Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Bruno Schulz, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Bruno Schulz, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 czerwca 2018

`Xięgi Schulza` w Teatrze Polskim: Urok Autentyku /recenzja/

Najnowsza premiera Teatru Polskiego we Wrocławiu: "Xięgi Schulza", uzmysławia, że świat zaklęty w opowiadaniach skromnego nauczyciela rysunków z Drohobycza ożywa za każdym razem, kiedy sięgają po nie artyści, dla których Bruno Schulz jest wciąż żywym źródłem inspiracji. Xięgi te ciągle mają urok Autentyku.


Wyznam na wstępie, że Bruno Schulz pasjonuje mnie od dawna - od czasu studiów polonistycznych, kiedy to zachwyciłam się jego prozą po raz pierwszy i urok ten pozostał niezmienny po dziś dzień. Piękny poetycki język, a także niezwykła wyobraźnia sytuują tę twórczość w kręgu prozy onirycznej, niezwykle obrazowej, która fascynuje, a zarazem nie poddaje się zbyt łatwo interpretacjom. Choćby taki obraz rozpoczynający opowiadanie "Sierpień": służąca Adela wraca z zakupów i wyjmuje z koszyka kolejne produkty. Pozornie niewart opisu banał, tymczasem Schulz  opisuje to tak:

Adela wracała w świetliste poranki, jak Pomona z ognia dnia rozżagwionego, wysypują z koszyka barwną urodę słońca - lśniące pełne wody pod przejrzystą skórką czereśnie, tajemnicze, czarne wiśnie, których woń przekraczała to, co ziszczało się w smaku; morele, w których miąższu złotym był rdzeń długich popołudni; a obok tej czystej poezji owoców wyładowywała nabrzmiałe siłą i pożywnością płaty mięsa z klawiaturą żeber cielęcych, wodorosty jarzyn, niby zabite głowonogi i meduzy - surowy materiał obiadu o smaku jeszcze nieuformowanym i jałowym, wegetatywne i telluryczne ingrediencje obiadu o zapachu dzikim i polnym.

Jakąż trzeba mieć wyobraźnię, żeby w czynności tak pospolitej zobaczyć poezję obrazów, które stanowią swoisty ciąg (to jedno rozbudowane zdanie!) zmysłowych i zarazem filozoficznych skojarzeń.

"Xięgi Schulza" w reż. Jana Szurmieja, Teatr Polski, fot. Jan Oborski
Sądzę, że  ten cytat pokazuje jednocześnie,jakie możliwości interpretacyjne posiada ta literatura i jakim jest wyzwaniem dla każdego, kto próbuje transponować ją na język innej sztuki. Z pewnością udało się to Wojciechowi Jerzemu Hasowi w jego słynnej ekranizacji "Sanatorium pod Klepsydrą" (1973), do której nawiązania zobaczymy zresztą w spektaklu Jana Szurmieja. Bardzo interesującą, spójną koncepcyjnie i niezwykle twórczą adaptację sceniczną "Sklepów cynamonowych" widziałam przed kilku laty w wykonaniu Teatru Wierszalin Piotra Tomaszuka ("Traktat o manekinach"). Nowszą, choć nieco niezauważoną propozycją odczytania prozy Schulza, jest film dokumentalny z elementami animacji: "Bruno Schulz" Adama Sikory (2014), który prowadzi widza duktem rękopisów i rysunków artysty. O tym, że Schulz ciągle inspiruje różnych artystów świadczy także cykl trzynastu ogromnych płócien, namalowanych przez Mirę Żelechower-Aleksiun, zatytułowany "Kalendarz pamięci"(2007).

Intencją całej tej pracy była pamięć o Schulzu, z którym bardzo się w trakcie pracy zbliżyłam - opowiadała w wywiadzie artystka. Poczucie, że mogę przy nim trwać, to było …   Wprost nie mogłam się od niego oderwać!

Kalendarz Schulzowski, z archiwum artystki
Z tym większą ciekawością czekałam na premierę Teatru Polskiego we Wrocławiu, w którym spektakl na motywach prozy Schulza wyreżyserował Jan Szurmiej. Artysta niegdyś związany był z Wrocławiem, gdzie pracował jako aktor Teatru Pantomimy Gest, w latach 90. był dyrektorem Teatru Muzycznego Operetki Wrocławskiej, a także głównym reżyserem Opery Wrocławskiej. Ponadto zaś był twórcą i dyrektorem artystycznym Festiwalu im. Anny German w Zielonej Górze. Można więc było spodziewać się, że otrzymamy widowisko muzyczne. I tak się istotnie stało.

Muzyka skomponowana przez Marcina Partykę odgrywa w tym spektaklu rolę co najmniej równorzędną ze słowem i obrazem scenicznym. Kompozytor o dużym doświadczeniu scenicznym, nagrodzony na PPA za "wybitny wkład w kreowanie piosenki aktorskiej", który współpracował z Szurmiejem przy realizacji spektaklu "George & Ira Gershwin", stworzył muzykę znakomicie współbrzmiącą z całością przedstawienia. Właściwie nie sposób rozdzielić muzyki od słowa, ponieważ śpiewane są teksty samego Schulza. Wykonuje je przede wszystkim Lunarna Bogini (w tej roli słyszałam Monikę Rutkowską), której piękne wokalizy tworzą zarówno "senną" narrację spektaklu, jak też jego nastrój:

Rynek był pusty i żółty od żaru, wymieciony z kurzy gorącymi wiatrami, jak biblijna pustynia...

Kiedy na koniec zaśpiewa pieśń w języku jidysz, słyszymy go, ale nie rozumiemy - to język umarłych, po których pozostały obrazy kresowego miasteczka z onirycznych opowiadań Bruno Schulza...

"Xięgi Schulza" w reż. Jana Szurmieja, Teatr Polski, fot. Jan Oborski
Postać Lunarnej Bogini wskazuje na nawiązania do kultów pogańskich, a ściślej: kultu Wielkiej Bogini, jednak jest to nie tyle fascynacja pogaństwem, co kobiecością przedstawianą przez Schulza wielokrotnie (także na rysunkach) jako niezmiennie dominującą nad mężczyznami.

Osoba głównego bohatera i narratora zarazem została przez Szurmieja rozpisana na dwie role: Małego Józefka (Marcel Filipek) i dorosłego Józefa (Krzysztof Kuliński), co wydaje się niezbyt fortunnym pomysłem. Dziecko nie mówi takim językiem! To dorosły opowiada o sobie snując fantazje o świecie swego dzieciństwa, a czyni to w sposób wysoce wyrafinowany. Toteż słowa Schulza brzmią w ustach dziecka fałszywie, bo ono nie jest w stanie rozumieć tego, co mówi.

Trzecim ważnym narratorem we wrocławskim spektaklu jest Szlomo (bardzo dobry Mariusz Kilian), który zadaje ważne pytania i jest postacią z pogranicza dwóch rzeczywistości. Tak często obecny w opowiadaniach Schulza Ojciec (Jakub Krzysztof Franieczek) - w spektaklu czuły i łagodny, a niekiedy zabawny, pojawia się rzadko i na krótko, poza ważną sceną z manekinem i zabawną - ze strażakami. Oczywiście, jak to u Schulza, zdominowany jest przez kobiety. Te zaś otoczone są zazwyczaj mężczyznami, sprowadzonymi w spektaklu do roli "psów" na erotycznej uprzęży. Perwersyjne i wyuzdane - stają się obiektem pożądania i boginiami zarazem.

"Xięgi Schulza" w reż. Jana Szurmieja, Teatr Polski, fot. Jan Oborski

Początek spektaklu jest w zasadzie sztampowy, ale od momentu zaprezentowania ogromnej mapy Drohobycza oraz następującej po niej sceny zbiorowej na ulicy Krokodyli - nabiera tempa i już do końca je utrzymuje. Muzyka, choreografia i śpiew w kolejnych scenach zasługują na najwyższe uznanie. Oto nagle na naszych oczach pojawia się kolorowy świat przedwojennego Drohobycza, który wzbogacił się na ropie z pobliskiego Borysławia i zapanowało powszechne dolce vita, mające w sobie jednak coś wstydliwego, prowincjonalnego, czegoś gorszej rangi. Czy to nie przypomina trochę współczesności, zachowując przy tym urok stylu retro - pięknego i oryginalnego z dzisiejszej perspektywy?. Senne miasteczko i kolorową ulicę Krokodyli "wyczarował" wybitny scenograf, Wojciech Jankowiak, związany z Teatrem Polskim w latach 90., ale znany także ze swoich prac z lat 70., m.in. jako autor scenografii do spektaklu telewizyjnego "Stara kobieta wysiaduje" innego wybitnego twórcy teatru - Kazimierza Brauna.

Nie sposób było nie podziwiać pięknych kostiumów zaprojektowanych przez Martę Hubkę, które wykonawczynie nosiły z dużym wdziękiem. Być może były wśród nich także autentyki, skoro Teatr Polski ogłosił, że będzie skupował do tego spektaklu oryginalne stroje. Sceny te kojarzyły mi się z "Kabaretem" Boba Fosse`a, w którym zaprezentowano autentyczne dekadenckie kostiumy z lat 30. Myślę, że takie skojarzenie jest największym komplementem.

"Xięgi Schulza" w reż. Jana Szurmieja, Teatr Polski, fot. Jan Oborski
Ogromnie ważną rolę odgrywa w tym przedstawieniu także choreografia, której autorem jest sam reżyser. Układy choreograficzne, plastyka obrazu i jego dynamika - wszystko to sprawia, że spektakl tworzy skomponowaną harmonijnie całość i dobrze się go ogląda. No, może te dymy trochę przesadzone, zwłaszcza z pozycji pierwszego rzędu, ale efekt odrealnienia rzeczywiście dają.

Dodajmy, że na scenie występuje około czterdziestu aktorów, w tym wielu gościnnie, a jednak gra zespołowa jest momentami znakomita. Tę bajecznie kolorową rzeczywistość sceniczną "Xiąg Schulza" współtworzy także obecność kultury żydowskiej - z jej muzyką, strojami, obyczajami, mentalnością i religijnością. Wszystko to udało się reżyserowi pokazać jako świat wielokulturowy, barwny, którego niestety już nie ma. Ostatnia scena - śmierć bohatera, przypomina trochę "Proces" Kafki. Następujący po niej żałobny śpiew w języku jidysz - oznacza jego definitywny koniec. Na koniec widzimy jedynie szkielety domów i zgromadzonych w głębi sceny ludzi należących już do innej rzeczywistości.

Jednakże ten świat cieni pozostał zaklęty w opowiadaniach skromnego nauczyciela rysunków z Drohobycza i ożywa za każdym razem, kiedy sięgają po nie artyści, dla których Bruno Schulz jest ciągle żywym źródłem inspiracji. "Xięgi" autora "Sklepów cynamonowych" ciągle mają urok Autentyku.


Przedstawienie "Xiąg Schulza" obejrzałam 13 czerwca w następującej obsadzie (wersje są dwie):

Ojciec – Jakub KRZYSZTOF FRANIECZEK
Józef (Bruno Schulz) KRZYSZTOF KULIŃSKI
Mały Józef (Mały Bruno Schulz) MARCEL FILIPEK
Lunarna Bogini, Biały Pierrot MONIKA RUTKOWSKA
Matka IWONA STANKIEWICZ
Szloma MARIUSZ KILJAN
Adela ALDONA STRUZIK
Bianka JOANNA ALEKSANDROWICZ
Polda KATARZYNA BARAN
Paulina NATALIA RZEŹNIAK-POSPIESZALSKA
Paula MAGDALENA MAJTYKA
Undula DOROTA PRZYGODA
Zuzanna ALEKSANDRA CHAPKO
Magda Wang ALICJA BARAN
Pan fotograf STANISŁAW MELSKI
Tłuja BEATA MAŁECKA
Ojciec Bianki STANISŁAW MELSKI
Dodo DARIUSZ DUDZIK
Ciotka Retycja JOLANTA ZALEWSKA
Wuj Hieronim MARIAN CZERSKI
Cadyk MAREK FELIKSIAK
Woźnica DAWID OLSZOWY
Koń MARIUSZ KILJAN
Esesman MARCIN PIEJAŚ
Mieszkańcy Drohobycza EWELINA JAWORSKA, MARIKA KLARMAN, PAULA PHILIPP, BEATA ŚLIWIŃSKA, SŁAWOMIR BANAŚ, PATRYK KAZEK, MICHAŁ SIENKIEWICZ



wtorek, 22 września 2020

Bruno Schulz. Festiwal 2020

 W dniach 7–18 października we Wrocławiu odbędzie się – już po raz dziewiąty – Bruno Schulz. Festiwal, który w tym roku został połączony z Międzynarodowym Festiwalem Poezji Silesius i Literacką Nagrodą Europy Środkowej Angelus. Część wydarzeń będzie dostępna online.



Tegoroczny festiwal będzie nieco inny niż dotychczasowe, bo inny jest także rok 2020. Pandemia i związane z nią obostrzenia sprawiły, że część wrocławskich wydarzeń kulturalnych musiała przenieść się z wiosny na jesień. Ale kultura łączy, dlatego i my postanowiliśmy połączyć siły: kilka wrocławskich imprez literackich, między innymi Międzynarodowy Festiwal Poezji Silesius, Literacka Nagroda Europy Środkowej Angelus i właśnie Bruno Schulz. Festiwal, spotkają się w październiku na wspólnej Jesieni we Wrocławiu Mieście Literatury.

A rozpocznie ją rocznica przyznania Nagrody Nobla Oldze Tokarczuk. Jak w tej sytuacji moglibyśmy nie odwołać się do jej pamiętnych słów z mowy noblowskiej: „Świat umiera, a my nawet tego nie zauważamy”? Ich echo z pewnością będzie pobrzmiewać w spotkaniach z Edwinem Bendykiem, Karoliną Jaklewicz, Pawłem Piotrem Reszką oraz Klementyną Suchanow.

Tegoroczni goście Bruno Schulz. Festiwal zmierzą się jednak nie tylko ze słowami noblistki, lecz także z biografiami – własnymi (Tadeusz Sobolewski) i cudzymi (Sylwia Chwedorczuk, Izolda Kiec, Weronika Kostyrko), przyznając się do czerpania z nich wprost (Krzysztof Varga) lub skrzętnie to ukrywając (Irek Grin, Mikołaj Grynberg). W programie nie zabraknie również premierowych spotkań (Michał Nogaś) i gorących rozmów o tegorocznej Nagrodzie Nobla w powstałym specjalnie w tym celu studiu noblowskim.

Wszystkie festiwalowe wydarzenia odbędą się w Prozie – klubie Wrocławskiego Domu Literatury. Związane z pandemią obostrzenia sprawiają, że będzie się tam mogła pojawić ograniczona liczba osób. Ale nic straconego: wszystkie wydarzenia będziemy transmitować online, żebyście mogli być razem z nami, nie wychodząc z domów. Zatem już w przyszłym tygodniu wypatrujcie programu Jesieni we Wrocławiu Mieście Literatury. I do zobaczenia – na żywo lub przed ekranem telefonu, tabletu czy laptopa.

PROGRAM WYDARZEŃ

Bruno Schulz. Festiwal

sobota, 3 października

10.15

Lekcje pod Klepsydrą: Inga Iwasiów, Michał Rusinek

[wydarzenie zamknięte]

17.00

W Polsce, czyli wszędzie. Z Edwinem Bendykiem rozmawia Irek Grin

Proza Klub Wrocławskiego Domu Literatury

18.45

Zerwane rozmowy. 105 wierszy na inne okazje. Z autorką Agnieszką Wolny-Hamkało i redaktorem Jakubem Skurtysem rozmawia Darek Foks

Proza Klub Wrocławskiego Domu Literatury

Organizator: Wrocławski Dom Literatury

20.30

Studio noblowskie. Rozmawiają Inga Iwasiów, Justyna Sobolewska, Michał Nogaś i Michał Rusinek, moderuje Irek Grin

Proza Klub Wrocławskiego Domu Literatury

Organizator: Wrocławski Dom Literatury

informacja prasowa

poniedziałek, 8 października 2018

Bruno Schulz. Festiwal WROCŁAW, 9–14 października 2018 ROKU

We wtorek, 9 października 2018 roku, rozpoczyna się kolejny Bruno Schulz Festiwal, który w zamierzeniu organizatorów jest zarówno formą uczczenia pamięci pisarza i przypomnieniem jego dzieła, jak i wielkim świętem literatury. Tematem wiodącym 7. edycji BSF będzie biografia jako gatunek literacki, filmowy i komiksowy.




Powstał w 2012 roku z okazji 120 rocznicy urodzin i 70 rocznicy śmierci jednego z najwybitniejszych europejskich prozaików - Brunona Schulza. Od 2013 roku Bruno Schulz Festiwal wspiera Literacką Nagrodę Europy Środkowej ANGELUS, w przeddzień wręczenia nagrody organizując spotkanie z nominowanymi autorami. Tematem wiodącym 7. edycji BSF będzie biografia jako gatunek literacki, filmowy i komiksowy.

Oto szczegółowy program:

wtorek, 9 października

18.00
SAGA LWOWSKA
spotkanie z Petrem Jacenką; prowadzenie: Łukasz Wojtusik
Rozmowa z ukraińskim pisarzem, dziennikarzem, wykładowcą creative writing i inżynierem programistą, autorem Sagi lwowskiej, książki zabierającej czytelników w pełną przygód podróż retro, dla której tłem jest wielka historia XX wieku.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.
współorganizator: Wrocławski Dom Literatury i Wydawnictwo Warstwy

20.00
GROCHOWIAK. WOJNA I ŻYCIE
rozmowa z Jackiem Łukasiewiczem; prowadzenie: Marcin Baran
Spotkanie z wybitnym znawcą polskiej poezji współczesnej, autorem monograficznej pracy poświęconej Stanisławowi Grochowiakowi, poecie metafizycznemu, znakomitemu prozaikowi i dramaturgowi, twórcy wstrząsających tekstów, których powstanie wymusiła tragedia II wojny światowej.

Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

środa, 10 października

10.00–12.15
LEKCJE POD KLEPSYDRĄ
Wykłady dla licealistów poprowadzą:
Urszula Glensk, Reportaż – literatura między słowem i faktem
Adam Poprawa, Literatura jako zabawa
Liceum Ogólnokształcące nr VII im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego we Wrocławiu, ul. Krucza 49
(impreza zamknięta)

16.00
panel
BRUNO SCHULZ – BIOGRAFIA POTRZEBNA OD ZARAZ?
Jerzy Jarzębski, Stanisław Rosiek; prowadzenie: Stanisław Bereś
Trzech znakomitych profesorów uniwersyteckich o nieuniwersyteckich temperamentach intelektualnych w rozmowie na temat księgi życia Schulza. Czy taką księgę da się napisać?
Czy raczej na zawsze powinna zostać we fragmencie, niedopowiedzeniu?
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

18.00
panel
(O)POWIEŚĆ GRAFICZNA WILLA EISNERA
Wojciech Birek, Michał Traczyk; prowadzenie: Artur Wabik
Kiedy wydawało się, że w ramach sztuki opowiadania wymyślono już wszystko, Eisner, wybitny twórca komiksu, stworzył powieść graficzną: wciągającą, wzruszającą, głęboką.
W Polsce wciąż nie dość znaną.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

20.00
SILVA RERUM II
spotkanie z Kristiną Sabaliauskaitė; prowadzenie: Michał Nogaś
Rozmowa z wybitną litewską pisarką na co dzień mieszkającą w Londynie, autorką bestsellerowej sagi historycznej Silva Rerum, której kolejny tom ukazuje się po polsku. Litwa sprzed trzystu lat i dalsze dzieje rodziny Narwojszów… Autorka jest laureatką prestiżowych nagród literackich oraz finalistką  Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus 2016.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.
(z cyklu „Literatura pod napięciem”, patron: TAURON Polska Energia SA,

współorganizator: Wrocławski Dom Literatury)

czwartek, 11 października

10.00–12.15
LEKCJE POD KLEPSYDRĄ
Wykłady dla licealistów poprowadzą:
Michał Nogaś, Jak rozmawiać, żeby słuchać i słyszeć drugą stronę.


O prowadzeniu wywiadów i spotkaniach ze znajomymi
Stanisław Rosiek, Wokół Schulza
Liceum Ogólnokształcące nr VII im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego we Wrocławiu, ul. Krucza 49
(impreza zamknięta)

10.00–12.15
LEKCJE POD KLEPSYDRĄ
Wykłady dla licealistów poprowadzą:
Wojciech Bonowicz, O wierszach Andrzeja Bursy
Wojciech Birek, Jak komiks kreuje i pokazuje świat
Liceum Ogólnokształcące nr XII im. Bolesława Chrobrego we Wrocławiu, pl. Orląt Lwowskich 2A
(impreza zamknięta)

16.00
panel
MAX BLECHER, ROZŚWIETLONA JAMA. DZIENNIK SANATORYJNY
Joanna Kornaś-Warwas, Paulina Subocz, Ireneusz Staroń; prowadzenie: Adam Lipszyc
Blecher – rumuński Bruno Schulz, rumuński Franz Kafka, rumuński Tomasz Mann… Przede wszystkim wspaniały prozaik. Przedwcześnie zmarły autor, którego kolejna książka – zapiski z czasu choroby – właśnie trafia do polskiego czytelnika.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

18.00
koncert
MICKIEWICZ
Andrzej Stasiuk – Haydamaky
Intensywna poezja Pierwszego Wieszcza, żywiołowa muzyka ukraińskiego zespołu i głęboki baryton polskiego prozaika-podróżnika połączone w jedno transowe wydarzenie.
Oratorium Marianum (Oratorium Maryjne Kongregacji Łacińskiej), pl. Uniwersytecki 1


piątek, 12 października

SPOTKANIE AUTORSKIE Z NOMINOWANYMI DO LITERACKIEJ NAGRODY EUROPY ŚRODKOWEJ ANGELUS 2018

Antonín Bajaja (Czechy), Weronika Gogola (Polska), Péter Nádas (Węgry),
Artur Nowaczewski (Polska), Maciej Płaza (Polska), Lutz Seiler (Niemcy), Marian Sworzeń (Polska)
prowadzenie: Wojciech Bonowicz i Szymon Kloska
goście specjalni: Brygida Helbig i Krzysztof Varga
Barbara, ul. Świdnicka 8B

19.30
POKOCHAWSZY
spotkanie z Jerzym Bralczykiem i Lucyną Kirwil; prowadzenie: Michał Nogaś
Autorzy słynnej książki-rozmowy Pokochawszy. O miłości w języku na żywo! Wszystko, co z kartek tej książki autorstwa językoznawcy i psycholog (oraz męża i żony) błyskało, iskrzyło i buchało, podczas tego spotkania buchać, iskrzyć i błyskać będzie w dwój- albo nawet i trójnasób!
Barbara, ul. Świdnicka 8B

21.00
panel
WIERSZE ŻYWE ANDRZEJA BURSY
O poezji (i pewnie też o życiu) najżywszego może poety polskiego spośród tych, którzy już nie żyją, rozmawiać będą: redaktor właśnie wydanych Dzieł (prawie) wszystkich Andrzeja Bursy Wojciech Bonowicz (sam poeta wybitny) oraz uniwersytecki badacz wierszy Piotr Śliwiński.  A poprowadzi tę rozmowę też na sprawy poezji nieobojętny Adam Poprawa.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

22.30
turniej poetycki
TURNIEJ JEDNEGO WIERSZA ZAANGAŻOWANEGO, A DRUGIEGO JUŻ NIE
jury: Wojciech Bonowicz, Adam Poprawa, Piotr Śliwiński; prowadzenie: Marcin Baran
Turniej poetycki pod nienachalnym patronatem Andrzeja Bursy, mistrza zaangażowania
w instynktowne a precyzyjne drwienie z zaangażowania łatwego, systemowego, automatycznego.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

zapisy w Klubie Proza godzinę przed imprezą

sobota, 13 października

13.00
panel
SŁAWOMIR MROŻEK I LEOPOLD TYRMAND W EMIGRACYJNYM LABIRYNCIE.
LISTY 1965–1982
Inga Iwasiów, Adam Poprawa; prowadzenie: Mariusz Urbanek
Mrożek – klasyk polskiego teatru, klasyk polskiego humoru. Tyrmand – klasyk polskiej literatury rozrywkowej, ale także znakomity pisarz obyczajowy i polityczny oraz diarysta. Obydwaj emigranci z PRL-u. Obydwaj łysiejący. Podobni? Niepodobni? Na pewno to, o czym pisali do siebie przed laty, warte jest namysłu i dzisiaj.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

14.30
panel
PÓŹNE MIŁOŚCI, TRUDNE MIŁOŚCI…  – IWASZKIEWICZ, ANDRZEJEWSKI
prowadzenie: Marcin Sendecki
Autorzy monumentalnych prac: Anna Król (Wszystko jak chcesz. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego), Anna Synoradzka-Demadre (Jerzy Andrzejewski. Przyczynek do biografii prywatnej) i Radosław Romaniuk (Inne życie. Biografia Jarosława Iwaszkiewicza) opowiedzą nie tylko o swoich bohaterach, lecz także o tym, jak to jest pisać o sprawach najintymniejszych.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

16.00
GOMBROWICZ. JA, GENIUSZ
spotkanie z Klementyną Suchanow; prowadzenie: Piotr Seweryn Rosół
Autorka fundamentalnej biografii Gombrowicz. Ja, geniusz w rozmowie o swoim bohaterze i swoim pisarstwie. Ale też o naszych czasach i naszych sprawach.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

17.30
MŁODOPOLSKIE BIOGRAFIE I AUTOBIOGRAFIE WSPÓŁCZESNE
spotkanie z Brygidą Helbig i Krzysztofem Vargą; prowadzenie: Irek Grin
Do rozmowy zasiądą autorka biografii Marii Komornickiej, młodopolskiej pisarki, która uznała się za mężczyznę, i twórca autobiograficznych opowieści, w których Polak i Węgier to nie „dwa bratanki”, tylko matka i ojciec. Spotkanie z badaczką życia i twórczości pisarki niesamowitej i prozaikiem dokonującym wiwisekcji na sobie i narodach, z których pochodzi, przyniesie potężną dawkę emocji.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

współorganizator: Wrocławski Dom Literatury

20.00­
GALA WRĘCZENIA LITERACKIEJ NAGRODY EUROPY ŚRODKOWEJ ANGELUS 2018
Teatr Muzyczny Capitol, ul. Marszałka J. Piłsudskiego 67
(impreza zamknięta – wejście za zaproszeniami)

niedziela, 14 października

12.00­
SPOTKANIE Z LAUREATKĄ LUB LAUREATEM LITERACKIEJ NAGRODY EUROPY ŚRODKOWEJ ANGELUS 2018
prowadzenie: Piotr Śliwiński
Laureatkę/laureata poznamy w sobotę, 13 października 2018 roku. Pewne jest jedno – laureaci tej nagrody to pisarze naprawdę interesujący.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

13.30
panel
KOLABORACJA
o. Tomasz Dostatni, Jan Tomasz Gross, Jacek Leociak; prowadzenie: Urszula Glensk
Kolaboracja – rozmowa o tej części wojennej historii Polski, o której wolelibyśmy nie wiedzieć i nie pamiętać. Ale wiemy i pamiętamy.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

16.00
projekcja i rozmowa
KOBRO / STRZEMIŃSKI. OPOWIEŚĆ FANTASTYCZNA
prowadzenie: Viola Krajewska
Zapraszamy na przedpremierowy pokaz filmu w reżyserii Borysa Lankosza Kobro / Strzemiński. Opowieść fantastyczna. A o tej parze niesamowitych artystów rozmawiać będą reżyser filmu i krytyczka sztuki oraz kurator Dorota Monkiewicz.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.


NA WSZYSTKIE IMPREZY WSTĘP BEZPŁATNY

wtorek, 10 września 2019

Bruno Schulz. Festiwal 2019

VIII edycja Bruno Schulz. Festiwal odbędzie się w dniach 13–20 października we Wrocławiu. W tym roku motywem przewodnim festiwalowych spotkań będzie fenomen ELIT: dawnych i nowych, polskich i światowych.

[Bruno Schulz. Festiwal] [fot. Max Pflegel] [Wydawnictwo EMG]

Chcemy zastanowić się, czy elity naprawdę były zawsze i czy zawsze elity były możliwe do zdefiniowania, a jeśli tak, to wedle jakich kryteriów? Kto może aspirować do bycia elitą, a kto może odmawiać innym prawa do czucia się elitą? Wreszcie pragnęlibyśmy poświęcić nieco czasu namysłowi nad tym, czym elity powinny się zajmować współcześnie i jakie warunki spełniać, by mogły nie tylko czuć się elitami, ale także, by chciały być uznane za elity.

Na festiwalu spotkacie m.in.: Jurija Andruchowycza, Wojciecha Bonowicza, Antoniego Dudka, Jacka Fedorowicza, Darka Foksa, Grzegorza Gaudena, Magdalenę Grzebałkowską, Katarzynę Kłosińską, Jana Lityńskiego, Stanisława Obirka, Mariana Pilota, Michała Rusinka, Małgorzatę Szejnert, Olgę Tokarczuk, Krzysztofa Vargę czy Marcina Wodzińskiego.

Od kilku lat festiwal towarzyszy Literackiej Nagrodzie Europy Środkowej „Angelus”, a zatem tradycyjnie w przeddzień jej wręczenia zapraszamy na festiwalową Café Europa, czyli spotkanie z siódemką pisarek i pisarzy nominowanych do tegorocznej nagrody. Właśnie poznaliśmy finałową listę, a zatem w spotkaniu wezmą udział (mamy nadzieję, że w pełnym składzie): 

Bianca Bellová, „Jezioro”, tłum. Anna Radwan-Żbikowska, Wydawnictwo Afera (Czechy)
Georgi Gospodinow, „Fizyka smutku”, tłum. Magdalena Pytlak, Wydawnictwo Literackie (Bułgaria)
Siergiej Lebiediew, „Granica zapomnienia”, tłum. Grzegorz Szymczak, Claroscuro Publishing House (Rosja)
Christoph Ransmayr, „Cesarski zegarmistrz”, tłum. Jacek St. Buras, Wydawnictwo Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu (Austria)
Sasha Marianna Salzmann, „Poza siebie”, tłum. Agnieszka Walczy, Prószyński i S-ka (Niemcy, ur. Rosja)
Jurij Wynnyczuk, „Tango śmierci”, tłum. Bohdan Zadura, Wydawnictwo KEW (Ukraina)
Polina Żerebcowa, „Mrówka w słoiku. Dzienniki czeczeńskie 1994–2004”, tłum. Agnieszka Knyt, Michał B. Jagiełło, Ośrodek KARTA (Rosja)

Szczegółowy program festiwalu już wkrótce.

informacja prasowa

środa, 18 września 2019

Program Bruno Schulz Festiwal 2019

W dniach od 13. do 20. października odbędzie się we Wrocławiu Bruno Schulz Festiwal. Rozpocznie go premiera książki "Korespondencja", przybliżającej trwającą blisko 60 lat przyjaźń dwóch rodzin: Różewiczów i Voglerów, a zakończy spotkanie z laureatem Nagrody Angelusa. Pomiędzy tymi wydarzeniami mieści się bogaty i różnorodny program tegorocznej edycji. 




PROGRAM WYDARZEŃ
Bruno Schulz. Festiwal

       WROCŁAW, 13–20 PAŹDZIERNIKA 2019 ROKU

13 października, niedziela

RÓŻEWICZOWIE – VOGLEROWIE: „KORESPONDENCJA”
Jan Stolarczyk, Andrzej Zawada; prowadzenie: Anna Romaniuk

Książka Wydawnictwa Warstwy przybliża trwającą blisko 60 lat przyjaźń dwóch rodzin.
O mniej znanym obliczu Tadeusza Różewicza i Henryka Voglera porozmawiają
przyjaciel i sekretarz poety oraz historyk literatury, pod przewodnictwem redaktorki książki.
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.

współorganizatorzy: Wrocławski Dom Literatury i Wydawnictwo Warstwy

14 października, poniedziałek

17.00
„OBRAZKI LITEWSKIE”
z autorem Herkusem Kunčiusem rozmawia Laurynas Vaičiūnas
W cokolwiek alternatywnej wizji rzeczywistości wykreowanej przez litewskiego pisarza na Litwę zajechali Piotr I (Romanow), Włodzimierz Ilicz (Lenin), Hannibal (Lecter) oraz Michaił (Gorbaczow).
Tradycja zajazdów wciąż ma się tam znakomicie!
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.

19.00
Szkoła gatunku. Lekcje literatury:
MAGDALENA GRZEBAŁKOWSKA
z autorką rozmawia Urszula Glensk
Spotkanie z wybitną pisarką i reportażystką, która wirtuozersko splata swoje opowieści z drobiazgowo zgromadzonych faktów oraz ich współ-czującej interpretacji. Zarazem rozsadza utarte wyobrażenia o reportażu i wytycza jego nowe szlaki.

PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.
współorganizatorzy: Wrocławski Dom Literatury i Wydawnictwo Warstwy
projekt współfinansowany przez Fundację KGHM Polska Miedź

15 października, wtorek

17.00
„LUDZIE KULTURY”
z autorem Darkiem Foksem rozmawia Irek Grin

Premiera opublikowanej przez Wydawnictwo Warstwy najnowszej książki poetyckiej laureata Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius za całokształt twórczości (2014) i poety niebanalnego.
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.
współorganizatorzy: Wrocławski Dom Literatury i Wydawnictwo Warstwy

19.00
panel
ELITY FANTASTYCZNE

Wojciech Orliński, Tomasz Pindel; prowadzenie: Michał Cetnarowski
Fantastyka to rozrywka popularna, a nawet arcypopularna, zjawisko znaczone dziełami Verne’a,
Lema i Dicka oraz emocjami milionów fanów. Spotkanie wokół książek Macieja Parowskiego
„Leksykon moich autorów” i Tomasza Pindla „Historie fandomowe”.
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.

16 października, środa

17.00
„TRYLOGIA CHASYDZKA”
Marcin Wodziński; prowadzenie: Adam Szostkiewicz
Spotkanie z autorem pierwszej kartograficznej wizualizacji mistycznego ruchu chasydyzmu „Chasydyzm. Atlas historyczny”, a także dwóch tomów pism o chasydyzmie: „Chasydyzm. wszystko, co najważniejsze” i „Studiując chasydyzm”.
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.


19.00
„LWÓW – KRES ILUZJI. OPOWIEŚĆ O POGROMIE LISTOPADOWYM 1918”
z autorem Grzegorzem Gaudenem rozmawia Mirosław Maciorowski

Rozmowa o narodzinach Niepodległej, którym we Lwowie (i nie tylko) towarzyszyły rabunki,
gwałty i morderstwa, dokonywane przez Polaków w dzielnicach żydowskich.
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.


21.00
„CHAMO SAPIENS”
z autorem Jackiem Fedorowiczem rozmawia Michał Michrowski

Spotkanie z klasykiem polskiej szkoły kabaretowej, którego inteligencji i poczuciu humoru
bardzo, bardzo wiele zawdzięczają nasze zwoje mózgowe i mięśnie brzucha. Okazja nie tylko
dla tęskniących za „60 minutami na godzinę”!
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.

17 października, czwartek

10.00–12.15
LEKCJE POD KLEPSYDRĄ
wykłady dla licealistów poprowadzą:
Michał Nogaś, „Nowi polscy pisarze i reporterzy, na których warto zwrócić uwagę”
Rafał Księżyk, „Jak słuchać i jak pytać. Sztuka wywiadu”
Liceum Ogólnokształcące nr VII im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego we Wrocławiu, ul. Krucza 49
(impreza zamknięta)

17.00
panel
WYWRACANIE KULTURY. O DANDYSACH, HIPSTERACH I MUTANTACH
Olga Drenda, Rafał Księżyk; prowadzenie: Marta Mizuro
Rozmowa o elicie elit? O off-elicie? O antyelicie? Konkretnie o trzech figurach
„niedocenionych bohaterów nowoczesności”: dandysa, hipstera i mutanta.
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.


19.00
MAŁGORZATA SZEJNERT
z autorką rozmawia Michał Nogaś
Spotkanie z klasyczką współczesnego reportażu, która swoim talentem przemieniła ten gatunek w prozę najwyższej próby.
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.


21.00
panel
PRZEKŁADY – DIETA ELIT
Marek Bieńczyk, Małgorzata Łukasiewicz; prowadzenie: Magda Heydel

Co swojskie i własne, to sercu, umysłowi i żołądkowi najbliższe. Czasem jednak trzeba rozejrzeć się
po świecie, a za przewodników wybrać tłumaczy literatury. Spotkanie z wybitnymi tłumaczami,
którzy opowiedzą między innymi o tym, dlaczego wybierają do przekładu te, a nie inne dzieła.
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.

18 października, piątek

10.00–12.15
LEKCJE POD KLEPSYDRĄ
wykłady dla licealistów poprowadzą:
Wojciech Bonowicz, „Koniec świata czy nowy początek? Rozmowa o kilku wierszach” Krzysztof Varga, „Warto być outsiderem – Edmund Niziurski jako piewca buntowników”
Liceum Ogólnokształcące nr VII im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego we Wrocławiu, ul. Krucza 49
(impreza zamknięta)

16.30
panel
KSIĘGA DLA STARYCH URWISÓW.
WSZYSTKO, CZEGO JESZCZE NIE WIECIE O EDMUNDZIE NIZIURSKIM

Wojciech Tomczyk, Krzysztof Varga; prowadzenie: Marcin Baran
Rozmowę o pisarzu dla młodzieży, który intensywnie wpłynął na mentalność i wrażliwość językową sporej części polskiej inteligencji po II wojnie światowej, poprzedzi projekcja filmu „Druga młodość czwororęcznych.
Rzecz o Edmundzie Niziurskim” w reżyserii Ryszarda Nyczki (TVP, 1997).
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.



19.00
panel
O WSI I O ELITARNOŚCI
Stanisław Obirek, Marian Pilot; prowadzenie: Anna Nasiłowska

Czy system wartości charakterystyczny dla polskiej wsi jest konkurencyjny
dla elitarności miejskiej? Czy elitarność chłopska może być bardziej pociągająca
dla narodu wywodzącego się z warstwy chłopskiej?
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.

21.00
SALON ANGELUSA NA BRUNO SCHULZ. FESTIWAL – KAWIARNIA EUROPA

Bianca Bellová (Czechy), Georgi Gospodinow (Bułgaria), Siergiej Lebiediew (Rosja),
Christoph Ransmayr (Austria), Sasha Marianna Salzmann (Niemcy, ur. Rosja),
Jurij Wynnyczuk (Ukraina), Polina Żerebcowa (Rosja); prowadzenie: Wojciech Bonowicz, Szymon Kloska
Spotkanie z nominowanymi do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus 2019.
Barbara, ul. Świdnicka 8B
współorganizatorzy: Wrocławski Dom Literatury i Wydawnictwo Warstwy

19 października, sobota

15.00
panel
KŁOPOTY Z ELITAMI
Antoni Dudek, Jan Lityński; prowadzenie: Witold Bereś

Czy elity są do istnienia świata niezbędne? Wedle jakich kryteriów definiować elity?
Wreszcie: czym elity powinny się dzisiaj zajmować i jakie warunki spełniać,
by nie tylko czuć się elitami, lecz także być za elity uznane?
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.

17.00
panel
ULB, CZYLI ELITY ZZA WSCHODNIEJ GRANICY
Jurij Andruchowycz, Andrej Chadanowicz, Laurynas Vaičiūnas; prowadzenie: Irek Grin
Czy elity na Ukrainie, Litwie i Białorusi to grupy do siebie podobne, czy całkowicie różne?
Czy borykają się z takimi samymi problemami? Jak się definiują
po prawie 30 latach od odzyskania niepodległości?
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.

20.00
GALA WRĘCZENIA LITERACKIEJ NAGRODY EUROPY ŚRODKOWEJ ANGELUS 2019
Teatr Muzyczny Capitol, ul. Marszałka J. Piłsudskiego 67
(impreza zamknięta – wejście za zaproszeniami)

 20 października, niedziela

12.00
SPOTKANIE Z LAUREATKĄ LUB LAUREATEM
LITERACKIEJ NAGRODY EUROPY ŚRODKOWEJ ANGELUS 2019
prowadzenie: Piotr Śliwiński

Laureatkę/laureata poznamy w sobotę, 19 października 2019 roku.
Jedno jest pewne – będzie to autorka zagraniczna/autor zagraniczny.
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.
współorganizatorzy: Wrocławski Dom Literatury i Wydawnictwo Warstwy

14.00
POKAZYWANIE JĘZYKA
Katarzyna Kłosińska i Michał Rusinek; prowadzenie: Irek Grin

Spotkanie z dwojgiem naukowców, którzy połączyli siły, by przyjrzeć się językowi władzy.
A przedmiot ich badań, za sprawą polityków, wciąż pokazuje swoje zaskakujące możliwości.
Oratorium Marianum (Oratorium Maryjne Kongregacji Łacińskiej), pl. Uniwersytecki 1

16.00
ZMYŚLENIE I PRAWDA
Olga Tokarczuk; prowadzenie: Katarzyna Kantner

Spotkanie z najwybitniejszą polską pisarką współczesną, która w swych książkach snuje fascynujące opowieści, a na co dzień nie waha się zajmować zdecydowanego stanowiska w najgorętszych polskich sporach. Z pisarką rozmawiać będzie autorka monografii „Jak działać za pomocą słów? Proza Olgi Tokarczuk jako dyskurs krytyczny”.
Oratorium Marianum (Oratorium Maryjne Kongregacji Łacińskiej), pl. Uniwersytecki 1

18.00
panel
3, A WŁAŚCIWIE 4 POETÓW I NIEWIERSZE

Wojciech Bonowicz, Zbigniew Machej, Filip Zawada; prowadzenie: Marcin Sendecki
Kiedy autor wierszy pisze niewiersze, to co to oznacza? Że czegoś mu w wierszach mało?
Autorów „Dziennika końca świata” (Bonowicza), „Antidotum noctis” (Macheja)
i „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek” (Zawadę) przesłucha na tę okoliczność
poeta, który prozą jeszcze się nie wypowiadał.
PROZA Klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2, II p.

NA WSZYSTKIE IMPREZY WSTĘP BEZPŁATNY. WIĘCEJ INFORMACJI NA DYBOOK.PL

informacja prasowa

piątek, 26 kwietnia 2019

Grafika Rembrandta zakupiona na pchlim targu i erotyczna praca Brunona Schulza na wystawie "Grafika Artystyczna"


Na wystawie "Grafika Artystyczna" w DESA Unicum od 26 kwietnia zobaczyć można ekslibris wykonany dla książek erotycznych przyjaciela Bruno Schulza, Maksymiliana Goldsteina. Ponadto zaś pojawią się również grafiki innych wybitnych twórców, m.in. Stanisława Szukalskiego, Rembrandta, Pabla Picassa, Jerzego Nowosielskiego, Ryszarda Winiarskiego czy Stanisława Kubickiego.

Bruno Schulz, Ekslibris Maksymiliana Goldsteina "Ex lirbis eroticis", 1920 r.

Bruno Schulz był postacią niezwykłą. Wybitny pisarz, znany najbardziej jako autor „Sklepów cynamonowych” i „Sanatorium pod klepsydrą”, tworzył też wyjątkowe grafiki. Posługiwał się przy tym rzadko używaną techniką cliché verre. Do najbardziej znanych prac Schulza należą m.in. ryciny przedstawiające sadomasochistyczne wizje. Zachwycił się nimi sam Witkacy. Na wystawie "Grafika Artystyczna" w DESA Unicum od 26 kwietnia zobaczyć będzie można ekslibris wykonany dla książek erotycznych przyjaciela artysty – Maksymiliana Goldsteina. Ponadto pojawią się również grafiki innych wybitnych twórców m.in. Stanisława Szukalskiego, Rembrandta, Pabla Picassa, Jerzego Nowosielskiego, Ryszarda Winiarskiego czy Stanisława Kubickiego.


Fetysz damskiego ciała i erotyczne wizje to znak rozpoznawczy twórczości Brunona Schulza. Jego najbardziej znana realizacja graficzna – „Xięga Bałwochwalcza” przedstawia kłębowisko ludzi oddających się miłości fizycznej i układających się w ornamentalne układy. Podobnie rzecz ma się w przypadku grafiki prezentowanej na wystawie. Widzimy na niej wrota (bądź nagrobek) zbudowane z ludzkich ciał. W nieokiełznanej wyobraźni artysty brama otwierała drogę do rozkoszy pomieszanej z cierpieniem. Ekslibris Maksymiliana Goldsteina „Ex libris eroticis” stworzony został właśnie do książki erotycznej.

Rembrandt van Rijn, "Archanioł Rafael opuszczający rodzinę Tobiasza", stan II (4), 1641-47 r.
Jednym z najciekawszych obiektów na wystawie jest również grafika Rembrandta „Archanioł Rafael opuszczający rodzinę Tobiasza” z 1641 -1647 roku. Artysta uważany jest za jednego z największych światowych twórców. Obrazy Rembrandta znajdują się w najważniejszych kolekcjach, a te dostępne na rynku aukcyjnym kosztują fortunę. Graficzna twórczość artysty jest równie istotna jak jego malarstwo. Ciekawa jest również historia pochodzenia samej pracy. Właściciel grafiki zakupił ją na pchlim targu we Francji.

Stanisław Szukalski, Kopernik, lata 70. XX w. r.

Na wystawie pojawi się również praca Stanisława Szukalskiego, artysty o którym ostatnio było bardzo głośno na całym świecie z powodu filmu biograficznego wyprodukowanego przez samego Leonardo DiCaprio. W lutym tego roku w DESA Unicum prezentowany był obraz artysty – jeden z niewielu istniejących. Tym razem będzie można zobaczyć pracę „Kopernik”. To dzieło związane z projektami Szukalskiego dotyczącymi przyszłości Polski.

Roman Cieślewicz, "Litographie rouge (Kamikaze)

Drugą część wystawy Grafika Artystyczna stanowią dzieła twórców współczesnych. Prezentowane są na niej prace m.in. twórców op-artu jak Victor Vasarely czy Richard Anuszkiewicz. Warto zwrócić uwagę na grafiki Romana Cieślewicza. Artysta współpracował z najlepszymi francuskimi magazynami m.in. z „Vogue”. W latach 1965-1969 był dyrektorem artystycznym magazynu „Elle”, któremu narzucił własną wizję graficzną. Wielkie uznanie przyniosły mu projekty wielostronicowych katalogów do prestiżowych wystaw w paryskim Centrum Pompidou. Prywatnie był mężem jednej z najważniejszych polskich artystek – Aliny Szapocznikow. W DESA Unicum będzie można zobaczyć dwie realizacje Cieślewicza – „Corps diplomatique” oraz „Litographie rouge (Kamikaze)’’.

Andrzej Wróblewski, "Pielgrzym", 1946 r.

Jedną z najcenniejszych prac jest również wczesny drzeworyt Andrzeja Wróblewskiego. „Pielgrzym” powstał w 1946 roku i jest jednym z pierwszych dzieł artysty wykonanych w tej technice.

Na wystawie pojawią się również prace m.in. Teodora Axentowicza, Mojżesza Kislinga, Zofii Stryjeńskiej, Jana Dobkowskiego czy Romana Opałki.
Wystawę można oglądać do 7 maja.

Wystawa Grafika Artystyczna: 26 kwietnia - 7 maja 2019, godz. 11-19 (poniedziałek-piątek) i godz. 11-16 (sobota), Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa, wstęp wolny

Aukcja Grafika Artystyczna. Sztuka Dawna: 7 maja 2019, godz. 19.00, Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa


poniedziałek, 2 października 2017

Agata Tuszyńska: Narzeczona Schulza. O życiu w cieniu artysty

Piękna, wykształcona, sporo od Schulza młodsza - co takiego widziała w niepozornym i pełnym sprzeczności mężczyźnie, że pozostała mu wierna przez całe życie? Próbuje to zrozumieć Agata Tuszyńska tworząc interesujący psychologiczny portret Józefiny Szelińskiej.


Agata Tuszyńska, Narzeczona Schulza, Wydawnictwo Literackie
Agata Tuszyńska, autorka głośnych biografii, m.in. Isaaka Singera, Marii Wisnowskiej i Very Gran, przybliża nam tym razem postać, która do niedawna występowała w pismach Jerzego Ficowskiego dotyczących Brunona Schulza jako tajemnicza pani J. Dopiero po jej śmierci, w 1991 roku, można było odkryć, że narzeczona Bruno Schulza nazywała się Józefina Szelińska, jednak jej postać nadal była owiana tajemnicą. Być może to właśnie potraktowała Tuszyńska jako wyzwanie, choć podjęcie się takiego tematu, w obliczu skąpych źródeł faktograficznych, było zadaniem karkołomnym. A jednak autorka odniosła sukces - dzięki swojej dociekliwości, wytrwałości i talentowi narracyjnemu doprowadziła swoje zamierzenie do końca. Wydobyła z cienia kobietę, której życie splotło się osobą wybitnego pisarza, i w jakimś sensie przywróciła ją istnieniu w świadomości społecznej. A poprzez nią - widzimy także nieco innego Schulza, bardziej prywatnego.

Portret Juny buduję na równi z jej własnej, ożywianej po latach pamięci, oraz pamięci świadków jej życia, jak z przypuszczeń i podszeptów wyobraźni - wyjaśnia autorka biografii Józefiny Szelińskiej - Agata Tuszyńska. Ponad dwadzieścia lat po jej śmierci przywracam Junę w trudnej relacji z tak różnym od niej artystą. Czasami granice zmyślenia i rzeczywistości zacierają się, a faktom "urastają skrzydła". Mam nadzieję, że to pomaga lepiej zrozumieć charakter tego skomplikowanego związku.

Juna i Geniusz

Józefina Szelińska, archiwum Jerzego Ficowskiego

Nosiła wprawdzie imię cesarzowych, ale Schulz wolał nazywać ją Juną, czyli mityczną Junoną. Jej męskim odbiciem był Genius, a za takiego uważała pisarza. Sądziła więc, że są dla siebie stworzeni. Ale czy rzeczywiście byli?

Ona - wysoka, elegancka, zadbana. On - niewysoki, skromny, przygarbiony, z przenikliwym spojrzeniem. Ona - po studiach polonistycznych na Uniwersytecie Jana Kazimierza, gdzie uzyskała tytuł doktora filozofii w zakresie polonistyki i historii sztuki - pracowała w Drohobyczu, w Prywatnym Żeńskim Seminarium Nauczycielskim. On - studiował krótko na Politechnice Lwowskiej, potem na Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu, ale żadnej z tych uczelni nie ukończył z powodu złego stanu zdrowia. Został nauczycielem w Gimnazjum  im. Króla Władysława Jagiełły, w którym sam wcześniej pobierał nauki. Malował portrety i to właśnie stało się pretekstem ich poznania. A później znajomość zaczęła się rozwijać: spacery, wspólne lektury, rozmowy pozwoliły Schulzowi olśnić Józefinę swoją wyobraźnią i erudycją. Potrafił jak czarodziej przemieniać rzeczywistość. Jak w "Sklepach cynamonowych", które olśniły wszystkich. A przecież

Wystarczyło wyjrzeć za okno, żeby zobaczyć tę zwykłą rzeczywistość drohobyckiej prowincji, której artystyczną wizję stworzył Bruno. (...) Te brawurowe słowne obrazy, ta przestrzeń panująca nad wszystkim. Krawcy, subiekci, kominiarze, cienie prawdziwych postaci, ale posiadające swój własny byt. A wszystko zawieszone w ciężkiej atmosferze, nie tej nafciarskiej jednak, lecz pełnej aromatycznego kurzu, między księgami, kartkami, wróżbami dawnych cadyków.

Najbliższy człowiek


Józefina Szelińska, rys. Bruno Schulz, Muzeum Literatury

Chociaż Józefina spełniała się w zawodzie nauczycielki, jednak na skutek likwidacji etatów została bez pracy. Postanowiła wtedy, że to dobry moment, aby wyjechać z prowincjonalnego miasteczka i ułożyć życie z Brunonem w Warszawie. Dzięki  protekcji Tadeusza Szturm de Sztrema dostała pracę w Głównym Urzędzie Statystycznym. Praca była nisko płatna i straszliwie schematyczna, ale na początek dobre było i to. Jej pobyt w Warszawie zaowocował bujnym rozkwitem korespondencji. Schulz pisywał listy pełne miłości i tęsknoty. Pisywał też "o "czarnych dniach", o lęku przed codziennością i przyszłością, o niemożności znalezienia czasu do pracy, o braku ważnych rozmów i szkolnych męczarniach". Jej wydawało się, że będzie dla niego muzą i opiekunką, on zaś będzie mógł poświęcić się sztuce. Przyjeżdżał do Warszawy i w pewnym momencie zaczął ją przedstawiać jako narzeczoną; pojawił się temat małżeństwa. Dopiero z czasem pojęła, że pisanie listów zastępuje mu  prawdziwe życie, że jest "listografem", "listożercą". Zupełnie jak Franz Kafka w relacjach z Felicją Bauer. Tylko, że Szelińska nigdy nie wytoczyła mu procesu. Przeciwnie - w pewnym momencie chciała usunąć się z jego życia, próbując popełnić samobójstwo. Kiedy leżała w szpitalu, odwiedził ją nawet, ale - jak zwykle mówił o sobie i własnych problemach... Wydawało mu się, że jest silniejsza od niego. Z prowincji wyjechać nie umiał i chyba nie chciał. Po latach miała okazję zapoznać  się z jego listami do Romy Halpern i ze zdumieniem odkryła, że za jej plecami radził się w sprawach małżeństwa:

Nie wyobrażam sobie - pisał, żeby nasze małżeństwo było filisterskim i mieszczańskim - jak się ono w Pani antycypującej wyobraźni przedstawia. (...) Czy naprawdę widzi Pani w tym związku takie niebezpieczeństwo dla mojej twórczości?

A jednak do końca życia "żyje tylko z nim. Ze swoim Brunem". Wiedziała, w jakich okolicznościach zginął (zachowało się świadectwo świadka) i że nie ma nawet śladu po jego grobie. Z tym większą pasją podejmuje korespondencję, a później osobisty kontakt z wielbicielem twórczości Schulza - Jerzym Ficowskim. To od niego dostaje także listy Brunona, które - po latach - przynoszą jej niejaką pociechę:

Ona, moja narzeczona, stanowi mój udział w życiu, za jej pośrednictwem jestem człowiekiem, a nie tylko lemurem i koboldem. Ona mnie więcej kocha niż ja ją, ale ja jej więcej potrzebuję do życia. Ona mnie odkupiła swoją miłością, zatraconego już prawie i przepadłego na rzecz nieludzkich krain, jałowych Hadesów fantazji. Ona mnie przywróciła życiu i doczesności... To jest najbliższy mi człowiek na ziemi.


Agata Tuszyńska zapowiada, że jej opowieść o "narzeczonej Schulza" jest apokryfem i że w dużej mierze jest "grą pamięci i wyobraźni". Istotnie, mamy tu do czynienia z dwoma rodzajami narracji, które się przeplatają: o sobie i o Schulzu opowiada sama Szelińska, a niekiedy obiektywny (?) trzecioosobowy narrator. Nie jest to jednak tylko fantazja autorki, choć nie można jej odmówić szczególnej empatii, kiedy wchodzi w skórę Szelińskiej, ukazując jej obawy, fascynację, rozczarowania, wreszcie - dojrzałą, pełną oddania miłość. Tuszyńska swobodnie porusza się w literaturze i obyczajowości tamtych czasów, jest dociekliwa - dociera do dokumentów, świadków, a nawet miejsc, w których rozegrały się opisywane przez nią wydarzenia. 

Książka Agaty Tuszyńskiej "Narzeczona Schulza" ukazała się w Wydawnictwie Literackim.

Recenzja została pierwotnie opublikowana na portalu Kulturaonline w 2015 r.

poniedziałek, 1 października 2018

7. edycja Bruno Schulz Festiwal: biografia jako gatunek literacki, filmowy i komiksowy

Tegoroczna edycja Bruno Schulz. Festiwal odbędzie się w dniach 9-14 października 2018. Tematem wiodącym 7. edycji BSF będzie biografia jako gatunek literacki, filmowy i komiksowy.


O życiu i twórczości Jerzego Andrzejewskiego, Maksa Blechera, Witolda Gombrowicza, Jarosława Iwaszkiewicza, Sławomira Mrożka, Brunona Schulza i Leopolda Tyrmanda rozmawiać będą w trakcie paneli m.in. Stanisław Bereś, Anna Demadre-Synoradzka, Inga Iwasiów, Jerzy Jarzębski, Joanna Kornaś-Warwas, Anna Król, Adam Lipszyc, Radosław Romaniuk, Stanisław Rosiek, Piotr Seweryn Rosół, Klementyna Suchanow oraz Mariusz Urbanek.

Nie zabraknie spotkań z pisarzami wciąż tworzącymi: Rosjaninem Olegiem Pawłowem (laureatem zeszłorocznej Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus”), Litwinką Kristiną Sabaliauskaitė i Ukraińcem Petrem Jacenką.
Z siódemką pisarzy nominowanych do tegorocznej Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus” rozmawiać będą Wojciech Bonowicz i Szymon Kloska.

Nie tylko o biografii z Jerzym Bralczykiem i Lucyną Kirwil porozmawia Michał Nogaś.
Poezję i sylwetkę Andrzeja Bursy przypomną Wojciech Bonowicz, Adam Poprawa i Piotr Śliwiński.
Po zakamarkach powieści graficznych Willa Eisnera, twórcy i prawodawcy tego gatunku, oprowadzą Wojciech Birek, Michał Traczyk i Artur Wabik.

Borys Lankosz zaprezentuje swój najnowszy film “Kobro / Strzemiński. Opowieść fantastyczna”, a w rozmowie po projekcji obok reżysera udział wezmą Dorota Monkiewicz i Viola Krajewska.
Poezję Adama Mickiewicza zaśpiewają i zagrają Andrzej Stasiuk z zespołem Haydamaky.
Odbędzie się także tradycyjny konkurs poetycki.

informacja prasowa

środa, 6 grudnia 2017

4. Bruno Schulz Festiwal: Od Schulza do Wojaczka

18 października 2015 roku - Galą Angelusa - zakończył się tegoroczny, czwarty już Bruno Schulz. Festiwal. Poświęcony postaci i twórczości Rafała Wojaczka, dotykał różnych sfer pisarstwa, nie tylko autora "Którego nie było". Spotkania z pisarzami, dyskusje o literaturze, koncerty, projekcje filmowe - znacznie wzbogacały program.

Krzysztof Siwczyk i Lech Majewski, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Umierając w wieku dwudziestu sześciu lat, Rafał Wojaczek dołączył do legend XX wieku: Jimi Hendrixa, Janis Joplin, Jima Morrisona, Jean-Michela Basquiata czy Jamesa Deana. W tym roku skończyłby siedemdziesiąt lat, ale trudno go sobie wyobrazić jako statecznego starszego pana. Jemu też poświęcono tegoroczną konferencję naukową - "Wojaczka przeczytanego”, by podjąć próbę odczytania tej twórczości na nowo i sprawdzenia, co z niej pozostało istotnego, poza legendą samego twórcy. Nawiasem, Wojaczek uśmiałby się zapewne, gdyby usłyszał, że poświęcono mu poważne rozważania naukowe... Żyje przede wszystkim jako legenda i tak już zapewne pozostanie.

Dla mnie największym atutem festiwalu były spotkania z twórcami - i to wybitnymi, jako że powiązano go z Nagrodą Angelusa. Na początku gościła we Wrocławiu Agata Tuszyńska, która napisała książkę dla Festiwalu Bruno Schulza szczególnie znaczącą, a mianowicie "Narzeczoną Schulza". Jej rozmowa ze Stanisławem Beresiem toczyła się nie tylko wokół tej biografii, ale także biografistyki jako takiej. 

Wojaczek wykreowany - film Lecha Majewskiego
 
Kadr z filmu Wojaczek w reż. Lecha Majewskiego
Rozważania na temat biografii powróciły również po seansie filmu Lecha Majewskiego "Wojaczek".
Prowadzący spotkanie Jacek Ziemek zaryzykował wręcz stwierdzenie, że nie jest to film biograficzny, lecz refleksyjna medytacja na kanwie pewnej biografii. Niezupełnie zgodził się z takim stanowiskiem reżyser filmu, który stwierdził, że jego film jest biografią - w znaczeniu mitu, legendy, którą pozostawił po sobie poeta. 
Większość moich filmów to filmy o artystach - dowodził Lech Majewski podczas spotkania w kinie. To spotkania z ludźmi, którzy wykreowali coś, co mnie poruszyło. Wykorzystuję kino do swego rodzaju seansu spirytystycznego, aby przywołać czyjąś postać. Kino jest uruchomieniem pewnych spectrów, które za pomocą światła i cienia działają na naszą podświadomość. Podobnie jak legenda czy mit. "Wojaczka" zrobiłem dlatego, że bardzo przeżyłem jego poezję i do dziś uważam, że był wielkim poetą, o niesamowicie dynamicznej, barokowej frazie. Jego wiersze są jak pociski pełne wyobraźni i bólu, które rozsadzają czytelnika od wewnątrz. Biografię Wojaczka sprowadziłem do kilku rudymentarnych tematów: samotność, poezja, literaci, kochanka, matka, dom rodzinny, szpital, cmentarz, śmierć. Podstawowym celem było dla mnie wygenerowanie ekwiwalentu poezji w formie graficznej. 
Film jest w przeważającej mierze zbudowany na prozie "Sanatoryjnej" i w większej części jest kreacją - uzupełnił tę wypowiedź reżysera odtwórca roli tytułowej - poeta Krzysztof SiwczykBo człowiek tak młody jak Wojaczek nie zdążył mieć gęstej biografii.


Spotkania z pisarzami i anegdoty


Kazimierz Orlos ,  fot. B. Lekarczyk-Cisek
Bardzo interesujące było także spotkanie z pisarzem Kazimierzem Orłosiem (poprowadził je Mieczysław Orski - red. naczelny "Odry"), podczas którego autor "Cudownej meliny" nie tylko czytał fragmenty swoich książek, ale także mówił o związku między pisarstwem a wydarzeniami z własnej biografii. Opowiadania, których akcja rozgrywa się na Mazurach, są tego najlepszym przykładem. Autor przywołał m.in. "Pięć małych jeży" i "Zimorodka". Odczytał także fragmenty swojej najnowszej prozy - biograficznej w ścisłym tego słowa znaczeniu, dotyczy ona bowiem dziejów matki oraz ojca i ich rodzin, a także wspomnień samego pisarza:
Miałem to szczęście, że moi rodzice pozostawili wspomnienia z okresu swojego dzieciństwa i młodości. Są tam także fragmenty moich wspomnień jako 7-, 8-letniego chłopca. 

W Salonie Angelusa natomiast mogliśmy spotkać się z pisarzami nominowanymi do tej nagrody oraz jej laureatami. Odbyło się zatem spotkanie z  Pavolem Rankovem - słowackim pisarzem, który w ubiegłym roku otrzymał Nagrodę Literacką Europy Środkowej "Angelus” za powieść "Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej)",  w przekładzie Tomasza Grabińskiego. Otrzymał także przyznaną po raz pierwszy Nagrodę Czytelników im. Natalii Gorbaniewskiej.  Pisarz opowiedział o tym, jak to już cztery dni po odebraniu Nagrody otrzymał propozycję wydania książki na Ukrainie, a w kolejnym tygodniu podpisał umowę na włoski przekład. 
 
Lucian Dan Teodorovici, foto B. Lekarczyk-Cisek
Bardzo interesujące okazało się spotkanie z pisarzami nominowanymi do Nagrody Angelusa. Prowadzący je: Wojciech Bonowicz i Szymon Kloska zadawali uczestnikom rozmaite pytania, a ponadto pisarze mieli okazję przeczytać fragmenty swoich utworów. Najlepszym interpretatorem własnej twórczości okazał się, jak sądzę, Jacek Dehnel, który znakomicie zaprezentował swoją powieść o "Matce Makrynie".  

Pisarze byli także pytani, m.in. o to, jak są odbierani przez czytelników. Odpowiadali na ogół żartobliwie. 
Lucian De Teodorovici przytoczył anegdotę, jak to jeden z czytelników zapytał go na Facebooku, dlaczego "zamordował" głównego bohatera, co dowodziło, że niezbyt uważnie przeczytał powieść. Z kolei Jacek Dehnel przekonywał, że czytelnicy są bardzo różnorodni i stanowią osobne uniwersum. Na dowód tego, że czasami pisarze "mijają się" z czytelnikami, przytoczył również anegdotę, jak to jedna z jego czytelniczek, rozpoznawszy go, bardzo się rozpromieniła i oznajmiła, że ma dwie szczególnie ukochane książki, które trzyma zawsze w zasięgu ręki: "Traktat o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego i "Lalę" Dehnela. I kiedy nie może zasnąć, otwiera jedną z nich i po chwili natychmiast zasypia...
 
Olga Tokarczuk i Drago Jančar, foto B. Lekarczyk-Cisek
Olga Tokarczuk próbowała nawet usystematyzować czytelników i podzieliła ich na cztery kategorie: czytelnik-gąbka, który z pełną ufnością czyta książkę i po lekturze czuje się spełniony, czytelnik-maruda, któremu nigdy nic się nie podoba (przegadane opisy, słaba konstrukcja, kiepskie dialogi), czytelnik-besserwisser (który wie lepiej), a także czytelnik, który zadaje pytanie, czy to, co się napisało, jest prawdą. Autorce "Ksiąg Jakubowych" najbardziej podoba się, oczywiście, pierwszy rodzaj czytelnika. 

Drago Jančar zdradził, że marzy o mądrych i wrażliwych czytelnikach, którzy rozumieliby literaturę. Tymczasem wszyscy rozmówcy pytają go o politykę. Mój idealny czytelnik to kobieta, która płacze podczas lektury mojej książki - dodał. 

Pozostaje nam zatem mieć nadzieję, że czasami nie tylko rozumiemy, co autor chciał nam powiedzieć, ale także wzruszamy się sposobem, w jaki nam tę historię przekazał.

 Relacja ukazała się na portalu Kulturaonline w październiku 2015 roku.


czwartek, 19 marca 2020

Portret dziecka w literaturze polskiej XIX i XX wieku

Dziecko było przez wiele wieków ignorowane jako temat literacki czy w ogóle temat sztuki. Pierwszym modelem dziecka w historii sztuki jest Dzieciątko Jezus. Początkowo jest on pomniejszonym dorosłym, podobnie jak inne dzieci przedstawiane na obrazach o tematyce religijnej. 

Gerard Terborch, Chłopiec iskający psa, ok. 1655

Dopiero gotyk ukazuje nagie dziecko, które staje się alegorią śmierci i duszy. Pod wpływem klasycyzmu powstawały niezliczone putta – nagie, pyzate dzieci, będące jednak przede wszystkim elementem dekoracyjnym. W XV i XVI wieku nie przedstawiano jeszcze dziecka samego, ale w scenach rodzajowych widzimy dziecko w otoczeniu rodziny, bawiące się, słuchające kazań czy dziecko w szkole. Samodzielny portret dziecka pojawia się dopiero w XVII wieku. Malarze tacy jak Rubens Van Dyck czy Frans Hals portretują dzieci wielmożów i bogatego mieszczaństwa. Ale nie tylko, o czym świadczy mój ulubiony portret "Chłopca iskającego psa" G. Terborcha. W XVII wieku daje się też odczuć wyraźne upodobanie do malutkich dzieci, ich przymilania i gaworzenia.

Zanim literatura zaroiła się od dzieci, pogląd na dziecko i na rolę dzieciństwa w życiu człowieka ukształtowali Jan Jakub Rousseau i Franciszek Schiller. Pod wpływem autora Emila zaczęto uważać, że dziecko powinno być wychowywane z dala od cywilizacji, w harmonii z przyrodą. Poglądy Rousseau wpłynęły także na romantyczne portrety dzieci.

Alberta Sternera ilustracja do Króla olch, ok. 1910

Romantycy uważają, że dziecko obdarzone jest szczególną wrażliwością i widzi oraz czuje więcej niż dorosły. Przykładem takiego portretu dziecka jest syn z ballady Goethego Król Olch. Utwory romantyków pełne są dzieci obdarzonych szczególnymi własnościami. Takim dzieckiem jest np. Orcio z dramatu Zygmunta Krasińskiego Nie-Boska komedia. Romantyczne portrety dziecięce odbiegają jednakże od realizmu. Są to raczej puer senex, dzieci-starcy, czujące i rozumiejące więcej, żyjące na granicy dwóch światów: fantastycznego i realnego.

Realistyczne portrety dzieci pojawią się w literaturze dopiero w okresie pozytywizmu. Dziecko staje się wówczas bohaterem pierwszoplanowym, choć czasami pełni również funkcje epizodyczne. Dzieci w przedstawieniach pozytywistów są na ogół skrzywdzone przez los, biedne, słabe, często skazane na przedwczesną śmierć, ponieważ nie mają szans na pełny rozwój i wyjście z nędzy. Są to dzieci pochodzące z ubogich rodzin, wiejskich albo miejskich. Portretując tak licznie biedne dzieci, pisarze pozytywistyczni postępują zgodnie z programem epoki, który nakazywał pochylać się nad najsłabszymi, najbardziej skrzywdzonymi. Wyrównywanie szans miało uzdrowić społeczny organizm. Pojawienie się tylu literackich portretów dzieci spowodowało również zainteresowanie pisarzy dziecięcą wrażliwością, innym niż u dorosłych spojrzeniem na świat. Wiele powieści XX wieku wykorzystuje punkt widzenia dziecka, aby opowiedzieć o świecie z innej perspektywy. Przykładem może być słynna powieść Guntera Grassa Blaszany bębenek .


W perspektywie dziecka


W utworach pisarzy polskich także pojawia się perspektywa dziecka, które jest zarazem bohaterem i narratorem wydarzeń. Z takim przypadkiem mamy do czynienia w noweli Marii Konopnickiej Nasza szkapa. Przedstawia ona dzieje ubogiej rodziny żyjącej w Warszawie na Powiślu. Historię tę poznajemy dzięki opowiadaniu chłopca, który jest członkiem tej rodziny i zarazem jednym z bohaterów wydarzeń. Dzięki takiej perspektywie obserwujemy świat oczami dziecka, a nie obiektywnego narratora. Witek opowiada bez emocji o chorej i umierającej matce i o tym, jak ojciec musi wyprzedawać domowe przedmioty, aby kupić lekarstwa i jedzenie. Dla dzieci są to wydarzenia wprowadzające w ich życie różne nowości, nie traktują tego  jak dorośli. Wyprzedaż przedmiotów staje się dla nich formą zabawy. Jedynie sprzedaż konia – tytułowej szkapy - wywołuje smutek i żal. Nie dlatego jednak, że koń pomagał zarabiać ojcu na życie, ale dlatego, że byli do niego bardzo przywiązani. Nie należy jednak sądzić, że dzieci, w tym narrator, są niewrażliwe i nie kochają rodziców. Mają jednak naturalną skłonność do zamieniania wszystkiego w zabawę, do poszukiwania radości w drobiazgach, czego dorośli już nie potrafią. Nieświadomość nieszczęścia i nędzy jest w gruncie rzeczy rodzajem łaski, dzięki której dzieci zdają się mieć zwyczajne dzieciństwo. Nawet śmierć matki wywołuje nie tyle smutek, co staje się przedmiotem zdziwienia i rozważań, dotyczących jej cichego odejścia. Dzieci nie rozumieją, co to śmierć, nie traktują jej jako czegoś nieodwracalnego. Dziwi  je raczej, że najmłodszy brat, Piotruś, nie zauważył odejścia matki,  mimo że spał tuż obok. Kolejną reakcją jest wprawdzie smutek, ale narrator stwierdza zarazem, że bawili się tego dnia doskonale, bo tak wielu było chętnych do zabawy. Jak zabawę bowiem traktowali chłopcy swoją żałobę, dzięki której sąsiedzi po raz pierwszy byli dla nich serdeczni, a oni grali role biednych sierot, którymi rzeczywiście byli. Ten dystans, ta gra, pozwoliła im zapewne znieść smutek i przygnębienie. Kiedy dzieci zostają same i przestają grać, smutek jednak je dopada. 
               Najbardziej paradoksalna jest ostatnia scena noweli – pogrzeb matki. Dzieje się tak za sprawą konia, który został wypożyczony do przewiezienia trumny na cmentarz. Radość dzieci z powodu odzyskania szkapy jest tak wielka, że zapominają o smutku oraz o tym, że czeka je pogrzeb matki. Stroją ją, „jakby pannę młodą w świeże gałęzie akacji i tak przystrojoną prowadzą w tryumfalnym pochodzie” . Ostatni obraz pokazuje, że życie zwycięża śmierć.
                 Dzięki wprowadzeniu dziecięcego narratora, opowiadanie zyskuje inny wymiar i działa z tym większą siłą wyrazu. Dramatyzm wynika stąd, że to, co dla dorosłych jest tragedią, dla dzieci występujących w noweli, nieświadomych powagi  sytuacji,  jest przygodą i zabawą. Groza przedstawionej tutaj skrajnej nędzy i zniszczenie rodziny zostało pokazane z perspektywy dziecka, stając się nie tylko dokumentem, wiarygodnym, dzięki osobie świadka wydarzeń. Dodatkowo taka perspektywa narracji i sportretowane przez dziecko wydarzenia i ludzie, w tym inne dzieci, zyskują nowy, dramatyczny walor, stają się niebanalne, jeszcze bardziej poruszając czytelnika.

Bruno Schulz, Emeryt i chłopcy, 1937

                    Narratorem opowiadań Bruno Schulza jest żydowski chłopiec, syn kupca bławatnego, mieszkający w małej miejscowości, gdzieś na Kresach. Pisarz nadaje mu swoje własne rysy, próbując w ten sposób powrócić do dzieciństwa, do czasów, kiedy jeszcze żył jego ojciec. Były to czasy względnej stabilizacji i spokoju. Poza tym narrator, opisując chorobę ojca, dokonuje twórczego przekształcenia, w którym ojciec nie umiera, lecz zmienia formę bytu. Staje się to ptakiem, to karakonem, tematem twórczych fantazji, w których właściwie nie umiera się nigdy. Schulz napisał swoje opowiadania jako dorosły człowiek, ale zarazem zachował wiele z wyobraźni dziecka. Posłużył się charakterystycznymi dla swego pochodzenia i wykształcenia odniesieniami do Tory oraz do  kultury starożytnej Grecji.

                    Sklepy cynamonowe  otwiera opowiadanie zatytułowane Sierpień, w którym bohater opowiada, jak to po wyjeździe ojca do wód został sam z matką i starszym bratem, pozostawiony „na pastwę białych od żaru i oszałamiających dni letnich”. Narrator opisuje swoją wyprawę z matką do krewnych w upalny sierpniowy dzień, posługując się licznymi metaforami i fantastycznymi skojarzeniami. Opowiada w sposób obrazowy, że kiedy wychodziło się z ciemnej sieni domu, natychmiast wstępowało się „w słoneczną kąpiel dnia”. W tej kąpieli „przechodnie, brodząc w złocie, mieli oczy zmrużone od żaru, jakby zalepione miodem”, a jednocześnie otwarte na skutek upału usta i zastygłe twarze kojarzą się narratorowi z maskami rodem z greckiego obrzędu ku czci Dionizosa. „Starcy i młodzi, dzieci i kobiety, pozdrawiali się w przejściu tą maską, namalowaną grubą, złotą farbą na twarzy, szczerzyli do siebie ten grymas bakchiczny – barbarzyńską maskę kultu pogańskiego.”.  Obok inspiracji greckim obrzędem pojawia się nawiązanie biblijne, kiedy to rynek – „pusty i żółty od żaru”, przypomina biblijną pustynię. Nie dość jednak na tym. Wyobraźnia narratora nie ogranicza się do tych dwóch źródeł. Za chwilę bowiem opisuje „stare domy, polerowane wiatrami wielu dni”, które zdają się mieć swoją historię i fizjonomię – jak ludzie, którzy je zamieszkują.
                   Zatrzymując się na początku opowiadania możemy prześledzić , w jaki sposób narrator Schulza kreuje swój fantastyczny, niezwykły świat. Otóż po pierwsze, korzysta ze źródeł swojego wykształcenia klasycznego – ze znajomości greckiej kultury. Po drugie, dla jego sposobu opowiadania charakterystyczna jest obrazowość, typowa dla kultury semickiej. Jednocześnie nawiązania te zostają przetworzone za pomocą niezwykłych metafor, porównań, epitetów, charakterystycznych dla języka poezji. Schulz wprawdzie czyni narratorem swoich opowiadań dziecko, ale jest to rodzaj kreacji jego autorskiego porte parole. Świadczy o tym między innymi fakt, że autor korzysta z własnej biografii, przetwarzając ją jednak w sposób, który jest niepowtarzalny, charakterystyczny właśnie dla jego pisarstwa. Będąc dorosłym człowiekiem, Schulz zachowuje wyobraźnię dziecka i czyni je „opowiadaczem” swojej historii. 

Portret zbiorowy dzieci w krucjacie – Bramy raju Jerzego Andrzejewskiego

                   Obok indywidualnych portretów dzieci, pojawiły się w literaturze również ich portrety zbiorowe – jako pewnej społeczności, rządzącej się swoimi prawami, swoją wyobraźnią. 
Opowiadanie Jerzego Andrzejewskiego Bramy raju zostało zainspirowane informacją pochodzącą z Dziejów powszechnych Fryderyka Schloessera, dotyczącą średniowiecznych wypraw krzyżowych, w których brały udział dzieci. Fenomen ten – do dziś trudny do racjonalnego wyjaśnienia – staje się dla autora opowiadania pretekstem do rozważań na temat niebezpieczeństw ideologii. Największa krucjata dziecięca wyruszyła z Francji pod przewodnictwem ubogiego pastuszka imieniem Stefan Twierdził on, że sam Bóg powołał go do misji udania się do Ziemi Świętej z grupą równie niewinnych jak on dzieci, ponieważ tylko niewinność może odkupić grzechy. Niespodziewanie zebrała się ogromna rzesza około trzydziestu tysięcy dzieci, których nie powstrzymali ani rodzice, ani władze kościelne. Z czasem przyłączali się do nich również dorośli. Historia dopowiada, że zarówno francuska, jak i niemiecka pielgrzymka, zakończyła się tragicznie. Część dzieci utonęła, część sprzedano w niewolę, wielu umarło z wycieńczenia, nie mogąc znieść trudów pielgrzymki. Z wyprawy wróciło około siedem tysięcy – „boso, o głodzie, teraz już wyśmiewani, wyszydzani, a dziewczęta niekiedy w odmiennym, stanie”.

                  Bazując na tych informacjach Andrzejewski opisuje wyprawę krzyżową posługując się zmiennymi narratorami. Oprócz narracji odautorskiej, w opowiadaniu znajdują się fragmenty, w których dziecięcy bohaterowie odbywają spowiedź i bezpośrednio opowiadają o swoich motywach, cierpieniach, przeżyciach. Na czele krucjaty idzie chłopiec imieniem Jakub zwany Znalezionym, ponieważ rzeczywiście jest on podrzutkiem wychowanym przez kowala Szymona – ojca Maud, zakochanej w nim dziewczyny. Sylwetka duchowego przywódcy zyskuje na pewnym obiektywizmie, ponieważ opowiada o nim kilku bohaterów, w tym Maud i Robert. Z ich relacji wyłania się postać charyzmatyczna. Chłopiec zawsze był inny, niż wszyscy, stronił od dziecięcych zabaw, a jeżeli już brał w nich udział, to sprawiał wrażenie nieobecnego duchem. Jego „obcość” nie tylko nie budziła agresji, ale fascynowała otoczenie. Chłopiec był przy tym urodziwy i pełen wdzięku. Nikt nie wątpił, że otrzymał on swoje posłannictwo od Boga. Ze spowiedzi Jakuba dowiadujemy się jednak, że to nie Bóg, ale Ludwik z Vendome namówił go do wyprawy, snując przed nim uwodzicielski obraz owej wyprawy. W związku z tym, że nie Bóg, ale człowiek, i to człowiek obciążony wszystkimi możliwymi grzechami, stał się powodem owej wyprawy,  pochód zmierza ku samozagładzie. Do bram Jerozolimy dochodzą nieliczni.

                  Taka konstrukcja narracji, kiedy pojawia się wielu opowiadających, jest w zamierzeniu pisarza uwiarygodnieniem historii. Czytając, poznajemy myśli bohaterów i mamy wrażenie, że to nie autor, ale oni sami, bezpośrednio, dzielą się z nami swoją historią, która w dodatku rozgrywa się na naszych oczach. 

                 Opracowując temat portretu dziecka w prozie polskiej XIX i XX wieku, skoncentrowałam się na tych utworach, w których świat przedstawiony jest w opowiadaniu dziecka. Uznałam, że taka perspektywa narracji stwarza nowe możliwości opowiadania. Dziecięcy narrator jest nie tylko świadkiem i uczestnikiem wydarzeń, ale też jest to świadek mający inną wyobraźnię i wrażliwość. Pozwala ona czytelnikowi zrozumieć skomplikowany i często już niezrozumiały świat dziecka, w którym dramatyzm miesza się z zabawą, fantazja z realizmem, śmieszność z powagą. Dla niektórych autorów – jak Schulz czy Andrzejewski – kreacja dziecięcego narratora stwarza możliwość opowiadania z pewnego dystansu o sprawach trudnych lub niemożliwych do opowiedzenia wprost. Narrator dziecięcy nie tylko opisuje świat dorosłych, stwarza także interesujące portrety innych dzieci, z którymi wchodzi w różne relacje. W przypadku prozy Schulza i Andrzejewskiego dziecko jest ponadto rodzajem przenośni, autorzy bowiem mówią o problemach i sprawach ludzi dorosłych. 


Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty