Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieter Paul Rubens. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieter Paul Rubens. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 lutego 2022

"Portret damy" Rubensa w DESA Unicum

17 marca w Warszawie odbędzie się aukcja, która przejdzie do historii polskiego rynku sztuki. Pod młotek trafi XVII-wieczny „Portret damy” Petera Paula Rubensa. Dzieła tej klasy nie było dotychczas na polskim rynku. 

Peter Paul Rubens (1577 Siegen - 1640 Antwerpia), Portret damy, około 1620-1625
olej/płótno, 98 x 73,8 cm na krośnie malarskim opisany tuszem: 'RUBENS' Wife, by RUBENS
nalepka wystawowa Galerie Charpentier w Paryżu, numer inwentarzowy: 'NYAE896'

Z estymacją sięgającą 18-24 mln złotych wybitne płótno mistrza baroku ma szansę stać się najdroższym dziełem sztuki sprzedanym do tej pory nad Wisłą i przyciągnąć uwagę kolekcjonerów sztuki nie tylko z regionu, ale i świata. Ranga wydarzenia jest tym wyższa, że obrazy autorstwa Rubensa rzadko pojawiają się na aukcjach. „Portret damy”, na przestrzeni czterech wieków znajdujący się w prestiżowych zbiorach europejskich arystokratów, finansistów i znanych kolekcjonerów, po raz pierwszy od 1965 roku zostanie pokazany publicznie na wystawie poprzedzającej aukcję.

Prezentowane przez DESA Unicum dzieło Rubensa ma doskonale udokumentowaną historię: od momentu opuszczenia pracowni artysty w Antwerpii około 1626 roku do czasów współczesnych. Tak szczegółowa i profesjonalna proweniencja jest rzadkością na światowym rynku sztuki. Jednym z pierwszych właścicieli płótna był Sir Peter Lely, najwybitniejszy ówczesny malarz na Wyspach Brytyjskich, przyjaciel Rubensa i kolekcjoner dzieł sztuki. Następnie przez dwa stulecia obraz znajdował się w najwspanialszej rezydencji nowożytnej Anglii – pałacu Stowe, w kolekcji książąt Buckingham i Chandos. Sprzedany w londyńskim Christie’s w 1848 roku trafił później m.in. do znanych marszandów i kolekcjonerów: Roberta Roe, Wynne’a Ellisa i Julesa Porgèsa. W połowie XX wieku „Portret damy” znalazł się w paryskiej kolekcji rodziny egipskiego księcia Mohammeda Alego Ibrahima i księżniczki Hanzade, w której pozostawał do 2011 roku. Po raz ostatni można było go oglądać na wystawie w Brukseli w 1965 roku.

Obraz przedstawia młodą kobietę o ciemnych oczach i włosach, ubraną w czarną, aksamitną suknię. Przez ponad 300 lat dzieło uznawane było za portret Isabelli Brant, pierwszej żony Rubensa, obecnie sądzi się, że może przedstawiać jedną z jej sióstr. Inna hipoteza głosi, że modelka była członkinią rodziny Duarte, wpływowych żydowskich jubilerów z XVII-wiecznej Antwerpii. Mogą za tym przemawiać charakterystyczne klejnoty, będące częścią stroju kobiety. Ostatnio wykonana konserwacja dzieła, badania technologiczne oraz stylistyczno atrybucyjne potwierdziły autorstwo Rubensa z uczestniczeniem jego warsztatu.


Prezentacja „Portretu damy” Petera Paula Rubensa w Warszawie jest wydarzeniem o niebywałym znaczeniu dla rynku sztuki. Mająca niemal 400 lat praca przez ostatnie dziesięciolecia pozostawała w rękach prywatnych i nie była pokazywana publicznie od 1965 roku. Portrety autorstwa flamandzkiego malarza pojawiają się niezwykle rzadko w Europie, natomiast w Polsce jeszcze nigdy nie wystawiano dzieła sztuki o tak olbrzymiej wartości historycznej, artystycznej oraz inwestycyjnej. Wybitna praca o wzorowej wręcz proweniencji oraz potwierdzonej autentyczności może jeszcze bardziej umocnić silną już pozycję Polski na aukcyjnej mapie Europy. Tylko w ubiegłym roku DESA Unicum wystawiła prace takich wielkich światowych twórców, jak Auguste Rodin czy Chen Wenling.

–  mówi Juliusz Windorbski, Prezes DESA SA.


Prezentacja „Portretu damy” Petera Paula Rubensa to niezwykłe wydarzenie w skali światowego rynku sztuki. Pokazywany ostatni raz publicznie w 1965 roku obraz, w swojej 400-letniej historii należał do kolekcji znakomitych europejskich arystokratów, magnatów i rodziny królewskiej oraz stanowił obiekt zainteresowania cenionych brytyjskich i francuskich marszandów.

informacja prasowa

poniedziałek, 7 grudnia 2020

Dzieło z pracowni Rubensa w kolekcji Zamku Królewskiego na Wawelu!

Od roku 1977 na Zamku Królewskim na Wawelu eksponowany jest portret królewicza Władysława Zygmunta Wazy, powstały w warsztacie Piotra Pawła Rubensa. Jest on, a właściwie był, własnością Metropolitan Museum of Art w Nowym Yorku. W ostatnim tygodniu dyrekcja Zamku otrzymała bowiem list od Maxa Holleina, dyrektora MET, w którym zaproponowano, by obraz stał się własnością zamku wawelskiego. 

Pieter Paul Rubens, warsztat, portret królewicza Władysława Zygmunta Wazy, 


W korespondencji skierowanej do dr. hab. Andrzeja Betleja, dyrektora Zamku Królewskiego na Wawelu czytamy: „Chcielibyśmy ofiarować ten obraz w darze Zamkowi Królewskiemu na Wawelu”. Hollein stwierdził, że MET składa Wawelowi tę wyjątkową ofertę, by dzieło mogło stać się własnością Zamku i być na stałe pokazywane publiczności jako obraz jednego z polskich władców. „To znak przyjaźni i współpracy zarówno pomiędzy naszymi muzeami jak i państwami” – podkreślił Hollein. Przyjęcie dzieła oznacza, że pod portretem zwiedzający będą mogli przeczytać: „Dar The Metropolitan of art. 2020” – to prośba, którą Max Hollein skierował również w liście do dyrektora Andrzeja Betleja

NA SWOIM MIEJSCU

Przyznam się, że nadal nie mogę do końca uwierzyć, bo to znaczące wydarzenie dla polskiego muzealnictwa, zważywszy na rangę (abstrahując od wartości) obiektu – portretu królewskiego, który stanowi kluczowe element ekspozycji reprezentacyjnych komnat zamku. Wypożyczenie obrazu było sukcesywnie przedłużane wg umowy depozytowej oraz dokumentów dot. przedłużenia. Dlatego i w bieżącym roku ponownie wystąpiliśmy o przedłużenie. Tym razem jednak w odpowiedzi otrzymaliśmy propozycję przekazania obiektu na własność Zamku. Dziś wysłaliśmy naszą odpowiedź, w której bardzo dziękujemy za tak wspaniałomyślną decyzję, bowiem oczywiście dar przyjmujemy i akceptujemy z wdzięcznością. Kwestie formalno-prawne zostaną załatwione w najbliższym czasie – mówi dr hab. Andrzej Betlej, prof. UJ, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu.

ZAWIŁE LOSY JEDNEGO OBRAZU

Skąd pewność, że portret królewicza Władysława Zygmunta Wazy (późniejszego król Polski) nie wyszedł bezpośrednio spod pędzla Rubensa? Zwraca na to uwagę kustosz dr Joanna Winiewicz-Wolska, kierująca Działem malarstwa Zamku Królewskiego na Wawelu:

To najprawdopodobniej powtórzenie warsztatowe portretu, namalowanego w roku 1624, kiedy królewicz, na prośbę swojej ciotki, namiestniczki Niderlandów Izabeli Klary Eugenii, pozował mistrzowi do portretu w jego antwerpskiej pracowni – twierdzi dr Joanna Winiewicz-Wolska. To słynne atelier polski królewicz odwiedził podczas podróży po Europie, wielokrotnie już omawianej w literaturze. 

Gdzie zatem jest oryginał? Jak wskazują źródła, został zniszczony podczas pożaru pałacu na Coudenbergu w Brukseli w roku 1731.

Portret królewicza Władysława Zygmunta Wazę – już jako własność wawelskiej kolekcji – można podziwiać w Sali pod Ptakami.

informacja prasowa


Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty