Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzeum Pana Tadeusza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzeum Pana Tadeusza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 maja 2026

Refleksje o wystawie "Zanim stał się epopeją" w Muzeum Pana Tadeusza

Tylko do końca maja można zwiedzać unikalną wystawę zatytułowaną "Zanim "Pan Tadeusz" stał się epopeją". Wprawdzie "rękopisy nie płoną", ale nie można ich zbyt długo naświetlać. I to takie rękopisy! Oprócz manuskryptu mickiewiczowskiego arcydzieła, na wystawie w Muzeum Pana Tadeusza zgromadzono cenne eksponaty, które wypożyczono z Muzeum Narodowego w Krakowie, Biblioteki Polskiej w Paryżu, Ośrodka Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II oraz z Centralnego Archiwum Historycznego Ukrainy we Lwowie. Rękopisom poematu oraz listom poety i przyjaciół Adama Mickiewicza towarzyszą osobiste pamiątki, m. in. tabakierka, szkło powiększające, kałamarz, pierścień i zegarek, który poeta miał ze sobą w chwili śmierci. TAKĄ ekspozycję trzeba odwiedzić obowiązkowo!

Hebanowa szkatuła, w której rodzina Tarnowskich przechowywała manuskrypt "Pana Tadeusza" w Dzikowie, oprawa wykonana w 1940 przez Aleksandra Semkowicza, manuskrypt epopei ze zbiorów Biblioteki Ossolineum, Oddziału ZNiO, fot. Piotr Jamski

Wystawa, będąca częścią stałej ekspozycji Muzeum Pana Tadeusza, opowiada przede wszystkim o okolicznościach, w jakich powstawał poemat. Dowiadujemy się o tym z listów poety do i od przyjaciół, a także z ich relacji spisanych po latach. Dzięki listom Adama Mickiewicza do Antoniego Edwarda Odyńca, brata Franciszka, Bohdana Zaleskiego do syna poety czy wspomnieniom Ignacego Domeyki możemy odtworzyć atmosferę i proces powstawania epopei, a także źródła inspiracji. Rękopisom towarzyszą zdjęcia i portrety.

Adam Mickiewicz pisał „Pana Tadeusza” w latach 1932-34. Początkowo zakładał, że będzie to dziełko niewielkie, rodzaj sielanki. W liście do przyjaciela Antoniego Edwarda Odyńca oznajmia w grudniu 1832:

Piszę teraz poema szlacheckie w rodzaju „Herman i Dorothea”, już ukropiłem tysiąc wierszy. Podoba  się bardzo szlachcie powstańskiej. Duch poetycki czuję w sobie. 

Duch poetycki nieprędko go opuścił, skoro w liście z maja 1833 roku,   adresowanym do poety i przyjaciela Stefana Garczyńskiego, napisze żartobliwie:

Skończyłem trzecią pieśń „Pana Tadeusza”. Zanosi się na długą chryję; dotąd dosyć dobrze udaje się.

Fragm. autografu Księgi I "Pana Tadeusza" z kolekcji Ambrożego Grabowskiego ze zbiorów Centralnego Państwowego Historycznego Archiwum Ukrainy we Lwowie, fot.-Mirek-Koch

W lipcu zaś  informuje swego brata Franciszka, że sprzedał rękopis nowego poematu za 4 tys. franków swemu wydawcy Aleksandrowi Jełowieckiemu, choć poemat był dopiero częściowo napisany.  W tym czasie Mickiewicz jedzie do  Bex w Szwajcarii i opiekuje się umierającym na suchoty Garczyńskim. Nie jest to z pewnością czas sprzyjający pisaniu. Wątek związany z tym nieco już zapomnianym poetą również odnajdziemy na wystawie. 

Roboty moje całkiem teraz przerwane. Łatwo zgadniesz, iż przy odgłosie kaszlu i patrząc ciągle na cierpienia Stefana nie podobna myślić o pisaniu, a nawet czytaniu  – donosi w liście do Ignacego Domejki. Po śmierci Stefana Garczyńskiego we wrześniu 1833 r. równie trudno mu było powrócić do pisania, odchorował bowiem cierpienia i śmierć przyjaciela:

Byłem od przyjazdu z Szwajcarii często chory. Wiesz smutek wielki, który mię spotkał  – napisze w liście do brata Franciszka. Ale już wkrótce wraca do pracy pisarskiej, która ma błogosławiony wpływ na jego samopoczucie:

Przybyłem do Paryża z chorobą – napisze do Antoniego Edwarda Odyńca w liście z 13 listopada 1833 r. – która mi przez kilka miesięcy dokuczała (…) jestem znowu zdrów i świeży. Wziąłem się do roboty, wychodzę rzadko, piszę a piszę. Piątą pieśń „Tadeusza” skończyłem.

Kałamarz z brązu należący do Adama Mickiewicza. Własność: Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, fot. Piotr Jamski

I tak, obcując z oryginałami listów i relacji oraz towarzyszącym im portretami i osobistymi pamiątkami, wchodzimy głębiej w świat, w którym powstawało arcydzieło. Oczywiście, wtedy tak o "Panu Tadeuszu" nie myślano. Świadczą o tym historie związane z korektą dzieła. Otóż zanim dotarł do rąk oficjalnego korektora Bogdana Jańskiego, był odczytywany w obecności przyjaciół. Przywołajmy znowu Zaleskiego:

Adam z piórem w ręku sam czytał „Pana Tadeusza”, księgę po księdze, a kiedy uczuwał zmęczenie, odsuwał rękopis ku Witwickiemu albo ku mnie do czytania. Z początku branie inicjatywy tej cenzorskiej szło twardo; ten to ów bąkał jednak uwagi, które Adam po krótkim namyśle, uznawał za niesłuszne lub też słuszne i natychmiast własnoręcznie mazał lub podkreślał poprawki: a czynił to z nieocenioną skromnością i nawet z pokorą. Nieraz w czasie czytania, wyrywał mi rękopis i przekreślał piękne wiersze bezlitośnie. Wypraszaliśmy je jak najwymowniej od śmierci.

Podczas pisania epopei Mickiewicz pomieszkiwał u Ignacego Domeyki, który widząc, że część autografu została przepisana „na czysto”, brudnopis „odkradł Adamowi”. Co więcej, część tej wersji brudnopisu rozdał przyjaciołom...

Książka-kucharska, którą Adam Mickiewicz zabrał z sobą na emigrację,własność ZNiO,
fot.-Karolina-Okrzesik

Wystawa prezentuje także dzieje rękopisu "Pana Tadeusza", w szczególności wątek dzikowski, ponieważ manuskrypt na dłużej znalazł się w posiadaniu rodziny Tarnowskich. W roku 1871 został sprzedany przez syna Poety Stanisławowi Tarnowskiemu, profesorowi i rektorowi Uniwersytetu Jagiellońskiego, historykowi literatury. Pod jego pieczołowitą opieką rękopis zyskał ozdobną szkatułkę, w której go przechowywano. Została wykonana na zamówienie w 1873 roku przez lwowskiego artystę Józefa Brzostowskiego, a na wystawie znajduje się obecnie jej oryginał w towarzystwie samego manuskryptu (na co dzień w Muzeum udostępnia się kopie). We wrześniu 1939 roku autograf „Pana Tadeusza” przekazał jako depozyt Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich we Lwowie syn Zdzisława - Artur, ostatni właściciel kolekcji dzikowskiej. 

Rękopis przyszedł do Lwowa w bardzo ciężkim momencie, w momencie walk i ostrzeliwań, kiedy do Biblioteki trafiło szereg rozmaitych przesyłek (…) – wspomina Janina Kelles-Krauz, kierowniczka Działu Czasopism Biblioteki ZNiO. Między innymi przybyła i paczka dzikowska, niepozorna, rękopis opakowany był w poduszki pokryte skórą, tak że nie wiedziało się, co się w niej znajduje.

W ten sposób rękopis znalazł się we Wrocławiu. Jeszcze wcześniej, w styczniu 1940 roku, rękopis został poddany konserwacji i oprawiony przez Aleksandra Semkowicza. Ponadto władze sowieckie rękopis znacjonalizowały i przekazały na własność Zakładowi Narodowemu. Pod koniec 1949 roku, kiedy znajdujące się już we Wrocławiu Ossolineum zostało podporządkowane bezpośrednio Urzędowi Rady Ministrów, Pełnomocnikiem Rządu do Spraw Ossolineum został ponownie Jerzy Borejsza.

Srebrna tabakiera należąca do Adama Mickiewicza, własność: Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, fot. Piotr Jamski

Antoni Knot – dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich od 1947 roku – wspomina, że w momencie odnalezienia autografu jego sytuacja prawna była dość skomplikowana, toteż nie od razu podano fakt jego odnalezienia do publicznej wiadomości. Stało się tak dlatego, że zbiory dzikowskie zostały przyznane Bibliotece Jagiellońskiej. Prof. Knot rozpoczął starania, skutkiem których Decyzją Rady Ministrów autograf „Pana Tadeusza” został przyznany Ossolineum. 

Sprawa rękopisu „Pana Tadeusza” ożyła 5 listopada 1999 roku. Tego dnia bowiem Jan Artur Tarnowski – prawowity właściciel rękopisu – podpisał akt notarialny, na mocy którego rękopis został sprzedany miastu Wrocław, a następnie przekazany na własność Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich. Jan Tarnowski wycenił bezcenny rękopis za sumę 600 tysięcy dolarów, z czego miasto zapłaciło 200 tysięcy, resztę rodzina Tarnowskich potraktowała jako darowiznę.

Wędrując po wystawie w towarzystwie Ewy Benesz, która od lat 70. recytuje "Pana Tadeusza", którego zna na pamięć (robiła to także we Włoszech – po włosku!), jej asystenta Vincenzo Pennella, który napisał o jej "Panu Tadeuszu" pracę magisterską oraz pracującej w Muzeum adiunkt Magdy Sudoł, która była naszym cicerone, czułam, że uczestniczę w czymś, co można by nazwać spełnieniem losu. Wszystko było "tak jak trzeba": rękopis, mimo burzliwych dziejów, spoczywał bezpiecznie w gablocie muzeum, które stało się jego nowym domem. 

Album Jadwigi Wolskiej z wpisami znanych pisarzy z lat 1849-1858, z wklejoną kartą "Pana Tadeusza", Zbiory Muzeum Literatury, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

P.S. Wystawa została przygotowana z okazji ogłoszenia przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Roku Józefa Maksymiliana Ossolińskiego oraz Roku Ossolineum ogłoszonego przez Radę Miasta Wrocławia.

Zanim "Pan Tadeusz" stał się epopeją
30 kwietnia 2026–31 maja 2026

wernisaż: 30 kwietnia 2026, godzina 17.00

kuratorka: Justyna Zimna

aranżacja i scenografia: Magdalena Subocz

poniedziałek, 4 maja 2026

Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbiarka Ewa Rossano. Jej unikalne prace, będące połączeniem rozmaitych technik i materiałów, zostały zaprezentowane w relacji z wybranymi przez artystkę obiektami należącymi do zbiorów Ossolineum  – od najstarszych, jak choćby francuski kalendarzyk z XV wieku, poprzez przedmioty tak nieoczywiste, jak pukiel włosów Słowackiego, po zdjęcia Jadwigi Nowak-Jeziorańskiej. Wszystkie one stały się dla artystki źródłem inspiracji, a ich zestawienie tworzy nowe sensy w wyobraźni widzów poruszających się w przestrzeni "Ogrodu wypowiedzianych słów". Nad wszystkim zaś unosi się duch poezji, bo ... wszystko jest poezją, jak zauważył Edward Stachura, każdy jest poetą.

Wystawa Ewy Rossano  "Ogród wypowiedzianych słów" w Muzeum Pana Tadeusza
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Związki Ewy Rossano z poezją są we Wrocławiu wręcz namacalne i sięgają roku 2006, kiedy to ustanowiono Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus  – od imienia śląskiego poety religijnego doby baroku  Angelusa Silesiusa (Anioła Ślązaka, właśc. Johannesa Schefflera). Autorką statuetki, którą od tamtej pory wręcza się zwycięzcom, jest właśnie Ewa Rossano. Rok później na dziedzińcu Ossolineum stanął pomnik tego poety również jej autorstwa, poeta był bowiem zakonnikiem w klasztorze, w którym mieści się obecnie sie4dziba Ossolineum, a jego doczesne szczątki spoczywają w krypcie pobliskiego Kościoła św. Macieja. W udzielonym mi w 2017 roku wywiadzie artystka tak wspominała:

Czytałam już wcześniej te piękne mistyczne wiersze Angelusa i były one dla mnie prawdziwym odkryciem. Na początku powstała statuetka Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS. Szklane skrzydło wychodzi tam z serca, jest przeźroczyste i symbolizuje naszą duchowość. Każdy człowiek jest sumą tych dwóch elementów: ciała i duszy, a także wielu innych sprzecznych składników. Kiedy zaproponowano mi zrobienie dużej rzeźby, byłam zaskoczona i jednocześnie bardzo szczęśliwa. Na dodatek mogłam wybrać fragment jego wiersza, który znalazł się na pomniku: „Do nieba patrzysz w górę, a nie spojrzysz w siebie. Nie znajdzie Boga, kto go szuka tylko w niebie”. Zaskoczeniem, a zarazem impulsem do refleksji był także fakt, że Angelus studiował i mieszkał w mieście, które jest obecnie moim – w Strasburgu.

Fragment pracowni Ewy Rossano, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Im dłużej znam (?) Ewę, tym bardziej przekonuję się, że przede wszystkim jest poetką, dopiero potem rzeźbiarką i malarką. Płynnie łączy te, pozornie odrębne, dziedziny twórczości, o czym się przekonałam odwiedzając jej pracownię. Sama pisze o tym tak:

W pracowni mam zawsze to samo uczucie.

Uczucie zatrzymanego czasu. Bezczasu.

Pracując, często słucham książek, audiobooków. Opowieści, historii, biografii. Dzięki nim mogę się oderwać od siebie. Stłumić, ściszyć ilość mych własnych, niewidzialnych źródeł. Wtedy je oswajam. Są dzikie, pierwotne, nieskalane, szczere. Są tajemnicą.

Nikt nie potrafi tak czule "oswajać" swoich rzeźb, jak ona sama, choć skromnie twierdzi, że z nazywaniem ma zawsze pewien kłopot. Kiedy prezentuje zdjęcie swojej rzeźby publicznie, jej tekst przybiera charakter filozoficznej, poetyckiej prozy, jak choćby ten na temat rzeźby nazwanej "Sól ziemi":

Skały są fascynujące. To, że wydają się nam surowe, odległe i „nieurodzajne” tylko pogłębia ich tajemnicę. Może wydawać się, że stoją niewzruszone, milczące, jakby nic nie miały do zaoferowania. A gdyby pomyśleć, że są raczej nieodgadnione - nie odsłaniają od razu swej tajemnicy, nie uwodzą powierzchnią? Jak te niepozorne kamyki, które pod szorstką, zwyczajną powłoką skrywają wewnątrz niezwykły skarb, te barwy, struktury, światło. Jak skała z Księgi Exodus 17,6 #exodus 17 która na pierwszy rzut oka wydaje się sucha i zamknięta, a jednak nosi w sobie źródło życia. To, co wygląda na twarde i nieprzeniknione, okazuje się miejscem ukrytej obfitości. 

Rzeźba „Sól ziemi” mówi o tym. I o rośnięciu na Skale. 

Ewa Rossano, Sól ziemi na wystawie "Ogród wypowiedzianych słów"
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Kiedy wchodzimy na wystawę, artystka odsłania przed nami proces tworzenia: przesuwają się przed oczami obrazy z filmu "Powrót do ogrodu" i widzimy przenikające się barwy tworzące nieprzewidywalne konfiguracje  – "podglądamy" proces tworzenia i poniekąd uczestniczymy w nim. Artystka z całą swoją hojnością i otwartością wprowadza nas w tajemnice ludzkiej pamięci: dziecięcych zabaw, będących de facto poszukiwaniem (i znajdowaniem!) tajemnicy, która przybiera postać kwiatu, a więc czegoś pozornie ulotnego. Ten obraz powróci w ostatniej sali ekspozycji w postaci róży z brązu, a więc symbolu "pamięci utrwalonej". Widzimy też samą artystkę idącą przez park, będącą niejako częścią natury, owego tytułowego ogrodu, który staje się przestrzenią pamięci, symbolicznego powrotu do miejsca, gdzie czas niejako uległ zawieszeniu. 

Kadr z filmu Ewy Rossano "Powrót do ogrodu", reż. Sabin Kluszczyński,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Wchodzimy w świat, w którego centrum znajduje się duża postać psalmisty, a więc poety. Prowadzi nas po nim dyskretna muzyka. Bo muzyka jest od poezji nieodłączna, o czym wiemy od starożytnych Greków. 

Ewa Rossano, Psalmista, 2023, brąz, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Jak wspomniałam wcześniej, obiekty pochodzące ze zbiorów Ossolineum wybrała sama artystka. Są wśród nich zarówno takie, które wprost nawiązują do tytułu wystawy, jak np. XVIII-wieczne dzieło Wacława Sierakowskiego: "Postać ogrodów", XVI-wieczny "De florum cultura" Giovanniego Battisty Ferrari, "Ogrody" Jaquesa Delille... Zobaczymy też takie cymelia, jak notatki rękopiśmienne "Rosarium Philosophorum", przepiękny "Zielnik nadniemeński" Elizy Orzeszkowej z jej inskrypcjami, rękopis Juliusza Słowackiego: "Raptularz. Zapiski dzienne i wiersze z lat 1843-1849" oraz pukiel włosów poety, ucięty na łożu śmierci... Towarzyszą one rzeźbom i obrazom Ewy Rossano, dialogując nimi i współtworząc nowe sensy. 

Jadwiga Nowak-Jeziorańska: Ravello, hotel Villa Gimbroni - rzeźba
nagiego mężczyzny stojąca w ogrodzie
, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Znamy zasługi Jana Nowaka-Jeziorańskiego, który przekazał Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich swoje zbiory i pamiątki. Któż jednak wie, że jego żona, pani Jadwiga, robiła interesujące, pełne ukrytych znaczeń fotografie. Dwie z nich: "Ravello, hotel Villa Gimbroni - rzeźba nagiego mężczyzny stojąca w ogrodzie" oraz "Nasiona na drucianej siatce ogrodzenia" znalazły się na wystawie. Towarzyszy im  jako poetycki komentarz rzeźba Ewy Rossano: "Silniejszy niż czas". 

Ewa Rossano, Silniejszy niż czas, 2025, brąz,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Muzeum Pana Tadeusza powstało wokół rękopisu epopei Adama Mickiewicza, na wystawie nie mogło więc zabraknąć odniesień do tego dzieła. Ewa Rossano nawiązuje doń zarówno w obrazach ("Dwa stawy"), jak i w rzeźbie ("Rękopis"). Są to inspiracje bogate w różnorodne treści, nie mające w sobie nic z ilustracyjności. "Dwa stawy" jest właściwie obrazo-rzeźbą, z pozoru nawiązującą do znanego fragmentu "Pana Tadeusza", w którym dwa stawy prowadzą miłosny, muzycznie brzmiący dialog, który z ochotą przytoczę, bo to wspaniały kawałek prawdziwej poezji:

Milczące przez dzień cały, grające z wieczora.
Jeden staw, co toń jasną i brzeg miał piaszczysty,
Modrą piersią jęk wydał cichy, uroczysty;
Drugi staw, z dnem błotnistym i gardzielem mętnym,
Odpowiedział mu krzykiem żałośnie namiętnym;
W obu stawach piały żab niezliczone hordy,
Oba chory zgodzone w dwa wielkie akordy.
Ten fortissimo zabrzmiał, tamten nuci z cicha,
Ten zdaje się wyrzekać, tamten tylko wzdycha;
Tak dwa stawy gadały do siebie przez pola,
Jak grające na przemian dwie arfy Eola.

Jednak stojący w pobliżu stary młyn jest o te miłosne trele zazdrosny, zakłóca je więc hałasując. Na obrazie Ewy Rossano pokazany jest natomiast upływu czasu. Użycie listków złota sprawia bowiem, że obraz nabiera czegoś w rodzaju patyny. Postać z brązu, stojąca powyżej, nie symbolizuje bynajmniej starego młyna, lecz wędrowca, zaś jego "ubranie w słowa" jest z jednej strony nawiązaniem do tematu wystawy, z drugiej zaś rodzajem eksperymentu z formą.

Ewa Rossano, Dwa stawy, 2025, papier marmurkowy,
listki złota, brąz, deska, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Znajdujący się w środkowej części wystawy "Rękopis" przedstawia drewnianą statuę z tajemniczą skrytką, na szczycie której osadzono wykonaną z brązu kobiecą postać trzymającą tajemniczą sieć (?), której końcówka zamyka ową skrytkę. Stojąca na kuli postać symbolizuje kogoś w rodzaju strażniczki skarbu. Ubrana w piękną niebieską suknię, z koroną na głowie, przypomina nieco inną znaną rzeźbę Ewy Rossano: "Planetę|".

Ewa Rossano, Rękopis, fragm. brąz, drewno, 156 cm
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Kiedy znajdziemy się w ostatniej sali wystawy, zatytułowanej "Powidoki", zobaczymy m. in. olbrzymie "okno", składające się ze zdjęć, które artystka robiła latami z okna rodzinnego domu, a ten "czas zatrzymany" sąsiaduje z papierem marmurkowym, znanym nam już z filmu oglądanego na początku ekspozycji, a będącego symbolem tworzenia  – na wodzie, a więc na materiale niepisarskim. Ta stara technika pozostaje ciągle żywa w pracowni introligatorskiej Ossolineum, będąc zarazem na wystawie symbolem skomplikowanego i tajemniczego procesu tworzenia. Przeszłość i tworzenie stanowią w tym "oknie" nierozerwalną całość. Kiedy więc zobaczymy "okno", a także przedmioty wypełniające Arkadię (w tym "Różę", która przeistoczyła się z ulotnego kwiatu i nabrała trwałości brązu), możemy usiąść na przygotowanej dla nas sofie, która jest zarazem rzeźbą (tu wszystko już jest możliwe) o pięknej nazwie „Blue Eirene”, czyli „Niebieski Pokój” i kontemplować zarówno to, co jeszcze w zasięgu wzroku, jak też przede wszystkim uruchomić fantazję, snuć refleksje, smakować doznania... Bo wszystko jest poezją!

Ewa Rossano, fot. ze strony artystki na FB


sobota, 11 kwietnia 2026

"Ogród wypowiedzianych słów" – wystawa Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

 Od 10. kwietnia do 26. lipca w Muzeum Pana Tadeusza prezentowana jest wyjątkowa wystawa. „Ogród wypowiedzianych słów” to przestrzeń, w której słowo materializuje się w unikatowych rzeźbach, obrazach i filmach autorstwa wrocławskiej artystki Ewy Rossano. Punktem wyjścia projektu jest zwrócenie się ku drugiemu, kluczowe są tu także pojęcia relacji i gościnności. Ze słowa rodzi się spotkanie, które staje się osią narracyjną wystawy.


Ewa Rossano studiowała rzeźbę w Strasburgu, a malarstwo we Wrocławiu, z którym związana jest od urodzenia. Jej prace zdobią tkankę miejską stolicy Dolnego Śląska – można je oglądać na Skwerze Wzajemnego Szacunku w Dzielnicy Czterech Wyznań czy w ossolińskim ogrodzie barokowym.

Słowo przede wszystkim jest bohaterem zbiorów Ossolineum, a w nich pamięć, tekst i historia tworzą wspólny horyzont znaczeń. Artystka, przygotowując prace specjalnie na wystawę w Muzeum Pana Tadeusza, prowadzi dialog z wybranymi obiektami z kolekcji Muzeum Książąt Lubomirskich oraz Narodowej Biblioteki Ossolineum, pozwala im wyznaczać kierunki formalne i nadawać sens współczesnym dziełom.

Ewa Rossano, Yarden, 2025, brąz, kryształ, 
fot. Marek Cisek

Na wystawie zaprezentowanych zostanie kilkadziesiąt prac artystki stworzonych w różnych technikach – będą to rzeźby, obrazy, rysunki, fotografie, filmy – oraz obiekty ze zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, które pokazane razem, stworzą wielowymiarową strukturę dialogu. Ekspozycja jest unikatowa z kilku powodów. Przede wszystkim zaprezentuje zupełnie nowe prace Ewy Rossano, przygotowane specjalnie dla wrocławskiej publiczności. Oprócz tego pojawią się w muzealnych salach rzadko eksponowane i drogocenne zabytki muzealne, takie jak: „Zielnik” Elizy Orzeszkowej, rysunki Jana Piotra Norblina, rękopis „Raptularza” Juliusza Słowackiego, oryginalne zdjęcia Jadwigi Nowak-Jeziorańskiej czy piętnastowieczny „Almanac. Kalendarzyk francuski”.

Zielnik zawierający nadniemeńskie rośliny dekoracyjne naklejone, sporządzony przez Elizę Orzeszkową, z jej inskrypcjami, 1890, rękopis (fot. ze strony Muzeum)


Ekspozycja w Muzeum Pana Tadeusza (Oddziale Zakładu Narodowego im. Ossolińskich) prezentowana będzie w trzech salach, a każda pełnić ma inną funkcję: pierwsza stanie się wejściem do tytułowego ogrodu, druga poświęcona jest dialogowi, trzecia to moment wyciszenia i odpoczynku.

Wystawa ukazuje obiekty Ossolineum w nowym świetle, w dialogu ze współczesną sztuką, podkreślając ich ciągłość, wzajemne napięcia i współoddziaływanie. Przestrzeń wystawiennicza pozwala widzowi tkać własną opowieść, inspirować się tym, co widzi i co prezentowane obiekty otwierają w jego wyobraźni. Całość ekspozycji przypomina wielowymiarową księgę: splatają się tu wątki i bogactwo rzeźb w relacji z obiektami historycznymi, co w zamierzeniu artystki ma zachęcić do refleksji i uruchomić nieoczywiste skojarzenia.

Ewa Rossano, Dwa stawy, 2025, papier marmurkowy, listki złota, brąz, deska,
fot. Marek Cisek

Wystawa „Ogród wypowiedzianych słów” prezentowana jest w Polsce po raz pierwszy. W kolejnych miesiącach prace Ewy Rossano wyjadą z Muzeum Pana Tadeusza i będą pokazane w innych europejskich miastach, między innymi w Rzymie czy w Strasburgu, w zaadaptowanej do nowych przestrzeni wystawienniczych formie.

kuratorki: Ewa Rossano, Agnieszka Paluch, Magdalena Sudoł

identyfikacja wizualna: Agnieszka Hawałej

realizacja filmu: Sabin Kluszczyński

Użyczenie obiektów ze zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich: Dział Sztuki, Dział Numizmatów i Pamiątek Historycznych, Dział Rękopisów, Dział Starych Druków

informacja prasowa

Przesłuchania do Chóru Chłopięcego i Dziewczęcego NFM

 Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu ogłasza nabór do Chóru Chłopięcego NFM oraz Chóru Dziewczęcego NFM. Przesłuch...

Popularne posty