Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pojmanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pojmanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 stycznia 2025

"Gawędy o sztuce sakralnej" Bożeny Fabiani: Twórczo i z pasją /recenzja książki/

Popularna autorka radiowych gawęd o sztuce - Bożena Fabiani popularyzuje tym razem malarstwo w formie książkowej, równie barwnie i twórczo.


Wyznam, że zanim sięgnęłam po drukowane "Gawędy o sztuce", przez wiele lat słuchałam Bożeny Fabiani w Programie II PR. Było to dla mnie objawienie, że można w taki właśnie, pełen nieskrywanych pasji, sposób uprzystępniać dzieła sztuki. Gawędy pokochali liczni radiosłuchacze, więc przetrwały do dziś. Jednakże Bożena Fabiani na tym nie poprzestała - zaczęła popularyzować sztukę także w postaci książkowej. I tak ukazywały się kolejno gawędy o sztuce, począwszy od XIII do XX wieku. Gwoli ścisłości trzeba dodać, że autorka pisała o sztuce jeszcze w latach 70. i późniejszych, zanim stała się popularna dzięki audycjom radiowym. Obecny rok zaowocował wydawnictwem szczególnym, a mianowicie "Gawędami o sztuce sakralnej". Fabiani opatrzyła go mottem... prof. Andrzeja Szczeklika, lekarza humanisty:

"Każdy z nas tego potrzebuje; uniesień poza rzeczywistość".

Taka oto myśl przewodnia towarzyszy temu tomowi, którego celem było - jak pisze we wstępie autorka - uzupełnienie edukacji humanistycznej młodego pokolenia, żeby umiało dostrzec skarby kultury przeszłości. Aby docenić malarstwo sakralne, które stanowi ogromną większość dzieł sztuki, trzeba je umieć odczytać. Jeśli sztuka stanie się niezrozumiała, przestanie stanowić wartość i łącznik z przeszłością - stanie się muzealnym przeżytkiem. 

"...aby dzieło sztuki ilustrujące jakiś temat mogło właściwie przemówić, musi trafić na odbiorcę przygotowanego, znającego zagadnienie" - twierdzi autorka gawęd. I przytacza własną historię, kiedy to - jak określa - "doznała przebudzenia". Z wykształcenia historyk, nie miała żadnej wiedzy na temat malarstwa. Kiedyś jednak znalazła się w kościele San Clemente w Rzymie i stała się mimowolnym uczestnikiem wykładu, który wygłosił jakiś ksiądz prowadzący grupę pielgrzymów. 

Mówił tak żywo i ciekawie, że oczarowana zamieniłam się w słuch - wspomina. Niema dotąd sceneria przemówiła językiem znaków, symboli, scen. (...) Nigdy więcej nie spotkałam tego wspaniałego księdza, ale dzięki niemu sama zaczęłam nawiedzać wszystkie kościoły, studiując odtąd pilnie przewodniki.

Potem były kolejne inspiracje i odkrycia, a także osobiste studia opracowań i monografii, by potem dzielić się ze studentami swoimi odkryciami. Ci zaś podsycali tę pasję, która po latach przerodziła się w gawędy.

Teksty składające się na tom zatytułowany "Gawędy o sztuce sakralnej" podzieliła autorka tematycznie - są to chronologicznie przedstawione narodziny, życie i śmierć Jezusa Chrystusa. Każda gawęda zawiera cytat z Ewangelii, krótki komentarz historyczny oraz opis i interpretację wybranego obrazu, który został zainspirowany wydarzeniami opisanymi w tekście biblijnym. Znajdziemy tam również informacje o samym malarzu. Wybór dzieł sztuki został podyktowany osobistymi upodobaniami autorki i obejmuje przede wszystkim malarstwo włoskie, flamandzkie i holenderskie. Wszystkie przywołane w tekście obrazy mają swoje (znakomite!) reprodukcje na końcu książki.

Giotto, Pojmanie Jezusa /skan książki/


 Temat Pojmania

Aby przybliżyć sposób pisania Bożeny Fabiani, wybrałam dwa tematy: Pojmanie i Zmartwychwstanie. Na początku znajdziemy cytat z Ewangelii wg św. Jana, po nim - komentarz historyczny dotyczący obyczaju powitania (uczeń całował nauczyciela w rękę, a nie w twarz), a także badań archeologicznych, z których wynika, że w Grocie Pojmania istniał kult chrześcijański już od IV w. Historyk bada także prawne okoliczności aresztowania Jezusa. Zasadniczą część gawędy stanowi opis i interpretacja dwóch obrazów: "Pocałunku Judasza" Giotta, należącego do padewskiego cyklu malarza. Ukazuje on scenę zbiorową, w której centrum znajdują się główne postaci dramatu: 

Judasz podszedł i stanął twarzą do Jezusa, tyłem do nas. Grubawy i pucułowaty zarzuca swój żółty płaszcz na Jezusa, jakby chciał Go nim otulić, i stara się ustami dosięgnąć policzka Nauczyciela. A Jezus, wyższy i szczuplejszy, z aureolą wokół pięknej głowy, stoi nieporuszony i tylko mierzy wzrokiem zdrajcę. Judasz bezczelnie spogląda Mu w oczy i to właśnie spojrzenie ich obu, nazwane przez historyków sztuki "spięciem wzroku", jest powodem sławy Giotta. 

Nicholas Gay, Skrucha /skan/

Autorka przywołuje także mniej znane przedstawienie tego tematu - obraz Nikolaja Gaya - znakomitego portrecisty i przyjaciela Lwa Tołstoja - "Skrucha" (1891). I znów posłużę się cytatem, który pozwoli posmakować języka tych gawęd:

Jest to chwila po aresztowaniu Jezusa. Nokturn. Nocny surowy pejzaż oświetla tylko pełna tarcza księżyca. Na drodze stoi bokiem do nas mężczyzna okutany w jakąś obszerną chustę, na którą pada poświata księżyca, oświetlając plecy mężczyzny. Wokół pustka. Jest całkiem sam. (...) Znieruchomiały Judasz spogląda w ciemną dal, bo tam daleko, daleko, widać maleńkie postacie w odblasku pochodni, jakąś gromadę ludzką; to oddalający się oddział tych, którzy przyszli po Jezusa. Aresztant odwraca głowę, spoglądając na Judasza...

Matthias Grünewald, Zmartwychwstanie (prawe skrzydło 
Ołtarza z Isenheim, 1512-1515

 Zmartwychwstanie

"Przytoczę jeszcze temat Zmartwychwstania w malarstwie, ponieważ - jak pisze Fabiani - taki obraz był najtrudniejszy ze wszystkich. Jak namalować coś, czego się nie widziało, co się sprzeciwia rozumowi, w co samemu malarzowi z pewnością trudno uwierzyć?"

Omawiając ten temat w malarstwie autorka odnosi się do dwóch znanych płócien Grünewalda oraz Rembrandta.  Z tekstu dowiadujemy się tym razem nie tylko o samym obrazie, będącym częścią tzw. ołtarza z Issenheim, ale również o technice malarskiej niemieckiego wizjonera, który sam preparował swoje barwniki i narzędzia oraz stworzył własny, niepowtarzalny styl - niezwykle ekspresyjny i rozpoznawalny. Jego Chrystus Ukrzyżowany został oddany w sposób wstrząsająco naturalistyczny, natomiast Zmartwychwstały jest jakby "utkany" ze światła:

Nad pustym grobem zawisł w powietrzu wielki krąg trójkolorowego światła, kojarzący się raczej z kulą, jakimś jaśniejącym globem. W ten krąg wpisał artysta zawieszoną w powietrzu eteryczną postać Chrystusa (...). Za nim jarzy się na czerwono potężny głaz, ten, który barykadował grób. A Jezus lewituje z lekko rozsuniętymi nogami, i ze światła, które Go otoczyło potrójnym pierścieniem kolorów, wyłaniają się Jego twarz i włosy "utkane" właśnie z tego blasku, twarz bezcielesna, świetlista. W tej właśnie chwili światło zamienia się w ciało.

Jak widzimy, mimo formy pisanej, nadal mamy do czynienia z żywym językiem, charakterystycznym dla tej wspaniałej popularyzatorki sztuki, z jej charakterystycznymi określeniami, a nawet kolokwializmami, z jej oryginalnością i świeżością w spojrzeniu na malarstwo, jaką ma tylko człowiek twórczy i pasjonat.

Książka Bożeny Fabiani „Gawędy o sztuce sakralnej” ukazała się w Wydawnictwie Naukowym PWN.

Recenzja ukazała się 23 lutego 2016 roku na portalu Kulturaonline.


piątek, 30 marca 2018

Jezus w Ogrójcu, Pojmanie i Sąd - na miedziorytach i akwafortach

Jezus w Ogrójcu, rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),miedzioryt  z akwafortą ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO
Jezus w Ogrójcu
Po Wieczerzy Jezus wraz z uczniami udał się do ogrodu Getsemani, u podnóża Góry Oliwnej, aby się tam modlić. Wziął z sobą trzech najbliższych mu uczniów, aby Mu towarzyszyli i czuwali wraz z Nim. Ci jednak zasnęli. Chrystus w chwili największej trwogi jest sam. Modli się do Ojca, prosząc trzykrotnie: 

«Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty». 

Na grafice de Vosa widzimy na pierwszym planie ten moment, kiedy anioł przynosi Chrystusowi ów kielich. W prawej ręce trzyma krzyż – symbol cierpienia, które musi przyjąć, aby wybawić ludzkość. Jest to jednocześnie anioł-pocieszyciel z Ewangelii św. Łukasza (nie ma go w tekście Mateusza). Na drugim planie widać już postać Judasza wskazującego siepaczom na Jezusa.
                                   Pojmanie Jezusa
Ewangelia Mateuszowa opowiada dalej, że „…nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu.  Zdrajca zaś dał im taki znak: «Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie!».  Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: «Witaj Rabbi!», i pocałował Go.                                                                                                                                                   
 Rzekł do niego: «Przyjacielu, po coś przyszedł?»

Pojmanie Jezusa, rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),miedzioryt  z akwafortą ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO
W centrum obrazu znajduje się Chrystus, którego obejmuje Judasz. Skłonił swoją głowę na jego ramię gestem czułym jak słowa, które wypowiada. Jednocześnie przytwierdza jednemu z żołnierzy ucho odcięte przez  Piotra. Poza nim nie widać uczniów, którzy – jak powiada ewangelista  - „…opuścili Go i uciekli.”
Pojmanie Chrystusa i Jego doprowadzenie przed oblicze Piłata pojawia się w sztuce wczesnochrześcijańskiej stosunkowo najwcześniej, wcześniej niż inne sceny Męki Pańskiej.
                                          Jezus przed swoimi sędziami
Mateusz opowiada w swojej Ewangelii, że Jezusa zaprowadzono przed oblicze najwyższego kapłana Kajfasza i Wysokiej Rady i tam próbowano znaleźć przeciw Niemu fałszywe świadectwo, aby Go zgładzić. A skoro się to nie udało, zapytano Go, czy jest Mesjaszem, na co Jezus odpowiedział twierdząco. Wówczas najwyższy kapłan oskarżył Go o bluźnierstwo, a pozostali bili Go, opluwali i szydzili. Jak w proroctwie Izajasza:
Podałem grzbiet mój bijącym
    i policzki moje rwącym Mi brodę.
    Nie zasłoniłem mojej twarzy
    przed zniewagami i opluciem
(Iz 50, 6)

Jezus przed swoimi sędziami, rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),miedzioryt  z akwafortą ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO
Na miedziorycie de Vosa scena ta rozgrywa się w pałacu najwyższego kapłana. Chrystus stoi pośród  żołnierzy ze związanymi rękami. Najwyższy kapłan zasiada na tronie w otoczeniu innych, którzy – co wynika z gestykulacji – doradzają mu. Najczęściej przedstawiano tę scenę w momencie, kiedy Kajfasz rozdziera swoje szaty, słysząc rzekome bluźnierstwo. U de Vosa  został zobrazowany początek przesłuchań, w toku których Chrystus staje niewinny wobec możnych tego świata, w otoczeniu zbrojnych, jak złoczyńca. Autor skupia się na gestach, mimice uczestników poszczególnych scen. Są jakby zatrzymaniem w kadrze, precyzyjnie odtworzonym momentem wydarzeń. Pozornie spokojny skłon głowy arcykapłana, mroczne twarze doradców,  żołnierz, którego ręka zastygła w geście uderzenia na odlew. Pozostali odwróceni do tyłu, gdzie dzieje się coś istotnego, ale nie wiemy co.
Jezus przed Piłatem

Jezus przed Piłatem, rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),miedzioryt  z akwafortą ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO

Wysoka Rada Żydowska nie miała prawa do wydania wyroku śmierci, toteż doprowadzono Go do rzymskiego namiestnika Piłata. Ten jednak, przesłuchując Go, nie znalazł żadnej winy. Mimo to pod wpływem nacisków uwalnia przestępcę Barabasza, a Jezusa skazuje na ubiczowanie i na śmierć. Ponownie na miedziorycie de Vosa scena rozgrywa się w pałacu, a Piłat zasiada na tronie, z koroną na głowie. Otaczają go członkowie żydowskiej rady. Chrystus zaś stoi w otoczeniu żołnierzy. W głębi – widzimy Go prowadzonego do Heroda.

Biczowanie
Po przesłuchaniach Piłat kazał Jezusa wychłostać. Według prawa rzymskiego, biczowanie poprzedzało ukrzyżowanie. Najwcześniejsze przedstawienia ubiczowania pochodzą z IX w. i stanowią ilustrację psalmu 35 (wołanie o pomoc przeciw niewdzięcznikom). Na ogół przedstawiano Jezusa przywiązanego do kolumny (pręgierza), a stojący po obu stronach pachołkowie uderzali Chrystusa biczem lub rózgami. Od XII w. scena zaczęła się regularnie pojawiać we włoskich cyklach pasyjnych, cierpienie Chrystusa stanowiło bowiem główny cykl rozważań mnichów z zakonu franciszkańskiego.  

Biczowanie, rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),miedzioryt  z akwafortą ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO
Na grafice Martena de Vos scena rozgrywa się w pałacu Piłata. W centrum sceny stoi przywiązany do kolumny Chrystus. Z Jego prawej i lewej strony w jakimś dziwnym dramatycznym „tańcu” ukazani są dwaj siepacze, jeden z nahajką, drugi z rózgą. Mistrzowski rysunek: widać każdy mięsień, każdy szczegół stroju. Na pierwszym planie, tyłem do widza, po prawej stronie -  żołnierz z kijem, który pilnuje wykonania wyroku albo może czeka na swoją kolej. W głębi, powyżej – mężczyzna trzymający pochodnię, a po obu jego stronach – członkowie Wysokiej Rady. W tle widać też trzech uzbrojonych żołnierzy. Znakomicie wykorzystano zasadę światłocienia.

Sceny Męki Pańskiej, Ukrzyżowanie i Zmartwychwstanie, La Sainte Bible francoise,  zwana Biblią Frizona - od nazwiska tłumacza, ilustracje: Jan Ziarnko, Paryż 1621, Dział Starych Druków ZNiO
Scenę tę odnajdziemy także w XVII-wiecznym starodruku: tzw. Biblii Frizona, czyli francuskim tłumaczeniu Pisma Świętego. Zawiera on ponad 70 rycin, w tym ok. 40 wykonanych i własnoręcznie sztychowanych przez polskiego malarza i grafika Jana Ziarnki (1575-1630). Obok sceny biczowania Ziarnko przedstawia równolegle (symultanicznie) inne przedstawienia Męki Pańskiej, a także Ukrzyżowanie, Zmartwychwstanie, Wniebowstąpienie i Triumf  Baranka. Rozgrywające się symultaniczne, jak w teatrze średniowiecznym sceny, są oznaczone literami alfabetu, ponadto zaś są one oddzielone murami – rodzajem kancjonałów.  Mimo ich ilości, są bardzo starannie i precyzyjnie przedstawione.
Król wyśmiany
Po zakończonym wyrokiem śmierci przesłuchaniu strażnicy odarli Chrystusa z szat, bili go, opluwali i szydzili z Niego. Włożyli Mu też na głowę koronę cierniową. Opisując to wydarzenie św. Mateusz nawiązuje do proroctwa Izajasza, trzeciej Pieśni Sługi Bożego:
Podałem grzbiet mój bijącym
    i policzki moje rwącym Mi brodę.
    Nie zasłoniłem mojej twarzy
    przed zniewagami i opluciem
(Iz 50, 6)

Biczowanie i Naigrywanie – Jan Ziarnko, La Sainte Bible
W centrum grafiki Martena de Vos widzimy udręczonego Chrystusa ze skrzyżowanymi dłońmi, w jednej trzyma trzcinę – parodię królewskiego berła, w cierniowej koronie na głowie –szyderstwem z korony prawdziwej, tak jak Chrystus jest wyszydzony jako król żydowski. Otaczają go strażnicy, których de Vos indywidualizuje. Po prawej stoi członek Najwyższej Rady, który zdaje się komentować rozgrywającą się scenę.
Ecce Homo
Św. Jan powiada, że po ubiczowaniu i wyśmianiu, Piłat wyprowadził Jezusa na zewnątrz, a następnie przemówił do tłumu:
«Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy».  Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich:  «Oto Człowiek». (J 19, 4-5)

Albrecht Durer, Ecce Homo
Otóż ta właśnie scena stała się  uosobieniem Męki Pańskiej i występuje w wielu cyklach pasyjnych, gdzie Chrystus jest przedstawiany jako Mąż Boleści. Po scenę tę sięgali wybitni malarze: Hieronim Bosch, Albrecht Dürer, Hans Memling, Guido Reni, Tycjan czy Tintoretto.  
W swoim cyklu „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa” Marteen  de Vos  ukazuje tę  scenę  na stopniach pałacu namiestnika. Na pierwszym planie widać dynamicznie przedstawiony tłum (żywa gestykulacja,  WYRAŹNA ekspresja twarzy), tak więc widz staje się „jednym z tłumu”.  W centrum obrazu – Chrystus  ubrany w płaszcz i koronę cierniową, z aureolą wokół głowy. W ręku trzyma trzcinę, co jest nawiązaniem do proroctwa Izajasza, wskazującym, że Jezus jest Sługą Pańskim, który „Nie złamie trzciny nadłamanej” (Iz 42, 3). W przeciwieństwie do Niego, członek Najwyższej Rady trzyma suchą gałąź – jak się domyślamy – drzewa figowego, które nie wyda owoców (Mk 11, 12). 

Oto człowiek, rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),miedzioryt z akwafortą  ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO

NFM zaprasza na koncerty w sezonie 2026/2027

 Dwunasty sezon artystyczny Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego zaskakuje różnorodnością propozycji i skalą możliwości oddzia...

Popularne posty