środa, 9 września 2026

6. Festiwal Opery Współczesnej: "GenOM" /recenzja/

Po kilkuletniej nieobecności powrócił do Opery Wrocławskiej Festiwal Oper Współczesnych, a pierwsza zaprezentowana inscenizacja to niekwestionowany sukces. Przemawia za tym właściwie wszystko: aktualny temat rozważań, dobra reżyseria i muzyka, która udatnie podąża za treścią sztuki, wreszcie – interesująca inscenizacja i wykonawstwo. 

"GenOM" w reż. Maxa Nowaka, libretto: Justyna Mikuła, muzyka: Michał Ziółkowski

O tym, że opera może służyć nie tylko rozrywce, ale także nieść ważne, ba, filozoficzne treści, przekonałam się już wcześniej, m. in. oglądając ramach 5. Festiwalu Oper Współczesnych "Immanuela KantaThomasa Bernharda, z muzyką Leszka Możdżera i w reżyserii Jerzego Lacha. W dodatku były to przemyślenia ubrane w atrakcyjną operową formę.

Genetyka, muzyka i filozofia

Libretto "GenOM"-u powstało jednakże z inspiracji dość nieoczywistej. Jego autorkę, Justynę Migułę, zainspirował... wykład znanego genetyka, prof. Michała Witta, którego znakomity esej o związkach genetyki i muzyki znajduje się w książce programowej festiwalu. Autor dowodzi w nim, że muzykalność dziedziczymy, a choroby genetyczne w wypadku wielu kompozytorów i wykonawców miały zasadniczy wpływ na ich twórczość. Anton Bruckner np. cierpiał na nerwicę natręctw, połączoną ze stanami depresyjnymi, co miało swoje odzwierciedlenie w jego twórczości. Symfonie przez niego skomponowane charakteryzuje matematyczna wręcz regularność i obsesyjne powtarzanie tych samych motywów rytmicznych. 

Główny bohater opery, Teodor Zaks, jest profesorem genetyki, który  – porzuciwszy muzykę dla nauki  – pragnie stworzyć idealny gen, niczym dr Frankenstein z powieści Mary Shelley. I tylko to się liczy, żona, syn i w ogóle życie takie, jakim jest, spadają na dalszy plan. Kiedy podczas przyjęcia dawny przyjaciel proponuje mu toast "za życie", on wznosi kielich "za doskonałość". Jednocześnie jest to człowiek cierpiący na wewnętrzne rozdarcie i z gruntu nieszczęśliwy, niespokojny. 

"GenOM" nawiązuje wprawdzie do genetyki, ale jego sens i przesłanie są wielopoziomowe i można je odczytywać na różne sposoby. Autorka libretta prowadzi nas ku dwom źródłom. Jednym z nich jest tzw. psychologia cienia. Według Junga, człowiek spycha w podświadomość negatywne cechy własnej osobowości, kreując jednocześnie idealny obraz własnej osoby – personę będącą rodzajem maski, którą nakłada w relacjach z innymi ludźmi. Tymczasem zrozumienie i zintegrowanie naszej "ciemnej strony" jest warunkiem rozwoju człowieka. Jako drugą inspirację, która przy tym wyjaśnia tytuł opery, wymienia Justyna Miguła powieść Hermanna Hessego: "Siddhartha", nawiązującą do filozofii indyjskiej i ukazującą mistyczną podróż w rezultacie której bohater godzi ze sobą tkwiące w jego naturze sprzeczności. To "OM" oznaczające pełnię, do której człowiek dochodzi poprzez błędy, przypadki i poszukiwania. OM (a. AUM) to święta sylaba, pierwotny dźwięk wszechświata. OM uspokaja umysł, oczyszcza i pomaga połączyć ciało z wewnętrzną świadomością. W ten sposób życie człowieka pomiędzy "gen" a "OM" zyskuje swoją pełnię.

Jacek Jaskuła jako Teodor, "GenOM", reż. Max Nowak

O tym, jak istotną rolę w tworzeniu i poszukiwaniu sensów dzieła, stanowią nasze doświadczenia, świadczy także mój przykład. Otóż lektura węgierskiego filozofa i eseisty Béli Hamvasa pozwoliła mi odczytać treść opery w kontekście jego rozważań zawartych w zbiorze "Archai, czyli początki".  Autor stwierdza tam, że kobiety mają inne podejście do transcendencji i do życia niż mężczyźni. Mężczyzna bowiem skłania się ku postawie prometejskiej, ku wieczności, co wynika z pragnienia, by stać się bogiem. W spektaklu widać to bezsprzecznie w postawie głównego bohatera, Teodora Zaksa, dążącego do "doskonałości". Takim pragnie widzieć także swojego syna Adama, jednak przeżywa rozczarowanie, gdy się okazuje, że nie spełnia on jego oczekiwań, co więcej, że postanawia pójść własną drogą. O dążeniu do boskości mówi także sen bohatera. 

"GenOM", scena zbiorowa

Bohaterowi towarzyszą kobiety: matka i żona, kojarzące się z Mojrami, które grają trzy śpiewaczki, co szczególnie mocno wybrzmiewa w scenie snu bohatera. Ponadto towarzysząca mu od początku kobieta (Izabela) przez cały czas "przędzie", robiąc na drutach coś, co okaże się szalem (wyraz troski), nicią (losu? pępowiną, która zakotwicza bohatera w prawdziwym życiu?). Kobieta bowiem, jak pisze Hamvas, jest wpleciona w rzeczywistość wegetatywną, w ziemskość, w materię. Nić, wełna, tkanie, robótka to symbol życia. Mojry  – trzy kobiety, z których jedna przędła nić życia, druga nawijała ją na wrzeciono, a trzecia przecinała  – przędą nić życia, bo taka jest wiedza kobiet: tkać życie. Jedną z najpiękniejszych scen w "GenOM-ie" jest nie przypadkiem scena snu, w której kobiety przędą, a Teodor próbuje się uwolnić od plątaniny nici. Jego poszukiwania idealnego genu, podczas których wypiera ze swojego życia bliskie osoby: żonę i syna, prowadzą donikąd. Ostatecznie to kobieta (Izabela) uświadamia Teodorowi, że będąc oderwanym od prawdziwego życia, stracił kontakt z bliskimi, a także z muzyką. Izabela wprawdzie odchodzi, ale przedtem otula go na pożegnanie zrobionym przez siebie czerwonym szalem, symbolem życia. W ostatniej scenie widzimy pianino, na którym bohater zaczyna grać, a powtarzana znajoma melodia sprawia, że pojawia się syn i tym razem zostaje przez ojca wysłuchany. Rozchodzą się wprawdzie w przeciwnych kierunkach, ale łączy ich ponownie więź (nić, włóczka z szala). 

Scena zbiorowa: Sny

Cała ta opowieść wybrzmiała niezwykle pięknie i poruszająco dzięki wykonawcom, a także autorom inscenizacji. Starannie wyreżyserowana przez Maxa Nowaka, który w materii operowej czuje się doskonale, mając za sobą doświadczenia i eksperymenty łączące różne formy ekspresji: teatralne, filmowe i muzyczne. Na pochwałę zasługuje także scenografia i reżyseria świateł (Radosława Niezgoda i Bogumił Palewicz), z pomocą których wyczarowano na scenie zarówno kongres naukowy, jak i piękną scenę snów. Oglądałam drugą obsadę przedstawienia. W roli Teodora wystąpił Jacek Jaskuła  – wspaniały baryton, znany z wielu znaczących ról w tradycyjnym repertuarze, który z powodzeniem sprawdził się również w operze współczesnej. Jego kreacja postaci głównego bohatera była złożona z wielu niuansów i wiarygodna, także w odniesieniu do przemiany wewnętrznej postaci. W roli kobiet jego życia wystąpiły trzy śpiewaczki: Izabelę zagrała i zaśpiewała Jadwiga Postrożna, wspaniały mezzosopran Opery Wrocławskiej, którą pamiętamy z wielu znaczących ról, m. in. Azuceny w "Trubadurze", Księżniczki Eboli w "Don Carlo" Verdiego czy tytułowej Carmen w operze Bizeta. W "GenOM-ie" śpiewała znakomicie, stosując zarazem oszczędne środki wyrazu gry aktorskiej. Matkę bohatera zagrała Urszula Czupryńska, mezzosopran o interesującej gęstej barwie, którą zapamiętaliśmy m. in. jako Martę ze "Strasznego dworu" Moniuszki. W postać młodej żony Teodora wcieliła się Hanna Sosnowska-Bill, pamiętna Zuzanna z "Wesela Figara" Mozarta czy Hanna w "Strasznym dworze". Liryczna, subtelnie zarysowana postać, świetnie komponowała się z dwiema pozostałymi śpiewaczkami. 

Muzykę do opery skomponował Michał Ziółkowski i trzeba przyznać, zważywszy że to debiut, znakomicie niosła ona tekst libretta. Pozostaje mieć nadzieję, że po tym sukcesie kompozytor otrzyma kolejne zamówienia. Za pulpitem dyrygenckim stanęła sama pani dyrektor Opery Wrocławskiej, Agnieszka Franków-Żelazny, która będąc przede wszystkim znakomitą chórmistrzynią, zadebiutowała w tej roli i to z sukcesem. 

6. Festiwal Opery Współczesnej wystartował z wysokiego C i rozpalił nie tylko naszą wyobraźnię, ale także oczekiwania. Aż strach pomyśleć, co będzie dalej! 😁

"Dydona i Eneasz" Henry Purcella pod Ottavio Dantone /Wratislavia Cantans/

Dziś o 19.00 w Kościele pw. św. Marii Magdaleny we Wrocławiu usłyszymy koncertowe wykonanie "Dydony i Eneasza" Henry’ego Purcella. Accademia Bizantina, Chór Capella Cracoviensis i solistów poprowadzi znany dyrygent i klawesynista Ottavio Dantone.

O "Dydonie i Eneaszu" mówi się często jako o jedynym dziele operowym Henry’ego Purcella. Wiele zawdzięcza ono gatunkowi masque – przeszczepionemu z Francji dworskiemu przedstawieniu integrującemu śpiew, taniec i muzykę instrumentalną. Purcell, który skomponował muzykę do wielu spektakli, sięgnął tutaj po kształtowanie chórów na modłę francuską, włoski wzór arii czy użycie sinfonii (zaginionej). Przede wszystkim jednak żaden inny jego utwór dramatyczny nie jest od początku do końca śpiewany. Właśnie tą wyjątkową perłą otwiera Anglia swój operowy kanon. 

Autor libretta Nahum Tate oparł je na antycznym eposie – "Eneidzie" Wergiliusza. Według niego Dydona była królową Kartaginy, starożytnego miasta, którego ruiny znajdują się na terenie dzisiejszej Tunezji. Pokochała pojawiającego się na jej dworze Trojanina imieniem Eneasz. Wkrótce ich małżeństwo zostało zaaranżowane. Niestety, niecna czarownica wraz ze swoim towarzystwem duchów i mar zapragnęła zniszczyć ten związek. Przebrawszy się za Merkurego, rozkazała wojownikowi wypłynąć z miasta, mówiąc mu, iż jego przeznaczeniem jest założenie Rzymu w Italii. Gdy Dydona dowiedziała się, że w sercu jej wybranka powstała w ogóle myśl, że mógłby ją opuścić, nie chciała już więcej go widzieć. Umarła zaraz po wygłoszeniu swego słynnego lamentu. Taki wybór wobec tragicznej smugi cienia podyktowała jej odpowiedzialność względem miasta. 

Wiemy, że kompozycja "Dydona i Eneasz" zabrzmiała w 1689 roku w pewnej londyńskiej szkole dla dziewcząt, lecz niektórzy sądzą, iż powstała dla dworu królewskiego. Historię da się też czytać jako polityczną aluzję do tak zwanej glorious revolution. Eneasz byłby wówczas poprzednikiem króla, katolickim Jakubem II, a demony zakusami Rzymu. Dydona w takim układzie reprezentowałaby dumny, protestancki naród angielski. 

Program:

Henry Purcell 

First Music: Prelude, Hornpipe oraz Second Music: Air, Rondeau z maski The Fairy Queen Z. 629

Sonata g-moll Z. 807

"Dydona i Eneasz" Z. 626 – opera w wersji koncertowej


Wykonawcy:

Ottavio Dantone – klawesyn, kierownictwo artystyczne

Arianna Vendittelli – Dydona (sopran)

Charlotte Bowden – Belinda (sopran)

Mauro Borgioni – Eneasz (baryton)

Delphine Galou – Czarownica (kontralt)

Martina Licari – Pierwsza Wiedźma (sopran)

Benedetta Mazzucato – Druga Wiedźma, Dama Dworu (kontralt)

Žiga Čopi – Duch, Marynarz (tenor)

Chór Capella Cracoviensis 

Accademia Bizantina


Czas trwania: 90 minut

Lokalizacja: Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego

ul. Szewska 10, Wrocław

informacja prasowa

wtorek, 8 września 2026

„Lalka” - specjalne pokazy z muzyką na żywo w Operze Narodowej

 Teatr Wielki - Opera Narodowa zaprasza na wyjątkowe filmowe wydarzenie, pokazy filmowe "Lalki", nowej ekranizacji jednej z najważniejszych i najbardziej znanych powieści w historii polskiej literatury. Arcydzieło Bolesława Prusa od blisko 140 lat rozpala emocje i wyobraźnię kolejnych pokoleń. Teraz ta ponadczasowa historia powraca na wielki ekran w nowej, spektakularnej odsłonie.

Kadr z filmu "Lalka" w reż. Macieja Kawalskiego

Dla naszych widzów czekają dwa wyjątkowe pokazy specjalne: 15 i 21 października. Tym dwóm projekcjom filmu towarzyszyć będzie Chopin University Chamber Orchestra pod batutą Jacka Tarkowskiego, która wykona na żywo muzykę, skomponowaną do filmu przez  Łukasza Targosza. Będzie to niezwykłe połączenie doświadczenia filmowego i koncertowego. Znana historia, obecna w polskiej kulturze od blisko półtora wieku, zyska dodatkowy wymiar dzięki muzyce wykonywanej na żywo i wyjątkowej przestrzeni Teatru Wielkiego - Opery Narodowej.

"Lalka" to zrealizowana z ogromnym rozmachem superprodukcja i jeden z najbardziej gwiazdorskich filmów w historii polskiego kina. W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz powracający na wielki ekran Marek Kondrat w roli Ignacego Rzeckiego.

Marek Konrad w roli Rzeckiego w "Lalce"

Za kamerą stanął Maciej Kawalski, reżyser znany m.in. z filmu "Niebezpieczni dżentelmeni". Twórcy nowej ekranizacji sięgają po monumentalny świat powieści Prusa, opowiadając go jednak językiem współczesnego kina. Film zachwyca imponującą scenografią, dopracowanymi w najdrobniejszych szczegółach kostiumami i charakteryzacją oraz znakomitą obsadą.

Nowa ekranizacja "Lalki" adaptuje powieść ze współczesną wrażliwością. To przejmująca i uniwersalna historia o miłości i niespełnieniu, o aspiracjach i przemianie, o świecie, który właśnie się kończy. To koleje losu człowieka rozdartego między marzeniami a rzeczywistością, uczuciem a rozsądkiem oraz indywidualnymi ambicjami a społecznymi ograniczeniami. Opowieść ta wciąż nie traci swojej siły i pozostaje aktualna.

Podczas pokazów widzowie będą mogli z bliska zobaczyć wybrane kostiumy wykorzystane w produkcji. To wyjątkowa okazja, by przyjrzeć się detalom, tkaninom i kunsztowi pracy artystów, którzy współtworzą wizualny świat filmowej adaptacji.

Autorami kostiumów są Katarzyna Lewińska oraz Tomasz Ossoliński, których projekty mogliśmy oglądać w spektaklach Teatru Wielkiego - Opery Narodowej.  

Prezentacja kostiumów pozwoli widzom jeszcze pełniej zanurzyć się w atmosferę Lalki i odkryć jeden z najważniejszych elementów budujących świat tej wyjątkowej produkcji. To wydarzenie skierowane jest zarówno do miłośników kina i literatury, jak i do wszystkich, którzy chcą na nowo odkryć jedną z najważniejszych polskich historii w niezwykłej, artystycznej oprawie.

Pokazy specjalne z muzyką na żywo  w wykonaniu Chopin University Chamber Orchestra pod dyrekcją Jacka Tarkowskiego
15 października 2026 roku  
21 października 2026 roku  

informacja prasowa

"Horyzont" - Alexander Sitkovetsky i Bartłomiej Nizioł w Narodowym Forum Muzyki /61. Wratislavia Cantans/

W szeregach istniejącej od niemal pięćdziesięciu lat NFM Orkiestry Leopoldinum zasiadały już dwa pokolenia muzyków, dzięki czemu mówić można o dojrzałości i ustalonym charakterze zespołu. Funkcję jego dyrektora artystycznego primus inter pares sprawuje obecnie Alexander Sitkovetsky. Podczas festiwalu u jego boku stanie równy mu wirtuoz, Bartłomiej Nizioł. Skrzypkowie i orkiestra wspólnie spoglądać będą w nieuchwytny horyzont. Koncert usłyszymy dziś o 19.00.

Co znajduje się na widnokręgu naszej egzystencji? Pustka, szaleństwo, a może transgresja? U Andrzeja Panufnika granica nieboskłonu rozpływa się w szarości, a czas niemal się zatrzymuje. Kompozycja z początku lat sześćdziesiątych miała być między innymi wspomnieniem polskiego krajobrazu – autor utracił go na wiele lat, gdy uciekł ze stalinowskiej Polski do Wielkiej Brytanii w 1954 roku. Im dłużej wpatrujemy się wraz z twórcą w dal, tym intensywniejsze są rezonanse panufnikowskiej harmoniki. Kiedy jednak odwrócimy wzrok, linia horyzontu nadal będzie prowadzić w nieskończoność. Może właśnie tam modernizm rozpływa się w postmodernizm i zaczyna brakować nam punktu odniesienia – brzmi Concerto grosso Alfreda Schnittkego: audytywna podróż przez zapomniany sen. Kompozytor w 1977 roku marzył o utopii stylistycznej, w której pomieszane ze sobą sugestie muzyki barokowej, języka współczesnego i tanga nie wywoływałoby efektu komicznego. Pierwsze z szeregu concerti grossi artysty to jazda bez trzymanki. Nizioła i Sitkovetsky’ego czeka nawigacja po tym wielowymiarowym morzu.

Po przerwie zabrzmi słynna Rozświetlona noc – sekstet z ostatnich lat XIX wieku, w którym Arnold Schönberg operuje jeszcze językiem romantyzmu. Tematem dzieła jest przebaczenie i afirmacja życia – dwoje kochanków dociera do pewnej granicy, a po przekroczeniu doświadcza tytułowej przemiany. W utworze przyszły wódz ekspresjonistów świadomie popełnił błąd względem zasad harmonii. W ten sposób, jak bohaterowie, przekroczył smugę cienia, idąc w stronę zupełnie nowego muzycznego świata. Przed nami horyzont ekspresji taki, jakim widziano go w 1899 roku.

Program:

Andrzej Panufnik Landscape

Alfred Schnittke Concerto grosso nr 1 na dwoje skrzypiec, klawesyn, preparowany fortepian i smyczki

***

Arnold Schönberg Verklärte Nacht op. 4 – wersja na orkiestrę smyczkową (1943)*


Wykonawcy:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce, kierownictwo artystyczne NFM Orkiestry Leopoldinum

Bartłomiej Nizioł – skrzypce

NFM Orkiestra Leopoldinum

Magdalena Cielecka* – narratorka


Czas trwania: 120 minut

Lokalizacja: NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

plac Wolności 1, Wrocław

informacja prasowa

34. Europejskie Dni Dziedzictwa na Dolnym Śląsku / 18-20 i 26-27 września 2026

Nowoczesne technologie w służbie zabytków w Bobolicach oraz warsztaty ginących rzemiosł w Lubinie i Gryfowie Śląskim, koncert muzyki klasycznej w Skale, analogowe brzmienia winyli w Leśnicy czy kantata stworzona z wykorzystaniem sztucznej inteligencji do wierszy XVII-wiecznego poety z Kamiennej Góry, a także spacery architektoniczno-historyczne w miastach i wsiach regionu, warsztaty dla dzieci i dorosłych, gry i zabawy terenowe – to tylko niektóre z atrakcji 34. Europejskich Dni Dziedzictwa na Dolnym Śląsku odbywających się pod hasłem „Przyszłość przeszłości. Dziedzictwo w zagrożeniu”. Zaplanowano kilkadziesiąt wydarzeń, na wszystkie wstęp bezpłatny.

Fundacja „Krzyżowa” dla Porozumienia Europejskiego, fot. mat. organizatora

Europejskie Dni Dziedzictwa to największy w Europie cykliczny projekt kulturalny, społeczny i edukacyjny o wyjątkowej skali i międzynarodowym zasięgu. W dwa weekendy 18–20 oraz 26–27 września 2026 również mieszkańcy Dolnego Śląska mogą brać udział w atrakcyjnych wydarzeniach. Odbędą się liczne wystawy, koncerty, projekcje filmów, spotkania autorskie, gry terenowe, spacery architektoniczne, warsztaty – artystyczne, rzemieślnicze, a nawet ornitologiczne m.in. w Bolkowie, Głogowie, Grodziszczu, Gryfowie Śląskim, Jaworze, Jeleniej Górze, Kamiennej Górze, Kątach Wrocławskich, Leśnej, Lubinie, Mściwojowie, Oleśnicy, Siedlęcinie, Stroniu Śląskim, Strzegomiu, Sycowie, Szklarskiej Porębie, Świdnicy, Wałbrzychu, Wrocławiu, Ząbkowicach Śląskich czy Złotym Stoku.

„Tegoroczna edycja, przebiegająca pod hasłem «Przyszłość przeszłości. Dziedzictwo w zagrożeniu» ukazuje niezwykłą różnorodność lokalnych tradycji, historii, praktyk rzemieślniczych, pamięci zbiorowej i współczesnych sposobów ochrony dziedzictwa kulturowego” – wyjaśnia Agnieszka Szepetiuk-Barańska, koordynatorka EDD na Dolnym Śląsku. „W całym regionie odbędą się wydarzenia, które pozwolą uczestnikom odkrywać przeszłość w jej wielu wymiarach – od historii powojennych przesiedleń, przez tradycyjne rzemiosła, po nowoczesne technologie dokumentowania zabytków”.

Tradycyjne rzemiosło stanie się osią wydarzeń w wielu miejscowościach regionu. W Lubinie odbędzie się plener rzemieślniczy z pokazami i warsztatami dawnych zawodów i technik. W Gryfowie Śląskim będzie można uczestniczyć w warsztatach kulinarnych, szydełkowania i szycia maszynowego, tworzenia ludowych pająków i lalek motanek. Warsztaty czerpania papieru proponuje Wapiennik Łaskawy Kamień w Starej Morawie. W Jeleniej Górze Muzeum Karkonoskie zaprasza na warsztaty malowania na drewnie inspirowane zdobnictwem tamtejszej Chaty Karkonoskiej oraz na wizytę w pracowni konserwatorskiej, gdzie uczestnicy poznają zasady ochrony i ratowania zabytków. Z kolei w Kamiennej Górze zaprezentowana zostanie twórczość poety Enocha Gläsera w nowoczesnej odsłonie muzycznej stworzonej z wykorzystaniem AI.

Spacer archiwalny Między przeszłością a przyszłością, fot. Archiwum Państwowe we Wrocławiu

W Strzegomiu można wybrać się na spacery miejskie, które ukażą zanikające detale architektoniczne i odchodzące w zapomnienie zawody. Oprowadzanie po Fundacji „Krzyżowa” będzie okazją do poznania historii Polski, Niemiec i Europy, które wyraźnie przeplatają się w tym miejscu. Natomiast przewodnicy w Głogowie, Gryfowie Śląskim, Kątach Wrocławskich, Wałbrzychu i Złotym Stoku opowiedzą o historiach znikania nieistniejących już zakładów przemysłowych.

W Jaworze przypomniane zostaną losy mieszkańców Sokolnik przesiedlonych po II wojnie światowej z Kresów Wschodnich, pokazana zostanie również wystawa rzeczy przez nich przywiezionych. Ekspozycja w Muzeum Porcelany w Wałbrzychu przywróci pamięć o ludziach tworzących historię tych misternych wyrobów. Z kolei wystawa w Sycowie zwróci uwagę na wartość zapisu kronikarskiego jako formy dokumentującej dzieje mieszkańców i regionu, a pokaz w Oleśnicy poświęcony będzie rozwojowi fotografii jako narzędzia ocalenia pamięci. Ważne dla miast herstorie wybrzmią w Świdnicy, Sycowie i Skale. A w Pałacu Bobolice zostaną zaprezentowane cyfrowe bliźniaki zabytków i nowe technologie ich ochrony.

Muzeum Porcelany w Wałbrzychu, fot. mat. organizatora

Wrocław oferuje szeroki wachlarz wydarzeń dla dzieci i dorosłych – od wspólnego świętowania Światowego Dnia Przędzenia w Miejscach Publicznych po odwiedzenie Hotelu The Bridge i spotkania ze sztuką na ulicy Jatki. Wspólne słuchanie płyt winylowych i rozmowy o muzyce zaplanowano w OPT „Zamek”. Aktywne spędzenie czasu zagwarantuje udział w spływie kajakowym połączonym z warsztatami ornitologicznym w Odra Centrum czy w spacerze śladem miejsc, które zniknęły z mapy miasta, oraz zabytków, które otrzymały nowe funkcje, organizowanym przez Archiwum Państwowe we Wrocławiu. W Ossolineum będzie można prześledzić powojenną odbudowę miasta na podstawie doniesień z wydawanej wówczas regionalnej prasy, w Muzeum Pana Tadeusza dowiedzieć się o dziejach narodu Serbołużyczan, a w Ośrodku „Pamięć i Przyszłość” wysłuchać referatów konferencji naukowej poświęconej izbom pamięci. Stowarzyszenie Przyjaciół Muzeum Narodowego we Wrocławiu przygotuje spacer po Przedmieściu Oławskim, tropiąc blaski i cienie tej niezwykłej dzielnicy.

Spacer archiwalny Między przeszłością a przyszłością, fot. Archiwum Państwowe we Wrocławiu

Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprasza na wykłady o burzliwych dziejach „Panoramy Racławickiej” oraz o tym, czym zaskoczyć może konserwacja dzieł sztuki. Dzieci poznają polskich projektantów szkła, a młodzież na warsztatach rysunkowych tworzyć będzie szkice na podstawie malowideł znanych artystów. Uczestnicy warsztatów architektonicznych w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej ulepią z gliny modele tego niezwykłego budynku, zaś w Muzeum Etnograficznym będzie można wziąć udział w całodziennych warsztatach tkackich i ciesielskich prowadzonych przez doświadczonych praktyków. Tam też odbędzie się spotkanie autorskie z Urszulą Glensk wokół książki „Pinezka. Historie z granicy polsko-białoruskiej”, ogłoszonej Książką Reporterską Roku 2025 w konkursie Grand Press.

W EDD po raz pierwszy udział wezmą: Konsulat Wielkiego Księstwa Luksemburg we Wrocławiu, Biuro Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu, Przedstawicielstwo Regionalne Komisji Europejskiej w Polsce, Fundacja Polska Wełna, Pracowania Rękodzieła Wiesławy Świder, Wrocławskie Prządki i Fundacja OnWater.pl. 

Wynoszenie Panoramy Racławickiej z Muzeum Narodowego we Wrocławiu, lata 70 XX w.,
fot. archiwum MNWr

„Wydarzenia tegorocznej edycji pokazują, że dziedzictwo – materialne i niematerialne – jest żywą częścią współczesności. To przestrzeń spotkania pokoleń, miejsce rozmowy o pamięci, a także inspiracja dla nowych praktyk twórczych. Europejskie Dni Dziedzictwa 2026 zachęcają, by wspólnie odkrywać, dokumentować i chronić to, co buduje lokalną tożsamość Dolnego Śląska. Do zobaczenia na wydarzeniach w regionie!” – podsumowuje i zaprasza Agnieszka Szepetiuk-Barańska.

Koordynator ogólnopolski EDD: Narodowy Instytut Dziedzictwa

Koordynator EDD na Dolnym Śląsku: Muzeum Narodowe we Wrocławiu 

i jego Oddział Muzeum Etnograficzne

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Szczegółowy program: https://edd.nid.pl/

informacja prasowa

 

Znamy pierwsze tytuły 12. Festiwalu Filmowego Spektrum

 Już w październiku w dawnym kinie Pionier, a dziś w auli widowiskowej I Liceum Ogólnokształcącego w Świdnicy, festiwalowa publiczność zobaczy sześć pełnometrażowych filmów sekcji SPEKTRUM. Aż cztery z nich nie miały jeszcze polskiej premiery kinowej. Wśród zagranicznych tytułów znalazły się trzy hity tegorocznych Nowych Horyzontów, a na polską odsłonę sekcji składają się trzy produkcje, w tym laureat Konkursu Polskiego Millennium Docs Against Gravity oraz najnowszy film Piotra Domalewskiego opowiadający o historii miłości Grażyny i Jacka Kuroniów.

"Daleko od brzegu"

SPEKTRUM to najstarsza sekcja festiwalu, w której spotykają się polskie i zagraniczne filmy o relacjach, bliskości i konstruowaniu własnych historii. Hasło tegorocznej edycji festiwalu, czyli Staging the truth / Udając prawdę, kieruje uwagę na moment, w którym rzeczywistość zaczyna przypominać scenę, a role, które odgrywamy, stają się częścią naszego życia.

Wśród nowohoryzontowych hitów znalazło się „Daleko od brzegu” Lance’a Hammera z Juliette Binoche, Anną Calder-Marshall i Tomem Courtenayem. Film opowiada o miłości i opiece w sposób, który szybko zamienia pozornie prywatną historię w trudny moralny dylemat dotyczący autonomii, godności i granic decydowania za drugiego człowieka. Calder-Marshall i Courtenay otrzymali za swoje role Srebrne Niedźwiedzie w Berlinie.

„Natura miłości” w reżyserii Rodriga Sorogoyena to opowieść o światowej sławy hiszpańskim reżyserze (w tej roli magnetyczny Javier Bardem), który wraca do kraju, by nakręcić swój najambitniejszy film. Do jednej z głównych ról wybiera własną córkę (Victoria Luengo), z którą od dawna pozostaje w chłodnych relacjach. Praca na planie szybko staje się konfrontacją z rodzinną przeszłością.

Trzecim zagranicznym tytułem będzie „Niespodziewane” legendarnego Ryûsuke Hamaguchiego, autora „Drive My Car” (pokazywanego podczas Spektrum w 2023 roku). Virginie Efira i Tao Okamoto otrzymały za swoje role nagrodę dla najlepszych aktorek na festiwalu w Cannes. Film opowiada o spotkaniu dyrektorki paryskiego domu opieki z japońską reżyserką teatralną chorującą na nowotwór. Ta przypadkowa znajomość przerodzi się w relację, która pozwoli obu kobietom spojrzeć inaczej na własne życie.

"Masza rewolucja"


Polskie kino

Polską część sekcji otwiera film dokumentalny „Kandydaci Śmierci” w reżyserii Macieja Cuskego, czyli zwycięzca Konkursu Polskiego i laureat dwóch nagród publiczności podczas Millennium Docs Against Gravity. Przez kilkanaście lat reżyser wraz z synem i jego przyjaciółmi podczas wakacji tworzyli horrory klasy B. Powstał z tego niezwykle czuły zapis dorastania, przyjaźni i relacji ojca z synem, określany mianem „dokumentalnego Boyhooda”.

W programie znalazł się również „Człowiek do wszystkiego” wyreżyserowany przez Ankę i Wilhelma Sasnalów, z Piotrem Trojanem, Agnieszką Żulewską i Andrzejem Konopką w rolach głównych. To ekranizacja powieści Roberta Walsera, w której Joseph Marti po odejściu z pracy w introligatorni trafia do willi z początku XX wieku i stopniowo staje się człowiekiem do wszystkiego. Historia jego podporządkowania i utraty wolności pokazuje mechanizm upokarzania człowieka przez pracę, który – mimo zmieniających się czasów – wciąż pozostaje aktualny.

Sekcję SPEKTRUM zamknie „Nasza rewolucja” w reż. Piotra Domalewskiego z Magdaleną Popławską i Arkadiuszem Jakubikiem w rolach Grażyny i Jacka Kuroniów. To historia wielkiej miłości, która splata się z działalnością opozycyjną, więzieniem i doświadczeniem stanu wojennego. Film zostanie pokazany na Spektrum przed polską premierą kinową.

Kolejne informacje dotyczące programu 12. Festiwalu Filmowego Spektrum już niebawem! Sprzedaż karnetów i biletów rozpocznie się pod koniec września.
informacja prasowa

poniedziałek, 7 września 2026

Wydarzenia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i jego Oddziałach /8–13 września 2026/

„«Cukier krzepi» – plakaty z dwudziestolecia międzywojennego” oraz „Jezuici i średniowiecze – dzieje Kościoła Mariackiego w Kłodzku”, to wykłady, które wygłoszą Beata Stragierowicz i dr Dariusz Galewski w Muzeum Narodowym we Wrocławiu w nadchodzący weekend. Co ponadto?

Kościół Mariacki w Kłocku, fot. Jacek Halicki

Muzeum Etnograficzne zaprasza dzieci na niezwykłe spotkanie inspirowane książką Wiktora Striboga „Gęgaloma w naszych domach”. Zaplanowano czytanie fragmentów książki oraz plastyczną podróż do świata, w którym Gęś jest najważniejszą istotą we Wszechświecie

Do Pawilonu Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej można wybrać się na ciekawe wydarzenia związane z wystawą „Stulecie”. Odbędą się: oprowadzanie po ekspozycji; warsztaty z audiodeskrypcją dla dorosłych, których uczestnicy poznają techniki złocenia; dzieci wysłuchają średniowiecznych legend, które będą punktem wyjścia do zabawy plastycznej. W programie są także polsko-francusko-angielskie warsztaty językowe dla uczestników na poziomie B1–B2.

Muzeum Narodowe we Wrocławiu


12.09, g. 12:00 

„Cukier krzepi” – plakaty z dwudziestolecia międzywojennego. Wykład Beaty Stragierowicz w ramach cyklu „Piękne i użyteczne”

W dwudziestoleciu międzywojennym plakaty stały się jednym z głównych narzędzi reklamy. Rozklejano je na słupach ogłoszeniowych, murach i parkanach, a także umieszczano w witrynach sklepów. Komunikacja z odbiorcą odbywała się za pośrednictwem formy graficznej stanowiącej często kod kulturowy.

W latach 1918–1939 polski plakat wpisywał się w idee kreowania wizji nowoczesnej Polski i był ważnym narzędziem państwowej propagandy. Wiele plakatów turystycznych pokazywało atrakcyjność polskich miast, rodzimej przyrody i poszczególnych regionów Rzeczypospolitej.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116, I piętro


13.09, g. 12:00 

Jezuici i średniowiecze – dzieje Kościoła Mariackiego w Kłodzku. Wykład dr. Dariusza Galewskiego w ramach cyklu „Mój Śląsk [i dawne hrabstwo kłodzkie]. Fascynacje” 

Pierwotna budowla kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kłodzku miała tu istnieć już w 1194 r. Obecna – zbudowana w stylu gotyckim – powstawała od poł. XV do poł XVI w. Inicjatorem budowy był metropolita praski Arnoszt z Pardubic. Przed dekadą świątynia podniesiona została do rangi kolegiaty, przy której ustanowiono trzecią w diecezji świdnickiej kapitułę kolegiacką.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116, I piętro

Pracownia Mistrza Figur Apostołów, Tronująca Maria z Dzieciątkiem na lwach (zwana Madonną ze Skarbimierza), 2 tercja XIV w., wystawa "Stulecie", 
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek


Muzeum Etnograficzne


13.09, g. 12:00

Gęgaloma w kosmosie. Czytanie i warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat, prowadzenie: Barbara Caturian

GĘ! Co by było, gdyby Gęś nie tylko opanowała nasze domy, szkoły i cały świat, ale pewnego dnia postanowiła polecieć w kosmos?

Zapraszamy dzieci na niezwykłe spotkanie inspirowane książką Wiktora Striboga Gęgaloma w naszych domach. Wspólnie przeczytamy fragmenty książki, zajrzymy do świata, w którym Gęś jest najważniejszą istotą we Wszechświecie, a potem sami spróbujemy stworzyć własne kosmiczne Gęsi. Podczas warsztatów będziemy projektować Gęsi nie z tej Ziemi: mieszkanki odległych planet, podróżniczki międzygwiezdne, Gęsi z księżyców, mgławic i galaktyk, a może nawet takie, które potrafią rozmawiać z gwiazdami!

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


8.09, g. 14:00

Blask dawnego rzemiosła [AD]. Warsztaty z audiodeskrypcją towarzyszące wystawie „Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej” w ramach projektu „Średniowiecze w zmysłowej odsłonie”, prowadzenie: Dominika Lewandowicz

Uczestnicy poznają historię wykorzystania sprasowanego złota oraz szlagmetalu imitującego złoto w zdobnictwie i konserwacji zabytków. Dowiedzą się, jak krok po kroku wykonać zdobienie na różnych formach płaskich i przestrzennych. Dotykiem i węchem poznawać też będą przygotowane na zajęcia prace: plastry wosku wtopione w złoty obraz. Na zakończenie każdy pozłoci wybrany przez siebie przedmiot.

Projekt „Średniowiecze w zmysłowej odsłonie” dofinansowany w ramach programu Kultura Dostępna 2026

Wstęp wolny 

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


11.09, g. 17:00

Piątek o piątej. Oprowadzanie po wystawie „Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej”

A może by tak zacząć weekend od spotkania ze sztuką? Pawilon Czterech Kopuł zaprasza na oprowadzanie po wystawie prezentującej dzieła sztuki średniowiecznej, przygotowanej w setną rocznicę ekspozycji „Schlesische Malerei und Plastik des Mittelalters” zorganizowanej przez Heinza Braunego i Ericha Wiesego na wrocławskich Szczytnikach. W owym czasie było to nie tylko wielkie wydarzenie w świecie wystawienniczym, ale przede wszystkim istotny krok dla badań nad śląską sztuką średniowieczną. Współczesnego widza z pewnością zainteresuje ukazanie zmian, jakie przez ostatnie sto lat zaszły zarówno w badaniach nad śląską sztuką średniowieczną, jak i w rozwoju muzealnictwa. Ciekawa również będzie wielowątkowa narracja wystawy, poświęcona m.in. kuratorom dawnej ekspozycji oraz średniowiecznym mistrzom, których imiona za sprawą badań sprzed wieku przywrócone zostały historii sztuki.

Wstęp z biletem na wystawę czasową 

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


12.09, g. 11:00

Święci patroni i ich legendy. Spotkanie dla dzieci w wieku 6–12 lat towarzyszące wystawie „Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej”, prowadzenie: Grzegorz Wojturski

Młodzi uczestnicy spaceru po średniowiecznej wystawie czasowej w Pawilonie obejrzą wizerunki popularnych w średniowieczu świętych, o których wspominają oryginalne, często naznaczone grozą lub humorem, opowieści z ich życia. Złota Legenda Jocoba de Voragine będzie źródłem zadziwiających opowieści o św. Krzysztofie, św. Jerzym, św. Hieronimie, św. Marcinie, św. Mikołaju, św. Annie, św. Elżbiecie Węgierskiej, św. Jadwidze, św. Otylii i innych interesujących patronach. W części warsztatowej każdy będzie mógł wykonać wizerunek wybranego ulubionego świętego (lub świętej oczywiście!) – zaopatrzonych w poznane ich atrybuty.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


12.09, g. 18:00 

Mot-image / Word picture / Słowo obraz [FR, EN, PL]

[Francusko-angielsko-polskie warsztaty językowe, poziom B1–B2]

„Na początku było Słowo”. Następnie przyjęło formę obrazu.

Od opowieści o Wieży Babel języki nieustannie wywodziły się jeden z drugiego. Podczas warsztatów prowadzonych w języku francuskim, angielskim i polskim zapraszamy zwiedzających do przekraczania barier językowych. Zaprezentujemy wybrane dzieła sztuki – gotyckiej i współczesnej – zawierające w sobie wyryte lub namalowane słowa, by porozmawiać o ich zastosowaniu i znaczeniu na obrazach. Na zakończenie zajęć uczestnicy wezmą udział w warsztacie kreatywnego pisania.

Spotkanie w Pawilonie Czterech Kopuł we Wrocławiu, wstęp z biletem w cenie 20 zł.

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81.


[FR] Atelier linguistique en français, anglais et polonais, animé par Antoine Longequeue

« Au commencement était le Verbe ». Il prit ensuite la forme d’une image.

Depuis le mythe de Babel, les langues n’ont cessé de dériver les unes des autres ; à travers cet atelier en français, en anglais et en polonais, les visiteurs sont conviés à franchir les barrières de la langue. Sera présentée une sélection d’œuvres visuelles – gothiques et contemporaines – comportant des mots, gravés ou peints, afin d’échanger sur l’usage et la signification de l’écrit en image. Pour clôturer l’activité, un atelier d’écriture créative sera proposé aux visiteurs.

Rendez-vous au Pavillon des Quatre Dômes, entrée avec un billet au prix de 20 zł.

Inscription : edukacja.pawilon@mnwr.pl ou tél. 71 712 71 81. Veuillez nous informer si vous décidez de ne pas participer à la réunion.


[EN] Linguistic workshop in French, English and Polish, hosted by Antoine Longequeue

“In the beginning was the Word”. It then took the shape of a picture.

Since the Tower of Babel languages have never stopped deriving from one another; through this workshop in French, English and Polish visitors are invited to cross the border of languages. A selection of visual artworks, whether gothic or contemporary, with engraved or painted words will be presented in order to discuss their use and meaning in pictures. At the end of this activity visitors will take part in a creative writing workshop.

Meeting at the Four Domes Pavilion, admission with a ticket priced at 20 zł.

Registration: edukacja.pawilon@mnwr.pl or tel. 71 712 71 81. Please let us know if you decide not to participate in the meeting.


13.09, g. 12:00 

Rycerz – figura symboliczna. Autorskie oprowadzanie z elementami medytacji nad dziełami sztuki z cyklu „Slow looking”, prowadzenie: Barbara Przerwa

Czym jest kodeks rycerski, jakie przesłanie moralne niósł ze sobą? Czy we współczesnym świecie etos rycerza średniowiecznego to już tylko legendarno-baśniowy zbiór przestarzałych i nieaktualnych zasad etycznych? Zapraszamy na oprowadzanie po wystawie „Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej” ze szczególnym uwzględnieniem wizerunków św. Jerzego.

Wstęp z biletem na wystawę czasową

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

informacja prasowa

piątek, 4 września 2026

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanym przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, rozmawiam z Martą Niedźwiecką – klawesynistką, wykładowczynią wrocławskiej Akademii Muzycznej.

Marta Niedźwiecka, fot. Łukasz Rajchert

Barbara Lekarczyk-Cisek: Podczas tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans poprowadzi Pani koncert pod elektryzującym tytułem: „Burze namiętności”. Czego możemy oczekiwać?

Marta Niedźwiecka: Tytuł istotnie frapujący, a to dlatego, że podczas koncertu wykonamy trzy kantaty Louis-Nicolasa Clérambault, mówiące o porywczych nastrojach i uczuciach: namiętnościach i zazdrości: „Polifem”, „Medea” i „Le Jaloux” („Zazdrosny”). Dla równowagi całość zwieńczymy kantatą o pokoju: „Le Triomphe de la Paix”. Utwory te są właściwie miniaturowymi dramatami muzycznymi, a o „Medei” mówi się nawet, że jest mini-operą, bo aż tak intensywnie operuje rozmaitymi emocjami i środkami retorycznymi.  Clérambault nie ogranicza się przy tym wyłącznie do stylu francuskiego, lecz łączy charakterystyczny francuski liryzm i deklamacyjność z wirtuozerią i ekspresją włoską, co sprawia, że jego kompozycje są tak atrakcyjne.

Brzmi interesująco, ale jednak jest to mało znany francuski kompozytor, skąd więc taki wybór?

Pracując w Akademii Muzycznej we Wrocławiu zaobserwowałam, że studenci mają zbyt mało do czynienia z muzyką francuską. Podobnie jest z koncertami, podczas których rzadko prezentuje się twórczość francuskich kompozytorów. Zdecydowaliśmy więc z dyrektorem Andrzejem Kosendiakiem wypełnić tę lukę i sięgnęliśmy do francuskiego kompozytora i organisty, który ma w swoim dorobku piękne kantaty: do Clérambault. Choć niełatwe, dają one wiele możliwości adeptom sztuki, którzy po raz pierwszy na ogół stykają się z francuską muzyką barokową. Mam nadzieję, że będą tego dobre efekty, bo pracujemy intensywnie już od tygodnia.

Jaki był klucz doboru wykonawców?

Od 50 lat odbywa się w Akademii Muzycznej we Wrocławiu Kurs Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, którego zwieńczeniem są koncerty podczas Wratislavii Cantans. Na początku zazwyczaj trwają rozmowy, które dotyczą repertuaru festiwalu, po czym jest ogłaszany kurs, w którym udział mogą wziąć wszyscy zainteresowani: studenci i absolwenci uczelni, a nawet uczniowie średnich szkół muzycznych. O występie na koncercie festiwalu Wratislavia Cantans ostatecznie decyduje poziom artystyczny, który prezentuje uczestnik kursu. W tym roku poziom jest wyjątkowo wysoki. Być może dlatego, że już w czerwcu zaczęliśmy pracę nad tym repertuarem, a poza tym tegoroczni kursanci są niezwykle pracowici i poświęcili wiele czasu na zgłębienie językowych i muzycznych zawiłości opracowywanych kompozycji. Kurs, który organizuje Akademia, jest prowadzony głównie przez pedagogów śpiewu: Bogdana Makala, Piotra Łykowskiego, Agatę Stanisławską, Olgę Ksenicz i Annę Werecką. Ja jestem również wykładowcą na kursie, ale zajmuję się przede wszystkim interpretacją, której wspólnie poszukujemy, jestem też odpowiedzialna za pracę z zespołem.

Pozostaje mi więc życzyć, aby „Burze namiętności” pięknie wybrzmiały podczas Wratislavii i oczarowały słuchaczy. Dziękuję za rozmowę.


Koncert "Burze namiętności" będzie prezentowany 5 września o 19.00 w  Kościele ewangelicko-augsburskim pw. Świętego Krzyża w Myśliborzu oraz 6 września o 16.00 w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu.


Wykonawcy:

Marta Niedźwiecka – prowadzenie, klawesyn

Uczestnicy 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej:

Klaudia Matlak – skrzypce

Karolina Zych – flet traverso

Julia Karpeta – viola da gamba

Anna Wiktoria Swoboda – teorba

Czas trwania: 70 minut


Koronacja wenecka 1595 – Paul McCreesh i Gabrieli Consort & Players na 61 edycji Festiwalu Wratislavia Cantans /zapowiedź/

5 września o 20.00 w Kościele pw. św. Marii Magdaleny będzie wyjątkowa okazja do posłuchania koncertu będącego rekonstrukcją mszy z okazji koronacji doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka, która odbyła się w Wenecji w 1595 roku. Zaprezentowano m.in. kompozycje Giovanniego i Andrei Gabrielich, Cesarego Bendinellego, Cesaria Gussago i Claudia Merulo. Gabrieli Consort & Players poprowadzi Paul McCreesh.

A Venetian Coronation, 1595 – projekt Paula McCreesha i zespołu Gabrieli Consort & Players – jest rekonstrukcją dźwiękową mszy koronacyjnej weneckiego doży Marina Grimaniego. Były dyrektor Wratislavii Cantans powraca do programu stanowiącego część festiwalu niespełna trzydzieści lat temu. Na jeden wieczór Katedra św. Marii Magdaleny przy ul. Szewskiej zmieni się w lśniącą złotem mozaik i wyłożoną marmurem Bazylikę św. Marka. Usłyszymy śpiewaków rozproszonych po wnętrzu gmachu na tamtejszą modłę, dawne instrumenty i wspaniałe organy. Wykonane zostaną kompozycje mistrzów szkoły weneckiej  wraz z częściami liturgii śpiewanymi jednogłosowym chorałem, które towarzyszyły lub mogły towarzyszyć pełnej przepychu uroczystości sprzed ponad czterech wieków. 

W drugiej połowie XVI wieku stolica republiki zwanej La Serenissima (‘Najjaśniejsza’) pomimo powolnego zmierzchu swojej potęgi, stała się jednym z najważniejszych ośrodków muzycznych Europy. Artyści zatrudnieni przy świątyni św. Marka wypracowali technikę polichóralną cori spezzati, a instrumenty wykorzystywali wymiennie z głosami wokalnymi. Najważniejszymi twórcami tego czasu byli Andrea Gabrieli oraz jego bratanek i uczeń Giovanni – ich dzieła stanowią lwią (!) część niniejszego koncertu. Nietrudno się domyślić, że właśnie od ich miana zaczerpnął swoją nazwę słynny zespół prowadzony przez McCreesha. Na przesycony splendorem program złoży się też muzyka Claudia Meruli i Cesaria Gussagi, a chwały Wenecji dopełnią majestatyczne utwory na trąbkę, której mistrzem był wówczas Cesare Bendinelli. 

Program:

Rekonstrukcja mszy z okazji koronacji doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka w Wenecji w 1595 roku – utwory m.in. Giovanniego i Andrei Gabrielich, Cesarego Bendinellego, Cesaria Gussago i Claudia Merulo (wersja koncertowa)

Wykonawcy:

Paul McCreesh – dyrygent

Gabrieli Consort & Players


Czas trwania: 85 minut

Lokalizacja: Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego

ul. Szewska 10, Wrocław

informacja prasowa


czwartek, 3 września 2026

Operowe odkrycia" - Festiwal Opery Współczesnej we Wrocławiu już wkrótce!

5 września, po blisko dziewięcioletniej nieobecności, powraca do Opery Wrocławskiej Festiwal Opery Współczesnej. Złoży się nań pięć wydarzeń: trzy opery, wieczór baletowy oraz recital Tomasza Koniecznego, który zaśpiewa "Podróż zimową" F. Schuberta w nowym tłumaczenie Krzysztofa Gosztyły. Na dzisiejszej konferencji prasowej dowiedzieliśmy się wielu smakowitych szczegółów. Oto one:

Uczestnicy konferencji w Operze Wrocławskiej, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Opera współczesna – unikalne zjawisko

Podczas konferencji prasowej Agnieszka Franków-Żelazny, dyrektorka Opery Wrocławskiej wyraziła refleksję o unikalności opery w kontekście powstających współcześnie dzieł muzycznych. Wystawienie opery jest bowiem sprawą kosztowną i skomplikowaną.

Kiedy Mozart zakończył komponowanie oper, a stworzył ich kilkadziesiąt, miał ponad trzydzieści lat. Tyle mniej więcej, ile mają dziś debiutujący podczas Festiwalu Opery Współczesnej kompozytorzy: Michał Ziółkowski ("GenOM") czy Mateusz Ryczek ("iGranie z potworami"). 

Opera współczesna podejmuje problemy naszych czasów, posługując się współczesnym językiem, bliższym nam, niż dzieła minionych epok. Do takich należy z pewnością "Głos potwora" – opera skomponowana przez Alka Nowaka, której dramaturgię opracował Robert Bolesto na podstawie filmu Agnieszko Holland "Europa, Europa", a wyreżyserowała Agnieszka Smoczyńska. Obecny na konferencji Yaroslav Shemet, który poprowadzi w tym spektaklu Orkiestrę Opery Wrocławskiej, uchylił nieco rąbka tajemnicy zdradzając, że obecnością chóru i sposobem poprowadzenia postaci dramatu "Głos potwora" nawiązuje do tragedii antycznej, a zarazem operuje współczesnymi środkami wyrazu i wywołuje u widzów wstrząs (spektakl miał swoją prapremierę w Operze Bałtyckiej).

Podobnie rzecz ma się z absolutnym debiutem, zamówionym przez Operę Wrocławską: operą "iGranie z potworami", skomponowaną przez Mateusza Ryczka do libretta Justyny Skoczek. Jak zaznaczyła podczas konferencji reżyserka Marta Streker, "jest to historia o tym, że żadna wirtualna rzeczywistość nie jest w stanie zastąpić realnej, rodzi natomiast groźne uzależnienia". Całość została zanurzona w mitologii słowiańskiej, a spektakl wzbogaca oryginalna gra komputerowa (również dzieło kompozytora), towarzysząca akcji scenicznej. Scenografia zaś pozostawia duży margines swobody dla wyobraźni widza. Kierownik muzyczny tego spektaklu, Rafał Karczmarczyk dodał, że muzyka w tym spektaklu stawia wiele wymagań, ponieważ kompozytor bazował na matematycznej teorii liczb, jego zadaniem jest więc dodanie do tego muzycznych emocji.

Trzecią premierą będzie we Wrocławiu "GenOM", opera Michała Ziółkowskiego do libretta Justyny Miguły-Damasiewicz, o której kierownik muzyczna Agnieszka Franków Żelazny powiedziała, iż zachwyciło ją podejście do języka muzycznego. Kompozytor bowiem, przy całej różnorodności, zachował melodykę, która wywołuje rozmaite emocje. Operę tę charakteryzuje też dojrzały i mądry tekst. Reżyser Max Nowak stwierdził, że muzyka ilustruje najgłębsze uczucia bohaterów. Główny bohater próbuje stworzyć idealny genom muzyki i jest to próba zrozumienia, czym jest ta doskonałość, która koniec końców prowadzi bohatera do bolesnego upadku. Całość spektaklu odbywa się w sferze jungowskiego snu. Obecna na konferencji wykonawczyni jednej z głównych ról, Jadwiga Postrożna (mezzosopran) dodała też, że opera jest głęboko poruszająca i w niej samej ożyły podczas prób wielkie emocje.

Prezentację oper współczesnych dopełni program baletowy z cyklu "Żywioły" – wieczór młodych choreografów, kompozytorów i tancerzy, który jest wynikiem współpracy baletu Opery Wrocławskiej z Akademią Muzyczną. W rezultacie tej kooperacji powstało 11 premier, w których realizatorzy "badają – jak się wyraziła podczas spotkania kierowniczka Baletu Opery, Małgorzata Dzierżon – rozmaite problemy w relacjach międzyludzkich. Artystom baletu towarzyszyć będą wybrani członkowie Orkiestry Opery Wrocławskiej.

Przegląd Opery Współczesnej wzbogaci "Podróż zimowa" – cykl pieśni Franza Schuberta ("Winterreise "), skomponowany do cyklu 24 wierszy Wilhelma Müllera. Usłyszymy je w wykonaniu światowej sławy bas-barytona Tomasza Koniecznego z towarzyszeniem pianisty Lecha Napierały. Zabrzmią w naszym ojczystym języku za sprawą Krzysztofa Gosztyły, który poświęcił kilka lat na ich tłumaczenie. Autor przekładu będzie gościem Opery Wrocławskiej i będzie to zarazem okazja do zaopatrzenia się w tomik "Podróż zimowa" w jego tłumaczeniu. 

Przed każdą operą będzie można wysłuchać prelekcji, podobnie jak przed wieczorem baletowym. Przybywajcie więc do Opery Wrocławskiej na te wyjątkowe wydarzenia, które odbędą się w dniach od 5 września do 3 października tego roku!


środa, 2 września 2026

Muzyka, która wyzwala /recenzja filmu "Vivaldi i ja"/

Film Damiano Michieletto z pietyzmem odtwarza realia XVII-wiecznej Wenecji, pokazując historię, która jest ponadczasowa – jak tytułowa Primavera. Piękne zdjęcia (głównie wnętrz i ludzkich twarzy), ciekawie zarysowane ludzkie sylwetki, liczne niedopowiedzenia i piękna muzyka Rudego Księdza sprawiają, że do filmu chce się powracać myślami. I nie tylko!

Michele Riondino jako Vivaldi i Tecla Insolia jako Cecilia w filmie Damiano Michieletto
"Vivaldi i ja" (oryg. "Primavera")

Kiedy sierpniu na ekranach kin pojawił się film w reżyserii wenecjanina Damiano Michieletto, znanego i nagradzanego za realizacje spektakli operowych, pomyślałam, że muszę ten film obejrzeć. Trochę się obawiałam, że będzie to zgrabnie zrobiona biografia filmowa wielkiego kompozytora, szczęśliwie jednak podejrzenia okazały się bezpodstawne. Mylący okazał się polski tytuł "Vivaldi i ja", podczas gdy oryginalny brzmi "Primavera" (Wiosna), co ma zupełnie inny wydźwięk. To debiut filmowy Michieletto, który wraz z Ludovicą Rampoldi napisał scenariusz na podstawie powieści „Stabat Mater” Tiziana Scarpy. 

Główną bohaterką jest młoda utalentowana skrzypaczka Cecilia  (Michele Riondino), której życie upływa w weneckim sierocińcu Ospedale della Pietà – tym samym, w którym Antonio Vivaldi, zwany Rudym Księdzem od płomiennych włosów, które odziedziczył po ojcu, również skrzypku, przepracował blisko 40 lat. Trzeba przyznać, że realia tego odtworzono z wielkim pietyzmem. Film rozpoczyna scena, w której dziewczęta znajdują kocicę z małymi. To scena symboliczna, ponieważ one także są takimi  niechcianymi "kociętami", pozostawionymi przez matki w oknie sierocińca. Miejsce to jednak staje się ich domem – otrzymują na początku wypalony na skórze znak przynależności i zostają wpisane do księgi, gdzie umieszcza się obok opisu kawałek świętego obrazka, który w przyszłości może stać się znakiem rozpoznawczym dla matki, gdyby ta pragnęła, będąc już w lepszej sytuacji, odzyskać dziecko. Ale to przydarza się niezmiernie rzadko. Główna bohaterka "koresponduje" ze swoją wyobrażoną matką przez cały czas, bo ciągle ma nadzieję... Dziewczynki traktowane są z całą surowością, nikt ich nie przytula, nie mówi do nich serdecznie, matka przełożona od pierwszych scen wydaje się być surowym potworem, ale w pewnym momencie dostrzegamy, że i ona była niegdyś podrzutkiem i że jednak ma uczucia. Sieroty uczą się pisać i czytać (w tych czasach kobiety były analfabetkami), posługują w kuchni i nie tylko, ale przede wszystkim rozwijają umiejętność gry i śpiewu. Dzięki ich występom sierociniec staje się sławny na całą Europę i zewsząd przyjeżdżają ludzie, w tym koronowane głowy – aby ich posłuchać. A to oznacza, że sierociniec dostaje pieniądze na utrzymanie. Kiedy dziewczyny dorastają, są niekiedy wydawane za mąż i są to również transakcje finansowe przynoszące sierocińcowi duże pieniądze. Jest jednak warunek: po wyjściu za mąż i opuszczeniu sierocińca, nie wolno im grać. Vivaldi pojawia się w sierocińcu po to, aby dziewczęta grały i śpiewały stworzone przez niego kompozycje, bo to gwarantowało zainteresowanie publiczności. 

Akcja filmu rozgrywa się podczas wojny Wenecjan z Turkami. Cecilia ma wyjść za mąż za jednego z przywódców wojsk weneckich, po jego powrocie z wojny. Zanim to nastąpi, przeżywa prawdziwy triumf, grając wraz z Vivaldim skomponowany specjalnie na tę okazję utwór przed obliczem króla. Wtedy też może wyjątkowo zdjąć maskę i pokazać twarz. To dla niej wielkie przeżycie, bo po raz pierwszy czuje się ważna i doceniona. Pragnie odtąd poświęcić się muzyce, ale jej pragnienie nie spełni się... Na koniec, kiedy Vivaldi prezentuje wraz z dziewczętami napisane specjalnie na tę okazję oratorium "Judyta triumphans", Cecilia wymyka się z sierocińca, by rozpocząć nowe życie.

Można by zinterpretować ten film jako rzecz o wyzwoleniu się z opresji i odzyskaniu wolności przez kobietę, która, będąc "nikim", uwierzyła dzięki muzyce, że jest coś warta. Vivaldi tę wartość dostrzegł wcześniej i pozwolił jej rozkwitnąć.

Film Damiano Michieletto z pietyzmem odtwarza realia epoki, pokazując historię, która jest ponadczasowa – jak tytułowa Primavera. Piękne zdjęcia (głównie wnętrz i ludzkich twarzy), liczne niedopowiedzenia, ciekawie nakreślone ludzkie sylwetki i piękna muzyka Rudego Księdza sprawiają, że do filmu chce się powracać myślami. I nie tylko!



Opera "Samson i Dalila" w wersji koncertowej otworzy Wratislavię Cantans

Już jutro, 3 września o godz. 19.00, operą Camille Saint-Saënsa: "Samson i Dalila" rozpocznie się 61. edycja Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego. NFM Filharmonię Wrocławską, chóry i solistów poprowadzi niemiecki dyrygent i pianista, dyrygent muzyczny Oper Frankfurt - Thomas Guggeis. W roli Samsona wystąpi Nikolai Schukoff  (tenor), zaś partie Dalili zaśpiewa Anita Rachvelishvili (mezzosopran).

Thomas Guggeis / fot. Simon Pauly

Rozpoczynając pracę nad operą Camille Saint-Saëns osiągnął już wiek chrystusowy – trzydzieści trzy lata. W Samsonie i Dalili to symboliczne przekroczenie przez twórcę pewnej granicy w życiu idzie w parze z treściami zawartymi w libretcie. Mocarz Samson – na kartach Biblii stanowiący odpowiednik Heraklesa – sieje postrach wśród wrogów, sam jednak zostaje pokonany przez siłę namiętności. Ostatecznie odkrywa, że jedynym sposobem, w jaki może ujawnić się prawdziwy heroizm, jest złożenie ofiary z samego siebie. 

Podczas koncertu partie tytułowych bohaterów usłyszymy w wykonaniu śpiewaków: Nikolaia Schukoffa i Anity Rachvelishvili, a NFM Filharmonia Wrocławska zagra pod batutą Thomasa Guggeisa – dyrektora muzycznego Oper Frankfurt.

Opracowanie historii Samsona i Dalili w zamyśle Saint-Saënsa miało początkowo przyjąć formę oratorium, a zatem zostać pozbawione akcji scenicznej. Do zmiany decyzji namówił go librecista, poeta Ferdinand Lemaire. Kompozytor ostatecznie, wzorem również sięgających po tematy biblijne Rossiniego i Verdiego, wybrał postać opery. Było to znakomite posunięcie. Autor późniejszego Karnawału zwierząt w wydarzeniach opisanych na kartach Starego Testamentu odnalazł napięcia godne najlepszych wzorców włoskich czy dzieł Richarda Wagnera, a w tytułowej bohaterce pełnokrwistą dramatis personae o skomplikowanej psychice. Opowieść o wojowniku dysponującym nadludzką siłą umożliwiła także wprowadzenie schlebiających francuskim gustom następujących elementów: sceny tanecznej, stylizacji sugerujących nawiązania do muzyki Bliskiego Wschodu oraz widowiskowego finału.

Kompozycja powstawała długo. Chociaż już w 1868 roku Saint-Saëns przedstawił II akt na prywatnym przesłuchaniu (nie zyskawszy aprobaty), to w kontynuowaniu prac przeszkadzały artyście udział w wojnie francusko-pruskiej oraz wydarzenia Komuny Paryskiej. Następnie on sam bardziej skłonny był poświęcić czas innego rodzaju twórczości, jednak na dokończenie dramatu naciskał Ferenc Liszt, który obiecał doprowadzić do wystawienia go w Weimarze. Utwór (w niemieckiej wersji językowej) faktycznie miał tam swoją prapremierę – w 1877 roku. Publiczność Opery Paryskiej czekała na dzieło aż piętnaście lat. Kiedy w końcu i tam je zaprezentowano, zostało przyjęte niezwykle gorąco. W konsekwencji Samson i Dalila jako jedyna opera Saint-Saënsa pozostaje w repertuarze do naszych czasów i zajmuje w nim miejsce w pełni zasłużone.

Program:

Camille Saint-Saëns Samson i Dalila op. 47 – opera w wersji koncertowej 

Akt I

Akt II 

***

Akt III


Wykonawcy:

Thomas Guggeis – dyrygent 

Nikolai Schukoff – Samson (tenor)

Anita Rachvelishvili – Dalila (mezzosopran)

Philippe-Nicolas Martin – Arcykapłan Dagona (baryton)

Peter Kellner – Abimelech, Starzec hebrajski (bas)

Marek Belko – Pierwszy Filistyn (tenor)

Dawid Dubec – Drugi Filistyn (bas)

Paweł Zdebski – Posłaniec (tenor)

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM

Noé Chapolard – przygotowanie Chóru NFM 

Slovenian Philharmonic Choir

Tom Varl – przygotowanie chóru

dr Borut Smrekar – kierownictwo artystyczne Slovenian Philharmonic Choir

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania: 180 minut

W koncercie jest zaplanowana przerwa.

informacja prasowa

51. FPFF Portrety

Portrety to jedna z największych i najbardziej wyrazistych sekcji 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Sięgamy w niej po klasykę, szukając wartości, które wciąż rezonują ze współczesnością. Przewodnikami tej wędrówki są wybitni przedstawiciele polskiej kinematografii: Krzysztof Kieślowski, Tadeusz Konwicki, Barbara Sass i Andrzej Wajda. Na FPFF twórcy ci objawią się nie tylko jako autorzy kanonicznych dzieł, lecz także jako ideowcy, metafizycy, filozofowie czy społecznicy. Narratorzy i komentatorzy rzeczywistości. 

Krzysztof Kieślowski

Jak mówi Joanna Łapińska, dyrektorka artystyczna FPFF: Uważni na przyszłość, świadomie sięgamy w Gdyni do naszego dziedzictwa, odwołujemy się do siły klasyki, w której znajdujemy odbicia dnia dzisiejszego. W tym roku poprowadzi nas czworo twórców: Krzysztof Kieślowski, Tadeusz Konwicki, Barbara Sass i Andrzej Wajda. Każde z nich mówiło o ponadczasowych wartościach, o wierności wobec samego siebie i wyznawanych zasad. Pokazywali to nie tylko w filmach, potwierdzali także swoimi postawami. Trudno o lepszych patronów dyskusji o społecznej odpowiedzialności kultury, do której zapraszam Państwa w tym roku podczas festiwalu.

 ANDRZEJ WAJDA

Andrzej Wajda – społecznik, obywatel, ale też reżyser młody duchem, ciekawy świata, nieustannie poszukujący. Jego Portret wyłoni się z opowieści o twórcy, który nigdy nie zatrzymywał się w miejscu i z odwagą przekraczał granice własnego języka filmowego. W programie 51. FPFF pokaz filmu Wszystko na sprzedaż, a po nim wyjątkowa rozmowa profesora Tadeusza Lubelskiego i krytyka filmowego Michała Oleszczyka, w której przyjrzą się Wajdzie jako artyście eksperymentującemu, nowatorskiemu i nieustannie kwestionującemu utarte sposoby opowiadania. Dyskusja ta zostanie zarejestrowana jako odcinek prowadzonego przez Oleszczyka podcastu SpoilerMaster.

Projekcja filmu dokumentalnego Śniłem tylko przyszłość Joanny Rożen-Wojciechowskiej pozwoli z kolei spojrzeć na Wajdę jako na społecznika i obywatela, dla którego kultura była zawsze przestrzenią odpowiedzialności i realnego wpływu. Co warto dodać, będzie to polska premiera tego filmu, a po pokazie odbędzie się spotkanie z reżyserką Joanną Rożen-Wojciechowską, Tadeuszem Lubelskim, Agnieszką Morstin i Agnieszką Holland.

Andrzej Wajda

Program filmowy dopełnią wydarzenia towarzyszące 51. FPFF: koncert muzyki z filmów Andrzeja Wajdy „Wajda-Muzyka”. Adam Sztaba & Orkiestra Adama Sztaby, wyprodukowany przez Narodowe Centrum Kultury. Usłyszymy kompozycje takich twórców, jak m.in.: Wojciech Kilar, Andrzej Korzyński, Jan Krenz, Krzysztof Penderecki, Krzysztof Komeda czy Andrzej Markowski i motywy z Kanału, Popiołu i diamentu, Wesela, Dantona, czy Człowieka z marmuru. Wśród wydarzeń także czytanie niezrealizowanego scenariusza Andrzeja Wajdy „Jesteśmy sami na świecie”, wyprodukowane przez Filmotekę Narodową – Instytut Audiowizualny, w reżyserii Michała Zdunika. A także dwie wystawy wokół reżysera: „Andrzej Wajda: wspomnienie”, prezentująca zdjęcia autorstwa Renaty Pajchel, będące spotkaniem z reżyserem, który na FPFF był zawsze u siebie – w naturalnym żywiole, pośród ludzi, którzy mówili tym samym językiem. Z jednej strony mistrz – wizjoner, który uczył kolejne pokolenia wrażliwości. Z drugiej – kolega z planu i festiwalowych korytarzy. Prezentowane fotografie pokażą Wajdę przy pracy: jego emocje, gesty, mimikę, momenty skupienia. Dodatkowo na wystawie posłuchamy wspomnień o Wajdzie zarejestrowanych podczas FPFF w Gdyni w 2017 roku. Ten unikalny materiał to fragmenty powstającego filmu dokumentalnego Liliany Komorowskiej Wajda i Ty, w którym reżyserzy, aktorzy, operatorzy i inni ludzie kina wspominają mistrza oraz znaczenie, jakie miał dla ich twórczości. Drugą wystawą towarzyszącą Portretom będzie „Wajda na nowo. Suplement”, czyli cykl plakatów Andrzeja Pągowskiego do wyreżyserowanych przez Wajdę spektakli Teatru Telewizji TVP. 

Ta część Portretów wpisuje się w obchody Roku Andrzeja Wajdy. Partnerem wydarzeń wokół Andrzeja Wajdy jest Totalizator Sportowy, Mecenas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych.

KRZYSZTOF KIEŚLOWSKI

Wspomnimy Krzysztofa Kieślowskiego 30 lat po jego śmierci. Zastanowimy się nad znaczeniem jego metafizycznego i filozofującego kina w Polsce oraz recepcji poza granicami.  Obejrzymy film Bez końca i wysłuchamy prelekcji krytyka filmowego Michała Piepiórki. Seans przywoła również zmarłego w tym roku Krzysztofa Piesiewicza i jeden z najważniejszych duetów scenarzysta-reżyser w polskim kinie. Wybór Bez końca nie jest przypadkowy – to ich pierwszy wspólny film, początek twórczej drogi.

O międzynarodowej recepcji kina Kieślowskiego opowiadać będziemy we współpracy z FIPRESCI. Pokażemy Krótki film o miłości wzbogacony o prelekcję Joanny Najbor. Kontekstowo przywołamy Historie równoległe Asghara Farhadiego, współczesną odpowiedź na Krótki film o miłości. Duży udział w powstaniu filmu miał aktor i producent Maciej Musiał, który kupił prawa do dzieła Kieślowskiego i rozpoczął proces jego dzisiejszej reinterpretacji we współpracy z irańskim reżyserem.

Wyświetlimy także filmowy hołd dla Kieślowskiego autorstwa Stephena i Timothy’ego Quayów – Postscriptum. Ruminations on My Craft. To dokumentalna impresja łącząca wspomnienia, archiwalia, fragmenty filmów i autorską animację. Dzięki współpracy z FIPRESCI współczesne odczytanie kina Kieślowskiego oraz jego wpływu na kinematografię, krytykę filmową i kulturę współczesną wybrzmi również w nowych tekstach krytyków i krytyczek filmowych spoza Polski. Na FPFF zaprezentujemy je na łamach gazety festiwalowej, a Letícia Alassë – autorka jednego z nich – będzie naszą gościnią i prelegentką.

Spojrzenie na twórczość Kieślowskiego uzupełni pokaz jego filmów dokumentalnych. Wyświetlimy: Z miasta Łodzi, Refren, Z punktu widzenia nocnego portiera, Siedem kobiet w różnym wieku i Gadające głowy. Przez tę część twórczości reżysera przeprowadzi nas filmoznawca Piotr Pławuszewski.

Barbara Sass


BARBARA SASS


Na 51. FPFF przywołamy reprezentantkę kina wartości, podejmującą temat trudnych moralnych wyborów, której wyrazisty, bezkompromisowy, szorstki styl na stałe zapisał się w kanonie polskiego kina. To filmowa rzeczniczka kobiet, ale i uniwersalny głos każdego człowieka. Sekcja przygotowana z okazji 90. rocznicy urodzin Barbary Sass obejmie pokaz dwóch tytułów – Krzyku, zamykającego wczesną trylogię Barbary Sass, oraz filmu Tylko strach z późniejszego okresu jej twórczości. Seansowi Krzyku towarzyszyć będzie rozmowa z Dorotą Stalińską odtwórczynią głównej roli Marianny – młodej kobiety, która po wyjściu z więzienia próbuje odzyskać kontrolę nad swoim życiem, zmagając się z samotnością, społecznym wykluczeniem i przemocą. Rozmowę prowadzi krytyczka filmowa Klara Cykorz, która przed projekcją Tylko strach wygłosi również prelekcję, poświęconą znaczeniu kina Sass, oraz jego recepcji – zarówno tej wcześniejszej, jak i współczesnej. Film ten sprowokuje także refleksję na temat nierównej walki z nałogami, demonami, które uniemożliwiają budowanie relacji z innymi ludźmi. 

Tadeusz Konwicki


TADEUSZ KONWICKI


Ostatni z Portretów przygotowany jest z okazji 100. rocznicy urodzin Tadeusza Konwickiego. Twórcy-outsidera, który pełnił rolę sumienia narodu. Precyzyjny i czuły reżyser, pisarz i mówca. Jak sam o sobie mówił: „Ja chcę być przechodniem, którego człowiek spotyka w życiu. I pomachać mu, dać mu znak, że są jeszcze inni na świecie, że nie jest sam”. W programie pokaz wybitnego Salta, jednego z najważniejszych powojennych filmów, traktujący o lękach, traumach, poszukiwaniu tożsamości, zniekształconej pamięci i bolączkach ludzi żyjących w powojennej Polsce. Film stanowi symboliczne zamknięcie romantycznych mitów Szkoły Polskiej. Pokaz poprzedzi prelekcja krytyka filmowego Macieja Kędziory. Portret Konwickiego wzbogacony zostanie o jego własny głos, a to za sprawą dwóch filmów dokumentalnych – intymnych, niespiesznych rozmów z reżyserem – Przechodzień (1984) oraz Całkiem spora apokalipsa (2002) Andrzeja Titkowa, w których artysta opowiada o życiu, sztuce oraz stosunku do historii, rzeczywistości i polityki. To jego opowieść o sobie samym i otaczającym świecie.

DEBATA


Rozważania na temat Krzysztofa Kieślowskiego, Tadeusza Konwickiego, Barbary Sass i Andrzeja Wajdy staną się punktem wyjścia do debaty o społecznej odpowiedzialności kultury „Za coś, dla kogoś. Społeczna odpowiedzialność polskiej kultury”. W rozmowie udział wezmą Leszek Dawid, Paulina Kwiatkowska i Wojciech Marczewski, a poprowadzi ją Marta Stańczyk („Ekrany”). Uczestnicy panelu zastanowią się nad tym, czy od sztuki można oczekiwać aktywnego udziału w najważniejszych debatach społecznych. W dyskusji spotkają się przedstawiciele różnych środowisk i z ich perspektyw przyjrzymy się roli kina w budowaniu wspólnoty, rozwijaniu kompetencji obywatelskich i kulturowych oraz tworzeniu przestrzeni dialogu. Porozmawiamy o wpływie filmu na odbiorców oraz o wyzwaniach, przed którymi stoi dziś polska kinematografia jako istotny uczestnik życia społecznego. Przygotowany we współpracy z Gildią Reżyserów Polskich i czasopismem „Ekrany” panel będzie okazją do wymiany doświadczeń i refleksji między twórcami, badaczami oraz publicznością.

51. FPFF Portrety:


ANDRZEJ WAJDA

Partnerem wydarzeń wokół Andrzeja Wajdy jest Totalizator Sportowy, Mecenas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych

Wszystko na sprzedaż, reżyseria: Andrzej Wajda. Po filmie spotkanie Michała Oleszczyka z Tadeuszem Lubelskim. Partner: Spoiler Master

Śniłem tylko przyszłość reż. Joanna Rożen-Wojciechowska. Po filmie spotkanie z reżyserką, Tadeuszem Lubelskim, Agnieszką Morstin i Agnieszką Holland

Wydarzenia towarzyszące:

Wystawa „Andrzej Wajda: wspomnienie” | Kurator wystawy Kantor Sztuki 

Galeria, Gdyńskie Centrum Filmowe | 21–30 września | wstęp wolny 

Wystawa „Wajda na nowo. Suplement” Andrzej Pągowski 

Muzeum Miasta Gdyni, Zawiszy Czarnego 1, Gdynia | 21–30 września | wstęp bezpłatny 

Koncert „Wajda-Muzyka”. Adam Sztaba & Orkiestra Adama Sztaby | Narodowe Centrum Kultury

Teatr Szekspirowski w Gdańsku | wtorek, 22 września, godz. 19:00 | bilety do zakupu poprzez stronę Bilety24.pl | Dla posiadaczy akredytacji po zapisach przez formularz obowiązuje zniżkowa cena: 65 złotych. Liczba biletów promocyjnych jest ograniczona 

Czytanie niezrealizowanego scenariusza Andrzeja Wajdy pt. „Jesteśmy sami na świecie” | Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny

Muzeum Miasta Gdyni | wtorek, 22 września, godz. 19:00 | obowiązują zapisy poprzez formularz 


KIEŚLOWSKI

Bez końca, reżyseria: Krzysztof Kieślowski. Prelekcja Michał Przepiórka 

Blok filmów krótkometrażowych:

Z miasta Łodzi, reżyseria: Krzysztof Kieślowski 

Refren, reżyseria: Krzysztof Kieślowski 

Z punktu widzenia nocnego portiera, reżyseria: Krzysztof Kieślowski 

Siedem kobiet w różnym wieku, reżyseria: Krzysztof Kieślowski 

Gadające głowy, reżyseria: Krzysztof Kieślowski 

Wprowadzenie i spotkanie po filmie Piotr Pławuszewski 

Historie równoległe, reżyseria: Asghar Farhadi. Wprowadzenie Letícia Alassë 

Postscriptum. Ruminations on My Craft, reżyseria: Stephen Quay, Timothy Quay

Krótki film o miłości, reżyseria: Krzysztof Kieślowski. Prelekcja Joanna Najbor 


BARBARA SASS

Krzyk, reżyseria: Barbara Sass. Po filmie spotkanie z Dorotą Stalińską. Prowadzi: Klara Cykorz 

Tylko strach, reżyseria: Barbara Sass. Wprowadzenie Klara Cykorz 


TADEUSZ KONWICKI

 Salto, reżyseria: Tadeusz Konwicki. Prelekcja Macieja Kędziory 

Przechodzień, reżyseria: Andrzej Titkow  

Całkiem spora apokalipsa, reżyseria: Andrzej Titkow 


DEBATA

„Za coś, dla kogoś. Społeczna odpowiedzialność polskiej kultury”

Uczestnicy_czka: Leszek Dawid, Paulina Kwiatkowska, Wojciech Marczewski. Prowadzi Marta Stańczyk („EKRANy”) | Scena Kameralna, Teatr Muzyczny w Gdyni | czwartek, 24 września, godz. 15:00 | wstęp na podstawie akredytacji | Partnerzy Gildia Reżyserów Polskich i czasopismo „Ekrany”


51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w terminie 21–26 września 2026 roku w Gdyni. Producentem Festiwalu jest Pomorska Fundacja Filmowa w Gdyni.  

informacja prasowa

6. Festiwal Opery Współczesnej: "GenOM" /recenzja/

Po kilkuletniej nieobecności powrócił do Opery Wrocławskiej Festiwal Oper Współczesnych, a pierwsza zaprezentowana inscenizacja to niekwesti...

Popularne posty