Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przegląd Piosenki Aktorskiej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przegląd Piosenki Aktorskiej. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 września 2025

Sambor Dudziński:”Król Dawid live!”. Opowieść o Każdym /recenzja teatralna/

 Sambor Dudziński brawurowo i niekonwencjonalnie przedstawia historię króla Dawida – jako opowieść o współczesnym człowieku. Każdym z nas. Monodram artysty na temat życia i wiary, które są od siebie nieodłączne, jest zaiste brawurowo zagrana i zaśpiewana.

Sambor Dudziński w spektaklu "Król Dawid live", fot. Marek Grotowski

"Król Dawid live!” w reżyserii i według scenariusza Jacka Bały miał swoją premierę podczas tegorocznego Przeglądu Piosenki Aktorskiej i został entuzjastycznie przyjęty przez festiwalową publiczność. W rezultacie wszedł na stałe do repertuaru Teatru Muzycznego Capitol i nadal święci triumfy, o czym mogłam się przekonać oglądając to przedstawienie na początek sezonu.

Król jak każdy z nas...

I nic w tym dziwnego, bo też jest to spektakl pod wieloma względami niezwykły. Jacek Bała, młody reżyser, którego mogliśmy docenić przy okazji spektaklu ”Fragment nieistniejącego świata”  we Wrocławskim Teatrze Współczesnym, inspiracji szukał tym razem w … Starym Testamencie, a konkretnie - w postaci Króla Dawida, autora wielu pięknych psalmów. Opowieść o królu Dawidzie nie ogranicza się jednak do przedstawienia fragmentów Księgi Królewskiej i Psalmów (te ostatnie w pięknych staropolskim języku Jana Kochanowskiego), a także Ewangelii.

Postać Dawida, najmłodszego syna Jessego, który pokonał Goliata oraz pięknie grał i śpiewał, stała się w tym przedstawieniu punktem wyjścia do twórczej refleksji na temat tego, w co wierzymy i jak wygląda nasze życie, z jego uwikłaniami i schematami, nad tym, czym jest zniewolenie.

Dawid był nie tylko królem, ale i artystą, twórcą kilkudziesięciu psalmów, w których wyrażał swoją radość, a także niepokoje i troski, które towarzyszą każdemu człowiekowi. Toteż główna postać, grana przez Sambora Dudzińskiego, staje się nim, Dawidem, będąc równocześnie Każdym. Każdym z nas. Everymanem. 

Sambor Dudziński w spektaklu "Król Dawid live", fot. Marek Grotowski


Opowieść na instrumenty i ludzki głos


Oddziaływanie tej sztuki jest tak silne przez to właśnie, że odnosi się do każdego człowieka – do naszych ludzkich zniewoleń, zdrad, lenistwa, pustki, naszych klęsk i zwycięstw.

Sambor Dudziński - poprzez swoją fenomenalną obecność na scenie, a także wiarygodność tego, o czym mówi – panuje niepodzielnie nad widzami od początku do końca. Za pomocą różnych instrumentów: dętych, klawiszowych, perkusyjnych, a także modulując głos, śpiewając,  wreszcie opowiadając – uzmysławia  widzom, że historia Dawida, twórczo opowiedziana, może stać się źródłem refleksji na temat własnego życia, a w konsekwencji – impulsem  do tego, aby to życie przemieniać. Warunkiem jest uwolnienie się od schematów umysłowych i życiowych, bo to pozwala stać się wolnym człowiekiem, który nie ulega pokusom, ale ma jasno określone wartości i priorytety. Tą wartością jest przede wszystkim on sam.

Dawid był prawy, otwarty i spontaniczny. Kiedy został królem i zdobył "wszystko” i stało się to, paradoksalnie,  źródłem jego klęski. Podobnie jest z nami – zdaje się mówić w swoim spektaklu Dudziński. Uwikłani w zawodowe i rodzinne schematy, pędzimy w "wyścigu szczurów” i żyjemy pod dyktando pracodawców i banków, które decydują o tym, jak mamy żyć. Uwolnienie się od tego sprawia, że życie nabiera blasku i sensu.

Wypowiedź ta – wypowiedź artysty na temat życia i wiary, które są od siebie nieodłączne, jest zaiste brawurowo zagrana i zaśpiewana. Ludzki głos, szept, śmiech, dźwięki różnych instrumentów, wydobywane na różne sposoby przy okazji opowiadania/śpiewania scenicznej historii króla Dawida, a także współgrający z nimi ruch sceniczny i światło – stanowią pełną wdzięku sceniczną całość, która zagarnia widzów bez reszty. Tytułowe zawołanie "Król Dawid live!" staje się rzeczywistością.

Premiera: 25 marca 2014 w ramach 35. Przeglądu Piosenki Aktorskiej.

Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline.pl

środa, 7 lutego 2024

44. Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu

 W dniach od 15. do 24. marca odbędzie się 44. Przegląd Piosenki Aktorskiej Tegoroczna edycja festiwalu łączy klasyczne występy twórców piosenki aktorskiej oraz nowe brzmienia tego gatunku. W programie znajdują się zarówno polskie jak i zagraniczne produkcje, które wyznaczają nowatorskie trendy w teatrze i muzyce.

Plakat 44. PPA, Damian Styrna
Festiwal rozpoczynamy w tym roku wyjątkową Galą, która integruje teatr zaangażowany społecznie z widowiskiem pełnym blichtru i przepychu. „Człowiek z papieru. Antyopera na kredyt” w reżyserii Jakuba Skrzywanka to koprodukcja Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera w Warszawie i Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Tegoroczna Gala poruszy ważny temat ekonomicznego wykluczenia, skupiającego się na problemach mieszkaniowych. Będzie zabawnie, poważnie, ale przede wszystkim w muzycznym wydaniu. Podczas Gali na PPA wystąpią goście specjalni, m.in. Julia Wieniawa, Ralph Kaminski i Cezary Studniak.

Koncerty Kaizers Orchestra i Bena Caplana to propozycje dla miłośników niekonwencjonalnych brzmień i poszukiwaczy zaskakujących treści – zarówno wizualnych, jak i tekstowych. Kaizers Orchestra łączy energetycznego rocka z elementami wschodnioeuropejskiego folku. Utwory pisane są w języku norweskim, w dialekcie Bryne. Ben Caplan określany jest mianem muzycznego poety, w swojej twórczości chętnie wykorzystuje wschodnioeuropejskie i żydowskie tradycje folkowe. Najczęściej koncertuje solo, ale podczas festiwalu wystąpi ze swoim zespołem. Nie zabraknie znanych historii, opowiedzianych oryginalnymi środkami artystycznymi oraz mocnych akcentów, nastawionych na komentarz aktualnych wydarzeń. 

„Hamlet on the road” Teatru Radost w Brnie w reżyserii Joanny Zdrady odnosi się do klasycznej historii, przedstawionej przez wędrującą trupę aktorską, prezentującą „Hamleta” przy pomocy lalek, momentami posiłkującą się dawnymi przekładami tekstu. „Matki. Pieśń na czas wojny” w reżyserii Marty Górnickiej to spektakl o przemocy wobec kobiet w trakcie wojny. Dwadzieścia jeden bohaterek, w tym uciekinierki z Ukrainy, Białorusinki i Polki, śpiewa dziecięce piosenki, pradawne pieśni, wykrzykuje swoją bezsilność i poczucie niesprawiedliwości, niezgodę na role, jakie narzuca im wojenny reżim.

Tegoroczna edycja festiwalu skłania się ku „przeglądowi” esencji piosenki aktorskiej, a także przygląda się nowym pomysłom na jej interpretację. Występy z tradycyjną narracją należą do „Licencji na lirykę” Jacka Bończyka (poezja m.in. J. Tuwima, E. Stachury, J. Kaczmarskiego), „Gdziekolwiek – wibracje na temat Grechuty” Mariusza Kiljana, „Nieobecności” z piosenkami Ewy Demarczyk, a także, poniekąd, do formacji Dylan.pl i jej wykonań piosenek Boba Dylana. 

Z drugiej strony, wystąpią artyści eksperymentujący z dźwiękami i słowem: Kury, Basiński Band & Fiction oraz Karolina Czarnecka, zwyciężczyni Konkursu Aktorskiej Interpretacji piosenki 35. PPA, z nowym projektem „Freak Show”. Wystąpi również laureatka Grand Prix zeszłorocznego KAIP, Marina Mashtaler jako Kwit/Квіт z projektem „Kwiaciarnia”. 

Nieodłącznym elementem każdej edycji festiwalu jest wspomniany Konkurs Aktorskiej Interpretacji Piosenki. Na początku lutego, w zamkniętych dla widzów eliminacjach, Rada Artystyczna PPA wyłoni uczestniczki i uczestników II etapu. Przed festiwalową publicznością zaśpiewają 15 marca. Wybrani tego dnia finaliści i finalistki wystąpią w pierwszej części Koncertu Finałowego, który odbędzie się 23 marca. Oceniać ich będzie Jury w składzie: Magdalena Miśka-Jackowska, Dorota Pomykała, Katarzyna Szyngiera, Mariusz Kiljan i Marcin Macuk. 

Druga część Konkursu Finałowego to „Top wszechczasów, czyli w poszukiwaniu orlego cienia” z piosenkami z lat dziewięćdziesiątych.

PROGRAM 44. PPA 

15 marca 2024, piątek

17:00

Konkurs Aktorskiej Interpretacji Piosenki: II etap

Teatr Polski, Scena im. Jerzego Grzegorzewskiego / bilety: 90, 80 i 70 zł

18:00 i 21:00

OFF: Jezus z Capitolu

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień / bilety: 10 zł

22:00

KLUB: Faso Tamala / DJ Margaret Toucher 

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Restauracja / bilety: 25 zł

16 marca 2024, sobota

16:00 i 20:00

Gala: Człowiek z papieru. Antyopera na kredyt, reż. Jakub Skrzywanek

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena / bilety: 200, 170 i 120 zł

18:00 i 21:00

OFF: Very Sad

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień / bilety: 10 zł

18:00 i 21:00

OFF: Opowieści serca

Klub Firlej / bilety: 10 zł

17 marca 2024, niedziela

16:00 i 20:00

Gala: Człowiek z papieru. Antyopera na kredyt, reż. Jakub Skrzywanek

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena / bilety 200, 170 i 120 zł

18:00

Hamlet on the Road, reż. Joanna Zdrada

Teatr Polski, Scena im. Jerzego Grzegorzewskiego / bilety 70, 60 i 50 zł

18:00 i 21:00

OFF: Dzień dziecka

Centrum na Przedmieściu / bilety: 10 zł

22:00

KLUB: Sutari /DJ Karla 

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Restauracja / bilety: 25 zł

18 marca 2024, poniedziałek

17:00 i 20:00

Kwit/Квіт (Marina Mashtaler, Johannes Niehaus)

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień / bilety: 35 zł

19:00

Kaizers Orchestra: European Comeback Tour 2024

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena / bilety: 140 i 120 zł

18:00 i 21:00

OFF: Niesamowita słowiańszczyzna

Teatr Polski, Scena na Świebodzkim / bilety: 10 zł

18:00 i 21:00

OFF: Chrapy primadonny admirować trza

Pawilon Czterech Kopuł / bilety: 10 zł

22:00

KLUB: Oberkas Travel / DJ Dotyk Dźwiękiem 

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Restauracja / bilety: 25 zł

19 marca 2024, wtorek

17:00

Nieobecność, reż. Bogusław Sobczuk

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena / bilety 140 i 120 zł

19:00

Ben Caplan: „Hold On!”

Impart Centrum / bilety: 80 zł

21:00 

Instrukcje, reż. Konrad Imiela

Piekarnia - Centrum Sztuk Performatywnych / bilety 40 zł

18:00 i 21:00

OFF: ukryte_wtargnięcia

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień / bilety: 10 zł

18:00 i 21:00

OFF: Oskar Kokoschka Horror Show

Krupa Art Foundation / bilety: 10 zł

22:00

KLUB: Mir / DJ Marcepan 

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Restauracja / bilety: 25 zł

20 marca 2024, środa

18:00 i 21:00

Jacek Bończyk: Licencja na lirykę

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień / bilety: 70 zł

19:00

Karolina Czarnecka: Freak Show

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena / bilety 80 i 70 zł

21:00 

Kury: P.O.L.O.V.I.R.U.S.

Stary Klasztor / bilety 60 zł

22:00

KLUB: Plastic Bag / DJ Romek Rege 

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Restauracja / bilety: 25 zł

21 marca 2024, czwartek

18:00 i 21:00

W.A.S.O.W.S.K.I I FOTOPLASTYKON, reż. Ewa Konstancja-Bułhak

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień / bilety: 40 zł

19:00

Dylan.pl: No, jak to jest? - piosenki Boba Dylana

Teatr Polski, Scena im. Jerzego Grzegorzewskiego / bilety: 80, 70 i 60 zł

18:00 i 21:00

OFF: _Mity i baśnie ludzkie_

AT Sala Czarna / bilety: 10 zł

22:00

KLUB: Polmuz / DJ Huj 

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Restauracja / bilety: 25 zł

22 marca 2024, piątek

18:00 i 21:00

Mariusz Kiljan: Gdziekolwiek I Wibracje na temat Grechuty

Teatr Polski, Scena Kameralna / bilety: 60 zł

19:00

Basiński Band & Fiction

Teatr Polski, Scena im. Jerzego Grzegorzewskiego /bilety: 70, 60 i 50 zł

18:00 i 21:00

OFF: Dom Bernardy Alby

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień / bilety: 10 zł

22:00

KLUB: Marcin Świetlicki i Zgniłość / DJ Siwy

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Restauracja / bilety: 25 zł

23 marca 2024, sobota

16:00 i 20:30

Koncert Finałowy

pomysł, koncepcja - Magdalena Miklasz 

reżyseria - Aneta Groszyńska 

Część I: Finaliści Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki

Część II: Top wszechczasów, czyli w poszukiwaniu orlego cienia

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena / bilety 190, 160 i 120 zł

21:00

KLUB: DJ Ryan R

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Restauracja 

24 marca 2024, niedziela

17:00 i 20:00

Mleko w tubce – o dzieciństwie w latach 90, reż. Agata Biziuk

Teatr Muzyczny Capitol, Sala Prób Aktorskich / bilety: 40 zł

18:00

Matki. Pieśń na czas wojny, reż. Marta Górnicka

Teatr Polski, Scena im. Jerzego Grzegorzewskiego / bilety: 70, 60 i 50 zł

20:00

KLUB: Piotr Damasiewicz / Into The Roots

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Restauracja / bilety: 25 zł

Miejsca:

Teatr Muzyczny Capitol, ul. Piłsudskiego 67 

AST, ul. Braniborska 59 

Piekarnia – Centrum Sztuk Performatywnych, ul. Księcia Witolda 62-70 

Teatr Polski, Scena im. Jerzego Grzegorzewskiego, ul. Zapolskiej 3 

Teatr Polski, Scena Kameralna, ul. Świdnicka 28 

Teatr Polski, Scena na Świebodzkim, pl. Orląt Lwowskich 20c 

Firlej, ul. Grabiszyńska 56

Impart Centrum, ul. Piłsudskiego 19

Centrum na Przedmieściu, ul. Prądzyńskiego 39a

Pawilon Czterech Kopuł, ul. Wystawowa 1

Stary Klasztor, ul. Jana Ewangelisty Purkyniego 1

Krupa Art Foundation, Rynek 27/28 

Szczegóły programu mogą ulec zmianie z przyczyn niezależnych od Organizatora. Organizator  zastrzega sobie prawo do zmiany programu i organizacji wydarzeń w dowolnym czasie.

informacja prasowa

wtorek, 18 maja 2021

Prezentujemy program 41.Przeglądu Piosenki Aktorskiej

 W dniach od 11 do 20 czerwca 2021 roku odbędzie się 41. edycja Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Część koncertów i spektakli zaznaczonych gwiazdką będzie można obejrzeć on-line. 



11 czerwca 2021, piątek

17:00

*Konkurs Aktorskiej Interpretacji Piosenki: II etap

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 60 i 80 zł, dostęp online (na żywo): 25 zł

17:00, 20:00

*Teatr Collegium Nobilium: Przybysz

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 25 zł, dostęp online (wcześniejsza rejestracja): 10 zł.


12 czerwca 2021, sobota

19:00*Pussy Riot: Riot Days

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 50 i 60 zł, dostęp online (na żywo): 15 zł

21:00

Huncwot 

Impart, Scena w podwórku, ul. Mazowiecka 17

bilety: 30 zł

18:00, 21:00

*OFF: Biała szmata

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 1 zł, dostęp online (na żywo): 5 zł


13 czerwca 2021, niedziela

19:00 

*Kovacs: Cheap Smell Tour

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 130 i 150 zł, dostęp online (na żywo): 30 zł

18:00, 21:00

*OFF: Najczęściej zadawane pytania. Rewia Drag Queen

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 1 zł, dostęp online (na żywo): 5 zł


14 czerwca 2021, poniedziałek

19:00

Boże! Ojczyzna! –Ale jaka?

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena, ul. Piłsudskiego 67bilety: 80 i 100 zł

16:00, 20:00

AST Wrocław: Inni ludzie

AST Wrocław, ul. Braniborska 59

bilety: 25 zł

21:00

*Mary Komasa

Piekarnia –Centrum Sztuk Performatywnych, ul. Księcia Witolda 62-70

bilety: 60 zł, dostęp online(na żywo): 15 zł18:00,

21:00

*OFF: Kwadrat

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 1 zł, dostęp online (na żywo): 5 zł


15 czerwca 2021, wtorek

19:00

 *STUDIO teatrgaleria: Złota Skała. Opowieść o Robercie Brylewskim

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 60, 70 i 90 zł, dostęp online (wcześniejsza rejestracja): 25 zł

21:00

 *Salvador Sobral in Concert

Synagoga pod Białym Bocianem, ul. Włodkowica 7

bilety: 140 zł, dostęp online (na żywo): 25 zł

18:00, 21:00

*OFF: Śmierć Człowieka-Wiewiórki

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 1 zł, dostęp online (na żywo): 5 zł


16 czerwca 2021, środa

18:00

 *Teatr Collegium Nobilium: Ustawienia ze świętymi, czyli rozmowy obrazów

Piekarnia –Centrum Sztuk Performatywnych, ul. Księcia Witolda 62-70

bilety: 25 zł, dostęp online (wcześniejsza rejestracja): 10 zł.

21:00

*Renata Przemyk i Mężczyźni

Impart, Scena w podwórku, ul. Mazowiecka 17

bilety: 100 zł, dostęp online (na żywo): 25 zł

18:00, 21:00

*OFF: Mury krzyczą albo uliczna śpiewka

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 1 zł, dostęp online (na żywo): 5 zł.


17 czerwca 2021, czwartek

18:00

*Ivo Dimchev: LIVE solo concert

Piekarnia –Centrum Sztuk Performatywnych, ul. Księcia Witolda 62-70

bilety: 60 zł, dostęp online (na żywo): 15 zł

21:00

Karaś/Rogucki: Ostatni bastion romantyzmu

Impart, Scena w podwórku, ul. Mazowiecka 17

bilety: 60 zł

18:00, 21:00

*OFF: Bronisław Piłsudski Was Here. Musical nawałki

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 1 zł, dostęp online (na żywo): 5 zł


18 czerwca 2021, piątek

16:00, 20:30

*Koncert Finałowy

Część I: Finaliści Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki

Część II: Ralph Kaminski: Kora

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 120, 140 i 160 zł, dostęp online (na żywo): 40 zł.


19 czerwca 2021, sobota

16:00, 20:00

*Koncert Galowy: Wiązanka pieśni miłosnych, reż. Jan Klata

Teatr Polski, Scena im. Jerzego Grzegorzewskiego, ul. Zapolskiej 3

bilety: 120, 170 i 200 zł, dostęp online (na żywo): 40 zł

17:00, 20:00

*Magdalena Kumorek: Madaleine

Teatr Muzyczny Capitol, Scena Ciśnień, ul. Piłsudskiego 67bilety: 30 zł, dostęp online (na żywo): 10 zł.


20 czerwca 2021, niedziela

16:00, 20:00

Koncert Galowy: Wiązanka pieśni miłosnych, reż. Jan Klata

Teatr Polski, Scena im. Jerzego Grzegorzewskiego, ul. Zapolskiej 3

bilety: 120, 170 i 200 zł

17:00

Teatr Współczesny w Szczecinie: Być jak Beata

Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena, ul. Piłsudskiego 67

bilety: 70 i 90 zł

Szczegóły programu mogą ulec zmianie z przyczyn niezależnych od Organizatora. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany programu w dowolnym czasie.

informacja prasowa

sobota, 25 sierpnia 2018

"Głuptaska" w reżyserii Jerzego Bielunasa. Pobawmy się w apokalipsę! /recenzja/

W swoim spektaklu "Głuptaska" Jerzy Bielunas snuje gorzkie refleksje na temat współczesnego świata, którego cechą charakterystyczną jest "ucieczka w zabawę". Znakomita inscenizacja, aktorstwo i muzyka tworzą oryginalną formę dla tego przesłania.

Kinga Preis w roli tytułowej Głuptaski, reż. Jerzy Bielunas, fot. Łukasz Giza

Zaprezentowany podczas 36. PPA autorski spektakl Jerzego Bielunasa, zatytułowany "Głuptaska", powstał z fascynacji powieścią Swietłany Wasilenko. Z pierwowzoru reżyser zaczerpnął wątek współczesny, odnoszący się do wydarzenia związanego z konfliktem kubańskim. Poza tym spektakl czerpie z różnorodnych źródeł - od gry komputerowej po wpisy internautów, tworząc własną narrację i oryginalne przesłanie.

Czas Apokalipsy w Kapustinym Jarze


W 1962 roku dzieci wojskowych z miasteczka Kapustiny Jar zostały wywiezione w step, ponieważ spodziewano się uderzenia jądrowego ze strony Amerykanów. Panowała atmosfera strachu. Dzieciom nie oszczędzono bynajmniej informacji, że zostaną unicestwione. Usłyszały propagandowe słowa, że zginą bohatersko jak prawdziwi pionierzy Związku Radzieckiego. Historię tę opowiada w przedstawieniu postać będąca samą pisarką, są to bowiem jej autobiograficzne wspomnienia. Wydarzenia te, stanowiące w powieści rodzaj klamry dla części środkowej, realistyczno-baśniowej, rozgrywającej się w latach 30. ubiegłego wieku - zostały w spektaklu częściowo pominięte. W ich miejsce - jako rodzaj kontrapunktu - wprowadzono wątki współczesne.

Głuptaska w reż. Jerzego Bielunasa, fot. Łukasz Giza


Pobawmy się w apokalipsę!


Przede wszystkim wykorzystano fragmenty gry komputerowej S.T.A.L.K.E.R., której akcja rozgrywa się w Czarnobylu i okolicach po wybuchu elektrowni atomowej. Ponadto widzowie dowiadują się o istnieniu oferty turystycznej obejmującej obszary skażone wybuchem, w tym - samą elektrownię. W narrację spektaklu wpleciono także teksty internautów komentujących entuzjastycznie owe wycieczki. Nie mniej szokujące są także wspomnienia tych, którzy przeżyli wybuch bomby atomowej w Hiroszimie, dominuje w nich bowiem ton zachwytu nad pięknem obrazów towarzyszących eksplozji.

Takie odważne i niekonwencjonalne zestawienie niesie zgoła inne, nowe treści, których w oryginale nie było. Jerzy Bielunas snuje mianowicie gorzkie refleksje na temat współczesnego świata, którego cechą charakterystyczną jest "ucieczka w zabawę". Choć nie zabliźniły się rany Czarnobyla, urządzono sobie z niego grę i ktoś zarabia na ludzkim cierpieniu. Podobnie rzecz ma się z biurem turystycznym. Okazuje się, że nieszczęście - gdy się je odpowiednio zaprezentuje - można dobrze sprzedać...

Bogactwo środków teatralnych 


Ciekawa, funkcjonalna scenografia Honoraty Mochalskiej-Błachut i Barbary Wojtas, przedstawiająca zniszczone miasto, stanowi sugestywne tło dla rozgrywających się wydarzeń. Środkowa część sceny podlega zmianom w trakcie przedstawienia. Staje się "domem", kiedy aktorka grająca Swietłanę Wasilenko, opowiada swoją historię, siedząc na tle dużego gobelinu symbolizującego wschodnią kulturę. Kiedy indziej ta sama przestrzeń staje się zoną, którą zabezpiecza się taśmami, tworząc teren zamknięty. Innym razem jest to step, na który wywieziono dzieci.

W głębi sceny natomiast, na tle tylnych projekcji, umiejscowiono chór cerkiewny Oktoich. Szczególnie zapada w pamięć ostatnia projekcja, przedstawiająca krwawe słońce. To jakby sfera sacrum zwiastująca Apokalipsę.

Projekcje filmowe pełnią w spektaklu  istotne role. Poza prezentacją gry komputerowej, pokazano także zdjęcia przedstawiające Czarnobyl, fragmenty filmu dokumentalnego Swietłany Wasilenko (pisarka jest równocześnie scenarzystką), zawierającego m.in. moment wytaczania z hangaru potężnej rakiety. Na końcu zaś pojawiają się zabawne animacje z udziałem obu aktorek, ukazujące - zgodnie z duchem epoki - "zabawowy" wymiar tego, co groźne i tragiczne.

Głuptaska w reż. Jerzego Bielunasa, fot. Łukasz Giza

Różnorodna muzyka

W przepięknych, wielogłosowych pieśniach chóru Oktoich zawiera się cała metafizyka spektaklu. Chór jest zresztą nie tylko znakiem transcendencji. Słyszymy go również w kompozycjach w stylu techno, którym nadaje zaskakujący, nowy wymiar.

Z kolei śpiew rodziny Pospieszalskich, która wykonywała w spektaklu kompozycje swego lidera - Mateusza, pełnił funkcję komentarza do rozgrywających się scen. Towarzyszył także śpiewającym aktorkom. Choć inny stylistycznie, jest na scenie czymś w rodzaju greckiego chóru i śpiewa znakomicie. Tak dobrze, że Mateusz Pospieszalski  otrzymał za swoje kompozycje tegoroczną nagrodę Tukana Kapituły i Dyplom Mistrzowski.

Aktorstwo

W pamięci pozostają piękne, głęboko poruszające songi głównej bohaterki, którą wspaniale zagrała Kinga Preis. Bo też aktorstwo jest równie mocną stroną tego przedstawienia. Głuptaska Kingi Preis nie jest głuchoniema, jak w powieści, lecz  jest delikatną, nadwrażliwą dziewczynką, opóźnioną w rozwoju umysłowym, co czyni ją różną od pozostałych - jurodiwą. Jej emocje wahają się od radości życia, poprzez smutek, aż po graniczącą z histerią rozpacz. Aktorka chodzi i zachowuje się jak dziecko w sposób niezwykle wiarygodny. Jeszcze mocniej oddziałuje na widzów jej śpiew, momentami przyprawiający o metafizyczny dreszcz.

Kinga Preis jako Głuptaska/fot. Łukasz Giza

Bardzo interesującą rolę stworzyła również Małgorzata Hajewska - Krzysztofik. Miała bardzo trudne zadanie wcielenia się w postać funkcjonariuszki systemu - Traktoriny, grając jednocześnie pisarkę, która tę historię przeżyła i opisała. Rola doprawdy znakomita i mocna, a także - mimo wrodzonej kruchości i delikatności aktorki - wiarygodna.

Małgorzata Hajewska-Krzysztofik jako Swietłana Wasilenko, fot. Ł. Giza

i jako Traktorina/fot. Ł. Giza

Sądzę, że spektakl Jerzego Bielunasa należy do najbardziej interesujących propozycji tegorocznego PPA. Refleksja na temat współczesnego świata, wsparta znakomitym aktorstwem, piękną muzyką i pomysłową scenografią, przemawia za wysoką rangą tego wydarzenia.

Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline.

Wywiad ze Swietłaną Wasilenko, autorką "Głuptaski", znajdziecie TUTAJ.

wtorek, 12 grudnia 2017

Jerzy Bielunas: Robić coś, co będzie wyzwaniem /wywiad/

Rozmawiam z  Jerzym Bielunasem – reżyserem teatralnym, profesorem PWST – o apokalipsie, grach komputerowych, o powstawaniu przedstawienia ”Głuptaski”, a także o dawnym i współczesnym PPA.
  
Jerzy Bielunas, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Barbara Lekarczyk-Cisek: Przygotowuje Pan nowe przedstawienie na tegoroczny Przegląd Piosenki Aktorskiej. Jakie były okoliczności powstania ”Głuptaski” i dlaczego sięgnął Pan po tekst Swietłany Wasilenko?

Jerzy Bielunas: Tekst ”Głuptaski” przeczytałem kilka lat temu. W 2008 roku książka była nominowana do Nagrody Angelusa. A ponieważ reżyserowałem koncert, podczas którego miały zostać wręczone nagrody, toteż przeczytałem wszystkie nominowane powieści. ”Głuptaska” mnie zachwyciła i już wówczas rozmawiałem z autorką – Swietłaną Wasilenko na temat adaptacji jej prozy. Wprawdzie zgodziła się, ale musiało upłynąć trochę czasu, ponieważ nie jest rzeczą prostą zainteresowanie teatrów czy sponsorów tego typu literaturą. Ponadto w owych latach książka robiła wrażenie pięknego, poetyckiego wspomnienia. Nikt nie przewidział, że nabierze nieprawdopodobnej aktualności.

Głuptaska w reż. Jerzego Bielunasa, fot. Łukasz Giza
Co Pana w tej powieści najbardziej poruszyło?

Moim zdaniem jest to przede wszystkim wysokiej klasy literatura. Urzekł mnie sposób, w jaki to napisała: pozbawiony histerii, poetycki i z pięknym przesłaniem. Ponadto autorka opisuje swoje przeżycia z dzieciństwa, które w jakiś sposób są mi osobiście bliskie. Mając około sześciu lat została wraz z innymi dziećmi wywieziona poza miasteczko atomowe i tam kazano im czekać na wybuch jądrowy. To doświadczenie zostało przez nią bardzo precyzyjnie opisane. Kluczem do tej historii jest stwierdzenie, że dla niej to miasteczko jest wciąż miejscem apokalipsy, ponieważ tam zobaczyła jak nadciąga koniec świata.
Ja także pamiętam ten dzień. Miałem wtedy dwanaście lat i zapadł mi w pamięć nastrój tego dnia, kiedy trwał kryzys kubański. Pamiętam bardzo dobrze moją mamę wpatrującą się w ekran telewizora do późnej w nocy. Pamiętam także lęk. Po latach przeczytałem na forum internetowym, gdzie wypowiadali się moi rówieśnicy, że ich dzieciństwu towarzyszył zawsze lęk, który zdawał się być wpisany w tę szarą rzeczywistość… W związku z tym doświadczenie Swietłany  Wasilenko nie jest mi obce.
Przy tym wszystkim miałem świadomość, że nie mogę tej książki adaptować w sposób literalny, ponieważ jest to opowieść bardzo przesiąknięta rosyjską kulturą, a także okrucieństwem i terrorem. Dla polskiego widza nie do przyjęcia.

Do jakiego odbiorcy zatem adresuje Pan tę sztukę?

Aby sztuka była nie tylko wspominaniem 1962 roku, chciałem zrobić coś także dla młodego odbiorcy. Podobnie było przy realizowaniu ”Pamiętnika z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego, kiedy to starałem się, aby ten spektakl nie był klasycznie historyczny, ale mówił o traumie i szaleństwie wojny. Chodziło mi też o to, aby zawierał odniesienia do współczesnych wojen i kataklizmów.
Tak więc w przypadku prozy Swietłany Wasilenko również zastanawiałem się, jak to zrobić, aby jej doświadczenie przybliżyć współczesnym odbiorcom.  Z drugiej strony należało stworzyć pomost pomiędzy jej przeżyciami a tym, czego doświadczamy dzisiaj. W konsekwencji, wykorzystując pewne wątki tej historii, starałem się powiązać je z innymi opowieściami o apokalipsie atomowej.

Kinga_Preis_Głuptaska, fot. Łukasz Giza

Z jakich źródeł czerpał Pan te opowieści?

Ogromnie wstrząsające było dla mnie to, że miliony ludzi na świecie, a w szczególności na Wschodzie, gra w komputerową grę, której akcja rozgrywa się po wybuchu w Czarnobylu i okolicach. Kiedy zobaczyłem tę grę, zorientowałem się, że ktoś zarabia miliony uprawiając ten oburzający proceder.  Świadomość, że gra, której akcja toczy się w miejscach, gdzie do dziś cierpią ludzie, które ciągle są żywym cmentarzyskiem, gdzie kolejne pokolenia są dotknięte skutkami tamtej eksplozji – jest dla mnie zjawiskiem szokującym. Zaskakujące jest, jak szybko takie miejsca mogą stać się przedmiotem rozrywki i zabawy. A także fakt, iż ktoś czerpie z tego krociowe zyski. Wydaje się, że cechą współczesnej kultury jest tendencja do zamieniania cierpienia w zabawę…
Mnie to wprawdzie boli, ale rozmawiałem z młodymi ludźmi, którzy twierdzili, że  nie ma w tym nic złego. Toteż realizując przedstawienie, nie próbuję  wprowadzać do niego dydaktyki, ale po prostu zestawiam doświadczenie różnych pokoleń: Swietłany, ofiar Hiroszimy, a ponadto wykorzystałem wypowiedzi ludzi, którzy widzieli wybuch elektrowni w Czarnobylu.   Zestawiłem je z grą komputerową i z wycieczkami do Czarnobyla. Cytuję także listy internautów: ”Dziękuję za wspomnień czar. Mam komplet wrażeń, których nie dostarczą mi piramidy i inne atrakcje. Wróciłam i nie świecę”…  Tego typu skondensowana wypowiedź ma w sobie porażającą moc, której nie rozumiem i nie jestem w stanie zaakceptować. Jednocześnie jednak muszę ją traktować jako znak czasu.

Przedstawienie ”Głuptaski” jest zatem nie tyle adaptacją, co impresją o różnych sposobach patrzenia na apokalipsę i w jakimś sensie także o tym, że odpychamy ten problem, a próbując go oswoić, zamieniamy go w zabawę. A przecież to rodzaj ucieczki od problemu. Ostatnio temat ten zyskał bardzo na aktualności, czego nie byłem w stanie przewidzieć rok temu, kiedy kończyłem pisać scenariusz.

Czy  zapraszając do współpracy dwie wybitne aktorki:  Kingę Preis i Małgorzatę Majewską – Krzysztofik,  miał Pan gotową wizję ról, które miały zagrać, czy też współtworzyły swoje postacie?

Małgorzata Hajewska_Traktorina_Zdjęcia Łukasz Giza

Przy pracy z aktorkami tej klasy  nie może być mowy o gotowych rolach. Spektakl powstaje we współpracy z nimi. To są pytania, które sobie ciągle zadajemy. Małgorzata Majewska – Krzysztofik gra i Swietłanę Wasilenko, i postać z jej książki  - Traktorinę Pietrowną, komunistkę, drużynową, wychowawczynię pionierów, oszalałą na punkcie idei. Natomiast Kinga Preis gra Głuptaskę – dziewczynkę chorą, nawiedzoną, która próbuje ratować świat przed obłędem.
Praca nad tymi rolami jest niezwykle kreatywna i w żaden sposób nie przypomina przeciętnych prób. Obie aktorki są zawsze znakomicie przygotowane. Większość partii wokalnych przypadła  Kindze, która ma do zaśpiewania kilka niezwykle trudnych utworów, napisanych przez Mateusza Pospieszalskiego. Robi to w taki sposób, że głęboko wnika w sferę przeżyć i autentycznie, boleśnie ożywia je na scenie.
Także Małgorzata Hajewska, choć znam ją z wielu ról, jest  aktorką, w której zawarta jest jakaś tajemnica…

Z Mateuszem Pospieszalskim realizował Pan „Pamiętnik z powstania warszawskiego” i „Wrońca”. Jak  się układa ta współpraca?

Mateusz potrafi zmierzyć się z najtrudniejszymi tekstami, ma bowiem znakomitą intuicję i niezwykły talent. Do ”Głuptaski” napisał kilka utworów, z czego dwa w estetyce gier komputerowych, techno, co w połączeniu z tekstami internautów daje świetny groteskowy efekt. Napisał też songi o porażającej wręcz sile lirycznej. W moim odczuciu jest to artysta obdarzony nieprawdopodobnym talentem. Wprawia nas w nieustanny podziw. Śpiewa we wszystkich rejestrach, ma słuch absolutny, a ponadto jest niezwykle  twórczy. Lubię, kiedy tworzy muzykę do tekstów pozornie niemuzycznych. Choć ustalamy pewne sprawy wspólnie, nasza współpraca dla nas obu ma pewne znamiona niespodzianki. Tak było np. w wypadku tekstów o Hiroszimie, które były dla niego wyzwaniem, a jednak kiedy usłyszeliśmy je w wykonaniu Kingi, obaj byliśmy bardzo zadowoleni z efektu. Ufam Mateuszowi i jestem mu wdzięczny, ponieważ mam świadomość, że uskrzydla moje projekty, dając im taką wspaniałą oprawę muzyczną.

Oprócz  Pospieszalskich w przedstawieniu wystąpi chór cerkiewny Oktoich  pod kierownictwem Grzegorza Cebulskiego. Niebywałe zjawisko na Przeglądzie piosenki Aktorskiej…

chór cerkiewny, fot. Łukasz Giza

Sam pomysł chóru cerkiewnego wziąłem z książki Swietłany Wasilenko. Bohaterka wychowywana jest przez babkę w duchu głęboko religijnym, pięknie śpiewa stare cerkiewne pieśni. Połączyliśmy muzykę cerkiewną w przepięknym wykonaniu chóru Oktoich w kontrapunkcie do muzyki współczesnej. Mateusz Pospieszalski poprosił naszych przyjaciół z chóru, aby zaśpiewali również w utworach techno. W ten sposób śpiewają oni w estetyce śpiewu cerkiewnego razem z Kingą i Mateuszem, tworząc przedziwny mariaż stylów, który jest artystycznie bardzo ciekawy i zaskakująco bogaty w rozmaite treści. Można go interpretować jako rodzaj przekładańca  kultur i systemów etycznych,  a także różnych światów wokół nas. Kiedy chór śpiewa z Kingą o Czarnobylu, nabiera to charakteru zaśpiewu kościelnego i robi piorunujące wrażenie.

Na koniec naszej rozmowy chciałabym jeszcze zapytać o Pańską współpracę z PPA w szerszej perspektywie. Jakie spektakle przygotował Pan w przeszłości? Co je łączy, a co stanowi o ich odrębności?

Było ich bardzo wiele, około trzydziestu różnych konceptów. Na początku były to spektakle, które przygotowywałem ze studentami: ”Piosenki spod wieży Eiffla” z Agnieszką Matysiak i Jackiem Bończykiem, potem był Brassens… Cieszyłem się bardzo, gdy niektórzy z moich studentów ten festiwal wygrali. Była wśród nich także Kinga Preis, która otrzymała nagrodę dzięki ”Balladom morderców”.
Potem interesującym dla mnie okresem był czas, kiedy dyrektorem PPA był Roman Kołakowski. Dał mi szansę pracy przy realizacji dużych koncertów. Po ”Balladach morderców” był ”Nick Cave i przyjaciele”, w którym wystąpił sam Nick Cave, a obok niego Anna Jopek, Maciek Maleńczuk, Kinga Preis, Staszek Sojka i inni. Koncert ten, obok występu Wojtka Kościelniaka, zupełnie zmienił estetykę PPA. Warszawski model kabaretowy, kiedy to przyjeżdżali najwięksi i pokazywali, jak się śpiewa piosenkę aktorską, został wzbogacony inną muzyką. Odtąd zaczęto mówić o przeglądzie aktorskiej interpretacji piosenki. Obok aktorów zaczęli się pojawiać także piosenkarze, zmieniła się formuła. Miałem także okres fascynacji piosenką francuską.

Kinga Preis w Balladach morderców, prasowe
Kolejnym etapem było dla mnie odejście od  formuły związanej ściśle z piosenką.  Bardzo długo, bo aż osiem lat,  starałem się o to, aby wystawić prozę Białoszewskiego. Dopiero kiedy zrealizowałem ten spektakl, dostrzeżono jego wartość. „Pamiętnik…” robiłem zresztą kilkakrotnie, w różnych składach wykonawczych.

Kiedy teraz realizuję ”Głuptaskę”, wykorzystując muzykę do mówienia o sprawach trudnych, patrzę na to wszystko i z dystansem, ale i z radością, bo była to wspaniała przygoda. Obecnie niszowa, studyjna praca jest dla mnie bardziej fascynująca. Ważne, abym mógł robić coś, co będzie dla mnie wyzwaniem.

Życzę, aby nowe wyzwania dawały Panu radość tworzenia i satysfakcję. Dziękuję za rozmowę.

Wywiad okazał się na portalu Kulturaonline w marcu 2015 r. 




sobota, 2 września 2017

Przegląd Piosenki Aktorskiej 2014: Joplin 50 lat później /recenzja teatralna/

Spektakl Tomasza Gawrona zyskałby, gdyby pozostał tylko monodramem Natalii Sikory. Ale i tak warto go zobaczyć dla kreacji laureatki Voice of Poland.

Natalia Sikora jako Janis w spektaklu T. Gawrona, fot. Łukasz Giza
Na wstępie wyznam bez ogródek - mój wybór spektaklu "Joplin” w ramach 35. Przeglądu Piosenki Aktorskiej podyktowały względy sentymentalne. W zamierzchłych latach 70. namiętnie słuchałam bluesa, a także Janis Joplin i Jimi Hendrixa. Do dziś pamiętam emocje, związane z emitowanym w radiowej Trójce pośmiertnym albumem "Pearl"… Były to czasy, w których nie można było nawet pomarzyć o tym, żeby sobie taką płytę kupić i posłuchać jej do woli. Pozostawał jedynie szpulowy, zwalisty magnetofon i nagrywanie z radia. W ten sposób stałam się posiadaczką bogatej kolekcji bluesów, dzięki audycji śp. Marii Jurkowskiej.

To obszerne wprowadzenie pozwala zrozumieć, dlaczego do Teatru Muzycznego Capitol szłam z duszą na ramieniu. Zastanawiałam się, czy można zaśpiewać tak jak Janis? Oczywiście, że nie! Joplin była – i pozostała! - niepowtarzalna. A jednak kusiło, aby zobaczyć, jak współczesne pokolenie odczyta jej biografię i jak poradzi sobie ze zjawiskiem blues- rockowej ikony.
Tomasz Gawron - autor scenariusza i reżyser w jednej osobie – zrobił najpierw poglądową lekcję historii amerykańskich hipisów. Na scenie, przypominającej ni to pokój hotelowy, ni to scenę do występów, umieścił kilkoro młodych mężczyzn i kobiet. Powtarzali oni jak mantrę słowa "Co masz?" (chodziło o narkotyki) i okrutnie klęli.  Niestety, bez wdzięku, który cechował kalumnie Witkacego. 😁 Potem był bieg nago na tle ekranu z projekcją festiwalu w Woodstock, danie sobie w żyłę i picie napojów wyskokowych. Rozumiem, że to pewien skrót myślowy, ale za długi, zbyt nudny i źle zagrany (poza Magdaleną Różańską).
Właściwy spektakl zaczął się od momentu, gdy na scenę wkroczyła przebrana za Janis Natalia Sikora i zaczęła śpiewać przy akompaniamencie prawdziwej kapeli. Nie tylko znakomicie wykonała wiele znanych piosenek, jak choćby "Move Over", "Cry Baby", "Trust Me”. Równie fantastycznie zagrała tytułową rolę, zachowując się jak Joplin. Tańczyła jak ona, toczyła słynne "zakrapiane" monologi, zanosiła się jej charakterystycznym rechotem, wreszcie… wyglądała jak Joplin! Kostium był niemal wierną kopią stroju artystki z jednego z występów. To, co działo się na scenie później – wywiad telewizyjny, utarczki między postaciami – miało już bardzo dobre tempo i dialogi. Na koniec – a jakże – Sikora  zaprezentowała kultowe ”Summertime".
Sądzę, że spektakl zyskałby, gdyby był monodramem Sikory. Ale i tak warto go zobaczyć dla kreacji laureatki "Voice of Poland". I chociaż Joplin bardziej była na scenie niż grała, a jej ekspresja nie miała sobie równych, to Sikora wykreowała jej postać brawurowo. Fantastycznie zabrzmiały jej piosenki. Piosenki, które – mimo upływu ponad 40 lat – wciąż potrafią porwać słuchacza.
Spektakl był częścią programu 35. Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Wrocławski festiwal rozpoczął się 20 marca i potrwa do 30 marca.
Artykuł ukazał się pierwotnie na Kulturaonline.pl 26 marca 2014

Natalia Sikora: Cry Baby

Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...

Popularne posty