Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Piotr Beczała, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Piotr Beczała, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 stycznia 2023

"Fedora" prosto z Metropolitan Opera na antenie Dwójki!

W sobotę, 14 stycznia Program 2 Polskiego Radia zaprosi słuchaczy na muzyczną podróż do Nowego Jorku, a dokładnie do Metropolitan Opera – jednego z najsłynniejszych teatrów operowych świata. Doborowa obsada, w partii tytułowej – znakomita Sonya Yoncheva, w roli jej kochanka, hrabiego Lorisa - Piotr Beczała. Na transmisję o godz. 19.00 zaprosi Marcin Majchrowski.

 

Piotr Beczała i Sonya Yoncheva Foto: Ken Howard/Met Opera

W najbliższą sobotę, w audycji „Opera pod gwiazdami” transmisja opery Fedora Umberta Giordana do libretta Artura Collautiego, która po raz pierwszy została wystawiona w 1898 roku w Mediolanie. Fedora to porywający dramat z Sonyą Yonchevą w roli tytułowej – dziewiętnastowiecznej rosyjskiej księżniczki, która zakochuje się w mordercy swojego narzeczonego, hrabiego Lorisa Ipanowa (Piotr Beczała – tenor). W rolę hrabiny Olgi Sukarew - powierniczki Fedory wcieli się sopranistka Rosa Feola, a w postać dyplomaty De Siriexa, baryton Lucas Meachem. Orkiestrę MET poprowadzi Marco Armiliato. Spektakl reżyseruje David McVicar, który w sposób bardzo szczegółowy i dramatyczny przedstawia inscenizację umieszczoną w scenografii trzech miejsc: pałacu w Petersburgu, modnego paryskiego salonu i willi w szwajcarskich Alpach. 

Piotr Beczała – światowej sławy tenor, studiował w Akademii Muzycznej w Katowicach, a swoje umiejętności doskonalił pod kierunkiem m.in. Jana Ballarina, Pavela Lisiziana czy Dale Fundlinga. Artysta regularnie koncertuje na największych międzynarodowych scenach. Na swoim koncie ma też wiele nagranych płyt. Był wielokorotnie wyróżniony prestiżowymi nagrodami, w tym m.in. statuetką International Opera Award (2018). W 2020 roku został laureatem Nagrody Mediów Publicznych w kategorii „Muzyka”. 

Program: Umberto Giordano Fedora – opera w trzech aktach, wyk. Sonya Yoncheva – sopran (Princess Fedora Romazov), Rosa Feola – sopran (Countess Olga Sukarev), Piotr Beczała – tenor (Count Loris Ipanoff), Lucas Meachem – baryton (De Siriex), Laura Krumm – mezzosopran (Dimitri), Tony Stevenson – tenor (Desiré), Scott Scully – tenor (Rouvel), Brian Vu – tenor (Sergio), Paul Corona - bas-baryton (Loreck), Jeongcheol Cha - bas-baryton (Cirillo), Richard Bernstein – bas (Boroff), Lucia Lucas – baryton (Gretch), Rocky Eugenio Sellers - bas-baryton (Nicola), Ross Benoliel – bas (Michele), Metropolitan Opera Chorus i Metropolitan Opera Orchestra, dyr. Marco Armiliato


Trasmisja na antenie Programu 2 Polskiego Radia w sobotę, 14 stycznia o godz. 19.00 

informacja prasowa

piątek, 5 grudnia 2025

Piotr Beczała jako Andrea Chénier na scenie Met

Już 13 grudnia, po raz pierwszy w cyklu The Met: Live in HD zobaczymy operę "Andrea Chénier" Umberto Giordano, z Piotrem Beczałą w roli tytułowej.


Po znakomicie przyjętych kreacjach w Fedorze (2023) oraz Luizie Miller (2018), na scenie ponownie spotkają się dwie gwiazdy światowej opery: sopranistka Sonya Yoncheva oraz tenor Piotr Beczała. Artyści wcielą się w parę kochanków, których uczucie rozwija się w cieniu francuskiej rewolucji.

Piotr Beczała ponownie udowadnia, dlaczego uchodzi za jednego z najwybitniejszych tenorów naszych czasów. Krytycy podkreślają, że jego kreacje w Adrianie Lecouvreur czy Fedorze należały do najlepszych w ostatniej dekadzie, a Andrea Chénier może je nawet przewyższać (Opera Wire). Artysta zachwyca znakomitą formą wokalną i dojrzałą interpretacją roli, idealnie wpisującą się w postać poety rozdartego między rewolucyjnym zapałem a tęsknotą za prawdziwą miłością (New York Classical Review).

Orkiestrę poprowadzi Daniele Rustioni. Jego energia i muzyczna wrażliwość doskonale wydobędą bogactwo partytury Giordana, równie pięknej i pełnej pasji co arcydzieła Pucciniego, choćby Tosca czy Madama Butterfly.

Andrea Chénier to najbardziej znana opera Umberto Giordano – pełna pasji, dramatyzmu i pięknych, zapadających w pamięć melodii. Teraz po raz pierwszy ta perła włoskiego weryzmu trafi do widzów w ramach transmisji Live in HD.


📅 Data: 13 grudnia (sobota)

🏛️ Miejsce: Wybrane kina i instytucje kultury w całej Polsce. Sprawdźcie lokalizację poniżej lub na stronie http://nazywowkinach.pl

🎟️ Bilety już w sprzedaży! Szczegóły poniżej oraz na stronie http://nazywowkinach.

informacja prasowa

zwiastun


środa, 2 grudnia 2020

Piotr Beczała, Łukasz Borowicz i Zbigniew Namysłowski w Polskim Radiu Chopin

W listopadzie odbyła się gala rozdania Nagród Mediów Publicznych. W kategorii „Muzyka” Polskie Radio uhonorowało śpiewaka operowego Piotra Beczałę. Z tej okazji już od 6 grudnia wybitny tenor, a także dwaj spośród nominowanych do tej nagrody muzyków – Łukasz Borowicz oraz Zbigniew Namysłowski – będą bohaterami trzech potrójnych audycji specjalnych na antenie Polskiego Radia Chopin.


W nadchodzące trzy kolejne niedziele grudnia – 6, 13 oraz 20 grudnia – Polskie Radio Chopin zaprasza do wysłuchania trzech godzinnych audycji poświęconych trzem wybitnym artystom: nominowanym – Zbigniewowi Namysłowskiemu (godz. 11.00) i Łukaszowi Borowiczowi (godz. 15.00) oraz laureatowi Piotrowi Beczale (godz. 16.00). Jednocześnie sylwetki muzyków zostaną przedstawione na stronie Polskiego Radia Chopin oraz Facebooku anteny. 

16 listopada br. Piotr Beczała został laureatem Nagrody Mediów Publicznych w kategorii „Muzyka” za „promocję polskiej kultury na najsłynniejszych scenach operowych całego świata, naturalną muzykalność, przepiękny tenor liryczny i bohaterski oraz wszechstronny repertuar”. Nominację do Nagrody otrzymał także Łukasz Borowicz – „za czary, których dokonuje batutą, za wybitne osiągnięcia dyrygenckie z najsłynniejszymi orkiestrami świata, za wkład w rozwój orkiestry Polskiego Radia”. Zbigniew Namysłowski nominowany został „za intensywność i żar muzyczny, za poszukiwania twórcze i wkład w rozwój polskiego i światowego jazzu, za odnajdywanie inspiracji m.in. w muzyce ludowej i klasycznej”.

W składzie kapituły kategorii „Muzyka” znaleźli się: dziennikarka radiowa, telewizyjna, prezes Zarządu Polskiego Radia Agnieszka Kamińska; śpiewaczka operowa Elżbieta Towarnicka; gitarzysta, piosenkarz, kompozytor, autor tekstów i producent Marek Kościkiewicz; skrzypek-solista i kameralista, kompozytor, dyrygent i aranżer Tomasz Radziwonowicz oraz muzyk jazzowy, kompozytor, aranżer i dyrygent, dziennikarz i krytyk muzyczny Jan „Ptaszyn” Wróblewski – laureat Nagrody Mediów Publicznych w kategorii Muzyka w roku 2019.

Organizatorami i fundatorami Nagród Mediów Publicznych w każdej z kategorii są poszczególne media: TVP – Obraz, Polskie Radio – Muzyka i PAP – Słowo.
➔ Niedziele – 6 grudnia, 13 grudnia, 20 grudnia: godz. 11.00 – Zbigniew Namysłowski, godz. 15.00 – Łukasz Borowicz, godz. 16.00 – Piotr Beczała.

informacja prasowa

czwartek, 23 marca 2023

Lohengrin | The Metropolitan Opera z Piotrem Beczalą w Kinie Nowe Horyzonty!

25 marca o 17.00 w Kinie Nowe Horyzonty odbędzie się transmisja na żywo z Met opery "Lohengrin" Ryszarda Wagnera w reżyserii François Girarda. W tytułowej roli tajemniczego rycerza wystąpi polski tenor Piotr Beczała.

Lohengrin Wagnera powraca do Met po 17 latach, w nowej, klimatycznej inscenizacji François Girarda.

Yannick Nézet-Séguin poprowadzi orkiestrę, obsadzie zaś przewodniczyć będzie tenor Piotr Beczała w tytułowej roli tajemniczego rycerza. Sopranistka Tamara Wilson zaśpiewa partię Elzy, księżnej niesłusznie oskarżonej o zamordowanie własnego brata, w roli przebiegłej czarownicy Ortrudy wystąpi zaś sopranistka Christine Goerke. Na scenie partnerować będą im bas-baryton Evgeny Nikitin, jako żądny władzy mąż Ortrudy, Talramund, a także bas Günther Groissböck jako król Henryk Ptasznik.

czas: 294’

obsada: Tamara Wilson, Christine Goerke, Piotr Beczała, Evgeny Nikitin, Brian Mulligan, Günther Groissböck

retransmisja

czas trwania podany z dwoma przerwami

autor: R. Wagner

dyrygent: Yannick Nézet-Séguin

scenografia: Tim Yip

światło: David Finn

projekcje: Peter Flaherty

informacja prasowa

czwartek, 21 maja 2026

Koncert Piotra Beczały w Operze Narodowej!

Już 27 maja Teatr Wielki - Opera Narodowa zaprasza na koncert wieńczący zainicjowany przez Dyrektora TWON Borisa Kudličkę cykl "Wielkie Głosy". Jego punktem kulminacyjnym będzie koncert Piotra Beczały –  jednego z najwybitniejszych tenorów współczesnej sceny operowej. Tego wieczoru warszawska publiczność usłyszy fragmenty oper Richarda Wagnera, Giuseppe Verdiego, Giacomo Pucciniego oraz Stanisława Moniuszki w interpretacji artysty.


Piotr Beczała należy do grona najznakomitszych śpiewaków współczesnej sceny operowej. Studiował w Akademii Muzycznej w Katowicach, a swoje umiejętności doskonalił podczas kursów mistrzowskich prowadzonych m.in. przez Jana Ballarina, Senę Jurinac i Dale’a Fundlinga. Karierę rozpoczął w Landestheater w Linzu, a międzynarodową renomę ugruntował dzięki występom na najważniejszych scenach operowych świata, takich jak Metropolitan Opera w Nowym Jorku, wiedeńska Staatsoper, mediolańska La Scala czy Opera Królewska w Londynie.

Artysta współpracował z najwybitniejszymi dyrygentami i reżyserami operowymi, a jego repertuar obejmuje zarówno wielkie role włoskiego, francuskiego i niemieckiego repertuaru operowego, jak i dzieła kompozytorów polskich, w tym Karola Szymanowskiego i Stanisława Moniuszki. Szczególne uznanie przyniosły mu interpretacje ról w operach Giuseppe Verdiego, Giacoma Pucciniego oraz Richarda Wagnera, w tym debiut w roli Lohengrina  podczas Festiwalu Wagnerowskiego w Bayreuth.

Orkiestrę Teatru Wielkiego - Opery Narodowej podczas czwartego i ostatniego w tym sezonie koncertu "Wielkie głosy" poprowadzi Clelia Cafiero. Włoska dyrygentka rozpoczęła swoją karierę muzyczną jako pianistka koncertowa a rozgłos dały jej występy w prestiżowych  salach koncertowych takich jak Concertgebouw w Amsterdamie, Carnegie Hall, Royal Albert Hall czy Philharmonie de Paris. Studiowała fortepian i dyrygenturę w konserwatoriach w Neapolu i Mediolanie oraz w salzburskim Mozarteum. Jest również absolwentką filozofii na Uniwersytecie Neapolitańskim Federico II. W latach 2022–2025 Cafiero pełniła funkcję pierwszej gościnnej dyrygentki Opéra de Tours, gdzie prowadziła zarówno produkcje operowe, jak i koncerty symfoniczne. W sezonie 2024/25 debiutowała na kolejnych ważnych scenach operowych: w English National Opera (Cyganeria), Opéra Royal de Wallonie w Liège (La Périchole), Cincinnati Opera (Tosca) oraz Nikikai Opera Foundation w Tokio (Così fan tutte). Wśród jej debiutów symfonicznych  znalazły się występy z Orchestre National de Lyon, Irish National Orchestra oraz podczas festiwalu w Napa Valley w 2025 roku.

PROGRAM

Część 1

GIUSEPPE VERDI

Uwertura do opery Moc przeznaczenia

Aria Riccarda Forse la soglia attinse z III aktu opery "Bal maskowy"

Scena Don Alvara La vita è inferno… O tu che seno agli angeli z III aktu opery "Moc przeznaczenia"

RICHARD WAGNER

Uwertura (Vorspiel) do opery "Lohengrin"

Aria Lohengrina In fernem Land unnahbar Euren Schritten z III aktu opery "Lohengrin"

STANISŁAW MONIUSZKO

Aria Stefana Cisza dokoła z ​III aktu opery "Straszny dwór" 


Część 2

STANISŁAW MONIUSZKO

Aria Jontka Szumią jodły z IV aktu opery "Halka"

PIETRO MASCAGNI

Intermezzo z opery "Rycerskość wieśniacza"

Aria Turiddu Addio alla madre Mamma, quel vino è generoso z I aktu opery "Rycerskość wieśniacza"

GIACOMO PUCCINI

Intermezzo z opery "Manon Lescaut" 

Aria Cavaradossiego Recondita armonia z I aktu opery "Tosca​"


Wielkie głosy: Piotr Beczała
27 maja 2026, godz. 19.00
Sala Moniuszki 

informacja prasowa

poniedziałek, 1 maja 2023

Baltic Opera Festival 2023

Nadchodzące lato nad Bałtykiem będzie prawdziwym świętem muzyki. Stanie się tak za sprawą Baltic Opera Festival. Cztery dni, dwa spektakle premierowe, dwie orkiestry, dwa chóry, kilkudziesięciu znakomitych artystów: solistów i realizatorów. 

Pomysłodawcą i współtwórcą letniego festiwalu jest wybitny polski bas-baryton Tomasz Konieczny. To artysta, którego oklaskiwała publiczność Metropolitan Opery, La Scali, oper w Paryżu, Berlinie i Wiedniu. W lipcu powróci do kraju, by stworzyć nie tylko dla polskiej publiczności, miejsce do obcowania ze sztuką najwyższej próby. Idea Koniecznego zakłada wykorzystanie wyjątkowej przestrzeni sopockiej Opery Leśnej i naturalnych walorów tej sceny dla sztuki operowej. Organizatorami przedsięwzięcia są Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Opera Bałtycka w Gdańsku i Narodowe Centrum Kultury, przy wsparciu Dal Segno Institute.

Spektakle zaprezentowane na Baltic Opera Festival to premierowe realizacje doskonale znanych tytułów. Na scenie Opery Leśnej, w wyśmienitych warunkach akustycznych, stworzonych przez naturę, wystawiony zostanie Latający Holender, trzyaktowa opera romantyczna Ryszarda Wagnera. Przedstawienie zostanie zrealizowane przez Operę Bałtycką w Gdańsku z udziałem jej orkiestry i chóru oraz zaproszonych do współpracy artystów światowego formatu, jak Andrzej Dobber, Małgorzata Walewska,  Boris Kudlička, czy maestro Marek Janowski.

Natomiast na scenie Opery Bałtyckiej w Gdańsku zagości operetka Karola Szymanowskiego Loteria na mężów, czyli Narzeczony nr 69 -  specjalnie przygotowana na tę okazję przez Operę Krakowską, gdzie zgodnie z ideą pomysłodawcy Festiwalu, obok uznanych i doświadczonych śpiewaków, podziwiać będziemy także najzdolniejszych młodych adeptów sztuki wokalnej. Prezentacja “krakowskiej” Loterii będzie również inauguracją Baltic Opera Festival.

Baltic Opera Festival to także liczne wydarzenia towarzyszące, jak: przegląd filmów, spotkania z gwiazdami, zajęcia masterclass służące edukacji muzycznej, promowaniu polskiej kultury i rozwijaniu współpracy międzynarodowej czy warsztaty dla dzieci.

Salzburger Festspiele, Bregenzer Festspiele, Festival d'Aix-en-Provence... naszym celem jest – i dołożymy wszelkich starań, by tak się stało – żeby jednym tchem z tymi wydarzeniami wymieniany był, dołączając do tego grona na stałe, Baltic Opera Festival. 


Organizatorzy: 

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Opera Bałtycka w Gdańsku

Narodowe Centrum Kultury

Współpraca: Dal Segno Institute

Dyrektor artystyczny Festiwalu

: Tomasz Konieczny 

Dyrektor Festiwalu

: Rafał Kokot


KOMITET HONOROWY

dr Daniel Cichy, dyrektor – redaktor naczelny Polskiego Wydawnictwa Muzycznego

Waldemar Dąbrowski, dyrektor Teatru Wielkiego - Opery Narodowej, Minister Kultury RP w latach 2002-2005

Peter Gelb, dyrektor Metropolitan Opera w Nowym Jorku

Andreas Homoki, dyrektor Opernhaus Zürich, reżyser operowy

Daniel Kotliński, śpiewak operowy, animator kultury, pedagog

Jolanta Róża Kozłowska, Ambasador RP w Wiedniu w latach 2017-2022

Stanisław Leszczyński, wicedyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina, dyrektor artystyczny Festiwalu „Chopin i jego Europa”

Jacek Marczyński, dziennikarz, krytyk muzyczny

Dominique Meyer, dyrektor Teatro alla Scala, dyrektor Wiener Staatsoper w latach 2010-2020

Elżbieta Penderecka, założyciel i prezes Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena

Alexander Pereira, dyrektor Teatro del Maggio Musicale Fiorentino, wieloletni dyrektor Opernhaus Zürich, Salzburger Festspiele, Teatro alla Scala

Bogdan Roščić, dyrektor Wiener Staatsoper

prof. Katharina Wagner, dyrektor Bayreuther Festspiele

prof. Rafał Wiśniewski, dyrektor Narodowego Centrum Kultury

Joanna Wnuk-Nazarowa, dyrygentka, kompozytorka, Minister Kultury RP w latach 1997-1999, dyrektorka Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w latach 2000-2018


Program

Ryszard Wagner, Latający Holender

Opera Leśna w Sopocie, 15.07.2023, 17.07.2023, godz. 21.00

Realizatorzy

Kierownictwo muzyczne: Marek Janowski

Koncepcja inscenizacyjna i opieka artystyczna: Tomasz Konieczny

Reżyseria: Łukasz Witt-Michałowski,  Barbara Wiśniewska

Scenografia (koncepcja): Boris Kudlička

Scenografia: Natalia Kitamikado

Kostiumy: Dorothée Roqueplo

Współpraca muzyczna: Piotr Jaworski, Yaroslav Shemet

Oświetlenie: Bogumił Palewicz

Multimedia: Bartek Macias

Choreografia i ruch sceniczny: Jacek Przybyłowicz

Obsada

Daland: Franz Hawlata

Senta: Ricarda Merbeth

Eric: Stefan Vinke

Mary: Małgorzata Walewska

Sternik: Dominik Sutowicz

Holender: Andrzej Dobber

Orkiestra, Chór oraz Tancerze Opery Bałtyckiej


Karol Szymanowski, Loteria na mężów, czyli Narzeczony nr 69

Opera Bałtycka w Gdańsku, 14.07.2023, godz. 18.00

Realizatorzy

Kierownictwo muzyczne:          Piotr Sułkowski

Reżyseria:                                     Marcin Sławiński     

Libretto                                        Wojciech Tomczyk

Scenografia                                     Natalia Kitamikado

Kostiumy                                      Izabela Chełkowska-Wolczyńska

Choreografia                                  Jarosław Staniek, Katarzyna Zielonka

Reżyseria światła                      Ada Bystrzycka

Przygotowanie chóru                     Janusz Wierzgacz                 

Multimedia                                Stanisław Zaleski

Efekty dźwiękowe                          Jędrzej Rusin                       

Asystent reżysera                          Mateusz Makselon               

Asystent kierownika muzycznego  Joachim Kołpanowicz           

Inspicjent                                  Justyna Jarocka-Lejzak, Agnieszka Sztencel             

Sufler                                            Maria Mitkowska     

Obsada

Tobiasz Helgoland         Tomasz Kuk

Charly                                    Szymon Raczkowski

Darly                                        Adrian Domarecki

Sherlock Holmes, DJEP Piotr Maciejowski

Impresario                          Stepan Drobit

Hercules Poirot, Druciarz               Jakub Foltak

Williams                          Damian Wilma

Jack                                        Jan Kubas

Pani Troodwood              Magdalena Barylak

Sara                                        Justyna Khil

Miss Huck                                      Justyna Bluj

PRZYJACIÓŁKI SARY:

Molly                                    Laura Wąsek

Ketty                                  Teresa Marut

Fanny                                      Magdalena Stefaniak

Lotti                                Karolina Pankowska

Mimi                                      Emilia Rabczak


Maraton Filmowy Baltic Opera Festival

Opera Leśna w Sopocie, 16.07.2023, godz. 15.00

Startujemy wczesnym popołudniem, kończymy w środku nocy – słowo „maraton” jest więc jak najbardziej adekwatne do tego, co nas czeka w letnią lipcową niedzielę w Operze Leśnej. Określenie „filmowy” natomiast nie oddaje wszystkiego, co przygotowaliśmy dla Państwa na ten dzień. Oprócz filmów będą to: opera, muzyka, warsztaty, rozmowy, spotkania z artystami... Kto dobiegnie z nami do mety?

Wyjątkowym punktem Maratonu będzie możliwość zobaczenia zachwycającej nowatorskiej realizacji Halki w reżyserii Mariusza Trelińskiego. Spektakl miał premierę w Theater an der Wien, gdzie nagrodzony został kilkunastominutowymi owacjami na stojąco. Za sukcesem wiedeńskiej realizacji stoją przede wszystkim polscy soliści: Piotr Beczała i Tomasz Konieczny. O kulisach realizacji tej muzyczno-widowiskowej uczty opowie na spotkaniu z Państwem sam Mariusz Treliński.

„The New York Times ”nazwał go „jednym z najważniejszych współczesnych twórców animacji artystycznej”. Goście Maratonu Filmowego będą mogli osobiście zobaczyć, jak pracuje. Mariusz Wilczyński. Realizowane na żywo seans powstawać będzie przy akompaniamencie wiolonczelisty Marcela Markowskiego, który wykona Suitę Wiolonczelową h-moll Jana Sebastiana Bacha i Modlitwę Tadeusza Nalepy. Uwaga! Film animowany, który powstanie na Państwa oczach, to jedyny w swoim rodzaju performens, całkowicie improwizowany. Nie do zobaczenia nigdzie indziej.

Artysta intermedialny Adam Dudek zmierzając do syntezy sztuk, działa na ich wielu polach i pograniczach. Jego multimedialne prace prezentowane były m.in. w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej, Musikverein Wien, Operze Bałtyckiej, na festiwalu „Warszawska Jesień”. Zajmuje się również projektowaniem graficznym. Jest autorem identyfikacji wizualnej Baltic Opera Festival. W Operze Leśnej zobaczymy jego Oblicze morza – pięć epizodów wideo do pięciu pieśni Romualda Twardowskiego z udziałem Tomasza Koniecznego i Lecha Napierały.

Nominowany do Oscara Kanadyjczyk Larry Weinstein zafunduje nam nie maraton, ale sprint. Jego dziewięć filmowych miniatur obejrzymy w czterdzieści minut. Obsypywany nagrodami reżyser tworzy swoje miniaturowe dzieła, łącząc operę z filmem, muzykę z techniką, pokazując artyzm i odsłaniając proces twórczy, angażując aktorów komediowych i operową diwę. A każda jego etiuda to obraz pełen specyficznego poczucia humoru reżysera. 

Maraton Filmowy to propozycja dla wszystkich melomanów. Tych najmłodszych, którzy dopiero zaczynają przygodę z operą, jak i dla wyrobionych koneserów. Piękne otoczenie sopockiej Opery Leśnej stanowić będzie z pewnością wspaniałe dopełnienie wrażeń, których dostarczą prezentowane filmy, spotkania z twórcami oraz unikatowe performensy.

Koncepcja: Paweł Marzec

Maraton Filmowy realizowany przy współpracy z Gutek Film 

Gospodarze Maratonu Filmowego: Dominika Matuszak i Leszek Bonar


W programie:

15.00-17.30 Warsztaty dla dzieci 

18.30-19.00 Spotkanie z Mariuszem Trelińskim 

19.00-21.30 Opera na ekranie: Halka Stanisława Moniuszki, reżyseria : Mariusz Treliński, premiera: Theater an der Wien, 2019 

21.45-22.30 Wilkanoc, animacja: Mariusz Wilczyński, wiolonczela: Marcel Markowski 

22.40-23.00 Spotkanie z Adamem Dudkiem 

23.00-23.10 Oblicze morza, reżyseria: Adam Dudek, 2020

23.20-24.00 Miniatury Larry’ego Weinsteina: Toothpaste, 2002, Burnt Toast (Traffic Jam, An Argument, The Perfect Moment, Nothing Happens in the Park, Justifiable Homicide, I Am soooo Over You, Forever and Ever, Choo Choo and You Too), 2005

00.10-02.10 Jak w niebie, reżyseria: Kay Pollak, 2004

...........

Przywrócić operze Operę Leśną! – mówi Tomasz Konieczny, dyrektor artystyczny Baltic Opera Festival w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz: Dlaczego porwał się pan na organizację festiwalu operowego?

Tomasz Konieczny: Nie chodziło mi o festiwal operowy jako taki, tylko o festiwal operowy w tym konkretnym miejscu. 

Konkretnie w Operze Leśnej w Sopocie.

Tak, zależy mi na szerszym wykorzystaniu tego miejsca. Występowałem tam w 2009 roku z okazji stulecia budowy tej sceny, wykonując koncertową wersję dramatu Wagnera Złoto Renu. Wtedy zacząłem o tym miejscu intensywnie myśleć i nie potrafiłem, nie chciałem, o nim zapomnieć. 

To była międzynarodowa produkcja, a orkiestra złożona była z muzyków z całej Polski. Prasa rozpisywała się o tym wystawieniu. 

To było wydarzenie. Do projektu zaprosił mnie Daniel Kotliński i Jan Latham-Koenig, brytyjski dyrygent i pianista o francusko-duńsko-polskich korzeniach, urodzony w Gdańsku. Co ciekawe, nie byłem wtedy jeszcze w Polsce znany, mimo że jestem Polakiem, urodziłem się w Łodzi, tam studiowałem, później w Warszawie. Ale po kolejnych tym razem zagranicznych, studiach, rozpocząłem karierę poza krajem…

…i nagle Sopot i Opera Leśna.

To miejsce mnie oczarowało. A jest ono kompletnie lub prawie kompletnie niewykorzystywane dla potrzeb wystawiania spektakli operowych.

Znane jest głównie z telewizyjnego festiwalu piosenki.

A nie z oper. A przecież sto czternaście lat temu, właśnie, by wystawiać opery zostało zbudowane. Słowo zbudowane nie jest tu może najtrafniejsze, bo pierwotnie było to jedynie miejsce w lesie, bez ławek. Orkiestra siedziała na krzesłach niemal na murawie, a publiczność przychodziła z własnymi kocami albo krzesełkami, by posłuchać muzyki. Okazało się, że to miejsce dysponuje fantastyczną akustyką i odkryto je dla potrzeb muzyki klasycznej. Szybko zbudowano więc amfiteatr, który już w latach dwudziestych miał olbrzymi kanał dla orkiestry wagnerowskiej.

Co zresztą wykorzystywano, wykonując dzieła Wagnera.

Tak, choć nie od razu. Początkowo grano tam różnorodny repertuar, w tym opery romantyczne, rozmaite tytuły prezentowane w języku niemieckim, bo przecież Sopot był niemieckim kurortem.

Wtedy, w tamtych latach, i jeszcze po II wojnie światowej opery wykonywano nie w oryginalnych językach, w jakich powstały, tylko w tłumaczeniach na język kraju, w którym je wystawiano.

Tak, to było normą. Istnieją miejsca, gdzie po dziś dzień jest to praktykowane, np. English National Opera, która jest konkurencją dla Royal Opera House w Londynie, wszystko, łącznie z Wagnerem, wystawia po angielsku. W Sopocie w międzywojniu wystawiano więc po niemiecku i w sezonie był to przynajmniej jeden, a często i dwa tytuły operowe.

Hermann Merz, przedwojenny dyrektor tej sceny, nie tylko wprowadził Wagnera do repertuaru niemal na stałe, ale też uczynił z Sopotu ważne miejsce operowe na mapie Europy. To była scena, która słynęła z świetnych wykonań.

Było to dobrze pomyślane, bo najznakomitsi artyści i orkiestry przyjeżdżały na wakacje do kurortu, a przy okazji wieczorami występowały na scenie. A poza tym, jak widziałem na zdjęciach, były to fantastyczne produkcje z rozbudowaną scenografią, wspaniałymi kostiumami. Po prostu piękne spektakle.

Właśnie z tego powodu, że zespoły operowe, teatralne, filharmoniczne latem przenosiły się za swoją publicznością do kurortów, co przed II wojną było nagminne, w miastach te instytucje miały letnią przerwę. Stąd do dziś opery, teatry itd. rozliczane są sezonami, a nie latami, bo cezurę stanowi przerwa letnia.

W Sopocie świetnie to funkcjonowało. Zresztą, letnie festiwale w plenerze w różnych krajach stawały się bardzo popularne. Wykorzystywano do tego też góry, groty, szukając w ten sposób naturalnych warunków dla sceny i widowni. To były miejsca ogrywane przez doskonałe orkiestry.

Opera Leśna w Sopocie była bardzo znana przed II wojną światową. Ze względu na wagnerowski repertuar nazywano ją nawet Bayreuth Północy, co nawiązywało do słynnego Festiwalu Wagnerowskiego w Bayreuth.

W przypadku Opery Leśnej występowali tu momentami nawet lepsi artyści niż w Bayreuth, którzy z Sopotu zapraszani byli potem do Wagnerowskiej mekki. Niemcy szczycili się swoimi festiwalami. Organizowali je w różnych przestrzeniach. Sopot był miejscem bardzo ciekawym. Tu, przed wojną, spotykały się różne kultury i różne narodowości. Z Gdańska, który był wolnym miastem, przyjeżdzali zamieszkujący go i Niemcy, i Polacy. Sopot to było miejsce graniczne, a takie miejsca emanują swoją siłą. Niemcy mają potrzebę manifestacji kultury wysokiej właśnie w takich miejscowościach i w ten sposób chwalenia się swoją sztuką. Do dziś można to zauważyć. To bardzo pozytywne zjawisko. Powinniśmy się tego jak najszybciej nauczyć.

W latach dwudziestych nieopodal Sopotu rosła polska Gdynia, tzw. białe miasto, port, ale też i polski kurort nadmorski.

I zapewne z Gdyni do Sopotu, z racji położenia, przyjeżdżało wielu Polaków. Pewnie też na przedstawienia operowe. Opera Leśna była niezwykle interesującym zjawiskiem w historii opery europejskiej. Ale w latach trzydziestych naziści zagarnęli ją dla siebie. Narodowi socjaliści wykorzystali prezentowane w tym miejscu opery jako narzędzia indoktrynacji. Politycy nazistowscy pojawiali się na spektaklach, przez co stawały się one manifestacjami propagandowymi.

A Wagner zaczął być postrzegany jako kompozytor nazistów.

Niesłusznie zresztą, bo został wykorzystany politycznie.

Trudno się dziwić, że po wojnie w – już polskim – Sopocie z Opery Leśnej rzadko korzystano.

Polacy odcięli się od tego miejsca. Faktem jest, że Sopot był na tyle związany z Wagnerem i kojarzony z nazistowską propagandą, że po II wojnie nie powrócono do wystawiania tu oper. A gdy po latach wrócono do Opery Leśnej, wykorzystywano ją jako scenę rozrywkową, organizując festiwale piosenki. Okazjonalnie odbywały się wystawienia operowe, teatrów m.in. z Łodzi, Bydgoszczy czy Gdańska. 

Scenę Opery Leśnej znamy głównie właśnie z festiwali piosenki, z telewizji. Nie było to miejsce specjalnie urzekające z ekranu.

W latach sześćdziesiątych opera została przykryta dachem w kolorystyce żółto-brązowej, co mocno wpływało na klimat całej przestrzeni. Scena była zabudowana scenografią na potrzeby telewizji. Oglądając koncerty jako dziecko, nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak piękny jest las na horyzoncie i jakie jest to niezwykłe miejsce. W roku 2010 rozpoczęto przebudowę i modernizację Opery Leśnej. W tej chwili jest to wspaniały obiekt, o fascynującej architekturze, z dużą sceną, wielką widownią – bo na pięć tysięcy miejsc, ze świetnym kanałem orkiestrowym, doskonałym nowoczesnym zapleczem typu dojazdy, garderoby, toalety itd. A poza tym teraz jest to obiekt zadaszony pięknym nowym dachem przypominającym żagiel.

To istotne, bo w naszym klimacie, wystawianie spektakli w plenerze wiąże się z ryzykiem pogodowym. 

Dzięki zadaszeniu i publiczność, i artyści są bezpieczni. Możemy grać w małym deszczu.

Instrumentaliści nie lubią wilgoci.

Za to my, wokaliści, ją uwielbiamy. To jest nasz świat, gorzej jak jest sucho. Skarżymy się, gdy przez klimatyzację wilgotności powietrza spada poniżej trzydziestu procent. To dla nas tragedia. Natomiast będziemy musieli się zmierzyć z akustyką tego miejsca. Sprawdzałem, byłem na scenie, śpiewałem i wiem, że dobrze mnie było słychać z oddali. 

Dopuszcza pan możliwość sztucznego nagłośnienia?

Tak, jeśli będzie to niezbędne. Choć mam nadzieje, że nie będzie takiej potrzeby. Pamiętajmy, że współczesne instrumenty są teraz lepsze technicznie niż sto lat temu, a poza tym strój orkiestry ciągle jest podnoszony do góry…

…a to sprawia, że dźwięk jest bardziej słyszalny…

…bardziej krystaliczny. Moim marzeniem jest, by grać bez nagłośnienia, w naturalnej akustyce. Dlatego do Latającego Holendra Wagnera, bo taka jest nasza pierwsza propozycja operowa na tegoroczną edycję Festiwalu w Operze Leśnej, angażujemy światowej klasy artystów, którzy mają takie głosy, że mogą zaśpiewać bez nagłośnienia. Poza tym zapraszamy dyrygenta, wspaniałego Marka Janowskiego, który zna ten repertuar na wylot i poprowadzi orkiestrę Opery Bałtyckiej brawurowo, wydobywając z muzyki w plenerze całe jej piękno. Naszą idée fixe jest także odsłonięcie lasu, który jest w tle, odsłonięcie pięknych desek, które są na scenie i przede wszystkim uruchomienie kanału orkiestry.

Nie boi się pan marzyć.

Nie. I jestem w tych marzeniach konsekwentny. Rozglądam się wokół i marzy mi się stocznia, a dokładnie pływający suchy dok, w którym – już sobie to wyobrażam – wspaniale brzmiałaby symfoniczna muzyka Krzysztofa Pendereckiego. Ale teraz skupiam się na Operze Leśnej. Już na samym początku, czyli jesienią 2020 roku, gdy z Rafałem Kokotem, dyrektorem Baltic Opera Festival, rozpoczynaliśmy dyskusję na temat naszego pomysłu na Festiwal, to powiedzieliśmy sobie, że chcemy, aby był to festiwal bałtycki. Dlatego nazywamy się Baltic Opera Festival i planujemy włączać do tego przedsięwzięcia kraje nadbałtyckie. Już jesteśmy po słowie z teatrami w Łotwie i Niemczech. Zresztą, pierwsza edycja Festiwalu, która rusza 14 lipca 2023 roku może poszczycić się patronatem dwóch prezydentów: polskiego, Andrzeja Dudy, oraz niemieckiego, Franka Waltera-Steinmeiera. Mamy również za sobą Komitet Honorowy złożony z czołowych dyrektorów operowych na świecie.

Lista nazwisk jest imponująca, m.in.: Peter Gelb – dyrektor Metropolitan Opera w Nowym Jorku, Andreas Homoki – dyrektor Opernhaus Zürich, Dominique Meyer – dyrektor Teatro alla Scala…

…Bogdan Roščić – dyrektor Wiener Staatsoper, Katharina Wagner – dyrektor Bayreuther Festspiele, Elżbieta Penderecka, Joanna Wnuk-Nazarowa, Waldemar Dąbrowski i wiele innych wspaniałych postaci życia muzycznego. Wszystkim chciałbym podziękować, że nam zaufali i zdecydowali się udziałem w Komitecie Honorowym poprzeć ideę Festiwalu. Mamy ogromne wsparcie ministra Jarosława Sellina, który urodził się w Gdyni i któremu także bardzo zależy, by uczynić z Opery Leśnej na nowo teatr operowy, by przywrócić jej rangę letniej sceny operowej.

Nie boi się pan, że organizacja Festiwalu zabierze panu tak wiele czasu, że ucierpi na tym pańska kariera śpiewaka?

To jest rzeczywiście problem. Chciałem sam reżyserować tę naszą pierwszą wagnerowską premierę, ale akurat w tym czasie jestem w próbach, zresztą w Bayreuth. Kontrakty zawierane są z dużym wyprzedzeniem i nie mam możliwości zmian, a ważniejsze jest reaktywowanie tego miejsca niż marzenia Koniecznego, dlatego znalazłem rozwiązanie tego problemu i zorganizowaliśmy fantastyczną grupę twórców i wykonawców. Jestem im wdzięczny, że mi zaufali i zgodzili się wziąć udział w tym przedsięwzięciu. A ja piastuję honorowo funkcję dyrektora artystycznego. Początkowo chcieliśmy Festiwal realizować ze stowarzyszeniem Dal Segno Institute, ale okazało się – o czym zresztą uprzedzała nas pani Elżbieta Penderecka – że będzie to niezwykle trudne. Dlatego zacząłem się rozglądać za naturalnym partnerem, którym była dla mnie Opera Bałtycka. Rozmawiałem z dyrektorem Romualdem Wiczą-Pokojskim, porozumieliśmy się i producentem wykonawczym jest właśnie Opera Bałtycka. Udało się doprowadzić do tego, że Opera Bałtycka jest współprowadzona przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – co było życzeniem tej instytucji już od bardzo dawna – dzięki czemu mamy otwartą ścieżkę proceduralną. Poza tym możliwość „oparcia się” o tak wytrawnego partnera z branży jest czymś niezwykle ważnym dla nowo powstającej inicjatywy kulturalnej. Jest gdzie robić dekoracje, szyć kostiumy, próbować itd. To wielka sprawa mieć całe logistyczne zaplecze i możliwości. Podobnie jak przy kilku innych inicjowanych przeze mnie projektach, mogłem liczyć również na Narodowe Centrum Kultury, z dyrektorem Rafałem Wiśniewskim na czele, które dołączyło do grona współorganizatorów.


Czy zawsze na Festiwalu będzie wykonywany Wagner?

Chciałbym, ale nie musi tak być. Dopóki będę na pokładzie, będę zawsze lobbował za wystawianiem dzieł Wagnera, bo uważam, że muzyki tego kompozytora jest w naszym kraju ciągle zbyt mało. Wykonawcy zupełnie niepotrzebnie boją się jego oper, niesłusznie. Jestem tego chyba najlepszym przykładem. Od lat odnoszę w tym repertuarze sukcesy na świecie, więc dlaczego tych Wagnerowskich dzieł nie pokazać u nas? Oczywiście są monumentalne i bardzo wymagające dla wykonawców, ale nieskończenie piękne. Miałem szczęście, że udało mi się zagrać w ośmiu tzw. kanonicznych dziełach Wagnera. Zdobyłem Wagnerowski Everest i od lat staram się propagować ten repertuar w Polsce. Zawsze miałem dwie ambicje: chciałem prezentować na świecie polską muzykę, co robię systematycznie na zagranicznych recitalach, oraz prezentować Polakom niemiecki repertuar na wysokim poziomie. W Zurichu, Wiedniu, Nowym Jorku czy Bayreuth opery Wagnera przyjmowane są entuzjastycznie, wręcz frenetycznie. Widzowie zachowują się jak kibice na stadionie podczas wydarzenia sportowego. I tego mi brakuje u nas. W Polsce mamy świetne orkiestry, doskonałych muzyków, mamy również wybitnych solistów, świetne głosy. Bardzo cenię sobie też młodych ludzi, uważam, że należy ich promować. Należy ich pokazywać w pewien szczególny sposób. To staramy się robić w Loterii na mężów, czyli Narzeczonym nr 69, operetce Szymanowskiego, która jest drugim tytułem festiwalowym.

Szczególny sposób, czyli jaki?

Zadaliśmy sobie trud i spośród trzystu zgłoszonych, przesłuchaliśmy siedemdziesięcioro młodych śpiewaków w Operze Krakowskiej, która będzie Loterię na mężów produkować dla naszego Festiwalu. Wybranym dajemy szansę pracy na scenie z mistrzami-pedagogami. To będzie dla nich niezwykła lekcja. Produkcja powstaje pod batutą Piotra Sułkowskiego, dyrektora Opery Krakowskiej, i w reżyserii wybitnego Marcina Sławińskiego.

Opera Krakowska pokazała ten tytuł w 2007 roku. Zrekonstruowano wówczas libretto, spektakl został wyreżyserowany przez Józefa Opalskiego, nagrany na DVD.

Widziałem. My przygotowujemy na Festiwal zupełnie nową inscenizację, na nowo piszemy libretto, jego autorem jest Andrzej Tomczyk. Wierzę, że będzie to bardzo ciekawa propozycja.

I dużo lżejsza niż Wagner. Kto się boi opery, być może się skusi na operetkę, zabawną, a jednocześnie pełną pięknych arii i duetów.

To prawda, zresztą planujemy także pokaz filmów muzycznych i nie tylko. Może to być interesująca opcja, by poprzez filmy odkryć dla siebie operę.

Wyspiański mówił: „Teatr mój widzę ogromny”. Jaki pan widzi swój Baltic Opera Festival?

Byłbym bardzo szczęśliwy, gdybyśmy co roku na Festiwalu prezentowali nową premierę przygotowaną specjalnie dla Opery Leśnej. Do tego, w miarę możliwości, wznawialibyśmy tytuły, które zrobiliśmy wcześniej. To jest moją ambicją. Ale jestem realistą. Zdaję sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie uzyskać dotacji na poziomie tej z Bayreuth [40 milionów euro – dop. red]. Nasz budżet jest dużo skromniejszy. A tego typu wydarzenia sceniczne muszą kosztować. 

Zwłaszcza opery Wagnera, w których bierze udział kilkaset osób. Na szczęście widownia jest olbrzymia, co oznacza, że wpływy z biletów mogą pokryć spory procent kosztów.

Montaż finansowy, to oczywiście wielka praca, ale ona nie dotyka mnie osobiście. Nie czuję się w żaden sposób menadżerem. Nie mam takich ambicji ani nie potrafię tego robić. Przyznam, że boję się Excela i moi współpracownicy o tym wiedzą. Jak widzę tabelkę, to uciekam. Niemniej, zdaję sobie sprawę, że tego typu impreza wymaga wielu działań, także marketingowych. Na szczęście mam za sobą wspaniały zespół, który doskonale sobie poradzi. Zależy nam, aby do naszego Festiwalu przyciągnąć włodarzy Gdańska, Sopotu i Gdyni, byśmy wspólnie ściągnęli do Trójmiasta, do Opery Leśnej publiczność z nieco wyższej półki, która nie przyjedzie nad morze jedynie na plażę i gofry, ale która trafi do pięciogwiazdkowego hotelu, na naszą premierę, odwiedzi  Europejskie Centrum Solidarności czy Muzeum II Wojny Światowej albo zwiedzi Westerplatte i zje obiad w najlepszych restauracjach w Trójmieście. Tym Festiwalem chcemy nie tylko przekonywać do sztuki operowej, ale także stworzyć wizytówkę regionu, w tym przede wszystkim Opery Leśnej, która, jak sama nazwa wskazuje, powstała przecież z myślą o gatunku operowym. Chcemy stworzyć na nowo to miejsce, bo jest ono obdarzone ogromnym potencjałem. Wierzę, że nam się to uda i wierzę że nasza praca ma sens.


Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz – dziennikarka, autorka książek: m.in. leksykonu Krynica, śpiewające miasto, Dyrygowanie. Sprawa życia i śmierci (rozmowa z Antonim Witem), Byłem w niebie (wywiad ze Stanisławem Skrowaczewskim), współautorka Scherza dla Wojciecha Kilara oraz Dla Ciebie śpiewam (o historii Festiwalu Kiepury). Autorka opraw muzycznych, m.in. do widowiska Teatru Groteska na EXPO 2012 w Szanghaju; autorka wywiadów z twórcami sztuki i kultury w ramach m.in.: Dyskusyjnego Klubu Muzycznego. Wszystko gra! w Filharmonii Krakowskiej, Kodu mistrzów. Była dziennikarka Radia RMF, „Dziennika Polskiego” i redaktor naczelna portalu Polska Muza. Obecnie felietonistka Radia Kraków i autorka cyklu audycji: Labirynt Krzysztofa Pendereckiego. Rzeczniczka festiwali: Muzyka w Starym Krakowie, Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju, Ady Sari w Nowym Sączu, Materia Prima w Krakowie oraz impresario Baletu Cracovia Danza. Odznaczona brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”.

informacja prasowa

czwartek, 20 lutego 2025

Znamy program Metropolitan Opera na rok 2025-2026, także tytuły cyklu Live in HD

Metropolitan Opera ogłosiła szczegóły swojego sezonu 2025–26, w tym repertuar transmisji The Met: Live in HD, tym samym zapowiadając osiemnasty sezon transmisji operowych z Met w Polsce. Przed nami prawdziwe święto dla miłośników opery! Od jesieni 2025 do późnej wiosny 2026 nowojorska scena zaprezentuje w ramach cyklu Live in HD osiem wyjątkowych tytułów – zarówno uwielbianych arcydzieł, jak i ekscytujących, nowych inscenizacji. Widzowie będą mieli okazję podziwiać gwiazdy światowej opery, a także pracę uznanych reżyserów, dyrygentów oraz twórców scenografii i kostiumów. 

Fot. materiały promocyjne

Sezon rozpocznie się 18 października 2025 roku transmisją Lunatyczki  Belliniego. Kolejne tytuły, które będzie można obejrzeć na ekranach kin to: Cyganeria Pucciniego (8 listopada 2025), Arabella Straussa (22 listopada 2025), Andrea Chénier Giordana (13 grudnia 2025), Purytanie Belliniego (10 stycznia 2026), Tristan i Izolda Wagnera (21 marca 2026), Eugeniusz Oniegin Czajkowskiego (2 maja 2026) oraz Último Sueño de Frida y Diego (Ostatni sen Fridy i Diega) Gabrieli Leny Frank (30 maja 2026).

Światowej sławy artyści w MET

W sezonie 2025–26 na scenie Met zobaczymy światowej sławy artystów. Juliana Grigoryan i Freddie De Tommaso wcielą się w jedną najsłynniejszych operowych par w nieśmiertelnej, ikonicznej inscenizacji Cyganerii w reżyserii Franco Zeffirellego. Dyrygować będzie Keri-Lynn Wilson, która współpraca także m.in. z Teatrem Wielkim – Operą Narodową w Warszawie. Nadine Sierra oczaruje publiczność jako Amina w Lunatyczce. Piotr Beczała i Sonya Yoncheva ponownie połączą siły po głośnym występie w Fedorze w 2023 roku. Tym razem będziemy ich podziwiać jako głównych bohaterów opery werystycznej Andrea Chénier. W nowej inscenizacji Purytanów Belliniego, przygotowanej przez Charlesa Edwardsa, wystąpią takie gwiazdy jak Lisette Oropesa, Lawrence Brownlee oraz Artur Ruciński. Uznana sopranistka Lise Davidsen wcieli się w irlandzką księżniczkę Izoldę w Tristanie i Izoldzie Wagnera. U jej boku wystąpi tenor Michael Spyres, a także Tomasz Konieczny, który zaśpiewa rolę Gorwenala. Po entuzjastycznie przyjętym występie w roli Cio-Cio-San w 2024 roku, sopranistka Asmik Grigorian powraca do Met jako Tatiana z Eugeniusza Oniegina Czajkowskiego.

Premiery

W nadchodzącym sezonie Met zaskoczy widzów premierową inscenizacją opery Último Sueño de Frida y Diego  (Ostatni sen Fridy i Diega) Gabrieli Leny Frank. To magiczno-realistyczny portret artystycznej pary – Fridy Kahlo i Diega Rivery. W roli Fridy wystąpi Isabel Leonard, a partię Diega zaśpiewa Carlos Álvarez. Pełna barw i artystycznej świeżości produkcja, inspirowana twórczością Fridy Kahlo i Diega Rivery, zachwyci wizualnym rozmachem. Czerpiąc z mitu o Orfeuszu i Eurydyce, spektakl ożyje pod reżyserskim okiem debiutującej w Met Deborah Colker, która odpowiadać będzie również za choreografię.

Transmisje na żywo w Polsce

Miłośnicy opery w Polsce i na całym świecie mogą nadal cieszyć się transmisjami na żywo z aktualnego sezonu The Met: Live in HD 2024–25. Fidelio Beethovena (15 marca 2025) po raz pierwszy trafi do kin w ramach transmisji z Met. Na ekranach podziwiać będziemy m.in. Lise Davidsen i Tomasza Koniecznego. Wesele Figara Mozarta (26 kwietnia 2025) olśni widzów znakomitą obsadą, natomiast Salome Straussa (17 maja 2025) zaprezentowana zostanie w nowej wersji wyreżyserowanej przez Clausa Gutha. W rolach głównych wystąpią sopranistka Elza van den Heever i baryton Peter Mattei, którym partnerować będzie tenor Piotr Buszewski. Sezon zamknie Cyrulik sewilski Rossiniego (31 maja 2025). W rolę Rozyny wcieli się mezzosopranistka Aigul Akhmetshina, która powraca do Met po sukcesie w Carmen u boku Piotra Beczały w sezonie 2023–24.

informacja prasowa

wtorek, 1 października 2024

Trzeba ufać muzyce - wywiad z Andrzejem Kosendiakiem

Zapraszam do lektury wywiadu z maestrem Andrzejem Kosendiakiem, dyrektorem NFM w latach 2014–2024, obecnie dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego i Wrocław Baroque Ensemble.

Andrzej Kosendiak, fot. Łukasz Rajchert

Ostatnim tygodniom poprzedzającym rozpoczęcie jubileuszowego 10. sezonu Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu towarzyszyły poruszające ogłoszenia. Z jednej strony entuzjazm melomanów spowodowało pojawienie się w kalendarzu koncertowym Chicago Symphony Orchestra uznawanej za jedną z najlepszych orkiestr na świecie. Z drugiej zaś w pierwszych dniach września komunikat o rezygnacji z funkcji dyrektora instytucji Andrzeja Kosendiaka prowadzącego ją od momentu powstania wywołał wiele pytań o perspektywy życia muzycznego w mieście, na które Maestro odpowiada w wywiadzie.

To wyjątkowy sezon nie tylko dla całego NFM, ale też dla poszczególnych zespołów. NFM Filharmonia Wrocławska obchodzi swoje osiemdziesięciolecie, mija też piętnaście lat od założenia Chóru Chłopięcego NFM. Planują Państwo świętować?

Trzeba skorzystać z szansy na podzielenie się naszą radością, że jesteśmy, działamy i tyle udało się nam tutaj osiągnąć. Właśnie w tych chwilach, w których widzimy, jak te emocje udzielają się innym, najpełniej uświadamiamy sobie, iż to, co robimy, ma sens. Jubileusze będą też okazją do podziękowań tym, dzięki którym NFM powstało i prężnie funkcjonuje. Ciesząc się, pamiętamy jednak o całych pokoleniach muzyków, którzy nie dostali szansy zagrania w tym wspaniałym budynku przy placu Wolności, którzy musieli występować w salach o złej akustyce i nie mieli takiego komfortu, jak artyści we Wrocławiu dzisiaj. Z powodów zupełnie przecież od nich niezależnych publiczność nie była w stanie ich w pełni docenić. Pamiętamy także o dniu, w którym po raz pierwszy we Wrocławiu po II wojnie światowej odbył się koncert orkiestry symfonicznej. 29 czerwca 1945 roku muzycy zagrali jeszcze pośród wojennych ruin. Do tego wydarzenia nawiążemy podczas najbliższej inauguracji sezonu artystycznego NFM Filharmonii Wrocławskiej i Chóru NFM. Z okazji naszego dziesięciolecia w NFM wystąpią wyjątkowe orkiestry zagraniczne: Insula Orchestra, Australian Chamber Orchestra czy brazylijska NEOJIBA. Londyńska Royal Philharmonic Orchestra zagra razem z Yunchanem Limem – triumfatorem Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Van Cliburna. W maju kolejne wielkie wydarzenia: koncerty Dresdner Philharmonie z Symfonią pieśni żałosnych Henryka Mikołaja Góreckiego oraz Chicago Symphony Orchestra zaliczanej do „Wielkiej Piątki” orkiestr amerykańskich. Wśród solistów nie można pominąć występów tak wybitnych muzyków, jak Bomsori Kim, Piotr Beczała, Sondra Radvanovsky, Sergei Babayan, Emmanuel Pahud, Bruno de Sá, Jakub Józef Orliński, Giovanni Sollima czy Piotr Anderszewski. Bez żadnych wątpliwości warto więc śledzić repertuar NFM.

W tym sezonie pracę z NFM Filharmonią Wrocławską rozpoczął jej nowy szef artystyczny – Christoph Eschenbach. Które z koncertów maestra poleciłby Pan szczególnej uwadze melomanów?

Każdy z sześciu koncertów z udziałem Christopha Eschenbacha będzie świętem. Pod jego batutą Wrocławscy Filharmonicy zagrają dzieła prawdziwych gigantów symfoniki: Antonína Dvořáka, Hectora Berlioza, Witolda Lutosławskiego, Johannesa Brahmsa, Arnolda Schönberga i Krzysztofa Pendereckiego. Podczas finału sezonu muzycy prawykonają też nowy utwór Agaty Zubel. Mam w pamięci interpretację maestra Eschenbacha Symfonii pastoralnej Beethovena podczas ubiegłorocznej Wratislavii Cantans. Chociaż mój stosunek do estetyki klasycznej różni się od koncepcji Eschenbacha, to jego wizja Beethovenowskiej Szóstej – subtelna i wokalna wręcz – urzekła mnie tamtego wieczoru. Słuchałem zachwycony. Myślę, że na podobne wrażenia publiczność może liczyć za każdym razem, kiedy ów wspaniały dyrygent stanie przed orkiestrą.

Podczas inauguracji sezonu NFM Filharmonia Wrocławska i Chór NFM pod Pana dyrekcją odtworzą repertuar pierwszego w historii koncertu Filharmonii w 1945 roku. Wspominał Pan o tamtym historycznym wydarzeniu – nie chciałbym jednak, żebyśmy teraz cofali się aż tak daleko w przeszłość; proponuję, byśmy przyjrzeli się ostatnim dwudziestu latom. Jak bardzo zmieniło się muzyczne życie stolicy Dolnego Śląska od 2005 roku, w którym to został Pan dyrektorem Filharmonii Wrocławskiej i Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans?

Zmieniło się wszystko. Miejsce niewielkiej sali koncertowej Filharmonii Wrocławskiej zajęły cztery sale NFM o fenomenalnej akustyce. Muszę jednak podkreślić, że NFM nigdy nie było projektem skoncentrowanym tylko na budynku. On sam miał być jedynie katalizatorem głębokich przemian w sposobie, w jaki obecna jest sztuka w naszym mieście. Udało się to osiągnąć, a efekt nawet przerósł nasze pierwotne oczekiwania: powstały zespoły artystyczne, które na stałe są obecne na najważniejszych scenach Europy, a przede wszystkim muzyka artystów skupionych wokół NFM dociera już do milionów ludzi, mamy też swoją stałą publiczność. Jesteśmy dumni, że Wrocław jest dziś tak istotnym punktem na kulturalnej mapie naszego kontynentu.

Dowiedzieliśmy się, że zrezygnował Pan ze stanowiska dyrektora NFM. Dlaczego zdecydował się Pan na ten krok i jakie uczucia towarzyszą Panu już po jego ogłoszeniu?

Przekazanie mojej decyzji do publicznej wiadomości – mimo iż była ona przemyślana – okazało się jednak dla mnie bardzo mocnym przeżyciem. To koniec długiego rozdziału, który rozpoczął się dwadzieścia jeden lat temu. Wszystko zaczęło się w Urzędzie Miejskim we Wrocławiu, gdzie prowadziłem prace przygotowawcze przed budową nowej sali koncertowej, zarządzając całym projektem. Później od 2005 roku do jesieni 2014, realizując tę inwestycję, pełniłem jednocześnie funkcję dyrektora Wratislavii Cantans i Filharmonii Wrocławskiej. Potem nastąpiło połączenie obu instytucji i kierownictwo nad NFM. Zawsze zdawałem sobie sprawę, że ta przygoda mojego życia kiedyś się zakończy. Zdecydowałem, że to jest właśnie ten moment. Świadomość upływu czasu, a także pojawiające się ograniczenia związane ze stanem zdrowia w zupełnie naturalny sposób sprawiły, że zadałem sobie na nowo pytania, co jest dla mnie w tej chwili najważniejsze. NFM powstało i rozpoczyna właśnie dziesiąty sezon funkcjonowania – daje mi to poczucie spełnienia i jest źródłem ogromnego spokoju. Zamknął się istotny etap misji polegającej na przeobrażaniu muzycznego życia Wrocławia. Mogę zatem teraz skupić się już na sprawach artystycznych i oddać zarządzanie w inne ręce. Zaproponowałem rozwiązanie, które uwzględnia interes naszej instytucji i zapewnia jej stabilność. Cieszy mnie, że zostało ono zaakceptowane przez Ministrę Kultury i Dziedzictwa Narodowego Hannę Wróblewską, Prezydenta Miasta Jacka Sutryka oraz Marszałka Województwa Dolnośląskiego Pawła Gancarza. Nową dyrektorką NFM została Olga Humeńczuk – moja dotychczasowa zastępczyni, z którą współpracowałem przez dwadzieścia lat. Znakomicie zna ona zarówno specyfikę prowadzenia instytucji kultury, jak i samo NFM. Spełnia więc wszystkie warunki, żeby z powodzeniem wprowadzić je w kolejną dekadę działalności.

W nadchodzącym sezonie poprowadzi Pan zza dyrygenckiego pulpitu niemal wszystkie zespoły NFM. Czy będzie to okazja do pożegnania?

Sezon planowaliśmy zanim jeszcze podjąłem decyzję o rezygnacji. Myśleliśmy wówczas o naszych jubileuszach i to z tej okazji chciałem przygotować program z każdym z zespołów. Tak się jednak złożyło, że poprowadzę te koncerty już nie jako dyrektor instytucji. Podczas wspomnianej inauguracji z NFM Filharmonią Wrocławską i Chórem NFM zabrzmi między innymi Wielka Msza Mozarta. Mikołajki świętować będziemy razem z Chórem Chłopięcym NFM wykonaniem Kantaty o Świętym Mikołaju Benjamina Brittena. W gronie solistów znajdzie się wtedy Mark Padmore. Tuż przed Wielkanocą, w Wielką Środę, kiedy stanę przed Chórem NFM, a także NFM Orkiestrą Leopoldinum, będzie można usłyszeć kantatę Siedem ostatnich słów Chrystusa na Krzyżu współczesnego szkockiego kompozytora Jamesa MacMillana. Nie można jednak mówić tu o pożegnaniach, bo współpracę z muzykami NFM będę kontynuować. Na pewno pozostaję na stanowisku dyrektora artystycznego Wrocław Baroque Ensemble. Mamy wieloletnie plany obejmujące wyjazdy zagraniczne, nowe programy koncertowe i nowe nagrania.

Czy można zatem powiedzieć, że rezygnacja ze stanowiska dyrektora NFM oznacza dla Pana otwarcie zupełnie nowego rozdziału?

Nowa dyrektorka NFM – Olga Humeńczuk – zaproponowała mi, żebym poza współpracą z muzykami i realizacją własnych przedsięwzięć zajmował się również doradzaniem jej w sprawach artystycznych. Cieszę się więc, że dzieląc się swoimi doświadczeniem i wiedzą, zachowam wpływ na program instytucji i jej dalszy rozwój. Kolejna propozycja, którą otrzymałem, to objęcie stanowiska dyrektora artystycznego Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego. Już teraz nie mogę się doczekać pracy nad kolejnymi edycjami tego wyjątkowego wydarzenia, tak ważnego dla artystycznego życia w naszym mieście. Mam na nie wiele pomysłów! Podkreślam jednak, że nie oznacza to, że Giovanni Antonini, który do tej pory kierował Wratislavią, żegna się z NFM całkowicie. Bardzo wysoko oceniam kilkanaście lat jego pracy z nami. Ten wybitny muzyk zostaje w NFM artystą-rezydentem – będzie więc u nas jeszcze częściej występował zarówno on, jak i Il Giardino Armonico.

W roli flecisty usłyszymy Antoniniego już w tym sezonie, kiedy kierowany przez Pana Wrocław Baroque Ensemble sięgnie po wczesne kantaty Johanna Sebastian Bacha. Czy styczniowy koncert to element jakiegoś długofalowego przedsięwzięcia?

W ostatnich latach artyści z Wrocław Baroque Ensemble skupiali się na nagrywaniu polskiej muzyki XVII i XVIII wieku. Były też jednak inne epizody – zapadły mi w pamięć chociażby koncerty i płyta poświęcone twórczości Antonia Marii Bononciniego. Niezmiennie jednak uwielbiamy wykonywać dzieła Johanna Sebastiana Bacha. Po długim wahaniu zdecydowałem, że po raz pierwszy w życiu nagram album z utworami mistrza. To dla mnie niesamowicie ważny moment: zawsze czułem przed nim ogromny respekt i nadal tak jest, teraz jednak jestem gotowy, by wreszcie spróbować. Zaplanowałem to tak, że zarówno program koncertowy, jak i płyta nosić będą tytuł Komm, a obejmą dzieła zawierające to właśnie wezwanie: „Przyjdź”. Będą to kantaty Gottes Zeit i Komm, du süße Todesstunde, a być może także Himmelskönig, sei willkommen. Kiedy opowiedziałem o moim pomyśle Giovanniemu Antoniniemu, od razu zaproponował, że weźmie udział w tym projekcie w roli flecisty. Cieszę się, że ten wspaniały muzyk, od lat współpracujący z NFM, uznaje Wrocław Baroque Ensemble za równorzędnego partnera. W kantatach partie sopranowe, w tym te solowe, zrealizują członkowie Chóru Chłopięcego NFM, na czym zarówno mnie, jak i Giovanniemu bardzo zależało. Koncert, podczas którego wszyscy razem znajdziemy się na scenie, wykonując muzykę Bacha, będzie dla mnie jednym z najważniejszych momentów tego sezonu.

Do NFM w grudniu powróci Bartłomiej Nizioł, który wraz z Wrocławską Orkiestrą Barokową pod Pana dyrekcją zaprezentuje jeden z koncertów Feliksa Janiewicza. Doskonale wiemy, jak bardzo zaangażowany jest Pan w przywracanie do repertuaru muzyki I Rzeczypospolitej. Janiewicz urodził się w rzeczywistości Rzeczypospolitej Obojga Narodów, przeżył jej upadek i rozwinął wielką karierę w Wielkiej Brytanii. Co zatem zainteresowało Pana w tej postaci i jaka historia kryje się za tym przedsięwzięciem?

Kilka lat temu przed koncertem w NFM odwiedziłem Bartka Nizioła w jego garderobie. To wielki skrzypek, zwycięzca Konkursu Wieniawskiego. Zauważyłem wtedy, że ma na pulpicie jedno z dzieł Janiewicza. To, jak doskonałe są te utwory, wiedziałem już od dawna – można ich było wysłuchać również w NFM. Zagadnąłem go więc o te nuty. Okazało się, że obu nas muzyka Janiewicza fascynuje i że obaj dostrzegamy konieczność wykonywania jej na historycznych instrumentach. Nizioł zdradził mi wtedy, że w związku ze swoim jubileuszem planuje nagranie kompletu pięciu koncertów skrzypcowych tego kompozytora w nurcie wykonawstwa historycznego. Wiedziałem, że dla Bartka występującego dotąd z instrumentami współczesnymi to przełomowa zmiana. W taki sposób właśnie, od słowa do słowa, powstała wówczas koncepcja projektu, w którym weźmie udział Wrocławska Orkiestra Barokowa pod moją dyrekcją i Bartek Nizioł w roli solisty. Występowaliśmy już razem we Wrocławiu, Warszawie i Wilnie, gdzie Janiewicz się urodził. Zarejestrowaliśmy także wspólnie dwa jego koncerty. Mogę powiedzieć, że brzmi to wprost niebywale. Teraz czas dokończyć całe to przedsięwzięcie – w tym sezonie chcemy nagrać zatem pozostałe trzy utwory. Mam nadzieję, że nasze płyty ukażą się już jesienią 2025 roku. Nie mogę na razie zdradzić szczegółów, powiem tylko, że wyda je renomowana wytwórnia. Uważam, że będą one niezwykle istotne dla sztuki wykonawstwa muzyki dawnej, bo odzwierciedlą rewolucyjne przemiany w technice skrzypcowej i budowie instrumentów, do których doszło w XVIII wieku.

Na koniec chciałbym wrócić jeszcze do jubileuszu NFM. Czego życzy Pan na kolejne lata stworzonej przez siebie instytucji?

Życzę NFM tego, by osoby za nie odpowiedzialne zawsze potrafiły odczytać sposób, w jaki instytucja ta powinna funkcjonować w przyszłości. Czasy szybko się zmieniają: dwadzieścia lat temu, rozpoczynając pierwszy etap prac przy projekcie NFM, działaliśmy w zupełnie innej rzeczywistości, a za kolejnych dwadzieścia lat też na pewno nic nie będzie takie samo. Sale koncertowe już są i melomani przez kolejne dziesięciolecia będą mogli cieszyć się komfortem, jaki one zapewniają. Ciągle aktualne zostanie jednak pytanie, jak dotrzeć do publiczności, jak zaprosić ją do kontaktu ze sztuką i jak wykorzystać do tego bieżący styl komunikacji. Na te zagadnienia musimy znaleźć odpowiedź już dzisiaj, bo to, co będzie, waży się właśnie teraz. Publiczność przyjdzie – niezależnie od wieku – wtedy, kiedy będzie miała taką potrzebę. Nie ma więc ważniejszej pracy dla przyszłości instytucji, niż wzbudzanie w ludziach takiego pragnienia, ufając jednocześnie w siłę tkwiącą w muzyce. Tej siły możemy być pewni.

Rozmawiał Barnaba Matusz


sobota, 10 grudnia 2022

XX Międzynarodowy Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari

 Międzynarodowy Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari powstał z inicjatywy prof. Heleny Łazarskiej i jest najstarszym konkursem wokalnym w Polsce. Odbywa się cyklicznie co dwa lata, nieprzerwanie od 1985 roku. To właśnie w Nowym Sączu, na konkursowej scenie, swoje kariery zaczynali tacy artyści jak: Piotr Beczała, Andrzej Dobber, Anna Simińska, Aleksandra Kubas-Kruk, Hanna Elisabeth Müller, Miriam Albano czy Arnold Rutkowski.


WAŻNE DATY XX EDYCJI KONKURSU

16.01.2023 - Zakończenie przyjmowania zgłoszeń

14.02.2023 - Ogłoszenie listy zakwalifikowanych uczestników

do 28.02.2023 - Przesłanie formularzy zgłoszeniowych przez uczestników

6.04.2023 - Losowanie kolejności występowania uczestników

6.05.2023 - Otwarcie Konkursu

7-8.05.2023 - I etap

9-10.05.2023 - II etap

11.05.2023 - Próba z orkiestrą dla finalistów

12.05.2023 - III etap

13.05.2023 - Rozdanie nagród i Koncert Laureatów.

Ketevan Chuntishvili (sopran) - zwyciężczyni XIX edycji Konkursu
© Piotr Droździk / MCK SOKÓŁ

TRZY NAGRODY ODDZIELNIE DLA GŁOSÓW MĘSKICH I ŻEŃSKICH

* I nagroda w każdej grupie – równowartość ok. 5.000 euro

* nagroda specjalna za utwór W.A. Mozarta

* nagroda specjalna za utwór polski

* nagroda im. Ady Sari dla wybitnego sopranu koloraturowego

* nagroda dla wybitnego pianisty – akompaniatora

Zapraszamy do zapoznania się z regulaminem www.adasari.pl.

W razie pytań zapraszamy do kontaktu

pod adresem mailowym competition@adasari.pl.

informacja prasowa

środa, 17 września 2025

„Wielkie głosy” Nowy cykl koncertów w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej

Wielkie głosy” to cykl koncertów zainicjowany w sezonie 2025/26 przez Borisa Kudličkę, nowego dyrektora Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Wystąpi w nim elita polskich śpiewaków operowych o międzynarodowej sławie, którzy zaprosili do współpracy zagranicznych wykonawców. Publiczność będzie miała okazję usłyszeć niezwykłe duety i występy solowe.


Cykl zainauguruje duet Aleksandry Kurzak i Roberta Alagny. W kolejnych miesiącach usłyszymy Artura Rucińskiego z Pretty Yende (02/2026), Tomasza Koniecznego z Camillą Nylund (04/2026), a całość zwieńczy majowy recital Piotra Beczały.


9/11/2025: Aleksandra Kurzak / Roberto Alagna


8/2/2026: Artur Ruciński / Pretty Yende


12/4/2026: Tomasz Konieczny / Camilla Nylund


27/5/2026: Piotr Beczała


informacja prasowa


czwartek, 4 października 2018

NAZYWOWKINACH.PL | Rusza sezon 2018-19 transmisji z The Metropolitan Opera

Anna Netrebko w "Aidzie", zdj. organizatorów
Już 6 października rozpocznie się 13. sezon cyklu „The Metropolitan Opera: Live in HD”. Otworzy go transmisja sztandarowego spektaklu Met – „Aïdy” Verdiego z Anną Netrebko w roli tytułowej. 

Co na czeka w nowym sezonie transmisji


Nadchodzący sezon transmisji z The Metropolitan Opera będzie dla polskiej widowni szczególny, wystąpi bowiem w nim już po raz kolejny dwoje polskich artystów: Aleksandra Kurzak (po raz pierwszy w spektaklu transmitowanym do kin) i Piotr Beczała, który zaśpiewa, wraz z Anną Netrebko, w nowej inscenizacji „Adriany Lecouvreur” Cilèi. Aleksandra Kurzak wystąpi natomiast 2 lutego jako Micaëla u boku swojego męża Roberta Alagny w „Carmen” Bizeta. 

Roberto Alagna jako Don Jose w "Carmen", zdj. organizatorów

Najbliższe miesiące w cyklu „National Theatre Live” upłyną głównie pod znakiem Szekspira, ale nie tylko. 6 grudnia do kin transmitowany będzie z Londynu spektakl „Antoniusza i Kleopatry” z Ralphem Fiennesem i Sophie Okonedo, a wcześniej, w listopadzie, „Szaleństwo króla Jerzego” Alana Bennetta z Markiem Gatissem. Na przełom starego i nowego roku zaplanowano pokazy nowej sztuki Alana Bennetta „Alleluja!”

Na żywo 20 listopada 2018

„SZALEŃSTWO KRÓLA JERZEGO” Alana Bennetta z Markiem Gatissem



Na żywo 6 grudnia 2018

„ANTONIUSZ I KLEOPATRA” Wiliama Szekspira z Ralphem Fiennesem i Sophie Okonedo

informacja prasowa

czwartek, 26 grudnia 2024

XXI Międzynarodowy Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari

Międzynarodowy Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari powstał z inicjatywy prof. Heleny Łazarskiej i jest najstarszym konkursem wokalnym w Polsce. Odbywa się cyklicznie co dwa lata, nieprzerwanie od 1985 roku. To właśnie w Nowym Sączu, na konkursowej scenie, swoje kariery zaczynali tacy artyści jak: Piotr Beczała, Andrzej Dobber, Anna Simińska, Aleksandra Kubas-Kruk, Hanna Elisabeth Müller, Miriam Albano, Arnold Rutkowski, Andrzej Lampert czy Gabriela Legun.

Do udziału w konkursie zapraszamy przede wszystkim studentów oraz absolwentów kierunków wokalnych polskich i zagranicznych uczelni artystycznych urodzonych nie wcześniej niż 1 stycznia 1995 roku. 


Zgłoszenia na konkurs można przesyłać do 30 stycznia 2025 roku.


WAŻNE DATY XXI EDYCJI KONKURSU


30.01.2025 – zakończenie przyjmowania zgłoszeń

26.02.2025 – ogłoszenie listy zakwalifikowanych uczestników Konkursu

13.03.2025 – przesłanie formularzy zgłoszeniowych przez zakwalifikowanych uczestników Konkursu

10.04.2025 – losowanie kolejności występowania uczestników

17.05.2025 – otwarcie Konkursu

18-19.05.2025 – I etap

20.05.2025 – II etap

21.05.2025 – konkurs pieśni

22.05.2025 – próba z orkiestrą dla finalistów

23.05.2025 – III etap

24.05.2025 – rozdanie nagród i koncert laureatów


NAGRODY XXI EDYCJI KONKURSU


* trzy nagrody: I, II, III oraz wywróżenia

* I nagroda o równowartości ok. 10.000 euro

* nagroda specjalna za utwór W. A. Mozarta

* nagroda specjalna za utwór polski

* nagroda im. Ady Sari dla wybitnego sopranu koloraturowego

* nagroda dla wybitnego pianisty – akompaniatora

*nagrody pozaregulaminowe

informacja prasowa

czwartek, 12 października 2023

Pokazy z nowojorskiej Met powracają do kin

Wielokrotnie nagradzany cykl pokazów na żywo z The Metropolitan Opera powraca po raz siedemnasty do kin! Na początek - "Dead Man Walking" Jake'a Heggiego w nowej inscenizacji Ivo van Hove'a, już 21 października w transmisji do kin, teatrów, oper i filharmonii w całej Polsce!

Nowy sezon rozpocznie się 21 października 2023 roku transmisją premierowej produkcji Dead Man Walking Jake’a Heggiego w reżyserii Ivo van Hove’a. W roli głównej, Siostry Helen Prejean, wystąpi uwielbiana przez widzów mezzosopranistka Joyce DiDonato. Na scenie partnerować będą jej bas-baryton Ryan McKinny, a także mezzosopranistka Susan Graham i sopranistka Latonia Moore. Mistrzowską orkiestrę Met poprowadzi Yannick Nézet-Séguin. Choć "Dead Man Walking" to opera współczesna, muzyka jest tonalna, przyjemna i wpadająca w ucho, a poprzez kontrast doskonale podkreśla mroczną tematykę dzieła. Zapowiada się mocne, zapadające w pamięć rozpoczęcie sezonu. Posłuchajcie sami!

Dead Man Walking | “Forgiveness is in our hearts and souls” (PL)

Ponadto w nadchodzącym sezonie 2023–24 nowojorska opera zaprezentuje kolejne dwa premierowe tytuły: Florencia en el Amazonas Daniela Catána, czyli pierwszą na przełomie prawie stu lat hiszpańskojęzyczną operę na scenie Met, oraz X: The Life and Times of Malcolm X Anthony’ego Davisa. Nie zabraknie znanych i uwielbianych przez widzów tytułów, takich jak: Romeo i Julia oraz Madama Butterfly. Met pokaże również nową wersję Carmen w reżyserii Carrie Cracknell. Operę Verdiego, Moc przeznaczenia, wyreżyseruje zaś Mariusz Treliński, dyrektor artystyczny Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie.

Widzowie w kinowej sali obejrzą na żywo debiutancki występ Jonathana Tetelmana na scenie Met (tenor wcieli się w postać Ruggero w Jaskółce), a także będą podziwiać głosy powracających do nowojorskiej opery gwiazd. Wśród nich znaleźli się m.in. tenor Piotr Beczała jako Don José w pełnej namiętności operze Carmen, sopranistka Lise Davidsen jako Leonora w nowej wersji Mocy przeznaczenia, sopranistka Angel Blue jako Magda w Jaskółce, sopranistka Aigul Akhmetshina jako tytułowa Carmen, a także sopranistka Nadine Sierra i tenor Benjamin Bernheim jako tragiczni kochankowie z opery Gounoda, Romeo i Julia. A to tylko część bogatej listy znanych operowych nazwisk, których niezwykłe głosy zachwycą nas w nadchodzących miesiącach!

Dead Man Walking, fot. materiały prasowe

Miejsca pokazów oraz linki do sprzedaży biletów sprawdzicie poniżej oraz na http://nazywowkinach.pl.

DATY I MIEJSCA POKAZÓW

21.10.2023, sobota, 18:55 | Białystok, Opera i Filharmonia Podlaska 

21.10.2023, sobota, 18:55 | Częstochowa, Kino Studyjne OKF Iluzja

21.10.2023, sobota, 18:55 | Dąbrowa Tarnowska, Kino Sokół Dąbrowski Dom Kultury

21.10.2023, sobota, 18:55 | Elbląg, Kino Światowid

21.10.2023, sobota, 18:55 | Gliwice, Kino Amok

21.10.2023, sobota, 18:55 | Nowa Sól, Kino Europa

05.11.2023, niedziela, 17:00 | Olsztyn, Warmińsko-Mazurska Filharmonia im. Feliksa Nowowiejskiego 

21.10.2023, sobota, 18:55 | Poznań, Kino Pałacowe

21.10.2023, sobota, 18:55 | Przemyśl, Kino Centrum

21.10.2023, sobota, 18:55 | Sztum, Kino-Teatr Powiśle przy Sztumskim Centrum Kultury

21.10.2023, sobota, 18:55 | Toruń, Kino 1410

21.10.2023, sobota, 18:55 | Warszawa, Teatr Studio

21.10.2023, sobota, 18:55 | Wrocław, Nowe Horyzonty

Miejsca pokazów oraz linki do sprzedaży biletów sprawdzicie poniżej oraz na http://nazywowkinach.pl.

informacja prasowa

piątek, 16 lipca 2021

XIX Międzynarodowy Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari w Nowym Sączu

Rok 2021 okazał się pod wieloma względami wyjątkowy. Taka też będzie tegoroczna edycja Międzynarodowego Konkursu Sztuki Wokalnej im. Ady Sari, organizowana przez Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ w Nowym Sączu. Konkurs odbędzie się na przełomie sierpnia i września. Nowy Sącz odwiedzi 66 młodych śpiewaków z 16 krajów. Będą oni mieli możliwość zaprezentowania się przed międzynarodowym jury oraz oddaną publicznością zarówno na widowni, jak również przed ekranami na całym świecie dzięki transmisji online na www.adasari.pl.


Konkurs odbywający się co dwa lata, szybko stał się czymś więcej niż tylko rywalizacją śpiewaków na scenie, promując sztukę operową lokalnie, w Małopolsce, na poziomie krajowym i międzynarodowym. To właśnie w Nowym Sączu, na konkursowej scenie, swoje kariery zaczynali tacy artyści jak m.in.: Piotr Beczała, Andrzej Dobber, Milijana Nikolić, Anna Simińska, Anna Lubańska czy Arnold Rutkowski.

4 września 2021 roku, po tygodniu zmagań konkursowych, podczas których uczestnicy będą musieli obowiązkowo zaprezentować po jednym utworze W. A. Mozarta, polskiego kompozytora, kompozytora urodzonego po 1 stycznia 1950 roku, jak również arie wybrane z listy, odbędzie się Koncert Laureatów. Zwycięzcom zostaną wręczone nagrody, oddzielnie dla głosów męskich i żeńskich, a także wyróżnienia i nagrody specjalne.

Warto przypomnieć, że Międzynarodowy Festiwal i Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari w Nowym Sączu powstał dzięki dwóm wybitnym postaciom kultury: profesor Helenie Łazarskiej, pedagog śpiewu oraz Antoniemu Malczakowi, dyrektorowi Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ. Od roku 2014 funkcję Dyrektora Artystycznego Festiwalu i Konkursu pełni znakomita mezzosopranistka Małgorzata Walewska.


PROGRAM XIX MIĘDZYNARODOWEGO KONKURSU SZTUKI WOKALNEJ IM. ADY SARI

Miejsce: Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ, ul. Jana Długosza 3, Nowy Sącz


29-30.08.2021

Przesłuchania uczestników I etapu (wstęp wolny)


31.08-1.09.2021

Przesłuchania uczestników II etapu (wstęp wolny)


3.09.2021

Przesłuchania uczestników III etapu (wejściówki)


4.09.2021

Uroczyste wręczenie nagród oraz Koncert Laureatów XIX Międzynarodowego Konkursu Sztuki Wokalnej im. Ady Sari (wejściówki)


HISTORIA MIĘDZYNARODOWEGO FESTIWALU I KONKURSU SZTUKI WOKALNEJ IM. ADY SARI

Zapoczątkowany w maju 1985 roku, pod nazwą Dni Sztuki Wokalnej im. Ady Sari w Nowym Sączu, z inicjatywy prof. Heleny Łazarskiej, ówczesnego kierownika Katedry Wokalistyki Akademii Muzycz¬nej w Krakowie oraz profesora zwyczajnego Universität für Musik und darstellende Kunst w Wiedniu, od 2001 roku odbywa się jako Festiwal i Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari. Do wspaniałego rozwoju wydarzenia przyczynił się także Antoni Malczak, długoletni dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Kultury i Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ w Nowym Sączu.


W 1991 roku Festiwal i Konkurs zyskał status międzynarodowy. Wówczas po raz pierwszy zwycięzcą był obcokrajowiec, Andriej Szkurgan z Ukrainy. Od tamtego czasu przez sale koncertowe Festiwalu i Konkursu przewinęły się setki wokalistów nie tylko z Polski i całej Europy, ale także z tak odległych krajów jak Korea Południowa czy Japonia. Autorytet i nazwisko Heleny Łazarskiej, uznanej za jedną z najwybitniej¬szych pedagogów w Europie, przyciągało do Nowego Sącza rzesze młodych, utalentowanych śpiewaków. Ich udział, a także atrakcyjny repertuar koncertów, od lat pozyskuje coraz liczniejszą grupę meloma¬nów, w tym również młodzieży. Od 2014 roku stanowisko Dyrektora Artystycznego Festiwalu i Konkursu piastuje wybitna polska mezzosopranistka Małgorzata Walewska.


ADA SARI (1886-1968)

Ada Sari, ze zbiorów Jolanty i Jana Czechów ze Starego Sącza

Naprawdę nazywała się Jadwiga Szayer. Urodziła się w 29 VI 1886 roku w Wadowicach. Trzy lata później jej ojciec został mianowany burmistrzem w Starym Sączu, gdzie Jadwiga pobierała lekcje śpiewu, fortepianu i uczyła się języków obcych. Powróciła tam po kilku latach spędzonych na nauce w Cieszynie i Krakowie. W latach 1905-1907 uczyła się śpiewu w prywatnej szkole Włoszki hr. Pizzamano w Wiedniu, a następnie w Mediolanie u prof. Antonia Rupnicka. W 1909 roku zadebiutowała w Teatro Nazionale w Rzymie w partii Małgorzaty w Fauście Ch. Gounoda i przyjęła pseudonim artystyczny Ada Sari. Kolejne lata przyniosły występy w teatrach operowych m.in.: Mediolanu (Teatro Dal Verme), Neapolu (Teatro di San Carlo), w Aleksandrii, Petersburgu, Kijowie, Lwowie, Krakowie, Wiedniu czy Warszawie. W 1923 roku wystąpiła w mediolańskim Teatro alla Scala w partii Królowej Nocy w Czarodziejskim flecie W. A. Mozarta pod dyrekcją A. Toscaniniego, a w 1928 roku w Nowym Jorku zaśpiewała recital w Carnegie Hall.

Po wojnie, w latach 1945-1947, uczyła śpiewu w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Krakowie. Następnie prowadziła klasę śpiewu solowego w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie, gdzie otrzymała tytuł profesora. Ada Sari zdobyła wielką światową sławę. Śpiewała pod dyrekcją takich dyrygentów jak: Ruggero Leoncavallo, Pietro Mascagni i Arturo Toscanini. Jej scenicznymi partnerami byli m.in.: Gili, Battistini, Titta Ruffo, Tito Schipa, Fiodor Szalapin oraz Adam Didur, a na estradzie występowała z Fritzem Kreislerem i Pau Casalsem. Ada Sari przez wiele lat przenosiła na polski grunt wielką włoską szkołę śpiewu. Jej uczennicami były słynne polskie śpiewaczki, m.in.: Halina Mickiewiczówna, Bogna Sokorska, Maria Fołtyn, Barbara Nieman, Zdzisława Donat i Urszula Trawińska. Ada Sari zmarła 2 lipca 1968 roku w Aleksandrowie Kujawskim koło Ciechocinka.

informacja prasowa


Między bólem a zachwytem. Między życiem a śmiercią - Bernini na Wawelu

Od 6 listopada 2026 roku do 6 stycznia 2027 roku Zamek Królewski na Wawelu zaprasza na wystawę Ekstazy. Bernini na Wawelu - trzecią odsłonę ...

Popularne posty