Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Stasińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Stasińska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 listopada 2023

Śląska ars moriendi w Muzeum Narodowym we Wrocławiu /relacja/

Od 28 listopada Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprasza na wystawę  "Śląska ars moriendi. Średniowieczne metalowe płyty nagrobne". Zobaczymy na niej XV-wieczne płyty nagrobne, podręczniki dobrego umierania (tytułowe Ars moriendi), figury patronów dobrej śmierci: św. Barbary i św. Krzysztofa oraz inne interesujące obiekty wiele mówiące o duchowości ludzi średniowiecza. Wystawę można oglądać do 24 marca 2024 roku.

Podręcznik dobrego umierania - "Ars moriendi"
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

„Nie sposób oprzeć się wrażeniu – wyjaśniała podczas konferencji prasowej Agata Stasińska, współkuratorka wystawy – że niezależnie od dzielących nas epok, zarówno umierających dziś, jak i tych sprzed stuleci, łączą pewne wspólne reakcje na śmierć. Dotyczy to zarówno wizji śmierci, jak też strachu przed tym, co nieuniknione, w tym lęku przed zapomnieniem”.

Istotną częścią ekspozycji są zagadnienia związane z techniką i technologią wykonywania średniowiecznych płyt nagrobnych. Temat ten podjął drugi kurator ekspozycji, Mateusz Tomyślak, który nie tylko przygotował płyty nagrobne na potrzeby tej ekspozycji, ale również wybudował warsztat podobny do tych, jakie istniały w średniowieczu. 

Płyta nagrobna księcia Wacława Żagańskiego (zm. 1488),
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Wśród prezentowanych eksponatów znajduje się m. in. wykonana z mosiądzu XV-wieczna płyta nagrobna księcia Wacława Żagańskiego, który został przedstawiony w stroju symbolizującym życie cnotliwe i sprawiedliwe, godzien jest zatem zbawienia. Książę stoi w ozdobnej arkadzie przypominającej wejście do świątyni – symbolu niebieskiej Jeruzalem, o czym świadczą również wizerunki świętych Piotra i Pawła. Prawą dłoń opiera na śląskim orle, w lewej dzierży miecz skierowany ostrzem w dół – to symbole minionego życia, które pozostawia wchodząc do raju.

Epitafium księcia Wacława Żagańskiego z przedstawieniem Sądu Ostatecznego,
pracownia Mistrza lat 1486-1492 (?), Muzeum Narodowe we Wrocławiu,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Uwagę zwraca również epitafium księcia Wacława Żagańskiego z przedstawieniem Sądu Ostatecznego, pochodzące z kościoła św. Barbary, podobnie jak metalowa płyta nagrobna. Przedstawia apokaliptyczną wizję Sądu Ostatecznego. W centrum zasiada Chrystus Pantokrator, któremu towarzyszą Matka Boża i św. Jan Chrzciciel, za nimi – apostołowie. Zmarli powstają z grobów i zanoszą modły do Boga przez wstawiennictwo Maryi i św. Jana. W dolnej części malowidła wyróżnia się postać księcia, którego okryta głowa i ręce złożone do modlitwy zaświadczają o jego pobożności.

Skrzyneczka relikwiarzowa, Śląsk (?), XV w., MNWr.

Również z kościoła św. Barbary pochodzi skrzyneczka relikwiarzowa z XV wieku. Materiał, z którego jest wykonana, wiąże się z ideą ubóstwa. Nie wiemy wprawdzie, czyje relikwie w niej przechowywano, jednak wiadomo, że ich obecność miała zapewnić zmarłemu wstawiennictwo na Sądzie Ostatecznym.

Figura św. Barbart, pracownia śląska, pocz. XVI w., MNWr.
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Na szczególną uwagę zasługują rzeźby przedstawiające figury św. Krzysztofa i św. Barbary – patronów dobrej śmierci. Pochodząca z pracowni śląskiej XVI-wieczna figura św. Barbary znajduje się obecnie w posiadaniu Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Atrybutami świętej są kielich i wieża – symbole jej męczeńskiej śmierci. Jak głosi legenda, przed śmiercią objawił się jej anioł trzymający kielich i hostię, którą przyniósł umierającej. Święta Barbara została uznana za patronkę dobrej śmierci, chroniącą przed niespodziewanym odejściem oraz zapewniającą  dar sakramentów.

Figura św. Krzysztofa, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Potężna figura św. Krzysztofa również powstała w pracowni śląskiej w 1462 roku. Legenda głosi, że dzięki swej sile święty przenosił na swoich ramionach pielgrzymów przez rwącą rzekę. Jego imię, oznaczające "niosącego Chrystusa", związane jest z legendą, wedle której pewnego razu olbrzym przekraczał nurt z małym dzieckiem na ręku. Święty zapadł się wówczas pod wpływem ciężaru na dno rzeki. Okazało się, że był to Jezus Chrystus, który rzekł: "Dźwigasz cały świat, gdyż ja jestem ten, któremu służysz pomagając innym". Spojrzenie na wizerunek świętego miało uchronić wędrowców szczególnie narażonych na niebezpieczeństwo. Wielka figura św. Krzysztofa, eksponowana niegdyś na północnej elewacji wrocławskiego kościoła pod jego wezwaniem, służyła właśnie temu celowi.

Starodruk "Ars moriendi", Lipsk 1497-98, Biblioteka UWr.
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Wśród eksponatów nie zabrakło starodruków o sztuce umierania - "ars moriendi", pochodzących z XV wieku, a znajdujących się w zbiorach Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego.


Wystawie towarzyszą nast. wydarzenia:

„Śląska ars moriendi. Średniowieczne metalowe płyty nagrobne”

[28 listopada 2023 – 24 marca 2024]

Oprowadzania kuratorskie

▶ 10 grudnia 2023, 14 stycznia, 17 lutego, 23 marca 2024 – g. 13.00

Koncert

▶ 2 grudnia 2023, g. 15.00

Consurge jubilans. Kult Jadwigi i innych świętych kobiet w repertuarze muzycznym

średniowiecznego Śląska – koncert zespołu Vox Imaginaria

(Julieta Gonzalez-Springer, Ryszard Lubieniecki)

Spacer tematyczny

▶ 17 lutego 2024, g. 15.00

Szlakiem „dobrej śmierci” – spacer po wystawie „Sztuka śląska XIV–XVI w.”

prowadzenie: Grzegorz Wojturski

Wykłady

▶ 2 grudnia 2023, g. 12.00

Średniowieczny ceremoniał pogrzebowy książąt śląskich, a ich nagrobki

prowadzenie: dr Jacek Witkowski

▶ 3 grudnia 2023, g. 13.00

Anielska ochrona i diabelskie kuszenie, czyli o ilustracjach w średniowiecznych traktatach

ars moriendi

prowadzenie: Agata Stasińska

▶ 23 marca 2024, g. 12.00

Średniowieczne nagrobki na Śląsku w barokowych wnętrzach

prowadzenie: dr Dariusz Galewski

Zajęcia dla dzieci

▶ 20 stycznia 2024, g. 10.30

Taniec szkieletów – prowadzenie: Sławomir Ortyl

▶ 24 lutego 2024, g. 10.30

Śmierć bramą życia – prowadzenie: Michał Pieczka

Wykorzystałam wystąpienia kuratorów oraz opisy znajdujące się przy eksponatach.


poniedziałek, 27 lipca 2020

Agata Stasińska o nowych zabytkach z 500-letnią historią /wywiad/

Agata Stasińska, kurator Galerii Sztuki XII-XV wieku zaprasza na oprowadzanie po bezcennych zabytkach sztuki średniowiecznej, o które wzbogaciła się ostatnio wystawa sztuki średniowiecznej we wrocławskim Muzeum Narodowym.

Agata Stasińska przy rzeźbie św. Katarzyny Aleksandryjskiej,
fot. Magdalena Wyłupek

Barbara Lekarczyk-Cisek: Od momentu ponownego otwarcia Muzeum Narodowego dla zwiedzających można podziwiać trzy bezcenne depozyty: nastawę ołtarzową z XV wieku, Poliptyk Pięciu Boleści Maryi oraz figurę św. Katarzyny Aleksandryjskiej. W jakich okolicznościach trafiły do muzeum i jaka jest ich historia?

Agata Stasińska: Przede wszystkim chciałabym podkreślić naszą radość z powodu zaufania, jakim obdarzyły nas muzea powierzając nam w depozyt te trzy wspaniałe obiekty. Pierwszym z nich jest nastawa ołtarzowa, która trafiła do nas z Muzeum Narodowego w Warszawie, ale pierwotnie znajdowała się w Bazylice św. Elżbiety we Wrocławiu. Jej skrzydła są od dwudziestu lat prezentowane na wystawie stałej naszego muzeum. Kwatera środkowa pojawiła się natomiast na wystawie "Migracje". Dopiero całość daje pojęcie, jak taka nastawa funkcjonowała i robi na zwiedzających odpowiednie wrażenie. Stąd też wziął się pomysł wykonania całej obudowy, inspirowanej wyglądem pierwotnej, która nie przetrwała do naszych czasów. Jest to nastawa baldachimowa i pełniła funkcję czegoś w rodzaju ozdobnej kasety, dzięki której Najświętszy Wizerunek można było zamykać i odsłaniać. Zwiedzający mijają pozostałości ołtarza złotników - drugiej takiej ogromnej baldachimowej nastawy, która do naszych czasów przetrwała we fragmentach, bez obudowy, a dzięki temu sąsiedztwu mogą sobie wyobrazić, jak to pierwotnie wyglądało.

Nastawa ołtarzowa, depozyt Muzeum Narodowego w Warszawie,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Tym, co się szczególnie rzuca w oczy, jest pustka pośrodku nastawy ołtarzowej. Ten brak jest symboliczny i niezwykle dojmujący... Podczas oprowadzania po wystawie "Migracje" jej kuratorka, Agnieszka Patała, opowiadała, że dzieło to powstało wręcz jako oprawa kamiennej Piety z XIV wieku, znajdującej się w centrum tej nastawy, a więc zginęło to, co było najistotniejsze...

Istotnie, bardzo brakuje tej Piety, która się znajdowała w centrum. Prezentujemy obok jej zdjęcie, aby dać zwiedzającym wyobrażenie całości. Skrzydła nastawy, które eksponujemy wraz z kwaterą środkową pochodzą z lat 1470-1480, natomiast Pieta powstała wcześniej, w 1384 roku. Była prawdopodobnie otoczona wielkim kultem, skoro dobudowaną dla niej nastawę ołtarzową. Do dzisiejszych czasów przetrwała tylko ta oprawa, choć możliwe, że były wcześniejsze, które nie zachowały się. Każda nowa oprawa jest także polem popisu dla fundatorów - przedstawicieli możnych rodów albo bogatego kleru.

Ołtarz baldachimowy w figurą Piety
Czasami jednak dzieją się rzeczy tak niezwykłe, jak to było ze srebrnym ołtarzem biskupa Jerina, który został dzięki panu Witeckiemu odkryty na nowo, zrekonstruowany i wrócił na pierwotne miejsce do Katedry Jana Chrzciciela...

W tym przypadku udało się osiągnąć zamierzony efekt i ołtarz wrócił na swoje miejsce. Chcielibyśmy, aby każde przedsięwzięcie kończyło się takim sukcesem, jednak nie zdarza się to często. Tego rodzaju zabytki mają jednak w muzeach odpowiednie warunki oraz opiekę konserwatorską.

Galeria sztuki śląskiej, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Towarzysząc Pani w wędrówce po obiektach sztuki śląskiej, widzę nie tylko układ chronologiczny, ale i harmonię oraz wspaniałą perspektywę. Od najstarszych zabytków, zresztą bardzo pięknych, zmierzamy do sztuki wczesnego renesansu...

Istotnie, prowadzimy zwiedzających od najstarszych obiektów do zapowiedzi renesansu. Na koniec zwiedzający ma okazję zachwycić się tą fantastyczną nastawą, czyli Penaptykiem Pięciu Boleści Maryi. Skrzydła trafiły do naszej kolekcji po wojnie, natomiast pozostała część należy do Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu, skąd została przekazana. Dopiero w zestawieniu obiekt ten robi właściwy efekt. W takiej formie pojawiła się już na wystawie "Migracje": z pierwszą parą skrzydeł ruchomych, zdobionych malowidłami po obu stronach, oraz drugą parą skrzydeł nieruchomych w tej samej linii, co kwatera główna. Nie bez przyczyny mówi się o tej nastawie jako o wyjątkowej na Śląsku, bo różniącej się od twórczości artystycznej tego okresu. Widoczne jest to w kolorystyce, w zdobieniach... Penaptyk należy do późnego gotyku i możemy w nim także dostrzec zapowiedź renesansu, o czym świadczy ornament, który mógł dotrzeć z Italii. Jeśli chodzi o samą nastawę, pochodzi ona z warsztatów południowo-niemieckich, pozostających pod wpływem warsztatów niderlandzkich.

Penaptyk Pięciu Boleści Maryi. 1507, Katedra św. Jana Chrzciciela,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
W tym przypadku mamy do czynienia z bardzo ważnym fundatorem - biskupem Janem Turzonem, nie tylko mecenasem, ale i kolekcjonerem sztuki. Został sportretowany na tej nastawie, jak się uważa, dwukrotnie: w centralnym obrazie oraz w osobie św. Stanisława, na górnej kwaterze. Fundatora rozpoznajemy także po inskrypcji na puszce św. Marii Magdaleny, zawierającej inicjał, przypisywany biskupowi oraz datę 1507.

Donator biskup J. Turzon (po prawej), fot. B. Lekarczyk-Cisek

Ciekawa jest również historia tej nastawy. Uważa się, że pierwotnie stanowiła element wyposażenia Katedry wrocławskiej, natomiast w okresie jej barokizacji, gdy przestała pasować do wnętrza, przeniesiono ją do Minkowic Oławskich, gdzie stanowiła nastawę ołtarzową tamtejszej świątyni. Dopiero w okresie przedwojennym trafiła do zbiorów dawnego Muzeum Diecezjalnego. Nie przetrwała w całości na skutek działań wojennych, po czym trafiła do Muzeum Archidiecezjalnego, a skrzydła znalazły się w naszej kolekcji.

Trzecim obiektem, który można podziwiać, jest piękna figura św. Katarzyny Aleksandryjskiej...

Tak, w odniesieniu do tej rzeźby, jesteśmy wdzięczni za zaufanie Muzeum Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. To także obiekt o niezwykłej historii. Od czasu swego powstania, czyli od XVI wieku do początków XIX znajdowała się na fasadzie kamienicy należącej pierwotnie do zespołu klasztornego Dominikanek we Wrocławiu. Kamienica, znajdująca się u zbiegu ulic św. Katarzyny i Purkyniego, niestety, nie przetrwała. Zachował się natomiast XVIII-wieczny rysunek Wernera, na którym widać zabudowę tego klasztoru, narożną kamienicę, w której swego czasu znajdowała się karczma Pod Złotą Katarzyną, a nad głównym wejściem widoczna jest nisza, w której majaczy niewielka figurka, jak się sądzi, świętej Katarzyny.

Katarzyna Aleksandryjska, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
W tych okolicznościach fakt zachowania się owej figury do naszych czasów jest czymś wyjątkowym. Cieszymy się także, że figura znalazła się u nas w nowej odsłonie. W XIX wieku przeszła bardzo radykalną konserwację, na skutek której bardzo się zmieniła. Zakryto uszkodzenia powstałe podczas jej ekspozycji na fasadzie. Obecnie widzimy pozostałości po tych przemalowaniach. Podczas ostatniej konserwacji zdecydowano, aby część poprzedniej rekonstrukcji zachować, dzięki czemu widzimy, jak gruba warstwa farby była położona i jak ukryto naturalne piękno rzeźby. Obecnie figura św. Katarzyny, najprawdopodobniej dzieło warsztatu Jacoba Beinharta, odzyskała swoją barwę. Figura ma piękne loki, które przetrwały do dziś w idealnym stanie. Cała rzeźba została pokryta złotem, dzięki czemu połysk fałd płaszcza został po konserwacji ponownie uwypuklony. Pokazujemy ją w sąsiedztwie innej rzeźby Beinharta, przedstawiającej Madonnę z Dzieciątkiem. Można dzięki temu odkryć także bogactwo tego warsztatu. Zapraszamy do oglądania i kontemplowania!

Katarzyna Aleksandryjska, zbliżenie, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Dziękuję za interesującą opowieść.

Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

Popularne posty