Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stabat Mater. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stabat Mater. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2026

Poruszająca "Stabat Mater" Antonina Dvořáka pod Paulem McCreeshem w Narodowym Forum Muzyki /relacja/

30 stycznia byliśmy uczestnikami nadzwyczajnego koncertu, a właściwie wydarzenia, które przekracza ramy tego, co zwykliśmy rozumieć pod tym pojęciem. "Stabat Mater" Antonina Dvořáka w fenomenalnym wykonaniu znakomitych solistów, Chóru NFM oraz NFM Filharmonii Wrocławskiej pozostanie na zawsze w naszej pamięci. Skupienie i wzruszenie, które towarzyszyło melomanom podczas wykonywania "Stabat Mater", a także owacja na stojąco na koniec, są najlepszą recenzją tego koncertu. 

"Stabat Mater: Antonina Dvořáka w Narodowym Forum Muzyki, 
fot. Karol Sokołowski

Zarys kompozycji powstał w 1876 roku, ukończona została rok później. Szkic został dedykowany Františkowi Hušpauerowi „na pamiątkę dla przyjaciela z młodości”.  30 lipca Dvořák wysłał swój rękopis do Wiednia, dołączając wniosek o stypendium Ministerstwa Kultury i Edukacji. Do ostatecznej redakcji utworu powrócił w 1877 roku, kiedy w krótkim odstępie czasu zmarło jego dwoje dzieci, jednak już wstępną wersję utworu stworzył po śmierci najmłodszego dziecka, córki Józefy. Kantatę zwykło się więc postrzegać jako reakcję na śmierć trojga dzieci kompozytora i zapewne tak właśnie było – to się czuje, gdy w skupieniu słuchamy jego muzyki. 

Motyw Stabat Mater 

Motyw Stabat Mater (Matki Boleściwej) zakorzeniony jest w kulturze europejskiej od czasów średniowiecza, a jego autorstwo przypisywano m.in. papieżowi Innocentemu III, głównie jednak włoskiemu franciszkaninowi Jacopone Todi. W Polsce także pojawiła się jego wersja, zwana Lamentem świętokrzyskim. To tekst, który ukazuje cierpienie Matki stojącej pod Krzyżem Syna, ale także cierpienie każdej matki. Jest to zarazem przekaz, w którym ból ma swój cel i sens. Oto Syn, choć sam niewinny, umiera za ludzkie grzechy. Końcowe "Amen" - "Niech się stanie" - oznacza pogodzenie z bólem i nieuchronnością cierpienia. Celem jest zbawienie. 

Przed Dvořákiem po temat ten sięgało wielu kompozytorów, m. in.  Luigi Boccherini, Emanuel d’Astorga, których mieliśmy okazję posłuchać w 2019 roku w Narodowym Forum Muzyki w wykonaniu Wroclaw Baroque Ensamble. Do moich ulubionych wersji tego tematu należą kompozycje Josepha Haydna, Giovanniego Battisty Pergolesiego i Antonia Vivaldiego. Również kompozytorzy współcześni tworzyli muzykę do tekstu Todiego, m. in. Karol Szymanowski, Arvo Pärt, Krzysztof Penderecki. Każda z tych kompozycji wzbogaca temat Stabat Mater o nowe aspekty, zarówno muzyczne, jak i treściowe, emocjonalne. Swoistym fenomenem jest żywotność i prawda tego średniowiecznego tekstu nie tylko w muzyce, ale także w malarstwie, rzeźbie, a nawet w filmie ("Pokój syna" Nanni Morettiego). Przyjrzyjmy się więc, na czym polega siła wyrazu utworu Antonina Dvořáka, gdzie tkwi jej tajemnica. 

Soliści: Emma Bell (sopran), Natalie Lewis (mezzosopran), Sung Min Song (tenor), 
Jan Martinik (bas), fot. Adam Sokołowski


Stabat Mater Antonina Dvořáka: cierpienie, medytacja, pojednanie i nadzieja

Cała struktura utworu, podzielona na dziesięć części, tworzy majestatyczny, ekspresyjny łuk, rozciągający się od obrazu śmierci i cierpienia, poprzez uczucia lęku i bolesnej medytacji, aż po finałową, afirmującą życie katharsis. Pomimo osobistej tragedii, której doświadczył krótko wcześniej, kompozytor nie pozwala, by rozpacz nim zawładnęła – w jego muzyce nie słychać ani rezygnacji, ani beznadziei.

Każda z dziesięciu części kantaty jest pomyślana jako niezależny utwór z własną bazą tematyczną. Wyjątkiem jest jedynie ostatnia część, w której kompozytor cytuje część pierwszą, osiągając w ten sposób większą jedność w obrębie całości. Atmosferę całego utworu kształtuje rozległa część pierwsza, Stabat Mater Dolorosa, która niesie w sobie silne poczucie niewyrażalnego smutku i niepokoju. Wyrasta ona z niepokojącego motywu wznoszącego się półtonami, zestawionego z dźwiękiem fis, utrzymywanym w oktawach. Josef Suk wspomina, że ​​Dvořák podobno stwierdził, iż rozmyślając nad swoją koncepcją Stabat Mater, stale miał w pamięci obraz Krzyża.

Po długim orkiestrowym wstępie, chór mieszany i kwartet solistów stopniowo dodają swoje głosy. Nieprzerwany nurt melodyczny wielokrotnie prowadzi do stromo narastającego pasażu, który kulminuje w krzyku rozpaczy (akord septymowy zmniejszony fortissimo w orkiestrze tutti i chórze). Dopiero tuż przed zakończeniem utworu muzyka łagodnie przechodzi w kojącą tonację durową. W kolejnych ośmiu częściach utworu chór zasadniczo naprzemiennie występuje z solistami: po medytacyjnym kwartecie Qui est homo następuje chóralna Eja mater o rytmie quasi-marszowym, po której następuje partia na bas solo Fac, ut ardeat cor meum; następnie chóralne Tui nati vulnerati; aria tenorowa o niemal ludowej melodii Fac me vere, tecum flere; delikatna pieśń chóralna Virgo virginum; duet sopranu i tenora Fac ut portem Christi mortem oraz aria altówkowa o atmosferze determinacji Inflammatus. Ostatnia część, Quando corpus morietur, wykorzystujące chór i solistów w równym stopniu, tematycznie opiera się na materiale z pierwszej części, co sugestywnie zamyka kompozycję. Nastrój tej części jest jednak inny. Ponownie słyszymy wznoszącą się sekwencję w orkiestrze i chórze, znaną z pierwszej części, ale tym razem nie prowadzi ona do ekspresji bólu, lecz kulminuje w promiennej tonacji durowej. Po niej następuje złożona fuga do słowa „Amen”, z finałowym katharsis a cappella w chórze, wyrażającym pojednanie i nadzieję.

Paul McCreesh i NFM Filharmonia Wrocławska,
fot. Adam Sokołowski


"Stabat Mater" pod Paulem McCreeshem

Podczas koncertu w Narodowym Forum Muzyki NFM Filharmonię Wrocławską, Chór NFM i solistów poprowadził znakomicie Paul McCreesh. Pamiętamy jego interpretację "Stabat Mater" Antonina Dvořáka z 2012 roku, kiedy to w ramach 47. edycji Wratislavia Cantans wystąpił z innych składem artystów, z towarzyszeniem Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach i Chóru Filharmonii Wrocławskiej. Powrót do tej kompozycji kilkanaście lat później okazał się jeszcze dojrzalszy i piękniejszy. Wspaniały był przede wszystkim śpiew solistów i Chóru, znakomicie ze sobą współpracujących. Wśród znakomicie dobranych solistów najbardziej urzekł mnie głos południowokoreańskiego tenora operowego Sung Min Songa, zarówno w partiach solowych, jak i w duetach z pięknym sopranem Emmy Bell. Urzekał mroczny mezzosopran Amerykanki Natalie Lewis, pieścił ucho dostojny bas Jana Martiníka. Jak zwykle, doskonale brzmiał Chór NFM oraz NFM Filharmonia Wrocławska.
Skupienie i wzruszenie, które towarzyszyło melomanom podczas wykonywania "Stabat Mater", a także owacja na stojąco na koniec, są najlepszą recenzją tego koncertu. 

środa, 28 stycznia 2026

"Stabat Mater" Antonina Dvořáka pod Paulem McCreeshem w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

30 stycznia o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu zabrzmi "Stabat Mater" Antonina  Dvořáka w wykonaniu znakomitych solistów, Chóru NFM i NFM Filharmonii Wrocławskiej pod batutą maestro Paula McCreesha.

Paul Mc Creesh, fot. Ben Wright

„Stoi matka obolała, łzy pod krzyżem przepłakała, gdy na krzyżu Syn jej mrze” – tak rozpoczyna się tekst trzynastowiecznej sekwencji Stabat Mater w tłumaczeniu Mirona Białoszewskiego. Jest to niezwykle poruszający obraz cierpienia Matki Boskiej, który okazał się inspirujący dla wielu wybitnych twórców. Josquin des Prez, Orlando di Lasso, Antonio Vivaldi, Joseph Haydn, Gioacchino Rossini, Giuseppe Verdi, Karol Szymanowski, Francis Poulenc, Krzysztof Penderecki czy Arvo Pärt – to tylko niektórzy autorzy jego opracowań. Maestro Paul McCreesh zdecydował się zaprezentować jednak to autorstwa czeskiego twórcy Antonína Dvořáka, uznawane za jedno z największych dzieł muzyki oratoryjnej napisanych w XIX wieku.

Impulsem do tworzenia często są dla artystów wydarzenia z ich życia. Tak było też w przypadku Dvořáka i jego wersji Stabat Mater. Twórca rozpoczął pisanie w lutym 1876 roku, zapewne w reakcji na śmierć swojej córeczki, Josefy, w sierpniu poprzedniego roku. Los nie był dla niego łaskawy także i później – zanim utwór został ukończony w listopadzie 1877 roku odeszło jeszcze dwoje dzieci twórcy: syn Otakar i córka Růžena. Stabat Mater Dvořáka jest kompozycją monumentalną, jeśli chodzi zarówno o czas trwania, jak i o zastosowaną obsadę. Autor przewidział w niej udział czworga solistów, chóru mieszanego, a także rozbudowanej orkiestry i organów. Nie jest to jednak muzyka rozpaczy. Twórca nie epatuje w niej swoim cierpieniem. Można wręcz odnieść wrażenie, że konfrontacja z tematem śmierci dziecka Matki Boskiej była dla niego sposobem na pogodzenie się z własnymi stratami. To dzieło kontemplacyjne, zaskakująco pogodne, pełne czułości. Intryguje także jego barwność oraz wyrafinowanie i zróżnicowanie w zakresie orkiestracji poszczególnych ogniw, niezwykle umiejętnie podtrzymujące uwagę odbiorcy.

Prawykonanie dzieła w Pradze w 1880 roku spotkało się z ciepłym przyjęciem krytyki, ale jeszcze większym sukcesem były prezentacje kompozycji pod batutą twórcy w 1884 roku w Royal Albert Hall w Londynie oraz w Birmingham. Rozkochani w muzyce chóralnej Anglicy zachwycili się dorobkiem czeskiego artysty i chętnie zamawiali u niego kolejne utwory, których wykonania ugruntowały międzynarodową sławę, jaką cieszył się Dvořák. Nie można jednak zapominać, że jego Stabat Mater jest przede wszystkim zaproszeniem do współodczuwania – zgodnie ze słowami sekwencji: „Niech pod krzyżem z Tobą stoję, niech łzy Twoje będą moje”.


Program:

A. Dvořák Stabat Mater op. 58


Wykonawcy:

Paul McCreesh – dyrygent

Emma Bell – sopran 

Natalie Lewis – mezzosopran 

Sung Min Song – tenor 

Jan Martiník – bas 

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania:

85 minut

informacja prasowa

piątek, 3 kwietnia 2020

Dziś rozpoczyna się festiwal Misteria Paschalia 2.0 w Dwójce online

Odwołany Festiwal Misteria Paschalia przenosi się – jak wiele kulturalnych wydarzeń nawiązujących do akcji #zostańwdomu – do internetu. W dniach 3-13 kwietnia, czyli w trakcie Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy, na stronie radiowej Dwójki będzie można wysłuchać aż 11 najlepszych koncertów z poprzednich odsłon krakowskiego święta muzyki dawnej. 


Na początek – w piątek 3 kwietnia o godz. 18.00 emisja pamiętnego wieczoru z utworami Henry’ego Purcella pt. „Hear my Prayer” w wykonaniu Les Arts Florissants pod dyrekcją Paula Agnew z 2014 roku. Zarówno ta, jak i pozostałe retransmisje do wysłuchania na stronie www.dwojka.polskieradio.pl.


Misteria Paschalia to jeden z najważniejszych festiwali muzyki dawnej w Europie, organizowany przez Krakowskie Biuro Festiwalowe w okresie Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy od 2004 roku. Epidemia koronawirusa sprawiła, że przeżywanie tego wydarzenia w jego zwyczajowej formule – z muzyką na żywo – stało się w tym roku niemożliwe. Zespół Krakowskiego Biura Festiwalowego, telewizja Mezzo i radiowa Dwójka  – stały parter wydarzenia – zadbali jednak, aby tradycji stało się zadość. Stąd pomysł, by 17. Festiwal odbył się na zupełnie nowych zasadach, czyli całkowicie w przestrzeni cyfrowej.

Na swojej stronie internetowej Program 2 Polskiego Radia w trakcie Wielkiego Tygodnia i Świąt Wielkiej Nocy planuje serię retransmisji najlepszych koncertów z poprzednich Festiwali. Pozwoli to na obcowanie z muzyką nierozerwalnie związaną z tym wyjątkowym okresem i chrześcijańskimi źródłami europejskiej duchowości. A to wszystko oczywiście całkowicie bezpłatnie, by jak największej  grupie melomanów, a zwłaszcza miłośnikom muzyki dawnej, umożliwić uczestnictwo w tej wyjątkowej edycji festiwalu i przy okazji przypomnieć jego znakomitą historię, pisaną już od ponad 15 lat. 

– Na początek, w piątek 3 kwietnia o godz. 18.00 przygotowaliśmy emisję – w streamingu audio na stronie www.dwojka.polskieradio.pl – koncertu z 2014 roku „Hear my Prayer”, czyli Henry Purcell i Les Arts Florissants z Paulem Agnew jako dyrygentem – mówi Małgorzata Małaszko, dyrektor radiowej Dwójki i zarazem pomysłodawczyni „koncertu otwarcia” Festiwalu Misteria Paschalia 2.0 w Programie 2 Polskiego Radia.

W kolejnych dniach słuchacze i internauci mogą się spodziewać m.in. koncertu z utworami Brockes Passion TWV 5:1 Georg’a Philippa Telemanna (2017), Membra Jesu Nostri Dietricha Buxtehude’a oraz Stabat Mater Agostino Steffaniego (2016), czy wykonania kompozycji Michela Richarda de Lalande’a – MAJESTE! Te Deum and Grands Motets (2017). Będą również Arie i uwertury do Pasji Chrystusowej Metastasia w wykonaniu Soni Priny i {oh!} Orkiestry Historycznej (2019), czy wreszcie wielkopiątkowa Pasja według św. Mateusza w wykonaniu Orchestra of the Age of Enlightenment i Marca Padmore’a (2018).

informacja prasowa

czwartek, 4 kwietnia 2019

Stabat Mater Bononciniego i d’Astorgi w Narodowym Forum Muzyki

Narodowe Forum Muzyki zaprasza 14 kwietnia o godzinie 18.00 na drugi koncert Stabat Mater, tym razem w wykonaniu Wrocław Baroque Ensemble pod dyrekcją Andrzeja Kosendiala. 

Wroclaw Baroque Ensamble, fot. Łukasz Rajchert

Ewangeliczny obraz Matki Boskiej Boleściwej, opłakującej śmierć swego syna, inspirował i inspiruje do dziś wielu kompozytorów. Muzyczna historia Stabat Mater sięga XIII wieku, kiedy to powstała chorałowa sekwencja, za której autora przez lata uznawany był franciszkanin Jacopone da Todi. W kolejnych epokach wspomnianym motywem interesowało się wielu kompozytorów, takich jak choćby Antonio Vivaldi, Giovanni Battista Pergolesi, Karol Szymanowski czy Arvo Pärt. Do tego grona należą również Antonio Maria Bononcini i Emanuele d’Astorga. 

Żyjący na przełomie XVII i XVIII stulecia Antonio Maria Bononcini cieszył się uznaniem współczesnej mu publiczności. Sławę zawdzięczał nie tylko zamiłowaniu do muzyki, lecz także niewątpliwemu talentowi, który kształcił pod okiem starszego brata, Giovanniego Battisty. Również niezwykle uzdolniony starszy z Bononcinich już jako dwudziestolatek był sławny w całych Włoszech i rozpoczynał karierę międzynarodową – zdobywał wówczas zatrudnienie na wiedeńskim dworze cesarza Leopolda I. Wkrótce także Antonio Maria podążył tą ścieżką – po pewnym czasie wyruszył do Wiednia i objął stanowisko kapelmistrza u cesarskiego brata, Karola. To tam najprawdopodobniej stworzył większość swoich najsłynniejszych dzieł, w tym pochodzące z 1710 roku, poruszające Stabat Mater. Ta niezwykła kompozycja z pewnością potwierdza słowa, jakimi Antonia Marię Bononciniego określił Padre Martini (ojciec historiografii muzycznej): „Szlachetny, pomysłowy i ujmujący”.

Stabat Mater Emanuela d’Astorgi jest najsłynniejszym dziełem tego kompozytora. Pochodzący z Sycylii twórca, młodszy od Antonia Marii Bononciniego o zaledwie trzy lata, kształcił się m.in. pod okiem Francesca Scarlattiego (młodszego brata Alessandra Scarlattiego). Z racji swojego arystokratycznego pochodzenia baron d’Astorga tworzył muzykę głównie z potrzeby serca – nie musiał nigdy traktować pracy kompozytorskiej jako głównego źródła utrzymania. Podobnie jak członkowie rodu Bononcinich cieszył się uznaniem nie tylko włoskiej publiczności. Swoje dzieła prezentował również poza granicami kraju – w Austrii i Anglii. Kompozycję będącą muzycznym ujęciem cierpienia Matki Boskiej po śmierci Chrystusa d’Astorga stworzył najprawdopodobniej w Londynie na zamówienie jednego z brytyjskich towarzystw muzycznych. Owo charyzmatyczne dzieło jest owiane legendą dzięki romantycznej, powstałej w 1866 roku operze Astorga Johanna Josepha Aberta. Libretto opery, której głównym bohaterem jest prowadzący burzliwe życie artysta – oficer wojsk gaszących bunty na Sycylii, a zarazem niewdzięczny mąż i ojciec, było inspirowana losami d’Astorgi. Istotnym wątkiem w fabule jest przemiana głównego bohatera, która dokonała się właśnie po usłyszeniu Stabat Mater.

 Wykonawcy:
Andrzej Kosendiak – dyrygent
Wrocław Baroque Ensemble:
Aldona Bartnik – sopran
Piotr Olech – kontratenor
Maciej Gocman – tenor
Jerzy Butryn – bas
Zbigniew Pilch – skrzypce
Juliusz Żurawski – skrzypce
Michał Mazur –  altówka
Julia Karpeta –  viola da gamba
Krzysztof Karpeta – violone
Marta Niedźwiecka – organy

informacja prasowa

środa, 3 kwietnia 2019

Wizerunki Stabat Mater

Matkę Boleściwą, stojącą pod Krzyżem malowano wielokrotnie: Matthias Grűnewald, Lucas Cranach Starszy  i wielu innych – skamieniałą z bólu, omdlewającą, podtrzymywaną przez św. Jana... Jednakże  dopiero pietá (wł. „współczucie”, „miłosierdzie”) – przedstawienie Dziewicy Maryi, trzymającej na łonie ciało martwego Chrystusa – stało się niezwykle ważnym  tematem wielu obrazów i rzeźb, w których Maryja znajduje się w centrum uwagi (słynna Pietá  Michała Anioła). 
Masaccio, Trójca Święta, Santa Maria Novella, Florencja

Na fresku Masaccia, znajdującym się  w kościele Santa Maria Novella we Florencji, a zatytułowanym „Trójca Święta,” pod centralnie ustawionym krzyżem, nad którym góruje postać Boga Ojca, stoją  Maryja i apostoł Jan. Maryja ubrana jest w ciemną, jakby żałobną szatę, prawą ręką wskazuje Ukrzyżowanego i patrzy poza obraz. Wydaje się, że skamieniała w głębokim żalu. Stoi wyprostowana, bez łez i wskazuje gestem ręki na swoje ukrzyżowane Dziecko, a w jej nieruchomym spojrzeniu zawarty jest straszliwy wyrzut. Poniżej klęczy para fundatorów, a na sarkofagu przed nią spoczywa szkielet. Zestawienie Trójcy Świętej, śmierci i rozkładu jest czymś niezwykłym, ale według tradycji wzgórze, na którym wzniesiono krzyż, znajdowało się nad grobem Adama.  Tak więc gest Matki Bożej ma związek z  grzechem pierwszych ludzi, za których musiał cierpieć umiłowany Syn.

Matkę Boleściwą, stojącą pod Krzyżem malowali wielokrotnie: Matthias Grűnewald, Lucas Cranach Starszy  i wielu innych malarzy – skamieniałą z bólu, omdlewającą, podtrzymywaną przez św. Jana... Jednakże  dopiero pietá (wł. „współczucie”, „miłosierdzie”) – przedstawienie Dziewicy Maryi, trzymającej na łonie ciało martwego Chrystusa – stało się niezwykle ważnym  tematem wielu obrazów i rzeźb, w których Maryja znajduje się w centrum uwagi (słynna Pietá  Michała Anioła). Do najbardziej poruszających należy z pewnością Pietá  namalowana przez anonimowego artystę w XV w. w Awinionie we Francji.

Pietá z Avinionu

Cała nasza uwaga skupia się na bolesnej medytacji nad ciałem martwego Chrystusa, spoczywającego na kolanach Matki. Maryja, ubrana w czarną żałobną szatę, z aureolą wokół głowy, którą pochyliła w geście cierpienia, ma przymknięte oczy i zdaje się być zatopiona w modlitwie.  Scena nie rozgrywa się w jakimś konkretnym miejscu, lecz w sercu modlącego się po lewej stronie obrazu fundatora. Jego rozważanie Męki Pańskiej i cierpienia Maryi może stać się więc udziałem każdego wierzącego.

Cosimo Tura, Muzeum Correr, Wenecja

Inny rodzaj ujęcia tematu  znajdziemy w obrazie Cosimo Tura (Wenecja, Muzeum Correr). Łączy on w sposób symboliczny ideę  Piety  z typem tronu, przy czym jako „tron” wykorzystuje sarkofag Ukrzyżowanego, a zatem symbol z dziejów Zbawienia. Rolę tła przyjmuje tu góra Kalwaria z krzyżem. Tron Maryi, który się wznosi i uświęca, jest więc złożony z sarkofagu jako siedzenia i góry Kalwarii jako oparcia. Tronem jako „siedzibą” Maryi  jest więc śmierć Syna lub jej symbole.


„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki

7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomi...

Popularne posty