Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Wojciech Staroń, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Wojciech Staroń, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 marca 2020

Małgorzata i Wojciech Staroniowie: Warto mówić o rzeczach, których nie widać /wywiad/

Już w najbliższy czwartek rusza czwarta edycja Akademii Filmu Dokumentalnego MovieWro. W jej ramach mogliśmy w ubiegłym roku nie tylko obejrzeć bardzo interesujące filmy, ale również spotkać się z ich twórcami. Zwieńczeniem w wielkim stylu były projekcje dwóch filmów dokumentalnych Wojciecha Staronia: „Syberyjska lekcja” i „Argentyńska lekcja”. Spotkanie z małżeństwem Staroniów stało się także okazją do przeprowadzenia wywiadu.

Małgorzata i Wojciech Staroniowie z dziećmi, fot. z rodzinnego archiwum
Barbara Lekarczyk-Cisek:  Tworzy Pan piękne filmy o ludziach, a jednocześnie mają one bardzo osobisty ton. Wplata Pan do opowiadanych historii swoją własną, rodzinną. Skąd takie podejście do filmu dokumentalnego?

Wojciech Staroń: Poznaliśmy się z moją żoną Małgosią w liceum i już wówczas zastanawialiśmy się nad tym, aby – wykonując swój zawód – pracować jednocześnie wspólnie. Tak zrodził się pomysł filmu o Syberii, gdzie Gosia podjęła pracę nauczycielki, a ja miałem opowiedzieć historię o tym, jak to młoda dziewczyna wyjeżdża na Syberię, aby uczyć języka polskiego. To był mój pierwszy film – sytuacja bardzo dobra dla dokumentu, który lubi, gdy się coś dzieje pierwszy raz…

Pańskie filmy mają nieśpieszny rytm narracji i nastrojowe piękno obrazu. Potrafi Pan skupić się na kropli deszczu, zrobić zbliżenie więdnących kwiatów, żeby wyrazić upływ czasu… W „Lekcji argentyńskiej” są to często impresje z deszczem albo mini-scenki z dziećmi: śpiący syn czy czesząca się córeczka. W rezultacie powstaje coś więcej niż zwykły zapis rzeczywistości.

Wojciech Staroń: Tak, bo warto poprzez film mówić o rzeczach, których nie widać. To znaczy, że obraz ma nam coś pokazywać, ale jednocześnie mówić o czymś, czego nie widzimy. Trzeba być wrażliwym na sztukę i na ludzi, zbierać przeżycia. Wtedy ma się ochotę powiedzieć coś od siebie, oddać coś światu.

Państwo pojechali najpierw na Syberię, później do Ameryki Południowej i za każdym razem spotykali Polaków, którzy tam zostali i o których Polska w jakimś sensie zapomniała. Oddaliście im głos, przypomnieli, że istnieją. Co więcej, nie tylko zostali przez Was wydobyci z cienia, ale stworzyliście z nimi głębsze relacje, przyjaźnie nawet.

Małgorzata i Wojciech Staroniowie z dziećmi, fot. z rodzinnego archiwum

Wojciech Staroń: Dla nas jest ważne, że wkraczamy z kamerą w życie pewnej społeczności i stajemy się na jakiś czas jej cząstką. Dlatego staramy się prowadzić normalne życie w tym miejscu, w którym kręcimy film. W Argentynie na przykład bardzo nam to pomogło, że tworzyliśmy rodzinę i tak przede wszystkim byliśmy postrzegani. To nam dawało zaufanie i miejsce w tej społeczności. Staraliśmy się być jej cząstką. Wchodząc tam z kamerą nie zaburzaliśmy relacji, choć wpływaliśmy na nie. Był to jednak rodzaj symbiozy: filmując, jednocześnie zostawialiśmy coś od siebie. I oczywiście, więzy, które się tworzą, trwają nadal. Tak się stało z bohaterką „Lekcji argentyńskiej”, Marcią, którą gościliśmy przez dwa tygodnie. Chcielibyśmy, aby przyjechała do Polski na studia, kiedy będzie już pełnoletnia.

Pani Małgosiu, czy utrzymuje Pani jeszcze kontakty ze swoimi uczniami z Syberii?

Małgorzata Staroń: Na początku kontakt był bardziej intensywny. Dostawałam od nich kartki na święta. Obecnie jednak nie mam kontaktu z ludźmi, którzy tam mieszkają, choć mam tam dwie chrześnice. Wiadomo mi jednak, że siedmioro spośród moich uczniów dostało się na studia w Polsce. Większość z nich osiadła na Ukrainie. Bardzo serdeczny kontakt mamy z księdzem Ignacym Pawlusem, który dawał nam ślub na Syberii, a potem chrzcił naszego Jasia. To rodzaj szczególnej wspólnoty podobnego spoglądania na ten świat… Dodam jeszcze, że Rosjanin, który tłumaczył Pismo św. na język polski, był dwukrotnie na kursie językowym w Warszawie. To wyjątkowa historia, ponieważ człowiek ten potrafił się sam nauczyć języka polskiego. Twierdził, że do nauki polskiego zainspirowała go książka, którą zobaczył na wystawie księgarni w Irkucku. Poruszyła go mianowicie litera „Ł”…

Jaś Staroń z ojcem, fot.  archiwum rodzinne

Panie Wojtku, współpracował Pan również z innymi reżyserami, m.in. jako operator przy realizacji filmów Krzysztofa Krauzego, Jacka Bławuta, Pauli Markovitch. Jakie to były doświadczenia?

Wojciech Staroń: Robiąc filmy z innymi reżyserami, mam poczucie, że uczestniczę w procesie tworzenia z osobami, które szczególnie sobie cenię. Z Paulą mamy podobną wrażliwość na to, co niesie autentyczna sytuacja. Mimo że akcja filmu („Nagroda”)  rozgrywała się w latach 70. I był precyzyjnie napisany scenariusz, oboje byliśmy wyczuleni na autentyczność wydarzeń i ich nastrój. Miałem dużą swobodę jako operator i dzięki temu film został opowiedziany przede wszystkim obrazem i nastrojem. Współpraca z Paulą Markovitch [reżyserka ma polskie korzenie – przyp. B.L.C.] była tak owocna, że przygotowujemy razem następny film.


Mieczysław i Alfons Kołakowscy z Małgorzatą i Wojciechem Staroniami

Od kilku lat realizuje Pan film o braciach, którzy po latach spędzonych w Rosji, gdzie utracili całą rodzinę, a także przeżyli całe niemal życie, postanowili wrócić do Polski. Cóż to za niezwykła historia?

Wojciech Staroń: Rzeczywiście, niezwykła. To jest film o braterskiej miłości, ale też o goryczy starości, o tułaczce, bo obaj przeżyli Gułag i sowiecką Rosję. Jeden z nich był geologiem, a drugi malarzem pejzaży. Ich marzeniem był powrót do Polski i w 1997 roku osiedlili się na Mazurach jako repatrianci. Mieczysław i Alfons Kołakowscy mają obecnie blisko dziewięćdziesiąt lat. Przyjechali z całym dobytkiem, który, na nieszczęście, spłonął. Poszło z dymem m.in. kilka tysięcy obrazów… To będzie film o ponownym poszukiwaniu swojego miejsca.

Małgorzata Staroń: Jeden z nich miał cztery, a drugi siedem lat, gdy zostali deportowani. Mając ponad siedemdziesiąt lat nauczyli się języka polskiego na nowo. I mówią świetnie! Malarz miał żonę, do której był bardzo przywiązany. Drugi z braci był kawalerem. Oprócz  zawodu kartografa, był tym, który wykonywał wszystkie praktyczne czynności. Malarz cały czas się rozwija, poznaje nowych ludzi, podczas gdy kartograf już się spełnił…

Wojciech Staroń: Są dumni ze swego polskiego pochodzenia i mieli wielką potrzebę powrotu. Jednak w Rosji dużo osiągnęli, byli elitą, mieli pozycję zawodową, piękny dom w Ałma Acie… Obracali się wśród profesorów, artystów. Tymczasem tutaj trafili na wioseczkę, gdzie są odcięci od świata… Mimo że zmagają się ze starością, nie narzekają jednak i nie chcą wracać.

O czym zatem będzie ten film?

Wojciech Staroń: Przede wszystkim będzie to film o ich obecnym życiu, choć historia braci również się w nim pojawi. Opowiadam o ich relacjach, o tym, że każdy jest inny, bo jeden jest bardzo pragmatyczny, a drugi żyje z głową w chmurach. Pokazuję, jak się wspierają całe życie, spierają, niszczą i odbudowują…

Czekając z niecierpliwością na kolejny Państwa film, dziękuję za rozmowę i życzę przeżycia i utrwalenia wielu jeszcze ważnych i interesujących historii.

Recenzję filmu "Bracia" znajdziecie TUTAJ.


Wojciech Staroń (ur. 1973 r.) – reżyser filmów dokumentalnych („Syberyjska lekcja”, „Argentyńska lekcja”, „Czas trwania”, „Na chwilę”, „Pani Nikifor”), operator filmowy (m.in.. „El Premio” Pauli Markovitch, „Plac Zbawiciela” K. Krauzego, „Jeszcze nie wieczór” Jacka Bławuta).
Nagrody: Grand Prix MFF w Kantonie, Srebrny Niedźwiedź w Berlinie, Srebrny Gołąb na DOK w Lipsku, Złoty Róg na 51. Krakowskim Festiwalu Filmowym.

Małgorzata Staroń - doktor psycholingwistyki (Paryż, Sorbona 2006). nauczyciel języka polskiego na Syberii i w Argentynie; dźwiękowiec i współtwórca filmów Wojciecha Staronia, producent filmów „Argentyńska lekcja”, „El Premio” („Nagroda”), „Sześć” tygodni”, „Bracia”.

Wywiad ukazał się pierwotnie w KINO 2012 r. , nr 9.

poniedziałek, 26 lutego 2018

Wojciech Staroń tegorocznym laureatem NAGRODY AUTORÓW ZDJĘĆ FILMOWYCH (PSC)

24 lutego 2018 roku w Warszawskiej Szkole Filmowej, w sali kina Elektronik odbyła się 6. Gala wręczenia Nagród PSC, na której  byli obecni przedstawiciele niemal wszystkich zawodów związanych ze sztuką filmową: reżyserzy, aktorzy, członkowie ekip technicznych, przedstawiciele firm rentalowych, studenci, krytycy i wykładowcy akademiccy.


W poczet laureatów Nagrody PSC za Całokształt Twórczości dołączył Sławomir Idziak, którego członkowie Stowarzyszenia postanowili wyróżnić za "liczne dzieła, którymi udowodnił, że dyscyplina i szlachetny gust w odważnym stosowaniu kolorów niosą więcej emocji niż ucieczka w monochromatyczną szarość".

Sławomir Idziak, prasowe
Tegoroczna Nagroda Specjalna była ukłonem w stronę aktorów. Zdobywcą nagrody został Janusz Gajos uhonorowany „za talent aktorski, którego ekspresja promieniuje na widzów i filmowców od przeszło pół wieku, a rozpiętość uprawianych gatunków zdaje się nie mieć granic”. Wzruszony laureat odbierając nagrodę, przyznał, że wyróżnienie od kolegów, którzy pracują po drugiej stronie obiektywu, to jest na prawdę coś”.

Janusz Gajos, prasowe

Punktem kulminacyjnym ceremonii było przyznanie NAGRODY PSC 2018 za najlepsze zdjęcia do pełnometrażowego filmu fabularnego zeszłego roku. O Nagrodę ubiegać się mogli polscy autorzy zdjęć do filmu polskiego lub zagranicznego, oraz zagraniczni autorzy zdjęć do filmu polskiego lub koprodukowanego przez polskiego producenta. Do tegorocznej edycji zgłoszono 31 tytułów, z których głosami członków PSC wyłoniono piątkę finałową. Byli to: Jolanta Dylewska PSC i Rafał Paradowski za zdjęcia do filmu „Pokot” w reżyserii Agnieszki Holland i Kasi Adamik, Michał Englert PSC za zdjęcia do filmu „Maria Skłodowska-Curie” w reżyserii Marii Noelle, Tomasz Naumiuk PSC za film „Amok” w reżyserii Kasi Adamik, Piotr Sobociński jr PSC za zdjęcia do filmu „Cicha noc” w reżyserii Piotra Domalewskiego, oraz Wojciech Staroń PSC za zdjęcia do filmu „Świt” w reżyserii Laili Pakalniny. 

Wojciech Staroń, fot. Staroń Film

Laureatem tegorocznej Nagrody PSC 2018 okazał się Wojciech Staroń PSC za piękne, czarnobiałe zdjęcia do łotewsko – estońsko – polskiej produkcji, która w zeszłym roku była łotewskim kandydatem do Oscara. Autor zdjęć dołączył tym samym do zaszczytnego grona, w którego skład wchodzą: Paweł Dyllus, Arek Tomiak, Piotr Sobociński jr, Łukasz Żal oraz Ryszard Lenczewski. Staroń, dla którego tegoroczna nominacja byłą drugą w karierze, dziękował zespołowi z którym współpracował i docenił również mocną konkurencję do głównej nagrody.  Autor wspomniał także filmowców, którzy odegrali bardzo ważną rolę w jego osobistym i zawodowym rozwoju, a którzy niestety w ostatnich latach odeszli – Krzysztofa Krauzego, Krzysztofa Ptaka oraz Grzegorza Królikiewicza.



Za oprawę muzyczną odpowiadał zespół Ed Brazz skupiony wokół Jana Holoubka, członka PSC

Stowarzyszenie Autorów Zdjęć Filmowych PSC powstało w 1994 roku i zrzesza obecnie blisko stu członków, wśród których znajdują się laureaci wielu prestiżowych nagród oraz festiwali, wykładowcy szkół filmowych i wyższych uczelni artystycznych. To elitarne grono artystów, którzy reprezentują najwyższy światowy poziom zawodu autora zdjęć, pracują z najlepszymi reżyserami na świecie i mogą pochwalić się wspaniałym dorobkiem filmowym. Od początku swojego istnienia PSC zajmuje się popularyzacją zagadnień związanych ze sztuką operatorską i podkreślaniem roli zdjęć w budowaniu filmowej narracji, kształtowaniem wrażliwości wizualnej widza, a także propagowaniem twórczości filmowej, która łączy wysokie walory treściowe, intelektualne i estetyczne.

(informacja prasowa)

czwartek, 27 grudnia 2018

Wojciech Staroń: "Bracia". Przypowieść o pięknie i trudach życia /recenzja filmu/

Wojciech Staroń o miłości, tułaczce, goryczy starości i głębokiej zażyłości w swoim najnowszym filmie dokumentalnym: "Bracia".



Bracia Kułakowscy i Historia


Film dokumentalny Wojciecha Staronia powstawał przez kilka lat, jego bohaterów zaś - Mieczysława i Alfonsa Kułakowskich - poznał jeszcze wcześniej, około dwadzieścia lat temu, podczas swojej pierwszej podróżny na Syberię, która zaowocowała "Syberyjską lekcją". To przykład dokumentu, który utrwala coś więcej, niż tylko to, co można dostrzec "zewnętrznym okiem". Poprzedza go rodzaj głębokiej zażyłości, może nawet przyjaźni z bohaterem. O swoim filmie tak mówili Małgorzata i Wojtek Staroniowie w rozmowie ze mną w 2013 roku:

Wojciech Staroń: To jest film o braterskiej miłości, ale też o goryczy starości, o tułaczce, bo obaj przeżyli Gułag i sowiecką Rosję. Jeden z nich był geologiem, a drugi malarzem pejzaży. Ich marzeniem był powrót do Polski i w 1997 roku osiedlili się na Mazurach jako repatrianci. Mieczysław i Alfons Kułakowscy mają obecnie blisko dziewięćdziesiąt lat. Przyjechali z całym dobytkiem, który, na nieszczęście, spłonął. Poszło z dymem m.in. kilka tysięcy obrazów… To będzie film o ponownym poszukiwaniu swojego miejsca.

Małgorzata Staroń: Jeden z nich miał cztery, a drugi siedem lat, gdy zostali deportowani. Mając ponad siedemdziesiąt lat nauczyli się języka polskiego na nowo. I mówią świetnie! Malarz miał żonę, do której był bardzo przywiązany. Drugi z braci był kawalerem. Oprócz zawodu kartografa, był tym, który wykonywał wszystkie praktyczne czynności. Malarz cały czas się rozwija, poznaje nowych ludzi, podczas gdy kartograf już się spełnił…

Wojciech Staroń: Przede wszystkim będzie to film o ich obecnym życiu, choć historia braci również się w nim pojawi. Opowiadam o ich relacjach, o tym, że każdy jest inny, bo jeden jest bardzo pragmatyczny, a drugi żyje z głową w chmurach. Pokazuję, jak się wspierają całe życie, spierają, niszczą i odbudowują…


Bracia w reż. Wojciecha Staronia

Przypowieść o pięknie i trudach życia

Zanim jednak dokument został zmontowany, zmieniały się koncepcje opowiedzenia tej historii. Ostatecznie powstała wydestylowana kameralna opowieść, obywająca się niemal bez słów, a jednak gęsta obrazami i niosąca wiele istotnych refleksji: o trwałości więzi, jedności przeciwieństw, o sile życia i jego pięknie, także w starości. Mimo niezwykłości losów braci Kołakowskich, każdy może się w tym filmie przejrzeć i odnieść go do siebie. A przy tym historia ta jest pięknie wizualnie opowiedziana.

Kamera jest zawsze blisko bohatera - przeważają wielkie plany, bo - może to truizm, ale - najwięcej można wyczytać z twarzy i oczu bohaterów. Uderzające, jak w zestawieniu z utrwalonymi na taśmie filmowej przed laty są to twarze piękne, które odbijają charakter postaci, to, czego wcześniej nie było widać. Białe włosy, brody jak u proroków, melancholijne spojrzenie niebieskich oczu...

Młodszy - Alfons jest wyższy, szczuplejszy i ruchliwy, starszy - Mieczysław jest niższy, tęższy i bardziej bierny. Atakowany przez brata i mobilizowany do wysiłku, odpowiada z sarkazmem i niechęcią. Pogodził się już z faktem powolnego odchodzenia i właściwie denerwuje go "nadpobudliwość" brata. Jednak ulega jego perswazji i mimo niechęci wychodzi na wspólne spacery. Z czasem role się odmieniają: już nie starszy opiekuje się młodszym, ale odwrotnie. Z wielką cierpliwością, tak do niego niepodobną, Alfons ubiera starszego brata, gdy ten staje się coraz bardziej niesprawny. Towarzyszy mu także podczas hospitalizacji. Rozmowy między braćmi są rzadkie, ale widać, że porozumiewają się najczęściej bez słów, że są one po prostu zbędne. Reżyser wydaje się być właściwie nieobecny i to jego dyskretne towarzyszenie braciom, przy jednoczesnym byciu z nimi także w trudnych momentach - jest znakiem rozpoznawczym Wojciecha Staronia, który zawsze patrzy na swoich bohaterów czule i z miłością. Scenom towarzyszy często delikatny humor, jak choćby ubieranie skarpetek przy użyciu "narzędzi pomocniczych" albo rozmowa o wielbłądach przy łóżku chorego.

Alfons i Mieczysław Kołakowscy z Małgosią i Wojtkiem Staroniami

Film jak ludzka pamięć 

Bracia znajdują się  najczęściej w charakterystycznym dla siebie anturażu: w domu pełnym obrazów oraz w plenerach, które z taką pasją maluje Alfons. Mało tego, kadry filmu stają się także w pewnym momencie malarskie: wysadzana drzewami droga służy kontemplacji, przestaje być tłem dla bohaterów. Zaczynamy, podobnie jak reżyser, patrzeć na świat oczami bohaterów. Również użyte w filmie materiały archiwalne zostały twórczo wykorzystane. Na początku, gdy starszy z braci ogląda w telewizji defiladę, stanowią rodzaj odniesienia do jego biografii, Mieczysław bowiem był w młodości operatorem i na zlecenie wojska filmował takie właśnie uroczystości. Kiedy indziej obraz ćwiczącego nad rzeką, blisko dziewięćdziesięcioletniego Alfonsa uzupełnia nagranie archiwalne, na którym widzimy go jako młodego akrobatę i już wcale nas nie dziwi ten jego stosunek do ćwiczeń fizycznych. Widzimy w tym jakąś naturalną konsekwencję.

Ale prawdziwe mistrzostwo stanowią fragmenty starych ujęć filmowych, które czas naruszył i obraz "rozmywa się" na naszych oczach, jak owe freski w "Rzymie" Felliniego. Można by uznać, że są to obrazy ludzkiej pamięci - coraz bardziej wypełniają ją luki, pozostają jedynie strzępy tego, co wydarzyło się kiedyś. Alfons z młodzieńczą pasją utrwalający otaczające go krajobrazy, staje się symbolem artysty, który wprawdzie przemija, ale pozostawia jednak po sobie obrazy rzeczywistości równie ulotnej, jak ludzkie życie...

"Bracia" Wojtka Staronia są filmem słodko-gorzkim, który na długo pozostaje pod powieką.

trailer filmy "Bracia" Wojciecha Staronia

środa, 19 września 2018

Środa, 19 września 2018 roku, na 43.FPFF

Premierowe pokazy trzech filmów z Konkursu Głównego otwierają program trzeciego dnia Festiwalu. W środę, 19 września 2018 roku widzowie zobaczą: „Krew Boga” w reżyserii Bartosza Konopki, „Wilkołaka” Adriana Panka oraz „7 uczuć” Marka Koterskiego. Pokazy prasowe tych tytułów odbędą się odpowiednio o godzinie 9.00, 12.15 i 19.00 w sali Warszawa Gdyńskiego Centrum Filmowego. Po każdym pokazie - konferencja prasowa transmitowana na żywo na kanale Festiwalu w serwisie YouTube.



Polecamy również seanse konkursowych filmów, połączone ze spotkaniami z twórcami otwartymi dla osób akredytowanych oraz szerokiej publiczności. W środę będą to: „Krew Boga” Bartosza Konopki o godzinie 14.30 w Teatrze Muzycznym, „Wilkołak” Adriana Panka o godzinie 19.30 w Multikinie w sali nr 2, „Juliusz” Aleksandra Pietrzaka o godzinie 20.30 w Multikinie w sali nr 6, „Kamerdyner” Filipa Bajona o godzinie 11.00 w Teatrze Muzycznym oraz o godzinie 12.30 w Multikinie w sali nr 6, „Kler” Wojciecha Smarzowskiego o godzinie 17.30 w Teatrze Muzycznym oraz „Ułaskawienie” Jana Jakuba Kolskiego o godzinie 16.00 w Multikinie w sali nr 2 i o godzinie 21.00 w Teatrze Muzycznym. Spotkania odbywają się po wskazanych seansach.

Porozmawiać można również z twórcami wybranych filmów z Konkursu Inne Spojrzenie. Spotkania odbędą się po seansach: „53 wojny” Ewy Bukowskiej o godzinie 21.40 na Scenie Nowej Teatru Muzycznego oraz „Dzień czekolady” Jacka Piotra Bławuta o godzinie 9.00 w Teatrze Muzycznym.

Zapraszamy też na pokaz „Zimnej wojny” Pawła Pawlikowskiego z audiodeskrypcją i napisami. Pokaz zaplanowany z myślą o osobach z niepełnosprawnościami odbędzie się w środę o godzinie 18.30 w Multikinie w sali nr 6.

Trwają pokazy filmów Konkursu Filmów Krótkometrażowych. Na Scenie Nowej Teatru Muzycznego 19 września przedstawimy bloki projekcyjne IV, V i VI, kolejno o godzinie 10.00, 12.20 i 14.45. Widzowie, którzy wybiorą się właśnie na te pokazy, zobaczą również filmy z Konkursu na Spot Legalnej Kultury.

„Rysopis”, debiut fabularny Jerzego Skolimowskiego z 1964 roku, można zobaczyć w środę o godzinie 18.00 w sali Goplana Gdyńskiego Centrum Filmowego. Pokaz specjalny filmu tegorocznego laureata Platynowych Lwów zostanie uzupełniony przez dokument Marcina Borchardta i Jerzego Radosa pt. „Jerzy Skolimowski ogląda Rysopis”. Jego twórcy spotkają się z widzami.

W ramach sekcji Czysta Klasyka zapraszamy na pokaz „Kobiety samotnej” w reżyserii Agnieszki Holland o godzinie 15.30 w sali Goplana GCF. Po filmie odbędzie się spotkanie ze scenarzystą, Maciejem Karpińskim. Przy okazji filmu „Poszukiwany, Poszukiwana”, prezentowanego w sekcji Czysta Klasyka In Memoriam będziemy wspominać Wojciecha Pokorę. Zapraszamy na projekcję o godzinie 13.30 do sali Morskie Oko w Gdyńskim Centrum Filmowym.

Startuje też sekcja Polonica, prezentująca zaangażowanie polskich twórców w międzynarodowe produkcje filmowe. W środę o godzinie 20.30 można zobaczyć zrealizowany w Zimbabwe film „Escape” w reżyserii Agnieszki Piotrowskiej i Joe Njagu. Pokaz i spotkanie ze współreżyserką odbędą się w sali Goplana GCF. Wcześniej, w Multikinie o godzinie 16.30, zaprezentujemy „Rodzinę na sprzedaż” Diego Lermana. Film jest koprodukcją Polski, Argentyny, Brazylii, Francji, Niemiec i Danii. W spotkaniu po filmie udział wezmą: Małgorzata Staroń, Joanna Tatko i Wojciech Staroń, który jest autorem zdjęć w filmie.

Dzięki współpracy Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych z Krakowskim Festiwalem Filmowym widzowie w Gdyni będą mogli zobaczyć wybrane filmy nagrodzone w tym roku w Krakowie. W sekcji „KFF na fali” znalazło się pięć tytułów. W środę o godzinie 19.30 pokażemy film „O ojcach i synach” w Multikinie w sali nr 8.

W nowo otwartym Konsulacie Kultury zaprezentujemy kolejne filmy z cyklu 100 Lat Niepodległości. W samo południe będzie to blok krótkich metraży w reżyserii Marka Brodzkiego, wyprodukowanych w ramach cyklu edukacyjnego „Historia w ożywionych obrazach” przez Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Są to ekranizacje wybranych dzieł malarskich, przedstawiających wydarzenia oraz postacie związane z dążeniami do odzyskania przez Polskę niepodległości. Na Festiwalu pokażemy wybrane filmy z tego cyklu: „Jan Matejko. Rejtan – upadek Polski”, „Stanisław Kaczor-Batowski. Wejście strzelców Józefa Piłsudskiego do Kielc”, „Stanisław Masłowski. Wiosna roku 1905”, „Wojciech Kossak. Emilia Plater w potyczce pod Szawlami”.

Również w Konsulacie Kultury, o godzinie 15.00, pokażemy „Śmierć Prezydenta” Jerzego Kawalerowicza, a o 18.00 „Czarny czwartek” Antoniego Krauze. Warto przypomnieć, że wstęp na seanse z tej sekcji jest bezpłatny. Wystarczy pobrać bezpłatną wejściówkę w kasie Konsulatu Kultury. Z kolei w sali Goplana GCF o godzinie 11.00 zaprezentujemy „Wszystko, co najważniejsze” Roberta Glińskiego.

Rozpoczynamy również przegląd filmowy w drugiej historycznej sekcji Festiwalu, czyli „Pół wieku po Marcu”. O godzinie 11.30 pokażemy dokument Andrzeja Krakowskiego „Pożegnanie mojego kraju” – w Multikinie w sali nr 4, natomiast po godzinie 14.00, w tej samej sali, film „Szczęśliwi Żydzi” Jonathana Rozenbauma. Po nim spotkanie poprowadzi Andrzej Krakowski.

Scenę Kameralną Teatru Muzycznego w środę wypełni konferencje naukowa na temat: „Współczesny polski film historyczny po 2005 roku”. Organizatorem tego wydarzenia branżowego jest sekcja „Film i Historia” Polskiego Towarzystwa Badań nad Filmem i Mediami. Konferencja zacznie się o godzinie 10.00, a wezmą w niej udział wybitni historycy kina i filmoznawcy reprezentujący ośrodki uniwersyteckie z całej Polski: Uniwersytet Gdański, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Uniwersytet w Białymstoku, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie oraz SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny. O godzinie 17.30 uroczyście wręczone zostaną nagrody w konkursie na Najlepszą Książkę i Debiut Roku 2017, przyznawane przez Polskie Towarzystwo Badań nad Filmem i Mediami. Całe wydarzenie zwieńczy rozpoczynająca się o godzinie 18.00 debata „100 lat historii na polskim ekranie" z udziałem reżyserów: Arkadiusza Gołębiewskiego, Wojciecha Marczewskiego i Rafała Wieczyńskiego, producentki filmowej Ewy Puszczyńskiej oraz prof. Piotra Zwierzchowskiego. Spotkanie poprowadzi Piotr Kurpiewski.

Trzeciego dnia festiwalu odbędą się spotkania promujące książki filmowe. O godzinie 15.00 Maciej Karpiński opowie o „Różyczce i innych scenariuszach”, zbiorze scenariuszy opatrzonych komentarzem autora. O 16.30 poświęcimy uwagę książce „Danuta Szaflarska – Jej czas”, o której porozmawiać można z Gabrielem Michalikiem, a o godzinie 18.00 Marcin Borchardt przedstawi swoją najnowszą pozycję „Anioły nie mają wstydu. Transgresja w kinie Nowego Jorku”, podejmującą temat nowojorskiego kina undergroundowego od połowy lat 50. ubiegłego wieku. Wszystkie spotkania odbędą się w Galerii Gdyńskiego Centrum Filmowego.

„Być jak Pągowski” - książka pod takim tytułem jest zapisem rozmowy z Andrzejem Pągowskim, którą przeprowadziła dziennikarka Dorota Wellman. Bohater jest jednym z największych mistrzów polskiego plakatu, a jego prace na zawsze zrosły się z filmami m.in. Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Kieślowskiego, Juliusza Machulskiego. Trafiły też do kolekcji m.in. Centrum Pompidou w Paryżu, Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie i Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Jednak Dorota Wellman rozmawia z wybitnym plakacistą nie tylko o jego warsztacie, ale również o kolekcjonowaniu sów u aniołów, słuchaniu wróżek oraz kobietach, które zmieniły jego życie. Spotkanie z Andrzejem Pągowskim odbędzie się w środę o godzinie 14.00 w Muzeum Miasta Gdyni. Poprowadzi je Weronika Wawrzkowicz.

Na zakończenie dnia proponujemy plener filmowy na Placu Grunwaldzkim. O godzinie 20.00 rozpocznie się projekcja filmu Małgorzaty Szumowskiej „Body/Ciało”, który w 2015 roku otrzymał w Gdyni Złote Lwy. Szczegółowe informacje o filmach i wydarzeniach festiwalowych są dostępne na stronie www.festiwalgdynia.pl w sekcji: PROGRAM.

informacja prasowa

wtorek, 2 stycznia 2018

MFF Nowe Horyzonty 2011 – ujęcie szóste: najnowsze trendy w polskim kinie

Istnieje niedobre zjawisko polegające na tym, że polskie filmy są fatalnie dystrybuowane i rzadko pojawiają się w kinach. Tak było w ub. roku z „Wenecją” J. J. Kolskiego, filmem dosłownie oblężonym podczas MFF Era Nowe Horyzonty 2010. Równie tajemnicze było rozpowszechnianie filmu Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż” czy Wiesława Saniewskiego „Wygrany”.

W tej sytuacji przegląd i Konkurs Nowe Filmy Polskie czy Polskie Filmy Krótkometrażowe stwarzają jedyną w swoim rodzaju okazję do przyjrzenia się kondycji polskiego kina. O filmach L. Majewskiego i Anny oraz Wilhelma Sasnalów pisałam w poprzedniej relacji. Tu chciałabym znowu zestawić kino tworzone przez pokolenie pięćdziesięciolatków z najnowszym. Dodam także, że obraz powojennego polskiego kina dopełnia retrospektywa wspaniałego twórcy filmowego – Andrzeja Munka, przedwcześnie zmarłego reżysera takich filmów, jak „Eroika”, „Zezowate szczęście” czy „Pasażerka”.

„Maraton tańca”, czyli współczesna Polska prowincjonalna widziana oczami Magdaleny Łazarkiewicz


Maraton tańca, reż. M. Łazarkiewicz

W założeniu film miał być nawiązaniem do wybitnego dramatu Sidneya Pollacka „Czyż nie dobija się koni”. W efekcie powstał obraz, w którym Magdalenie Łazarkiewicz nie udało się przemycić jednej głębszej myśli, a całość jest niejednorodna i stylistycznie niechlujna. Ani to dramat, ani komedia, ale mieszanina satyry z wątkiem baśniowym i w ogóle nie wiadomo co… 

Bohaterem zbiorowym jest całe miasteczko – od wójta począwszy, a na starym kalece skończywszy. Ci „na górze” wymyślają bezczelne oszustwo: stwarzają iluzję wielkiej wygranej w tytułowym maratonie tańca. Korowód tańczących to ludzie, którzy uwierzyli, że wygrana stanie się dla nich przepustką do lepszego życia. Elokwentny konferansjer i piosenkarka Dżessika zapraszają mieszkańców do rywalizacji. Obserwujemy, jak bohaterowie walczą ze sobą o wielką wygraną, a przy tej okazji wylewają swoje żale, pretensje i zdradzają tajemnice. Ale zamiast doprowadzić ich dramaturgię do końca, reżyserka i jej scenarzysta Maciej Kowalewski dokonują nagłej wolty i oto wszyscy nagle się kochają, wspierają i poświęcają dla siebie. Nawet robiąca sceniczną karierę i nieco cyniczna Dżessika daje szczęście jedynemu bez wątpliwości pozytywnemu bohaterowi Krystianowi, wychowankowi domu dziecka i kalece. A potem żyli długo i szczęśliwie… I tak, zamiast obrazu współczesnej Polski prowincjonalnej otrzymujemy infantylną historyjkę z głupawymi bohaterami, których nie sposób polubić ani potraktować serio. Ale… czyż nie dobija się widzów?

„Wygrany” Wiesława Saniewskiego – o wyścigach konnych i ściganiu się w życiu


Wygrany w reż. W. Saniewskiego

W najnowszym filmie Wiesława Saniewskiego przenikają się dwa wątki. Pierwszy związany jest z postacią Franka - profesora matematyki, zapalonego gracza na wyścigach konnych, którego kreuje Janusz Gajos. Drugi ma związek z młodym, wybitnie utalentowanym pianistą polskiego pochodzenia – Oliverem (Paweł Szajda). Po rozstaniu z żoną przyjeżdża on z Chicago do Wrocławia, gdzie ma zagrać koncert, który rozpocznie jego triumfalne turnee po Europie. Zrywa jednak kontrakt i odwołuje koncert. 

Obaj bohaterowie poznają się w hotelowej restauracji i wówczas oba te wątki łączą się ze sobą. Franek stanie się dla młodego pianisty ojcem i mentorem, który nie tylko pomoże mu wyjść z opresji, ale przede wszystkim uświadomi, że najważniejszą sprawą każdego człowieka jest osobista wolność. W sposób szczególny jest ona potrzebna artyście, aby mógł swobodnie tworzyć. Tymczasem podlega on rozmaitym presjom – ambitnej matki, żony, nauczycieli, jurorów, impresariów, władzy. Wyzwolenie się od tych wpływów nie jest bynajmniej łatwym zadaniem, niemniej koniecznym, jeśli chce się osiągnąć dojrzałość - w życiu i w sztuce. 

Dodatkowym atutem tego filmu jest lekkość filmowej narracji, jej humor oraz błyskotliwa gra aktorska, szczególnie Janusza Gajosa. Filmowi można by tylko zarzucić pewną przewidywalność. Z góry wiadomo, że będzie happy and, ale to jedyna słabość tego filmu. Trzeba przyznać, że Saniewski zdecydowanie odrzuca wszystkie polskie kompleksy: bohaterowie są piękni, nie narzekają, biorą się z życiem za bary. A w dodatku, Polacy nie gęsi i… języki znają. Dla Wrocławian zaś – dodatkowa gratka: pejzaże Wrocławia i Dolnego Śląska, w dodatku świetnie sfotografowane.

Argentyńska lekcja pokory i współczucia


Argentyńska lekcja w reż. Wojciecha Staronia

Obawiam się, że zasłodzę i zagłaskam, ale nie mogę inaczej. Otóż na koniec pragnę podać nie deser, ale zaproponować Widzom prawdziwą ucztę. Taką bowiem przygotowali nam Wojciech i Małgorzata Staroniowie, prezentując publiczności „Argentyńską lekcję”. Obsypany – zasłużenie! – licznymi nagrodami na 51 Krakowskim Festiwalu Filmowym, film powstał podczas pobytu rodziny Staroniów w Argentynie, dokąd wyjechali w ramach programu nauczania języka polskiego wśród tamtejszej Polonii, w Azara. Wojciech Staroń zrealizował przed kilku laty podobny dokument z wyjazdu na Syberię („Syberyjską lekcję”), gdzie Małgorzata również uczyła języka polskiego. Tamten wyjazd zaowocował przyjaźniami i został utrwalony na taśmie filmowej, dzięki czemu losy żyjących tam Polaków (i nie tylko ich) głęboko nas poruszyły. Tym razem było podobnie, choć pewno trudniej, ponieważ rodzina się powiększyła i Staroniowie pojechali do Argentyny z dwójką małych dzieci. Dało to jednak nowe możliwości...

Lekcji o tamtym świecie udzielają nam właśnie dzieci, przede wszystkim syn reżysera, siedmioletni Janek i jego nowa argentyńska przyjaciółka Marcia (z pochodzenia Polka). Film niezwykle poruszający. Skrajna bieda tych zapomnianych przez ojczyznę ludzi, o których Staroń nam opowiada, jest wstrząsająca.

Obserwujemy życie około 11-letniej dziewczynki, która mimo młodego wieku, opiekuje się chorą psychicznie matką, ciężko pracuje fizycznie, ręcznie wyrabiając cegły i jednocześnie uczy się. Mimo to Marcia ma marzenia, jest pełna optymizmu i pogody ducha. Tylko raz rozdzierająco płacze, kiedy Staroniowie, z którymi weszła w głęboką emocjonalną więź, wyjeżdżają do Polski. Na spotkaniu po projekcji dowiedzieliśmy się, że mimo wyjazdu zadbali o wykształcenie dziewczynki, oddając ją do szkoły z internatem i że nadal zabiegają o to, by jej pomóc. To rzadki przypadek, kiedy film miesza się z życiem, a jego bohaterów nie traktuje się przedmiotowo, ale z szacunkiem, miłością i odpowiedzialnością. Dodajmy, że i w swojej formie film jest przepiękny: wysmakowane kadry, zbliżenia twarzy bohaterów i poetycko filmowane zjawiska przyrody.

Artykuł ukazał się na portalu PIK Wrocław 1 sierpnia 2011 r.


poniedziałek, 8 października 2018

Bruno Schulz. Festiwal WROCŁAW, 9–14 października 2018 ROKU

We wtorek, 9 października 2018 roku, rozpoczyna się kolejny Bruno Schulz Festiwal, który w zamierzeniu organizatorów jest zarówno formą uczczenia pamięci pisarza i przypomnieniem jego dzieła, jak i wielkim świętem literatury. Tematem wiodącym 7. edycji BSF będzie biografia jako gatunek literacki, filmowy i komiksowy.




Powstał w 2012 roku z okazji 120 rocznicy urodzin i 70 rocznicy śmierci jednego z najwybitniejszych europejskich prozaików - Brunona Schulza. Od 2013 roku Bruno Schulz Festiwal wspiera Literacką Nagrodę Europy Środkowej ANGELUS, w przeddzień wręczenia nagrody organizując spotkanie z nominowanymi autorami. Tematem wiodącym 7. edycji BSF będzie biografia jako gatunek literacki, filmowy i komiksowy.

Oto szczegółowy program:

wtorek, 9 października

18.00
SAGA LWOWSKA
spotkanie z Petrem Jacenką; prowadzenie: Łukasz Wojtusik
Rozmowa z ukraińskim pisarzem, dziennikarzem, wykładowcą creative writing i inżynierem programistą, autorem Sagi lwowskiej, książki zabierającej czytelników w pełną przygód podróż retro, dla której tłem jest wielka historia XX wieku.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.
współorganizator: Wrocławski Dom Literatury i Wydawnictwo Warstwy

20.00
GROCHOWIAK. WOJNA I ŻYCIE
rozmowa z Jackiem Łukasiewiczem; prowadzenie: Marcin Baran
Spotkanie z wybitnym znawcą polskiej poezji współczesnej, autorem monograficznej pracy poświęconej Stanisławowi Grochowiakowi, poecie metafizycznemu, znakomitemu prozaikowi i dramaturgowi, twórcy wstrząsających tekstów, których powstanie wymusiła tragedia II wojny światowej.

Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

środa, 10 października

10.00–12.15
LEKCJE POD KLEPSYDRĄ
Wykłady dla licealistów poprowadzą:
Urszula Glensk, Reportaż – literatura między słowem i faktem
Adam Poprawa, Literatura jako zabawa
Liceum Ogólnokształcące nr VII im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego we Wrocławiu, ul. Krucza 49
(impreza zamknięta)

16.00
panel
BRUNO SCHULZ – BIOGRAFIA POTRZEBNA OD ZARAZ?
Jerzy Jarzębski, Stanisław Rosiek; prowadzenie: Stanisław Bereś
Trzech znakomitych profesorów uniwersyteckich o nieuniwersyteckich temperamentach intelektualnych w rozmowie na temat księgi życia Schulza. Czy taką księgę da się napisać?
Czy raczej na zawsze powinna zostać we fragmencie, niedopowiedzeniu?
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

18.00
panel
(O)POWIEŚĆ GRAFICZNA WILLA EISNERA
Wojciech Birek, Michał Traczyk; prowadzenie: Artur Wabik
Kiedy wydawało się, że w ramach sztuki opowiadania wymyślono już wszystko, Eisner, wybitny twórca komiksu, stworzył powieść graficzną: wciągającą, wzruszającą, głęboką.
W Polsce wciąż nie dość znaną.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

20.00
SILVA RERUM II
spotkanie z Kristiną Sabaliauskaitė; prowadzenie: Michał Nogaś
Rozmowa z wybitną litewską pisarką na co dzień mieszkającą w Londynie, autorką bestsellerowej sagi historycznej Silva Rerum, której kolejny tom ukazuje się po polsku. Litwa sprzed trzystu lat i dalsze dzieje rodziny Narwojszów… Autorka jest laureatką prestiżowych nagród literackich oraz finalistką  Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus 2016.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.
(z cyklu „Literatura pod napięciem”, patron: TAURON Polska Energia SA,

współorganizator: Wrocławski Dom Literatury)

czwartek, 11 października

10.00–12.15
LEKCJE POD KLEPSYDRĄ
Wykłady dla licealistów poprowadzą:
Michał Nogaś, Jak rozmawiać, żeby słuchać i słyszeć drugą stronę.


O prowadzeniu wywiadów i spotkaniach ze znajomymi
Stanisław Rosiek, Wokół Schulza
Liceum Ogólnokształcące nr VII im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego we Wrocławiu, ul. Krucza 49
(impreza zamknięta)

10.00–12.15
LEKCJE POD KLEPSYDRĄ
Wykłady dla licealistów poprowadzą:
Wojciech Bonowicz, O wierszach Andrzeja Bursy
Wojciech Birek, Jak komiks kreuje i pokazuje świat
Liceum Ogólnokształcące nr XII im. Bolesława Chrobrego we Wrocławiu, pl. Orląt Lwowskich 2A
(impreza zamknięta)

16.00
panel
MAX BLECHER, ROZŚWIETLONA JAMA. DZIENNIK SANATORYJNY
Joanna Kornaś-Warwas, Paulina Subocz, Ireneusz Staroń; prowadzenie: Adam Lipszyc
Blecher – rumuński Bruno Schulz, rumuński Franz Kafka, rumuński Tomasz Mann… Przede wszystkim wspaniały prozaik. Przedwcześnie zmarły autor, którego kolejna książka – zapiski z czasu choroby – właśnie trafia do polskiego czytelnika.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

18.00
koncert
MICKIEWICZ
Andrzej Stasiuk – Haydamaky
Intensywna poezja Pierwszego Wieszcza, żywiołowa muzyka ukraińskiego zespołu i głęboki baryton polskiego prozaika-podróżnika połączone w jedno transowe wydarzenie.
Oratorium Marianum (Oratorium Maryjne Kongregacji Łacińskiej), pl. Uniwersytecki 1


piątek, 12 października

SPOTKANIE AUTORSKIE Z NOMINOWANYMI DO LITERACKIEJ NAGRODY EUROPY ŚRODKOWEJ ANGELUS 2018

Antonín Bajaja (Czechy), Weronika Gogola (Polska), Péter Nádas (Węgry),
Artur Nowaczewski (Polska), Maciej Płaza (Polska), Lutz Seiler (Niemcy), Marian Sworzeń (Polska)
prowadzenie: Wojciech Bonowicz i Szymon Kloska
goście specjalni: Brygida Helbig i Krzysztof Varga
Barbara, ul. Świdnicka 8B

19.30
POKOCHAWSZY
spotkanie z Jerzym Bralczykiem i Lucyną Kirwil; prowadzenie: Michał Nogaś
Autorzy słynnej książki-rozmowy Pokochawszy. O miłości w języku na żywo! Wszystko, co z kartek tej książki autorstwa językoznawcy i psycholog (oraz męża i żony) błyskało, iskrzyło i buchało, podczas tego spotkania buchać, iskrzyć i błyskać będzie w dwój- albo nawet i trójnasób!
Barbara, ul. Świdnicka 8B

21.00
panel
WIERSZE ŻYWE ANDRZEJA BURSY
O poezji (i pewnie też o życiu) najżywszego może poety polskiego spośród tych, którzy już nie żyją, rozmawiać będą: redaktor właśnie wydanych Dzieł (prawie) wszystkich Andrzeja Bursy Wojciech Bonowicz (sam poeta wybitny) oraz uniwersytecki badacz wierszy Piotr Śliwiński.  A poprowadzi tę rozmowę też na sprawy poezji nieobojętny Adam Poprawa.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

22.30
turniej poetycki
TURNIEJ JEDNEGO WIERSZA ZAANGAŻOWANEGO, A DRUGIEGO JUŻ NIE
jury: Wojciech Bonowicz, Adam Poprawa, Piotr Śliwiński; prowadzenie: Marcin Baran
Turniej poetycki pod nienachalnym patronatem Andrzeja Bursy, mistrza zaangażowania
w instynktowne a precyzyjne drwienie z zaangażowania łatwego, systemowego, automatycznego.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

zapisy w Klubie Proza godzinę przed imprezą

sobota, 13 października

13.00
panel
SŁAWOMIR MROŻEK I LEOPOLD TYRMAND W EMIGRACYJNYM LABIRYNCIE.
LISTY 1965–1982
Inga Iwasiów, Adam Poprawa; prowadzenie: Mariusz Urbanek
Mrożek – klasyk polskiego teatru, klasyk polskiego humoru. Tyrmand – klasyk polskiej literatury rozrywkowej, ale także znakomity pisarz obyczajowy i polityczny oraz diarysta. Obydwaj emigranci z PRL-u. Obydwaj łysiejący. Podobni? Niepodobni? Na pewno to, o czym pisali do siebie przed laty, warte jest namysłu i dzisiaj.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

14.30
panel
PÓŹNE MIŁOŚCI, TRUDNE MIŁOŚCI…  – IWASZKIEWICZ, ANDRZEJEWSKI
prowadzenie: Marcin Sendecki
Autorzy monumentalnych prac: Anna Król (Wszystko jak chcesz. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego), Anna Synoradzka-Demadre (Jerzy Andrzejewski. Przyczynek do biografii prywatnej) i Radosław Romaniuk (Inne życie. Biografia Jarosława Iwaszkiewicza) opowiedzą nie tylko o swoich bohaterach, lecz także o tym, jak to jest pisać o sprawach najintymniejszych.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

16.00
GOMBROWICZ. JA, GENIUSZ
spotkanie z Klementyną Suchanow; prowadzenie: Piotr Seweryn Rosół
Autorka fundamentalnej biografii Gombrowicz. Ja, geniusz w rozmowie o swoim bohaterze i swoim pisarstwie. Ale też o naszych czasach i naszych sprawach.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

17.30
MŁODOPOLSKIE BIOGRAFIE I AUTOBIOGRAFIE WSPÓŁCZESNE
spotkanie z Brygidą Helbig i Krzysztofem Vargą; prowadzenie: Irek Grin
Do rozmowy zasiądą autorka biografii Marii Komornickiej, młodopolskiej pisarki, która uznała się za mężczyznę, i twórca autobiograficznych opowieści, w których Polak i Węgier to nie „dwa bratanki”, tylko matka i ojciec. Spotkanie z badaczką życia i twórczości pisarki niesamowitej i prozaikiem dokonującym wiwisekcji na sobie i narodach, z których pochodzi, przyniesie potężną dawkę emocji.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

współorganizator: Wrocławski Dom Literatury

20.00­
GALA WRĘCZENIA LITERACKIEJ NAGRODY EUROPY ŚRODKOWEJ ANGELUS 2018
Teatr Muzyczny Capitol, ul. Marszałka J. Piłsudskiego 67
(impreza zamknięta – wejście za zaproszeniami)

niedziela, 14 października

12.00­
SPOTKANIE Z LAUREATKĄ LUB LAUREATEM LITERACKIEJ NAGRODY EUROPY ŚRODKOWEJ ANGELUS 2018
prowadzenie: Piotr Śliwiński
Laureatkę/laureata poznamy w sobotę, 13 października 2018 roku. Pewne jest jedno – laureaci tej nagrody to pisarze naprawdę interesujący.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

13.30
panel
KOLABORACJA
o. Tomasz Dostatni, Jan Tomasz Gross, Jacek Leociak; prowadzenie: Urszula Glensk
Kolaboracja – rozmowa o tej części wojennej historii Polski, o której wolelibyśmy nie wiedzieć i nie pamiętać. Ale wiemy i pamiętamy.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.

16.00
projekcja i rozmowa
KOBRO / STRZEMIŃSKI. OPOWIEŚĆ FANTASTYCZNA
prowadzenie: Viola Krajewska
Zapraszamy na przedpremierowy pokaz filmu w reżyserii Borysa Lankosza Kobro / Strzemiński. Opowieść fantastyczna. A o tej parze niesamowitych artystów rozmawiać będą reżyser filmu i krytyczka sztuki oraz kurator Dorota Monkiewicz.
Klub Proza, Przejście Garncarskie 2, II p.


NA WSZYSTKIE IMPREZY WSTĘP BEZPŁATNY

środa, 29 sierpnia 2018

Polonica na 43. FPFF, czyli polski wkład w światowe kino

Siedem filmowych koprodukcji międzynarodowych, które powstały ze znaczącym polskim udziałem, zaprezentuje tegoroczna sekcja Polonica na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. 


Polonica to najstarsza, obok Konkursu Głównego, festiwalowa sekcja Festiwalu. Podczas 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, zaprezentowane zostaną filmy:

Droga Aszera”, reżyseria: Matan Yair 

„Kawki na drodze”, reżyseria: Olmo Omerzu 

„Rodzina na sprzedaż”, reżyseria: Diego Lerman 

„Szron”, reżyseria: Sharunas Bartas 

„W cieniu drzewa”, reżyseria: Hafsteinn Gunnar Sigurðsson 

„Żniwa”, reżyseria: Etienne Calos 

Ich produkcję dofinansował Polski Instytut Sztuki Filmowej. – Koprodukcje mniejszościowe w PISF są ważnym narzędziem współpracy z innymi krajami, a już wkrótce rynek międzynarodowy otworzy się dla nas jeszcze bardziej dzięki przygotowywanej ustawie o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej. Tak zwane „zachęty" w znaczący sposób wpłyną na wzrost inwestycji w przemyśle filmowym, zwiększą potencjał i konkurencyjność polskiego rynku filmowego w stosunku do rynków innych krajów europejskich – mówi Radosław Śmigulski, Dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Droga  Aszera, fot. organizatorów

Droga Aszera” (Polska, Izrael) to przejmująca opowieść o wchodzeniu w dorosłość oraz intensywnej relacji syna z ojcem. Autorem zdjęć jest Bartosz Bieniek, a polskim producentem –Stanisław Dziedzic.

Kawki na drodze, 
„Kawki na drodze” (Polska, Czechy, Słowenia, Słowacja) to przykład kina drogi, w którym dwóch nastolatków przemierza Czechy skradzionym samochodem. Polską producentką tego filmu jest Natalia Grzegorzek, a muzykę skomponował Paweł Szamburski.

Rodzina na sprzedaż
Wojciech Staroń zrealizował zdjęcia do filmu „Rodzina na sprzedaż” (Polska, Argentyna, Brazylia, Francja, Niemcy, Dania). To historia kobiety, która utraciwszy własne dziecko, zamierza adoptować noworodka z biednej argentyńskiej rodziny. Producentką ze strony polskiej jest Małgorzata Staroń. 

Szron

Andrzej Chyra i Weronika Rosati zagrali w filmie „Szron” (Litwa, Francja, Ukraina, Polska), w którym muzykę skomponował Paweł Mykietyn. Film opowiada o dwójce młodych Litwinów, którzy wraz konwojem humanitarnym trafiają w rejony ogarnięte wojną w Donbasie. Polską producentką filmu jest Maria Blicharska.

Film „W cieniu drzewa” (Islandia, Polska, Dania) ukazuje perypetie dwóch rodzin, pozornie spokojnych mieszkańców Reykjaviku, zaangażowanych w sąsiedzki spór o tytułowe drzewo rosnące na granicy ich posesji. Autorką zdjęć w filmie jest Monika Lenczewska. W gronie koproducentów znalazły się Klaudia Śmieja i Beata Rzeźniczek.

Żniwa
W Republice Południowej Afryki toczy się z kolei akcja filmu „Żniwa” (RPA, Grecja, Francja, Polska). To historia dwóch chłopców, którzy rywalizują o swoje miejsce w rodzinie i względy matki – dla jednego rodzonej, dla drugiego przybranej. Zdjęcia do filmu zrealizował Michał Englert, a za montaż odpowiada Agnieszka Glińska. Producentem filmu ze strony polskiej jest Mariusz Włodarski.

Dodatkowo w programie sekcji znalazł się film „Escape” (Wielka Brytania, Zimbabwe) w reżyserii Agnieszki Piotrowskiej i Joe Njagu. Współreżyserka, Agnieszka Piotrowska, jest też autorką scenariusza filmu. Za montaż odpowiada Anna Dobrowodzka. „Escape” opowiada historię dwudziestoparolatka o mieszanych korzeniach etnicznych, który poszukuje prawdy o własnej tożsamości.

Escape

Wybranym projekcjom będą towarzyszyć spotkania z twórcami filmów. 43. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w dniach 17-22 września 2018 roku. Szczegółowy harmonogram festiwalowych pokazów filmowych i spotkań ogłosimy 5 września. Wtedy też ruszy sprzedaż biletów na pojedyncze seanse.

informacja prasowa



czwartek, 24 stycznia 2019

Konkurs im. A. Munka: poznaj nominowanych!

Zobacz, kogo nominowano do Nagrody im. Andrzeja Munka za najlepszą reżyserię i najlepsze zdjęcia. Konkursowe projekcje od 28 stycznia w Kinie Szkoły Filmowej w Łodzi.



Konkurs im. Andrzeja Munka koncentruje się na debiutujących w pełnometrażowej fabule reżyserach i autorach zdjęć filmowych. Organizowany przez Szkołę Filmową w Łodzi, jest jednym z najstarszych konkursów filmowych w Polsce – jego pierwsza edycja odbyła się w 1965 roku, a wśród  jego laureatów m.in. Jerzy Skolimowski, Krzysztof Kieślowski, czy Andrzej Żuławski. W tym roku debiuty oceni jury w składzie: Bogdan Dziworski (wybitny fotograf, operator, reżyser i scenarzysta), Jan Komasa (uznany i wielokrotnie nagradzany reżyser filmowy, twórca "Sali samobójców" i "Miasta44"), Bronka Nowicka (artystka interdyscyplinarna, pisarka uhonorowana Nagrodą Literacką NIKE), Maria Ornaf (studentka Wydziału Reżyserii Filmowej i Telewizyjnej Szkoły Filmowej w Łodzi), Adam Suzin (student Wydziału Operatorskiego i Realizacji Telewizyjnej) oraz laureaci poprzedniej edycji Konkursu: autor zdjęć - Paweł Chorzępa (nagrodzony za zdjęcia do filmu "Zud" Marty Minorowicz) oraz reżyser - Joaquin del Paso (nagrodzony za reżyserię filmu "Maquinaria Panamericana".


W tym roku do Konkursu zgłoszono 17 pełnometrażowych filmów fabularnych i przyznano następujące nominacje:

53 WOJNY, reż. Ewa Bukowska, zdjęcia: Tomasz Naumiuk, produkcja: Studio Munka – Stowarzyszenie Filmowców Polskich
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA

ATAK PANIKI, reż. Paweł Maślona, zdj. Cezary Stolecki, produkcja: Akson Studio
Nominacje do nagrody im. A. Munka w kategoriach NAJLEPSZA REŻYSERIA i NAJLEPSZE ZDJĘCIA

CICHA NOC, reż. Piotr Domalewski, zdj. Piotr Sobociński jr, produkcja: Studio Munka – Stowarzyszenie Filmowców Polskich
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA

DIVERSION END, reż. Michał Krzywicki, zdj. Łukasz Suchocki, produkcja: Rockzeline
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategoriach NAJLEPSZA REŻYSERIA i NAJLEPSZE ZDJĘCIA

DZIEŃ CZEKOLADY, reż. Jacek Piotr Bławut, zdj. Radosław Ładczuk, produkcja: Aura Films Sp. z.o.o
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA

DZIURA W GŁOWIE, reż. Piotr Subbotko, zdj. Wojciech Staroń, produkcja: Argomedia
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA

JULIUSZ, reż. Aleksander Pietrzak, zdjęcia: Mateusz Pastewka, produkcja: Gigant Films
Nominacje do nagrody im. A. Munka w kategoriach NAJLEPSZA REŻYSERIA i NAJLEPSZE ZDJĘCIA

MOJA POLSKA DZIEWCZYNA, reż. Ewa Banaszkiewicz, Mateusz Dymek, zdjęcia: Michał Dymek, produkcja: Warsaw Pact Films, PS Film
Nominacje do nagrody im. A. Munka w kategoriach NAJLEPSZA REŻYSERIA i NAJLEPSZE ZDJĘCIA

NINA, reż. Olga Chajdas, zdjęcia: Tomasz Naumiuk, produkcja: Film It
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA

ODNAJDĘ CIĘ, reż. Beata Dzianowicz, zdjęcia: Jacek Petrycki, produkcja: WFDiF – Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA

OKNA, OKNA, reż. Wojciech Solarz, zdjęcia: Tomasz Nowak, produkcja: Gardenia Saska Film
Nominacje do nagrody im. A. Munka w kategoriach NAJLEPSZA REŻYSERIA i NAJLEPSZE ZDJĘCIA

OSTATNIA RODZINA, reż. Jan P. Matuszyński, zdjęcia: Kacper Fertacz, produkcja: Aurum Film Bodzak Hickinbotham Spółka Jawna
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA

PHOTON, reż. Norman Leto, zdjęcia: Norman Leto, Michał Marczak, produkcja: Lightcraft
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA

UŁASKAWIENIE, reż. Jan Jakub Kolski, zdjęcia: Julian A. Ch. Kernbach, produkcja: Wytwórnia Doświadczalna
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZE ZDJĘCIA

WIEŻA. JASNY DZIEŃ., reż. Jagoda Szelc, zdjęcia: Przemysław Brynkiewicz, produkcja: Studio Filmowe Indeks
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA

WSZYSTKIE NIEPRZESPANE NOCE, reż. Michał Marczak, zdjęcia: Michał Marczak, Maciej Twardowski, produkcja: Endorfina Studio
Nominacje do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA i NAJLEPSZE ZDJĘCIA

VIA CARPATIA, reż. Klara Kochańska, Kasper Bajon, zdjęcia: Zuza Kernbach, Julian A.Ch. Kernbach, produkcja: MD4 Sp. z. o.o.
Nominacja do nagrody im. A. Munka w kategorii NAJLEPSZA REŻYSERIA

Konkursowe projekcje filmów w Kinie Szkoły Filmowej w Łodzi od 28 stycznia, część z nich połączona będzie ze spotkaniami z twórcami. Informacje o filmach, nominowanych oraz harmonogram projekcji na stronie www Konkursu - www.konkursmunka.pl. Wstęp na wszystkie projekcje jest wolny.


Andrzej Munk, fot. Muzeum Kinematografii
Andrzej Munk był studentem Szkoły Filmowej w Łodzi, studiował sztukę operatorską i reżyserię. Od 1957 roku aż do śmierci był wykładowcą łódzkiej Szkoły. Filmografia Andrzeja Munka jest bardzo krótka a jednocześnie niezwykle wyrazista. Zaczynał od filmów dokumentalnych, których kształt artystyczny doceniła filmowa krytyka. Jako twórca filmów fabularnych był jednym z najbardziej wyrazistych twórców polskiej szkoły filmowej. Zginął tragicznie w 1961 roku, w wieku zaledwie 40 lat. Od 1965 roku Szkoła Filmowa w Łodzi przyznaje nagrody jego imienia.

ORGANIZATOR Szkoła Filmowa w Łodzi
PARTNERZY FINA Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny, Legalna Kultura

PATRONI MEDIALNI TVP Kultura, FILM&TV Kamera, filmpolski.pl




informacja prasowa

czwartek, 24 maja 2018

7 FILMÓW Z DOC LAB POLAND NA 58. Krakowskim Festiwalu Filmowym

W konkursach 58. Krakowskiego Festiwalu Filmowego można będzie zobaczyć filmy dokumentalne, rozwijane w ramach wcześniejszych edycji DOC LAB POLAND i spotkać ich twórców. Jeden z filmów: „Koncert na dwoje” Tomasza Drozdrowicza będzie także festiwalowym filmem otwarcia.



W najbliższy poniedziałek 28 maja w Krakowie rozpocznie się druga sesja DOC LAB POLAND 2018 – największego w Polsce programu konsultacji, prezentacji i promocji projektów filmów dokumentalnych. W ramach Krakowskiego Festiwalu Filmowego zorganizowane zostaną publiczne prezentacje projektów DOCS TO START (w fazie rozwoju) oraz DOCS TO GO! (w fazie montażu). Zaplanowane po nich indywidualne spotkania z producentami, przedstawicielami funduszy filmowych, instytucji wspierających produkcję filmową, światowych festiwali, stacji telewizyjnych oraz agentami sprzedaży mają doprowadzić do nawiązania kontaktów, dystrybucji bądź wsparcia produkcji projektów uczestniczących w programie. W krakowskiej sesji będą uczestniczyły w sumie 22 projekty: 14 w STARCIE oraz 8 w GO. Spośród nich zostaną wybrani laureaci nagród DOC LAB POLAND 2018.

„Koncert na dwoje” Tomasza Drozdrowicza będzie także festiwalowym filmem otwarcia.


Kadr z filmu otwarcia 58. KFF „Koncert na dwoje” reż. Tomasz Drozdowicz,
prod. Beata Hyczko

Nagrody zostaną wręczone w sobotę, 2 czerwca, podczas gali zakończenia 58. Krakowskiego Festiwalu Filmowego Będą to: Nagroda HBO w wysokości 10 000 zł na rozwój filmu, Nagroda Krakowskiego Klastra Filmowego - bon na usługi produkcyjne o wartości 30 000 zł, Nagroda Coloroffon – bon na usługi postprodukcyjne w wysokości 25 000 zł, Nagroda Lightcraft – bon na usługi postprodukcyjne w wysokości 15 000 zł oraz wyróżnienia: Wyróżnienie European Documentary Network – zaproszenie na pitching Lisbon Docs, Wyróżnienie DOK Leipzig - zaproszenie na Co-pro Meetings w Lipsku, oraz Wyróżnienie Institute of Documentary Film w Pradze – zaproszenie na East Doc Platform.


Dodatkowym, odrębnym elementem będzie Market Koprodukcyjny dla kolejnych 40 producentów z Polski i zagranicy. 30 maja w Krakowskim Parku Technologicznym odbędzie się szereg indywidualnych spotkań koprodukcyjnych oraz dyskusje panelowe na temat współpracy z kinematografią niemiecką i francuską, współpracy z Arte oraz TVP, a także prezentacja Women Make Movies.

O PROGRAMIE

DOC LAB POLAND to program rozwoju projektów dla filmowców-dokumentalistów mających już za sobą pierwsze zrealizowane produkcje. Pierwszym elementem są intensywne warsztaty reżyserskie, producenckie, poświęcone promocji, strategiom dystrybucyjnym i festiwalowym etc. Wśród polskich tutorów znaleźli się do tej pory m.in. reżyserzy Paweł Łoziński, Lidia Duda, Maria Zmarz-Koczanowicz, Bartek Konopka, Wojciech Staroń, montażyści: Dorota Wardęszkiewicz, Jarosław Kamiński i Rafał Listopad. Eksperci z zagranicy to m.in. szefowa festiwalu DOK Leipzig – Leena Pasanen, dyrektor EDN European Documentary Network – Paul Pauwels, Brigid O’Shea – specjalistka strategii festiwalowej dla projektów dokumentalnych, dyrektor programowy EDN Mikael Opstrup, agenci sprzedaży – Peter Jäger, Irena Taskovski, szefowa produkcji HBO Europe Hanka Kastelicova, czy selekcjonerka festiwalu IDFA i Sarajevo FF Rada Šešić.

Drugim ważnym elementem programu są prezentacje (pitchingi) dla międzynarodowego grona ekspertów oraz indywidulane spotkania z nimi, które odbywają się w ramach Industry Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Uczestnicy komponentu START spotykają się z potencjalnymi koproducentami i instytucjami finansującymi produkcję, uczestnicy komponentu GO – z selekcjonerami festiwalowymi i potencjalnymi kupcami i dystrybutorami filmu. Najciekawsze projekty i najlepsze prezentacje otrzymają nagrody. W zeszłym roku pula nagród finansowych i rzeczowych przekroczyła 60 tysięcy złotych.


Filmy rozwijane i konsultowane w ramach trzech poprzednich edycji DOC LAB POLAND są prezentowane na ważnych światowych imprezach filmowych. Zeszłoroczny uczestnik DOC LAB POLAND, film „Książę i Dybuk” Elwiry Niewiery i Piotra Rosołowskiego (prod. Małgorzata Zacharko i Matthias Miegel) otrzymał nagrodę dla najlepszego filmu dokumentalnego o kinie na 74. Festiwal Filmowym w Wenecji. „Miss Holocaust” w reżyserii Michaliny Musielak (produkcja: Karolina Galuba i Małgorzata Małysa z Furia Film) miał premierę na 67. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Berlinale. W prezentacjach DOCS TO GO! wzięły też udział: nominowany do Europejskiej Nagrody Filmowej i wyróżniony Orłem 2018 „21 x Nowy Jork” Piotra Stasika oraz „Komunia” Anny Zamęckiej, która zdobyła EFA. W zeszłym roku aż pięć polskich filmów na najważniejszym europejskim festiwalu dokumentalnym IDFA to projekty po DOC LAB POLAND, a od trzech lat jedyne projekty na DOK Leipzig Market – to absolwenci programu.

Organizatorem DOC LAB POLAND jest Fundacja Filmowa im. Władysława Ślesickiego, a głównym partnerem i współorganizatorem sesji krakowskiej – Krakowski Festiwal Filmowy. Program jest organizowany we współpracy z DOK Leipzig, najważniejszym niemieckim festiwalem filmów dokumentalnych, EDN - European Documentary Network, czeskim  Institute of Documentary Film oraz Warszawskim Festiwalem Filmowym. Partnerami edycji 2018 są: Polski Instytut Sztuki Filmowej, Instytut Adama Mickiewicza i Culture.pl, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, HBO Europe, Creative Europe Desk Polska, FINA Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny, Centrum Łowicka, Krakowskie Biuro Festiwalowe, Krakow Film Commission, Krakowski Klaster Filmowy, Mazovia Warsaw Film Commission i Mazowiecki Instytut Kultury, kancelaria MKZ Partnerzy, ColorOffOn, Lightcraft, Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych, Partnerami Marketu Koprodukcyjnego są: Krakowski Park Technologiczny i Telewizja Polska S.A.

informacja prasowa

środa, 7 lutego 2018

NAGRODY AUTORÓW ZDJĘĆ FILMOWYCH (PSC) 2018 - FINAŁOWA PIĄTKA!

Już po raz szósty Stowarzyszenie Autorów Zdjęć Filmowych uhonoruje swoją Nagrodą  PSC twórcę najlepszych zdjęć do pełnometrażowego filmu fabularnego.  Nominowani twórcy to autorzy zdjęć do produkcji, które zagościły na ekranach polskich kin w 2017 r. Nagrody dla szczególnie zasłużonych otrzymają Sławomir Idziak i Janusz Gajos. Gala Nagród PSC - 26 lutego 2018 r.


W tym roku do konkursu zgłoszonych zostało 31 filmów. 5 lutego 2018 roku zakończył się pierwszy etap głosowania członków Stowarzyszenia Autorów Zdjęć Filmowych na najlepsze filmy biorące udział w konkursie na Nagrodę PSC 2018. W wyniku głosowania w finałowej piątce znalazły się (kolejność alfabetyczna):

"Amok", reż. Kasia Adamik, zdjęcia Tomasz Naumiuk PSC (pierwsza nominacja)
„Cicha noc”, reż. Piotr Domalewski, zdjęcia Piotr Sobociński jr PSC (piąta nominacja, wcześniej za filmy „Róża”, „Drogówka”, „Bogowie”, „Wołyń”)
„Maria Skłodowska-Curie”, reż. Marie Noelle, zdjęcia Michał Englert PSC (druga nominacja, wcześniej za film „Body/Ciało”)
„Pokot”, reż. Agnieszka Holland, Kasia Adamik, zdjęcia Jolanta Dylewska PSC (druga nominacja, wcześniej za film „W ciemności”), Rafał Paradowski (pierwsza nominacja)
„Świt”, reż. Laila Pakalnina, zdjęcia Wojciech Staroń PSC (druga nominacja, wcześniej za film „Papusza”)

Głównego laureata konkursu poznamy podczas Gali Nagród PSC, która odbędzie się 24 lutego 2018 r. w Warszawskiej Szkole Filmowej, ul. Generała Zajączka 7 w Warszawie.


Członkowie Stowarzyszenia postanowili również uhonorować szczególnie zasłużone dla polskiej kinematografii osobistości. W 2018 roku Nagrodę PSC za Całokształt Twórczości przyznano Sławomirowi Idziakowi, natomiast Nagroda Specjalna PSC zostanie wręczona Januszowi Gajosowi 

Stowarzyszenie Autorów Zdjęć Filmowych PSC powstało w 1994 roku i zrzesza obecnie blisko stu członków, wśród których znajdują się laureaci wielu prestiżowych nagród oraz festiwali, wykładowcy szkół filmowych i wyższych uczelni artystycznych. To elitarne grono artystów, którzy reprezentują najwyższy światowy poziom zawodu autora zdjęć, pracują z najlepszymi reżyserami na świecie i mogą pochwalić się wspaniałym dorobkiem filmowym. Od początku swojego istnienia PSC zajmuje się popularyzacją zagadnień związanych ze sztuką operatorską i podkreślaniem roli zdjęć w budowaniu filmowej narracji, kształtowaniem wrażliwości wizualnej widza, a także propagowaniem twórczości filmowej, która łączy wysokie walory
treściowe, intelektualne i estetyczne. 

(informacja prasowa)

czwartek, 26 września 2024

Laureat Oscara, głośne premiery i najlepsze filmy sezonu. Program 15. Festiwalu Kamera Akcja

Cztery październikowe dni wypełnione po brzegi pokazami najciekawszych tytułów filmowych w Monopolis, Szkole Filmowej w Łodzi i Muzeum Kinematografii. Zobacz polskiego kandydata do Oscara „Pod wulkanem” Damiana Kocura, canneński hit „Grand Tour” Miguela Gomesa czy rewelację festiwalu w Locarno „Red Path” Lotfiego Achoura. W programie także spotkania m.in. z laureatem Oscara Tarnem Willersem oraz aktorem Christianem Friedelem. To i wiele więcej czeka na was od 24 do 27 października na Festiwalu Kamera Akcja.



Rewelacja festiwalu w Locarno

Już za miesiąc odbędzie się jedyny festiwal filmowy w Łodzi, a na nim przedpremierowe pokazy z udziałem twórców. W programie hit tegorocznego Locarno „Red Path” Lotfiego Achoura, będący historią dwójki nastolatków, którzy wkradają się na tereny zajęte przez uzbrojonych ekstremistów w tunezyjskich górach. Pomysł, który miał być zabawą, szybko przeradza się w przerażającą walkę o przetrwanie. Autorem zachwycających zdjęć do filmu jest Wojciech Staroń („Nagroda”, „Papusza”, „Plac Zbawiciela”). W spotkaniu po filmie udział wezmą producentki Krystyna Kantor i Joanna Szymańska z Shipsboy, które opowiedzą o niecodziennym stylu pracy na planie i zaangażowaniu w produkcję lokalnej społeczności.

Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek

Na długo przed grudniową premierą zaprezentowany zostanie także debiut Justyny Mytnik „Lany poniedziałek” — krzyk o wolność i uniwersalna opowieść o mierzeniu się z krzywdą, oswajaniu traumy i uzdrawiającej sile empatii. Inspiracją do jego powstania był „Labirynt fauna” Guillermo del Toro — W „Lanym poniedziałku” jest dość podobnie. Wątek przemocy seksualnej kontrastuje z magicznym realizmem, słowiańskimi zwyczajami i rytuałami przejścia — mówi reżyserka. Po seansie odbędzie się spotkanie z twórcami — gośćmi rozmowy będą m.in. producentka Marta Gmosińska, montażysta Nikodem Chabior oraz autor zdjęć Maciej Twardowski.

Październikowym must-see jest także przedpremierowy seans na zamknięcie festiwalu „Simona Kossak” Adriana Panka. To również okazja do spotkania i rozmowy z Sandrą Drzymalską wcielającą się w tytułową główną rolę.

Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek


Na długo przed premierą


Na widzów Kamery Akcji czeka pokaz „Grand Tour”, jednego z najbardziej oryginalnych filmów tegorocznego festiwalu w Cannes. Nagrodzony za reżyserię Miguel Gomes zabiera tym razem publiczność w odyseję od Singapuru, przez Tajlandię, Wietnam i Filipiny, po Japonię i Chiny. To mieszanka kina niemego, teatru cieni, opery czy medytacji z elementami charakterystycznymi dla twórczości takich pisarzy, jak Joseph Conrad oraz Somerset Maugham. Ten, jak i pozostałe filmy Gomesa, w tym „Tabu” i jego epicka trylogia „Tysiąc i jedna nocy”, inspirowane są ciekawością świata i pragnieniem testowania form opowiadania historii.


W line-upie festiwalu znalazło się także odkrycie tegorocznego Berlinale „Symfonia o umieraniuMatthiasa Glasnera, mistrzowskie połączenie tragedii i czarnej komedii ze znakomitym Larsem Eidingerem w obsadzie („Poufne lekcje perskiego”), przywodzące na myśl najlepsze dzieła Kennetha Lonergana. To historia o życiu we wszystkich jego odsłonach: o miłości, żałobie, stracie, śmierci i narodzinach. Autorem zdjęć do filmu jest Jakub Bejnarowicz („Pachnidło”, „Sprawa Colliniego”).

Na ekrany wraca także Gustav Möller ze swoim „Ukrytym motywem”. Autor światowego hitu „Winni” starannie układa emocjonalne puzzle, tworząc nowoczesny i wytrawny thriller psychologiczny. Möller jest wierny stylowi wypracowanemu w swoim przebojowym debiucie – ponownie stopniuje napięcie oraz kreuje atmosferę tajemnicy i niedopowiedzeń. W roli głównej błyszczy wielokrotnie nominowana do Cezara Sidse Babett Knudsen. Układając swój własny festiwalowy harmonogram warto także zwrócić uwagę na będące oddechem dla kinomanów surrealistyczne „Daaaaaali!” Quentina Dupieux, a także ironiczny niczym „W trójkącie” najnowszy film Daniela Hoesla i Julii Niemann „Veni, Vidi, Vici”.

Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek


Oscarowi kandydaci na FKA


15. Festiwal Kamera Akcja to gratka dla tych, którzy chcą zobaczyć kandydatów do Nagrody Akademii w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy. W programie aż 8 oscarowych pretendentów, w tym najnowsze dzieło Damiana Kocura „Pod wulkanem”, będące obrazem stanu emocjonalnego ukraińskiej rodziny, którą wybuch wojny zastaje podczas wakacji na Teneryfie. „Pod wulkanem” łączy dwie perspektywy: zachodnio-europejską, a więc tę bezpieczną, z doświadczeniem tych, którzy są bezpośrednio poszkodowani. (...) to jedyny moralnie dostępny dla mnie temat — mówi o filmie autor wielokrotnie nagradzanego debiutu „Chleb i sól”.

O Oscara powalczy także polska koprodukcja „Dziewczyna z igłą”. Duński reprezentant otworzy tegoroczną edycję festiwalu, a po pokazie na widzów czeka spotkanie z reżyserem Magnusem von Hornem („Sweat”, „Intruz”) oraz producentem Mariuszem Włodarskim.

Widzów zafascynuje również zupełnie odjechany rollercoaster utrzymany w konwencji bliskiej klasykom jak „Fight Club” czy „Trainspotting” — „Kneecap. Hip hopowa rewolucja” Richa Peppiatta. Irlandzki kandydat do Oscara to świeżość wśród bio-piców i dzieło, w którym dochodzi do eksplozji najlepszego rodzaju buntu — muzyki. Z Austrii na łódzkie ekrany zawita także „Kąpiel diabła” duetu Severin Fiala i Veronika Franz („Widzę, widzę”) — nagrodzona Srebrnym Niedźwiedziem na Berlinale za zdjęcia wielopiętrowa opowieść oprawiona w ramy psychologicznego folk horroru.
 
Na FKA zaprezentowany zostanie wyróżniony w canneńskim Tygodniu Krytyki tytuł „Milczenie Julie”, debiut belgijskiego reżysera Leonarda Van Dijla, który z szacunkiem i cierpliwością opowiada o rozpadającym się na kawałki świecie nastoletniej tenisistki. W programie Festiwalu Kamera Akcja znalazł się także nagrodzony w Cannes Złotą Kamerą norweski „Armand” w reżyserii Halfdana Ullmanna Tøndela — dramat, komedia, musical i onieśmielający śmiech znanej z „Najgorszego człowieka na świecie” Triera Renate Reinsve w jednym. To combo przypadnie do gustu kinomanom zachwycającym się obecną w programie FKA „Substancją” Coralie Fargeat.

Organizatorzy festiwalu polecają także nagrodzony Queerową Palmą w Cannes rumuński film „Trzy kilometry do końca świata” Emanuela Parvu, który reżyserskiego fachu uczył się samego Cristiana Mungiu, twórcy wielokrotnie nagradzanego na Croisette. Oscarową stawkę na FKA zamyka kostarykańskie „Wspomnienia płonącego ciała” Antonelli Sudasassi Furniss. Nagrodzony Nagrodą Publiczności na Berlinale. Jak podkreśla reżyserka, film jest intymną rozmową, której nigdy nie odbyłam ze swoją babcią.

Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek


Laureat Oscara na 15. FKA


Jest film, który widzisz, i jest film, który słyszysz. Podczas 15. edycji Festiwalu Kamera Akcja na widzów czeka spotkanie z Tarnem Willersem, jednym z najbardziej uznanych sound designerów. Willers, nagrodzony m.in. Oscarem i BAFTĄ za dźwięk do filmu „Strefa interesów” Jonathana Glazera, podczas sobotniego case study (25 października 2024 r., godz. 12:00, Kino Szkoły Filmowej w Łodzi) opowie o kulisach swojej pracy w partnerstwie z cenionym reżyserem dźwięku Johnnie’m Burnem (pracował z m.in. Yorgosem Lanthimosem czy Jordanem Peele). Sound designerzy w „Strefie interesów” przesunęli granice tego, co dźwiękiem można osiągnąć w kinie.

Spotkanie będzie okazją, aby posłuchać o innowacyjnych rozwiązaniach, które umożliwiły stworzenie immersyjnego dźwięku, o myśleniu audialnym Jonathana Glazera, a także o technicznych wyzwaniach, które stoją za produkcją tego dzieła.

Glazer chciał, aby aktorzy byli całymi sobą w świecie filmu. Przez większość czasu nawet nie wiedzieli, gdzie są kamery. Dźwięk z każdego źródła musiał być nieskazitelny — zdradza sound designer.

W tym roku na Kamerze Akcji sporo wydarzeń wokół dźwięku w filmie — case study z Tarnem Willersem poprzedzą warsztaty z analizy ścieżki dźwiękowej z Katarzyną Szczerbą oraz sekcja „Sound design”, czyli pokazy produkcji zrealizowanych w Wytwórni Filmów Oświatowych, w których sfera audialna kształtuje wciągające i wiarygodne doświadczenia (m.in. „Hokej” Bogdana Dziworskiego).
 
Autor identyfikacji graficznej: Arkadiusz Jaworek

Złoty Niedźwiedź na FKA


Warto też nie przegapić najlepszych filmów sezonu wyselekcjonowanych przez dyrektorów Festiwalu Kamera Akcja. Wśród pokazywanych tytułów nie mogło zabraknąć nagrodzonego Złotym Niedźwiedziem zwycięzcy tegorocznego Berlinale, „Dahomej” senegalsko-francuskiej reżyserki Mati Diop. To reżyserski poemat, będący kinem politycznym w najlepszym tego słowa znaczeniu — nastawionym na zadawanie pytań, a nie stawianie się w pozycji ofiary. To festiwalowy tytuł angażujący na poziomie zmysłów i dopracowany formalnie w najmniejszym szczególe.

Na dwuznacznym słowie „Shoot” - „fotografować” czy „strzelać” opiera się „Civil War”, najnowsze dzieło Alexa Garlanda, twórcy takich filmów jak „Ex Machina”, „Anihilacja”, „MEN”. Ten nakręcony z realizacyjnym rozmachem pierwszy blockbuster ze studia A24 stawia uniwersalne pytania o odpowiedzialność za podejmowane decyzje i za ogólny sens starć wojennych.

To film napędzany adrenaliną, doskonale rozegrany emocjonalnie przez Kirsten Dunst („Psie pazury”, „Na pokuszenie”) czy Jessego Plemonsa („Psie pazury”), o którym nie przestaje się myśleć na długo po seansie - mówi Przemek Glajzner, dyrektor Kamery Akcji.


Dzieło, które z pewnością podzieli publiczność festiwalu to „Megalopolis” mistrza kina Francisa Forda Coppoli — warto więc wyrobić własne zdanie i wybrać się na pokaz, po którym odbędzie się dyskusja w formie za i przeciw pod patronatem Immersji. Kto nie widział „Wytłumaczenia wszystkiego” Gábora Reisza, powinien również nadrobić zaległości. To zwycięzca konkursu Orizzonti na MFF w Wenecji opowiadający o spolaryzowanym społeczeństwie i politycznym napięciu łudząco przypominającym to, co znamy z polskiej rzeczywistości.



15. Festiwal Kamera Akcja odbędzie się od 24 do 27.10.2024 w Łodzi oraz od 14 do 23.10.2024 online na platformie Think Film. Zadanie realizowane jest dzięki dofinansowaniu z budżetu Miasta Łodzi. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz Uniwersytetu Łódzkiego – mecenasa festiwalu. Głównymi partnerami festiwalu są Monopolis i Szkoła Filmowa w Łodzi. Festiwal Kamera Akcja i Festiwal Mediów Człowiek w Zagrożeniu tworzą sieć współpracy „Łódzki Festiwal Filmowy”. Karnety w cenie od 149 zł w sprzedaży tylko do 10 października 2024 r.

informacja prasowa

 



 

Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty