Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu… Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
piątek, 3 listopada 2017
"Pan Turner" Mike`a Leigh. Gbur i geniusz /recenzja filmu/
sobota, 26 marca 2022
Archetypy kina | Femme fatale w Kinie Iluzjon
Zapraszamy Państwa do udziału w nowym, stałym cyklu Iluzjonu, w którym przyglądać będziemy się archetypom w kinie oraz archetypom kina. Przeglądy poświęcone będą najważniejszym typom postaci, figurom i motywom przewijającym się w sztuce filmowej od samego zarania po czasy współczesne. Bohaterką pierwszej odsłony cyklu "Archetypy kina" będzie femme fatale.
![]() |
| Mroczny przedmiot pożądania, reż. Luis Buñuel |
Pojęcie archetypu odsyła przede wszystkim do psychologii Carla Gustava Junga, uważającego, że istnieje zbiór podstawowych wzorców, symboli i obrazów, które obecne są w nieświadomości ludzi ze wszystkich kultur. Popularność niektórych postaci w kinie – np. postaci błazna, kobiety-kusicielki, czy Cienia – tłumaczono właśnie tym, że są one materializacją wewnętrznych archetypów, które wszyscy nosimy w sobie. Choć koncepcja Junga była wielokrotnie krytykowana za zbytni uniwersalizm, to jednak sama kategoria archetypu wydaje się świetnym punktem wyjścia do pogłębionej refleksji nad kinem. W ramach kolejnych odsłon cyklu, który pojawiał będzie się w repertuarze Iluzjonu co dwa miesiące, przyjrzymy się między innymi postaci femme fatale, sobowtórowi czy czarownicy. Interesować nas będą nie tylko najbardziej typowe przykłady tych figur, ale też ich rozmaite przekształcenia – polemiki, parodie, współczesne retellingi. Zapraszamy do podróży w głąb kina.
ARCHETYPY KINA – FEMME FATALE
Bohaterką pierwszej odsłony cyklu "Archetypy kina" będzie femme fatale. Motyw przewrotnej kusicielki przynoszącej mężczyznom zgubę pojawiał się w kulturze od zawsze – można znaleźć go w mitologii greckiej, folklorze czy w Biblii. To jednak właśnie kino stało się medium, w którym archetyp ten mógł zaistnieć w sposób szczególnie sugestywny. Gwiazdy filmu niemego, takie jak Theda Bara (od której początek wzięło określenie „wamp”), Louise Brooks, czy Pola Negri zasłynęły z ról kobiet fatalnych, okręcających sobie mężczyzn wokół palca w celu osiągnięcia korzyści. Postaci filmowych heroin nie zawsze były jednak jednowymiarowe, czego przykładem jest „Bestia” (1917) Aleksandra Hertza z Polą Negri, otwierająca nasz przegląd. Choć polski reżyser nie jest feministą opiewającym niezależność kobiet, to jednak przedstawia główną bohaterkę – zdeterminowaną dziewczynę robiącą karierę w show-businessie – z dużą dozą wyrozumiałości.
Przełom dźwiękowy w kinie zaowocował pojawieniem się kolejnych heroin ekranu. Na przeglądzie nie mogło zabraknąć kultowego już „Niebieskiego motyla” (1930) Josefa von Sternberga, w którym Marlene Dietrich wcieliła się w postać piosenki kabaretowej Loli Loli, doprowadzającej do ruiny statecznego profesora. Femme fatale w wydaniu Dietrich to kobieta chłodna, dominująca i bezwzględna.
Ikonę kobiety fatalnej ugruntowało w latach 40. kino noir – dość wspomnieć o rolach Barbary Stanwyck w „Podwójnym ubezpieczeniu” (1944), Lany Turner w „Listonosz zawsze dzwoni dwa razy” (1946), czy Rity Hayworth w „Damie z Szanghaju” (1947). Z perspektywy czasu feministyczni krytycy wskazywali na mizoginizm w czarnych kryminałach, w których kobieta aktywna przedstawiana była jako zła i okrutnie karana. W ramach przeglądu pokażemy mniej znany czarny kryminał „Kobieta w oknie” (1944) Fritza Langa, który w bardzo przewrotny i interesujący sposób gra z fantazmatem femme fatale (tym razem granej przez Joan Bennett).
Jeżeli chodzi o amerykańskie kino klasyczne, pokażemy także „Niagarę” (1953) z Marilyn Monroe w roli zmysłowej kobiety fatalnej. W programie znajdzie się również „Zawrót głowy” (1958), arcydzieło Alfreda Hitchcocka, uznawane niekiedy za najwybitniejszy film wszech-czasów, z niezapomnianą rolą Kim Novak. Wielokrotnie analizowany przez psychoanalityków i feministów obraz Hitchcocka traktowany może być jako dzieło wręcz autotematyczne, opowiadające o konstruowaniu kobiety przez mężczyznę. Legendarny reżyser chętnie posługiwał się figurami kina popularnego, ale jednocześnie problematyzował je i nasycał ambiwalencją. Motyw kobiety jako męskiego fantazmatu oraz postać mężczyzny pogrążającego się w miłosno-erotycznej obsesji pojawia się również w ironicznym „Mrocznym przedmiocie pożądania” (1977) Luisa Bunuela, gdzie w główną bohaterkę wcieliły się dwie – zupełnie różne od siebie pod względem fizycznym – aktorki: Carole Bouquet i Angelina Molina.
Trzeba pamiętać, że figura femme fatale – kobiety-modliszki cynicznie wykorzystującej swe wdzięki – stała się przedmiotem krytyki nie tylko feministycznych badaczek i badaczy, ale też samych filmowców. Twórcy kryminałów neo-noir bardzo często grali z wizerunkiem kobiety fatalnej ugruntowanym w okresie kina klasycznego, przewartościowywali schematy bądź ironicznie mrugali okiem do widza. Z tego rodzaju grą mamy do czynienia w przynajmniej dwóch dziełach pokazywanych w ramach przeglądu: w „Chinatown” (1974) Romana Polańskiego z Faye Dunaway w roli tajemniczej Evelyn Mulwrat, a także w „Zagubionej autostradzie” (1997) Davida Lyncha z Patricią Arquette w podwójnej roli Renee Madison i Alice Wakefield.
W repertuarze znalazło się także „Fatalne zauroczenie” (1987), thriller erotyczny z Glenn Close w roli skrzywdzonej, żądnej zemsty kobiety, który odczytywany był niekiedy jako symboliczny wyraz lęków wywołanych epidemią wirusa HIV. W programie nie mogło zabraknąć również „Krótkiego filmu o miłości” (1988) Krzysztofa Kieślowskiego z niezapomnianą rolą Grażyny Szapołowskiej w roli doświadczonej, wyzbytej złudzeń kobiety, w której zakochuje się naiwny nastolatek.
Która z filmowych femme fatale jest najbardziej sugestywna? Czym różniły się postaci grane przez takie aktorki jak Pola Negri, Marilyn Monroe czy Kim Novak? Czy filmowe femme fatale były wcieleniem archetypów, czy jedynie stereotypów? W jaki sposób filmowcy grali z tym motywem, kwestionując go niekiedy i dekonstruując? Prezentując przegląd, zachęcamy widzów do zmierzenia się z tymi pytaniami.
Przegląd potrwa do 30 marca 2022 r.
informacja prsowa
poniedziałek, 14 września 2020
Pełny program części online 17. Millennium Docs Against Gravity
Natomiast w social mediach festiwalu (więcej informacji w wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/789402908526109) będą odbywały się spotkania na żywo, warsztaty oraz sesje Q&A.
Informacje praktyczne:
Dostęp do konkretnego filmu będzie można wykupić na karcie filmu w postaci e-biletu w cenie 9,50 zł. E-bilet umożliwia obejrzenie filmu przez 24 godziny od zakupu. Po naciśnięciu odtwórz użytkownicy będą mieć 4 godziny na obejrzenie filmu.
E-karnet umożliwia obejrzenie filmów od 19 września, godz. 8.00 do 4 października 2020 r. do godz. 23.59. Po naciśnięciu odtwórz będziesz mieć 4 godziny na obejrzenie filmu. E-karnet na 5 filmów będzie kosztował 42 zł, e-karnet na 10 filmów będzie kosztował 79 zł, 14 filmów będzie można kupić za 98 zł.
PROGRAM:
informacja prasowa
sobota, 14 października 2017
49. WROSTJA: Sztuka, która dotyka człowieka /relacja/
![]() |
| Plakat WROSTJA 2015
Podczas tegorocznych Wrocławskich Spotkań Jednego Aktora mogliśmy obejrzeć
zarówno monodramy w wykonaniu wytrawnych mistrzów, którzy zajmują się tą
dziedziną od lat, jak też młodych adeptów sztuki. Zamysł organizatorów był
taki, aby spektakle łączyła myśl przewodnia. W tym roku nawet dwie: pierwszą
była próba refleksji nad postaciami wielkich polityków, drugą - twórczość
Tadeusza Różewicza (upłynęła pierwsza rocznica śmierci Poety).
Mnie jednak monodramy ułożyły się w dwa spolaryzowane ciągi. Pierwszym były
spektakle z rozbudowaną inscenizacją, by tak rzec: kostiumowe. Drugi typ przedstawienia charakteryzował się natomiast
ascetyczną formą - istotne było tu słowo i osobowość aktora. W swojej refleksji
na temat obejrzanych monodramów będę odnosiła się do tych stylów inscenizacji,
z takim jednakże zastrzeżeniem, że podział ów nie ma w sobie cech
wartościujących, ponieważ przekonałam się wielokrotnie, iż znakomite spektakle
są poza wszelkimi racjonalnymi uzasadnieniami. Nagle po prostu czuje się, że
mamy do czynienia z wielką sztuką.
Teatr kostiumu
Spośród monodramów, które wykorzystywały - w mniejszym lub większym stopniu
- narzędzia sztuki scenicznej, które w pewnym myślowym skrócie nazwałam
"teatrem kostiumu", chciałabym zwrócić uwagę na dwa, moim zdaniem,
najbardziej interesujące.
Kamil Maćkowiak w monodramie DIVA Show, fot. Krzysztof Zatycki
Pierwszym z nich jest monodram "DIVA Show"- w pełnym
tego słowa znaczeniu autorski. Zarówno bowiem scenariusz, jak też
reżyseria, choreografia i wreszcie samo wykonanie są dziełem jednego artysty - Kamila Maćkowiaka. Aktor gościł już z powodzeniem na
WROSTJA w 2007 roku, z monodramem "Niżyński", wielokrotnie
nagradzanym na różnych festiwalach (m.in. w Sankt Petersburgu i Kilonii).
Spektakl "DIVA Show" realizowany został w konwencji stand-upu - komediowego monologu, który powstaje w
dość ścisłym kontakcie z publicznością. Wykonawca co i rusz nawiązuje z nią
dialog. Tak też było w przypadku Kamila
Maćkowiaka. Kiedy pojawił się na scenie ubrany w kobiecy kostium, w peruce i
makijażu, skojarzył mi się z postaciami z filmów Almodovara - z Agrado z
"Wszystko o mojej matce" czy Letalem z "Wysokich obcasów".
Bohater o skomplikowanej, neurotycznej osobowości, snuje przed nami monolog o
swojej fascynacji Tiną Turner, dzieciństwie bez ojca, z oschłą i nieumiejącą
okazać mu uczuć matką, o trudnym dorastaniu, wyobcowaniu i o potrzebie
akceptacji... Jego problemy w taki czy inny sposób okazują się być naszymi -
jakże dobrze rozumiemy jego uzależnienia, wątpliwości lęki. Czasami, jak u
Almodovara, humor Maćkowiaka ociera się o granice dobrego smaku, innym razem
prowokuje nas do współ-odczuwania, wzbudza empatię i zrozumienie... Przez
dwie bite godziny aktor wydobywa z siebie tak wiele różnych emocji i tak jest w
swojej grze prawdziwy, że momentami widz ma wrażenie, jakby odgrywał przed nim
psychodramę. Jest zabawny, błyskotliwy, dowcipny,
jest też smutny, wycofany, przestraszony...
Kamil Maćkowiak w monodramie DIVA Show, fot. Krzysztof Zatycki
A utrzymać uwagę widza przez tak długi czas nie jest bynajmniej łatwo!
Aktor posiłkuje się wprawdzie kostiumem, scenografią, multimediami - tańczy,
śpiewa, komentuje obraz, ale ustawicznie nawiązuje także kontakt z
publicznością. Swój najbardziej osobisty monolog wypowiada do kamery, a my
obserwujemy na ekranie jego zmienioną, jakby odkształconą traumatycznymi
przeżyciami, twarz. Na koniec maski opadają i staje przed nami aktor pozbawiony
charakteryzacji - człowiek jak każdy.
Aleksander Rubinovas, Koba, fot. Krzysztof Zatycki
Drugim monodramem, o którym z pewnością warto napisać, jest
"Koba" w wykonaniu i reżyserii
litewskiego aktora Aleksandra Rubinovasa. Wyznam, że spośród
obejrzanych przedstawień, to właśnie zrobiło na mnie największe wrażenie.
Tytuł spektaklu nawiązuje do nieoficjalnego imienia Stalina, którego w
młodości przyjaciele nazywali Kobą (w gruzińskim folklorze znana jest pod takim
imieniem postać rozbójnika – w rodzaju Robin Hooda). Monodram jest opowieścią
jednego z towarzyszy dyktatora, nazwanego
przez niego pseudonimem Fudżi, z powodu skośnych oczu. Obaj byli Gruzinami i
dzięki temu, że znali się "od zawsze". Możemy więc poprzez opowieść
bohatera próbować zgłębić fenomen osobowości Stalina. Z jednej strony Fudżi
dobrze wie, że Koba jest bezwzględny i okrutny. Jeśli miał jakieś złudzenia,
pozbył się ich podczas śledztwa, kiedy to przesłuchujący go oficer uświadomił
mu, że nikt nie śmiałby aresztować "przyjaciela Stalina", gdyby on
sam sobie tego nie zażyczył. Z drugiej strony, po powrocie z
katorgi, doświadcza "dobrodziejstw" od dyktatora, kiedy zdaje
trudny egzamin z bezwarunkowego posłuszeństwa i miłości. Nigdy jednak nie
przestaje się bać. Aktor umiejętnie doprowadza swoją opowieść do punktu
kulminacyjnego, kiedy to Stalin zaprasza Fudżi do swojej daczy i tam podczas
spaceru po ogrodzie wyznaje, że zabił wszystkich dawnych towarzyszy. Został
tylko Fudżi. Dlaczego właśnie on? A może będzie kolejną, ostatnią ofiarą
okrutnika? Taki scenariusz także bierze pod uwagę. A jednak Stalin zostawia go i już
nigdy więcej się z nim nie spotyka.
Aleksander Rubinovas, Koba, fot. Krzysztof Zatycki
Rubinovas zagrał właściwie podwójną rolę - był Fudżi i Stalinem równocześnie; katem i ofiarą. To wszystko, zdaje
się mówić artysta, może się mieścić w jednym człowieku. Rozpoczyna swoją
opowieść nieśpiesznie - od parzenia herbaty, ale rozwija ją w taki sposób, że
widz siedzi jak zahipnotyzowany. Używa nielicznych rekwizytów, ale wszystkie
one są znaczące. Najbardziej sugestywna jest scena, w której aktor, owinięty
pledem, staje na podwyższeniu - kiedy s t a j e s i ę Stalinem. Nie mamy
wątpliwości, że człowiek ten zdolny jest do wszystkiego. Równocześnie zaś
Rubinovas gra potulnego, choć pełnego dumy człowieka, który musiał zapomnieć o
tym, kim jest, nie z tchórzostwa, ale ze względu na miłość do żony i córki.
Aktor jest prawdziwy i przekonywujący w obu tych rolach w sposób wprost
fenomenalny. Cechą wielkiego aktorstwa jest ta prawda o człowieku, którą wypowiada się poprzez sztukę. Podczas oglądania monodramu
ani przez chwilę w nią nie wątpiłam...
Teatr słowa
Jest jeszcze taki rodzaj monodramu, który charakteryzuje niezwykła
oszczędność środków scenicznych, a który koncentruje się na słowie. Pamiętam,
jakie wrażenie zrobił na mnie przed paru laty monodram Ewy Błaszczyk "Rok magicznego życia". Aktorka olśniła mnie wtedy swoją - chciałoby się
powiedzieć - grą, ja jednak twierdzę: prawdą o ludzkim losie i zrobiła to bez
jednego rekwizytu (jeśli nie liczyć krzesła, na którym w pewnym momencie
siadała).
Wiesław Komasa, Różewiczogranie, fot. Krzysztof Zatycki
Podobnie było w tym roku, w odniesieniu do monodramu Wiesława Komasy - "Różewiczogranie". Dodać trzeba, że aktor
uczestniczy we WROSTJA od 1971 roku, a jego teatr zawsze był organicznie
związany z poezją. Także z poezją Tadeusza Różewicza, po którą sięgał jeszcze
podczas studiów. W Czarnej Książeczce z Hamletem, która ukazała się w 2014 roku
i jest próbą opisania fenomenu aktorstwa Komasy, artysta tak to komentuje (także w odniesieniu do "Filozofii po
góralsku" ks. Józefa Tischnera):
... nad którymi [Tischnerem i
Różewiczem] pochylam się naprawdę od dawna, ale wciąż
wydaje mi się, że przez zawiłość i porażającą prostotę Tadeusza Różewicza są
dla mnie wciąż do odkrywania.
W istocie, Wiesław Komasa odkrył dla mnie Różewicza innego niż znany mi ze
spektakli i własnych lektur. Jego Różewicz to ktoś doświadczony, a zarazem nieśmiały, ktoś,
kto całe życie boi się przyznać do tego, że jest poetą, kto toczy nieustannie
rozmowy z tymi, którzy odeszli i kto chciałby nawiązać więź z tymi, którzy
dopiero nadchodzą - z młodymi. Poeta to ktoś, kto nie wyobraża sobie świata bez
poezji, ktoś, komu dziennikarz zadaje banalne pytania, na które nie zna
odpowiedzi...
Aktor wchodzi na scenę od widowni, która powoli się wycisza, rozmawia przez
telefon komórkowy - jest jednym z nas. A jednocześnie wie i rozumie więcej...
Komasa mówi tekstami wierszy Różewicza, jego "Kartoteki", "Matka
odchodzi". Mówi także sobą - opowiada o spotkaniu z Poetą, dodaje teksty
"zasłyszane", bo Komasa ma słuch do człowieka. Na scenie bardziej JEST niż gra i to jest chyba najlepszym określeniem
jego stylu. JEST ze swoim doświadczeniem - ludzkim i teatralnym (tego oddzielić
nie sposób), ze swoją wrażliwością na słowo, swoimi przeżyciami, odkryciami,
przemyśleniami... Całe piękno jego teatru zawiera się właśnie w tej OBECNOŚCI.
Bo Komasa zawsze jest d l a drugiego człowieka. Może jeszcze bardziej
intensywnie niż przed czterdziestu paru laty, kiedy przedstawił swój pierwszy
monodram.
49 edycja WROSTJA pozwoliła widzom przekonać się, że prawdziwa sztuka jest
niezniszczalna i zawsze możemy z niej zaczerpnąć jak ze źródła.
49. WROSTJA odbyły się w dniach od 24 do 26 października 2015 roku. Na zakończenie
przeglądu monodramów nagrodzono występujących aktorów.
Relacja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline.
|
wtorek, 28 sierpnia 2018
"Jak odmawiać" - wystawa w ramach TIFF Festival 2018. Sylwetki artystów
To podobno zdolność do efektywnej współpracy pozwoliła homo sapiens przejąć kontrolę nad światem. Rodzimy się w zastanym porządku społecznym i kulturowym – życie wśród ludzi wymaga codziennie potwierdzanej zgody na akceptację norm, praw, obyczajów. Musimy współpracować, bo tak jest łatwiej i bezpieczniej. Bo wymiana wiedzy, doświadczeń i umiejętności to w większości same korzyści dla wszystkich uczestniczących w życiu społecznym.
Dlaczego zatem odmawiamy współpracy? Co na niej tracimy i co zyskujemy idąc swoją drogą? Czy niezgoda zawsze jest niepożądana? Czy ci, którzy odcięli się, pozostaną na zawsze na marginesie czy też zaczną współpracować budując alternatywną wspólnotę? Odmawiać można na wiele sposobów. Rzadko wybieramy opcję „wszystko albo nic”. Czasami niezgoda na współpracę to po prostu nieoglądanie telewizji lub skasowanie kont z serwisów społecznościowych. Innym razem ograniczenie konsumpcji, nieodbieranie telefonu lub zwolnienie się z pracy. Niekiedy też to zupełne wycofanie się, znalezienie nowego domu i nowych przyjaciół.
Prezentacja artystów
![]() |
| Paweł Starzec, fot. organizatorów |
Paweł Starzec (1992) – fotograf, socjolog, dziennikarz. Autor projektów dokumentalnych. Skupia się na zagadnieniach przestrzeni i jej kontekstów. Socjolog wizualny, zajmujący się nowymi ikonografiami i zagadnieniami masowej pamięci wizualnej i komunikacji. Nauczyciel, odpowiedzialny za wiele programów warsztatowych jako autor i wykładowca, współzałożyciel fundacji Paper Beats Rock, obecnie członek kolektywu twórców Azimuth Press. Doktorant na Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, student Instytutu Fotografii Twórczej Uniwersytetu Śląskiego w Opawie. Muzyk i artysta dźwiękowy, grający w projekcie Mazut i solo pod szyldem Centralia. Entuzjasta zinów i kultury DIY.
![]() |
| Inga Makeyeva, fot. organizatorów |
Inga Makeyeva (1990) – urodzona w Witebsku, na Białorusi. Fotografka portretowa i reportażowa. W 2016 roku wzięła udział w projekcie Polis(h) Photo Lab Towarzystwa Inicjatyw Twórczych "ę". Wspólnie z Kamilą Dąbrowską autorka książki fotograficznej Choice, która poświęcona jest tematyce antykonsumpcyjnej.
![]() |
| Kamila Dąbrowska, fot. organizatorów |
Kamila Dąbrowska (1976) – absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim i Akademii Fotografii w Warszawie, zawodowo zajmująca się fotografią i grafiką komputerową. Brała udział w wystawach zbiorowych, a jej książka fotograficzna Na stację została nominowana do Fotograficznej Publikacji Roku 2015. Prowadziła warsztaty fotograficzne dla młodzieży w Centrum Społecznym Paca 40 na warszawskiej Pradze oraz w Warszawskich Centrach Wspierania Rodzin. Autorka zdjęć do przewodnika po dorzeczu Bugu i Liwca. W fotografii skupia się na ludziach, na ich problemach, marzeniach i historiach, ważny jest dla niej kontakt z bohaterem.
| Mirek Kazimierczak, fot. organizatorów |
Mirek Kaźmierczak (1989) – fotograf, urodzony w Sanoku. Interesuje go szeroko pojęty nurt fotografii dokumentalnej i reportażowej. Absolwent Fotografii Prasowej na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Uczestnik siódmej edycji Migawek, warsztatów fotograficznych organizowanych przez Towarzystwo Inicjatyw Twórczych "ę". Finalista Debuts 2018. Mieszka i pracuje w Warszawie.
![]() |
| Wojciech Mazan |
Wojciech Mazan (1989) – architekt, studiował we Wrocławiu i Rotterdamie. Współtworzy grupę PROLOG (www.prlg.pl), w ramach której otrzymał drugą. nagrodę w urbanistycznym konkursie na zagospodarowanie Międzyodrza w Szczecinie oraz drugą nagrodę w konkursie na Międzynarodowe Centrum Muzyki w Żelazowej Woli. Wspólnie z Tatą robi zdjęcia do Atlasu Altan / https://www.instagram.com/atlasaltan.
![]() |
| Maciej Pisuk fot Andrzej Georgiew |
Maciej Pisuk (1965) – absolwent Studium Scenariuszowego w PWSFTviT w Łodzi. Scenarzysta (m.in. Jesteś Bogiem reż. Leszek Dawid), scriptdoctor i fotograf. Od wielu lat pracuje nad cyklem dokumentalnym poświęconym mieszkańcom ulicy Brzeskiej na warszawskiej Pradze. Fotografie z tego cyklu prezentowane były m.in. w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie oraz Galerii Fotografiska w Sztokholmie. W trakcie trwania Sztokholmskiej ekspozycji został publicznie uściskany przez Sally Mann, co uważa za najważniejsze zdobyte dotychczas wyróżnienie. Współpracuje z kolektywem „Sputnik Photos” jako autor tekstów krytycznych i literackich. W latach 80. jako nastolatek działał w podziemnym Bielskim Komitecie Oporu Społecznego (kolportaż ulotek, malowanie napisów na murach). Redagował niezależne pismo literacko-społeczne „Gąbka”. Był kolporterem m.in. „Tygodnika Mazowsze” i „Solidarności Podbeskidzia”.
Rapid Response Unit / Jeremy Deller. Rapid Response Unit News to swoista "redakcja" skupiająca twórców (muzyków, aktorów, pisarzy, poetów, fotografów, artystów wizualnych), którzy chcą, na wzór tradycyjnych mediów, błyskawicznie reagować na bieżące wydarzenia, wykorzystując sztukę. W marcu 2018 roku publikują i rozdają na ulicach Londynu i Liverpoolu 2000 sztuk plakatu How to leave Facebook zaprojektowanego przez Jeremy’ego Dellera (brytyjski artysta, zdobywca Turner Prize w 2004 roku). Jest to błyskawiczna reakcja na tzw. aferę Cambridge Analytica, którą kilka dni wcześniej opisał “The New York Times” wraz z “The Guardian”.
Dave Morrow – fotograf krajobrazu i nocnego nieba, pedagog i podróżnik. W marcu 2015 roku porzucił swoją pracę inżyniera lotniczego, by oddać się w pełni fotografii oraz podróżom. Poza tym prowadzi kursy, na których przekazuje wiedzę związaną z fotografią krajobrazu, jak i astrofotografią. Największą przyjemność sprawiają mu fotograficzne podróże, którym poświęca 9 miesięcy w roku.
Franciszek Buchner (1985) – fotograf, absolwent Katedry Fotografii na Wydziale Komunikacji Multimedialnej Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Jego prace pokazywane były m.in. w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie (wystawa zbiorowa Gdyby dwa morza miały się spotkać, 2015), warszawskiej Fundacji Nowej Kultury Bęc Zmiana (wystawy indywidualne Przedmioty własne artystów, 2015 oraz Architektura XXI wieku. Warszawa, 2011), galerii Raster w Warszawie (wystawa zbiorowa Salon Nowej Fotografii 2016) oraz na 10. Przeglądzie Sztuki SURVIVAL we Wrocławiu (2012). W latach 2010-2014 współpracował z Galerią Czułość, gdzie prezentował wystawę indywidualną Ptaki, ryby, szczury (2014). W latach 2016–2018 współtworzył z Norbertem i Agnieszką Delman STROBOSKOP niezależną przestrzeń tworzoną przez artystów w Warszawie, gdzie również mieszka i pracuje.
Czarny Latawiec (Daniel Brożek) – pracuje we Wrocławiu, aktywny na polach sztuki i studiów nad dźwiękiem oraz krytyki muzycznej. Kurator Sceny Dźwiękowej Przeglądu Sztuki Survival i cyklu warsztatowo-koncertowego Canti Spazializzati, współpracuje z magazynem “Glissando”, Pracownią Badań Pejzażu Dźwiękowego Uniwersytetu Wrocławskiego i festiwalem Sanatorium Dźwięku. Prowadzi bloga Canti Illuminati. W projekcie Czarny Latawiec jest autorem albumów muzycznych, instalacji i teatralnych ścieżek dźwiękowych.
Iain McKell (1957) – fotograf, dorastał w Weymouth w Dorset, studiował projektowanie graficzne na Exeter College of Art and Design. Od lat 80. XX wieku fotografuje różne subkultury: londyńskich scen undergroundowej kultury klubowej (w tym Blitz Kids czy nieznanego jeszcze wtedy Boya George czy rozpoczynającą karierę Madonnę), amerykańskich Rockabilly, Psychedelic Trance w Tajlandii, subkultury fetyszowe, druidów czy współczesnych poganów. Od 2001 roku przez 10 lat towarzyszył grupie brytyjskich travellersów, których życie przedstawił w projekcie The New Gypsies – w formie wystawy i książki fotograficznej. Jego zdjęcia publikowane były takie magazyny jak: “i-D”, “The Face”, “The Observer”, “Vogue”, “V magazine”.
Hubert Kostkiewicz – wrocławskiej publiczności znany jako aktywista, animator kultury i współtwórca niezależnej instytucji społeczno-kulturalnej Centrum Reanimacji Kultury (CRK). Współpracuje z wieloma oddolnymi inicjatywami jak Nomada czy Miser Art. Zasięg ma jednak zdecydowanie wykraczający poza lokalne środowisko, głównie jako muzyk (The Kurws), organizator koncertów (min. Avant Art i scena muzyczna festiwalu Nowe Horyzonty) i dziennikarz.
Warstwy (Adam Martyniak & Karolina Włodek & Michał Mejnartowicz) – subprojekt Wykwitu, powstałego w 2015 roku miejsca działalności artystycznej i wystawienniczej, oddolnej inicjatywy opartej na współpracy znajomych zamieszkujących wspólnie poniemiecką willę na Zaciszu. W trakcie wspólnych działań wytworzył się naturalny podział. W rezultacie część osób powołała do życia koncept Warstwy. To przedsięwzięcie nie wpasowuje się w ramy instytucjonalności. Eksperyment jest najbardziej otwartym i ogólnym określeniem tego działania. Bodźcem jest zastana sytuacja i poczucie głodu eksperymentu na tym specyficznym gruncie. Tę specyfikę stwarza zakumulowany w grupie ludzi potencjał twórczy i intelektualny, możliwość jego potęgowania przez współpracę, wypracowana wspólnie koncepcja oraz unikatowe miejsce – willa – w której przyszło zamieszkać tej grupie.
Girls to the Front: Agata Wnuk & Ola Kamińska – inicjatywa organizująca koncerty dziewczyn z Polski i z zagranicy, grają dj sety i co kilka miesięcy wydają własnego zina. Chcemy, aby dziewczyny miały własną, komfortową przestrzeń do dzielenia się swoimi pracami, myślami i projektami muzycznymi, wolną od seksizmu i wszelkiej dyskryminacji.
Sebastian Strzelecki – doktor nauk humanistycznych, wykłada dziennikarstwo telewizyjne na Uniwersytecie Warszawskim. Jest operatorem kamery w telewizji informacyjnej, autorem zdjęć do reportaży telewizyjnych i filmów promocyjnych m.in. z Palestyny, USA, Rosji, Etiopii jak również do filmu Zakopińczycy Jerzego Porębskiego, o polskiej szkole himalajskiego alpinizmu, który otrzymał nagrodę główną na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Górskich Ushuaia.
Wiedźma – współtworzona przez Małgorzatę Ławrynowicz, wydawana była od 1996 roku jako niezależny zin anarchofeministyczny. Ostatni numer ukazał się w 2004 roku. Grupa WIEDŹMA nie powstała na gruzach miłosnych zawodów czy doświadczeń w nieudanych związkach, ale w wyniku wnikliwej obserwacji świata, który okazał się nie taki jakiego chcielibyśmy widzieć. (...) Jesteśmy grupą lokalną skupiająca kobiety i mężczyzn przeciwstawiających się seksistowskiej, katolickiej, homofobicznej rzeczywistości. (...) Główny nacisk Wiedźma kładzie na współpracę pomiędzy mężczyznami i kobietami w tworzeniu innej kultury niż ta, w której żyjemy, kultury opartej nie na dominacji, dyskryminacji i przemocy, a na współistnieniu, szacunku i wolnym wyborze. Przeciwstawiamy się rolom jakie narzuca nam system patriarchalny, schematom kobiecości i męskości, uważamy, że każdy ma prawo rozwijać się zgodnie z samodzielnie wybranymi rolami.
Program wydarzeń towarzyszących:
sobota, 8.09, godz. 13.30
Oprowadzanie kuratorskie
sobota, 15.09, godz. 17.00
Akcja–Zastępstwo. Alternatywne oprowadzanie
---
TIFF Festival 2018 // Współpraca
Tegorocznym tematem TIFF Festival jest Współpraca. Będziemy się skupiać na wszelkiego rodzaju kolaboracjach, kolektywach, a nawet odmowach kooperacji czy na rozmywaniu się autorstwa. Jak zmieniają się formy kolaboracji na poziomie cyfrowych społeczności? Na czym polega współpraca artystów w zakresie tworzenia przez niego dzieła? Jak można współdziałać z różnymi instytucjami bądź mediami? Na te pytania będzie starał się odpowiedzieć TIFF Festival w roku 2018. Podczas tej edycji pokażemy projekty z jednej strony opowiadające historię o różnych wymiarach współpracy, a z drugiej takie, które same powstały w wyniku takiej kooperacji. Tradycyjnie odbędzie się również otwarty konkurs, w ramach którego wybierzemy najciekawsze zgłoszone projekty, by pokazać je na wystawach. Program uzupełnią spotkania autorskie, oprowadzania, dyskusje oraz wieczorne, muzyczne wydarzenia.
W tym roku zaprosiliśmy do Rady Programowej nie tylko kuratorów zewnętrznych, ale również naszych partnerów z galerii, gdzie odbędzie się Program Główny. Chcemy, by od początku tworzyli razem z nami wystawy odbywające się w ich przestrzeniach.
www.tiff.wroc.pl
Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/
6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...
Popularne posty
-
W dniach od 7 do 15 lutego 2015 roku odbędzie się we Wrocławiu Akademia Händlowska. Wystąpi fenomenalna Julia Lezhneva, znakomici brytyjscy...
-
Anioły na obrazach dawnych malarzy są piękne, dlatego często zapominamy, że są niematerialne i że ich piękno ma charakter duchowy. Sztuka pr...
-
Maria Jurkowska, prasowe W tym roku, 14 sierpnia, świętowałaby okrągłe, osiemdziesiąte urodziny... Zmarła o wiele za wcześnie, 14 grudn...















