Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia Sienkiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia Sienkiewicz. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 czerwca 2025

Od szkicu do panoramy. 40-lecie udostępnienia „Panoramy Racławickiej” we Wrocławiu

Jak powstawał największy polski obraz, jak wyglądały przygotowania do jego namalowania? Otwierana w 40. rocznicę udostępnienia we Wrocławiu „Panoramy Racławickiej” wystawa czasowa odkrywa historię oraz proces twórczy jednego z najważniejszych dzieł polskiej sztuki. 

Kluczowym punktem ekspozycji, wokół którego zbudowana zostanie cała narracja, będzie „Mała Panorama Racławicka” – wypożyczona z prywatnej kolekcji. Wśród pokazywanych prac znajdą się także m.in. pierwszy szkic do malarskiego portretu Tadeusza Kościuszki czy żartobliwy rysunek przedstawiający dwóch pojedynkujących się artystów stojących na rusztowaniach „Panoramy Racławickiej”. 

Wystawa „Od szkicu do panoramy” przybliża niezwykle fascynujący proces twórczy, który doprowadził do powstania „Panoramy Racławickiej” – jednego z najbardziej rozpoznawalnych dzieł polskiego malarstwa historycznego. Zarówno ekspozycja, jak i towarzyszący jej katalog mają na celu ukazanie etapów pracy nad tym monumentalnym obrazem, począwszy od pierwszych koncepcji w postaci drobnych szkiców, poprzez rysunki projektowe i studia olejne, aż po ukończoną panoramę.

Pierwszym krokiem w procesie tworzenia „Panoramy Racławickiej” było wykonanie licznych szkiców, które stanowiły fundament koncepcyjny całej kompozycji. Te szybkie, często ołówkowe rysunki odgrywały kluczową rolę w określeniu układu, dynamiki i narracji finalnego dzieła. Stopniowo przekształcały się one w bardziej rozbudowane studia malarskie, będące pełnoprawnymi obrazami. Wystawa pozwala prześledzić tę ewolucję – od początkowych szkiców postaci, scen bitewnych i pejzaży po finalny, monumentalny obraz.

„Szczególną uwagę warto zwrócić na koncepcyjne rysunki Jana Styki, który był głównym inicjatorem projektu” – mówi Natalia Sienkiewicz, kuratorka wystawy. „Te przedstawiające Tadeusza Kościuszkę, kosynierów oraz polskich żołnierzy nie tylko ukazują ogrom pracy włożonej w stworzenie panoramy, ale także świadczą o wyjątkowym talencie Styki, jego dbałości o detale i historyczną wiarygodność. Dzięki nim można prześledzić, jak artysta wyobrażał sobie poszczególne sceny bitwy pod Racławicami, nadając postaciom wyrazistość i indywidualny charakter. Rysunki te dowodzą także niezwykłej precyzji w odwzorowywaniu uzbrojenia, mundurów oraz krajobrazu”.

Tadeusz Kościuszko, fragm. Panoramy Racławickiej, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Jednym z kluczowych etapów realizacji „Panoramy Racławickiej” było stworzenie przez Jana Stykę i Wojciecha Kossaka „Małej Panoramy Racławickiej”cyklu czterech olejnych malowideł. Służyły one jako próbna kompozycja, umożliwiając dopracowanie dynamiki bitwy oraz narracji historycznej w mniejszej skali. Stanowiły także istotny punkt odniesienia dla zespołu artystów pracujących nad finalnym dziełem, pozwalając na lepszą koordynację ich pracy nad monumentalnym płótnem.

Celem wystawy jest także przypomnienie twórców biorących udział w realizacji „Panoramy Racławickiej”: Jana Styki, Wojciecha Kossaka, Ludwiga Bollera, Tadeusza Popiela, Zygmunta Rozwadowskiego, Teodora Axentowicza, Michała Sozańskiego, Włodzimierza Tetmajera, Wincentego Wodzinowskiego. Zaprezentowane zostaną również prace podejmujące temat bitwy pod Racławicami, ale namalowane przez artystów nie biorących udziału w powstawaniu dzieła przeznaczonego dla Lwowa, m.in. Jana Matejki czy Józefa Chełmońskiego.

Wystawie towarzyszyć będzie katalog zawierający fotografie eksponowanych dzieł oraz teksty przybliżające historię i proces powstawania „Panoramy Racławickiej”.

Bartosz Głowacki zakrywa wylot armaty, fragm. Panoramy Racławickiej,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Dr hab. Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu:

„Panorama Racławicka” to wyjątkowe dzieło, które powstało w szczególnych okolicznościach i wymagało ogromnego zbiorowego wysiłku. Dzisiaj mamy okazję poznać kulisy pracy nad tym monumentalnym obrazem. Wspólny wysiłek dziewięciu malarzy, którym przewodzili Jan Styka i Wojciech Kossak, to historia niezwykła. 

Możliwość zobaczenia tego, co poprzedzało powstanie tego obrazu, to doprawdy pasjonująca opowieść – i to o swoistej dramaturgii. Dochodzenia do istoty malarstwa panoramicznego, poznania specyfiki tematu, wizje lokalne, studia ikonograficzne, a wreszcie zmierzenie się z wyzwaniem, które nie miało wcześniej zbyt wielu precedensów, jest tematem tej wystawy. 

Szkice, projekty i wreszcie malarskie bozzetta – wszystko to uzmysławia nam, jak żmudna i wieloaspektowa była droga prowadząca do ostatecznego efektu, a nim był panoramiczny obraz o wymiarach 15 na 114 metrów. I to właśnie wystawa, której kuratorką jest Natalia Sienkiewicz, nam prezentuje. Bo pomysł – to jedno, ale realizacja, wyścig z czasem, ten bezmiar pracy oraz inwencji wybitnych artystów polskich końca XIX w., to rzecz wyjątkowa i osobne zagadnienie.

Panorama Raclawicka 2023, fot. W. Rogowicz


Od szkicu do panoramy. 
40-lecie udostępnienia „Panoramy Racławickiej” we Wrocławiu

15 czerwca – 12 października 2025

Kuratorka: Natalia Sienkiewicz

informacja prasowa

wtorek, 16 stycznia 2024

„Pójdź ze mną przez padół płaczu". Cykl "Wojna" Artura Grottgera - wystawa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu /relacja/

 Od dziś w Muzeum Narodowym we Wrocławiu dostępna jest dla zwiedzających wystawa cyklu "Wojna" Artura Grottgera" „Pójdź ze mną przez padół płaczu". Prezentacja ta upamiętnia Rok Romualda Traugutta i wydarzenia Powstania Styczniowego. Cykl rzadko bywa pokazywany, tym bardziej więc zachęcam do jego obejrzenia. Nieduża, kameralna wystawa, której kuratorką jest Natalia Sienkiewicz, potrwa do 16 czerwca tego roku. Prezentowana jest w ramach wystawy stałej „Sztuka polska XVII-XIX w.”, w soboty można ją zwiedzać bezpłatnie.

Artur Grottger, "Pójdź za mną przez padół płaczu", 1866,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Muzeum Narodowe  we Wrocławiu posiada w swoich zbiorach wiele prac Artura Grottgera, w tym również ostatni cykl przedwcześnie zmarłego artysty. "Wojna" była od początku postrzegana jako cykl kontrowersyjny - od od zachwytu nad głębią myśli przewodniej i jej uduchowieniem, pochwały biegłości techniki i różnorodności motywów, po krytykę nadmiernego dydaktyzmu i niejednorodnej poetyki. Tymczasem ów niejednorodny styl był przez malarza zamierzony dla "zadziwienia Francuzów", przygotowywany był bowiem na wystawę paryską w 1867 roku. Historia powstawania cyklu została szczegółowo opisana przez Grottgera w listach do narzeczonej, Wandy Monne, której ten cykl dedykował.

Artur Grottger, "Kometa", fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Dominantą cyklu miało być nie tylko alegoryczne przedstawienie wojny, ale także rozważania nad  rolą sztuki wobec wydarzeń historycznych - poprzez wprowadzenie motywu Artysty i Beatrycze - przewodniczki, zaczerpniętego z "Boskiej komedii" Dantego. Początkowo motyw ten przybrał osobisty charakter: Artysta miał rysy malarza, a Beatrycze jego narzeczonej, czego inspiracją był także "Przedświt" Zygmunta Krasińskiego. Ostatecznie jednak rysy artysty i jego narzeczonej zachowały się tylko na kartonie "Alegoria wojny", gdyż rodzina Wandy była niechętna ich rychłemu związkowi. Ów dantejski wątek wędrówki przez zaświaty okazał się szczególnie pomocny przy podejmowaniu tematów dotyczących filozofii dziejów w polskiej poezji romantycznej, ale także i później. W okresie. gdy Grottger pracował nad swoim cyklem, Adam Asnyk stworzył w "Śnie grobów" poetycki obraz wędrówki po współczesnym piekle, a jej przewodnikiem był "anioł przeznaczeń". Motyw ten został wykorzystany przez malarza. Droga sennego widzenia dawała przy tym możliwość nieskrępowanej logiką narracji wydarzeń, które łączą postacie Artysty i Muzy - "jasnowidzących  świadków", których reakcje wobec przedstawionych wydarzeń łączyć miały poszczególne sceny w metaforyczną całość.

Artur Grottger, "Pożegnanie", fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Cykl otwiera scena, w której przed pogrążonym w zadumie Artystą znajdującym się w pracowni pojawia się Muza, wzywając go do wędrówki. Zważywszy, że również ostatni karton przedstawia artystę znajdującego się w pracowni i szkicującego karzącego Boga, stanowią one rodzaj klamry. W przeciwieństwie do pozostałych, mają kształt prostokątów. Napięcie wzrasta stopniowo od kartonu drugiego, na którym postacie patrzą z niepokojem w niebo, na jaśniejącą kometę zwiastującą nieszczęście. Potem następuje "Losowanie rekrutów" i "Pożegnanie" - to rodzaj epickiej ekspozycji. Fatalne przeznaczenie dosięga  ludzkość w kolejnych scenach: w "Pożodze", w "Głodzie", gdzie niebezpieczeństwo dotyka niewinnych i bezbronnych, którzy pozostali w domach. "Ludzie i szakale" ukazują okrutny los tych, którzy wyruszyli na wojnę.

Artur Grottger, "Pożoga", fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Karton zatytułowany "Głód" dzieli cykl na dwie symetryczne części, z których pierwsza ukazuje wojnę jako (cytując Grottgera) "straszliwe nieszczęście", druga zaś jako "demoralizację": zagłada domu, rozpad rodziny ("Już tylko nędza"), upadek norm moralnych, których kulminację dostrzeżemy w scenie "Świętokradztwo". Ostatni karton, ukazujący rozgniewanego Boga, prezentuje myśl, że ostatnie słowo ma Bóg, który ingeruje w dzieje ludzkości w Sobie tylko znanym momencie, niczym w "Nie-Boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego.

Artur Grottger, 'Świętokradztwo", fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Znajdując ostateczną formę dla swego cyklu, Grottger napisze w liście do narzeczonej:

"Oprócz artysty i muzy, nie będzie fantastycznych figur w obrazach moich, wojna będzie nie tak jak w wyobraźni, a w rzeczywistości, obrazy stracą na poezji, ale [będą] bliższe celu".

W "Wojnie" widoczna jest w stopniu wyższym niż w poprzednich cyklach tendencja do takiego układu elementów kompozycji, który nadałby dziełu najwyższy ton. Służyć temu miało nie tylko odwołanie do sztuki antycznej, ale także do dzieła Dantego, aby stworzyć współczesny, choć operujący innymi środkami artystycznymi odpowiednik "Boskiej komedii". 

Artur Grottger, "Ludzkości, ty rodzie Kaina", fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Znajdujący się w zbiorach Muzeum Narodowego cykl "Wojna" rzadko bywa pokazywany, tym bardziej więc zachęcam do jego obejrzenia. Nieduża, kameralna wystawa, której kuratorką jest Natalia Sienkiewicz, potrwa do 16 czerwca tego roku. Prezentowana jest w ramach wystawy stałej „Sztuka polska XVII-XIX w.”, w soboty można ją zwiedzać bezpłatnie.

Artur Grottger, Autoportret, 1867, fot. archiwum cyfrowe
Artur Grottger (1837–1867) od najmłodszych lat kształcił się w rysunku i malarstwie. Pierwsze nauki odebrał od ojca, Jana Józefa. W 1850 r. rozpoczął edukację we lwowskiej pracowni Jana Maszkowskiego i nawiązał znajomość z Juliuszem Kossakiem. W latach 1852–1854 podjął studia w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie poznał artystów swojego pokolenia, w tym Jana Matejkę i Andrzeja Grabowskiego. Jego edukację uwieńczyły studia na wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych w latach 1854–1865.

Korzystałam z książki "Artur Grottger". Materiały Sesji zorganizowanej w 150 rocznicę urodzin i 120 rocznicę śmierci artysty, Wrocław, 1988, pod. red. Piotra Łukaszewicza

Wrzesień w Muzeum Architektury: dla dorosłych, dzieci i ciekawych miasta

 Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na spotkanie warsztatowe w ramach Akademii Architektury, warsztaty dla dorosłych: "Śląski de...

Popularne posty