Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu…
Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
Miłość, zdrada, lojalność i walka o władzę – uniwersalne emocje i dylematy ludzkiej natury są w centrum „Simona Boccanegry”, jednego z arcydzieł Giuseppe Verdiego. W lutym 2025 roku dzieło to powraca na deski Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w zaskakującej odsłonie. Orkiestrę poprowadzi Fabio Biondi, spektakl reżyseruje Agnieszka Smoczyńska.
Agnieszka Smoczyńska, fot. materiały prasowe Opery Narodowej
Reżyserka Agnieszka Smoczyńska, debiutująca w operze, przenosi opowieść o korsarzu, który staje się władcą Genui, do dystopijnego świata dotkniętego katastrofą klimatyczną. Ta nowoczesna interpretacja stanowi zarówno ostrzeżenie przed groźnymi skutkami globalnych zmian, jak i refleksję nad ludzką kondycją w obliczu rozpadu wspólnoty i cywilizacji.
W swoim debiucie Smoczyńska oferuje świeże spojrzenie na operę Verdiego, która opowiada o miłości, zdradzie i walce o władzę. Osadzona pierwotnie w XIV-wiecznej Genui, historia została przekształcona w futurystyczną opowieść o Europie, która przypomina biblijną pustynię – miejsce wypalone przez słońce, pozbawione życia, gdzie natura ustępuje miejsca katastrofie.
Przenosimy „Simona Boccanegrę” w czasy neośredniowiecza, do świata, gdzie idea wspólnoty ulega rozpadowi, a katastrofa klimatyczna staje się rzeczywistością. To przestrzeń, w której główny bohater, Simon, jako korsarz wyniesiony do rangi przywódcy, stara się ocalić szczęście swojej córki nawet za cenę własnego życia. Ta opera, pełna melancholii, miłości i mroku, idealnie współgra z naszymi współczesnymi obawami przed nadchodzącym końcem świata, który wciąż można ocalić – mówi Agnieszka Smoczyńska.
„Simon Boccanegra” to jedna z najbardziej intrygujących oper Giuseppe Verdiego. Choć pierwotnie wystawiona w 1857 roku, uznanie zdobyła dopiero po poprawkach z 1881 roku. Ta mroczna muzyczna opowieść, w której główną rolę odgrywają barytonowe głosy, ukazuje Simona Boccanegrę jako bohatera rozdartego między politycznymi intrygami a osobistymi tragediami.
Giuseppe Verdi: Simon Boccanegra Premiera 14 lutego 2025 r. Kolejne spektakle 16/19/21/23 lutego 2025 r.
Dolnośląskie Centrum Filmowe rozpoczyna w październiku nowy cykl: REŻYSERZY POPKULTURY. We Wrocławiu pojawią się reżyserzy młodego pokolenia: Krzysztof Skonieczny, Łukasz Ronduda i Agnieszka Smoczyńska, którzy opowiedzą swoich kulturowych inspiracjach. Spotkania z nimi poprowadzą Kaja Klimek i Adriana Prodeus.
Podczas spotkań w cyklu Reżyserzy Popkultury widzowie obejrzą krótkie materiały audiowizualne - teledyski, filmy krótkometrażowe oraz fragmenty filmów i spektakli, które będą przeplatane dyskusją i pogłębioną analizą.
- Pomysł nowego cyklu narodził się nieco w kontrze do cykli znanych już naszym widzom, jak Magiel Filmowy, Książka na Ekranie czy DKF, w których najpierw pokazujemy pełną wersję wybranego filmu, by chwilę po podyskutować o nim z zaproszonym gościem. Tym razem zaproponujemy nową formułę, w której pokaz filmowy przeplatany będzie na bieżąco dyskusją z twórcami i widownią. Porozmawiamy o filmie, teledyskach, performansie i teatrze. Wśród naszych gości pojawią się młodzi artyści, których twórczość wprowadziła zupełnie nową jakość do polskiej kinematografii i sztuk audiowizualnych. Rozmowy poprowadzą znakomite znawczynie filmu, sztuki i popkultury: Kaja Klimek i Adriana Prodeus – mówi Jarosław Perduta, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego.
Spotkania w cyklu Reżyserzy Popkultury odbędą się 24 października, 22 listopada i 6 grudnia. W październiku w DCF zagości Krzysztof Skonieczny, reżyser m.in. serialu „Ślepnąc od świateł”. W listopadzie z widzami DCF spotka się Łukasz Ronduda („Performer”, „Serce miłości”), a w grudniu Agnieszka Smoczyńska („Córki Dancingu”, „Fuga”).
- Wszystkich naszych gości cechuje wyrazisty, indywidualny styl i interdyscyplinarne podejście do sztuki filmowej. Wszyscy chętnie sięgają do motywów, obrazów, tematów czy klisz wymieszanych w wielkim worku popkultury. Filtrują, kradną, żonglują, przetwarzają. Pracują na styku różnych form wyrazu. Wszyscy konsekwentnie i bezkompromisowo rozwijają swoje ścieżki zawodowe. Jak dogłębnie popkultura zakodowała im określony sposób tworzenia? Czy można dzisiaj stworzyć coś niestworzonego? Czy od popkultury da się uciec? Czym charakteryzuje się polska popkultura? Na czym polega istota współczesnego procesu tworzenia sztuki? Będziemy wspólnie szukać odpowiedzi na te i wiele innych pytań – mówi Kalina Cybulska z Dolnośląskiego Centrum Filmowego.
24 października o 19.30 gościem DCF będzie Krzysztof Skonieczny - niezależny reżyser filmowy i teatralny, performer, producent, twórca teledysków, wideoprojekcji, fotografii oraz zdjęć filmowych, aktor teatralny i filmowy, założyciel i twórca konglomeratu artystycznego głęboki OFF, reżyser i współscenarzysta głośnego serialu „Ślepnąc od świateł”. Opowie m.in. o swoich teledyskach dla Doroty Masłowskiej, Katarzyny Nosowskiej, Jamala czy o jego serialowym wcieleniu - raperze Piorunie. Spotkanie poprowadzi Adriana Prodeus.
22 listopada o 20.00 w DCF zagości specjalista od mariażu filmu i sztuk wizualnych - Łukasz Ronduda, który na co dzień pracuje jako kurator Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Ronduda zrealizował dwa znakomite filmy inspirowane twórczością polskich perfomerów: Oskara Dawickiego, Wojciecha Bąkowskiego i Zuzanny Bartoszek. Zarówno „Performer”, jak i „Serce miłości” to dzieła dalece indywidualne w swym podejściu do sztuki filmowej. Ronduda jest też pomysłodawcą nagrody filmowej PISF i MSN na produkcję filmu fabularnego dla artysty z pola sztuk wizualnych, dzięki której swoje filmy mieli szansę zrealizować m.in. Zbigniew Libera, Katarzyna Kozyra, Agnieszka Polska czy Jaśmina Wójcik. Spotkanie poprowadzi Kaja Klimek. 6 grudnia o 20:00 widzowie DCF spotkają się z Agnieszką Smoczyńską, której „Córki Dancingu” okrzyknięto jednym z najciekawszych polskich debiutów ostatnich lat. Smoczyńską za ten film doceniono głównie w Stanach Zjednoczonych, gdzie otrzymała Nagrodę Specjalną Jury za Oryginalność Pomysłu i Unikalną Wizję Artystyczną na prestiżowym festiwalu Sundance, a IndieWire nazwało film „najlepszym gotyckim musicalem o pożerających ludzi syrenach, jaki kiedykolwiek powstał”. Smoczyńska współreżyserowała pierwszy polski serial dla Netflixa „1983”, zrealizowała też swój drugi film „Fugę”. Spotkanie poprowadzi Kaja Klimek, która weźmie pod lupę m.in. mniej znane od filmowych, realizacje teatralne Agnieszki Smoczyńskiej.
Cykl będzie miał swoją kontynuację wiosną 2020 roku.
Bilety 13/20 zł.
W czwartek, 29 listopada o godz. 19.00, Dolnośląskie Centrum Filmowe zaprasza na przedpremierowy pokaz filmu "Fuga" Agnieszki Smoczyńskiej, zrealizowany przy wsparciu Dolnośląskiego Funduszu Filmowego. Po projekcji spotkanie z reżyserką, aktorami oraz scenarzystką filmu Gabrielą Muskałą.
Gabriela Muskała w filmie Agnieszki Smoczyńskiej: Fuga
Tytułowa Fuga przypomina swoim kształtem fugę muzyczną - polifoniczną opowieść o samotności, ucieczce od dotychczasowego życia, o powrotach, o miłości, nienawiści, o strachu przed prawdziwym życiem i o tęsknocie za nim.
Podczas 18. MFF Nowe Horyzonty miałam okazję obejrzenia kilku interesujących filmów jeszcze przed ich oficjalną premierą. Wśród nich dwie znakomite polskie produkcje: Jak pies z kotem w reżyserii Janusza Kondratiuka oraz najnowszy film reżyserki młodszego pokolenia - Agnieszki Smoczyńskiej.: Fuga.
Zanim odbyła się jego polska prapremiera na Nowych Horyzontach, film miał światową premierę w Cannes, pojawił się też na festiwalu w Karlowych Varach i wiadomo już, że będzie rozpowszechniany w Szwajcarii, Danii, Norwegii, Szwecji, Czech, Litwie, Kanadzie oraz w ...Chinach.
kadr z filmu Fuga, prasowe
Kameralny dramat może zaskoczyć tych, którzy zwykli postrzegać kino reżyserki przez pryzmat Córek dancingu (2015). Podczas spotkania z twórcami po seansie Fugi okazało się jednak, że scenariusz odtwórczyni głównej roli, Gabrieli Muskały, czekał na realizację aż siedem lat (!).
Fuga od pierwszej sceny jest filmem z tzw. drugim dnem. Opowiada historię kobiety, która "zgubiła" tożsamość. Słowo "fuga" oznacza po łacinie "ucieczkę", a w terminologii medycznej zwykło się tak określać pewien rodzaj zaburzenia nerwicowego. Ta wieloznaczeniowość tytułu została w filmie znakomicie spożytkowana. Po Córkach dancingu Agnieszka Smoczyńska nadal eksperymentuje z językiem filmowym, dzięki czemu opowiedziana przez nią historia nie jest psychologicznym banałem o problemach w rodzinie, ale staje się wielopiętrową opowieścią egzystencjalną, którą można interpretować na różne sposoby.
Już pierwsza scena filmu - mocna i wstrząsająca - wprowadza nas w jego mroczny klimat. Z czeluści kolejowego tunelu wyłania się jak we śnie kobieca postać, ubrana dość dziwacznie jak na podróżną i bez bagażu. Z trudem pokonuje wysoki peron, po czym kuca i publicznie siusia... Wygląda, jakby pojawiła się z innej rzeczywistości. Ludzie odsuwają się z niesmakiem, przechodzą oglądając się. Potem widzimy ją w jakimś zamkniętym ośrodku, w którym lekarz próbuje dociec jej tożsamości, ale bez skutku. Metody zawodzą, toteż doktor wpada na pomysł, aby pokazać "trudną pacjentkę" w programie telewizyjnym "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie". Dwa lata bezskutecznych prób określenia tożsamości zostaną dzięki temu zwieńczone sukcesem: dzwoni telefon - kobieta zostaje rozpoznana przez ojca.
Gabriela Muskała w filmie Fuga w reż. Agnieszki Smoczyńskiej
Pierwszy dom, do którego zostaje przywieziona, okazuje się być domem rodziców. Bohaterka nie rozpoznaje go. Nie poznaje też członków rodziny, w tym męża i synka. Nie sprawia przy tym wrażenia osoby zalęknionej czy zagubionej, a jej zachowania i relacje stają się momentami źródłem subtelnego humoru. Obserwujemy jej ciepłe relacje z ojcem, opiekuńczą matkę, która polskim zwyczajem zaopatruje liczną rodzinę w różne przysmaki. Pomiędzy małżonkami nie ma żadnej "chemii" - zachowują się jak obcy ludzie. Obserwujemy również sceny ukazujące tkwiące w tym związku pokłady agresji, a także tę "trzecią", która okazuje się być ... przyjaciółką bohaterki, jej koleżanką z pracy. Również chłopiec nie przyjmuje do wiadomości, że Alicja (tak nazywa się bohaterka grana przez Gabrielę Muskałę) jest jego matką. Rozwój akcji jest nieoczywisty - kobieta, pomimo kruchości i delikatności, które kojarzymy z aktorstwem Gabrieli Muskały, okazuje się nad wyraz twarda i zdecydowana. Powoli odzyskuje swoją pozycję w rodzinie. Wiele scen w tym filmie ma oniryczny charakter - z okruchów snów budzą się wspomnienia. Wreszcie następuje przełomowy moment, kiedy małżonkowie z dzieckiem znajdują się na plaży nad brzegiem morza. Jest nastrojowo i pogodnie, kiedy nagle mężczyzna z chłopcem znikają. Alicja rozpaczliwie ich woła, a kiedy odnajduje ich w końcu na schodkach prowadzących na molo, okaże się, że na nią czekają i witają radośnie. Powoli zmierzamy do mrocznego rozwiązania, którego jednak nie zdradzę.
kadr z filmu
Istotną rolę spełniają w filmie pejzaże - dom i jego otoczenie. O ile przyroda jest dzika, piękna i daje perspektywę, o tyle dom jest szpetny, pozbawiony duszy - nie można czuć się w nim dobrze. Dopiero w ostatniej scenie, kiedy Alicja bawi się z synem w podróż okrętem, czujemy, że wszystko się zmieniło, że tych dwoje łączy silna więź. I choć nie ma w tym filmie typowego happy andu, czujemy, że pękł wrzód obcości i że kobieta wróci do domu, bo to jest już jej dom, jej rodzina.
Tytułowa ucieczka przypomina swoim kształtem muzyczną fugę - polifoniczną opowieść o samotności, ucieczce od dotychczasowego życia, o powrotach, o miłości, nienawiści, o strachu przed prawdziwym życiem i o tęsknocie za nim. W fudze temat decyduje o kształcie wszystkich kontrapunktów, łączników i wszelkiego rodzaju motywów. Sądzę, że film Agnieszki Smoczyńskiej ma taki właśnie charakter. Należałoby dodać, że temat główny wprowadza bohaterka, fenomenalnie zagrana przez Gabrielę Muskałę. Pozostałe postaci: mąż, syn, rodzice, kochanka męża - stanowią kontrapunkty. Całość filmu wieńczy koda, będąca rodzajem podsumowania tego, co się wydarzyło, a co jest dla widza impulsem do przemyśleń.
Gabriela Muskała w filmie Agnieszki Smoczyńskiej Fuga
Spotkania
Jak to jest być hipsterem na wsi? Wtorkowy poranek proponujemy zacząć wizytą na Wsi pływających krów (The Village of Swimming Cows, 10:00). O filmie opowiedzą aktorzy: Ellen Ebert, Jonathan Hamnett i Mario May. Również o 10:00 Kilka rozmów o bardzo wysokiej dziewczynie (Several Conversations About a Very Tall Girl) - z reżyserem Bogdanem Theodorem Olteanu przeprowadzi Piotr Czerkawski. W porannym bloku polecamy także Holiday (10:15) i późniejsze spotkanie z Isabellą Eklöf.
Wieś pływających krów
Popołudnie najlepiej rozpocząć z Valeską Grisebach, zeszłoroczną laureatką Grand Prix Nowych Horyzontów, która opowie o pracy na planie Tęsknoty (Longing, 13:00). Po seansie Mojej polskiej dziewczyny (My Friend the Polish Girl, 13:15) zapraszamy na Q&A z twórcami filmu, a o 15:45, w sekcji Front Wizualny, wspólnie z Barbarą Visser ogłosimy Koniec ze strachem (The End of Fear).