Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkło. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 października 2023

Szklane życiorysy. Polskie projektantki szkła - nowa wystawa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

 Od pionierek tworzących zaraz po II wojnie światowej po współcześnie działające designerki – polskie artystki szkła są bohaterkami wielkiej przeglądowej wystawy przygotowanej przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu. To pierwsza w Polsce ekspozycja pokazująca niezwykle bogatą, a ciągle mało znaną twórczość kobiet-projektantek szkła. 

„Najnowsza wystawa Muzeum Narodowego we Wrocławiu jest kontynuacją badań i prezentacji, które w ciągu ostatnich 10 lat przyniosły efekty w postaci cieszących się wielkim zainteresowaniem projektów monograficznych poświęconych Wytwórni Wyrobów Ceramicznych Steatyt w Katowicach (2015), Jerzemu Słuczan-Orkuszowi (2019) oraz małżeństwu Eryce i Janowi Drostom (2022)” – mówi Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. „Za wszystkimi tymi działaniami stoi wybitna znawczyni tematu i wielka propagatorka polskiego powojennego wzornictwa szkła i ceramiki dr Barbara Banaś. To wzornictwo ostatniego półwiecza XX wieku i czasów nam współczesnych cieszy się dziś coraz większym zainteresowaniem i uznaniem. Jego liczne przykłady stają się przedmiotem nie tylko kolekcjonerskich poszukiwań, ale także obiektem wzbogacającym kolekcje muzealne”.

Aleksandra Kujawska, wazony z serii "Smoki", 2018, fot. Arkadiusz Podstawka

Obecna wystawa odkrywa twórczość najwybitniejszych designerek szkła ostatnich 75 lat – od 1945 roku po czasy współczesne. Ich aktywność zawodowa niezwykle bogata i właściwie niemal nieznana, lub rozpoznana bardzo wyrywkowo, świadczy o niebagatelnej roli, jaką odegrały w historii polskiego wzornictwa ostatnich dekad. Kobiety-projektantki pozostawały na ogół w cieniu swoich kolegów, rzadko pełniły funkcje kierownicze w ośrodkach wzorcujących. Ich indywidualne losy są rozmaite – niektóre na wiele lat wiązały się zawodowo z jedną hutą, inne często zmieniały swoje miejsca pracy lub działały na zasadach freelancerskich. 

Wśród bohaterek wystawy znajdą się pionierki powojennego projektowania szkła: Halina Jastrzębowska-Sigmund i Wanda Zawidzka-Manteuffel, związane w okresie dwudziestolecia międzywojennego z warszawskim Ładem. Kolejne pokolenie to pierwsze absolwentki Katedry Szkła PWSSP we Wrocławiu, m.in. Regina Włodarczyk-Puchała (huta „Julia” w Szklarskiej Porębie), Eryka Trzewik-Drost (huta „Ząbkowice” w Dąbrowie Górniczej), debiutująca w latach 60. XX w. Barbara Urbańska-Miszczyk związana z hutą „Hortensja” w Piotrkowie Trybunalskim oraz Stanisława Paczos pracująca wiele lat w hucie „Violetta” w Stroniu Śląskim. 

Szklane życiorysy, Barbara Górska-Kaczmarek, Wazony, Kanna, 1973, 
fot. Arkadiusz Podstawka

Z pokolenia rozpoczynającego swą aktywność zawodową w latach 60. i 70. XX wieku na wystawie przedstawione zostaną prace związanych z hutą „Zawiercie” w Zawierciu Janiny Węcewicz-Macek, Marii Słaboń, działającej w Tarnowie Barbary Kaczmarek-Górskiej oraz związanych z hutą w Szczytnej i Polanicy Ewy Gerczuk-Moskaluk i Lucyny Pijaczewskiej. Odrębnym fragmentem będą prace powstałe w krakowskiej hucie przy ul. Lipowej działającej jako eksperymentalny ośrodek Instytutu Szkła, dla której wzory opracowywały Barbara Świstacka, Zofia Pasek i Monika Orkusz.

Prezentację zamykają prace projektantek działających już w okresie po transformacji 1989 roku, m.in. Małgorzaty Dajewskiej, Katarzyny Hałas, Agnieszki Leśniak, Agnieszki Bar i Aleksandry Kujawskiej. 

Szklane życiorysy, Wanda Zawidzka-Manteuffel, Wazonik, lata 60. XX w.
fot. Arkadiusz Podstawka

„O niektórych z artystek szkła wiemy bardzo niewiele, a dokumentacja ich projektanckich dokonań jest nierozpoznana i skromna” – mówi dr Barbara Banaś, kuratorka wystawy. „Wszystkie jednak traktowały szkło jako materię będącą wspaniałym tworzywem artystycznych poszukiwań i z wielką świadomością starały się pogodzić designerskie aspiracje i pomysły z realiami czasów, w których przyszło im działać. Wystawa ukazuje sylwetki wybranych postaci, ich listę na pewno można wciąż uzupełniać. Zgromadzone eksponaty stają się także opowieścią i zapisem historii zmieniających się oczekiwań odbiorców, podlegającej nieustannym transformacjom sferze życia domowego i społecznego, która wraz z reorientacją potrzeb i rytuałów wpływa na ikonosferę wnętrz prywatnych i publicznych i na ostateczny kształt przedmiotów”.

Szklane życiorysy, Halina Jastrząbowska-Sigmund, Karafka "Żeńskość" ze szklaneczkami, 1965
fot. Arkadiusz Podstawka

„Wystawa wypełnia pewną oczywistą lukę w badaniach i prezentacji tego niezwykle atrakcyjnego dzisiaj zjawiska artystycznego” – mówi Piotr Oszczanowski. „Wychodzi naprzeciw oczekiwań szerokiego kręgu miłośników współczesnego wzornictwa szkła, zapisuje przysłowiowe białe karty historii polskiej sztuki powojennej i jednocześnie podkreśla, jak ważne miejsce zajmuje w tej historii, w tej wyjątkowej spuściźnie i dorobku artystycznym wrocławska Akademia Sztuk Pięknych”. 

Wystawie będzie towarzyszył katalog.

Szklane życiorysy. Polskie projektantki szkła (1945–2020)
3 października 2023 – 14 stycznia 2024

Kuratorka wystawy: dr Barbara Banaś 

informacja prasowa

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Eryka i Jan Drostowie - nowa wystawa czasowa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

Prezentacja dorobku Eryki i Jana Drostów – jednego z najciekawszych tandemów projektanckich w powojennej historii wzornictwa szkła. Ich nowatorskie działania projektowe uczyniły ze szkła prasowanego nowoczesne i pełne wyrazu naczynia codziennego użytku. Wiele lat po wygaśnięciu pieców hutniczych w „Ząbkowicach” szkła te wciąż używane są w polskich domach, jednocześnie przeżywając renesans na rynkach aukcyjnych i w środowiskach kolekcjonerskich, osiągając często zawrotną wartość. Bazując na zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu oraz kolekcjach prywatnych, wystawa stara się uchwycić ulotny moment, w którym przedmiot użytkowy awansuje do roli obiektu muzealnego i pożądanego obiektu kolekcjonerskiego.

Talerz, fason „Rotor”, 1975, projekt Jan Sylwester Drost, Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Eryka i Jan Drostowie niemal całe swoje zawodowe życie związali z jednym miejscem – Hutą Szkła Gospodarczego „Ząbkowice” w Dąbrowie Górniczej. Przez ponad 40 lat opracowali tam niezliczoną liczbę modeli, reformowali estetyczne oblicze polskiego szkła prasowanego, tzw. prasówki, czyniąc z naczyń dawniej traktowanych jako „tani kryształ” i będących mniej wartościowym zamiennikiem szkieł kryształowych nowoczesne i oryginalne przedmioty, które przemówiły „własnym estetycznym językiem”. 

Rola projektantów w hucie nie ograniczała się do przygotowywania nowych wzorów, równolegle bowiem współpracowali z zespołem technicznym, wprowadzając innowacyjne rozwiązania technologiczne. 

Patera, fason „Smuga”, 1976, projekt Jan Sylwester Drost, Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Muzeum Narodowe we Wrocławiu posiada reprezentatywną i największą w Polsce kolekcję prac Eryki i Jana Drostów – zarówno wzorów przemysłowych, jak i dzieł unikatowych. Pierwsze szkła ich autorstwa zostały zakupione w 1969 r. po zakończeniu II Ogólnopolskiej Wystawy Ceramiki i Szkła Artystycznego i Użytkowego. W 1999 r. do zbiorów MNWr trafił – jak dar wytwórni – zbiór liczący ponad 200 eksponatów. Rok później zaprezentowany został na wystawie „Wzornictwo Huty Szkła Gospodarczego »Ząbkowice«. Eryka i Jan Drostowie”. Jej komisarzem był wieloletni kustosz wrocławskich zbiorów Bogdan Górecki. Dzięki niemu w następnych latach Eryka i Jan Drostowie hojnie obdarowali wrocławskie muzeum kolejnymi swoimi pracami, tym razem głównie obiektami unikatowymi.

Wazoniki, 1969–1970, projekt Eryka Trzewik-Drost, Muzeum Narodowe we Wrocławiu

„W kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu mamy wczesne projekty Eryki i Jana Drostów z lat 60. XX w., m.in. serie wazonów optycznych, które były jedną z ich pierwszych oryginalnych estetyczno-technologicznych propozycji zmiany historycznego asortymentu wyrobów huty »Ząbkowice«” – mówi dr hab. Piotr Oszczanowski, dyrektor MNWr. „Najpełniej reprezentowana jest dekada lat 70. XX wieku, którą niewątpliwie można określić mianem »złotych lat« polskiego szkła prasowanego. To wtedy, dzięki opatentowanej przez Jana Drosta metodzie prasowania w formach otwartych, powstały nowe serie naczyń użytkowych, które wkrótce okazały się być towarem poszukiwanym w kraju i z powodzeniem także eksportowanym na Zachód. Fasony »Asteroid«, »Igloo«, »Cora« gościły w wielu polskich domach. Dziś zdajemy sobie sprawę, że ich twórców – Erykę i Jana Drostów – należy zaliczyć do wybitnych mistrzów europejskiego szkła, w niczym nieustępujących światowej sławy dizajnerom skandynawskim lub czeskim XX wieku”.

„Szkło z czasów PRL-u gościło w większości polskich domostw, a może nawet w każdym” – mówi dr Barbara Banaś, kuratorka wystawy. „Pojawiało się jako powszedni element stołowej zastawy: szklanki, salaterki, zestawy deserowe z talerzykami, pucharkami, karafki do likierów, różnego typu kieliszki. Te naczynia zapełniały szafki kuchenne, kredensy, przeszklone witryny czy barki zakamuflowane w meblościankach na wysoki połysk. Od przedmiotów najprostszych i niedekorowanych po traktowane z należną ostrożnością kryształowe zestawy. »Kryształy« cieszyły się nieprzerwaną estymą od zamierzchłych »mieszczańskich« czasów i wiodły dostojny żywot, zdobiąc meble w »salonie« w postaci wazonów, koszyczków, bombonierek i puzderek. Nieco inaczej wyglądały losy szkła kolorowego. Trafiało ono zazwyczaj do »mieszkań młodych«, do wnętrz nowocześnie kształtowanych i traktowane było nie tylko jako element dekoracyjny, ale i jako wyraz »bycia na czasie« jego właścicieli”. 

Zestaw pojemników „Conti” z guzkami (fragment zestawu), 1966-1967, projekt Eryka Trzewik-Drost, Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Eryka Trzewik-Drost, ur. 19 listopada 1931 roku w Pokoju na Opolszczyźnie, w latach 1951–1957 studiowała na Wydziale Ceramiki i Szkła Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. W latach 1957–1964 była projektantką w Zakładzie Porcelany „Bogucice” w Katowicach-Bogucicach. Zaprojektowała m.in. serwis obiadowy „Epos”, serwis do kawy „Luna”, figurkę „Pierwszy bal”. W latach 1965–1990 jako projektantka związana była z Hutą Szkła Gospodarczego „Ząbkowice” w Dąbrowie Górniczej. Zajmowała się głównie projektowaniem dekoracji; jest autorką ciekawych rozwiązań ornamentalnych wykorzystujących naturalne materiały w odlewach do form prasowanych, m.in. w zestawie naczyń użytkowych „Cora”.

Jan Sylwester Drost, ur. 29 grudnia 1934 roku w Kłodnicy koło Kędzierzyna-Koźla, w latach 1952–1958 studiował na Wydziale Ceramiki i Szkła Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. W latach 1959–1960 pracował jako projektant w Śląskich Zakładach Mechaniczno-Optycznych „Opta” w Katowicach. W latach 1960–1990 związany z Hutą Szkła Gospodarczego „Ząbkowice” w Dąbrowie Górniczej jako projektant i kierownik ośrodka wzorcującego. Współpracował z hutą także w późniejszych latach, gdy funkcjonowała pod nową nazwą „Crystallite” (2004–2006). Zajmował się również wystawiennictwem, m.in. wspólnie z Jerzym Słuczan-Orkuszem przygotowując projekty aranżacji ekspozycji szkła na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Autor kilkuset wzorów naczyń użytkowych i szklanych form dekoracyjnych.

Wystawie towarzyszy katalog „Eryka i Jan Drostowie” autorstwa dr Barbary Banaś, będący pierwszą monografią wybitnych polskich projektantów. Książka zdobyła prestiżową nagrodę „Pióro Fredry” Wrocławskich Targów Dobrych Książek.
 
Wazon, fason „Asteroid”, 1975, projekt
Jan Sylwester Drost, Muzeum Narodowe we Wrocławiu


Wydarzenia towarzyszące wystawie

Oprowadzania kuratorskie:

14.05, g. 13.00
11.06, g. 14.00
27.08, g. 13.00
22.05, g. 16.00 – Spotkanie z Eryką i Janem Drostami, prowadzenie: dr Barbara Banaś

28.05, godz. 16.00 – O pasji kolekcjonerskiej i odkrywaniu historii – spotkanie z działaczami Fundacji Fabryka Kulturalna z Dąbrowy Górniczej 

Maj – Spotkanie z konserwatorem szkła z Działu Konserwacji Sztuki MNWr

Czerwiec – Spotkanie z fotografem Gracjanem Donarskim i scenografką Paulą Grocholską, autorami sesji zdjęciowej szkieł projektu Eryki i Jana Drostów, czyli spotkanie o wszystkim, co chcielibyście wiedzieć o przygotowaniu sesji zdjęciowej, o pomysłach na efektowne aranżacje i ciekawych trikach nadających zdjęciom niepowtarzalny klimat

Sierpień – Każda książka to nowa plastyczna opowieść – spotkanie z Joanną Jopkiewicz, projektantką albumu „Eryka i Jan Drostowie. Mistrzowie szkła ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu”
 
Organizator: Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Współorganizator: Muzeum Miasta Gdyni 
Partner: Fundacja Fabryka Kulturalna 
Patroni medialni: Vogue, TVP Kultura, TVP3, Radio Wrocław, Radio Ram, Wrocław.pl 
Muzeum Narodowe we Wrocławiu jest instytucją kultury prowadzoną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego 
Wystawa „Eryka i Jan Drostowie” była prezentowana w Muzeum Miasta Gdyni od 4 lipca 2021 do 9 stycznia 2022 w ramach cyklu „Polskie Projekty. Polscy Projektanci”

informacja prasowa

środa, 20 maja 2020

Classic Blue - pierwsza w Polsce wystawa poświęcona jednej barwie

Classic Blue, odcień nieba o zmroku, to kolor roku 2020 według Instytutu Pantone. Stał się on inspiracją dla pierwszej w Polsce wystawy poświęconej tylko jednej barwie. „Classic Blue” to blisko 90 prac wybitnych artystów tworzących w różnych okresach, m.in. Stefana Gierowskiego, Wojciecha Fangora, Henryka Stażewskiego, Henryka Haydena czy Maurycego Gomulickiego. Będzie można obejrzeć nie tylko obrazy, ale także dzieła sztuki użytkowej, plakaty, rzeźby i ilustracje. Najbardziej niebieska wystawa tego roku trwa od 18 maja i zakończy ją aukcja prac 28 maja w DESA Unicum.

fot. Marcin Koniak

Od 1999 roku Pantone wybiera kolor roku. Za każdym razem staje się on najmodniejszą inspiracją – w modzie, designie, w życiu codziennym, czy brandingu. Classic Blue nie był wyborem oczywistym, ale jak zwykle świat oszalał na jego punkcie. Podążając za tym trendem zorganizowano wystawę dla wszystkich miłośników błękitu. Dla sztuki kolor niebieski był jednak ważny zawsze. Co więcej, według analiz rynkowych jest barwą,  która ma jedno z największych przełożeń na ceny dzieł sztuki, a według badań ponad 80% osób wskazuje kolor niebieski jako jeden z ulubionych. Wielu artystów z niebieskiego zrobiło też swój znak rozpoznawczy. Yves Klein stworzył swój autorski odcień International Klein Blue, który stał się wręcz kultowy. „Niebieski” okres malarstwa znajdziemy również w twórczości najwybitniejszych artystów współczesnych takich jak Henri Matisse czy Pablo Picasso. Dla pierwszego był on sposobem na wyrażanie emocji, dla drugiego odzwierciedleniem smutku i melancholii.

fot. Marcin Koniak

Na wystawie „Classic Blue” znajdziemy dzieła twórców, dla których niebieski był kolorem wyjątkowym, ale też takich, którzy użyli go tylko w kilku pracach, przez co są one unikatowei  często warte setki tysięcy złotych. Wśród najciekawszych prac prezentowanych na wystawie pojawi się „Obraz DCCLXXIII” Stefana Gierowskiego, jednej z najważniejszych postaci we współczesnej historii polskiej sztuki. Jego wszelkie działania skupiały się na badaniu fenomenu obrazu, skupiając się głównie na jego treści formalnej – a w szczególności kolorze i świetle. W pokazywanej na wystawie pracy artysta skupia się na czterech odcieniach niebieskiego, a jego obraz, im bardziej mu się przyglądamy, zdaje się hipnotyzować widza.

fot. Marcin Koniak

Inaczej na odcień niebieski spojrzał Zygmunt Józef Menkes. Jego dzieło „Młodość (Chłopiec z gołębiami)” nasycone jest tym, co stanowi o jakości i rozpoznawalności sztuki wybitnego malarza – kolorem. Kolor w twórczości Menkesa odgrywa główną rolę, a sam artysta uznawany jest za jednego z najznakomitszych kolorystów naszych czasów. Menkes świadomie wprowadził do obrazu uproszczone środki wyrazu, zredukował je do dwuwymiarowej płaszczyzny zbudowanej jaskrawymi i kontrastowymi plamami barwnymi, których głównym zadaniem jest przedstawienie jakości emocjonalnej. Wśród obrazów na wystawie „Classic Blue” pojawią się także warte setki tysięcy złotych dzieła m.in. Wojciecha Fangora, Leona Tarasewicza, Juliana Stańczaka, Victora Vasarely’ego i Henryka Stażewskiego.


fot. Marcin Koniak

Wśród prac rzeźbiarskich prezentowanych w DESA Unicum jedną z najciekawszych pozycji jest z kolei „Marks nie ma BogaKrzysztofa Bednarskiego i Pawła Susida. Postać Marksa pojawiła się już w pracy dyplomowej Bednarskiego. Była ona wynikiem braku wiary w sens uprawiania rzeźby w ówczesnym czasie. Prezentowana na wystawie instalacja składa się z rzeźb dwóch głów i niewielkiego olejnego obrazu. Krzysztof Bednarski to artysta, który zrobił zawrotną karierę nie tylko w kraju, ale też w Europie, m.in. we Włoszech. Jego prace prezentowane były w Museo Laboratorio d’Arte Contemporanea MLAC w Rzymie.

fot. Marcin Koniak

Na „Classic Blue” zaprezentowana zostanie również wyjątkowa reprezentacja polskiego plakatu. To marka, która zyskała światową sławę, a prace jej twórców znajdują się w międzynarodowych kolekcjach. W DESA Unicum pokazana zostanie zarówno przedwojenna praca Tadeusza Gronowskiego, klasyka polskiej szkoły plakatu po prace Henryka Tomaszewskiego czy Jana Lenicy. Pojawią się także obiekty, które na pewno zainteresują kolekcjonerów vintage. To designerskie meble, oświetlenie oraz szkło i ceramika m.in. unikatowe wazony „Cyntia” Zbigniewa Horbowego, wazony Stefanii i Zygmunta Flinów, czy dekoracyjne patery Zdzisława Szyszki. Wśród mebli znalazł się kultowy fotel autorstwa Janiny Jędrachowicz i Konrada Racinowskiego, czy klasyczne stoliki ze Spółdzielni Artystów Plastyków ŁAD, w nowej odsłonie z niebieskimi blatami.

fot. Marcin Koniak

28 maja będzie można licytować wszystkie obiekty zarówno online, za pośrednictwem strony internetowej czy przez aplikację oraz telefonicznie i przez zlecenie stałe. Aukcja transmitowana będzie na żywo w kanałach społecznościowych największego polskiego domu aukcyjnego DESA Unicum. Do tego czasu można oglądać prawdopodobnie najmodniejszą wystawę sztuki tego sezonu zarówno w siedzibie DESA Unicum, jak i online w wersji 3D.

Wystawa Classic Blue: 18-28 maja 2019, godz. 11-19 (poniedziałek-piątek) i godz. 11-16 (sobota), Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa, wstęp wolny

informacja prasowa

piątek, 28 czerwca 2019

`W pogoni za kolorem` - niezwykłe szkło Jerzego Słuczan-Orkusza /relacja z wystawy/

Już sam tytuł wystawy - "W pogoni za kolorem" - zdaje się kierować uwagę nie tyle na piękne przedmioty ze szkła, ile na nastrój nienasycenia i twórczego niepokoju, który towarzyszył niezwykłemu artyście, jakim był Jerzy Słuczan-Orkusz. Kiedy ekspozycji towarzyszy aura tajemnicy, wówczas oglądane przedmioty stają się czymś więcej - żywą historią poszukiwań, odkryć, a także materializacją wyobraźni ich twórcy.

Naczynia dekoracyjne, szkło sodowe barwione w masie, ręcznie formowane,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek


W 2014 roku Muzeum Narodowe zaprezentowało wystawę o równie tajemniczym tytule: "Alchemicy szkła", która oprócz eksponatów pochodzących w różnych epok - od XV w. p.n.e.  po wiek XIX n.e. - udostępniła traktaty alchemików i ich fascynujące biografie. Szkło ma widać w sobie coś pasjonującego, skoro jego produkcja znana była 5 tysięcy lat temu. Dzięki wystawie poznaliśmy także biografie mistrzów szkła, którzy obsesyjnie wręcz poszukiwali "kamienia filozoficznego" o barwie rubinu. To z kolei przywołuje na myśl niezwykły film Wernera Herzoga: ”Szklane serce”. Otóż opowiada on o właścicielu huty, który obsesyjnie szuka receptury na wytop rubinowego szkła. Tajemniczy przepis zabrał ze sobą do grobu poprzedni właściciel. Obecny dopuszcza się rytualnego mordu na służącej, by uzyskać "brakujący składnik" do wytopu szkła, tj. krew dziewicy. Próba odzyskania przepisu kończy się fiaskiem i zagładą huty.

Wazony, szkło sodowe barwione w masie, ręcznie formowane,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Twórca szkła, które możemy podziwiać na najnowszej wystawie w Muzeum Narodowym - Jerzy Słuczan-Orkusz zdaje się być w jakimś sensie kontynuatorem tradycji owych alchemików i pasjonatów. Trzeba też dodać, że nie przeszkodził mu w tym fakt, iż lata jego twórczej aktywności przypadły na czasy szarego PRL-u.

Szalony poeta szkła


Jerzy wraz z rodzicami Franciszką i Ferdynandem Słuczan-Orkuszami, Lida,
ok. 1928-1929, fot. archiwum rodziny/skan katalogu wystawy

Urodzony w Lidzie, na Kresach, został ukształtowany tam właśnie. Ojciec zabierał go od czasu do czasu do tamtejszej huty szkła "Niemen". Podobno już wtedy - jak wspomina jego biograf Zbigniew Święch - "wycieczki wywarły na nim piętno zasadnicze, bo już wówczas postanowił, że zostanie dorożkarzem albo wielkim artystą od szkła. (...) Nie marzył o niczym innym jak tylko o tym, by kiedyś mieć mały, maleńki piecyk własny i - jak ci panowie nad Lidą - wyprawiać z płynnym szkłem, co dusza każe, a ręce wydolą". Cytowany dziennikarz nazywa go "szalonym poetą szkła" i dowodzi, że Jerzy od kołyski skazany był na ... Kraków (początkowo nadano mu imię Krakus). Zanim to się jednak stało (imię zamieniono na Jerzego), po wojennej tułaczce, osiadł z rodzicami w Radomiu, gdzie ukończył szkołę powszechną i gimnazjum, a następnie trafił na studia do Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Ukończył ją z odznaczeniem, a ówczesny rektor szkoły prof. Mieczysław Pawełko napisał w dokumentacji egzaminacyjnej: "(...) będzie to wybitny artysta w zakresie szkła artystycznego". I tak się stało. Można by żartobliwie zauważyć, że Jerzy Słuczan-Orkusz był "skazany na szkło" :-)

Jerzy Słuczan-Orkusz przy warsztacie szlifierskim, ok. 1953, fot.
archiwum rodziny/skan katalogu wystawy

Tylko szkło i kobiety warte są miłości


Sam zresztą potwierdza ów niezbity fakt, kiedy podczas podczas prestiżowej wystawy w krakowskiej DESA, która stała się prawdziwym wydarzeniem (a był to 1971 rok!), Orkusz umieszcza na folderze takie oto motto: "Tylko szkło i kobiety warte są miłości". Trzeba przy tym zauważyć, że o ile można go nazwać współczesnym alchemikiem szkła, to jest to zgoła alchemik nietypowy: niezwykle towarzyski i powszechnie lubiany. Wszyscy, którzy z nim się zetknęli, podkreślają, że współpraca ta była przyjemnością.

Naczynia z guzami, 1971, szkło sodowe barwione w masie, ręcznie formowane,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Pracował zaś niekonwencjonalnie, nieustannie eksperymentując - była w nim pasja. W czasach szaro-burych poszukiwał koloru i znajdował go. Nie tylko eksperymentował, ale także stylizował, nawiązując  a to do antyku, a to do szkieł hiszpańskich (dekoracyjne ucha, płaskie szczypanki na końcach),a to do  reńskich, stosował  też wzory weneckie. Miał ambicję wyprodukowania szkła, które przypominałoby kamienie szlachetne. I udawało się nadzwyczajnie!

Butla, 1972, szkło sodowe barwione w masie, agatowe, ręcznie formowane,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Stał się sławny i szalenie popularny. Pamięć o nim odeszła - niezasłużenie! - wraz z PRL-em. Obecnie nastąpił renesans jego cudownych szkieł, który z pewnością jest zasługą krakowskiego Instytutu Ceramiki i Materiałów Budowlanych, Oddziału Szkła i Materiałów Budowlanych, gdzie istnieje stała ekspozycja prac artysty z krakowskiego okresu jego pracy. Wystawa we wrocławskim Muzeum Narodowym ma jednak tę istotną zaletę, że właśnie na niej po raz pierwszy wyeksponowane zostały szkła ze wszystkich okresów działalności artysty, jest to więc ekspozycja pokazująca jego dorobek w perspektywie czasowej, co pozwala spojrzeć na niego jak na ciągły proces twórczych poszukiwań "w pogoni za kolorem".

Wystawie towarzyszy interesująco napisany, bogaty w dokumentację zdjęciową, katalog, którego autorkami są kuratorki wystawy: Barbara Banaś i Aleksandra Skorek. Tak oto "szalony poeta szkła" ponownie zagościł w zbiorowej wyobraźni.

Wystawa "W pogoni za kolorem", w centrum słynny "lajkonik",
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty