Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rumple. Jak Indianie zatrzęśli światem muzyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rumple. Jak Indianie zatrzęśli światem muzyki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 listopada 2018

Idę do kina - subiektywny poradnik kinomana, 24 - 30 listopada 2018

"Idę do kina" kontynuuje stały cotygodniowy cykl, zawierający przegląd nowości filmowych. Ich wybór jest całkowicie subiektywny, ale daje jakieś rozeznanie :-) Zobaczcie, co dla Was (i dla siebie) wybrałam w tym tygodniu.


Zdjęcie zrobione przeze mnie podczas Millennium Docs Against Gravity Film Festival

Zacznę od górnego C, czyli wydarzeń specjalnych w Dolnośląskim Centrum Filmowym. A dzieje się! :-)

W najbliższą niedzielę, 25 listopada o godz. 19.00, jest niebywała okazja obejrzenia wspaniałego filmu Jerzego Antczaka: "Noce i dnie".  Wystarczy odebrać w kasie miejscówkę i możemy dać się ponieść klimatowi tego obrazu, który nie tylko się nie zestarzał, ale z upływem czasu nabrał dodatkowych walorów.

trailer filmu

A już cztery dni później, w czwartek, 29 listopada o godz. 19.00 odbędzie się uroczysta premiera filmu Agnieszki Smoczyńskiej: "Fuga", a po niej spotkanie z reżyserką oraz scenarzystką i odtwórczynią głównej roli - Gabrielą Muskałą.

trailer filmu

Natomiast w poniedziałek, 26 listopada o godz. 20.00, aby w ramach w ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego obejrzeć kapitalny dokument  „Rumble. Jak Indianie zatrzęśli światem muzyki”, który gorąco polecam.

trailer filmu

Poza tym oczywiście warto wybrać się do kina na filmy premierowe. W tym tygodniu ma swoją premierę polska komedia “Miłość jest wszystkim”. W oficjalnym opisie czytamy:

Grudniowy czas przedświątecznej gorączki rozpocznie się wraz z przypłynięciem do miasta niezwykłego Świętego Mikołaja. Uruchomi to lawinę wyjątkowych zdarzeń. Romans z najpopularniejszym polskim piłkarzem spotka kobietę, której nikt nie nazwałby fanką futbolu. Zdrady i tajemnice zamieszają w niejednym małżeństwie, a dopracowany w każdym szczególe ślub będzie mieć zaskakujący finał.

A co piszą o filmie krytycy? Łukasz Kolakowski z Moovies Room stwierdza filozoficznie:

Z polskimi komediami romantycznymi ostatnio było mniej więcej tak, jak z naszą ekstraklasą piłkarską. Duże to, ładnie opakowane, jednak jakość za specjalnie nie powala. Zachowując to porównanie, Miłość jest wszystkim jest w tej Ekstraklasie taką Legią Warszawa. W dodatku tą sprzed dwóch lat, która coś tam nawet pograła w Lidze Mistrzów.

W opinii Krzysztofa Połaskiego z Telemagazynu to

Szalenie nudny film. Co prawda jest tutaj kilka udanych gagów, w których bryluje Ola Adamska, ale przewidywalność i nijakość fabuły tak wszystko psuje, że to aż niepojęte. Chyba najbardziej nieudolny film świąteczny ostatnich lat. Nudne, miałkie, bezbekowe. Nawet najgorsza część "Listów do M." jest lepsza od tego filmu.

Ale jeśli ktoś lubi obejrzeć czasem komedię...

trailer filmu

A jeżeli ktoś woli dreszczyk emocji, polecam thriller "Assassination Nation" Sama Levinsona. Treść:

W miasteczku Salem cztery nastolatki są oskarżone o publikowanie online prywatnych informacji dotyczących członków tej niewielkiej społeczności. Zaczyna się całkiem dosłowne polowanie na czarownice: z początku dosyć niewinne, szybko przeradza się jednak w serię brutalnych, krwawych ataków z użyciem siły.

Wspomniany Łukasz Kołakowski tym razem zachęca do obejrzenia filmu:

Nie możecie nie wpaść do Salem. Te dziewczyny Wam tego nie wybaczą!

Wysoko ocenia film Tomasz Raczkowski z Film.org.pl:

Proponuje błyskotliwą satyrę na mechanizmy funkcjonowania opinii publicznej i instynkty rządzące społeczeństwem.

trailer filmu

Do zobaczenia w kinie!

wtorek, 17 października 2017

”Rumble. Jak Indianie zatrzęśli światem muzyki”: Rękopisy nie płoną /recenzja filmowa/

Wielkie wrażenie zrobił na mnie kanadyjski film Catherine Bainbridge i Alfonso Maiorana, przywracający zbiorowej pamięci wyparty z oficjalnej historii fakt, że to Indianie, a nie – jak dotąd sądzono – Afroamerykanie są twórcami bluesa i jazzu. 

plakat filmu

O tym, że współcześni Indianie odzyskują świadomość swoich korzeni, a także uzasadnione przekonanie o swoim wpływie na kulturę muzyczną Ameryki, świadczą nie tylko wypowiedzi historyków muzyki, ale może przede wszystkim kobiety, które – ubrane w tradycyjne stroje – śpiewają stare pieśni i wykonują je na tradycyjnych instrumentach. Potrafią też rozpoznać indiański śpiew na płycie Charleya Pattona i w muzyce współczesnych wykonawców. Pięknie mówią o źródłach tej muzyki, która czerpie z krajobrazu – szumu drzew, śpiewu ptaków…


kadr z filmu Rumble

Sam tytuł filmu pochodzi od charakterystycznego sposobu grania akordów przez Linka Wraya, który dla wielu rockmenów stał się kamieniem milowym rozwoju tego gatunku. Otóż Wray był Indianinem z plemienia Szaunisów. Film uświadamia, że to Indianie stworzyli amerykańską muzykę, poczynając od ojca bluesa z Delty – Charleya Pattona, przez królową swingu Mildred Bailey, po legendy rocka: Jimiego Hendrixa i Jesse Ed Davisa, a także Taboo, członka popowego Black Eyed Peas.

Poza urodą tej muzyki, film nie tylko zmienia obiegowe poglądy, jakoby korzenie bluesa tkwiły w folklorze przybyszów z Afryki. Ci zresztą przemieszali się z ludnością rezerwatów, jak to było w przypadku ojca bluesa – Charlie Pattona. Budujące jest także ukryte przesłanie filmu, mówiące o tym, że kultura Indian nie tylko przetrwała, ale także dała początek i inspirację współczesnym gatunkom muzycznym. Nic nie umiera, rękopisy nie płoną…

trailer filmu Rumble


ocena 10/10

Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...

Popularne posty