Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tadeusz Konwicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tadeusz Konwicki. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 września 2026

51. FPFF Portrety

Portrety to jedna z największych i najbardziej wyrazistych sekcji 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Sięgamy w niej po klasykę, szukając wartości, które wciąż rezonują ze współczesnością. Przewodnikami tej wędrówki są wybitni przedstawiciele polskiej kinematografii: Krzysztof Kieślowski, Tadeusz Konwicki, Barbara Sass i Andrzej Wajda. Na FPFF twórcy ci objawią się nie tylko jako autorzy kanonicznych dzieł, lecz także jako ideowcy, metafizycy, filozofowie czy społecznicy. Narratorzy i komentatorzy rzeczywistości. 

Krzysztof Kieślowski

Jak mówi Joanna Łapińska, dyrektorka artystyczna FPFF: Uważni na przyszłość, świadomie sięgamy w Gdyni do naszego dziedzictwa, odwołujemy się do siły klasyki, w której znajdujemy odbicia dnia dzisiejszego. W tym roku poprowadzi nas czworo twórców: Krzysztof Kieślowski, Tadeusz Konwicki, Barbara Sass i Andrzej Wajda. Każde z nich mówiło o ponadczasowych wartościach, o wierności wobec samego siebie i wyznawanych zasad. Pokazywali to nie tylko w filmach, potwierdzali także swoimi postawami. Trudno o lepszych patronów dyskusji o społecznej odpowiedzialności kultury, do której zapraszam Państwa w tym roku podczas festiwalu.

 ANDRZEJ WAJDA

Andrzej Wajda – społecznik, obywatel, ale też reżyser młody duchem, ciekawy świata, nieustannie poszukujący. Jego Portret wyłoni się z opowieści o twórcy, który nigdy nie zatrzymywał się w miejscu i z odwagą przekraczał granice własnego języka filmowego. W programie 51. FPFF pokaz filmu Wszystko na sprzedaż, a po nim wyjątkowa rozmowa profesora Tadeusza Lubelskiego i krytyka filmowego Michała Oleszczyka, w której przyjrzą się Wajdzie jako artyście eksperymentującemu, nowatorskiemu i nieustannie kwestionującemu utarte sposoby opowiadania. Dyskusja ta zostanie zarejestrowana jako odcinek prowadzonego przez Oleszczyka podcastu SpoilerMaster.

Projekcja filmu dokumentalnego Śniłem tylko przyszłość Joanny Rożen-Wojciechowskiej pozwoli z kolei spojrzeć na Wajdę jako na społecznika i obywatela, dla którego kultura była zawsze przestrzenią odpowiedzialności i realnego wpływu. Co warto dodać, będzie to polska premiera tego filmu, a po pokazie odbędzie się spotkanie z reżyserką Joanną Rożen-Wojciechowską, Tadeuszem Lubelskim, Agnieszką Morstin i Agnieszką Holland.

Andrzej Wajda

Program filmowy dopełnią wydarzenia towarzyszące 51. FPFF: koncert muzyki z filmów Andrzeja Wajdy „Wajda-Muzyka”. Adam Sztaba & Orkiestra Adama Sztaby, wyprodukowany przez Narodowe Centrum Kultury. Usłyszymy kompozycje takich twórców, jak m.in.: Wojciech Kilar, Andrzej Korzyński, Jan Krenz, Krzysztof Penderecki, Krzysztof Komeda czy Andrzej Markowski i motywy z Kanału, Popiołu i diamentu, Wesela, Dantona, czy Człowieka z marmuru. Wśród wydarzeń także czytanie niezrealizowanego scenariusza Andrzeja Wajdy „Jesteśmy sami na świecie”, wyprodukowane przez Filmotekę Narodową – Instytut Audiowizualny, w reżyserii Michała Zdunika. A także dwie wystawy wokół reżysera: „Andrzej Wajda: wspomnienie”, prezentująca zdjęcia autorstwa Renaty Pajchel, będące spotkaniem z reżyserem, który na FPFF był zawsze u siebie – w naturalnym żywiole, pośród ludzi, którzy mówili tym samym językiem. Z jednej strony mistrz – wizjoner, który uczył kolejne pokolenia wrażliwości. Z drugiej – kolega z planu i festiwalowych korytarzy. Prezentowane fotografie pokażą Wajdę przy pracy: jego emocje, gesty, mimikę, momenty skupienia. Dodatkowo na wystawie posłuchamy wspomnień o Wajdzie zarejestrowanych podczas FPFF w Gdyni w 2017 roku. Ten unikalny materiał to fragmenty powstającego filmu dokumentalnego Liliany Komorowskiej Wajda i Ty, w którym reżyserzy, aktorzy, operatorzy i inni ludzie kina wspominają mistrza oraz znaczenie, jakie miał dla ich twórczości. Drugą wystawą towarzyszącą Portretom będzie „Wajda na nowo. Suplement”, czyli cykl plakatów Andrzeja Pągowskiego do wyreżyserowanych przez Wajdę spektakli Teatru Telewizji TVP. 

Ta część Portretów wpisuje się w obchody Roku Andrzeja Wajdy. Partnerem wydarzeń wokół Andrzeja Wajdy jest Totalizator Sportowy, Mecenas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych.

KRZYSZTOF KIEŚLOWSKI

Wspomnimy Krzysztofa Kieślowskiego 30 lat po jego śmierci. Zastanowimy się nad znaczeniem jego metafizycznego i filozofującego kina w Polsce oraz recepcji poza granicami.  Obejrzymy film Bez końca i wysłuchamy prelekcji krytyka filmowego Michała Piepiórki. Seans przywoła również zmarłego w tym roku Krzysztofa Piesiewicza i jeden z najważniejszych duetów scenarzysta-reżyser w polskim kinie. Wybór Bez końca nie jest przypadkowy – to ich pierwszy wspólny film, początek twórczej drogi.

O międzynarodowej recepcji kina Kieślowskiego opowiadać będziemy we współpracy z FIPRESCI. Pokażemy Krótki film o miłości wzbogacony o prelekcję Joanny Najbor. Kontekstowo przywołamy Historie równoległe Asghara Farhadiego, współczesną odpowiedź na Krótki film o miłości. Duży udział w powstaniu filmu miał aktor i producent Maciej Musiał, który kupił prawa do dzieła Kieślowskiego i rozpoczął proces jego dzisiejszej reinterpretacji we współpracy z irańskim reżyserem.

Wyświetlimy także filmowy hołd dla Kieślowskiego autorstwa Stephena i Timothy’ego Quayów – Postscriptum. Ruminations on My Craft. To dokumentalna impresja łącząca wspomnienia, archiwalia, fragmenty filmów i autorską animację. Dzięki współpracy z FIPRESCI współczesne odczytanie kina Kieślowskiego oraz jego wpływu na kinematografię, krytykę filmową i kulturę współczesną wybrzmi również w nowych tekstach krytyków i krytyczek filmowych spoza Polski. Na FPFF zaprezentujemy je na łamach gazety festiwalowej, a Letícia Alassë – autorka jednego z nich – będzie naszą gościnią i prelegentką.

Spojrzenie na twórczość Kieślowskiego uzupełni pokaz jego filmów dokumentalnych. Wyświetlimy: Z miasta Łodzi, Refren, Z punktu widzenia nocnego portiera, Siedem kobiet w różnym wieku i Gadające głowy. Przez tę część twórczości reżysera przeprowadzi nas filmoznawca Piotr Pławuszewski.

Barbara Sass


BARBARA SASS


Na 51. FPFF przywołamy reprezentantkę kina wartości, podejmującą temat trudnych moralnych wyborów, której wyrazisty, bezkompromisowy, szorstki styl na stałe zapisał się w kanonie polskiego kina. To filmowa rzeczniczka kobiet, ale i uniwersalny głos każdego człowieka. Sekcja przygotowana z okazji 90. rocznicy urodzin Barbary Sass obejmie pokaz dwóch tytułów – Krzyku, zamykającego wczesną trylogię Barbary Sass, oraz filmu Tylko strach z późniejszego okresu jej twórczości. Seansowi Krzyku towarzyszyć będzie rozmowa z Dorotą Stalińską odtwórczynią głównej roli Marianny – młodej kobiety, która po wyjściu z więzienia próbuje odzyskać kontrolę nad swoim życiem, zmagając się z samotnością, społecznym wykluczeniem i przemocą. Rozmowę prowadzi krytyczka filmowa Klara Cykorz, która przed projekcją Tylko strach wygłosi również prelekcję, poświęconą znaczeniu kina Sass, oraz jego recepcji – zarówno tej wcześniejszej, jak i współczesnej. Film ten sprowokuje także refleksję na temat nierównej walki z nałogami, demonami, które uniemożliwiają budowanie relacji z innymi ludźmi. 

Tadeusz Konwicki


TADEUSZ KONWICKI


Ostatni z Portretów przygotowany jest z okazji 100. rocznicy urodzin Tadeusza Konwickiego. Twórcy-outsidera, który pełnił rolę sumienia narodu. Precyzyjny i czuły reżyser, pisarz i mówca. Jak sam o sobie mówił: „Ja chcę być przechodniem, którego człowiek spotyka w życiu. I pomachać mu, dać mu znak, że są jeszcze inni na świecie, że nie jest sam”. W programie pokaz wybitnego Salta, jednego z najważniejszych powojennych filmów, traktujący o lękach, traumach, poszukiwaniu tożsamości, zniekształconej pamięci i bolączkach ludzi żyjących w powojennej Polsce. Film stanowi symboliczne zamknięcie romantycznych mitów Szkoły Polskiej. Pokaz poprzedzi prelekcja krytyka filmowego Macieja Kędziory. Portret Konwickiego wzbogacony zostanie o jego własny głos, a to za sprawą dwóch filmów dokumentalnych – intymnych, niespiesznych rozmów z reżyserem – Przechodzień (1984) oraz Całkiem spora apokalipsa (2002) Andrzeja Titkowa, w których artysta opowiada o życiu, sztuce oraz stosunku do historii, rzeczywistości i polityki. To jego opowieść o sobie samym i otaczającym świecie.

DEBATA


Rozważania na temat Krzysztofa Kieślowskiego, Tadeusza Konwickiego, Barbary Sass i Andrzeja Wajdy staną się punktem wyjścia do debaty o społecznej odpowiedzialności kultury „Za coś, dla kogoś. Społeczna odpowiedzialność polskiej kultury”. W rozmowie udział wezmą Leszek Dawid, Paulina Kwiatkowska i Wojciech Marczewski, a poprowadzi ją Marta Stańczyk („Ekrany”). Uczestnicy panelu zastanowią się nad tym, czy od sztuki można oczekiwać aktywnego udziału w najważniejszych debatach społecznych. W dyskusji spotkają się przedstawiciele różnych środowisk i z ich perspektyw przyjrzymy się roli kina w budowaniu wspólnoty, rozwijaniu kompetencji obywatelskich i kulturowych oraz tworzeniu przestrzeni dialogu. Porozmawiamy o wpływie filmu na odbiorców oraz o wyzwaniach, przed którymi stoi dziś polska kinematografia jako istotny uczestnik życia społecznego. Przygotowany we współpracy z Gildią Reżyserów Polskich i czasopismem „Ekrany” panel będzie okazją do wymiany doświadczeń i refleksji między twórcami, badaczami oraz publicznością.

51. FPFF Portrety:


ANDRZEJ WAJDA

Partnerem wydarzeń wokół Andrzeja Wajdy jest Totalizator Sportowy, Mecenas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych

Wszystko na sprzedaż, reżyseria: Andrzej Wajda. Po filmie spotkanie Michała Oleszczyka z Tadeuszem Lubelskim. Partner: Spoiler Master

Śniłem tylko przyszłość reż. Joanna Rożen-Wojciechowska. Po filmie spotkanie z reżyserką, Tadeuszem Lubelskim, Agnieszką Morstin i Agnieszką Holland

Wydarzenia towarzyszące:

Wystawa „Andrzej Wajda: wspomnienie” | Kurator wystawy Kantor Sztuki 

Galeria, Gdyńskie Centrum Filmowe | 21–30 września | wstęp wolny 

Wystawa „Wajda na nowo. Suplement” Andrzej Pągowski 

Muzeum Miasta Gdyni, Zawiszy Czarnego 1, Gdynia | 21–30 września | wstęp bezpłatny 

Koncert „Wajda-Muzyka”. Adam Sztaba & Orkiestra Adama Sztaby | Narodowe Centrum Kultury

Teatr Szekspirowski w Gdańsku | wtorek, 22 września, godz. 19:00 | bilety do zakupu poprzez stronę Bilety24.pl | Dla posiadaczy akredytacji po zapisach przez formularz obowiązuje zniżkowa cena: 65 złotych. Liczba biletów promocyjnych jest ograniczona 

Czytanie niezrealizowanego scenariusza Andrzeja Wajdy pt. „Jesteśmy sami na świecie” | Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny

Muzeum Miasta Gdyni | wtorek, 22 września, godz. 19:00 | obowiązują zapisy poprzez formularz 


KIEŚLOWSKI

Bez końca, reżyseria: Krzysztof Kieślowski. Prelekcja Michał Przepiórka 

Blok filmów krótkometrażowych:

Z miasta Łodzi, reżyseria: Krzysztof Kieślowski 

Refren, reżyseria: Krzysztof Kieślowski 

Z punktu widzenia nocnego portiera, reżyseria: Krzysztof Kieślowski 

Siedem kobiet w różnym wieku, reżyseria: Krzysztof Kieślowski 

Gadające głowy, reżyseria: Krzysztof Kieślowski 

Wprowadzenie i spotkanie po filmie Piotr Pławuszewski 

Historie równoległe, reżyseria: Asghar Farhadi. Wprowadzenie Letícia Alassë 

Postscriptum. Ruminations on My Craft, reżyseria: Stephen Quay, Timothy Quay

Krótki film o miłości, reżyseria: Krzysztof Kieślowski. Prelekcja Joanna Najbor 


BARBARA SASS

Krzyk, reżyseria: Barbara Sass. Po filmie spotkanie z Dorotą Stalińską. Prowadzi: Klara Cykorz 

Tylko strach, reżyseria: Barbara Sass. Wprowadzenie Klara Cykorz 


TADEUSZ KONWICKI

 Salto, reżyseria: Tadeusz Konwicki. Prelekcja Macieja Kędziory 

Przechodzień, reżyseria: Andrzej Titkow  

Całkiem spora apokalipsa, reżyseria: Andrzej Titkow 


DEBATA

„Za coś, dla kogoś. Społeczna odpowiedzialność polskiej kultury”

Uczestnicy_czka: Leszek Dawid, Paulina Kwiatkowska, Wojciech Marczewski. Prowadzi Marta Stańczyk („EKRANy”) | Scena Kameralna, Teatr Muzyczny w Gdyni | czwartek, 24 września, godz. 15:00 | wstęp na podstawie akredytacji | Partnerzy Gildia Reżyserów Polskich i czasopismo „Ekrany”


51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w terminie 21–26 września 2026 roku w Gdyni. Producentem Festiwalu jest Pomorska Fundacja Filmowa w Gdyni.  

informacja prasowa

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Warszawa Konwickiego | Stulecie urodzin Tadeusza Konwickiego w FINA

W 2026 roku przypada 100. rocznica urodzin Tadeusza Konwickiego – pisarza, scenarzysty, reżysera, jednej z najważniejszych postaci polskiego życia kulturalnego. Z tej okazji w sobotę 20 czerwca FINA zaprasza na wyjątkowe wydarzenie „Warszawa Konwickiego”. W programie spacer z przewodnikiem śladami twórcy i jego bohaterów, pokaz filmu „Jak daleko stąd, jak blisko” oraz inspirowany nim koncert Zuzanny Wrońskiej i Mai Laury. Wstęp na wszystkie części wydarzenia jest bezpłatny.


Warszawa – obok Wilna – była najważniejszym dla Tadeusza Konwickiego miastem, tu od 1947 roku mieszkał i tworzył, tu rozgrywała się akcja wielu jego powieści. Tu też codziennie niemal spacerował, stąd świętowanie setnej rocznicy urodzin twórcy zaczniemy od wędrówki jego śladami . Spacer poprowadzi licencjonowany przewodnik miejski Marcin Strachota (Skarby Warszawy). Start: godz. 15.00, ul. Wiejska 12 A.

Uczestników i uczestniczki prosimy o zaopatrzenie się w bilety 20-minutowe, bo po zakończeniu spaceru wspólnie przejedziemy metrem do kina Iluzjon na kolejną część „Warszawy Konwickiego”.

Rozpocznie ją o godz. 18.00 pokaz „Jak daleko stąd, jak blisko” (1971), najbardziej warszawskiego filmu Tadeusza Konwickiego – i jednego z najważniejszych w jego reżyserskiej filmografii, prekursorskiego w swojej formie filmowego eseju. Główne role (nieprzypadkowo) zagrali przyjaciele Konwickiego, stali bywalcy słynnego stolika w „Czytelniku” – Andrzej Łapicki i Gustaw Holoubek. „Jak daleko stąd, jak blisko” w 2026 roku trafił na Listę Polskiego Dziedzictwa Filmowego.

Bezpośrednio po filmie odbędzie się inspirowany nim koncert Zuzanny Wrońskiej i Mai Laury, które ekranowe poetyckie wizje świata-Warszawy przeniosą na medium piosenek i muzyki instrumentalnej. Prezentowany przez artystki materiał będzie w pełni premierowy, stanowiąc wyjątkową puentę „Warszawy Konwickiego”.

Bezpłatne wejściówki na pokaz filmu i koncert do odbioru w kasie kina Iluzjon w dniu wydarzenia. Koncert będzie rejestrowany.

informacja prasowa

czwartek, 2 czerwca 2022

Konwicki, Wilczyński, Wschód nieznany i Wieczór z Tańcem

Zachęcamy do zapoznania się z informacjami o wydarzeniach kulturalnych organizowanych w najbliższym czasie w FINIE, kinie Iluzjon i na platformie Ninateka.pl. W programie znajduje się przegląd filmów Tadeusza Konwickiego, wywiad i animacje Mariusza Wilczyńskiego, ostatnia w tym sezonie Retroteka oraz koncert edukacyjny dla małych fanów jazzu. 

Tadeusz Konwicki | Dziś są twoje urodziny

W czerwcu bohaterem cyklu będzie Tadeusz Konwicki! Pisarz, reporter, scenarzysta i reżyser. Jego twórczość prozatorska i filmowa są niezwykle spójne pod względem tematyki i typu bohatera – zagubionego, niedopasowanego do zastanej rzeczywistości. Redakcja Ninateki wybrała 5 wyjątkowych propozycji, które będą dostępne za darmo od 1 do 30 czerwca na platformie Ninateka.pl. W ramach przeglądu pokażemy: Salto, Zaduszki, Ostatni dzień lata, Jak daleko stąd, jak blisko i Lawę.


Wschód nieznany #3

Trzecia, a tym samym ostatnia przed wakacjami odsłona cyklu Wschód nieznany. Tym razem prezentujemy filmy z Polski, Ukrainy i Białorusi. W myśl hasła „razem mimo różnic” chcemy podkreślać wsparcie i solidarność z naszymi wschodnimi sąsiadami. W czterech wybranych produkcjach ukazane zostały indywidualne historie, które stały się alegorią społeczno-politycznych okoliczności lub przemian. Przegląd filmów dostępny na darmowej platformie VOD Ninateka.pl od 31 maja do 30 czerwca.



Wieczór z tańcem | Retroteka #10

Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny oraz dyrektor muzyczny Jan Emil Młynarski zapraszają na Wieczór z Tańcem w kinie Iluzjon. Ostatnie w tym sezonie spotkanie z Retroteką rozpoczniemy pokazem filmu Wspomnienia z Warszawy z 1944 r. w reżyserii Franciszka Ożgi. Film wprowadzi nas w taneczny klimat dawnej Warszawy. Po seansie zapraszamy na koncert Jazz Band Młynarski – Masecki. Podczas koncertu usłyszymy piosenki z drugiej płyty zespołu zatytułowanej Płyta z zadrą w sercu, która jest inspirowana twórczością przedwojennych polskich artystów.



JAZZBAJA | Jazzowe powroty do czasów dzieciństwa | Dzień Dziecka w FINA

Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny wraz z muzykami z projektu JAZZBAJA zapraszają na wyjątkowe świętowanie Dnia Dziecka i udanie się muzyczno-animowaną podróż do świata jazzu i  bajek.  W niedzielę, 5 czerwca 2022 roku o godzinie 15.30, w Sali Ziemia Obiecana przy ul.  Wałbrzyskiej 3/5 wyjątkowe Trio – Michał Niedbała /Mikołaj Sikora /Piotr Przewoźniak wraz z wokalistką Olą Przewoźniak przeniosą słuchaczy w świat kultowych polskich filmów animowanych.


Warsztat animatora. Mariusz Wilczyński

Kolejnym bohaterem Warsztatu Animatora będzie Mariusz Wilczyński – artysta, malarz, performer i reżyser filmów animowanych. Już 27 maja na darmowej platformie VOD Ninateka.pl odbędzie się premiera wyczekiwanego wywiadu z artystą. Oprócz tego zapraszamy na pokaz trzech krótkometrażowych animacji Wilczyńskiego. Jest to niepowtarzalna okazja do zobaczenia niezwykłych impresji, narysowanych charakterystyczną, zabawną, być może nawet dziecinną kreską. A wszystko to jak zawsze bezpłatnie, legalnie i bez reklam!


Jak dawniej grajcie mi znów… | Historia polsko-argentyńska


Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny zaprasza w dniach 8-9 czerwca 2022 roku do siedziby FINA oraz kina Iluzjon na wyjątkowe wydarzenie organizowane z okazji stulecia polsko- argentyńskich stosunków dyplomatycznych. Termin został wybrany nieprzypadkowo – daty te pokrywają się z Argentyńskim Dniem Osadnika Polskiego, świętem obchodzonym corocznie w  Argentynie. Program złożony z panelu iberystów, koncertu Jana Młynarskiego, pokazu tanga, wystawy fotografii Zofii Chomętowskiej i projekcji filmów, dotyczących wzajemnych splotów kulturowch i historycznych Polski i Argentyny, będzie okazją do refleksji nad stosunkami obydwu państw oraz  historii polskiej emigracji w Argentynie.

informacja prasowa

wtorek, 28 stycznia 2020

"Kalendarz i klepsydra" - poszerzone wydanie kultowej powieści Tadeusza Konwickiego

12 lutego swoją premierę w Wydawnictwie Znak ma nowe, poszerzone wydanie kultowej książki Tadeusza Konwickiego – „Kalendarza i klepsydry” – z okładką autorstwa Marcina Wichy.


To niesamowita gratka zarówno dla wielbicieli twórczości Konwickiego, jak i miłośników literatury w ogóle.

Gdy w 1976 roku książka „Kalendarz i klepsydra” pojawiła się na rynku, ustawiały się po nią długie kolejki. Dziś to pozycja klasyczna, ale niezwykle aktualna. Literatura, która zachwyca, prowokuje dyskusje i zmusza do refleksji. Książka, której strony zamieszkują: kot Iwan, celebryci z rodzinami, a przede wszystkim Polacy i Polska. Książka, którą trzeba znać.

Po raz pierwszy wydanie „Kalendarza...” uzupełniają reportaże z cyklu „Ameryka, Ameryka” – przenikliwe, ironiczne, chwilami dalekie od dzisiejszej politycznej poprawności notatki z podróży Autora za wielką wodę. Obserwujemy w nich dochodzenie do formy „łże-dziennika”, dla której później Konwicki kilkakrotnie porzucał pisanie powieści i która stała się jego znakiem szczególnym.

Nie ma wątpliwości. Tadeusz Konwicki napisał tę książkę z zaświatów – dzisiaj, ale bojąc się cenzury, wydał ją w 1976 roku. Wydrapał Bogu zdania, które rozumiemy, ale one nie są z tej ziemi. Nawet gdy „kolnął kogoś w zadek, nie szczędząc końskiej dawki cykuty”, nawet gdy zabluźnił, obgadał, zrobił to z obezwładniającym wdziękiem. Teraz ten bazyliszek siedzi na chmurce
i cieszy się, gdy przewracając strony, rżymy jak konie i gdy łza się zakręci.  Podziękujmy Mistrzowi, że sobie o nas przypomniał, bo po jego „walkach z samym sobą” stajemy się zwyczajnie lepsi. I piękniejsi.
Magdalena Parys

Czasem myślę, że Warszawę wymyślił Konwicki. Niewykluczone, że koty również.
Marcin Wicha

W Kalendarzu i klepsydrze Tadeusz Konwicki – najwierniejszy kronikarz powojennej Warszawy i warszawki – unieśmiertelnił „tyły Nowego Światu”, czyli życie polskiej inteligencji epoki gierkowskiej, jej ambicje, frustracje, zawiedzione nadzieje, a zwłaszcza jej układanie się z rzeczywistością. Krajobraz, który się z tych zapisków wyłania, jest zaskakująco współczesny.
Piotr Paziński

informacja prasowa

piątek, 22 listopada 2019

Tadeusz Konwicki: "Iwan Konwicki, z domu Iwaszkiewicz"/recenzja książki/

Biografia kota Iwana Konwickiego z domu Iwaszkiewicz jest uroczą, niezwykle mądrą opowieścią o relacji człowieka z kotem, relacji niełatwej, a przecież głębokiej i trwałej. Pięknie ilustrowana i starannie wydana stanowi przy tym przyjemną dla oka i ducha edytorską całość. Cieszy, że Konwicki wciąż do nas mówi i to o sprawach najbardziej istotnych: o miłości i o przyjaźni - ich blaskach i cieniach.


Kiedy recenzowałam wspomnieniową książkę Marii Konwickiej "Byli sobie raz", sporych rozmiarów akapit poświęciłam wspomnieniom córki pisarza dotyczącym kota Iwana. Pisząc nie miałam pojęcia, że niebawem ukaże się poświęcona kotu swoista biografia, której autorem jest Tadeusz Konwicki, zmagający się ze swoim kotem przez całe jego długie życie, dając wyraz owym zmaganiom w literaturze: w "Kompleksie polskim", "Kalendarzu i klepsydrze", "Wschodach i zachodach księżyca", "Nowym Świecie i okolicach oraz w "Pamflecie na samego siebie", nie wspominając już o wywiadach. O tym, że Iwan zajmował w rodzinie Konwickich ważne miejsce (co tu dużo mówić: trzymał ich krótko i był przez nich kochany), świadczą również ilustracje żony pisarza - Danuty oraz samego Konwickiego.

Biografia została wydana przez Znak bardzo starannie, o czym świadczy już zdominowana przez kociego bohatera okładka. A to dopiero preludium. Iwana w rozmaitych "odsłonach" odnajdziemy wewnątrz owego smakowitego wydawnictwa w różnych życiowych pozach, z których każda wiele o nim mówi, odsłaniając wielorakie aspekty skomplikowanej kociej natury. Ale także natury ludzkiej - jego najbliższego otoczenia. Tutaj wszystko ma swoje znaczenie, bo charakter kota - podobnie jak człowieka - jest w dużej mierze uwarunkowany genetycznie. Z czasem podlega zmianom: pod wpływem otoczenia, starzenia się, rozmaitych doświadczeń. Istnieje także sfera tajemnicy - coś, co moglibyśmy określić jako metafizykę, a co w sposób istotny wpływa na życie ludzi.

Kocie rodowody


Biografię Iwana Konwickiego otwierają rozważania na temat pochodzenia kota. Wiadomo wprawdzie, że kot został podarowany państwu Konwickim przez Marię Iwaszkiewicz. Jednakże autorka wstępu, Ludwika Włodek, jej wnuczka, wprowadza nas głębiej w to zagadnienie. Opowiada  taką oto smakowitą anegdotę, w której praprababcia, po przeprowadzce z Podola do Warszawy, została zapytana przez urzędnika wypełniającego dokument, na mocy którego miała uiścić podatek za psa. Otóż na pytanie o otczestwo odparła z naiwnych zdziwieniem:

- Kak mogu ja znat` otczestwo sobaki?

Anegdota uzmysławia, że zwierzęta były traktowane w rodzinie jako pełnoprawni jej członkowie. Kiedy czytam, że krążyły o nich takie same anegdoty jak o ciotkach i kuzynach, wcale mnie to nie dziwi. Sama doświadczyłam czegoś podobnego, bo w moim otoczeniu zawsze były psy, koty, kury, króliki, z którymi byłam zaprzyjaźniona i które stały się bohaterami licznych historii opowiadanych przeze mnie własnym dzieciom. One z kolei doświadczały podobnych przypadków z naszymi psami i kotami, z których każdy był niepowtarzalną indywidualnością. Kłopoty wynikające z braku znajomości otczestwa także są mi znane. Szczególnie kocie genealogie okazały się mocno skomplikowane. Z jednym wyjątkiem - main coona Tamili Black Cadillack, której drzewo genealogiczne otrzymałam wraz z kocicą. Otóż ta rodowodowa dama w naszej rodzinie nazywana została po prostu Kiciunią. Obciążona genetycznie plejadą zabawnie nazwanych przodków, z ulgą przyjęła nowe, nieskomplikowane imię i pokochała nas z wzajemnością, podczas gdy w poprzednim miejscu uchodziła za agresywną i trudną w kontaktach.

W przypadku Iwana Konwickiego z domu Iwaszkiewicz było to jednak bardziej skomplikowane. Istniało nawet szeptane przypuszczenie, że jego łagodna matka Jagusia poczęła go z dziką bestią - kocurem sąsiadów, ale pewności nie ma... :-)
Wszystkie te rozważania służą refleksji na temat "złego" lub "dobrego" dziedziczenia i czyż nie dotyczą one również ludzi?

Iwan Groźny


Iwan na ilustracji Danuty Konwickiej

Imię kota jest, jako się rzekło, częścią jego natury. Iwan Konwicki był na początku Wanią, ale po jakimś czasie okazało się, że bardziej adekwatne jest dla niego imię groźnego cara. Przede wszystkim z powodu "wyrazu twarzy", którą Tadeusz Konwicki opisuje tak:

"Nad tą twarzą bardzo męską, bardzo surową, zupełnie wyzutą z kociej dobroci i wręcz okrutna, sterczą do góry uszy dość długie, szpiczasto zakończone, bez mała z pędzelkami, co to sami wiecie, a ja rozumiem. Oczy ma Wańka jaskrawoseledynowe, może raczej jak siarka, i w tych oczach nie uświadczysz współczucia ani serdeczności. Cała postać jest dość olbrzymia, raczej przerażająca, nogi jego są tak grube jak moje ręce w przegubach. W każdym razie kot Iwan najczęściej budzi podziw i grozę".

Rysunek Tadeusza Konwickiego

Trzeba też dodać, że wygląd nie myli. Kot Iwan rodzinę trzymał krótko - gryzł, drapał terroryzował, a miłą panią, która od czasu do czasu przychodziła posprzątać, gotów był pożreć. Początkowo państwo Konwiccy trochę się buntowali, odgrażali, szczególnie pani Danuta, ale kot rządził się w domu bezceremonialnie, nic sobie z tego nie robiąc, toteż z czasem bunt ustąpił miejsca postawie, którą można by określić jako pogodzenie się z losem. Co więcej - jak to z autoironią opisuje Konwicki - wszystko to można by jeszcze znieść, ale najbardziej dręcząca okazała się kocia obojętność na gesty miłości: głaskanie, przytulanie, pocałunki. I jak tu żyć z członkiem rodziny, który - jak pisze autor "Małej apokalipsy" - "Jest nieskończenie piękny i nieskończenie głupi. Jego głupota jest naszym wspólnym upośledzeniem".

Czy to jest miłość?



Ilustracja Danuty Konwickiej

W końcu jednak kot Iwan okazuje swoją słabość. Ten zimny, obojętny osobnik zakochuje się w ... starszej córce pisarza - Marysi. Czeka na nią godzinami, zostawia miłosne bileciki w jej pokoju, pozwala się dręczyć - jednym słowem szaleje na jej punkcie. Dramat miłosno-sadystyczny dobiega jednak końca, kiedy Marysia przeprowadza się do pracowni. Ale i wtedy pozostaje między nimi ta tajemnicza więź 😀

Dorastanie i starość


Ostatecznie z czasem Iwan łagodnieje. Najmocniejsza okazuje się jego więź z pisarzem, który dla niego rezygnuje z wyjazdów, aby nie czuł się samotnie, a także służy mu jako poduszka, kiedy Iwan ma ochotę położyć się na czymś miękkim i ciepłym. W zamian za to, zauważywszy, że jego przyjaciel ma mocno przerzedzoną "sierść na głowie", wylizuje mu ją swoim szorstkim językiem, nie zważając na nieśmiałe protesty i ignorując pozostałych domowników, gdy ci podsuwają mu swoje dobrze owłosione głowy 😀  Zażyłość staje się jeszcze większa, kiedy córki dorastają, a żona umiera. Obaj starzejący się przyjaciele wspierają się wówczas nawzajem. Tadeusz Konwicki broni Iwana przed agresją wróbli, które odbijają sobie na kocie-staruszku dawne zbrodnie. Aż wreszcie przychodzi ten moment, kiedy stworzenie nieodwołalnie odchodzi. Następują wówczas nieuniknione podsumowania:

"Czule i dramatycznie opisuję przenosiny kota Iwana na tamten świat. Ale przecież były i złe chwile w naszym życiu - pisze Konwicki. Nieraz sprawiałem mu lanie, a raz nawet omal go nie udusiłem z wściekłości. On też był gagatek. Ale czy ja w sumie byłem w porządku. Czy spełniłem tę przyjaźń jak należy. Czy czegoś nie przeoczyłem albo zapomniałem. Czy dałem mu pełną kocią szansę w życiu".

Ilustracja Danuty Konwickiej
Tę uroczą refleksyjną opowieść o trudnej przyjaźni, miłości i o życiu kończy zgrabnym esejem córka pisarza Maria Konwicka. Zadając pytanie "Dlaczego kot Iwan chce być celebrytą?", opowiada o "życiu po życiu" kota Iwana. O tym, jak wpłynął na losy mieszkania, w którym przeżył 18 lat w rodzinie Konwickich i jak się o tę rodzinę nadal stara "z zaświatów". Dowodzi jak ważne jest, aby współcześni ludzie pojęli, że zwierzęta też mają swoją wrażliwość, osobowość, że cierpią, kiedy traktuje się je źle i przedmiotowo. Choć nie ma wielkich złudzeń, pragnęłaby, aby książka o Iwanie miała w tym swój udział.

Biografia kota Iwana Konwickiego z domu Iwaszkiewicz jest uroczą, niezwykle mądrą opowieścią o relacji człowieka z kotem, relacji niełatwej, a przecież głębokiej i trwałej. Pięknie ilustrowana i starannie wydana stanowi przy tym przyjemną dla oka i ducha edytorską całość. Cieszy, że Konwicki wciąż do nas mówi i to o sprawach najbardziej istotnych: o miłości, przyjaźni - ich blaskach i cieniach.

Książka Tadeusza Konwickiego z ilustracjami Danuty Konwickiej: "Iwan Konwicki, z domu Iwaszkiewicz" ukazała się w Wydawnictwie Znak.

Wrzesień w Muzeum Architektury: dla dorosłych, dzieci i ciekawych miasta

 Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na spotkanie warsztatowe w ramach Akademii Architektury, warsztaty dla dorosłych: "Śląski de...

Popularne posty