Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Głos Potwora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Głos Potwora. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 października 2026

6. Festiwal Opery Współczesnej: Jak brzmi "Głos potwora" /recenzja/

W ramach 6. Festiwalu Opery Współczesnej zaprezentowano gościnny spektakl Opery Bałtyckiej: "Głos potwora", z muzyką Alka Nowaka, librettem Roberta Bolesto i w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej, który miał swoją prapremierę 27 czerwca 2025 roku i od razu stał się głośnym wydarzeniem. Choć we Wrocławiu opera została zaprezentowana tylko raz, odniosła niebywały sukces. Historia bohatera, który traci tożsamość, byle tylko przeżyć, a także sposób jej pokazania przemówiły mocno do wyobraźni różnorodnej widowni  – od młodzieży po dojrzałych widzów. 

"Głos potwora", fot. Opera Wrocławska


Agnieszka Smoczyńska o okolicznościach powstawania opery


Inspiratorem przedsięwzięcia, które ma swoje źródło w filmie Agnieszki Holland "Europa, Europa" oraz we wspomnieniach Solomona Perela, jest Michał Merczyński, obecnie dyrektor Teatru Nowego w Warszawie.

Michał Merczyński zaproponował mi wyreżyserowanie opery na podstawie jednego z filmów Agnieszki Holland  – opowiadała mi podczas próby prasowej Agnieszka Smoczyńska. A ponieważ widziałam jako nastolatka "Europę, Europę" i obraz mocno we mnie pozostał, a obecnie wydał mi się bardzo aktualny, wybrałam ten właśnie film. Opowiada o tym, co działo się w świecie od zawsze, począwszy od starożytności, poprzez II wojnę światową, aż po współczesność. Aby naszą historię zuniwersalizować, postanowiliśmy z Robertem Bolesto przenieść ją do świata mitów greckich. W operze często uwspółcześniało się mitologię, my  – przeciwnie: staraliśmy się przenieść współczesną historię w sferę mitów. Zaprosiłam do współpracy Alka Nowaka, który zgodził się skomponować muzykę pod warunkiem, że w operze znajdą się wyłącznie kontratenor i chór. Po dwóch miesiącach od napisania libretta  pojawił się z gotową muzyką i przeczytał nam libretto z muzyką w tle. Potem mieliśmy około cztery tygodnie na ustalenie, jak to wszystko zainscenizować. 

Z Agnieszką Smoczyńską podczas próby prasowej, fot. Dorota Olearczyk


Operowe uniwersum "Głosu potwora"


Światem operowego uniwersum jest wystawa w Muzeum Europy, zaś głównym bohaterem  – jej kurator. Eksponaty, które zaczynają na naszych oczach wypełniać przestrzeń sceniczną, stają się dla bohatera rodzajem wehikułu pamięci, a przeżyte traumy, powracają ze zdwojoną siłą. Ponownie staje się małą, oderwaną od matki Meduzą  – owym rzekomym Potworem, który ma umrzeć, a pragnie za wszelką cenę przeżyć. To echo historii Solomona Perela, którą znamy z filmu Agnieszki Holland, ale w operowym świecie bohater jest Meduzą, która nawet nie ma imienia. Na pytanie Chóru Hadesowych (siły zła), kim jest, odpowiada pytaniem: "A… Ale… Alekto" i od tej pory tak właśnie jest nazywany. Miotają nim sprzeczne uczucia strachu/nienawiści/wdzięczności, a z czasem staje się ulubieńcem kompanii. Jego piękny śpiew zostaje rozpoznany przez jednego z wrogów  – Perseusza (w mitologii to ten bohater unicestwił Gorgonę pokazując jej swą błyszczącą tarczę, dzięki czemu zabił ją jej własny wzrok), który jednak zachowuje tajemnicę, a potem sam ginie, co wywołuje u Alekto sprzeczne uczucia: ulgi i poczucia winy. Z czasem trafia do szkoły Erynii (odpowiednik Hitlerjugend), gdzie zostaje poddany tej samej indoktrynacji, co jego wrogowie. Nadal dręczy go strach przed demaskacją, a zarazem odnosi sukcesy jako pilny uczeń; przeżywa też pierwszą miłość. Gotów jest wyznać ukochanej, kim naprawdę jest, ale odwodzi go od tego jej matka, która ma świadomość, jak wielka jest siła indoktrynacji, która zmieniła jej córkę w posłusznego manekina wykonującego rozkazy. Ostatecznie, kiedy wydawałoby się, że bohater jest osaczony i grozi mu unicestwienie, następuje wyzwolenie  – zwyciężają siły dobra (Chór Apollini). 
Czy jestem jeszcze Meduzą? //Czy istnieją jeszcze jakieś Meduzy?! - pyta na koniec sam siebie. Bo ceną za przetrwanie jest utrata tożsamości i bezbrzeżna samotność.
Jak więc brzmi głos potwora?

"Głos potwora", próba prasowa, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek



Zagrożenie dla tożsamości i człowieczeństwa


Tyle opowiedziana historia, lecz dzięki mitologicznym odniesieniom zyskuje ona walor uniwersalny, ponadczasowy i  – by tak rzec  – pozafilmowy. Opowiada o współczesnym świecie, nie tylko tym, w którym panują wojny i aby przeżyć, człowiek gotów jest na wszystko, także na utratę własnego "ja". Zagrożeniem dla własnej tożsamości we współczesnym świecie są także nowe technologie, jak to ma miejsce w najnowszym filmie Agnieszki Smoczyńskiej: "Hot Spot". Aby nie zostać wykluczonym i nie znaleźć się poza systemem, co oznacza pewną śmierć, człowiek gotów zatracić nie tylko własną tożsamość, ale także swoje człowieczeństwo...

Partytura na Chór i Bohatera


Bardzo interesującym pomysłem kompozytora było rozpisanie partytury na chór i pojedynczego bohatera. Alekto staje się dzięki temu Jedermanem  – Każdym, a Chór  – jego głosem wewnętrznym, podświadomością, z której wyłaniają się kolejne obrazy, ale także Losem, z którym trzeba walczyć jak Edyp, gdyż pragnie się go uniknąć za wszelką cenę. Z Chóru wyłaniają się od czasu do czasu pojedyncze głosy tych, którzy w sposób szczególny mają wpływ na bohatera. Tożsamość Meduzy to jego głos, który z czasem cichnie i zanika. Genialnym pomysłem było oddanie tego głosu kontratenorowi, bo to nie tylko głos dziecka  – istoty z gruntu niewinnej, a paradoksalnie oskarżonej o to, że jest kwintesencją zła, potworem. Kontratenor to głos operujący rozległą skalą emocji, który dzięki odpowiedniej technice wokalnej pozwala operować skalą altową, mezzosopranową, sopranową...W roli Kuratora/Alekto wystąpił z wielkim sukcesem Jan Jakub Monowid, który udźwignął wszystkie niuanse tej skomplikowanej przecież kreacji, w dodatku niosącej cały spektakl.

Jan Jakub Monowid (kontratenor) jako Alekto, próba prasowa "Głosu Potwora", 
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Można śmiało mówić o sukcesie trojga twórców: Agnieszki Smoczyńskiej, która stała się pomysłodawczynią i realizatorką całości. To jej druga opera, po "Simonie Boccanegra" Verdiego, w której stworzyła wraz ze swoim stałym dramaturgiem i scenarzystą Robertem Bolesto autorską wizję inscenizacji tradycyjnej opery. Tym razem miała niebywałą okazję zrealizować coś zupełnie oryginalnego od początku do końca, dobierając sobie odpowiednich współtwórców. Odniosła we Wrocławiu, swoim rodzinnym mieście, spektakularny sukces. 
Słowa uznania należą się także kompozytorowi Alkowi Nowakowi, który jest doświadczonym twórcą muzyki operowej  – "Głos Potwora" to jego szósta opera. Wcześniej skomponował tak oryginalne dzieła, jak: „Ja, Şeküre” (na motywach powieści „Nazywam się Czerwień” Orhana Pamuka). "Sudden Rain" (premiera w 2010 w Operze Narodowej w reż. Mai Kleczewskiej), "Space Opere" (premiera w Teatrze Wielkim w Poznaniu w 2015, w reż. Eweliny Pietrowiak), "ahat ilī. siostra bogów" do libretta pisarki Olgi Tokarczuk (premiera na festiwalu Sacrum Profanum), "Drach. Dramma per musica" do libretta Szczepana Twardocha na motywach powieści "Drach" (premiera w 2019 na festiwalu Auksodrone). W przypadku "Głosu Potwora" powstało równie oryginalne dzieło, które swój kształt (podział na chór i solistę) zawdzięcza właśnie kompozytorowi. Muzyka ma charakter kameralny, zawiera cytaty z niemieckich marszów wojskowych i psalmów żydowskich.

Na podkreślenie zasługuje także wykonawstwo: Chór i Orkiestrę Opery Bałtyckiej poprowadził niezwykle utalentowany dyrygent Yaroslav Shemet, który gościł we Wrocławiu zarówno w Operze, jak i w Narodowym Forum Muzyki i którego dokonania obserwuję od dłuższego czasu z wielką satysfakcją. 

wtorek, 1 września 2026

Pokazy specjalne na 51. FPFF

Wyraziste filmy, niezwykła opera i rozmowy o kwestiach fundamentalnych – o tożsamości, jej zachowaniu i zagrożeniach, a także o lękach i niepokojach, które definiują współczesność. Do tego autotematyczne rozważania o tym, jak kino dialoguje z innymi mediami. Przed nami mocna odsłona Pokazów specjalnych FPFF.  

"Europa, Europa" w reż. Agnieszki Holland

Zaczniemy od kanonicznego filmu Agnieszki Holland "Europa, Europa" mówiącego o uwikłaniu jednostki w historię i walce o zachowanie tożsamości, czy raczej – jak to pokazuje niewiarygodna wręcz opowieść o Solomonie Perelu – rozdarciu między dwiema tożsamościami: tą prawdziwą i tą udawaną, przyjętą, by przetrwać. Seans korespondować będzie z wydarzeniem towarzyszącym 51. FPFF, czyli ze spektaklem Głos Potwora Alka Nowaka, w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej, z librettem Roberta Bolesty, luźno inspirowanym filmem Agnieszki Holland. Twórcy opery sięgnęli po język mitu, by opowiedzieć współczesną historię i przyjrzeć się źródłom emocji, które od wieków kształtują ludzkie doświadczenie – strachu, nienawiści i miłości. W ich splocie szukamy tego, co w człowieku niezmienne. 

Jak mówi reżyserka opery, Agnieszka Smoczyńska: „Europa Europa” Agnieszki Holland opowiada historię Solomona Perela, młodego Żyda, który ukrywa się w szeregach Hitlerjugend, by przeżyć Zagładę.  Strach przed zdemaskowaniem i nieustająca walka, by ukryć prawdę, prowadzą go do utraty tożsamości i zaprzeczenia temu, kim faktycznie jest. Do dziś czuję, że siedzą we mnie te dwie osobowości: Solomon Perel – Żyd – i Joseph Perjell – Aryjczyk. „Nawet teraz gdy oglądam jakiś film historyczny i widzę swastykę, mam ochotę wstać i zasalutować” – wspominał Perel. W filmie Holland przeżycia bohatera i emocjonalne reakcje mieszają się z bezwzględnym porządkiem wielkiej polityki. Opera Alka Nowaka, rozpisana na kontratenor i chór, przenosi te emocje w przestrzeń muzyki: pojedynczy głos kontra świat. Robert Bolesto, autor libretta, uniwersalizuje historię Perela, przenosząc ją w świat mitów greckich. Nieśmiertelny Meduza, walczy o życie – staje naprzeciw Hadesa, boga śmierci. Powracamy do źródeł, by zrozumieć mechanizmy, które prowadzą do zagłady: samego siebie lub świata.

Obecność w programie FPFF zarówno filmu, jak i spektaklu operowego pozwoli nam przyjrzeć się procesowi adaptacji, przenoszenia historii z języka filmowego na język opery. O procesie tym po sensie filmu rozmawiać będą Agnieszka Holland i Agnieszka Smoczyńska.

Mocnym komentarzem do współczesnego świata będzie seans Teatrotek zrealizowanych w autorskim projekcie Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, łączącym świat filmu ze światem teatru. Teatroteki to ekranizacje będące wynikiem współpracy młodych, debiutujących dramaturgów i reżyserów z doświadczonymi filmowcami. Widzowie w Gdyni zobaczą Zero Jana Bujnowskiego oraz Budowniczych schronów Tomasza Fryzła. Obie propozycje trafnie diagnozują bolączki współczesności, przy czym każda robi to na swój sposób. Teatroteka Budowniczy schronów obsesje i lęki dzisiejszego świata ubiera w formę czarnej komedii. Zero z kolei w poruszającym, intymnym dramacie tworzy przejmujący obraz nastolatków uwikłanych w kryzys z jego konsekwencjami. 

Pokazy specjalne 51. FPFF zamkniemy – co stało się już festiwalową tradycją – kinem offowym! Tym razem zobaczymy film-legendę – wyreżyserowany przez Macieja Cuskego i Marcina Sautera obraz I co wy na to, Gałuszko?. Ten kultowy przykład kina niezależnego oglądać będziemy w Gdyni z odrestaurowanej kopii podczas pierwszego publicznego pokazu filmu w tej wersji! I co wy na to, Gałuszko?, nakręcony w amatorskich warunkach debiut obu reżyserów, to rozgrywająca się w kaszubskich Wdzydzach Tucholskich czarna komedia i film kryminalny w jednym. To także wyraz ich pasji i wielkiej miłości do kina, piękny hołd dla X muzy. 

Jak mówi Maciej Cuske: „I co wy na to Gałuszko?” był zwieńczeniem naszej wspólnej drogi niezależnych filmowców. Wcześniej od lat bawiliśmy się w kino. I nie wstydzę się tego tak nazwać. Kino było dla nas wszystkim: oddechem, wolnością, najwspanialszą formą spędzenia wspólnego czasu. Wiele rzeczy nam nie wychodziło, bo realizowaliśmy je na amatorskiej taśmie filmowej i sami musieliśmy się wszystkiego nauczyć. Wreszcie zamarzyliśmy zrobić prawdziwy film, który będziemy mogli pokazać w kinach, i po którym wszystkie wytwórnie filmowe otworzą się przed nami. Przynajmniej to pierwsze marzenie się spełniło... Zdjęcia zrealizowaliśmy w sennej rybackiej wsi na Kaszubach w 1997 roku. Zaprosiliśmy swoich przyjaciół i mieszkańców wioski, by zagrali w filmie. Kolejne trzy lata zabrało nam zaoszczędzenie pieniędzy, by wywołać taśmę, przekopiować ją na obraz cyfrowy, zmontować i udźwiękowić. Nie mieliśmy żadnego budżetu, ale z życzliwością wielu osób się udało. Premiera odbyła się w Bydgoszczy w 2000 roku, a rok później film został pokazany na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni w sekcji kina niezależnego. Jesteśmy szczęśliwi, że po 25 latach możemy go przypomnieć widzom podczas tego samego festiwalu. Kończymy prace nad remasteringiem filmu, by wydobyć z taśmy filmowej wszystkie szczegóły i jesteśmy ogromnie ciekawi, jak zostanie odebrany po latach.

Pokazy specjalne na 51. FPFF:


Europa Europa, reżyseria: Agnieszka Holland i spotkanie z Agnieszką Holland i Agnieszką Smoczyńską. Prowadzi Magdalena Jackowska  

Wydarzenie towarzyszące: opera Głos Potwora, kompozytor: Alek Nowak, libretto: Robert Bolesto, reżyseria: Agnieszka Smoczyńska | Opera Bałtycka (Gdańsk), 24 września, g. 19:00 (spektakl biletowany)

Teatroteka WFDiF: 

Budowniczy schronów, reżyseria: Tomasz Fryzeł

Zero, reżyseria: Jan Bujnowski 

Po seansie spotkanie z Agnieszką Będkowska, dyrektorka WFDiF

I co wy na to, Gałuszko?, reżyseria: Marcin Sauter, Maciej Cuske i spotkanie z reżyserami


51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w terminie 21–26 września 2026 roku w Gdyni. Producentem Festiwalu jest Pomorska Fundacja Filmowa w Gdyni.  

informacja prasowa

informacja prasowa

" Eliasz" Felixa Mendelssohna Bartholdy`ego w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

18 października o 18.00 w Narodowym Forum Muzyki czeka na melomanów prawdziwa uczta  – oratorium "Eliasz" Felixa Mendelssohna Bart...

Popularne posty