Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pismo Święte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pismo Święte. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 czerwca 2019

O czym śpiewają anioły?

Legenda mówi, że kiedy król Dawid tańczył przed ołtarzem, zsunęło się na jego skinienie pół tuzina aniołków z chóru kościelnego i rozległa się błoga, nieziemska melodia. Może poetyczność tej legendy przyczyniła się do tego, że w sztuce zaczęły się pojawiać muzykujące anioły?


Śpiewające anioły - fragm. obrazu Hansa Memlinga: Sąd Ostateczny

Słowo "anioł" pochodzi on od greckiego słowa ἄγγελος (ángelos, według wymowy bizantyjskiej ánhielos), oznaczającego w oryginale „posłańca”. W Starym Testamencie analogiczne byty duchowe są nazywane w języku hebrajskim מלאך, mal’ach – co również znaczy „posłaniec”. Jednakże zarówno gr. angelos jak i hebr. mal’ach, oznaczają posłańca w ogóle.

Choć anioły tak się obecnie rozpowszechniły, że odnajdziemy je prawie wszędzie: w postaci figurek, świeczników, rysunków i innych niezliczonych przedmiotów, to jednak trzeba mieć świadomość, że anioł jest z samej istoty Bożym posłańcem i jako taki pojawia się najpierw na kartach Biblii. Ktoś policzył, że słowo „anioł” pojawia się w Piśmie św. 314 razy, a dla porównania „Bóg” – 4000 razy,  człowiek zaś 1000 razy.

Biblia mówi o aniołach jako o czymś oczywistym, doświadczanym powszechnie, a zarazem trudnym do ujęcia werbalnego. Dokładniejsze portrety dobrych duchów znajdziemy jedynie w wizjach Ezechiela - jako uskrzydlone istoty o ludzkich i zwierzęcych twarzach albo jako czteroskrzydłe cherubiny o czterech twarzach, a ich ciała jaśnieją oślepiającym blaskiem.
Z kolei w Ks. Tobiasza archanioł Gabriel jest pięknym młodzieńcem. Pojawia się też Anioł Pański (Anioł Jahwe) – tajemnicza istota duchowa, przez którą Bóg objawia się w specjalny sposób ludziom.
Miejsce szczególne zajmują anioły w Apokalipsie św. Jana. Jednak w żadnym miejscu Pisma Świętego nie napotkamy na opis śpiewających aniołów, a tym bardziej akompaniujących sobie do śpiewu na instrumentach muzycznych.

Fra Angelico, Koronacja Matki Boskiej z aniołami i świętymi, ok. 1432, Galeria Uffizzi

O śpiewie aniołów możemy wnioskować pośrednio z pięknej wizji tronu Boga i Serafinów, którą miał Izajasz. Byty niebiańskie wołają do siebie: "Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały" (Iz 6,3). Otóż owo wołanie można uznać za mistyczny i jednocześnie imponujący w zakresie dynamiki śpiew aniołów, który był tak silny, że "od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem" (Iz 6,4). Śpiew wielbiących Boga aniołów nie jest jednak przykładem "czystej" sztuki wokalnej o znamionach wirtuozowskiego popisu.
Natomiast anioły grające i śpiewające pojawiają się dopiero w średniowiecznych i renesansowych malowidłach. Są to anioły biorące udział w rozbudowanych scenach wielopostaciowych -- Koronacja Matki Bożej, Adoracja Baranka czy Sąd Ostateczny. Anioły na tych przedstawieniach trzymają w rękach narzędzia męki Pańskiej, lichtarze, palą kadzidła, podtrzymują koronę i szaty Maryi, tańczą, a także grają na instrumentach muzycznych i śpiewają.

O czym śpiewają anioły?


Aby odpowiedzieć na pytanie „O czym śpiewają anioły?”, spróbujmy się przyjrzeć najpierw tekstom literackim dobrze nam wszystkim znanym. Pierwszym z nich jest fragment III części Dziadów Adama Mickiewicza.

Jak pamiętamy, już w Prologu dramatu pojawia się Anioł Stróż, który uświadamia nam jak istotną odgrywa rolę w życiu bohatera. Czuwa, strzeże go przed zgubą, usiłuje wzbudzić tęsknotę za pięknem i dobrem. Czasami przybiera nawet w tym celu postać piekielnej larwy. Anioł mówi też o niezwykłej łączności świata niebieskiego i ziemskiego. Adam Mickiewicz w przedmowie do francuskiego wydania Dziadów pisał o podstawowej idei, która wyłania się z dramatu - jest to mianowicie „Wiara we wpływ świata niewidzialnego, niematerialnego na sferę ludzkich myśli i działań”.

Dziady w reżyserii Konrada Swinarskiego, 18 lutego 1973 - Teatr Stary

A zatem już w Prologu następuje otwarcie na rzeczywistość nadprzyrodzoną w różnych jej przejawach. Okazuje się też, że sąd nad człowiekiem odbywa się nie po śmierci, ale już za jego życia. Kiedy zniecierpliwiony milczeniem Boga Konrad jest bliski nazwania Go carem, traci świadomość i zostaje opętany. Do celi wkracza wówczas energiczny żołnierz Chrystusowy Ksiądz Piotr i egzorcyzmuje go. Kiedy więzień powraca z otchłani i udręczony usypia, w pobliskim kościele, za ścianą, zaczynają śpiewać pieśń Bożego Narodzenia, nad księdzem Piotrem chór aniołów śpiewa na nutę; "Anioł pasterzom mówił".
Jednocześnie rozpoczyna się sąd w niebie. Nad kapłanem i grzesznikiem pojawiają się chóry anielskie, aby wykonać kantatę a`capella.

"Słowo koncert – czytamy u Leo Spitzera miało pierwotnie głęboko religijny charakter. Oznaczało pieśń na chwałę Boga, śpiewaną nocą przez uporządkowaną naturę, której echem była ludzka społeczność”. Słowo koncert było więc pierwotnie związane z muzyką niebiańską.
Aniołowie w Dziadach śpiewają koncert na noc Bożego Narodzenia. Każdy niebiański śpiew jest jednocześnie nauką. Ze słów „Mędrcy nas nie widzieli…” rozwinie się główna myśl koncertu anielskiego. Warunkiem zrozumienia prawd objawionych jest prostota i pokora człowieka. Pycha rozumu i obłęd władzy przeszkadzają we właściwym zrozumieniu tajemnicy Żłobka Betlejemskiego. Grzechy pysznego rozumu Anioł Pierwszy (podczas sądu na Konradem pełniący funkcję oskarżyciela) porównuje do upadku aniołów. Anioł Drugi (obrońca bohatera) zapewnia tymczasem, że takiego grzechu Konrad nie popełnił, że „badał Boga” z wielkiej miłości do cierpiącego narodu. Najbardziej przejmującym grzechem bohatera było wyeliminowanie z życia Syna Bożego: „On Cię nie poznał, on Cię nie uczcił, Panie nasz wielki!/ On Cię nie kochał, on Cię nie wezwał, nasz Zbawicielu!”.

Konrad jest spadkobiercą Stulecia Rozumu, w którym zarówno przeciwnicy Boga, jak i Jego apologeci badali głównie Ojca, Stwórcę świata. Aniołowie wierzą głęboko, że Jezus miłosierny na pewno ulituje się nad tym grzesznikiem, który co prawda zapomniał o Nim, ale nie przestał szanować Jego Matki, która jest Orędowniczką grzeszników. Koncert anielski stał się w ten sposób wielkim śpiewem o włączeniu bohatera w proces ekonomii zbawienia: nie tylko zostaje mu wybaczone, ale zostaje mu też powierzona specjalna misja. Konrad był kuszony, przeszedł drogę trudnego zmagania się o własne jestestwo. Odrodzenie człowieka może dojść do skutku, kiedy przejdzie on czas cierpienia, kary i pokuty. Niebo nie zapomina też o swoich wiernych sługach, toteż zakończenie kantaty poświęcone zostało chwale księdza Piotra.


Laudate Dominum (Mozart) | chłopiec - sopran Aksel Rykkvin (13 lat)

Również Psalm 150 Laudate Dominum w tłumaczeniu Jana Kochanowskiego jest pieśnią pochwalną i zachętą do oddania chwały Bogu. Najbardziej jednak interesujące dla tego tematu jest pojawienie się w niej charakterystycznych instrumentów. O ile w Dziadach aniołowie śpiewali a` capella, o tyle w przypadku tego tekstu mowa jest o śpiewie przy akompaniamencie instrumentów muzycznych: trąb, lutni, bębnów, harf, regałów, cymbałów.

W Objaśnieniu Psalmów Św. Augustyn szczegółowo analizuje wspominany Psalm 150. Głos trąby utożsamiony został przez autora "Wyznań" z jasnością chwały. Harfa i cytra to instrumenty wzajemnie się uzupełniające. Harfa chwali Boga górną częścią, zaś cytra - niższą. Fragment: Chwalcie go na bębnie i w chórze Św. Augustyn tłumaczy następująco: "Bęben chwali Boga, kiedy już w ciele odmienionym nic nie pozostaje z cielesnego zniszczenia, ani słabości. Bębenek bowiem robi się ze skóry wysuszonej i wyprawionej. Chór chwali Boga, gdy wielbi go społeczność żyjąca w pokoju. Dalej interpretując fragment: Chwalcie go na strunach i na instrumencie pisze: Struny posiada zarówno harfa jak i cytra [...]. Organ natomiast to określenie ogólne wszystkich instrumentów muzycznych. Swoje rozważania kończy: "Wy jesteście harfą, trąbą, cytrą, bębenkiem, chórem, strunami i organami, i cymbałem radości mile dźwięczącym, ponieważ współdziałającym. Wy jesteście tym wszystkim. Nie ma tu nic marnego, nic przemijającego, niechaj na myśl nie przychodzi nic żartobliwego. A ponieważ rozumowanie według ciała jest śmiercią: Wszelki duch niechaj chwali Pana".

Ten hymn pochwalny zamykający Księgę Psalmów jest źródłem wielu przedstawień religijnych. Artyści często sięgali do niego realizując motyw chwalenia Boga.
Posłuchajmy więc współczesnej pieśni pochwalnej. Autorką słów jest Agnieszka Osiecka, a wykonuje ją Anna Szałapak z zespołem Piwnicy pod Baranami.





Anielskie instrumenty


Łacińskie terminy oznaczające instrumenty, przekładane z hebrajskiego i greckiego, są wieloznaczne. "Bucina" tłumaczona jest jako róg lub trąbka; "psalterium" jako harfa, kitara lub lutnia; "cithara" jako harfa, cytra lira lub lutnia; "tympanum" jako bębenek lub tamburino; "organum" jako instrument muzyczny, flet lub organy; "cordi" jako struny (instrumenty strunowe); "cymbalum" jako cymbały.

Anioł grający na psalterium, fragm. obrazu "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga

Kilka słów musimy w tym miejscu poświęcić bardzo popularnemu, szczególnie wśród aniołów, instrumentowi -- psalterium. Choć jego nazwa wskazuje bezpośrednio na harfę, jest on najczęściej przedstawianym rodzajem średniowiecznej cytry (cithara) skrzynkowej. Psalterium miało początkowo dziesięć, a z czasem więcej strun; grano na nim palcami lub młoteczkami.

Lutnia – nazwa odnosząca się do rodziny instrumentów zaliczanych do instrumentów strunowych szarpanych. Lutnia bliskowschodnia przetrwała do dziś w niemal niezmienionym kształcie. Harfa − instrument strunowy szarpany (chordofon) w kształcie stylizowanego trójkąta, jeden z najstarszych instrumentów muzycznych, była znana już w Azji Mniejszej około 5000 lat temu. Znana była również w kulturze w starożytnej Mezopotamii (tzw. harfa z Ur). Mówi się, że biblijny król Dawid śpiewał psalmy akompaniując sobie na harfie kinnor, która w rzeczywistości jednak nazywana jest harfą błędnie, będąc odmianą liry.



Anioły grające na  cytrze, lutni i fidelu, fragm. obrazu "Sąd Ostateczny"

Portatyw ( łac. portare - nieść) - małe, przenośne organy piszczałkowe używane w średniowieczu. Składały się z jednego rzędu piszczałek labialnych. Zakres instrumentu to około dwie i pół oktawy. Instrument znalazł zastosowanie zarówno do celów kościelnych jak i świeckich. Dzięki możliwości przenoszenia stosowany był podczas procesji kościelnych, przede wszystkim do podawania tonu do śpiewu chorału gregoriańskiego. Lira – instrument strunowy z grupy chordofonów. Ma wąski, czworoboczny rezonator, z którego wychodzą dwa łukowate ramiona połączone poprzeczką. Zaopatrzony w 4 do 10 strun. Początkowo pudło rezonansowe złożone było ze skorupy żółwia.
Na lirze grano na dwa sposoby: szarpiąc struny lub uderzając płytką Fidel to instrument strunowy smyczkowy.

Zanim przejdziemy do popularnych tematów w malarstwie prezentującym grające i śpiewające anioły, proponuję chwilę muzyki. Posłuchamy arii altu z akompaniamentem oboju d`amore w
kantacie Jana Sebastiana Bacha BWV 147 - 2 – „Schäme dich, o
Seele, nicht”. Dyryguje Nikolaus Harnoncourt.





„Duszo nie wstydź się już tego,
By Go Zbawcą swoim uznać,
Jeśli ma się do cię przyznać
Przed obliczem Ojca swego!
Lecz kto się Pana wyprze sam,
Nie chce Go wyznawać wcale,
Tego też wyprze się nasz Pan,
Kiedy przyjdzie w swojej chwale”.

O czym grają anioły na obrazach?


Gaudenzio Ferrari, Koncert anielski, 1534-36

Mistrzem w ukazywaniu muzykujących aniołów był Gaudenzio Ferrari – muzyk, architekt, poeta, filozof. W kościele Santa Maria Miracoli w Soronno stworzył wspaniałe dzieło: trzy koncentryczne kręgi, zatłoczone sylwetami aniołów, wypełniają wnętrze kopuły. Anioły, okryte długimi szatami, grają na różnych instrumentach. W malarstwie szczególnie często przedstawiano lutnie, harfy, portatywy oraz cytry. Łączono je zwłaszcza ze scenami Adoracji Dzieciątka (np. Andrea Mantegna) i koncertami anielskimi.

Gaudenzio Ferrari, Koncert anielski, detal, 1534-36

Także Chrystus bywa przedstawiany w otoczeniu muzykujących aniołów, co możemy zaobserwować na obrazie Hansa Memlinga. Stojące najbliżej trójkami anioły śpiewają, trzymając w dłoniach księgi – zapewne Ks. Psalmów, natomiast dalej, po lewej i po prawej stronie stoją anioły grające na instrumentach, wśród których rozpoznajemy psalterium, lutnię, szałamaję, harfę, skrzypce, portatyw…

Chrystus w otoczeniu muzykujących aniołów na obrazie Hansa Memlinga
Muzykujące Anioły (1470)

Nieodłącznym instrumentem sceny Sądu Ostatecznego (np. Rogier van der Weyden, Sąd Ostateczny, 1443 - 1451) były trąby i rogi. Instrumenty dopasowywane były do nastroju konkretnego przedstawienia. Radosnym towarzyszyły strunowe, podniosłym zaś dęte. Takie rozróżnienie znajdowało odzwierciedlenie w ówczesnym życiu.

Instrumenty ukazywane na obrazach nasycone były treściami symbolicznymi. Istotę muzyki stanowiła matematyka. Według koncepcji ówczesnych myślicieli warunkiem zaistnienia każdego utworu muzycznego była consonantia. Odbierana ona była nie tylko jako symbol harmonii świata, ale także jako jej część - zgodność mieści się w każdym stworzeniu. Prawa świata porównywano z prawami muzycznymi. Ponadto muzyce przypisywano właściwości lecznicze. Wierzono, iż choroby ciała leczyła medycyna, duszy zaś muzyka. Odwoływano się do leczniczego i terapeutycznego działania muzyki biblijnego Dawida, który grą na harfie leczył Saula. Bardzo ważną rolę pełniła w tekstach teoretycznych idea muzyki niebiańskiej. Uważano ją za pierwszą
zasadę wszelkiej muzyki świata, za źródło muzyki instrumentalnej. Z założeniem tym wiązały się przedstawienia koncertów anielskich. Muzyka ta symbolizowała radość i nieśmiertelność, dlatego muzykujące anioły tak chętnie zestawiano z tematyką eschatologiczną.

Jako swoiste preludium do tematu Sądu Ostatecznego posłuchajmy fragmentu Requiem Mozarta Tuba mirum:  "Odgłos trąby archanioła grzmiąc wśród grobów dookoła wszystkich przed tron Boży zwoła. Śmierć z przyrodą oniemiała, ujrzy cud, gdy ludzkość cała na sąd pójdzie zmartwychwstała. Księgę ludzkich spraw otworzą: z niej to przed stolicą Bożą przeciw światu śledztwo wdrożą. Sędzia tedy, gdy się zjawi co się kryło, jawnym sprawi, nic bez pomsty nie zostawi. Cóż ja powiem, człek ubogi: w czyje mi się schronić progi, gdy i święci nie bez trwogi?"


Tuba mirum, Requem W.A. Mozarta, Karl Bohm - director, 
Orquesta Sinfonica de Viena


Temat Sądu Ostatecznego pojawia się w twórczości wielu malarzy: Luca Signorelli, Michała Anioła, braci van Eicków, RogRogera van der Weydena i Hansa Memlinga, żeby przywołać najbardziej znanych.


Symbolika instrumentów na tryptyku Hansa Memlinga


Na powstałym między 1464 - 1473 rokiem tryptyku, którym było przedstawienie Sądu Ostatecznego (222 x 240 cm), zostało namalowanych dziewięć instrumentów. Artysta wyobraził na nim: harfę, lutnię, fidel, trąby, portatyw, flety, cytry, puzony oraz dzwonki. Dodatkowo umieścił wizerunek śpiewających aniołów.

Tryptyk Hansa Memlinga "Sąd Ostateczny"

W partii centralnej Sądu Ostatecznego, w strefie górnej - niebiańskiej, na łuku tęczy siedzi Chrystus z globem pod stopami. Obok niego znajduje się Matka Boska oraz apostołowie. Ponad nimi w górnych rogach namalowane są anioły z arma Christi. W strefie dolnej znajduje się Św. Michał Archanioł trzymający wagę, otoczony przez powstających z grobów zmarłych. Oba pasma oddzielają od siebie postacie anielskie grające na trąbach.

Hans Memling, "Sąd Ostateczny", detal

Na prawym skrzydle tryptyku przedstawiony jest pochód zbawionych wstępujących do raju. Korowód postaci udaje się po kryształowych schodach ku bogato zdobionej bramie, symbolizującej Miasto Boże - Niebiańską Jerozolimę.
Nad wejściem do Civitas Dei znajduje się tympanon z przedstawieniem Maiestas Domini, nad nim zaś na wimperdze widnieje scena przedstawiająca Narodziny Ewy. Po bokach pod baldachimami umieszczone są postacie siedzących królów i starców starotestamentalnych grających na instrumentach. Ponad nimi znajdują się muzykujące anioły.

Muzykujące anioły po stronie zbawionych, "Sąd Ostateczny"

Na przeciwległym skrzydle namalowane zostało piekło. W lewym górnym rogu obrazu znajduje się anioł dmący w trąbę. Poniżej niego istoty piekielne wrzucają w otchłań grzeszników.
Na lewym skrzydle tryptyku, a także w części środkowej zostały namalowane anioły dmące w trąby. Instrument ten towarzyszy niemal wszystkim przedstawieniom Sądu Ostatecznego. Na tryptyku Hansa Memlinga pojawia się on zarówno w scenie sądu, jak i strącenia do piekieł.

W Nowym Testamencie trąba jest symbolicznym zwiastunem zmartwychwstania. Trąba, tak jak puzon, pojawia się symbolizując głos Boga. W tekstach nowotestamentalnych trąby wspominane są najczęściej przy zapowiedziach zmartwychwstania oraz ostatniego zgromadzenia wybranych, toteż szczególnie często spotyka się ten instrument na przedstawieniach Sądu Ostatecznego. Przy czym liczba aniołów - budzicieli nie jest kanonicznie określona. Ojcowie Kościoła łączą trąbę najczęściej z głoszeniem Dobrej Nowiny. Trąby pojawiają się na gdańskim tryptyku czterokrotnie. Dmące w nie anioły, będące wysłannikami Bożymi, obwieszczają zmarłym ich los. Trzy postacie anielskie, odziane w długie kolorowe, monochromatyczne szaty, kierują trąby w różne strony świata, budząc ich dźwiękiem tych, którzy jeszcze nie powstali. Zwiastujący Sąd dźwięk tych instrumentów symbolizuje ponowne przyjście Chrystusa, a także głos Boży.

Anioł dmący w trąbę nad potępionymi, "Sąd Ostateczny"

Na lewym skrzydle tryptyku, ponad wyobrażeniem piekła, anioł dmie w trąbę. W porównaniu ze sceną środkową przedstawienie to posiada inne znaczenie - jest to podkreślenie nieodwracalności sytuacji, w jakiej znaleźli się potępieni. Głos trąby brzmiącej nad czeluściami piekielnymi oznajmia przerażającą atmosferę tego miejsca. Symbolizuje także wyrok Bożego potępienia.

Prawe skrzydło tryptyku Sądu Ostatecznego ukazuje Niebiańską Jerozolimę. Na galerii bramy znajdują się postacie muzykujących aniołów. Odziane w dalmatyki witają zbawionych przy wejściu do Niebiańskiego Miasta. Na najwyższej kondygnacji bramy, po lewej stronie, widoczny jest anioł w ciemnej tunice grający na szałamai - instrumencie utożsamianym z fletem prostym. Zdaniem Izydora z Sewilli, flet jest symbolem tęsknoty duszy za Bogiem, cierpienia, a także wielkich emocji. Przedstawienie gry na szałamai na Sądzie.

Anioły grające na szałamai i na puzonie (u góry, po lewej), po prawej: anioł trzyma dzwonek ręczny

Ostatecznym jest podkreśleniem doniosłego momentu, jakim jest wstąpienie do raju. Dźwięk wydobywający się z instrumentu jest radosny symbolizuje radość wstępujących do raju.
Kolejnym instrumentem anielskim Sądu Ostatecznego jest puzon, którego symbolika nawiązuje do rogu oraz trąby. Używany jako trąba, głosił triumf, sławę, chwałę, zwycięstwo, zbawienie śmierć, wezwanie o pomoc, przepędzał złe duchy, wzywał do modłów; wojny świętej, obwieszczał koniec świata, wzywał zmarłych na Sąd Ostateczny.
Młotkiem kształtowany metal, z którego później wykonano puzony, podobnie jak trąba, ma być wyrazem chwały składanej Bogu przez ludzkie cierpienia. Anioł dmący w puzon na przedstawieniu Sądu Ostatecznego obwieszcza zebranym radosną nowinę. Ogłasza początek Miasta Bożego jako nowego królestwa, początek nowej ery Civitas Dei. Niebiański muzyk kieruje instrument ku przekraczającym bramę.

Ręczne dzwonki trzyma w dłoniach następny z muzykujących aniołów. Dzwonki obok organów, miały nadawać mistyczną świetność świeckiemu brzmieniu średniowiecznej muzyki kościelnej. Od XII wieku dzwonka używa się podczas Mszy Świętej na podniesienie. Dlatego też jego głos utożsamiano z głosem Boga, sam zaś instrument zajmuje miejsce trąb Starego Prawa. Dzwonki oznaczają radość, raj, wezwanie do modlitwy i przestrzegania przykazań Bożych, obwieszczają także święta. Swoim kształtem nawiązywały do sklepienia niebieskiego i dlatego stały się jego symbolem. Pojawiające się dzwonki sygnalizują rozpoczęcie czegoś nowego, obwieszczają dzień sądu, podobnie jak puzon.

Fidel, występuje na analizowanym obrazie aż trzykrotnie. Grają na niej aniołowie umiejscowieni na galerii bramy, a także jedna z postaci starotestamentalnych znajdujących się na jej lewym filarze. Dźwięk fideli podkreślał śpiew. Przez połączenie smyczka i strun rozumiano zespolenie pierwiastka boskiego i ziemskiego. Sądzono, iż ilość strun trzy lub siedem to symbol doskonałości.
Dwukrotnie Hans Memling przedstawił w Sądzie Ostatecznym portatyw, czyli zminimalizowane organy. Raz umieścił go w dłoniach anioła, ponownie zaś na prawym filarze bramy na kolanach starca starotestamentalnego. Organy towarzyszące śpiewowi symbolizują harmonię wszystkiego stworzenia w składaniu chwały Bogu w Kościele. Posiadają tę własność, że mimo rozmaitej wielkości piszczałek, współbrzmią zgodnie. Wyprowadzono z tego myśl, iż oznaczają one cały Kościół, zaś same piszczałki wiernych. Generalnie uważany jest za instrument anielski, często występujący w przedstawieniach orkiestr anielskich, jak i muzykujących aniołów. Dlatego też umieszczony został w chórze Sądu Ostatecznego pośród innych instrumentów.

Anioły grające na harfie, lutni i fidelu

Trzy postacie anielskie umieszczone zostały na prawym balkonie wieńczącym bramę. Jedna z nich, namalowana najbliżej wimpergi, gra na harfie. Gra na harfie wyraża radość, wdzięczność i uwielbienie. Harfa jest symbolem uświęconej muzyki. Święty Augustyn porównuje dziesięć przykazań Bożych do dziesięciu strun harfy Dawida. Harfa zapowiada spokój i słodycz przyszłego życia. Wchodzi w skład instrumentarium orkiestry anielskiej wyrażając niebiańską radość i harmonię. W Sądzie Ostatecznym Memlinga anioł grający na harfie, instrumencie anielskim, dodaje subtelności przedstawieniu. Niebiański lutnista znajduje się na wspominanym już balkonie między harfiarzem a aniołem grającym na fidelu.
W średniowieczu lutnia podobnie jak fidel, była atrybutem personifikacji Muzyki, Słuchu, Polihymnii - muzy sakralnej pieśni chóralnej. Uważana była za instrument wchodzący w skład orkiestr anielskich. Lutnia jest symbolem szczęścia i chwały Bożej. Jest ona także utożsamiona z muzyką anielską. Hans Memling umieścił ten instrument jako symbol chwały Bożej, którą grający na nim anioł oddawał Stwórcy.

Na wewnętrznym łuku arkady tympanonu, pośród postaci anielskich, ujętych od pasa w górę, jeden z nich gra na psalterium. Psalterium, podobnie jak lutnia, jest instrumentem chwały Boga. Grając na nim Dawid odpędzał złego ducha, który nawiedzał Saula. Psalterium ma bowiem kształt krzyża Chrystusowego z rozpiętymi na drzewie strunami. Poprzez grę duch Boży pokonywał demona. Dziesięć strun psalterium symbolizowało radosne działanie według dziesięciu przykazań Bożych. Umiejscowienie anioła z psalterium, pośród innych modlących się, spowodowało podkreślenie aktu modlitwy. Dodatkowo muzykujący anioł adoruje siedzącego na tronie Chrystusa w otoczeniu zwierząt apokaliptycznych.

Śpiewający aniołowie

Na lewym balkonie wieńczącym filar bramy znajdują się trzej śpiewający aniołowie, ubrani w dalmatyki. Pochylają się nad leżącą na parapecie księgą chórową. Na gdańskim "Sądzie Ostatecznym" postacie anielskie przedstawione zostały w grupkach. Anioły śpiewające pochylają się nad otwartą Księgą. Śpiew stanowił o uwzniośleniu religijnym. Święty Bazyli Wielki w Homilii o I Psalmie pisze: (...) psalm daje spokój duszy, (...) łagodzi nieład i rozterkę myśli, albowiem uspokaja namiętności duszy i miarkuje jej rozpasanie (...) Psalm jest dziełem aniołów, niebiańskim zrządzeniem, emanacją Ducha. Śpiewające anioły bardzo często malowano trójkami. Tak też przedstawione zostały przez Memlinga. Analizując przedstawienie można dopatrywać się w nim analogii z Trójcą Świętą. Trzy postacie anielskie mogą być także symbolem muzyki wokalnej, która w owym czasie pisana była na trzy głosy. Namalowane śpiewające anioły są także zapowiedzią niebiańskiej harmonii, w którą wstępują zbawieni.

Kończąc ten obszerny, a zarazem ledwie muśnięty temat śpiewających i grających aniołów, pragnę mieć nadzieję, że jeżeli będą Państwo obserwować w kościele muzykujące anioły albo gdy o nich przeczytają, to dostrzegą jak bardzo piękne i złożone jest to zjawisko. A jednocześnie, jak wiele stąd płynie inspiracji.

Tekst niniejszy powstał jako wykład, który wygłosiłam w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, a następnie - w wersji poszerzonej - prezentowałam nauczycielom na Dolnym Śląsku. W postaci zapisanej ukazuje się po raz pierwszy.

czwartek, 28 grudnia 2017

Boże Narodzenie w literaturze i sztuce

Celem malarstwa religijnego było poznawanie Pisma Świętego, krzewienie wiary, niesienie pociechy duchowej. Czy dziś potrafimy je właściwie interpretować?


Boże Narodzenie, Francesco di Giorgio Martini ( Siena 1439–1501) 


W zbiorach Zakładu Narodowego im. Ossolińskich znajduje się bogata kolekcja rękopisów, rysunków  i grafik  o tematyce  Staro- i Nowotestamentowej. Są to wspaniałe miedzioryty niderlandzkie oraz rysunki ze zbiorów Muzeum Książąt Lubomirskich, ponadto piękne stare rękopisy iluminowane oraz całkiem współczesne, jak notatki Romana Brandstaettera do „Kręgu biblijnego” i „Jezusa z Nazaretu” czy rękopis „Pokłonu Trzech Króli” Jana Parandowskiego. W Dziale Starych Druków z kolei znajdziemy wielką obfitość grafik, głównie miedziorytów i drzeworytów, którymi ilustrowano zarówno Biblie, jak też dzieła o ambicjach naukowych, np.  „Physica Sacra” Johanna Jacoba Scheuchzera.

Sztuki wizualne, obrazujące dzieje Izraela, a także żywot Jezusa Chrystusa, powstawały z myślą o kościołach, klasztorach lub prywatnych miejscach kultu. Do czasów soboru trydenckiego (XVI w.) artyści tworzyli w oparciu o źródła biblijne, a także apokryfy oraz średniowieczne adaptacje i interpretacje Świętej Historii. Po soborze dzieła religijne czerpały natchnienie głównie z Pisma Świętego, a jeśli tego nie czyniły, ich autorzy mieli z tego powodu problemy, czego doświadczył m.in. Caravaggio.
  
Dzięki obrazom osoby nie umiejące czytać poznawały treść Pisma Świętego z obrazów,  miniatur, fresków, rzeźb i innych dzieł sztuki. Celem malarstwa religijnego było zatem poznawanie Pisma Świętego, krzewienie wiary, niesienie pociechy duchowej. W czasach współczesnych znajomość Pisma Świętego, jak i ikonografii (czyli tematu i sposobu jego realizacji), wymaga – jak każda dziedzina – studiowania, dla poznania i głębszego zrozumienia. Bez tej wiedzy człowiek porusza się w obszarze architektury i sztuki religijnej zupełnie nieświadom, jakie niesie ona treści.


Narodzenie



Narodzenie, Mszał łaciński, kodeks pergaminowy z XIV w.Dział Rękopisów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich

          Do najstarszych ilustracji przedstawiających życie Jezusa Chrystusa należą rękopisy iluminowane, głównie brewiarze. Miniatura przedstawiająca Narodzenie pochodzi z kodeksu pergaminowego z XIV w. – z Mszału łacińskiego. Składa się on z kalendarza i właściwego mszału zawierającego teksty mszalne na różne święta. Kodeks jest pisany w dwóch kolumnach na stronie i bogato iluminowany  Zawiera też inicjały w kolorze czerwonym, niebieskim i złotym. Szczególną ozdobą są kolorowe miniatury zawierające sceny z życia Chrystusa i świętych. Słowo iluminacja wywodzi się od łacińskiego illuminare (rozświetlać) i pierwotnie oznaczało bogate zdobienie powierzchni kart publikacji złotem. Miniaturą była ręcznie malowana ilustracja lub inicjał w średniowiecznym tekście rękopiśmiennym lub małych rozmiarów malowidło, zazwyczaj portretowe, wykonane na pergaminie, w kości słoniowej, metalu czy porcelanie. Zdobienie książek rękopiśmiennych miniaturami zaczęło się od Karola Wielkiego, który zlecił wykonanie kilku wspaniale iluminowanych łacińskich Biblii. Wysyłał artystów do Rawenny, gdzie mogli studiować chrześcijańskie i bizantyjskie malowidła ścienne i mozaiki, stąd widoczna w tych księgach tradycja bizantyjska, w połączeniu z elementami wczesnochrześcijańskimi, anglosaskimi i germańskimi.

     W scenie Narodzin pochodzącej z Mszału łacińskiego  w centrum obrazu klęczy Matka Boża z pobożnie złożonymi rękami, wpatrzona w Dzieciątko. Za Nią stoi św. Józef. Rysunek nieco uproszczony, natomiast intensywne i symboliczne są kolory: lazur i złoto szat Matki Bożej oraz złota aureola wokół Jej głowy, Dzieciątko nie jest owinięte w pieluszki, jak głosi tekst Ewangelii św. Łukasza, ale nagie, otoczone blaskiem świętości, która spływa z nieba i której źródłem jest także Ono samo. Święty Józef odziany jest w czerwony królewski płaszcz, spod którego widać niebieską szatę. Poza wiatą stajenki, oddzielone płotem, stoją osioł i wół – zwierzęta stanowiące dwa najpopularniejsze motywy apokryficzne towarzyszące narodzinom Jezusa, a będące nawiązaniem do proroctwa Izajasza: Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela (Iz 1,3)

  
Narodzenie, Breviarum cum callendario Gallico, kodeks pergaminowy z XIV w., Dział Rękopisów ZNiO
           Równie piękne, choć nieco odmienne w sposobie przedstawienia Narodzenie zobaczymy na innym kodeksie pergaminowym z XIV w., a mianowicie w Breviarum cum callendario Gallico. Miniatura przedstawiająca Narodzenie ukazuje w centrum  królewskie łoże, na którym spoczywa Dzieciątko w złotej aureoli. Obok łoża klęczy Matka Boża z nimbem świętości, ubrana w królewskie szaty: złoto i błękit. Tren szaty podtrzymuje anioł, drugi klęczy za łożem. Po prawej, na pierwszym planie przykląkł przy Dzieciątku św. Józef ubrany w niebieską szatę, podobnie  jak Maria,  i z pobożnie złożonymi rękami. Taka idealizacja obrazu może sugerować, że „nastało już Królestwo Niebieskie”. Nad tak przedstawioną sceną namalowano Boga Ojca, który – czule uśmiechnięty – błogosławi Syna. W bordiurze uważny obserwator dostrzeże kilkukrotnie powtarzającą się nagą sylwetkę człowieka , po drugiej zaś stronie motywu kwiatowego, który kształtem swym przypomina krzyż, znajdujemy sylwetkę orła. Człowiek, lew, orzeł i wół, oznaczający ewangelistów, symbolizują zarazem osobę Chrystus. Według Grzegorza Wielkiego – wół Jego cierpliwość, lew – Boską moc, orzeł – Jego powrót do nieba, skąd przyszedł. Postać pawia natomiast jest symbolem  nieśmiertelności i życia wiecznego.

Tekst pod miniaturą rozpoczyna ozdobny inicjał „D” (Deus). Całość została ujęta w dekoracyjną bordiurę roślinną, w dominujących kolorach grubo kładzionego złota, niebieskości i czerwieni, które w czasach starożytnych oznaczały bogactwo i królewskość, w przypadku zaś starożytnego Izraela  sugerowały, że Jahwe jest potężnym królem. Stajenka, wół i osioł stanowią dla tej sceny rodzaj tła.


Święta Rodzina


        W zbiorach grafiki Muzeum  Książąt Lubomirskich znajdziemy także  artystycznie dojrzałe i interesujące ujęcia  Świętej Rodziny.   Przedstawienie Świętej Rodziny należało do ulubionych tematów sztuki dojrzałego renesansu. Najwybitniejsi artyści chętnie malowali Maryję z Dzieciątkiem i św. Józefem, dodając często chłopięcą postać św. Jana Chrzciciela. Temat ten pozwalał na ukazanie ciepła wzajemnych relacji, ważności rodziny w kształtowaniu dziecka, ponadto zaś potwierdzał ludzki wymiar Bożego Syna.

Hendrick Goltzius, Święta Rodzina, 1593, miedzioryt ze zbiorów grafiki Muzeum Lubomirskich

Na  XVII-wiecznej grafice Hendrika Goltziusa   przedstawiono Świętą Rodzinę nieco odmiennie niż na  XIX-wiecznym rysunku Cypriana Kamila Norwida. Hendrik Golzius (1558-1617), holenderski rytownik i malarz okresu baroku, autor rycin z serii „Życie Marii”, jak wielu malarzy niderlandzkich i włoskich, wprowadza do biblijnego tematu koloryt lokalny. W centrum przedstawienia znajduje się Matka Boża – oparta o drzewo, boso, w stroju wiejskiej dziewczyny, wpatruje się z uśmiechem w Dzieciątko, które czule przytula Jana Chrzciciela. Nad nimi – św. Józef, który stojąc przy drzewie, pochylony, obserwuje z uśmiechem sielankową scenę. Rozgrywa się ona w ogrodzie przed domem oplecionym bluszczem, który symbolizuje życie wieczne i odradzanie. Umieszczenie postaci w ogrodzie jest zresztą przywołaniem rajskiego ogrodu, Maria bowiem jest Nową Ewą, a Chrystus - Nowym Adamem. Może to być także hortus conclusus – „ogród zamknięty”, jak w wielu przedstawieniach z Maryją. Byłoby to z kolei nawiązanie do Pieśni nad Pieśniami (Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym, PnP 4,12). We framudze okiennej – pręgowany kot, często występujący w scenach z Maryją, w sztuce symbol złego ducha, tutaj zdaje się być pozbawiony takich konotacji. W tle – podobnie jak w wielu obrazach renesansowych – swojski krajobraz. Miedzioryt powstał na podstawie projektu z 1593 roku.

Cyprian Kamil Norwid, Święta Rodzina, 1855, rysunek ze zbiorów grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich 

     Znacznie późniejszy jest rysunek ołówkiem C.K. Norwida,  powstał bowiem w 1855 roku. Matka Boska z Dzieciątkiem na kolanach siedzi w ogrodzie przed domem, obok Niej mały Jan Chrzciciel, do którego Jezus wyciąga dłoń, pragnąc jakby odebrać mu kielich (męczeństwa?). W lewej ręce Chrystus trzyma nożyce – symbol śmierci w sztuce sepulkralnej. Tutaj jednak może oznaczać, że oto narodził się Ten, który „zerwał pęta śmierci” Z tyłu, po lewej stronie, stoi w progu domostwa św. Anna, z prawej natomiast św. Józef. Szaty dorosłych postaci są obszerne i fałdziste, stylizowane na wschodnie, podczas gdy dzieci zaś są nagie.

Artykuł, w nieco zmienionej postaci, ukazał się w "Nowym Życiu", w grudniu 2010 r.


Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

Popularne posty