wtorek, 1 września 2026

"Muzyczny dialog" Orkiestry Leopoldinum z artystami Festiwalu Krzyżowa-Music /relacja z koncertu/

30 sierpnia w Narodowym Forum Muzyki wysłuchaliśmy pięknego koncertu pod hasłem "Muzyczny dialog". Dialogowali muzycy z Orkiestry Leopoldinum pod przewodnictwem Alexandra Sitkovetsky`ego z artystami  Festiwalu Krzyżowa-Music, którym przewodniczyła znakomita skrzypaczka Viviane Hagner. Wystąpił także znany interpretator Bacha i Brittena - angielski tenor Mark Padmore. Prawdziwą "perłą w koronie" okazało się znakomite wykonanie Koncert potrójny C-dur na skrzypce, wiolonczelę, fortepian i orkiestrę op. 56 Ludwiga van Beethovena.

Pod szyldem Festiwalu Krzyżowa Music, który odbywał się w tym roku po raz 12, wystąpili w Narodowym Forum Muzyki artyści z całego świata: Amerykanie, Anglicy, Izraelczycy, Niemcy, Hiszpanie...  Toczyli "muzyczny dialog" z polskim artystami (i nie tylko) z Orkiestry Leopoldinum. i był to dialog piękny i bardzo różnorodny. Niedzielny koncert rozpoczęło Adagio na smyczki op. 11 - najbardziej popularny utwór Samuela Barbera. Melancholijny w nastroju, a przy tym bardzo piękny. Tempo utworu jest wolne, a elegijne tematy przeplatają się ze sobą ze zmienną dynamiką. Adagio ma za sobą interesującą historię wykonań. Grano je m.in. podczas ceremonii pogrzebowych Franklina D. Roosevelta, Johna F. Kennedy’ego, Alberta Einsteina i po wydarzeniach 11 września 2001. We Wrocławiu zabrzmiało w wykonaniu Orkiestry Leopoldinum z pięknymi partiami skrzypiec  Alexandra Sitkovetsky`ego, 

Nastrój Adagia kontynuowała niejako kantata Johanna Sebastiana Bacha, a właściwie jej fragment: "Ich habe genug" w wykonaniu  artystów Festiwalu Krzyżowa-Music. Kantata została skomponowana na święto Ofiarowania Pańskiego i wykonana po raz pierwszy 2 lutego 1727 roku, a potem wielokrotnie przez Bacha grana i przerabiana. Libretto oparte zostało na kantyku Symeona "Nunc Dimittis". Ich habe genug jest szczególnie piękną, mistyczną kantatą. Człowiek jest w niej stęskniony Boga, dosyć ma ziemskich trosk (Ich habe genug) i chętnie podążyłby do nieba za Symeonem, gdyby Bóg "z łańcuchów ciała zechciał go wybawić". Podczas koncertu w NFM partię solową wykonał Mark Padmore, którego pamiętamy z wielu wspaniałych interpretacji Bacha, m. in. obu  Pasji, tu jednak wypadł blado i śpiewał zaledwie poprawnie. Znacznie lepiej wypadli towarzyszący mu muzycy, co nie dziwi, jeśli przyjrzymy się ich muzycznym biografiom. Szczególnie wyróżniał się towarzyszący śpiewakowi flecista Natan Ca` Zorzi - izraelski muzyk, który mimo młodego wieku występował jako solista i flecista z wieloma orkiestrami w Europie i w Izraelu, takimi jak Israel Philharmonic Orchestra, Bayerische Philharmonie i Jerusalem Symphony Orchestra. Dzielnie wspierała go Mathilde Milwidsky – brytyjska skrzypaczka wyróżniona niedawno tytułem Wschodzącej Gwiazdy Classic FM, doceniona przez Charlotte Gardner z The Strad za „perfekcyjną intonację oraz piękne kształtowanie i kolorystykę, dzięki której doskonale oddawała każdy nowy stylistyczny i emocjonalny wymiar”. Tak było i tym razem. Obok niej wystąpiła inna brytyjska skrzypaczka, Jennifer Pike, która ukończyła z wyróżnieniem studia muzyczne w Lady Margaret Hall w Oksfordzie w 2012 roku, gdzie obecnie jest artystką rezydentką, a wcześniej otrzymywała znaczące nagrody w konkursach, m. in.  nagrodę BBC Young Musician of the Year Award za wykonanie Koncertu skrzypcowego Mendelssohna z Orkiestrą Symfoniczną BBC pod dyrekcją Sir Andrew Davisa. Ponadto zagrał Macintyre Taback, amerykański wiolonczelista – absolwent prestiżowych uczelni, m. in. Juilliard School, Yale University, Eastman, a także twórca festiwalu Bennetts Point Cello Seminar w Karolinie Południowej. Na altówce zagrał Amerykanin Brian Isaacs, absolwent Uniwersytetu Yale, członek Karajan-Akademie der Berliner Philharmoniker, gdzie jego mentorem jest Sebastian Krunnies. Studiuje jednocześnie u Tabei Zimmermann w ramach programu Konzertexamen w HfMDK Frankfurt. W kantacie wystąpiła też niemiecka kontrabasistka Antonia Hadulla, która studiuje w Szkole Muzycznej im. Hannsa Eislera w Berlinie pod kierunkiem profesora Esko Laine, a od kwietnia 2022 roku jest również członkinią Akademii Staatskapelle Berlin. Wystąpił też grając na klawesynie wybitny polski organista, klawesynista, improwizator – Tomasz Głuchowski. 

Pierwszą część koncertu dopełniła muzyka Roberta Schumanna: Kwintet fortepianowy Es-dur op. 44, w którym obok wymienionych powyżej skrzypaczek, altowiolinisty i wiolonczelisty, wystąpił grający na fortepianie hiszpański muzyk urodzony w Niemczech -  Claudio Martínez Mehner.  Dedykowany żonie, pianistce Klarze Schumann, Kwintet jest jednym z najważniejszych arcydzieł muzyki kameralnej XIX wieku. Rozpoczyna go sonatowa w formie, dynamiczna część pierwsza: Allegro brillante, po czym następuje zmiana nastroju: marsz o dramatycznym i elegijnym charakterze (In modo d'una marcia. Un poco largamente), który przechodzi w części trzeciej w szybkie i błyskotliwe  Scherzo: Molto vivace, po którym następuje monumentalny finał łączący główne motywy pierwszego i ostatniego tematu. Wykonanie tak bardzo przypadło do gustu publiczności, że biła brawo po każdej części. Mnie najbardziej porwało Scherzo: Molto vivace. Ale najlepsze było jeszcze przed nami!

A po przerwie nastąpiła zupełna zmiana nastroju: Orkiestra Leopoldinum pod Alexandrem Sitkovetsky`m brawurowo zagrała poemat symfoniczny Wojciecha Kilara: Orawa, który tytułem nawiązuje do nazwy regionu na pograniczu Polski i Słowacji, a także do nazwy rzeki, co w jakimś sensie korespondowało z ideą "muzycznego dialogu" koncertu. Wykonanie wspaniałe, porywające! Ten kameralny, efektownie napisany utwór opiera się na tyle prostym, co trudnym do wykonania założeniu. Chodzi mianowicie o pokazanie w ramach ścisłego zapisu współczesnej partytury, istoty góralskiego muzykowania: chęci uchwycenia czegoś, co samo w sobie jest spontaniczne, zaimprowizowane, żywiołowe i nieprzewidywalne. Te atrybuty ludowego muzykowania, doświadczane tylko w bezpośredniej z nim styczności, dają się w Orawie silnie odczuć i rozpoznać w stopniowo różnicowanej dynamice i fakturze, zaskakującym w rozmieszczeniu akcentów planie rytmicznym, logicznej i intensywnej narracji. Kompozycja jest niejako nakreślonym środkami muzycznej ekspresji obrazem górskiego kolorytu, nasyconego witalną energią i jakimś urzekającym światłem.

I kiedyśmy się tak rozgrzali Orawą, nastąpiła kolejna zmiana nastroju, będąca "perłą w koronie" całego tego niezwykłego wieczoru: zagrano Koncert potrójny C-dur na skrzypce, wiolonczelę, fortepian i orkiestrę op. 56 Ludwiga van Beethovena w wersji Detleva Glanerta na trio fortepianowe, kwintet dęty i smyczki. W tej części wieczoru prym wiodła wybitna niemiecko-koreańska skrzypaczka Viviane Hagner, regularnie występująca jako solistka z czołowymi orkiestrami, takimi jak Berlińska Filharmonia , Staatskapelle Berlin , Chicago Symphony , New York Philharmonic, Montreal Symphony i BBC Symphony, współpracując z czołowymi dyrygentami, takimi jak Daniel Barenboim , Kent Nagano , Claudio Abbado , Zubin Mehta... Trio dopełniał znakomity rosyjski wiolonczelista Aleksiej Stadler, który mieszka obecnie w Niemczech, oraz polsko-amerykański pianista Adam Golka, laureat wielu nagród, występujący z wieloma koncertami z orkiestrami, m.in.: szkocką BBC, zespołami w Atlancie, Houston, Dallas, Indianapolis, New Jersey, Phoenix, San Diego, Fort Worth, Vancouver, Seattle, Ottawie. 

Koncert C-dur na fortepian, skrzypce i wiolonczelę op. 56 Ludwig van Beethoven skomponował w 1803 roku, opublikował zaś rok później. Został napisany dla księcia Franza Josepha Lobkowitza, uzdolnionego pianisty – melomana, protektora i ucznia Beethovena. Wydaje się, że nadrzędnym celem tej zgrabnie skrojonej kompozycji jest przyjemność muzykowania: pełnego energii wzajemnego oddziaływania orkiestry oraz trzech solowych instrumentów: fortepianu, skrzypiec i wiolonczeli, tworzącego pełną niuansów muzyczną grę. To utwór, którego wysłuchanie sprawia wielką przyjemność, a w interpretacji tak znakomitych muzyków, którym towarzyszyła fantastyczna i nieustannie rozkwitająca pod Sitkovetsky`m Orkiestra Leopoldinum okazał się wręcz zachwycający. Owacje na stojąco były tym razem absolutnie uzasadnione. 

Pokazy specjalne na 51. FPFF

Wyraziste filmy, niezwykła opera i rozmowy o kwestiach fundamentalnych – o tożsamości, jej zachowaniu i zagrożeniach, a także o lękach i niepokojach, które definiują współczesność. Do tego autotematyczne rozważania o tym, jak kino dialoguje z innymi mediami. Przed nami mocna odsłona Pokazów specjalnych FPFF.  

"Europa, Europa" w reż. Agnieszki Holland

Zaczniemy od kanonicznego filmu Agnieszki Holland "Europa, Europa" mówiącego o uwikłaniu jednostki w historię i walce o zachowanie tożsamości, czy raczej – jak to pokazuje niewiarygodna wręcz opowieść o Solomonie Perelu – rozdarciu między dwiema tożsamościami: tą prawdziwą i tą udawaną, przyjętą, by przetrwać. Seans korespondować będzie z wydarzeniem towarzyszącym 51. FPFF, czyli ze spektaklem Głos Potwora Alka Nowaka, w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej, z librettem Roberta Bolesty, luźno inspirowanym filmem Agnieszki Holland. Twórcy opery sięgnęli po język mitu, by opowiedzieć współczesną historię i przyjrzeć się źródłom emocji, które od wieków kształtują ludzkie doświadczenie – strachu, nienawiści i miłości. W ich splocie szukamy tego, co w człowieku niezmienne. 

Jak mówi reżyserka opery, Agnieszka Smoczyńska: „Europa Europa” Agnieszki Holland opowiada historię Solomona Perela, młodego Żyda, który ukrywa się w szeregach Hitlerjugend, by przeżyć Zagładę.  Strach przed zdemaskowaniem i nieustająca walka, by ukryć prawdę, prowadzą go do utraty tożsamości i zaprzeczenia temu, kim faktycznie jest. Do dziś czuję, że siedzą we mnie te dwie osobowości: Solomon Perel – Żyd – i Joseph Perjell – Aryjczyk. „Nawet teraz gdy oglądam jakiś film historyczny i widzę swastykę, mam ochotę wstać i zasalutować” – wspominał Perel. W filmie Holland przeżycia bohatera i emocjonalne reakcje mieszają się z bezwzględnym porządkiem wielkiej polityki. Opera Alka Nowaka, rozpisana na kontratenor i chór, przenosi te emocje w przestrzeń muzyki: pojedynczy głos kontra świat. Robert Bolesto, autor libretta, uniwersalizuje historię Perela, przenosząc ją w świat mitów greckich. Nieśmiertelny Meduza, walczy o życie – staje naprzeciw Hadesa, boga śmierci. Powracamy do źródeł, by zrozumieć mechanizmy, które prowadzą do zagłady: samego siebie lub świata.

Obecność w programie FPFF zarówno filmu, jak i spektaklu operowego pozwoli nam przyjrzeć się procesowi adaptacji, przenoszenia historii z języka filmowego na język opery. O procesie tym po sensie filmu rozmawiać będą Agnieszka Holland i Agnieszka Smoczyńska.

Mocnym komentarzem do współczesnego świata będzie seans Teatrotek zrealizowanych w autorskim projekcie Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, łączącym świat filmu ze światem teatru. Teatroteki to ekranizacje będące wynikiem współpracy młodych, debiutujących dramaturgów i reżyserów z doświadczonymi filmowcami. Widzowie w Gdyni zobaczą Zero Jana Bujnowskiego oraz Budowniczych schronów Tomasza Fryzła. Obie propozycje trafnie diagnozują bolączki współczesności, przy czym każda robi to na swój sposób. Teatroteka Budowniczy schronów obsesje i lęki dzisiejszego świata ubiera w formę czarnej komedii. Zero z kolei w poruszającym, intymnym dramacie tworzy przejmujący obraz nastolatków uwikłanych w kryzys z jego konsekwencjami. 

Pokazy specjalne 51. FPFF zamkniemy – co stało się już festiwalową tradycją – kinem offowym! Tym razem zobaczymy film-legendę – wyreżyserowany przez Macieja Cuskego i Marcina Sautera obraz I co wy na to, Gałuszko?. Ten kultowy przykład kina niezależnego oglądać będziemy w Gdyni z odrestaurowanej kopii podczas pierwszego publicznego pokazu filmu w tej wersji! I co wy na to, Gałuszko?, nakręcony w amatorskich warunkach debiut obu reżyserów, to rozgrywająca się w kaszubskich Wdzydzach Tucholskich czarna komedia i film kryminalny w jednym. To także wyraz ich pasji i wielkiej miłości do kina, piękny hołd dla X muzy. 

Jak mówi Maciej Cuske: „I co wy na to Gałuszko?” był zwieńczeniem naszej wspólnej drogi niezależnych filmowców. Wcześniej od lat bawiliśmy się w kino. I nie wstydzę się tego tak nazwać. Kino było dla nas wszystkim: oddechem, wolnością, najwspanialszą formą spędzenia wspólnego czasu. Wiele rzeczy nam nie wychodziło, bo realizowaliśmy je na amatorskiej taśmie filmowej i sami musieliśmy się wszystkiego nauczyć. Wreszcie zamarzyliśmy zrobić prawdziwy film, który będziemy mogli pokazać w kinach, i po którym wszystkie wytwórnie filmowe otworzą się przed nami. Przynajmniej to pierwsze marzenie się spełniło... Zdjęcia zrealizowaliśmy w sennej rybackiej wsi na Kaszubach w 1997 roku. Zaprosiliśmy swoich przyjaciół i mieszkańców wioski, by zagrali w filmie. Kolejne trzy lata zabrało nam zaoszczędzenie pieniędzy, by wywołać taśmę, przekopiować ją na obraz cyfrowy, zmontować i udźwiękowić. Nie mieliśmy żadnego budżetu, ale z życzliwością wielu osób się udało. Premiera odbyła się w Bydgoszczy w 2000 roku, a rok później film został pokazany na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni w sekcji kina niezależnego. Jesteśmy szczęśliwi, że po 25 latach możemy go przypomnieć widzom podczas tego samego festiwalu. Kończymy prace nad remasteringiem filmu, by wydobyć z taśmy filmowej wszystkie szczegóły i jesteśmy ogromnie ciekawi, jak zostanie odebrany po latach.

Pokazy specjalne na 51. FPFF:


Europa Europa, reżyseria: Agnieszka Holland i spotkanie z Agnieszką Holland i Agnieszką Smoczyńską. Prowadzi Magdalena Jackowska  

Wydarzenie towarzyszące: opera Głos Potwora, kompozytor: Alek Nowak, libretto: Robert Bolesto, reżyseria: Agnieszka Smoczyńska | Opera Bałtycka (Gdańsk), 24 września, g. 19:00 (spektakl biletowany)

Teatroteka WFDiF: 

Budowniczy schronów, reżyseria: Tomasz Fryzeł

Zero, reżyseria: Jan Bujnowski 

Po seansie spotkanie z Agnieszką Będkowska, dyrektorka WFDiF

I co wy na to, Gałuszko?, reżyseria: Marcin Sauter, Maciej Cuske i spotkanie z reżyserami


51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w terminie 21–26 września 2026 roku w Gdyni. Producentem Festiwalu jest Pomorska Fundacja Filmowa w Gdyni.  

informacja prasowa

informacja prasowa

"Muzyczny dialog" Orkiestry Leopoldinum z artystami Festiwalu Krzyżowa-Music /relacja z koncertu/

30 sierpnia w Narodowym Forum Muzyki wysłuchaliśmy pięknego koncertu pod hasłem "Muzyczny dialog". Dialogowali muzycy z Orkiestry ...

Popularne posty