Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pavarotti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pavarotti. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 sierpnia 2019

Pavarotti - król życia i opery /recenzja filmu/

Oglądając "Pavarottiego" podziwiałam przede wszystkim tego dobrego i wspaniałego człowieka o bujnej osobowości - króla życia,  który potrafił kochać ludzi, zachowując przy tym coś z naiwności dziecka. Ron Howard wspaniale to uchwycił. 



Luciano Pavarotti, podobnie jak Maria Callas, jest uosobieniem opery. Zrobić dobry, uczciwy film o kimś takim, nie popadając jednocześnie w banał, nie jest rzeczą łatwą. Na szczęście mamy ostatnio passę dobrych artystycznie filmów dokumentalnych, z których każdy jest niepowtarzalną, interesującą opowieścią. W jej centrum znajduje się prawdziwy człowiek, z jego pasjami i problemami. A że są to zazwyczaj charyzmatyczne, bujne postaci - ludzie nietuzinkowi, toteż możliwości stworzenia interesującej historii są bardzo duże. Z pewnością takie są filmy Kapadii: "Sanny", "Diego", a przede wszystkim "Amy". Przywołałabym także "Marię Callas" Toma Volfa, a z polskich: "Jurka" Pawła Wysoczańskiego czy "Usłyszcie mój krzyk" Macieja J. Drygasa. Ich cechą wspólną jest nie tylko interesujący bohater, ale także problematyka i adekwatna do niej artystyczna forma, może najbardziej widoczna w przypadku filmów Drygasa. 

Pavarotti z księżną Dianą, kadr z filmu "Pavarotti"

Ron Howard kojarzony bywa ze znanymi filmami fabularnymi, jak "Piękny umysł" czy "Kod da Vinci". Można było przypuszczać, że spokojnie udźwignie temat i tak się stało. Dokument został ujęty w precyzyjne ramy: rozpoczyna go i kończy fundamentalne pytanie, które pada z ust drugiej żony słynnego tenora, młodszej od niego o 34 lata Nickoletty Mantovani, a dotyczy tego, jak chciałby, aby go zapamiętano.  Śmiertelnie chory Pavarotti leży na łóżku i zaczyna podsumowywać swoje życie. W tę opowieść (spowiedź?) Howard wplótł wypowiedzi osób, które były w życiu śpiewaka bardzo ważne: pierwszej żony i ich trzech córek, menadżerów, innych artystów, którzy z nim występowali, m.in. w słynnym progranie "Trzech tenorów": Plácido Domingo i José Carrerasa, ale także gwiazdy pop, z którą był zaprzyjaźniony: Bono. 

Kadr z filmu "Pavarotti"

Płynie wartka opowieść o życiu chłopca z Modeny - syna piekarza, który także był tenorem i śpiewał w chórze, stając się w ten sposób dla syna wzorem. Po latach słynny śpiewak twierdzi, że ojciec miał głos piękniejszy, ale z różnych powodów nie zrobił kariery. Młody Luciano byłby być może także tylko chórzystą, gdyby nie matka, która utwierdziła go w przekonaniu, że powinien się kształcić w tym kierunku. I tak się stało. Szybko się ożenił, przyszły na świat dzieci, ale - jak opowiada z sarkastycznym humorem b. żona Adua Veroni - trzeba było spłacić ojcu dług zaciągnięty na kształcenie, więc żyli bardzo skromnie i to ona utrzymywała rodzinę. Wkrótce przyszły spektakularne sukcesy, a wraz z nimi pieniądze, sława, ale także życie na walizkach, które w końcu doprowadziło do rozpadu tego - wydawałoby się idyllicznego - związku. Na początku jednak rodzina wiernie mu towarzyszyła, kiedy to było możliwe. Jedna z córek przytacza anegdotę, jak to matka opowiadała im libretta oper, aby je w ten sposób przygotować do słuchania. Były to na ogół dramaty, na końcu których postać grana przez ojca umierała, jak to było w przypadku "Traviaty". Kiedy po dramatycznej arii ojciec konał na scenie, przejęta dziewczynka tak się wczuła w sytuację, że poderwała się z miejsca, krzycząc: "Tato!". 

Pavarotti z drugą żoną, kadr z filmu "Pavarotti"

Pavarotti był czułym i dobrym ojcem. Kiedy najstarsza córka poważnie zachorowała, odwołał koncerty i towarzyszył jej podczas pobytu w szpitalu i rekonwalescencji. Był także - i wszyscy to powtarzają - człowiekiem niesłychanej dobroci, życzliwości, bardzo pogodnym. Przed występami "umierał" ze strachu :-) W pewnym momencie kariera przestała go interesować i wtedy bardzo dobrze odnalazł się w serii charytatywnych koncertów na rzecz dzieci z biednych krajów. Tworzył szkoły, fundacje, stał się człowiekiem - instytucją. 

Kadr z filmu "Pavarotti"

Był także kochliwy i lubił dobrze zjeść, co stało się przedmiotem wielu anegdot, ale także skandali. Z ostanią żoną był szczęśliwy, pomimo ostracyzmu, z jakim się spotkał, co jest zrozumiałe zważywszy, że uchodził za kochającego ojca i męża, a tymczasem odszedł od żony i trojga dzieci. Dokument pokazuje, że to była jego wielka miłość. Kiedy okazało się, że Nickoletta Mantovani ma stwardnienie rozsiane i w związku z tym zamierza go zostawić, zajął się nią z tym wiekszą miłością i troską. To nie był jakiś banalny romans. Po urodzeniu córki (syn przyszedł na świat martwy) Pavarotti (widzimy to na filmie) jest nieprawdopodobnie szczęśliwy. Ostatecznie dochodzi także do pogodzenia z rodziną, kiedy okazuje się, że jest śmiertelnie chory. Pierwsza żona opowiada, jak to przygotowała mu w szpitalu spagetti i karmiła go, bo sam nie miał sił... 

Kadr z filmu "Pavarotti"

Opowieść o Pavarottim pokazuje, jak przeżyte problemy i troski przekładają się na sztukę. Otóż wybitny śpiewak, znany jest ze swojego górnego C, ze znakomitej techniki, po latach nie śpiewał już tak doskonale. A jednak, kiedy pod koniec życia wykonuje arię Nessun dorma z opery "Turandot" Giacomo Pucciniego, to jest wstrząsające przeżycie. Jesteśmy świadkami czegoś wielkiego - czujemy to...

Oglądając "Pavarottiego" podziwiałam przede wszystkim tego dobrego i wspaniałego człowieka o bujnej osobowości - króla życia,  który potrafił kochać ludzi, zachowując przy tym coś z naiwności dziecka. Ron Howard wspaniale to uchwycił.

Luciano Pavarotti sings "Nessun dorma" from Turandot 
(The Three Tenors in Concert 1994)



zwiastun filmu

ocena 8/10

poniedziałek, 1 lipca 2019

Od Mozarta do Eltona Johna: muzyczne biografie latem w kinie Iluzjon

Gorące premiery: „Rocketman” i „Pavarotti”, kultowy „Amadeusz” i „Śpiewak jazzbandu”, a także doceniane już przez publiczność i krytykę „Bohemian Rhapsody”, „Whitney”, „Idol” czy „I’m Not There. Gdzie indziej jestem” pokaże w lipcu i sierpniu warszawskie kino Iluzjon. 

materiały promocyjne Best Film
W cyklu „Muzyczne biografieIluzjon pokaże filmy, które próbują zdefiniować istotę talentu, geniuszu, osobowości artysty i zarazem gwiazdy popkultury. To znakomita okazja, by powrócić do kultowych obrazów - oscarowego „Amadeusza” Miloša Formana czy „Śpiewaka jazzbandu” – amerykańskiego melodramatu muzycznego z 1927 roku w reż. Alana Croslanda o synu kantora, który porzuca tradycję rodziców dla kariery scenicznej. Wystawiany z sukcesem na Broadwayu, przeniesiony na ekran dzięki wytwórni braci Warner, otworzył epokę kina dźwiękowego. W tytułowej roli wystąpił Al Jolson nazywany „Elvisem Presleyem epoki jazzu i bluesa”.

Będzie też „Idol” (reż. Todd Haynes), czyli historia pojawienia się i upadku ery „glamrocka” oraz „Control” (reż. Anton Corbijn), dopieszczona wizualnie biografia Iana Curtisa, legendarnego lidera Joy Division o jego egzystencjonalnych udrękach. Film zyskał aprobatę żyjących członków zespołu, którzy nagrali do niego ścieżkę dźwiękową.

Whitney/ Kino Świat
Nie zabraknie najgłośniejszych tytułów ostatnich lat m.in. nagrodzonej czterema Oscarami, w tym dla najlepszego aktora pierwszoplanowego, opowieści o słynnej grupie Queen, czyli „Bohemian Rhapsody” (reż. Bryan Singer) czy „Whitney”, przejmującej historii o wzlocie i upadku jednej z największych gwiazd amerykańskiego popu i r&b autorstwa Kevina Macdonalda, laureata Oscara i nagród BAFTA. Na deser znakomity „I’m Not There. Gdzie indziej jestem” (reż. Todd Haynes), film o podróży przez życie i czasy Boba Dylana, przedstawionej jednak w niekonwencjonalny sposób. Sześć słynnych gwiazd Hollywood (Cate Blanchett – nominowana za tę rolę do Oscara, Christian Bale, Heath Ledger, Richard Gere, Ben Whishaw i Marcus Carl Franklin) wciela się w postać barda, a każda opowieść przedstawia inne aspekty jego osobowości. W rolę gwiazdy popu wcieli się także Natalie Portman w filmie „Vox Lux” w reż. Brady’ego Corbeta, który na ekranie kina Iluzjon pojawi się w sierpniu.

Bohemian Rapsody/ Fox
Pretekstem dla letniego przeglądu poświęconego muzyce i największym, muzycznym właśnie bohaterom wszechczasów stały się najnowsze premiery: „Rocketman” – nieprawdopodobna historia sławy popu i rocka – Eltona Johna w reż. Dextera Fletchera i długo oczekiwany „Pavarotti” Rona Howarda. To dogłębny i szczery portret życia, kariery i dziedzictwa pozostawionego przez ikonę „klasycznej” sceny muzycznej i „tenora zwykłych ludzi”, jak go nazywano. Dzięki sile swojego talentu, Pavarotti zawładnął wielkimi scenami na całym świecie i podbił serca słuchaczy z najodleglejszych zakątków globu. W filmie zostały wykorzystane niepublikowane dotąd rozmowy z rodziną i współpracownikami gwiazdy.

Szczegółowy program przeglądu dostępny TUTAJ.

KINO ILUZJON – Muzeum Sztuki Filmowej – kino z „muzeum” w nazwie, znajdujące się pod opieką Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego (FINA), obecnie położone przy ul. Narbutta 50a w Warszawie, w przepięknej części Starego Mokotowa w zabytkowym budynku dawnego kina Stolica. Iluzjon proponuje ambitny repertuar – połączenie klasyki, m.in. z archiwalnych zasobów FINA, i nowości oraz wybór nietuzinkowych wydarzeń filmowych: pokazów specjalnych, spotkań z twórcami, wystaw multimedialnych, seansów z muzyką na żywo, festiwali i przeglądów. ILUZJON należy do Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych. Wytrawnych widzów nie odstraszy brakiem popcornu, zachęci zaś bezkonkurencyjnym programem, atrakcyjnymi cenami biletów, przyjaznym otoczeniem, bliskością stacji metra oraz pyszną kawą serwowaną przez Iluzjon Café Bar. ILUZJON cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem publiczności i mediów, m.in. okrzyknięty został przez „Gazetę Wyborczą” miejscem magicznym, wyróżniony przez Radę Miasta Stołecznego Warszawy odznaką „Zasłużony dla Warszawy”, nagrodzony Wdechą (kulturalną nagrodą „Gazety Co Jest Grane 24”) w kategorii Miejsce Roku 2008 oraz polecany jest w alternatywnym przewodniku „Zrób to w Warszawie”. Więcej na www.iluzjon.fn.org.pl

informacja prasowa

Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty