w ramach Wieloletniego Programu Rządowego „Niepodległa” na lata 2017-2022.

Więcej informacji - TUTAJ.

informacja prasowa

wtorek, 19 lutego 2019

Wręczono „Złote Taśmy” SFP: „Kler”, „Zimna wojna” i „Roma”

„Kler” Wojciecha Smarzowskiego i „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego (ex aequo) oraz „Roma” Alfonso Cuaróna otrzymały „Złote Taśmy” przyznawane przez Koło Piśmiennictwa Stowarzyszenia Filmowców Polskich (polska sekcja FIPRESCI) dla filmów wprowadzonych na ekrany polskich kin w 2018 roku. Gala „Złotych Taśm” SFP odbyła się 18 lutego 2019 roku w warszawskim kinie „Kultura”.


Gala „Złotych Taśm” SFP: Wojciech Smarzowski („Kler”), Aleksandra Staszko („Zimna wojna”), Radosław Śmigulski (dyrektor PISF), Marta Prus („Over the Limit”), Jacek Bromski (prezes SFP), Janusz Kondratiuk („Jak pies z kotem”), fot. Borys Skrzyński/SFP

- Kino jest lustrem świata. Na ekranie odbijają się nasze niepokoje, lęki i nadzieje. W głównym nurcie światowego kina znajdują się filmy oparte na faktach lub czerpiące z rzeczywistości i nie jest to kwestią przypadku. Polskie kino wpisuje się w tę europejską i światową tendencję. Wybór laureatów „Złotych Taśm” był bardzo trudny, bo nasze kino jest różnorodne i piękne. W wyjątkowy sposób zeszły się gusty publiczności i krytyków, bo przecież „Kler” obejrzało znacznie ponad 5 mln widzów, a „Zimnej wojnie” strzelił właśnie milion - mówiła Barbara Hollender, przewodnicząca Koła Piśmiennictwa SFP. Barbara Hollender zapowiedziała także, że od przyszłego roku Koło Piśmiennictwa SFP będzie przyznawało „Złotą Taśmę” także dla najlepszego dokumentu.



„Złote Taśmy” to nagroda, którą krytycy filmowi Stowarzyszenia Filmowców Polskich zrzeszeni w Międzynarodowej Federacji Prasy Filmowej FIPRESCI, przyznają nieprzerwanie od 1985 roku.


Wojciech Smarzowski ("Kler") ze „Złotą Taśmą” SFP, fot. Borys Skrzyński/SFP

„Złote Taśmy” w kategorii film polski otrzymały ex aequo filmy „Kler” Wojciecha Smarzowskiego i „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego. W kategorii zagranicznej triumfowała „Roma” Alfonso Cuaróna. Krytycy zrzeszeni w Kole Piśmiennictwa Filmowego Stowarzyszenia Filmowców Polskich (polska sekcja FIPRESCI) przyznali także wyróżnienia. W kategorii film polski otrzymały je: „Jak pies z kotem” Janusza Kondratiuka i „Over the Limit” Marty Prus, a w kategorii film zagraniczny: „Niemiłość” Andrieja Zwiagincewa i „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” Martina McDonagha.

Historia nagród przyznawanych przez polskich krytyków filmowych sięga 1956 roku. Początkowo nosiły one nazwę Syrenki Warszawskiej i przyznawane były w kategoriach najlepszego filmu polskiego, polskiego - krótkometrażowego i zagranicznego. Nagroda krytyków, zrzeszonych ówcześnie w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich, w krótkim czasie zyskała duży prestiż, a to ze względu na niezależność od politycznej koniunktury.

Po wprowadzeniu stanu wojennego i delegalizacji Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, środowisko krytyków zostało podzielone. Utworzono Stowarzyszenie Dziennikarzy PRL, które przejęło prawo do przyznawania Syrenki Warszawskiej. Część krytyków przystąpiła do Stowarzyszenia Filmowców Polskich, ustanawiając w 1985 r., jako Samodzielne Koło Piśmiennictwa (dzisiaj Koło Piśmiennictwa), swoją coroczną nagrodę za najlepszy obraz Polskich ekranów, w kategoriach filmu polskiego i zagranicznego.


Aleksandra Staszko („Zimna wojna”) ze „Złotą Taśmą” SFP, fot. Borys Skrzyński/SFP

Wśród laureatów nagrody znajdują się twórcy i dzieła, których wartość artystyczną i podziw kolejnych pokoleń widzów potwierdził czas. Wśród nagrodzonych filmów zagranicznych znajdują się filmy m.in. Bergmana, Felliniego, Antonioniego, Viscontiego, Bunuela, Bressona, Tarkowskiego, Menzla, Formana, Goretty, Weira. Z filmów polskich: Wajdy, Munka, Hasa, Kutza, Różewicza, Skolimowskiego, Zanussiego, Kieślowskiego, Smarzowskiego czy Szumowskiej.

W ubiegłym roku (za filmy wprowadzone na ekrany polskich kin w 2017 roku) „Złote Taśmy” otrzymali: W kategorii film polski „Dzikie róże” Anny Jadowskiej. W kategorii film zagraniczny „Manchester by the Sea” Kennetha Lonergana. Krytycy zrzeszeni w Kole Piśmiennictwa Filmowego SFP przyznali także wyróżnienia. W kategorii film polski otrzymały je: „Cicha Noc” Piotra Domalewskiego i „Pewnego razu w listopadzie…” Andrzeja Jakimowskiego, a w kategorii film zagraniczny: „Sieranevada” Cristiego Puiu i „Klient” Asghara Farhadiego.


Gala „Złotych Taśm” Stowarzyszenia Filmowców Polskich odbyła się 18 lutego 2019 roku w warszawskim kinie „Kultura”.

informacja prasowa

23. Jazztopad Festival /13–22.11.2026/

W dniach 13–22 listopada 2026 roku odbędzie się w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu 23. Jazztopad Festival.  Jazztopad od ponad dwudziest...

Popularne posty