Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdzisław Beksiński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdzisław Beksiński. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 kwietnia 2025

Fenomenalny. Zdzisław Beksiński - wystawa w Pawilonie Czterech Kopuł we Wrocławiu /relacja/

Wczoraj miałam przyjemność uczestniczenia w konferencji prasowej i oprowadzaniu kuratorskim po wystawie oryginalnych fotografii Zdzisława Beksińskiego, która zostanie otwarta dla zwiedzających 13 kwietnia. Zaprezentowano na niej ok. 200 fotografii z lat 50. ubiegłego wieku, kiedy to artysta eksperymentował z tym medium, zanim zdecydował się zająć wyłącznie malarstwem. Ekspozycja została zaprezentowana z okazji 20. rocznicy dramatycznej śmierci artysty. Obok prac Beksińskiego wystawę otwiera wizualizacja jego życiorysu przygotowana specjalnie przez Normana Leto oraz zdjęcia legend polskiej fotografii: Jerzego Lewczyńskiego i Bronisława Schlabsa. Kuratorką jest Aleksandra Szwedo. Wystawa potrwa do 24 sierpnia. 

Kuratorka wystawy, Aleksandra Szwedo, podczas oprowadzania po wystawie,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Początki fotografii Zdzisława Beksińskiego przypadają na lata 40. ub. wieku, kiedy to otrzymał od ojca aparat fotograficzny. Pierwsze zdjęcia dokumentują rodzinny Sanok w czasach II wojny. Potem, będąc studentem na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej, kupił używany aparat Praktiflex i zaczął fotografować, co było dla niego w tym czasie substytutem działań reżysera i operatora w jednym. Pierwsze zdjęcia są tradycyjne: miękkie światło, pejzaż żona Zofia, kwiat... Możemy je zobaczyć na początku wystawy w przestrzeni zatytułowanej "Piktorialne początki".

Inny wątek wystawy stanowią "Antyportrety", przedstawiające ludzi pozbawionych cech indywidualnych, eksponujące kruchość i brzydotę modeli, wobec których fotografia staje się nawet formą przemocy swego ojca fotografuje tak długo, że ten przestaje pozować). Realizm ustępuje miejsca niemal surrealistycznym kreacjom.

Zdzisław Beksiński, Portret, 1958, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Po latach powie:
"Bardzo niewiele fotografii zrobiłem dlatego, że coś zobaczyłem i szybko pstryknąłem zdjęcie. Ja je w zasadzie wymyślałem, tak jak się wymyśla film czy cokolwiek innego. (...)Chyba mnie bardziej interesowało, jak będzie wyglądało zdjęcie, niż czy ta twarz wyraża problem psychologiczny. Jeżeli nawet posługiwałem się nią, zawsze starałem się pokazać to, co jest we mnie, a nie w człowieku, który mi pozował". 

Zdzisław Beksiński, Akt, 1056, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Jedna z przestrzeni wystawienniczych, dyskretnie ukrywa akty, do których pozowała żona artysty Zofia. Nie pokazywał jej twarzy ani też nie epatował pięknem ciała. Najczęściej są to fragmenty aktu, nigdy całość. Wśród prezentowanych fotografii jest także "Gorset sadysty". Z biografii Beksińskiego, znakomicie napisanej przez Magdalenę Grzebałkowską, możemy dowiedzieć się o okolicznościach, w jakich ten portret powstawał. Otóż w sesji uczestniczył pomocnik(Julian Rudak, przyjaciel i fotograf z Sanoka, który był zobowiązany do tego, aby nie patrzeć na nagą panią Zofię. Jego zadaniem było rozwieszenie prześcieradeł stanowiących tło. W tym czasie Beksiński skrępował Zofię szpagatem i ustawił tyłem do obiektywu. Pomiędzy nią a obiektywem ustawia krzesło. Podobno nikt nie rozpoznał w kobiecie Zofii...Ta anegdota dobrze oddaje to, o czym mówi po latach sam artysta: tak naprawdę chodzi zawsze o niego samego i jego wizje.

Zdzisław Beksiński, Gorset sadysty, 1958
Z upodobaniem eksperymentował, tworząc fotomontaże. Na portret żony nakłada szybę posmarowaną wazeliną, która zniekształca twarz i znów robi zdjęcie. Poszukując własnych metod narracji tworzy także cykle zdjęć, nawiązując do zasady montażu konstruktywnego Siergieja Eisensteina. Z anonimowych fotografii, zdjęć dokumentalnych i tekstów powstaje rodzaj intelektualnej gry, będącej zaproszeniem widza do odkrywania nowych sensów, wykraczających poza granice obrazu. W cyklach fotograficznych zaznacza się mocno temat opresji i kontroli. W cyklu "Strefa" wykracza poza klasyczne przedstawienie ciała, tworząc obrazy mające wymiar fizyczny, psychiczny i oniryczny. Stają się one metaforą ludzkiej kondycji, pełnej napięć pomiędzy siłą twórczą a destrukcją.

Zdzisław Beksiński, Bez tytułu, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Pojęcie antyfotografii w odniesieniu do prac artysty zawdzięczamy Alfredowi Ligockiemu, który użył tego terminu pisząc recenzję z wystawy w Gliwickim Towarzystwie Fotograficznym, z czerwca 1959 roku, na której swoje fotografie zaprezentowali oprócz Beksińskiego także Jerzy Lewczyński i Bronisław Schlabs. Fotografie te skojarzyły mu się z francuską antypowieścią,  której głównym przedstawicielem był Robbe-Grillet. Krytyk pisał:

Dlatego  ciśnie mi się pod pióro nazwanie tych prób antyfotografią. (...) Beksiński tworzy obraz "Kołysanka", złożony z trzech fotografii: ze zdjęcia encyklopedycznego płodu, z typowej fotografii dziewczynki po I Komunii Świętej i ze zdjęcia nagiego trupa rozstrzelanego mężczyzny. Poszczególne fotografie nie posiadają tu samodzielności, decydującą rolę w organizowaniu przeżyć odbiorcy gra ich sąsiedztwo i spięcia pomiędzy skojarzeniami, jakie budzą poszczególne zdjęcia i ich zespół.

Dalej porównuje fotografie Beksińskiego i Lewczyńskiego do sztuki surrealistycznej, dostrzega także podobieństwo z obrazowaniem w poezji współczesnej oraz z montażem filmowym.

Odrębną grupę zdjęć stanowią stylizowane autoportrety Beksińskiego, będące rodzajem gry z własnym wizerunkiem. Trochę to przypomina eksperymenty Witkacego, jest także próbą zapisu przemian własnej postaci, zarówno w codzienności, jak też w procesie tworzenia. Kiedy artysta kupi w przyszłości kamerę wideo, będzie obsesyjnie wręcz filmował siebie i swoją rodzinę w formie wideodzienników. Na ich podstawie powstał w 2017 roku film dokumentalny Marcina Borchardta "Beksińscy. Album wideofoniczny".

Zdzisław Beksiński, Autoportret, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Choć w latach 50. Beksiński zyskał uznanie jako fotografik, to jednak w 1959 roku zarzucił ten rodzaj sztuki, by nigdy już do niego nie powrócić. Pytany o przyczyny zerwania z fotografią, odpowiadał, że miał poczucie, iż już nic więcej w tej technice nie zdoła wyrazić. 

Zbiór około 2 tysięcy fotografii znajduje się obecnie w Muzeum Historycznym w Sanoku, któremu Beksiński przekazał w testamencie swój dorobek i majątek. Wrocławska wystawa powstała we współpracy z sanockim Muzeum Historycznym, należy jednak podkreślić przeważająca liczba fotografii jest własnością Muzeum Narodowego we Wrocławiu, które posiada w swoich zbiorach sto kilkadziesiąt fotografii tego artysty. W 1975 roku trafiły do Działu Fotografii dzięki inicjatywie jego kustosza, Adama Soboty. To pierwsza tak obszerna prezentacja fotografii Zdzisława Beksińskiego, której kuratorka Aleksandra Szwedo "zmierzyła się z legendą wyjątkowego artysty - jak podkreślał podczas konferencji prasowej dyrektor MN Piotr Oszczanowski. Dała nam niepowtarzalną okazję obcowania ze światem bardzo intymnym, w swej dociekliwości i ostrości widzenia wręcz surrealistycznym".

Zachęcam do zwiedzania!

Wizualizacja życiorysu Zdzisława Beksińskiego sporządzona przez Normana Leto,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Korzystałam z tekstów wygłoszonych podczas konferencji oraz zamieszczonych na wystawie, a także z książki Magdaleny Grzebałkowskiej "Beksińscy. Portret podwójny".


czwartek, 17 lutego 2022

Zdzisław Beksiński - od fotografii do fotomontażu komputerowego

Muzeum Podlaskie w Białymstoku zaprasza na wystawę prac Zdzisława Beksińskiego od 11 lutego 2022 r. do 18 kwietnia 2022 r. Tworzą ją czarno-białe fotografie z wczesnego okresu twórczości artysty, czyli lat pięćdziesiątych sześćdziesiątych XX w. oraz komputerowe fotomontaże z dziesięciu ostatnich lat twórczości Beksińskiego.

Zdzisław Beksiński, Podwójny autoportret, fot. materiały prasowe Muzeum Podlaskiego

Fotografie składające się na ekspozycję, pochodzą ze zbiorów Muzeum Historycznego w Sanoku. Jest ich 62, z czego 50 to fotografie czarno-białe, z wczesnego okresu twórczości, czyli lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX w., a pozostałe 12 to komputerowe fotomontaże, z ok. dziesięciu ostatnich lat twórczości Artysty.

Zdzisław Beksiński, fot. materiały prasowe

Zdzisław Beksiński  -  fotografik, malarz i grafik komputerowy. Urodził się w Sanoku 24 lutego 1929 r., a zmarł tragicznie 21 lutego 2005 r. w Warszawie. W latach 1947 – 1952 studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej. Po ukończeniu studiów odbył kilkuletni nakaz pracy, mieszkając w Rzeszowie i Krakowie. W 1955 r. powrócił do Sanoka, pracując jako projektant w Sanockiej Fabryce Autobusów. Na początku lat 50-tych XX w. rozpoczyna działalność artystyczną, na początku jako fotografik, wystawiając swoje prace na kilku wystawach, m. in. w: Gliwicach, Warszawie i Poznaniu. Nieco później daje się poznać jako rzeźbiarz, grafik i malarz, zyskując uznanie i sławę, wykraczające daleko poza Polskę. Od 1994 r. jako jeden z pierwszych artystów w naszym kraju, tworzy fotomontaże komputerowe.

Zdzisław Beksiński, fot. materiały prasowe

informacja prasowa


środa, 2 grudnia 2020

Jedno z pierwszych dzieł Zdzisława Beksińskiego na warszawskiej wystawie "Surrealizm i realizm magiczny"

Wielki, ekscentryczny twórca z dramatyczną historią w tle. Jego życie przedstawione zostało w głośnym filmie „Ostatnia rodzina”. W grudniu w DESA Unicum pojawi się bardzo wczesna praca Zdzisława Beksińskiego. Z pewnością jest to jeden z pierwszych obrazów tego wybitnego artysty. Obraz oglądać można na wystawie "Surrealizm i realizm magiczny".

Zdzisław Beksiński

Jedno z pierwszych dzieł Zdzisława Beksińskiego na warszawskiej wystawie  Obok niego pojawią się przepełnione magią prace m.in. Kazimierza Mikulskiego, Rafała Olbińskiego i Tomasza Sętowskiego. Wystawę zobaczyć można do 15 grudnia. Tego dnia dzieła zostaną zlicytowane. 

Zdzisław Beksiński początkowo zajmował się fotografią artystyczną i rysunkiem. Dopiero w późniejszym okresie przyszedł czas na malarstwo i rzeźbę. Pod koniec życia zafascynowały go komputery. Przy ich pomocy tworzył kompozycje w programach graficznych i za pomocą fotokopiarki. Z wielką pasją dokumentował życie własnej rodziny. To właśnie ono stało się motywem przewodnim głośnego filmu „Ostatnia rodzina”. Trudno o doskonalszy przykład wczesnej twórczości Zdzisława Beksińskiego niż prezentowana na wystawie kompozycja namalowana w technice olejnej w roku 1967. Pochodzi z ważnego etapu twórczości słynnego surrealisty, stanowiącego kamień milowy w jego rozwoju jako malarza. Jest to bardzo rzadki przykład pracy, która wiąże się z serią dzieł wykonanych na papierze – rysunków, w których dominuje motyw sadomasochistyczny. Makabryczna, ubrana w bieliznę postać kobieca, nieraz w towarzystwie innych postaci, jest bohaterką wielu prac wykonanych tuszem lub kredą. Prezentowana praca jest z pewnością jedną z pierwszych kompozycji malarskich, jakie wykonał Zdzisław Beksiński.

Kazimierz Mikulski, Wilgotny dzień


Nie sposób przejść też obojętnie wobec charakterystycznego zjawiska w sztuce powojennej Polski, jakim była twórczość Kazimierza Mikulskiego. W jego oscylującym między rzeczywistością a surrealizmem malarstwie można odnaleźć echa świata teatru, z którym artysta był związany przez cały okres swojej twórczości. Prezentowana w DESA Unicum praca „Wilgotny dzień” to jedna z najbardziej znanych kompozycji wybitnego twórcy. W charakterystyczny sposób łączą się tu jego ulubione motywy: surrealizm, erotyzm i natura. Główną bohaterką płótna jest naga błękitnooka kobieta, której włosy stają się gałęziami drzewa. W tle widoczne są spowite mgłą pagórki i drzewa smagane podmuchami wiatru. Towarzyszem postaci kobiecej jest łypiący znad dolnej krawędzi kompozycji osiołek. „Wilgotny dzień” utrzymany jest w szaro-zielono-brązowej tonacji, w której szczególnego kontrastu nabierają błękitne oczy bohaterki.

Rafał Olbiński, La Traviata

W DESA Unicum pojawi się również wyjątkowy obraz Rafała Olbińskiego. Jest on odpowiednikiem plakatu do opery „La Traviata”, którą Olbiński zrealizował na zamówienie New York City Opera. Sam plakat, bodaj najbardziej utożsamiany z operą Verdiego, został nagrodzony między innymi Złotym Medalem Art Directors Club of New York. Jego kompozycję spowija oniryczna aura melancholii podkreślona przez zimną paletę kolorystyczną o stalowych odcieniach błękitu. Z mroku wyłania się blada kobieca twarz o smukłych rysach. Jest to twarz Violetty, pięknej kurtyzany, głównej bohaterki opery Verdiego. Kobieta wydaje się być pogrążona w myślach bądź śnie. W miejscu jej ust na portrecie widnieje sylwetka ukochanego – Alfreda Germonta. Olbiński w charakterystyczny dla siebie sposób operuje tu metaforą, bawiąc się nieoczywistą symboliką związaną z miłością. Nie rezygnuje przy tym z iluzorycznych, surrealistycznych motywów, z których słynie jego twórczość. Granica między sceną i życiem, jawą a snem w wyobraźni malarza jest niezwykle płynna.

Leszek Nowosielski


W DESA Unicum pojawią się również prace twórczyń i twórców takich jak: Maja Borowicz, Mariola Jaśko, Maria Anto, Erna Rosenstein, Szarlota Pawel, Jerzy Duda-Gracz, Leszek Nowosielski i Grzegorz Stec. 15 grudnia wszystkie obiekty zostaną zlicytowane w największym polskim domu aukcyjnym przy ul. Pięknej 1A. Licytować można będzie online, przez aplikację oraz telefonicznie i przez zlecenie stałe. Aukcja transmitowana będzie na żywo w kanałach społecznościowych DESA Unicum.

Erna Rosenstein

WystawaSurrealizm i Realizm Magiczny”: 9-15 grudnia 2020, godz. 11-19 (poniedziałek-piątek) i godz. 11-16 (sobota), Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa, wstęp wolny

Aukcja „Surrealizm i Realizm Magiczny”: 15 grudnia 2020, godz. 19.00, Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa

informacja prasowa

wtorek, 9 czerwca 2020

Dzieło artysty porównywanego do Salvadora Dalego na czerwcowej wystawie

Jego twórczością zachwycili się m.in. twórca „Gwiezdnych wojen” George Lucas i wielokrotny zdobywca Oscara Federico Fellini. Swoje prace prezentował na fasadzie najsłynniejszej świątyni egipskiego faraona oraz na szczycie wieży Eiffla. Jest autorem symbolu graficznego Festiwalu w Cannes. Teraz pracę Wojciecha Siudmaka będzie można oglądać w Warszawie. Na wystawie  „Surrealizm i Realizm Magiczny” w DESA Unicum (od 11 czerwca) pojawi się aż siedemdziesiąt dzieł najwybitniejszych polskich przedstawicieli tych kontrowersyjnych nurtów, m.in. Zdzisława Beksińskiego, Franciszka Starowieyskiego i Rafała Olbińskiego – zwycięzcy konkursu na plakat promujący Nowy Jork.

Wojciech Siudmak, Poza czasem

Jednym z najbardziej znanych surrealistów, a zarazem artystów XX wieku, był Salvador Dali. Skrajny ekscentryk i megaloman, mawiał, że jeden jego obraz jest cenniejszy niż cała twórczość Picassa. Surrealizm opierał się na teorii psychoanalizy Sigmunda Freuda. Ten czerpiący z niepohamowanej wyobraźni, kontrowersyjny styl stał się niezwykle modny wśród amerykańskich wyższych sfer, a z czasem zyskał uznanie miłośników sztuki na całym świecie.

Właśnie do Dalego porównywany jest często Wojciech Siudmak. Jego dzieła znajdują się w kolekcjach na całym świecie i są symbolami graficznymi takich prestiżowych imprez jak m.in. Festiwal w Cannes. Swoją retrospektywną wystawę prezentował w Palais de Tokyo – Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Paryżu. Jednak to wystawa na wieży Eiffla oraz na fasadzie świątyni Ramzesa III w Egipcie ugruntowały jego pozycję ekscentryka. „Jaka bezgraniczna fantazja i  jaka cudowna zdolność realizowania jej” – tak o artyście mówił Federico Fellini, wybitny włoski reżyser. Z kolei George Lucas pisał: „Jego cudowna sztuka rysunku i jego wyczucie światła i cienia, nadają jego wizjom wielką głębię i  rozszerzają bogaty wachlarz kolorów i materii”. Świat przedstawiany na obrazach Siudmaka przepełniony jest symboliką. Chętnie obrazuje fantastyczne postaci i zagadkowe sploty myślowe. Inspiracje czerpie z dorobku fizyków i astrofizyków, interesuje go stworzenie nowego spojrzenia na rzeczywistość. Na wystawie „Surrealizm i Realizm magiczny” w DESA Unicum zobaczyć można będzie jego pracę „Poza czasem”.

Zdzisław Beksiński,

Z kolei malarstwo Zdzisława Beksińskiego, kolejnego wybitnego przedstawiciela surrealizmu, jest pełne mroku. Budzi przerażenie, potęguje napięcie i wrażenie wszechogarniającego smutku. Bije z niego atmosfera pełna erotyki, sadyzmu i masochizmu. Artysta często ukazywał postaci ludzkie o zdeformowanym ciele, związane i zniewolone. Dramat nie rozgrywał się tylko na obrazach, ale i w życiu samego artysty. W 2005 roku Beksiński został brutalnie zamordowany we własnym domu. Sprawcą okazał się 19-letni syn kobiety, która pracowała jako pomoc domowa artysty. Wcześniej w wyniku choroby, Beksiński stracił żonę. Rok po jej śmierci ich syn Tomasz, dziennikarz radiowy i prezenter, popełnił samobójstwo w Wigilię Bożego Narodzenia. W związku z tymi wydarzeniami rodzina Beksińskich jest określana przez niektórych jako „przeklęta”. O Beksińskich nakręcony został głośny film „Ostatnia Rodzina”, nagrodzony m.in. Orłem i Paszportem Polityki. Na wystawie w DESA Unicum pojawi się praca Beksińskiego zatytułowana „BŻ”.

Rafał Olbiński, Powierzchowna analogia


Niezwykle magiczne prace tworzy również Rafał Olbiński, którego charakterystyczna twórczość przyniosła mu międzynarodową sławę. W 1995 otrzymał pierwszą nagrodę w konkursie „New York City Capital of the World” – na plakat promujący Nowy Jork jako stolicę świata. Rok wcześniej został z kolei nagrodzony za najbardziej niezapomniany plakat na świecie w konkursie „Prix Savignac” w Paryżu. Coraz powszechniej metaforyczne malarstwo Olbińskiego porównywane jest do surrealistycznej twórczości René Magritte’a, a on sam nazywany jest księciem surrealizmu. Swoją twórczością artysta otwiera przed widzem fantastyczny świat, w którym każdy ma szansę poczuć się jak postać z baśni. W DESA Unicum pokazany zostanie jego obraz „Powierzchowna analogia”.


Na wystawie zaprezentowane zostaną również prace m.in. Tomasza Sętowskiego, Jerzego Dudy-Gracza, Ewy Kuryluk czy Kazimierza Mikulskiego, Franciszka Starowieyskiego. 18 czerwca wszystkie obiekty zostaną zlicytowane w największym polskim domu aukcyjnym DESA Unicum przy ul. Pięknej 1A. Licytować można będzie online, przez aplikację oraz telefonicznie i przez zlecenie stałe. Aukcja transmitowana będzie na żywo w kanałach społecznościowych DESA Unicum.


Franciszek Starowieyski


Wystawa „Surrealizm i Realizm Magiczny”: 11-18 czerwca 2020, godz. 11-19 (poniedziałek-piątek) i godz. 11-16 (sobota), Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa, wstęp wolny

Aukcja „Surrealizm i Realizm Magiczny”: 18 czerwca 2020, godz. 19.00, Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa

informacja prasowa

piątek, 1 maja 2020

"Beksiński. Portret artysty" - już w sobotę Czwórka zaprasza na pierwsze z majowych słuchowisk

W sobotnich, majowych wydaniach audycji teatralnej „W to mi graj”, Czwórka zaprezentuje kilka ciekawych współczesnych produkcji, takich jak: „Beksiński. Portret artysty”, zaskakujące słuchowisko „Korek”, jednoaktówkę „Rozmowa kwalifikacyjna”, wcale nie romantyczną „Atrakcyjną nieznajomą” Bogdana Loebla czy niesamowitą opowieść o alpinistach „Bar na Paterhornie” według „Bitwy na szczycie” Rolanda Topora.


Spektakle dramatyczne, teatry tańca, musicale, teatry lalek, opera, balet i wiele innych. To, co dzieje się na scenach teatralnych w całej Polsce, dzieje się również na antenie Czwórki za sprawą reżyserów, aktorów, choreografów, animatorów i znawców teatru. Spragnionym teatralnych wrażeń słuchaczom Michał Piwowarek przedstawi ciekawe propozycje z repertuaru Teatru Polskiego Radia w każdą sobotę o godz. 12.00 w audycji „W to mi graj” na antenie Czwórki.

Już 2 maja będzie można wysłuchać biograficznej opowieści Katarzyny Łęckiej „Beksiński. Portret artysty”. To próba opisania postaci Zdzisława Beksińskiego (w tej roli Jerzy Radziwiłowicz), malarza, fotografa i grafika oraz ocalenia pamięci o nim. Narratorka (Dorota Landowska) nigdy go nie poznała. Jego tajemnice z życia osobistego i twórczości poznała słuchając historii opowiadanych przez ludzi, którzy go znali, czytając jego listy i ulubione wiersze oraz oglądając jego obrazy. Słuchowisko powstało we współpracy z Narodowym Instytutem Audiowizualnym.

W kolejną sobotę (9 maja) Czwórka zaprezentuje słuchowisko Jana Warenyci „Korek”. Rodzice z dwudziestoletnią córką, po weekendzie spędzonym w Szwecji, wracają do domu. Podróż trwa długo, na drodze korki. Wszyscy są bardzo zmęczeni, upał daje się we znaki i wyostrza reakcje pasażerów. Monotonię oczekiwania przerywa zabranie autostopowicza. Ta wydawałoby się nic nieznacząca przysługa wobec młodego chłopaka, zmieni wszystko w życiu tej rodziny. Nic nie będzie już takie, jak poprzednio. W obsadzie Elżbieta Kijowska, Marek Barbasiewicz, Katia Paliwoda i Waldemar Barwiński.

Rozmowa kwalifikacyjna” to kolejne słuchowisko współczesne. 16 maja na antenie Czwórki wysłuchamy radiowej wersji jednoaktówki Jana Misiuka wyróżnionej w konkursie „Lustro. Obraz. Iluzja”. To zapis rozmowy kwalifikacyjnej, w której właściwie nie wiadomo, do czego aplikuje bohaterka – Ona (Julia Kijowska). Rozmowę prowadzi On (Marcin Troński), na początku z pozycji tego, który ma władzę, by zadecydować o jej losie. Jednak sytuacja w pewnym momencie się odwraca…

Czwórka przypomni także realizację „Atrakcyjna nieznajoma” według scenariusza Bogdana Loebla, pisarza, poety o autora piosenek i licznych słuchowisk. 16 maja usłyszymy historię romantycznego spotkania w pociągu dwojga ludzi, które prowadzi do zaskakującego i wcale nie romantycznego finału. W rolach głównych usłyszymy m.in. Henryka Talara i Annę Romantowską.

A w ostatnią majową sobotę, „Bar na Paterhornie” – słuchowisko według miniatury dramatycznej „Bitwa na szczycie” Rolanda Topora, mistrza groteski i czarnego humoru. Tuż pod szczytem Paterhornu spotykają się dwaj alpiniści. Robert (Wojciech Wysocki) owładnięty jest potrzebą osiągnięcia sukcesu, którym ma być zdobycie szczytu. Michel (Krzysztof Wakuliński) jest sceptykiem i ironistą. Pije szampana i zdaje się nie zwracać uwagi na otaczający go górski krajobraz. Jednak zakończenie słuchowiska – jak to u Topora – jest mocno zaskakujące. Zapraszamy do słuchania 30 maja o godz. 12.00.

***

Czwórki można słuchać na stronie www.czworka.online, w systemie cyfrowym DAB+ oraz poprzez nową aplikację Polskie Radio.

informacja prasowa

wtorek, 11 lutego 2020

Wejdź w obrazy Beksińskiego - wirtualny spacer po świecie wyobraźni artysty

Muzeum Narodowe w Kielcach zaprasza do świata wizji Zdzisława Beksińskiego, wybitnego i wszechstronnego artysty malarza, fotografika, rzeźbiarza oraz grafika komputerowego przy pomocy zaawansowanej technologii. Pokaz ma miejsce w Dawnym Pałacu Biskupów Krakowskich przy placu Zamkowym 1, od 22 stycznia do końca lutego 2020.

Fot. materiały prasowe Muzeum Narodowego w Kielcach

Zdzisław Beksiński w latach 90. XX wieku mówiąc o przyszłości sztuki, wskazywał na wirtualną rzeczywistość jako jedno z narzędzi przekazu. Marzył wówczas o możliwości założenia specjalnych rękawic i hełmu z okularami, rzeźbieniu w wirtualnej glinie i zapisywaniu informacji w wirtualnej rzeczywistości. Po niemal 30 latach Fundacja Beksiński niejako kontynuuje myśl twórczą Mistrza. Przy pomocy zaawansowanej technologii powstał wirtualny spacer po świecie wyobraźni Twórcy.

Obrazy Beksińskiego z ich atmosferą i niezwykłą wizją stają się równoległymi światami, w których można się znaleźć, będąc jednocześnie ich częścią. Dopełnieniem tego niezwykłego doświadczenia jest nastrojowa muzyka, pogłębiająca wrażenia estetyczne – o pokazie mówi Janusz Barycki, prezes Fundacji Beksiński.

Pokaz wirtualnej rzeczywistości Zdzisława Beksińskiego można oglądać w Muzeum Narodowym w Kielcach, Dawnym Pałacu Biskupów Krakowskich przy placu Zamkowym 1, od 22 stycznia do końca lutego 2020.

Pokaz jest organizowany we współpracy z Fundacją Beksiński jako wydarzenie towarzyszące wystawie Strach, na której można zobaczyć dzieła Beksińskiego.

 informacja prasowa




poniedziałek, 23 września 2019

„Z wnętrza” - premiera filmu z archiwalnych nagrań rodziny Beksińskich

30 września o godz. 20.00 w kinie Iluzjon odbędzie się premiera filmu w całości stworzonego z materiałów zrealizowanych przez Zdzisława Beksińskiego i jego najbliższych. Ten intymny dziennik wideo jest zarazem kroniką przemian społecznych w Polsce, upadku komunizmu i pierwszych lat demokracji. Twórcami filmu są: Cezary Grzesiuk, Tomasz Szwan i Krystian Kamiński.  

Kadr z filmu "Z wnętrza"

Zdzisław Beksiński (1929-2005) to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich malarzy XX wieku. Jego surrealistyczne, wizyjne malarstwo, po dziś dzień budzi szerokie zainteresowanie odbiorców i pozostaje inspiracją dla kolejnych pokoleń artystów. W latach 1987-1997 Beksiński dokumentował kamerą wideo życie rodzinne i proces powstawania swoich obrazów. Film „Z wnętrza” w całości składa się z materiałów zrealizowanych przez samego mistrza i jego najbliższych. Ten wyjątkowy, intymny dziennik, jest zarazem kroniką przemian społecznych w Polsce, upadku komunizmu i pierwszych lat demokracji. Twórcy filmu, Cezary Grzesiuk, Tomasz Szwan i Krystian Kamiński, starają się pozostać obiektywnymi kronikarzami około 300 godzin materiału wideo, jaki pozostawił po sobie Beksiński. Film ten jest swoistą ostatnią pracą mistrza, ostatnią próbą zmierzenia się z nieubłaganie upływającym czasem

Tak o filmie pisze Karol Owczarek:

"Poznajemy tu życie prywatne Beksińskich z pierwszej ręki. Kręcili wszyscy troje i robili to intuicyjnie, bezkompromisowo, również w chwilach, które raczej wypadałoby zachować dla siebie, nie zaś dla potomnych. Śmierć nestorki rodu, burzliwe i momentami rozpaczliwe negocjacje z marszandem Piotrem Dmochowskim czy rodzinne niesnaski. Kamera nie przeszkadzała Beksińskim w najtrudniejszych nawet chwilach".

Premiera filmu odbędzie się w poniedziałek, 30 września o godz. 20.00 w kinie Iluzjon. 

Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny jest koproducentem filmu.

informacja prasowa

poniedziałek, 15 lipca 2019

Intymny dziennik Beksińskich na Nowych Horyzontach

Podczas tegorocznej edycji festiwalu Nowe Horyzonty odbędzie się uroczysta premiera filmu „Z wnętrza”. Ten intymny portret rodziny Zdzisława Beksińskiego w całości składa się z materiałów zrealizowanych przez samego mistrza i jego najbliższych. Filmoteka Narodowa – Instytutu Audiowizualny jest koproducentem filmu. 

Kadr z filmu "Z wnętrza"

Zdzisław Beksiński (1929-2005), to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich malarzy XX wieku. Jego surrealistyczne, wizyjne malarstwo, po dziś dzień budzi szerokie zainteresowanie wśród odbiorców i pozostaje inspiracją dla kolejnych pokoleń artystów. W latach 1987-1997 Beksiński dokumentował kamerą video życie rodzinne, a także proces powstawania swoich obrazów.

„Z wnętrza” w całości składa się z materiałów zrealizowanych przez samego mistrza i jego najbliższych. Ten unikatowy intymny dziennik, jest zarazem kroniką przemian społecznych w Polsce, upadku komunizmu i pierwszych lat demokracji. Twórcy filmu – Cezary Grzesiuk, Tomasz Szwan i Krystian Kamiński, starają się pozostać obiektywnymi kronikarzami około 300 godzin materiału video, jaki pozostawili po sobie Beksińscy. Obraz ten jest swoistą ostatnią pracą mistrza, ostatnią próbą zmierzenia się z nieubłaganie upływającym czasem.

Tak o filmie pisze Karol Owczarek - Poznajemy tu życie prywatne Beksińskich z pierwszej ręki. Kręcili wszyscy troje i robili to intuicyjnie, bezkompromisowo, również w chwilach, które raczej wypadałoby zachować dla siebie, nie zaś dla potomnych. Śmierć nestorki rodu, burzliwe i momentami rozpaczliwe negocjacje z marszandem Piotrem Dmochowskim czy rodzinne niesnaski. Kamera nie przeszkadzała Beksińskim w najtrudniejszych nawet chwilach.

Kadr z filmu "Z wnętrza"

Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty powstał w 2001 roku jako miejsce służące prezentacji odważnego kina artystycznego, szukającego nowych form wyrazu, wykraczającego daleko poza granice konwencjonalnego filmu. To festiwal wizjonerów kina, artystów bezkompromisowych, którzy mają odwagę iść obraną przez siebie drogą wbrew panującym modom i opowiadać o rzeczach najważniejszych swoim niepowtarzalnym językiem. Tegoroczna edycja odbędzie się jak zawsze we Wrocławiu w dniach 25 lipca – 4 sierpnia.

informacja prasowa

wtorek, 5 lutego 2019

„Od fotografii do fotomontażu komputerowego” - fotografie Zdzisława Beksińskiego w Legnicy

Od 5 lutego w legnickiej Galerii Ring rozpoczyna się wystawa pt. „Od fotografii do fotomontażu komputerowego” jednego z najsłynniejszych polskich twórców, Zdzisława Beksińskiego. 




Na wystawie wyeksponowano ponad 60 niedużych prac pochodzących ze zbiorów Muzeum Historycznego w Sanoku, które po śmierci mistrza, zapisem testamentu, stało się głównym spadkobiercą jego dorobku. Legnicka ekspozycja pokazuje głównie czarno-białe kadry z wczesnego okresu twórczości Beksińskiego czyli lat 50. i 60. XX w. oraz komputerowe fotomontaże ostatniej dekady lat twórczości artysty. Została zorganizowana we współpracy z bydgoską Agencją Zegart. Na finisażu, który zaplanowano na 1 marca br. o godz. 17.00 jednym z gości będzie jej założyciel, organizator wystaw i popularyzator fotografii, Jerzy Zegarliński.


Wystawa „Od fotografii do fotomontażu komputerowego”

Prezentację tej mało znanej odsłony twórczości Zdzisława Beksińskiego, a jednocześnie najbardziej dla niego charakterystycznej (rozpoczynał karierę artystyczną jako fotografik) wzbogaci projekcja kilku materiałów dokumentalnych. Dwa z nich – pochodzące także z muzeum sanockiego – będą towarzyszyły wystawie na co dzień. „17 chwil z życia Zdzisława Beksińskiego” to kilkunastominutowy obraz z 2006 roku, zrealizowany niecały miesiąc przed 76 urodzinami i tragiczną śmiercią artysty. Drugi film prezentuje archiwalne zdjęcia i opowiada w skrócie historię życia Beksińskiego, zaczynając od dzieciństwa spędzonego w Sanoku, poprzez lata studenckie, po poszczególne etapy dojrzałej działalności artystycznej.


Wystawa „Od fotografii do fotomontażu komputerowego”

Trzeci film to stosunkowo świeży (2017) obraz pełnometrażowy, zatytułowany „Beksińscy. Album wideofoniczny”. Ten dokumentalny dramat rodzinny został zrekonstruowany z dźwiękowych, filmowych i fotograficznych materiałów archiwalnych. Ukazuje pozornie, codzienne przedwczesne przerwane życie trojga ludzi, dając obraz szalenie osobisty, szokujący i autentyczny. Ponieważ film ten ma dość wstrząsający wydźwięk i trwa prawie półtora godziny, organizatorzy postanowili zaprezentować go na specjalnej projekcji. Odbędzie się ona we wtorek 5 marca br. o godz. 16.00 w Galerii Ring (Rynek 12). 

Wystawa „Od fotografii do fotomontażu komputerowego” czynna jest do 10 marca, od wtorku do soboty, w godz. 11.00-17.00. Wstęp na zwiedzanie ekspozycji oraz wydarzenia towarzyszące (finisaż 1 marca oraz projekcję filmu „Beksińscy. Album wideofoniczny” 5 marca) – wolny. Zapraszamy.

Galeria Sztuki w Legnicy
Plac Katedralny 1/1

informacja prasowa, materiały organizatorów

czwartek, 15 marca 2018

Wystawa „Beksiński nieznany” w Starym Browarze w Poznaniu

Zbiór ponad stu prac Zdzisława Beksińskiego będzie można obejrzeć podczas wystawy w Galerii na Dziedzińcu Sztuki w Starym Browarze w Poznaniu w dniach 23 marca - 30 kwietnia 2018 r. Towarzyszyć jej będą wykłady multimedialne, prezentacje filmów dokumentalnych o artyście oraz pokazy VR (wirtualnej rzeczywistości).

materiały prasowe
Większość osób kojarzy twórczość Beksińskiego głównie z obrazami pierwszego okresu fantastycznego oraz późnego warszawskiego. Warto jednak pamiętać, że twórca zaczynał od fotografii, a po 1997 roku działał również w obszarze fotomontażu i grafiki komputerowej. I właśnie tę nieznaną cząstkę Beksińskiego chcemy pokazać podczas wystawy. Ta galeria prac rzuca nowe światło na postać artysty i jest doskonałym spoiwem całego dorobku artystycznego twórcy.“ – mówi Ewa Barycka z Fundacji „Beksiński”, kuratorka wystawy.

Wydarzenie „Beksiński nieznany“ daje niepowtarzalną szansę obejrzenia fotografii (1955-1960), fotomontaży i grafik komputerowych (1996-2004) jednego z najsłynniejszych polskich artystów. Nowoczesny charakter wystawy podkreśli projekt wykorzystujący technologię Virtual Reality (wirtualnej rzeczywistości). Pozwoli on "wniknąć" w świat stworzony w oparciu o niezwykłą wyobraźnię Beksińskiego, którym inspiruje wielu twórców na całym świecie, (jego wielkim fanem jest Guillermo Del Toro, reżyser nagrodzonego Oscarem i Złotym Globem za „Kształt wody“ twórca m.in. „Hellboy 2“, „Blade: Wieczny łowca II“ czy „Labiryntu fauna“). Dopełnieniem wystawy będą filmy dokumentalne i wykłady multimedialne przybliżające jego życie i drogę twórczą.

materiały prasowe
Dotychczas wystawa gościła m.in. w Krakowie (UJ), Rzeszowie (URz), Toruniu (UMK), Warszawie (UW), Łodzi (UŁ), Wrocławiu (BUWr). Wszędzie cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. W Poznaniu Fundacja „Beksiński“ wyjątkowo wybrała przestrzeń pozauniwersytecką, za to miejsce mocno związane ze sztuką współczesną - znany z projektów artystycznych Stary Browar, odwiedzany przez blisko 10 milionów osób rocznie. Regularnie odbywają się tu liczne wystawy, koncerty i spektakle oraz wydarzenia promujące kulturę i sztukę współczesną.

informacja prasowa

Wystawa „Beksiński nieznany” zainauguruje cykl „Wystawowa wiosna w Starym Browarze”. Złożą się na niego:
23 marca – 30 kwietnia 2018: „Beksiński nieznany“, Galeria na Dziedzińcu Sztuki
7-17 kwietnia 2018: „Nowy obraz/ Nowe spojrzenie 2018”, UAP, Słodownia +1
14-23 maja 2018: Wystawa jubileuszowa Wydz. Architektury Wnętrz i Scenografii UAP, Słodownia +1
18 maja–7 czerwca 2018: Roma Ligocka – „Poszukiwanie bliskości”, Galeria na Dziedzińcu Sztuki
26 maja – 7 czerwca: Art Week UAP, Słodownia +1

******
Zdzisław Beksiński (1929-2005) wybitny artysta współczesny – fotografik, rzeźbiarz, malarz, grafik. W latach 50. zajmuje się fotografią, następnie rysunkiem, malarstwem, rzeźbą, grafiką, od połowy lat 70. wyłącznie malarstwem. W 1977 roku przeprowadza się z rodziną do Warszawy, gdzie kontynuuje twórczość malarską, a w latach  90. odkrywa grafikę komputerową. Zostaje brutalnie zamordowany w warszawskim mieszkaniu. Bogaty dorobek artystyczny zapisem testamentowym trafia do Muzeum Historycznego w rodzinnym Sanoku, w którym spędził większość życia i od lat przekazywał tu swoje najlepsze prace.



******
Wystawa „Beksiński nieznany“

Kuratorzy: Ewa Barycka i Janusz Barycki
Organizatorzy: Fundacja "Beksiński", Stary Browar w Poznaniu, Muzeum Historyczne w Sanoku

Miejsce: Galeria na Dziedzińcu Sztuki, Stary Browar, ul. Półwiejska 42, Poznań

poniedziałek, 12 marca 2018

Antyfotografie Zdzisława Beksińskiego - wystawa w CK Zamek we Wrocławiu /relacja/

90 zdjęć Zdzisława Beksińskiego z lat 50. można było oglądać do 31 sierpnia 2015 roku w CK "Zamek" we Wrocławiu. Przedstawiają stylizowane autoportrety malarza, a także portrety i akty żony oraz fotografie abstrakcyjne. 

wystawa zdjęć Zdzisława Beksińskiego Antyfotografie, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Po sukcesie wystawy grafik Zdzisława Beksińskiego, zorganizowanej przez Centrum Kultury "Zamek" we wrocławskiej Leśnicy w rocznicę tragicznej śmierci artysty, zdecydowano się pokazać go w  nowej odsłonie - jako fotografa. 

wystawa Antyfotografie, fot. B. Lekarczyk-Cisek
Pojęcie antyfotografii w odniesieniu do prac artysty zawdzięczamy Alfredowi Ligockiemu, który użył tego terminu pisząc recenzję z wystawy w Gliwickim Towarzystwie Fotograficznym, z czerwca 1959 roku, na której swoje fotografie zaprezentowali oprócz Beksińskiego także Jerzy Lewczyński i Bronisław Schlabs. Fotografie te skojarzyły mu się z francuską antypowieścią,  której głównym przedstawicielem był Robbe-Grillet. Krytyk pisał:

Dlatego  ciśnie mi się pod pióro nazwanie tych prób antyfotografią. (...) Beksiński tworzy obraz "Kołysanka", złożony z trzech fotografii: ze zdjęcia encyklopedycznego płodu, z typowej fotografii dziewczynki po I Komunii Świętej i ze zdjęcia nagiego trupa rozstrzelanego mężczyzny. Poszczególne fotografie nie posiadają tu samodzielności, decydującą rolę w organizowaniu przeżyć odbiorcy gra ich sąsiedztwo i spięcia pomiędzy skojarzeniami, jakie budzą poszczególne zdjęcia i ich zespół.

wystawa Antyfotografie, fot. B. Lekarczyk-Cisek

Dalej porównuje fotografie Beksińskiego i Lewczyńskiego do sztuki surrealistycznej, dostrzega także podobieństwo z obrazowaniem w poezji współczesnej oraz z montażem filmowym.

Dużą grupę zdjęć stanowią stylizowane autoportrety Beksińskiego, przedstawiające go jako marynarza, robotnika, krasnoarmiejca, detektywa, samobójcę. Modelami artysty byli także jego rodzice, a przede wszystkim żona. Jej portrety i akty to rzadki przykład afirmacji życia w twórczości Beksińskiego. Na wystawie znalazły się także fotografie abstrakcyjne, w których obraz podzielony jest na strefy lub lustrzane odbicia.

wystawa Antyfotografie, fot. B. Lekarczyk-Cisek
Już w tym wczesnym, fotograficznym etapie twórczości, pojawiają się typowe dla późniejszych dzieł Beksińskiego motywy, takie jak: krzyże, groby, samotna ludzka postać zagubiona w monotonii krajobrazu, wykrzywione z przerażenia twarze, dramatyczne gesty rąk.

Chyba bardziej interesowało mnie zdjęcie niż czy ta twarz wyraża jakiś problem psychologiczny. Jeśli nawet posługiwałem się nią, zawsze starałem się pokazać to, co jest we mnie a nie w człowieku, który mi pozował - powiedział Beksiński po latach o tych fotografiach.

wystawa Antyfotografie, fot. B. Lekarczyk-Cisek
Choć w latach 50. Beksiński zyskał uznanie jako fotografik, to jednak w 1959 roku zarzucił ten rodzaj sztuki, by nigdy już do niego nie powrócić. Pytany o przyczyny zerwania z fotografią, odpowiadał, że miał poczucie, iż już nic więcej w tej technice nie zdoła wyrazić. Zbiór około 2 tysięcy fotografii znajduje się obecnie w Muzeum Historycznym w Sanoku, któremu Beksiński przekazał w testamencie swój dorobek i majątek. Zaprezentowane na wystawie prace pochodzą z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich  przekazanych do dyspozycji Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie.

wystawa Antyfotografie, fot. B. Lekarczyk-Cisek

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Kulturaonline, w lipcu 2015 roku. 

poniedziałek, 26 lutego 2018

"Bez tytułu": Beksiński fantastyczny, barokowy i gotycki /relacja z wystawy/

21 lutego 2015 roku, w dziesiątą rocznicę śmierci Zbigniewa Beksińskiego, otwarto w CK Zamek we wrocławskiej Leśnicy wystawę grafik artysty. Do 22 marca można obejrzeć prawie 80 jego prac.

Centrum Kultury Zamek we Wrocławiu, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Ze zbiorów Anny i Piotra Dmochowskich 


Prace pochodzą z Muzeum Beksińskiego, które znajduje się w Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie. Otwarto je w 2008 roku dzięki przekazaniu części kolekcji należącej do Anny i Piotra Dmochowskich. Ten ostatni był przyjacielem i marszandem twórcy. Prace Beksińskiego gromadził od lat 80. Stworzył nawet “Galerie  Dmochowski. Musée-galerie de Beksinski”, która działała w Paryżu od 1989 do 1995 roku.

Zdzisław Beksiński, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Fotografowanie snów


Na wystawie w leśnickim Zamku zaprezentowano ok. osiemdziesiąt prac z lat 50.60. i 70. oraz kilka z 90. XX w. Wykonane są w technikach rysunku ołówkiem, kredką, węglem, tuszem, długopisem oraz piórem. Twórczość  Beksińskiego z lat 80. wykazuje nawiązania do metody "fotografowania snów" (określenie artysty), a także do malarstwa barokowego, malarstwa dziewiętnastowiecznego i abstrakcji niegeometrycznej. W rezultacie stworzył indywidualny styl - w pracach o tematyce erotycznej, w pejzażu czy w portrecie - zbliżający się do wizji apokaliptycznych, balansując na granicy kiczu. W swej twórczości z lat 90. Beksiński coraz bardziej oddalał się od fantastyki, tajemniczych treści, pełnej grozy atmosfery, którymi były przepełnione jego obrazy z okresu "fantastycznego", który też sam określał jako „barokowy”. Pracował nad formą, uważając, że powinien znów malować tak, jak to robił we wczesnej młodości. Ten okres swojej twórczości Beksiński nazywał „gotyckim”.

Zdzisław Beksiński, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Zawsze z niepokojem podchodzę

W leśnickim Zamku wystawa artysty cieszy się ogromnym zainteresowaniem - na jej otwarcie przybyło przybyło kilkaset osób. Świadczy to o tym, że prace Beksińskiego oddziałują na wyobraźnię i w jakiś sposób pozostają bliskie współczesnemu odbiorcy. O tym, że nie są bynajmniej łatwe w odbiorze, niech zaświadczy fragment Dziennika fonicznego Beksińskich z czerwca 1966 roku:

Zofia: No a Zdzisek się teraz właśnie przerzucił na taką moim zdaniem makabrę.
Tadzik: No, to robi wrażenie. Ja się na tym zupełnie nie znam, ale wiesz, Zdzisek, że to jakoś mocniej na mnie działa niż to, co wcześniej widziałem. (...)
Zofia: Tam, z tamtej strony to też pan zobaczy całe bogactwo treści różnego typu. Dla mnie... ja nie mogę przeżyć jakoś... ja zawsze z niepokojem do tego podchodzę.

Zdzisław Beksiński, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Prace Beksińskiego w polskich muzeach

Największy zbiór prac artysty posiada Muzeum Historyczne w Sanoku, któremu Beksiński zapisał w 2001 cały dorobek artystyczny. Po śmierci artysty Muzeum otrzymało ponadto ok. 20 jego ostatnich obrazów, ok. 1000 zdjęć i grafik, a także cały majątek.

Dodajmy, że jego dorobek fotograficzny, liczący sto kilkadziesiąt fotografii, zachowany wyłącznie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, należy do najważniejszych osiągnięć fotografii polskiej XX wieku. Zdzisław Beksiński jest prekursorskim body-artu, konceptualizmu i sztuki fotomedialnej, gdyż z założenia starał się przekraczać istniejące kanony w fotografii artystycznej.

Twórczość Beksińskiego jest bardzo popularna w Polsce i na świecie.  Do inspiracji jego pracami przyznają się tacy twórcy filmowi, jak: William Malone oraz Guillermo del Toro.


Wystawa rysunków Zdzisława Beksińskiego "Bez tytułu" potrwa do 22 marca 2015 roku.


Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline w lutym 2015 r.

Wrzesień w Muzeum Architektury: dla dorosłych, dzieci i ciekawych miasta

 Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na spotkanie warsztatowe w ramach Akademii Architektury, warsztaty dla dorosłych: "Śląski de...

Popularne posty