Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M2 Films. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M2 Films. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 kwietnia 2020

Grażyna Torbicka i Martyna Harland w Filmoterapii online z filmem „Co przyniesie jutro”

W środę, 29 kwietnia o 19:30, na fanpage'u M2 Films Grażyna Torbicka i Martyna Harland porozmawiają o filmie „Co przyniesie jutro” – szczerej, pozbawionej lukru opowieści o życiu po rozstaniu, która nie tylko daje nadzieję, ale także nabiera nowego znaczenia w czasie trwającej izolacji. W roli głównej rewelacyjna, czterokrotnie nominowana do Oscara i dwukrotnie nagrodzona Złotym Globem Annette Bening.

Annette Bening w filmie w reż. Williama Nicholsona Co przyniesie jutro

„Ten film daje nam emocjonalną prawdę i nadzieję” – mówi Martyna Harland, autorka cyklu Filmoterapia, w którym odkrywa mniej oczywiste, ale bliskie codziennym doświadczeniom oblicza filmowych historii w rozmowach z Grażyną Torbicką. Tym razem pod lupę wezmą poruszający portret Grace, która po odejściu męża do innej kobiety, próbuje na nowo ułożyć swoje życie, mimo że rozpadło się na milion kawałków. To kino wielkich emocji, intensywna, a jednocześnie niezwykle intymna opowieść, w której znajdziemy bezsilność i zagubienie, które tak często towarzyszą miłosnym kryzysom, ale także chwile śmiechu, wzruszenia i radości, które tak nieoczekiwanie odkrywamy w momentach życiowych przełomów.

„To doskonały film na tu i teraz. Przede wszystkim dla tych, którzy godzą się z jakąś stratą w życiu – może przynieść im ukojenie, ale przede wszystkim pozostawia nadzieję na lepsze jutro” – zdradza Martyna Harland, zapraszając na Filmoterapię online, która rozpocznie się 29 kwietnia o 19:30 na fanpage’u M2 Films – dystrybutora filmu „Co przyniesie jutro”. 

Kadr z filmu Co przyniesie jutro


To nie jest kolejny film o tym, że po rozstaniu wystarczy zapisać się na kurs tańca, by wszystko wróciło do normy. W tej szczerej, pozbawionej lukru opowieści o życiu, Annette Bening buduje poruszający portret kobiety, która podejmuje niełatwą walkę o siebie i buduje swoje życie na nowo. To kino wielkich emocji, intensywna, a jednocześnie niezwykle intymna opowieść, w której znajdziemy bezsilność i zagubienie, które tak często towarzyszą miłosnym kryzysom, ale także chwile śmiechu, wzruszenia i radości, które tak nieoczekiwanie odkrywamy w momentach życiowych przełomów.

trailer filmu

informacja prasowa

poniedziałek, 22 lipca 2019

"Diego" Asifa Kapadii. Anatomia klęski /recenzja filmowa/

Wielką zaletą filmu Kapadii jest umiejętność wydobycia z niezliczonych godzin nagrań klarownej opowieści o spektakularnym sukcesie i upadku. Ostatnia część trylogii Asifa Kapadii pozwala widzom cieszyć się faktem, że bohater ocalał i pozostał sobą - Diego, a nie Maradoną.


Na ekranach polskich kin pojawił się właśnie głośny jeszcze przed premierą film Asifa Kapadii "Diego" - ostatni z jego dokumentalnej trylogii. Po obejrzeniu "Amy" i "Sanny" z niecierpliwością oczekiwałam na "Diego". Kapadia jest mistrzem opowieści, która porusza, a przecież jej materiałem są wyłącznie archiwa. Równie wspaniale opowiadają nieliczni: Bill Morrison w genialnym "Dawson City. Czas zatrzymany" czy wspaniały polski dokumentalista Maciej J. Drygas. Ich filmy są głęboko poruszające, bo odnoszą się nie tylko do naszych własnych doświadczeń i wrażliwości, ale poruszają tematy uniwersalne - mówią o pamięci, przemijaniu, pokazując  jednocześnie, że to, co zostało zatrzymane w kadrze w jakiś sposób ocala.

Kadr z filmu "Diego", materiały prasowe M2Films

Trylogia Kapadii jest refleksją na rozmaite tematy: sławy i jej niszczącego wpływu na ludzi, ale bohaterowie jego filmów stają się także, a może przede wszystkim, znakiem problemów, które spotykają każdego człowieka. „Senna” był rodzajem medytacji nad dwoistością ludzkiej natury, „Amy” - wstrząsającym zapisem niszczącego wpływu wywieranego na rzeczywistość przez współczesne media. To nie są filmy, które łatwo wyrzucić z pamięci, bo stają się częścią naszego własnego doświadczenia: zaczynamy lepiej rozumieć nasze własne wzloty i upadki.
"Diego" porusza zagadnienie relacji pomiędzy idolem a tłumem,  Kapadię  interesuje najbardziej napięcie panujące między „Diego” a „Maradoną”. To zagadnienie porusza także znakomity film Toma Volfa: "Callas". Bohaterka mówi w nim:

"Chciałabym być Marią, ale muszę dorównać Callas. Na końcu zaś stwierdza: Myślę, że się dogadają, bo Callas była niegdyś Marią". Pomiędzy tymi frazami rozgrywa się całe jej życie, pełne sprzeczności, dramatów i sukcesów.


Kadr z filmu "Diego", materiały prasowe M2Films

Ten rys podwójności odnajdziemy również w całej karierze Diego Maradony: El Pibe de Oro – diabeł i święty, geniusz i głupiec, dobry i zły, wszystko albo nic.
Podobnie, jak to było w przypadku Amy Winehouse, życie Maradony zostało dobrze zdokumentowane. Istnieją nagrania, na których widzimy 15-letniego chłopca w otoczeniu rodziny. Właśnie odniósł spektakularny sukces, dzięki czemu może opuścić nędzne slamsy i przenieść się wraz z rodzicami i siostrami do własnego mieszkania. Od tej pory będzie tę rodzinę utrzymywał, żyjąc w przekonaniu, że nie ma powrotu do biedy. Niekwestionowany talent, ta jakaś iskra Boża, poparty ciężką pracą, owocuje coraz to większymi sukcesami. A jednocześnie ciągle jest to mocno związany z rodziną chłopiec - zdobywszy Puchar UEFA zatelefonuje najpierw do matki... Sam zresztą mówi o sobie, że jest maminsynkiem.

Kadr z filmu "Diego", materiały prasowe M2Films

Kapadia skupia się przede wszystkim na włoskim okresie kariery Maradony, kiedy to piłkarz przeszedł do włoskiego klubu SSC Napoli. Neapol był wówczas biednym miastem i bardzo potrzebował spektakularnego sukcesu. Miał to sprawić właśnie Argentyńczyk. Kiedy się pojawił, witały go tysięczne tłumy. Początki były trudne, drużyna słaba, z czasem jednak stała się najlepszą we Włoszech, co - gdy oglądamy fragmenty wcześniejszych meczy - graniczyło z cudem. Diego, który sam wywodził się z biedy, był być może najlepszym wyrazicielem zbiorowego marzenia o tym, aby stać się kimś, zasłużyć na sławę i szacunek. Największe sukcesy międzynarodowe sprawiły, że wkrótce stał się bogiem, bożyszczem tłumów. Skromny chłopiec ze slamsów, który szybko musiał dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za rodzinę, z jednej strony zawsze pozostał skromny i poczciwy, z drugiej strony jednak taka sytuacja nie pozostała oczywiście bez wpływu na jego życie. Presja i stress znajdują ukojenie w nocnych hulankach, zaczyna sięgać po narkotyki i z całą naiwnością "zaprzyjaźnia się" z mafią. Założenie rodziny, przychodzące na świat dzieci, niewiele zmieniają. Staje się coraz mniej "Diego" - skromnym i sympatycznym chłopcem, a coraz bardziej "Maradoną" - idolem tłumów. Próby opuszczenia Neapolu nie powiodły się, więc szaleństwo się pogłębia. Ostatecznie odejdzie, ale skompromitowany, opluty, napiętnowany, a wreszcie -pozbawiony możliwości grania. A przecież niczego innego nie umie robić...

  1. Kadr z filmu "Diego", materiały prasowe M2Films

Kapadia pokazuje klęskę bohatera, ale też jego powrót, choć nie tak spektakularny. On sam przekonany jest o tym, że zmarnował życie, ale wcale tak nie jest. Końcowa scena, w której siwy już bohater wita na progu domu swego pierworodnego (nieślubnego) syna, jest doprawny znacząca i wzruszająca. Pokazuje, że człowiek, który tyle przeżył, na koniec dojrzał i doskonale wie, co jest w życiu ważne.

Wielką zaletą filmu Kapadii jest umiejętność wydobycia z niezliczonych godzin nagrań klarownej opowieści o spektakularnym sukcesie i upadku. Tym razem jednak mamy do czynienia z bohaterem, który ową klęskę przeżył, a fakt, że się z niej podniósł, choć był to długi i trudny proces, sprawiają, że w tej historii może przejrzeć się każdy. Dopiero z upływem lat i właśnie poprzez bolesne doświadczenia stajemy się pełnymi ludźmi. Tym razem bohater filmu Kapadii ma także możliwość opowiedzenia swojej historii i skomentowania pewnych faktów. Zarówno "Diego", jak i poprzednie filmy Kapadii, charakteryzuje wielka wrażliwość i empatia reżysera, który o swoich bohaterach mówi jak prawdziwy humanista - z sympatią i zrozumieniem, ale jednocześnie wydobywa prawdę o nich, nie idealizując ich bynajmniej.

Ostatnia część trylogii Asifa Kapadii pozwala widzom cieszyć się faktem, że bohater ocalał i pozostał sobą - Diego, a nie Maradoną.

ocena: 8/10


polski zwiasun filmu

piątek, 19 lipca 2019

Asif Kapadia – mistrz współczesnego dokumentu. „Diego” w kinach od dziś!

Asif Kapadia – mistrz współczesnego dokumentu i ostatnia część niezwykłej filmowej trylogii. „Diego” w kinach już od dziś!


Asif Kapadia, fot. Wikipedia

Asif Kapadia, jak sam twierdzi, robi filmy fabularne – tylko że o prawdziwych ludziach. Bo zarówno dokument, jak i fikcję obowiązują te same reguły. „Żeby mieć kino, potrzebujesz dramatu. Charyzmatycznych bohaterów, angażującej trajektorii wydarzeń. Każdym swoim filmem chcę zabrać widzów w podróż” – mówi. Ostatnia część fascynującej dokumentalnej trylogii Kapadii, „Diego” – w kinach już od jutra.

Za sprawą swych ostatnich osiągnięć Asif Kapadia – brytyjski dokumentalista o hinduskich korzeniach – sam zasługuje na miano „Maradony współczesnego dokumentu”. W filmach takich jak „Senna”, który podbił festiwal w Sundance w 2011, zdobywając nagrodę dla najlepszego dokumentu i otrzymał dwie nagrody BAFTA; czy pokazywany na festiwalu w Cannes, a następnie nagrodzony Oscarem „Amy – reżyser doprowadził do perfekcji autorską metodę opowiadania o życiorysach ikon popkultury, bohaterów zbiorowej wyobraźni. Na czym polega sekret kina Kapadii? Zamiast ograniczyć się do filmowania „gadających głów”, reżyser buduje swoją opowieść na bazie trudno dostępnych archiwaliów. Równie istotny okazuje się dynamiczny montaż, który kojarzy się bardziej z trzymającą w napięciu fabułą niż tradycyjnie rozumianym dokumentem.

Kadr z filmu :Diego"/materiały prasowe M2Films

To zresztą z fabuły wywodzi Kapadia swój filmowy rodowód. Jako reżyser zadebiutował mając zaledwie 22 lata krótkim metrażem „Indyjskie opowieści”. Pierwszy znaczący na arenie międzynarodowej sukces osiągnął za sprawą historyczno-przygodowej fabuły “Wojownik” (2002). W kolejnych latach Kapadia zrealizował jeszcze dwa dzieła – horror „Powracający koszmar” (The Return, 2006) oraz kryminał „Daleka północ” (Far North, 2007). Jednak to w 2010 roku następuje znacząca wolta w życiu zawodowym reżysera – z fabuły przechodzi do dokumentu.

Określenie „Amy”, „Senny” i „Diego” mianem filmowych biografii byłoby znacznym uproszczeniem. Istotą dzieł Kapadii jest zbrodnia, którą nie tylko bezwzględny los, lecz także niezwykły talent dokonuje na swoich „zbyt wrażliwych” i „zbyt idealistycznych” bohaterach. Są to tak naprawdę głębokie dramaty psychologiczne, ukazujące człowieka ukształtowanego przez nieprzyjazne otoczenie, człowieka, w którym kumulują się urazy i tajemnice popychające go w końcu do tragicznej eksplozji.

Kadr z filmu :Diego"/materiały prasowe M2Films

Film o życiu Diego Maradony chodził Kapadii po głowie już na studiach filmowych, kiedy wpadła mu w ręce biografia piłkarza. „Pamiętam, że pomyślałem: Co za życie! Co za historia! Byłoby niesamowicie zrobić o tym kiedyś film”. Temat wypłynął ponownie w 2012 roku, po sukcesie „Senny”. „Cały czas miałem film o Maradonie gdzieś z tyłu głowy – wspomina Kapadia – ale nie chciałem robić dwóch filmów pod rząd, które opowiadałyby o południowoamerykańskich sportowcach. Postanowiłem odłożyć to na później”. I dobrze się stało, bo w międzyczasie producent i długoletni współpracownik Kapadii, Paul Martin odkrył i uzyskał dostęp do nigdy nie publikowanych nagrań z życia Maradony. Ponad 500 godzin materiałów z lat 80. było owocem pracy dwóch operatorów – Argentyńczyka Juana Laburu i Włocha Luigi Martucciego – zatrudnionych przez pierwszego agenta Diego (i jego najbliższego przyjaciela) Jorge Cyterszpillera. Cyterszpiller uznał, że trzeba Diego filmować jak najwięcej, bo – był o tym przekonany – prędzej czy później ktoś będzie chciał zrobić o nim film.

Laburu i Martucci udokumentowali więc najważniejsze chwile z okresu szczytu kariery Diego – byli z nim zarówno na boisku, w hotelowych pokojach, jak i wśród rodziny czy przyjaciół. Dopełnione wywiadami, jakie Kapadia sam przeprowadził z Diego, nagrania te stały się rdzeniem filmu i wylądowały na wielkim ekranie. Bo żaden inny nie wchodził dla Kapadii w grę. „Jestem oldskulowy – lubię oglądać filmy w kinie, z publicznością. I myślę, że Diego jest gwiazdą filmową, tak samo jak Amy i Senna. Chcę go oglądać na wielkim ekranie. To było dla mnie bardzo ważne”.

polski zwiastun filmu

"DIEGO" – finał niezwykłej trylogii nagrodzonego Oscarem reżysera filmów „Amy” i „Senna” – ostatnia część fascynującej opowieści o ikonach popkultury, sławie i fatum.


Młody, niezwykle utalentowany chłopak zostaje ściągnięty do włoskiego klubu Napoli. Trafia w sam środek neapolitańskiego kotła: mafijnych rozgrywek, sukcesów, uwielbienia i skandali. Jego geniusz i charyzma wkrótce robią z Napoli najlepszą drużynę świata. W mieście, w którym piłka to religia, Maradona staje się świętym. Na boisku dokonuje cudów, ale gdy gasną światła, wszystko wymyka się spod kontroli. Diego nie potrafi udźwignąć swojej sławy, a miasto, które zrobiło z niego boga, z dnia na dzień staje się jego przekleństwem.

informacja prasowa M2Films

poniedziałek, 7 stycznia 2019

„Green Book” największym zwycięzcą Złotych Globów!

„Green Book” największym zwycięzcą Złotych Globów! Film otrzymał największą liczbę statuetek, wygrywając jako jedyny w trzech kategoriach: Najlepszy Film (komedia lub musical), Najlepszy Scenariusz oraz Najlepszy Aktor Drugoplanowy (Mahershala Ali). „Green Book” w kinach 15 lutego.



Mahershala Ali jako wybitny muzyk i Viggo Mortensen w roli jego włosko-amerykańskiego szofera! „Green Book” to obsypana nagrodami prawdziwa historia niewiarygodnej przyjaźni, zdobywca trzech Złotych Globów i jeden z największych faworytów wyścigu o oscarowe statuetki! Film trafi do kin w Polsce 15 lutego, ale już teraz można oglądać go na pokazach przedpremierowych.

Green Book, reż. Peter Farrelly, fot. materiały prasowe M2 Films

Wybitny muzyk jazzowy zatrudnia jako swojego szofera byłego bramkarza z nowojorskiego klubu nocnego i wspólnie wyruszają w trasę koncertową. Wyprawa na Głębokie Południe USA da początek niewiarygodnej przyjaźni, która połączy dwa z pozoru nieprzystające do siebie światy.Prawdziwych przyjaciół poznaje się w drodze! A kolejny przystanek dla filmu Petera Farrelly’ego to nominacje oscarowe, które zostaną ogłoszone 22 stycznia. „Green Book” dzisiejszym triumfem podczas Złotych Globów potwierdził swoją pozycję jednego z największych faworytów oscarowego wyścigu!

„Green Book” trafi do kin w Polsce 15 lutego, ale już teraz można oglądać go na pokazach przedpremierowych. Dystrybutorem filmu jest M2 Films.


polski zwiastun filmu

informacja prasowa

piątek, 14 września 2018

Robert Redford w ostatniej roli w karierze – GENTLEMAN Z REWOLWEREM w kinach 16 listopada

Historia najbardziej czarującego złodzieja w historii, który nawet rabując banki nigdy nie zapominał o byciu prawdziwym gentlemanem. Robert Redford w filmie Gentleman z rewolwerem od 16 listopada w polskich kinach!

Robert Redford w filmie Gentelman z rewolwerem, fot. M2 Films


To wydarzyło się mniej więcej naprawdę. Forrest Tucker wiódł bardzo uporządkowane życie. W równie bezczelny, co sympatyczny sposób rabował banki, a kiedy czasem powinęła mu się noga i trafiał za kratki, uciekał z więzienia tylko po to, by dokonywać kolejnych napadów. Dopiero gdy spotkał na swej drodze wyjątkową kobietę, znalazł powód, by się ustatkować i schować swój rewolwer gdzieś na dno szuflady. Jednak mając siedemdziesiątkę na karku trudno jest zrezygnować ze starych przyzwyczajeń. Kiedy nadarzy się okazja, by zrobić ostatni skok, Tucker będzie musiał odłożyć planowanie emerytury na później.

Robert Redford w filmie Gentelman z rewolwerem, fot. M2 Films
Po festiwalowej premierze Gentlemana z rewolwerem dla dziennikarzy z całego świata jedno jest już pewne: ten film przyniesie Robertowi Redfordowi nominację do Oscara!
„Nikt nie chce, żeby tacy kolesie, jak Redford i Tucker przechodzili na emeryturę, ale skoro już muszą, to niech robią to z taką klasą, jak w Gentlemanie z rewolwerem” – pisze Peter Debruge z „Variety”. „Robert Redford nie mógł sobie wymarzyć lepszego zakończenia aktorskiej kariery. Ale Gentleman z rewolwerem jest tak dobry, że pozostaje mieć nadzieję, że to jeszcze wcale nie koniec!" – wtóruje mu Gregory Ellwood z „The Playlist”, a Brian Tallerico z RogerEbert.com stwierdza, że „To film, do którego będziecie wracać myślami, który  – jak sam Forrest – nie będzie chciał was opuścić. I jak sam Redford – nie da o sobie zapomnieć”.

Sissy Spacek i Robert Redford, Gentelman z rewolwerem, fot. M2 Films

Po wspaniałej, trwającej ponad sześćdziesiąt lat karierze aktor żegna się z widzami w wielkim stylu, po raz ostatni zapewniając im niezapomniane emocje. W filmie partneruje mu laureatka Oscara, cudowna Sissy Spacek, którą niedawno oglądaliśmy w filmie Służące i serialu Castle Rock oraz nagrodzony Oscarem za film Manchester by the Sea Casey Affleck. Za kamerą stanął zaś David Lowery – wielokrotnie nagradzany reżyser takich filmów, jak Ghost Story i Mój przyjaciel smok.

Robert Redford w ostatniej roli w karierze skradnie wam serca – Gentleman z rewolwerem w kinach 16 listopada. Dystrybutorem filmu jest M2 Films.

informacja prasowa



środa, 14 lutego 2018

KRYSTYNA JANDA PRZECZYTA WSPOMNIENIA MARII CALLAS w filmie dokumentalnym o słynnej Divie

Nieznana historia Marii Callas – najsłynniejszej diwy operowej wszech czasów, fascynującej kobiety pełnej sprzeczności, spełnionej na scenie, ale niespełnionej w miłości - już od 2 marca w kinach!

polski plakat filmu, M2 Films

Film trafia do polskich kin z napisami w języku polskim i ze specjalnym udziałem wielkiej polskiej aktorki, Krystyny Jandy, która przeczyta fragmenty dzienników i listów Marii Callas.

Wrażliwa i bezwzględna, ambitna i pełna kompleksów, wykorzystująca innych i wykorzystywana. Niewierna żona, porzucona kochanka. Tkwiąca w burzliwym trójkącie miłosnym, kochająca jednego z najbogatszych mężczyzn na świecie, Aristotelisa Onasisa, z którym łączyło ją wielkie, namiętne uczucie. On jednak wybrał piękną wdowę po amerykańskim prezydencie, Jackie Kennedy. Tajemnice, skandale i plotki, które wpłynęły na życie wielkiej artystki. Jaka była tak naprawdę Maria Callas, o której do dziś krążą legendy? O tym opowie film dokumentalny poświęcony artystce.


kadr z filmu/dystrybutor M2 Films

Gwiazda polskiego teatru i kina jest od lat związana z postacią „primadonny stulecia”. Po raz pierwszy wcieliła się w nią na deskach warszawskiego Teatru Powszechnego w 1997 roku w spektaklu „Maria Callas. Masterclass”, wyreżyserowanym przez Andrzeja Domalika. To sceniczne spotkanie dwóch fenomenalnych artystek rzuciło widzów na kolana. Sztuka zdobyła ogromną popularność, a po kilkunastu latach aktorka powróciła do niej, podkreślając swoją fascynację bohaterką: „Co to była za KOBIETA! Co to był za POTWÓR! Co to było za ZJAWISKO! Co to była za WIELKOŚĆ! Tak trudno było mi się z Nią rozstawać. Tak była dla mnie ważna. Jeszcze Ją grałam, a już za Nią tęskniłam”.

W filmie widzowie mają okazję usłyszeć głos Krystyny Jandy, która ponownie wcieli się w jedną ze swoich ulubionych ról, interpretując dla widzów osobiste zwierzenia Marii Callas. Bo, jak pisał dziennikarz i krytyk teatralny Jakub Panek, Krystyna Janda „jest dla polskiej kultury tym, kim dla światowej opery była Maria Callas. Zjawiskiem!”.

„Maria Callas” to fascynująca, pełna emocji historia, która powstała z niepublikowanych dotąd materiałów, prywatnych filmów, kręconych dyskretnie ujęć i z najszczerszych, intymnych wyznań – w kinach od 2 marca!

(informacja prasowa, M2 Films)

trailer filmu, M2 Films

Spektrum – znamy pełny program festiwalu

12. edycja Festiwalu Filmowego Spektrum zbliża się wielkimi krokami. Na festiwalową publiczność w Świdnicy czeka mnóstwo dobrego kina, spotk...

Popularne posty