piątek, 7 sierpnia 2026

🎶 Konkurs Szymanowskiego wraca do Katowic 🎻

NOSPR to nie tylko regularny sezon koncertowy. To także festiwale, projekty i wydarzenia specjalne, które na dłużej zostają w pamięci. Bez wątpienia należy do nich organizowany przez NOSPR Międzynarodowy Konkurs Muzyczny im. Karola Szymanowskiego. Z radością ogłaszamy, że trzecia edycja konkursu odbędzie się w dniach 1–19 września 2027 roku.


Do Katowic przyjadą młodzi artyści i artystki z całego świata, a rywalizować będą w pięciu kategoriach:


  • fortepian,
  • głos,
  • kwartet smyczkowy,
  • skrzypce,
  • kompozycja.

Uczestników ocenią wybitne osobowości świata muzyki. Na laureatów czeka pula nagród przekraczająca 300 000 euro! Udział w konkursie może być także ważnym krokiem w rozwoju kariery artystycznej. To szansa dla młodych artystów na zaprezentowanie się międzynarodowemu środowisku, a w przyszłości – również na zaproszenia koncertowe i propozycje nagrań.

Pięć kategorii konkursowych. Ponad 300 000 euro w puli nagród


Międzynarodowa historia pisana w Katowicach

Pierwsza edycja Konkursu Szymanowskiego odbyła się w 2018 roku. Od początku jego ideą było stworzenie interdyscyplinarnego wydarzenia poświęconego twórczości jednego z najważniejszych polskich kompozytorów.

W 2023 roku w konkursie wzięło udział blisko 600 artystów z 24 krajów. W 2027 roku wydarzenie ponownie zagości w siedzibie NOSPR oraz w salach Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach.

Publiczność będzie mogła śledzić przesłuchania, odkrywać nowe interpretacje muzyki Szymanowskiego i obserwować młodych artystów na ważnym etapie ich drogi.


Terminy zgłoszeń

📅 1.11.2026–31.01.2027 – kategorie wykonawcze

📅 1.01–30.04.2027 – kompozycja

Szczegółowe informacje dotyczące zasad udziału i harmonogramu przesłuchań znajdą Państwo na stronie internetowej konkursu: www.szymanowski-competition.com

Aby nie przeoczyć informacji o uczestnikach, jurorach, programie i kolejnych etapach konkursu, zachęcamy do zapisania się do newslettera Konkursu Szymanowskiego.

informacja prasowa

czwartek, 6 sierpnia 2026

„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki

7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomieja Nizioła oraz Wrocławską Orkiestrę Barokową pod dyrekcją Andrzeja Kosendiaka. Znalazł się na nim komplet koncertów skrzypcowych Feliksa Janiewicza, w tym nagranie II Koncertu E-dur, które jest światową premierą fonograficzną. 


"Koncerty Feliksa Janiewicza należą do wczesnej fazy stylu brillant, który właśnie wtedy rozwijał się na gruncie wiolinistyki, również dzięki naszemu rodakowi. Nowoczesność tej muzyki nie była łatwa w odbiorze dla ówczesnych słuchaczy; pewna młoda Angielka opisała ją jako „może zbyt piękną”, albowiem rozbudowane partie solowe ją przytłoczyły. Styl brillant przeszedł przez muzykę gitarową (koncerty z orkiestrą Maura Giulianiego i jego występy w Wiedniu) do fortepianowej. Nawet Beethoven usiłował zaadaptować zewnętrzne cechy stylu, który jednak najdojrzalszą formę uzyskał w twórczości Johanna Nepomuka Hummla i Fryderyka Chopina.

Styl brillant, epoka wirtuozerii przygotowującej grunt pod nadchodzą­cy dopiero romantyzm, to nie tak znowu krótka faza w historii muzyki, bo trwająca około pół stulecia. Podwaliny pod jej rozwój położył m.in. Feliks Janiewicz, a genialnie podsumował ją Fryderyk Chopin. Obaj działali głów­nie za granicą, lecz żaden z nich nie zapomniał o swych korzeniach. Przynależność ich dorobku do kultury polskiej nie budzi żadnych wątpliwości i po dziś dzień są oni jej ponadczasowymi ambasadorami".

Krzysztof Komarnicki, fragment eseju zamieszczonego w booklecie dołączonym do płyty


Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos


Wykonawcy: 

Bartłomiej Nizioł – skrzypce

Andrzej Kosendiak – dyrygent

Wrocławska Orkiestra Barokowa


Program:
Feliks Janiewicz (1762–1848)


CD 1

I Koncert skrzypcowy F-dur (ok. 1788)

1. Moderato

2. Romance

3. Rondo

II Koncert skrzypcowy E-dur* (ok. 1788)

4. Allegro moderato

5. Adagio

6. Polonaise: Allegro moderato

III Koncert skrzypcowy A-dur (ok. 1791)

7. Allegro

8. Adagio

9. Rondo

CD 2

IV Koncert skrzypcowy A-dur (ok. 1797)

1. Moderato

2. Adagio

3. Rondo: Allegretto

V Koncert skrzypcowy e-moll (1803–1807)

4. Largo. Allegro moderato

5. Adagio

6. Rondo: Allegretto


* Światowa premiera fonograficzna

Autor wszystkich kadencji: Bartłomiej Nizioł

Nagrano w Sali Głównej ORLEN Narodowego Forum Muzyki:

29–30.04.2025 – I Koncert skrzypcowy F-dur i II Koncert skrzypcowy E-dur

17.02.2025 – III Koncert skrzypcowy A-dur

18–19.02.2024 – IV Koncert skrzypcowy A-dur i V Koncert skrzypcowy e-moll

Reżyseria nagrania, montaż i mastering: Andrzej Sasin, Aleksandra Nagórko, Agnieszka Szczepańczyk, Antoni Grzymała

NFM 105, ACD 356

Premiera płyty: 7.08.2026

Patronat medialny: Program II Polskiego Radia

informacja prasowa

środa, 5 sierpnia 2026

Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańkowicz, Sztaudynger, Witkacy i, oczywiście, Wojciech Kossak z rodziną córkami: Marią Pawlikowską-Jasnorzewską i Magdaleną Samozwaniec i synem, Jerzym Kossakiem. Czas na wspólne świętowanie pamięci o Zofii Kossak zacnej pisarce, której 137. rocznica urodzin przypada na dzień 10 sierpnia..


Będą rozmowy o książkach i historii, muzyka, spotkania z gośćmi, zajęcia dla dzieci, a wieczorem potańcówki w stylu lat 20. i 30. Powód jest szczególny – urodziny Zofii Kossak.

- Dwudniowe obchody rozpoczną się w niedzielę od złożenia kwiatów na grobie pisarki. Później uczestnicy będą mogli poznać jej biografię przedstawioną przez Czesława Ryszkę, wysłuchać opowieści prof. Krystyny Heskiej-Kwaśniewicz o dzieciach z Auschwitz przebywających na harcerskim Buczu, a także spotkać się z baronową Elsy von Durant z pałacu w Baranowicach.Wieczorem w ruinach dworu zabrzmi muzyka przeplatana literaturą. Laura Łącz i Hałat Ensemble zaprezentują utwory Zofii Kossak-Szatkowskiej, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Bolesława Leśmiana i innych autorów. Niedzielę zakończy potańcówka w klimacie lat 20. i 30. – stroje z epoki będą mile widziane – zaprasza Urszula Broda-Gawełek, dyrektor Centrum Edukacyjno-Kulturalnego „U Kossaków” w Górkach Wielkich.

Z kolei 10 sierpnia 2026 r. w poniedziałek o mniej znanych historiach z życia Zofii Kossak opowie dr Joanna Jurgała-Jureczka. Następnie zaplanowano koncert zespołu Winyl Band oraz kolejną potańcówkę pod gołym niebem.

Organizatorzy pomyśleli również o najmłodszych. W niedzielę od godz. 11.00 do 16.30 odbędą się animacje, a później warsztaty zielarskie połączone z parzeniem herbaty.


9–10 sierpnia
Ruiny Dworu Kossaków, Górki Wielkie, ul. Stary Dwór 4

Wstęp wolny

informacja prasowa z OX.pl

Piotr Tomaszuk – cicerone teatralnych podróży /wywiad/

„W teatrze najpiękniejsze jest to, że czasem zabiera nas w podróż z takim cicerone, bez którego nigdy byśmy sami tej podróży nie odbyli. A ponadto nie miałaby ona takiego charakteru”. Rozmawiam z Piotrem Tomaszukiem – reżyserem i dramaturgiem teatralnym, scenarzystą, współzałożycielem działającego już 35 lat unikalnego autorskiego Teatru Wierszalin w Supraślu, wielokrotnie nagradzanym w Polsce i na świecie.

Piotr Tomaszuk, fot. Magdalena Rybij

Barbara Lekarczyk-Cisek: Podziwiam Pańskie dokonania od dawna, nigdy jednak nie miałam okazji porozmawiać o Pańskim niezwykłym teatrze. Uznałam, że jest teraz dobra do tego okazja: Teatr Wierszalin świętuje w tym roku 35-lecie istnienia, Pana zaś uhonorowano tytułem doktora honoris causa Uniwersytetu w Białymstoku. Wszystko to skłania do rozmaitych refleksji, przede wszystkim nad tym, jak te lata poświęcone intensywnej pracy nad spektaklami wpłynęły na Pańskie postrzeganie teatru i życia. Bo w Pańskim przypadku są to sfery nierozłączne…

Piotr Tomaszuk: Teatrem zacząłem się interesować ponad pięćdziesiąt lat temu. W czasach mojej młodości, chłonnej i kształtującej, miałem okazję zetknąć się w Teatrze Dramatycznym im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku z interesującymi reżyserami, począwszy od Jerzego Zegalskiego, a skończywszy na Andrzeju Witkowskim czy Wojciechu Pisarku. To była ekipa, która przyjechała do Białegostoku w latach 70. I realizowała ambitny repertuar. Działał też znakomity Białostocki Teatr Lalek, który prowadził od końca lat 60. Krzysztof Rau i gdzie ciekawe przedstawienia reżyserował również Jan Wilkowski. Wtedy właśnie zaczęła się moja fascynacja teatrem, dzięki której zdecydowałem się na studia na Wydziale Wiedzy o Teatrze w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Erudycję zawdzięczam znakomitym wykładowcom, począwszy od prof. Zbigniewa Raszewskiego, poprzez Stefana Mellera, Martę Fik, Zbigniewa Wilskiego, Andrzeja Wanata, po Jerzego Koeniga i Aleksandrę Okopień-Sławińską. To byli wspaniali pedagodzy, którzy potrafili rozżarzyć moją fascynację teatrem w sposób sensowny i wzbogacający. Cała moja młodość była fascynacją teatrem kogoś, kto ogląda i opisuje, ale potem zacząłem się nim zajmować praktycznie. Zdałem egzaminy na reżyserię teatru lalek w Białymstoku i właściwie jej nie ukończyłem, bo wcześniej zacząłem reżyserować. W tamtym czasie klasyka miała jeszcze mocną pozycję i był to okres, który nie pozwalał zwątpić w teatr. A 35 lat tworzenia teatru na scenie zmienił mój ogląd: zacząłem patrzeć na teatr od środka, a to zupełnie co innego. 

Różnic jest wiele, ale na szczęście początek z końcem się spotykają: ciągle uważam, że teatr jest czymś fascynującym – oddałem mu całe swoje życie. 

Zanim znalazł się Pan w teatrze i pojął, że jest to dziedzina sztuki, w której najpełniej się odnajduje, to „na początku było słowo”. Pan nie tylko adaptuje teksty, które potem stają się osobistymi wypowiedziami, ale również sam pisze, czego przykładem może być „Traktat o manekinach” Bruno Schulza. Chciałabym zapytać o Pańskie inspiracje literackie. Co sprawia, że przemawia do Pana taki, a nie inny tekst?

Inspiracje są bardzo różne. Do Mickiewicza doszedłem bardzo późno. Na początku swojej działalności reżyserskiej nie śmiałem po niego sięgnąć – uważałem, że jest to literatura, do której nie dorosłem. I chyba dobrze się stało. Mickiewicza warto tworzyć z aktorami na scenie wówczas, kiedy człowiek pozbył się tych ambicji, które każą mu myśleć, że wie więcej niż autor. Bardzo wielu młodych reżyserów wychodzi z tego właśnie założenia. Próbują więc autora zmienić i niejako „przerobić pod siebie”. Powstają dzieła często nawet interesujące formalnie, ale nie przyczyniają się do zrozumienia tekstu. A ja jestem jednak wychowany w tradycji reżyserii interpretującej. Sztuka interpretacji jest jedną z podstawowych umiejętności reżyserskich, ale ta umiejętność obecnie zanika. Pojawiła się za to tendencja do narzucania autorom myśli zupełnie im obcych, aberracyjnych w stosunku do nich. Rodzaj lektury, by tak rzec, skromnej i ostrożnej wypadł z mody. Tymczasem po Mickiewicza warto sięgnąć, gdy człowiek się pozbył tych nadmiernych ambicji osobistych i szuka prawdy w autorze.

Inspiracje literackie były dla mnie zawsze punktem wyjścia, bo teatr jest domem literatury. Nie wierzę w teatr, który powstaje z pominięciem tekstu. Oczywiście, teatr może sięgać po takie środki wyrazu, upodobnić się do pantomimy czy do moving theatre, gdzie ważny jest głównie wyraźny i plastyczny ruch, ale wszystko, co dotyczy literatury, znika przygniecione tą wizją. Taki teatr nigdy mnie nie pociągał. Uważałem go zawsze za miejsce, gdzie literatura obleka się w ciało. I fascynujące jest, że teatr pozwala zmaterializować to, co na poziomie tekstu jest tylko „marą bladą”, jakby powiedział Mickiewicz. Zawsze fascynowało mnie odkrywanie tego backgroundu, który drzemie w dobrym tekście dramatycznym napisanym przez Ibsena czy Czechowa. Wszędzie tam są pewne okoliczności i elementy rzeczywistości obiektywnej otaczającej bohaterów. I ta rzeczywistość musi zaistnieć, aby tekst miał sens. Odkrywanie świata, który stoi za słowami, zawsze mi się szalenie podobało jako działalność poniekąd detektywistyczna. Kiedy wraz z aktorami zaczynamy się zastanawiać, co jest podstawą takiego, a nie innego zdania, takiej, a nie innej uwagi odautorskiej zawartej w didaskaliach. To praca analityczna, pozwalająca zrekonstruować wizję autora. Ten rodzaj reżyserii zawsze był mi bliski. Oczywiście, nie rezygnowałem też z wymogu wyrazistości formalnej. Teatr Wierszalin od początku różnił się od innych także tym, że myśmy zawsze wykorzystywali fizyczność aktora, wprowadzając m. in. doświadczenia i metodę ćwiczeń Jerzego Grotowskiego czy też po prostu dbając o pewną wyrazistość, którą do teatru polskiego wprowadził swoimi spektaklami Tadeusz Kantor. Podzielam założenie kantorowskie, że teatr opracowuje zasady istnienia sam dla siebie, na rzecz jednego przedstawienia i że ten świat od początku do końca jest spójny albo rozlatuje się w odbiorze widza i nie zostaje z niego nic. Pierwsze przedstawienia Kantora zobaczyłem będąc na studiach w Warszawie i od tego momentu wiedziałem, że to jest dla mnie niedościgły wzór. Natomiast przedstawień Grotowskiego nie widziałem na żywo. Jednak dużo na ten temat czytałem i sam praktykowałem wiele ćwiczeń, które Grotowski i jemu podobni proponowali aktorom. Myślę, że ten rodzaj treningu aktorskiego dał mi bardzo dużo w sensie rozumienia tego, o co chodzi na scenie i czego potrzebuje aktor, aby wiarygodnie zaistnieć. 

Miałam szczęście zobaczyć wszystkie przedstawienia Tadeusza Kantora w ramach Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych, odbywającego się przez wiele lat w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Spektakle Cricot 2 były zachwycające i niepowtarzalne, niepodobne do żadnych innych i bardzo poruszające, np. „Wielopole, Wielopole”… Natomiast Grotowskiego widziałam na żywo kilkakrotnie „Apocalypsis cum figuris” i było to także szczególne doświadczenie. Kantor jednak poruszał mnie bardziej, zarówno podejmowanymi tematami, jak i formą.


Z perspektywy czasu uważam, że Kantor był artystą znacznie istotniejszym dla polskiego teatru niż Grotowski, który był przede wszystkim bardzo interesującym eksperymentatorem poszukującym środków wyrazu aktorskiego. Jeśli jednak chodzi o całościową wizję i dzieło teatralne, sądzę, że Kantor go przewyższa. 

Do tych niewątpliwie wybitnych artystów teatru dodałabym jeszcze Jerzego Grzegorzewskiego, którego przedstawienia miałam okazję oglądać  w z końcem lat 70. podczas jego pracy we wrocławskim Teatrze Polskim, m.in. niezwykle piękny poetycki „Sen nocy letniej” Szekspira i inspirującą inscenizację opowiadania Tadeusza Różewicza: „Śmierć w starych dekoracjach”, dzięki której przekonałam się, że nie istnieją tzw. dzieła niesceniczne. Od tamtej pory w Grzegorzewskim widziałam również wizjonera teatru.

W tamtym czasie Grzegorzewski wydawał mi się reżyserem bardzo hermetycznym i właściwie unikałem jego przedstawień. Miałem do niego „pretensję”, że za bardzo skupia się na sobie i niszczy materię tekstu. Ale po latach chyba zmieniłbym swoją ocenę. Z wiekiem uświadomiłem sobie, że Grzegorzewski był reżyserem bardzo indywidualnym, osobnym, a w związku z tym autorzy, po których sięgał, zyskiwali jakiś odrębny znaczeniowy odcień. Ten rodzaj zanurzenia w literaturze, który cechował Grzegorzewskiego, jest mi obecnie coraz bliższy. To jest rodzaj „błądzenia” po tekstach i wewnątrz tekstu zgodnie ze swoimi przeczuciami, marzeniami, wizjami. Grzegorzewski przeniósł potem do Teatru Narodowego w Warszawie ten rodzaj opowiadania własnego świata wyobraźni, który uruchamia się na styku indywidualności i wielkiej literatury. To jest właśnie najciekawsze w teatrze, kiedy możemy podążać za autorem, ale mając takiego przewodnika, jak interesujący reżyser. W teatrze najpiękniejsze jest to, że czasem zabiera nas w podróż taki cicerone, bez którego nigdy byśmy sami tej podróży nie odbyli. A ponadto nie miałaby ona takiego charakteru, gdybyśmy podróżowali sami. 

Rafał Gąsowski w spektaklu Piotra Tomaszuka: "Bóg Niżyński"
fot. Bartek Siejwa
W moim odczuciu Pan także jest takim cicerone, dzięki któremu przeżyłam pasjonujące teatralne przygody i dotyczy to wszystkich bez wyjątku spektakli, które mogłam obejrzeć na żywo. Dla mnie ważne jest, że swoim teatrem dotyka Pan spraw istotnych. Od dłuższego czasu tkwię po uszy w prozie Sandora Marai`ego, o którym można by powiedzieć (on sam to zresztą tak określał), że w swoich powieściach i dziennikach dotykał spraw fundamentalnych: badał mianowicie ludzką duszę, ale także dusze poszczególnych narodów: Francuzów, Niemców… Pan poprzez teatr robi w gruncie rzeczy coś podobnego, bada duszę człowieka poddanego ekstremalnym doświadczeniom. Taką tendencję dostrzegłam w „Bogu Niżyńskim”, „Reportażu o końcu świata” czy w „Traktacie o manekinach”. A człowiekiem nie można zajmować się w sposób płaski, pozbawiony sfery transcendencji, tajemnicy… 

Rzeczywistość, którą pokazujemy widzom, musi być bogata, a jej bogactwo zależy od tego, jak głęboko sami jesteśmy w stanie zrozumieć rzeczywistość. Człowieka łatwo jest sprowadzić do jednego wymiaru, ale cała sztuka polega na tym, aby przy pomocy wehikułu, jakim jest teatr, ukazywała całe bogactwo człowieka, jego wielowymiarowość. Ważny jest także wybór tematów. „Reportaż o końcu świata” adaptowałem właśnie dlatego, że wydawał mi się bogaty wewnętrznie. Temat poruszony przez Włodzimierza Pawluczuka w jego książce był wielokrotnie podejmowany przez różnych autorów. Tadeusz Słobodzianek napisał aż trzy sztuki poświęcone sekcie grzybowskiej, której przewodził prorok Ilja, ale żadna z tych sztuk nie jest bogata i do pięt nie dorasta książce Pawluczuka. Ludzie, którzy zaludniają świat dramatów Słobodzianka, są prymitywni, jednowymiarowi w taki sposób, jak on sam rozumie człowieka. Ja natomiast zawsze wolałem zakładać istnienie w człowieku jakiejś tajemnicy, która ujawnia się, gdy bohater nie jest tylko poważny, ale potrafi być czasem śmieszny, ma swoje małości, ale one nie przeszkadzają temu, aby mógł istnieć także w swoich wielkościach. Może nie jest to tak widoczne w przedstawieniach mickiewiczowskich, bo tam człowiek funkcjonuje w zupełnie innej perspektywie.

Ale u Szekspira także współistnieją te dwie rzeczywistości…

Tak, u Szekspira to jest. W wielkiej literaturze dramatycznej zawsze jest to podejrzenie wielkości człowieka.

Czy temat szaleństwa w spektaklu „Bóg Niżyński” nie służy także odsłonięciu tajemnicy człowieka? Tam z kolei punktem wyjścia stał się dziennik słynnego tancerza.

Inspiracją była dla mnie sama postać Niżyńskiego, ale także jego dziennik, który ukazał się w języku polskim, bez cenzury, na początku lat 2000. Dla mnie to było olśnienie, bo zrozumiałem, że ten zapis, będący na pozór dokumentem, jest z drugiej strony rodzajem pułapki. Traktując tekst jako coś, czemu mielibyśmy uwierzyć do końca, zrobilibyśmy krzywdę jego autorowi. Widziałem w Łodzi realistyczne przedstawienie Kamila Maćkowiaka na podstawie „Dziennika” Wacława Niżyńskiego i zobaczyłem klęskę tego aktora. Zrozumiałem wtedy, że muszę to zrobić inaczej, niż adaptując sam tekst. Dochodzenie do świadomości, jak uczynić bohatera prawdziwie pojemnym w teatrze, było procesem, który najlepiej zaowocował „Bogiem Niżyńskim” i „Ofiarą Wilgefortis”. Spektakle te są najlepszym przykładem na to, że to, co jest pierwowzorem, pozwala zbudować tę głębię w odbiorze widza, której ja sam bym oczekiwał. Nigdy nie zadawalałem się powierzchowną, najłatwiej dostępną warstewką. Sam tytuł „Bóg Niżyński” pokazuje z jednej strony skalę wzniosłości, a z drugiej – skalę upadku. To jest najlepszy przykład na to, czego oczekuję od swoich bohaterów. Muszą streścić także kawałek naszego życia – nas samych. Niżyński był z jednej strony bożyszczem tysięcy, z drugiej – został skazany na dobrą lub złą wolę swoich opiekunów, kiedy popadł w obłęd. Sens teatru polega m. in. na przypomnieniu takich ludzi, pokazaniu ich wielkości i upadku. Ku przestrodze, do przemyślenia, wejścia w samych siebie. Pokazujemy w naszym teatrze historię, która jest ciekawsza i bogatsza niż świat na zewnątrz, bardziej symboliczna, otwierająca. 
Wspaniałym tego przykładem są przedstawienia mickiewiczowskie, bo jego słowa – te światy, które otwiera przed nami swoją poezją, są oczyszczające – to prawdziwa katharsis. W teatrze zawsze poszukiwałem takiego oddziaływania. Wzruszenie było dla mnie podstawą relacji z widzem. Widz, którego nie udało mi się wzruszyć, był dla mnie stracony przez mój nieumiejętny wysiłek.

Teatr to nie tylko reżyser, ale także aktorzy, którzy go współtworzą. Czy zrobiłby Pan „Boga Niżyńskiego” bez tak utalentowanego aktora jak Rafał Gąsowski?

Oczywiście, że nie! Całe to myślenie o bohaterze wynikało też stąd, że moim aktorem i przyjacielem zarazem jest wspaniały artysta Rafał Gąsowski, który był w stanie udźwignąć tę postać, m. in. dlatego, że nie jest tancerzem. Gdyby, jak Maćkowiak, miał za sobą szkołę baletową, być może ta cała praca by nam nie wyszła. Myśmy poszli w kierunku dramatu człowieka, który nie jest już w stanie tańczyć, a jednak buduje „taneczną mszę”. Rozwijaliśmy tę postać w rozmowach, pokazywałem Rafałowi napisane wcześniej fragmenty scenariusza, bo było dla mnie istotne, czy odnajduje się w tych tekstach. „Bóg Niżyński” jest pisany dwoma językami: językiem dokumentu, a także językiem poematu. Dialogi mają charakter utworu poetyckiego. To, że mogłem konfrontować swój tekst z wykonawcą, było szalenie ważne. 

Rafał Gąsowski w spektaklu Piotra Tomaszuka: "Bóg Niżyński",
fot. Bartek Siejwa
Czy tego rodzaju praca z aktorem jest w Pana wypadku regułą?

Nie zawsze, bo nie każdy artysta jest gotowy na taką współpracę. Jeśli wyczuwam w aktorze coś w rodzaju wulkanu, który nie musi dymić, ale jest, to tak z nim pracuję. Często jednak mamy do czynienia z artystami, którzy tylko udają, że coś się w nich gotuje, ale kiedy dochodzi do konieczności pokazania emocji czy zbudowania relacji, to się okazuje, że w środku mają wystygłą lawę i nic z tego nie wynika. Nie ma gotowości stawania się. W przypadku aktorów, a także reżyserów, najbardziej twórcza jest gotowość do zdrady samego siebie, porzucenia wszystkiego, co się wie. Jeżeli w aktorze nie ma gotowości, żeby spróbować od początku, wejść w coś, co pociąga, a czego jeszcze nie zna, bo można w teatrze dowiedzieć się czegoś o sobie samym, to taki aktor jest jak wypalona świeca. Często używam takiego porównania, że jeśli reżyser jest jak słońce, to aktor musi być jak księżyc – odbić światło słoneczne i świecić tam, gdzie słońce nie dosięga. To odbite światło jest często jeszcze wzmacniane przez aktora. Ta zdolność soczewkowania, przez osobowość aktora skumulowana, zwielokrotniona – to jest w aktorze najcenniejsze. Do tego trzeba gotowości, słuchania, setek godzin rozmów, a także rozeznania samego siebie, swoich pragnień, oczekiwań… Jeżeli tego nie ma, to nie ma współpracy ani twórczości. Jeśli jednak udaje się zgrać potencjał aktora z potencjałem reżysera,  jest szansa na prawdziwy wielki teatr. 

Przywiódł mi Pan na myśl Konrada Swinarskiego, który taki właśnie teatr uprawiał i przebywał stale ze swoimi aktorami, aby ich lepiej poznać.

Tak, to jest dobry przykład na to, że ten rodzaj bliskości, nieustannego dialogu, który prowadził Swinarski ze swoimi aktorami, są drogą do prawdziwego teatru. Gdyby tego nie było, nie byłoby też Teatru Starego. Teatr rodzi się z przecięcia osobowości reżysera, który jest pierwszym widzem i który bierze odpowiedzialność za całość. 

Piotr Tomaszuk w "Dziadach" we własnej reżyserii,
fot. Magdalena Rybij
Pan przekroczył jednak tę barierę, w „Dziadach” zaczął Pan także grać...

Chciałem po prostu spróbować tej sfery teatru, która była wyzwaniem, ale bałem się tam wkroczyć. Kierowała mną ciekawość, ale także śmiałość wynikająca z tego, że Guślarz, który jest reżyserem obrzędu, jest w moim przypadku wiarygodny. Bardzo dobrze wspominam ten moment, bo dzięki temu zrozumiałem do końca, czego potrzebuje aktor w teatrze. Myślę, że dzięki temu doświadczeniu więcej się dowiedziałem o aktorstwie wchodząc na scenę, niż reżyserując aktorów przez kilkadziesiąt lat. W każdym razie już nie próbuję dorównać Gąsowskiemu, co najwyżej mogę mu udatnie partnerować, kiedy potrzebuje jakiegoś starszego kolegi (śmiech). 

Nawiązując do etymologii nazwy Teatru Wierszalin, mogę wprost powiedzieć, że osiągnęliście szczyty tego, co można zdobyć w teatrze, realizując przez lata znakomite spektakle, doceniane nie tylko w Polsce, ale i na świecie, o czym świadczą liczne znaczące nagrody. Jak Pan sobie radzi z tyloma sukcesami?
 
Odpowiem na to trochę przewrotnie: ja mam na ten temat wiedzę wynikającą z długiego zawodowego życia. Wkraczam w ostatni etap ze świadomością tego, co mi się udało zrobić. Otóż ten sukces, który przychodzi z jednym przedstawieniem, potem z drugim, trzecim, jest jak cukier – uzależnia. Ten rodzaj uzależnienia od sukcesu, chęć powtórzenia go, doznania tych samych emocji, tej słodyczy – jest oczywiście przemożny. Powstaje pytanie, jak go powtórzyć, jak przebiec sto metrów szybciej. Problem polega na tym, że coraz szybciej się nie da. W pewnym momencie człowiek orientuje się, że szybciej już było i teraz jest coraz wolniej. Jak sobie z tym poradzić? Ja znalazłem taką receptę: od kilku lat sięgamy po przedstawienia, które już zaistniały na naszej scenie i były wielkimi wydarzeniami. W ubiegłym roku wróciłem do „Turlajgroszka”, w tym – do „Ofiary Wilgefortis” i mam zamiar robić to nadal. Można by nieco żartobliwie powiedzieć, że jest to lista przebojów Teatru Wierszalin, przedstawień, które chciałbym zawsze mieć w naszym teatrze. „Reportaż o końcu świata”, „Bóg Niżyński”, „Turlajgroszek”, „Ofiara Wilgefortis”, „Święty Edyp”, „Dziady”… Okazuje się, że jest to taki zbiór tytułów, które podobały się ludziom 25-30 lat temu i nadal bardzo się podobają, mimo że widownia się zmieniła. Mam do Teatru Wierszalin taki sam stosunek jak do zespołu rockowego: jak się już zaśpiewało kiedyś przebój stulecia, to warto go nadal mieć w repertuarze i wykonywać. Póki starczy życia. To nie byłoby możliwe w tradycyjnym teatrze repertuarowym, ale my w naszym Królestwie Wierszalin możemy sobie na ten luksus pozwolić. Dzięki temu nasze hity będą wiecznie żywe. I to jest, myślę, odpowiedź na pytanie, jak być na fali. Nie obawiałem się sprawdzić, czy to, co zrobiłem kiedyś wartościowego, zachowało coś ważnego do dziś. Polecałbym również innym reżyserom ten rodzaj wędrówki ku własnym nieprzemijającym hitom, bo zamiast robić, pardon, nowe shity, lepiej sięgnąć po stare hity.

Bardzo Panu dziękuję za interesującą refleksję dotyczącą teatru, pracy z aktorem, a także za poradę, jak sobie radzić z sukcesem. Życzę kolejnych pięknych powrotów do zrealizowanych w przeszłości przedstawień. Mam nadzieję, że będzie mi jeszcze dane uczestniczyć w prezentacji hitów Teatru Wierszalin.



Piotr Tomaszuk
urodził się 17 czerwca 1961 roku w Białymstoku. Jest reżyserem teatralnym, dramatopisarzem i scenarzystą, założycielem oraz dyrektorem Teatru Wierszalin w Supraślu.

Ukończył Wydział Wiedzy o Teatrze w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie (1984) oraz reżyserię teatru lalek w Białymstoku. Swoją karierę rozpoczął w 1986 roku w Białostockim Teatrze Lalek spektaklem "O medyku Feliksie". Kolejny spektakl, "Turlajgroszek", przyniósł mu ogólnopolskie uznanie i doprowadził do założenia w 1991 roku — wspólnie z Tadeuszem Słobodziankiem — istniejącego do dziś Teatru Wierszalin w Supraślu.

Prowadzony przez Tomaszuka teatr stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i uznanych polskich teatrów alternatywnych, zdobywając trzykrotnie nagrodę Fringe First na Festiwalu w Edynburgu za spektakle: "Turlajgroszek" (1993), "Merlin" (1994) oraz "Medyk" (1997). Tomaszuk wypracował unikalny styl, łączący wybitne aktorstwo z perfekcyjnym wykorzystaniem lalek oraz form plastycznych. Przez polską krytykę Teatr Wierszalin uznawany jest za kontynuatora tradycji Teatru Reduta Juliusza Osterwy, Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego oraz Teatru Cricot 2 Tadeusza Kantora.

Tomaszuk jest laureatem licznych nagród, w tym Nagrody im. Konrada Swinarskiego (1993), Nagrody im. Leona Schillera (1995) oraz Srebrnego (2006) i Złotego Medalu „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” (2023). Za swoją działalność został również odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2023).

Do najważniejszych spektakli autorskich należą: "Turlajgroszek", "Głup", "Ofiara Wilgefortis", "Święty Edyp", "Bóg Niżyński", "Wierszalin. Reportaż o końcu świata" oraz komedia "Wziołowstąpienie". Do najważniejszych realizacji innych autorów należą: "Merlin" Tadeusza Słobodzianka, "Klątwa" oraz "Wyzwolenie" Stanisława Wyspiańskiego, a także inscenizacje tekstów Adama Mickiewicza: "Dziady", "Ballady i romanse", "Liryki lozańskie".

Teatr Wierszalin w swojej historii występował kilkakrotnie w Tokio (Japonia), Stanach Zjednoczonych, Indiach, Meksyku oraz w większości krajów europejskich, w tym na Wystawie Światowej w Hanowerze (Niemcy) w 2000 roku.
(biogram ze strony internetowej Teatru Wierszalin)



wtorek, 4 sierpnia 2026

XXIX Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych w Lubomierzu

 Zapraszamy na XXIX Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych w Lubomierzu, który odbędzie się w dniach 5–9 sierpnia. To wyjątkowe, pięciodniowe święto kina zbiega się z jubileuszem 60-lecia pierwszego klapsa na planie kultowych „Samych swoich”. Na uczestników festiwalu czeka mnóstwo filmowych i muzycznych emocji: kino plenerowe i stacjonarne, koncerty zespołów Blue Cafe, Bad Boys Blue, LORD Sound of Queen, a także spotkania z twórcami filmowymi.


Na uczestników czeka mnóstwo filmowych i muzycznych emocji:

Kino plenerowe i stacjonarne: Projekcje konkursowe i pokazy klasyki polskiej komedii na lubomierskim rynku oraz w Kinie RAJ.

Gwiazdy estrady: Koncerty zespołów Blue Cafe, Bad Boys Blue oraz LORD Sound of Queen.

Wydarzenia towarzyszące: Spotkania z twórcami w klubie festiwalowym, uroczyste odsłonięcie tablic w Zaułku Filmowym, Filmowa Parada Komediantów oraz wystawa broni filmowej i historycznej w ogrodach Muzeum Kargula i Pawlaka.

informacja prasowa

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

12. FF Spektrum pyta o prawdę: znamy hasło tegorocznej edycji

„STAGING THE TRUTH” / „UDAJĄC PRAWDĘ” – pod tym hasłem odbędzie się 12. edycja Festiwalu Filmowego Spektrum. Między 20 a 25 października Świdnica ponownie stanie się miejscem spotkań z kinem, które inspiruje do zadawania pytań i zachęca do spojrzenia na rzeczywistość z różnych perspektyw.


Spektrum to międzynarodowy festiwal, który od dwunastu lat gromadzi osoby celebrujące filmy pełno- i krótkometrażowe. Wyrastając z otwartej i różnorodnej tożsamości Dolnego Śląska, łączy autorskie kino z atmosferą spotkania, rozmowy i lokalnej gościnności.

„STAGING THE TRUTH”, czyli niejednoznaczna prawda

W kinie nic nie dzieje się przypadkowo. Ktoś wybiera miejsce kamery, decyduje o świetle, zapisuje dialogi i wyznacza moment, w którym bohaterowie się spotkają. A jednak to właśnie w tej starannie zainscenizowanej rzeczywistości najczęściej odnajdujemy coś prawdziwego.

„Hasło tegorocznego festiwalu można rozumieć na wiele sposobów – jako odgrywanie, konstruowanie czy podważanie prawdy. Prawda rzadko jest czymś stałym i jednoznacznym. Częściej jest sumą różnych spojrzeń, doświadczeń i interpretacji” – mówi Paweł Kosuń, dyrektor artystyczny Festiwalu Filmowego Spektrum.

Każda osoba siedząca w sali kinowej ogląda ten sam film, ale wychodzi z niego z własną historią. Kino nie daje gotowych odpowiedzi – zaprasza do zadawania pytań.


Historia ukryta w kadrze


Tegoroczna identyfikacja wizualna festiwalu opowiada historię, która mogłaby stać się scenariuszem filmowym. Na pierwszy rzut oka na zdjęciu autorstwa Tommiego Vitala widać zakochaną parę podczas spaceru. Możemy dopowiadać sobie ich historię – może to ich pierwsza randka, być może ostatnie spotkanie przed rozstaniem, a może jedynie moment, któremu sami nadajemy znaczenie.

Prawdziwa historia tej fotografii okazała się jednak jeszcze ciekawsza. Fiński fotograf przypadkowo uwiecznił parę podczas pobytu w Wiedniu i opublikował zdjęcie w mediach społecznościowych. Po pewnym czasie odezwali się do niego bohaterowie kadru, dziękując za uchwycenie ważnego momentu w ich życiu. Dziś są małżeństwem, a fotografia przedstawia ich pierwszy wspólny wyjazd.

Kiedy organizatorzy Spektrum postanowili wykorzystać zdjęcie w identyfikacji wizualnej festiwalu, para zdradziła jeszcze jeden szczegół swojej historii – poznali się w Polsce podczas wymiany studenckiej. Rzeczywistość po raz kolejny napisała lepszy scenariusz niż można było przypuszczać.

To właśnie przestrzeń pomiędzy tym, co widzimy, a tym, co okazuje się prawdą, Festiwal Filmowy Spektrum chce w tym roku eksplorować wraz z publicznością.

Zapraszamy do wspólnego oglądania! 

12. Festiwal Filmowy Spektrum
20–25 października 2026 | Świdnica

informacja prasowa

poniedziałek, 27 lipca 2026

Wydarzenia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i jego Oddziałach /28 lipca - 2 sierpnia 2026/

Od piątku 31 sierpnia w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej prezentowana będzie wystawa „Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej”. Zaplanowano zatem pierwsze wydarzenia towarzyszące tej ekspozycji. A będą to – trzy oprowadzania: kuratorskie dr Agaty Stasińskiej, Barbary Przerwy z elementami medytacji nad dziełami sztuki, a także specjalne wydarzenie dla uczestników Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty. Odbędą się także warsztaty dla dzieci, które będą tworzyć gotyckie ołtarzyki.    

Kuratorka wystawy "Stulecie" dr Agata Stasińska, fot. Magdalena Lorek

Z kolei Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprasza na wykład Michała Pieczki o Badenii-Wirtembergii – niezwykłej krainie pałaców, zamków i ogrodów, a także pełne przygód warsztaty dla dzieci inspirowane wystawą „Płytki, flizy, tafelki. Ceramiczne intermezza”.

W Muzeum Etnograficznym zaplanowano spotkanie autorskie z Eleną Bereziną – pochodzącą z Białorusi artystką i folklorystką, która zaprezentuje swoje prace, opowie też o białoruskich makatkach, malarstwie, rzemiośle oraz kulturze tradycyjnej tego kraju, a następnie poprowadzi warsztaty malarstwa dywanowego dla dorosłych. Wydarzenia te będą tłumaczone na polski język migowy.

We wszystkich oddziałach Muzeum Narodowego we Wrocławiu przez cały tydzień odbywają się też wakacyjne zajęcia warsztatowe. 

Muzeum Narodowe we Wrocławiu


29.07, g. 12:00 i 14:00

Letnia moda dawniej i obecnie. Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Michał A. Pieczka

Moda od dawna zajmuje uwagę ludzi, a nierzadko jest ich wielką fascynacją. Przemierzając sale ekspozycyjne Muzeum Narodowego we Wrocławiu, dzieci odszukają najpiękniejsze kreacje modowe używane podczas najcieplejszej pory roku, czyli lata. Będzie też okazja do zastanowienia się, dlaczego tak często moda się zmieniała i dlaczego następują też co jakiś czas podobne zjawiska w świecie modowym. Później uczestniczy zaprojektują własną wymarzoną kreację na lato przy użyciu techniki kolażu. Wspaniała zabawa w projektowanie strojów gwarantowana!

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


31.07, g. 12:00 i 14:00

W odcieniach błękitu. Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Karolina Rzepka

Podczas spotkania przyjrzymy się niewielkim, biało-błękitnym płytkom ceramicznym, które nazywamy flizami. Zastanowimy się, do czego służą, jakimi motywami je zdobiono, a przede wszystkim skąd pochodzą i kto je wyrabiał. Spotkanie zakończy się pracą plastyczną.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


1.08, g. 11:00 

Małym statkiem w wielki świat – warsztaty dla dzieci 3–5 lat towarzyszące wystawie „Płytki, flizy, tafelki. Ceramiczne intermezza”. Prowadzenie: Sławomir Ortyl

Kto powiedział, że nie da się wsiąść na statek wielkości łupinki od orzecha? Uruchomimy wyobraźnię i hyc do łupinki! Nie straszne nam będą morza i oceany, wszak ważniejsza będzie przygoda, pomyślny wiatr i wielki świat! A w tym wielkim świecie spotkamy syreny, wpadniemy do króliczej nory, zdobędziemy dotąd niezdobytą wieżę. Jak widać przygód będzie wiele, więc za pozostaniem w domu przemawia niewiele.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


2.08, g. 15:00

Badenia-Wirtembergia – niezwykła kraina pałaców, zamków i ogrodów. Wykład Michała Pieczki

Badenia oraz Wirtembergia były niegdyś niezależnymi państwami. Po drugiej wojnie światowej zostały włączone do niemieckiego kraju związkowego o nazwie Badenia-Wirtembergia. Obszar ten położony na południowym zachodzie współczesnych Niemiec może poszczycić się bogatym dziedzictwem architektury rezydencjonalnej. Słuchacze odbędą swoistą podróż po tym niemieckim landzie, podziwiając zabytkowe obiekty m. in. w takich miasta jak: Rastatt, Karlsruhe, Mannheim, Stuttgart, Heidelberg, Ludwigsburg czy Schwetzingen.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116, I piętro

Elena Berezina, fot. archiwum artystki


Muzeum Etnograficzne


28.07, g. 12:00

Bukiet z bibuły. Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Julia Szot

Świetna okazja, by dowiedzieć się co nieco o bibułkarstwie. Obejrzymy, jak wyglądają tradycyjne kwiaty wykonane z bibuły i poznamy ich miejsce w dawnych wiejskich izbach. Spróbujemy też sił, wykonując własny bukiet! Dla cierpliwych! Dzieci mogą potrzebować asysty opiekunów.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


30.07, g. 12:00

Batikowa łączka. Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Olga Budzan

Stworzymy własne kompozycje na tkaninie inspirowane dolnośląskimi tkaninami drukowanymi zwanymi blaudrukami. Tak jak dawni mistrzowie tej techniki będziemy nakładać na tkaninę wosk – by po zafarbowaniu na błękitno powstał piękny biały wzór. Na zajęciach będzie się też można dowiedzieć, co wspólnego miały ze sobą smocza krew i roślina o tajemniczej nazwie indigofera. Uwaga! To będą zajęcia dość brudzące, dlatego namawiamy, by przyjść w ubraniu nie wyjściowym, a najlepiej zaopatrzyć się w fartuszek.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


2.08, g. 14:00

Sztuka malarstwa dywanowego – historia i praktyka [cz. I]. Rozmowa z artystką Eleną Bereziną tłumaczona na polski język migowy przez Elżbietę Resler

Elena Berezina to pochodząca z Białorusi artystka i folklorystka. W swojej twórczości łączy elementy współczesne z tradycyjnymi technikami rzemieślniczymi, takimi jak druk i malarstwo na tkaninie. Podczas spotkania zaprezentuje swoje prace, opowie też o białoruskich makatkach, malarstwie, rzemiośle oraz kulturze tradycyjnej tego kraju.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


2.08, g. 15:00

Sztuka malarstwa dywanowego – historia i praktyka [cz. II]. Warsztaty z Eleną Bereziną tłumaczone na polski język migowy przez Elżbietę Resler

Trzygodzinne warsztaty malarstwa dywanowego, skierowane do wszystkich, którzy chcieliby zgłębić unikatową technikę stosowaną przez artystkę.

Wstęp wolny

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu

Warsztaty dla dzieci, fot. Wojciech Rogowicz


Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


28.07, g. 11:00

Wakacyjni tropiciele sztuki. Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Kinga Łaska

Czy obrazy potrafią ukrywać sekrety? Kto zostawił ślady w muzeum? Dokąd prowadzą tajemnicze tropy ukryte między dziełami sztuki? Wakacyjni tropiciele sztuki staną przed nie lada wyzwaniem! Wspólnie będziemy podążać śladami współczesnych artystów, rozwiązywać zagadki i tworzyć własne niezwykłe dzieła inspirowane muzealnymi poszukiwaniami.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


28.07, g. 14:00

Doświadczyć obrazu. Integracyjne warsztaty z audiodeskrypcją dla osób z niepełnosprawnością wzroku w ramach cyklu „Dotknij Muzeum”, prowadzenie: Kinga Łaska

Obraz można poznawać warstwa po warstwie: przez fakturę powierzchni, zapach przywołujący wspomnienie albo krótkie, zaskakujące wrażenie. Podczas warsztatów będziemy odkrywać wybrane dzieło z kolekcji Pawilonu Czterech Kopuł poprzez różne zmysły i własne skojarzenia. Wspólnie sprawdzimy, jak z pojedynczych wrażeń może powstać osobista opowieść o obrazie.

Bilety w cenie 3 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


1.08, g. 11:00

Tryptyki, pentaptyki – tworzymy gotyckie ołtarzyki! Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Michał A. Pieczka

Otwórz skrzydła wyobraźni niczym średniowieczny ołtarz! Podczas warsztatów poznamy niezwykłe dzieła sztuki, które kryją w sobie wiele obrazów i historii. Zainspirowani średniowiecznymi mistrzami – stworzymy własne prace.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


1.08, g. 12:00

Kwiaty – ukryte znaczenia. Autorskie oprowadzanie z elementami medytacji nad dziełami sztuki na wystawie „Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej”, prowadzenie: Barbara Przerwa

Co łączy legendę o Świętej Dorocie ze sceną Zaśnięcia Marii. Jaką symbolikę kryje biała lilia, konwalia czy róża. Zapraszamy do świata apokryfów i ukrytych znaczeń, cudów i wiary w zasłużoną nagrodę.

Wstęp z biletem na wystawę czasową 

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


1.08, g. 13:00

„Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej” – specjalne oprowadzanie kuratorskie dla widzów Międzynarodowego Festiwalu Filmowego TAURON Nowe Horyzonty. Prowadzenie: dr Agata Stasińska

„Stulecie” to wyjątkowa ekspozycja prezentująca bezcenne dzieła śląskiej sztuki średniowiecznej, która nawiązuje do wystawy o tej samej tematyce i zorganizowanej w tym samym miejscu 100 lat temu. Współczesna ekspozycja to opowieść o mistrzach średniowiecza, kuratorach i badaczach. Jej celem jest pokazanie zmian, jakie zaszły w muzealnictwie i w historii sztuki w ciągu ostatnich stu lat.

Wstęp z biletem ulgowym na wystawę po okazaniu przez widzów Festiwalu karnetu festiwalowego / jednorazowego biletu wstępu na film w ramach Festiwalu / dokumentu zakupu dostępu do Festiwalu online

Zapisy: stulecie@mnwr.pl

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


1.08, g. 18:00

Niech zakwitną róże. Warsztaty tańca intuicyjnego dla dorosłych, prowadzenie: Barbara Przerwa

Warsztaty tańca intuicyjnego inspirowane wystawą „Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej”.

Wstęp z biletem za 20 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


2.08, g. 12:00

„Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej”. Oprowadzanie kuratorskie, prowadzenie: dr Agata Stasińska

„Stulecie” to wyjątkowa ekspozycja prezentująca bezcenne dzieła śląskiej sztuki średniowiecznej, która nawiązuje do wystawy o tej samej tematyce i zorganizowanej w tym samym miejscu 100 lat temu. Współczesna ekspozycja to opowieść o mistrzach średniowiecza, kuratorach i badaczach. Jej celem jest pokazanie zmian, jakie zaszły w muzealnictwie i w historii sztuki w ciągu ostatnich stu lat.

Wstęp z biletem na wystawę czasową 

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł

informacja prasowa

Przegląd "Z twarzą Marilyn Monroe" w Kinie Nowe Horyzonty

Od 21 lipca trwa w Kinie Nowe Horyzonty przegląd filmów z Marylin Monroe. Towarzyszy mu wystawa zdjęć aktorki w Krupa Art Foundation. Co jeszcze przed nami?

Kadr z filmu "Mężczyźni wolą blondynki"

Pół żartem, pół serio

reż. Billy Wilder / USA 1959 / 121’
12 sie / śr
19:30

Dwóch spłukanych muzyków ucieka przed mafią w przebraniu... uroczych instrumentalistek. Dołączają do damskiej orkiestry, gdzie serca kradnie zjawiskowa Sugar Kane (Marilyn Monroe). Aktorka wnosi do tej szalonej farsy nie tylko magnetyczny seksapil, ale też rozczulające ciepło i nutę melancholii. Film uznawany przez wielu za komedię wszech czasów, która zrewolucjonizowała hollywoodzkie podejście do humoru i ról płciowych.

Przed seansem zapraszamy na oprowadzanie po wystawie „Marilyn Monroe. Czuję, że ją znam, ale czasem moje ręce wyginają się do tyłu” z Natalią Barczyńską w Krupa Art Foundation o godzinie 18.15. 



Mężczyźni wolą blondynki
reż. Howard Hawks / USA 1953 / 91’
20 sie / cz
18:30

Piękna Roslyn szuka ukojenia na pustyni w Nevadzie. Gdy wokół niej zaczynają krążyć spragnieni miłości outsiderzy, skrywane emocje i zazdrość wybuchają podczas niebezpiecznego polowania na dzikie konie. To ostatni ukończony film Marilyn Monroe. Scenariusz napisał Arthur Miller, jej ówczesny mąż, chcąc pokazać Marilyn jako niezwykle utalentowaną, pełnoprawną aktorkę dramatyczną, a nie tylko seks-ikonę Hollywood.

Przed seansem zapraszamy na oprowadzanie po wystawie „Marilyn Monroe. Czuję, że ją znam, ale czasem moje ręce wyginają się do tyłu” z Moniką Łuszpak-Skibą w Krupa Art Foundation o godzinie 18.15.

Kadr z filmu "Skłóceni z życiem"


Skłóceni z życiem
reż. John Huston / USA 1961 / 124’
26 sie / śr
19:30

Piękna Roslyn szuka ukojenia na pustyni w Nevadzie. Gdy wokół niej zaczynają krążyć spragnieni miłości outsiderzy, skrywane emocje i zazdrość wybuchają podczas niebezpiecznego polowania na dzikie konie. To ostatni ukończony film Marilyn Monroe. Scenariusz napisał Arthur Miller, jej ówczesny mąż, chcąc pokazać Marilyn jako niezwykle utalentowaną, pełnoprawną aktorkę dramatyczną, a nie tylko seks-ikonę Hollywood.

Przed seansem zapraszamy na oprowadzanie po wystawie „Marilyn Monroe. Czuję, że ją znam, ale czasem moje ręce wyginają się do tyłu” z Moniką Łuszpak-Skibą w Krupa Art Foundation o godzinie 18.15.

informacja prasowa


Mistrzowie Kina: Luc Besson w Kinie Nowe Horyzonty

W programie przeglądu filmów Luca Bessona, który startuje 4 sierpnia w Kinoie Nowe Horyzonty, znalazły się zarówno najpopularniejsze filmy mistrza, jak i te mniej znane, nieodkryte pozycje. Przed nami unikatowa okazja, by zobaczyć je na wielkim ekranie.

Galeria scen i portretów barwnej filmografii Luca Bessona spokojnie mogłaby zająć całe jedno skrzydło Luwru. Z obrazów bacznie przyglądaliby się nam Jean Reno, Milla Jovovich czy Christopher Lambert, a z głośników sączyłaby się nastrojowa muzyka Érica Serry. 

U Bessona jak kochać, to na zabój, jak walczyć, to do ostatniej kropli krwi. I choć los bohatera nigdy nie jest Francuzowi obojętny, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że kostium pochłania go jeszcze bardziej. Wizualny powab kina autora Piątego elementu budują m.in. kreacje Jean-Paula Gaultiera, wieczorowe suknie i garnitury przemierzające korytarze paryskiego metra oraz stylowe zdjęcia. Nad tą feerią form, barw i kostiumów czuwa jednak sam Besson – mistrz neobaroku i jeden z najważniejszych projektantów filmowej wyobraźni.

Pełnometrażowy debiut fabularny Luca Bessona, utrzymany w estetyce postapokaliptycznego science fiction. Akcja rozgrywa się po bliżej nieokreślonej katastrofie, która zamieniła świat w pustkowie pełne ruin, przemocy, walki o przetrwanie. Bohaterowie utracili zdolność mówienia, dlatego narracja opiera się niemal wyłącznie na obrazie, geście i ruchu. Film zapowiada wiele cech charakterystycznych dla późniejszej twórczości reżysera: oszczędność dialogów, dbałość o stronę wizualną oraz budowanie znaczeń za pomocą rytmu montażu i kompozycji kadru. Muzykę skomponował Éric Serra, wieloletni współpracownik Bessona, a jedną z pierwszych znaczących ról w karierze zagrał tutaj Jean Reno.


Ostatnia walka
reż. Luc Besson / Francja 1983 / 96’
4 sie / wt
20:00

Jeden z najważniejszych filmów wczesnego okresu twórczości Bessona, a przy tym charakterystyczny przykład nurtu cinéma du look, który zdominował część francuskiego kina lat 80. Tu Fred, drobny przestępca, ukrywaja się w paryskim metrze po kradzieży kompromitujących dokumentów. Podziemny świat tuneli i stacji staje się miejscem spotkań ekscentrycznych postaci funkcjonujących na marginesie miejskiego życia. 

Metro
reż. Luc Besson / Francja 1985 / 104’
6 sie / cz
20:00


Osobisty film reżysera, inspirowany losami dwóch legendarnych freediverów: Jacques’a Mayola i Enza Maiorki. Opowieść o rywalizacji sportowej stopniowo przekształca się w refleksję nad relacją człowieka z naturą oraz pragnieniem przekraczania własnych ograniczeń. Głównym bohaterem jest Jacques Mayol, człowiek od dzieciństwa związany z morzem, który coraz bardziej oddala się od świata ludzi. Jego relacja z oceanem staje się osią całej opowieści, a podwodne głębiny zyskują niemal metafizyczny wymiar.


Wielki błękit (wersja reżyserska)
reż. Luc Besson / Francja, USA, Włochy 1988 / 168’
11 sie / wt
20:00


Film, który przyniósł Bessonowi międzynarodową rozpoznawalność, na trwałe wpisując się w historię europejskiego kina gatunkowego. Tytułowa bohaterka, młoda przestępczyni skazana za zabójstwo policjanta, otrzymuje od państwa nieoczekiwaną propozycję: zamiast więzienia ma przejść szkolenie i rozpocząć pracę jako tajna agentka. Reżyser łączy kino akcji z dramatem psychologicznym, koncentrując się nie tylko na kolejnych misjach bohaterki, lecz także na cenie, jaką płaci ona za utratę własnej tożsamości i wolności. W roli Nikity wystąpiła Anne Parillaud, tworząc jedną z najbardziej charakterystycznych kobiecych postaci europejskiego kina lat 90.

Film-medytacja. Nietypowy projekt w dorobku reżysera. Pozbawiony klasycznej fabuły oraz dialogów film stanowi audiowizualną medytację poświęconą oceanowi i życiu podwodnemu. Zdjęcia realizowano przez kilka lat w różnych częściach świata, m.in. na Bahamach, Tahiti, Morzu Czerwonym i w Arktyce. Kamera obserwuje zwierzęta morskie, rejestrując ich ruch, zachowania i środowisko naturalne bez komentarza czy narratora.


Atlantis
reż. Luc Besson / Francja, Włochy 1991 / 80’
18 sie / wt
20:00


Leon jest zawodowym zabójcą prowadzącym uporządkowane, samotne życie. Wszystko zmienia się, gdy poznaje dwunastoletnią Matyldę, której rodzina zostaje zamordowana przez skorumpowanych funkcjonariuszy służb. Między bohaterami rodzi się niejednoznaczna relacja oparta na wzajemnej potrzebie bliskości, opieki i zrozumienia. Historia zemsty staje się jednocześnie opowieścią o samotności, dojrzewaniu i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie.


Leon zawodowiec (wersja reżyserska)
reż. Luc Besson / Francja, USA 1994 / 133’
20 sie / cz
20:00


Widowisko science fiction osadzone w XXIII wieku, łączące kino przygodowe, komedię, fantastykę naukową i estetykę komiksu. Fabuła koncentruje się na próbie powstrzymania tajemniczej siły zagrażającej istnieniu ludzkości. Za kostiumy do filmu odpowiadał Jean-Paul Gaultier, a projekt świata przedstawionego czerpał inspiracje zarówno z europejskiego komiksu, jak i klasycznego kina science fiction. Futurystyczne miasto, niezwykłe pojazdy i wyraziste postacie stworzyły jedną z najbardziej charakterystycznych wizji przyszłości w kinie lat 90.


Piąty element
reż. Luc Besson / Francja, USA, Wielka Brytania 1997 / 126’
25 sie / wt
20:00

Luc Besson podejmuje tu historię jednej z najbardziej znanych postaci francuskiej historii, łącząc widowisko historyczne z próbą psychologicznego portretu bohaterki. Film śledzi losy Joanny od momentu objawień aż po proces i egzekucję. Reżysera interesuje nie tylko polityczny i militarny wymiar jej działalności, lecz także pytania o naturę wiary, odpowiedzialności i poświęcenia. W centrum opowieści znajduje się młoda kobieta próbująca odnaleźć własne miejsce pomiędzy religijną misją, oczekiwaniami otoczenia i brutalną rzeczywistością wojny.

Joanna d'Arc
reż. Luc Besson / Francja 1999 / 152’
27 sie / cz
20:00

 

Aby w pełni docenić widowiskowość i wizualny powab filmów Bessona, te niezwykłe kadry trzeba oglądać w najlepszych możliwych warunkach: na wielkim ekranie. Gwarantujemy, że plastyczność wizji reżysera robi w ten sposób piorunujące wrażenie. Dajcie się porwać unikalnemu stylowi i estetycznej ekstrawagancji mistrza francuskiego neobaroku. Zapraszamy w każdy wtorek i czwartek sierpnia. 

informacja prasowa


czwartek, 23 lipca 2026

Wydarzenia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i jego Oddziałach /21-26 lipca 2026/

Spotkanie wokół książki o Meli Muter, oprowadzanie w kostiumie z epoki, wykłady i warsztaty – to propozycje wydarzeń zaplanowanych w Muzeum Narodowym we Wrocławiu w najbliższy weekend.

Oprowadzanie w kostiumie z epoki

Książka „Mela Muter. Gorączka życia” będzie punktem wyjścia do rozmowy o życiu i twórczości wybitnej polskiej malarki Meli Muter, w której udział wezmą autorka Karolina Prewęcka, redaktor Krzysztof Wejman, a spotkanie poprowadzi dr Barbara Banaś

Odbędą się także oprowadzania: dr Anna Prorok w kostiumie z epoki poprowadzi uczestników przez wystawę sztuki śląskiej XVI–XIX wieku; Magdalena Karnicka na nowej wystawie czasowej opowie o medalach z lat 1700–1799 ze zbiorów MNWr; Jolanta Sozańska na wystawie „Płytki, flizy, tafelki. Ceramiczne intermezza” wytłumaczy, że fliza/fliz to nie kafel, choć obydwa mieszczą się w pojemnym zbiorze płytek ceramicznych. Z kolei wykład Grzegorza Wojturskiego poświęcony będzie flizom holenderskim na obrazach rodzajowych małych mistrzów.  

Muzeum Etnograficzne zaprasza na spotkanie autorskie z Haliną Czekanowską – pochodzącą z Ukrainy artystką rękodzielniczką, która opowie o tradycyjnym hafcie ukraińskim, a następnie poprowadzi warsztaty hafciarskie dla dorosłych. Wydarzenia te będą tłumaczone na polski język migowy. Z kolei najmłodsi mogą wziąć udział w zabawie plastycznej, która będzie okazją do zaprojektowania i wykonania własnego stroju.

Wnętrze i detale Pawilonu Czterech Kopuł przybliży Maja Kwiecińska w trakcie oprowadzania architektonicznego. Odbędą się także warsztaty dla maluszków do 2 r.ż. i dla dzieci 3–5 lat inspirowane prezentowanym na wystawie stałej portretem sześcioletniej Bożenki Steinborn autorstwa Stanisława Ignacego Witkiewicza. Również, jak zawsze w ostatnią sobotę miesiąca, można wziąć udział w seansie multimedialnym „Zobacz, usłysz, dotknij!” na wystawie stałej.

We wszystkich oddziałach Muzeum Narodowego we Wrocławiu przez cały tydzień odbywają się też wakacyjne zajęcia warsztatowe.

Muzeum Narodowe we Wrocławiu


22.07, g. 12:00 i 14:00

Dziwne stwory pod nogami – fantastyczne dekoracje płytek podłogowych. Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Grzegorz Wojturski

Zwiedzając kościoły, pałace lub nawet place miast, nie zauważamy często, co znajduje się pod naszymi stopami. Są to czasem tablice pamiątkowe, odlewy rąk sławnych postaci, a czasem dekoracyjne kolorowe płytki zdobiące klatki schodowe dawnych kamienic. Na wystawie flizów i płytek przyjrzymy się tym wzorom i przedstawieniom, a następnie wykonamy własny projekt płytek, którymi chcielibyśmy udekorować podłogę własnych mieszkań.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


23.07, g. 16:00

„Dlaczego nie było wielkich Modernistek?” – spotkanie wokół książki „Mela Muter. Gorączka życia”

Rozmowa poświęcona życiu i twórczości wybitnej polskiej malarki Meli Muter, związanej z kręgiem École de Paris. W spotkaniu udział wezmą autorka książki Karolina Prewęcka oraz redaktor Krzysztof Wejman, a poprowadzi je dr Barbara Banaś, zastępczyni dyrektora MNWr.

Mela Muter – artystka, obdarzona wyjątkową empatią i uważnością na drugiego człowieka, przyciągała swoją osobowością. Z wzajemnością darzyła uczuciem Leopolda Staffa, przyjaźniła się z Leopoldem Gottliebem czy Rainerem Maria Rilkem. Była także związana z socjalistycznym działaczem Raymondem Lefebvre’em. W jej biografii splatają się ze sobą uczuciowa namiętność i nieustanna praca. Doświadczona przez życie, które było naznaczone stratą, bólem oraz powojenną biedą i samotnością, nie przestawała tworzyć. Zapomniana po drugiej wojnie światowej, dziś jest odkrywana na nowo i powraca jako jedna z najbardziej fascynujących kobiet polskiej sztuki XX wieku.

Pretekstem do spotkania będzie publikacja „Mela Muter. Gorączka życia” autorstwa Karoliny Prewęckiej. Jest to albumowe wydanie z bogatą warstwą ilustracyjną. Liczne reprodukcje dzieł pozwalają zanurzyć się w malarskim świecie Muter, wniknąć w jej dorobek i wrażliwość…

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116, I piętro


24.07, g. 12:00 i 14:00

Letnie rozrywki sprzed lat. Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Grzegorz Wojturski

Obrazy z XIX i XX w. ukazują piękno przyrody, wsi i miasteczek w kontekście prac i rozrywek ówczesnych mieszkańców. Uczestnicy zajęć będą mieli okazję zobaczyć i podzielić się uwagami na temat dawnego i współczesnego spędzania wolnego czasu latem. Będą mogli również zilustrować za pomocą kolażu swoją ulubioną letnią rozrywkę.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


25.07, g. 11:00

Ceramiczne historie. Warsztaty plastyczne dla dzieci i młodzieży w wieku 8–15 lat towarzyszące wystawie „Płytki, flizy, tafelki. Ceramiczne intermezza”, prowadzenie: Karolina Rzepka

Poznaj fascynujący świat dawnych ceramicznych płytek. Podczas spotkania dowiesz się, czym jest fliz oraz hiszpańskie azulejos. Przekonasz się też, jak wiele historii kryje się w małym kawałku gliny – od arabskich mistrzów dekoracji po niderlandzkich rzemieślników. Zajęcia zakończą się pracą plastyczną nad projektem własnej płytki ceramicznej.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


25.07, g. 13:00

„Medalierstwo z lat 1700–1799 w zbiorach MNWr” – oprowadzanie kuratorskie, prowadzenie: Magdalena Karnicka

Spotkanie na wystawie prezentującej medale, plakiety, żetony oraz tłoki medalowe z lat 1700–1799 znajdujące się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Zobaczyć na niej można prace takich artystów jak Jean Dassier, Matthäus Donner, Jean Duvivier, Nicolas-Marie Gatteaux, Johann Philipp Holzhaeusser czy Franz Andreas Schega. Medale przedstawiają władców oraz członków ich rodzin, urzędników, dowódców wojskowych, osoby duchowne, naukowców i wynalazców, pisarzy, aktorki i aktorów, malarzy, wydarzenia zarówno aktualne im czasowo, jak i te już „historyczne”. Wśród eksponatów są medale i żetony, które powstały jako części serii tematycznych, a także medale nagrodowe, dzieła medalierskie alegoryczne, religijne, z kalendarzami, satyryczne. Wiele obiektów stanowiło część serii medalierskich, wśród nich na uwagę zasługują te dotyczące władców Lotaryngii.

Wstęp z biletem na wystawę czasową

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 200, II piętro


25.07, g. 15:00

Flizy holenderskie na obrazach rodzajowych małych mistrzów. Wykład Grzegorza Wojturskiego towarzyszący wystawie „Płytki, flizy, tafelki. Ceramiczne intermezza

Prelegent podzieli się swoją pasją do śledzenia na obrazach rodzajowych lub portretach mistrzów holenderskich szczegółów codziennego życia obywateli Niderlandów. Słuchacze zaobserwują pierwotne miejsca instalowania flizów, ich kształty i typowe tematy dekorujące powierzchnie tych miniaturowych, ceramicznych obrazków. Dowiedzą się, jak funkcja tych dzieł zmieniała się w XVIII i XIX w.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116, I piętro


26.07, g. 11:00

Tajemnice obrazów. Oprowadzanie w kostiumie z epoki, prowadzenie: dr Anna Prorok

Dlaczego pewne treści przekazujemy za pomocą obrazu zamiast użyć do tego języka mówionego? Czy po wielu latach powstania dzieła malarskiego jesteśmy dalej w stanie zrozumieć ich przesłanie? I jakich środków używali artyści, aby wyrazić w sposób niewerbalny symbolikę dzieła? Aby odpowiedzieć na te pytania, przyjrzymy się bliżej obrazom prezentowanym na wystawie „Sztuka śląska XVI–XIX wieku”. Przedmiotem naszych rozważań będą w szczególności: kompozycja, kolorystyka oraz sposób nawiązywania relacji z odbiorcą przez postaci ukazane na obrazach. Będzie to okazja do odkrycia, jak proces oglądania dzieła sztuki poprzez wrażenia estetyczne prowadzi nas do głębszych warstw jego symboliki.

Wstęp z biletem w na wystawy czasowe

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, sala wystawy stałej, I piętro


26.07, g. 13:00

„Płytki, flizy, tafelki. Ceramiczne intermezza” – oprowadzanie kuratorskie, prowadzenie: Jolanta Sozańska

Fliza/fliz to nie kafel! Oba przedmioty, co prawda, mieszczą się w pojemnym zbiorze płytek ceramicznych, lecz kafle to elementy budowy pieca. Flizami okłada się ściany, wykłada podłogi, zdobią i pełnią funkcję utylitarną – zabezpieczają miejsca newralgiczne przed zabrudzeniem i zawilgoceniem. Są oczywistymi współmieszkańcami naszych wnętrz. Jednakże bywa i tak, że mienią się niczym skarby Sezamu we wspomnieniach z Hiszpanii, Amsterdamu, Maroka, Lizbony czy z jeszcze odleglejszych kierunków wakacyjnych Polaków podróży – do Ameryki Południowej, Indii, krajów Bliskiego Wschodu. Okruchy tych wspomnień przywołuje muzealna wystawa.

Wstęp z biletem na wystawę czasową

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, skarbczyk, parter

Warsztaty dla maluszków


Muzeum Etnograficzne


21.07, g. 12:00

Snycerka huculska [PJM]. Zabawa plastyczna dla dzieci w wieku 6–12 lat w ramach cyklu „Wakacje małych rzemieślników”, prowadzenie: Julia Szot, tłumaczenie na polski język migowy: Elżbieta Resler

Snycerstwo to inaczej sztuka rzeźbienia w drewnie. Na zajęciach dowiemy się więcej na temat tego rzemiosła, przyglądając się drewnianym przedmiotom z Huculszczyzny przechowywanym w muzeum. Jakich używano narzędzi? Kto rzeźbił w drewnie? Z jakiego powodu? W części warsztatowej spróbujemy naśladować huculskie wzory na drewnie z pomocą pędzla.

Wydarzenie dofinansowane w ramach IV Otwartego Konkursu przez Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego.

Wstęp wolny

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


23.07, g. 12:00

Hafciarski wzornik. Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Olga Budzan

Będziemy tworzyć małe podręczne wzorniki podstawowych ściegów hafciarskich. Eleganckie i zdobne ściegi często stanowiły element wykończenia odświętnego ubioru. Dobra hafciarka czy hafciarz stara się nauczyć jak największej liczby ściegów, a próbnik służy właśnie do ich „zapisywania”. Z czasem taki próbnik można rozbudowywać, dodając nowe techniki, dzięki czemu może nam towarzyszyć w dalszej hafciarskiej drodze. Zajęcia dla cierpliwych, podczas warsztatów dzieci będą potrzebowały asysty opiekunów.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


26.07, g. 12:00

Fartuch nie od kompletu. Zabawa plastyczna dla dzieci w wieku 6–12 lat w ramach cyklu „Wakacje małych rzemieślników”, prowadzenie: Evelina Kachynska

Nie musimy wszyscy pasować do jednego wzoru. Warsztaty są inspirowane prezentowaną na wystawie czasowej pracą „Szyjcie same” – fartuszkiem wyglądającym jak kolczuga. Według opisu kuratorki praca odwołuje się do szkolnego wspomnienia artystki Ali Savashevich: dziewczynki miały uszyć taki sam fartuszek do pracy, co po latach stało się dla niej symbolem przypisywania ról i jednego wzoru dla wszystkich. Dzieci projektują własny „fartuch” albo „kamizelkę” z papieru, tkaniny i lekkich elementów. Nie jest to kostium do pracy ani przebranie gospodyni/domownika, tylko osobisty obiekt: trochę zbroja, trochę peleryna, trochę tablica komunikatów. Ma mówić: co umiem, czego chcę się nauczyć, w czym potrzebuję pomocy i kiedy chcę odpocząć.

Wydarzenie dofinansowane w ramach IV Otwartego Konkursu przez Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego.

Wstęp wolny

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


26.07, g. 14:00

Sztuka haftu – historia i praktyka [cz. I | PJM]. Rozmowa z artystką rękodzielniczką Haliną Czekanowską

Halina Czekanowska jest pochodzącą z Tarnopola rzemieślniczką, która dzięki determinacji i talentowi stworzyła we Wrocławiu własną pracownię krawiecką, stając się uznaną bizneswomen. Od ponad czterdziestu lat praktykuje i promuje twórczość ludową. Specjalizuje się w tradycyjnym hafcie ukraińskim, którego tajniki przekazywane są w jej rodzinie od pokoleń. W trudnych chwilach początku wojny w 2022 r. dała się poznać jako osoba o wielkim sercu – w świetlicy wrocławskiej katedry greckokatolickiej zorganizowała punkt pomocy i pierogarnię wspierającą potrzebujących. Podczas spotkania artystka opowie o swoich inspiracjach i pracy twórczej.

Wydarzenie dofinansowane w ramach IV Otwartego Konkursu przez Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


26.07, g. 12:00

Sztuka haftu– historia i praktyka [cz. II | PJM]. Warsztaty hafciarskie, prowadzenie: Halina Czekanowska, tłumaczenie na polski język migowy: Elżbieta Resler 

W trakcie spotkania towarzyszącego wystawie „Ala Savashevich. Twoje ciało to pole pracy” będzie można wykonać kopię tradycyjnego wyszycia ludowego. Wzory oparte będą na tradycyjnych motywach umieszczanych na koszulach (tak zwanych soroczkach) lub ręcznikach obrzędowych, będących ważnymi przedmiotami w obrzędowości rodzinnej, mającymi również ważne znaczenie religijne. Warsztaty skierowane do wszystkich chcących nauczyć się haftować, jak i do zaprawionych hafciarzy i hafciarek.

Wydarzenie dofinansowane w ramach IV Otwartego Konkursu przez Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego.

Wstęp wolny

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu

Spotkanie i warsztaty z Haliną Czekanowską


Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


21.07, g. 11:00

Miękkie stwory. Leśne kokony. Inspiracje abakanami. Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Justyna Oleksy

Jak wyglądałoby stworzenie mieszkające w lesie wyobraźni? Podczas warsztatów tworzyć będziemy własne miękkie formy inspirowane niezwykłymi dziełami Magdaleny Abakanowicz. Wykorzystując różnorodne materiały, poeksperymentujemy z kształtem, fakturą i kolorem.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


25.07, g. 11:00

Sekretne mapy wyobraźni. Tajemnice abstrakcyjnych obrazów. Wakacyjne warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian

Czy obraz musi przedstawiać coś, co znamy? Podczas zajęć dzieci odkryją świat malarstwa abstrakcyjnego i stworzą własne mapy pełne znaków, kolorów oraz tajemniczych miejsc. Będzie okazja do rozwijania wyobraźni i szukania własnych znaczeń w sztuce.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


25.07, g. 12:00

Pawilon Czterech Kopuł – oprowadzanie architektoniczne. Prowadzenie: Maja Kwiecińska

Budynek Pawilonu Czterech Kopuł należy do najważniejszych obiektów historycznych Wrocławia. Podczas oprowadzania przyjrzymy się bliżej architekturze Pawilonu, wnętrzom i detalom, które go wyróżniają. Poznamy także historię budowy Pawilonu, jego pierwotne przeznaczenie i projektanta, niezwykłego architekta Hansa Poelziga, który miał duży udział w projektowaniu Wystawy Stulecia w 1913 r.

Bilety w cenie 20 zł 

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


25.07, g. 19:00

Seans multimedialny „Zobacz, usłysz, dotknij!”. Oprowadzanie po wystawie kolekcji w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

Trzy kwadranse ze sztuką w Pawilonie Czterech Kopuł – daj się poprowadzić światłem, obrazem, dźwiękiem i słowem. Trwający ponad 45 minut seans multimedialny wprowadza widza w zupełnie inny wymiar odbioru dzieł sztuki, poszerzając pole ich interpretacji. Zwiedzaniu towarzyszą najnowsze technologie: doskonałe oświetlenie, projektory, nagłośnienie, prezentacje multimedialne, które pozwalają na dotarcie do wszystkich obszarów percepcji widza.

Wstęp z biletem za 25 zł (20 zł bilet ulgowy, 15 zł/os. rodzinny i grupowy)

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


26.07, g. 11:00

Artysta pił herbatę. Rodzinne warsztaty Mai Kwiecińskiej dla rodziców i dzieci w wieku do lat 2, wydarzenie w ramach cyklu #muzealniaki_pod_kopułą oraz obchodów 10. urodzin Pawilonu Czterech Kopuł

Portrety Stanisława Ignacego Witkiewicza są bardzo charakterystyczne – malowane niespokojną pastelową kreską, wydają się trochę byle jakie. Oprócz cech wyglądu chodziło w nich o uchwycenie charakterystyki psychologicznej modela. Na zajęciach obejrzymy wykonany w firmie Witkacego portret sześcioletniej Bożenki Steinborn. Dowiemy się, w jaki sposób powstawały te charakterystyczne dzieła i co podczas malowania pijał artysta. Następnie i my „namalujemy” portrety, ale te najbardziej wyjątkowe, czyli nasze autoportrety!

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


26.07, g. 13:00 i 14:30

Portret sześcioletniej Bożeny. Rodzinne warsztaty Mai Kwiecińskiej dla rodziców i dzieci w wieku 3–5 lat w ramach cyklu „Sztuczki w Pawilonie” oraz obchodów 10. urodzin Pawilonu Czterech Kopuł

Czy próbowaliście kiedyś kogoś sportretować? Na zajęciach porozmawiamy o tym, czy portretowanie innych to łatwe zadanie. Jako przykład posłuży nam niezwykły portret sześcioletniej Bożeny, wykonany w sławnej firmie Stanisława Ignacego Witkiewicza. Dowiemy się, czym malował artysta, jak pracował i czy lubił swoją pracę. Potem na warsztatach namalujemy portrety rodziców i opiekunów, ale – uwaga! – będziemy starali się nie używać do tego rąk.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł

informacja prasowa

środa, 22 lipca 2026

30. międzynarodowy Festiwal Szekspirowski w Gdańsku

W  dniach 23 lipca – 2 sierpnia 2026  odbędzie się 30. edycja międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego. Motto – „Pochwała szaleństwa” – stanie się hołdem dla prof. Jerzego Limona, wizjonera i twórcy festiwalu, którego marzenie o odbudowie elżbietańskiego teatru w Gdańsku wciąż inspiruje artystów i publiczność z całego świata.

Motto – „Pochwała szaleństwa” – stanie się hołdem dla prof. Jerzego Limona, wizjonera i twórcy festiwalu, którego marzenie o odbudowie elżbietańskiego teatru w Gdańsku wciąż inspiruje artystów i publiczność z całego świata.

30. edycja międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego będzie świętem pełnym znaczeń – symbolicznym domknięciem trzydziestu lat artystycznych poszukiwań oraz powrotem do źródeł wizji, która zapoczątkowała cały projekt. 

W 1997 roku powstał Festiwal Szekspirowski, a przed nim Dni Szekspirowskie, które miały rozsławić ideę budowy Teatru Szekspirowskiego, a same stały się jednym z najciekawszych letnich wydarzeń w Polsce. Sam Teatr Szekspirowski otwarto zaś w 2014 r.

„Pochwała szaleństwa” odwołuje się do niezwykłej determinacji prof. Jerzego Limona – marzyciela i wizjonera, którego wiara, upór i marzenia doprowadziły nie tylko do powstania festiwalu, lecz także do odbudowania Teatru Szekspirowskiego w miejscu, w którym działał on przed czterema stuleciami.

To właśnie ‘furor divinus’ – twórcze szaleństwo profesora Limona stało się motorem powstania naszej instytucji i festiwalu szekspirowskiego. W jubileuszowym roku chcemy do niego wrócić, uhonorować je i zainspirować nim kolejne pokolenia. Będzie to festiwal pełen atrakcyjnych, ludycznych i głośnych wydarzeń towarzyszących oraz teatru z najwyższej półki.

U Szekspira sacrum przeplata się z profanum i dokładnie tak widzimy 30. edycję naszego Festiwalu!


Program 30. międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego 

Spektakle z Kanady, Wielkiej Brytanii, Rumunii, Czech, Hiszpanii oraz Polski będzie można zobaczyć w ramach jubileuszowej, 30. edycji międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego. W programie znajdą się pełne artystycznej odwagi produkcje, w tym monumentalne dzieła mistrzów światowej reżyserii, takich jak Robert Lepage czy Silviu Purcărete, a także nowatorskie i bezkompromisowe interpretacje młodego pokolenia twórców. 30. edycja Festiwalu to również powrót do źródeł – do pamięci o prof. Jerzym Limonie i jego wizji.

Program dostępny pod tym linkiem

informacja prasowa


wtorek, 21 lipca 2026

XXVII Festiwal Bachowski w Świdnicy

Między 18 lipca a 2 sierpnia 2026 roku odbędzie się w Świdnicy kolejna edycja Festiwalu Bachowskiego – jednego z najważniejszych wydarzeń muzyki dawnej w Europie. Tradycyjnie koncerty odbywać się będą przede wszystkim w wyjątkowej przestrzeni Kościół Pokoju w Świdnicy.


Tegoroczny program otworzy koncert z „Méditations” Marca-Antoine’a Charpentiera w wykonaniu zespołu Le Poème Harmonique pod dyrekcją Vincenta Dumestre’a, z udziałem Capelli Cracoviensis oraz międzynarodowych solistów.

Niezwykle istotnym wątkiem festiwalu pozostaje prezentacja kantat Johanna Sebastiana Bacha. W tym roku rozpoczyna się zakrojony na wiele lat projekt wykonania ich kompletu w kolejności według numeracji katalogu dzieł kompozytora. Zabrzmią w wykonaniu artystów Akademii Bachowskiej, ale też zespołów takich jak Arte Dei Suonatori. Koncerty poprowadzą uznani artyści, m.in. Théotime Langlois de Swart, Wim Becu, Marcin Świątkiewicz, Klaudia Łoboda oraz Andrzej Szadejko. Całość zachowa również swój liturgiczny wymiar – w kolejne niedziele odbędą się nabożeństwa kantatowe, podczas których muzyka Bacha zabrzmi w swoim pierwotnym, luterańskim, kontekście.

Szczególnym wydarzeniem będzie występ światowej sławy kontratenora Philippe’a Jaroussky’ego, który wraz z zespołem Les Accents oraz sopranistką Gwendoline Blondeel zaprezentuje program złożony z dzieł Antonia Vivaldiego oraz Giovanniego Battisty Pergolesiego.

Wśród gwiazd festiwalu znajdzie się także sopranistka Julia Lezhneva, która wystąpi z Capellą Cracoviensis prowadzoną przez Jana Tomasza Adamusa w programie obejmującym arie Wolfganga Amadeusza Mozarta i Johanna Adolfa Hassego oraz VII Symfonię Ludwiga van Beethovena.

Program uzupełniają recitale solowe, w tym występ Théotima Langlois de Swarte oraz klawesynisty Macieja Skrzeczkowskiego z repertuarem obejmującym dzieła m.in. Louisa Couperina, Johanna Jakoba Frobergera czy Williama Byrda. W Katedrze Świdnickiej wystąpi z kolei niemiecki zespół wokalny Quartonal z repertuarem a cappella.

Różnorodne miejsca tworzą unikalny kontekst dla muzyki, dlatego festiwalowe koncerty pojawią się również w wielu innych, często zaskakujących przestrzeniach Dolnego Śląska. W programie znalazły się wydarzenia w kościołach w Niedźwiedzicy, Glinnie, Walimiu czy Dziećmorowicach, Jedlinie-Zdroju, Kamieńcu Ząbkowickim, Olszyńcu, Pożarzysku, Michałkowej i Podgórzynie, a także w bardziej nietypowych lokalizacjach, takich jak dworzec kolejowy w Żarowie, synagoga w Dzierżoniowie czy Zamek Górka w Sobótce. Festiwal zawita również do pałaców, stajni i winnic (m.in. w Piławie Górnej, Ciechanowicach, Tarnawie i Bagnieńcu), a także do przestrzeni tak szczególnych jak czynny Areszt Śledczy w Świdnicy.

Szczegóły programu i informacja o biletach: bach.pl



informacja prasowa

🎶 Konkurs Szymanowskiego wraca do Katowic 🎻

NOSPR to nie tylko regularny sezon koncertowy. To także festiwale, projekty i wydarzenia specjalne, które na dłużej zostają w pamięci. Bez w...

Popularne posty