Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trevor Pinock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trevor Pinock. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 kwietnia 2025

Wratislavia Cantans ma już 50 lat! /zapowiedź festiwalu/

Pod hasłem "Niech żyje Wratislavia!" odbędzie się we wrześniu 2015 roku odbędzie się jubileuszowa edycja zasłużonego festiwalu. 



Rekonstrukcje koncertów, śpiew cerkiewny i "urodzeni szaleńcy"


Pierwsze dźwięki festiwalu Wratislavia Cantans zabrzmiały 14 sierpnia 1966. Jako że jest po temu szczególna okazja, w programie tegorocznej Wratislavii znalazły się koncerty będące przypomnieniem pierwszej edycji festiwalu. Tamten koncert miał charakter szczególny nie tylko dlatego, że poprowadził go Andrzej Markowski – twórca festiwalu. Jego istota zawiera się przede wszystkim w zarysowaniu programu, który uwzględniał muzykę – od najdawniejszej po współczesną, wówczas wciąż awangardową (autorstwa m.in. młodego Pendereckiego). Tak więc 6 września wśród prezentowanych kompozycji usłyszymy "Magnificat" Mikołaja Zieleńskiego, "La espero" Andrzeja Koszewskiego, "Psalmy Dawida" Krzysztofa Pendereckiego, "Cinq rechants" Oliviera Messiaena oraz utwory Konstantego Regamey`a. Koncert poprowadzi dzisiejszy szef wrocławskiej orkiestry – Benjamin Shwartz.

Tadeusz Strugała / prasowe

Prawdziwa uczta dla melomana czeka 13 września, kiedy to pod dyrekcją Giovanniego Antoniniego zabrzmi kolejny zrekonstruowany koncert: Msza c-moll  W. A. Mozarta. Została  napisana jako wotum za zdrowie narzeczonej, późniejszej żony – Konstancji Weber.  Mozart złożył ślubowanie, że jeśli ukochana wyzdrowieje i wyjdzie za niego, skomponuje wielki cykl mszalny. Tak też się stało. W prawykonaniu utworu wystąpiła sama Konstancja, z myślą o niej bowiem Mozart komponował partię sopranu, umieszczając w niej wirtuozowskie arie rodem  z opery. Dodam, że Antonini poprowadzi także inny interesujący koncert, a mianowicie "Dydonę i Kleopatrę" Henry Purcella. Jest on także pomysłodawcą "Podróży muzycznej", podczas której usłyszymy śpiew cerkiewny, w wykonaniu podziwianego na całym świecie Chóru Patriarchatu Moskiewskiego. Szef artystyczny chce, aby jubilatka Wratisalvia była wiecznie młodym, ciekawym świata festiwalem, dlatego zaprosił „urodzonych szaleńców” – wielokrotnych zdobywców Grammy, zespół eighth blackbird, i Agatę Zubel.

Trzecią rekonstrukcją będzie koncert pod tytułem "Wratislavia pulcherrima", który zostanie zaprezentowany 15 września, pod dyrekcją Andrzeja Kosendiaka z Wrocławską Orkiestrą Barokową. Będzie to tym razem odtworzenie ostatniego koncertu pierwszej edycji, która miała miejsce 18 sierpnia 1966 roku. Zaprezentowano wówczas polską  twórczość barokową – utwory Bartłomieja Pękiela i Marcina Mielczewskiego

Bartłomiej Pękiel był pierwszym Polakiem kierującym królewską kapelą wawelską. Wcześniej stanowisko to zajmowali sprowadzani przez Zygmunta Starego kompozytorzy z Włoch. Już współcześni Pękielowi wiedzieli, że mają do czynienia z wybitnym artystą: jeden z muzyków, przepisując Mszę na wzór Palestriny, dopisał w tytule „pulcherrima”, czyli „najpiękniejsza”. Dzieło jest jednym z najdoskonalszych przykładów polskiej barokowej polifonii a cappella.

Losy dorobku Marcina Mielczewskiego są mniej znane. Wiadomo jednak, że był nadwornym muzykiem króla Władysława IV Wazy oraz kapelmistrzem u jego brata, biskupa Karola Ferdynanda oraz że jego utwory inspirowały twórców wielogłosowej muzyki cerkiewnej, były też adaptowane na potrzeby liturgii luterańskiej.


Mahler na początek i na koniec festiwalu


Dwukrotnie podczas jubileuszowego festiwalu zabrzmi muzyka Gustawa Mahlera. Drugiego dnia bowiem zostanie zaprezentowana IX Symfonia w wykonaniu Israel Philharmonic Orchestra pod dyrekcją Zubina Mehta. O Dziewiątej – ostatniej ukończonej symfonii Mahlera i ostatniej symfonii romantycznej w ogóle – mówi się zwykle w kontekście przemijania. Powstała w trudnym dla kompozytora czasie – zaledwie na rok przed jego śmiercią. Wiedział, że nadchodzi rewolucja w muzyce, a on sam był jednym z ostatnich przedstawicieli „starego porządku”.

Mahlera usłyszymy raz jeszcze, na koniec festiwalu. 19 września zabrzmi "Symfonia tysiąca" pod dyrekcją szczególnie cenionego za interpretacje dzieł Mahlera Jacka Kaspszyka. W finale jubileuszowej Wratislavii, obok Orkiestry Symfonicznej i Chóru Filharmonii Narodowej, wystąpią trzy chóry Narodowego Forum Muzyki. Po raz pierwszy w historii Wratislavii Cantans publiczność i artyści będą mieli do dyspozycji salę koncertową adekwatną do ogromu Maherowskiej VIII Symfonii. Ze względu na niezbędne warunki akustyczne i kolosalny aparat wykonawczy dzieło – które zdecydowanie zyskuje słuchane na żywo – rzadko trafia na afisze.  Powstanie Narodowego Forum Muzyki, przestrzeni, w której nic nie ogranicza muzycznego piękna, jest najlepszym prezentem dla świętującej pięćdziesiąte urodziny Wratislavii Cantans


Świętowanie przy dźwiękach Händla 


Jubileuszowo  zabrzmi także podczas festiwalu muzyka Georga Friedricha Händla. Będzie to oratorium "Uczta Aleksandra", które poprowadzi Paul Goodwin. Maestro jest laureatem Händel Honorary Prize przyznawanej przez miasto Halle, będące rodzinną miejscowością kompozytora. Goodwin słynie z doskonałych interpretacji muzyki dawnej. Przez jedenaście lat był dyrygentem Academy of Ancient Music. Dzięki jego niespożytej energii koncerty są pełne ekspresji, podobnie jak niegdysiejsze występy Tymoteusza. Podczas koncertu, obok światowej sławy solistów, zaśpiewa świętujący trzydziestolecie istnienia Dresdner Kammerchor oraz Wrocławska Orkiestra Barokowa. 


Muzyczne skarby Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu


Wydarzeniem szczególnym festiwalu będzie prezentacja bogatych zbiorów muzycznych Biblioteki Uniwersyteckiej. Oprócz wystawy zaprezentowane zostaną utwory pochodzące z  siedemnastowiecznych starodruków muzycznych z weneckich oficyn. W nastrój siedemnastowiecznego Wrocławia wprowadzi nas śpiewem Hana Blažíková, jedna z najlepszych interpretatorek muzyki baroku, która gościła już kilkakrotnie w naszym mieście. Artystce będą towarzyszyć muzycy grający na instrumentach dawnych, w tym Jan Krejča, który na ciekawie brzmiącej i jeszcze ciekawiej wyglądającej teorbie wykona efektowne utwory Kapspergera i Castaldiego.

Trevor Pinock


Trevor Pinnock, Olga Pasiecznik i Deutsche Kammerphilharmonie Bremen


Na jubileuszowym festiwalu nie może zabraknąć prawdziwych gwiazd, toteż Mozarta i Chopina podczas koncertu pod znaczącym tytułem "Mądrość, miłość i transcendencja"   poprowadzi sir Trevor Pinnock, niedościgniony klawesynista, a zarazem pierwszorzędny dyrygent, który jest jednym z pionierów wykonawstwa muzyki na instrumentach z  epoki.

Utwory, które usłyszymy w wykonaniu Olgi Pasiecznik i Deutsche Kammerphilharmonie Bremen, to przeboje muzyki klasycznej. Jak rozumieć tytuł koncertu? Miłość przywodzi oczywiście na myśl zakochane bohaterki oper, mądrość to cecha dobrego władcy z Łaskawości Tytusa, transcendencja zaś jest cudowną właściwością muzyki – sztuki, która lepiej niż słowa wyraża uczucia i rozterki ludzkiej duszy. Miłość, mądrość, ale także rozpacz, nadzieja i dylematy moralne – wszystko to odnajdziemy w programie tego koncertu. Jeśli możemy dotknąć rzeczywistości niematerialnej i niepoznawalnej ludzkim umysłem, czynimy to także poprzez muzykę.


Pierre  Hantai

Jan Sebastian Bach i "Wariacje Goldbergowskie"


Na festiwalu nie mogło, oczywiście utworów zabraknąć lipskiego kantora, święcącego w tym roku 330 rocznicę urodzin. Usłyszymy jego "Wariacje Goldbergowskie". Na ostatniej stronie rękopisu Bach napisał „etc.”, zachęcając do komponowania kolejnych wariacji. 

Dla francuskiego klawesynisty Pierre’a Hantaï  "Wariacje..." są kompozycją szczególną. Muzyką Bacha zajmuje się, podobnie jak Goldberg, od dziesiątego roku życia. Wariacje gra żywiołowo, nieprzewidywalnie i niepowtarzalnie. Zachwyca wirtuozerią, ale nie popisuje się – wydobywa przede wszystkim śpiewność kompozycji. Choć nie pomija żadnego detalu, gra niewiarygodnie lekko. Każda wariacja w interpretacji Hantaï ma indywidualny charakter, ale wszystkie razem są cyklem o wyraźnej linii dramaturgicznej. Nic dziwnego, że Gustav Leonhardt uważał Hantaï za swego najzdolniejszego ucznia. Współpracę z klawesynistą szczególnie upodobał sobie Jordi Savall, Francuza cenią także Marc Minkowski, Philippe Pierlot, Philippe Herreweghe.


Koncert specjalny z okazji jubileuszu 8--lecia urodzin Tadeusza Strugały


Swój jubileusz będzie także święcił Tadeusz Strugała - najdłużej urzędujący dyrektor Wratisalvii Cantans. Wzbogacił festiwal o wydarzenia łączące muzykę z innymi dziedzinami sztuki, przeprowadził Wratislavię przez trudne momenty w historii, takie jak stan wojenny i transformacja ustrojowa. Pięćdziesięciolecie Wratislavii to także święto ludzi takich, jak Tadeusz Strugała. Maestro w tym roku obchodzi także osobiste jubileusze – osiemdziesiąte urodziny i sześćdziesięciolecie działalności dyrygenckiej. Jubileuszowy koncert prowadzony przez znakomitego dyrygenta będzie wielką atrakcją dla miłośników muzyki symfonicznej. Będzie także wyrazem kontynuacji tradycji Wratislavii.

Wratislavia Cantans jest zawsze wielkim świętem muzyki - powiedział podczas konferencji Dyrektor festiwalu Andrzej Kosendiak. Jubileuszowa edycja to także święto artystów i organizatorów, dzięki którym festiwal trwał i rozwijał się mimo gwałtownych zmian historycznych, jakie zaszły w ciągu minionego półwiecza. Łączenie tradycji z nowoczesnością, szacunku dla wielkiej sztuki z artystyczną odwagą – to klucz do sukcesu festiwalu, który po pięćdziesięciu latach z ciekawością zwraca się ku przyszłości. Niech żyje Wratislavia!

Festiwal odbędzie się w dniach 6 - 19 września 2015 roku.

Artykuł ukazał się 25 marca 2015 roku na portalu Kulturaonline.

niedziela, 18 marca 2018

50. Festiwal Wratislavia Cantans: Sztuka interpretacji /relacja/

Niezrównane interpretacje kompozytorów włoskich, liryczny i zakochany Chopin, zwątpienia co do trwałości uczuć Mozarta. Blažikova, Pires, Pasiecznik. Piszemę o koncertach wrocławskiego  święta melomanów. 


Festiwal Wratislavia Cantans trwa w najlepsze. Zanim jednak przyjdzie czas podsumowań, warto podkreślić, że przy całej swojej różnorodności, ma on jednak jedną cechę wspólną. Mianowicie uwodzi urodą interpretacji - i to zarówno utworów dawnych, niekiedy mało znanych, jak też takich, o których sądzimy, że nic nowego w ich wykonawstwie nas już nie spotka... Jakże przyjemnie jest doświadczyć, że to nieprawda!

Melancholia,czyli Hana Blažíková


Do niespodzianek tegorocznego festiwalu z pewnością należy skromnie zapowiadający się koncert "Melanconia" z podtytułem "muzyczne skarby Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu". W założeniu - ciekawostka, w praktyce - piękny, znakomicie zagrany i zaśpiewany. 
 
Przy okazji mogliśmy nie tylko dowiedzieć się, że Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu jest w posiadaniu obszernej kolekcji druków włoskich, powstałych  głównie w Wenecji, ale również obejrzeć te cymelia na specjalnie zorganizowanej wystawie. Okazuje się, że  w XVI  i XVII wieku miasto to było nie tylko znanym ośrodkiem handlu, ale także rozwinęło sztukę drukarską, wyspecjalizowaną w edycjach muzycznych. Liczebność zbiorów muzycznych w Bibliotece Uniwersyteckiej świadczy o tym, że mieszkańcy XVII-wiecznego  Wrocławia preferowali w szczególności muzykę włoską, pisaną w duchu seconda practica. Określenie to zawdzięczamy Claudio Monteverdiemu w odniesieniu do muzyki, w której tekst odgrywa wiodącą rolę. 

Hana Blažíková wraz z zespołem, fot. Łukasz Rejchert / Wratislavia Cantans
 Podczas koncertu Hany Blažikovej, którą słuchaliśmy we Wrocławiu parokrotnie w repertuarze klasycznym, kiedy wykonywała muzykę J.S. Bacha, mogliśmy przekonać się, jak bardzo jest utalentowana. Tym razem okazało się, że czuje się jeszcze lepiej, bardziej swobodnie, w repertuarze włoskim. Jej interpretacje utworów Giovanniego Antonio Rigatti ("O bella etá dell`oro..."), Stefano Landi ("Canta la cicaletta...", "O felice mio core...") i innych kompozytorów, przy akompaniamencie instrumentów dawnych: teorby Jana Krejča, klawesynu i pozytywu Pierre Callona oraz harfy Kateřiny Channudi (która zaśpiewała ten w duecie jeden utwór na bis) - nie miały sobie równych! Dodajmy, że artystka gra też na harfie gotyckiej, akompaniując sobie w czasie występów. Stąd też jej swoboda wykonawcza na wrocławskim koncercie muzyki włoskiej wczesnego baroku.

Mądrość, miłość i transcendencja


Koncertem, w którym sztuka interpretacji zdumiała swym pięknem i doskonałością, były występy Marii João Pires oraz Olgi Pasiecznik z orkiestrą Die Deutsche Kammerphilharmonie Bremen pod dyrekcją Trevora Pinocka. Choć w repertuarze znalazły się utwory kompozytorów tak od siebie różnych, połączył je wspólny temat: "Mądrość, miłość i transcendencja", jak zapowiadał  tytuł koncertu. W istocie, wszystko to w wykonywanych utworach się znalazło.

II Koncert fortepianowy f-moll napisał Fryderyk Chopin pod wpływem pierwszej, platonicznej miłości do śpiewaczki Konstancji Gładkowskiej. Mimo że miał zaledwie 19 lat, stworzył dzieło, któremu nadał własne oblicze stylistyczne, mimo że korzystał ze znanych sobie wzorców. Chciałoby się podkreślić, że stało się tak nie tylko za sprawą talentu młodego kompozytora, ale również pod wpływem głębokiego uczucia, które - jak wierzyli romantycy - wyrywało człowieka ze schematów zwyczajnego życia. Ale skomponowanie utworu to jedno, a jego interpretacja to coś zupełnie odrębnego. W tym przypadku znaczenie ma i talent, i doświadczenie wykonawcy. Tych dwu przymiotów nie można odmówić Marii João Pires.

Maria João Pires, fot. materiały prasowe
Portugalska pianistka już  w wieku siedmiu lat wykonywała brawurowo utwory fortepianowe Mozarta, a mając dokładnie tyle lat, co Chopin, kiedy skomponował II Koncert fortepianowy f-moll, odebrała najwyższą portugalską nagrodę dla młodych muzyków. Tylko ktoś równie wspaniały, pełen wigoru i zbieranych latami doświadczeń, mógł w absolutnie cudowny sposób zinterpretować miłosny utwór Chopina, szczególnie piękny i liryczny w "Larghetto", a pobrzmiewający tanecznym kujawiakiem i mazurem w finalnym "Rondo". Pianistce towarzyszył dyskretnie wspaniały Die Deutsche Kammerphilharmonie Bremen pod Trevorem Pinockiem.

Tenże zespół zgrał równie brawurowo fragmenty kompozycji W.A. Mozarta: Uwerturę do opery "Łaskawość Tytusa" oraz Symfonię C-dur nr 41 "Jowiszową". Mnie jednak zawsze urzeka przede wszystkim ludzki głos, toteż z tego koncertu zapamiętałam szczególnie arie Olgi Pasiecznik, w szczególności "Dove sono" z opery "Wesele Figara".
 
O Oldze Pasiecznik pisałam niedawno przy okazji jej występu na festiwalu Forum Musicum, ale nie sposób pominąć milczeniem jej kolejnego, choć bardzo krótkiego i pozostawiającego niedosyt, występu. Słodycz i smutek arii "Dove sono" przenikał słuchaczy do głębi. Oto prawdziwa maestria: oszczędność środków wyrazu, a przy tym jaka dojrzałość interpretacji! Kiedy Pasiecznik śpiewa o tym, że uczucie przeminęło, pozostał smutek, a jednocześnie wspomnienie minionego szczęścia - to jest w tym niezwykle wiarygodna i niebanalna. A ile w tym piękna i nostalgii... Prawdziwa mistrzyni interpretacji!

Olga Pasiecznik, prasowe
Przed nami jeszcze sporo pięknej muzyki, m.in. powtórzenie programu pierwszego festiwalu Wratislavia Cantans w nowej interpretacji, koncert jubileuszowy Tadeusza Strugały, na którym usłyszymy m.in. "Symfonię pieśni żałosnych" Henryka M. Góreckiego, "Wariacje Goldbergowskie" J.S. Bacha w wykonaniu znakomitego klawesynisty Pierre Hantaï czy "Sonaty misteryjne" Bibera, również w znakomitym wykonaniu. A zatem Niech żyje Wratislavia!

Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline 16 września 2015 roku.


Wrzesień w Muzeum Architektury: dla dorosłych, dzieci i ciekawych miasta

 Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na spotkanie warsztatowe w ramach Akademii Architektury, warsztaty dla dorosłych: "Śląski de...

Popularne posty