Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Dorota Pieńkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Dorota Pieńkowska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 września 2025

Opolski wernisaż wystawy "Poeci podziemia. Słowo i czyn"

1 września 2025 r. o godz. 12.00 w opolskiej siedzibie Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych przy ul Minorytów 3 odbył się wernisaż wystawy "Poeci podziemia. Słowo i czyn".


"Wrzesień 1939 roku był jednym z najstraszniejszych polskich miesięcy" napisał po latach w powieści "Kamienie na szaniec" Aleksander Kamiński, odnosząc się do dramatu całego narodu, dla którego rozpoczął się wtedy czas naznaczony cierpieniem, strachem o jutro, rozłąką z najbliższymi, walką o przetrwanie. W centrum zainteresowania A. Kamińskiego było szczególnie pokolenie ludzi urodzonych w II Rzeczypospolitej, dopiero wkraczających w dorosłe życie, z planami i marzeniami. I to o nich opowiada przede wszystkim najnowsza wystawa czasowa pt. "Poeci Podziemia. Słowo i czyn". Ekspozycja przygotowana przez Muzeum Armii Krajowej w Krakowie we współpracy z Muzeum Literatury w Warszawie, przenosi nas w świat, mimo całego ogromu zła, naznaczony nadzieją i wielkim pragnieniem życia.

Autorką wystawy jest Maria Dorota Pieńkowska z Muzeum Literatury, a autorką projektu ekspozycji Anna Nowak-Kacprzak.

Pierwotnie wystawę prezentowano w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie (od 5 czerwca do 27 października 2024 r.).

Na wystawie zostaną zaprezentowane postacie o znanych wszystkim nazwiskach: Baczyński, Gajcy, Herbert, Pilecki (tak, on też miał zacięcie literackie!). Razem z nimi są Krystyna Krahelska i Józef Szczepański, których utwory na stałe wpisały się w naszą pamięć o powstaniu warszawskim czy Władysław Sebyła, Zygmunt Rumel, Teresa Bogusławska, Janusz Krasiński. I to, czego doświadczyli: Pawiak, Katyń, Wołyń, powstańcza Warszawa oraz Stalag 344 Lamsdorf. Losy poetów podziemia zostaną przedstawione także poprzez pamiątki, np. czapkę szkolną Tadeusza Gajcego. Pochodzą ze zbiorów z Muzeum Literatury w Warszawie, Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Dom Rodziny Pileckich, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego i Archiwum Akt Nowych w Warszawie oraz zbiorów prywatnych.

Ekspozycję będzie można zwiedzać do końca lutego 2026 r., od poniedziałku do piątku w godz. 8.00-17.00 w opolskiej siedzibie Muzeum przy ul. Minorytów 3.

informacja prasowa

piątek, 7 października 2022

Janusz Krasiński – przeciw milczeniu. Wystawa Muzeum Literatury zrealizowana we współpracy z Narodowym Centrum Kultury Kordegarda

13 października Muzeum Literatury i Narodowe  Centrum Kultury Kordegarda zapraszają na wystawę poświęconą Januszowi Krasińskiemu w 10. rocznicę śmierci pisarza. 


Janusz Krasiński, urodzony 5 lipca 1928 roku w Warszawie, zmarły tragicznie 14 października 2012 roku. Wybitny prozaik, dramatopisarz, autor słuchowisk radiowych i słynnych adaptacji teatralnych.

Od 1941 roku Janusz Krasiński był członkiem Szarych Szeregów. W czasie Powstania Warszawskiego trafił wraz z matką do obozu przejściowego w Pruszkowie, a stamtąd oboje zostali wywiezieni do Auschwitz-Birkenau, gdzie Zofia Krasińska straciła życie. Później pisarz był więziony w Hersbruck pod Norymbergą, skąd dotarł „marszem śmierci” do Dachau. W kwietniu 1945 roku Krasiński doczekał się wyzwolenia, aby po dwóch latach, po powrocie do Polski, usłyszeć w sfingowanym procesie wyrok piętnastu lat więzienia. Przebywał w zakładach karnych m.in. w Warszawie na Mokotowie, w Rawiczu i we Wronkach.

Janusz Krasiński Warszawa, 4 sierpnia 2010, fot. Mariusz Kubik 

Krasińskiego zwolniono z więzienia po dziewięciu latach, w maju 1956 roku. Po opublikowaniu na łamach tygodnika „Po Prostu” (nr 39/1956) wiersza Karuzela, pisarz tworzy kolejne dzieła, w których w literacko znakomitej formie, daje świadectwo tragicznym doświadczeniom polskich patriotów. W centrum wszystkich jego utworów jest sumienie człowieka poddawane najtrudniejszym próbom. Pięciotomowy cykl, na który składają się powieści: Na stracenie, Twarzą do ściany, Niemoc, Przed agonią i Przełom, to dzieło niezwykłe, dające wgląd w historię Polski na przestrzeni kilkudziesięciu lat.

Wystawa, którą otwieramy w przeddzień 10. rocznicy śmierci pisarza, przybliża jego życie i – co najistotniejsze – ma zachęcić do czytania jego powieści oraz przyczynić się do powrotu na sceny teatralne stworzonych przez niego dramatów. Na wystawie w Kordegardzie i planszach przed nią przedstawiamy biografię i osiągnięcia twórcze autora Przełomu, prezentując okładki pierwszych wydań jego książek, afisze i programy teatralne, a także dokumenty świadczące o jego zaangażowaniu w życie literackie i społeczne. Dominantą jest „potrójny portret” – powiększona fotografia więzienna Krasińskiego z czasów młodości. Obok odnajdziemy litografie Jana Lebensteina ze zbiorów Muzeum Literatury; ilustracje do Folwarku zwierzęcego George’a Orwella. Wyżej został zaaranżowany „teatr na górze”, znak twórczej wyobraźni rodzącej się w głowie więźnia, przyszłego pisarza, składający się z wybranych kadrów spektakli zrealizowanych na podstawie dramatów autora (CzapaWkrótce nadejdą bracia, Filip z prawdą w oczach) i jego adaptacji teatralnych (Obłęd, Wesele raz jeszcze). Poniżej, w nawiązaniu do radiowej działalności Janusza Krasińskiego, zostały umieszczone stanowiska ze słuchawkami. Możemy tu usłyszeć fragment wypowiedzi pisarza dla Muzeum Literatury z roku 2012 oraz cytat z powieści Na stracenie czytany przez Wojciecha Sikorę. Archiwalia pokazane na wystawie pochodzą w głównej mierze z domowego archiwum Barbary Krasińskiej oraz ze zbiorów Muzeum Literatury, a także z Instytutu Teatralnego i innych instytucji oraz od osób prywatnych.

Jednym z najważniejszych dokumentów na wystawie jest film autorstwa Joanny Żamojdo zatytułowany Cenzurowany życiorys. Autorka zanurza swojego bohatera w przeżytym przez niego dramacie, wydobywając z historycznego tła mocno przemawiającą do odbiorcy indywidualną linię losu. 

Wymiar symboliczny ekspozycji został dopełniony poprzez płaskorzeźbę Jana Kuracińskiego zatytułowaną OPUS14, stanowiącą artystyczne dopowiedzenie przedstawionej w dokumentach drogi życia twórcy, który po wielu przeżytych dramatach i rozczarowaniach mógł jednak powiedzieć o sobie: „Pięknie było żyć dla pisania prawdy”. 


Koncepcja i scenariusz – Maria Dorota Pieńkowska

Konsultacje – Barbara Krasińska

Kuratorka – Maria Dorota Pieńkowska

Projekt plastyczny wystawy w Kordegardzie – Anna Nowak-Kacprzak

Projekt plastyczny wystawy planszowej – Anna Maria Bauer

Projekt materiałów graficznych do wystawy – Anna Maria Bauer

Koordynacja – Anna Lebensztejn, Izabela Zychowicz (ML), Katarzyna Haber (NCK) / (NCC)

Opieka konserwatorska – Urszula Więch-Jędras

Przekład na język angielski – Agnieszka Pokojska

Tłumaczenie wiersza Karuzela – Aleksandra Niemirycz

Wystawę dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza jest finansowane ze środków Ministerstwa

Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Samorządu Województwa Mazowieckiego


Janusz Krasiński – przeciw milczeniu

Wystawa Muzeum Literatury zrealizowana we współpracy z Narodowym Centrum Kultury

Kordegarda. Galeria Narodowego Centrum Kultury, 13 października – 13 listopada 2022

wtorek, 30 października 2018

Zbigniew Herbert w Muzeum Literatury

29 października 2018 r. w dniu urodzin Poety Muzeum Literatury zaprasza na trzecią odsłonę wystawy „W hołdzie Zbigniewowi Herbertowi. 1924-1998”.



Wystawa peregrynuje po Warszawie. Po raz pierwszy, dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska”, stanęła na Krakowskim Przedmieściu, następnie trafiła do Senatu RP (zobacz), aby wrócić do miejsca skąd wyruszyła – na Stare Miasto do głównej siedziby Muzeum Literatury.

Tutaj wystawa zaistnieje w wersji wzbogaconej o rękopisy pochodzące wyłącznie z naszych zbiorów. Tak więc będą mogli Państwo przeczytać listy do Jerzego Zawieyskiego, Julii i Artura Międzyrzeckich, Konstantego Jeleńskiego, Klausa Staemmlera, Jerzego Andrzejewskiego, księdza Józefa Maja i innych, a także dołączone do korespondencji autografy utworów. Zobaczymy również wywiad z Poetą oraz usłyszymy wiersze w autorskiej interpretacji.


Otwarcie wystawy uświetnił spektakl „Aria Pożegnalna” w wykonaniu Jerzego Zelnika i Grzegorza Bożewicza .

Wystawę będzie można oglądać w Muzeum Literatury do końca Roku Herberta.


Autorka wystawy/ Maria Dorota Pieńkowska
Komisarz/ Piotr Prasuła
Projekt plastyczny/ Magdalena Heliasz

informacja prasowa

piątek, 27 lipca 2018

Dziś otwarcie wystawy "Herbert na Krakowskim Przedmieściu"

Dziś o 12.00 w Muzeum Literatury w Warszawie nastąpi otwarcie wystawy "Herbert na Krakowskim Przedmieściu". Jutro przypada 20. rocznica śmierci Poety.



28 lipca 1998 roku podczas nocnej burzy zmarł Zbigniew Herbert, Poeta, który towarzyszy nam w drodze przez świat, którego słowa nosimy w sobie. Przypomnijmy, że Muzeum Literatury poświęciło temu wybitnemu twórcy dwie wystawy: Zbigniew Herbert. Epilog burzy (w roku 2000) i Podróże Pana Cogito (w roku 2008). Obecnie, w kolejnym już Roku Herberta, dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska” autor Pana Cogito zagości w sercu Warszawy, na Krakowskim Przedmieściu w przeddzień 20. rocznicy śmierci, 27 lipca – i pozostanie tutaj do końca sierpnia.

Polsko-angielska wystawa W hołdzie Zbigniewowi Herbertowi  składa się z 36 grafik ułożonych według haseł: Lwów, II Apokalipsa, II Okupacja, Do źródeł, Solidarność, Epilog, Przesłanie.

Bogato ilustrowana opowieść o życiu i twórczości autora Barbarzyńcy w ogrodzie prowadzi nas do źródeł naszej cywilizacji. Tytuły pokazanych na planszach obrazów wraz z cytatami z Herbertowej eseistyki, wskazują toposy kulturowe konstytuujące Europę. W odniesieniu do owych źródeł rozstrzygają się losy ludzi i narodów.

Na naszej rocznicowej wystawie Herbert jest przypomniany jako wybitny artysta, a zarazem człowiek, który nazywa rzeczy po imieniu, nie brata się z silniejszym zawsze reagując na głos poniżonych i bitych – dlatego zasługujący na spontanicznie przyznane przez rodaków miano: sumienie narodu. My – jak zostało to powiedziane w pożegnalnych słowach przed dwudziestoma laty – mieliśmy szczęście, że żył w naszych  czasach.

Maria Dorota Pieńkowska
Autorka wystawy

Dyrektor Muzeum Literatury Jarosław Klejnocki  i Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Dariusz Bonisławski mają zaszczyt zaprosić na otwarcie wystawy „W hołdzie Zbigniewowi Herbertowi 1924-1998” w piątek,  27 lipca 2018 roku o godz.  12.00 w   Domu Polonii w Warszawie,  ul.  Krakowskie Przedmieście nr 64.

Wiersze Zbigniewa Herberta powie Przemysław Tejkowski.

Projekt dofinansowany przez  Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” ze środków pochodzących z Kancelarii Senatu, w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.

informacja prasowa

sobota, 17 lutego 2018

Miauczenie jest srebrem, a mruczenie złotem - wspomnienie o moich kotach

Kochałam koty, zanim ustanowiono Światowy Dzień Kota, o czym świadczy poniższe zdjęcie :-)

Miałam wtedy może dwa lata. Kot wygląda na zadowolonego :-)

Mogę bez większej przesady powiedzieć, że wychowałam się z kotami. Nie miałam rodzeństwa, one mi je poniekąd zastępowały. W trudnych chwilach można było się przytulić... Kotka na zdjęciu nie pamiętam. Te, które zapamiętałam, były czarne i miały na imię Paulinka Tak je, nie wiedzieć czemu, nazywałam - najwyraźniej uważałam, że to piękne imię :-) Niestety, nie zachowały się żadne zdjęcia... Pamiętam jedynie historie z nimi związane, a także ich odchodzenie...

Cycek

Moim najukochańszym był kocur Cycek, nazwany tak dlatego, że nawet będąc dorosłym kotem, ssał, co się dało. Najwidoczniej został zbyt prędko oderwany od matki. Babcia znalazła go na podwórzu i przyniosła do domu. Uznał mnie za mamę i tak już zostało :-) Był absolutnie niezwykłym kotem, może dlatego, że wychowywał się wśród ludzi i przejął wiele naszych zachowań. Z początku byliśmy nierozłączni: spał ze mną, co wymuszało na mnie niezwykłą czujność, aby nie zgnieść malca. Bo mną była przede wszystkim moja głowa, włosy, do których się przytulał. Za dnia również mnie nie odstępował. Był zabiedzony, więc w tajemnicy przed babcią dokarmialiśmy go z dziadkiem surowymi jajkami od wiejskich kur. Jakimś trafem wiedział, że to tajemnica i na widok jajka z szalonym błyskiem w oku od razu pędził do najbardziej oddalonego pokoju, gdzie wedle niepisanej umowy zawsze je dostawał. Później babcia wyznała, że wiedziała o tych naszych "tajemnicach", ale niczego po sobie nie dawała poznać :-) Dziadek, który początkowo nie był zadowolony z obecności kota, z czasem tak go pokochał, że nosił na rękach. Twierdził wprawdzie, że robi to tylko dlatego, że kot mu leczy reumatyzm, ale i tak nikt w to nie wierzył :-) Mówiliśmy, że to jego synek.
Kiedy wyjechałam na studia do Wrocławia i wróciłam stęskniona po tygodniu (może to okropne, co powiem, ale za nikim tak bardzo nie tęskniłam, jak za nim), Cycek nie wiedział, co ma  począć ze szczęścia. Najpierw siedział przede mną w pewnej odległości i patrzył z miłością, jakby nie mógł się nacieszyć, że jednak jestem, że to nie fatamorgana...
Potem już się przyzwyczaił, że znikam co jakiś czas i nie przeżywał tego już tak bardzo (z początku podobno wszędzie mnie szukał). Zazwyczaj po swojemu umilał mi czas pobytu w domu. Kiedy siedząc na łóżku, obłożona gazetami literackimi, które prenumerowałam (wtedy miało się w kiosku teczkę!), próbowałam zrobić sobie "prasówkę", Cycek na ogół wstrzeliwał się w sam środek gazety i wyłaniał się przed moimi oczami zamiast artykułu, jakby chciał mi powiedzieć: "Ja jestem ważniejszy!" I miał rację - dziś wiem to na pewno...
Cycek miał, jak już wspomniałam, wiele ludzkich cech, tych najlepszych. Potrafił dzielić się jedzeniem z kolejnym wygłodniałym kotem, którego przygarnęłam, a nawet pomagał mi go odszukać, gdy zagubił się na strychu, poszukując przygód (Cycek od dawna znał ten strych na pamięć). Często się mną "opiekował", biorąc znienacka moją rękę i starannie myjąc, bo uznał, że tego wymaga :-) Bawił się także po kociemu, straszliwie drapiąc, ale ilekroć wrzasnęłam, natychmiast lizał mnie w to miejsce. Zawsze przyjeżdżałam do Wrocławia podrapana, ale dzięki tym śladom wiedziałam, że JEST i czeka na mnie. 

Aż kiedyś zniknął i już nigdy się nie pojawił... Gdy dorósł, lubił się włóczyć nocami. Wracał nad ranem, a kiedy brama wejściowa była zamknięta, wchodził na drzewo vis a vis naszego okna i miauczał, żeby mu otworzyć. Byliśmy więc przyzwyczajeni do tego, że znikał czasem na parę dni, gdy był zakochany. Tym razem jednak było inaczej. Kochał nas równie mocno, jak my jego, więc na pewno wróciłby, gdyby mógł... Nawet po tylu latach czuję ból tej nieobecności...


Był trochę podobny do Czarusia, który trafił do mojej własnej rodziny w latach 2000, ale to już inna historia i opowiem ją kiedy indziej. Pokażę tylko zdjęcie, bo Czarusia fotografowaliśmy:

Czaruś-dachowiec na parapecie okiennym

Zamieszczę także fragment z zeszytu 8-letniej dziewczynki, która w 1938 roku tak pisała o kotach:

Tekst pochodzi z katalogu wystawy "Antologia kota", która miała miejsce w Muzeum Literatury w Warszawie w 2007 roku, a jej pomysłodawczynią i kuratorką była Maria Dorota Pieńkowska, moja dobra znajoma.
Prawda, że cudny?

Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

Popularne posty