Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu…
Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
Wspaniali wykonawcy, znakomite chóry, balet, a także interesująca scenografia i kostiumy w operowym przedstawieniu "Makbeta" w Operze Wrocławskiej.
Podczas konferencji prasowej reżyser i inscenizator nowego "Makbeta" - Bruno Berger – Gorski, przedstawił koncepcję widowiska. Wprawdzie po raz pierwszy pracuje we Wrocławiu, ale jest to już jego trzecia realizacja szekspirowskiej sztuki. Pierwsza miała miejsce na otwartej przestrzeni, w Norwegii, druga – w Operze im. Janačka w Brnie. Kolejne wyzwanie stanowi przestrzeń Hali Stulecia. "Świat Makbeta jest zniszczony – mówił podczas konferencji Berger - Gorski. Działalność dyktatora zniszczyła zarówno świat natury, jak też świat człowieka. Scena będzie na początku pełna martwych ciał". Jednocześnie Berger uważa, że Makbet nie chce już zabijać. W ostatniej, pięknej arii śpiewa o tym, że siła i bogactwo uczyniły go samotnym. Zakończenie spektaklu niesie nadzieję na lepszą przyszłość. Powraca Malcolm z zielonymi gałązkami symbolizującymi nadzieję. Możliwy jest zatem lepszy świat.
Scena z Makbeta w reż. Bruno Berger-Gorskiego/Opera Wrocławska
Podczas konferencji prasowej dyrektor Opery Wrocławskiej, a zarazem dyrygent i kierownik muzyczny przedstawienia, Ewa Michnik, zapoznała dziennikarzy ze znakomitą obsadą ”Makbeta”. Tytułową rolę zaśpiewa aż czterech śpiewaków. 13 czerwca, podczas premiery, wystąpi wybitny baryton Vladimir Chmelo, śpiewający na najważniejszych scenach świata. Po nim wystąpią także: Lucio Gallo - włoski baryton, częsty gość największych scen operowych, Jerzy Mechliński, polski artysta, mający w swoim dorobku liczne występy w kraju i za granicą i posiadający w swoim repertuarze pierwszoplanowe partie barytonowe w operach Giuseppe Verdiego. Czwartym wykonawcą roli Makbeta jest Bogusław Szynalski – pierwszy baryton Opery Meiningen, solista Opery Krakowskiej oraz (w latach 1995 – 2006) Teatru Wielkiego w Poznaniu. Brał udział w większości superprodukcji Opery Wrocławskiej. Rolę Lady Makbet wykonają trzy śpiewaczki. Pierwszą jest Magdalena Barylak (sopran), występująca w teatrach operowych Polski i za granicą, a od 2007 roku współpracująca z Operą Wrocławską (m.in. rola Abigaile w ”Nabuko” G. Verdiego). Drugą wykonawczynią będzie Eliza Kruszczyńska – skrzypaczka i wokalistka, od 2013 roku solistka Opery Wrocławskiej. W roli Lady Makbet usłyszymy także Marię Pia Piscitelli – włoski sopran, która wystąpiła już w tej roli w Limie, a poza tym śpiewa na znaczących scenach operowych całego świata.
Scena z Makbeta w reż. Bruno Berger-Gorskiego/Opera Wrocławska
Roli Lady Makbet poświęciła dyrektor Michnik więcej uwagi, podkreślając, że jest to postać o wiele bardziej dramatyczna niż w pierwowzorze Szekspira. Partytura tej roli jest szczególnie trudna nie tylko ze względu na skalę, ale także dlatego, że postać ta ma więcej arii niż sam Makbet, a oprócz tego śpiewa duety i ogromne finały. Verdi pisał pod konkretnych solistów – twierdziła Ewa Michnik – więc trudni jest znaleźć śpiewaczkę, która sprostałaby trudnościom wpisanym w partyturę. Pani dyrektor podkreślała, że przygotowywana przez Operę Wrocławską wersja ”Makbeta” G. Verdiego jest zgodna z partyturą paryską. Charakteryzuje ją optymistyczny wydźwięk –przesłanie, z którego wynika, że z popiołów można się odrodzić. Po wtóre, wersja ta została wzbogacona pięknymi partiami baletowymi, które czynią widowisko bardziej atrakcyjnym. Ważnym bohaterem opery jest ponadto chór: chór czarownic, mieszany oraz chór męski.
Scena z Makbeta w reż. Bruno Berger-Gorskiego/Opera Wrocławska
Scenograf i reżyser świateł – Paweł Dobrzycki – zaprezentował podczas konferencji koncepcję scenograficzną spektaklu, nie zdradzając wszakże smakowitych szczegółów. Ten twórca ponad 280 scenografii, zrealizowanych w kraju i za granicą, współpracujący z wieloma wybitnymi twórcami, powiedział, że najistotniejsza w tym spektaklu jest idea pejzażu. Obrazuje on bowiem świat niszczony przez władców. Jest to pejzaż postindustrialny, apokaliptyczny i ponadczasowy jednocześnie. Stanowi zatem ważną część idei przedstawienia. ”Makbet” Giuseppe Verdiego zapowiada się więc jako widowisko wyjątkowe pod wieloma względami: muzycznym, wizualnym, a także ideowym. Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Kulturaonline 11 czerwca 2014 roku.
W tegorocznej edycji „Konkursu na najlepszą polską inscenizację dzieł dramatycznych Williama Szekspira oraz utworów inspirowanych dziełami Williama Szekspira w sezonie 2017/2018”, do ścisłego finału przechodzą: Teatr Pieśń Kozła ze spektaklem „Hamlet - komentarz” w reż. Grzegorza Brala oraz Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu ze spektaklem „Makbet” w reż. Agaty Dudy-Gracz.
Tym samym dwa finałowe spektakle zostaną zaprezentowane na 22. Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku, który odbędzie się w dniach 27 lipca – 5 sierpnia 2018 roku. Spektakle oceniać będzie Jury Konkursu o Złotego Yoricka, w skład którego wejdą krytycy teatralni, teatrolodzy oraz artyści.
Do pierwszego etapu tegorocznej edycji Konkursu o Złotego Yoricka zakwalifikowanych zostało aż 16 spektakli z teatrów z całej Polski:
1. Teatr im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim – ze spektaklem „Hamlet” w reż. Błażeja Peszka, premiera: 10.11.2017 r,
2. Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie - „Poskromienie Złośnicy” w reż. Anny Gryszkówny, premiera: 30.12.2017 r,
3. Teatr Polski w Bielsko-Białej – „Miarka za miarkę” w reż. Mikołaja Grabowskiego, premiera: 25.11.2017 r,
4. Teatr im. H. Ch. Andersena w Lublinie - „Hamlet” w reż. Magdaleny Szpecht, premiera: 07.04.2017 r,
5. Wrocławski Teatr Lalek - „Burza” w reż. Marka Zakostelecky’ego, premiera: 30.09.2017 r,
6. Teatr Muzyczny CAPITOL we Wrocławiu - „Makbet” w reż. Agaty Dudy- Gracz, premiera: 13.10.2017 r,
7. Teatr im. S. Jaracza w Olsztynie - „Wiele hałasu o nic” w reż. Andrzeja Majczaka, premiera: 15.12.2017 r,
8. Teatr „Maska” w Rzeszowie - „Romeo i Julia” w reż. Bogusława Kierca, premiera: 25.06. 2017 r,
9. Teatr Polski w Bydgoszczy - „Komedia Omyłek” w reż. Jean Philippe’a Selerio, premiera: 29.12.2017 r,
10. Teatr Scena Stu w Krakowie - „Wiedźmy” w reż. Krzysztofa Jasińskiego, premiera: 21.01.2018 r,
11. Teatr Pieśń Kozła z Wrocławia - „Hamlet – Komentarz” w reż. Grzegorza Brala, premiera: 02.07.2017 r,
12. Teatr im. S. Żeromskiego w Kielcach - „Jak wam się podoba” w reż. Mai Kleczewskiej, premiera: 15.06.2018 r,
13. Teatr Pleciuga w Szczecinie - „Tłumacz snów” wg Snu nocy letniej w reż. Alekseia Leliauski’ego, premiera: 23.04.2018 r,
14. Teatr Miejski w Gliwicach - „Romeo i Julia” w reż. Krzysztofa Rekowskiego, premiera: 18.05.2018 r,
15. Teatr Polonia w Warszawie - „Dzieła wszystkie Szekspira (w nieco skróconej wersji) w reż. Johna Weisgerbera, premiera: 10.11.2017 r,
16. Teatr „Bagatela” im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego w Krakowie - „Szukając Romea” w reż. Klaudii Hartung-Wojciak, premiera: 14.04.2018 r. Z uzasadnienia werdyktu:
Makbet w reż. Agaty Dudy-Gracz/Teatr Muzyczny Capitol
„Najlepsze tegoroczne realizacje szekspirowskie, zgłoszone i zakwalifikowane do Konkursu o Złotego Yoricka, czyli „Makbet” w reż. Agaty Dudy-Gracz i „Hamlet - komentarz” w reż. Grzegorza Brala to przykłady autorskiego, osobistego czytania Szekspira. Dramaty Stratfordczyka zostają dopasowane do intymnego imaginarium reżysera, wrzucone w przepracowaną na innym materiale estetykę. Reżyser i jego wizja świata, materiał teatralny, z którego buduje ją na scenie, są na pierwszym planie, ale głos elżbietańskiego dramatopisarza wcale nie ginie. Szekspir przemawia jakby w nowych okolicznościach, z pomocą innych figur niż konwencjonalne, znane z oswojonych strategii inscenizacyjnych. I bez wątpienia jest tu cennym sojusznikiem; traktuje się go z szacunkiem, ale bez niewolniczego przywiązania do jakiegokolwiek uniwersalnego odczytania.” – pisze selekcjoner Konkursu Łukasz Drewniak.
Hamlet-komentarz w reż. G. Brala, Teatr Pieśń Kożła
Podsumowanie pierwszego etapu Konkursu o Złotego Yoricka
„W gdańskiej finałowej rozgrywce oglądaliśmy zazwyczaj trzy przedstawienia – choć zdarzały się również edycje konkursu bez finału, jak rok poprzedni. Tym razem nie udało się jednak wyłonić przekonującego trzeciego spektaklu do zestawu finałowego – pisze Łukasz Drewniak, selekcjoner Konkursu.
Tegoroczne spektakle konkursowe były niejednokrotnie wielkiej urody plastycznej (olsztyńskie „Wiele hałasu o nic”, wrocławskie „Burza” i „Makbet”, tarnowskie „Poskromienie złośnicy”). Nie było wybitnych aktorskich partii solowych, ale dało się zauważyć kilka mocnych kreacji zespołowych. Na pochwałę zasługują epizody, najczęściej komediowe - Fabian Kocięcki jako Hortensjo w tarnowskim „Poskromieniu złośnicy”, Agnieszka Castellanos i Marcin Kiszluk jako Pan Morwa i pan Kwasik w „Wiele hałasu o nic” z Olsztyna, Mikołaj Kwiatkowski – aktor, duch ojca w gorzowskim „Hamlecie”). Triumfy święcił tak zwany „Szekspir mniejszy”. Mniejszy nie znaczy wcale – gorszy. Na „Szekspira mniejszego” składa się bowiem ta część jego tekstów, która ma charakter ewidentnie komediowy i została zrealizowany poza głównymi polskimi scenami. Broni honoru klasyki światowej w mniejszym mieście, powstała bez ambicjonalnej walki o arcydzieło i raczej z chęci przygotowania spektaklu popularnego. „Szekspir mniejszy” omija tragedie, sięga po konwencję teatru środka, przyjemnego dla oka i ucha, komediowego, ukostiumowanego. Tak samo jak fabuła, fraza i dowcip szekspirowskie, ważna jest w nim dekoracja, rytm widowiska, piosenki, sympatyczni wykonawcy. To Szekspir gładki, ale nie głupi, Szekspir bez scen wywróconych do góry nogami, bez akcentu na możliwy do wydobycia czarny rdzeń komedii. Nie wystawia go się przeciwko intencjom dramatopisarza, nie poprawia zadr i krzywizn oryginału. Postępuje się raczej za prostotą, ufa zapisanym rozwiązaniom. To Szekspir lokalny, ale nie byle jaki. Może być treningiem dla reżysera przed innym, trudniejszym zadaniem, sprawdzeniem w praniu, co widownia rozumie i co się jej podoba w klasyce. Zaliczylibyśmy do tego nurtu bielską „Miarkę za miarkę” Mikołaja Grabowskiego, tarnowskie „Poskromienie złośnicy”, olsztyńskie „Wiele hałasu o nic” czy bydgoską „Komedię omyłek”.
Dalej rozwijamy gatunek zwany „Szekspirem młodzieżowym” czyli szkolnym, przystępnie opowiadającym fabułę, nie gubiącym nawet pobocznych bohaterów i wątków, kuszącym przystępną konwencją znaną z kina lub telewizji. To Szekspir dla sprofilowanej grupy publiczności; ma być przewodnikiem po teatrze i konwencjach, marzy o sytuacji, w której chodzenie na niego byłoby wśród młodzieży modne (szczeciński „Władca snów” według „Snu nocy letniej”, gliwicki „Romeo i Julia”, krakowskie „Wiedźmy”).
W ostatniej grupie znajdują się spektakle, w których reżyser dokonuje bardzo daleko idącej ingerencji w tekst, radykalnie przekłada klocki scen, podmienia strukturę, próbuje odnaleźć w Szekspirze lub dołożyć mu do utworu zupełnie inny temat. Nazwijmy ten sposób podejścia do dzieła Stratfordczyka „Szekspirem kombinowanym” („Romeo i Julia” Bogusława Kierca w rzeszowskiej Masce, „Hamlet” Błażeja Peszka w Gorzowie, „Jak wam się podoba” Mai Kleczewskiej w Kielcach).” – dodaje Łukasz Drewniak.
_____________________
Mając na uwadze, iż w mijającym sezonie teatralnym pojawiło się wyjątkowo dużo spektakli szekspirowskich na bardzo przyzwoitym poziomie, selekcjoner Konkursu zaproponował przyznanie honorowych indywidualnych wyróżnień twórcom, którzy zasłużyli na nie oryginalnością i rozmachem, odwagą i dowcipem.
Honorowe indywidualne wyróżnienia XXV edycji Konkursu Złotego Yoricka:
- Anna Gryszkówna za reżyserię „Poskromienia złośnicy” w Teatrze im. Ludwika Solskiego w Tarnowie,
- Urszula Czernicka za scenografię do spektaklu „Wiele hałasu o nic” w reżyserii Andrzeja Majczaka w Teatrze im. Jaracza w Olsztynie,
- Bartosz Bandura za ruch sceniczny w „Hamlecie” Błażeja Peszka z Gorzowa Wielkopolskiego,
- Anna Makowska-Kowalczyk i Radosław Kasiukiewicz za role Mirandy i Ferdynanda w spektaklu „Burza” Marka Zakostelecky’ego z Wrocławskiego Teatru Lalek.
Wyróżnienia w postaci pamiątkowych dyplomów zostaną wręczone podczas uroczystej gali wieńczącej 22. Festiwal Szekspirowski.
O Konkursie:
„Konkurs na najlepszą polską inscenizację dzieł dramatycznych Williama Szekspira oraz utworów inspirowanych dziełami Williama Szekspira” (w skrócie: Konkurs o Złotego Yoricka), odbywa się nieprzerwanie od 1994 roku i stanowi swoiste podsumowanie polskich szekspirowskich realizacji danego sezonu artystycznego.
W ramach Konkursu swoje realizacje pokazywali najwięksi polscy reżyserzy, jak: Krzysztof Warlikowski, Maciej Prus, Maja Kleczewska, Grzegorz Wiśniewski, Monika Pęcikiewicz, Jan Klata, Krzysztof Garbaczewski, Agata Duda-Gracz. Spektakle wyłonione do finału Konkursu prezentowane są podczas Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku, gdzie ocenia je niezależne Jury. Główną nagrodą w Konkursie jest prestiżowy Złoty Yorick.
Kategoria estetyczna jest pojęciem określającym sposoby prezentacji dzieł sztuki, dzięki którym zyskują one wartość estetyczną (tzn. wywołują u odbiorcy przeżycie estetyczne: poczucie przyjemności, poruszenia emocjonalnego, intelektualnego, etc). Każda kategoria estetyczna jest zbiorem określonych cech, które przez twórcę i jego odbiorców są uznawane za pożądane. Do podstawowych, mających swe źródło w antyku, kategorii estetycznych należą piękno, tragizm, komizm, wzniosłość, patos. Wraz z rozwojem kultury i sztuki zaczęto doszukiwać się wartości estetycznych także w grotesce, ironii, brzydocie. ć należy do kategorii gatunkowej, a nie estetycznej.
"Skąpiec", ilustracja z francuskiego wydania komedii (1682)
Percepcja kategorii estetycznych zmieniała się wraz rozwojem epok i kierunków artystycznych: barok cenił wdzięk i wzniosłość, klasycyzm – piękno. Wartościowano poszczególne kategorie estetyczne, formułowano zasady ich stosowania, łączono ich użycie z konkretnymi gatunkami literackimi, np. w komedii czy tragedii.
Komizm pojawia się w różnych tekstach literackich, jednak już sama nazwa wskazuje na jego związek z komedią. Początki tego gatunku sięgają starożytności. Samo słowo pochodzi od wyrazów κῶμος komos – pochód i ᾠδή ode – pieśń. Bierze swój początek od obrzędu religijnego, podobnie jak tragedia. Wyrósł mianowicie z obrzędów dionizyjskich, w których śpiewane były satyryczne piosenki towarzyszące wesołym pochodom ku czci Dionizosa.
Komedię cechuje pogodny nastrój, komizm, najczęściej żywa akcja i szczęśliwe dla bohaterów zakończenie. Przedstawia komicznie sytuacje i wady bohaterów. Najwybitniejszym komediopisarzem greckim był Arystofanes. Jego komedie miały charakter satyry wymierzonej przeciwko instytucjom społecznym lub poszczególnym grupom.
Natomiast komizm i to, co go wywołuje, podlega zmianom. Czym innym jest komedia Arystofanesa, czym innym Moliera lub Fredry. Zmieniał się także repertuar środków, które wywoływały śmiech widzów. Jedyną wspólną cechą wszystkich odmian komedii jest ich szczęśliwe zakończenie.
W repertuarze środków wywołujących wrażenie komicznych znajdują się między innymi takie, jak: komiczne sytuacje wynikające często z nieporozumień, które określa się w skrócie jako qui pro quo, zderzenie śmieszności z powagą, kontrasty, ujawnienie absurdu, niedorzeczności, humor językowy.
Wszystkie te odmiany komizmu odnajdziemy w różnym stopniu natężenia w komedii nowożytnej, jaką jest komedia Moliera. Określana bywa również mianem komedii charakterów, ponieważ głównym źródłem komizmu jest charakter postać pierwszoplanowej. Ma on najczęściej cechy karykatury. Postać ma wyolbrzymioną jakąś wadę charakteru, co wywołuje szereg komicznych sytuacji.
W sztukach Moliera odnajdziemy całą galerię komicznych postaci, a także niemal wszystkie odmiany komizmu, świadczące o mistrzostwie autora. Jedną z najbardziej popularnych jest ”Skąpiec”, którego akcja rozgrywa się w Paryżu, w domu tytułowego bohatera.
Harpagon – główny bohater - jest chorobliwie skąpy i w każdej niemal scenie daje tego dowody. Molier charakteryzuje go w działaniu. Zabawne są dialogi i zachowania bohatera. Obsesja pieniędzy sprawia, że nieustannie myśli o tym, że może zostać okradziony. Ukrywa więc szkatułkę z pieniędzmi, co staje się przyczyną wielu komicznych sytuacji. W scenie 3 aktu V, podczas rozmowy Harpagona z Walerym, wykorzystana została zasada qui pro quo.
Otóż Walery pragnie oświadczyć się o rękę córki Harpagona i sądzi przy tym, że przyszły teść odkrył jego prawdziwe zamiary, które dotąd ukrywał, pragnąc najpierw zaskarbić sobie jego względy. Tymczasem Harpagon cały czas ma na myśli szkatułkę z pieniędzmi. Każdy z nich mówi o czymś innym, a zderzenie tych monologów sprawia, że rodzi się komizm:
Gdy Walery zachwyca się urodą dziewczyny i mówi o silnym do niej przywiązaniu, to Harpagon jest święcie przekonany, że ma na myśli jego szkatułkę z pieniędzmi. Dialog ten ma swoją dramaturgię. Zaczyna się od niewinnych pytań, a kończy dramatycznymi wezwaniami do zwrotu skarbu. Wreszcie wychodzi na jaw, o kim naprawdę mowa.
Przykładem komizmu słownego jest scena 7 aktu 1. Harpagon oznajmia Waleremu, że zamierza wydać swą córkę, w której jest on zakochany, za człowieka wprawdzie starego, ale za to bogatego i nie oczekującego posagu. Walery próbuje w sposób zakamuflowany sugerować, że w małżeństwie ważne jest szczęście i miłość, ale Harpagon zdaje się w ogóle go nie słuchać i kiedy otwiera usta, wypowiada jedno krótkie zdanie: „Bez posagu”. Powtarza to wielokrotnie, co staje się źródłem komizmu. Na koniec słowa te powtarza również Walery, ale w jego ustach brzmią one ironicznie. Wielokrotne powtarzanie tej samej kwestii daje również dodatkowe możliwości interpretacyjne, a po za tym charakteryzuje Skąpca jako człowieka, który myśli o pieniądzach w kategoriach obsesji.
Afisz teatralny z 1884 roku, źródło: Wikipedia
Tragedia, podobnie jak komedia, również ma swoje źródło w obrzędach ku czci Dionizosa, na co wskazuje już jej źródłosłów: τράγος tragos "kozioł" i ᾠδή ōdḗ "pieśń. Tragedia to utwór dramatyczny, w którym ośrodkiem akcji jest nieprzezwyciężalny i kończący się nieuchronną klęską, konflikt wybitnej jednostki z siłami wyższymi - losem, fatum, prawami historii, prawami moralnymi itp. Jest to tzw. konflikt tragiczny, stanowi on występujący w większości tragedii model sytuacji człowieka. Konflikt tragiczny stanowi przeciwieństwo dwóch racji równowartościowych - dlatego też mający dokonać między nimi wyboru musi ponieść klęskę, a jego działania kończą się katastrofą.
Wywodzący się od tragedii tragizm jest to kategoria estetyczna oznaczająca konflikt równorzędnych wartości moralnych, w wyniku którego jednostka działająca świadomie w imię wielkiego i szlachetnego celu, jest skazana na klęskę. Bohater tragedii greckiej dokonuje wyboru między mniejszym a większym złem i zawsze wiąże się z tym utrata jakiejś wartości.
Pojęcie tragizmu zmieniło się od czasów starożytnych. Czym innym jest tragizm w epoce nowożytnej, a mianowicie w tragedii szekspirowskiej. Szekspir pokazuje świat, w którym człowiek nie wybiera już między większym a mniejszym złem, lecz między dobrem i ponosi konsekwencje tego wyboru. Nie istnieje już fatum i odpowiedzialność za wybór spada wyłącznie na człowieka. Okazuje się też, że Istniejące w świecie zło może się okazać pociągające. I choć człowiek zdaje sobie sprawę, że wybiera zło, to jednak nie może się temu oprzeć. Tego rodzaju bohaterem jest tytułowy Makbet z tragedii Szekspira. Najdzielniejszy rycerz króla Duncana nie może oprzeć się pokusie zdobycia korony. Początkowo ma skrupuły moralne, ale pod wpływem namów żony decyduje się zabić króla. W ten sposób dokonuje wyboru, który zaważy na całym jego życiu. Ani on, ani Lady Makbet nie mają świadomości tego, co stanie się z nimi, kiedy przekroczą moralną granicę. A jednak późniejsze wypadki wskazują, że ów wybór przyczyni się nie tylko do ochłodzenia stosunków między małżonkami, ale również sprawi, że od tej pory Makbet stanie się podejrzliwy, nie będzie ufał nikomu, lecz eliminował kolejnych rzekomych konkurentów do tronu. Nakręca się spirala zbrodni – zło mnoży zło. Szekspir nie tylko pokazuje klęskę człowieka, który dokonał niewłaściwego wyboru, ale również jego stopniową degradację.
Chociaż człowiek odróżnia dobro od zła, to jednak często wybiera zło, ponieważ nie zdaje sobie sprawy z tego jak ono wpłynie na jego życie. Dlatego też wybór ten można również określić jako tragiczny. Wolność sprawia, że nieustannie wybieramy między dobrem a złem i ponosimy wszelkie tego konsekwencje.
Obydwie kategorie estetyczne: komizm i tragizm wywodzą się ze starożytnego teatru greckiego i w jakimś sensie się uzupełniają. Komizm towarzyszy człowiekowi w różnych sytuacjach, natomiast w przypadku komedii stanowi jej zasadniczą cechę. Dzięki komizmowi możemy dostrzec ludzkie wady, a także zauważyć istnienie komizmu w różnych sytuacjach oraz w języku. Natomiast tragizm należy do kategorii nie tylko estetycznych, ale wiąże się bardzo mocno z ludzką egzystencją. Ludzkie wybory noszą często tragiczne piętno, bez względu na czasy i okoliczności. Tak więc komizm i tragizm stanowią dwie dopełniające się strony ludzkiego życia.
8 września o godzinie 19.00 na Dużej Scenie Teatru Wybrzeże odbędzie się premiera "Trojanek" Eurypidesa w reżyserii Jana Klaty. Przedstawienie zainauguruje sezon 2018/2019 w Teatrze Wybrzeże.
próby do TROJANEK, fot. Michał Szlaga
Jorgos Seferis
EURYPIDES, ATEŃCZYK
Zestarzał się między pożarem Troi
i kamieniołomami Sycylii.
Lubił jaskinie na wybrzeżu, obrazy malowane przez morze.
Widział żyły ludzkie
jako sieć, w którą bogowie chwytają nas jak dzikie zwierzęta:
usiłował ją przedziurawić.
Cierpki był, niewielu miał przyjaciół.
Kiedy nadeszła pora, rozszarpały go psy.
przełożył Zygmunt Kubiak
Do naszych czasów nie zachowały się żadne wzmianki, by Eurypides angażował się w jakąkolwiek działalność publiczną na rzecz swojego miasta. Nie wiemy również, by przyjaźnił się z wpływowymi politykami. Możliwe, że właśnie dlatego najczęściej przegrywał w konkursach tragediowych, które każdego roku odbywały się w Atenach ku czci Dionizosa…
Eurypidesa, który pozostawał na uboczu życia swojej społeczności cechował jednak ostry zmysł publicysty. Ten enfant terrible ówczesnej dramaturgii miał odwagę, by przemawiać własnym, często odosobnionym głosem. Doświetlał znane mity z nowej, nieoczywistej strony. Wykorzystywał je do stawiania trudnych, często bardzo niewygodnych pytań i nie podpowiadał łatwych, konsolidacyjnych odpowiedzi. W odróżnieniu od współczesnych mu artystów – przełamywał dotychczasowe konwencje tragediopisarskie i w sposób zupełnie nowy przedstawiał postaci kobiecie, które często stawały się protagonistkami jego utworów. Niejednokrotnie w sposób znaczący przewyższały inteligencją swoich scenicznych partnerów - jeżeli pamiętamy, że o wyniku konkursu tragediowego decydowali mężczyźni, tym bardziej nie powinny nas dziwić kolejne klęski Eurypidesa.
Nie dostarczał obywatelom swojego miasta łatwej i przyjemnej rozrywki. W TROJANKACH pokazał to, czego nie opowiedział nam Homer w ILIADZIE. Jak wyglądał poranek po zdobyciu Troi. Jak kobiety, do tej pory przedstawicielki królewskiego rodu, zostały zepchnięte na samo dno ludzkiej egzystencji. Jak wygląda ich relacja ze zwycięzcami, przedstawicielami wysokiej kultury helleńskiej, którzy mordując niewinnych i bezbronnych przekraczają granice barbarzyństwa. Pracując nad tym spektaklem twórcy starali się przyjrzeć procesowi dojrzewania do zemsty - ofiar na oprawcach. Pisząc TROJANKI w kontekście trwającej wojny peloponeskiej Eurypides otwarcie krytykował imperialne ambicje Ateńczyków. Starał się im uświadomić, że w żadnym konflikcie zbrojnym nie ma zwycięzców ani zwyciężonych. Grecy z eposu Homera podobnie, jak współcześni Eurypidesowi Ateńczycy, uwierzyli, że są niepokonani i to sprawdziło na nich zgubę.
próby do TROJANEK, foto Michał Szlaga
Eurypides
TROJANKI
Reżyseria: Jan Klata
Współpraca dramaturgiczna: Olga Śmiechowicz
Scenografia i kostiumy: Mirek Kaczmarek
Muzyka: Michał Nihil Kuźniak
Ruch sceniczny: Maćko Prusak
Asystent reżysera: Marcin Starosta
Osoby dramatu: Dorota Kolak - Hekabe, Jacek Labijak - Posejdon, Sylwia Góra-Weber - Atena, Piotr Biedroń - Zjawa Polydora, Magdalena Boć - Akanta, Sylwia Góra-Weber - Apolonia, Agata Bykowska - Enyo, Małgorzata Brajner - Sophia, Cezary Rybiński - Talthybios, Małgorzata Gorol - Kasandra, Magdalena Gorzelańczyk - Polyksena, Michał Kowalski - Odyseusz, Katarzyna Dałek - Andromacha, Michał Jaros - Neoptholemos, Grzegorz Gzyl - Menelaos, Katarzyna Figura - Helena, Robert Ninkiewicz - Agamemnon, Krzysztof Matuszewski - Polymestor, Jacek Labijak - Theoklymenos
próby do TROJANEK, fot. Michał Szlaga
Premiera: 8 września 2018 roku na Dużej Scenie
Jan Klata (ur. 1973) - reżyser teatralny, dramaturg. Od 2013 do 2017 pełnił funkcję dyrektora Narodowego Starego Teatru w Krakowie. Studiował na Wydziale Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, a następnie na Wydziale Reżyserii Dramatu PWST w Krakowie. Zadebiutował jako reżyser w 2003 REWIZOREM w Teatrze Dramatycznym w Wałbrzychu. Na swoim koncie ma ponad 40 spektakli zrealizowane na deskach teatrów m.in. we Wrocławiu (TRANSFER!, SPRAWA DANTONA, UTWÓR O MATCE I OJCZYŹNIE, JERRY SPRINGER THE OPERA), w Gdańsku (H.), Krakowie (ORESTEJA, TRYLOGIA, KRÓL LEAR, WRÓG LUDU,) oraz Bochum (HAMLET), Berlinie (INFINITE JEST) Moskwie (MAKBET), Pradze (MIARKA ZA MIARKĘ). Jego spektakle były grane kilkadziesiąt razy na całym świecie od Seulu po Buenos Aires, na najbardziej prestiżowych festiwalach m. in. na weneckim Biennale i paryskim Festiwalu Jesiennym. Jest laureatem m.in. Paszportu Polityki, nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Nagrody im. Konrada Swinarskiego. W tym roku WESELE w jego reżyserii zostało bezdyskusyjnym zwycięzcą 43. Opolskich Konfrontacji Teatralnych "Klasyka Żywa", otrzymując nagrody m.in. za spektakl, dla zespołu aktorskiego czy za reżyserię właśnie. Jego ostatnią realizacją jest WIELKI FRYDERYK w Teatrze Polskim w Poznaniu.
Przyłączając się do apelu #zostanwdomu polecamy do obejrzenia filmy z katalogu BEST FILM, które są dostępne na platformie NETFLIX.
KRÓLOWA PUSTYNI
Nicole Kidman i Robert Pattinson w opartym na faktach filmie Wernera Herzoga o pisarce, podróżniczce, archeolożce i agentce brytyjskiego wywiadu - Gertrude Bell.
Robiła zawsze to, na co miała ochotę. Uwielbiała ryzyko i adrenalinę. Konsekwentnie udowadniała, że jest lepsza od mężczyzn. Osiągnęła pozycję w świecie arabskim, która wówczas wydawała się dla kobiety niemożliwa, nawet w Wielkiej Brytanii. Jej życie to przygoda, w której spełniały się wszystkie marzenia – poza jednym: miłością.
Do obejrzenia: https://www.netflix.com/pl/title/70295170
DALIDA. Skazana na miłość.
Niezwykła, oparta na faktach, historia burzliwego i pełnego namiętności życia Dalidy. Artystka wszechstronna, miss Egiptu, zdobywczyni 70-ciu złotych płyt, uwielbiana przez publiczność na całym świecie. W rolę gwiazdy francuskiej piosenki wcieliła się debiutantka Sveva Alviti.
Do obejrzenia: https://www.netflix.com/pl/title/80210753
FRANCES HA
Ten filmowy rok z całą pewnością należał do Noaha Baumbacha („Historia małżeńska”) i Grety Gerwig („Małe kobietki”). Warto przypomnieć sobie jeden z pierwszych filmowych projektów tego artystycznego małżeństwa.
Frances koniecznie chce zostać tancerką w Nowym Jorku. Ma więcej entuzjazmu niż talentu, ale wcale się tym nie przejmuje. Nominacja do Złotego Globu dla Grety Gerwig.
Do obejrzenia: https://www.netflix.com/pl/title/70257412
POMIĘDZY SŁOWAMI
Nagrodzony m.in. na FPFF w Gdyni i Warszawskim Festiwalu Filmowym film Urszuli Antoniak z doskonałymi rolami Jakuba Gierszała i Andrzeja Chyry.
Czwarty, najbardziej osobisty film reżyserki, która od 25 lat mieszka w Holandii, dotyka jednego z najbardziej palących problemów współczesności – imigracji.
Do obejrzenia: https://www.netflix.com/pl/title/81229393
AMERYKAŃSKA SIELANKA
Bezkompromisowa ekranizacja, nagrodzonej Pulitzerem powieści Philipa Rotha, z Ewanem McGregorem, Jennifer Connelly i Dakotą Fanning w rolach głównych. Kolejny, po „American Beauty”, wstrząsający obraz destrukcji amerykańskiego społeczeństwa.
Idealny świat spełnionego człowieka sukcesu rozpada się na kawałki, gdy jego córka dołącza pod koniec lat 60. do brutalnej grupy sprzeciwiającej się wojnie.
Do obejrzenia: https://www.netflix.com/pl/title/80104112
DZIEŃ BASTYLII
Wszyscy trzymamy kciuki za zarażonego koronawirusem Idrisa Elbę! W trzymającym w napięciu „Dniu Bastylii” aktor stworzył świetną kreację agenta CIA tworząc doskonały duet z Richardem Maddenem.
Za sprawą niefortunnego zbiegu okoliczności sprytny kieszonkowiec wpada w niezłe kłopoty, przez co musi pomóc agentowi CIA wytropić w Paryżu grupę terrorystów.
Do zobaczenia: https://www.netflix.com/pl/title/80022615
MAKBET
Nominowana do Złotej Palmy ekranizacja klasycznej szekspirowskiej tragedii z Michaelem Fassbenderem w roli głównej.
Szlachcic, kierujący się przepowiedniami wiedźm i namowami ambitnej żony, po trupach toruje sobie drogę do szkockiego tronu.
Do obejrzenia: https://www.netflix.com/pl/title/80022602
BORG / McENROE. Między odwagą a szaleństwem.
Film otwarcia MFF w Toronto 2017. Trzymająca w napięciu opowieść o historycznym pojedynku na kortach Wimbledonu w 1980 roku pomiędzy Björnem Borgiem i Johnem McEnroe’m. Jednak w tym niezwykłym filmie sport staje się również pretekstem, by opowiedzieć coś więcej o ludziach. Rola życia amerykańskiego aktora Shia LaBeoufa.
Do obejrzenia: https://www.netflix.com/pl/title/80209447
KLUB JIMMY’EGO
Nominowany do Złotej Palmy na MFF w Cannes film Kena Locha.
Rewolucjonista powraca z wygnania do rodzinnej Irlandii, gdzie reaktywuje klub młodzieżowy. Jego radykalne poglądy niepokoją jednak lokalną społeczność.
Do obejrzenia: https://www.netflix.com/pl/title/80013609
Dziś o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki usłyszymy koncert Sitkovetsky Trio, który będzie spotkaniem z dobrze znanymi i często wykonywanymi dziełami Ludwiga van Beethovena oraz Johannesa Brahmsa. Kontrapunktem stanie się kompozycja mniej popularna, lecz zdecydowanie warta poznania – jej autorką jest francuska artystka Cécile Chaminade. Na czele zespołu, który zaprezentuje utwory, stoi znakomity brytyjski skrzypek Alexander Sitkovetsky, pełniący funkcję dyrektora artystycznego NFM Orkiestry Leopoldinum. Partnerują mu niemiecki wiolonczelista Isang Enders oraz chińska pianistka Wu Qian.
Wieczór rozpocznie Trio fortepianowe D-dur op. 70 nr 1 znane jako „Geister-Trio” („Duch”). Uchodzi ono za jeden z najbardziej zagadkowych elementów dorobku Ludwiga van Beethovena. Pisał je w okresie pracy nad arcydziełami symfonicznymi – Piątą oraz Szóstą, „Pastoralną”. Pochodzenie osobliwego podtytułu nie jest do końca jasne, jednak badacze wiążą je z niezrealizowanym projektem opery Makbet. W wolnej części Largo twórca miał sięgnąć po szkice przeznaczone pierwotnie do tej partytury, która ostatecznie nigdy nie została ukończona ani opublikowana. Drugim utworem w programie będzie II Trio fortepianowe a-moll. Jego autorka, Cécile Chaminade, zdobyła sławę i uznanie jako pianistka i kompozytorka, a w dowód uznania jej zasług rząd francuski przyznał artystce Legię Honorową w 1913 roku. W jej obszernym dorobku znajduje się blisko czterysta utworów utrzymanych w przystępnym stylu romantycznym – między innymi koncerty instrumentalne, pieśni, symfonia, balet, opera komiczna oraz liczne dzieła fortepianowe. Trio, którego wysłuchamy, jest wczesną kompozycją, ukończoną w 1887 roku.
Drugą część koncertu wypełni I Trio fortepianowe H-dur op. 8 Johannesa Brahmsa. Niemiecki kompozytor ukończył je w styczniu 1854 roku, mając zaledwie dwadzieścia lat. Prawykonanie odbyło się rok później w Gdańsku. Twórca nie był jednak w pełni zadowolony z tego dzieła – powrócił do niego ponad trzy dekady później i gruntownie przerobił. To właśnie zrewidowana wersja jest dziś powszechnie wykonywana. Składa się z czterech części i jest rozbudowana, a można ją określić jako paradoksalną: monumentalną i zarazem intymną. Słychać w niej, zwłaszcza w drugim ogniwie, dalekie echa twórczości Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego.
Program:
L. van Beethoven Trio fortepianowe D-dur op. 70 nr 1 „Geister Trio”
C. Chaminade II Trio fortepianowe a-moll op. 34
***
J. Brahms I Trio fortepianowe H-dur op. 8
Koncert w ramach 30. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena
„Kadry wyzwolone”, czyli kino i cenzura w okresie PRL, pełne udręki i ekstazy biografie wielkich malarzy, kino poetyckie i klasyki spod znaku czarnej komedii, ulubione filmy Andrzeja Wajdy w 3. rocznicę śmierci reżysera i pachnący kawą Alfabet Retrokina! Jesiennego programu kina Iluzjon nie można przegapić!
„Ręce do góry”, fot. Jerzy Troszczyński, FOTOTEKA FINA
„KADRY WYZWOLONE” | KINO I CENZURA W OKRESIE PRL
Pokazy filmowe, spotkania autorskie i wykłady historyków kina polskiego. Najważniejsze tytuły, które długi czas „przeleżały na półkach”, jak i mniej znane „półkowniki”, które warto przypomnieć. Przegląd obejmie dzieła mistrzów polskiego filmu fabularnego: m.in. Jerzego Skolimowskiego i Janusza Zaorskiego oraz dokumentalnego m.in. Edwarda Skórzewskiego, Jerzego Hoffmana i Krzysztofa Kieślowskiego, a także mniej znane filmy krótkometrażowe i oświatowe.
„UDRĘKA I EKSTAZA, CZYLI WIELKIE BIOGRAFIE NA DUŻYM EKRANIE”
Trudne osobowości, genialni artyści... Biografie wielkich malarzy są gatunkiem niezmiennie popularnym. Dopieszczone wizualnie, czasem stylizowane, czasem realistyczne, dają cudowną ułudę prawdziwego obcowania z wielką sztuką. W programie jesiennego przeglądu znalazły się: „Tajemnica Picassa” (reż. Henri Georges Clouzot), „Udręka i ekstaza” (reż. Carol Reed), „Mój Nikifor”(reż. Krzysztof Krauze), „Nightwatching” (reż. Peter Greenaway), „Młyn i Krzyż” (reż. Lech Majewski) i „Andriej Rublow” (reż. Andriej Tarkowski).
KINO POETYCKIE
Choć trudno szukać jej wśród filmowych gatunków, istnieje pewna szczególna kategoria dzieł filmowych, które dzięki zastosowaniu nietypowych środków wyrazu pozwalają widzowi na doświadczenie wyjątkowo intensywnych przeżyć estetycznych. Nieuchwytny, niepoddający się zdefiniowaniu i bliski liryce nastrój prezentowanych filmów pozwoli doświadczyć poezji na wielkim ekranie. Iluzjon proponuje wyjątkowy przegląd arcydzieł mistrzów światowego kina – dowodów ich niezwykłej wrażliwości i poetyckiej intuicji, w programie m.in.: „Orfeusz” (reż. Jean Cocteau), „Niebo nad Berlinem” (reż. Wim Wenders), „Hiroszima, moja miłość” (reż. Alain Resnais), „Anioł przy moim stole” (reż. Jane Campion).
CZARNA KOMEDIA
Któż ich nie lubi? Czasem pełne ironii, zahaczające o groteskę, czasem odwołujące się do poetyki absurdu i surrealizmu – zachwycają nas od dziesiątek lat: czarne komedie. Wywodzące się z tradycji teatru, te klasyczne, wręcz eleganckie, wydają się kwintesencją brytyjskiego poczucia humoru. Inne brawurowo żonglują elementami o wyraźnie makabrycznym wydźwięku. Gatunek ten od lat rozwija się w niepohamowanym tempie, sięgając do kryminału, sensacji, westernu, fantastyki, filmu przygodowego i wojennego. Podróż po tym bogatym i popularnym gatunku warto rozpocząć od absolutnych klasyków, m.in.: „Arszenik i stare koronki” (reż. Frank Capra), „Szlachectwo zobowiązuje” (reż. Robert Hamer), „Jak zabić starszą panią?” (reż. Alexander Mackendrick); Płytki grób (reż. Danny Boyle).
TO LUBIĘ: ANDRZEJ WAJDA
Ulubione filmy reżysera zestawione w pary: słynne klasyki światowego kina i jego własne dzieła! W 3. rocznicę śmierci artysty kino Iluzjon przypomni cykl prezentowany przed laty, a seansom towarzyszyć będą prelekcje Andrzeja Bukowieckiego – filmoznawcy i krytyka. Wajda często wspominał o dziełach, które były dla niego szczególnie ważne i które stały się dla niego inspiracją. Twórczo rozwijał idee, tematy, sposoby opowiadania historii, obrazy, które zapisały się w jego pamięci najsilniej. W programie przeglądu: „Rzym, miasto otwarte” (reż. Roberto Rossellini) i „Pokolenie”; „Obywatel Kane” (reż. Orson Welles) i „Popiół i diament”; „Tron we krwi” (reż. Akira Kurosawa) i „Powiatowa Lady Makbet”; „Osiem i pół” (reż. Federico Fellini) i „Wszystko na sprzedaż”, a także „Zwierciadło” (reż. Andriej Tarkowski) i „Panny z Wilka”.
ALFABET RETROKINA: K JAK KAWA!
Pachnąca i aromatyczna. Kawa! A gdzie przed wojną smakowała najlepiej? Oczywiście w Adrii i Ziemiańskiej. Jak wypadało ją pić? Naturalnie we frakach, marynarkach, sukniach z chiffonne velour i futrach. W październiku kino Iluzjon zaprasza na Alfabet Retrokina do kawiarni, na filiżankę doskonałej czarnej kawy – a wszystko w towarzystwie stukotu projektora, ciemnej sali kinowej i największych gwiazd srebrnego ekranu! Podczas czterech październikowych spotkań widzowie dowiedzą się m.in. czy filiżanka kawy pomoże zakochanej Lucynie w rozbudzeniu uczuć Stefana (w filmie „Czy Lucyna to dziewczyna?”) i czy czarny napar uspokoi zazdrosną do szaleństwa kochankę Andrzeja, Celinę (w filmie „Wrzos”). Wybrane seanse są poprzedzone prelekcjami ekspertów Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego, którzy zdradzają tajniki przedwojennej kinematografii.
„Wrzos”, reż. Juliusz Gardan, zasoby FINA
Wstęp na wszystkie wydarzenia w ramach cyklu „Kadry wyzwolone” jest bezpłatny - zaproszenia do odbioru w dniu pokazów w kasie kina Iluzjon. Na pozostałe pokazy archiwalne bilety w cenie 12-14 zł do nabycia online lub w kasie kina.
Od 20 marca do 30 czerwca 2024 roku Teatr Wielki - Opera Narodowa Muzeum Teatralne zaprasza na wystawę poświęconą twórczości Ottona Axera. Zaprezentowane zostaną powojenne prace znakomitego scenografa, który współpracował z Teatrem Polskim w Warszawie i innymi teatrami. Zaprezentowane zostaną obrazy olejne i rysunki oraz projekty scenograficzne i kostiumy ze zbiorów Muzeum Teatralnego w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej.
Otto Axer (1906-1983) to jeden z najciekawszych polskich scenografów II poł. XX w., a także malarz, grafik, ilustrator. Studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Uczył się u Weissa, Frycza, Pankiewicza. W Krakowie i w Paryżu. Jako scenograf zadebiutował w 1932 roku w Teatrze Miejskim we Lwowie, gdzie współpracował między innymi z Leonem Schillerem i Andrzejem Pronaszką. Od tego czasu teatr był jego największą pasją.
Po wojnie Axer był scenografem Teatru Polskiego w Warszawie. Współpracował z Teatrem Wojska Polskiego w Łodzi, a gościnnie m.in. z Teatrem Powszechnym i Teatrem im. Jaracza w Łodzi, Teatrem Współczesnym i Wielkim w Warszawie, Teatrem im. Wyspiańskiego w Katowicach oraz Teatrem im. Osterwy w Lublinie. Wśród powojennych prac artysty do najciekawszych należą "Igraszki z diabłem Drdy", "Don Carlos" Schillera, "Maria Stuart" Słowackiego, "Irydion" Krasińskiego, "Makbet" Shakespeare'a, "Ifigenia w Taurydzie" Goethego, "Hrabina" Moniuszki, "Król Roger" Karola Szymanowskiego.
W malarstwie tworzonym w zaciszu pracowni i rzadko pokazywanym szerszej publiczności Otto Axer skupiał się przede wszystkim na kameralnych formach, powstających na podstawie wcześniejszych studiów rysunkowych. Są to głównie pozbawione nadmiaru elementów martwe natury i sceny figuralne. Prostotę kompozycji i formy równoważy przemyślana i mocna paleta kolorystyczna.
„Jest to malarstwo nasycone barwą – a jednocześnie wolne od wszelkiej krzykliwości” pisał Andrzej Osęka w 1968 roku w katalogu do wystawy malarstwa Axera. Zwracał tez uwagę na teatralny klimat tych prac. „Figury podobne są do marionetek, twarze – do masek, przedmioty – do rekwizytów teatralnych”. Marcin Czerniewski nazywa tę atmosferę jego obrazów „teatrem malarskim”. Mimo iż ta twórczość malarska powstawała na marginesie niezwykle ożywionej działalności teatralnej, zachowała jednak odrębny charakter. Na wystawie będą prezentowane obrazy olejne i rysunki oraz projekty scenograficzne i kostiumy ze zbiorów Muzeum Teatralnego w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej.
Malarski teatr Ottona Axera Wystawa otwarta dla zwiedzających od 20/03 do 30/06/2024
Wstęp od wtorku do soboty w godz. 12.00-18.00, w niedzielę 12.00-17.00 oraz na pół godziny przed spektaklem i w czasie antraktów.
Teatr Wielki - Opera Narodowa, wejście główne, foyer dolne.
Ulubione filmy Andrzeja Wajdy zestawione w pary: słynne klasyki światowego kina i jego własne dzieła. W 3. rocznicę śmierci artysty kino Iluzjon przypomni cykl prezentowany przed laty. Pierwsze pokazy już 2 października, a towarzyszyć im będą prelekcje Andrzeja Bukowieckiego – filmoznawcy i krytyka.
Andrzej Wajda, fot. Jerzy Troszczyński, mat. FINA
Jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów filmowych i teatralnych, scenarzysta i scenograf. Współtwórca i czołowy przedstawiciel Polskiej Szkoły Filmowej. Zrealizował dziesiątki przedstawień teatralnych i filmów, na których wychowały się całe pokolenia.
Wajda często wspominał o dziełach, które były dla niego szczególnie ważne i które stały się dla niego inspiracją. Twórczo rozwijał idee, tematy, sposoby opowiadania historii, obrazy, które zapisały się w jego pamięci najsilniej.
W trzecią rocznicę śmierci artysty przypomnimy cykl prezentowany przed laty w kinie Iluzjon – To lubię: Andrzej Wajda.
W przeglądzie zestawiono w pary ulubione filmy reżysera, słynne klasyki światowego kina, z jego własnymi. Projekcje poprzedzone będą prelekcjami filmoznawcy i krytyka – Andrzeja Bukowieckiego. W programie przeglądu znalazły się:
„RZYM, MIASTO OTWARTE” (Roma, citta aperta), reż. Roberto Rossellini, Włochy 1945, 100 minut (35 mm)
„POKOLENIE”, reż. Andrzej Wajda, Polska 1954, 88 minut
„OBYWATEL KANE” (Citizen Kane), reż. Orson Welles, USA 1941, 120 minut (35 mm)
„POPIÓŁ I DIAMENT”, reż. Andrzej Wajda, Polska 1958, 110 minut
„TRON WE KRWI” (Kumonosu – jô), reż. Akira Kurosawa, Japonia 1956, 110 minut (35 mm)
„POWIATOWA LADY MAKBET” (Sibirska Ledi Magbet), reż. Andrzej Wajda, Jugosławia 1961, 98 minut
„OSIEM I PÓŁ” (Otto e mezzo), reż. Federico Fellini, Włochy 1962, 138 minut (35 mm)
„WSZYSTKO NA SPRZEDAŻ”, reż. Andrzej Wajda, Polska 1968, 98 minut
Jej sopran wypełniał już największe sale operowe Europy i Stanów Zjednoczonych – teraz przyszedł czas na Polskę. Ewa Płonka wystąpi we Wrocławiu jako Tosca już 22 i 24 września. Będzie to operowy debiut artystki na ojczystej scenie – wrocławska publiczność, która pokochała Toskę już w zeszłym sezonie, dzięki roli Ewy Płonki odkryje ten spektakl na nowo!
Ewa Płonka, fot. Sandra Then
Tosca to ponadczasowe dzieło Giacomo Pucciniego – za wrocławską realizację odpowiada Michael Gieleta – twórca, którego realizacje ogląda publiczność na całym świecie, od Nowego Jorku i Londynu po Rzym i Warszawę. Scenografię i kostiumy zaprojektował Gary McCann, odznaczający się wyjątkowym stylem artysta z Irlandii Północnej. W swoim dorobku ma prace stworzone m.in. dla Opery Wiedeńskiej, Philadelphia Opera, Teatro San Carlo w Neapolu czy Royal Court Theatre w Londynie.
Toskę Opery Wrocławskiej zobaczymy w dwóch obsadach: w roli tytułowej wystąpi równie ceniona polska sopranistka Ewa Vesin, na której scenicznym talencie widzowie poznali się już w poprzednim sezonie artystycznym. Towarzyszyć im będą: Mikołaj Zalasiński i Krzysztof Szumański jako baron Scarpia oraz Giorgi Sturua i Rafał Bartmiński jako Mario Cavaradossi.
Po raz pierwszy w Polsce, a nie po raz pierwszy jako Tosca
Ewa Płonka, fot. Alena Novotna
Sopran Ewy Płonki niemiecki „Musik Heute” określił jako ,,aksamitny głos”. Artystka ma
w swoim repertuarze wymagającą m.in. tytułową rolę Turandot Pucciniego, a także Aidę, Verdiego. Na prestiżowym festiwalu Arena di Verona debiutowała jako Abigaille w Nabucco, występowała również jako Lady Makbet w Deutsche Oper am Rhein w nowej produkcji Michaela Thalheimera. Na scenie koncertowej powróciła do Dallas Opery w serii koncertów pod batutą Emanuela Villaume. Jako Tosca debiutowała w Virginia Opera w Stanach Zjednoczonych, a jeszcze w tym roku wystąpi w tej roli przed publicznością rzymskiego Teatro dell'Opera.
Ewa Płonka jest absolwentką The Juilliard School w Nowym Jorku. Posiada również wykształcenie wyższe w zakresie gry na fortepianie zdobyte w Akademii Muzycznej w Poznaniu, gdzie uzyskała tytuł licencjata i pierwszy tytuł magistra z wyróżnieniem. Drugi stopień magistra uzyskała na Oklahoma City University, a doktorat na University of Utah w Salt Lake City – oba w zakresie gry na fortepianie z dodatkowym kierunkiem wokalnym. Jako pianistka koncertowa otrzymała wiele nagród na międzynarodowych konkursach, występowała z recitalami solowymi i orkiestrami w USA, Polsce, Izraelu, Francji, Włoszech, Niemczech i Norwegii.
O spektaklu
Kiedy 121 lat temu Puccini pokazał światu swoją trzyaktową operę Tosca, nikt nie spodziewał się, że tytuł ten nie tylko doczeka się niezliczonej liczby adaptacji, ale wejdzie również do kanonu oper, które chwytając za serce, poruszają niezwykle uniwersalne tematy, jakimi są miłość, śmierć i poświęcenie.
Historię Florii Toski publiczność zobaczyła po raz pierwszy w spektaklu teatralnym Victoriena Sardou La Tosca. Puccini, zauroczony kreacją aktorską legendarnej Sary Bernhardt, zaczął myśleć o sztuce Sardou jako o libretcie operowym. Muzyczny koktajl erotyzmu, sensacji i antycznej tragedii powstał w ciągu trzech lat, a swoją premierę miał w 14 stycznia 1900 roku w Rzymie. Dziś operowa historia miłości śpiewaczki Toski i malarza Cavaradossiego uznawana jest za jedno ze sztandarowych dzieł werystycznych – ceniących realizm i poruszających ważne problemy społeczne.
„Czy są wśród nas osoby, które nie doświadczyły zazdrości i nie czuły, że tracą rozum, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerują, że są zdradzani? Z drugiej strony, unikałbym romantyzowania Toski jako historii trójkąta miłosnego z wątkiem czarnego charakteru. To bardzo polityczna sztuka o manipulacjach władzy i trudach życia, a Puccini chętnie sięgał po takie tematy: wystarczy zobaczyć np. Madame Butterfly czy Cyganerię. Tosca porusza te same kwestie co chociażby film ,,Życie na podsłuchu ̶ nie ma tam miejsca na sentyment czy melancholię” – mówi reżyser spektaklu Michael Gieleta.
Spektakle Toski odbędą się 17, 22, 23, 24 i 25 września. Bilety do nabycia w kasie Opery Wrocławskiej lub na stronie internetowej.
Narodowe Forum Muzyki zaprasza na Galę Noworoczną, która będzie znakomitą okazją do hucznego, pełnego radości świętowania! Muzyczną ucztę w rytm porywających Straussowskich walców i polek oraz błyskotliwych fragmentów największych oper zaserwują muzycy NFM Filharmonii Wrocławskiej pod dyrekcją włoskiego dyrygenta – Gianluki Marcianò.
Operetka "Zemsta nietoperza" Johanna Straussa swoją premierę miała w kwietniu 1874 roku. Wzbudziła zachwyt publiczności i szybko uznana została za arcydzieło na całym świecie. Charakteryzuje się librettem z wieloma zwrotami akcji, czemu towarzyszy lekka i melodyjna muzyka w pełni oddająca beztroski nastrój karnawałowego szaleństwa. Porywająca balowa atmosfera wyczuwalna jest już w rozpoczynającej dzieło Uwerturze, która zabrzmi w wykonaniu wrocławskich muzyków. Podobnie rzecz się ma z pozostałymi kompozycjami pióra Straussa, które znalazły się w repertuarze koncertu – urokliwymi walcami Nad pięknym modrym Dunajem i Róże Południa.
Salę Główną wypełnią również dźwięki słynnej Uwertury do opery Wilhelm Tell Gioacchina Rossiniego, w której kompozytor kreśli brzmienia mające przywodzić na myśl alpejskie krajobrazy – akcja dzieła toczy się bowiem w malowniczej Szwajcarii. Wkrótce po prapremierze w Paryżu, uwertura przyćmiła popularnością samą operę. Okazała się ona być ostatnią w dorobku artysty, a jej porywający finałowy galop zachwyca kolejne pokolenia melomanów. Następnie zabrzmi muzyka baletowa z wielkich oper Giuseppe Verdiego – Otella oraz Makbeta. Są to kompozycje pełne blasku, przyciągające barwną instrumentacją, a zarazem skocznym charakterem. Wieczór zwieńczy Taniec godzin z trzeciego aktu opery La GiocondaAmilcare’a Ponchiellego, której warstwa dźwiękowa ma odzwierciedlać rozmaite pory dnia i nocy. Utkana z subtelnych i wyrafinowanych zwrotów melodycznych muzyka jest uwielbiana przez publiczność na całym świecie. Znalazła się także w disneyowskiej produkcji Fantazja z 1940 roku – zbiorze krótkich animowanych nowel, ilustrujących słynne utwory muzyki poważnej.
Program:
J. Strauss syn
Uwertura do operetki Zemsta nietoperza
Róże Południa – walc op. 388
Ohne Sorgen – polka-schnell op. 271
Marsz perski op. 289
Nad pięknym modrym Dunajem – walc op. 314
Grzmoty i błyskawice – polka-schnell op. 324
***
G. Rossini Uwertura do opery Wilhelm Tell
G. Verdi Ballabili z opery Otello; Ballabili z opery Makbet
26 lipca rozpoczął się 23. Festiwal Szekspirowski w Gdańsku. Program tegorocznego Festiwalu Szekspirowskiego to inscenizacje zarówno samego Mistrza znad Avonu, jak i te inspirowane jego twórczością oraz stworzone przez dramatopisarzy współczesnych Szekspirowi. Ten ostatni wątek tematyczny ma na stałe zagościć na Festiwalu.
W Nurcie Głównym zobaczymy następujące spektakle:
„Jak wam się podoba”, reżyseria: Krystyna Janda, Teatr Wybrzeże, Gdańsk, Polska
„Lady Makbet”, choreografia Walter Matteini & Ina Broeckx, imPerfect Dancers, Włochy
„Rosenkrantz i Guildenstern nie żyją”, autor tekstu: Tom Stoppard, reżyseria: Tapasztó Ernő, Aradi Kamaraszínház, spektakl z udziałem The Tiger Lillies, Węgry/Rumunia/UK
„Romeo i Julia”, reżyseria: Lusine Yernjakyan, Yerevan State Chamber Theatre, Armenia
„Tytus Andronikus”, reżyseria: Igor Vuk Torbica, Zagrebačko kazalište mladih (Teatr Młodych w Zagrzebiu), Chorwacja
„Rycerz Ognistego Pieprzu” (The Knight of the Burning Pestle), autor tekstu: Francis Beaumont, reżyseria: Declan Donnellan, Cheek by Jowl/ The Moscow Pushkin Drama Theatre, UK/Rosja
„Rzym”, inspirowany sztukami Szekspira: Koriolan, Juliusz Cezar oraz Antoniusz i Kleopatra, adaptacja: John von Düffel, reżyseria: Karin Henkel, Deutsches Theater, Berlin, Niemcy
„Wujaszek Maroje Reaktywacja”, autor tekstu: Marin Držić, reżyseria: Paolo Tišljarić, koprodukcja House of Marin Držić, Marin Držić Theatre i Midsummer Scene, Chorwacja/Wielka Brytania
Ponadto – koncert brytyjskiego tria The Tiger Lillies
To jeszcze nie wszystkie pozycje w programie Głównego Nurtu festiwalu, w toku jest konkurs o Złotego Yoricka (na najlepszą polską adaptację szekspirowską sezonu), którego finalistów ogłosimy w drugiej połowie czerwca.
Zdjęcie powyżej pochodzi ze spektaklu „Rom” (Rzym), Deutsches Theater, Berlin, fot. Arno Declair
Biuro Wystaw Artystycznych w Kielcach, Filia BWA w Busku-Zdroju – „Galeria Sztuki „Zielona” oraz Fundacja Im. Edwarda Kusztala zapraszają w piątek 28 czerwca o godz. 18.00 do Galerii „Zielona” w Busku-Zdroju na otwarcie wystawy „Impresje operowe – projekty kostiumów operowych Małgorzaty Słoniowskiej”.
Małgorzata Słoniowska - absolwentka Wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych, kostiumolog, scenograf i malarka. Od 1988 r. związana zawodowo z Operą Wrocławską, w której pracowała przez 28 lat na stanowisku scenografa. Zaprojektowała kostiumy i scenografię do blisko 150 spektakli Opery Wrocławskiej oraz wielu teatrów i oper w kraju i za granicą, w tym do wielkich widowisk operowych wystawianych w Hali Stulecia we Wrocławiu: „Aida” /2002/, „Carmen” /2005/ „Borys Godunow” /2007/ „Makbet” /2011/, „Poławiacze pereł” /2013/ oraz superprodukcji plenerowych: „Giocondy” /2003/, „Balu maskowego” /2012/, „Latającego Holendra” /2015/.
Małgorzata Słoniowska, fot. portfolio artystki
Zaprojektowane przez nią stroje pokazywane są na festiwalach mody, m.in. trzykrotnie prezentowane były na Gali Off Fashion w Kielcach. Pracowała z kilkudziesięcioma reżyserami europejskimi.
Małgorzata Słoniowska, fot. portfolio artystki
„Małgorzata Słoniowska jest kostiumografem zupełnie osobnym. Mało mówi o sobie i z pewnością woli, aby jej projekty opowiadały historie jej talentu, pasji i miłości do opery. Opery, którą trzeba smakować, kęs po kęsie. Upajać się nie tylko głosami, ale także plastycznym bogactwem sceny i materii.(…) Baczny obserwator bez trudu dostrzeże malarskość jej projektów, ale i rzeźbiarskie formy kostiumów” – pisze we wstępie do katalogu kurator wystawy Magdalena Kusztal, która przekonuje, że ekspozycja jest nie tylko dla miłośników opery; jest też dla tych, którzy świat opery znają słabo albo wcale.
Małgorzata Słoniowska, fot. portfolio artystki
Wystawa towarzyszy XXV Międzynarodowemu Festiwalowi Muzycznemu im. Krystyny Jamroz. Potrwa do 27 lipca.
informacja prasowa
23 października 2023 roku w Filharmonii Narodowej poznamy laureatów trzynastej edycji nagrody Koryfeusz Muzyki Polskiej. Zwycięzcy wybrani przez środowisko muzyczne odbiorą statuetki w kategoriach: Osobowość roku, Wydarzenie roku, Nagroda honorowa oraz Odkrycie roku. 25 września rozpocznie się głosowanie, które wyłoni laureatów tegorocznej edycji.
Członkowie Rady Programowej Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca, którzy związani są ze środowiskiem muzycznym, podczas posiedzenia 19 września wytypowali nominowanych we wszystkich kategoriach spośród nadesłanych 101 kandydatur.
O miano Koryfeusza Muzyki Polskiej 2023 w kategorii Osobowość roku rywalizować będą:
Messages Quartet – za brawurowe interpretacje muzyki polskiej podczas rezydencji na Imago Dei Festival w Krems oraz szereg prawykonań i koncertów z muzyką polską w kraju i za granicą.
Marek Napiórkowski – za wszechstronną działalność artystyczną, radiową i akademicką, szereg nominacji i nagród środowisk muzycznego i filmowego oraz kreowanie kolejnych ważnych projektów jazzowych, w tym premierę autorskiego albumu „String Theory”.
Martyna Pastuszka– za występy na najbardziej renomowanych festiwalach muzyki dawnej i w salach koncertowych Europy, wiele wybitnych kreacji artystycznych, inicjowanie oryginalnych wydarzeń muzycznych oraz konsekwentne utrzymywanie pozycji {oh!] Orkiestry Historycznej jako jednego z czołowych zespołów muzyki dawnej w kraju i za granicą.
Krzysztof Warlikowski – za premiery oper „Hamlet” Ambroise’a Thomasa w Opera de Paris oraz „Makbet” Giuseppe Verdiego na Festiwalu w Salzburgu, fantastycznie przyjętych przez krytykę i publiczność, potwierdzające pozycję jednego z najważniejszych i najlepszych reżyserów operowych na świecie.
Agata Zubel – za prawykonanie utworu „Na zewnątrz czasu” na solistkę hologramową i orkiestrę podczas festiwalu Donaueschinger Musiktage, odważne i konsekwentne wykraczanie poza tradycyjne granice dzieła muzycznego.
Wydarzeniem roku zostanie jedno z pięciu nominowanych:
Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu – za najwyższy poziom organizacji jednego z najstarszych i najbardziej prestiżowych konkursów na świecie, z udziałem ponad dwustu muzyków z trzydziestu krajów.
Obchody 70-lecia Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny – za wszechstronną, wykraczającą poza podziały stylistyczne, działalność muzyczną jednego z najstarszych i najbardziej docenianych zespołów folklorystycznych w Polsce i Europie.
Otwarcie Przestrzeni Muzyki Współczesnej Hashtag Lab – za stworzenie przez Hashtag Ensemble pierwszej i jedynej w kraju stałej sceny dla muzyki współczesnej w formule społecznej instytucji kultury.
Premiera musicalu „Irena” o Irenie Sendlerowej w Teatrze Muzycznym w Poznaniu – za przybliżenie szerokiej publiczności życiorysu Ireny Sendlerowej w przystępnej formie musicalu z muzyką Włodka Pawlika w reżyserii Briana Kite’a.
Urodzinowa (za)dyszka. 10-lecie działalności {oh} Orkiestry Historycznej – za bogaty program obchodów jubileuszu 10-lecia Orkiestry, obejmujący rezydencje artystyczne, premiery, koncerty na międzynarodowych scenach muzyki dawnej, a także stałe poszerzanie repertuaru zespołu.
Odkryciem roku mają szansę zostać:
Iwo Jedynecki – za otrzymanie prestiżowego stypendium Fulbrighta jako pierwszy w historii akordeonista, wybitne osiągnięcia artystyczne oraz nieustanne propagowanie muzyki polskiej na świecie.
Rafał Kłoczko – za zainicjowanie festiwalu „Miesiąc kobiet” oraz koncertów „Weekend z Niepodległą”, szereg prawykonań polskiej muzyki współczesnej, a także opiekę nad spuścizną Tadeusza Bairda, poprzez dokonywanie nagrań i włączanie jego dzieł do repertuaru Filharmonii Zielonogórskiej.
Katarzyna Lassak – za łączenie świata muzyki poważnej z folklorem góralskim oraz szereg nagród na konkursach i festiwalach folklorystycznych jako solistka-instrumentalistka, a także prymistka Rodzinnej Muzyki Lassaków „Heliosów” z Zakopanego.
Wojciech Niedziółka – za otrzymanie nagrody specjalnej dla najwyżej sklasyfikowanego uczestnika reprezentującego Polskę na 16. Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Henryka Wieniawskiego oraz dynamicznie rozwijającą się karierę na arenie międzynarodowej.
Maciej Skrzeczkowski – za zdobycie I nagrody i nagrody specjalnej w konkursie „Musica Antiqua” w Brugii, gdzie był jednym z najmłodszych zwycięzców w długiej historii konkursu.
Ze względu na charakter Nagrody honorowej nazwisko laureata zostanie ogłoszone dopiero podczas gali wręczenia nagród, ale kandydatury zostaną poddane głosowaniu Kolegium Elektorów, którego członkami są przedstawiciele krajowych organizacji i instytucji muzycznych, przedstawiciele mediów oraz wszyscy dotychczasowi laureaci wyróżnienia.
Od 25 do 29 września na stronie www.koryfeusz.org.pl odbędzie się głosowanie publiczności na laureata w kategorii Odkrycie roku. Równolegle odbywać się będzie tajne głosowanie Kolegium Elektorów, które wyłoni laureatów w pozostałych trzech kategoriach.
Wyniki głosowania poznamy 23 października podczas uroczystej gali w Filharmonii Narodowej. Laureaci otrzymają statuetki Koryfeusza autorstwa prof. Adama Myjaka. Nagrodę finansową ufundowało Stowarzyszenie Autorów ZAiKS. Organizatorem nagrody jest Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.
Sylwetki nominowanych osób oraz opisy wydarzeń dostępne są na stronie www.koryfeusz.org.pl.
O NAGRODZIE
Nagrodę Koryfeusz Muzyki Polskiej środowisko przyznaje swoim najwybitniejszym przedstawicielom od 2011 roku. Nagroda jest wyróżnieniem dla osób, grup artystów i instytucji działających w obszarze różnorodnej – gatunkowo i chronologicznie – muzyki polskiej. Koryfeusz Muzyki Polskiej jest przyznawany twórcom, artystom wykonawcom, muzykologom, krytykom, dziennikarzom, humanistom, badaczom, animatorom, popularyzatorom i menedżerom kultury, grupom artystów, a także instytucjom, wydarzeniom artystycznym oraz różnorodnym projektom twórczym, animacyjnym i edukacyjnym. Nagroda przyznawana jest za dokonania w minionym sezonie artystycznym, z wyłączeniem Nagrody Honorowej wręczanej za całokształt działalności.
Kobiety fatalne istniały w mitologii i literaturze od niepamiętnych czasów. Sprowadzały na mężczyzn nieszczęścia, prowokowały do występków i do zbrodni. W kręgu kultury chrześcijańskiej najbardziej znaną ikoną jest postać Ewy kuszącej Adama i sprowadzającej w ten sposób nieszczęście nie tylko na niego, ale na całe ludzkie plemię.
Salome, 1526, Lucas Cranach, Szépmuvészeti Múzeum, Budapest
Na kartach Biblii znajdziemy także inne kobiety, które stają się przyczyną nieszczęść. Należy do nich Salome, córka Herodiady, która za namową matki zażąda głowy Jana Chrzciciela na tacy…
Wczesnymi przykładami femme fatale są: sumeryjska bogini Isztar i biblijne Dalila i Salome oraz Lilith z tradycji judaistycznej. W mitologii greckiej funkcję femme fatale pełnią syreny, Sfinks, Skylla i Klitajmestra.W mitologii i tragedii greckiej pojawia się postać Klitajmestry, która zabija wraz z kochankiem swego męża Agamemnona – króla Sparty, zwycięskiego wodza spod Troi. Medea zaś uśmierca brata, aby pomóc Jazonowi w zdobyciu złotego runa, a potem zabija własne dzieci, aby go w ten sposób ukarać za zdradę… Najpiękniejsza zaś kobieta starożytności – Helena przyczynia się do upadku Troi. Ale i w czasach nam bliższych literatura roi się od postaci w rodzaju Lady Makbet, która popycha męża do zbrodni.
Bogaty wybór kobiet fatalnych odnajdziemy w literaturze romantyzmu: cygankę Carmen Meriméego, do której w chwili pocałunku mówi Don Jose: „Jesteś diabłem”, Cecylię – satanistyczną Kreolkę z Tajemnic Paryża oraz liczne postacie wzięte wprost z kart Biblii i ze starożytności.
Jednak w sposób szczególnie intensywny zaroiło się od kobiet fatalnych w epoce modernizmu. Artyści – mężczyźni z upodobaniem ukazywali kobiety – niszczycielki, kobiety – modliszki, kobiety – wampiry.
Caravaggio, Salome z głową Jana Chrzciciela, ok. 1610, National Gallery of London
Jedną z najbardziej popularnych postaci biblijnych, która posłużyła artystom za prototyp kobiety fatalnej, jest Salome. Jej historię znamy z Nowego Testamentu. Za namową matki Salome zażądała głowy Jana Chrzciciela, który rozgniewał i upokorzył Herodiadę, karcąc ją za niezgodne z prawem małżeństwo z Antypasem. W historii tej Salome jest naiwną młodą dziewczyną, która wypełnia polecenia matki, będąc przez nią zdominowana.
Do najbardziej znanych literackich wersji opowieści o Salome należy dramat Oscara Wilde’ a, który ukazał się w 1894r w Anglii z ilustracjami Beardley’ a. Wilde przedstawia judejską księżniczkę jako równorzędną partnerkę Jana Chrzciciela- satanistyczny symbol rozkoszy. W jego interpretacji to nie Jan jest ofiarą, ale kusicielem. W centrum dramatu znajduje się Salome, której urodę i okrucieństwo pisarz celebruje. Klasyczny obraz okrutnej dziewicy, z którym mamy do czynienia, nie jest czymś nowym. Wywodzi się z mitologii greckiej, z legend o dziewicach - łowczyniach : Artemidzie czy Atalancie. Polowanie należy do pradawnych symbolów erotycznych. Salome nie brak cech tych mitologicznych dziewic. To ona pierwsza wyznaje miłość janowi, a kiedy zostaje odrzucona, ścigać go będzie aż do śmierci. Podczas gdy Wilde prezentuje obraz Salome przypominającą pogańską boginię, autor ilustracji przedstawia ją w sposób bardziej złożony.
Na rysunkach Beardsley’ a odnajdziemy nawiązania do sztuki antycznej, a także do wizerunków kobiet orientalnych: bogini Izydy z księżycem we włosach i tańczących bóstw indyjskich. Znajdziemy także podobieństwo do postaci gejsz z japońskich drzeworytów oraz aluzje do obrazów Madonn i świętych w scenach miłości mistycznej. Rysunki te mają często świętokradczy charakter i są nasycone erotyzmem. Np. na rysunku zatytułowanym Klimaks Beardsley przedstawia klęczącą Salome, która trzyma oburącz głowę Jana Chrzciciela. Jej postać zdaje się unosić nad brzegiem wody, do której spadają krople krwi tworzące strumień o wężowym kształcie. Wężowy kształt mają także włosy Salome, również głowa Jana zdaje się być siedliskiem żmij. Ta wężowa forma jest aluzją do zapłodnienia. Dodajmy, że wąż w połączeniu z postacią kobiety i symboliką księżyca ma sugerować niezwykle intensywny czar. Piękna księżniczka porównana została w ten sposób do czarownicy, która uczestniczy w magicznej transformacji cyklu natury. Potwierdzałby to tytuł innej ilustracji: „Księżycowa kobieta”, która znajduje się na froncie dramatu Wilde’ a.
Wild, podobnie jak Beradsley, był człowiekiem, który celowo prowokował zarówno w sposobie bycia, jak i w swoich utworach. Demonstrował zniewieściałość, nosił długie włosy drwił z męskich zawodów, a swoje pokoje przystrajał kobiecymi bibelotami. Wprawdzie ożenił się, ale przez cały okres trwania tego związku utrzymywał stosunki homoseksualne i robił to w sposób ostentacyjny, za co został skazany na 2 lata ciężkich robót. Nigdy się już potem z tego nie podniósł i zmarł w biedzie w 46 roku życia. Kobiet nie lubił, ale eksponował w swoim wyglądzie i sposobie bycia cechy kobiece. Nic więc dziwnego, że przedstawił Salome w sposób groteskowy i prowokacyjny.
Gustav Klimt, Judyta z głową Holofernesa, 1901, olej na płótnie, Österreichische Galerie, Wiedeń
Z podobnego okresu pochodzi obraz Gustava Klimta zatytułowany Judyta, również nawiązujący do postaci biblijnej. Tym razem jest to postać ze Starego Testamentu. Judyta była wdową żyjącą w Betulii, która zasłynęła tym, że podczas oblężenia miasta przez jednego z wodzów Nabuchodonozora – Holofernesa, nie ulękła się go, ale dzięki podstępowi pokonała wroga i uwolniła swój lud od wroga. Udała przed nim, że opuściła nieżyczliwy jej naród i oddała się pod opiekę potężnego wodza. Ponieważ była bardzo piękna i wiarygodna, Holofernes uwierzył jej, nie przeczuwając podstępu. Kiedy upił się podczas uczty, którą wydał na jej cześć i pogrążył się we śnie, Judyta obcięła mu głowę jego własnym mieczem i zabrała ją z sobą jako trofeum i dowód.
Historia ta zyskała wielką popularność wśród artystów, którzy wielokrotnie ją malowali, m. in. Tintoretto, Caravaggio, Tycjan. Stała się ona również dzieł literackich, chętnie wystawiano ją w teatrze, a nawet komponowano opery. Do czasów modernizmu była ona symbolem odwagi i niezłomności w walce ze złem. Natomiast w czasach secesji zaczęto przedstawiać ją jako kobietę fatalną, która niszczy mężczyznę, wykorzystując jego słabość.
Gustav Klimt, Judyta II (Salome), 1909
Powstały w 1909 r. obraz przedstawiający Judytę, jest drugą wersją tego tematu, podjętą przez Klimta 8 lat wcześniej. Zaprezentowana na obrazie kobieta jest jeszcze bardziej agresywna i bezlitosna. Wyłania się z płaskiej powierzchni, uzyskanej dzięki nakładaniu się barwnych ornamentów, które wydają się ją jakby powstrzymywać przed wyjściem z obrazu. Głowa Jana Chrzciciela znajduje się w prawym dolnym rogu obrazu, prawie niewidoczna. Wygląda to tak, jakby sprawczyni, pełna jeszcze gniewu i nienawiści, pragnęła opuścić miejsce zbrodni.
Klimt wielokrotnie malował kobiety, przedstawiając je jako modliszki osaczające mężczyznę i niszczące go. Sam malarz wiódł dość swobodny tryb życia. Otaczały go liczne kobiety, ale do żadnej z nich nie był przywiązany. Miał z nimi co najmniej czternaścioro dzieci, którymi niespecjalnie się interesował. To raczej on był typem wampira, który wykorzystywał kobiety, a następnie porzucał je.
Lucas Cranach Starszy, Adam i Ewa, 1526, Londyn, Courtauld Institute of Art
Wśród modernistycznych artystów przedstawiających kobiety w negatywnym świetle znajduje się również polski poeta Jan Kasprowicz. Zgodnie z ówczesną modą, nawiązuje on do tematów mitologicznych i przedstawia pramatkę Ewę podczas Sądu Ostatecznego. Jest ona ukazana jako ,,matka śmierci’’ , która ciągle grzeszy z szatanem. Jest rozpustna, zła, jest przyczyną grzechu i rozpaczy, a jednak nie spotyka jej kara, Boski gniew jej nie dosięga.
Hymn Dies irae Kasprowicza jest przepełniony buntem przeciwko Bogu. Wynika z osobistego przeżycia poety, który doświadczył zdrady żony - Jadwigi. Porzuciła go dla Stanisława Przybyszewskiego - człowieka kontrowersyjnego, bohatera wielu romansów.
Postać Stanisława Przybyszewskiego przybliża nam Tadeusz Żeleński w swoich wspomnieniach ,,Znaszli ten kraj ?’’ . Pojawił się on w Krakowie jako znana już postać berlińskiej bohemy artystycznej, ponieważ zaproponowano mu redakcję krakowskiego ,,Życia’’. Przyjechał wraz z żoną Dagny - Norweżką oraz dwojgiem małych dzieci. Polsko-norweski film biograficzny zatytułowany ,,Dagny’’, jest przede wszystkim portretem tej kobiety, która uznana została przez środowisko berlińskie za muzę artystów, a jednocześnie za kobietę fatalną. W istocie Dagny pochodziła z porządnej mieszczańskiej rodziny i pojawiła się w Berlinie, aby studiować. Świat ówczesnej cyganerii szybko ją wchłonął i wykorzystał. Był to świat mężczyzn, w którym kobieta mogła funkcjonować wyłącznie jako towarzyszka mężczyzny. Wtedy też Dagny poznała Stanisława Przybyszewskiego, który związany był z zamężną kobietą i miał z nią czworo dzieci (sic!). Kiedy ożenił się z Dagny i porzucił kochankę, ta popełniła samobójstwo. Można by więc powiedzieć bez większej przesady, że to Przybyszewski okazał się człowiekiem niszczącym kobiety, a nie odwrotnie. Potwierdza to z resztą jego małżeństwo z Dagny. Pominąwszy fakt, że nie potrafił utrzymać rodziny, to jeszcze wikłał się w romanse z wieloma kobietami naraz, pozostawiając Dagny samą sobie. Kiedy próbowała naprawić relacje między nimi, prosząc go o powrót, wysłał ją do Tyfilisu pod opieką Władysława Emeryka, ale nigdy do niej nie pojechał, choć jej to obiecał. Dagny zaś została przez Emeryka zamordowana.
Kobiety fatalne są wytworem męskiej wyobraźni i właściwie do dziś taki ich portret przetrwał w filmie. Postać femme fatale często występowała w kinie gangsterskim oraz kinie noir. Wizerunek „kobiety fatalnej” utrwaliły Lauren Bacall w Wielkim śnie, Barbara Stanwyck w Podwójnym ubezpieczeniu i Rita Hayworth w Gildzie, czy Rebecca Romijn w Femme fatale. Miano femme fatale uzyskała także Mata Hari, egzotyczna tancerka, uznana za winną podwójnego szpiegostwa w okresie I wojny światowej. Można by do tego dorzucić Rebekę Alfreda Hitchcocka czy Ligeę Poego w adaptacji filmowej R. Cormana - lista to długa i znacząca... Dodajmy też, że we wszystkich przypadka autorami takiego wizerunku kobiety są mężczyźni.