Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafał Gąsowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafał Gąsowski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2022

Program na czerwiec w Instytucie Grotowskiego

W czerwcu Instytut im. Jerzego Grotowskiego zaprasza m. in. na premierę spektaklu Rafała Gąsowskiego i Katarzyny Wolak-Gąsowskiej zatytułowaną "Panie Malczewski", wystawę prac wykonanych w ramach drugiej edycji warsztatów fotografii teatralnej prowadzonych przez Tobiasza Papuczysa, spotkanie z Mirą Żelechower-Aleksiun poświęcone książce „Mira między A i Ż. Malarstwo (1966-2021)” z udziałem artystki. 


Czerwcowe wydarzenia w Instytucie Grotowskiego

Teatr/Sztuka/Spotkanie. Twórcza aktywność z grupą w pracy społecznej, edukacyjnej, animacyjnej

sob.–niedz., 4–5.06, 17:00–20:00

Instytut Grotowskiego, Studio Na Grobli 

Warsztaty pilotażowe rocznego programu prowadzone przez Igę Załęczną

 

Panie Malczewski

czw. 9.06, 19:00

Instytut Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium 

Premiera spektaklu Rafała Gąsowskiego i Katarzyny Wolak-Gąsowskiej

Bilety: 10 PLN

Czas trwania: 80 min

 

Polska scenografia teatralna lat ostatnich i przyszłych

pt.–sob., 10–11.06 pt. 17:00–19:30, sob. 10:00–12:30

Instytut Grotowskiego, Czytelnia im. Ludwika Flaszena

Konferencja podsumowująca kurs wiodący Otwartego Uniwersytetu Poszukiwań 2021/2022 z udziałem grupy roboczej i zaproszonych gości

Wstęp wolny, wymagana rezerwacja bezpłatnej wejściówki

Program dostępny na stronie internetowej Instytutu Grotowskiego

 

Fotografia teatralna

pon. 13.06, 18.00 

Wystawa prac wykonanych w ramach drugiej edycji warsztatów fotografii teatralnej prowadzonych przez Tobiasza Papuczysa 

Wernisaż: pn. 13.06.2022, 18.00

Dzień otwarty: sb. 25/06/2022, 16.00–22.00

Oprowadzania kuratorskie: pt. 1.07, sb. 2.07, nd. 3.07.2022, 19.30 (zamknięcie wystawy)

Wstęp wolny

Mira między A i Ż

śr. 15.06, 18:00

Instytut Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium

Spotkanie z Mirą Żelechower-Aleksiun poświęcone książce „Mira między A i Ż. Malarstwo (1966-2021)” z udziałem artystki, Zofii Gebhard, Waldemara Okonia, Aliny Drapelli-Hermansdorfer i Ewy Molendy-Pileckiej

prowadzenie: Mariusz Szczygieł

Wstęp wolny, wymagana rezerwacja bezpłatnej wejściówki na stronie Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu (od 1 czerwca)

 

Opowieść głosu

sob.–wt 18–21.06, 16:00–20:00

Instytut Grotowskiego, Studio Na Grobli

Warsztaty prowadzone przez Ditte Berkeley

Zapisy do 11 czerwca

Zajęcia prowadzone w języku angielskim z możliwością tłumaczenia na język polski

 

Utopia

pon. 20.06, 19:00

Instytut Grotowskiego, Studio Na Grobli

Dyptyk Moniki Wachowicz i Jarosława Freta

Bilety: 25/35 PLN

Czas trwania: 130 min (z przerwą)

 

Cambio dolor. Wyznanie wiary

pt., niedz. 24, 26.06, 19:00

Instytut Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium

Monodram dokumentalny Pawła Pacyny

W ramach „Teatru na faktach”

Bilety: 25/35 PLN

Czas trwania: 75 min

Po pokazie spektaklu 24 czerwca, ok. godz. 20.30, odbędzie się spotkanie „O niebinarności w Polsce” (wstęp wolny)

 Koniec świata już był

sob. 25.06, 16:00 – początek wydarzenia

Instytut Grotowskiego, Piekarnia

Półmaraton czytań performatywnych

W ramach „Teatru na faktach”

Wstęp wolny

Podczas wydarzenia prowadzona będzie zbiórka datków na rzecz Fundacji Ukraina

informacja prasowa

czwartek, 5 października 2017

Teatr Wierszalin: „Traktat o manekinach” /recenzja teatralna/

„Traktat o manekinach” jest autorską sztuką Piotra Tomaszuka, wyrastającą z inspiracji prozą Brunona Schulza. Przedstawia spełnienie fantazji Ojca Józefa, w którym stwórczy gest Demiurga zostaje zastąpiony tworzeniem „gorszej rangi”. Kiedy człowiek „manekizuje, czyli pozyskuje manekiny z ludzi”, możliwa jest wszelka zbrodnia i każde szaleństwo.

Traktat o manekinach, reż. Piotr Tomaszuk, fot. prasowa

Przedstawienie Piotra Tomaszuka można by porównać do sztuk Tadeusza Kantora. Obaj są demiurgami stwarzającymi teatralną rzeczywistość. I choć Tomaszuk realizuje koncept Schulza, rozwija go, dopisując (w duchu prozy autora „Sklepów cynamonowych”), to wszystko, o co wzbogaciło jego, a także nasze doświadczenie obu totalitaryzmów: hitlerowskiego i stalinowskiego. Odczytanie „Traktatu o  manekinach” jako ich zapowiedzi uzupełnia Tomaszuk projekcjami własnej wyobraźni i doświadczeń. Włącza do spektaklu film, będący przykładem owej rzeczywistości „drugiej rangi”, bo stworzonej ludzką ręką, zarazem zaś zapowiadającej okrucieństwa II wojny. Oglądamy fragmenty „Psa andaluzyjskiego” Luisa Bunuela ze słynną sceną przecinania oka, a także sceny z filmów Charlie Chaplina, w których Charlie ciągle jest bity, popychany i poniewierany. 

Scena zbiorowa spektaklu "Traktat o manekinach"
Perorujący Ojciec przemienia się a to w Stalina, a to w Hitlera… Świat przestaje być zrozumiały, staje się groźny. Śmiech Adeli – podobnie jak widzów filmu  – zamiera, a w jego miejsce pojawia się  groza. Na naszych oczach to, co było fantomem – światem zaklętym w celuloidzie, przemienia się w Historię. Żołnierz rosyjski, żołnierz niemiecki – wszyscy pytają o Żydów i oczywistym jest, co takie pytanie znaczy. Uprzedmiotowienie bohaterów i ich „manekizacja” sprawiają, że wyroki śmierci nie są już ludobójstwem, ale co najwyżej niszczeniem „przedmiotów drugiej rangi”…

Przedstawienie Wierszalina – doprawdy wstrząsające. Jednocześnie tak różne od przeciętnego spektaklu. Znakomity, nośny i twórczo potraktowany tekst. Funkcjonalna, a zarazem symboliczna dekoracja i rekwizyty. Za niebanalną scenografię należą się brawa Julii Skuratowej. Wreszcie – bardzo dobre aktorstwo: precyzyjne środki wyrazu, ruch sceniczny, świetnie zrealizowane skomplikowane zadania aktorskie (np. Syn jest  Narratorem, szwaczkami, Żołnierzem rosyjskim i niemieckim). Brawurowo zagrali je: Rafał Gąsowski jako Ojciec, Miłosz Pietruski jako Syn oraz Dariusz Matys jako Adela.  Znakomicie współgra ze słowem muzyka tego spektaklu, pochodząca z nagrań zespołu "Accordion Tribe".

"Traktat o manekinach", prasowe

Na przestrzeni wielu lat – powiedział w wywiadzie autor sztuki Piotr Tomaszuk - widać jak bardzo twórczość Schulza jest realna i ponadczasowa. Manekin krawiecki bliski jest człowiekowi sztucznemu, który sprowadzany jest do roli przedmiotu nie mającego żadnej indywidualności. W tym przedstawieniu pokazujemy, że czym innym są idee które rodzą się w głowach filozofów, humanistów, a czym innym stają się, kiedy trafiają w ręce polityków mówi reżyser. – To dwie różne rzeczywistości: jedna człowieka rozwija, druga niszczy. 

fragmenty spektaklu

"Traktat o manekinach"

inscenizacja i reżyseria: Piotr Tomaszuk
scenografia: Julija Skuratova (Litwa)
videodekor i projekcje: Piotr Tomaszuk
Współpraca : Rafał Gąsowski

Występują:

Rafał Gąsowski jako Manekin Ojca

Dariusz Matys jako Manekin Adeli

Miłosz Pietruski jako Nie-Syn

Tekst ukazał się pierwotnie na portalu PIK Wrocław

Teatr Wierszalin: „Bóg Niżyński”. Transgresja i szaleństwo, świętość i grzech /recenzja teatralna/

Przedstawienie Teatru Wierszalin zatytułowane „Bóg Niżyński” miało swoją premierę w 2006 roku. Zaprezentowany na 2 Festiwalu Teatru Nie-Złego, okazał się spektaklem znakomitym, mimo upływu sześciu lat. Choć Piotr Tomaszuk robi obecnie inne przestawienia, z wykorzystaniem wideo-dekoracji, jak np. „Traktat o manekinach”, jednak to, co jest najistotniejsze: refleksja nad tragizmem ludzkiego losu, wciąż głęboko porusza.

Rafał Gąsowski w tytułowej roli w spektaklu Bóg Niżyński, w reż. Piotra Tomaszuka

Spektakl „Bóg Niżyński” powstał pod wpływem fascynacji książką biograficzną o tancerzu: „Gdy rozum śpi, a w mięśniach rodzi się obłęd”, której autorem jest znany psychiatra Tadeusz Nasierowski.

„Gdy zaczynam robić adaptację, postacie zaczynają we mnie żyć w taki niezależny sposób, że zaczynam mówić nimi, myśleć nimi i to one „żądają” zapisywania tych słów – zwierzył się PiotrTomaszuk podczas spotkania z widzami w legnickim Teatrze im. H. Modrzejewskiej. Pomyślałem, że skoro mam takiego aktora jak Rafał Gąsowski, obdarzonego lotnością swej cielesnej powłoki, to byłoby niepowetowaną stratą, gdybym nie zrobił takiego tematu, nie dotknął takiego zagadnienia jak Niżyński”

Transgresja i szaleństwo, świętość i grzech

Nie jest więc to spektakl, który czerpie z ludowych opowieści pogranicza. Dotyka natomiast takich spraw, jak problem artysty i jego sztuki, transgresja i szaleństwo, świętość i grzech. Niżyński w interpretacji Rafała Gąsowskiego jest znanym tancerzem, ale jest też Każdym. 

Wacław Niżyński


Wacław Niżyński w "Popołudniu fauna", 1912

Prototyp postaci – Wacław Niżyński był z pochodzenia Polakiem, choć urodził się w Kijowie i studiował w Petersburgu, gdzie zadebiutował już w wieku 18 lat. Baletnicą była także jego siostra Bronisława. Sławę zdobył przede wszystkim jako tancerz Baletów Rosyjskich Diagilewa, którego został kochankiem. Podczas występów w Ameryce Południowej Niżyński wykorzystał nieobecność Diagilewa i ożenił się z węgierską tancerką Romolą de Pulszky. Usunięty z zespołu, próbował robić samodzielną karierę, ale na przeszkodzie stanęła postępująca choroba psychiczna – schizofrenia. W tym czasie zaczął pisać swój dziennik, który osłania tajemnice jego przeżyć i psychiki. Do dziś towarzyszy mu legenda geniusza – najwybitniejszego tancerza swojej epoki, o niespotykanym talencie i technice, która pozwalała mu pokonać ograniczenia własnej fizyczności. 

Rafał Gąsowski jako Niżyński, fot. Bartek Siejwa
Przedstawienie Tomaszuka pokazuje epizod rozgrywający się w zakładzie psychiatrycznym, gdzie bohater dowiaduje się po śmierci Diagilewa w Wenecji i staje się to impulsem do odprawienia panichidy nad ciałem zmarłego, zgodnie z obietnicą daną mu kiedyś, że "zatańczy na jego grobie". W towarzystwie innych chorych Niżyński „odgrywa” swoje kolejne role, zarówno baletowe („Pietruszka”, „Popołudnie fauna”, „Święto wiosny”), jak i życiowe – w relacjach z matką, żoną, kochankami, a przede wszystkim - z Diagilewem. Cynizm tego ostatniego zderzony zostaje z wrażliwością i poczuciem winy Niżyńskiego, który bezskutecznie usiłuje oderwać się od przeszłości, a nie potrafi jej zaakceptować. 

Ciemne drogi szaleństwa


Czy szaleństwo jest rodzajem ucieczki, czy też pozwala przekraczać ograniczenia cielesne, mentalne, moralne..? Podobnie jak to było w romantyzmie, z pewnością jest formą poznania, także poznania samego siebie. Jednakże poznanie to nie przynosi człowiekowi ani pewności, ani poczucia spełnienia. Przeciwnie, bohater coraz bardziej pogrąża się w swoim szaleństwie. Jako grzesznik próbuje odkupić swoje winy, kreując się na Ukrzyżowanego, a więc na Boga. Niżyński Tomaszuka i Gąsowskiego to człowiek pełen sprzeczności: kocha i nienawidzi, czuje się największym grzesznikiem, ale też Bogiem.

scena zbiorowa spektaklu

Kształt sceniczny

Gra aktorów, a zwłaszcza popisowa rola tytułowa – to aktorstwo najwyższej próby. Oszczędne środki wyrazu, znakomita choreografia – tworzą swoisty balet gry. Niekiedy ociera się on o ekshibicjonizm, ale nigdy nie przekracza tej niewidzialnej granicy. Aktorzy śpiewają, tańczą, tworząc bogaty wachlarz scenicznych postaci. To aktorstwo „gorące”, a przy tym bardzo precyzyjne i sugestywne. 

Rafał Gąsowski zdaje się być stworzony do roli Niżyńskiego; kreuje tę postać lekko i jakby od niechcenia, ale zarazem sugestywnie, dobierając środki scenicznego wyrazu w sposób nieomal doskonały. Wirtuoz po prostu! 

Na osobną uwagę zasługuje funkcjonalna i pełna ukrytych symboli dekoracja i kostiumy Evy Farkasovej i Jano Zavarsky`ego. Główny podest przypomina katafalk, ale pełni także funkcję łóżka i sceny baletowej. Wnętrze będące to kaplicą, to szpitalnym pokojem… Owa dwoistość i wieloznaczność wymowy scenografii odpowiada także dwoistości i niejednoznaczności głównego bohatera. 

Teatr Wierszalin przyzwyczaił nas także do znakomitej oprawy muzycznej, również funkcjonalnej wobec całości przedstawienia. Pieśni chóralne, fragmenty utworów Igora Strawińskiego, a także oryginalne kompozycje Piotra Nazaruka tworzą niepowtarzalną atmosferę tego spektaklu. 

Tekst ukazał się pierwotnie 13 czerwca 2012 roku na portalu PIK Wrocław.

O tęsknocie za transcendencją i tajemnicach ludzkiej duchowości /„Wierszalin. Reportaż o końcu świata”/

Podczas 2. Festiwalu Teatru Nie-Złego w Legnicy, w 2012 roku obejrzałam  dwa spektakle Teatru Wierszalin z Supraśla w powiecie białostockim: „Wierszalin. Reportaż o końcu świata” oraz „Bóg Niżyński”. Historia sekty proroka Ilji w interpretacji Piotra Tomaszuka i aktorów Teatru Wierszalin jest porywającą opowieścią na temat tajemnic ludzkiej duchowości, tęsknoty za prawdą i ładem na tym świecie.

Włodzimierz Pawluczuk, Wierszalin. Reportaż o końcu świata 30 lat później

Wierszalin. Reportaż o końcu świata


Spektakl „Wierszalin. Reportaż o końcu świata”, zrealizowany w 2007 roku, jest – można by rzec – opowieścią założycielską Teatru Wierszalin z Supraśla. Historia sekty religijnej pod przywództwem proroka Ilji jest jednocześnie pretekstem do rozważań na temat ludzkiej duchowości i jej tajemnic, a także metafizycznych źródeł teatru, których jądro tkwi w micie i starej opowieści. Bezpośrednim źródłem inspiracji tego przedstawienia jest kultowa książka Włodzimierza Pawluczuka pod tym samym tytułem, wydana po raz pierwszy w latach 70. ub. wieku. Autor – socjolog, antropolog i religioznawca, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego - opisał w niej historię najliczniejszej sekty religijnej, która powstała na Białostocczyźnie w latach 30. I przetrwała – już bez przywódcy – do lat 80. 

Piotr Tomaszuk, prasowe
Wybierając z książki niedużo, w gruncie rzeczy nie pomijam niczego istotnego – powiedział podczas spotkania z widzami założyciel i reżyser Teatru Wierszalin PiotrTomaszuk. Są wszystkie wątki tej opowieści, które udało się Pawluczukowi spisać. Kiedy zobaczył to przedstawienie, był zachwycony i powiedział, że tak właśnie to sobie wyobrażał”. Cóż to jednak była za historia? Otóż Eliasz Klimowicz, stary i nieuczony chłop, postanowił jeszcze przed I wojną wybudować we wsi Grzybowszczyzna cerkiew. Gdy wybuchła wojna, rozpoczętą cerkiew zburzono, a ludzi wywieziono do Rosji. Po wojnie ludzie wrócili, jeszcze biedniejsi niż przedtem, a mimo to Eliasz zrobił rzecz zupełnie niepojętą: sprzedał pole, aby opłacić koszty pozwolenia i budowy i począł wznosić cerkiew od nowa. Zaczęto organizować kwesty w prawosławnych parafiach i poczęła się rozchodzić wieść, że powstał biblijny prorok Eliasz. Przybywało wyznawców i w swoim rozkwicie sekta liczyła ok. 10 tysięcy ludzi oraz wielu sympatyków, którzy gotowi byli wesprzeć proroka Ilię, wierzyli bowiem w świętość jego posłannictwa. Prorok zaś głosił, że na Grzbowszczyźnie powstanie największe miasto świata – Nowe Jeruzalem, którego centrum stanowić będzie cerkiew. Nazwa nowej stolicy świata – Wierszalin – pochodziła od słowa „wierch”, czyli „szczyt”.

 „Dzieje tego mitu – pisze w swojej książce „Wierszalin. Reportaż o końcu świata. Trzydzieści lat później” Włodzimierz Pawluczuk – są odbiciem dziejów świata w mijającym stuleciu. W micie Wierszalina można było szukać jakiejś prawdy o sobie, o człowieku, o Bogu”.

Historia pewnej sekty

Piotr Tomaszuk przedstawia nam tę historię z charakterystycznym dla siebie humorem, pod którym jednak kryją się ważne myśli i refleksje. Całość spina rodzajem klamry śpiew chóralny, który – jak się okazało – był autentycznym zapisem pieśni śpiewanych przez członków sekty.

Scena ze spektaklu, prasowe
Przed oczami widzów ożywia Tomaszuk tamten świat, przytaczając relacje różnych świadków opisywanych wydarzeń. Jeden z nich, Dorofiejuk, opowiada jak to doświadczył osobiście kilku cudów, m.in. podczas wybierania z jamy kartofli miał widzenie czwartego nieba i bram raju. Twierdził, że taki właśnie napis – rosyjskimi literami – widział podczas swojej duchowej wędrówki i że słyszał archaniołów dmących w srebrne trąby. 

Obraz ten wykorzysta Tomaszuk w zakończeniu przedstawienia, kiedy to wszyscy bohaterowie przechodzą na „tamtą stronę” przez taką właśnie bramę raju, o jakiej mówi Dorofiejuk. Członkowie sekty potępiali chciwych popów, modlili się i odprawiali swoje nabożeństwa. 

Inny świadek i uczestnik wydarzeń – niejaki Daniluk, prawa ręka proroka, który spisywał i drukował wypowiedzi Ilji niczym ewangelista, opowiada o tym, jak wysłał orędzie do redakcji „Gromady – Rolnika Polskiego” i do „Trybuny Ludu”, ale mu nie odpisano, natomiast otrzymał odpowiedź od najwyższych władz Związku Radzieckiego – że będą jego list rozpatrywać… 

scena ze spektaklu, prasowe
W przedstawieniu pojawia się także relacja diaka Marczuka, opowiadającego o nawiedzonej kobiecie, która – rozebrawszy się do naga – wybijała okna domów, wieszcząc Koniec świata!. Uwięziona przez współwyznawców pozostawała przez długi czas bez jedzenia, co z kolei uznano za cud, a ją – za świętą. Wśród świętych i nawiedzonych pojawił się także car Mikołaj II z carycą. Okolicznej ludności nie zmyliło, że rozmawiał po polsku i szył chłopom buty. I tak wiedzieli swoje. 

Prorok Ilja ogłosił nawet koniec świata, ale kiedy się okazało, że ten nie nastąpił, postanowiono go ukrzyżować, aby ponownie zbawić świat. Prorok wprawdzie ukrzyżować się nie dał i stracił w ten sposób część wyznawców, ale kiedy w czasie wojny wkroczyli Rosjanie – wywieźli go i słuch o nim zaginął. Pozostały domysły. Po wojnie grupa wyznawców, którzy wierzyli w boską naturę Klimowicza, gromadziła się na modlitwach i śpiewach w jednej ze zbudowanych przez niego chat aż do lat 80. 

Historia sekty proroka Ilji w interpretacji Piotra Tomaszuka i aktorów Teatru Wierszalin jest porywającą opowieścią na temat tajemnic ludzkiej duchowości, tęsknoty za prawdą i ładem na tym świecie. Jest przedstawieniem, które czerpie soki z takich właśnie historii jak dzieje owego proroka. 

Rafał Gąsowski w scenie spektaklu, prasowe

To jest po prostu rodzaj zakorzenienia, kapitału, który ma każdy człowiek, tylko nie zawsze ma szansę z tego skorzystać – powiedział podczas spotkania w legnickim Teatrze im. H. Modrzejewskiej Piotr Tomaszuk. Ten mit wierszaliński to jest przecież historia jak niewystygła lawa: ona po prostu płynie, bo są ludzie, którzy jeszcze coś pamiętają, którzy tym jeszcze żyją. Każda ich relacja może zmienić bieg tej opowieści.
............................................................................................................................................
Wierszalin. Reportaż o końcu świata” Premiera: 12 maja 2007 r. w Supraślu 
Reżyseria: Piotr Tomaszuk 
Scenografia: Ewelina Pietrowiak 
Muzyka: Piotr Nazaruk 
Obsada: Rafał Gąsowski jako car Mikołaj II, Katarzyna Siergiej jako Olga G., , Ewa Gajewska-Jasińska, Paula Czarnecka, Edyta Łukaszewicz-Lisowska/Katarzyna Grajlich, Dariusz Matys, Karol Smaczny

Recenzja ukazała się pierwotnie 9 czerwca 2012 na portalu PIK Wrocław.

„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki

7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomi...

Popularne posty