Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nikifor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nikifor. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 czerwca 2021

Otwarcie wystawy czasowej "Nikifor" w Muzeum Dialogu Kultur

Muzeum Dialogu Kultur zaprasza na wystawę prac malarskich Nikifora Krynickiego (Epifaniusza Drowniaka). Nikifor był artystycznym samoukiem, zaliczany jest do grona najwybitniejszych na świecie malarzy naiwnych - prymitywistów. Na wystawie zostanie zaprezentowanych ponad 40 różnorodnych prac malarskich Nikifora, pochodzących zarówno ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu, jak i Muzeum Narodowego w Kielcach.


Dorobek Nikifora liczy kilkadziesiąt tysięcy prac. Malował na skrawkach papieru, kawałkach tektury, opakowań i zeszytów. Jego pracownią przez lata był murek w centrum Krynicy, na którym rozkładał podręczną pracownię malarską – przenoszone w walizce farby, pędzle, kredki i kawałki papieru. Tematyka jego twórczości to przede wszystkim autoportrety i panoramy Krynicy, z jej willami, cerkwiami lub innymi popularnymi budynkami. Niedoceniany przez większość swojego życia, pod koniec życia zasłynął jako malarz naiwny.

Wystawa w Muzeum Dialogu Kultur, oddziale Muzeum Narodowego w Kielcach, będzie liczyć ponad 40 różnorodnych prac malarskich Nikifora, pochodzących zarówno ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu, jak i Muzeum Narodowego w Kielcach.

Czas trwania wystawy: 17 czerwca – 29 sierpnia

Kurator: dr Artur Ptak

Koordynator: Norbert Dulemba

informacja prasowa

czwartek, 22 kwietnia 2021

Nikifor/Dwurnik. Dialog mistrzów w DESA UNICUM

 29 kwietnia 2021 roku o 19.00 DESA Unicum zaprasza na dialog mistrzów: Nikifora i Edwarda Dwurnika. Już teraz można podziwiać prace obu malarzy.


"[Nikifor] był moim najważniejszym mistrzem, właściwie jedynym. (…) Do dzisiaj, ilekroć wychodzę w plener lub maluję akwarelką, mam przed oczami tamtą wystawę"

(O Nikiforze, wywiad Mirosława Ratajczaka z Edwardem Dwurnikiem, "Odra" 1996, nr 4).

Po upływie kilku dekad od rozpoznania twórczości Nikifora i ugruntowaniu się jego niepowtarzalnego stylu malarskiego w historii sztuki można śmiało mówić o gronie artystów, którzy na "Matejce z Krynicy" nie tylko się wzorowali, ale także reprezentują podobną postawę światopoglądową oraz twórczą. Do grona artystów orbitujących wokół Nikifora należą dziś między innymi Alina Dawidowicz, Marek Krauss, Teofil Ociepka. 

Twórcy ci, pracujący w nieakademickim kanonie, wykorzystujący podobne media i techniki plastyczne oraz tematykę wpisują się w podobną stylistykę oraz niekonwencjonalne rozumienie roli artysty. Najbardziej rozpoznawalną postacią świata sztuki, która przez znaczną część swojej działalności opierała się na recepcji sztuki Nikifora, był jednak Edward Dwurnik, jedyny w tej grupie twórca, który ukończył uczelnię artystyczną, a naśladujący przy tym sposób tworzenia Nikifora. To, co czyni malarstwo Dwurnika tak osobnym i niepowtarzalnym, osobistym to niedosłowne przyjęcie od Nikifora "lekcji" w zakresie komponowania kolorystycznego oraz tematyki miejskiej. Od Nikifora Dwurnik przejął dosadny realizm i groteskowość, swoistą postawę antyestety, pospieszną formę i samodzielnie interpretowany prymitywizm. Formującym i doniosłym doświadczeniem dla Edwarda Dwurnika jako malarza było zetknięcie się z twórczością Nikifora na wystawie w Kielcach w 1965. Od wykonanego pod wpływem tego pokazu "Rysunku nr 1" z 13 czerwca 1965 artysta datował swoją twórczość.

Edward Dwurnik w Muzeum Nikifora w Krynicy- Zdroju, FOT. JOANNA MIESZKO

"Nigdy nie przeżyłem większych emocji od tych, które wzbudziły we mnie jego [Nikifora] obrazy oglądane na żywo. Pierwszy raz zobaczyłem je (...) w 1965 roku. (...) Próbowałem wtedy rysować architekturę, ale dopiero jak zobaczyłem tę wystawę, wiedziałem od razu, jak trzeba to robić. (...) Był skończonym malarzem, wspaniałym, głębokim, podchodził do malowania jak mistrzowie renesansu, klasycznie uczciwie. (...) Wszystko, co malował, jest ZOBACZONE. A potem to zobaczone tasowało się w jego pamięci, wyobraźni, swobodnie. On wyzwalał się wspaniale z przymusu rzeczywistości i kreował obraz, świat, własną ich strukturę. Opowiadał siebie, malował swój kosmos"

(Małgorzata Kitowska-Łysiak, Nikifor Krynicki, www.culture.pl).

W 1965 Edward Dwurnik był jeszcze studentem warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych i mierzył się z pewną niemocą twórczą i zagubieniem w pojęciu własnej tożsamości jako artysty. W "Krótkiej historii mojego malarstwa" Dwurnik opisywał ten okres:

Edward Dwurnik, Kudowa, 1966

"Miałem problem po ukończeniu Akademii, właściwie już podczas trwania studiów, bo wszyscy malowali mniej więcej tak samo, rysowali tak samo (…). Mieliśmy zawężone horyzonty i równie nieciekawe perspektywy. (…) I właśnie wtedy pomógł mi Nikifor. (…) Osobiście poznałem go w 1966 lub 1967 roku, bo przyjechał na Akademię, a właściwie przywieźli go szarą warszawą. Był z nim opiekun. Nikifor wysiadł, usiadł przy nas na ławce i zaczął rysować. Rysował i rysował, a ja patrzyłem. (…) To fakt, że starałem się wtedy malować trochę jak Nikifor, ale to był jedynie przewrotny rozpęd we własnym kierunku. Tak więc to raczej dowcip z tym moim Nikiforem. Niemniej wtedy był dla mnie bardzo ważny, wskazał mi drogę".

Nikifor Krynicki, Chara w podkrynickiej wsi, 1968

Niebagatelnym czynnikiem dla sprawy było szczęśliwe zrządzenie, że Dwurnik miał sposobność poznać Nikifora i jego sztukę dzięki rosnącej rozpoznawalności i uznaniu malarza z Krynicy; owa sława przyszła w ostatnim możliwym momencie, bowiem gdy student ASP formował swojego artystyczne credo, Nikifor był już schorowanym starcem. Niemniej jednak poznanie kompozycji pejzażowych i architektonicznych Nikifora oraz jego biografii skłoniło Dwurnika, by nie tylko poświęcić się takiej ikonografii, ale także, by kultywować żywot artysty wędrownego, cierpiącego niedostatek, mierzącego się z niezrozumieniem, odrzuceniem. Z tej też przyczyny Edward Dwurnik praktykował liczne podróże po Polsce – siadał na ulicach małych miasteczek i spędzał czas na rysowaniu i malowaniu, nie dbając o doczesność, doceniając obcowanie z naturalizmem rzeczywistości, jej cyklicznością. Wszak pewną powtarzalność motywów w malarstwie Dwurnika można śmiało porównać do malarskich cykli Nikifora Krynickiego. Nikifor u Dwurnika to także skłonność do syntezy, czego koronnym przykładem jest ukazywanie lasu i drzew w formie kratki i kratkowań, płaskie plany, perspektywa z lotu ptaka.

W tej artystycznej wymianie widać pewne subtelności i zależności – widoki miejskie autorstwa Nikifora to zazwyczaj opustoszałe, symetryczne, melancholijne, pozbawione ludzkich śladów pejzaże, zaś miasta Dwurnika to tętniące dynamiką zdarzeń i feerią barw reportaże z codzienności. Różnice te jednak zdają się powierzchowne, pozorne, każdy bowiem z widoków miast w interpretacji obu twórców to próba skonfrontowania własnej emocjonalności wobec tkanki miejskiej i ludzkiej. Każda z tych kompozycji to próba uczciwego malarskiego przekazu.

Nikifor Krynicki, Architektura fantastyczna z motywem sakralnym, lata 20. XX w.

"Trzeba po prostu wiedzieć, że jest pewien porządek; jak malujemy człowieka, to musi być szkielet – konstrukcja, którą trzeba oblec w mięśnie, skórę, potem udrapować szaty na ciele, przystroić. Nikifor robi zawsze dokładnie to samo. Na początku jest rysunek – konstrukcja, potem barwa – to są mięśnie, i jeszcze raz to wszystko obrysowuje pędzelkiem, w zależności od sytuacji różnymi kolorami, a na koniec całość oprawia. Na ogół artyści zapominają o jakimś elemencie tego procesu, gubią coś w tym porządku, są po prostu niechlujni i to sprawia, że obrazy są chrome"


(O Nikiforze, wywiad Mirosława Ratajczaka z Edwardem Dwurnikiem, "Odra" 1996, nr 4).

informacja prasowa


poniedziałek, 23 listopada 2020

Nikifor, Artur Grottger, Stanisław Ignacy Witkiewicz | Prace na papierze autorstwa najważniejszych polskich artystów

To prace na papierze autorstwa najważniejszych polskich artystów. Wśród nich znaleźli się m.in. Nikifor, Artur Grottger, Stanisław Ignacy Witkiewicz czy Stanisław Wyspiański. Wyjątkowe dzieła na papierze autorstwa wybitnych twórców sztuki dawnej wylicytować można będzie 1 grudnia w DESA Unicum. To świetna okazja do nabycia prac cenionych malarzy i rysowników. Wszystkie obiekty oglądać można na prezentacji przedaukcyjnej i na wystawie 3D.

Stanisław Ignacy Witkiewicz

Samouk, na wpół-analfabeta, malarz-amator i jeden z najwybitniejszych twórców sztuki naiwnej, pochodzący z Krynicy. Cierpiał na wadę słuchu i wymowy. Osierocony podczas I wojny światowej Nikifor Krynicki nie potrafił porozumieć się z otoczeniem. Lokalna społeczność traktowała go jako odmieńca. Malarstwo było dla twórcy jedynym łącznikiem ze światem zewnętrznym. Jego prace powstawały na niedużych formatach zdobytego papieru, kartonikach, opakowaniach, kartkach zeszytowych – niekiedy zapisanych po jednej stronie. Rysował ołówkiem, kredką, malował akwarelą otaczający go świat, wzbogacony osobistą fantazją i przeżyciami. Malował przede wszystkim pejzaże architektoniczne trudnych do rozpoznania miasteczek z akcentami w postaci wież kościelnych lub ratuszowych. Fascynował go dworce, wiadukty i pociągi. Tworzył także portrety i sceny religijne. Często podpisywał swoje prace niezrozumiałymi bądź częściowo tylko czytelnymi wyrazami zapisanymi nieudolnie wielkimi literami. Niedawno w DESA Unicum wylicytowane zostało najdroższe dzieło tego artysty. Na grudniowej licytacji pojawi się aż 7 przedwojennych, miejskich pejzaży Nikifora Krynickiego. Wśród nich dzieła takie jak „Architektura fantastyczna z motywem dworca kolejowego” czy „Nikifor przemawiający”. 

Nikifor Krynicki, Architektura fantastyczna z motywem dworca kolejowego

Na aukcji pojawi się również dzieło, na którym Artur Grottger przedstawił swoją narzeczoną Wandę Monné z kotem. Historia ich miłości jest krótka, burzliwa i szalenie intensywna. 13 stycznia 1866 29-letni Grottger poznał 16-letnią Wandę podczas balu Towarzystwa Strzeleckiego we Lwowie. Szybko się w sobie zakochali, lecz związkowi przeciwna była rodzina Wandy. Spotykali się potajemnie, a ich znajomości towarzyszyła romantyczna aura. Chory na gruźlicę Grottger wyjechał do Paryża, gdzie ukończył i wystawił swoje arcydzieło – cykl rysunków „Wojna”. O jego paryskich perypetiach dowiadujemy się z wysyłanych do Wandy listów. Z korespondencji wynika że Wanda pieszczotliwie nazywała Grottgera „Kociem”. Tym bardziej  prezentowane na aukcji wyobrażenie dziewczyny z kotem nabiera intymnego charakteru. Artysta zmarł w grudniu 1867 roku. Cztery lata później Wanda wyszła za mąż za jego przyjaciela Karola Młodnickiego. Obydwoje pielęgnowali pamięć o Grottgerze o artyście i gromadzili pamiątki po nim.

Artur Grottger, Wanda Monné z kotem

Wylicytować można będzie też jeden z najoryginalniejszych portretów, jakie wyszły spod ręki Witkacego, czyli podobiznę Kazimierza Ducha z 1937 roku. Duch piastował wiele ważnych stanowisk w wojsku, rządzie i administracji państwowej. Był m.in. starostą w Nowym Sączu, wicewojewodą krakowskim, dyrektorem departamentu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Opieki Społecznej oraz posłem na sejm w latach 1928-35. Po wojnie został wykładowcą na Politechnice w Gliwicach i Krakowie. Witkacy uznawał go za swojego „ukochanego opiekuna duchowego” i był z nim w stałym kontakcie. Wykonał kilka portretów majora oraz członków jego rodziny.  Na prezentowanej pracy Witkacy umieścił obciętą głowę ministra na srebrnej tacy. Tego rodzaju dzieła artysta tworzył pod wpływem tak zwanej „rośliny proroczej”, czyli peyotlu.

Rafał Malczewski

W DESA Unicum pojawią się również prace na papierze Rafała Malczewskiego, Juliana Fałata, Mai Berezowskiej, Stanisława Wyspiańskiego i Leona Wyczółkowskiego. 1 grudnia wszystkie obiekty zostaną zlicytowane w największym polskim domu aukcyjnym przy ul. Pięknej 1A. Licytować można będzie online, przez aplikację oraz telefonicznie i przez zlecenie stałe. Aukcja transmitowana będzie na żywo w kanałach społecznościowych DESA Unicum.

Stanisław Wyspiański

Wystawa „Prace na Papierze. Sztuka Dawna”: 24 listopada – 1 grudnia 2020, godz. 11-19 (poniedziałek-piątek) i godz. 11-16 (sobota), Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa, wstęp wolny

Aukcja „Prace na Papierze. Sztuka Dawna”: 1 grudnia 2020, godz. 19.00, Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa

informacja prasowa


Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty