Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek Nowakowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek Nowakowski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 grudnia 2018

Radiowa Dwójka czyta książki Tischnera i Nowakowskiego

Rozważania księdza prof. Józefa Tischnera oraz „Powidoki drugie” Marka Nowakowskiego to najnowsze książkowe propozycje radiowej Dwójki na czas świąteczny oraz okres noworoczny. A obie lektury w znakomitych aktorskich interpretacjach – Jerzego Treli i Krzysztofa Wakulińskiego.


Na święta Bożego Narodzenia radiowa Dwójka proponuje słuchaczom lekturę rozważań ks. prof. Józefa Tischnera, jednego z najważniejszych polskich filozofów. W cyklu „To się czyta” zaprezentowane zostaną – od poniedziałku 24 grudnia (początek o godz. 10.45) – fragmenty książki „Alfabet duszy i ciała”, który jest zbiorem tekstów wybranych przez Wojciecha Bonowicza. Są to rozważania o Bogu, dobru, piekle i niebie, ale przede wszystkim o miłości i nadziei, które w filozofii „człowieka z gór” stają się przepisami na autentyczne życie.

Wybrane fragmenty książki (w pięciu odcinkach) czyta Jerzy Trela – wybitny aktor, laureat Wielkiego Splendora Teatru Polskiego Radia, który od wielu lat prezentuje teksty ks. Józefa Tischnera, m.in. w spektaklu „Wariacje Tischnerowskie. Kabaret filozoficzny”. Jerzy Trela ma szczególny sentyment do filozofii Tischnera, a swoim aktorskim kunsztem podkreśla uniwersalizm i prostotę tych myśli.

Z kolei w czwartek 27 grudnia Program 2 Polskiego Radia wyemituje pierwszy z dziesięciu odcinków „Powidoków drugich” Marka Nowakowskiego w mistrzowskiej interpretacji Krzysztofa Wakulińskiego – aktora Teatru Współczesnego, od lat związanego również z Teatrem Polskiego Radia.

Odchodząca Warszawa rzemieślników, drobnych handlarzy, drobnych złodziejaszków i bazarowych mafiosów – nikt lepiej ich nie opisał niż Marek Nowakowski – mistrz krótkiej formy literackiej, zmarły w 2014 roku topograf zaplecza stolicy, który na przemiany lat 90. patrzył z rosnącym sceptycyzmem. W „Powidokach drugich”, czyli felietonach pisanych we wczesnych latach 90., znaleźć można zarówno nostalgię za odchodzącym światem miejskich furmanek i powązkowskich gołębników, jak również wnikliwą obserwację Polski czasu transformacji.


Emisja w cyklu „Książka do słuchania” od czwartku 27 grudnia – o godz. 19.10. 

informacja prasowa

piątek, 17 listopada 2017

Marka Nowakowskiego szkice z pamięci

Czego poszukiwał obskurnych knajpach PRL-u  hellenista Zygmunt Kubiak, kto poza Mickiewiczem stworzył „salon warszawski” i  kim są bogacze spędzający czas w niemieckim klubie Betar? Te i inne fascynujące historie przeczytacie w nostalgicznej prozie Marka Nowakowskiego.

Wydawnictwo Zysk i Sp-ka

W Wydawnictwie Zysk i S-ka ukazały się pośmiertnie wspomnienia Marka Nowakowskiego pod znamiennym tytułem ”Tak zapamiętałem”. Są to portrety postaci znanych autorowi, które z jakichś powodów zapisały się w jego pamięci. Mają one pewną wspólną cechę – otóż wszyscy starają się na różne sposoby ułożyć swoje życie po dotkliwej utracie.

Na samym początku napotkamy na uroczą, pełną dyskretnego humoru opowieść o Zygmuncie Kubiaku – wybitnym znawcy literatury antycznej i tłumaczu. Pisarz spotykał go przeważnie w różnych knajpach i restauracjach, które w żaden sposób do człowieka o takiej kulturze nie pasowały. A jednak w tych właśnie miejscach przesiadywał, obłożony książkami i notatkami, czytał i notował, a panujący wokół gwar zdawał się zupełnie mu nie przeszkadzać.

On, Helleńczyk – czytamy – znawca i smakosz poezji Owidiusza i Horacego, piewca ładu i harmonii, elegancji i stylu, zanurzał się z ochotą w anarchicznym, trywialnym żywiole, odartym z urody, barbarzyńskim i przydeptanym przez socjalistyczną urawniłowkę.

Było to więc zjawisko ze wszech miar zagadkowe. Kiedy z upływem lat pisarze się zaprzyjaźnili, Nowakowski zrozumiał, że ten subtelny erudyta traktował pobyty w zadymionych i bynajmniej niemodnych w tamtych czasach knajpach (modnych literackich kawiarni unikał) jako ożywcze dla jego wyobraźni i umysłu, a także – paradoksalnie – oazy wolności. Kiedyś, napotkawszy go w barku dla taksówkarzy, autor wspomnienia przeżył oszałamiającą przygodę z … poezją Kawakisa.

Dzień był upalny, duszny – wspomina. Słońce grzało niemiłosiernie, wdzierając się do kawiarni. I oto w tej niesprzyjającej aurze wskrzeszona została Aleksandria początku XX w., miasto magiczne, pełne śladów helleńskiej przeszłości, starożytnej historii.

Zygmunt Kubiak żył w gruncie rzeczy w przeszłości – pogrążony w historii starożytnych Greków, bogów, herosów i ludzi. To była jego nisza i odtrutka na duszną atmosferę PRL-u. Jednocześnie zaś czuł się wolnym człowiekiem, chłonącym współczesność swego miasta. Dla niego starożytność i chrześcijaństwo były prawdziwym dziedzictwem Polski. I o tym pisał.

Marek Nowakowski opisuje też postaci mniej znane przeciętnemu zjadaczowi chleba. Jest wśród nich Felicja Krance, z domu Lilpopówna, która, będąc na emigracji w Stanach zbierała fundusze na Laski w kręgach Polonii amerykańskiej, a także wspierała mieszkających w kraju ludzi nauki, sztuki i literatury, wyszukując wśród nich kandydatów do Nagrody im. Alfreda Jurzykowskiego. Nie mogąc wrócić do kraju, stworzyła na Manhattanie ”salon warszawski”, w którym bywali wybitni Polacy przebywający na emigracji, m.in. Jan Lechoń, Artur Rubinstein czy prof. Wacław Jędrzejewicz.

Znajdziemy wśród wspomnień także portrety mieszkańców Maisons-Laffitte: Henryka Giedroycia, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Zofii i Zygmunta Hertzów, którzy stworzyli ośrodek polskości, stale podsycający w Polakach gasnącego ducha, oddając tej idei całe swoje życie.
A obok tych bez wątpienia zasłużonych dla kultury osób znajdziemy także – jak to u piewcy starej Warszawy – postaci niejednoznaczne: Jasia Kiwi – kultową postać stolicy sprzed czasów Internetu, który osobiście przekazywał najświeższe informacje bywalcom Szlaku; albo niemieckich biznesmenów, którzy okazują się …polskimi Żydami uratowanymi z Holocaustu, być może dzięki temu, że wychowała ich ulica…

Większość bohaterów wspomnień to ludzie, którzy utracili swoją ojczyznę i bliskich – dosłownie lub w przenośni, a jednak żyje ona w ich pamięci i nadal jej służą. Kolorowe portrety, dalekie od schematyzmu, subiektywne, nie pozbawione ciepłego humoru, tak charakterystycznego dla całego pisarstwa autora ”Benka Kwiaciarza”, ”Układu zamkniętego” czy  ”Raportu ze stanu wojennego”. Mistrza krótkiej formy i celnego szkicu.

Wspomnienia ”Tak zapamiętałem” Marka Nowakowskiego ukazały się 16 maja 2016 roku w Wydawnictwie Zysk i S-ka.

Recenzja została opublikowana na portalu Kulturaonline.

Turniej Poetycki „O Różę Różewicza”

Instytut im. Jerzego Grotowskiego zaprasza do udziału w Turnieju Poetyckim „O Różę Różewicza”, organizowanym w roku 105-lecia urodzin i 12. ...

Popularne posty