Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Wroclaw Baroque Ensamble, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Wroclaw Baroque Ensamble, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 kwietnia 2019

Stabat Mater Bononciniego i d’Astorgi w Narodowym Forum Muzyki

Narodowe Forum Muzyki zaprasza 14 kwietnia o godzinie 18.00 na drugi koncert Stabat Mater, tym razem w wykonaniu Wrocław Baroque Ensemble pod dyrekcją Andrzeja Kosendiala. 

Wroclaw Baroque Ensamble, fot. Łukasz Rajchert

Ewangeliczny obraz Matki Boskiej Boleściwej, opłakującej śmierć swego syna, inspirował i inspiruje do dziś wielu kompozytorów. Muzyczna historia Stabat Mater sięga XIII wieku, kiedy to powstała chorałowa sekwencja, za której autora przez lata uznawany był franciszkanin Jacopone da Todi. W kolejnych epokach wspomnianym motywem interesowało się wielu kompozytorów, takich jak choćby Antonio Vivaldi, Giovanni Battista Pergolesi, Karol Szymanowski czy Arvo Pärt. Do tego grona należą również Antonio Maria Bononcini i Emanuele d’Astorga. 

Żyjący na przełomie XVII i XVIII stulecia Antonio Maria Bononcini cieszył się uznaniem współczesnej mu publiczności. Sławę zawdzięczał nie tylko zamiłowaniu do muzyki, lecz także niewątpliwemu talentowi, który kształcił pod okiem starszego brata, Giovanniego Battisty. Również niezwykle uzdolniony starszy z Bononcinich już jako dwudziestolatek był sławny w całych Włoszech i rozpoczynał karierę międzynarodową – zdobywał wówczas zatrudnienie na wiedeńskim dworze cesarza Leopolda I. Wkrótce także Antonio Maria podążył tą ścieżką – po pewnym czasie wyruszył do Wiednia i objął stanowisko kapelmistrza u cesarskiego brata, Karola. To tam najprawdopodobniej stworzył większość swoich najsłynniejszych dzieł, w tym pochodzące z 1710 roku, poruszające Stabat Mater. Ta niezwykła kompozycja z pewnością potwierdza słowa, jakimi Antonia Marię Bononciniego określił Padre Martini (ojciec historiografii muzycznej): „Szlachetny, pomysłowy i ujmujący”.

Stabat Mater Emanuela d’Astorgi jest najsłynniejszym dziełem tego kompozytora. Pochodzący z Sycylii twórca, młodszy od Antonia Marii Bononciniego o zaledwie trzy lata, kształcił się m.in. pod okiem Francesca Scarlattiego (młodszego brata Alessandra Scarlattiego). Z racji swojego arystokratycznego pochodzenia baron d’Astorga tworzył muzykę głównie z potrzeby serca – nie musiał nigdy traktować pracy kompozytorskiej jako głównego źródła utrzymania. Podobnie jak członkowie rodu Bononcinich cieszył się uznaniem nie tylko włoskiej publiczności. Swoje dzieła prezentował również poza granicami kraju – w Austrii i Anglii. Kompozycję będącą muzycznym ujęciem cierpienia Matki Boskiej po śmierci Chrystusa d’Astorga stworzył najprawdopodobniej w Londynie na zamówienie jednego z brytyjskich towarzystw muzycznych. Owo charyzmatyczne dzieło jest owiane legendą dzięki romantycznej, powstałej w 1866 roku operze Astorga Johanna Josepha Aberta. Libretto opery, której głównym bohaterem jest prowadzący burzliwe życie artysta – oficer wojsk gaszących bunty na Sycylii, a zarazem niewdzięczny mąż i ojciec, było inspirowana losami d’Astorgi. Istotnym wątkiem w fabule jest przemiana głównego bohatera, która dokonała się właśnie po usłyszeniu Stabat Mater.

 Wykonawcy:
Andrzej Kosendiak – dyrygent
Wrocław Baroque Ensemble:
Aldona Bartnik – sopran
Piotr Olech – kontratenor
Maciej Gocman – tenor
Jerzy Butryn – bas
Zbigniew Pilch – skrzypce
Juliusz Żurawski – skrzypce
Michał Mazur –  altówka
Julia Karpeta –  viola da gamba
Krzysztof Karpeta – violone
Marta Niedźwiecka – organy

informacja prasowa

wtorek, 3 lutego 2026

Poruszająca "Stabat Mater" Antonina Dvořáka pod Paulem McCreeshem w Narodowym Forum Muzyki /relacja/

30 stycznia byliśmy uczestnikami nadzwyczajnego koncertu, a właściwie wydarzenia, które przekracza ramy tego, co zwykliśmy rozumieć pod tym pojęciem. "Stabat Mater" Antonina Dvořáka w fenomenalnym wykonaniu znakomitych solistów, Chóru NFM oraz NFM Filharmonii Wrocławskiej pozostanie na zawsze w naszej pamięci. Skupienie i wzruszenie, które towarzyszyło melomanom podczas wykonywania "Stabat Mater", a także owacja na stojąco na koniec, są najlepszą recenzją tego koncertu. 

"Stabat Mater: Antonina Dvořáka w Narodowym Forum Muzyki, 
fot. Karol Sokołowski

Zarys kompozycji powstał w 1876 roku, ukończona została rok później. Szkic został dedykowany Františkowi Hušpauerowi „na pamiątkę dla przyjaciela z młodości”.  30 lipca Dvořák wysłał swój rękopis do Wiednia, dołączając wniosek o stypendium Ministerstwa Kultury i Edukacji. Do ostatecznej redakcji utworu powrócił w 1877 roku, kiedy w krótkim odstępie czasu zmarło jego dwoje dzieci, jednak już wstępną wersję utworu stworzył po śmierci najmłodszego dziecka, córki Józefy. Kantatę zwykło się więc postrzegać jako reakcję na śmierć trojga dzieci kompozytora i zapewne tak właśnie było – to się czuje, gdy w skupieniu słuchamy jego muzyki. 

Motyw Stabat Mater 

Motyw Stabat Mater (Matki Boleściwej) zakorzeniony jest w kulturze europejskiej od czasów średniowiecza, a jego autorstwo przypisywano m.in. papieżowi Innocentemu III, głównie jednak włoskiemu franciszkaninowi Jacopone Todi. W Polsce także pojawiła się jego wersja, zwana Lamentem świętokrzyskim. To tekst, który ukazuje cierpienie Matki stojącej pod Krzyżem Syna, ale także cierpienie każdej matki. Jest to zarazem przekaz, w którym ból ma swój cel i sens. Oto Syn, choć sam niewinny, umiera za ludzkie grzechy. Końcowe "Amen" - "Niech się stanie" - oznacza pogodzenie z bólem i nieuchronnością cierpienia. Celem jest zbawienie. 

Przed Dvořákiem po temat ten sięgało wielu kompozytorów, m. in.  Luigi Boccherini, Emanuel d’Astorga, których mieliśmy okazję posłuchać w 2019 roku w Narodowym Forum Muzyki w wykonaniu Wroclaw Baroque Ensamble. Do moich ulubionych wersji tego tematu należą kompozycje Josepha Haydna, Giovanniego Battisty Pergolesiego i Antonia Vivaldiego. Również kompozytorzy współcześni tworzyli muzykę do tekstu Todiego, m. in. Karol Szymanowski, Arvo Pärt, Krzysztof Penderecki. Każda z tych kompozycji wzbogaca temat Stabat Mater o nowe aspekty, zarówno muzyczne, jak i treściowe, emocjonalne. Swoistym fenomenem jest żywotność i prawda tego średniowiecznego tekstu nie tylko w muzyce, ale także w malarstwie, rzeźbie, a nawet w filmie ("Pokój syna" Nanni Morettiego). Przyjrzyjmy się więc, na czym polega siła wyrazu utworu Antonina Dvořáka, gdzie tkwi jej tajemnica. 

Soliści: Emma Bell (sopran), Natalie Lewis (mezzosopran), Sung Min Song (tenor), 
Jan Martinik (bas), fot. Adam Sokołowski


Stabat Mater Antonina Dvořáka: cierpienie, medytacja, pojednanie i nadzieja

Cała struktura utworu, podzielona na dziesięć części, tworzy majestatyczny, ekspresyjny łuk, rozciągający się od obrazu śmierci i cierpienia, poprzez uczucia lęku i bolesnej medytacji, aż po finałową, afirmującą życie katharsis. Pomimo osobistej tragedii, której doświadczył krótko wcześniej, kompozytor nie pozwala, by rozpacz nim zawładnęła – w jego muzyce nie słychać ani rezygnacji, ani beznadziei.

Każda z dziesięciu części kantaty jest pomyślana jako niezależny utwór z własną bazą tematyczną. Wyjątkiem jest jedynie ostatnia część, w której kompozytor cytuje część pierwszą, osiągając w ten sposób większą jedność w obrębie całości. Atmosferę całego utworu kształtuje rozległa część pierwsza, Stabat Mater Dolorosa, która niesie w sobie silne poczucie niewyrażalnego smutku i niepokoju. Wyrasta ona z niepokojącego motywu wznoszącego się półtonami, zestawionego z dźwiękiem fis, utrzymywanym w oktawach. Josef Suk wspomina, że ​​Dvořák podobno stwierdził, iż rozmyślając nad swoją koncepcją Stabat Mater, stale miał w pamięci obraz Krzyża.

Po długim orkiestrowym wstępie, chór mieszany i kwartet solistów stopniowo dodają swoje głosy. Nieprzerwany nurt melodyczny wielokrotnie prowadzi do stromo narastającego pasażu, który kulminuje w krzyku rozpaczy (akord septymowy zmniejszony fortissimo w orkiestrze tutti i chórze). Dopiero tuż przed zakończeniem utworu muzyka łagodnie przechodzi w kojącą tonację durową. W kolejnych ośmiu częściach utworu chór zasadniczo naprzemiennie występuje z solistami: po medytacyjnym kwartecie Qui est homo następuje chóralna Eja mater o rytmie quasi-marszowym, po której następuje partia na bas solo Fac, ut ardeat cor meum; następnie chóralne Tui nati vulnerati; aria tenorowa o niemal ludowej melodii Fac me vere, tecum flere; delikatna pieśń chóralna Virgo virginum; duet sopranu i tenora Fac ut portem Christi mortem oraz aria altówkowa o atmosferze determinacji Inflammatus. Ostatnia część, Quando corpus morietur, wykorzystujące chór i solistów w równym stopniu, tematycznie opiera się na materiale z pierwszej części, co sugestywnie zamyka kompozycję. Nastrój tej części jest jednak inny. Ponownie słyszymy wznoszącą się sekwencję w orkiestrze i chórze, znaną z pierwszej części, ale tym razem nie prowadzi ona do ekspresji bólu, lecz kulminuje w promiennej tonacji durowej. Po niej następuje złożona fuga do słowa „Amen”, z finałowym katharsis a cappella w chórze, wyrażającym pojednanie i nadzieję.

Paul McCreesh i NFM Filharmonia Wrocławska,
fot. Adam Sokołowski


"Stabat Mater" pod Paulem McCreeshem

Podczas koncertu w Narodowym Forum Muzyki NFM Filharmonię Wrocławską, Chór NFM i solistów poprowadził znakomicie Paul McCreesh. Pamiętamy jego interpretację "Stabat Mater" Antonina Dvořáka z 2012 roku, kiedy to w ramach 47. edycji Wratislavia Cantans wystąpił z innych składem artystów, z towarzyszeniem Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach i Chóru Filharmonii Wrocławskiej. Powrót do tej kompozycji kilkanaście lat później okazał się jeszcze dojrzalszy i piękniejszy. Wspaniały był przede wszystkim śpiew solistów i Chóru, znakomicie ze sobą współpracujących. Wśród znakomicie dobranych solistów najbardziej urzekł mnie głos południowokoreańskiego tenora operowego Sung Min Songa, zarówno w partiach solowych, jak i w duetach z pięknym sopranem Emmy Bell. Urzekał mroczny mezzosopran Amerykanki Natalie Lewis, pieścił ucho dostojny bas Jana Martiníka. Jak zwykle, doskonale brzmiał Chór NFM oraz NFM Filharmonia Wrocławska.
Skupienie i wzruszenie, które towarzyszyło melomanom podczas wykonywania "Stabat Mater", a także owacja na stojąco na koniec, są najlepszą recenzją tego koncertu. 

poniedziałek, 19 marca 2018

Europa Cantans: Znamy program 51. Wratislavia Cantans

Program 51. festiwalu Wratislavia Cantans zapowiada się imponująco: genialni kompozytorzy (m.in. rodzina Bachów, W. A. Mozart, L. van Beethoven, C. Monteverdi), a wśród wykonawców:  sir J.E. Gardiner, V. Luks, Jordi Savall, G. Solima, P. Jarussky i oczywiście G. Antonini.


Jesteśmy już co prawda przyzwyczajeni do interesujących programów i znakomitych wykonawców, ale tym razem maestro Giovanni Antonini - dyrektor artystyczny festiwalu  - przeszedł sam siebie. Tak bogatego programu, jako żywo, nikt się chyba nie spodziewał. W związku z faktem, iż tegoroczny festiwal odbędzie się w ramach Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016, program został pomyślany jako prezentacja bogactwa i różnorodności muzyki europejskiej, zaś sam festiwal - jako wartościowy element kultury współczesnej Europy. Usłyszymy takie arcydzieła, jak obie Pasje J. S. Bacha, "Mszę koronacyjną" W.A. Mozarta, arcydzieła Claudia Monteverdiego, symfonie Beethovena i Szostakowicza...  I to w znakomitych wykonaniach!

Dwieście lat z muzyką rodziny Bachów

Bez wątpienia najczęściej będzie się podczas tegorocznej edycji pojawiało nazwisko Bach. Usłyszymy obie Pasje Jana Sebastiana.  Mateuszową wykonają Monteverdi Choir i English Baroque Soloists pod batutą sir Eliota Gardinera, z Markiem Padmore`m w roli Ewangelisty. Pasję wg św. Jana nie tylko usłyszymy, ale zobaczymy w formie widowiska zatytułowanego "I Ty musisz cierpieć", które wyreżyseruje Pierre Audi - francusko- libański reżyser teatralny i dyrektor artystyczny wielu znanych europejskich scen operowych, zaś za pulpitem dyrygenckim stanie Andreas Spering - niemiecki dyrygent i klawesynista, specjalizujący się w wykonawstwie muzyki dawnej. 

Na tym jednak nie koniec muzycznej uczty, usłyszymy bowiem koncert, w którym znajdą się utwory synów Jana Sebastiana Bacha: najstarszego - Wilhelma Friedemanna oraz najbardziej znanego - Carla Philippa Emanuela. W programie znaleźli się również ich mistrzowie: ojciec chrzestny Carla - Georg Philipp Telemann oraz Joseph Haydn. Koncert zatytułowany "Ojcowie i synowie" poprowadzi Giovanni Antonini.  

Przyjemność duchowa i zmysłowa

Sakralne oblicze muzyki europejskiej poznamy także poprzez utwory innych kompozytorów.  "Missę Salisburgensis" Bibera oraz "Selva musica e spirituale" Claudia Monteverdiego zaprezentuje znakomity czeski zespół specjalizujący się w wykonawstwie muzyki dawnej - Collegium Vocale 1704 i Collegium 1704 pod batutą fantastycznego dyrygenta - Vaclava Luksa, który dwa lata temu zachwycił wrocławską publiczność muzyką Jana Dismasa Zelenki. 

O tym, że muzyka to także przyjemność zmysłowa, będziemy mogli przekonać się podczas występu słynnego francuskiego kontratenora - Philippe`a Jaroussky`ego, który z towarzyszeniem  Ensamble Artaserse zaprezentuje koncert muzyki różnych włoskich kompozytorów pod wspólnym tytułem "W królestwie Miłości i Duszy". Natomiast koncertowi "Tafelmusic" G. P. Telemanna w wykonaniu Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, z Giovannim Antoninim grającym na flecie podłużnym, towarzyszyć będzie degustacja specjałów rożnych kuchni: włoskiej, polskiej, francuskiej...

Improwizacja - element tradycji muzycznej Europy

Ważnym, a jednocześnie zupełnie nowym przedsięwzięciem festiwalu będzie improwizacja - nie tylko jako element koncertu, ale również jako integralna część warsztatów mistrzowskich dla młodzieży. Improwizować będzie znany i lubiany artysta, który przebojem zdobył wrocławską publiczność - wiolonczelista Giovanni SollimaChristian Bezuidenhout będzie prowadził kurs mistrzowski gry na pianoforte, Robert Levin - na fortepianie, Paolo Pandolfo - na violi da gamba

To bardzo ważne - podkreślał podczas konferencji prasowej dyrektor NFM Andrzej Kosendiak - aby mistrzowie nie tylko zagrali swoje koncerty, ale stworzyli wspólnotę z młodymi, przekazując im swoje umiejętności.

Podobnie uważa twórca programu tegorocznej Wratislavii - Giovanni Antonini:

Jestem przekonany, że cała działalność dydaktyczna festiwalu będzie miała ogromne znaczenie dla formowania osobowości młodych ludzi - pragniemy uczyć młodzież poszukiwania piękna i współdziałania.
Pamięć historii, Dziewiąta Beethovena i Mozart

Nie mogę pominąć także trzech ważnych koncertów, które będą miały szczególne miejsce podczas festiwalu. Pierwszym z nich, który go  zainauguruje, będzie "Symfonia pamięci", na którą złożą się dwa utwory: XIII Symfonia b-moll "Babi Jar" Dymitra Szostakowicza, upamiętniająca tragiczne wydarzenia najnowszej historii (miejsce kaźni i zagłady) oraz "Zan Tanteniquico" Mikołaja Góreckiego. Koncert poprowadzi znakomity dyrygent polsko-rosyjskiego pochodzenia -  Andrey Boreyko.

Oczywiście, nie może zabraknąć hymnu zjednoczonej Europy, stąd "Dziewiąta" L. van Beethovena, w znakomitym wykonaniu i pod batutą Giovenniego Antoniniego.

Po Akademii Mozartowskiej będzie można znowu nacieszyć się muzyką tego genialnego kompozytora. Usłyszymy sonaty i preludia, a przede wszystkim Mszę C-dur "Koronacyjną" w wykonaniu włoskiej Academia Montis Regalis  pod dyrekcją Alessandro De Marchi.

51. edycja będzie nie tylko najbardziej spektakularna z dotychczasowych, ale również najdłuższa, potrwa bowiem od 3 do 18 września. 

Bilety są już w sprzedaży - na razie o 20% tańsze. Szczegóły na stronie NFM: http://www.nfm.wroclaw.pl/wratislavia-cantans


Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty