Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Lamparska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Lamparska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lipca 2018

Dolnośląski Festiwal Tajemnic 11-12.08.2018 Zamek Książ w Wałbrzychu

Już po raz szósty odbędzie się największe w Polsce spotkanie miłośników historii, poszukiwaczy, eksploratorów, archeologów oraz badaczy tajemnic. W tym roku spotykamy się  w dniach 11-12 sierpnia 2018 roku w Zamku Książ – jednym z największych i najbardziej tajemniczych zamków w Polsce.



Wykłady, bitwy, rekonstrukcje, warsztaty, zwiedzanie zamku Książ i okolic, pokaz mody historycznej – tegoroczny DTF odbywa się pod hasłem „Sto tajemnic na stulecie” i połączy tematykę z kilku epok.  Wśród tematów m.in. tajemnice Gór Sowich, zaginione kolekcje, spotkania z właścicielami zamków i pałaców, Legiony Polskie, rozpoznawanie płci na podstawie kości, największe zbrodnie w historii Dolnego Śląska, Enigma, prawo eksploracyjne, sensacyjne doniesienia z Lubiąża a także premiery nowych książek.

Zamek Książ, zdj. organizatorów


Program

WYKŁADY: 

Dwa dni spotkań z badaczami tajemnic, archeologami i poszukiwaczami. Joanna Lamparska, znana autorka książek o tajemnicach historii, opowiada o sensacyjnych dziejach kolekcji zagrabionych przez nazistów i wywiezionych do dolnośląskich pałaców, Tomasz Bonek, podróżnik i dziennikarz rozprawi się ze skandalicznymi doniesieniami o kradzieżach w klasztorze w Lubiążu, prof. Grzegorz Nowik przybliży historię polskiej kryptologii, dr Katarzyna Pawlak-Weiss przybliży badania kompleksu Riese w Górach Swoich a badacze z Zamku Książ zdradzą tajemnice zamkowych podziemi. Dwudziestu wykładowców – kilkadziesiąt sekretów do odkrycia.

WIDOWISKA HISTORYCZNE:  

W tym roku zobaczymy operację wojskową oddziału Wojska Polskiego z 1939 roku, w czasie której rozgromiona została pod Jaworowem niemiecka dywizja SS Germania pod Jaworowem. Fabularyzowane widowisko oparte jest na wspomnieniach jednego z uczestników bitwy. W pokazie wezmą udział pojazdy bojowe z epoki oraz oryginalna broń artyleryjska. W czasie widowiska pojawi się również motyw przejęcia przez armię polską szyfrogramów niemieckiego wywiadu, który wpisze się w tematykę wykładów tegorocznej edycji Festiwalu Tajemnic.

SLAJDOWISKO – KONKURS: 

Po raz pierwszy w historii  DTF przygotowujemy slajdowisko. Każdy, kto eksploruje, bada, zwiedza z tajemnicą, ma szansę na pokazanie swojej pasji, podróży, wycieczek, odkryć. W trakcie festiwalu przewidujemy trzy bloki tematyczne, do których można zgłaszać swoje pokazy i prezentacje. Czas żadnej z nich nie może przekroczyć 15 minut. Osoby prezentujące swoje pokazy w dniu pokazu wchodzą na teren festiwalowy bezpłatnie wraz z osobą towarzyszącą. Na zwycięzców czekają fantastyczne nagrody.

Zamek Książ, zdj. organizatorów

DIORAMY NA DZIEDZIŃCU ZAMKOWYM: życie codzienne żołnierzy Wojska Polskich z różnych epok historycznych, pokazy ostrzału artyleryjskiego w wykonaniu grup rekonstrukcyjnych jednostek artylerii Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej oraz Legionów Polskich.
POKAZY MODY HISTORYCZNEJ: Różne stroje, wiele epok, od średniowiecza, poprzez barok, aż do współczesności. Jak zmieniał się mundur, kiedy kobiety nosiły gorserty, dlaczego Maria Teresa musiała na swobie dźwigać sześćdziesiąt kilogramów? O tym wszystkim opowiedzą nasi modele podczas pokazów mody na dziedzińcu Zamku Książ.
SPOTKANIA Z KSIĄŻKAMI: „Ten dom ma tajemnicę. Skarby i sekrety Dolnego Śląska” Joanny Lamparskiej rozpocznie cykl książkowych premier tegorocznego festiwalu. Wśród znanych autorów również Bartosz Rdułtowski, Tomasz Bonek, Adam Węgłowski. Na stoiskach pełna oferta książek historycznych.
WYSTAWY: Zapraszamy na spotkanie z architektem wszechczasów: Bodo Ebhardtem, który rocznie odwiedzał sto zamków doradzając ich właścicielom. Ebhardtowi swój dzisiejszyc wygląd zawdzieczają Zamek Czocha i Grodziec.

Zamek Książ, zdj. organizatorów
Jednym z głównych motywów DFT będą również wydarzenia, jakie towarzyszyły powstaniu Legionów Polskich i odzyskaniu przez Rzeczpospolitą niepodległości. Im poświęcamy wystawę „Legiony Polskie 1914-1918. Droga do niepodległości” po której oprowadzać będą znawcy tematu.

SPOTKANIA Z WŁAŚCICIELAMI ZAMKÓW: Rano jedzą kawior, potem piją szampana a wieczorami korzystają z prawa pierwszej nocy? Jak naprawdę wygląda dzisiaj życie w zamku lub pałacu. O tym opowiedzą współczesni właściciele zabytków. Zapowiedzieli się m.in. panowie z dworu Sarny, zamku w Międzylesiu, pałacu w Maciejowcu i Wieży Książęcej w Siedlęcinie. Współczesne relacje porównamy z życiem w średniowieczu, o którym opowie dr Przemysław Nocuń.

WARSZTATY: Dla miłośników kryminałów i filmów historycznych warsztaty z rozpoznawania płci i wieku na podstawie wyglądu kości. Uczestnicy warsztatów na czaszkach będą uczyć się jak rozpoznać, czy czaszka należała do kobiety czy mężczyzny.

DLA DZIECI: Filmy, prezentacje, zabawy z animatorami. Strefa małego rycerza zaprasza na spotkanie z sokolnikiem, rozmowę z sową, malowanie tarcz i udział w bitwie.

DLA KONESERÓW: Dodatkowe atrakcje wieczorne: nocne zwiedzanie Zamku Książ oraz ekskluzywna kolacja w dawnej zamkowej kuchni.

Jak zwykle, także sporo rozmów o prawie w eksploracji, spotkania z konserwatorami zabytków i muzealnikami, zwiedzanie zamku Książ i jego tarasów.  Zapraszamy!

Organizatorami festiwalu są Fundacja Joanny Lamparska na Rzecz Ochrony Dziedzictwa Kulturowego „Projekt Historia” oraz Zamek Książ w Wałbrzychu.

Informacje: www.festiwaltajemnic.pl

informacja prasowa


czwartek, 30 listopada 2017

Joanna Lamparska: Szukam skarbów, zgłębiam tajemnice /wywiad/

Rozmawiam z Joanną Lamparską - podróżniczką, dziennikarką i pisarką, autorką niekonwencjonalnych przewodników po Dolnym Śląsku oraz „Złotego pociągu” - historii pewnego szaleństwa.

Joanna Lamparska, fot. z archiwum pisarki

Barbara Lekarczyk-Cisek: Kiedy filolog klasyczny zostaje podróżnikiem i popularyzatorem historii?

Joanna Lamparska: To długa i skomplikowana droga. O mały włos, a w ogóle nie poszłabym szlakiem humanisty, ponieważ będąc w szkole podstawowej planowałam pójść do technikum i ... naprawiać radia. Na szczęście, rodzice wybili mi to z głowy. Będąc już w liceum zapragnęłam zostać reżyserem filmowym, ale kiedy policzyłam, że pracę w zawodzie rozpocznę w wieku dwudziestu pięciu lat, uznałam, że będę już taka stara, że nie będzie mi się opłacało zaczynać coś od początku. W końcu zostałam we Wrocławiu. A ponieważ zawsze mnie pociągały rzeczy niezwykłe, pierwszą powieść napisałam już w czasach licealnych.

Potem, będąc już na studiach, bardzo szybko zaczęłam pracować jako dziennikarz "Słowa Polskiego" i to od razu pisząc reportaże. Był to okres wielkich zmian w Polsce i już wówczas zaczęliśmy mówić o przeszłości Wrocławia i Dolnego Śląska, a równocześnie zajmowałam się sprawami nietypowymi, np. ruchem uzdrowicielskim. Pierwszą książkę napisałam wspólnie z kolegą redakcyjnym Waldkiem Chudziakiem i dotyczyła ona polskich uzdrowicieli. Wtedy właśnie złapałam tego dziennikarskiego "bakcyla". Jeździliśmy autobusami po jakichś zapyziałych wioskach, w których uzdrowiciele przyjmowali ludzi w mizernych chałupkach. Były to tak barwne postacie, podobnie jak ludzie, którzy do nich przychodzili, że ten magiczny, niezwykły  świat wpłynął on na mój własny. Tak to się zaczęło. Od tego czasu szukam skarbów, zgłębiam tajemnice, chodzę po sztolniach, natomiast z trudem odnajduję się w zwykłej rzeczywistości.

Ponieważ zaczęłam także pisać o tych wszystkich dziwnościach, w redakcji doszli do wniosku, że trzeba stworzyć świat poszukiwaczy skarbów i zostałam przeznaczona do tego zadania. Spotkałam się wówczas z Wojtkiem Stojakiem - nieżyjącym już poszukiwaczem skarbów, który zabrał mnie niesamowitym samochodem, jak ze starych amerykańskich filmów, do  swojego domu położonego pod wrocławskim lotniskiem. Otoczenie domu także było niezwykłe. Ale najważniejsze było to, co kryło się w jego wnętrzu. Zobaczyłam tam mianowicie destrukty broni, stare mundury, guziki, słoje ze zwojami starych banknotów... I każdy z tych przedmiotów miał swoją opowieść. To było dla mnie najciekawsze. A zawarty w tych przedmiotach jakiś chichot historii pobudził mnie do dalszych poszukiwań. 

Joanna Lamparska, fot. z archiwum pisarki
Można by zaryzykować stwierdzenie, że od tej chatki wiodą szlaki Pani poszukiwań, dzięki którym powstały książki oraz niezwykły ze swej natury Dolnośląski Festiwal Tajemnic...

Ten festiwal zrodził się z przekonania, że wszyscy potrzebujemy tajemnicy. Każdy z nas robił w dzieciństwie podobne rzeczy: kiedy rodzice wychodzili z domu i zostawaliśmy sami, penetrowaliśmy szafy i szuflady komód, żeby zobaczyć, jaką kryją tajemnicę. Były to np. listy nieżyjącej już babci, zdjęcia, pamiątki, stare dokumenty. Uznałam więc, że dobrze byłoby zebrać ludzi w jednym miejscu, gdzie można by było posłuchać różnych ciekawych historii. Festiwal odbywa się w Zamku Książ, który sam w sobie jest także pełen tajemnic, związanych głównie z historią i rodziną Hochbergów. To szczególne miejsce prowokuje różnego rodzaju odkrycia. Ostatnio pan Prezes Zamku Książ - Krzysztof Urbański przywiózł z Kanady ponad czterysta zdjęć zrobionych przez przedwojennego kucharza. W ten oto niezwykły sposób zamek odzyskał część swojej pamięci. 

Odbyły się już trzy edycje tego festiwalu. Proszę zdradzić, jak wygląda jego przygotowanie.

Od początku założyłam, że historia, często sensacyjna, powinna być opowiadana w sposób interesujący i przystępny, ale muszą to robić fachowcy z najlepszym merytorycznym przygotowaniem. O tym, że jest to możliwe, przekonałam się spędzając dwa tygodnie na Pustyni Zachodniej w Egipcie. Był z nami szef działu starożytności z Luwru - prof. Luc Watrin oraz prof. Krzywiński z Bergen - specjalista od akacji afrykańskiej. Ten ostatni jeździ co roku na trzy miesiące do Afryki, aby zbierać informacje o tej roślinie i mieszka w tym czasie z plemieniem, które posiada jakąś tajemnicę dotyczącą tej odmiany akacji, której jednakże nie chce profesorowi zdradzić. Otóż ten specjalista tak opowiadał o akacji, że słuchaliśmy tego, jak historii kryminalnej. Takich właśnie ludzi, staramy się zapraszać na nasz Festiwal Tajemnic. 

A jak powstają tematy tych opowieści?

Pojawiają na bieżąco. W tym roku mamy "Złoty pociąg", ale także odkrycia związane z oddziałem Bartka AK, który został otruty na Opolszczyźnie przez SS i żywcem wysadzony w powietrze. W tym roku prof. Krzysztof Szwagrzyk z IPN wraz z  Dyrektorem Muzeum Archeologicznego  - Maciejem Trzcińskim i ze specjalistami medycyny sądowej odkryli dwa miejsca, w których znajdują się szczątki tych ludzi i będą odtwarzać cały przebieg zdarzenia. Przywracanie pamięci o tamtych czasach uważam za bardzo ważne, toteż chciałabym o tym opowiedzieć. 

Jest Pani z wykształcenia także archeologiem sądowym. Co to w praktyce oznacza?

To jest archeologia grobów, na podstawie której można odtworzyć przebieg zbrodni, a także ostatnie chwile zmarłego. Dzięki archeologii sądowej będzie można zrekonstruować ostatnie godziny życia tych zmarłych w dramatycznych okolicznościach młodych ludzi z AK. Znaleziono ich rzeczy osobiste.Wiemy także, że w oddziale znajdowała się ciotka braci Golców. Będzie można także odtworzyć sam przebieg zbrodni. Mam nadzieję, że uda się również zrobić o tym film. Jest to ważne nie tylko z punktu widzenia faktów historycznych, ale ma również znaczenie moralne. Strach, niechęć, ale i szacunek budzi w nas ciało, które się rozkłada, Natomiast kości ludzkie traktujemy często bez takiego szacunku. Sądzę więc, że takie wykłady pozwalają nam spojrzeć na kwestię śmierci i ciała ludzkiego w inny sposób. 

Czego jeszcze możemy się spodziewać na tegorocznym Dolnośląskim Festiwalu Tajemnic?

Joanna Lamparska w drodze do Mekki, z archiwum pisarki

W tym roku chciałabym zaprosić trzy kobiety związane z dolnośląskimi pałacami: właścicielkę, przedwojenną służącą i pierwszą powojenną mieszkankę. Będzie więc pani hrabina Melita Salaj - właścicielka Pałacu Morawa, która wydzierżawiła pałac swojej rodziny po wojnie i urządziła w nim miejsce spotkań. Jako dziecko była m.in. przypadkowym świadkiem ewakuacji dzieł sztuki, spośród których zapamiętała obraz Leonarda da Vinci: "Dama z łasiczką". Zapamiętała ten obraz, ponieważ za pałacem znajdowała się hodowla gronostajów.
Przyjedzie także ostatnia służąca z pałacu w Rogowie Sobóckim, wysadzonym w 1972 roku w powietrze. Będziemy gościć autochtonkę - żonę pierwszego po wojnie zarządcy pałacu w Domanicach. Myślę, że połączenie tych trzech historii może się okazać bardzo interesujące. 
Zaprosimy także gości z dalszych rejonów: nurka - Jerzego Janczukowicza, który jako pierwszy zbadał wrak MS Wilhelma Gustloffa. Udostępni nam wystawę swoich zbiorów.   

Na tegorocznym festiwalu będzie także obecny Krzysztof Kurzeja, przeor zakonu templariuszy w Polsce, bo chcielibyśmy opowiedzieć także trochę o zakonach w Polsce. Będzie dużo spotkań i wystaw. Chciałabym także odtworzyć szpital polowy z czasów II wojny światowej na strychu Zamku Książ. 

Od pewnego czasu zamki stanowią szczególny obiekt Pani zainteresowań, na co wskazują m.in. programy telewizyjne z Pani udziałem. Wcześniej pisała Pani nieszablonowe przewodniki o dolnośląskich zamkach.

Wraz z Michałem Wójcikiem prowadzę  program telewizyjny ”Kup pan zamek” dla stacji Discovery Canal Plus.  Razem wybieramy obiekty, choć staram się, aby były przede wszystkim z rejonu Dolnego Śląska. Mamy w tym regionie najwięcej pałaców w Polsce i co za tym idzie - najwięcej barwnych właścicieli. Wybieramy zatem obiekty, które mają ciekawą historię, a równocześnie takich właścicieli, którzy oddali im swoje serce.

Prezentowaliśmy m.in. Pałac Jedlinka w Górach Sowich, mający fantastycznych właścicieli, którzy dla lepszego poznania historii pałacu zaczęli studiować historię i historię sztuki. Mamy także przepiękny barokowy pałac w Pieszycach, którego właściciel odrestaurował w sposób budzący kontrowersje, a jednak jest w tym pasja i miłość do tego obiektu. Wszystkie te historie są niezwykle interesujące.  

Jest Pani także zawołaną podróżniczką. Dokąd prowadzi szlak tych podróży?

Kiedyś podróżowałam w poszukiwaniu jakichś ekscytujących sensacji. Obecnie lubię obserwować zwyczajne życie. Nie robię już także tylu zdjęć. Podróżuję dość daleko, ale nie tak często. W ciągu ostatnich dwóch lat byłam w Wietnamie, w Afryce Południowej, odbyłam też wspomnianą na początku podróż na Pustynię Zachodnią. Była to jedna z wielkich przygód mojego życia, ze względu na to, że ta cisza i brak sztucznych bodźców okazały się zbawienne, ponieważ wyostrzały zmysły i cudownie otwierały na bodźce naturalne: szum piasku, przesuwające się ziarenka... Pustynia ma różne oblicza: czasami są to zwykłe wydmy, innym razem obrazy jak z Salvadora Dali - dziwne, białe konstrukcje ciągnące się po horyzont. Ma złudne światło i często trudno jest określić odległość, co może się okazać niebezpieczne. 

Joanna Lamparska, z archiwum pisarki


Była to także wyprawa naukowa, która również wiele mi dała. Tarek El-Mahdi, założyciel Dabuka Expedition od 30 lat eksploruje pustynię To on, w towarzystwie badaczy z całego świata, m.in. wybitnych archeologów z Sorbony,  poprowadził nas śladem księcia Kamala - następcy tronu egipskiego na początku wieku, który pragnął życia pełnego przygód, a nie rządzenia krajem. Chciał nawet wprowadzić na pustynię samochody, aby łatwiej się po niej poruszać. W rezultacie sam jeździł po pustyni citroenem na gąsienicach i odkrył fantastyczny płaskowyż. Książę udał się w tę podróż śladami zaginionej mitycznej oazy, o której pisali średniowieczni arabscy podróżnicy. Nie znaleźli wprawdzie białej oazy pełnej skarbów, natomiast odkryli ów płaskowyż. Jego śladem wyruszył potem hrabia László de Almásy, który stał się potem bohaterem filmu "Angielski pacjent". Jechaliśmy ich śladami, zwiedzając przy okazji jaskinie, w których znajdują się freski mające po osiem tysięcy lat. Jedne przedstawiają ludzi wyglądających tak, jakby pływali, inne - wołu bez głowy, którego nazywają "potworem".  Fekri Hassan, jeden z najwybitniejszych archeologów i antropologów specjalizujących się w tym rejonie, starszy już profesor z Kairu, określił pływaków jako symbole odmiennych stanów świadomości. Młodszy, Luc Watrin z Paryża, przeciwstawił mu inną hipotezę, wedle której kiedyś w tym miejscu było morze. Pomyślałam, że skoro tak wybitni naukowcy dysponowali jedynie hipotezą, to i amator może mieć na ten temat własne zdanie - równie uprawnione jak tamte. 
Obecnie dochodzę do wniosku, że jedyne, co mogę zbierać, to wrażenia, odczucia, miłe wspomnienia. Czasem zupełnie nieplanowane spotkanie z kimś jest dla mnie o wiele ciekawsze niż zabytki. 

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad ukazał się na portalu Kulturaonline.

"Złoty pociąg" Joanny Lamparskiej: Anatomia szaleństwa /recenzja/

Jakie były początki polskiej gorączki złota, kim są jej bohaterowie i dlaczego dolnośląska odmiana szaleństwa nie jest niebezpieczna - dowiecie się z najnowszej książki Joanny Lamparskiej.

Burda NG Polska
Nie minął rok od czasu, kiedy gorączka "Złotego Pociągu" osiągnęła swoje apogeum, a już pojawiła się publikacja, która próbuje spojrzeć na tę historię w pewnej perspektywie: pokazać jej głównych bohaterów, zbadać mechanizmy - innymi słowy: poddać refleksji. Nie bez przyczyny zatem "Złoty Pociąg" Joanny Lamparskiej nosi podtytuł "Krótka historia szaleństwa", choć - jak wiemy - szaleństwo ma swoją długą historię i do końca pojąć się go nie da.

Czy szaleństwo można pojąć?

Temat sam w sobie bardzo interesujący, a próby jego opisania znajdziemy i u Michela Foucaulta, który zajął się "Historią szaleństwa w dobie klasycyzmu" (wiadomo, o tej epoce myślimy, że była na wskroś racjonalna), i w eseju Zbigniewa Herberta: "Tulipanów gorzki smak", przypominającym historię manii tulipanowej, która ogarnęła naród tak oszczędny i trzeźwy. Dlaczego więc mielibyśmy być gorsi od Holendrów? Joanna Lamparska dowodzi, że my, Polacy, nie pozostajemy w tyle i też swoje szalone historie mamy.

Niewinne złego początki

U Holendrów zaczęło się całkiem niewinnie - od niewielkiej cebulki sprowadzonego ze Wschodu tulipana, a zakończyło społeczną psychozą. Historia naszej namiętności jest stosunkowo niedawna, choć okoliczności jej powstania są o wiele bardziej dramatyczne. Zimą 1945 roku Niemcy w wielkim pośpiechu pakowali cenne przedmioty i archiwa, w tym także wrocławskie złoto i wywozili je pociągami za Zachód. Podobno jeden skład nigdy nie dojechał do stacji Wałbrzych-Szczawienko, jakby rozpłynął się w powietrzu. Historia ta żyła swoim utajonym życiem w wyobraźni ludzkiej do chwili, gdy 18 sierpnia 2015 roku zaczęło się prawdziwe pandemonium. Pojawili się mianowicie dwaj tajemniczy mężczyźni, w których imieniu radca prawny złożył pismo z oświadczeniem, iż znają miejsce, w którym ukryto pociąg i zdradzą je, gdy otrzymają zapewnienie o dziesięcioprocentowym znaleźnym. Joanna Lamparska jako osoba od dawna zajmująca się różnymi tajemnicami Dolnego Śląska, znalazła się w samym oku cyklonu. 

Dolnośląska odmiana gorączki złota

Nie tylko przytacza swoje rozmowy z pierwszoplanowymi, niezwykle barwnymi  postaciami tego fascynującego dramatu, ale jednocześnie zgłębia mechanizmy szaleństwa. Rozważa, jak to się dzieje, że zostają uruchomione pewne procesy, jak się rodzi fascynacja opowieścią, jej pierwsze impulsy, jak wygląda rozwój wypadków i dochodzi do pozytywnej konstatacji, że

Na Dolnym Śląsku niemal każdy od czasu do czasu zapada na gorączkę złota. Na ogół nie jest niebezpieczna, wprost przeciwnie, sprawia, że chory częściej wychodzi na powietrze, maszeruje po lesie, rozmawia ze starszymi sąsiadami, o których wcześniej nie pamiętał. I choć gorączka atakuje czasami, to od 1945 roku trwa nieprzerwanie stan podgorączkowy.

Docieramy z autorką do "miejsc zdarzenia", obserwujemy zachowanie przybyłych licznie dziennikarzy z całego świata oraz rzesz turystów, bo dzięki szybkiemu obiegowi informacji polska gorączka udziela się reszcie świata. Tropy wiodą tu i tam, mnożą się niesamowite historie i hipotezy, pojawiają świadkowie. Mało tego: powstają wiersze i piosenki o Złotym Pociągu, szaleństwo działa bowiem również na twórczą wyobraźnię. Zaczynają się wiercenia i poszukiwania. A z całego świata zgłaszają się potencjalni "właściciele" ukrytego złota. Ostatecznie skarbu nie znaleziono i sprawa nieco przycichła, ale - jak pisze autorka:

Wirus tylko drzemie. Na chwilę przymknął oczy i przyczajony czeka na okazję, żeby znowu zacząć rozsiewać złoty pył.

Książka Joanny Lamparskiej: "Złoty Pociąg. Krótka historia szaleństwa" ukazała się Burda NG Polska

Wywiad z Joanną Lamparską - pod tym linkiem

Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...

Popularne posty