Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Muzeum Kinematografii w Łodzi, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Muzeum Kinematografii w Łodzi, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2026

Trwa jubileuszowa wystawa czasowa „40 skarbów na 40-lecie Muzeum Kinematografii” w Łodzi"

W Muzeum Kinematografii w Łodzi trwa jubileuszowa wystawa czasowa „40 skarbów na 40-lecie Muzeum Kinematografii” - celebrująca czterdziestą rocznicę powołania Muzeum.

Muzeum Kinematografii w Łodzi, jako niezależna instytucja kultury, rozpoczęło działalność 1 stycznia 1986 roku. Kilka miesięcy później, w kwietniu, zespół muzealny przeniósł się z Muzeum Historii Miasta Łodzi do zabytkowego Pałacu Scheiblerów przy Placu Zwycięstwa 1, który do dziś pozostaje siedzibą placówki.

10 maja 1986 roku otwarto dla zwiedzających pierwszą wystawę - „Reymont - Ziemia obiecana - Wajda”. Ekspozycja, przygotowana we współpracy z Andrzejem Wajdą, stała się symbolicznym początkiem działalności instytucji. Reżyser przekazał wówczas Muzeum kolekcję plakatów oraz pomnik Birkuta.

Pierwszym dyrektorem Muzeum Kinematografii został Antoni Szram, który kierował placówką do 2000 roku. Następnie funkcję tę objął Mieczysław Kuźmicki, a w 2015 roku Marzena Bomanowska.

Z okazji 40-lecia działalności Muzeum przygotowano wystawę „40 skarbów na 40-lecie Muzeum Kinematografii”. Do współtworzenia ekspozycji zaproszono 40 przedstawicieli świata filmu, nauki i kultury, m.in. Jerzego Hoffmana, Ewę Puszczyńską, Daniela Olbrychskiego, Jacka Bławuta, Annę Nehrebecką, Krzysztofa Zanussiego czy Pawła Maślonę. Każda z zaproszonych osób wskazała szczególnie ważny dla siebie eksponat spośród liczącej ponad 90 tysięcy obiektów imponującej kolekcji muzealnej. Wybrane muzealia zostaną zaprezentowane w wyjątkowej aranżacji inspirowanej królewskim skarbcem, podkreślającej ich rangę i znaczenie dla historii polskiej kinematografii.

Wystawa z okazji jubileuszu 40-lecia Muzeum Kinematografii jest hołdem dla twórców kina oraz dla twórców naszej kolekcji, która liczy już ponad 90 tysięcy obiektów – mówi Marzena Bomanowska, dyrektorka Muzeum. - Kolejne generacje specjalistów zatrudnionych w Muzeum budowały jego zasoby materialne. Kamery, projektory, filmy na taśmie, scenariusze, projekty scenograficzne, dokumenty produkcyjne, kostiumy i rekwizyty są w kolekcji równie ważne, co archiwa i prywatne pamiątki po artystach tworzących polskie kino. Wybór eksponatów opiera się nie na wizji kuratorskiej, ale na osobistych decyzjach osób zaproszonych do współtworzenia ekspozycji „40 skarbów na 40-lecie Muzeum Kinematografii”. To reżyserzy, aktorzy, scenografowie, operatorzy, montażyści, kompozytorzy, producenci, filmoznawcy, twórcy plakatów i muzealnicy. Poprosiliśmy ich o wyłuskanie z kolekcji jednego interesującego dla nich obiektu oraz o uzasadnienie wyboru.

Eksponaty prezentowane na wystawie są po części zakupami dokonanymi przez Muzeum Kinematografii, a po części osobistymi darami od Andrzeja Wajdy, Allana Starskiego, Krzesimira Dębskiego, Marii Rybkowskiej (żony Jana Rybkowskiego), Wandy Jakubowskiej, Piotra Dzięcioła czy Jadwigi Strzeleckiej (siostry Andrzeja Munka).

Już pierwsza wystawa „Reymont - Ziemia obiecana - Wajda”, otwarta w Muzeum 10 maja 1986 roku, zapowiadała charakter instytucji, łączącej historię filmu z żywą pamięcią jego twórców. Ekspozycja, przygotowana we współpracy z Andrzejem Wajdą, stała się symbolicznym początkiem działalności instytucji. Reżyser przekazał wówczas Muzeum kolekcję plakatów oraz pomnik Birkuta.

Przez cztery dekady Muzeum zgromadziło jeden z najcenniejszych i najbardziej różnorodnych zbiorów związanych z historią kina w Europie Środkowej. Fundamentem kolekcji był tzw. przekaz założycielski - liczący 14 tysięcy obiektów zbiór tworzony jeszcze w czasach funkcjonowania placówki w strukturach Muzeum Historii Miasta Łodzi. Dziś kolekcja obejmuje ponad 90 tysięcy muzealiów dokumentujących rozwój filmu, techniki audiowizualnej i kultury wizualnej od końca XIX wieku.

Dziś, po 40 latach działalności, Muzeum Kinematografii pozostaje jedną z najważniejszych instytucji filmowych w Polsce - miejscem, które nie tylko chroni dziedzictwo kina, ale także opowiada historię jego twórców. Od idei Antoniego Szrama, przez budowanie kolekcji i pamięci o Łodzi Filmowej, po współczesne spojrzenie na kino jako część wspólnego kulturowego doświadczenia.

Wystawa „40 skarbów na 40-lecie Muzeum Kinematografii w Łodzi” ma również swoją odsłonę dostępną wyłącznie online. Swoje ulubione eksponaty wskazali pracownicy Muzeum.


Każda osoba wybrała obiekt szczególnie jej bliski, związany z osobistą historią, wspomnieniem lub sentymentem. Są to przedmioty przywołujące dzieciństwo, związane z pierwszymi filmowymi zachwytami czy zawodowymi pasjami. Ten zestaw pokazuje, że muzealne kolekcje to nie tylko archiwum historii kina, ale także zbiór emocji i doświadczeń. Wybrane przez pracowników obiekty świadczą o tym, że kino nie kończy się na ekranie, lecz towarzyszy nam codziennie.

informacja prasowa


wtorek, 23 września 2025

Znamy program 7. edycji festiwalu EUFONIE 🎵

18 września o godz. 12:00 ruszy sprzedaż biletów na 7. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Europy Środkowo-Wschodniej Eufonie, który odbędzie się w dniach 13 listopada - 7 grudnia. Hasłem przewodnim siódmej odsłony Eufonii będą poświaty i powidoki. Poza Warszawą z festiwalowymi koncertami zawitamy do Katowic, Opola, Olsztyna, Krakowa, Łodzi, Gdańska, Lusławic i Dębicy i stolicy Rumunii, Bukaresztu.


Wyjątkowość Festiwalu wynika zarówno z czerpania z tradycji, jak i prezentowania zupełnie nowych, nieodkrytych wcześniej brzmień. Eufonie prezentują muzykę różnych epok i stylów. Spójrz, co przygotowaliśmy w tym roku! 

Program festiwalu


13 listopada, godz. 19:00

NOSPR, Sala Kameralna (Plac Wojciecha Kilara 1, Katowice)

Olga Pasiecznik / Equilibrium String Quartet

Program koncertu prezentuje splot utworów na kwartet smyczkowy polskich kompozytorów wczesnego XIX wieku z pieśniami Fryderyka Chopina w nowych aranżacjach autorstwa Tomasza Pokrzywińskiego. Wybór ten hołduje zasadzie różnorodności kształtującej programy koncertowe z tego czasu. Pomiędzy wybrane części kwartetów Józefa Elsnera i Stanisława Moniuszki oraz fantazje Franciszka Lessla i Karola Kurpińskiego wplecione zostały pieśni Chopina, w których jak w dzienniku intymnym odbijają się rozmaite wizerunki ich kompozytora.

Organizatorem wydarzenia jest festiwal Ars Cameralis.

Koncert odbywa się w ramach festiwalu Ars Cameralis i festiwalu Eufonie.

Olga Pasiecznik – sopran

Equilibrium String Quartet:

Sulamita Ślubowska – skrzypce

Małgorzata Malke – skrzypce

Anna Nowak-Pokrzywińska – altówka

Tomasz Pokrzywiński – wiolonczela


14 listopada, godz. 18:00

Zamek Królewski w Warszawie – Muzeum, Sala Wielka (Plac Zamkowy 4, Warszawa)

Pokrewieństwa: Chopin/ Moniuszko/ Elsner/ Lessel/ Kurpiński

Program koncertu prezentuje splot utworów na kwartet smyczkowy polskich kompozytorów wczesnego XIX wieku z pieśniami Fryderyka Chopina w nowych aranżacjach autorstwa Tomasza Pokrzywińskiego. Wybór ten hołduje zasadzie różnorodności kształtującej programy koncertowe z tego czasu. Pomiędzy wybrane części kwartetów Józefa Elsnera i Stanisława Moniuszki oraz fantazje Franciszka Lessla i Karola Kurpińskiego wplecione zostały pieśni Chopina, w których jak w dzienniku intymnym odbijają się rozmaite wizerunki ich kompozytora.

Olga Pasiecznik – sopran  

Equilibrium String Quartet:  

Sulamita Ślubowska – skrzypce  

Małgorzata Malke – skrzypce  

Anna Nowak-Pokrzywińska – altówka  

Tomasz Pokrzywiński – wiolonczela 


15 listopada, godz. 18:00

Filharmonia Opolska im. Józefa Elsnera (ul. Krakowska 24, Opole)

DVOŘÁK – Symfonia „Z Nowego Świata” | Shemet | Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Śląskiej

Program wieczoru został ułożony tak, by idee obu festiwali przenikały się w muzycznym dialogu – od pełnych energii Trzech tańców Henryka Mikołaja Góreckiego, przez refleksyjne Odwieczne pieśni Mieczysława Karłowicza, aż po jedną z najsłynniejszych symfonii w historii – IX Symfonię Z Nowego Świata Antonína Dvořáka.

Organizatorem wydarzenia jest Filharmonia Opolska. Współorganizatorem wydarzenia jest Filharmonia Śląska.

Koncert odbywa się w ramach XIII Międzynarodowych Dni Henryka Mikołaja Góreckiego „Pieśni śpiewają” i festiwalu Eufonie.

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Śląskiej

Yaroslav Shemet – dyrygent


17 listopada, godz. 19:00

Teatr Wielki – Opera Narodowa, Sala Moniuszki (Plac Teatralny 1, Warszawa)

Pomiędzy: Szostakowicz/ Mahler

Dzieła instrumentalne można traktować albo jako brzmienie i formę, albo jako przekaz treści pozamuzycznych. Gustav Mahler i Dymitr Szostakowicz byli zwolennikami tego drugiego podejścia, w którym muzyka jest sposobem przekazywania konkretnych emocji i znaczeń, ale też autobiografią twórcy. Doświadczenia totalitaryzmu w ZSRR silnie wpłynęły na dramatyczny i melancholijny charakter I Koncertu skrzypcowego Szostakowicza. Natomiast I Symfonia Mahlera to dzieło programowe, w którym za pomocą dźwięków twórca przedstawił historię młodego bohatera mierzącego się z przeciwnościami losu.


Julian Rachlin – skrzypce

Orkiestra Sinfonia Varsovia

Radosław Szulc – dyrygent


19 listopada, godz. 19:00

Warmińsko-Mazurska Filharmonia im. Feliksa Nowowiejskiego w Olsztynie, Sala Koncertowa (ul. Bartosza Głowackiego 1, Olsztyn)

Trpčeski / Makedonissimo

Projekt Makedonissimo pianisty Simona Trpčeskiego to barwna podróż do serca macedońskiej tradycji. W transkrypcjach Pandego Shahova dawne pieśni i tańce nabierają koncertowej formy, łącząc klasyczną wirtuozerię z żywiołem folkloru. Cykl Pletenki (Warkocze) splata melodie o miłości, pracy i obrzędach w wielogłosową opowieść o pamięci i wspólnocie, ukazując, że muzyka ludowa może przemawiać uniwersalnym językiem emocji.

Organizatorami wydarzenia są Narodowe Centrum Kultury i Warmińsko-Mazurska Filharmonia im. Feliksa Nowowiejskiego w Olsztynie.

Simon Trpčeski – fortepian

Makedonissimo


20 listopada, godz. 20:00

Muzeum Kinematografii w Łodzi (Plac Zwycięstwa 1, Łódź)

Polski Piach gra Reksia

Za najsłynniejszym pieskiem w polskiej animacji kryje się wzruszająca historia kompozytora, który planował pisać wyłącznie dla dorosłych. Zenon Kowalowski dał czworonożnemu bohaterowi jedną z najciekawszych i niebanalnych ścieżek w historii polskiej muzyki do bajek. Eufonie prezentują Reksia w wydaniu artystów zrzeszonych w projekcie Polski Piach, wywodzących się z warszawskiego środowiska muzyki improwizowanej i współczesnej, a zainspirowanych szeroko rozumianym bluesem. Patryk Zakrocki, Piotr Mełech i Piotr Domagalski to kameraliści otwarci na świat – w swoich zainteresowaniach są idealnymi partnerami animowanego psiaka.

Organizatorami wydarzenia są Narodowe Centrum Kultury i Muzeum Kinematografii w Łodzi.

Polski Piach:

Patryk Zakrocki – gitary

Piotr Mełech – klarnet basowy

Piotr Domagalski – basetla


21 listopada, godz. 19:00

Filharmonia Śląska, Sala Koncertowa im. Karola Stryji (ul. Sokolska 2, Katowice)

Złota Batuta – Tzigane | Chór | Orkiestra Symfoniczna | BRAHMS – I Symfonia

Triumfator VIII Międzynarodowego Konkursu Dyrygenckiego im. Grzegorza Fitelberga, Eugene Tzigane, poprowadzi 21 listopada Chór i Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Śląskiej. Ten wieczór stanie się muzycznym spotkaniem dwóch odmiennych światów dźwiękowych – monumentalnego romantyzmu Johannesa Brahmsa i refleksyjnej wrażliwości Eugeniusza Knapika. Koncert odbywa się w ramach XIII Międzynarodowych Dni Henryka Mikołaja Góreckiego i festiwalu Eufonie.

Organizatorem wydarzenia jest Filharmonia Śląska.

Koncert odbywa się w ramach XIII Międzynarodowych Dni Henryka Mikołaja Góreckiego „Pieśni śpiewają” i festiwalu Eufonie.

Eugene Tzigane – dyrygent

Jarosław Wolanin – przygotowanie chóru

Chór Filharmonii Śląskiej

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Śląskiej


22 listopada, godz. 18:00

Zamek Królewski w Warszawie – Muzeum, Sala Wielka (Plac Zamkowy 4, Warszawa)

Maski: Szymanowski / Bacewicz / Bacevičius

Dla pokolenia polsko-litewskiego rodzeństwa – Vytautasa Bacevičiusa (1905-1970) i Grażyny Bacewicz (1909-1969) – Karol Szymanowski (1882-1937) był ikoną muzyki nowej. Jego Maski op. 34 (1915/1916), przynależne do fazy impresjonistyczno-ekspresjonistycznej, ujmują w cudzysłów postacie zadomowione w kulturze. Trzy groteski (1935) Bacewiczówny wpisują się w nurt komiczno-tanecznego witalizmu. Z kolei utwory Bacevičiusa reprezentują idee kosmologiczne.  Poème mystique op. 6 (1926) oraz Méditaton op. 29 (1936/37), z kowieńskich lat modernistycznych, je antycypują. Trois pensées musicales op. 75 (1966) z lat amerykańskich, je uosabiają. Muzyka kosmiczna była wyrazem wewnętrznego uniwersum artysty tożsamego z wszechświatem ogólnym. III Suita fortepianowa op. 60 (1956) wieńczy okres wcześniejszy, będący „kompromisem” ze słuchaczem. Sixième mot op. 72 (1963) należy do zbioru siedmiu kompozycji o charakterze „wypowiadanego” w dźwiękach „słowa”.

Yusuke Ishii – fortepian


22 listopada, godz. 19:00

Centrum św. Jana / Nadbałtyckie Centrum Kultury w Gdańsku (ul. Świętojańska 50, Gdańsk)

Stefan Wesołowski / Song of the Night Mists

Stefan Wesołowski, w post-klasyczny sposób, z wysublimowaniem i wrażliwością łączy tradycyjne instrumentarium z nowoczesnymi technikami, muzyką elektroniczną i dźwiękami natury. Jego muzyka – pełna subtelnych niuansów – oscyluje pomiędzy minimalistyczną medytacją a ekspresyjną intensywnością, pomiędzy ambientem a barokowo brzmiącymi organami, tworząc unikalny pejzaż dźwiękowy. Song of the Night Mists to zaproszenie do podjęcia muzycznej podróży, sprzyjającej chwilom kontemplacji i zadumy nad pięknem przyrody, a być może także nad kruchością ludzkiego losu.

Organizatorem wydarzenia jest Nadbałtyckie Centrum Kultury.

Anna Pasić – harfa

Olga Anna Markowska – wiolonczela

Maja Miro – flety

Oliwier Andruszczenko - klarnet basowy

Hubert Zemler – perkusja

Piotr Wesołowski – organy / portatyw

Stefan Wesołowski – fortepian / skrzypce / instrumenty elektroniczne


23 listopada, godz. 18:00

Akademia Muzyczna w Łodzi, Pałac (ul. Gdańska 32, Sala 12, Łódź)

Maski: Szymanowski / Bacewicz / Bacevičius

Dla pokolenia polsko-litewskiego rodzeństwa – Vytautasa Bacevičiusa (1905-1970) i Grażyny Bacewicz (1909-1969) – Karol Szymanowski (1882-1937) był ikoną muzyki nowej. Jego Maski op. 34 (1915/1916), przynależne do fazy impresjonistyczno-ekspresjonistycznej, ujmują w cudzysłów postacie zadomowione w kulturze. Trzy groteski (1935) Bacewiczówny wpisują się w nurt komiczno-tanecznego witalizmu. Z kolei utwory Bacevičiusa reprezentują idee kosmologiczne.  Poème mystique op. 6 (1926) oraz Méditaton op. 29 (1936/37), z kowieńskich lat modernistycznych, je antycypują. Trois pensées musicales op. 75 (1966) z lat amerykańskich, je uosabiają. Muzyka kosmiczna była wyrazem wewnętrznego uniwersum artysty tożsamego z wszechświatem ogólnym. III Suita fortepianowa op. 60 (1956) wieńczy okres wcześniejszy, będący „kompromisem” ze słuchaczem. Sixième mot op. 72 (1963) należy do zbioru siedmiu kompozycji o charakterze „wypowiadanego” w dźwiękach „słowa”. 

Yusuke Ishii – fortepian

Udział w koncercie jest bezpłatny!


23 listopada, godz. 18:00

Filharmonia Narodowa, Sala Koncertowa (ul. Jasna 5, Warszawa)

Odbicia: Dvořák / Knapik

IX Symfonia e-moll „Z Nowego Świata” op. 95 (1893), najsłynniejsza z symfonii Antonína Dvořáka, wyrasta z zachwytu otwartymi przestrzeni prerii amerykańskich. Ale w silniejszym jeszcze stopniu jest ona próbą uchwycenia ducha rodzącej się wówczas kultury amerykańskiej, stąd nawiązania do pieśni Negro Spirituals oraz pieśni Indian. W chóralnej kantacie Beauty Radiated in Eternity (2012) Eugeniusz Knapik sięgnął po poezję Hafiza, który fascynował wcześniej m.in. Goethego i Szymanowskiego. Nowy romantyzm Knapika jest w istocie nawiązaniem, w nowych warunkach i na własnych zasadach, do ekstatycznej mistyki muzycznej początków XX wieku.

Chór Filharmonii Śląskiej

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Śląskiej

Eugene Tzigane – dyrygent

Jarosław Wolanin – kierownik artystyczny chóru


24 listopada, godz. 20:00

Klub Niebo (ul. Nowy Świat 21C, Warszawa)

Polski Piach gra Reksia

Za najsłynniejszym pieskiem w polskiej animacji kryje się wzruszająca historia kompozytora, który planował pisać wyłącznie dla dorosłych. Zenon Kowalowski dał czworonożnemu bohaterowi jedną z najciekawszych i niebanalnych ścieżek w historii polskiej muzyki do bajek. Eufonie prezentują Reksia w wydaniu artystów zrzeszonych w projekcie Polski Piach, wywodzących się z warszawskiego środowiska muzyki improwizowanej i współczesnej, a zainspirowanych szeroko rozumianym bluesem. Patryk Zakrocki, Piotr Mełech i Piotr Domagalski to kameraliści otwarci na świat – w swoich zainteresowaniach są idealnymi partnerami animowanego psiaka.

Polski Piach: 

Patryk Zakrocki – gitary

Piotr Mełech – klarnet basowy

Piotr Domagalski – basetla


24 listopada, godz. 19:00

Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha (ul. Marii Konopnickiej 26)

Maski: Szymanowski / Bacewicz / Bacevičius

Dla pokolenia polsko-litewskiego rodzeństwa – Vytautasa Bacevičiusa (1905-1970) i Grażyny Bacewicz (1909-1969) – Karol Szymanowski (1882-1937) był ikoną muzyki nowej. Jego Maski op. 34 (1915/1916), przynależne do fazy impresjonistyczno-ekspresjonistycznej, ujmują w cudzysłów postacie zadomowione w kulturze. Trzy groteski (1935) Bacewiczówny wpisują się w nurt komiczno-tanecznego witalizmu. Z kolei utwory Bacevičiusa reprezentują idee kosmologiczne.  Poème mystique op. 6 (1926) oraz Méditaton op. 29 (1936/37), z kowieńskich lat modernistycznych, je antycypują. Trois pensées musicales op. 75 (1966) z lat amerykańskich, je uosabiają. Muzyka kosmiczna była wyrazem wewnętrznego uniwersum artysty tożsamego z wszechświatem ogólnym. III Suita fortepianowa op. 60 (1956) wieńczy okres wcześniejszy, będący „kompromisem” ze słuchaczem. Sixième mot op. 72 (1963) należy do zbioru siedmiu kompozycji o charakterze „wypowiadanego” w dźwiękach „słowa”.

Organizatorami wydarzenia są Narodowe Centrum Kultury i Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha.

Yusuke Ishii – fortepian


25 listopada, godz. 20:00

Klub Niebo (ul. Nowy Świat 21C, Warszawa)

Hatti Vatti / Zeit

W ubiegłym roku w katalogu słynnej na scenie nowoczesnej elektroniki belgijskiej wytwórni R&S zagościł polski projekt Hatti Vatti. Pod szyldem tym ukrywa się gdański producent Piotr Kaliński. Nagrany przezeń z trzema jazzmanami album Zeit łączy różne gatunki i brzmienia: dub, jazz, psychodelię, kosmische musik i ambient. Pierwsza prezentacja tego materiału na żywo odbędzie się podczas festiwalu Eufonie – 25 listopada w warszawskim klubie Niebo.

Hatti Vatti:  

Piotr Kaliński – elektronika

Piotr Chęcki – saksofon

Paweł Stachowiak – gitara basowa 

Rafał Dutkiewicz – perkusja


27 listopada, godz. 19:30

Filharmonia Narodowa, Sala Koncertowa (ul. Jasna 5, Warszawa)

Posłańcy: Bach / Schubert / Čiurlionis

Wieczór otworzy Kwartet smyczkowy c-moll Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa – litewskiego twórcy, który muzykę i malarstwo splatał w jedną opowieść. Jego Kwartet łączy klasycyzujące części skrajne z ekspresyjną częścią środkową, której melancholijna melodyka rozwija się na tle nasyconego chromatyką akompaniamentu. Następnie zabrzmi bachowski Koncert d-moll BWV 1052 – pełen witalności, z błyskotliwymi dialogami solisty i orkiestry oraz nastrojowym Adagio w części środkowej. Na zakończenie usłyszymy Kwartet d-moll „Śmierć i dziewczyna” Franza Schuberta – dramatyczny dialog życia i śmierci, którego finałowa tarantella przywodzi na myśl „taniec śmierci”.

Lukas Geniušas – fortepian

Litewska Narodowa Orkiestra Kameralna

Sergiej Krylov – dyrygent


28 listopada, godz. 19:30

Filharmonia Narodowa, Sala Koncertowa (ul. Jasna 5, Warszawa)

Pasja: Penderecki

Skomponowana w 1966 roku Pasja według św. Łukasza należy do najważniejszych osiągnięć muzyki XX wieku. Choć powstała w specyficznym kontekście milenium chrześcijaństwa w komunistycznej Polsce, wyrasta ponad chwilowe okoliczności, kierując się ku uniwersalnym pytaniom. To monumentalny dramat dźwiękowy, w którym Penderecki – mistrz misternie tkanych obrazów muzycznych – ukazał cierpienie i kondycję człowieka, tworząc poruszający portret ludzkiej natury.

Chór i Orkiestra Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie 

Chór Polskiego Radia – Lusławice 

Chór Chłopięcy Filharmonii Krakowskiej 

Ukraiński Chór Dziecięcy Filharmonii Krakowskiej 

Maciej Tworek – dyrygent

Iwona Hossa – sopran

Mariusz Godlewski – baryton

Artur Janda – bas

Dawid Ber – przygotowanie Chóru Polskiego Radia – Lusławice

Janusz Wierzgacz – przygotowanie Chóru Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie

Lidia Matynian – przygotowanie Chóru Chłopięcego i Dziewczęcego Filharmonii Krakowskiej

Olena Yatskulynets – przygotowanie Ukraińskiego Chóru Dziecięcego Filharmonii Krakowskiej 


28 listopada, godz. 19:00

The Romanian Athenaeum (Bukareszt)

George Enescu Philharmonic Orchestra – koncert symfoniczny

Antonín Dvořák i George Enescu to kompozytorzy, którzy z lekkością i elegancją potrafili czerpać z tradycji muzycznych swoich narodów, budując indywidualny język muzyczny. Zamiłowanie do kultury, w której się wychowali, odcisnęło na nich piętno, ale nie definiowało ich jako artystów, co pokazuje wielkość przyświecających im idei. Byli oni kosmopolitami, którzy potrafili przekuć tradycję w uniwersalny, muzyczny język wartości – zrozumiały i fascynujący dla melomanów na całym świecie.

George Enescu Philharmonic Orchestra

Gabriel Bebeșelea – dyrygent

Jaemin Han – solista


29 listopada, godz. 18:00

Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego (Lusławice 250)

Pasja: Penderecki

Skomponowana w 1966 roku Pasja według św. Łukasza należy do najważniejszych osiągnięć muzyki XX wieku. Choć powstała w specyficznym kontekście milenium chrześcijaństwa w komunistycznej Polsce, wyrasta ponad chwilowe okoliczności, kierując się ku uniwersalnym pytaniom. To monumentalny dramat dźwiękowy, w którym Penderecki – mistrz misternie tkanych obrazów muzycznych – ukazał cierpienie i kondycję człowieka, tworząc poruszający portret ludzkiej natury.

Organizatorem wydarzenia jest Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach.

Koncert odbywa się w ramach festiwalu Eufonie.

Chór i Orkiestra Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie 

Chór Polskiego Radia – Lusławice 

Chór Chłopięcy Filharmonii Krakowskiej 

Ukraiński Chór Dziecięcy Filharmonii Krakowskiej 

Maciej Tworek – dyrygent

Iwona Hossa – sopran

Mariusz Godlewski – baryton

Artur Janda – bas

Dawid Ber – przygotowanie Chóru Polskiego Radia – Lusławice

Janusz Wierzgacz – przygotowanie Chóru Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie

Lidia Matynian – przygotowanie Chóru Chłopięcego i Dziewczęcego Filharmonii Krakowskiej

Olena Yatskulynets – przygotowanie Ukraińskiego Chóru Dziecięcego Filharmonii Krakowskiej 


29 listopada, godz. 18:00

Filharmonia Narodowa, Sala Koncertowa (ul. Jasna 5, Warszawa)

Porywy: Enescu / Wajnberg / Kodály

Bogactwo muzyki ludowej wielokrotnie inspirowało „poważny” repertuar koncertowy. Oryginalność, szczerość i żywiołowość tkwiące w ludowych rytmach i melodiach nabierały artystycznego szlifu w kompozytorskich opracowaniach, ale nie traciły autentyczności pierwowzorów. Tak jest i w przypadku Poematu op. 1 George’a Enescu, Koncertu wiolonczelowego Mieczysława Wajnberga oraz Tańców z Galanty Zoltána Kodály’ego. Utwory te, choć napisane przed wielu laty, pozostają w repertuarze do dziś i należą do najchętniej słuchanych.

Orkiestra i Chór Męski Filharmonii Narodowej

Gergely Madaras – dyrygent

Tomasz Daroch – wiolonczela

Bartosz Michałowski – dyrektor chóru


29 listopada, godz. 19:00

Nadbałtyckie Centrum Kultury w Gdańsku (ul. Świętojańska 50, Gdańsk)

Polski Piach gra Reksia

Za najsłynniejszym pieskiem w polskiej animacji kryje się wzruszająca historia kompozytora, który planował pisać wyłącznie dla dorosłych. Zenon Kowalowski dał czworonożnemu bohaterowi jedną z najciekawszych i niebanalnych ścieżek w historii polskiej muzyki do bajek. Eufonie prezentują Reksia w wydaniu artystów zrzeszonych w projekcie Polski Piach, wywodzących się z warszawskiego środowiska muzyki improwizowanej i współczesnej, a zainspirowanych szeroko rozumianym bluesem. Patryk Zakrocki, Piotr Mełech i Piotr Domagalski to kameraliści otwarci na świat – w swoich zainteresowaniach są idealnymi partnerami animowanego psiaka.

Organizatorem wydarzenia jest Nadbałtyckie Centrum Kultury.

Polski Piach: 

Patryk Zakrocki – gitary

Piotr Mełech – klarnet basowy

Piotr Domagalski – basetla


29 listopada, godz. 19:30

Butelkownia (Plac Konesera 3, Warszawa)

Natura świata / Karolina Mikołajczyk i Iwo Jedynecki

Podobnie jak w sztuce oratorskiej, muzyka często wypowiada się niejako między dźwiękami. Takich głosów można szukać we wrażliwych melodycznie i oszczędnych w środkach utworach Wałentyna Silwestrowa (Intermezzo), Pēterisa Vasksa (Plainscapes) i Henryka Mikołaja Góreckiego (Kołysanki i tańce op. 47). Z kolei Conversio Erkki-Svena Tüüra i Tempo di valse z Musica ricercata Györgya Ligetiego to przykłady przewrotnego podejścia do formy. Muzyka nowa zaś – Up Dariusza Przybylskiego i Aria Justė Janulytė – ponownie koncentruje się na samym dźwięku. Dodatkowo, między tymi dziełami zabrzmią improwizowane intermezza.

Duo Karolina Mikołajczyk & Iwo Jedynecki – skrzypce / akordeon

Pola Błasik – aktorka

Anna Grycewicz – aktorka

Tomasz Cyz – reżyseria / koncepcja reżyserska  

Karolina Bramowicz – scenografia


30 listopada, godz. 18:00

Filharmonia Narodowa, Sala Koncertowa (ul. Jasna 5, Warszawa)

Fratres: Parać / Pärt / Šipuš

Wobec zgiełku codzienności nowa muzyka często skłania się ku eksplorowaniu ciszy, prostocie i duchowej głębi. Arvo Pärt, Frano Parać i Berislav Šipuš tworzą dzieła o kontemplacyjnym charakterze, zakorzenione w tradycji nowej prostoty i nowej duchowości. Liryczne Dona nobis pacem Paraća, medytacyjne Fratres i majestatyczne Salve Regina Pärta oraz dramatyczna, polistylistyczna Pasja Šipuša łączą w sobie różnorodność środków z uniwersalnym, humanistycznym przesłaniem.

Chór i Orkiestra Telewizji Chorwackiej

Tomislav Fačini  – dyrygent

Monika Cerovčec – sopran

Martina Gojčeta Silić – mezzosopran

Roko Radovan – tenor

Marko Špehar – bas

Sreten Mokrović – narrator

Lana-Lucija Horvatić – wiolonczela

Mirjana Krišković – harfa

Veronika Ćiković – harfa

Hrvoje Sekovanić, Krunoslav Benko, Francesco Mazzoleni, Fran Krsto Šercar – instrumenty perkusyjne


30 listopada, godzinę podamy wkrótce

Filharmonia im. Karola Szymanowskiego (ul. Zwierzyniecka 1, Kraków)

George Enescu Philharmonic Orchestra – koncert symfoniczny

Antonín Dvořák i George Enescu to kompozytorzy, którzy z lekkością i elegancją potrafili czerpać z tradycji muzycznych swoich narodów, budując indywidualny język muzyczny. Zamiłowanie do kultury, w której się wychowali, odcisnęło na nich piętno, ale nie definiowało ich jako artystów, co pokazuje wielkość przyświecających im idei. Byli oni kosmopolitami, którzy potrafili przekuć tradycję w uniwersalny, muzyczny język wartości – zrozumiały i fascynujący dla melomanów na całym świecie.

Organizatorem wydarzenia jest Filharmonia Krakowska.

Orkiestra Filharmonii im. George’a Enescu

Gabriel Bebeșelea – dyrygent

Jaemin Han – wiolonczela


1 grudnia, godz. 19:30

Filharmonia Narodowa, Sala Koncertowa (ul. Jasna 5, Warszawa)

Podróże: Enescu / Dvořák

Antonín Dvořák i George Enescu to kompozytorzy, którzy z lekkością i elegancją potrafili czerpać z tradycji muzycznych swoich narodów, budując indywidualny język muzyczny. Zamiłowanie do kultury, w której się wychowali, odcisnęło na nich piętno, ale nie definiowało ich jako artystów, co pokazuje wielkość przyświecających im idei. Byli oni kosmopolitami, którzy potrafili przekuć tradycję w uniwersalny, muzyczny język wartości – zrozumiały i fascynujący dla melomanów na całym świecie.

Orkiestra Filharmonii im. George’a Enescu

Gabriel Bebeșelea – dyrygent

Jaemin Han – wiolonczela


6 grudnia, godz. 18:00

Filharmonia im. Karola Szymanowskiego (ul. Zwierzyniecka 1, Kraków)

Quo Vadis / Nowowiejski

Premiera Quo vadis odbyła się w 1907 roku w Usti nad Łabą. Dwa lata później w Amsterdamie kompozytor zaprezentował publiczności dzieło w nowej odsłonie i odniósł tym spektakularny sukces. Po koncercie w dowód uznania uhonorowano go pozłacanym wieńcem laurowym, otrzymał też pierścień od królowej Wilhelminy. Jeśli ktoś zapytałby wtedy Nowowiejskiego, dokąd zmierza – quo vadis? – ten z czystym sumieniem mógłby odpowiedzieć, że… święcić triumfy na światowych scenach. Pomimo wymagającej obsady, popularne w dwudziestoleciu międzywojennym oratorium polskiego twórcy wykonywano często w Europie, a także poza jej granicami.

Organizatorem wydarzenia jest Filharmonia Krakowska.

Koncert odbywa się w ramach festiwalu Eufonie.

Orkiestra i Chór Filharmonii Krakowskiej

Wojciech Gierlach – bas

Sebastian Szumski – bas

Piotr Sułkowski – dyrygent

Janusz Wierzgacz – przygotowanie chóru


7 grudnia, godz. 18:00

Dom Kultury Mors (ul. Sportowa 28, Dębica)

Pasja: Penderecki

Skomponowana w 1966 roku Pasja według św. Łukasza należy do najważniejszych osiągnięć muzyki XX wieku. Choć powstała w specyficznym kontekście milenium chrześcijaństwa w komunistycznej Polsce, wyrasta ponad chwilowe okoliczności, kierując się ku uniwersalnym pytaniom. To monumentalny dramat dźwiękowy, w którym Penderecki – mistrz misternie tkanych obrazów muzycznych – ukazał cierpienie i kondycję człowieka, tworząc poruszający portret ludzkiej natury. Koncert odbywa się w ramach festiwalu Dębickie Korzenie i festiwalu Eufonie.

Organizatorem wydarzenia jest Dom Kultury Mors.

Koncert odbywa się w ramach festiwalu Dębickie Korzenie i festiwalu Eufonie.

Chór i Orkiestra Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie 

Chór Polskiego Radia – Lusławice 

Chór Chłopięcy Filharmonii Krakowskiej 

Ukraiński Chór Dziecięcy Filharmonii Krakowskiej 

Maciej Tworek – dyrygent

Iwona Hossa – sopran

Mariusz Godlewski – baryton

Artur Janda – bas

Dawid Ber – przygotowanie Chóru Polskiego Radia – Lusławice

Janusz Wierzgacz – przygotowanie Chóru Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie

Lidia Matynian – przygotowanie Chóru Chłopięcego i Dziewczęcego Filharmonii Krakowskiej

Olena Yatskulynets – przygotowanie Ukraińskiego Chóru Dziecięcego Filharmonii Krakowskiej 


24 października 2025 – 25 stycznia 2026

Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK (Lipowa 4, Kraków)

Instalacja Konrada Smoleńskiego Everything Was Forever Until It Was No More

Wspólnie z MOCAK-iem i Krakowskim Biurem Festiwalowym (Festiwal Sacrum Profanum) sięgamy po głośną instalację dźwiękową Konrada Smoleńskiego Everything Was Forever Until It Was No More, która reprezentowała Polskę na weneckim Biennale w 2013 roku. Działamy w zrównoważony sposób, kierując się ideą ekologii artystycznej i przywracania do obiegu ważnych istniejących dzieł. Na pracę Smoleńskiego składają się dwa spiżowe dzwony, których bicie jest rejestrowane i przetwarzane elektronicznie, a następnie odtwarzane przez ściany głośników. Ważnym elementem jest wibrująca podłoga, która stanowi także scenę dla koncertów, wchodzących w interakcję z instalacją. Artysta, przełamując stereotypy i oczekiwania, kreuje sferę doświadczenia, do której wejdą zaproszeni muzycy i publiczność. Granice między sceną muzyczną i przestrzenią sztuki zostają zatarte.

Konrad Smoleński – Everything Was Forever Until It Was No More (2013-2025) 

Daniel Muzyczuk, Agnieszka Pindera – kuratorzy 

informacja prasowa

środa, 17 września 2025

Multimedialna podróż po filmowym dziele Hasa

Do 12 października w Galerii NCK Kordegarda trwa wyjątkowa wystawa „Lalka”, poświęcona monumentalnej ekranizacji powieści Bolesława Prusa w reż. Wojciecha Jerzego Hasa. Ekspozycja prezentuje projekcje wielkoformatowe, unikatowe projekty scenograficzne, dokumenty i pamiątki po reżyserze, a także audiowizualne materiały odkrywające kulisy powstawania filmu. 


To okazja, by zobaczyć, jak Has zbudował od podstaw wizję XIX-wiecznej Warszawy i jak w jego twórczości powracał obraz miasta pełnego kontrastów i emocji. Na oprowadzanie kuratorskie zapraszamy w najbliższy piątek w godz. 17:00-19:00. 

Kurator wystawy, dr hab. Rafał Syska, oraz projektant przestrzeni ekspozycyjnej, prof. dr hab. Tomasz Wójcik, stworzyli sugestywną, artystyczną opowieść o filmie i jego reżyserze. Lalka (1968) to największa i najbardziej warszawska produkcja w dorobku Hasa, z niezapomnianymi kreacjami Mariusza Dmochowskiego, Beaty Tyszkiewicz i Tadeusza Fijewskiego. 

Wystawa prezentuje: 

  • projekcje wielkoformatowe fragmentów Lalki oraz innych filmów Hasa ukazujących Warszawę, m.in. Ulicy Brzozowej, Pożegnań czy Jak być kochaną, 
  • unikatowe projekty scenograficzne Jerzego Skarżyńskiego, współtwórcy wizualnego świata Lalki, 
  • oryginalne dokumenty, fotosy i pamiątki po reżyserze, 
  • materiały audiowizualne pozwalające odkryć kulisy powstawania filmu.

Ekspozycja ukazuje nie tylko samą adaptację powieści Prusa, ale także fenomen twórczości Hasa – mistrza metafory, narracji i filmowej wyobraźni, którego kino inspirowało twórców na całym świecie, w tym Martina Scorsesego. 

Wystawa „Lalka” to niepowtarzalna okazja, by zobaczyć, jak Wojciech Jerzy Has zbudował od podstaw obraz Warszawy XIX wieku – miasta pełnego kontrastów, elegancji i melancholii, a zarazem dramatycznych nierówności społecznych. Ekspozycja pozwala również odkryć, jak Warszawa powracała w innych jego filmach, ukazywana w różnych odsłonach: ruin, nostalgii i nowoczesności. 

Wernisaż: 11 września 2025 r., godz. 18:00 

Miejsce: Kordegarda. Galeria Narodowego Centrum Kultury, ul. Krakowskie Przedmieście 15/17, Warszawa 

Czas trwania wystawy: 11 września – 12 października 2025 r. 

Otwarciu wystawy towarzyszyć będzie pokaz filmu „Lalka” w Kinie Kultura  o godzinie 20.00. Bilety w cenie 25 złotych do nabycia w kasie Kina Kultura.  

Na oprowadzania kuratorskie zapraszamy w każdy piątek w godz. 17:00-19:00.


Organizator: Narodowe Centrum Kultury 

Partner merytoryczny: Narodowe Centrum Kultury Filmowej w Łodzi 

Kurator: dr hab. Rafał Syska, prof. UJ 

Projekt ekspozycji: prof. dr hab. Tomasz Wójcik, Marta Gocał 

Koordynacja wystawy: Michał Nowakowski (NCKF), Elżbieta Wrotnowska- Gmyz (NCK) 

We współpracy z: Arkadiuszem Krystkiem, Michaliną Perugą, Martą Szlauderbach (NCKF), Agnieszką Bebłowską-Bednarkiewicz, Ewą Zbroją. 

Projekcje filmowe: Michał Jurgielewicz 

Opracowanie graficzne: Sławomir Bit 

Partnerzy wystawy: Muzeum Kinematografii w Łodzi, Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie, Wytwórnia Filmów Fabularnych we Wrocławiu.  

Organizatorzy wystawy składają podziękowania następującym osobom: Wanda Ziembicka-Has, Robert Banasiak, Marzena Bomanowska, Zbigniew Domagalski, Maria Duffek, Łukasz Grygiel, Judyta Pawlak.  

informacja prasowa

środa, 30 lipca 2025

2025 Rokiem Wojciecha Jerzego Hasa

Z inicjatywy Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, a także dyrektora Narodowego Centrum Kultury Filmowej w Łodzi – Rafała Syski oraz dyrektora Narodowego Centrum Kultury – Roberta Piaskowskiego, rok 2025 został ogłoszony Rokiem Wojciecha Jerzego Hasa. Obchody, związane z przypadającym w tym czasie stuleciem urodzin reżysera, są równie wielowymiarowe, co sama jego sylwetka i twórczość – to projekcje filmów, wystawy i prelekcje odbywające się w kraju i za granicą. Narodowe Centrum Kultury jest współorganizatorem i partnerem wielu z nich.

Inauguracją Roku Hasa były retrospektywy „Has. Kroniki wyobraźni”. To jedyne tego rodzaju ogólnopolskie wydarzenie, które prezentuje pełną filmografię reżysera na taką skalę. Cykl pokazów realizowany jest przez Stowarzyszenie Kin Studyjnych przy współorganizacji Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego (FINA) i wsparciu Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, a projekcje odbywają się od lutego do końca grudnia w 60 kinach Sieci Kin Studyjnych w całym kraju. Wszystkie 25 filmów można było obejrzeć w Kinie Iluzjon w jubileuszowym cyklu chronologicznym, poprzedzonym prelekcją i oryginalnymi zwiastunami. Pozostałe kina studyjne z SKS prezentują wybrane dzieła Hasa w ramach swojego repertuaru.

Dzięki działaniom Instytutu Adama Mickiewicza (IAM), twórczość reżysera jest dostępna na przestrzeni całego 2025 roku nie tylko dla widzów sal kinowych w Polsce. Ruchome obrazy mistrza wyobraźni publiczność zobaczy także na wielkich ekranach w Europie oraz Ameryce Południowej i Azji – zarówno podczas festiwali filmowych, jak i innych wydarzeń kulturalnych. IAM stworzył również specjalne wydanie serwisu culture.pl, gdzie zakładka dedykowana Hasowi zawiera obszerną biografię twórcy, filmografię oraz na bieżąco aktualizowane kalendarium wydarzeń zagranicznych.


Przeglądy, przedmioty i przestrzenie


Rok Hasa wykracza jednak poza filmografię, a odbywające się w ramach jubileuszu wydarzenia poszerzają artystyczną część życia reżysera o dodatkowe wątki. Wystawa „Has. Horyzonty czasu i przestrzeni” zaprosiła widzów do wejścia w życiorys i zapoznania się z jego codziennością, która rozpięta była pomiędzy Wrocławiem, Krakowem i Łodzią. Ekspozycja, zorganizowana przez Narodowe Centrum Kultury we współpracy z Narodowym Centrum Kultury Filmowej w Łodzi, miała swój wernisaż 26 marca 2025 roku w Senacie RP i przedstawiała sylwetkę reżysera nie tylko od strony twórczości, ale poprzez przedmioty osobiste: notatniki, listy i fotografie z archiwum rodzinnego i filmowego, a także wideo-eseje i przedmioty codziennego użytku – w tym charakterystyczną czapkę. W wydarzeniu otwierającym uczestniczyła Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, a także żona reżysera – Wanda Ziembicka-Has.

Dwa miesiące później, 26 maja 2025 roku, publiczność miała okazję doświadczyć jednego z najbardziej rozpoznawalnych filmów Hasa „Rękopis znaleziony w Saragossie” w zupełnie nowy, dwuwymiarowy sposób. Projekcja filmu została połączona z muzyką na żywo – kompozycje Krzysztofa Pendereckiego zostały wykonane przez Pawła Romańczuka i zespół Małe Instrumenty z towarzyszeniem orkiestry kameralnej Sinfonietta Cracovia pod batutą Katarzyny Tomali-Jedynak. Wydarzenie miało miejsce w ramach Festiwalu Muzyki Filmowej i Krakowskiego Festiwalu Filmowego i było częścią programu kulturalnego polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Partnerem koncertu była Wytwórnia Filmów Fabularnych i Dokumentalnych.

Od 4 do 31 sierpnia w Galerii Plenerowej Łazienek Królewskich w Warszawie trwać będzie wystawa „Has na nowo” – prezentacja 30 plakatów Andrzeja Pągowskiego, inspirowanych filmami Wojciecha Jerzego Hasa. Będzie to znakomita okazja, by sprawdzić, w jaki sposób liternictwo z czołówek filmów reżysera, uniwersum i szerzej imaginarium filmowe, czy tematyka dokumentalnych filmów propagandowych inspirowała wyobraźnię plakacisty. Co ważne, wystawa będzie dostępna także w angielskiej wersji językowej i jest wydarzeniem towarzyszącym 29. Międzynarodowego Biennale Plakatu w Warszawie. Organizatorami wydarzenia są Narodowe Centrum Kultury oraz Muzeum Łazienki Królewskie. Narodowe Centrum Kultury Filmowej jest partnerem merytorycznym projektu.


Wystawa monograficzna poświęcona filmowi „Lalka”, którą zaplanowano na jesień w Kordegardzie, Galerii Narodowego Centrum Kultury, to ekspozycja stanowiąca swego rodzaju opowieść o procesie powstawania filmu. Zobaczymy tam elementy scenograficzne autorstwa Jerzego i Lidii Skarżyńskich, kostium tytułowej „Lalki”, czyli Izabeli Łęckiej, w którą wcieliła się Beata Tyszkiewicz, multimedia z fragmentami filmów, plakaty filmowe, a także nagrody i odznaczenia przyznane reżyserowi. W osobnej części galerii będzie można posłuchać muzyki do filmu skomponowanej przez Wojciecha Kilara.  Wystawa monograficzna „Lalki” nie mogłaby się odbyć bez wsparcia EC1 – Miasta Kultury w Łodzi, Narodowego Centrum Kultury Filmowej, Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie, a także Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu.

Wytwórnia Filmów Fabularnych we Wrocławiu we współpracy z wytwórnią GAD Records, uzupełniła wydarzenia odbywające się w ramach Roku Hasa muzyczną premierą. Płyta „Reżyseria: Wojciech Jerzy Has" to kompilacja zawierająca archiwalne, niepublikowane wcześniej, nagrania muzyki filmowej Hasa z jego kluczowego, wrocławskiego okresu twórczości.


Wizjoner, współtwórca, pedagog


Filmy Hasa, współtworzone z równie wizjonerskimi jak on twórcami, do dziś wyróżniają się w historii polskiej kinematografii. Twórczość Wojciecha Jerzego Hasa nie byłaby tak wielowymiarowa, gdyby nie zaangażowanie równie wybitnych postaci z pokrewnych filmowi dziedzin, których zapraszał do realizacji swoich wizji. Scenografie pełne symboli, odniesień do historii i kultury projektowali Jerzy i Lidia Skarżyńscy. Wśród twórców pracujących na planie znajdziemy też znakomitych autorów zdjęć – Mieczysława Jahodę, Witolda Sobocińskiego i Grzegorza Kędzierskiego.

Has traktował muzykę jako równoprawny element narracji, stąd niepowtarzalną ścieżkę dźwiękową do swoich filmów powierzył Krzysztofowi Pendereckiemu, Jerzemu Maksymiukowi czy Wojciechowi Kilarowi. Całość dopełniali aktorzy polskiego kina, spośród których to między innymi: Gustaw Holoubek, Tadeusz Janczar, Barbara Krafftówna, Zbigniew Cybulski i Tadeusz Fijewski.

Wojciech Jerzy Has dzielił się wizją z innymi twórcami, także tymi młodymi – zapisał się w historii polskiej kinematografii również jako ceniony pedagog, związany przez wiele lat z łódzką Szkołą Filmową, gdzie pełnił funkcje wykładowcy, dziekana i rektora, jak również był założycielem Studia Filmowego „Indeks”. Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna w Łodzi (PWSFTViT) również włączyła się w obchody Roku Hasa. W dniu przypadającym na 100. rocznicę urodzin reżysera – 1 kwietnia – przygotowała dwa wydarzenia: konferencję naukową „Ludzie Hasa" z udziałem badaczy z Polski i zagranicy oraz wydarzenie artystyczne „Labirynt Hasa", obejmujące wspomnienia studentów, których obejmował swoją opieką merytoryczną i artystyczną, a także działania performatywne.

Życiorys Wojciecha Jerzego Hasa to nieoczywista ścieżka edukacji, kariery zawodowej, a także wielokrotnie występujące okoliczności uniemożliwiające mu pracę nad filmami. Może dlatego tworzył skomplikowane światy, z zapętlonymi liniami czasu, wielowymiarowymi przestrzeniami i splątanymi losami bohaterów. I właśnie teraz, w 100. rocznicę urodzin reżysera – rok 2025 zaprasza, by zajrzeć na nowo do światów Hasa. Uczcijmy więc ten rok poznając jego filmy i imaginarium.


czwartek, 26 września 2024

Laureat Oscara, głośne premiery i najlepsze filmy sezonu. Program 15. Festiwalu Kamera Akcja

Cztery październikowe dni wypełnione po brzegi pokazami najciekawszych tytułów filmowych w Monopolis, Szkole Filmowej w Łodzi i Muzeum Kinematografii. Zobacz polskiego kandydata do Oscara „Pod wulkanem” Damiana Kocura, canneński hit „Grand Tour” Miguela Gomesa czy rewelację festiwalu w Locarno „Red Path” Lotfiego Achoura. W programie także spotkania m.in. z laureatem Oscara Tarnem Willersem oraz aktorem Christianem Friedelem. To i wiele więcej czeka na was od 24 do 27 października na Festiwalu Kamera Akcja.



Rewelacja festiwalu w Locarno

Już za miesiąc odbędzie się jedyny festiwal filmowy w Łodzi, a na nim przedpremierowe pokazy z udziałem twórców. W programie hit tegorocznego Locarno „Red Path” Lotfiego Achoura, będący historią dwójki nastolatków, którzy wkradają się na tereny zajęte przez uzbrojonych ekstremistów w tunezyjskich górach. Pomysł, który miał być zabawą, szybko przeradza się w przerażającą walkę o przetrwanie. Autorem zachwycających zdjęć do filmu jest Wojciech Staroń („Nagroda”, „Papusza”, „Plac Zbawiciela”). W spotkaniu po filmie udział wezmą producentki Krystyna Kantor i Joanna Szymańska z Shipsboy, które opowiedzą o niecodziennym stylu pracy na planie i zaangażowaniu w produkcję lokalnej społeczności.

Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek

Na długo przed grudniową premierą zaprezentowany zostanie także debiut Justyny Mytnik „Lany poniedziałek” — krzyk o wolność i uniwersalna opowieść o mierzeniu się z krzywdą, oswajaniu traumy i uzdrawiającej sile empatii. Inspiracją do jego powstania był „Labirynt fauna” Guillermo del Toro — W „Lanym poniedziałku” jest dość podobnie. Wątek przemocy seksualnej kontrastuje z magicznym realizmem, słowiańskimi zwyczajami i rytuałami przejścia — mówi reżyserka. Po seansie odbędzie się spotkanie z twórcami — gośćmi rozmowy będą m.in. producentka Marta Gmosińska, montażysta Nikodem Chabior oraz autor zdjęć Maciej Twardowski.

Październikowym must-see jest także przedpremierowy seans na zamknięcie festiwalu „Simona Kossak” Adriana Panka. To również okazja do spotkania i rozmowy z Sandrą Drzymalską wcielającą się w tytułową główną rolę.

Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek


Na długo przed premierą


Na widzów Kamery Akcji czeka pokaz „Grand Tour”, jednego z najbardziej oryginalnych filmów tegorocznego festiwalu w Cannes. Nagrodzony za reżyserię Miguel Gomes zabiera tym razem publiczność w odyseję od Singapuru, przez Tajlandię, Wietnam i Filipiny, po Japonię i Chiny. To mieszanka kina niemego, teatru cieni, opery czy medytacji z elementami charakterystycznymi dla twórczości takich pisarzy, jak Joseph Conrad oraz Somerset Maugham. Ten, jak i pozostałe filmy Gomesa, w tym „Tabu” i jego epicka trylogia „Tysiąc i jedna nocy”, inspirowane są ciekawością świata i pragnieniem testowania form opowiadania historii.


W line-upie festiwalu znalazło się także odkrycie tegorocznego Berlinale „Symfonia o umieraniuMatthiasa Glasnera, mistrzowskie połączenie tragedii i czarnej komedii ze znakomitym Larsem Eidingerem w obsadzie („Poufne lekcje perskiego”), przywodzące na myśl najlepsze dzieła Kennetha Lonergana. To historia o życiu we wszystkich jego odsłonach: o miłości, żałobie, stracie, śmierci i narodzinach. Autorem zdjęć do filmu jest Jakub Bejnarowicz („Pachnidło”, „Sprawa Colliniego”).

Na ekrany wraca także Gustav Möller ze swoim „Ukrytym motywem”. Autor światowego hitu „Winni” starannie układa emocjonalne puzzle, tworząc nowoczesny i wytrawny thriller psychologiczny. Möller jest wierny stylowi wypracowanemu w swoim przebojowym debiucie – ponownie stopniuje napięcie oraz kreuje atmosferę tajemnicy i niedopowiedzeń. W roli głównej błyszczy wielokrotnie nominowana do Cezara Sidse Babett Knudsen. Układając swój własny festiwalowy harmonogram warto także zwrócić uwagę na będące oddechem dla kinomanów surrealistyczne „Daaaaaali!” Quentina Dupieux, a także ironiczny niczym „W trójkącie” najnowszy film Daniela Hoesla i Julii Niemann „Veni, Vidi, Vici”.

Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek


Oscarowi kandydaci na FKA


15. Festiwal Kamera Akcja to gratka dla tych, którzy chcą zobaczyć kandydatów do Nagrody Akademii w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy. W programie aż 8 oscarowych pretendentów, w tym najnowsze dzieło Damiana Kocura „Pod wulkanem”, będące obrazem stanu emocjonalnego ukraińskiej rodziny, którą wybuch wojny zastaje podczas wakacji na Teneryfie. „Pod wulkanem” łączy dwie perspektywy: zachodnio-europejską, a więc tę bezpieczną, z doświadczeniem tych, którzy są bezpośrednio poszkodowani. (...) to jedyny moralnie dostępny dla mnie temat — mówi o filmie autor wielokrotnie nagradzanego debiutu „Chleb i sól”.

O Oscara powalczy także polska koprodukcja „Dziewczyna z igłą”. Duński reprezentant otworzy tegoroczną edycję festiwalu, a po pokazie na widzów czeka spotkanie z reżyserem Magnusem von Hornem („Sweat”, „Intruz”) oraz producentem Mariuszem Włodarskim.

Widzów zafascynuje również zupełnie odjechany rollercoaster utrzymany w konwencji bliskiej klasykom jak „Fight Club” czy „Trainspotting” — „Kneecap. Hip hopowa rewolucja” Richa Peppiatta. Irlandzki kandydat do Oscara to świeżość wśród bio-piców i dzieło, w którym dochodzi do eksplozji najlepszego rodzaju buntu — muzyki. Z Austrii na łódzkie ekrany zawita także „Kąpiel diabła” duetu Severin Fiala i Veronika Franz („Widzę, widzę”) — nagrodzona Srebrnym Niedźwiedziem na Berlinale za zdjęcia wielopiętrowa opowieść oprawiona w ramy psychologicznego folk horroru.
 
Na FKA zaprezentowany zostanie wyróżniony w canneńskim Tygodniu Krytyki tytuł „Milczenie Julie”, debiut belgijskiego reżysera Leonarda Van Dijla, który z szacunkiem i cierpliwością opowiada o rozpadającym się na kawałki świecie nastoletniej tenisistki. W programie Festiwalu Kamera Akcja znalazł się także nagrodzony w Cannes Złotą Kamerą norweski „Armand” w reżyserii Halfdana Ullmanna Tøndela — dramat, komedia, musical i onieśmielający śmiech znanej z „Najgorszego człowieka na świecie” Triera Renate Reinsve w jednym. To combo przypadnie do gustu kinomanom zachwycającym się obecną w programie FKA „Substancją” Coralie Fargeat.

Organizatorzy festiwalu polecają także nagrodzony Queerową Palmą w Cannes rumuński film „Trzy kilometry do końca świata” Emanuela Parvu, który reżyserskiego fachu uczył się samego Cristiana Mungiu, twórcy wielokrotnie nagradzanego na Croisette. Oscarową stawkę na FKA zamyka kostarykańskie „Wspomnienia płonącego ciała” Antonelli Sudasassi Furniss. Nagrodzony Nagrodą Publiczności na Berlinale. Jak podkreśla reżyserka, film jest intymną rozmową, której nigdy nie odbyłam ze swoją babcią.

Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek


Laureat Oscara na 15. FKA


Jest film, który widzisz, i jest film, który słyszysz. Podczas 15. edycji Festiwalu Kamera Akcja na widzów czeka spotkanie z Tarnem Willersem, jednym z najbardziej uznanych sound designerów. Willers, nagrodzony m.in. Oscarem i BAFTĄ za dźwięk do filmu „Strefa interesów” Jonathana Glazera, podczas sobotniego case study (25 października 2024 r., godz. 12:00, Kino Szkoły Filmowej w Łodzi) opowie o kulisach swojej pracy w partnerstwie z cenionym reżyserem dźwięku Johnnie’m Burnem (pracował z m.in. Yorgosem Lanthimosem czy Jordanem Peele). Sound designerzy w „Strefie interesów” przesunęli granice tego, co dźwiękiem można osiągnąć w kinie.

Spotkanie będzie okazją, aby posłuchać o innowacyjnych rozwiązaniach, które umożliwiły stworzenie immersyjnego dźwięku, o myśleniu audialnym Jonathana Glazera, a także o technicznych wyzwaniach, które stoją za produkcją tego dzieła.

Glazer chciał, aby aktorzy byli całymi sobą w świecie filmu. Przez większość czasu nawet nie wiedzieli, gdzie są kamery. Dźwięk z każdego źródła musiał być nieskazitelny — zdradza sound designer.

W tym roku na Kamerze Akcji sporo wydarzeń wokół dźwięku w filmie — case study z Tarnem Willersem poprzedzą warsztaty z analizy ścieżki dźwiękowej z Katarzyną Szczerbą oraz sekcja „Sound design”, czyli pokazy produkcji zrealizowanych w Wytwórni Filmów Oświatowych, w których sfera audialna kształtuje wciągające i wiarygodne doświadczenia (m.in. „Hokej” Bogdana Dziworskiego).
 
Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek

Złoty Niedźwiedź na FKA


Warto też nie przegapić najlepszych filmów sezonu wyselekcjonowanych przez dyrektorów Festiwalu Kamera Akcja. Wśród pokazywanych tytułów nie mogło zabraknąć nagrodzonego Złotym Niedźwiedziem zwycięzcy tegorocznego Berlinale, „Dahomej” senegalsko-francuskiej reżyserki Mati Diop. To reżyserski poemat, będący kinem politycznym w najlepszym tego słowa znaczeniu — nastawionym na zadawanie pytań, a nie stawianie się w pozycji ofiary. To festiwalowy tytuł angażujący na poziomie zmysłów i dopracowany formalnie w najmniejszym szczególe.

Na dwuznacznym słowie „Shoot” - „fotografować” czy „strzelać” opiera się „Civil War”, najnowsze dzieło Alexa Garlanda, twórcy takich filmów jak „Ex Machina”, „Anihilacja”, „MEN”. Ten nakręcony z realizacyjnym rozmachem pierwszy blockbuster ze studia A24 stawia uniwersalne pytania o odpowiedzialność za podejmowane decyzje i za ogólny sens starć wojennych.

To film napędzany adrenaliną, doskonale rozegrany emocjonalnie przez Kirsten Dunst („Psie pazury”, „Na pokuszenie”) czy Jessego Plemonsa („Psie pazury”), o którym nie przestaje się myśleć na długo po seansie - mówi Przemek Glajzner, dyrektor Kamery Akcji.


Dzieło, które z pewnością podzieli publiczność festiwalu to „Megalopolis” mistrza kina Francisa Forda Coppoli — warto więc wyrobić własne zdanie i wybrać się na pokaz, po którym odbędzie się dyskusja w formie za i przeciw pod patronatem Immersji. Kto nie widział „Wytłumaczenia wszystkiego” Gábora Reisza, powinien również nadrobić zaległości. To zwycięzca konkursu Orizzonti na MFF w Wenecji opowiadający o spolaryzowanym społeczeństwie i politycznym napięciu łudząco przypominającym to, co znamy z polskiej rzeczywistości.



15. Festiwal Kamera Akcja odbędzie się od 24 do 27.10.2024 w Łodzi oraz od 14 do 23.10.2024 online na platformie Think Film. Zadanie realizowane jest dzięki dofinansowaniu z budżetu Miasta Łodzi. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz Uniwersytetu Łódzkiego – mecenasa festiwalu. Głównymi partnerami festiwalu są Monopolis i Szkoła Filmowa w Łodzi. Festiwal Kamera Akcja i Festiwal Mediów Człowiek w Zagrożeniu tworzą sieć współpracy „Łódzki Festiwal Filmowy”. Karnety w cenie od 149 zł w sprzedaży tylko do 10 października 2024 r.

informacja prasowa

 



 

piątek, 30 sierpnia 2024

Alfred Hitchcock, Radu Jude, Greta Garbo na 15. Festiwalu Kamera Akcja

Oto dziewięć tytułów, które będzie można zobaczyć podczas 15. Festiwalu Kamera Akcja między 24 a 27 października w Łodzi na ekranach kin Szkoły Filmowej, Monopolis i Muzeum Kinematografii. Wśród nich najlepsze dzieła ikon kina m.in. Alfreda Hitchcocka, Dorothy Arzner, Grety Garbo czy uznanych filmów rumuńskiego twórcy Radu Jude.

Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek

Ikony kina w Monopolis

Jubileuszowa edycja Festiwalu Kamera Akcja przypomina o wielkich postaciach, które wyznaczyły punkty zwrotne w kinematografii i nieustannie inspirują współczesnych krytyków oraz twórców. Momentem, który zmienił kino na zawsze była premiera „Psychozy” Alfreda Hitchcocka (1960). To właśnie podczas pierwszych pokazów wystraszona publiczność wybiegała z kinowej sali, kiedy na ekranie pojawiała się najsłynniejsza scena morderstwa. Jej realizacja trwała aż 7 dni, wykorzystano ponad 70 ustawień kamery, a legendarna melodia skrzypiec Bernarda Herrmanna wzmacniała jedynie uczucie dyskomfortu. Trzydzieści trzy procent efektu "Psychozy" jest dziełem muzyki — przyznał Alfred Hitchcock. Na 15. FKA zaprezentowana zostanie odrestaurowana wersja reżyserska tego filmu wszechczasów z ujęciami, które wcześniej były usunięte przez cenzorów.
Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek

Na ekrany ponownie zagości także legendarna Greta Garbo w zręcznej i błyskotliwie zrealizowanej sophisticated comedy „Ninoczka” (1939) Ernsta Lubitscha na podstawie scenariusza Billy'ego Wildera, Charlesa Bracketta i Waltera Reischa. Stalin nie  będzie zadowolony — pojawiały się głosy w trakcie premiery. „Ninoczka” to satyra na Związek Radziecki i jednocześnie subtelna pochwała zachodniego kapitalizmu, która nie potrzebowała wyrafinowanej promocji — hasło „Garbo się śmieje!” na plakacie wystarczyło studiu MGM do rozreklamowania filmu, którego urok trwa już 85 lat. Magia kina? Nieśmiertelny czar Grety? Efekt jej (u)śmiechu? Myślę, że wszystko naraz — zachwala krytyk Jacek Lubiński.

W programie sekcji Ikony kina zabraknąć nie może także Dorothy Arzner, jedynej kobiety pracującej jako reżyserka w Hollywood lat 30. i 40. Jej „Dance, Girl, Dance” (1940) to wyprzedzający swoje czasy kobiecy portret o samorealizacji, zmaganiach artystycznych i jednocześnie kamień milowy w rozwoju filmu tanecznego, który w 2002 roku znalazł się na liście 100 najważniejszych filmów Amerykańskiego Stowarzyszenia Krytyków Filmowych. W rolach głównych widzowie zobaczą nagrodzoną Oscarem za całokształt twórczości Maureen O’Hara („Zielona dolina”) oraz wielokrotną laureatkę nagrody Emmy Lucille Ball („The Lucy Show”).

Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek


Outsider francuskiego kina na 15. FKA


To wiadomość, na którą czekali wszyscy miłośnicy klasyki. Claude Sautet, okrzyknięty mistrzem przez takich artystów jak Jean-Pierre Melville, François Truffaut czy Pauline Kael, będzie bohaterem sekcji Francuski łącznik podczas 15. Festiwalu Kamera Akcja.

Urodzony w pokoleniu Nowej Fali, choć nigdy nie był jej częścią. Jego filmy znajdowały swoje stałe miejsce w repertuarze kin studyjnych lat 70., 80. i 90. To kolejny już twórca, obok Dorothy Arzner, którego twórczość chcemy szczególnie przybliżyć festiwalowiczom — mówi Przemek Glajzner, dyrektor Festiwalu Kamera Akcja.

Uczestnicy 15. FKA będą mieli okazję zobaczyć „Okruchy życia” (1970), montażowy majstersztyk z Michelem Piccoli („Piękna złośnica”) i Romy Schneider („Sissi”) w rolach głównych. To opowieść-puzzel, w której widz dostaje szansę samodzielnego zrekonstruowania zdarzeń. Duet Schneider-Piccoli powraca także w „Maksie i Ferajnie” (1971), który balansuje na pograniczu thrillera i filmu społecznie zaangażowanego. Adaptacja książki Claude’a Nérona jest intrygującą historią ekstremistycznego policjanta, którego antybohaterskiej kreacji pogratulował sam François Truffaut. Losom Maksa towarzyszą kompozycje Philippe’a Sarde’a, autora nominowanej do Oscara muzyki do „Tess” Romana Polańskiego.

Na ekranie Festiwalu Kamera Akcja wyświetlony zostanie także ostatni film Claude’a Sauteta „Nelly i Pan Arnaud” (1995) z Emmannuelle Beart i Michelem Serrault w rolach głównych. Reżyser maluje w nim niemożliwą miłość: z jednej strony pan Arnaud, bogaty mieszczanin, kapryśny, emerytowany biznesmen; z drugiej Nelly, dumna i powściągliwa młoda kobieta, żyjąca w prawdziwej emocjonalnej niepewności.

Głęboko pesymistyczny, genialny „Nelly i Pan Arnaud” to najlepszy film wielkiego reżysera, który osiągnął szczyt swojego talentu. Każde ujęcie, każda scena to cuda finezji i dyskrecji — pisał na łamach „Les Inrockuptibles” krytyk Frédéric Bonnaud.

Partnerem sekcji Francuski łącznik jest Instytut Francuski w Warszawie.


Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek


Kultowe rumuńskie tytuły w Szkole Filmowej w Łodzi


To nie koniec programowych zaskoczeń. Na kinomanów czeka bliskie spotkanie z twórczością jednego z najciekawszych autorów współczesnego kina Radu Jude, autorem filmu nagrodzonego Złotym Niedźwiedziem „Niefortunny numerek lub szalone porno”. Na 15. Festiwalu Kamera Akcja zawita jego „Nie obiecujcie sobie zbyt wiele po końcu świata”, awangardowa opowieść, która zręcznie łączy stylistyki typowe dla Zooma, livestreamów i krótkich filmików z TikToka. Jude, określany przez krytyków Godardem naszych czasów, tworzy odważne portrety współczesnego kapitalizmu, pełne wyzysku, dyskryminacji i hipokryzji.

Reżyser zafunduje także festiwalowiczom „Drukowanymi literami”, dialektyczną adaptację sztuki Gianiny Carbunariu, opowiadającą o Mugurze Călinescu, młodym Rumunie aresztowanym w latach 80. za graffiti krytykujące reżim Ceaușescu. Film ten to montażowa perełka łącząca policyjne przesłuchania z programami kulinarnymi i rozmowami telefonicznymi. To zaciekłe i pełne pasji potępienie zła, część trwającej fali rumuńskich filmów podejmujących tematykę epoki Ceaușescu i okresu po Ceaușescu — pisał o filmie krytyk Peter Bradshaw w The Guardian.

Sekcję rumuńską uzupełni dokument „Między rewolucjami” Vlada Petriego zestawiający rewolucję islamską w Iranie z powstaniem w Rumunii w 1989 r. Film, stworzony z materiałów archiwalnych, opowiada o codziennym życiu i nadziejach, ukazując fikcyjną korespondencję między irańską kobietą a młodą Rumunką. Sekcja powstała we współpracy z Rumuńskim Instytutem Kultury w Warszawie.

Authors Spotlight — zgłoszenia wydłużone do 8 września


Trwa nabór do Authors Spotlight, prestiżowego międzynarodowego konkursu krótkometrażowych filmów live action oraz animacji. To już ostatni dzwonek, aby zgłosić swoje etiudy i dać się poznać podczas jubileuszowego 15. Festiwalu Kamera Akcja. Przesłane filmy oceniać będą twórcy najbardziej rozchwytywanych polskich produkcji, m.in. Sandra Drzymalska — aktorka znana z takich tytułów, jak „Belfer”, „#BringBackAlice” czy „Sole” Carlo Sironi (nagrodzony na festiwalu w Wenecji polsko-włoski dramat), a w filmie „Simona Kossak” w reżyserii Adriana Panka, przedpremierowo prezentowanym podczas 15. FKA, wcieliła się w tytułową słynną polską biolożkę. Swój werdykt wydadzą także Jury Młodych FINA — laureaci Olimpiady Wiedzy o Filmie i Komunikacji Społecznej: Antonina Zwolińska, Zosia Żyłka i Bartosz Ciechanowicz oraz Jury Koła Naukowego Filmoznawców Uniwersytetu Łódzkiego: Karolina Majka, Antonina Noińska i Jakub Dulny. Z uwagi na duże zainteresowanie, organizatorzy przedłużają nabór do 8 września 2024 r.

15. Festiwal Kamera Akcja odbędzie się od 24 do 27.10.2024 w Łodzi oraz od 14 do 23.10.2024 online na platformie Think Film. Odbywa się dzięki dofinansowaniu z budżetu Miasta Łodzi. Dofinansowany także ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz Uniwersytetu Łódzkiego – mecenasa festiwalu. Głównymi partnerami festiwalu są Monopolis i Szkoła Filmowa w Łodzi. Festiwal Kamera Akcja i Festiwal Mediów Człowiek w Zagrożeniu tworzą sieć współpracy „Łódzki Festiwal Filmowy”.  Karnety w cenie od 149 zł już w sprzedaży.
informacja prasowa








niedziela, 28 stycznia 2024

Andrzej Krakowski': Żyjemy w ich snach /wywiad/

O nostalgii za Wrocławiem, trudach emigracji, zajęciach z Hitchcockiem  i okolicznościach powstania książek o polskich korzeniach Hollywoodu rozmawiam z reżyserem, scenarzystą, pisarzem i wykładowcą - Andrzejem Krakowskim.

Andrzej Krakowski, fot. materiały prasowe

Spotykamy się we Wrocławiu, gdzie promuje Pan swoje książki: ”Pollywood”, opowiadające o tym, że Hollywood stworzyli głównie polscy emigranci. Ale tych poloników jest znacznie więcej. Podobno Pański ojciec urodził się właśnie tutaj – w stolicy Dolnego Śląska?

Andrzej Krakowski: Tak, mój ojciec urodził się we Wrocławiu, kiedy jeszcze to miasto nosiło nazwę Breslau. Także moja żona pochodzi z Wrocławia. Ja sam jestem związany z tym miastem uczuciowo. Między 1956 a 1968 rokiem ojciec [Józef Krakowski – przyp. B.L.-C.] był szefem produkcji zespołu Forda, a następnie ”Kamera”, a ponieważ nie lubił Warszawy, wiele filmów realizował we Wrocławiu, m.in. filmy Wojciecha Jerzego Hasa, ”Nóż w wodzie” Romana Polańskiego. Bardzo lubiłem z nim przyjeżdżać, bo to miasto żyło jakimś innym życiem. Brakowało mi świata, który chciałem poznać, a który zniszczyła wojna. W tamtym czasie Wrocław to jeszcze miał, podobnie Łódź. Po latach, kiedy miałem możliwość przyjechać do Polski w 1986 roku, wróciliśmy właśnie do Wrocławia. I oczywiście kręciłem tu filmy.

Czy to ojciec sprawił, że zainteresował się Pan filmem?

Nie, przeciwnie – ojciec bardzo nie chciał, abym zajmował się filmem. Kiedy po maturze złożyłem papiery do szkoły filmowej w Łodzi, bardzo się zdenerwował. Uratował mnie fakt, że pięciu uczniów z mojej klasy wyselekcjonowano na studia dyplomatyczne do Moskwy, w rezultacie czego ojciec uznał, że już lepsza od tego jest szkoła filmowa.

Józef Krakowski ((pierwszy z lewej) na planie filmu "Nóż w wodzie", Filmoteka Narodowa

Filmem zaraził mnie Andrzej Munk, który był zaprzyjaźniony z ojcem i całą naszą rodziną. Kiedy zabierano mnie na spacery do Lasku Bielańskiego, a ja bez przerwy gadałem, to Andrzej kładł mi palec na usta i mówił, abym powiedział to wszystko jednym słowem. W ten sposób uczył mnie nie tylko pewnej ascezy, ale również estetyki ironii. To we mnie pozostało, a ironia przekradła się również do moich książek.

Z perspektywy lat lepiej rozumiem, dlaczego ciągnęło mnie do filmu. Kiedy wprowadzono religię do szkół, zaczęto nas, nie biorących udziału w zajęciach,  szykanować. Będąc na planie filmowym u Munka (”Zezowate szczęście”) oraz Nasfetera (”Małe dramaty”), zwróciłem uwagę na to, że reżyser tworzy własny model świata. Pomyślałem wtedy, że dobrze by było stworzyć taki własny świat, w którym by mi nikt nie dokuczał, szczególnie że byłem rudy, mały i na dodatek Żyd(śmiech). W tym świecie panowałoby dobro.

 Chciał Pan w gruncie rzeczy reżyserować swoje życie, by mieć na nie wpływ…

Tak, chciałem mieć na nie wpływ.

Studia to bardzo ważny okres w życiu młodego człowieka zetknął się Pan z wieloma indywidualnościami. Kto w tamtym czasie był Pana mistrzem?

To się właściwie zmieniało. Na pierwszym roku był Jerzy Passendorfer, który nas szybko zagnał do pisania scenariuszy, bo już wtedy miał zamiar kręcić film o Janosiku. Podobno sporo naszych pomysłów weszło potem do tego filmu.

Na drugim roku naszym opiekunem był Stanisław Różewicz, na trzecim – Andrzej  Wajda, a na czwartym Janusz Morgenstern. Każdy przynosił ze sobą bagaż swoich doświadczeń, przeżyć i snów. Wajda, u którego odbyłem staż asystencki przy ”Popiołach”, był cudowny. Dzięki niemu wiedzieliśmy na przykład jak wywieść w pole cenzurę.

Już na początku studiów Stanisław Wohl polecił nam napisać na kartkach, jakie kino chcemy tworzyć za dziesięć lat. To miało być nasze credo artystyczne. Dokładnie pamiętam, co wówczas napisałem, a mianowicie, że fascynuje mnie los człowieka postawionego wobec wyborów, z których żaden nie jest dobry. Kiedy teraz patrzę w pewnej perspektywie na moje filmy, dostrzegam w nich tę myśl, którą wówczas zapisałem.

Wojciech Jerzy Has i Józef Krakowski podczas kręcenia "Lalki", fot. Filmoteka Narodowa

Kiedy ukończył Pan szkołę filmową, otrzymał stypendium do USA, ale ten wyjazd okazał się bardzo brzemienny. Kiedy bowiem już Pan znalazł się w Stanach – był rok 1968 – okazało  się, że odebrano Panu obywatelstwo i możliwość powrotu do Polski. Jak wyglądało Pańskie życie w tym momencie, gdy trzeba było zacząć wszystko od nowa?

Miałem wprawdzie w Stanach przyjaciół, m.in. Romka Polańskiego, który mi bardzo pomógł. I to w sposób bardzo mądry. Wszystko to jednak było rozciągnięte w czasie i trwało parę lat. Roman nie uległ namowom mojego ojca, który chciał, abym pracował z Polańskim, wiedząc, że taka zależność nie skończyłaby się niczym dobrym. Obiecał mi natomiast, że kiedy zacznę robić swój pierwszy niezależny film, wówczas przedstawi mnie szefom studiów filmowych. I tak się stało.

W tym czasie znalazła się ze mną na emigracji moja młodsza siostra, wtedy tuż przed maturą. Musiałem więc zacząć pracować, aby utrzymać ją, a wspomóc także ojca, który znalazł się bez pieniędzy we Frankfurcie. Miałem co prawda w Los Angeles rodzinę ze strony ojca, ale oni stosunkowo szybko umyli ręce. Myśmy byli już innymi emigrantami niż oni: lepiej wykształceni, wiedzieliśmy więcej o świecie, szybko nauczyliśmy się języka (zwłaszcza siostra). Kuzyn pomógł mi załatwić pracę w fabryce produkującej półki, znacznie oddalonej od miasta. Komunikacja była bardzo zła, więc nie mając samochodu musiałem liczyć na to, że podwiezie mnie właściciel. W rezultacie często sypałem na… półce w fabryce. Ale gdy się ma – jak ja wówczas – dwadzieścia jeden lat, jest się niezniszczalnym i najmądrzejszym.

Kiedy więc robiąc dobrą minę do złej gdy, naprawiłem zepsutą prasę hydrauliczną, awansowałem do roli kierowcy dużej ciężarówki. Było to duże wyzwanie, bo na początku nie miałem żadnego doświadczenia. Po opuszczeniu terenu fabryki, kiedy znikłem z pola widzenia szefa, zadzwoniłem do Marka Hłaski, który mieszkał wówczas w Hollywood i sporo drinkował. Upłynęło trochę czasu, zanim zrozumiałem jego instrukcje. Prowadziłem ciężarówkę przez trzy miesiące i nie zdarzył mi się żaden wypadek, nie dostałem żadnego mandatu. Bardzo się wtedy pociłem, ale funkcjonowałem (śmiech).

Na szczęście zmagał się Pan z tą materią dość krótko. Co było dalej?

W Los Angeles spotkałem dwóch ludzi, których poznałem w Warszawie: Henryka Warsa i Bronisława Kapera. Ojciec znał Warsa jeszcze z Armii Andresa, więc namówił mnie na spotkanie z nim. Okazał się bardzo serdeczny, ale niestety nie był w stanie mi pomóc. Skierował mnie do Bronka Kapera, który był wówczas jednym z szefów Akademii Filmowej i miał rozliczne znajomości. Ten jednak odmówił mi pomocy. Minęło sporo lat i stosunki między nami uległy poprawie, a nawet zawiązała się przyjaźń, ale na początku tak to wyglądało. Polański był w tym czasie w Londynie, a Krzysztof Komeda już nie żył.

Traf chciał, że na występy do Los Angeles przyjechała Ida Kamińska i kiedy poszedłem się z nią przywitać, zostałem przedstawiony siwemu, dystyngowanemu panu, mówiącemu piękną polszczyzną, którym okazał się wybitny przedwojenny reżyser – Józef Lejtes. Zaopiekował się mną i poznał z innymi reżyserami. Poza tym dopingował mnie do nauki i mimo zmęczenia, mobilizowałem się. W pewnym momencie dostałem się do Amerykańskiego Instytutu Filmowego, który – o czym mało kto wie – został zorganizowany przez prof. Stanisława Wohla, któremu trzy miesiące przed otwarciem uczelni skończyła się wiza, więc wrócił do Polski. Ściągnięto wtedy Franka Daniela z czeskiej szkoły filmowej i powstanie uczelni przypisano Czechom.

A. Krakowski, Łódź 4 Kultur

Jak wyglądały studia w Amerykańskim Instytucie Filmowym? Kto Pana Uczył? Podobno wśród wykładowców był także sam Alfred Hitchcock?

Spotkania z Hitchcockiem wyróżniały się spośród pozostałych zajęć. Milos Forman i John Cassavetes  unikali pomieszczeń, a ponieważ szkołę otaczał olbrzymi ogród, w nim odbywaliśmy zajęcia, siedząc pod drzewami. Hitchcock – przeciwnie, zdecydowanie wolał zamknięte pomieszczenia, a w dodatku zakazywał otwierania okiem albo drzwi balkonowych. Panowała absolutna cisza. Sam reżyser ubrany był zawsze w garnitur, do którego nosił krawat. Siadywał w wielkim fotelu i patrzył na nas bardzo przenikliwie i poważnie, podczas gdy myśmy truchleli. Co więcej, z szacunku dla niego ubieraliśmy się również lepiej niż zwykle, za wyjątkiem Davida Lyncha, który wszystko robił na opak. Na zajęcia z Hitchcockiem ubierał jeansy i słomkowy kapelusz i mistrz zawsze patrzył tylko na niego. Z kolei na zajęcia do  Cassavetesa i Formana przychodził ubrany w garnitur i znowu przyciągał wzrok.

Hitchcock zazwyczaj przynosił nam sceny, pochodzące głównie z jego programu telewizyjnego i przy okazji dawał świetne lekcje. Jedną z takim scen przygotowywał mój kolega Mike Murphy, który wszystko dokładnie poustawiał. Kiedy Hitchcock zapytał go, gdzie ustawi kamerę, wybrał miejsce twierdząc, że stamtąd będzie najlepiej widać. Na to mistrz bardzo się zdenerwował, nakrzyczał na Mike`a i wyrzucając mu, że nie ma żadnej wizji, kazał mu opuścić salę. W taki oto gwałtowny sposób nauczył nas, że filmu nie robi się dlatego, że coś dobrze widać. Reżyser musi dokonać wyboru i wiedzieć, czego chce. Mimo gwałtownego charakteru, miał zawsze na swoich zajęciach komplet słuchaczy. 

Pański wyjazd do Stanów, ze względu na jego okoliczności, przywiódł mi na myśl historię biblijnego Józefa, którego bracia sprzedali do Egiptu. Gdyby nie Pan, te książki, w których zawarł Pan historie Polaków – pionierów przemysłu filmowego, a także artystów, nie powstałyby. W którym momencie doszedł Pan do wniosku, że powinna powstać książka przybliżająca sylwetki ludzi o polskim rodowodzie, którzy stworzyli Hollywood?

Na początku przeżywaliśmy gniew, ból i mówiliśmy już tylko po angielsku, próbując odciąć się od polskich korzeni. Widzieliśmy przy tym domy Warsa i Lejtesa, gdzie pielęgnowało się język polski i czuło się dumę z faktu bycia Polakami. Zrozumiałem po pewnym czasie, że od tego nie można uciec. Nie ma łatwych emigracji. Moja siostra została programistką i świetnie sobie dawała radę, ja jednak byłem skazany na język, na inną mentalność i kulturę i było mi bardzo ciężko.

Bezpośrednią iskrą, która sprawiła, że podjąłem się napisania książek, był przyjazd Maćka Putowskiego – scenografa, który na polecenie Muzeum Kinematografii szukał w Stanach eksponatów na wystawę na stulecie kinematografii. Zapytał mnie o filmowców amerykańskich o polskich korzeniach. Kiedy zasypałem go nazwiskami, złapał się za głowę i stwierdził, że trzeba by zrobić o tym osobną wystawę. Ekspozycja ostatecznie nie powstała, ale zacząłem dojrzewać do napisania książki. Kiedy zacząłem szperać w poszukiwaniu informacji, zrozumiałem, że sam nie zdawałem sobie sprawy, jak wielka jest to skala.

Niektórych bohaterów swoich książek poznał Pan osobiście. Jacy byli prywatnie?

Niektórych rzeczywiście poznałem osobiście. Jacy byli? Każdy był inny, ale wszyscy mieli pasje kolekcjonerskie i konkurowali ze sobą o to, kto ma lepsze obrazy. Potrafili być uszczypliwi w stosunku do siebie, np. Billy Wilder dokuczał Otto Premingerowi, że nie kupuje obrazów, tylko nazwiska. Dla Wildera, który tryskał humorem, życie było jednym wielkim gagiem. Mieli też dla siebie dużo ciepła i pomagali sobie, gdy była taka potrzeba.

O niektórych bohaterach dowiadywałem się w niezwykłych okolicznościach. Tak było z Markiem M. Dintenfassem, który powinien był znaleźć się w pierwszym tomie – jako prawdziwy pionier, ale do materiałów o nim dotarłem znacznie później. Niezwykły człowiek, którego poznawanie sprawiło mi wiele satysfakcji, mimo że nie było osobiste. Tacy jak on i jemu podobni stworzyli pewną wizję świata i my dzisiaj żyjemy w ich snach.

Jest Pan nie tylko historykiem kina – odkrywcą jego polskich korzeni, ale także wykładowcą, scenarzystą i reżyserem. Pańska twórczość jest, niestety, w Polsce mało znana. Proszę wobec tego przybliżyć naszym czytelnikom problematykę Pańskich filmów.

Zawsze powtarzam, że jestem w Polsce najlepiej utrzymanym sekretem (śmiech).  Nie jestem ”tylko” filmowcem i nie znoszę szufladkowania. W gruncie rzeczy jestem humanistą: piszę, robię filmy, rysuję karykatury… Wszystko się u mnie zaczyna od idei, która sama sobie znajduje ujście. Czasami w formie książki, a kiedy indziej – filmu lub sztuki. Muszę też odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego chcę opowiedzieć tę właśnie historię. Zazwyczaj moje pobudki są głęboko humanistyczne: nie chcę, aby ktoś doświadczył czegoś, przed czym  pragnę go w pewien sposób przestrzec.

Filmem, który bardzo cenię i lubię, jest mój ostatni obraz – ”W poszukiwaniu Palladyna” (2009). Zrobiłem go z dwóch powodów. Po pierwsze, kiedy w czasie choroby żony znalazłem się w nowym otoczeniu nieznanych mi ludzi, doświadczyłem wiele serdeczności i opieki, za które chciałem swoim filmem podziękować. Po drugie, zauważyłem, że młodzi ludzie są wiecznie roznarzekani, a przy tym niecierpliwi i chętnie idą na gotowe. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego tacy są – co myśmy im takiego przekazali. My, to znaczy pokolenie lat sześćdziesiątych – dzieci-kwiaty, które były narcyzami interesującymi się wyłącznie sobą i które rozbiły naturalną strukturę rodziny. Nikt młodemu pokoleniu nie powiedział: ”Przepraszam, to ja zawiniłem” i ja poprzez ten film chciałem to zrobić.

 Czym się Pan aktualnie zajmuje? Czy powstanie trzeci tom Pańskiej historii Hollywood?

Jestem w trakcie pisania. Dodam, że cały ten cykl książek będzie miał swoją wersję filmową. Każdemu z moich bohaterów poświęcę jeden odcinek serii filmów dokumentalnych. Zgromadziłem materiał na pięć książek – ponad pięćdziesiąt postaci i chciałbym wykorzystać zarówno materiały archiwalne, jak też inscenizacje i fotoanimacje. Zamierzam rozbudować ścieżkę dźwiękową i nagrać komentarz w siedmiu językach, co pozwoli mi dotrzeć do widzów na całym świecie. Ponadto planuję nakręcić film fabularny o Krzysztofie Komedzie, ponieważ do tej pory nikt nie powiedział prawdy o jego życiu. Znaliśmy się już w czasach dzieciństwa i przyjaźnili; byłem świadkiem jego wypadku i opiekowałem się wraz z innymi podczas jego pobytu w szpitalu. Czas odkłamać wszystkie powstałe wokół jego osoby mity.

Interesujące plany. Pozostaje mieć nadzieję, że zobaczymy te filmy w Polsce. Dziękuję za rozmowę.

Recenzję książki można znaleźć pod tym linkiem

Wywiad ukazał się 17 czerwca 2016 r. na portalu Kulturaonline.

Film otwarcia 51. FPFF

21 września (poniedziałek) o godzinie 19:00 odbędzie się Uroczystość Otwarcia 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Teatrze Muzycznym ...

Popularne posty