Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tadeusz Sobolewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tadeusz Sobolewski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 czerwca 2023

Najważniejsza książka o Białoszewskim w 40. rocznicę śmierci pisarza

17 czerwca 2023 minie 40 lat od śmierci pisarza. Jaki był Białoszewski? Jakimi ludźmi się otaczał? "Człowiek Miron. Prywatny portret Białoszewskiego" to wspomnienie o wybitnym poecie pióra Tadeusza Sobolewskiego, który przez trzynaście lat był jego bliskim przyjacielem. Właśnie ukazuje się nowe, uzupełnione wydanie książki "Człowiek Miron". Prywatny portret Białoszewskiego. Premiera 12 lipca 2023.


OSOBISTOŚĆ I OSOBLIWOŚĆ

Miron Białoszewski to dla wielu przede wszystkim autor "Pamiętnika z powstania warszawskiego", największy polski poeta prywatny (wedle opinii Marii Janion), poeta rupieci, rozpadu i brzydoty. Wielki artysta, poeta, tłumacz, a przy tym flâneur z powodu ciasnoty mieszkaniowej.

Nie pasował do żadnej formacji – ani poetyckiej, ani politycznej. Nie czytał gazet ani nie słuchał radia. Nie żył sam, choć był samotnikiem. Solista w zespole. Podglądał, podsłuchiwał, czerpał z cudzej sztuki, ale tworzył wyjątkowo. Outsider i everyman. Piewca zwyczajności, który teatralizował rzeczywistość. Artysta, który stapiał się ze swoim pisaniem, aż w końcu się w nim rozpłynął.

Właśnie ukazuje się nowe, uzupełnione wydanie książki "Człowiek Miron. Prywatny portret Białoszewskiego" autorstwa Tadeusza Sobolewskiego. Premiera 12 lipca 2023 r. Książka nominowana do Nagrody Literackiej NIKE 2013.

informacja prasowa

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Imieniny Jana Kochanowskiego już w najbliższą sobotę!

Trzy sceny, a na nich nie tylko kilkanaście spotkań z pisarkami i pisarzami, ale również koncerty, spektakle i mecz poetycki, podczas którego dwie drużyny aktorów będą konkurować w interpretowaniu wierszy. Literacki piknik Biblioteki Narodowej odbędzie się już w najbliższą sobotę (29.06), tradycyjnie w warszawskim Ogrodzie Krasińskich. 



Bohaterem tegorocznej edycji wydarzenia jest Gustaw Herling-Grudziński. Z tej okazji prosto z rodzinnego Neapolu przyleci do Warszawy Marta Herling – i w rozmowie z Jerzym Kisielewskim opowie o dzieciństwie u boku ojca-pisarza. Postać autora Innego świata stanie się pretekstem do rozmowy z Joanną Bator i Iloną Wiśniewską o pisaniu daleko poza granicami Polski, a Stefan Chwin i Tadeusz Sobolewski opowiedzą, jakie to uczucie oddać w ręce czytelników swój dziennik. Podczas Imienin będzie można również poznać fragmenty korespondencji Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i Jerzego Giedroycia. Listy przeczyta Jarosław Gajewski, a porozmawiają o nich Włodzimierz Bolecki i Rafał Habielski.

Imieniny Jana Kochanowskiego to też kiermasz książki. Jak co roku, w Ogrodzie Krasińskich będzie można znaleźć kilkadziesiąt stoisk najciekawszych polskich wydawnictw – także tych specjalizujących się w literaturze dziecięcej, które z myślą o najmłodszych uczestnikach pikniku zaplanowały warsztaty z pisarzami i ilustratorami. Dla młodych czytelników przygotowano również koncert zespołu Jerz Igor, czytanie performatywne Mirabelki Cezarego Harasimowicza (z muzyką wykonywaną na żywo przez Janusza Prusinowskiego) czy rodzinną grę terenową.

Imieniny Jana Kochanowskiego, fot. materiały organizatorów

Nie ma Imienin Jana Kochanowskiego bez meczu poetyckiego – dwie drużyny aktorów, z Bożeną Dykiel i Jadwigą Jankowską-Cieślak w roli kapitanek, zmierzą się na interpretacje wierszy, tym razem autorstwa poetów emigracyjnych. Stałym punktem programu imprezy jest Pieśń świętojańska o Sobótce, którą w tym roku wykonają Wojtek Urbański & Kwiat Jabłoni, łącząc elektronikę z akustycznymi instrumentami. Fraszki Jana Kochanowskiego zinterpretuje na nowo Teatr Improwizowany Klancyk, a w Ogrodzie pojawi się literacka poradnia „dla niezdecydowanych, nieczytających i tych, którzy już wszystko przeczytali”.

Nie zabraknie również akcentów związanych z samym Ogrodem Krasińskich, z przyrodą i jej ochroną. O drzewach i przemijaniu w świecie natury opowie Urszula Zajączkowska, o wodzie – Aleksandra Kardaś, a o zamieszkujących Warszawę zwierzętach – Arkadiusz Szaraniec. Cały dzień świętowania zakończy tradycyjny już dansing pod gołym niebem – zagra Jazz Band Młynarski-Masecki.

Imieniny Jana Kochanowskiego, fot. materiały organizatorów

PROGRAM IMIENIN JANA KOCHANOWSKIEGO 2019 


SOBOTA (29.06)

SCENA ZIELONA

11:30-12:30
Licz się ze słowami, czyli co wolno pisarzowi 
Dyskusja z udziałem Mirosława Bańki, Natalii Fiedorczuk i Wita Szostaka
Prowadzi Grzegorz Chlasta

12:45-14:15
Trzy tysiące listów. O korespondencji Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i Jerzego Giedroycia 
Dyskusja z udziałem Włodzimierza Boleckiego i Rafała Habielskiego
Listy czyta Jarosław Gajewski
Prowadzi Jakub Moroz

14:15-15:15
Z szuflady w ręce czytelników. O pisaniu (i wydawaniu) dzienników
Dyskusja z udziałem Stefana Chwina i Tadeusza Sobolewskiego 
Prowadzi Dorota Gacek (Program 2 Polskiego Radia)

15:30-16:30
Pisarz za granicą, czyli jak się tworzy z dala od domu
Dyskusja z udziałem Joanny Bator i Ilony Wiśniewskiej
Prowadzi Bartosz Sadulski

16:45-17:45
Ojciec, pisarz i jego dziedzictwo. O Gustawie Herlingu-Grudzińskim opowiada córka, Marta Herling
Prowadzi Jerzy Kisielewski
Tłumaczy Anna Wasilewska

18:00-20:00
Mecz poetycki: napisane na emigracji
Drużyna Jadwigi Jankowskiej-Cieślak: Artur Barciś, Katarzyna Maciąg, Mateusz Kościukiewicz, Krzysztof Zarzecki
Drużyna Bożeny Dykiel: Dobromir Dymecki, Adam Ferency, Maria Pakulnis, Rafał Zawierucha

20:00-21:00
Pieśń świętojańska o Sobótce 
Muzyka i wykonanie: Wojtek Urbański & Kwiat Jabłoni

21:00
Dansing: noc w wielkim mieście 
Graz Jazz Band Młynarski-Masecki

SCENA NIEBIESKA

11:30-12:15
Całe mnóstwo instrumentów
Koncert zespołu Jerz Igor

12:45-13:45
Mirabelka. Czytanie performatywne dla dzieci i młodzieży
Tekst: Cezary Harasimowicz, adaptacja i reżyseria: Tomasz Cyz, muzyka: Janusz Prusinowski

14:00-15:00
Literatura na językach. Gdy o pisarzach i książkach robi się głośno
Dyskusja z udziałem Macieja Buchwalda i Przemysława Czaplińskiego 
Prowadzi Grzegorz Markowski

15:15-16:45
Slam poetycki
Rejestracja uczestników: slam@worekkosci.pl

17:00-18:00
Klancyk feat. Jan Kochanowski
Fraszki na nowo. Improwizowany spektakl teatralny

SCENA ŻÓŁTA

11:30-12:30
Spotkanie z Kazimierzem Orłosiem, laureatem Nagrody Literackiej m.st. Warszawy w kategorii Warszawski Twórca
Prowadzi Janusz Drzewucki


12:30-14:00
Nowy Klub Czytelniczy
Najłatwiejszy quiz literacki (z nagrodami)


14:00-15:0
Klub z Kawą nad Książką
Spotkanie z Aleksandrą Kardaś, autorką Książki o wodzie
Prowadzi Tomasz Pawlik

15:00-16:00
Co w warszawskiej trawie piszczy
Spotkanie z Arkadiuszem Szarańcem, autorem książki Warszawa dzika
Prowadzi Wiesław Uchański

16:00-17:00
Literackie biuro podróży poleca: Italia 
Dyskusja z udziałem Anny Osmólskiej-Mętrak i Leonarda Masiego
Prowadzi Bartosz Panek

17:00-18:00
Spotkanie z Rafałem Wojasińskim, laureatem Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego
Prowadzi Mariusz Cieślik

PONADTO W PROGRAMIE:

od 11:30
• Kiermasz książek
• Spotkania z autorami przy ogrodowych stolikach


12:00-16:00
Co czytać? Literacka poradnia dla niezdecydowanych, nieczytających i tych, którzy już wszystko przeczytali
Doradzają Olga Wróbel (Kurzojady) i Anna Karczewska (Warszawski Weekend Księgarń Kameralnych)

13:00-14:00
Pod dębem – spotkanie i ekologiczna instalacja architektoniczna
O życiu i śmierci w świecie roślin opowiada Urszula Zajączkowska
Prowadzi Adam Pluszka
Współorganizują Fundacja alter eko i Zarząd Zieleni m.st. Warszawy

11:30-17:30
Gra terenowa: literackie kung-fu – wędrówka przez style i epoki
/ rejestracja uczestników do 16:00

NIEDZIELA (30.06)

ODPRAWA POSŁÓW GRECKICH W SZEŚCIU MIASTACH ŚWIATA

Jazdów – Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego

17:00
Odprawa posłów greckich Jana Kochanowskiego. Czytanie performatywne
Reżyseria: Waldemar Raźniak, scenografia: Joanna Załęska, oprawa muzyczna: Wojciech Błażejczyk
Obsada: Mariusz Benoit, Paweł Brzeszcz, Ewa Bułhak, Jarosław Gajewski, Krzysztof Majchrzak, Wojciech Malajkat, Jakub Mikołajczak, Marcin Perchuć, Anna Seniuk, Katarzyna Skarżanka, Andrzej Strzelecki, Maciej Wierzbicki, chór studentów Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza

Streaming czytania z Warszawy, Londynu, Nowego Jorku, Los Angeles, Madrytu i Aten: https://howlround.com/

18:30
Debata na temat dzieła Jana Kochanowskiego w kontekście realizacji czytań Odprawy posłów greckich w sześciu miejscach świata


Plac Defilad – Bar Studio

21:30
Odprawa posłów greckich Jana Kochanowskiego. Występ chóru studentów Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza i skrót czytań ze wszystkich miast


informacja prasowa

sobota, 2 grudnia 2017

"Dziennik we dwoje" Jadwigi Stańczakowej jako autokreacja

"Dziennik we dwoje" Jadwigi Stańczakowej jest lekturą pasjonującą. "Człowiek stwarza siebie przez literaturę i jak przez to ocala swoje życie" - mówił o nim Tadeusz Sobolewski, zięć autorki.

Jadwiga Stańczakowa, Dziennik we dwoje, Wydawnictwo Warstwy
4. grudnia 2015 roku, w ramach cyklu "Zaczytani w kinie" odbyło się w Kinie Nowe Horyzonty spotkanie z Jarosławem Borowcem - wydawcą "Dziennika we dwoje" Jadwigi Stańczakowej oraz rodziną autorki - Anną i Tadeuszem Sobolewskimi. W spotkaniu uczestniczył także Adam Poprawa - autor posłowia, a poprowadził je Jan Pelczar, dziennikarz filmowy i absolwent Polskiej Szkoły Reportaży przy Instytucie Reportażu.

Zwyczajowo po rozmowie zaprezentowano film. Tym razem był to powstały na podstawie dziennika Jadwigi Stańczakowej obraz Andrzeja Barańskiego: "Parę osób, mały czas" (2005), w którym rolę bohaterki zagrała Krystyna Janda, zaś w postać Mirona Białoszewskiego wcielił się Andrzej Hudziak. Mogliśmy także obejrzeć wywiad z aktorką, która opowiedziała, w jaki sposób przygotowywała się do roli Jadwigi Stańczakowej.

Jarosław Borowiec o publikacjach Jadwigi Stańczakowej


"Dla nas książka jest za każdym razem osobną opowieścią. Zawsze staramy się odpowiedzieć sobie na pytanie, dla kogo i o czym jest ta opowieść. Mamy świadomość, że zmienił się rynek książki i że powinna być taką publikacją, którą przyjemnie jest wziąć do ręki. Zrobiona ze szlachetnych surowców, powinna mieć jakiś koncept. "Dziennik we dwoje" wpisuje się w ten rodzaj literatury, który można by określić jako multimedialny, zawiera bowiem także film Andrzeja Barańskiego  "Parę osób, mały czas". Ważna jest dla nas książka artystyczna. Jesteśmy szczęśliwi i dumni, że wydaliśmy dwie książki Jadwigi Stańczakowej, bo w ten sposób możemy przywracać pamięć o niej, aby zajęła należne jej miejsce w literaturze.

Zaczęliśmy od "Haiku" zawierającego dwa tomy jej wierszy oraz niepublikowany, pochodzący z archiwum autorki, ostatni tom zapisów "Kalejdoskop. Haiku europejskie". Publikacji towarzyszy zestaw wybranych tekstów  zapisanych alfabetem Braille’a. Obecnie ukazuje się "Dziennik we dwoje", znakomicie zaprojektowany. Książka jest nie tylko pasjonującą lekturą, ale również pięknym projektem graficznym, którego autorem jest Łukasz Paluch. 


Z "Dziennika we dwoje"


Chcę zapisywać. Miałam ochotę, żeby to były listy do Mirona. Ale Miron powiedział, że nie lubi takich listów. Są sztuczne. On nie znosi niczego sztucznego. Żadnych nylonowości. List musi być prawdziwy. Z innej miejscowości. Przejść przez pocztę. Listy są zbyt ulotne i jest w nich bałagan. Lepiej dziennik.

Tadeusz Sobolewski  o stwarzaniu siebie poprzez literaturę


"Miron nauczył ją jak przełamać dramat niewidzenia - tę jakąś mieszaninę lęku i wstydu, rodzaj napiętnowania. Powiedział jej brutalnie: Swój pierwszy tomik wydany po latach nazwij "Niewidoma", a kolejny - "Ślepa". Mówił: Pan Bóg ci to dał, więc musisz to wykorzystać. To była afirmacja życia. Jadwiga zaś miała skłonność do melancholii. Białoszewski był jej redaktorem, czasami cenzorem, bo "przesiewał" te wiersze. W filmie Andrzeja Barańskiego Miron jest ukazany jako człowiek neurotyczny, czasami próżny, kiedy uważa, że kontakt z nim jest dla innych poetów zbawienny. W pewnym momencie jednak Jadwiga się przeciw temu buntuje i stawia na swoim mówiąc: Mam to w d... Chcę pisać i będę pisać. 

Wszyscy prowadziliśmy dzienniki i pamiętamy siebie poprzez te zapisy. Myślę, że fenomen Stańczakowej polega na stwarzaniu siebie - istnieje w "Dzienniku we dwoje", a także w wierszach i prozie, istnieje w dziennikach i twórczości Mirona, a także w filmie Barańskiego, który powstał na tej podstawie. Jest to nieskończona ilość różnych luster, dzięki którym ciągle się istnieje. Tu chodzi o to, jak człowiek stwarza siebie przez literaturę i jak przez to ocala swoje życie. Literatura staje się też terapią przeciwko depresji. Dzięki niej można opisywać nie widząc. 

Miron Białoszewski nie tylko uratował Jadwigę, ale także nas jako rodzinę. Jadwiga była we władzy swojego ojca, który miał ponad dziewięćdziesiąt lat. Przyjście Mirona jest dla niej rodzajem wyzwolenia - w literackim, duchowym i życiowym tego słowa znaczeniu. Wychodzi ze świata osoby kalekiej, nad której losem trzęsie się ów stary człowiek i przeżywa swoją przygodę życiową, której rezultatem są książki. W latach 70. i 80. Jadwiga wydała co najmniej sześć tomów prozy i wiele tomików wierszy, a nawet kabarety. "Dziennik...", choć pisany przez niewidomą, jest realistyczny i fascynujący w lekturze". 

Ta publikacja jest niezwykłym świadectwem spotkania się dwojga ludzi, którzy byli sobie nawzajem bardzo potrzebni. Prawdziwość i wiarygodność "Dziennika..." jest jego dużym walorem artystycznym. Mamy też zaplanowane wydanie dużego wyboru wierszy Jadwigi Stańczakowej, a także miniatury prozatorskie opowiadające o jej relacjach ze znanymi pisarzami, m.in. z Władysławem Broniewskim". 

Z "Dziennika we dwoje"


W piątek awantura z Dziadkiem (mój ojciec, lat dziewięćdziesiąt pięć). Głuchy. A ja niewidoma. Po wyjściu za mąż Ani, mojej córki, zostaliśmy sami. (...) Miron mówi, że starość jest dramatem potwornym. Potwornym. Czuję czasem niechęć do swojego ojca. To paskudne. Ale tak jest, kiedy mnie męczy psychicznie. A jak kuśtyka z laską, to mi go żal. Pewnie. Jestem do niego przywiązana. I samej będzie mi gorzej. Jeżeli go przeżyję. Nie wiadomo.

Anna Sobolewska o wyrzucaniu wierszy do kosza


"Mama pisała także wiersze dla dzieci - dla mnie, potem dla wnuczki. Natomiast swoje skamandryckie wiersze w pewnym momencie wyrzuciła do kosza, czego bardzo żałowałam, ponieważ uważałam, że jest to dokument osobisty. Po czym stworzyła zupełnie inną, nową formę, różną od wierszy Mirona. 

Z "Dziennika we dwoje"



Pięknie. Otwieram okno i stoję w słońcu. Pogańska chwila radości. (...) Stacha wyczuła, że nie lubię gadać na skwerku. Posłucham więc sobie spokojnie ptaków.

Tadeusz Sobolewski o silnej indywidualności Jadwigi


"Można by właściwie pokazać Jadwigę nie jako osobę z kręgu Mirona Białoszewskiego. Zaczęła pisać poezję  już przed II wojną, a po jej zakończeniu - również powieści w odcinkach. Pisała też wiersze przypominające stylem poezję Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. W tym czasie traciła wzrok, w jakimś sensie heroicznie, ponieważ nasiliło się to po przyjściu na świat córki, którą bardzo pragnęła urodzić, choć wiedziała, jakie będą tego konsekwencje. Powoli przechodziła na tę drugą stronę niewidzenia, będąc jednocześnie osobą bardzo dzielną i aktywną. Przeniosła się do Warszawy, gdzie została redaktorką naczelną pisma dla niewidomych "Pochodnia". Jej bliskim przyjacielem był Władysław Broniewski, który nawet  poświęcił jej wiersz zatytułowany "Niewidomy". Kiedy myśmy poznali Białoszewskiego, ona także chciała dołączyć do tego kręgu. Mieliśmy obawy co do tego, jak będzie się czuła w gronie młodych ludzi, przeważnie studentów. Otóż okazało się, że doskonale się tam odnalazła. Fakt, że była niewidoma w jakimś sensie spowodował, że zachowała swoją młodzieńczość. W opublikowanych w Wydawnictwie Warstwy jej zbiorze haiku - ona widzi i jest młoda. A poza tym nie ma tam żadnego wpływu Mirona, który odegrał w jej życiu bardzo ważną rolę. Była silną indywidualnością". 

Z "Dziennika we dwoje"


Dziś deszczykowato. Miron w euforii, przyleciał z różami. Ale mnie smutno. Pomyślałam, że się starzeję. Powiedziałam o tym Mironowi. A on:
-A co ty przypuszczałaś, moja Jadziu, że będziesz żyć wiecznie? Aha, przyniosłem ci fortepianowiec Mozarta. Taki, którym moglibyśmy porozumiewać się z tymi z innych planet.
- Ale, Miron, może po śmierci coś istnieje. Jak myślisz?
- E - machnął ręką - chyba nic. Wolałbym, żeby nic. Znowu wdawanie się w te byty, nie wiadomo jakie. To mocno podejrzane.


Być może w byty nie wiadomo jakie wdawać się nie warto, ale lektura "Dziennika we dwoje" - obowiązkowo.

Z "Dziennika we dwoje"


Miron przemienia najzwyklejsze  rzeczy w niezwykłe - pisze Jadwiga, a Miron dodaje: Z początku uważał, że to  każdemu się świat uciekawia, przemienia, ale po zdaniach wielu osób stwierdził, że po prostu ma więcej uwagi ... Może to jest łaska przemienienia.  

"Dziennik we dwoje" Jadwigi Stańczakowej ukazał się w Wydawnictwie Warstwy. Do książki dołączono film Andrzeja Barańskiego: "Parę osób, mały czas" - o przyjaźni Mirona Białoszewskiego z Jadwigą Stańczakową.


Zaproszenie na promocję książki/Wydawnictwo Warsrwy




Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty