Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bartosz Porczyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bartosz Porczyk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 maja 2021

Prezentujemy program 12. Leo Festiwal!

Już w czerwcu Narodowe Forum Muzyki zaprasza do udziału w koncertach 12. edycji Leo Festiwalu, którego gospodarzem tradycyjnie będzie NFM Orkiestra Leopoldinum pod artystycznym kierownictwem Ernsta Kovacica.


Dorosłym słuchaczom polecamy koncert otwierający festiwal: jego tytuł Przetrwamy symbolicznie nawiązuje do trudnego, pandemicznego roku, a optymistyczny wydźwięk jest obietnicą nagrody za całą naszą wytrwałość.

Gościem specjalnym festiwalu będzie Bartosz Porczyk – jeden z najbardziej utalentowanych aktorów polskiej sceny teatralnej. Razem z Aleksandą Bugaj zaprezentuje kameralne pieśni Mieczysława Karłowicza.

Nie zapominamy też o najmłodszych. Dzieci zabierzemy na wędrówkę po baśniowych krainach z muzyką na żywo! Niezwykłe utwory zaprezentują chóry dziecięce z towarzyszeniem NFM Orkiestry Leopoldinum.

KONCERTY

Ernst Kovacic, fot. Łukasz Rajchert


2 czerwca o 19.00

Przetrwamy

Program:

F. Weingartner Serenada na smyczki F-dur op. 6
A. Honegger II Symfonia na orkiestrę smyczkową i trąbkę H 153
L. van Beethoven Große Fuge op. 133 (opr. F. Weingartner)

Wykonawcy:

Ernst Kovacic – dyrygent
NFM Orkiestra Leopoldinum

Skoczek, fot. Natalia Kabanow


4 czerwca o godz. 19.30

Pieśni, modlitwy i rapsodie

M. Karłowicz Idzie na pola op. 3 nr 3; Z erotyków op. 3 nr 2; Mów do mnie jeszcze op. 3 nr 1; Z nową wiosną; Po szerokim, po szerokim morzu op. 3 nr 9; Rdzawe liście strząsa z drzew; O, nie wierz; Pod jaworem; Zaczarowana królewna op. 3 nr 10; Zasmuconej op. 1 nr 1; Nie płacz nade mną op. 3 nr 7; Pamiętam ciche, jasne, złote dni op. 1 nr 5; Na Anioł Pański (opr. partii kontrabasu P. Jabłczyński)

M. Bruch Kol Nidrei op. 47
M. Wajnberg Rapsodia na tematy mołdawskie op. 47 nr 3
J. Brel Amsterdampsodie

Wykonawcy:

Christian Danowicz – skrzypce, prowadzenie
Marcin Misiak – wiolonczela
Paweł Jabłczyński – kontrabas
Mirosław Mały – kontrabas
Justyna Skoczek – fortepian
Aleksandra Bugaj – śpiew
Bartosz Porczyk – recytacja
NFM Orkiestra Leopoldinum

Małgorzata Podzielny, fot. Magdalena Opałka

6 czerwca, godz. 17.00

Muzyczne baśnie

Program:
Utwory w opracowaniu Michała Ziółkowskiego:
Moja fantazja (muz. S. Kowalewski, sł. E. Chotomska)

Suita z filmu Akademia pana Kleksa
I. Introdukcja
II. Witajcie w naszej bajce (muz. A. Korzyński, sł. K. Gradowski)
III. Na wyspach Bergamutach (muz. A. Korzyński, sł. J. Brzechwa)
IV. Kaczka dziwaczka  (muz. A. Korzyński, sł. J. Brzechwa)
V. Pożegnanie z bajką (muz. A. Korzyński, sł. K. Gradowski)
VI. Zaklęcie doktora Paj-Chi-Wo (muz. A. Korzyński, sł. K. Gradowski)

Rzeka marzeń z filmu W pustyni i w puszczy (muz. K. Dębski, sł. J. Skubikowski)

M. Ravel Moja matka gęś – muzyka do baletu

Wykonawcy:

Małgorzata Podzielny – dyrygent, kierownictwo artystyczne zespołów wokalnych
Ernst Kovacic – dyrygent
Chór Chłopięcy NFM
Zespół Wokalny „Rondo” Szkoły Muzycznej I st. im. G. Bacewicz we Wrocławiu
NFM Orkiestra Leopoldinum

informacja prasowa

poniedziałek, 7 stycznia 2019

"Farinelli" w Teatrze Polskim: Trzech autorów w poszukiwaniu postaci /recenzja teatralna/

18 czerwca 2011 roku na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego zaprezentowano prapremierowe przedstawienie „Farinellego” w reżyserii Łukasza Twarkowskiego. W monodramie  wystąpił Bartosz Porczyk. Scena jest rodzajem „pokoju wyobraźni”, istniejącym poza czasem albo raczej w czasie subiektywnym głównego bohatera. W przestrzeni tej aktor spotyka się z Farinellim, a także z sobą samym – z własnymi problemami i ograniczeniami.



Spektakl nawiązuje wprawdzie swoim tytułem do postaci najsłynniejszego z kastratów, ale nie jest - jak film Gerarda Corbiau – osnute na kanwie biografii śpiewaka. Tekst sztuki powstał w wyniku współpracy trzech osób: reżysera Łukasza Twarkowskiego, aktora Bartosza Porczyka i dramaturg Anki Herbut. Jest to – jak czytamy w programie – „eksperyment na żywej tkance ciała aktora, performera, sztuki”.

Odwracając tytuł znanej sztuki Luigi Pirandello (Sześć postaci scenicznych w poszukiwaniu autora), można by rzec, iż jest to sztuka o tym, jak trzech autorów poszukuje postaci, w tym przypadku – Farinellego.


Bartosz Porczyk jako Farinelli, T. Polski we Wrocławiu

Zarówno temat, jak i akcja sztuki (o ile można użyć tych kategorii pojęciowych w odniesieniu do tego przedstawienia) rozgrywa się równolegle na scenie i na ekranie. Podobnie jak współczesny człowiek, bohater ogląda siebie okiem kamery (już nie lustra). Scena jest rodzajem „pokoju wyobraźni”, istniejącym poza czasem albo raczej w czasie subiektywnym głównego bohatera. W przestrzeni tej aktor spotyka się z Farinellim, a także z sobą samym – z własnymi problemami i ograniczeniami.

Kim był tytułowy bohater? Najsłynniejszym włoski śpiewakiem operowym, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Carlo Broschi. Urodził się w południowych Włoszech w 1705 r., zmarł w 1782 r. w Bolonii. Podobno miał imponującą skalę i niezwykłą barwę głosu. Właściwie niewiele o nim wiadomo poza legendą, nie zachowały się bowiem żadne dokumenty ani pamiątki po nim. Dla twórców przedstawienia jest on rodzajem fantazmatu, symbolu, punktu odniesienia – jako mityczny śpiewak, a zarazem pozbawiony wyraźnych cech płciowych damsko-męski twór.


Bartosz Porczyk jako Farinelli, T. Polski we Wrocławiu
Sztuka jest monodramem, w którym aktorowi towarzyszy Chłopiec (Kacper Kuryś). Chłopiec ów to postać Farinellego sprzed kastracji, symbol czasów niewinności i naiwnej wiary, że baśnie się spełniają.  Ta, którą opowiada, nie daje jednak nadziei, przeciwnie - odbiera złudzenia. Aktor także opowiada swoją baśń o Farinellim -  o roli, o grze i o śpiewie, o teatrze i operze. Marzenia Chłopca lądują na śmietniku. Marzenia aktora o swojej roli – także okazują się niemożliwe do spełnienia.

Najbardziej interesujące w tej sztuce jest właśnie zmaganie się aktora z rolą. Bartosz Porczyk – obnażony, a jednak nadal sztuczny, parafrazuje Gombrowicza: „poniedziałek – nie ja, wtorek – nie ja…”. Porczyk w obcisłym trykocie i z piórami na głowie miota się po scenie czy też – jak sam powiada – „kroczy” i w żaden sposób nie może utożsamić się z rolą, „stać się” bohaterem. W końcu wychodzi z pudełka sceny, ponieważ chce „lepiej zarządzać swoimi marzeniami”, nie sprzedawać się. I wówczas następuje najbardziej bodaj poruszający moment tej sztuki. Aktora nie ma na scenie, za to słychać arię zaśpiewaną głosem… No właśnie, czyim głosem?  A może to bez znaczenia, ważne, że głos ten porusza, bo jest piękny.
Aktor zszedł ze sceny. Przychodzi na myśl znany cytat z „Makbeta” Williama Szekspira:

Życie jest jedynie 
Przelotnym cieniem; żałosnym aktorem, 
Co przez godzinę puszy się i miota 
Na scenie, po czym znika; opowieścią 
Idioty, pełną wrzasku i wściekłości, 
A nie znaczącą nic.

Recenzja ukazała się na portalu PIK Wrocław 20 czerwca 2011 roku.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

"Muzeum Marzeń" - monodramy inspirowane sztuką /relacja/

Różnorodność inspiracji oraz niezwykłe możliwości twórczego wykorzystania sztuki muzealnej - w najnowszym projekcie Jacqueline Kornmüller  i Petera Wolfa: "Muzeum Marzeń". Tym razem na otwarcie ESK.
Bartosz Porczyk w "Śnie putina" Martina Pollacka, zdjęcie organizatorów

Muzeum Marzeń jako element narracji o kulturze Wrocławia

16 stycznia austriaccy artyści: Jacqueline Kornmüller (reżyser) i Peter Wolf (producent) po raz wtóry zaprezentowali projekt własnego pomysłu, w którym z inspiracji sztukami plastycznym powstają teksty literackie, służące następnie aktorom do przygotowania monodramów i performance. Te zaś prezentowane są symultanicznie publiczności poruszającej się w przestrzeni muzealnej. 

Tym razem kontekst tego przedsięwzięcia był szczególny. Powstało ono bowiem w ramach Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016, współtworząc wspólną narrację o kulturze stolicy Dolnego Śląska. W odróżnieniu od poprzedniego, projekt ten został zatytułowany "Muzeum Marzeń", odwołując się w ten sposób do wyobraźni odbiorców dzieł sztuki.
Pisarze i ich inspiracje

Źródłem inspiracji były dzieła artystów znajdujących się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu, ale do współpracy przy tworzeniu projektu stanęli nie tylko polscy pisarze: Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Mikołaj Łoziński i Joanna Bator. Teksty inspirowane obrazami i rzeźbami stworzyli także: austriacka pisarka japońskiego pochodzenia: Milena Michiko Flašar, nigeryjski tancerz, aktor i choreograf, pracujący w Austrii - Emmanuel Obeya i doskonale w Polsce znany austriacki pisarz i tłumacz - Martin Pollack. Zaproszono także do współpracy austriacką kompozytorkę  Johannę Doderer, dla której inspiracją stało się średniowieczne "Biczowanie".  Jako źródła inspiracji posłużyły także: "Spotkanie" Władysława Podkowińskiego, "Wieczór" Władysława Kandinskiego, "Sen Jakuba" Johanna  Twengera oraz Tryptyk Świętej Rodziny anonimowego Mistrza.  

Liryczne rozstania, sny o potędze i dramat uchodźcy

Joanna Szczepkowska w monodramie "A księżyc nad nimi w półpełni"
 Dla Mileny Michiko Flašar źródłem inspiracji do napisania opowiadania "A księżyc nad nimi w półpełni" stał się "Portret Julii Gėrard de Festenburg z córką KarolinąMarcina Jabłońskiego, znanego lwowskiego portrecisty. Obraz przedstawiający żonę burmistrza to  pendant "Portretu Emila Gėrard de Festenburg z córką Julią". Komponują się one w całościowy portret rodziny. Zaś tekst  opowiadania rozwija temat braku ojca rodziny, którego śmierć godzi w sam jej rdzeń i prowadzi do destrukcji. Przejmującą opowieść z perspektywy dorosłego już dziecka, które odtwarza ostatnie zapamiętane chwile, kiedy ojciec odchodził na zawsze, zaprezentowała Joanna Szczepkowska. Ubrana jedynie w czarny kostium, pozbawiona makijażu, staje się Każdym, kto doświadcza owej utraty, a mimo to nie jest w stanie jej przyjąć, łudząc się do końca, że ojciec powróci, a wraz z nim powróci dawne poczucie bezpieczeństwa i miłości scalającej i ocalającej rodzinę. Był to bodaj najbardziej poruszający monodram, ta forma sceniczna bowiem wymaga jednak wyrazistej osobowości aktora. A tak było bez wątpienia w wypadku Joanny Szczepkowskiej. 

Kolejnym monodramem pozostającym w pamięci, innym stylistycznie, ale nie mniej znakomitym, był inspirowany rzeźbą Thomasa Weissenfeldta Święta Barbara "Sen Putina" Martina Pollacka w interpretacji Bartosza Porczyka. Groteskowy i kabotyński monolog współczesnego dyktatora, który odwołuje się do postaci, która stworzyła imperialną Rosję - do Katarzyny Wielkiej, znakomicie charakteryzuje zapędy wielkomocarstwowe Putina - jego sny o potędze. Bartosz Porczyk jako dyktator cynicznie deklarujący swoje umiłowanie pokoju, zabawny jako symbol męskości - o twarzy pokerzysty, który (czujemy to) zdolny jest do wszystkiego - oszczędnymi środkami stworzył znakomitą kreację. 
Atutem projektu było nie tylko aktorstwo, ale także różnorodność środków wyrazu. "Lampedusa" Emmanuela Obeya inspirowany "Ucieczką do Egiptu" Martina Johanna Schmidta był przede wszystkim poruszającą pieśnią uchodźcy, który nie czuje się już człowiekiem, ale numerem oczekującym na odmianę życia, więźniem, dla którego życie straciło sens i smak. Tamta, biblijna ucieczka do Egiptu przed prześladowaniami, nie tylko zmienia swój kierunek, ale także zyskuje nowy, aktualny sens, a to za sprawą pięknego śpiewu Briana Wimpela, przypominającego współczesną modlitwę. 

Muzeum Marzeń
Oryginalny był także monodram bez słów: "Czerwień", zainspirowany sceną "Biczowania" anonimowego średniowiecznego Mistrza, do którego muzykę skomponowała austriacka kompozytorka Johanna Doderer. Występujący w nim Pál Szepesi  jako Chrystus, przy dźwiękach akordeonu Jarosława Gałuszki, poszukiwał zrozumienia i współczucia u widzów dla swojego cierpienia.

Już choćby te przytoczone przeze mnie przykłady dają wyobrażenie o rodzaju prezentowanych spektakli - różnorodności inspiracji (niekiedy bardzo odległych, innym razem bliższych wyobrażeniom przeciętnego widza) oraz możliwości ich wykorzystania w procesie twórczego potraktowania sztuki muzealnej, która wcale nie musi być szacowna i martwa.


Kolejne prezentacje odbędą się 25.01, 30.01, 6.02, 1.10, 8.10, 15.10 oraz 22.10.2016 w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.
Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline w styczniu 2016 roku.

Wrzesień w Muzeum Architektury: dla dorosłych, dzieci i ciekawych miasta

 Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na spotkanie warsztatowe w ramach Akademii Architektury, warsztaty dla dorosłych: "Śląski de...

Popularne posty