Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sonety krymskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sonety krymskie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2022

Premierowe słuchowisko "Sonety krymskie. Dziennik podróży" w radiowej Dwójce

Program 2 Polskiego Radia zaprasza na premierę słuchowiska „Sonety krymskie. Poetycki dziennik podróży” na podstawie słynnego cyklu wierszy Adama Mickiewicza w reżyserii Dariusza Błaszczyka. W obsadzie znakomitości sceny teatralnej: Krzysztof Kwiatkowski, Krzysztof Wakuliński i Justyna Kowalska. Emisja w najbliższą niedzielę, 29 maja, na antenie Dwójki. Początek o godz. 19.00.

W najbliższą niedzielę, 29 maja o godz. 19.00 na antenie Dwójki odbędzie się premiera słuchowiska „Sonety krymskie. Poetycki dziennik podróży” wg słynnego cyklu wierszy autorstwa Adama Mickiewicza. Radiowej adaptacji i reżyserii podjął się Dariusz Błaszczyk - reżyser wielokrotnie nagradzany za swoje radiowe produkcje.

Scenariusz słuchowiska wiernie odzwierciedla cykl poetycki, a co za tym idzie przebieg podróży młodego Adama Mickiewicza, który latem i jesienią 1825 roku wybrał się ze swoimi towarzyszami na Krym. Radiowa adaptacja w warstwie dźwiękowej nawiązuje do bogatej kultury tatarskiej, obecnej na Półwyspie Krymskim, ale i do drugiego wątku tematycznego sonetów – tęsknoty za ojczyzną, za Litwą, która pobrzmiewa w niemal każdym tekście cyklu.

Za muzykę odpowiada Jacaszek - artysta dźwiękowy, autor eksperymentalnej muzyki elektroakustycznej, który podejmuje rozmaite motywy muzyczne i dźwiękowe składające się na złożony obraz tej poetyckiej podróży.

Obsada: Krzysztof Kwiatkowski (Pielgrzym), Krzysztof Wakuliński (Mirza), Justyna Kowalska (Ona), Arina Piskovskaya (głos ukraiński), Nedim Usejnow (głos tatarski).


Adam Mickiewicz – „Sonety krymskie. Poetycki dziennik podróży”; adaptacja radiowa i reżyseria – Dariusz Błaszczyk; realizacja akustyczna – Agnieszka Szczepańczyk; muzyka – Jacaszek.  

Premiera w Programie 2 Polskiego Radia w niedzielę, 27 maja, o godz. 19.00 w „Wieczorze ze słuchowiskiem”.


Adam Mickiewicz "Sonety krymskie. Poetycki dziennik podróży" | reportaż z planu słuchowiska

informacja prasowa



czwartek, 20 lutego 2020

"Sonety krymskie" Mickiewicza z muzyką Moniuszki - nowa płyta Polskiego Radia

Właśnie ukazała się nakładem Polskiego Radia wyjątkowa płyta: kantata Stanisława Moniuszki „Sonety krymskie”, do słów Adama Mickiewicza, w nowym opracowaniu. Ten rodzaj post scriptum do zeszłorocznej 200. rocznicy urodzin Moniuszki przygotował Chór Polskiego Radia i {oh!} Orkiestra Historyczna.



Stanisław Moniuszko napisał tę kantatę na głosy solowe, chór i orkiestrę w 1867 roku do słów zaczerpniętych z dziewięciu spośród 18 sonetów swojego ulubionego poety. Pierwsze wykonanie odbyło się rok później w Warszawie, w lutym 1868 r.


Romantyczna moda na Orient

Zainteresowanie Wschodem było u romantycznych twórców zjawiskiem dość powszechnym. Z jednej strony w egzotycznej kulturze pociągała romantyków odmienność, z drugiej zaś barwność i swego rodzaju bajkowość. Wprowadzali więc ochoczo do swych utworów motywy
m.in. arabskie, perskie czy tureckie. Jak pisał w „Pamiętniku literackim” Marian Kwaśny: „orientalizm romantyczny – jako jedna z głównych postaci romantycznego egzotyzmu […] był modą literacką, wraz z jej wszystkimi charakterystycznymi cechami: urokiem nowości, zmiennością
i przemijalnością, powierzchownością i dorywczością”.
Na gruncie polskim z orientalną „falą” popłynął sam Adam Mickiewicz,
o czym świadczą jego Sonety krymskie, wydane w 1826 roku. Jako motto swojego zbioru wykorzystał cytat z cyklu liryków Goethego pt. Dywan Zachodu i Wschodu: „Kto chce zrozumieć poemat, musi jechać do kraju poematu; kto chce zrozumieć poetę, musi jechać do kraju poety”. W istocie udał się w trwającą blisko dwa miesiące podróż na daleki Krym, która trwała od 29 sierpnia do 27 października 1825 roku.


Mickiewicz i muzyka

Związki naszego wieszcza z muzyką są ściślejsze niż można by sądzić.
W 1840 roku autor Pana Tadeusza napisał do swojego przyjaciela Bohdana Zaleskiego: „Ty wiesz, gdybym miał pieniądze, porzuciłbym literaturę i książki, osiadłbym na wsi i komponował muzykę. To jest moje dawne pragnienie – komponować”.
Zresztą pewne skromne próby umuzycznienia swoich wierszy poeta podejmował sam. Od początku jednak jego poezja stanowiła źródło inspiracji dla wielu kompozytorów zarówno polskich, jak i zagranicznych. Po jego teksty sięgali m.in. Piotr Czajkowski, Michaił Glinka, Nikołaj Rimski-Korsakow, Cezar Cui, Maria Szymanowska, Carl Loewe, Fryderyk Chopin czy Ignacy Jan Paderewski. Najszerzej jednak twórczość romantycznego wieszcza obecna jest właśnie w twórczości Stanisława Moniuszki. Autor monografii kompozytora z 1972 r. Witold Rudziński napisał: „Mickiewicz był ulubionym poetą Moniuszki (…) Nikt nie potrafił tak wszechstronnie przejąć się duchem tej poezji”. I trudno się z tym zdaniem nie zgodzić. Obok najpopularniejszych ballad, które weszły do kanonu liryki wokalnej, jak Świtezianka, Czaty, Trzech Budrysów, Pani Twardowska, Powrót taty czy Rybka, są też te mniej znane pieśni jak Pieśń z wieży, Pieśń do Wilii, Do Niemna, Rozmowa, Sen, Żeglarz, Do H***. Wezwanie do Neapolu i Moja pieszczotka, czy tłumaczenia tekstów Goethego, których dokonał Mickiewicz, jak Znaszli ten kraj. Moniuszko ma na koncie również kantatę Widma, będącą muzyczną ilustracją II części Dziadów.

Krym przez Moniuszkę odmalowany

Szczególnym dziełem są prezentowane na płycie w nowym opracowaniu Sonety krymskie do słów Mickiewicza, będące przykładem ujęcia cyklu poetyckiego w cykl wokalno–instrumentalny. Po słynne Sonety kompozytor sięgnął w 1867 roku. Prawykonanie tej kantaty przeznaczonej na chór mieszany, głos solowy i orkiestrę symfoniczną, miało miejsce 16 lutego 1868 roku w Warszawie. „Sonety ułożone w muzykę! — rzecz rzadka, prawie nie praktykowana” – napisał w recenzji Oskar Kolberg. Spośród 18 sonetów z Mickiewiczowskiego cyklu, autor Halki wybrał do swojej kantaty dziewięć i ułożył je w muzyczno-poetycką opowieść o fascynującej podróży po Półwyspie Krymskim.

Obsada orkiestry to kwintet smyczkowy, harfa, dwa flety (w tym flet piccolo), dwa oboje, dwa klarnety, dwa fagoty, cztery waltornie, dwie trąbki, trzy puzony, ofiklejda, kotły, bęben mały, bęben wielki, talerze oraz tam-tam. Dzieło otwiera wolna instrumentalna Intrada, po której następuje pełna zadumy Cisza morska (Andante molto tranquillo). Żegluga utrzymana jest w tempie szybkim (Allegro, non troppo presto). Pieśń młodzieńca (Allegro) to jedyna, poza wstępem, część czysto instrumentalna, po której nadchodzi dramatyczna Burza (tenor, chór i orkiestra), z dopiskiem Molto agitato. Na tej pełnej ilustracyjnych efektów części kończy się także wątek morski. Ruina (Bakczysaraj) przynosi niewątpliwe uspokojenie nastroju (Largo), po czym przy słowach „Gdzież jesteś o miłości, potęgo i chwało!” przechodzi w quasi-marsz. Po umiarkowanej i nostalgicznej Nocy (Andantino), rozbrzmiewa majestatyczny Hymn (Czatyrdah). Następnie uwagę przykuwa tenorowa pieśń Pielgrzym, utrzymana w Andantino, ze smyczkami pizzicato. Dzieło wieńczy powolny, ale optymistyczny Epilog (Ajudah, chór i orkiestra), który przynosi filozoficzny spokój, a nawet spełnienie.

Najlepszym komentarzem do umuzycznionych przez Moniuszkę Sonetów krymskich niech będzie opis, który znajdziemy w monografii kompozytora z 1914 roku, autorstwa Aleksandra Polińskiego:
„Myślą towarzysząc pielgrzymującemu po Krymie Mickiewiczowi, wszystkie jego uczucia, żale, wspomnienia ze stron rodzinnych, zadumy, wrażenia i przejmujące tęsknoty, niemniej wyraziście opisał tajemniczą mową dźwięków, jak poeta żywym słowem poetyckim. To, na co orli duch wieszcza pooglądał ze skały Judahu, o czym dumał na gruzach starej Girajów dziedziny i marzył podczas czarownej nocy wschodniej, muzyk natchniony to widział, odczuwał i przeżywał, czytając jego przecudne sonety”.
Mateusz Borkowski

Z inicjatywy Programu 2 Polskiego Radia dzieło to postanowił przypomnieć Chór Polskiego Radia. Do współpracy została zaproszona {oh!} Orkiestra Historyczna, grająca na instrumentach z epoki. To sprawiło, że napisane ponad 150 lat temu „Sonety krymskie” zyskały wyjątkowy i historyczny wydźwięk.

„Najlepszym komentarzem do umuzycznionych przez Moniuszkę Sonetów krymskich niech będzie opis, który znajdziemy w monografii kompozytora z 1914 roku, autorstwa Aleksandra Polińskiego: Myślą towarzysząc pielgrzymującemu po Krymie Mickiewiczowi, wszystkie jego uczucia, żale, wspomnienia ze stron rodzinnych, zadumy, wrażenia i przejmujące tęsknoty, niemniej wyraziście opisał tajemniczą mową dźwięków, jak poeta żywym słowem poetyckim. To, na co orli duch wieszcza pooglądał ze skały Judahu, o czym dumał na gruzach starej Girajów dziedziny i marzył podczas czarownej nocy wschodniej, muzyk natchniony to widział, odczuwał i przeżywał, czytając jego przecudne sonety” – pisze o płycie Mateusz Borkowski, muzykolog, publicysta i krytyk muzyczny, autor bloga "Orfeum Borkowskiego"

Stanisław Moniuszko (1819-1872) Sonety krymskie/ Crimean Sonnets

na chór mieszany, tenor solo i orkiestrę symfoniczną do poezji Adama Mickiewicza/ for mixed choir, tenor solo and symphony orchestra set to poetry of Adam Mickiewicz

UTWORY:

Intrada / Introduction                                                                  2:54

Cisza morska / Calm at Sea                                                        4:13

Żegluga / Sailing                                                                             3:19

Pieśń młodzieńca / Song of a Young Man                           0:56

Burza / The Storm                                                                         5:59

Ruina (Bakczysaraj) / Ruins (Baktschi Serai)                        4:47

Noc / The Night                                                                                              3:56

Hymn (Czatyrdah) /Hymn (Tschatir Dagh)                           3:44

Pielgrzym / The Pilgrim                                                               5:51

Epilog (Ajudah) / Epilogue (Ayu-Dag)                                   4:18

WYKONAWCY:

Chór Polskiego Radia / Polish Radio Choir

Maria Piotrowska-Bogalecka – przygotowanie chóru / choirmaster

Aleksander Kunach –  tenor


{oh!} Orkiestra Historyczna

Dirk Vermuelen – dyrygent / conductor
.
informacja prasowa

sobota, 8 lutego 2020

Człowiek w pejzażu i wobec potęgi natury

Czym jest pejzaż w literaturze, w filmie, w ludzkim życiu? Jakie są relacje człowieka z naturą? Co to jest pejzaż emocjonalny albo tragiczny? Jakie są ukryte w nich treści symboliczne? Jakie są podobieństwa między romantycznym pejzażem a "Frankensteinem" K. Branagha? Zapraszam do lektury tekstu, który porusza te fascynujące tematy. 

Caspar David Friedrich, Wędrowiec nad morzem mgły, 1818, Kunsthalle, Hamburg

Problematyka pejzażu romantycznego jest bez wątpienia fascynująca i inspirująca, jest to bowiem pejzaż "nasycony" refleksją, mistyczny, często tragiczny, wypełniony emocjami, a więc głęboko ludzki. Już w literaturze sentymentalnej pojawia się pewien rodzaj pejzażu, który współbrzmi z uczuciami bohaterów. Pejzaż emocjonalny  wprowadził do literatury francuski pisarz i przyrodnik, przyjaciel Jeana Jaquea`a Rousseau - Jacques-Henri Bernardin de Saint-Pierre w powieści sentymentalnej Paweł i Wirginia (1788) i został on przejęty przez generację romantyków. Sainte-Beuve uważał się za  jego ucznia i dziecko:

[...] wszyscy zatopiliśmy się któregoś wieczoru w jego miekkich jasnościach i odnajdujemy jego głębie upiększonych obrazów w tych tajemniczych już dalach naszych lat młodzieńczych.

Friedrich Caspar David, Morze lodu, 1824, Kunsthalle, Hamburg

Podobnie jak w sentymentalizmie, funkcjonowała przyroda w powieściach grozy (Zamek Otranto Horacego Walpole`a, Tajemnice zamku Udolpho Ann Radcliffe).Przyrodę monumentalną, uchwyconą w momencie katastrofy, przedstawioną teatralnie, odnajdziemy w słynnych obrazach romantycznych: Théodore Géricault (Tratwa Meduzy) czy Caspara Friedricha (Ocean Lodowaty). Morze w pejzażu romantycznym było zwykle tłem dramatycznych wydarzeń, w których człowiek okazuje się mały i słaby, przyroda zaś obdarzona jest potęgą i niszczycielską mocą. W Oceanie Lodowatym Caspara Friedricha sama przyroda zdaje się kreować pejzaż tragiczny. Cały obraz wypełniają potężne zwały kry, wśród których giną szczątki zniszczonego statku.

O bezsilności człowieka wobec potęgi natury opowiada również film Kennetha Branagha Mary Shelley`s Frankenstein (1994), będący twórczą, a zarazem bliską pierwowzoru adaptacją powieści. Reżyser nawiązuje również do romantycznego malarstwa, wielokrotnie pokazując małą  sylwetkę człowieka na tle olbrzymich przestrzeni. Scena ze statkiem na początku i na końcu filmu kojarzy się z obrazem Friedricha Morze lodu, ale czytelnikowi polskiej literatury przywodzi także na myśl jeden z sonetów krymskich Adama Mickiewicza - Burzę, i w nim bowiem, i w filmie ukazano ludzi wobec żwiołu. Jedynym, który zachowuje dziwny spokój, jest tajemniczy Podróżny. Zarówno on, jak i filmowe Monstrum, są tragicznie samotni, odmienni od reszty i obaj cierpią z tego powodu.

Caspar Friedrich, Krzyż w górach, 1808, Staatliche Kunstsammlungen Drezno

Góra pojawia się w romantycznym pejzażu o wiele częściej. Bo góra to obszar znajdujący się bliżej Boga, miejsce mistyczne, w którym człowiek czyni rachunek ze swego życia i podejmuje decyzje, które go ostatecznie określają. Krzyż w górach C. Friedricha jest programowym manifestem romantycznego pejzażu. Wszystkie elementy obrazu przyrody mają symboliczny sens. Oto jak wyjaśnia go sam artysta:

Jezus Chrystus, przybity do krzyża, zwrócony jest ku zachodniemu słońcu jako obrazowi wiecznego, ożywiającego ojca. Wraz z nauką Jezusa umarł stary świat, czas, gdy Bóg Ojciec wędrował sam wokół ziemi. To słońce zaszło, a ziemia nie mogła już uchwycić ginącego światła. (...) Krzyż osadzony na skale stoi na niej tak niewzruszenie mocno, jak nasza wiara w Jezusa Chrystusa jest niewzruszenie mocna. Wiecznie zielone, trwając poprzez wszelkie czasy, stoją jodły wokół krzyża, tak jak nadzieja ludzi pokładana w Nim, w Ukrzyżowanym.

Cytat ten uzmysławia, że każdy element przedstawionej na obrazie przyrody ma symboliczny odpowiednik w świecie wartości duchowych. Obraz Friedricha traktuje naturę jako szczególne medium pośredniczące między człowiekiem a Bogiem.

Kadr z filmu Petera Weira Piknik pod Wiszącą Skałą

Podobnie w sonetach Czatyrdah czy Widok gór ze stepów Kozłowa Adama Mickiewicza, gdy góra przytłacza swym majestatem, staje się więc przedmiotem czci i bogobojnego lęku - wieczna, tajemnicza, boska. Poszukując podobnego spojrzenia we współczesnej kulturze, uznałam, że najbliższy mu będzie Piknik pod Wiszącą Skałą Petera Weira. Przywołuje on autentyczne wydarzenia z początku XX stulecia - tajemnicze zniknięcie dziewcząt z pensji podczas wycieczki - by pokazać potęgę natury i jej zwycięstwo nad kruchą ludzką istotą, nad cywilizacją. Sposób filmowania Wiszącej Skały - towarzyszący mu głuchy, przypominający pomruk dźwięk i niepokojąca muzyka - nasycają krajobraz czymś mistycznym i tajemniczym - góra ma swoistą magię i moc przyciągania.

Caspar Friedrich, Ruina klasztoru w Eldenie, ok. 1825

Równie intrygujący jest motyw ruiny. Jako tradycyjny emblemat przemijania ruina łączy się z myślą o upływie czasu i kruchości dzieł człowieka. Ujawnia także działanie mechanizmów pamięci, jest świadectwem dziejów. W romantyzmie ruina pojawia się w związku z trzema ważnymi tematami  epoki: metamorfozą, , czasem rozdartym i wyobraźnią kreacyjną. Romantycy na ruinach nie tylko marzą i myślą, ale też odkrywają własną sytuację w świecie - w jej perspektywie metafizycznej. Ruina ma dla romantyka status szczególny - jest zjawiskiem przejściowym między dziełami człowieka (Kulturą) a Naturą. Stan ów przydaje jej szlachetności i zasmucającego piękna. Beniamin Constant stwierdził, że ruiny mówią. Nie są już podporządkowane ludzkiej dominacji, lecz rozpoczynają życie mistyczne, w szczególnym związku z naturą. O czym mówią ruiny? O przeszłości kraju, o cierpieniach, o dawnej świetności, o trwałości, a także o przemijaniu. Cała złożona symbolika riuny wynika z jej dwoistości (przynależy zarówno do Natury, jak i do Kultury) i skłania do stawiania pytań o wartości pozorne i istotne. Ruiny gotyckie Friedricha, A. Elssasera czy Ruina kościoła gotyckiego Carla Blechena są na to dobrym przykładem.

Podobną refleksję odnajdziemy także w poezji Adama Mickiewicza - sonet Bakczysaraj opowiada o przemijaniu potęg, uczuć, ludzkich dramatów... Nienaruszona pozostaje tylko fontanna, bo jej źródło należy do innego porządku rzeczy - wiecznego.  Na marginesie warto dodać, że motyw ruiny pojawia się również w Panu Tadeuszu. Tym razem jednak opisowi towarzyszy humor, podupadły zamek Horeszków oglądamy bowiem oczami dwóch bohaterów: Hrabiego i Gerwazego. Pierwszy z nich "czyta" ruinę przez pryzmat angielskich romansów grozy i ubolewa, że historii zamku nie mógł wysłuchać "w godzinę nocną", gdy "udrapowany płaszczem usiadłby na ruinach". Nie jest też zadowolony ze sposobu narracji Gerwazego, zbyt pospolitego jak na jego gust. W opowieści Klucznika zaś pojawia się "pejzaż emocjonalny" - żyje minioną świetnością zamku i ruina jest dlań rodzajem bolesnej rany.

Caspar Friedrich, Wejście na cmentarz, 1825, Galeria Nowych Mistrzów w Dreźnie

Blisko tej problematyki sytuuje się symbolika cmentarzy i grobów, jak choćby w znanym obrazie Caspara Friedricha Wejście na cmentarz. Tradycyjna symbolika śmierci  zostaje tu  zderzona ze znakiem nadchodzącej przyszłości - jutrzenką. Przeszłość już nie istnieje, a przyszłość dopiero się rodzi.
Tragizm ludzkiego życia - jego kruchość, a także ulotność pamięci o nim stają się przedmiotem refleksji w Mogiłach haremu oraz w Grobie Potockiej - sonetach Adama Mickiewicza. Nie odnajdziemy tu jednak żadnego pocieszenia, poza jednym - że wrażliwość poety i wędrowca w jednej osobie każe się nam zamyślić, a słowo ma moc zatrzymania czasu...

Kontekst filmowy tego tematu - fragment Grobowca Ligei E. A. Poego w reżyserii R. Cormana - również wpisuje się w tę problematykę. Bohaterka (tytułowa Ligea) żyje w pamięci i wyobraźni swego męża tak intensywnie, że doprowadza go to do zguby. Może więc bunt przeciw śmierci jest jednak czymś niewłaściwym i nienaturalnym..?

I na koniec temat stepu - świata wielkich przestrzeni i ludzi wolnych, pejzażu pełnego Historii i Boga. Taki step odnajdziemy przede wszystkim w Sonetach krymskich Adama Mickiewicza. W Stepach akermańskich jest wspaniała, bujna przyroda, ale też mała sylwetka wędrowca zagubionego w pejzażu i nasłuchującego "głosu z Litwy". Wędrówka przez step symbolizować może także wędrówkę w głąb samego siebie, by zadać sobie zasadnicze pytania natury egzystencjalnej. Taką wędrówkę obserwujemy również w filmie J. Jarmuscha "Truposz". Bohaterowi towarzyszy przewodnik duchowy - Indianin, którego rola przywodzi z kolei na myśl postać Mirzy z Sonetów krymskich, 

Owa wędrówka "ku śmierci", ku samemu sobie, ku Bogu nie przynależy tylko do romantyzmu - jest bardzo starym i ciągle żywym toposem kulturowym. Jednakże często czytamy go właśnie przez malarstwo i literaturę romantyczną.

Powyższy tekst ukazał się pod zmienionym tytułem w "Warsztatach Polonistycznych" nr 3/1999.

Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

Popularne posty