Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Hoffman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Hoffman. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 grudnia 2023

Maraton ze `Znachorem` w Kinie Iluzjon

7 grudnia w Kinie Iluzjon rozpocznie się „Maraton ze Znachorem". W jego ramach zostaną pokazane trzy adaptacje historii, którą pokochały miliony Polaków.


Opis filmu

Profesor Wilczur zostaje opuszczony przez żonę i córkę. W wyniku pobicia traci pamięć. Z cenionego lekarza staje się bezimiennym włóczęgą. Po latach profesor, żyjący pod przybranym nazwiskiem Antoni Kosiba, zyska uznanie w oczach ludzi jako znachor. Losy rozdzielonej rodziny ponownie się splotą.

7.12 - Znachor, reż. Jerzy Hoffman, Polska, 1981 (Film po rekonstrukcji jest dostępny również  bezpłatnie na ninateka.pl)

8.12 - Znachor, reż. Michał Gazda, Polska, 2023 (dostępny na serwisie Netflix). Przed projekcją odbędzie się spotkanie, którego gośćmi będą Maria Kowalska i Ignacy Jan Liss.

9.12 - Znachor, reż. Michał Waszyński, Polska, 1937 poprzedzony finałowym koncertem Retroteki, na którym wystąpi macierzysty skład Jana Emila Młynarskiego - Warszawskie Combo Taneczne

Anna Dymna i Tomasz Stockinger w filmie "Znachor" w reż. Jerzego Hoffmana

informacja prasowa

piątek, 27 grudnia 2019

Jerzy Hoffman gościem Scoring4Polish Directors

Monumentalne utwory skomponowane przez Krzesimira Dębskiego, sceny z klasyków polskiego kina historycznego, a do tego wspaniali goście – tak zapowiada się piąty już w historii FMF koncert Scoring4Polish Directors. Grając suity z filmów Jerzego Hoffmana, oddajemy cześć reżyserowi, który udowodnił, że w nadwiślańskim kraju można kręcić wysokobudżetowe kino opowiadające naszą historię. Podczas tego wieczoru usłyszymy m.in. niezapomnianą Dumkę na dwa serca!. Zapraszamy 27 maja 2020 roku o godz. 19.00 do ICE Kraków.



13. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie nie mógł obejść się bez Jerzego Hoffmana – reżysera nazywanego przez krytyków i dziennikarzy „wielkim hetmanem polskiego kina”, twórcy legendarnych ekranizacji kolejnych części Trylogii Henryka Sienkiewicza.
„Cieszymy się, że tak zacna postać polskiego kina przyjęła nasze zaproszenie. Kraków gościł już podczas FMF wielu polskich reżyserów, m.in. Agnieszkę Holland i Andrzeja Wajdę. To nie tylko podnosi rangę wydarzenia, ale pozwala również zagrać muzykę z filmów, które wszyscy bardzo dobrze znamy” – mówi prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

W pierwszej części koncertu Scoring4Polish Directors usłyszymy kultowe monumentalne utwory stworzone przez Krzesimira Dębskiego do filmów Ogniem i mieczem oraz Stara baśń. Kiedy słońce było bogiem. „Nie zabraknie tym samym jednego z największych polskich przebojów filmowych, Dumki na dwa serca. Usłyszymy muzykę z filmu Trędowata, w tym wielokrotnie wykonywany w Krakowie Walc Wojciecha Kilara, a także utwory Krzysztofa Komedy Prawa i pięści, Piotra Marczewskiego  ze Znachora, Andrzeja Markowskiego z Pana Wołodyjowskiego i Kazimierza Serockiego z Potopu. Program koncertu w hołdzie Jerzemu Hoffmanowi to piękna historia polskiego kina i zarazem przegląd osobowości najważniejszych twórców muzyki tworzących dla tego reżysera ” – zapewnia dyrektor artystyczny FMF Robert Piaskowski.

Zgodnie z tradycją drugą część koncertu wypełni muzyka stworzona do polskich premier ostatniego sezonu. Do współpracy zaprosiliśmy znanych festiwalowej publiczności twórców młodego pokolenia. Łukasz Targosz zaprezentuje suity z dwóch filmów w produkcji Watchout Studio: My Name Is Sara oraz Ukryta gra, z udziałem Ani Karwan w utworze The Secret Game. Maciej Zieliński przedstawi z kolei jazzowe Inicjały S.G. oraz elektroniczne Sługi wojny. Gościem koncertu będzie również Leszek Możdżer, który przygotuje suitę i wykona partię fortepianu z powstałego w koprodukcji z Krakow Film Commission filmu Ikar. Legenda Mietka Kosza.

„To wielka przyjemność prezentować w ten jeden wieczór to, co najlepsze na polskim rynku muzycznym. Obserwując profesjonalizację rodzimego rynku audiowizualnego możemy być dumni z powstających w naszym kraju filmów i seriali oraz pisanej do nich muzyki. Oczywiście w czasie koncertu będzie także czas na wzruszenia, radość i zadumę” – dodaje Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego, organizatora Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie.

Podczas koncertu zostanie wręczona nagroda Polska Ścieżka Dźwiękowa Roku – za najlepszy soundtrack roku 2019 powstały do polskiej produkcji. Współorganizatorem wydarzenia jest Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, która opracuje koncertowe wizualizacje.

Koncert Scoring4Polish Directors odbędzie się w środę, 27 maja 2020 r. o godz. 19.00 w Centrum Kongresowym ICE Kraków.

Więcej o programie 13. FMF na www.fmf.fm

- - -

13. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie rozpocznie się 26 maja i potrwa do 1 czerwca 2020 r.


Więcej na: www.fmf.fm

Organizatorami Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie są:

Miasto Kraków, Krakowskie Biuro Festiwalowe oraz RMF Classic.

informacja prasowa

piątek, 9 listopada 2018

[17. CINEMAFORUM] Pięć filmów o Obławie Augustowskiej na 100-lecie Niepodległości

Stowarzyszenie FILMFORUM obchodzi 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości po swojemu – czyli filmowo. W ramach festiwalu CINEMAFORUM 11 listopada w Kinie KINOTEKA zaprezentowane zostaną krótkie filmy dokumentalne o Obławie Augustowskiej. 

To Był Lipiec 1945 - zdjęcia z planu 
Projekcje rozpoczynają się o godz. 10:00. Bezpłatne wejściówki można odebrać w biurze festiwalowym w Kinotece.

To Był Lipiec 1945 - Jerzy Hoffman, warsztaty montażu w ramach WAMA Film Festival w Olsztynie,
 fot. Przemysław Skrzydło


To Był Lipiec 1945” to nowatorski program edukacyjny przeznaczony dla rozpoczynających karierę młodych twórców filmowych, którzy zmierzyli się z trudnym procesem realizacji filmu dokumentalnego o tematyce historycznej. Pod opieką doświadczonych ekspertów, przez kilka intensywnych miesięcy młodzi filmowcy realizowali materiał filmowy poświęcony tragedii Obławy Augustowskiej. W ramach warsztatów przeprowadzono research dokumentacji, analizę archiwaliów, budowano koncepcje narracyjne, poszukiwano bohaterów, tworzono pierwsze „układki” i kolejne wersje montażowe materiału filmowego.

To Był Lipiec 1945 - zdjęcia z planu 


Do grona ekspertów i wykładowców projektu zaproszono m.in. Jerzego Hoffmana (reżysera i scenarzystę), Andrzeja Fidyka (reżysera i scenarzystę), Izę Pająk (montażystkę filmową), dr Teresę Kaczorowską (reporterkę, pisarkę i poetkę), Ewę Szwarc (producentkę filmową), Marcina Kota Bastkowskiego (montażystę filmowego) oraz Waldemara Czechowskiego (filmowca dokumentalistę). Efektem pracy uczestników programu edukacyjnego jest pięć krótkometrażowych form dokumentalnych, które 11 listopada 2018 roku – w dniu 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości – zostaną zaprezentowane w ramach 17. CINEMAFORUM – Międzynarodowego Forum Niezależnych Filmów Fabularnych.

Projekt przybliży szerokiemu odbiorcy mało znaną, a zarazem największą w powojennej Polsce zbrodnię stalinowską z lipca 1945 roku. Są też jej inne nazwy: „Obława Lipcowa”, czy „Kolejny Katyń”. Wiemy dziś, że liczące około 45 tysięcy żołnierzy, regularne oddziały Armii Czerwonej oraz jednostki 62. Dywizji Wojsk Wewnętrznych NKWD, wspomaganych przez polskie UB, MO i 160 polskich żołnierzy I Praskiego Pułku Piechoty, wkroczyły w lipcu 1945 roku na teren Puszczy Augustowskiej i przeprowadziły zakrojoną na dużą skalę akcję pacyfikacyjną. Zatrzymano ponad siedem tysięcy osób podejrzanych o działalność w podziemiu niepodległościowym, których uwięziono w kilkudziesięciu miejscach. Tylko część aresztowanych w Obławie powróciła do domów. Do dziś nie wiadomo, co stało się z dużą liczbą zaginionych.

Więcej: https://oblawa-augustowska.pl/.

***

Podczas tej samej uroczystości swoją premierę będą miały również filmy o Warszawie wyprodukowane w ramach 3. Młodzieżowych Warsztatów Reportażu oraz Międzynarodowych Warsztatów Filmowych Erasmus+.

***

Organizator: Stowarzyszenie FILMFORUM.

informacja prasowa

sobota, 13 stycznia 2018

„1920 Bitwa Warszawska”, czyli jak się znaleźć w centrum wirtualnej historii /recenzja filmu/

„1920 Bitwa Warszawska” to przede wszystkim film historyczny, opowiadający w sposób barwny, z użyciem nowej technologii, o tym, jak młode, ledwo powstałe państwo polskie dało opór przeważającym liczebnie bolszewikom, maszerującym pod czerwonymi sztandarami na podbój Europy.

plakat filmu 1920 Bitwa Warszawska
Henryk Sienkiewicz znalazł w Jerzym Hoffmanie znakomitego i wiernego interpretatora. Po Trylogii reżyser sięgnął po temat wyrastający z ducha tamtych historii, bo ukazujący niemodny już dziś i ośmieszany na wszelkie sposoby patriotyzm i wiarę, że nawet w sytuacjach, kiedy zwycięstwo wydaje się z racjonalnego punktu widzenia niemożliwe, entuzjazm i solidarność czynią cuda. Tym razem film został nakręcony w oparciu o oryginalny scenariusz autorstwa Jarosława Sokoła i Jerzego Hoffmana.

„1920 Bitwa Warszawska” to przede wszystkim film historyczny, opowiadający w sposób barwny, z użyciem nowej technologii, o tym, jak młode, ledwo powstałe państwo polskie dało opór przeważającym liczebnie bolszewikom, maszerującym pod czerwonymi sztandarami na podbój Europy. Pojawiają się licznie postaci historyczne, zagrane przez ulubionych aktorów Hoffmana: marszałek Józef Piłsudski w znakomitej kreacji Daniela Olbrychskiego, jakby żywcem wyjęty ze starych kronik, a jednak prawdziwy z tym swoim kresowym akcentem i determinacją, geniusz strategii i główny architekt bitwy. Prócz niego – pułkownik Bolesław Wieniawa-Długoszowski (Bogusław Linda), a także główny ideolog bolszewickiej rewolucji – Włodzimierz Ilicz Lenin (Wiktor Bałabanow), z Feliksem Dzierżyńskim, w którego postać wcielił się … kompozytor muzyki do filmu – Krzesimir Dębski. W sposób szczególny zapada w pamięć postać czekisty Bykowskiego, a to za sprawą znakomitej roli Adama Ferency. Należy dodać, że bardzo rzetelnie odtworzono fakty historyczne: autentyczne dialogi na podstawie zachowanej dokumentacji nadają filmowi cechy wiarygodnej historycznie opowieści, ale wielką zaletą jest także rekonstrukcja tamtej, nieistniejącej już, rzeczywistości, czego przykładem może być kresowe miasteczko czy Most Kierbedzia.

Natasza Urbańska jako Ola Raniewska

Oczywiście, w każdym szanującym się filmie musi być także historia miłosna. W „Bitwie Warszawskiej” to dzieje Oli – aktorki teatru rewiowego (Natasza Urbańska) i Jana – poety i kawalerzysty, w którego postać wcielił się z wielkim powodzeniem Borys Szyc. Dzięki dramatycznym i zmiennym kolejom jego losów, głębiej poznajemy, czym był bolszewizm z jego ideologią, za którą ukrywało się barbarzyństwo rosyjskich żołdaków i imperialne dążenia Lenina. I choć wątek miłosny jest tutaj niezbyt interesująco poprowadzony i raczej drugoplanowy, a jego zakończenie banalne, to jednak trzeba przyznać, że „1920 Bitwa Warszawska” jest filmem pod wieloma względami znakomitym, a dla Polaków – obowiązkowym.

Na spotkaniu z przedstawicielami mediów reżyser Jerzy Hoffman z goryczą mówił o tym, że my, Polacy, jesteśmy specjalistami od niszczenia własnych legend.

Myśmy stworzyli cud nad Wisłą, nie chcąc docenić strategii Piłsudskiego. – powiedział. „U nas patriotyzm jest sprawą wstydliwą. Nie wstydźmy się tego, że ktoś jest dobry, szlachetny, uczciwy. Uważam, - dodał - że w naszym kinie jest miejsce na każdy temat, ale zagadnienia marginesu nie mogą być tematem głównym

Otrzymał gromkie brawa.

Adam Ferency jako czekista Bykowski
Film, będący dziełem zaledwie dwóch lat pracy (w tym siedem miesięcy trwał montaż, a dni zdjęciowych było raptem sześćdziesiąt), jest pierwszą polską produkcją w technologii 3D. Takie prekursorskie wyzwanie dało jednak wspaniałe efekty. Dzięki nowej technologii  widz „1920 Bitwy Warszawskiej” uczestniczy emocjonalnie i mentalnie w rozgrywających się na jego oczach wydarzeniach. Kiedy toczy się pojedynek, ma wrażenie, że broń może go dosięgnąć, kiedy pada zabity żołnierz, krew tryska w jego stronę, kiedy wreszcie zrozpaczona bohaterka samotnie opłakuje śmierć ukochanego, czuje, że wystarczy podnieść rękę, aby ją pogładzić pocieszająco po włosach… Jesteśmy niejako wewnątrz wykreowanego świata, przy czym nie jest to świat baśni, ale ważny epizod polskiej historii. Może właśnie tak należałoby o niej nauczać? 

scena zbiorowa
Podczas spotkania z dziennikarzami reżyser z jednej strony podkreślał, że film powstał jako efekt wielkiego entuzjazmu i fachowości młodych ludzi zatrudnionych przy jego produkcji, z drugiej zaś wyraził pogląd, że technologia w żaden sposób nie zminimalizowała roli reżysera:

Czy orkiestra symfoniczna składa się z dziesięciu, czy osiemdziesięciu muzyków, dyrygent jest jeden – zauważył Jerzy Hoffman.

Podkreślił, że choć wizja jest jedna, a z aktorami pracuje się tak samo, to jednak w scenach widowiskowych trzeba było dać dużą samodzielność operatorom małych kamer. Wyposażeni w małe kamery cyfrowe, inscenizowali oni mini - sceny, które potem pełniły w filmie funkcje istotnych epizodów, np. scena ze zdzieraniem butów ze zmarłego żołnierza czy też strzelania do dezerterów. Bitwa w filmie Hoffmana ma swoją dramaturgię: widzimy nacierające na siebie masy ludzi, ale dzięki owym epizodom dostrzegamy też pojedyncze osoby i rozgrywające się ich dramaty.

scena zbiorowa
Uwagę zwraca także uroda wizualna filmu – jego wysmakowane kadry, które są zasługą scenografa Andrzeja Halińskiego i znakomitego operatora Sławomira Idziaka.  Staranność i pietyzm w odtwarzaniu realiów epoki dotyczy nie tylko plenerów, ale także kostiumów i rekwizytów. Można podziwiać kobiety pięknie ubrane w stroje z lat 20., których faktura materiału, guziki czy biżuteria, że o nakryciach głowy nie wspomnę, są pięknie sfotografowane. Owa „malarskość” kadrów to również wart podkreślenia walor filmu;  jakby płótna Kossaka czy Podkowińskiego nagle ożyły na naszych oczach. Ożyła również Warszawa lat 20. ubiegłego wieku. Mogliśmy zobaczyć wojska maszerujące przez most Kierbedzia, który pamiętają już tylko najstarsi warszawiacy. Film jednak nie tylko odtwarza realia. Wiele scen ma charakter symboliczny. W pamięci widza pozostają takie niezwykłe obrazy jak unoszące się w powietrzu drewniane krzyże podczas walk na cmentarzu czy pochód bolszewickiej armii.

Właściwie jest w tym filmie wszystko: patos i liryzm, humor i smutek, realizm i symbolizm, miłość i śmierć, historia i codzienność, wielka polityka i cena, która płaci za nią szary człowiek. To pewne, że tego filmu przeoczyć nie można.

Recenzja ukazała się na portalu PIK Wrocław w październiku 2011 roku.

Gala Baletowa na otwarcie nowego sezonu artystycznego w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej

Gale baletowe to stały punkt repertuaru teatrów na całym świecie. W Teatrze Wielkim - Operze Narodowej będzie to jednocześnie otwarcie sezon...

Popularne posty