Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sebastian Fabijański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sebastian Fabijański. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 listopada 2019

CINERGIA 2019: Gala Zamknięcia i Złoty Glan dla Polańskiego

"Błąd systemu" Nory Fingscheidt oraz "Diagnosis" Ewy Podgórskiej to zwycięzcy tegorocznego 24. Forum Kina Europejskiego CINERGIA w Łodzi. Na uroczystej Gali Zamknięcia w kinie Helios Sukcesja Złotego Glana odebrał Roman Polański. Specjalną nagrodą dla osobowości aktorskiej uhonorowano Sebastiana Fabijańskiego.

Gala zamknięcia, Roman Polański uhonorowany Złotym Glanem,
fot. organizatorów

Jury Europejskiego Konkursu Debiutów i Filmów Drugich w składzie: Maciej Pieprzyca (przewodniczący), Agnieszka Glińska, Agata Passent, Tomasz Tyndyk po obejrzeniu dziewięciu filmów konkursowych postanowiło uhonorować KRYSZTAŁOWĄ ŁÓDKĄ dla najlepszego filmu "Błąd systemu" w reżyserii Nory Fingscheidt. - Film porusza ważny temat: dorośli nie zawsze są w stanie stworzyć system, który uratuje dzieci. Reżyserka umiejętnie i w sposób dojrzały działa na emocje widzów. Wszystkie aspekty filmu, takie jak: zdjęcia, wykonawczyni roli głównej, scenariusz, montaż zrobiły na jury ogromne wrażenie. Werdykt został podjęty jednogłośnie - czytamy w uzasadnieniu Jury. "Błąd systemu" to niemiecki kandydat do Oscara. Film pojawi się w polskich kinach w styczniu, a jego dystrybutorem jest Aurora Films.

"Błąd systemu" w reż. Nory Fingscheidt

Ponadto jury zdecydowało się wyróżnić film Kantemira Bałagowa "Wysoka dziewczyna" poruszający ważne tematy takie jak: rola kobiet w czasie wojny, konsekwencje wojny, niespełnione macierzyństwo. Jury doceniło także wyrafinowaną warstwę plastyczną filmu.

W Konkursie Polskich Debiutów i Filmów Drugich filmu oceniało Jury w składzie: Joanna Kos-Krauze (przewodnicząca), Renata Pajchel i Karolina Bruchnicka. Dziełem, które wywarło największe wrażenie na jury okazało się "Diagnosis" Ewy Podgórskiej nagrodzone KRYSZTAŁOWYM JABŁKIEM oraz czekiem na 5 tysięcy złotych, ufundowanym przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich. - Za czułość, kobiecą wrażliwość w stosunku do ludzi i niełatwego, seksownego miasta. Za dyscyplinę i skromność, a jednocześnie nowatorską formę. Za magnetyzm i mistrzowskie zdjęcia - ogłosiła ze sceny Karolina Bruchnicka. Zanim poznaliśmy zwycięzcę Konkursu, również byliśmy świadkami wyróżnienia - dla filmu "Wszystko dla mojej matki" Małgorzaty Imielskiej za podjęcie trudnego tematu w sposób delikatny i bezpretensjonalny. Za empatię w stosunku do bohaterów.

"Diagnosis" w reż. Ewy Podgórskiej

Gościem piątkowej gali był reżyser Roman Polański, który z rąk prezesa Stowarzyszenia Łódź Filmowa Sławomira Fijałkowskiego odebrał Złotego Glana - nagrodę przyznawaną od 2002 roku twórcom niezależnym z uporem przeciwstawiającym się modom i trendom dominującym w kulturze popularnej.

- Dziękuję bardzo, jestem naprawdę wzruszony, bo studiowałem w tym mieście ponad pół wieku temu, więc spróbujcie sobie z tego zdać sprawę, inaczej Łódź wyglądała, a w tej chwili jest to bardzo wzruszające i życzę temu miastu wielkiego powodzenia w swoim rozwoju - powiedział Polański ze sceny. - Mam nadzieję, bo to jest dla mnie najbardziej interesujące. Mam nadzieję, że mój ostatni film, który dzisiaj zobaczycie, wywrze na was wrażenie - dodał zapowiadając projekcję "Oficera i szpiega" wieńczącego Galę Cinergii. Pokazywany w Łodzi przedpremierowo obraz nominowany do tegorocznych Europejskich Nagród Filmowych w kinach pojawi się pod koniec grudnia w dystrybucji Gutek Film. Sala nagrodziła obecność reżysera rzęsistymi oklaskami.

Gala zamknięcia, Roman Polański uhonorowany Złotym Glanem, 
fot. organizatorów

Ostatnim wyróżnieniem tegorocznej Gali CINERGII była Nagroda Virako Monopolis za najlepszą kreację 2019 roku. Jej laureatem został Sławomir Fabijański za przejmujące kreacje w "Mowie Ptaków" Xaverego Żuławskiego oraz "Legionach" Dariusza Gajewskiego.

Organizatorem 24. Forum Kina Europejskiego CINERGIA jest Stowarzyszenie Łódź Filmowa przy wsparciu miasta Łódź i Łódzkiego Centrum Wydarzeń.

informacja prasowa

środa, 12 września 2018

Plejada gwiazd na uroczystej premierze filmu „Kamerdyner”. Zobacz zdjęcia!

Wczoraj, 11 września, odbyła się uroczysta premiera filmu „Kamerdyner”. Nowy film Filipa Bajona zgromadził w Teatrze Polskim odtwórców głównych ról Janusza Gajosa, Sebastiana Fabijańskiego, Mariannę Zydek, Adama Woronowicza, Kamillę Baar-Kochańską, reżysera Filipa Bajona oraz ludzi kultury i sztuki. Film trafi do kin 21 września, a już 17 września „Kamerdyner” otworzy Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Zobacz galerię z wydarzenia!

Kamerdyner, premiera, Teatr Polski Warszawa, fot. Next Film

Bardzo chciałbym w tym miejscu wszystkim podziękować, całej ekipie. Muszę Państwu powiedzieć, że kręciliśmy ten film trzy lata. Dziś wydaje mi się, że pierwsze ujęcia kręciłem na papirusie – żartował Filip Bajon. Przez te trzy lata spotkałem fanatycznych ludzi, chciałbym im bardzo gorąco podziękować – wszystkim i każdemu z osobna. Producent Mirosław Piepka wspominał, co zainspirowało go do napisania scenariusza i wyprodukowania filmu: - Chciałbym tym filmem wypełnić istotną lukę w polskiej kinematografii. Śląsk ma filmowy tryptyk Kazimierza Kutza, Wielkopolska – „Najdłuższą wojnę nowoczesnej Europy”, Mazurzy mają „Różę”. Nadszedł czas na Kaszuby i Pomorze.

Filip Bajon podczas uroczystej premiery, fot. Next Film
Kamerdyner” opowiada historię Mateusza Krola (Sebastian Fabijański), kaszubskiego chłopca, który po śmierci matki zostaje przygarnięty przez pruską arystokratkę Gerdę von Krauss (Anna Radwan). Dorasta w pałacu. Rówieśniczką Mateusza jest córka von Kraussów Marita (Marianna Zydek). Między młodymi rodzi się miłość. Ojcem chrzestnym chłopca jest kaszubski patriota Bazyli Miotke (Janusz Gajos), który podczas konferencji pokojowej w Wersalu walczy o miejsce Kaszub na mapie Polski, a potem buduje symbol jej gospodarczego sukcesu: Gdynię. Traktat wersalski, który daje Polsce niepodległość, sprawia, że von Kraussowie tracą majątek i wpływy. Wszyscy bohaterowie czują, że świat, który znali, wkrótce diametralnie się zmieni. Wśród żyjących obok siebie Kaszubów, Polaków i Niemców narasta niechęć i nienawiść. Wybucha II wojna światowa. W Lasach Piaśnickich naziści dokonują mordu na ludności cywilnej – pierwszego ludobójstwa tej wojny.

Andrzej Seweryn, fot. Next Film
„Kamerdyner” to premiera filmowa wpisująca się w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości. To szeroka panorama polskiej historii, w której znajdziemy marzenie o niepodległości, relacje polsko-kaszubsko-niemieckie, walkę o rodzimą tożsamość. W sieci opublikowany został cykl filmów z Januszem Gajosem, w których aktor i odtwórca roli Bazylego Miotkego, wzorowanej na postaci Antoniego Abrahama, opowiada i uczy trudnej polskiej historii.

Janusz Gajos, fot. Next Film
„Kamerdyner” wejdzie do kin 21 września. Wcześniej, 5 września, premierę ma książka, która powstała na podstawie scenariusza. Jej autorami są Mirosław Piepka, Michał Pruski, Marek Klat i Paweł Kraśnicki, 14 września pojawi się soundtrack z muzyką z filmu. Znajdzie się na nim przebój Korteza „Stare drzewa”.

Kamila Baar Kochańska, fot. Next Film

Odtwórcy głównych ról: Sebastian Fabijański i Anna Radwan z reżyserem Filipem Bajonem
fot. Next Film

Mariusz Jakus, fot. Next Film

Adam Woronowicz, fot. Next Film

informacja prasowa

wtorek, 7 sierpnia 2018

„Kamerdyner” Filipa Bajona na stulecie niepodległości

„Kamerdyner” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, opowiedziana z epickim rozmachem historia splątanych losów Polaków, Kaszubów i Niemców na tle burzliwych wydarzeń pierwszej połowy XX stulecia. W roku obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości film ma szansę stać się przyczynkiem do dyskusji o historii, wolności i niepodległości. Premiera już 21 września.


I wojna światowa otworzyła przed Polakami szanse na odzyskanie niepodległości. To tragiczne wydarzenie pozwoliło uwierzyć, że Polska może powrócić na mapę Europy. Data ta jest też istotnym punktem zwrotnym w filmie „Kamerdyner” w reżyserii Filipa Bajona. Opowieść o miłości kaszubskiego chłopaka Mateusza Krola i pruskiej arystokratki Marity von Krauss z wielką historią w tle – ukazana została przez pryzmat skomplikowanych relacji sąsiedzkich i narastających narodowościowych konfliktów. Nieprzypadkowo film Filipa Bajona ma swoją premierę właśnie w roku obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

kadr z filmu Kamerdyner w reż. Filipa Bajona
Kamerdyner” przywołuje ważne, choć nieznane szeroko, historyczne wydarzenia, które miały miejsce na Kaszubach w pierwszej połowie XX wieku, i czyni je kanwą fabuły. Podczas I wojny światowej Kaszubów masowo powoływano w szeregi armii pruskiej. Wielu z nich zginęło, nie wróciło z wojny. Podpisanie traktatu wersalskiego w 1919 roku, który wprowadził nowy ład polityczny po zakończeniu I wojny światowej, okazało się dla Kaszubów wyzwoleniem. Na mocy traktatu Polska odzyskała dostęp do morza, większość ziem zamieszkałych przez Kaszubów włączono do Polski, a także ostatecznie wytyczono nowe granice, co diametralnie zmieniło stosunki między mieszkańcami Pomorza. W tym epokowym wydarzeniu miał swój udział Antoni Abraham, kaszubski działacz społeczny i propagator polskości Pomorza. To pierwowzór postaci Bazylego Miotke, w którego rolę w filmie „Kamerdyner” wciela się Janusz Gajos. Zwany „Królem Kaszubów” Abraham uczestniczył w konferencji pokojowej w Wersalu, walcząc o włączenie Kaszub do Polski.

kadr z filmu Kamerdyner w reż. Filipa Bajona
Walka o niezależność i wolność narodu polskiego, odzyskanie po 123 latach niepodległości to także czas wielu konfliktów, trudnego integrowania ziem i społeczności kształtowanych w trzech państwach zaborczych. Mimo zażegnania sporów, nadal utrzymywało się duże napięcie spowodowane ogólnym kryzysem politycznym w Europie oraz wrogością Niemiec do Polski. „Kamerdyner” pokazuje, jak bardzo sytuacja ta wpłynęła na Kaszubów, których wyróżniała silna tożsamość regionalna. Władze polskie im nie ufały, uważając za narodowo niepewnych. Najgorsze miało jednak przyjść wraz z początkiem II wojny światowej, kiedy to hitlerowcy dokonali zbrodni w Lasach Piaśnickich – pierwszego ludobójstwa tej wojny.

Historia przestawiona w filmie „Kamerdyner” została zaopiniowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego jako wpisująca się w Program Wieloletni „Niepodległa” do końca 2018 roku.

kadr z filmu Kamerdyner w reż. Filipa Bajona
„Kamerdyner” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i opowiedziana z epickim rozmachem historia splątanych losów Polaków, Kaszubów i Niemców na tle burzliwych wydarzeń pierwszej połowy XX stulecia. Mateusz Krol (Sebastian Fabijański), kaszubski chłopiec, po śmierci matki zostaje przygarnięty przez pruską arystokratkę Gerdę von Krauss (Anna Radwan). Dorasta w pałacu. Rówieśniczką Mateusza jest córka von Kraussów Marita (Marianna Zydek). Między młodymi rodzi się miłość. Ojcem chrzestnym chłopca jest kaszubski patriota Bazyli Miotke (Janusz Gajos), który podczas konferencji pokojowej w Wersalu walczy o miejsce Kaszub na mapie Polski, a potem buduje symbol jej gospodarczego sukcesu: Gdynię. Traktat wersalski, który daje Polsce niepodległość, sprawia, że von Kraussowie tracą majątek i wpływy. Wszyscy bohaterowie czują, że świat, który znali, wkrótce diametralnie się zmieni. Wśród żyjących obok siebie Kaszubów, Polaków i Niemców narasta niechęć i nienawiść. Wybucha II wojna światowa. W Lasach Piaśnickich naziści dokonują mordu na ludności cywilnej – pierwszego ludobójstwa tej wojny.


kadr z filmu Kamerdyner w reż. Filipa Bajona
Film „Kamerdyner” w reż. Filipa Bajona w kinach 21 września. W rolach głównych: Janusz Gajos, Sebastian Fabijański, Marianna Zydek, Adam Woronowicz, Anna Radwan, Borys Szyc, Łukasz Simlat, Daniel Olbrychski, Kamilla Baar-Kochańska, Marcel Sabat, Diana Zamojska oraz Sławomir Orzechowski.

Książka „Kamerdyner” autorstwa Marka Klaty, Pawła Palińskiego, Mirosława Piepki, Michała Pruskiego premiera 5 września

informacja prasowa

wtorek, 19 września 2017

Kinga Preis: Wszystko gra! /wywiad/


"Nareszcie mogłam zrobić coś lekkiego, niewinnego, co również w sobie mam, a czego dotychczas nie udało mi się pokazać"  - o roli w filmowym musicalu opowiada Kinga Preis.


Kinga Preis, kadr z filmu Wszystko gra, Next Film

Barbara Lekarczyk-Cisek: Jest Pani znakomitą aktorką, która wszystkie swoje role gra śpiewająco. Jeszcze niedawno mogliśmy Panią podziwiać w filmie Agnieszki Smoczyńskiej "Córki dancingu", a tu kolejny debiut: "WszystkoGra". Czym zachęciła Panią Agnieszka Glińska, że zdecydowała się Pani na jej film?
Kinga Preis: W Polsce prawie nie istnieje kino gatunkowe, a ponieważ czasem śpiewam, to zagranie w filmie muzycznym było dla mnie interesującą propozycją. Poza tym wielokrotnie pracowałam z Agnieszką Glińską w teatrze, czy serialu HBO "Bez tajemnic" i mam do niej absolutne zaufanie.  Filmy "Córki dancingu" i "WszystkoGra" są  bardzo różne, jednakże można o nich powiedzieć, że mają jedną cechę wspólną - są opowiadane przez piosenkę. Obydwa są debiutami, a to znaczy, że powstały z potrzeby serca.

Sebastian Fabijański i Kinga Preis w filmie Wszystko gra, Next Film
Miałam niezwykłą przyjemność, że mogłam debiutantkom towarzyszyć, bo obie miały głowy pełne pomysłów, a poza tym wspaniale było czerpać od nich energię. "Córki dancingu" to kino niezależne, nowe, odważne. W inne rejony kieruje nas z kolei "WszystkoGra", które jest ambitnym kinem komercyjnym. Dobór piosenek, tematy społeczne, które ma ten film, były dla mnie ważne. Znalazły się w nim najpiękniejsze polskie piosenki, stworzone przez wybitnych twórców: Jonasza Koftę, Agnieszkę Osiecką, Marka Grechutę... Jestem przekonana, że publiczność,  będzie mogła zmierzyć się z ważną opowieścią o człowieku i otaczającym go świecie. 
Możliwość wykonania takich piosenek była dla Pani najważniejszym atutem?
Na pewno. Ale również fakt, że autorem zdjęć był Paweł Edelman. Ważne też było, że moją filmową matkę grała Stanisława Celińska, którą uważam za ikonę piosenki aktorskiej. Nie mniej istotny był też fakt, że mogłam się spotkać z energią młodych ludzi: Elizy Rycembel, Sebastiana Fabiańskiego... Chwalę sobie profesjonalizm, z jakim producent realizował film, co jest zjawiskiem w Polsce dość rzadkim. Był czas na to, aby przygotować interpretacje utworów, choreografię, dzięki czemu podczas pracy na planie filmowym byliśmy już dobrze przygotowani i mogliśmy się skoncentrować na samej grze.
Proszę zdradzić, jak przygotowywała się Pani do roli w tym filmie.
Dużo czasu spędziłam z Sebastianem Fabiańskim, aby nauczyć się tańczyć do utworu "Bossa nova do poduszki". Naszą choreografię przygotowała Weronika Pelczyńska, która wykonywała z nami serię ćwiczeń, mających nam pomóc w oddaniu uczuć poprzez taniec. To była opowieść o przyjaźni, o tym, że należy dać sobie przestrzeń wolności, a zarazem trzeba siebie akceptować, by  być razem.

Sebastian Fabijański i Kinga Preis w filmie Wszystko gra, Next Film

Czy miała Pani swobodę w interpretacji wykonywanych piosenek?
Tak, choć na każdym nagraniu towarzyszyła nam Agnieszka Glińska i Paweł Lucewicz. Poza tym nagrywaliśmy z partnerami, a nie osobno. Interpretacje powstawały w toku dyskusji. Czasami Agnieszka opowiadała nam obrazami, w którym momencie piosenki się znajdujemy, a to bardzo pomaga. Miałam pewien problem z piosenką "Do łezki łezka", o której sądziłam, że nie przedstawia w sposób adekwatny historii czterdziestoletniej, współcześnie żyjącej kobiety. Agnieszka natomiast uwielbia tę piosenkę i kiedy mi ją "opowiedziała", z wiarą w jej siłę i gdy zobaczyłam zdjęcia Pawła Edelmana, w których kamera towarzyszy mi, samotnie idącej ulicami Warszawy, to zrozumiałam, że dopiero wsparta obrazem piosenka oddaje jej przesłanie. 
Z każdym filmem aktor doskonali swój warsztat. Co szczególnie wartościowego wyniosła Pani z pracy nad tym filmem?
Zagrałam w wielu wspaniałych filmach i bardzo to sobie cenię, ale z drugiej strony zamknięto mnie w pewnym emploi - grałam głównie role dramatyczne. Dzięki temu filmowi przełamałam ten schemat. Nareszcie mogłam zrobić coś lekkiego, niewinnego, co również w sobie mam, a czego dotychczas nie udało mi się pokazać.
Dziękuję za rozmowę.
Wywiad ukazał się 24 maja 2016 na portalu Kulturaonline.


Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty