![]() |
| okładka książki |
![]() |
| Aleksandra-Kurzak-5-PWM-fot.-Górajka-Foto-Studio |
![]() |
| Aleksandra Kurzak, prasowe |
Świetna kucharka
![]() |
| Aleksandra Kurzak, Roberto Alagna i ich córeczka Malèna. |
Szczęśliwie zakochana
Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu… Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
![]() |
| okładka książki |
![]() |
| Aleksandra-Kurzak-5-PWM-fot.-Górajka-Foto-Studio |
![]() |
| Aleksandra Kurzak, prasowe |
![]() |
| Aleksandra Kurzak, Roberto Alagna i ich córeczka Malèna. |
W tym roku przypada 200. rocznica wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Teatru Wielkiego - Opery Narodowej oraz 60. rocznica otwarcia po odbudowie tego najważniejszego teatru operowego w Polsce. Z tej okazji 29 listopada 2025 o godz. 20.00 zapraszamy Państwa na wyjątkowe wydarzenie – uroczystą galę, która uświetni tegoroczne obchody jubileuszu. Galę będzie można oglądać w transmisji na antenie TVP1 oraz na platformie OperaVision.
Gala jubileuszowa będzie niezwykłą podróżą przez dwa stulecia historii warszawskiego Teatru Wielkiego. W programie znajdzie się przekrojowy repertuar ukazujący bogactwo i różnorodność światowej tradycji muzycznej – od Chopina i Moniuszki, przez Verdiego, Rossiniego, Bizeta i Mozarta, aż po dzieła Pendereckiego i Kilara.
Na jednej scenie spotkają się najwybitniejsi soliści, którzy swoje kariery rozpoczynali w Operze Narodowej, a dziś triumfują na scenach całego świata: Aleksandra Kurzak, Andrzej Filończyk, Piotr Buszewski oraz Rafał Siwek. Towarzyszyć im będą chóry (TW-ON oraz Artos), orkiestra oraz Polski Balet Narodowy, tworząc prawdziwie niezapomniane widowisko. Całość poprowadzi maestro Patrick Fournillier.
To wyjątkowe spotkanie tradycji z nowoczesnością, hołd dla polskiego dziedzictwa muzycznego oraz święto opery na najwyższym poziomie.
Galę, którą poprowadzą Grażyna Torbicka i Jakub Józef Orliński, będzie można oglądać w transmisji na antenie TVP1 oraz na platformie OperaVision.
FRYDERYK CHOPIN
Polonez op. 53
Kuba Matuszczyk – fortepian
GIOACCHINO ROSSINI
Cavatina Figara Largo al factotum z Cyrulika sewilskiego
Andrzej Filończyk – baryton
Orkiestra TW-ON
STANISŁAW MONIUSZKO
Tańce góralskie z Halki
Chór i Orkiestra TW-ON, tancerze
STANISŁAW MONIUSZKO
Aria Jontka Szumią jodły… z Halki
Piotr Buszewski – tenor
Orkiestra TW-ON
STANISŁAW MONIUSZKO
Aria Skołuby Ten zegar… ze Strasznego dworu
Rafał Siwek – bas
Orkiestra TW-ON
GEORGES BIZET
Fragment Symphony in C, choreografia: George Balanchine
Polski Balet Narodowy
Orkiestra TW-ON
GIACOMO PUCCINI
Aria Cio-Cio-San Un bel di, vedremo z Madame Butterfly
Aleksandra Kurzak – sopran
Orkiestra TW-ON
LUDWIG VAN BEETHOVEN
Fragment Siódmej symfonii, choregorafia: Toer van Schayk
Polski Balet Narodowy
Orkiestra TW-ON
GEORGES BIZET
Chór Avec la garde montante z Carmen
Chór dziecięcy „Artos”
Orkiestra TW-ON
KAROL SZYMANOWSKI
Chór męski Piesn siuhajow z Harnasiów
Polski Balet Narodowy
Chór i Orkiestra TW-ON
WOLFGANG AMADEUS MOZART
Duet La ci darem la mano z Don Giovanniego
Aleksandra Kurzak – sopran
Andrzej Filończyk – baryton
Orkiestra TW-ON
GIUSEPPE VERDI
Chór Va pensiero… z Nabucca
Chór i Orkiestra TW-ON
WOJCIECH KILAR
Toccata z Kilar Concerto, choreografia: Krzysztof Pastor
Polski Balet Narodowy
Orkiestra TW-ON
GIACOMO PUCCINI
Aria Toski Vissi d’arte z Toski
Aleksandra Kurzak – sopran
Orkiestra TW-ON
KRZYSZTOF PENDERECKI
Adagietto z Raju utraconego
Orkiestra TW-ON
STANISŁAW MONIUSZKO
Mazur ze Strasznego dworu
Polski Balet Narodowy
Chór i Orkiestra TW-ON
informacja prasowa
![]() |
| Aleksandra Kurzak i Roberto Alagna, materiały organizatorów |
Narodowe Forum Muzyki zaprasza na galę sylwestrową z Aleksandrą Kurzak 31 grudnia 2020 roku o godz. 18.00 w formie transmisji online. Koncert bez limitu miejsc, w domowej atmosferze, w kapciach i karnawałowej maseczce :-) Zabrzmią najpiękniejsze arie operowe, a także popularne dzieła instrumentalne.
![]() |
| Aleksandra Kurzak, fot. materiały prasowe |
Wykonawcy:
Marcin Danilewski – skrzypce, dyrygent
Aleksandra Kurzak – sopran
West Side Sinfonietta
Program:
G. Rossini Uwertura do opery Wilhelm Tell, Una voce poco fa – aria Rozyny z opery Cyrulik sewilski
J. Massenet Medytacje z opery Thaïs
G. Puccini Vissi d’arte – aria Toski z opery Tosca
V. Monti Czardasz
A. Dvořák Měsíčku na nebi hlubokém – aria Rusałki z opery Rusałka
A.W. Ketélbey In a Persian Market
Ch. Gounod Je veux vivre – aria Julii z opery Romeo i Julia
J. Strauss syn Kaiser-Walzer op. 437
F. Lehár Kto me usta całuje, ten śni z operetki Giuditta
Podczas koncertu z udziałem znakomitej sopranistki Aleksandry Kurzak zabrzmią najpiękniejsze arie operowe, a także popularne dzieła instrumentalne. Będzie to niesamowite spotkanie ze sztuką wykonawczą jednej z najbardziej cenionych śpiewaczek operowych naszych czasów. Czy można w lepszy sposób świętować nadejście nowego roku?
Koncert rozpocznie się wykonaniem Uwertury do Wilhelma Tella Gioacchina Rossiniego. Usłyszymy w niej dramatyczną burzę, po której następuje sielski, pastoralny epizod, zwieńczeniem dzieła jest zaś znany każdemu dynamiczny galop.
Una voce poco fa to aria Rozyny z opery komicznej Cyrulik sewilski. Bohaterka ma wyjść za mąż za sędziwego doktora Bartola, kiedy jednak pod jej oknami pojawia się incognito hrabia Almaviva, jej serce zaczyna bić mocniej. Efektowna, popisowa aria obrazuje uczucia bohaterki.
Sielskim i delikatnym charakterem cechuje się delikatna Medytacja z opery Thaïs autorstwa francuskiego twórcy Julesʼa Masseneta. Vissi d’arte to melancholijna, pełna smutku aria z opery Tosca Giacoma Pucciniego. Tytułowa bohaterka wykonuje ją w drugim akcie dzieła, rozmyślając nad niepewnym losem ukochanego skazanego na łaskę i niełaskę sadystycznego barona Scarpii.
Czardasz to utwór włoskiego skrzypka, kompozytora i dyrygenta Vittoria Montiego – efektowna, ognista stylizacja węgierskiego tańca, składająca się z dwóch odcinków. Początkowe, melancholijne i zmysłowe ogniwo w powolnym tempie to lassú, a wieńcząca całość szybka część zwie się friss. Měsíčku na nebi hlubokém to zmysłowa, delikatna i nastrojowa aria tytułowej bohaterki z opery Rusałka czeskiego kompozytora Antonína Dvořáka. Śpiewa ona w pierwszym akcie pieśń do księżyca, prosząc go o to, aby wyjawił Księciu jej uczucia.
In a Persian Market jest barwną i świetnie zorkiestrowaną kompozycją autorstwa brytyjskiego artysty Alberta Ketèlbeya. Zgodnie z jego intencjami muzyka obrazuje przyjazd karawany, pojawienie się księżniczki, a także popisy zaklinaczy węży.
Je veux vivre to utrzymana w rytmie walca aria Julii z opery Romeo i Julia francuskiego kompozytora Charlesʼa Gounoda, dzieło nie tylko pełne wdzięku, lecz także barwne i efektowne. Z kolei dumny, zawadiacki i niezwykle uroczy Kaiser-Walzer, czyli Walc cesarski, to jeden z najbardziej znanych utworów Johanna Straussa syna, twórcy, który słusznie przeszedł do historii jako król walca. Koncert zwieńczy lekka, dowcipna i odrobinę melancholijna aria Giuditty Kto me usta całuje, ten śni z operetki o tym samym tytule, której autorem jest Franz Lehár.
Koncert online będzie dostępny 31 grudnia o godz. 18.00 na poniższych kanałach:
• https://www.facebook.com/nfmwroclawa
• na stronie http://www.nfm.wroclaw.pl/
• https://www.youtube.com/user/FilharmoniaWroclawa
informacja prasowa
![]() |
| Anna Netrebko w "Aidzie", zdj. organizatorów |
![]() |
| Roberto Alagna jako Don Jose w "Carmen", zdj. organizatorów |
W nowym sezonie Opera Wrocławska zaprezentuje m. in. "Toskę" Pucciniego, uczci jubileusz 180-lecia swojej siedziby operą jej dawnego dyrektora, Carla Marii von Webera, w której wystąpi dawno nie słyszana we Wrocławiu Aleksandra Kurzak. Ponadto zabrzmi "Wesele Figara", postraszy nas także Frankenstein w spektaklu przeniesionym z belgijskiej La Monnaie. Na tym nie koniec - sezon zapowiada się rewelacyjnie!
![]() |
| Opera Wrocławska, fot. Diego Delso |
Opera Wrocławska rozpocznie sezon ponadczasowym dziełem Giacomo Pucciniego pt. "Tosca". Niezwykle zwarta akcja (muzycznie i teatralnie) przenosi nas do Rzymu 1800 roku. To właśnie tam - na dziedzińcu Zamku Świętego Anioła - jesteśmy świadkami intrygi, która z miłości przeradza się w tragedię. Do wrocławskiej Toski został zaangażowany światowej sławy reżyser Michael Gieleta, a także scenograf i projektant kostiumów - Gary McCann. Natomiast gwiazdorska obsada głównych ról to m.in.: znana wrocławskiej publiczności z Gali Inauguracyjnej z 2020 roku Lianna Haroutounian oraz Ambrogio Maestri, jeden z najbardziej uznanych barytonów na świecie.
Tytuł nie jest przypadkowy. W tym roku minęło 200 lat od napisania dzieła, którego autorem jest dawny dyrektor dzisiejszej Opery Wrocławskiej - Carl Maria von Weber! Stanowisko kapelmistrza piastował tu w latach 1804-1806. W postać Agaty, główną rolę kobiecą, wcieli się - urodzona i wykształcona we Wrocławiu, występująca niemalże na wszystkich scenach operowych świata - Aleksandra Kurzak. Całość zostanie wystawiona w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego - twórcę głośnych spektakli muzycznych, który Monteverdiego serwował w barze mlecznym, Glucka ćwiczył na sali gimnastycznej, a Moniuszkę w krakowskim salonie.
Opera ta rozpocznie uroczyste obchody 180-lecia gmachu Opery Wrocławskiej przy ul. Świdnickiej.
Francuska opera „Manon” J. Masseneta nie często gości na deskach teatrów operowych w Polsce. Opera Wrocławska po raz pierwszy przedstawi tę niezwykłą miłosną historię z przepiękną romantyczną muzyką. We wrocławskim spektaklu usłyszymy takich solistów, jak pochodzący z Kosowa tenor Rame Lahaj (którego również usłyszymy w Cyganerii), a także parę na scenie oraz w życiu: Ekaterinę Siurinę i Charles’a Castronovo. Małżeństwo solistów podczas wrześniowej Gali Inauguracyjnej dało już przedsmak tej opery finałowym miłosnym duetem.
Premiera "Wesela Figara" W.A. Mozarta to dopełnienie dwóch poprzednich oper duetu Mozart-Da Ponte wystawianych w Operze Wrocławskiej - Don Giovnniego oraz Così fan tutte. Reżyserii podjął się, wszystkim dobrze znany z ostatniej premiery, Andre Heller-Lopes. "Wesele Figara" to kolejna szansa dla utalentowanych twórców u progu swojej kariery artystycznej. Spektakl zostanie zrealizowany w ramach projektu Opera Młodych.
Wielkie dzieło Giuseppe Verdiego oparte na dramacie Friedricha Schillera. Opera ta przenosi nas do XVI-wiecznej Hiszpanii i opowiada historię infanta Don Carlosa, który po stracie ukochanej postanowił żyć w klasztorze. Don Carlos jednak - za namową przyjaciela - nie realizuje tych planów, lecz postanawia zaangażować się na rzecz opozycji względem króla. Wszystko w cieniu hiszpańskiej inkwizycji. Reżyserem spektaklu będzie Michał Znaniecki znany z zaskakujących i niekonwencjonalnych koncepcji. Wyjątkowości premierze nada gościnny udział wspaniałej łotewskiej sopranistki Kristine Opolais.
Spektakl przeniesiony na deski Opery Wrocławskiej z belgijskiej La Monnaie. Amerykański kompozytor Mark Grey powrócił do oryginalnej historii z powieści science fiction Mary Shelley z 1816 roku, aby stworzyć swoją pierwszą pełnowymiarową operę. XXI-wieczna interpretacja w reżyserii Alexa Ollé’a (La Fura dels Baus) to futurystyczna scenografia i najnowocześniejsze wstawki wideo.
Miłośnicy tańca i baletu również nie będą zawiedzeni. W lutym 2022 roku Balet Opery Wrocławskiej przedstawi „Kopciuszka” S. Prokofiewa. Ten spektakl baletowy odzwierciedla prawdziwą historię Poliny Semionowej, dla której tancerz i choreograf Vladimir Malakhov stworzył tę konkretną choreografię.
Oprócz premier nie zabraknie spektakli, które cieszą melomanów już od dawna. Należą do nich Halka, Don Giovanni, Nabucco, Cyganeria czy Poławiacze pereł. Wśród spektakli repertuarowych pojawią się także te długo wyczekiwane, takie jak Faust Ch. Gounoda z udziałem światowej sławy bas-barytona Tomasza Koniecznego. Również dla miłośników baletu Opera przygotowała wiele pozycji, m.in. cieszący się ogromną popularnością bajkowy Dziadek do orzechów, emocjonująca Anna Karenina, czy Giselle.
Aż pięć nominacji do nagród Akademii Fonograficznej Fryderyk 2023 otrzymały zespoły Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu.
Są to nominacje w następujących kategoriach w dziedzinie muzyki poważnej:
ALBUM ROKU – MUZYKA DAWNA
NAJWYBITNIEJSZE NAGRANIE MUZYKI POLSKIEJ
Wykonawcy:
Andrzej Kosendiak – dyrygent
Aldona Bartnik, Aleksandra Turalska – soprany
Daniel Elgersma, Piotr Olech – kontratenory
Maciej Gocman, Florian Cramer, Vojtěch Semerád – tenory
Tomáš Král, Jaromír Nosek – basy
Zbigniew Pilch, Mikołaj Zgółka – skrzypce
Hanna Piasna, Maria Plucińska – oboje
Fruzsina Hara, Stefan Leitner – trąbki
Přemysl Vacek – teorba
Krzysztof Karpeta – wiolonczela
Julia Karpeta – violone
Marta Niedźwiecka – pozytyw
Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Ewa Lasocka, Andrzej Sasin (CD Accord)
Wydawcy: Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego, CD Accord
ALBUM ROKU – MUZYKA ORATORYJNA I OPEROWA
Witold Lutosławski. Opera omnia 08 – kolędy
Wykonawcy:
Antoni Wit – dyrygent
Aleksandra Kurzak – sopran
Agnieszka Franków-Żelazny – dyrektor artystyczny Chóru NFM
Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Ewa Lasocka (CD Accord)
Wydawcy: Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego, CD Accord
ALBUM ROKU – MUZYKA WSPÓŁCZESNA
5 [+2]
Wykonawcy:
Nate Wooley – trąbka
Tomasz Żymła – klarnet basowy
LutosAir Quintet:
Jan Krzeszowiec – flet
Karolina Stalmachowska – obój
Maciej Dobosz – klarnet
Alicja Kieruzalska – fagot
Mateusz Feliński – róg
Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Andrzej Sasin, Aleksandra Nagórko (CD Accord)
Wydawcy: Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego, CD Accord
ALBUM ROKU – MUZYKA KONCERTUJĄCA
Live in Wrocław
Wykonawcy:
Szymon Krzeszowiec – skrzypce
Adam Krzeszowiec – wiolonczela
Jan Krzeszowiec – flet
Jerzy Maksymiuk – dyrygent
NFM Filharmonia Wrocławska
Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Aleksander Sobecki
Wydawca: Fundacja Musica Mundana
Nagrano 19 marca 2021 roku w Sali Głównej Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu podczas koncertu w ramach 75-lecia NFM Filharmonii Wrocławskiej.
Ponadto artyści NFM otrzymali następujące nominacje: Lutosławski Quartet (i inni) oraz Wojciech Fudala i Michał Rot w kategorii Muzyka Kameralna – Duety, Tomasz Daroch i Roksana Kwaśnikowska w kategorii Recital Solowy.
informacja prasowa
Wielkie głosy” to cykl koncertów zainicjowany w sezonie 2025/26 przez Borisa Kudličkę, nowego dyrektora Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Wystąpi w nim elita polskich śpiewaków operowych o międzynarodowej sławie, którzy zaprosili do współpracy zagranicznych wykonawców. Publiczność będzie miała okazję usłyszeć niezwykłe duety i występy solowe.
Cykl zainauguruje duet Aleksandry Kurzak i Roberta Alagny. W kolejnych miesiącach usłyszymy Artura Rucińskiego z Pretty Yende (02/2026), Tomasza Koniecznego z Camillą Nylund (04/2026), a całość zwieńczy majowy recital Piotra Beczały.
9/11/2025: Aleksandra Kurzak / Roberto Alagna
8/2/2026: Artur Ruciński / Pretty Yende
12/4/2026: Tomasz Konieczny / Camilla Nylund
27/5/2026: Piotr Beczała
informacja prasowa
Rok Jubileuszu 75-lecia Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu obfitować będzie w ciekawe wydarzenia: koncerty symfoniczne, kameralne, instrumentalne, wokalne i wokalno-instrumentalne, recitale solowe, pokazy sceniczne, koncerty jazzowe, chóralne, festiwale, konkursy. Zaplanowane zostały także kursy i klasy mistrzowskie, prezentacje twórczości młodych kompozytorów, wystawy, konferencje, sesje, sympozja i seminaria naukowe.
01.10.2023 - Środowiskowa Inauguracja Roku Akademickiego 2023/2024 Uczelni Wrocławia
02.10.2023 - Warsztaty VENI ACADEMY: 4x4
09.10.2023 - Uroczysta Inauguracja Roku Akademickiego 2023/2024 Uczelni Artystycznych Wrocławia
14.10.2023 - Koncert Chóru Akademickiego Politechniki Warszawskiej pod dyr. Dariusza Zimnickiego
24.10.2023 - 25.10.2023 - III Ogólnopolskie Forum Chóralistyki
27.10.2023 - 28.10.2023 - Nadzwyczajny Koncert Jubileuszowy
3-5.11.2023 - IV Polski Kongres Saksofonowy
10.11.2023 - XII Dolnośląski Konkurs Pieśni Artystycznej dla Amatorów
14.11.2023 - Uroczysty Koncert z okazji Święta Nauki
15.11.2023 - X Europejski Dzień Muzykoterapii
17.11.2023 - 19.11.2023 - III Ogólnopolska Konferencja „Praca z chórem dziecięcym”
24.11.2023 - 25.11.2023 - 33. Sympozjum Naukowe „Problemy pedagogiki wokalnej”
26.11.2023 - 02.12.2023 - Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. Karola Lipińskiego
5.12.2023 - 6.12.2023 - VII Międzynarodowa Konferencja „Analiza dzieła muzycznego. Historia-theoria-praxis”
14.12.2023 - 16.12.2023 - Ogólnopolska Konferencja Naukowa „50 lat studiów muzykoterapii w Polsce”
14.01.2024 - 19.01.2024 - I Festiwal Pianistów Polskich
17.01.2024 - Koncert kolędowo-karnawałowy
23.01.2024 - Dorota Miśkiewicz & Kuba Stankiewicz Band
24.01.2024 - Koncert kolędowo-karnawałowy Venite adoremus
24.01.2024 - Koncert Chóru Kameralnego Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu
27.01.2024 - Koncert „Ich głosy” dla upamiętnienia Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu
11.02.2024 - 18.02.2024 - 42. Zimowy Kurs Wokalny w Dusznikach Zdroju
12.02.2024 - 14.02.2024 - 25. Sympozjum Naukowe „Wybrane Problemy Wokalistyki”
12.02.2024 - 17.02.2024 - Kurs Metodyczny dla nauczycieli śpiewu
05.03.2024 - Dzień Muzyki Teatralnej i Filmowej
05.03.2024 - 06.03.2024 - Polski Konkurs Duetów - I Etap (Eliminacje - Konkurs uczelniany)
06.03.2024 - Koncert „Pierre Cochereau in memoriam”
06.03.2024 - 07.03.2024 - Międzyuczelniany Festiwal Kompozytorski
12.03.2024 - Wykład prof. dr hab. Violetty Przech
13.03.2024 - X Wydziałowy Konkurs na najlepszą metodę pracy z chórem dziecięcym
14.03.2024 - 16.03.2024 - Europejskie Forum Saksofonowe, Warsztaty dla Orkiestry Dętej, Koncert Orkiestry Dętej
20.03.2024 - Koncert Wielkopostny
21.03.2024 - 22.03.2024 - 339. Urodziny Johanna Sebastiana Bacha
22.03.2024 - Koncert Akademickiej Orkiestry Kameralnej
13.04.2024 - 14.04.2024 - Spektakl operowy „Krakowiacy i Górale” Jana Stefaniego
17.04.2024 - Konkurs Małych Form
19.04.2024 - 20.04.2024 - 75-lecie Wydziału Edukacji Muzycznej, Chóralistyki i Muzyki Kościelnej
20.04.2024 - Wielkanocny Koncert Organowy
23.04.2024 - 24.04.2024 - Ogólnopolska Konferencja Naukowa „Duchowość w muzyce – muzyka w duchowości”
26.04.2024 - Koncerty Dyplomantów z Akademicką Orkiestrą Symfoniczną
26.04.2024 - 27.04.2024 - Historyczne Organy Dolnego Śląska
04.05.2024 - Majowy Koncert Organowy w Kościele św. Ignacego Loyoli we Wrocławiu
09.05.2024 - 10.05.2024 - „Wieloznaczność dźwięku” X Studencka Konferencja Naukowa
19.05.2024 - 75 Pianos. Performens na Toy piano, Disklavier i media elektroniczne
24.05.2024 - 25.05.2024 - Spektakl operowy „Wesele Figara” W. A. Mozarta
01.07.2024 - 09.07.2024 - Ogólnopolskie Warsztaty Instrumentów Dętych w Dusznikach-Zdroju
27 i 28 października o godzinie 19:00 w Sali Koncertowej AMKL odbędzie się Uroczysta
Inauguracja Obchodów 75-lecia Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu.
Aleksandra Kurzak - sopran
Joanna Zawartko - sopran
Mariusz Godlewski - baryton
Sara Dragan - skrzypce
Akademicka Orkiestra Symfoniczna
oraz połączone Chóry Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu
pod dyrekcją maestro Marka Pijarowskiego
Dawid Aleksy Dorożyński – Fantazje. Zgiełk Myśli na orkiestrę symfoniczną
Antonin Dvorak - Te Deum op. 103
Karol Lipiński - Rondo alla Polacca op. 13
Maurice Ravel - Bolero
Na koncert w dniu 27 października - wstęp wyłącznie za zaproszeniami.
Na koncert w dniu 28 października - wstęp za zaproszeniami lub z bezpłatną wejściówką, którą będzie można odebrać w recepcji budynku E (ul. Aleksandra Zelwerowicza 7-11) od dnia 25 października. Liczba wejściówek jest ograniczona.
informacja prasowa
Z Agnieszką Rehlis – mezzosopranistką o wyjątkowym głosie, śpiewaczką operową występująca na deskach najważniejszych scen operowych Europy i świata – o jej muzycznej drodze, ważnych rolach, najbliższych planach, a także o tym, jak jej głos ... unieruchomił scenę obrotową w Opernhaus w Zurichu 😊
![]() |
| Agnieszka Rehlis, fot. Karpati Zarewicz, TACT Artists Menagement |
Barbara Lekarczyk-Cisek: To szczęśliwy traf, że występuje Pani we Wrocławiu, bo niezmiernie rzadko można Panią usłyszeć w Polsce. W dodatku usłyszymy Panią w repertuarze kameralnym i w towarzystwie znakomitego gitarzysty Krzysztofa Meisingera, z którym współpracuje Pani od lat.
Agnieszka Rehlis: Nasza współpraca rozpoczęła się 10 lat temu, kiedy to zagraliśmy pierwszy koncert we wrocławskim Arsenale. Później mieliśmy wiele koncertów, aż w końcu nagraliśmy prywatnie kompozycje Bartka Marusika: „Pieśni nocą śpiewane”. Nie odbyliśmy wcześniej żadnej próby, a mimo to była pomiędzy nami niesamowita nić porozumienia. Wcześniej, oczywiście, przygotowywaliśmy się do tego nagrania indywidualnie, ale nigdy bym nie przypuszczała, że można z takim spokojem po prostu zrealizować nagranie. To był bardzo piękny, nastrojowy cykl, prawdziwe perełki! Kiedy śpiewaliśmy go trzy lata temu w Łazienkach na Festiwalu Mozartowskim, zgromadziła się tak liczna publiczność, że połowie nie udało się w ogóle wejść. Współpracujemy z Krzysztofem nieczęsto, ponieważ ciągle wyjeżdżam, ale zdarza się nam spotkać od czasu do czasu, czego przykładem jest koncert w ramach cyklu „Ars Cameralis”.
Najczęściej można Panią usłyszeć na scenach operowych Europy i świata. Podobno niedawno, podczas spektaklu „Balu maskowego” G. Verdiego w Opernhaus w Zurichu, gdy wykonała Pani rolę Ulryki, scena obrotowa zatrzymała się, a organizatorzy poinformowali widownię, że to przez Pani czary 😊
To się wydarzyło naprawdę! Scena spowita piękną zielenią, także stół, przy którym siedzę z niemą postacią towarzyszącego mi służącego. Na koniec scena miała się obrócić, ale czekaliśmy na próżno. Trochę markowaliśmy, że tak ma być, ale w końcu nie wytrzymaliśmy i mój sceniczny partner zaproponował mi szeptem, abyśmy, nie czekając aż maszyneria ruszy, sami zeszli ze sceny. Najpierw udaliśmy się za zieloną kotarę, okazało się jednak, że natrafiliśmy na ścianę bez wyjścia. Nie straciłam zimnej krwi i ruszyliśmy w kierunku lewej kulisy, rejestrując po drodze Erikę Grimaldi, grającą rolę Amelii, która ciągle czekała na swoje wejście. Idąc coś improwizowaliśmy, żeby wyglądało naturalnie, a Gianandrea Noseda na szczęście zorientował się, że sytuacja jest trudna i powstrzymał się od dyrygowania. I poszło! Choć scena nadal się nie obracała i udało się ją uruchomić dopiero podczas II aktu. O tym, że poinformowano publiczność, iż unieruchomienie sceny obrotowej nastąpiło na skutek czarów Ulryki, dowiedziałam się później od osoby, która była na widowni. Widziałam wprawdzie na koniec znaczące uśmiechy artystów i garderobianej przesyłane w moim kierunku, ale dopiero post factum zrozumiałam ich znaczenie. (śmiech)
![]() |
| Agnieszka Rehlis w roli Ulriki w "Balu maskowym" G. Verdiego, Opernhaus Zurich, fot. ze strony Opernhaus Zurich na FB |
Wcale się temu nie dziwię, bo Pani czaruje słuchaczy nieomal na całym świecie, czego sama doświadczyłam podczas wrocławskiego koncertu. Przypuszczam, że Pani talent i głos dojrzewał do tego latami. Jakie były tego początki?
Śpiewałam „od zawsze” i pociągało mnie też pianino, ale czasy były zgrzebne i rodziców nie stać było na taki instrument. Mama jednak, zauważywszy moje muzyczne ciągoty, zaprowadziła mnie do pana Franciszka Koscha, wychowanka Stefana Stuligrosza. Prowadził popularny w Jeleniej Górze chór męski oraz Chór Kameralny Collegium Musicum, w którym śpiewały również dziewczęta i panie. Byłam w ósmej klasie szkoły podstawowej, kiedy to w grudniu, bardzo stremowana, stanęłam przed obliczem pana Koscha i zaśpiewałam. Stwierdził, że mam dużą skalę głosu i umieścił mnie w sopranach, choć czasami odczuwałam, że to nie do końca „mój głos”, czym podzieliłam się z dyrygentem, on zaś zaproponował mnie i paru innym osobom lekcje indywidualne, podczas których uczył nas śpiewu solowego. Po półtora roku takich ćwiczeń, tak się w nich rozsmakowałam, że będąc jeszcze w liceum, postanowiłam zdawać na studia wokalne. Pan Kosch tak znakomicie mnie przygotował, że mimo afonii, która mnie dopadła podczas egzaminów, zaśpiewałam na tyle dobrze, że pani profesor Barbara Ewa Werner, znakomita śpiewaczka i skrzypaczka, przyjęła mnie na Wydział Wokalny Państwowej Szkoły Muzycznej w Jeleniej Górze. Profesor Werner uczyła mnie potem śpiewu przez okres dwu lat, kiedy co sobotę przyjeżdżała do Jeleniej Góry. Nadal też udzielał mi lekcji pan Kosch. Kontynuowałam je także później, kiedy dostałam się do Akademii Muzycznej we Wrocławiu, pod opiekę pani prof. Werner. Muszę podkreślić, że Franciszkowi Koschowi ogromnie wiele zawdzięczam – gruntowne podstawy śpiewu i pasję do muzyki. Będąc na studiach nadal współpracowałam z jego chórem. Na IV roku Akademii śpiewałam już poważne i trudne utwory, jak „Missa solemis” L. Beethovena czy Mszę h-moll J. S. Bacha. Swoje umiejętności doskonaliłam także na kursach mistrzowskich, m.in. pod kierunkiem Krystyny Szostek-Radkowej, a także u niemieckich pedagogów: Adele Stolte, Christiana Elsnera i Gerharda Kahry'ego.
W jakich okolicznościach trafiła Pani do Opery Wrocławskiej?
Och, to był pewien proces. Kończąc studia nie bardzo wiedziałam, co dalej, radziłam się więc zarówno pani prof. Werner, jak też pani Szostek-Radkowej i ta ostatnia poradziła mi, aby składać podania do różnych oper, a pani Werner poinformowała mnie, że Opera Wrocławska organizuje właśnie przesłuchania. Trwał strajk pracowników opery, więc pani Ewa Michnik wraz z komisją przesłuchiwała mnie w jakimś budynku na Krzykach. Pamiętam, że zaśpiewałam arię z „Orfeusza” Claudio Monteverdiego, którą przygotowałam wcześniej jako dyplom w Akademii Muzycznej. Realizując jako przedstawienie dyplomowe „Orfeusza”, pracowaliśmy też nad ruchem scenicznym ze wspaniałym tancerzem i choreografem Waldemarem Karstem – artystą związanym przede wszystkim z Teatrem Dramatycznym w Wałbrzychu oraz z Operą Wrocławską.
Dodam, że kandydatów było ponad trzydziestu, a przyjęto czterech, w tym mnie, przy czym był to angaż do roli Doralby w operze Domenico Cimarosy: „Impresario w opałach”. Był luty roku 1996, pechowy, bo cała obsada się rozchorowała i ostatecznie nie zaśpiewałam tej roli. Wkrótce potem, w czerwcu, dostałam telefon z zapytaniem, czy nie wystąpiłabym w roli Jadwigi w „Strasznym dworze” Stanisława Moniuszki, w reżyserii i inscenizacji Adama Hanuszkiewicza i pod kierownictwem muzycznym Andrzeja Straszyńskiego. W roli Miecznika wystąpił wówczas sam Andrzej Hiolski! Tak więc kończąc studia zagrałam w tej sztuce, a od września otrzymałam angaż do opery.
Trzeba przyznać, że zaczęła Pani swoją sceniczną karierę z wysokiego C! O Adamie Hanuszkiewiczu krążą rozmaite opinie, głównie takie, że był w stosunku do aktorów surowy do bólu. A jakie są Pani doświadczenia z prób „Strasznego dworu”?
Już kiedy pani Krystyna Preis, nasz ówczesny koordynator pracy artystycznej, zapowiedziała scenicznym szeptem, że nadchodzi mistrz Hanuszkiewicz, zaniemówiłam z wrażenia (śmiech). No i zaczęły się próby. Śpiewałam w drugiej obsadzie z Ewą Czerniak, mogłam więc obserwować grę pierwszych solistów z wiodącej obsady. To było wielkie przeżycie! Pewnego dnia jednak „zaniemówiłam” na skutek jakiejś afonii, podeszłam do maestro Hanuszkiewicza i wyszeptałam, że dziś nie mogę śpiewać. Akurat była to próba sceniczna i śpiew nie był konieczny, a Adam Hanuszkiewicz nie tylko się nie zdenerwował, ale pragnąc mnie pocieszyć, zaprosił na ciastko do pobliskiej kawiarni. Kiedy ja zajadałam się pysznym ciastkiem od Bliklego, on opowiadał mi różne interesujące historie, które związane były z jego pracą w teatrze. Dziś już niewiele z tego pamiętam, ale byłam wzruszona jego ojcowską dobrocią.
Natomiast Andrzeja Hiolskiego najbardziej zapamiętałam z próby generalnej, kiedy to niespodziewanie dla nas pojawił się w loży na pierwszym balkonie i zaśpiewał swoją arię. Po czym zszedł do nas i przytulił… Taka to była reżyseria.
Od początku swojej kariery scenicznej bardzo dobrze radziła Pani sobie także aktorsko. Czy to samorodny talent, czy też zasługa studiów na Akademii Muzycznej, gdzie były także zajęcia temu poświęcone?
Odbyłam studia wokalno-aktorskie, podczas których zajęcia prowadzili fantastyczni pedagodzy – aktorzy, pracujący równolegle w Szkole Teatralnej: Igor Przegrodzki, Zygmunt Bielawski, Miłogost Reczek. Program studiów obejmował wiele przedmiotów z dziedziny sztuki aktorskiej, miałam więc nawet możliwość pójścia na jeden rok do szkoły teatralnej, aby zrobić dyplom, ale zrezygnowałam.
Opera Wrocławska była pierwszą sceną, na której zdobywała Pani zawodowe szlify i rozeznawała swoje możliwości. Jak Pani wspomina ten czas i które przedstawienia okazały się ważne w Pani karierze?
Z pewnością do takich należy rola Jadwigi w „Strasznym dworze”, a po dwóch latach pracy, w 1997 roku, pojawiła się możliwość zaśpiewania w „Requiem” Verdiego w reżyserii Roberto Skolmowskiego. Zaśpiewałam całość, prócz jednej arii, bo takie były założenia reżyserii. Śpiewałam także inne, może mniej znaczące role, ale miło je wspominam: Florę w „Traviacie”, Magdalenę w „Rigoletto” Verdiego, Siebel w „Fauście” Gounoda, Cherubina w „Weselu Figara”, Mercedes w „Carmen” Bizeta, Eurydykę w „Antygonie” Zbigniewa Rudzińskiego. Ważna była także możliwość obserwacji innych śpiewaczek, od których również się uczyłam.
Praktyka jest w każdym zawodzie bezcenna. Z pewnością widziała Pani film dokumentalny „Pavarotti”. Słynny tenor opowiada tam dowcipnie m. in. o początkach swojej kariery, kiedy to uczy się sztuki oddychania przeponą od swojej scenicznej partnerki, obejmując ją podczas wykonywania duetu.
Ja z kolei na początku swojej kariery scenicznej śpiewałam rolę Mercedes w „Carmen”, a towarzyszyła mi pani Jola Żmurko jako Frascita i zachęcała mnie podczas prób, abym sprawdziła, jak pracuję przeponą, podobnie jak to robił Pavarotti. Korygowała mnie w sposób bardzo życzliwy.
Kiedy była Pani solistką Opery Wrocławskiej, rozpoczął się także trwający wiele lat okres współpracy z Krzysztofem Pendereckim, z którym wykonywała Pani trudny repertuar oratoryjny. Jak doszło do tej współpracy?
Pani Ewa Michnik, będąc dyrektorką Opery Wrocławskiej, sprawowała również w latach 1997-2002 funkcję dyrektora artystycznego Międzynarodowego Festiwalu Oratoryjno-Kantatowego "Wratislavia Cantans". Znając moje upodobanie do muzyki oratoryjnej, zapytała mnie, czy zaśpiewałabym Requiem Dvořáka, którym będzie dyrygował Krzysztof Penderecki. Warunkiem była akceptacja maestro, wobec czego pani Michnik zaaranżowała spotkanie. Zaproszono mnie do NOSPR-u, gdzie Profesor akurat miał próby. Podczas przesłuchania zauważyłam, że profesor Penderecki zaczął odruchowo dyrygować, a potem zapytał mnie, czy mogłabym się nauczyć jego Credo, co zapowiadało dalszą współpracę. Zamurowało mnie z wrażenia, ale oczywiście przytaknęłam, choć wtedy nie znałam tego utworu. To był luty 1999 (koncert miał być we wrześniu), a tu niespodziewanie dostaję w marcu telefon od Henryka Gizy – dyrektora Festiwalu Muzyki i Sztuki Krajów Bałtyckich, z pytaniem, czy znam „Polskie Requiem” K. Pendereckiego. Okazało się, że Profesor mnie zarekomendował w miejsce pani Jadwigi Rappé, która nie mogła wtedy wystąpić. Miałam kilka tygodni na przygotowanie, w czym wydatnie pomogła mi korepetytorka naszej opery, pani Maria Rzemieniecka. Próba odbyła się w Technikum Kolejowym w Warszawie i uczestniczył w niej prof. Penderecki. Byłam bardzo stremowana i niepewna, czy dobrze zaśpiewam. W pewnym momencie Profesor przestał nagle dyrygować, odwrócił się do mnie i po chwili (dla mnie to była wieczność) powiedział, że śpiewam bardzo dobrze, po czym dostałam oklaski od całej orkiestry. Ależ to było przeżycie! Zaczęłam swoją współpracę z Mistrzem od jednego z najtrudniejszych jego utworów, w porównaniu z którym Credo i Siedem bram Jerozolimy to była bułka z masłem. Mój ostatni koncert z Mistrzem Pendereckim odbył się w lutym 2017 roku na Festiwalu Pablo Casalsa w Puerto Rico. Współpraca z Maestro trwała więc osiemnaście lat! Przez długi czas kojarzono mnie w związku z tym raczej z muzyką współczesną.
W 2003 roku wypłynęła Pani na szerokie wody, zaproszona do Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, gdzie debiutowała Pani rolą Feneny w „Nabucco” G. Verdiego i to pod batutą maestro Jacka Kaspszyka. Jak do tego doszło?
Pracowałam wówczas w szkole muzycznej w rodzimej Jeleniej Górze, gdy nagle otrzymałam telefon z propozycją, abym natychmiast przyjechała do Warszawy i zagrała następnego dnia w „Nabucco”. Było to jakieś nagłe zastępstwo, ale ponieważ znałam reżyserię Marka Grzesińskiego, bo występowałam w tej sztuce wcześniej w Hali Ludowej [obecnie Hali Stulecia], przyjęłam propozycję z entuzjazmem. Nie zdążyłam wprawdzie dojechać na próbę, bo fizycznie nie było to możliwe, ale wszystko poszło dobrze. Maestro Kaspszyk wyraził po koncercie nadzieję, że jeszcze z nim wystąpię w kolejnej roli. Jakoś zaiskrzyło i w rezultacie śpiewałam z maestro wiele koncertów, m. in. VIII Symfonię Gustava Mahlera, a nawet miałam szczęście zaśpiewać tuż przed pandemią, w 2019 roku, „Requiem” Verdiego, obok takich wykonawców, jak Aleksandra Kurzak, Roberto Alagna i Paweł Siwek. To był koncert pożegnalny maestro Kaspszyka, który kończył wówczas swoją współpracę z Filharmonią Narodową w Warszawie.
Ale Pani współpraca z Operą Narodową nabrała tempa…
Tak, zagrałam m. in. Mafio Orsiniego w „Lukrecji Borgii” Donizettiego w 2009, rok później – Lisę w „Pasażerce” Wajnberga , a także Martę w „Jolancie” Czajkowskiego, Hagar w prawykonaniu opery Knapika „Moby Dick” w 2014 roku oraz Wróżkę w „Ognistym aniele” Prokofiewa w 2018. Zdarzało mi się występować także w spektaklach baletowych, np. w „Tristanie”, gdzie śpiewałam pieśni Wagnera, stojąc w orkiestronie. Wystąpiłam również w balecie „Chopin, artysta romantyczny”, gdzie wykonywałam pieśń do muzyki Hectora Berlioza. Poznałam wówczas dyrygenta Tadeusza Kozłowskiego, który potem zaprosił mnie na swój jubileusz w Filharmonii w Łodzi. W roku 2023 wystąpiłam w roli Amneris w „Aidzie” w Warszawie i okazało się, że był to mój setny spektakl.
Współpracowała Pani także z innymi polskim operami...
Rzeczywiście, kiedy w 2007 roku zostałam artystką freelance, zaczęłam dostawać propozycje z różnych teatrów operowych, m. in. z Opery Krakowskiej, gdzie zaśpiewałam m. in. rolę Kompozytora w „Ariadnie na Naxos” R. Straussa, w reżyserii Włodzimierza Nurkowskiego i pod kierownictwem muzycznym Tomasza Tokarczyka. To była dla mnie wspaniała możliwość zagrania roli przeznaczonej dla młodej jeszcze artystki, bo wiadomo, że głos z upływem czasu się zmienia. Udało mi się wówczas wystąpić w około trzydziestu spektaklach.
Muszę wspomnieć również Operę Podlaską w Białymstoku, gdzie w 2015 roku namówiono mnie do zagrania tytułowej roli w „Carmen” Bizeta w inscenizacji Beaty Redo-Dobber i gdzie wcześniej, w 2012 roku, wystąpiłam na otwarcie opery, wykonując Jadwigę w „Strasznym dworze” St. Moniuszki. Reżyserował Roberto Skolmowski, wówczas dyrektor opery, a kierownictw muzyczne sprawował Mieczysław Dondajewski. Z panią Redo-Dobber współpracowałam wcześniej przy „Pasażerce” w Teatrze Wielkim w Warszawie, toteż uznała, że dobrze zaśpiewam rolę Carmen. Zgodziłam się, bo nie jest to rola trudna i przyjemnie się ją śpiewa, natomiast aktorsko nie bardzo ją lubię, bo uważam, że to rodzaj kreacji obliczonej na aplauz publiczności. Lubię role, które są większym wyzwaniem. O przyjęciu roli Carmen zdecydował także fakt, że dyrygentem był Michał Klauza, o którym wiedziałam, że jest świetny i że współpraca z nim będzie owocna. Zaśpiewałam trzy premiery pod rząd, a potem chyba ze trzydzieści spektakli.
Miałam także epizod z „Carmen” związany z Aalto-Musiktheater Essen, gdzie znano mnie z roli Amneris z „Aidy” i gdzie zaśpiewałam kilka spektakli „Carmen”.
W którym momencie zaczęła się Pani światowa kariera?
Wszystko zaczęło się od międzynarodowej agencji Tact Artists Management, której przedstawiciele byli w 2016 roku na spektaklu „Jolanty” Piotra Czajkowskiego w reżyserii Mariusza Trelińskiego, gdzie grałam rolę Marty. Nazajutrz umówili się ze mną na spotkanie. Nasłuchałam się najpierw komplementów na temat mojego występu, a następnie zaproponowali mi współpracę. Warunkiem było zaaranżowanie przesłuchań (tzw. audycji) na różnych scenach. Te audycje odbywały się jeszcze przez trzy lata, ale już po jednym przesłuchaniu w Teatrze Wielkim otrzymałam kilka propozycji ról. Jeździłam też do Zurichu, gdzie byłam przesłuchiwana do roli Wróżki i Matki Przełożonej w „Ognistym aniele” Siergieja Prokofiewa i od razu dostałam tę rolę.
W 2016 roku zaśpiewałam rolę Amneris w Estońskiej Operze Narodowej w Tallinnie, co także było atutem dla mojej agencji.
![]() |
| Agnieszka Rehlis jako Amneris w Estońskiej Operze Narodowej © Harri Rospu |
Czy zechce Pani uchylić rąbka tajemnicy odnośnie swoich planów artystycznych?
Za chwilę zaśpiewam w Royal Ballet and Opera w Londynie Azucenę w „Trubadurze”, w Statsooper Berlin tę samą rolę, w doborowym towarzystwie Anny Netrebko i Yusifa Eyvazova. Potem kolejno: w kwietniu tego roku zadebiutuję pod dyrekcją maestro Zubina Mehty – wykonam we Florencji Requiem G.Verdiego. Później wraca „Aida” (Amneris) we Florencji oraz w Arena di Verona, tym razem w reżyserii Stefano Poda. Kolejna „Aida” z tą samą rolą czeka mnie w Kennedy Center w Waszyngtonie, a za rok powrócę tam z „Tryptykiem” Giacoma Pucciniego.
Co jest dla Pani najważniejsze w zawodzie, który wykonuje?
Ważna jest znajomość historii muzyki oraz warsztat, ale – jak kiedyś powiedziała Ewa Podleś, śpiewanie to przede wszystkim wyobraźnia, która sprawia, że świadomie kształtujemy nasz głos. W śpiewaniu musi brzmieć prawda.
Czy ma Pani jakieś pasje pozamuzyczne?
Ważna jest dla mnie duchowość – dbam o swoje relacje z Panem Bogiem. Ponadto pasjonuje mnie matematyka, astronomia oraz astrofizyka, czyli czysta nauka. Od czasu do czasu śledzę życie gwiazd za pomocą odpowiedniego sprzętu. Ważne jest, aby mieć także zainteresowania pozamuzyczne, bo to także człowieka rozwija.
Bardzo dziękuję za spotkanie i rozmowę. Życzę, aby kolejne role operowe oraz udział w koncertach przyniosły Pani wiele satysfakcji i dały poczucie, że w Pani śpiewie brzmi prawda.
6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...