Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 września 2022

Krzyk mody. Jak ubiór zmienił nasz świat - wykłady online w Muzeum Narodowym w Krakowie

Ubrania to nie tylko okrycia – kreują wizerunek noszącej je osoby, są narzędziem komunikacji, reprezentacji, kształtowania zachowań i norm, wskazują na przynależność (lub jego brak) do danej grupy społecznej, mówią o zagadnieniach związanych z ekologią i wielu innych. Muzeum Narodowe w Krakowie zaprasza na cykl wykładów tematycznych przybliżających historię elementów ubiorów oraz ich społecznych konotacji od końca XVIII wieku do współczesności. Czas trwania kursu: 3 października 2022 - 30 stycznia 2023.

Ignacy Jan Paderewski z żoną Heleną i grupa osób towarzyszących w strojach Maorysów
w Rotorua podczas tourne pianisty w Nowej Zelandii. fot. MNKr.

Termin: poniedziałki, godz. 18.00

Czas trwania: około 75-90 minut

Miejsce: wydarzenie online, platforma ClickMeeting

Zasady udziału: imienny karnet na cały cykl zajęć (90 zł) dostępne w sprzedaży od 27 września lub jednorazowe bilety wykładowe (9 zł) dostępny on-line od godz. 10.00 od wtorku poprzedzającego wykład

Dodatkowe informacje:

• posiadacze karnetów otrzymują link do wykładu trzykrotne: tydzień wcześniej (poza pierwszym wykładem), w dniu wydarzenia oraz na 30 min przed rozpoczęciem wykładu;

• osoby które kupiły bilet na pojedynczy wykład otrzymują link w chwili zakupu (link należy przekopiować z biletu w formacie PDF przesłanego na wskazany przy zakupie adres);

• w przypadku pytań prosimy o zapoznanie się z zakładką FAQ na stronie www; w razie braku informacji na stronie prosimy o kontakt mailowy: kursy@mnw.art.pl, w tytule wiadomości proszę podać nazwę kursu;

• prosimy o zapoznanie się z Regulaminem.

HARMONOGRAM

3 października

Ubiór w labiryncie znaczeń / Zuzanna Żubka-Chmielewska

Ubiór to nie tylko utylitarna ochrona przed chłodem i osłona nagości. To nie tylko zmieniające się trendy i style. Strój uwikłany jest w konteksty społeczne, kulturowe, gospodarcze, polityczne, religijne. W swoich warstwach interpretacyjnych skrywa normy obyczajowe, identyfikację z grupą, ekspresję jednostki. Przez tysiąclecia ubiór komunikował status społeczny, majątkowy, zawód, stan cywilny i jeszcze wiele więcej. Na wykładzie, który zainauguruje nowy cykl, przyjrzymy się tym różnym funkcjom i znaczeniem ubioru. Pokażemy także jak tekstylia budowały gospodarczą potęgę Florencji, Anglii i Francji, co wspólnego z ruchem socjalistycznym ma suknia w stylu antycznym i jak Napoleon uczynił z mody narzędzie politycznej walki oraz gospodarczej odnowy. Przeanalizujemy metody kreowania wizerunku Marii Antoniny, księżnej Diany i Hillary Clinton. Sprawdzimy co buntownicze stroje młodzieżowe mówią o społecznych normach i czy zawieruchy polityczne mają coś wspólnego z modą.

Zuzanna Żubka-Chmielewska –  historyk sztuki, kostiumolog i antropolog kulturowy, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła studia doktoranckie w Instytucie Historii PAN, gdzie przygotowuje rozprawę doktorską poświęconą historii ubiorów. Wykładowca historii sztuki i historii ubioru w Viamoda Szkole Wyższej oraz w Warszawskiej Szkole Reklamy. Zajmuje się społecznym funkcjonowaniem stroju oraz adaptacją wzorców mody w ubiorze codziennym. W swoich badaniach dużą wagę przykłada do wspomnień i indywidualnych opowieści. Drugim polem jej zainteresowań jest historia moda w kontekście fotografii. Jest współautorką kilku wystaw poświęconych historii ubioru.

wydarzenie bezpłatne z transmisją na Facebooku MNW

10 października

O czym nie mówi historia francuskiej mody / dr Piotr Szaradowski 

Przyjęło się, że kanon historii w znacznej mierze wypełnia moda znad Sekwany. Choć jest to częściowo uzasadnione historycznie, to jednak wyraźnie nie przystaje do dzisiejszego rozumienia i postrzegania świata. Wykład poświęcony będzie nie tyle kwestii formowania się kanonu, ile przeanalizowaniu tego, o czym nie mówi i kogo pomija francuska moda.

dr Piotr Szaradowski - wykładowca School of Form Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS na specjalności fashion. Autor książki Francja elegancja. Z historii haute couture (2016). Muzealnik, kurator i autor scenariuszy wystaw poświęconych modzie XX wieku, opiekun studyjnej kolekcji mody XIX -XXI w. Niezmiennie ciekawi go w jaki sposób mówi się o historii mody i jak zmienia się ona jako dyscyplina badawcza. Obecnie pisze książkę łączącą paryską modę z francuskim muzealnictwem i kulturą. Miłośnik muzealnych podróży i kotów.

17 października

Haute couture jako struktura patriarchalna / dr Piotr Szaradowski 

O Charlesie Fredericku Worthcie najczęściej pisze się z dumą jako o ojcu haute couture. Warto przyjrzeć się jednak temu zagadnieniu od innej strony. Rozpoczęcie działalności Worth’a w Paryżu sprawiło, że wszedł on na pole zarezerwowane od dwóch wieków dla kobiet. Wykład skupiony będzie nie tylko na osobie angielskiego projektanta, ale także na strukturze, której jest on fundatorem. 

dr Piotr Szaradowski - wykładowca School of Form Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS na specjalności fashion. Autor książki Francja elegancja. Z historii haute couture (2016). Muzealnik, kurator i autor scenariuszy wystaw poświęconych modzie XX wieku, opiekun studyjnej kolekcji mody XIX -XXI w. Niezmiennie ciekawi go w jaki sposób mówi się o historii mody i jak zmienia się ona jako dyscyplina badawcza. Obecnie pisze książkę łączącą paryską modę z francuskim muzealnictwem i kulturą. Miłośnik muzealnych podróży i kotów.

24 października

Od trykotki do bikini. Historia stroju kąpielowego / dr Magdalena Bialic 

Damski strój kąpielowy nie ma zbyt długiej historii, ale za to na przestrzeni dwóch wieków jego wygląd ulegał diametralnej zmianie, co było spowodowane różnymi czynnikami: obyczajowymi, społecznymi, historycznymi i kulturowymi. Moda na kąpiele w morzu, opalanie, emancypacja kobiet, II wojna światowa, złota epoka Hollywood- wszystkie te aspekty i wiele innych odcisnęło swoje piętno na to jak wyglądał i wygląda kostium kąpielowy. A może również jak będzie wyglądał w przyszłości?

dr Magdalena Bialic - historyk sztuki, kostiumolog, edukator, wykładowca. Autorka dwóch książek: Koszulka z krokodylem i Syreny w trykotach.  Interesuje się historią mody sportowo- rekreacyjnej, mody XVIII wieku, końca lat 30. XX wieku oraz okresu II wojny światowej.  

31 października

Moda w służbie nowoczesności. Reuse, mix and match i emancypacja / Adam Drozdowski

II Rzeczpospolita silnie promowała dokonania krajowego włókiennictwa. Panie ze sfer rządowych chętnie nosiły rodzime tkaniny, a do ogółu Polek kierowano odezwy, aby kupowały lokalnie wytwarzane materiały: len, jedwab, a przede wszystkim masowo produkowane w Łodzi perkale. W okresie międzywojennym nadal popularne było również przerabianie odzieży, czy wtórne wykorzystywanie ręcznie wyszywanych koralikami elementów w różnych kreacjach. W wyniku kryzysu gospodarczego 1929, stroje które można było odmienić za pomocą zmiany kołnierzyka, mankietów, przybrania, zaczęły lansować także uznane, paryskie domy mody. W polskiej modzie okresu międzywojennego bardzo dobrze widoczny jest także proces powolnego odchodzenia od klasowego podziału społeczeństwa manifestowanego za pomocą ubioru, co oczywiście generowało szereg problemów. W latach 1918-1939 moda służyła również postępującej emancypacji.

Adam Drozdowski - asystent w Katedrze Historii Malarstwa i Rzeźby Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego. Prowadzi zajęcia z zakresu historii mody XIX i XX w. oraz historii designu. Badacz mody międzywojennej, wątków emancypacyjnych w modzie kobiecej XX w., związków mody i sztuki oraz wzornictwa przemysłowego w zakresie włókiennictwa.

7 listopada

Niebezpieczne związki mody i sztuki / Zuzanna Żubka-Chmielewska 

Czy nadruki na ubraniach z wykorzystaniem motywów ze znanych obrazów to profanacja czy popularyzacja? W którym miejscu  leży granica między inspiracją a kopią? Podczas kolejnego wykładu przyjrzymy się związkom mody, sztuki i popkultury. Prześledzimy jak inspirują się arcydziełami znani kreatorzy i współczesne „sieciówki”. Popatrzymy jak artyści krytykowali zmienność trendów  i jak krawcy stawali się artystami. Wytropimy mariaże  strojów codziennych i popkultury. Przywołamy pierwszych couturierów, znane marki oraz domy mody i nie zapomnimy o awangardowych projektantach. Wreszcie zastanowimy się czy moda jest sztuką i czy ubrania powinny być prezentowane w muzeach.

Zuzanna Żubka-Chmielewska –  historyk sztuki, kostiumolog i antropolog kulturowy, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła studia doktoranckie w Instytucie Historii PAN, gdzie przygotowuje rozprawę doktorską poświęconą historii ubiorów. Wykładowca historii sztuki i historii ubioru w Viamoda Szkole Wyższej oraz w Warszawskiej Szkole Reklamy. Zajmuje się społecznym funkcjonowaniem stroju oraz adaptacją wzorców mody w ubiorze codziennym. W swoich badaniach dużą wagę przykłada do wspomnień i indywidualnych opowieści. Drugim polem jej zainteresowań jest historia moda w kontekście fotografii. Jest współautorką kilku wystaw poświęconych historii ubioru.

14 listopada

Moda i fotografia. Relacje nie tylko w social mediach / Aleksandra Jatczak

Kiedy rodziła się moda z sezonowymi kolekcjami i projektantami mody jako twórcami wizji mody na nadchodzący okres, jako nowoczesne narzędzie dokumentacji, ale i komunikacji ewoluowała tez fotografia. Co łączy te równolegle rozwijające się dziedziny? Czy są silnie ze sobą związane? Czy mogą bez siebie istnieć?  Wykład będzie dotyczył relacji mody i fotografii od połowy XIX, XX i pocz. XXI wieku, ze szczególnym uwzględnieniem okresu powojennego, jako dynamicznie zmieniającego sposób funkcjonowania jednej i drugiej dziedziny twórczości, jak również epoki współczesnej, w której "wszyscy są fotografami/fkami", a pospiesznie robione zdjęcia infleneserek i influenserów sprzedają modę równie szybko, jak  perfekcyjnie zorganizowane i przygotowane kampanie fotograficzne najlepszych twórczyń i twórców.

dr Aleksandra Jatczak-Repeć - doktor nauk humanistycznych, historyczka mody i sztuki, absolwentka Instytutu Historii Sztuki UW prowadzi pracownię Historii i Teorii Mody w Katedrze Mody Wydziału Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Kuratorka wystaw oraz konsultantka merytoryczna projektów z zakresu historii mody. Autorka artykułów naukowych i popularno-naukowych z dziedziny sztuki. Odbyła szereg zagranicznych stypendiów naukowych, poszerzając wiedzę na najlepszych paryskich (Ecole du Louvre, Sorbonne) i londyńskich uczelniach (Central S. Martins, London College of Fashion, Victoria & Albert Museum).

21 listopada

Moda sportowa. Tradycja i nowe wyzwania / Joanna Kowalska

W dwudziestym stuleciu rosnąca świadomość korzyści zdrowotnych płynących z aktywnego trybu życia oraz fascynacja sportem zawodowym, coraz bardziej popularnym dzięki transmisjom w radio i telewizji, powodowała, że znaczącą wagę przywiązywano nie tylko do wygody, ale też do urody strojów sportowych. Połączenie funkcjonalności z dobrym wyglądem sprawiało, że termin „moda sportowa” stał się w pełni uprawniony. W ciągu ostatnich stu lat pojawiały się coraz to nowe wyzwania, z dziedziny funkcjonalności, estetyki, a nawet moralności, którym projektanci sportowej odzieży musieli sprostać. W wykładzie zakreślonych zostanie kilka najważniejszych tendencji w historii mody sportowej ostatnich stu lat i perspektywy dalszego rozwoju.

Joanna Regina Kowalska – historyk i historyk sztuki (absolwentka UJ), kustosz kolekcji tkanin Muzeum Narodowego w Krakowie. Ukończyła studia podyplomowe w zakresie muzealnictwa na Wydziale Historycznym UJ oraz kurs technologii dawnych tkanin (2013 - 2014),organizowany przez CIETA – Centre International d’Etudes des Textiles Anciens w Lyonie. Wiceprzewodnicząca ICOM COSTUME (Międzynarodowego Komitetu ds. Muzeów i Kolekcji Mody ICOM). Autorka wystaw i publikacji poświęconych historii mody i tkanin, głównie XIX i XX wieku.

28 listopada

Konstrukcje, rekonstrukcje i kreowanie wizerunku / Katarzyna Koperczak

Dobór tkanin, surowców jak i samej konstrukcji od zawsze był zależny od statusu społecznego noszącego je człowieka. Odzież jest doskonałym nośnikiem powierzchownej informacji, jaką osoba ją nosząca chce przekazać o sobie innym. Podczas wykładu prześledzimy w jakiś sposób ten proces ulegał zmianom od XVIII wieku do współczesności, a także dowiemy się, w jaki sposób obecnie rekonstruuje się dawną odzież. Podczas spotkania porównany zagadnienie recyklingu na przestrzeni ostatnich 300 lat. 

Katarzyna Koperczak - miłośniczka konstrukcji, kostiumów teatralnych i sztuki, absolwentka Instytutu Sztuki Uniwersytetu Śląskiego. Od 2010 roku prowadzi pracownię Konstrukcji i Technologii Ubioru w Katedrze Mody Wydziału Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gościnnie prowadzi wykłady na Wydziale Scenografii. Przy tworzeniu kostiumów współpracuje m.in. z Teatrem Ateneum w Warszawie, Instytutem Teatralnym w Warszawie, Operą na Zamku w Szczecinie, Operą Śląska w Bytomiu, Teatrem Nowy w Krakowie.

5 grudnia

Moda ślubna w czasach niedoboru / dr Anna Straszewska

Stroje ślubne przez wiele stuleci szyto z najcenniejszych tkanin i bogato zdobiono. Ich koszt powodował, że państwo młodzi nosili je zazwyczaj do końca życia, a potem nierzadko przekazywali w spadku dzieciom. Sytuacja zaczęła ulegać zmianie wraz z mechanizacją przemysłu włókienniczego, a proces ten przyśpieszył po II wojnie światowej, gdy w krajach Zachodu gotowa konfekcja wyparła miarowe krawiectwo, a w sklepach pojawiły się także atrakcyjne suknie ślubne po przystępnych cenach. Jednak w Polsce zniszczonej przez działania wojenne i pozbawionej zachodnich funduszy na odbudowę znacjonalizowany przemysł nie był stanie zaspokoić popytu na modną odzież i tkaniny. W pierwszych latach powojennych dużą popularnością cieszyły się suknie szyte z nylonu spadochronowego pochodzącego z demobilu. Na polski rynek trafiały też przysyłane w paczkach z Zachodu używane suknie ślubne i modne tkaniny. Spod lady lub na wszelki wypadek (z myślą o potencjalnym ślubie córki lub wnuczki) kupowano materiały lepszej jakości produkowane w Polsce, w tym jedwab z Milanówka. W dobie kryzysu lat 80. sytuacja stała się jeszcze trudniejsza. Panny młode musiały wykazać się szczególną kreatywnością, szyjąc wymarzoną kreację z firanek lub lnianych obrusów.

 

dr Anna Straszewska - absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego, pracuje w Redakcji Słownika Artystów Polskich w Instytucie Sztuki PAN, wykłada historię ubioru na Wydziale Scenografii ASP w Warszawie. Koordynuje pracę Klubu Kostiumologii i Tkaniny Artystycznej przy Oddziale Warszawskim Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Zajmuje się przede wszystkim badaniami nad dawnym ubiorem, jego rekonstrukcją oraz powiązaniami mody ze sztuką; pracę magisterską i szereg artykułów poświęciła historii stroju ślubnego, a doktorską roli kostiumu historycznego w twórczości Jana Matejki i malarstwie XIX wieku (opublikowana w 2012 roku). Wydała również książkę popularnonaukową Strój polski w malarstwie od XVI do XIX wieku (Warszawa 2013). Kolekcjonuje zdjęcia oraz ubiory ślubne i ich historie; współautorka wystawy strojów ślubnych w czasach PRL-u.

12 grudnia

Przemysł mody skórzanej. Natura, recykling i alternatywy / Krzysztof Skorupka

Odzież i akcesoria wykonane ze skóry naturalnej towarzyszą człowiekowi od niepamiętnych czasów, choć współcześnie są one postrzegane na różne sposoby. Podczas wykładu prześledzimy proces obróbki skór naturalnych i poznamy ich wpływ na środowisko naturalne oraz zastosowanie odpadów poprodukcyjnych w przemyśle mody oraz pozostałych gałęziach gospodarki. Dowiemy się jak wygląda najstarszy przykład recyklingu surowców naturalnych, jakie są alternatywne rozwiązania imitujące skóry naturalne oraz dokonamy ich oceny porównawczej i wpływu na obecny stan przemysłu modowego. Podczas spotkania nie zabraknie też oceny obecnej sytuacji przemysłu skórzanego i jego wpływu na tendencje w modzie i przemyśle lekkim.

Krzysztof Skorupka - projektant, konstruktor, pedagog. Absolwent Wydziału Tkaniny i Ubioru Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Finalista i laureat konkursów krajowych i międzynarodowych w dziedzinie projektowania ubioru. Współpracuje z największymi markami odzieżowymi w ramach przygotowania kolekcji i ich wdrożenia do produkcji masowej. Członek ZPAP- SZTUKA UŻYTKOWA. Realizuje projekty indywidualne jak i dla instytucji kulturalnych i naukowych. Od 2015 roku prowadzi zajęcia w pracowni konstrukcji i technologii ubioru oraz realizacji projektu na Wydziale Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W swojej działalności zawodowej i naukowej zwraca szczególną uwagę na nierozerwalny związek pomiędzy projektem (dzieło), a rzemiosłem (realizacja produktu) co stanowi o sensie, powodzeniu, jakości i sukcesie twórczym jak i zawodowym.

9 stycznia

Jedwab i nie tylko. Historia luksusu / Monika Janisz

Jedwab to tkanina należąca do kategorii wyrobów luksusowych – zarówno w przeszłości jak i współcześnie. Wykład przybliży nam historię odkrycia włókna i tajemnicy, którą otoczony był proces jego wytwarzania. Poznamy miejsce wyrobów jedwabnych w kulturze, przyjrzymy się sposobom jego wykorzystywania i odzieży, którą z niego wykonywano dawniej i dziś. Podczas wykładu poznamy sposoby wytwarzania sztucznego jedwabiu i innych tkanin imitujących naturalne włókna, poznamy sposoby recyklingowania tych tkanin oraz zastanowimy się, co które są lepsze dla naszej planety. 

Monika Janisz – historyczka sztuki, kostiumolożka, kuratorka wystaw, adiunktka w Kolekcji Tkanin Muzeum Narodowego w Warszawie, autorka licznych tekstów naukowych dotyczących tanin, mody i akcesoriów modowych.

16 stycznia

Dyskusje o męskości . Ubiory mężczyzn od XVIII do XXI wieku / Zuzanna Żubka-Chmielewska 

We wrześniu 2022 roku Timothée Chalamet zelektryzował opinię publiczną pojawiając się na festiwalu filmowym w Wenecji w czerwonym topie z odkrytymi plecami. Kilka tygodni wcześniej falę dyskusji wzbudził Brad Pitt, który na premierę swojego nowego filmu włożył spódnicę. W mediach społecznościowych, w prasie coraz częściej pojawiają się pytania co wolno, a czego nie wolno nosić mężczyznom. Czy „męskie” są tylko długie spodnie i krótkie włosy? Na kolejnym wykładzie przyjrzymy się stereotypom męskości na przestrzeni wieków. Powiemy co nosili mężczyźni, jak zmieniali modę i jak na to wszystko reagowała opinia publiczna oraz strażnicy moralności. Poznamy ekstrawaganckich macaronis, incroyables i dandysów. Przywołamy też bardziej współczesnych greasersów, modsów i bikiniarzy. Zajrzymy do garderoby Jerzego IV,  Juliusza Słowackiego, Marlona Brando i Jamesa Bonda. Zobaczymy co brytyjscy królowie sądzili o modzie i jak tworzył się mit Savile Row. Na koniec zastanowimy się nad tym, co przystoi współczesnemu mężczyźnie.   

Zuzanna Żubka-Chmielewska –  historyk sztuki, kostiumolog i antropolog kulturowy, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła studia doktoranckie w Instytucie Historii PAN, gdzie przygotowuje rozprawę doktorską poświęconą historii ubiorów. Wykładowca historii sztuki i historii ubioru w Viamoda Szkole Wyższej oraz w Warszawskiej Szkole Reklamy. Zajmuje się społecznym funkcjonowaniem stroju oraz adaptacją wzorców mody w ubiorze codziennym. W swoich badaniach dużą wagę przykłada do wspomnień i indywidualnych opowieści. Drugim polem jej zainteresowań jest historia moda w kontekście fotografii. Jest współautorką kilku wystaw poświęconych historii ubioru.

23 stycznia

Nie taka nowoczesna zrównoważona moda / Aleksandra Jatczak

Postulowane w ostatnich sezonach rozwiązania „sustainable/zrównoważone” to nadzieja nie tylko dla branży mody, ale i dla całego świata. Jak możemy zdefiniować zrównoważoną modę? Kiedy się pojawiły jej pierwsze postulaty?  Kto za nią powinien odpowiadać? A może przez wieki moda w dużej mierze taka była, a przyspieszenie technologiczne sprawiło, że sytuacja zmieniła się z jednej strony na szybkość i taniość produkcji, a z drugiej na niekorzyść planety… Wykład przyjrzy się „zrównoważonym” praktykom w historii, ze szczególnym naciskiem na XX i XXI wiek.

dr Aleksandra Jatczak-Repeć - doktor nauk humanistycznych, historyczka mody i sztuki, absolwentka Instytutu Historii Sztuki UW prowadzi pracownię Historii i Teorii Mody w Katedrze Mody Wydziału Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Kuratorka wystaw oraz konsultantka merytoryczna projektów z zakresu historii mody. Autorka artykułów naukowych i popularno-naukowych z dziedziny sztuki. Odbyła szereg zagranicznych stypendiów naukowych, poszerzając wiedzę na najlepszych paryskich (Ecole du Louvre, Sorbonne) i londyńskich uczelniach (Central S. Martins, London College of Fashion, Victoria & Albert Museum).

30 stycznia

DEBATA

informacja prasowa



wtorek, 20 lipca 2021

Odrodzenie królewskich obyczajów. Pokaz mody renesansowej na Zamku Królewskim na Wawelu

Żółta polewka na bulionie z bażanta z gołąbkiem z liści winogron, czyli zniewalające zapachy i smaki, a także luksusowe stroje przeszywane złotymi i srebrnymi nićmi. 16 i 24 lipca – w tych dniach Zamek Królewski na Wawelu zamieni się w prawdziwy wehikuł czasu. Po kulinarnej rekonstrukcji wystawnej uczty weselnej Zygmunta Augusta i Katarzyny Habsburżanki zapraszamy na pełen estetycznych wrażeń pokaz mody renesansowej „Dwór z aksamitu i pereł” z towarzyszeniem muzyki dawnej.

fot. Stanisław Rozpędzik, archiwum Fundacji Nomina Rosae..

16 lipca na Zamku Królewskim na Wawelu odbyła się pierwsza edycja uczty renesansowej – kulinarnej rekonstrukcji wesela Zygmunta Augusta i Katarzyny Habsburżanki. Samo wydarzenie zaślubin zostało szczegółowo opisane przez Łukasza Górnickiego, renesansowego humanistę i sekretarza królewskiego, a także przez Stanisława Orzechowskiego, w którego pismach znajdziemy opis dekoracji sal arrasami zamówionymi i sprowadzonymi specjalnie na tę okazję. Wiemy, co i jak jadano na wawelskim dworze, znamy organizację dworu królewskiego, zachowały się zapiski potwierdzające zdobienia stołów, rachunki dworskie szczegółowo i precyzyjnie dokumentują kulinaria Jagiellonów.

fot. Anna Stankiewicz, Dział Dokumentacji Wizualnej Zamku Królewskiego na Wawelu

Ze stołu na wybieg


Kolejnym niezapomnianym doświadczeniem historii na Zamku będzie udział w pokazie mody „Dwór z aksamitu i pereł”. Jak noszono się na dworze? Co było trendy? W czym gustowały Panie, a w czym Panowie? Przekonamy się 24 lipca podczas wyjątkowego pokazu, który rozpocznie się o godz. 15:00 na dziedzińcu arkadowym. Wstęp na modowe wydarzenie jest bezpłatny. Uczestniczy zobaczą rekonstrukcje renesansowych kreacji dworskich z kręgu dworu Jagiellonów, a także dworów zagranicznych, które wywierały wpływ na wygląd ubiorów elit w dawnej Polsce. 

fot. Stanisław Rozpędzik, archiwum Fundacji Nomina Rosae


Strojom, przygotowanym w pracowni Fundacji Nomina Rosae i prezentowanym przez tancerki Teatru Tańca Terpsychora oraz aktorki Teatru Nomina Rosae, towarzyszyć będzie profesjonalny komentarz. Usłyszymy fragmenty ze źródeł historycznych i literackich utworów z XVI w odnoszące się do mody. Zabrzmi również muzyka z renesansowych dworów wykonywana na żywo przez Zespół Muzyki Dawnej Floripari.

Autorką projektów ubiorów oraz koncepcji pokazu jest dr Maria Molenda – historyk, kostiumolog, kostiumograf. Studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz na Uniwersytecie w Orleanie we Francji. Rekonstruowane przez nią kostiumy weszły do stałych ekspozycji muzeów polskich i słowackich. Jej zainteresowania badawcze obejmują szczególnie czasy renesansu i średniowiecza, a także XIX i początek XX w. Jest także autorką książki „Splendide vestitus. O znaczeniu ubiorów na królewskim dworze Jagiellonów w latach 1447–1572”, (Kraków 2012).


Kiedy: 24 lipca 2021, godz. 15:00-17:00 
Gdzie: Dziedziniec Arkadowy Zamku Królewskiego na Wawelu
Wstęp: bezpłatny

informacja prasowa

wtorek, 13 lipca 2021

Podążając za kolorami: "Galeria mody" we wrocławskim Muzeum Narodowym /relacja z wystawy/

Od 1 lipca 2021 r. we wrocławskim Muzeum Narodowym prezentowana jest wystawa "Galeria mody". "Wystawa jest radością dla oczu i przyjemnością dla ducha" - stwierdziła podczas konferencji prasowej jej autorka i kuratorka, Małgorzata Możdżyńska-Nawotka.  "Galeria mody" nie jest bynajmniej zwyczajną wystawą poświęconą modzie, o, nie! To niezwykle inspirująca propozycja dla tych, których pasjonuje historia, obyczaj, ukryte treści, mowa kolorów... To rodzaj hipertekstu, którego poznawanie sprawi Wam wielką przyjemność i satysfakcję. Rodzaj intelektualnej i zmysłowej przygody, na którą z pewnością macie chęć 😀. 

Wystawa "Galeria mody" z obrazem Krzesisławy Maleszewskiej
"Ona i on", 1973, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Refleksji nad zjawiskiem mody sprzyjają rozmaite wystawy organizowane w muzeach. W 2009 roku Muzeum Narodowe we Wrocławiu prezentowało modę dwudziestolecia na wystawie "W rytmie epoki". Wielkim przebojem była "Moda PRL-u" w roku 2015-2016. Rok później zaprezentowano kostiumy filmowe w Pawilonie Czterech Kopuł na wystawie "Moda i kino". Tematyce ubioru poświęcono ponadto w Muzeum Narodowym jedną z sal w ramach ekspozycji stałej, która prezentuje ubiory w otoczeniu sztuk przedstawiających, głównie malarstwa. Kulturotwórczy charakter ubioru pojawił się także na wystawie "W głębi obrazu". 

Na wystawie - oprócz eksponatów - znalazły się również teksty: objaśniające, zawierające rozszerzone opisy do obiektów, lokujące obrazy i eksponaty w szerszym kontekście historycznym i kulturalnym. Obok nich są także wspaniałe cytaty z literatury, bo o kolorach również interesująco pisano. Po wystawie można więc chodzić rozmaitymi ścieżkami: czytać, oglądać, odkrywać... Można też kontemplować odbijające się w szybach przedmioty, wchodzące ze sobą w interakcje. 

Wystawa "Galeria mody" pozwala spotkać się strojom, obrazom i rzeźbom dzięki przyjęciu klucza chromatycznego - to kolor decyduje o zestawieniu ze sobą eksponatów pochodzących z różnych wieków - od średniowiecza do czasów współczesnych. Historia koloru jest także historią społeczną,  wprowadzono więc rozmaite wątki i poziomy znaczeń: obyczajowe, technologiczne, symboliczne... Dzięki sąsiedztwu strojów i dzieł sztuki tworzy się między nimi (a także oglądającymi) rodzaj konwersacji, interakcji, co jest niezaprzeczalnym walorem tej wystawy i jej siłą. Ponadto przewodnikiem po wystawie są obrazy niedawno zmarłej wrocławskiej malarki Krzesisławy Maliszewskiej, która doskonale uchwyciła to, co jest duchem nowoczesności w ubiorze, nie przypisując bynajmniej stroju do zmiennej mody. 

Podążając za kolorami: żółcień


Złota suknia z obrazem Maliszewskiej, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Pierwsza sala - kolor żółty, ambiwalentny, bo z jednej strony symbolizuje światło słoneczne i złoto, co ma pozytywne konotacje, z drugiej strony jednak w średniowieczu kojarzono kolor żółty ze zdrajcą Judaszem. Przykładem pozytywnego aspektu koloru żółtego jest choćby prezentowana na wystawie sukienka Dzieciątka, 

Dzieciątko Jezus, malarz nieznany, 1760 i suknia dziecięca, 
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Nobilitacja koloru żółtego nastąpiła w XIX w.  pod wpływem kontaktów z kulturami Dalekiego Wschodu, przede wszystkim z kulturą starożytnych Chin. Dzięki temu przywrócono żółcieni jej pozytywne konotacje, czego przykładem jest znajdujący się na wystawie portret Józefa Wyczółkowskiego. Malarz,  kolekcjoner sztuki dalekowschodniej, był zafascynowany ubiorami chińskimi, które pojawiają się na wielu jego obrazach. Interesowało go zwłaszcza zestawienie wzorzystych szat o nasyconych kolorach z graficznie czynnym tłem.

Portret Erazma Barącza pędzla Józefa Wyczółkowskiego (1906),
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Jak to zostało interesująco pokazane w filmie dokumentalnym w reż. Pietry Brettkelly "Żółty jest zakazany", był to kolor zarezerwowany dla cesarzy, pod groźbą surowej kary. Jednakże - jak się dowiadujemy podczas zwiedzania ekspozycji - "Dzięki oczywistym skojarzeniom z miodem, szafranem, życiodajnym słońcem i cennym złotem, recepcja koloru żółtego w modzie bywała także bardziej pozytywna. Eleganckie zestawienie czerni i złota pojawia się na renesansowych portretach. Osiemnastowieczna moda lubiła żółcień w kobiecych sukniach z gładkiego atłasu w kolorze starego złota". 

Bolesław Czedekowski, Portret damy, 1923, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
"Bal kostiumowy - czytamy - stał się wielkim eskapistycznym tematem kultury XIX wieku i pierwszej dekady wieku XX. (...) Strój na bal kostiumowy mógł być malowniczy, śmiały, a nawet ekstrawagancki, pod warunkiem, że dodawał urody. Stąd szczególną wagę przykładano do nakrycia głowy - wdzięcznej oprawy dla twarzy".

Kolory ziemi

Kolejna sala poświęcona jest barwom naturalnym, tzw. barwom ziemi. Z zamieszczonych informacji możemy dowiedzieć się m. in. o tym, że "dla ludzkiego oka nie ma barwy przyjemniejszej od zieleni, która ma charakter umiarkowany i relaksujący, jest kolorem pięknym i podnoszącym na duchu. (...) Zieleń symbolizuje młodość, radość, nadzieję, zadowolenie, czułość i materialne powodzenie. W ubiorze to kolor najbardziej odpowiedni na późne lato i jesień, jako barwa szczególnie świeża i wdzięczna w tej porze roku, gdy Natura przywdziewa kolory jaskrawe i gorące." (William i George Audsley: Color in Dress: A Manual for Ladies)

Materiały o nasyconych barwach wymagały drogich barwników i kunsztu farbiarskiego, toteż były bardzo drogie. Niełatwe było uzyskanie głębokiej czerni czy nieskazitelnej bieli. Kolory te kojarzą się więc z ubiorami ludzi należących do społecznej elity.  Natomiast barwy ziemi, wełny w naturalnych odcieniach - to kolory ludzi ubogich albo pokornych (mnichów). Ta hierarchia trwa do połowy XIX wieku. Wtedy to bowiem pojawiają się sztuczne barwniki - żywe, nasycone i dostępne dla wszystkich. Część z nich była niezdrowa, np. zieleń produkowana z wykorzystaniem arszeniku. Elita zwraca się wówczas w stronę barw stonowanych. 


"Kariera brązu w modzie rozpoczęła się w 2. połowie XVIII wieku - czytamy na wystawie -  gdy pod wpływem angielskiego stroju i stylu życia ubiór męski zaczął przyjmować kolory ciemniejsze. W XIX wieku brąz był kolorem mieszczańskiej solidności w ubiorze zarówno męskim, jak i kobiecym, gdzie preferowano jego tony jaśniejsze, tabaczkowe. (...) Fascynacji romantyków Bliskim i Środkowym Wschodem towarzyszyła moda na tkaniny łączące brąz z żywszymi kolorami korzennych przypraw. Z takich materii szyto inspirowane Orientem szlafroki. (...) Charakterystyczne dla lat 70. XX wieku były połączenia brązu z pomarańczowym i żółtym".

Zielone nogawice, XVI w., fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Najstarszym obiektem na wystawie są to średniowieczne nogawice. Kolor zielony szczególną popularnością cieszył się w Niemczech na przełomie XVIII i XIX wieku, a następnie w całej Europie. Nowe upodobanie wiązało się z dążeniem do wolności i nowymi ideami. 

Czerwień: przywileje i władza


Czerwień - wystawa "Galeria mody", widok ogólny, 
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Czerwień była kolorem kosztownym, pozyskiwanym w skomplikowanym procesie z muszli skorupiaków, w związku z tym łączy się z władzą, panowaniem, elitarnością. Używano purpury w najwyższych kręgach władzy w starożytnym Rzymie i Bizancjum. Później, kiedy zaczęto uzyskiwać barwnik chemicznie, kolor stał się powszechny. Ulubiony zwłaszcza przez panie tzw. lekkich obyczajów, ponieważ w ten sposób zwracały na siebie uwagę mężczyzn. Jest też kolor ulubiony przez polską sarmację. Czerwień symbolizuje miłość, energię, szczęście. Takie konotacje odnajdziemy na obrazie Krzesisławy Maliszewskiej "Kazikowie i koty".

Krzesisława Maliszewska, Kazikowie i koty, lata 70.
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Moda na pastelowe kolory w ubiorach pojawiła się w okresie rokoka na francuskim dworze. Ponieważ w Ameryce Południowej udało się pozyskać barwnik o wiele trwalszy i żywszy, aniżeli uzyskiwany do tej pory z roślin europejskich, toteż zyskał on w Paryżu wielkie zainteresowanie i stał się m. in. ulubionym kolorem królewskiej faworyty, madame Pompadour. Przykładem użycia pastelowych kolorów jest na wrocławskiej wystawie portret Dorothei Christiany Götzen (1754).

Portret Dorothei Christiany von Götzen (1754), malarz nieznany,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Barwy niebieskie i granatowe


Sala granatowa, część wystawy "Galeria mody",
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Niebieski jest najzimniejszą z barw. Kojarzy się z otwartą przestrzenią, wodą, morzem, niebem. W starożytnej Grecji i Rzymie był symbolem najwyższych bóstw – Zeusa i Jupitera. W starożytnym Egipcie lapis lazuli (kamień o głębokim niebieskim kolorze) symbolizował niebo, symboliczne miejsce przebywania boga. Początkowo do XIV wieku w języku polskim „niebieski” oznaczało „przynależny do nieba”, a dopiero później wyraz ten stał się osobnym określeniem barwy niebieskiej, charakterystycznej dla koloru nieba. 

Na wystawie wyeksponowano różne odcienie niebieskiego - od jasnego aż po granat. Pojawia się błękit roboczy obok błękitu arystokratycznego i błękitu symbolizującego (w zestawieniu z czerwienią) sacrum.

Sukienka dla małej dziewczynki, ok. 1880,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

I przykład stroju chłopięcego na obrazie Zygmunta Rudnickiego:

Zygmunt Rudnicki, Chłopiec w niebieskiej bluzie,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Granat na  wiele lat stał się elementem stroju męskiego, zarówno urzędnika, jak i ... dandysa. Z kolei zaprezentowane współczesne suknie z lat 80. są interesującym przykładem pomysłowości kobiet, które wobec powszechnych braków, same szyły i zdobiły ubrania. 

Czerń, która dodaje uroku i elegancji


Sala czarna, część wystawy "Galeria mody",
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
"Czerń dodaje uroku niemowlęcej różowości i uwzniośla zmarszczki - pisze Anne Holander - podkreśla materię złotych i srebrnych włosów, a także białego ciała, zarówno jędrnego i pulchnego, jak i zwiotczałego, pomarszczonego. Czarny ubiór potrafi dodać interesującego uroku smagłej twarzy, podczas gdy kolor  wydobywa z niej niezdrowy, "wątrobiany" ton; nadaje czarnoskórym wygląd jednocześnie złowrogi i majestatyczny. Potrafi uczynić różaną kompleksję elegancko interesującą, podczas gdy kolor uwydatnia jej wyraz beznadziejnie prostolinijny i naiwny. Czerń potrafi uszlachetnić przejrzałą urodę i sprawić, by niedojrzałość wydała się przedwcześnie rozkwitła" (Seeing Through Clothes). 

Czerń jest kolorem konserwatywnym, świetnie współgrającym z niemal każdą barwą. Do dnia dzisiejszego w kręgu kultury europejskiej kolor ten kojarzony z żałobą i śmiercią. W XX wieku czerń  stała się kolorem elegancji, luksusu i wyrafinowania. 

Obok pięknych sukien w gablotach, uwagę moją przykuł przede wszystkim namalowany przez Jacka Malczewskiego portret Stefanii Dobrzańskiej. Głęboką, nasyconą czerń podkreśla dłoń ze złotą bransoletką, pastelowy bukiet kwiatów trzymany przez kobietę oraz jej piękna brzoskwiniowa cera. Ważną rolę odgrywa również złotawe tło, które rozświetla obraz.

Jacek Malczewski, Portret Stefanii Dobrzańskiej, 1886,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek


Jacek Malczewski, Portret Stefanii Dobrzańskiej, detal,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Biel, czyli niewinność


Sala biała, część wystawy "Galeria mody",
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Jak możemy przeczytać w Słowniku symboli Władysława Kopalińskiego, "biel jest symbolem doskonałości, duchowości, świętości, zbawienia, odrodzenia i wieczności. A biały strój i welon oznaczają niewinność i dziewictwo."
Na wystawie, obok sukien ślubnych, zobaczymy także obrazy, wśród których jest - oczywiście! - praca Krzesisławy Maliszewskiej "Którędy droga?", przedstawiająca niezbyt szczęśliwą pannę młodą w welonie. 

Maliszewska, Którędy droga?, 1990, 
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Ponadto możemy zatrzymać się przy tekstach Emila Zoli, których tematem jest właśnie biel.  Dla zachęty przytoczę taki oto fragment:

"W głąb ciągnęły się oślepiającą bielą stoiska, niby jakiś fragment podbiegunowego krajobrazu, kraina wiecznego śniegu, rozległy step pokryty futrem gronostajów, zwały lodowca skapane w blaskach słońca. (...) Ale najcudowniejszym pomysłem, jakby ołtarzem tego kultu bieli, był ustawiony w dziale jedwabi namiot  białych firanek, którego szczyt sięgał aż szklanego dachu wielkiej sali".   

Małgorzata Możdżyńska-Nawotka, kuratorka wystawy przy obrazie
K. Maliszewskiej "Manekin", fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

"Galeria mody" nie jest bynajmniej zwyczajną wystawą poświęconą modzie, o, nie! To niezwykle inspirująca propozycja dla tych, których pasjonuje historia, obyczaj, ukryte treści, mowa kolorów... To rodzaj hipertekstu, którego poznawanie sprawi Wam wielką przyjemność i satysfakcję. Rodzaj intelektualnej i zmysłowej przygody, na którą z pewnością macie chęć 😀. 

niedziela, 3 lutego 2019

Jerzy Antkowiak: Moda Polska - wystawa w Centralnym Muzeum Włókiennictwa

Prezentacja ubrań, dodatków, pamiątek i rysunków ze zbiorów Antkowiaka oraz kolekcji muzealnych i prywatnych stanowić będzie punkt wyjścia do szerokiej refleksji nad modą jako zjawiskiem kulturowym i społecznym wraz z rządzącymi nią uniwersalnymi mechanizmami.




Ta historia rozpoczyna się w piwnicy domu Jerzego Antkowiaka w Komorowie. Właśnie tam projektant Tomasz Ossoliński odkrył imponujące archiwum ubrań z metką Mody Polskiej, które stało się punktem wyjścia do przygotowania kuratorowanej przez niego wystawy na 60-lecie powstania marki. Efekty spotkania dwóch wybitnych arbitrów elegancji Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi prezentować będzie od 6 października 2018 r.


Wystawa "Jerzy Antkowiak: Moda Polska" w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

Moda Polska warta jest uwagi nie tylko z powodu stworzonych pod jej szyldem kolekcji strojów. W losach tej instytucji skupiają się jak w soczewce istotne problemy kulturowe i społeczne kolejnych dekad – od lat 60. poprzez okres przemian ustrojowych aż po czasy młodej demokracji. Powołana do życia w 1958 r. poprzez połączenie Biura Mody EWA i sklepów Gallux-Hurt firma miała służyć edukacji modowej Polaków oraz reprezentowaniu przemysłu odzieżowego PRL na międzynarodowym rynku. Ale szybko stało się jasne, że jest czymś więcej – pierwszą w powojennej Polsce marką w branży mody, która oferowała nie tyle ubrania, co fascynujący styl życia. Projektanci Mody Polskiej stawiali odpór wszechobecnej szarzyźnie i bylejakości, lansując wzorce przywiezione prosto z Paryża i wyrastając ponad przaśne realia PRL. Dowodzona w pierwszych latach istnienia przez Jadwigę Grabowską, instytucja uczyła nie tylko zasad dobierania strojów, ale także pomagała kolejnym pokoleniom Polaków przyswoić dobre wzorce estetyczne. Udała jej się trudna sztuka – była zarazem egalitarna i prestiżowa. Choć w kolejce po nowe sukienki ustawiały się obok siebie i żony dygnitarzy, i skromne urzędniczki, Moda Polska dbała o zachowanie aury wyjątkowości i nie schlebiała masowym gustom.




Nie byłoby to możliwe bez Jerzego Antkowiaka. To on, objąwszy nieformalne kierownictwo artystyczne około 1967 r., stopniowo przydawał Modzie Polskiej nonszalancji i niepokornego rysu. Ceramik po wrocławskiej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych rozpoczął współpracę z marką od zaprojektowania serwisu kawowego wykorzystującego charakterystyczny motyw jaskółki. W kolejnych latach ujawnił w pełni swoją osobowość odważnego wizjonera i artysty, proponując ekstrawaganckie stroje nawet w trudnych czasach stanu wojennego i konsekwentnie zarządzając marką aż do 1997 r.

Prezentacja ubrań, dodatków, pamiątek i rysunków ze zbiorów Antkowiaka oraz kolekcji muzealnych i prywatnych stanowić będzie punkt wyjścia do szerokiej refleksji nad modą jako zjawiskiem kulturowym i społecznym wraz z rządzącymi nią uniwersalnymi mechanizmami. Wystawa przybliży sposób funkcjonowania atelier projektanta, by następnie wprowadzić widza w przestrzeń pokazu mody. Tym samym otworzy pole do namysłu nad związkami między projektowaniem ubioru a sztuką, a co za tym idzie – sposobem funkcjonowania ubioru w muzeach i statusem mody w obszarze sztuk wizualnych.


Kuratorzy: Tomasz Ossoliński, Marta Galik
Producent: Aleksandra Kmiecik
Architektura wystawy: Szymon Bobrowicz
Identyfikacja wizualna: Dawid Ryski
Stylistka: Anna Poniewierska
Projekt plastyczny, koordynacja realizacji i współpraca przy opracowaniu merytorycznym wystawy: Karolina Ciejka, Dorota Zalewska, Emilia Zalewska- Expo Factor
Wykonawca prac budowlanych: Natalia Domaszewska – Inpla - Bis Sp. j
Konsultacja i teksty: Aleksandra Boćkowska, Ewa Rzechorzek
Projekt graficzny i skład informatora: Karolina Radwańska

Kompozytor muzyki na wystawie: Tomasz Wiracki


Budynek D, II i III piętro. Wystawa potrwa do 17 marca 2019 roku.

informacja prasowa, materiały organizatorów.

czwartek, 1 lutego 2018

Krzysztof Łoszewski: Od spódnicy do spodni. Historia mody męskiej /recenzja książki/

Książka Krzysztofa Łoszewskiego wywraca wyobrażenia na temat tego, co męskie, a co kobiece. Mężczyźni bardzo długo nie nosili spodni, natomiast chętnie się stroili w pończochy, kokardy, hafty i ozdabiali biżuterią.


Krzysztof Łoszewski, Od spódnicy do spodni. Historia mody męskiej,
Wydawnictwo Bosz, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Mężczyźni w spódnicach 


Swoją opowieść o historii mody męskiej Krzysztof Łoszewski rozpoczyna od czasów prehistorycznych, snując zarazem rozważania na temat funkcji stroju. Nie tylko chronił on przed zimnem, ale także podkreślał różnice społeczne i rasowe.

W epoce brązu mężczyzna polował, budował, walczył i dowodził, nosił więc wygodne ubrania ze skór zwierzęcych i z wełny. Wyprodukowane na prymitywnych krosnach materiały, farbowano naturalnymi barwnikami. Wiemy z całą pewnością, że w połowie drugiego tysiąclecia p.n.e. w cywilizacji sumeryjskiej mężczyźni nosili coś w rodzaju przepasko-spódnicy. Także później stanowią one podstawę męskiego ubioru.

Freski ścienne z pałacu Minosa w Knossos na Krecie pokazują tkaniny i sposób wiązania
męskich przepasek./skan
Freski ścienne, które zachowały się w pałacu Minosa w Knossos na Krecie, ukazują, jak wyglądały tkaniny i w jaki sposób je wiązano. Takie opaski nosili wszyscy mężczyźni, niezależnie od grupy społecznej. Tkaniny noszone przez Azjatów były barwne i zdobione kolorowymi haftami. Także Egipcjanie owijali się wokół bioder długą szarfą, ale wyłącznie z białego lnu, wierzyli bowiem, że to święty kolor. Jedynie ludy zamieszkujące stepy nosiły spodnie, które były nie do zastąpienia  w codziennej jeździe konnej. Ponadto Aleksander Wielki nakazał swoim żołnierzom noszenie spodni.

Generalnie jednak Zachód jeszcze długo będzie uważał noszenie spodni za ... nieprzyzwoite. W starożytnej Grecji i Rzymie mężczyźni nadal ich nie używali. W Grecji noszono chiton przypominający długą, niezgrabną damską sukienkę. Natomiast w Rzymie przepasko-spódnicę przykrywano tuniką. Wychodząc z domu, mężczyźni nakładali na nią togę. 

Młody rzymianin w tunice przepasanej pasem./skan

Długie szaty nosili panowie także w średniowieczu. Tunika kończyła się czymś w rodzaju trenu. Szyto ją z drogich jedwabi zdobionych haftem i szlachetnymi kamieniami. Ich strój składał się z kilku warstw - skromnej tuniki z rękawami, która wraz z długimi lnianymi spodniami (gaciami) stanowiła rodzaj bielizny. Na to nakładano wierzchnią tunikę z kolorowego jedwabiu. Zestawy ubrań nazywano suknią

XVI-wieczni mężczyźni stroją się jeszcze bardziej. Rezygnują z długich szat i odsłaniają nogi. Noszą krótkie kaftany i nogawice. Włoscy panowie ubierają  drogie kreacje wzorowane na hiszpańskich. Dominuje czerń. Na koniec pojawia się okrągła i szeroka kryza - niezwykle ozdobna i najczęściej obszyta koronką.

Mimo mody na drogie tkaniny, na obrazie Dante Alighieri ubrany jest w skromny
średniowieczny strój o szerokich rękawach./skan
Mężczyzna okresu baroku - czytamy - wyjątkowo dużo czasu poświęcał swojemu wyglądowi. Tak zwana toaleta, czyli czas poświęcony ubieraniu się, wypełniała mu połowę dnia. Przebierano się codziennie i równie często zmieniano dodatki. W uszach noszono perły, układano włosy w kręcone loki opadające na ramiona, perfumowano kołnierze. Strój mężczyzn był tak bogaty, że panie, w porównaniu z nimi, wyglądały skromnie.

Zygmunt August i Barbara Radziwiłłówna - spod kaftana obszytego futrem wychodzą bogate i cięte rękawy. Widać jasny kolor koszuli. Krótkie spodenki przykrywają barwne pończochy. /skan

W XVIII wieku mężczyźni zaczynają nosić się skromniej. Ubrani w kaftany, kamizelki i spodnie uszyte z tego samego materiału, sięgające najczęściej do kolan. Ubrania nadal szyto z drogich tkanin, często haftowanych i zdobionych cekinami oraz szlachetnymi kamieniami.
Wiele zmieniła dopiero Wielka Rewolucja Francuska.  Przedstawiciele trzeciego stanu na zgromadzenia polityczne wybrali czarny strój. Peleryny, spodnie do kolan, pończochy i kapelusze kontrastowały ze strojami szlachty ubranej w haftowane złotą nicią kaftany i kamizelki.

Spodnie - symbol i atrybut męskości 


Typowe ubranie końca XVIII w./skan

Spodnie pojawiły się zaledwie dwieście lat temu. Zaczęto je nosić pod koniec XIX wieku. Prawdziwą gwiazdą, ekspertem mody męskiej, stał się Anglik George Brummell, zwany Beau - piękny. Wątpliwe, czy dziś uznalibyśmy tego mężczyznę o pucułowatej, dziecinnej twarzy za pięknego. W tamtych czasach jednak intrygował, tworzył zasady elegancji, więc jako jedyny znał jej reguły. Jak się ubierał angielski dandys? Otóż w porównaniu z francuską arystokracją i mieszczaństwem - bardzo skromnie. Jego ubranie było jednak znakomicie uszyte. Preferował ciemne, stonowane kolory. Do granatowego fraka nosił jasnoszarą kamizelkę i czarne, wąskie spodnie. Przypisuje mu się wprawdzie noszenie pierwszego garnituru, ale chodzi raczej o frak. Dopiero w 1855 roku król Anglii Edward VII, syn królowej Wiktorii, wystąpił w marynarce, kamizelce i spodniach z tego samego materiału. Tak narodził się garnitur, który dziś uważamy za kwintesencję męskości.

Zamiłowanie do biżuterii i ozdób


Książka Krzysztofa Łoszewskiego obala także kolejny stereotyp, jakoby to kobiety cechował pociąg do świecidełek. Otóż nic bardziej mylnego!  Od zarania dziejów to mężczyźni lubili ozdabiać się biżuterią. Wkładali ją na przeguby dłoni, na szyję, a nawet na kostki nóg. Świadczą o tym znaleziska pochodzące z połowy drugiego tysiąclecia p.n.e. W królewskich grobowcach znaleziono ozdoby z miedzi i złota: kolczyki, naszyjniki, bransolety, pierścienie, przypinki. Podobnie - w męskich grobowcach na Krecie czy w Egipcie. W Rzymie noszono amulety odstraszające złe siły, a do pasów doczepiano wybijane ćwiekami rzemienie, które zdobiły sylwetkę, tworząc rodzaj skórzanej spódnicy. 

Za czasów cesarza Hadriana mężczyźni zaczęli też z upodobaniem układać fryzury. Wymagało to skręcenia włosów lokówką i korzystania z pomocy fryzjera. Zapuszczano także brody. Chętnie też używali perfum, pudrowali twarz i malowali tzw. muszki.

W średniowieczu widocznie nie było lepiej, skoro św. Bernard grzmiał:

Stroicie się pysznie na śmierć... Czy błyskotki są rynsztunkiem rycerza, czy przybraniem niewiasty? Czeszecie się ... jak kobiety... Oblekacie swe ciała w długie i szerokie szaty. I tak odziani bijecie się o najbardziej próżne sprawy.


Francuski generał we fraku w stylu wojskowym, z wyłożonym kołnierzem. Strój dopełniają ciężkie wojskowe buty i trójgraniasty kapelusz zdobiony piórami w kolorze barw narodowych./skan

Ale to jeszcze nic w porównaniu z XVII - wieczną modą na koronki, kokardy, wstążki, buty na obcasie wiązane wielką kokardą i ogromne kapelusze ze strusim piórem.Do tego peruki z włosami opadającymi do ramion... 

Kto ma to wszystko w pamięci, tego nie zdziwią fantazyjne i kolorowe stroje Davida Bowie  i innych muzyków lat 70. Obszerne rozdziały książki poświęcone są współczesnej modzie męskiej - aż do lat 90. 

Możemy się z niej dowiedzieć nie tylko o tym, w co lubili ubierać się mężczyźni, ale także zobaczyć to na licznych zdjęciach. Bogactwo ilustracji, niezwykle staranne wydanie i wartka narracja są walorami, dla których warto po tę książkę sięgnąć.

Dla Jeana-Paula Gaultiera wszystko może być inspiracją do nowej kolekcji. Stylizowany na hinduski czerwony turban, przekłute uszy oraz nos, połączone srebrną biżuterią z koralikami towarzyszą klasycznej dwurzędowej marynarce./skan

Książka Krzysztofa Łoszewskiego "Od spódnicy do spodni. Historia mody męskiej" ukazała się w listopadzie 2014 roku nakładem Wydawnictwa Bosz.

Wywiad z autorem znajdziecie TUTAJ.

Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline w 2014 roku.

środa, 31 stycznia 2018

Krzysztof Łoszewski: To my nadajemy ubraniu charakter /wywiad/

Rozmawiam z Krzysztofem Łoszewskim, autorem książki o historii mody męskiej – stylistą, projektantem i arbitrem elegancji, projektantem kostiumów do filmów: "Układ zamknięty" i "Zaćma" R. Bugajskiego.

Krzysztof  Łoszewski, fot. Bartek Bobkowski

Barbara Lekarczyk-Cisek: Jestem Pan autorem dwóch książek będących rodzajem poradnika mody męskiej. Ostatnio ukazała się publikacja znacznie bardziej spektakularna, a mianowicie ”Od spódnicy do spodni. Historia mody męskiej”. Co Pana skłoniło do jej napisania?

Krzysztof Łoszewski: Kilka lat temu Monika Jaruzelska, założycielka Szkoły Stylu, zaproponowała mi poprowadzenie zajęć z historii współczesnej mody męskiej. A ponieważ przez około dwadzieścia lat mieszkałem w Brukseli i zajmowałem się modą, toteż dokładnie wiedziałem, co się działo w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Pamiętam  początki karier różnych projektantów. Wprawdzie w 1997 roku wróciłem do Warszawy, ale nadal zajmowałem się modą. Jeździłem do Paryża na targi jako przedstawiciel firmy, w której pracowałem. Propozycja Moniki sprawiła, że musiałem swoją wiedzę uporządkować i wówczas skonstatowałem, że z dekady na dekadę moda męska stale się zmieniała. Wydarzenia polityczne, a także muzyka wpływały na te nowe tendencje. Początkowo pomysł napisania książki dotyczył historii mody męskiej po II wojnie światowej. Potem jednak pomyślałem, że okres międzywojenny jest tak interesujący i bogaty, ciągle inspiruje projektantów, nie mogę więc o nim nie wspomnieć. Uwzględniłem również XIX w. , bo ukształtował wówczas znany nam męski strój. Na to nałożyły się powszechne opinie o zniewieściałości współczesnych mężczyzn. Pragnąłem pokazać, że w wiekach poprzednich mężczyźni byli bardzo zainteresowani modą, która wyznaczała ich status społeczny. I tak cofnąłem się do początków, kiedy nie było spodni, ale tylko jakaś przepaska wiązana na biodrach. Jeszcze w starożytnym Rzymie uważano, że spodnie są czymś nieprzyzwoitym. Nie interesowała mnie historia kostiumu. Bardziej skupiłem się na tym, co podobało się mężczyznom i dlaczego tak się ubierali.

W sztuce Sławomira Mrożka pt. ”Krawiec” tytułowy bohater – dyktator mody mówi takie oto znamienne słowa:
Nagość to nicość, natura, chaos, barbarzyństwo. (…) Zasłonię wszystko. Czyli nadam wszystkiemu sens.
Czy Pan także uważa, że ubranie nadaje człowiekowi sens?

Prowadząc zajęcia z zakresu dress code’u muszę wyjaśniać, dlaczego tak, a nie inaczej powinniśmy być ubrani. Ubranie jest kodem, który wiele o nas mówi ludziom, szczególnie tym, którzy nas nie znają. Kiedy obserwujemy przechodniów, możemy zgadywać, czym się zajmują. Ubranie mówi przede wszystkim o tym, jak my siebie postrzegamy. Obecnie, coraz częściej latem w mieście mężczyźni noszą krótkie spodnie, zamiast – jak kiedyś – długich, lnianych lub bawełnianych. Dlaczego wszyscy się rozbierają, mimo że źle w tym wyglądają?  Czy wynika to z pewnego rodzaju lekceważenia innych, myślenia w rodzaju: kogo to obchodzi? Jak się komuś nie podoba, nie musi się przyglądać ? Ubranie tworzy więc osobowość tego, który je nosi. Na przykład ubrani starannie, szybciej stajemy się wiarygodni. Z większą uwagą słuchamy zadbanych ludzi. Jasne, że będąc rozebrani,  wszyscy jesteśmy na tym samym poziomie. Właśnie ubranie zaczyna zwracać na nas uwagę i informuje, z kim mamy do czynienia. Można być ubranym w drogie rzeczy i nie wyglądać dobrze, bo całość zepsują brzydkie czy brudne buty.

W powszechnej opinii to kobiety uchodzą za zwolenniczki mody, podczas gdy mężczyźni są uważani za tradycjonalistów. Ale przecież nie zawsze tak było. Dość wspomnieć scenę ze znanego filmu ”Niebezpieczne związki” Stephena Frearsa, w którym grana przez Johna Malkovicha główna postać męska bardzo starannie ubiera się przed wyjściem z domu. Strój służy mu nie tylko do podkreślenia pozycji społecznej, ale także do zdobywania kobiet. Mówiąc współczesnym językiem, jest wielokrotnie zakodowany.  Również z Pańskiej książki wynika, że mężczyźni stroją się o wiele staranniej niż kobiety. Jakie są źródła tych zachowań?

Tak, wszystkie elementy stroju bohatera, począwszy od peruki, a skończywszy na butach, były podporządkowane jednemu celowi: podobać się kobietom i wzbudzić ich zaufanie. I mimo koronek oraz butów na obcasie, nie uchodził za zniewieściałego, wręcz przeciwnie. Ludzie jego pokroju w pewnym sensie sprzedawali swój wizerunek, bo dzięki temu ich społeczna pozycja rosła.
Dzisiejszy stereotyp mężczyzny w spodniach pochodzi z końca XIX wieku. Człowiekiem, który stworzył nową bazę męskiej elegancji, był angielski dandys Beau Brummell. Jedwabie i aksamity zastąpił ubraniami z wełny. Mężczyzna zmienił się również dlatego, że poszedł do pracy. Zaczął uprawiać sporty i jeździł rowerem, podróżował. W związku z tym musiał ubierać się zupełnie inaczej. Gama kolorów, którą wprowadził siedemdziesiąt lat wcześniej Brummell: granaty, szarości i czernie okazały się być po prostu praktyczne. Stereotyp mężczyzny, który jest ojcem rodziny – zawsze w spodniach i marynarce z krawatem – funkcjonuje do dzisiaj. Rozwój mody doprowadził jednak do tego, że ten typ ubrania bardzo się zmienił.

A jaki wpływ na modę męską miało kino i muzyka?

W latach pięćdziesiątych James Dean włożył T-shirt, miał dżinsy i współcześnie wyglądającą skórzaną kurtkę. W ”Buntowniku bez powodu” nosi czerwoną kurtkę i nie chce wyglądać ani zachowywać się tak jak wszyscy. Podobnie jak Marlon Brando w ”Tramwaju zwanym pożądaniem”. Mężczyzna zaczął się zmieniać. Lata sześćdziesiąte: rock`n`roll, długie włosy i bluzki przypominające damskie wyznaczały ówczesną estetykę. Na przykład Jimmy Hendrix w kolorowych dżinsach, pomarańczowej koszuli z żabotem i różowym boa dla młodych ludzi słuchających jego muzyki był autorytetem. Oni sami tworzyli swój świat i dla tamtych kobiet byli bardzo męscy.
Muzycy mieli świadomość, że ich słuchacze przychodzą również po to, żeby zobaczyć, jak oni wyglądają. Prowokowali więc swoim wyglądem. Sam przyglądałem się muzykom jazzowym podczas koncertów. Idąc na koncert Niebiesko – Czarnych w Sali Kongresowej, starałem się wyglądać modnie i kolorowo, co nie było wcale proste.

Kiedy jednak oglądamy filmy gangsterskie, których akcja rozgrywa się w latach 20. I 30., zwracają uwagę bardzo eleganckie stroje mężczyzn: garnitury, krawaty, kapelusze, getry… Podobnie wyglądały jazz bandy.

To były czasy, kiedy strojem każdego szanującego się mężczyzny, nawet biednego, był garnitur. Jego krój jest zresztą zupełnie inny na początku wieku XX. Najpierw wąski i dopasowany, później marynarki miały szerokie ramiona i klapy, a spodnie nosiło się luźne z głębokimi zaszewkami z przodu oraz z dużymi mankietami. Gangsterzy zarabiali dużo pieniędzy i stać ich było na szyte na miarę piękne garnitury. Modę dyktowali także aktorzy – najpierw filmu niemego, a potem dźwiękowego. Dla nich projektowano  garnitury i krawaty. W ten sposób zaczęli wpływać na modę projektanci. Szczególnie w latach wielkiego kryzysu stroje pokazywane na ekranie były przedmiotem marzeń wielu zwykłych ludzi.

A jak wpływa na modę polityka?

Lata osiemdziesiąte na Zachodzie Europy były bardzo bogate. W dodatku pojawili się nowi projektanci. Wydawano mnóstwo pieniędzy na ubrania. Snobizm bycia modnie ubranym świadczył o sukcesie zawodowym. Jednocześnie to, co się stało na Wschodzie, w Polsce, zaczęło powoli zmieniać sposób myślenia i ubierania się ludzi. Koniec lat 80. rozpad i transformacja systemu komunistycznego miały ogromny wpływ na modę. Nagle cały Zachód uświadomił sobie, że ludzie mają inne potrzeby niż tylko ubranie i wygodne życie. Walczą o wolność, o swoje życie, zmieniając cały układ sił w świecie. To spowodowało, że zaczął być modny czarny kolor. Skończono z ostentacją w wydawaniu pieniędzy i zaczęto się solidaryzować z tamtymi ludźmi. Tak powstawał minimalizm, nowy trend w modzie, zgodnie z tezą: im mniej tym lepiej. 

W swojej książce napisał Pan znamienne zdanie, w pewnym sensie odcinając się od dyktatu mody, co w Pana przypadku jest trochę paradoksalne:
To my swoją osobowością sprawiamy, że wybrane ubranie ”żyje”. My nadajemy mu charakter.
Czy mógłby Pan je skomentować?

Są osoby, które ubrane  nawet skromnie, gdy się pojawią, natychmiast budzą zainteresowanie. Pewni ludzie potrafią nosić ubranie w taki sposób, że to oni nadają sens ubraniu, a nie odwrotnie. Szyku, klasy i elegancji trudno się nauczyć. Z tym się rodzimy. Jest coś fantastycznego w stylu np. Audrey Hepburn czy Marylin Monroe. Dlatego dla wielu pokoleń stały się one ikonami mody. Są mężczyźni i kobiety, którzy mają to coś w swojej osobowości, że ubranie nabiera innej, wyższej wartości. To nie moda i nowe trendy o tym świadczą, ale stworzony przez nich styl.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad ukazał  się pierwotnie na portalu Kulturaonline w 2014 roku.

Krzysztof Łoszewski - stylista, projektant, szkoleniowiec, arbiter elegancji. Pracował w belgijskiej firmie Olivier Strelli. Wraz z Krzysztofem Kolbergerem założył firmę „K. Kolberger”, gdzie projektował kolekcje ubrań dla kobiet. Autor kostiumów do sztuk teatralnych, przedstawień operowych i filmów. Był też dyrektorem artystycznym firmy "Deni Cler”.  Stylista sesji zdjęciowych do magazynów ”Twój Styl”, ”Viva”, ”Gala”, ”Pani”, ”Top Gear”. Autor artykułów o modzie, m.in. do magazynu ”Elle”. Od lat prowadzi zajęcia dotyczące zasad dress code’ u dla pań i panów w Akademii Dyplomatycznej, Akademii Spraw Międzynarodowych, House of Dyplomacy, w Colegium Civitasi in. W Szkole Stylu Moniki Jaruzelskiej prowadzi zajęcia z historii mody męskiej.


Recenzję książki ”Od spódnicy do spodni. Historia mody męskiej” znajdziecie TUTAJ.


Wrzesień w Muzeum Architektury: dla dorosłych, dzieci i ciekawych miasta

 Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na spotkanie warsztatowe w ramach Akademii Architektury, warsztaty dla dorosłych: "Śląski de...

Popularne posty