Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbigniew Pilch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbigniew Pilch. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 lipca 2025

Forum Musicum 2025: Narodziny sonaty /zapowiedź/

Dyrektor artystyczny Forum Musicum, Tomasz Dobrzański zaprasza na tegoroczną edycję festiwalu muzyki dawnej. W tym roku pod hasłem "Narodziny sonaty". 


Niezmiernie cieszę się, że mogę zaprosić Państwa na kolejną edycję Festiwalu Forum Musicum poświęconego muzyce dawnej wykonywanej w zgodzie z historycznymi praktykami. W tym roku głównym tematem naszych spotkań z publicznością uczyniliśmy jedną z najważniejszych form instrumentalnych klasycyzmu i romantyzmu – sonatę. 

Świadkiem jej narodzin była wcześniejsza epoka – barok, czas niejednego przecież przełomu w historii kultury. Sam proces kształtowania się sonaty jest, moim zdaniem, jednym z najciekawszych w dziejach muzyki. Musimy uświadomić sobie, że do końca XVI wieku muzyka instrumentalna oparta była całkowicie na wzorcach wokalnych – to właśnie na wyłanianiu się form instrumentalnych z muzyki wokalnej proces ów polegał. Jego ilustracją będzie program trzech koncertów. 

Podczas pierwszego z nich znakomici artyści związani z Wrocław Baroque EnsembleZbigniew Pilch i Marta Niedźwiecka – w przekrojowym programie zaprezentują wspólnie wczesne, siedemnastowieczne sonaty skrzypcowe. Inni festiwalowi wykonawcy – ceniony przez międzynarodową krytykę zespół Concerto Scirocco – przybliżą nam nie tylko tytułowy gatunek, ale również inne, należące do wczesnej twórczości instrumentalnej, wskazując na ich powinowactwo z formami wokalnymi. Członkowie Filatura di Musica skupią się natomiast na istotnym elemencie rozwoju interesującego nas zjawiska, jakim była praktyka improwizowanego kontrapunktu. Oprócz tego podczas Forum Musicum do przestrzeni miejskich powrócą koncerty historycznych formacji instrumentów dętych, a także ludowa potańcówka. Fascynujące konteksty dawnych praktyk wykonawczych staną nam się bliższe podczas spotkań z artystami. 

Nie mogę się już doczekać wspólnie z Państwem przeżywanych festiwalowych wydarzeń. Do zobaczenia!

Tomasz Dobrzański

Dyrektor artystyczny Forum Musicum

9. sierpnia 2025, godz. 16.00


Gwarne przestrzenie, duży pogłos – tym średniowiecznym zespołom to nie przeszkadzało! W programie tegorocznej edycji Forum Musicum znalazły się koncerty grup muzycznych złożonych z instrumentów dętych wzorowanych na funkcjonujących przed wiekami formacjach typu alta cappella. Międzynarodowa grupa Alta Bellezza kultywuje tradycję ukształtowaną w wiekach XIV i XV, a swoją nazwę zaczerpnęła od jednej z chansons Guillaume’a Dufaya – głównego przedstawiciela funkcjonującej wówczas szkoły burgundzkiej.

L Alta Bellezza


Program:
Kruk i lew. Maciej Korwin Jerzy z Podiebradów w sporze o koronę czeską


Anonim Sophia nasci fertur singula (Codex Speciálník)

Anonim Kain mier (Strahov Codex)

Anonim Myn hrcz freyden ist (Strahov Codex)

Anonim Regina caeli laetare alleluia (Codex Speciálník)

Anonim Pater noster (Codex Speciálník)

Anonim Caecus non iudicat de coloribus (Codex Speciálník)

Alexander Agricola Ave coronata sublime (Codex Speciálník)

Anonim  J... – B... – N… (Margherita Castellani’s Songbook)

Anonim A Florence la joeuse cite (Margherita Castellani’s Songbook)


Dworzec PKP, godz. 16.00 

Hala Targowa, godz. 17.00 

NFM, foyer -1, godz. 18.00 

W sytuacji złych warunków pogodowych (deszczu lub silnego wiatru) minikoncerty odbędą się w wyznaczonym czasie w Narodowym Forum Muzyki w foyer na poziomie -1.

Wykonawcy:

Alta Bellezza:

Laura Dümpelmann – szałamaje, pomort 

Hanna Geisel – szałamaje, pomort, dudy 

Nathaniel Wood – busines, trąbka suwakowa, puzon

Czas trwania: 20 minut

Lokalizacja: Przestrzeń miejska Wrocławia

Zbigniew Pilch, fot. Maciej Weszka

godz. 20.00 , Ratusz, Sala Wielka

XVII-wieczne sonaty skrzypcowe

Program:
Dario Castello Sonata seconda ze zbioru Sonate concertante in stil moderno. Libro secondo
John Dowland Lachrymae Pavan (Flow, My Tears) ze zbioru The Second Booke of Songs or Ayres of 2, 4 and 5 Parts
Johann Schop Lachrimae Pavaen ze zbioru 't Uitnemend Cabinet
Aldebrando Subissati Sonata XVI Domine ostende ze zbioru Il primo Libro Delle sonate di violino
Philipp Friedrich Böddecker Sonata in d ze zbioru Sacra partitura
Carlo Farina Sonata seconda detta la Desperata ze zbioru Fünffter Theil. Newer Pavanen, Gagliarden etc.
Henricus Litzkau Sonata in d – manuskrypt ze zbiorów Uniwersytetu Wrocławskiego
Thomas Baltzar Almand; Wariacje na temat „John, Come Kiss Me Now” ze zbioru The Division Violin

Wykonawcy:

Zbigniew Pilch – skrzypce barokowe
Marta Niedźwiecka – klawesyn, pozytyw 

LAlta Bellezza 


10. sierpnia, godz. 12.00
Alta Bellezza „Fenomen alta cappella” – spotkanie z publicznością


Wykonawcy:
Grzegorz Joachimiak – prowadzenie

Lokalizacja:
NFM, Sala Kameralna
plac Wolności 1, Wrocław

Muscanti Poestatis fot. Stefano Preda

17. sierpnia, godz. 16.00

Dudy, trąby, szałamaje, kotły

Program:
Anonim La Manfredina i Rotta della Manfredina – estampida
Anonim Novus miles sequitur – conductus
Anonim Ductia
Guillaume Du Fay / Robert Morton Il sera pour vous conbatu / L'homme armé Rondeaux
Anonim Leoncello – ballo; tenor wg Domenica da Piacenza (oprac. arr. M. Nardella)
John Dunstable Bassadanza – kanon
Anonim La Spagna – bassadanza i Agnus Dei z Missa „La Bassadanza” Heinricha Isaaca
Anonim In questo ballo – frottola
Anonim Zappay lo Campo – frottola

Miejsce:
Dworzec PKP, godz. 16.00 
Hala Targowa, godz. 17.00 
NFM, foyer -1, godz. 18.00 

Wykonawcy:
Ensemble MusiCanti Potestatis:
Filippo Calandri – trąbka suwakowa, trąbka, kornet
Lorenzo Lolli – naquaire nakers, tamburello
Danilo Tamburo – trąbka, puzon
Giacomo Silvestri – szałamaja, pomort, dudy

Kapela Odloty 2024 foto Nina Szczudlik 

Potańcówka
22. sierpnia, godz. 20.00, Wrocław, Stary Refektarz przy klasztorze oo. Dominikanów

Wykonawcy:
Kapela Odloty

Filatura di Musica


23. sierpnia, godz. 20.00, Wrocław, Oratorium Marianum
Narodziny sonaty
Ars contrapuncti diminuti

Program:

Giorgio Mainerio Pass’e mezzo antico ze zbioru Il primo libro de balli
Jacob Arcadelt O felici occhi miei ze zbioru ll primo libro di madrigali d’Arcadelt
Diego Ortiz Recercada segunda sobre „O felici occhi miei” z Trattado de Glosas
Vincenzo Ruffo Capriccio sopra „O felici occhi miei” ze zbioru Capricci in musica a 3 voci
Giorgio Mainerio Ballo milanese oraz La Parma ze zbioru Il primo libro de balli
Cipriano de Rore Anchor che col partire ze zbioru Madrigali a 4 voci, libro primo
Andrea Gabrieli Ricercar „Anchor che col partire” ze zbioru Il terzo libro de ricercari
Riccardo Rognoni Passaggi sopra „Anchor che col partire” ze zbioru Passagi per potersi essercitare nel diminuire terminatamente
Vincenzo Ruffo La Disperata oraz La Gamba ze zbioru Capricci in musica a 3 voci
Diego Ortiz Recercada segunda sobre passamezzo moderno z Trattado de Glosas
Orlando di Lasso Susanne un jour ze zbioru Tiers livre des chansons
Geert van Turnhout Bicinium „Susanne un jour” ze zbioru Liber musicus duarum vocum cantiones
Claude Le Jeune Susanne un jour ze zbioru Meslanges de la musique
Adam Jarzębski Susanna videns ze zbioru Canzoni e concerti
Cesare Borgo Canzon „La Castelnovata” z Tabulatury Pelplińskiej 
Giovanni Valentini Canzon a quatro z Tabulatury Pelplińskiej
Tarquinio Merula Canzon „La Lusignuola” z Tabulatury Pelplińskiej

Wykonawcy:
Filatura di Musica:
Marek Nahajowski – flety podłużne, kierownictwo artystyczne
Magdalena Pilch – flety podłużne, flet traverso
Judyta Tupczyńska – skrzypce
Justyna Młynarczyk – viola da gamba
Patrycja Domagalska-Kałuża – pozytyw

Lokalizacja:
Wrocław, Oratorium Marianum
plac Uniwersytecki 1, Wrocław



24. sierpnia, godz. 12.00, NFM Sala Kameralna
Sztuka kontrapunktu ozdobnego – spotkanie z publicznością

Wykonawcy:

Filatura di Musica:
Marek Nahajowski – flety podłużne, kierownictwo artystyczne
Magdalena Pilch – flety podłużne, flet traverso
Judyta Tupczyńska – skrzypce
Justyna Młynarczyk – viola da gamba
Patrycja Domagalska-Kałuża – pozytyw

informacja prasowa

poniedziałek, 14 października 2024

Zbigniew Pilch: Najbardziej lubię nagrywać solo /wywiad/

Z koncertmistrzem Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, profesorem Akademii Muzycznej im. K. Pendereckiego w Krakowie – Zbigniewem Pilchem rozmawiam o jego najnowszej płycie: „Bach Romantique”, a także o zamiłowaniu do malowania i ... XVIII-wiecznych przepisów kuchennych.

Zbigniew Pilch, zdjęcie ze strony internetowej artysty

Barbara Lekarczyk-Cisek: Ukazała się właśnie Pańska druga solowa płyta „Bach Romantique”. Poprzednia, „Oświecony wirtuoz”, zawierała nagrania skrzypków tworzących w epoce oświecenia. Czy to oznacza, że eksperymentuje Pan z praktyką wykonawczą kolejnych epok?

Zbigniew Pilch: Muszę zdradzić, że mam w dorobku jeszcze dwie inne płyty, które nie zostały opublikowane: „Terra incognita”, będącą moim dziełem artystycznym przygotowanym do doktoratu, a także solową płytę z kompozycjami XVIII-wiecznych twórców słowiańskich: czeskiego skrzypka Františka Bendy, Rosjanina Iwana Jewstafjewicza Chandoszkina oraz Joachima Kaczkowskiego i Karola Lipińskiego. Dodatkowo, trochę prowokacyjnie, znalazł się wśród nich włoski kompozytor późnego baroku, urodzony na terenie dzisiejszej Słowenii, w Piranie – Giuseppe Tartini. Najchętniej często nagrywałbym płyty, ale nie jest to łatwe ani organizacyjnie, ani finansowo. Jednak „Bach Romantique” będzie miał swoją kontynuację – nagrań zebrało się co najmniej na dwa albumy! Bardzo chciałbym też utrwalić na płycie polską muzykę współczesną napisaną na skrzypce barokowe solo. Wyznam, że najbardziej lubię nagrywać solo.

W przypadku płyty „Bach Romantique” istotną rolę odgrywa czas. Nagrał Pan transkrypcję Bacha, której autorem jest Ferdinand David – XIX-wieczny niemiecki skrzypek i kompozytor. Czy chodziło w tym o to, aby zademonstrować, jak pojmowano czas w muzyce i jak zmieniło się jej tempo pod wpływem zmiany tempa życia, czego symbolem jest widoczna na okładce lokomotywa?

Sięgając po tę transkrypcję chciałem spojrzeć na Bacha przez pryzmat XIX wieku. Całe życie gram utwory lipskiego kantora w sposób, który jest najbliższy wykonawstwu historycznemu, przybliżającemu, na ile to możliwe, brzmienie epoki baroku. Nagrywając tę płytę musiałem również „zapomnieć” o współczesnym wykonawstwie i zbliżyć się do epoki romantyzmu, w której powstały transkrypcje Ferdinanda Davida. Kompozytor nie tylko współpracował z Felixem Mendelssohnem, ale również przyjaźnił się z Karolem Lipińskim. Przy nagrywaniu płyty fascynowało mnie to podwójne historyczne spojrzenie na muzykę Bacha.

Czy przy tej okazji udało się Panu odkryć coś interesującego?

Nie były to z pewnością odkrycia wiekopomne. Takich wykonań była już cała masa. Uczestniczyłem m. in. w wykonaniu Pasji Mateuszowej Bacha w wersji Felixa Mendelssohna i było to wspaniałe doświadczenie. Dzięki temu, że te romantyczne opracowania są dokładniej opisane wykonawczo niż oryginały barokowe, czuję się, jakbym grając wskakiwał w wehikuł czasu. Ferdinand David nie tylko dokonał transkrypcji na skrzypce solo, zmieniając tonację, lecz także dopasowując utwory do współczesnych mu prawideł gry. Twierdził, że muzyka Bacha w oryginalnej wersji byłaby niezrozumiała dla młodego pokolenia jego współczesnych. Przy tym bardzo skrupulatnie zapisał swoją interpretację dynamiczną, pozmieniał oryginalne łukowania, dopasowując je do mody XIX-wiecznej, a nawet zmienił w kilku miejscach tkankę muzyczną.

Współpracuje Pan z różnymi zespołami grającymi muzykę dawną, w tym z Wrocławską Orkiestrą Barokową czy Wrocław Baroque Ensemble. Czy wirtuozowi, jak Pan, trudno jest „wpasować się” w zespół? 

Lubię grać muzykę kameralną z niedużymi zespołami. Uważam jednak, że każda okazja do grania jest ważna – ta rozmaitość doświadczeń dużo mi daje.

Czy muzyczne pasje i rozliczne obowiązki: koncertmistrza, szefa Katedry Muzyki Dawnej na macierzystej krakowskiej uczelni, prowadzenie klasy skrzypiec barokowych pozostawia jeszcze jakiś margines czasu na inne zainteresowania?

Ależ tak! Mimo że obowiązki zawodowe pochłaniają znaczną część mojego czasu, nie chcę się koncentrować wyłącznie na muzyce. Zawsze interesowała mnie literatura, ale moją największą fascynacją jest malarstwo. Kilka lat studiowałem je prywatnie, bo na Akademię Sztuk Pięknych nie miałbym czasu. Wolne chwile wypełnia mi przede wszystkim malowanie lub tworzenie grafik. Całkiem niedawno, po koncercie w Gdańsku z Wrocław Baroque Ensemble, wsiadłem w wieczorny pociąg do Krakowa i zdążyłem jeszcze tego dnia namalować trzy akwarele (śmiech).

A co Pan najchętniej maluje?

Zawsze lubiłem szkicowanie węglem i ołówkiem z natury – tak powstają pejzaże, architektura, martwe natury. Zazwyczaj maluję cyklami. Stworzyłem np. cykl antyczny, w dużym stopniu abstrakcyjny, ale nawiązujący do starożytnej retoryki. Poza tym – cykl „Myśli porannych i wieczornych” czy  poświęcony świętym katolickim i prawosławnym. Jestem ewangelikiem, więc mam wpojone inne pojmowanie świętości, ale ta sfera mnie interesuje, szczególnie gdy dotyczy postaci mniej znanych.

Czy próbował Pan swoje prace wystawiać?

Prawdę mówiąc, nie maluję w tym celu, ale miałem już propozycje, aby pokazać swoje prace publicznie. Zapewne najprościej mi będzie wyeksponować je w którejś z zaprzyjaźnionych galerii w Krakowie czy na uczelni. 

Przypuszczam, że uprawianie malarstwa kształtuje także Pańską wyobraźnię muzyczną…

Malarstwo, muzyka i literatura są dziedzinami sztuki, dla których wspólnym mianownikiem jest  retoryka. Wszystkie posługują się tą samą terminologią, retoryka bowiem jest sztuką budowania wypowiedzi artystycznej. Związki malarstwa i muzyki zawsze były bardzo silne. Dość wspomnieć zjawisko „barwnego słyszenia”, która polega na tym, że dźwięki lub współbrzmienia wywołują wrażenia barwne, a barwy – skojarzenia z dźwiękami. Synestetami byli m.in.: Nikołaj Rimski-Korsakow, Salomon Szereszewski, Vladimir Nabokov czy Wassily Kandinsky…

Zbigniew Pilch, fot. Patrycja Gbyl

Czy miłością do malarstwa i muzyki ktoś Pana „zaraził”?

Jeśli chodzi o muzykę, to moje zainteresowanie nią ma związek z kościołem protestanckim, w którym zawsze odgrywała znaczącą rolę. Twórczość Johanna Sebastiana Bacha jest tego najlepszym przykładem. Jako dziecko śpiewałem w chórach parafialnych, które wykonywały fragmenty kantat lub pasji. Natomiast zamiłowanie do literatury i malarstwa pojawiło się w czasach, gdy uczyłem się w liceum muzycznym w Krakowie.

Pochodzi Pan z Bielska, jak to się więc stało, że trafił Pan do szkoły w Krakowie?

Mój ojciec jest pastorem, obecnie na emeryturze, był więc delegowany do różnych parafii. Wcześniej mieszkaliśmy przez dłuższy czas w Warszawie, gdzie ukończyłem szkołę podstawową i zaliczyłem dwa lata liceum. W latach 80. przenieśliśmy się do Krakowa, gdzie znalazłem się w cudownym środowisku artystycznym. Śledziłem bieżący repertuar krakowskich teatrów i zawsze, ilekroć prezentowano np. „Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego” Bogusława Schaeffera w wykonaniu Jana Peszka czy „Kontrabasistę” Patricka Süskinda z Jerzym Stuhrem, oglądałem te przedstawienia. A „Kwartet dla czterech aktorów" Schaeffera znałem nieomal na pamięć. Podziwiam też autora sztuki – genialnego kompozytora, muzykologa, dramaturga, grafika i pedagoga. Był zwolennikiem teatru eksperymentalnego. Przy tej okazji muszę zdradzić, że choć zajmuję się muzyką dawną, to zawsze darzyłem wielką estymą muzykę współczesną czy awangardową. Druga szkoła wiedeńska, czyli Arnold Schönberg, Alban Berg i Anton Webern są moimi ukochanymi kompozytorami.

Doprawdy? Nigdy bym nie przypuszczała, że można łączyć zamiłowanie do muzyki dawnej z miłością do współczesnej. Mnie się to kompletnie nie udaje. (śmiech) A jak to się stało, że wybrał Pan skrzypce?

Rodzinna anegdota głosi, że gdy mieszkaliśmy w Warszawie, a było to naprzeciwko Akademii Muzycznej, porzucałem zabawę, ilekroć słychać było grę na skrzypcach. Dźwięk tego instrumentu jakoś najbardziej mi odpowiadał. Istotna też była atmosfera naszego domu. Rodzice są melomanami, szczególnie lubią muzykę dawną, a moi dwaj bracia ukończyli średnie szkoły muzyczne, choć muzykami nie zostali. Z kolei mój syn, który obecnie studiuje na Akademii Sibeliusa w Finlandii, był w dzieciństwie niechętny skrzypcom, ale w momencie, gdy zobaczył klawiaturę fortepianu i dostrzegł w tym określony system, spontanicznie wybrał ten właśnie instrument. 

Jest Pan artystą poszukującym…

Niektórzy uważają, że należy się specjalizować w jednej dziedzinie, inni sugerują, że trzeba być człowiekiem renesansu, ja natomiast uważam, że należy robić to, co się lubi. Człowiek ma prawo choćby dotknąć czegoś, spróbować… Gdybym pojechał do Francji, to chciałbym skosztować wszystkich tamtejszych serów, mimo że, jeśli wierzyć słowom Charles’a de Gaulle’a, Francuzi mają więcej gatunków sera niż dni w roku. A skoro już o serach mowa, to muszę wyznać, że uwielbiam i umiem gotować – to też uważam za sztukę. Poszukuję starych XVIII-wiecznych przepisów i eksperymentuję z nimi.

Ja z kolei muszę Panu zdradzić, że odkryłam w Muzeum Narodowym w Warszawie restaurację „Muzealną”, której kucharz jest prawdziwym artystą. Serwuje znakomite dania, oryginalne i pięknie podane, a często też inspirowane malarstwem. 10 października, w związku z wystawą Józefa Chełmońskiego, będą podawane specjały zainspirowane jego twórczością i będzie to połączone ze zwiedzaniem ekspozycji. Ogromnie jestem ciekawa tych wrażeń malarsko-kulinarnych. Liczę, że będzie to „Uczta Babette”.

Bardzo lubię ten film!

Ja także! Zwłaszcza, że muzyka odgrywa w nim istotną rolę… Na koniec proszę zdradzić, jakie ma Pan plany artystyczne. Czy są w również nich chwile na nic-nie-robienie? Czy może od muzyki nie da się uwolnić?

Mam ustalone plany koncertów z półtorarocznym wyprzedzeniem, a także plany akademickie, ale pozostałe nie są już tak precyzyjne. Ponieważ tyle się dzieje, staram się być otwarty na nowości i niespodzianki. Od muzyki udaje mi się uwolnić malując i wtedy zdarza mi się słuchać audiobooków z ulubioną literaturą. Potrzebuję także ciszy. Chętnie chodzę po górach, Lubię dźwięki natury i jej zapachy.

Dziękuję za rozmowę. Gratuluję nowej pięknej płyty „Bach Romantique” i życzę, aby udało się Panu nagrać kolejne, a także, by znalazł Pan czas na smakowanie życia w różnych jego przejawach.


Recenzja płyty "Bach Romantique" znajduje się pod tym linkiem.

Bach romantycznie. Recenzja solowej płyty Zbigniewa Pilcha „Bach Romantique”

Sięgając po Suity na wiolonczelę solo Johanna Sebastiana Bacha w XIX-wiecznej transkrypcji Ferdinanda Davida, Zbigniew Pilch odnajduje w nich prawdziwe  perły. Eksperymentuje z czasem, z tradycją wykonawstwa historycznego, a także odnosi się do czasów, w których owa transkrypcja powstała. Przede wszystkim zaś, za sprawą swego talentu i wyobraźni muzycznej, wyczarowuje niezwykłe światy, także w wyobraźni słuchacza.


Tempo życia – tempo w muzyce

Dwupłytowy solowy album Zbigniewa Pilcha, który miał swoją premierę 9 sierpnia 2024, może zaskakiwać swoją okładką, ale nie tylko tym. Kiedy jednak bacznie się mu przyjrzymy, zrozumiemy, że maszyna parowa Saxonia – pierwsza lokomotywa powstała w Niemczech w 1838 roku – symbolizuje przede wszystkim nowoczesność, także nowe postrzeganie upływu czasu. A czas to nie tylko tempo życia, ale i tempo w muzyce, ma zatem także istotny wpływ na interpretację utrwalonych utworów Bacha. "(...) interpretacja suit – wyjaśnia swój zamysł artysta – charakteryzuje się wolniejszym tempem niż inne współczesne wykonania, jednakże w moim mniemaniu, jest to najbardziej odpowiednie podejście do tradycji wykonawczej XIX wieku". 

Dlaczego XIX wiek? 

Otóż jest to kolejna niespodzianka. W albumie  „Bach Romantique” znalazła się skrzypcowa transkrypcja sześciu suit Johanna Sebastiana Bacha, której autorem jest Ferdinand David – XIX-wieczny niemiecki skrzypek i kompozytor.  Był koncertmistrzem w Gewandhausie w Lipsku, współpracując z Mendelssohnem, a po jego śmierci został kapelmistrzem orkiestry tej orkiestry. David był blisko związany z Breitkopf & Härtel i innymi wydawnictwami w Lipsku, a także pracował jako redaktor dzieł skrzypcowych, m. in. w 1843 zredagował zbiór sonat i partit J.S. Bacha na skrzypce solo. W tym samym roku David został pierwszym profesorem skrzypiec w nowo powstałym Leipziger Konservatorium für Musik i dokonał transkrypcji suit wiolonczelowych na użytek adeptów tej szkoły.

Dyskretny urok transkrypcji, czyli Suity na wiolonczelę solo J.S. Bacha


Suity na wiolonczelę solo zostały prawdopodobnie skomponowane przez Bacha w latach 1717–1723 na dworze księcia Leopolda w Köthen na potrzeby tamtejszych wiolonczelistów. Nie zachował się żaden rękopis autografu. Najstarszym źródłem jest kopia wykonana przez Johanna Petera Kellnera oraz kopia autorstwa żony Bacha  Anny Magdaleny Bach, powstała prawdopodobnie w latach 1727-1731. Ferdynand David korzystał z tego ostatniego źródła.
W swojej znakomitej książce "Muzyka w Zamku Niebios" John Eliot Gardiner uważa, że skomponowane wówczas sonaty, suity i partity mają rozmyślnie ograniczone medium, by stworzyć potencjał dla interpretacji:
"Aby uchwycić i "zrealizować" ruch harmoniczny u Bacha, zarówno wykonawca, jak i słuchacz zostają wciągnięci w twórczy akt i zmuszeni do jego współkreowania – twierdzi. I dodaje:
"Kompozytorzy dziewiętnastowieczni, rozpoczynając od Mendelssohna i z Busonim jako najbardziej spektakularnym, złapali przynętę i starali się ująć to w swoich transkrypcjach – co tylko podkreśla, jak niezwykłe i oryginalne były pochody akordów Bacha".

Transkrypcja, rozumiana jako opracowanie kompozycji na inny instrument, głos lub zespół niż przewidziano to pierwotnie, dzięki czemu dzieło uzyskuje nowe wcielenie, czasami wręcz nowe życie, była znana od dawna. Przykładem mogą być choćby transkrypcje utworów skrzypcowych utworów Vivaldiego, dokonane przez Johanna Sebastiana Bacha na organy albo "Obrazki z wystawy" Modesta Musorgskiego, powstałe po obejrzeniu akwarel przyjaciela,  Wiktora Hartmanna. Musorgski mocno przeżył jego niespodziewane odejście. Żal z powodu straty przyjaciela sprawił, że każdemu z dziesięciu obrazom, które zrobiły na nim największe wrażenie, poświęcił jedną miniaturę. Z kolei Maurice Ravel przeniósł je z oryginalnej wersji na fortepian na orkiestrę i tak rozpoczął się triumfalny pochód "Obrazków..." przez światowe estrady, co przyczyniło się także do zainteresowania pianistów oryginalną wersją kompozycji. Uroki i możliwości transkrypcji docenia także Zbigniew Pilch.

"Dokonałem transkrypcji wielu utworów przeznaczonych na inne niż skrzypce instrumenty, takich jak np. dzieła lutniowe Jana Sebastiana Bacha czy przeznaczone na violę da gamba fantazje Georga Philippa Telemanna – deklaruje otwarcie. Działania te w sposób znaczący rozszerzają solowy repertuar skrzypcowy". 

Album "Bach Romantique" jest tego kolejnym przykładem. Artysta świadomie sięga po tych, a nie innych wykonawców, a tym razem twórczo wykorzystuje gotową już transkrypcję Ferdynanda Davida, wyłuskując z niej prawdziwe  perły. Eksperymentuje z czasem, z tradycją wykonawstwa historycznego, a także odnosi się do czasów, w których owa transkrypcja powstała. Przede wszystkim zaś, za sprawą swego talentu, wyobraźni muzycznej i wspaniałego instrumentu, wyczarowuje niezwykłe światy także w wyobraźni słuchacza.

Zbigniew Pilch: Najbardziej lubię nagrywać solo /wywiad/


piątek, 9 sierpnia 2024

„Bach Romantique” – premiera nowego albumu Narodowego Forum Muzyki

9 sierpnia 2024 roku swoją premierę ma nowy, dwupłytowy album Narodowego Forum Muzyki "Bach Romantique". To druga solowa płyta skrzypka Zbigniewa Pilcha. Zawiera komplet sześciu suit wiolonczelowych Johanna Sebastiana Bacha we wczesnoromantycznym opracowaniu Ferdinanda Davida na skrzypce solo. Nagrania dokonano w doskonałej akustycznie Sali Głównej Narodowego Forum Muzyki. Reżyseria nagrań, montaż, mastering: Andrzej Sasin, Aleksandra Nagórko (CD Accord).


"Wielki postęp cywilizacyjny w I połowie XIX wieku niewątpliwie miał znaczący wpływ na mentalność społeczeństwa tamtego czasu. Ogromne możliwości, które otwierało wynalezienie maszyn parowych, pozwalały z dużym optymizmem patrzeć w przyszłość rozwoju ludzkości. Można mniemać, że dla ówczesnego człowieka teraźniejszość oraz przyszłość była ważniejsza niż spojrzenie wstecz. Ale jednocześnie rozwój archeologii, szeroko zakrojone badania nad pochodzeniem gatunków i człowieka, budzące się zainteresowanie sztuką dawnych wieków zaowocowały także fascynacją twórczością kompozytorów dawnych epok. W tym momencie dochodzimy do meritum naszych rozważań. W jaki sposób muzyk żyjący w I połowie XIX wieku zinterpretowałby utwór napisany sto kilkadziesiąt lat wcześniej? Czy starałby się dotrzeć do jak najbardziej przypuszczalnie zbliżonego wykonania zgodnego z oryginałem, czy zbudowałby raczej „gmach neobarokowy”, nawiązując do praktyki architektonicznej tamtych czasów?

Najlepszym rozwiązaniem w tym momencie byłoby wsiąść do wehikułu czasu, przenieść się do Lipska połowy XIX wieku oraz zaprzyjaźnić się z Ferdinandem Davidem. Skoro jednak takiej możliwości na razie jeszcze nie mamy, jedną z namiastek wehikułu, której możemy użyć, jest skrzypcowa transkrypcja Davida sześciu suit wiolonczelowych Johanna Sebastiana Bacha".

Zbigniew Pilch, fragment eseju zamieszczonego w booklecie dołączonym do płyty

Bach Romantique            
Wykonawca: Zbigniew Pilch – skrzypce

Program:

Johann Sebastian Bach (1685–1750)
Suity wiolonczelowe

oprac. na skrzypce solo (wyd. ca 1866) – Ferdinand David (1810–1873)

CD 1

III Suita G-dur BWV 1009            [ 23'10 ]

[ 1 ]       Prélude: Allegro                3'56

[ 2 ]       Allemande: Moderato     3'57

[ 3 ]       Corrente: Allegro              3'51

[ 4 ]       Sarabande: Lento             3'55

[ 5 ]       Loure I: Allegro & Loure II             3'42

[ 6 ]       Gigue: Vivace      3'47

IV Suita B-dur BWV 1010            [ 25'02 ]

[ 7 ]       Prélude: Allegro ma non troppo                 3'57

[ 8 ]       Allemande: Allegro          4'36

[ 9 ]       Corrente: Allegro              4'00

[ 10 ]     Sarabande: Lento             4'10

[ 11 ]     Loure I: Allegro ma non troppo & Loure II              4'59

[ 12 ]     Gigue: Allegro     3'18

V Suita g-moll BWV 1011           [ 27'16 ] 

[ 13 ]     Prélude: Adagio. Allegro               6'40

[ 14 ]     Allemande: Moderato     5'46

[ 15 ]     Corrente: Allegro              2'59

[ 16 ]     Sarabande: Lento             4'07

[ 17 ]     Gavotte I: Allegro & Gavotte II     5'20

[ 18 ]     Gigue: Allegretto              2'21

              Czas całkowity  75'44

CD 2

I Suita D-dur BWV 1007              [ 19'52 ]

[ 1 ]       Prélude: Allegro moderato           2'46

[ 2 ]       Allemande: Allegro          4'46

[ 3 ]       Corrente: Allegro              3'28

[ 4 ]       Sarabande: Lento             2'48

[ 5 ]       Minuetto I: Moderato & Minuetto II         4'12

[ 6 ]       Gigue: Vivace      1'50

II Suita a-moll BWV 1008           [ 20'22 ]

[ 7 ]       Prélude: Allegro                3'34

[ 8 ]       Allemande: Moderato     3'30

[ 9 ]       Corrente: Allegro              2'40

[ 10 ]     Sarabande: Lento             4'52

[ 11 ]     Minuetto I: Moderato & Minuetto II         2'56

[ 12 ]     Gigue: Vivace      2'47

VI Suita D-dur BWV 1012           [ 29'48 ]

[ 13 ]     Prélude: Allegro moderato           4'56

[ 14 ]     Allemande: Lento             7'45

[ 15 ]     Corrente: Allegro              4'05

[ 16 ]     Sarabande: Lento             4'20

[ 17 ]     Gavotte I: Allegro & Gavotte II     4'15

[ 18 ]     Gigue: Vivace      4'25

Bonus track:

[ 19 ]     Grave z Sonaty a-moll na skrzypce solo    5'07

              BWV 1003 (oprac. Ferdinand David)

              Czas całkowity  75'36

Nagrano w Sali Głównej Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego w dniach 15–18 lipca 2023 roku.

Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Andrzej Sasin, Aleksandra Nagórko (CD Accord)

NFM 91, ACD 337

Premiera płyty: 9 sierpnia 2024

Patronat medialny: Program II Polskiego Radia

Płytę można kupić w Kasie NFM, w księgarni Niskie Łąki oraz online w Sklepie NFM.

informacja prasowa

„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki

7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomi...

Popularne posty