wtorek, 5 maja 2026

Na środkowym pasie latem trawa była wysoka – otwarcie nowej wystawy w Muzeum Architektury we Wrocławiu

Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na otwarcie wystawy "Na środkowym pasie latem trawa była wysoka"  – wielowątkową opowieść o przemianach, jakim na przestrzeni niemal stu lat ulegał dolnośląski odcinek autostrady A4. Opowieść o przemianach nie tylko infrastrukturalnych, ale przede wszystkim politycznych, społecznych i krajobrazowych, w której splatają się polskie i niemieckie losy tej ważnej arterii. Otwarcie w czwartek, 14 maja 2026 r. o godzinie 18.00

Fot. Tomasz Olszewski, 1970, zbiory Archiwum Budowlanego Wrocławia (oddział MA)

Wystawa oparta została na osobistych wspomnieniach Dolnoślązaczek i Dolnoślązaków oraz na efektach kilkuletnich badań prowadzonych przez kuratorkę, Agatę Ciastoń w instytucjonalnych i prywatnych archiwach. W trakcie kwerend poznawała ona kulturowe i historyczne warstwy autostrady, ucząc się rozpoznawać ją nie tylko jako miejsce na mapie, ale również w ludzkich opowieściach, w krajobrazie, w prasowych wycinkach i dokumentach. W tej drodze towarzyszą jej zaproszeni do projektu artyści i artystki, których prace spotykają się na wystawie z labiryntem archiwaliów – planów, map i fotografii pochodzących z polskich i niemieckich zbiorów. Razem tworzą one wielogłosową narrację między ludzkim doświadczeniem a materialnością miejsca.

Dzisiejsza A4, powstała w latach 30. XX wieku jako Reichsautobahn 9, była częścią potężnego, starannie propagandowo obudowanego planu autostrad III Rzeszy. Po 1945 roku państwo polskie odziedziczyło betonową spuściznę Rzeszy – Reichsautobahn 9 stała się drogą krajową E22. Przez lata jej środkowy pas zieleni zarastał trawą, betonowe płyty pękały, a Dolnoślązaczki i Dolnoślązacy odkrywali i oswajali dla siebie tę przestrzeń. Wyprawiali się na niedzielne przejażdżki, rozkładali koce pośród coraz bujniejszej łąkowej roślinności, pletli wianki, jeździli rowerami, spacerowali. W ich wspomnieniach jest ona żywym, pełnym emocji miejscem, zupełnie odległym od tego, jakim widzimy je dzisiaj.

Autostrada, okolice Lubiatowa, Kronika Zakładowa RDP w Legnicy, 1976 rok,
 Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad

To właśnie na takich wspomnieniach oraz na efektach kilkuletnich badań prowadzonych w instytucjonalnych i prywatnych archiwach, oparte zostały - najpierw książka, a potem projekt kuratorsko-artystyczny autorstwa Agaty Ciastoń. W trakcie kwerend poznawała ona kulturowe i historyczne warstwy autostrady, ucząc się rozpoznawać ją nie tylko jako miejsce na mapie, ale również w ludzkich opowieściach, w krajobrazie, w prasowych wycinkach i dokumentach. Dziś w tej drodze towarzyszą jej zaproszeni do projektu artyści i artystki, których prace spotykają się na wystawie z labiryntem archiwaliów – planów, map i fotografii pochodzących z polskich i niemieckich zbiorów. Razem tworzą one wielogłosową narrację między ludzkim doświadczeniem a materialnością miejsca.


Kuratorka: Agata Ciastoń
Artystki i artyści: Ewa Axelrad, Alicja Bielawska, Emanuel Geisser i Kama Sokolnicka, Marlena Kudlicka, Natalia LL, Piotr P. Skiba, Łukasz Wojciechowski.

Materiały archiwalne: Archiwum Państwowe we Wrocławiu, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie, Instytut Pamięci Narodowej we Wrocławiu, Instytut Zachodni im. Zygmunta Wojciechowskiego, Muzeum Politechniki Wrocławskiej, Staatsbibliothek zu Berlin, Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Kąckiej, United States Holocaust Memorial Museum w Waszyngtonie, archiwum prywatne Danuty Bator.


Grafika: Grupa Projektor

Architektura wystawy: Łukasz Wojciechowski

Redakcja: Rozalia Radecka

Tłumaczenia angielskie: Grzegorz Piątkowski

Tłumaczenia niemieckie: Sabina Bursy

Produkcja: Misia Siennicka, Agnieszka Smutek

Montaż wystawy: Olgierd Futoma, Rafał Pyster, Piotr Szyszkowski, Ireneusz Szwargulski, Krystyna Piwowarska-Kerber

Elektryka: Ryszard Zimkowski

Promocja: Iga Bałchanowska, Marta Czyż, Kalina Soska

Program edukacyjny: Pola Balsiewicz, Patrycja Mazurek, Michał Chadera

Wystawie towarzyszy książkaNa środkowym pasie latem trawa była wysoka, wydana w 2024 roku przez Wydawnictwo Warstwy.

Projekt współfinansowany ze środków Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej.

informacja prasowa


poniedziałek, 4 maja 2026

Wydarzenia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i Oddziałach /7-10.05.2026/

Tajemnice Orientu, sztuka realizmu, Bertha Wegmann czy podwrocławskie Wojnowice – to tematy wykładów, na które w najbliższy weekend można wybrać się do Muzeum Narodowego we Wrocławiu. W podróż do Danii szlakiem malarki Berthy Wegmann zaprasza Piotr Wargan ze Stowarzyszenia Przyjaciół MNWr. Najbardziej japońska ze wszystkich japońskich sztuk, czyli zdobienie laką przedmiotów użytkowych to temat spaceru tematycznego po wystawie „Cudo-Twórcy”, który poprowadzi Dorota Róż-Mielecka. 

Tajemnice Orientu - Szkatułka na przybory do kaligrafii suzuribako, 2. poł XIX w.,
wł. Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Sztuce realizmu z Polsce i Europie przyjrzy się Grzegorz Wojturski w trakcie kolejnego wykładu z cyklu „Kurs historii sztuki”. Późnogotycko-renesansowy zamek na wodzie w Wojnowicach pod Wrocławiem weźmie pod lupę Magdalena Szafkowska. Zaś Karolina Rybicka przyjrzy się głośnemu aktowi kanibalizmu, którego dopuszczono się pod koniec XIX w.  Unisławiu Śląskim.

Muzeum Etnograficzne zaprasza dzieci na wspólne przyszywanie koralików, cekinów i guziczków w trakcie warsztatów pt. „Złoty hafcik dla najmłodszych”.

W Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej zaplanowano wykład o Japonii widzianej z Krakowa, który wygłosi Katarzyna Nowak, dyrektorka Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Warsztaty inspirowane twórczością Tadeusza Kantora to propozycja dla rodzin z dziećmi w spektrum. Poszukiwać koloru i rytmu w pracach Yoshio Nakajimy będą uczestnicy warsztatów artystycznych dla dorosłych z cyklu „Otwarta Pracownia”. Odbędzie się także oprowadzanie w j. niemieckim po wystawie kolekcji sztuki współczesnej.   

Muzeum Narodowe we Wrocławiu


7.05, g. 15:00

Bertha Wegmann i duńskie muzea sztuki. W poszukiwaniu „błękitnej godziny”. Wykład w ramach cyklu „Czwartki z Przyjaciółmi” – spotkań dla członków Stowarzyszenia Przyjaciół MNWr oraz wszystkich chętnych. Prowadzenie: Piotr Wargan

Zapraszamy w podróż po Danii: z Kopenhagi do Skagen – „krainy światła”. Przewodniczką w poszukiwaniu „błękitnej godziny” będzie sportretowana przez Berthę Wegmann artystka malarka Marie Triepcke – najpiękniejsza Dunka swojej epoki.

W Kopenhadze odwiedzimy Muzeum Kolekcji Hirschsprungów, gdzie podziwiać można dzieła Berthy Wegmann oraz innych duńskich malarzy – artystów z grupy ze Skagen: Pedera Severina Krøyera, Anny i Michaela Ancherów czy Lauritsa Tuxena.

Śladami Marie, która została żoną Krøyera – najsławniejszego malarza „błękitnej godziny” – udamy się do Skagen, portowego miasteczka na północy Danii słynącego z niezwykłego północnego światła, które pod koniec XIX w. gościło kolonię artystyczną. Zajrzymy tu do muzeum sztuki oraz miejsc związanych z grupą twórców tworzących kolonię artystyczną: Hotel Brøndum, Dom Ancherów i Dom Drachmanna. Odbędziemy też fotograficzną wędrówkę przez bezkresne wybrzeża duńskie.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116


9.05, g. 12:00

Anna Jungnitsch – czy rzeczywiście zabiła i zjadła własnego ojca? Wykład dr Karoliny Rybickiej w ramach cyklu „Mroczne oblicze Dolnego Śląska” (wyłącznie dla osób dorosłych)

Pod koniec XIX w. bez śladu zniknął pewien 70-letni mieszkaniec niewielkiego Unisławia Śląskiego. Kilka dni wcześniej pomiędzy nim a jego córką doszło do poważnej kłótni, która popchnęła kobietę do makabrycznej zbrodni. Siekierą odebrała życie swojej ofierze, następnie precyzyjnie rozczłonkowała ciało, a z poszczególnych części przygotowała m.in. smalec i kiełbasę. Podobno miała też dopuścić się aktu kanibalizmu…

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116


9.05, g. 15:00

Tajemnice Orientu. Laka japońska. Spacer tematyczny po wystawie „Cudo-Twórcy” w ramach Festiwalu Sakura, prowadzenie: Dorota Róż-Mielecka

Sztuka zdobienia laką przedmiotów użytkowych to chyba najbardziej japońska ze wszystkich japońskich sztuk. To właśnie Japończycy sprawili, że granica pomiędzy dziełem sztuki, a przedmiotem użytkowym zatarła się już we wczesnym średniowieczu. Wśród bogatych zbiorów japońskiej kolekcji wrocławskiego Muzeum Narodowego znaleźć można m.in. pudełka, kasetki i pojemniki o rozmaitych kształtach i wielorakim przeznaczeniu, miniaturowe mebelki, tace i akcesoria kobiece. Najlepszy – również w skali ogólnopolskiej – i najbardziej różnorodny w swym artystycznym wyrazie jest zespół suzuribako – szkatułek na przybory do kaligrafii wykonanych w epoce Edo (1603–1867).

W trakcie spotkania omówione zostaną obiekty eksponowane na wystawie stałej, a także zaprezentowane artefakty przechowywane na co dzień w muzealnym magazynie. Wzorniki i narzędzia wykorzystywane przez artystów przybliżą widzom skomplikowane techniki zdobienia laką. To niepowtarzalna okazja, by obejrzeć z bliska prace japońskich mistrzów.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116


10.05, g. 11:00

Sztuka realizmu. W pogoni za prawdą. Wykład Grzegorza Wojturskiego w ramach cyklu „Kurs historii sztuki”

Czy twórczość malarzy i rzeźbiarzy realistów była rewoltą wobec starego akademickiego porządku? Czy piętnując aktualne układy społecznej niesprawiedliwości, miała jakiś wpływ na rzeczywistość? Czy forma prac realistów zawierała pierwiastki zmian formalnych poprzedzających impresjonizm i modernizm? Wreszcie, jak wyglądał polski realizm i czy spotykał się z tak dużym sprzeciwem konserwatywnej krytyki, jak na zachodzie Europy? Na te i inne pytania postara się odpowiedzieć autor wykładu, który przeniesie widzów w realia europejskie połowy XIX wieku.

Bilety w cenie 15 zł (dostępne w kasie oraz online od 5.05.2026 od g. 10:00)

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116


10.05, g. 13:00

Zameczek na wodzie w podwrocławskich Wojnowicach. Wykład Magdaleny Szafkowskiej w ramach cyklu „Mój Śląsk. Fascynacje”

Późnogotycko-renesansowy zamek w Wojnowicach pod Wrocławiem to bezwzględnie najpiękniejsza nizinna warowna rezydencja na całym Śląsku. Posadowiony wśród mokradeł i pięknych lasów, otoczony fosą znakomicie wpisuje się w ich otoczenie. Jego początki jako wieży obronno-mieszkalnej sięgają prawdopodobnie XIV w. Rozbudowany w XVI w., przechodził z rąk do rąk wielu posesjonatów, głównie nobilitowanych patrycjuszy.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116

Złoty hafcik dla najmłodszych - Gorset, Kosów, Tarnopolskie, przed 1939 r.,
wł. Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


Muzeum Etnograficzne


10.05, g. 12:00

Złoty hafcik dla najmłodszych. Warsztaty rodzinne Olgi Budzan dla dzieci w wieku 6–12 lat w ramach cyklu „Etno w południe”

Złota nić, błyszczące koraliki, guziczki z masy perłowej, cekiny przyciągają wzrok i zachwycają miłośników tradycyjnych strojów ludowych. Ozdabia się nimi odświętne czepce, gorsety oraz inne elementy odzieży. Podczas warsztatów zobaczycie prześliczne detale wyszyte złotą nitką, ozdobione pajetkami i innymi cudami z pasmanterii. W części praktycznej wspólnie poćwiczymy przyszywanie koralików, guziczków oraz technikę zwaną nitką kładzioną. Dla cierpliwych!

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu

Otwarta Pracownia, prace Yoshio Nakajimy, fot. archiwum MNWr


Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


9.05, g. 14:00

Ukryte i odsłonięte. Integracyjne warsztaty rodzinne dostosowane do potrzeb osób w spektrum, prowadzenie: Marta Bańkowska

Co się dzieje, gdy obraz zostaje zapakowany? Co zostaje na wierzchu, a co znika pod warstwą papieru, farby i folii? Tadeusz Kantor w swoich Emballage zasłaniał przedmioty i postacie nie po to, by je ukryć, lecz by skierować uwagę na ich obecność – na ślad, kształt, ciężar i napięcie między tym, co widoczne, a tym, co tylko przeczuwalne.

Podczas warsztatów zaprosimy dzieci, młodzież i opiekunów do twórczego eksperymentu z materią. Będziemy pracować techniką kolażu w ograniczonej, monochromatycznej palecie barw, wykorzystując farby, papier, szeleszczące folie i półprzezroczyste warstwy. Każdy uczestnik stworzy własny „pakunek-obraz” – kompozycję, w której można coś zakryć, zawinąć, odsłonić lub zostawić tylko jako znak.

Będzie to spotkanie ze sztuką rozumianą jako proces, a nie efekt. Warsztaty prowadzone są w spokojnym tempie, z przewidywalną strukturą i możliwością wyboru materiałów, co czyni je przyjaznymi dla osób w spektrum autyzmu oraz ich opiekunów. Nie wymagają umiejętności plastycznych ani interpretowania dzieła – wystarczy ciekawość i gotowość do działania.

Zapraszamy do świata, w którym cisza, faktura i jeden kolor potrafią powiedzieć więcej niż opowieść.

Bilety w cenie 3 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


9.05, g. 16:00

Japonia widziana z Krakowa. Wykład Katarzyny Nowak (dyrektorki krakowskiego Muzeum Manggha) w ramach Festiwalu Sakura, towarzyszący wystawie „Wschód słońca na Zachodzie”

Muzeum Manggha łączy podstawowe funkcje muzealne z szeroką aktywnością żywego centrum kultury, propagującego wiedzę na temat Japonii i Dalekiego Wschodu. W nowoczesnym, przyjaznym budynku, zaprojektowanym przez wybitnego japońskiego architekta Aratę Isozakiego, działa muzeum nowego typu, stosujące nowe metody i formy działania. Wykorzystując bogate doświadczenia i kontakty, podejmuje wątki związane przede wszystkim ze sztuką, ale także z muzyką, teatrem, filmem, literaturą, filozofią, religią Japonii i Dalekiego Wschodu.

W Muzeum Manggha badane i prezentowane są wzajemne relacje kulturowe pomiędzy Polską i Japonią, Wschodem i Zachodem. Instytucja konsekwentnie popularyzuje wiedzę na temat Japonii, działając we własnej siedzibie oraz prowadząc aktywność zewnętrzną w innych ośrodkach w Polsce. Dociera do wielu grup odbiorców, proponując szeroką ofertę programową, zarówno na poziomie popularnym, jak i specjalistycznym, naukowym. Wykład będzie opowieścią o działaniach i kolekcji tej instytucji.

Wstęp wolny

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


10.05, g. 11:00

[DE] “Sammlung der polnischen Kunst der zweiten Hälfte des 20. Jh. und des 21. Jh.”, durchführung: Nicole Ullrich

Eintritt mit einer Eintrittskarte für die Sammlungsausstellung (Vier-Kuppel-Pavillon Museum für Moderne Kunst)


10.05, g. 11:00

Otwarta Pracownia. Warsztaty artystyczne dla dorosłych, prowadzenie: Kinga Łaska

Zapraszamy na cykl twórczych spotkań dla każdego, kto chce dać sobie przestrzeń na artystyczne poszukiwania – bez presji, ocen i gotowych schematów. To propozycja dla tych, którzy chcą tworzyć dla przyjemności, szukają wytchnienia w pracy manualnej, niezależnie od doświadczenia czy wcześniejszego kontaktu ze sztuką. Dla tych, którzy pragną eksperymentować z kolorem, formą i materią lub po prostu spędzić czas w twórczej atmosferze. Tym razem inspiracją będą niezwykle barwne, pełne energii prace Yoshio Nakajimy prezentowane na wystawie „Wschód słońca na Zachodzie”. Ich intensywność i swoboda gestu staną się punktem wyjścia do własnych poszukiwań, pracy z kolorem, rytmem i intuicją.

Bilety w cenie 20 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł

informacja prasowa  

23. MDAG: kto odwiedzi nas we Wrocławiu?

Wrocławska edycja 23. Millennium Docs Against Gravity to nie tylko seanse filmowe, ale też spotkania z osobami tworzącymi kino dokumentalne. Między 8 a 17 maja kino DCF odwiedzą reżyserzy i reżyserki, a także bohaterowie i bohaterki prezentowanych filmów. Z kim spotka się wrocławska publiczność?

Andrea Mura, Federico Savonitto, Ewa Benesz – reżyserzy i bohaterka filmu „Ewa – ostatnia lekcja”

Hampus Linder – reżyser i bohater filmu „Wyznania szwedzkiego mężczyzny”


Główny bohater filmu, a jednocześnie jego reżyser, jest samodzielnym szwedzkim ojcem i feministą. Postanawia wyruszyć na konserwatywny męski zjazd odbywający się w Danii, aby spróbować zrozumieć gniew przemawiający przez jego uczestników. Jedna podróż zamienia się w sześcioletnie zanurzenie w manosferze – internetowej przestrzeni pełnej ultramęskich narracji, mizoginii i poczucia krzywdy. Wrocławska publiczność spotka się z Hampusem Linderem 11 maja, aby porozmawiać o sposobie funkcjonowania takich wspólnot, a także o współczesnych wzorcach męskości i zmieniających się rolach płciowych.

Alisa Kovalenko, Iryna Dovhan – reżyserka i bohaterka filmu „Ślady”


W ramach cyklu KinoUkraїna w kinie DCF zostanie zaprezentowany poruszający dokument o ukraińskich kobietach, które po doświadczeniu przemocy seksualnej i tortur w czasie rosyjskiej inwazji decydują się na przerwanie milczenia i przekazanie świadectwa. Film Alisy Kovalenko i Marysi Nikitiuk tworzy wielogłosowy portret traumy, a jednocześnie solidarności i siły. Jedną z jego centralnych postaci jest Iryna Dovhan – była więźniarka, dziś aktywistka dokumentująca świadectwa kobiet żyjących na wyzwolonych terytoriach Ukrainy. Po seansie (12 maja) odbędzie się spotkanie z reżyserką i bohaterką o tym, jak odzyskuje się głos po doświadczeniu przemocy, jak trauma może stać się impulsem do działania, a także o odwadze mówienia głośno jako o formie walki o sprawiedliwość i przeciwko bezkarności.

Andrea Mura, Federico Savonitto, Ewa Benesz – reżyserzy i bohaterka filmu „Ewa – ostatnia lekcja”


Ewa Benesz, jedna z ostatnich świadków zanikającego dziedzictwa Teatru Jerzego Grotowskiego, po ponad czterech dekadach pracy artystycznej we Włoszech decyduje się wrócić do Polski i zmierzyć z pytaniem o przyszłość swojej wiedzy. Jej historia to opowieść o powrocie – nie tylko do miejsca, z którego wyjechała w czasie stanu wojennego, ale także do własnych korzeni i doświadczeń, które kształtowały ją jako artystkę. Na 13 maja zaplanowano spotkanie z twórcami filmu oraz jego bohaterką o pamięci ciała, przekazywaniu wiedzy w praktykach performatywnych oraz o tym, co znika wraz z odchodzącym pokoleniem artystów – nie zabraknie także wrocławskich wątków, które w naturalny sposób splatają się z historią Teatru Laboratorium i działalnością Grotowskiego.


Vincent Munier – reżyser filmu „Pieśni lasu”


Podczas tegorocznej edycji MDAG kino DCF odwiedzi Vincent Munier – autor głośnego „Ducha śniegów", nagrodzonego Cezarem za najlepszy film dokumentalny w 2022 roku. Tym razem reżyser zabiera widzów i widzki w zachwycającą wizualnie wyprawę po pradawnych lasach Francji. Munier, wraz z ojcem Michelem i synem Simonem, wspólnie odkrywają życie w dzikich borach. Obserwują jelenie, sowy, rysie, głuszce i inne leśne zwierzęta. Kamera nie tylko rejestruje obrazy, ale przede wszystkim „słucha” lasu jak żywego organizmu, w którym ruch i dźwięk jest częścią skomplikowanej sieci życia. O rodzinnych relacjach, w których słychać echa szeptów i pieśni natury, wrocławska publiczność porozmawia z reżyserem filmu 13 maja.


Piotr Małecki i Wojciech Plewiński – reżyser i bohater filmu „Proszę nie siadać”


Wojciech Plewiński, wybitny fotograf i autor ponad pięciuset okładek tygodnika „Przekrój”, przygotowuje wystawę, podróżując śladami swoich prac. Mimo sędziwego wieku imponuje sprawnością i humorem. Rodzinne wyjazdy to jednak nie tylko nostalgia, ale też czas trudnych rozliczeń. Wojciech przyznaje się do zaniedbywania syna w dzieciństwie. Czas spędzony z najbliższymi pozwala jednak na nowo budować bliskość. Sukces wernisażu potwierdza, że twórczość Plewińskiego zachwyca kolejne pokolenia. To ciepły portret artysty, który z niesłabnącą pasją i bliskimi u boku obserwuje świat. 15 maja reżyser i bohater filmu odwiedzą kino DCF, aby spotkać się z wrocławską publicznością.


Michał Marczak – reżyser filmu „Bez końca”


Daniel nie słyszał, jak jego szesnastoletni syn wychodzi z domu nad ranem i idzie na most nad Wisłą, gdzie widziano go po raz ostatni. Kamera uchwyciła go, a potem chłopiec zniknął: albo skoczył do rzeki, albo zszedł z mostu. Odtąd Daniel i jego żona żyją w zawieszeniu między nadzieją a strachem. Ojciec nie potrafi czekać na przełom w śledztwie, buduje więc łódź wyposażoną w kamery i drony, by samodzielnie zbadać rzekę. Wraz z upływem czasu ból i napięcie ojca stają się świadectwem siły i wytrwałości w obliczu tragedii. Po pokazie (16 maja) zaplanowano rozmowę z reżyserem filmu o procesie tworzenia dokumentu o tak trudnej i przejmującej tematyce oraz o tym, jak sztuka może mierzyć się z niewyobrażalnym doświadczeniem straty.

Grzegorz Brzozowicz, Lech i Bożena Janerkowie – reżyser i bohaterowie filmu „Lech Janerka – śpij, śpij inteligencie”


Ostatni dzień i ostatnie spotkanie tegorocznej edycji MDAG upłynie pod znakiem legendy polskiej sceny muzycznej. Pierwszy film dokumentalny poświęcony Lechowi Janerce łączy wspomnienia głównego bohatera z różnorodnymi materiałami archiwalnymi (w tym z zapisami koncertów zespołu Klaus Mitffoch). To portret artysty, który niczego nie musi i wszystko mówi przez swoją twórczość, a jednocześnie podróż między jawą a marzeniami, bowiem kluczowym słowem w tekstach Janerki jest „sen”. Po seansie (17 maja) widzowie i widzki spotkają się z reżyserem filmu, a także jego bohaterami – Lechem i Bożeną Janerkami.

Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbiarka Ewa Rossano. Jej unikalne prace, będące połączeniem rozmaitych technik i materiałów, zostały zaprezentowane w relacji z wybranymi przez artystkę obiektami należącymi do zbiorów Ossolineum  – od najstarszych, jak choćby francuski kalendarzyk z XV wieku, poprzez przedmioty tak nieoczywiste, jak pukiel włosów Słowackiego, po zdjęcia Jadwigi Nowak-Jeziorańskiej. Wszystkie one stały się dla artystki źródłem inspiracji, a ich zestawienie tworzy nowe sensy w wyobraźni widzów poruszających się w przestrzeni "Ogrodu wypowiedzianych słów". Nad wszystkim zaś unosi się duch poezji, bo ... wszystko jest poezją, jak zauważył Edward Stachura, każdy jest poetą.

Wystawa Ewy Rossano  "Ogród wypowiedzianych słów" w Muzeum Pana Tadeusza
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Związki Ewy Rossano z poezją są we Wrocławiu wręcz namacalne i sięgają roku 2006, kiedy to ustanowiono Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus  – od imienia śląskiego poety religijnego doby baroku  Angelusa Silesiusa (Anioła Ślązaka, właśc. Johannesa Schefflera). Autorką statuetki, którą od tamtej pory wręcza się zwycięzcom, jest właśnie Ewa Rossano. Rok później na dziedzińcu Ossolineum stanął pomnik tego poety również jej autorstwa, poeta był bowiem zakonnikiem w klasztorze, w którym mieści się obecnie sie4dziba Ossolineum, a jego doczesne szczątki spoczywają w krypcie pobliskiego Kościoła św. Macieja. W udzielonym mi w 2017 roku wywiadzie artystka tak wspominała:

Czytałam już wcześniej te piękne mistyczne wiersze Angelusa i były one dla mnie prawdziwym odkryciem. Na początku powstała statuetka Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS. Szklane skrzydło wychodzi tam z serca, jest przeźroczyste i symbolizuje naszą duchowość. Każdy człowiek jest sumą tych dwóch elementów: ciała i duszy, a także wielu innych sprzecznych składników. Kiedy zaproponowano mi zrobienie dużej rzeźby, byłam zaskoczona i jednocześnie bardzo szczęśliwa. Na dodatek mogłam wybrać fragment jego wiersza, który znalazł się na pomniku: „Do nieba patrzysz w górę, a nie spojrzysz w siebie. Nie znajdzie Boga, kto go szuka tylko w niebie”. Zaskoczeniem, a zarazem impulsem do refleksji był także fakt, że Angelus studiował i mieszkał w mieście, które jest obecnie moim – w Strasburgu.

Fragment pracowni Ewy Rossano, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Im dłużej znam (?) Ewę, tym bardziej przekonuję się, że przede wszystkim jest poetką, dopiero potem rzeźbiarką i malarką. Płynnie łączy te, pozornie odrębne, dziedziny twórczości, o czym się przekonałam odwiedzając jej pracownię. Sama pisze o tym tak:

W pracowni mam zawsze to samo uczucie.

Uczucie zatrzymanego czasu. Bezczasu.

Pracując, często słucham książek, audiobooków. Opowieści, historii, biografii. Dzięki nim mogę się oderwać od siebie. Stłumić, ściszyć ilość mych własnych, niewidzialnych źródeł. Wtedy je oswajam. Są dzikie, pierwotne, nieskalane, szczere. Są tajemnicą.

Nikt nie potrafi tak czule "oswajać" swoich rzeźb, jak ona sama, choć skromnie twierdzi, że z nazywaniem ma zawsze pewien kłopot. Kiedy prezentuje zdjęcie swojej rzeźby publicznie, jej tekst przybiera charakter filozoficznej, poetyckiej prozy, jak choćby ten na temat rzeźby nazwanej "Sól ziemi":

Skały są fascynujące. To, że wydają się nam surowe, odległe i „nieurodzajne” tylko pogłębia ich tajemnicę. Może wydawać się, że stoją niewzruszone, milczące, jakby nic nie miały do zaoferowania. A gdyby pomyśleć, że są raczej nieodgadnione - nie odsłaniają od razu swej tajemnicy, nie uwodzą powierzchnią? Jak te niepozorne kamyki, które pod szorstką, zwyczajną powłoką skrywają wewnątrz niezwykły skarb, te barwy, struktury, światło. Jak skała z Księgi Exodus 17,6 #exodus 17 która na pierwszy rzut oka wydaje się sucha i zamknięta, a jednak nosi w sobie źródło życia. To, co wygląda na twarde i nieprzeniknione, okazuje się miejscem ukrytej obfitości. 

Rzeźba „Sól ziemi” mówi o tym. I o rośnięciu na Skale. 

Ewa Rossano, Sól ziemi na wystawie "Ogród wypowiedzianych słów"
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Kiedy wchodzimy na wystawę, artystka odsłania przed nami proces tworzenia: przesuwają się przed oczami obrazy z filmu "Powrót do ogrodu" i widzimy przenikające się barwy tworzące nieprzewidywalne konfiguracje  – "podglądamy" proces tworzenia i poniekąd uczestniczymy w nim. Artystka z całą swoją hojnością i otwartością wprowadza nas w tajemnice ludzkiej pamięci: dziecięcych zabaw, będących de facto poszukiwaniem (i znajdowaniem!) tajemnicy, która przybiera postać kwiatu, a więc czegoś pozornie ulotnego. Ten obraz powróci w ostatniej sali ekspozycji w postaci róży z brązu, a więc symbolu "pamięci utrwalonej". Widzimy też samą artystkę idącą przez park, będącą niejako częścią natury, owego tytułowego ogrodu, który staje się przestrzenią pamięci, symbolicznego powrotu do miejsca, gdzie czas niejako uległ zawieszeniu. 

Kadr z filmu Ewy Rossano "Powrót do ogrodu", reż. Sabin Kluszczyński,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Wchodzimy w świat, w którego centrum znajduje się duża postać psalmisty, a więc poety. Prowadzi nas po nim dyskretna muzyka. Bo muzyka jest od poezji nieodłączna, o czym wiemy od starożytnych Greków. 

Ewa Rossano, Psalmista, 2023, brąz, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Jak wspomniałam wcześniej, obiekty pochodzące ze zbiorów Ossolineum wybrała sama artystka. Są wśród nich zarówno takie, które wprost nawiązują do tytułu wystawy, jak np. XVIII-wieczne dzieło Wacława Sierakowskiego: "Postać ogrodów", XVI-wieczny "De florum cultura" Giovanniego Battisty Ferrari, "Ogrody" Jaquesa Delille... Zobaczymy też takie cymelia, jak notatki rękopiśmienne "Rosarium Philosophorum", przepiękny "Zielnik nadniemeński" Elizy Orzeszkowej z jej inskrypcjami, rękopis Juliusza Słowackiego: "Raptularz. Zapiski dzienne i wiersze z lat 1843-1849" oraz pukiel włosów poety, ucięty na łożu śmierci... Towarzyszą one rzeźbom i obrazom Ewy Rossano, dialogując nimi i współtworząc nowe sensy. 

Jadwiga Nowak-Jeziorańska: Ravello, hotel Villa Gimbroni - rzeźba
nagiego mężczyzny stojąca w ogrodzie
, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Znamy zasługi Jana Nowaka-Jeziorańskiego, który przekazał Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich swoje zbiory i pamiątki. Któż jednak wie, że jego żona, pani Jadwiga, robiła interesujące, pełne ukrytych znaczeń fotografie. Dwie z nich: "Ravello, hotel Villa Gimbroni - rzeźba nagiego mężczyzny stojąca w ogrodzie" oraz "Nasiona na drucianej siatce ogrodzenia" znalazły się na wystawie. Towarzyszy im  jako poetycki komentarz rzeźba Ewy Rossano: "Silniejszy niż czas". 

Ewa Rossano, Silniejszy niż czas, 2025, brąz,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Muzeum Pana Tadeusza powstało wokół rękopisu epopei Adama Mickiewicza, na wystawie nie mogło więc zabraknąć odniesień do tego dzieła. Ewa Rossano nawiązuje doń zarówno w obrazach ("Dwa stawy"), jak i w rzeźbie ("Rękopis"). Są to inspiracje bogate w różnorodne treści, nie mające w sobie nic z ilustracyjności. "Dwa stawy" jest właściwie obrazo-rzeźbą, z pozoru nawiązującą do znanego fragmentu "Pana Tadeusza", w którym dwa stawy prowadzą miłosny, muzycznie brzmiący dialog, który z ochotą przytoczę, bo to wspaniały kawałek prawdziwej poezji:

Milczące przez dzień cały, grające z wieczora.
Jeden staw, co toń jasną i brzeg miał piaszczysty,
Modrą piersią jęk wydał cichy, uroczysty;
Drugi staw, z dnem błotnistym i gardzielem mętnym,
Odpowiedział mu krzykiem żałośnie namiętnym;
W obu stawach piały żab niezliczone hordy,
Oba chory zgodzone w dwa wielkie akordy.
Ten fortissimo zabrzmiał, tamten nuci z cicha,
Ten zdaje się wyrzekać, tamten tylko wzdycha;
Tak dwa stawy gadały do siebie przez pola,
Jak grające na przemian dwie arfy Eola.

Jednak stojący w pobliżu stary młyn jest o te miłosne trele zazdrosny, zakłóca je więc hałasując. Na obrazie Ewy Rossano pokazany jest natomiast upływu czasu. Użycie listków złota sprawia bowiem, że obraz nabiera czegoś w rodzaju patyny. Postać z brązu, stojąca powyżej, nie symbolizuje bynajmniej starego młyna, lecz wędrowca, zaś jego "ubranie w słowa" jest z jednej strony nawiązaniem do tematu wystawy, z drugiej zaś rodzajem eksperymentu z formą.

Ewa Rossano, Dwa stawy, 2025, papier marmurkowy,
listki złota, brąz, deska, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Znajdujący się w środkowej części wystawy "Rękopis" przedstawia drewnianą statuę z tajemniczą skrytką, na szczycie której osadzono wykonaną z brązu kobiecą postać trzymającą tajemniczą sieć (?), której końcówka zamyka ową skrytkę. Stojąca na kuli postać symbolizuje kogoś w rodzaju strażniczki skarbu. Ubrana w piękną niebieską suknię, z koroną na głowie, przypomina nieco inną znaną rzeźbę Ewy Rossano: "Planetę|".

Ewa Rossano, Rękopis, fragm. brąz, drewno, 156 cm
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Kiedy znajdziemy się w ostatniej sali wystawy, zatytułowanej "Powidoki", zobaczymy m. in. olbrzymie "okno", składające się ze zdjęć, które artystka robiła latami z okna rodzinnego domu, a ten "czas zatrzymany" sąsiaduje z papierem marmurkowym, znanym nam już z filmu oglądanego na początku ekspozycji, a będącego symbolem tworzenia  – na wodzie, a więc na materiale niepisarskim. Ta stara technika pozostaje ciągle żywa w pracowni introligatorskiej Ossolineum, będąc zarazem na wystawie symbolem skomplikowanego i tajemniczego procesu tworzenia. Przeszłość i tworzenie stanowią w tym "oknie" nierozerwalną całość. Kiedy więc zobaczymy "okno", a także przedmioty wypełniające Arkadię (w tym "Różę", która przeistoczyła się z ulotnego kwiatu i nabrała trwałości brązu), możemy usiąść na przygotowanej dla nas sofie, która jest zarazem rzeźbą (tu wszystko już jest możliwe) o pięknej nazwie „Blue Eirene”, czyli „Niebieski Pokój” i kontemplować zarówno to, co jeszcze w zasięgu wzroku, jak też przede wszystkim uruchomić fantazję, snuć refleksje, smakować doznania... Bo wszystko jest poezją!

Ewa Rossano, fot. ze strony artystki na FB


niedziela, 3 maja 2026

49. Wratislavia Cantans: Cieszyć się blaskiem światła /relacja/

Potężnym oratorium ”Stworzenie świata” Josepha Haydna pod batutą Paula McCreesha zakończyło się 49. Wratislavia Cantans. Po raz wtóry pod artystycznym kierownictwem Giovanni Antoniniego. Tematem przewodnim było wychodzenie z ciemności w światło.


Potężnym oratorium ”Stworzenie świata” Josepha Haydna pod batutą Paula McCreesha zakończyło się 49. Wratislavia Cantans. Po raz wtóry pod artystycznym kierownictwem Giovanni Antoniniego. Jak zapowiedział Maestro, tematem przewodnim było wychodzenie z ciemności w światło:

Koncepcja światłości wiekuistej leży u podstaw niemal każdego utworu religijnego. I zawsze dzieła te wiodą nas z ciemności w światłość. Nawet pełne mroku i rozpaczy Requiem jest drogą do nadziei. Na koniec życia wedle chrześcijan dwie przeciwności łączą się: ciemność, czyli śmierć, przenosi człowieka w inny wymiar światła, czyli życia. Muzyka ma tę cudowną właściwość, że pozwala każdemu niezależnie od światopoglądu cieszyć się blaskiem światła, które opromienia nas w trakcie pięknego koncertu.

W istocie, takich uczuć doznawaliśmy podczas tego festiwalu wielokrotnie. Rozpoczęły go różne wersje ”Magnificat”. Kolejne koncerty wnosiły nowe, często zaskakujące, elementy do wyrazistego, a przecież nieschematycznego programu.

Giovanni Solima

Te niespodziewane i szczególne przeżycia to z pewnością występ Giovanniego Sollimy w kościele klasztornym Wniebowzięcia NMP w Lubiążu, który został podczas II wojny zniszczony i ogołocony najpierw przez Niemców, a następnie przez Rosjan. Słuchanie muzyki tego natchnionego wirtuoza wiolonczeli w miejscu tak doświadczonym przez historię oddziaływało silnie na wyobraźnię i emocje. Utwór powstał zresztą z inspiracji wnętrzem kościoła równie mocno naznaczonego trudną historią:  Santa Maria dello Spasimo w Palermo, stąd jego tytuł: ”Spasimo”.

Sol Gabetta
Duże wrażenie zrobiła na wrocławskiej publiczności także argentyńska wiolonczelistka: Sol Gabetta. Zaledwie 33-letnia artystka ma już w swoim dorobku imponujące sukcesy i nagrania. Interesujące jest to, że gra na bardzo rzadkiej, bezcennej wiolonczeli Guadagniniego z 1759 roku. Podczas Wratislavia Cantans wystąpiła przy akompaniamencie fortepianu z Bertrandem Chamayou. Zagrała z wielką pasją i temperamentem utwory Brahmsa i  Bethoveena, wydobywając z owego XVIII-wiecznego instrumentu niezwykłe brzmienia, których barwa przypominała niekiedy skrzypcowe tremola. Publiczność tak w tym zasmakowała, że artystka dwukrotnie bisowała utworami Szostakowicza.

Prezentując tegoroczny program, Giovanni Antonini zrobił pewną ważną uwagę, która sprawdziła się co do joty:

Choć „Podróż do Włoch” skończyła się wraz z pierwszą edycją Wratislavii, którą przygotowywałem, w rzeczywistości każda Wratislavia Cantans jest podróżą poprzez różne wizje muzyki wynikające z indywidualnej wrażliwości goszczących u nas artystów.

Dotyczy to nie tylko Solimy czy Gabetty. Dla mnie wielkim odkryciem tegorocznej odsłony festiwalu był Jan Dismas Zelenka (1679–1745), mało w Polsce znany  czeski kompozytor epoki późnego baroku. Większość życia spędził na dworze saskim  Augusta II, który jako król Polski przeszedł na katolicyzm. Komponował niemal wyłącznie dzieła religijne, dlatego też nazywany jest czasem katolickim Bachem.

Felix Rumpf, Krystian Krzeszowiak

We Wrocławiu usłyszeliśmy dwa jego dzieła: skomponowane na śmierć króla Augusta II Requiem D-dur ZWV 46 (w ramach koncertu ”Et Lux Perpetua”) oraz Te Deum D-dur ZWV 146, Missa dei Filii C-dur ZWV 20 (koncert ”In Te Domine speravi”). Obydwa wykonania poprowadził znakomity czeski dyrygent i wielki admirator kompozytora - Václav Luks.

Martina Janková, Vaclav Luks, Krystian Krzeszowiak

Requiem Zelenki było niezwykle łagodne i piękne. Może to nawet nieco dziwić. A jednak wrażenie takie mija, jeśli uświadomimy sobie, że w tym przypadku ”Światło Wieczyste”, jak zapowiada tytuł koncertu, oznacza Bożą Obecność i – właśnie! – przejście od ciemności śmierci do Światła. Tłumaczy to pogodną, a nawet radosną tonację dzieła. Dotyczy ona zarówno partii chóru wykonanego przez Collegium Vocale 1704 (znakomity zespół założony przez Luksa), jak też olśniewających arii. Bogactwo brzmienia, wynikające z dialogów instrumentów i ludzkich głosów, a także przeplatanie uroczystego brzmienia muzyki z chórami gregoriańskimi śpiewanymi a cappella – było  wprost niezwykłe. Mnie najbardziej jednak urzekły arie w stylu włoskim, a szczególnie soprany, spośród których wyróżniała się Hana Blažíková – znana  z występów z P. Herreweghe, w ramach  Akademii Bachowskiej.

Hana Blažíková

Drugi koncert, w którym Václav Luks zaprezentował kompozycję Zelenki, tym razem mszę, nosił tytuł ”In Te Domine speravi” (”Tobie, Panie, zaufałem”) i był równie piękny. Rozpoczęły go radosne tony trąbek i fletów, po których nastąpiło chóralne Laudamus, potem zaś cudowny duet sopranów: Martina Jankovà i Isabel Jantschek, śpiewających w dialogu z fletami ”Tu Rex gloriae”. Po nich zaś – mocny  kontralt Wiebke Lehmkuhl w ”Tu ad liberandum”, w towarzystwie fletów poprzecznych i skrzypiec. Mimo że dominowały żeńskie arie, to – choć rzadsze – nie mniej piękne były męskie duety tenoru i basu, które wykonali: polski tenor Krystian Adam Krzeszowiak oraz niemiecki baryton liryczny Felix Rumpf. Zaśpiewali przepięknie ”Tu ad dexteram Dei sedes”. Następnie usłyszeliśmy ich w Missa dei Filii C-dur, w którym to dziele zaśpiewali m.in. ”Qui tollis peccata Mundi”, w duecie z sopranami. Trudno to stopniować, jednak najbardziej urzekł mnie głos urodzonej w Czechach szwedzkiej sopranistki Martiny Jankovej.

Philippe Herreweghe

Philippe Herreweghe z zespołem i koncert Hail, bright Cecilia

Drugim, po Zelence, wydarzeniem muzycznym był, przynajmniej dla mnie, koncert ”Hail, Bright Cecilia” Henry Purcella, poprowadzony przez Philippe Herreweghe.

Kompozycja ta, znana również jako "Oda do św. Cecylii", skomponowana została przez Henry'ego Purcella do tekstu Irlandczyka Nicholasa Brady w 1692 roku na cześć św. Cecylii, patronki muzyków. Pod batutą Philippe Herreweghe i w wykonaniu znakomitego Collegium Vocale Gent muzyka ta zabrzmiała jako piękna, harmonijna całość. Już w tytułowym utworze ”Heil! Bright Cecilia!” mogliśmy doświadczyć doskonałego przeplatania się chóru, pojedynczych głosów i instrumentów. Pięknie brzmiały też duety, np. kontratenor i bas (Damien Guillon, Peter Kooij) w "Hark, hark, each tree its silence breaks". Również pojedyncze arie, jak np. Grace Davidson (sopran) w utworze ”Tis Nature`s voce”, gdzie kobiecy głos niepostrzeżenie przechodzi w chóralny śpiew. Po Philippe Herreweghe zawsze możemy spodziewać się mistrzowskiego wykonania. Dotyczy to zarówno jego interpretacji J.S. Bacha, Henry`ego Purcella czy J. Haydna.

Spośród licznych koncertów wiele jeszcze zasługiwałoby na uwagę. Podróż przez różne odmiany muzyki ”z ciemności w światło” pozwalała bowiem za każdym razem – jak obiecał Maestro Antonini – cieszyć się blaskiem światła, które opromienia nas w trakcie pięknego koncertu.  

Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline 22 września 2014 roku.

czwartek, 30 kwietnia 2026

Festiwal #WrocławCzyta – program i uczestnicy

Przed nami jedno z największych wydarzeń organizowanych przez Miejską Bibliotekę Publiczną im. Tadeusza Różewicza we Wrocławiu. Zaraz po majówce rozpoczynamy festiwal #WrocławCzyta, podczas którego przez kilka dni będziemy pytać o przyszłość literatury, twórców, języka i edukacji, goszcząc ponad 30 gości ze świata kultury.

Jeszcze przed główną częścią festiwalu będziemy spotykać się z pisarkami i pisarzami w różnych częściach Wrocławia.

Zaczniemy od rozmowy z Agnieszką Pajączkowską, którą zapytamy o jej doświadczenia badawcze i książki, w których przygląda się życiu na wsi oraz historii chłopskiej fotografii. Chwilę później spotkamy się z Sarą Antczak i Agatą Kunderman, specjalistkami od thrillerów i kryminałów osadzonych w dobrze znanej, lokalnej rzeczywistości.

Następnego dnia będziemy gościć Roberta Michniewicza, byłego oficera wywiadu i autora literatury szpiegowskiej i sensacyjnej, oraz Adama Kopackiego, laureata konkursu literackiego Netflixa i twórcę powieści wielu gatunków.

W środę zajrzy do nas Małgorzata Starosta, mistrzyni kryminału ironicznego i nieoczywistych historii doprawionych humorem. Rozgrzewkę zakończy spotkanie z Arturem Żurkiem, pisarzem i psychologiem, który w swojej twórczości skupia się na złożonych emocjach bohaterów i ich rozterkach.

Data: 4-7 maja

Miejsca: Filie nr: 3, 4, 16, 29, 54, 57


#WrocławCzyta – finał festiwalu


Piątek, 8 maja

Festiwal #WrocławCzyta otworzymy spotkaniami w Filii nr 12 na Dworcu Głównym PKP. Rozpoczniemy czytaniem performatywnym książki „Arabeski” Serhija Żadana przez Filipa Kosiora, aktora i profesjonalnego lektora audiobooków. Następnie rozpocznie się pierwsza z festiwalowych debat – „Papier, czytnik, audiobook – co dalej?”, w której udział wezmą Filip Kosior, Magdalena Kornak i Małgorzata Starosta. Wieczór dopełni rozmowa z Sofią Lebedevą (ax.polski) znaną z tego, że w przystępny i fascynujący sposób analizuje etymologię, fleksję i gramatykę języka polskiego z perspektywy cudzoziemki. 

Sobota, 9 maja

Sobota to najintensywniejszy dzień festiwalu. Rano wybierzemy się na spacer z Marcinem Czubem, autorem „Objawiania Bogini-Świni” oraz „Natury Dziury”, który pokaże nam znikającą dzikość Wrocławia. Potem czeka nas kilka spotkań przeplatanych luźniejszymi wydarzeniami. 

W pierwszej debacie wezmą udział pionierzy polskiej blogosfery, prężnie działający w ramach dostępnych dzisiaj platform wypowiedzi: PigOut i Przemek Corso, którzy porozmawiają na temat przyszłości życia w cyfrowych mediach.

Następny panel dyskusyjny będzie o nas, czyli bibliotekach. Goście opowiedzą, jak wygląda specyfika pracy pośrednika między książką a czytelnikiem i oczywiście zastanowią się nad jej przyszłością. Następnie wysłuchamy wielojęzycznych czytań performatywnych prozy Olgi Tokarczuk i... zagramy w kalambury wrocławsko-literackie, w których wystartują m.in. Filip Zawada, Sara Antczak i Agnieszka Kunderman. 

W sobotę będzie można wysłuchać jeszcze dwóch ciekawych rozmów. Sylwia Czubkowska, autorka książki „Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem” rozłoży na czynniki pierwsze strategie podbijania rynków przez wielkie firmy technologiczne i pokaże, jak ich działania wpływają na nasze życia. Chwilę później Sylwia Chutnik i Michał Nogaś będą debatować o tym, jak promować czytelnictwo poprzez rozmowę, autentyczność i zaangażowanie oraz zastanawiać się nad przyszłością popularyzowania literatury w rzeczywistości konkurujących bodźców.

Wieczór domknie slam poetycki, czyli interdyscyplinarny pojedynek poetów na autorskie teksty literackie, gdzie to publiczność ma decydujący wpływ na przebieg całego wydarzenia. Mistrzynią Ceremonii będzie BroCat, która już teraz przyjmuje mailowo zgłoszenia do udziału w rywalizacji.

Niedziela, 10 maja

Ostatniego dnia festiwalu nadal badamy przyszłość, ale zaczynamy nietypowo, bo od spaceru „Przyszłość w przeszłości”, podczas którego Mateusz Parużyński pokaże, jak wyobrażano sobie kiedyś Wrocław i co zostało z tych wizji. 

Przed południem Babka od histy (Agnieszka Jankowiak-Maik) i Justyna Suchecka, dwie znakomite popularyzatorki nauki, pochylą się na tym, jak pokazać młodym ludziom, że edukacja w dobie AI i mediów społecznościowych może być przyjemnością. Po ich rozmowie na scenie pojawi się Michał Nogaś z wykładem o przyszłości literatury, po którym będzie można zasypać go pytaniami.

Kolejna rozmowa zejdzie na temat miast, kierunki ich rozwoju oraz społecznej roli i odpowiedzialności architektury. Debatować będą pisarze: Grzegorz Piątek i Filip Springer oraz praktyczka projektowania, architektka Aleksandra Czupkiewicz.

W niedzielę zapraszamy również na spotkanie autorskie z Markiem Szymaniakiem wokół książki „Młócka. Reportaże o pracy przyszłości”. Porozmawiamy o tym, czym staje się praca, kto na tych zmianach zyskuje, a kto traci, oraz jak odnaleźć się w rzeczywistości, w której granice między życiem zawodowym a prywatnym coraz bardziej się zacierają.

Ostatnia część festiwalu odbędzie się pod hasłem „Autorska tożsamość regionu”, na którą składają się dwa spotkania z twórcami związanymi z Dolnym Śląskim. Najpierw ugościmy Marka Koterskiego, jednego z najważniejszych i najbardziej wyrazistych twórców polskiego kina, autora takich filmów jak „Dzień świra”, „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” czy „Baby są jakieś inne”. 

Później, w debacie zamykającej festiwal, spotkamy się z Mieczysławem Gorzką, Jędrzejem Pasierskim oraz Eugeniuszem i Beatą Dębskimi, których zapytamy o to, jak tworzy się na Dolnym Śląsku.

Data: 8-10 maja
Miejsce: Filia nr 12 Dworzec Główny PKP i Mediateka (Pl. Teatralny 5)


#WrocławCzyta – wydarzenia towarzyszące


Łowca Androidów – seans w DCF | 7.05, godz. 19:30
W ramach współpracy z Dolnośląskim Centrum Filmowym 7 maja o godz. 19:30 zobaczymy niezwykłe widowisko w reż. Ridleya Scotta, kultowe dzieło science fiction inspirowane książką Philipa K. Dicka „Czy Androidy śnią o elektrycznych owcach?”. Seans poprzedzi prelekcja Piotra Czerkawskiego, krytyka filmowego, kuratora, współautora scenariuszy filmowych.

Bilety: 21/25 zł

Escape room | 9-10.05, godz. 12:00 i 14:30
Młodzież w wieku 8-12 lat zapraszamy do escape roomu inspirowanego książkami o Harrym Potterze. Uczestnicy zabawy będą musieli znaleźć Pióro Pierwszego Feniksa i uratować Hogwart. 

Zapisy: mbp04@biblioteka.wroc.pl

Wydarzenia we Wro Art Center | 9-10.05

W sobotę zapraszamy na oprowadzanie kuratorskie po wystawie Sudo art update 12. Konkursu Najlepszych Dyplomów Sztuki Mediów. W niedzielę zachęcamy do udziału w rodzinnych warsztatach, które przyjmą formę działań artystycznych na świeżym powietrzu – łączących elementy spaceru, zabawy i eksploracji sensorycznej.

Book Tram pod Mediateką | 9-10.05

Przed Mediateką (Pl. Teatralny 5) stanie BookTram – mobilna strefa autografów, w której będzie można spotkać wrocławskich autorów i autorki. W tramwaju działać będą również lokalne księgarnie kameralne, w których kupimy m.in. książki festiwalowych gości.

Strefa chill | 9-10.05

Od strony ul. Menniczej w festiwalową sobotę i niedzielę wypoczniemy na leżakach, napijemy się kawy i posłuchamy literatury. To dobre miejsce, żeby naładować baterie między kolejnymi punktami programu.

Konkurs z inkBOOK | 4-10.05

Podczas festiwalu będzie trwał konkurs, w którym będzie można wygrać czytniki ebooków od firmy inkBOOK. Szczegóły znajdą Państwo na plakatach, które po majówce zawisną w naszych bibliotekach. Odpowiedzi konkursowych będzie można udzielać zarówno online, jak i offline.

informacja prasowa

środa, 29 kwietnia 2026

Szczęśliwe połączenie: Mozart i Wrocławska Orkiestra Barokowa /zapowiedź koncertu/

 2. maja o 18.00 w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu zabrzmi koncert "Szczęśliwe połączenie". Podobno tak właśnie Mozart określił swoje koncerty fortepianowe napisane w Wiedniu w 1782 roku, widząc w nich idealną równowagę pomiędzy przystępnością a wyrafinowaniem. Szczęśliwymi połączeniami bywają także te instrumentalne. Tym razem w programie znalazły się dzieła przeznaczone na bardzo podobny skład: oboje lub klarnety, rogi i smyczki. Wrocławska Orkiestra Barokowa zabierze słuchaczy w podróż od francuskiego klasycyzmu François-Josepha Gosseca po dojrzały styl Wolfganga Amadeusa Mozarta. Partie solowe w utworach Salzburczyka wykona na pianoforte Olga Pashchenko – artystka wszechstronna, sięgająca również po repertuar organowy i klawesynowy. 

Olga Pashchenko / fot. Melle Meivogel

François-Joseph Gossec, dziś rzadziej grywany niż Mozart, był jedną z najważniejszych postaci swojego czasu. Tworzył opery, symfonie, kwartety smyczkowe i dzieła chóralne, a jego działalność wyznaczała kierunek rozwoju muzyki we Francji drugiej połowy XVIII i na początku XIX wieku. Przeżył wszystkich trzech klasyków wiedeńskich: Josepha Haydna, Wolfganga Amadeusa Mozarta i Ludwiga van Beethovena – zmarł w 1829 roku, w wieku dziewięćdziesięciu pięciu lat. Jego Symfonia Es-dur op. 12 nr 5, opublikowana w 1769 roku w zbiorze sześciu symfonii, to trzyczęściowy utwór na niewielką obsadę: dwa klarnety, dwa rogi i smyczki. Przejrzysta faktura i dbałość o kolorystykę instrumentów dętych to idiom klasyczny w jego wczesnej, pełnej elegancji postaci. Z kolei IX Koncert fortepianowy Es-dur KV 271, stworzony w 1777 roku w Salzburgu, należy do najoryginalniejszych dzieł młodego Mozarta. Podtytuł  upamiętnia pianistkę Victoire Jenamy, córkę tancerza i baletmistrza Jeana-Georges’a Noverre’a. Kompozytor przełamał tu konwencję gatunku: zamiast tradycyjnego orkiestrowego wstępu po ostrym akordzie zespołu natychmiast odzywa się fortepian, prezentując główną myśl muzyczną. Rozmach formalny i inwencja sprawiły, że Alfred Brendel nazwał ten koncert „jednym z cudów świata”, a Alfred Einstein – „Eroiką Mozarta”.

Drugą część koncertu otworzy Divertimento Es-dur KV 113 powstałe w 1771 roku w Mediolanie podczas drugiej podróży Mozarta do Włoch, związanej z wystawieniem opery pastoralnej Ascanio in Alba. W czteroczęściowym utworze instrumenty dęte – oboje i rogi – często traktowane są solowo, podczas gdy smyczki pełnią funkcję akompaniującą. Najpóźniejsze dzieło w programie to XII Koncert fortepianowy A-dur KV 414 stworzony przez artystę w Wiedniu jesienią 1782 roku. Weszło ono w skład zbioru trzech koncertów, o których Mozart pisał, że stanowią „szczęśliwe połączenie między zbyt łatwym a zbyt trudnym; są bardzo błyskotliwe, przyjemne dla ucha, naturalne, lecz nie jałowe”. Lekki i pełen wdzięku charakter utworu kryje jednak osobisty akcent: w części wolnej kompozytor wplótł cytat z uwertury do opery La calamita de’ cuori Johanna Christiana Bacha, oddając hołd zmarłemu niedawno mentorowi.

Program:

F.-J. Gossec Symfonia Es-dur op.12 nr 5
W.A. Mozart IX Koncert fortepianowy Es-dur KV 271 „Jenamy”
***                                                  
W.A. Mozart
Divertimento Es-dur KV 113 
XII Koncert fortepianowy A-dur KV 414

Wykonawcy:

Olga Pashchenko – pianoforte solo, prowadzenie 
Wrocławska Orkiestra Barokowa
Jarosław Thiel – kierownictwo artystyczne Wrocławskiej Orkiestry Barokowej 

Czas trwania: 120 minut
NFM, Sala Czerwona

informacja prasowa



23. MDAG: filmy, które skłaniają do rozmowy

Do rozpoczęcia 23. edycji Millennium Docs Against Gravity pozostało jedynie kilka dni. Od 8 do 17 maja w kinie DCF odbędą się nie tylko projekcje ponad 80 filmów, ale też wydarzenia towarzyszące: dyskusje, wykłady i warsztaty, które pozwalają przedłużyć filmowe historie poza ekran.

"Pomiędzy woskiem a złotem", reż. Ruth Beckermann

W programie wrocławskiej odsłony festiwalu znalazły się wydarzenia, które rozwijają tematy obecne w filmach i pozwalają spojrzeć na nie z różnych perspektyw – od polityki i zmian społecznych, przez miasto i środowisko, po kwestie tożsamości, komunikacji i nowych technologii.

Miejskie przemiany


Na 9 maja zaplanowano spotkanie po filmie Pomiędzy woskiem i złotem” w reżyserii Ruth Beckermann, które dotyczyć będzie procesów modernizacji miast i ich społecznych konsekwencji. Punktem wyjścia stanie się refleksja nad tym, jak modernistyczne symbole – takie jak międzynarodowe hotele – funkcjonują dziś w pamięci miast i w doświadczeniu ich mieszkańców. W dyskusji rozpiętej pomiędzy Addis Abebą i Wrocławiem udział wezmą Joanna Majczyk i Łukasz Wojciechowski, zajmujący się projektowaniem i badaniem architektury.

Na tropie natury


10 maja wrocławska publiczność ma szansę wybrać się do niezwykłego świata słoni dzięki wykładowi po najnowszym filmie Wernera Herzoga. Słynny reżyser podąża śladem  olbrzymich słoni-duchów, których w Angoli poszukuje dr Steve Boyes. Z kolei Agata Kociołek z wrocławskiego ogrodu zoologicznego opowie o słoniach z perspektywy praktyki i codziennej pracy – ich stylach życia, przyzwyczajeniach, inteligencji i cechach charakterystycznych, a także o wyzwaniach związanych z ich ochroną.

 

Siła smaku, siła kobiet


Po seansie “Piątej pory roku” (reż. Giuseppe Carrieri), czyli 14 maja, zaplanowano spotkanie poświęcone kobiecym doświadczeniom w świecie gastronomii. Film zabierze widzów i widzki w podróż po kuchniach pięciu włoskich szefowych, a wrocławska rozmowa umożliwi zajrzenie do trzech restauracji: Tarasowej, Idy i Warsztatu wyróżnionych w 2025 roku przez przewodnik Michelin. Szefowe Katarzyna Daniłowicz, Małgorzata Karkocha-Jakubowska i Justyna Słupska-Kartaczowska opowiedzą o pasji do smaku, o zmieniającej się pozycji kobiet w branży, a także o roli feminizmu w redefiniowaniu kuchni.

"Piąta pora roku", reż. Giuseppe Carrieri

Zobaczyć język


Seansowi “Marlee Matlin, nie jesteś sama” (reż. Shoshannah Stern) towarzyszyć będą warsztaty z Polskiego Języka Migowego (16 maja). Film opowiada historię pierwszej g/Głuchej laureatki Oscara®, która staje się punktem wyjścia do refleksji nad widzialnością, przełamywaniem barier oraz ceną reprezentacji. Uczestnicy i uczestniczki warsztatów przyjrzą się bliżej kulturze Głuchych, a także stereotypom i wyzwaniom, z jakimi mierzy się ta społeczność. Wspólnie poznają również podstawowe zwroty w PJM oraz kluczowe różnice między jego gramatyką a gramatyką języka polskiego. Zajęcia poprowadzi Aleksandra Szalek-Palmowska z Fundacji Katarynka.


Klub festiwalowy


A że nie samym kinem człowiek żyje – klub festiwalowy działać będzie w barze Czuła Jest Noc – to już stały punkt MDAG we Wrocławiu, a program imprez przygotowała grupa opiekująca się muzyczną częścią Czułej, czyli Uczuleniem. Wydarzenia odbędą się w oba festiwalowe weekendy i obejmują wieczorne sety DJ-skie – od otwarcia z Larissą i Leandrą, przez noc z Cumbia Warszawa, po finałowy „Funk Against Gravity”. W programie nie zabraknie też festiwalowego bingo, które zyskało status małej legendy MDAG, a także nowości – filmowego quizu.

wtorek, 28 kwietnia 2026

Muzyczna uczta Giovanniego Antoniniego /relacja z koncertu w Narodowym Forum Muzyki/

26 kwietnia melomani mogli przeżyć prawdziwą muzyczną ucztę, podczas której w obfitości serwowano kompozycje Josepha Haydna. I, nawiązując do znakomitej filmowej "Uczty Babette" Gabriela Axela, tę muzyczną przygotował dla nas Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel oraz armeńska sopranistka Lilit Davtyan. Cóż to był za wieczór!

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Karol Sokołowski
Maestro Antonini zaprezentował dwie symfonie Haydna oraz wybór arii z oper kompozytora, co jest efektem jego zaangażowania w projekt Haydn 2032. W tym roku bowiem przypada trzechsetna rocznica urodzin austriackiego kompozytora. W związku z tym Fundacja Josepha Haydna z Bazylei połączyła siły z wytwórnią Alpha, aby nagrać komplet 107 symfonii kompozytora. Kierownictwo artystyczne tego ambitnego projektu powierzono Giovanniemu Antoniniemu, który podzieli nagrania między swój zespół Il Giardino Armonico a Kammerorchester Basel, którą regularnie dyryguje. Celem owego projektu jest uczczenie pamięci jednego z najważniejszych kompozytorów w historii muzyki, jednego z najpłodniejszych (napisał ponad 300 utworów wielkoformatowych, symfonii, kwartetów smyczkowych, sonat fortepianowych, koncertów, oratoriów i oper), ale także jednego z najsubtelniejszych. Postrzegając muzykę Haydna jako „kalejdoskop ludzkich emocji”, Giovanni Antonini postanowił zająć się symfoniami nie w kolejności chronologicznej, lecz w programach tematycznych („La passione”, „Il losofo”, „Il distratto” itd.). Co więcej, włoski dyrygent uważa za istotne powiązanie tych dzieł z utworami innych kompozytorów współczesnych Haydnowi lub w jakiś sposób z nim związanych. Dlatego też, obok jego symfonii, na płytach znajdą się także utwory takich twórców,  jak Gluck, W.F. Bach, Mozart, Cimarosa i Kraus.

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Adam Sokołowski

Symfonie zaprezentowane podczas koncertu pochodzą z londyńskiego okresu twórczości Haydna. Dwanaście tzw. "Symfonii londyńskich", skomponowanych w latach 1791 - 1795 oraz Symfonia "oksfordzka", stanowią szczytowe osiągnięcia twórczości tego kompozytora. Żadne inne partytury Haydna nie mają takiej wirtuozerii instrumentacyjnej, niebanalnego zastosowania środków formalnych, zadziwia wprost wyobraźnia kompozytora.  

Podczas pierwszej części niedzielnego koncertu usłyszeliśmy Symfonię 96 w tonacji D-dur, zatytułowaną "Cud". Jej nazwa nie pochodzi od samego kompozytora, lecz z opowieści o tym, jak podczas to premiery z sufitu sali koncertowej spadł żyrandol. Publiczność zdołała "cudem" uniknąć uderzenia, ponieważ ruszyła ku estradzie, by oklaskiwać z entuzjazmem kompozytora. Skoro jednak czas żyrandoli odpłynął w przeszłość w salach tak nowoczesnych, jak NFM, mogliśmy się tego nie obawiać, a mając w perspektywie mistrzowskie wykonanie utworu, nie musieliśmy obawiać się jakości wykonania. Jedynym "zgrzytem" były oklaski pomiędzy poszczególnymi częściami utworu. 😅

Symfonia 96 D-dur jest "cudna" przede wszystkim za sprawą swego brzmienia. W środkowym odcinku żywej części pierwszej zwraca uwagę prawdziwie beethovenowski efekt: Haydn kończy w Fis-dur i po fermacie nieoczekiwanie zaczyna o pół tonu wyżej akordem w G-dur. Część powolna natomiast zdaje się nawiązywać w najlepsze do nastroju sztuki rokoka, zaś jej delikatny dźwięk i wykwintne, miękkie pastelowe barwy przywodzą na myśl malarstwo Watteau. Z kolei w części menuetowej słyszymy melodię taneczną o niewysłowionej słodyczy, silnie zakorzenioną w austriackim folklorze. Finał Vivace jest rodzajem błyskotliwego perpetum mobile, pozwalającego Haydnowi na zaprezentowanie niesamowitej pomysłowości w osiąganiu różnorodnych efektów humorystycznych, przy jednoczesnym wytrwałym trzymaniu się tego samego rytmu.

Pierwszą część koncertu dopełnił recytatyw i aria z opery "Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka" oraz aria z opery L’isola disabitata, Ostatnia opera Haydna:„Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka” została skomponowana w 1991 roku na zamówienie londyńskiego impresaria Johna Galliniego, który kierował King's Theatre. Dzieło nie zostało jednak wystawione za życia Haydna na skutek wydanego przez króla Jerzego III zakazu wystawiania oper włoskich w King's Theatre i na prapremierę sceniczną oczekiwało aż 160 lat. Dopiero w 1950 wiedeńskie Towarzystwo Haydnowskie zorganizowało nagranie „Duszy filozofa...”.  W głównych rolach wystąpili: Herbert Handt (Orfeusz), Judith Hellwig (Eurydyka), orkiestrą zaś dyrygował  Hans Swarowsky. Rok później, na festiwalu Maggio Musicale Fiorentino we Florencji, odbyła się sceniczna prapremiera opery. W partii Eurydyki wystąpiła Maria Callas,  W 2001 w Covent Garden w roli Eurydyki wystąpiła Cecilia Bartoli, dyrygował zaś Christopher Hogwood. Lilit Davtyan, której mogliśmy posłuchać w roli Eurydyki, okazała się równie znakomitą interpretatorką, jak jej słynne poprzedniczki. Mimo młodego wieku, repertuar operowy armeńskiej śpiewaczki obejmuje dzieła Mozarta, Glucka, Donizettiego, Masseneta... Dysponuje pięknym, mocnym sopranem o urzekającej barwie i potrafi wyśpiewać nim zarówno smutek, rozpacz, jak i  liryzm. A przy tym dysponuje wielką urodą i wdziękiem. Została przyjęta entuzjastycznie. 

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Adam Sokołowski

Na koniec zabrzmiała Symfonia C-dur nr 97, która została ukończona w 1792 roku. Prawykonanie odbyło się w Hanover Square Rooms w Londynie 3 lub 4 maja 1792 roku. Po raz pierwszy wykonana w Anglii, dotarła na kontynent kilka lat później i została wykorzystana przez Ludwiga van Beethovena jako wzór dla nigdy nieukończonej Symfonii C-dur, a także przez Friedricha Witta dla Symfonii Jeneńskiej

Symfonia rozpoczyna się powolnym wstępem, który celowo unika ustanowienia tonacji C-dur. Muzykolog Daniel Heartz opisał pierwsze takty jako bezpośredni cytat z Così fan tutte Mozarta. Cytat ów pochodzi z solowego pasażu na obój (melodia i harmonia), oznaczającego punkt kulminacyjny fabuły opery, gdy Fiordiligi ustępuje miejsca Ferrando. To właśnie podczas komponowania tej symfonii Haydn dowiedział się o niespodziewanej śmierci Mozarta. Będąc jeszcze w Wiedniu w 1790 roku uczestniczył w próbach tej opery na zaproszenie Mozarta. W powolnej części wariacyjnej pojawia się w sposób nieoczekiwany szczególnie emocjonujące wejście w forte trąbek i kotłów w drugiej wariacji. Jednak prawdziwym klejnotem, wyróżniającym się nawet w tej serii arcydzieł, jest Menuet, w którym Haydn przejawia swój fantastyczny zmysł instrumentatora. Finał tej symfonii manifestuje w sposób oczywisty radość. Jednakże pod koniec wprowadza kompozytor epizod przepojony tragiczną nutą, całkowicie zaskakując słuchaczy. Zaraz potem powraca wesoły nastrój - mroczne cienie spełniają rolę efektownego tła dla dominujących jasnych barw.

Całe to bogactwo obu symfonii Haydna, które próbowałam nieudolnie scharakteryzować, znalazło wrażliwego interpretatora w osobie Giovanniego Antoniniego i jego muzyków. Zarówno dobór utworów, ich piękno i różnorodność nabrały autentycznego blasku, który bez reszty owładnął zgromadzoną licznie publiczność Narodowego Forum Muzyki. I choć dobrych i bardzo dobrych koncertów tu nie brakuje, ten okazał się szczególny  – była to prawdziwa muzyczna uczta!

Na środkowym pasie latem trawa była wysoka – otwarcie nowej wystawy w Muzeum Architektury we Wrocławiu

Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na otwarcie wystawy "Na środkowym pasie latem trawa była wysoka"  – wielowątkową opowieś...

Popularne posty