Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Łoziński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Łoziński. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 lipca 2020

Nagrody Polish Days 2020 rozdane

Zakończyło się Polish Days 2020 – najważniejsze wydarzenie branżowe MFF Nowe Horyzonty, współorganizowane przez Polski Instytut Sztuki Filmowej i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Fot. Film balkonowy. Wejdź w mój kadr, reż. Pawła Łozińskiego

Ponad 170 przedstawicieli branży filmowej z całego świata obejrzało gotowe filmy i fragmenty filmów w fazie postprodukcji oraz uczestniczyło w prezentacjach projektów w developmencie. Jak co roku najlepsze projekty zostały nagrodzone przez partnerów Polish Days.

Nagrodę Screen International otrzymał w tym roku film Prime Time w reżyserii Jakuba Piątka (produkcja Watchout Studio). Nagrodą dla wybranego projektu z sekcji Works in Progress jest promocja przez współpracę redakcyjną na kolejnych etapach produkcji.

Nagrodę ufundowaną przez Coloroffon, jaką są usługi postprodukcyjne (pokrycie 50% kosztów postprodukcji obrazu wartość do kwoty 30 tys. złotych, z wyłączeniem VFX), otrzymuje Film balkonowy. Wejdź w mój kadr w reżyserii Pawła Łozińskiego (Łoziński Production).

Nagroda No Problemo Music, w postaci swobodnego dostępu do banku muzyki, trafia do Pawła Łozińskiego reżysera Filmu balkonowego oraz do filmu Wszystkie nasze strachy Łukasza Rondudy (produkcja: Serce).

Stypendium Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej o wartości 35 000 złotych dla producenta otrzymała Anna Stylińska z Harine Films. Nagrodą jest dofinansowanie udziału w warsztatach EAVE 2021 - rocznego programu, podczas którego producenci pracują nad rozwojem filmu fabularnego, dokumentalnego lub serialu.

Polish Days współorganizowane są przez: Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Partnerami wydarzenia są: EAVE, Screen International, Coloroffon, No Problemo Music, Wrocław Film Commission, Mazovia Warsaw Film Commission, Łodź Film Commission, Podkarpackie Film Commission, DI Factory.

Patronami medialnymi są Film Pro, Film New Europe i Film & TV Kamera.

informacja prasowa

piątek, 12 stycznia 2018

Ojciec i syn w rodzinnym psychobusie /recenzja filmu Pawła Łozińskiego/

Odważna psychodrama znanych twórców kina dokumentalnego. Nie mamy wprawdzie złudzeń, że podróż zmieniła wszystko, ale pozostajemy w przekonaniu, że więź między ojcem i synem jest jednak od bolesnych wspomnień silniejsza.


plakat

"Rodzinnym psychobusem" określił swój film Paweł Łoziński w rozmowie z widzami po projekcji w Kinie Nowe Horyzonty, podczas 13 T-Mobile MFF Nowe Horyzonty.

Chciałem zrobić film wspólnie z ojcem o relacji rodzinnej, z nadzieją, że będzie on uniwersalny, że otworzy pole do rozmowy na temat relacji między dziećmi a rodzicami. Robiąc film o moim ojcu, chciałem wiele zrozumieć: kim jestem, dokąd idę. Starałem się też rozwikłać i zrozumieć historię mojego ojca.


W istocie, film ten, który jest podróżą do Paryża (gdzie urodził się Marcel Łoziński i gdzie rozsypał prochy matki), ale także podróżą duchową obu mężczyzn – ojca i syna. Ich rozmowy i emocje, inkrustowane fragmentami filmów sprzed lat, uruchamiają jednocześnie emocje widzów. Nie sposób nie uczestniczyć mentalnie i emocjonalnie w tej swoistej psychodramie. Jest to zarazem niekończąca się dyskusja na temat, co jest prawdą, a co złudzeniem, kreacją.

Z jednej strony obserwujemy wielką zażyłość i czułość między ojcem a synem, z drugiej zaś wychodzą za jaw bolesne zranienia, z którymi trzeba się zmierzyć, choćby dlatego, aby lepiej poznać samego siebie i uporządkować na tyle, na ile się da, by nie przenosić tego na własne dzieci. Czy jest to jednak możliwe?


Marcel i Paweł Łoziński

Marcel był jako dziecko oddany do sierocińca, ponieważ matka - zagorzała komunistka - skupiła się na działalności partyjnej . Pozostawał w różnych domach dziecka przez wiele lat  To wstrząsające, kiedy opowiada, jak tęsknił za odwiedzinami matki, a kiedy już do niego przychodziła, był głęboko nieszczęśliwy, bo przez całą tę wizytę myślał tylko o tym, że zaraz odejdzie... Kiedy o tym opowiada, wydaje się, jakby się w sobie kurczył. W dodatku matka po latach popełniła samobójstwo. 
Dorosły Marcel próbuje stworzyć prawdziwą rodzinę. Widzimy go w scenach kąpania dziecka (małego Pawełka) - szczęśliwego i roześmianego. W kontekście tego, co dowiadujemy się o jego życiu, o surowym wychowaniu i chłodnych relacjach z rodzicami, potrafi być nad podziw czuły i serdeczny.

Z kolei dorosły Paweł ma zupełnie daleki od tych sielankowych scen obraz dzieciństwa. Ojciec zostawiający matkę dla młodszej partnerki, wprowadzający syna w to swoje nowe życie, a nawet angażujący go w wychowanie dziecka z tego związku, staje się przedmiotem krytyki. Na jego pretensje Marcel odpowiada złością i milczeniem - uważa, że to, co mówi syn, jest krzywdzące. W końcu jakoś udaje im się dojechać na miejsce i spełnić życzenie ojca: odwiedzić prochy matki w miejscu, gdzie była w młodości szczęśliwa.

Erupcja gwałtownych emocji powoduje częściowe oczyszczenie relacji, jednak każdy trwa przy swoim. Podobno po tym filmie obaj panowie przez rok się do siebie nie odzywali... Ostatecznie Marcel postanawia zrobić swoją wersję tej historii. Tak powstał „Ojciec i syn w podróży”. Niczego to jednak nowego nie wnosi. Może jedynie uświadamia, że wszyscy nosimy w sobie własne narracje i że nie ma czegoś takiego, jak obiektywna wersja naszej własnej historii.

Film kończy scena rozgrywająca się w plenerze, w której ojciec próbuje – jak kiedyś, co widzieliśmy na starym filmie - bezskutecznie stanąć na głowie. Rezygnuje po kilku próbach, ale wtedy robi to za niego syn. Jednocześnie widzimy, jak malutki Pawełek macha do nas ręką, ufnie wtulony w ramiona ojca. Nie mamy wprawdzie złudzeń, że podróż zmieniła wszystko, ale pozostajemy w przekonaniu, że więź między ojcem i synem jest jednak od bolesnych wspomnień silniejsza.


kadr z filmu

Dodam, że w rozmowie z Pawłem Łozińskim większość osób zabierających głos stanęła po stronie ojca. W ich odczuciu to on bardziej zasługiwał na współczucie, a poza tym, czy rozpamiętywanie przeszłości i ranienie starego człowieka jest wyrazem dojrzałości... Zresztą, ilu ojców pozwoliłoby sobie na taką krytykę?


Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...

Popularne posty