Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Dialog-Wrocław, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Dialog-Wrocław, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2026

Narodowe Forum Muzyki zaprasza na koncerty w sezonie 2026/2027

Serdecznie zapraszamy do Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego na koncerty w nadchodzącym sezonie artystycznym 2026/2027. Jak zawsze, znajdą się w nim i dzieła kanoniczne, i fascynujące repertuarowe wyzwania oraz nowości, które zabrzmią w wykonaniu znamienitych zespołów NFM oraz muzyków o międzynarodowej renomie.

Jeszcze we wrześniu jako pierwsza sezon otworzy NFM Orkiestra Leopoldinum, która do wspólnej pracy zaprosiła cenioną łotewską akordeonistkę Kseniję Sidorovą. Artyści oprócz dzieł klasycznych zaproponują publiczności polskie i argentyńskie tanga. Podczas kolejnego wydarzenia – Opowieści z wysp – sięgną po twórczość angielską, a pod koniec listopada w ramach stypendium artystycznego Prezydenta Miasta Wrocławia prawykonają kompozycję Mateusza Ryczka Struny Miasta na puzon, orkiestrę i elektronikę. Tego wieczoru zabrzmi też słynna Tabula Rasa Arvo Pärta.


Inaugurację sezonu NFM Filharmonii Wrocławskiej poprowadzi maestro Jacek Kaspszyk. Program zapowiada się niezwykle ciekawie: Steven Isserlis wykona partię solową Koncertu wiolonczelowego e-moll op. 85 Edwarda Elgara, a po nim zabrzmi VII Symfonia e-moll Gustava Mahlera. W nadchodzących miesiącach zespół, a z nim całe NFM skupi się też na twórczości Johannesa Brahmsa, którego sto trzydziesta rocznica śmierci upamiętniona zostanie w 2027 roku. W październiku NFM Filharmonia Wrocławska zaprezentuje II Symfonię D-dur op. 77 oraz Koncert skrzypcowy D-dur op. 73 tytana romantyzmu (solistą będzie znakomity Benjamin Beilman). Z kolei w marcu usłyszymy IV Symfonię e-moll op. 98 i to w towarzystwie Harnasiów op. 55 Karola Szymanowskiego (również w kontekście dziewięćdziesiątej rocznicy śmierci kompozytora).

NFM Filharmonia Wrocławska / fot. Łukasz Rajchert

Jesienią czeka nas także koniunkcja jubileuszy. W październiku dwudziestolecie pracy koncertmistrzowskiej w NFM Filharmonii Wrocławskiej świętować będzie Radosław Pujanek. Muzycy przedstawią wtedy między innymi nową kompozycję jego brata Przemysława Pujanka oraz VI Symfonię h-moll op. 74 „Patetyczną” Piotra Czajkowskiego. Z kolei w ramach zwieńczenia wspólnych obchodów dwudziestolecia działalności Wrocławskiej Orkiestry Barokowej oraz Chóru NFM pod batutą Davida Reilanda zabrzmi monumentalne oratorium Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego Eliasz op. 70. Nie można też zapomnieć o Requiem Mozarta, które wspólnie wykonają Chór NFM i NFM Filharmonia Wrocławska.

Szczególną uwagę warto zwrócić na koncert Rethinking the Well-Tempered Clavier stanowiący dialog pianistki Natalyi Pasichnyk z lipskim kantorem – preludia i fugi spotkają się tu ze śpiewem Calmus Ensemble, skutkując zaskakująco świeżym oddziaływaniem emocjonalnym. A skoro o Johannie Sebastianie Bachu mowa, zapraszamy na kawę z mistrzem u progu sezonu serwowaną przez maestra Andrzeja Kosendiaka wraz z Wrocław Baroque Ensemble. Miesiąc później wraz z muzykami przemierzymy Bursztynowy Szlak z Wenecji aż do Gdańska.

W listopadzie, po zakończeniu 17. Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego, w NFM odbędzie się kameralny recital laureatki lub laureata tego wydarzenia (prócz tego osoba ta zagra też w marcu z NFM Filharmonią Wrocławską, a finalistka lub finalista w tym samym miesiącu pojawi się na scenie z NFM Orkiestrą Leopoldinum). Miłośnicy pianistyki także znajdą program dla siebie, podczas koncertów orkiestrowych bowiem we Wrocławiu gościć będą laureaci Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina Lukas Geniušas i Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego na Instrumentach Historycznych Piotr Pawlak. W listopadzie czekają nas też dwa zupełnie wyjątkowe wydarzenia. Bezkompromisowy Marcin Masecki w Święto Niepodległości spotka się z Lutosławski Quartet, by wykonać impresje na temat chopinowskich Preludiów z op. 28. Dzień później, 12 listopada, ulubieni przez publiczność Bomsori Kim i Rafał Blechacz sięgną między innymi po sonatę Ignacego Jana Paderewskiego. W tym czasie, już po raz dwudziesty trzeci, odbędzie się też jeden z flagowych festiwali NFM Jazztopad – szczegóły tej edycji zostaną ogłoszone już niebawem!

Na początku grudnia NFM Orkiestra Leopoldinum wraz ze swoim dyrektorem artystycznym Alexandrem Sitkovetskym skupi się na muzyce amerykańskiej, w tym filmowej. Podczas wydarzenia Ameryka i Film usłyszymy między innymi Psycho Suite Bernarda Herrmanna z Psychozy Alfreda Hitchcocka. To nie jedyne wydarzenie oparte na kulturze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, kraju, którego deklaracja niepodległości została ogłoszona dokładnie dwieście pięćdziesiąt lat temu. Kilka dni później bowiem odbędzie się koncert American Dream w wykonaniu LutosAir Quintet z niebanalnym programem zawierającym utwory kompozytorek Ruth Crawford Seeger i Valerie Coleman.

W trakcie całego sezonu NFM Filharmonia Wrocławska prezentować będzie także szereg kompozycji współczesnych, ukradkiem spoglądając na wiosenny festiwal Musica Electronica Nova. Spośród dzieł młodszych, lecz już wpisujących się w absolutny kanon, usłyszymy między innymi dorobek Kaii Saariaho czy Philippe’a Manoury’ego, a szczególną uwagę warto zwrócić na koncert wiolonczelowy Tout un monde lointain… Henriego Dutilleux. W utworze tym pod batutą Pascala Rophé światowej sławy wiolonczelista Jean-Guihen Queyras wejdzie w dialog z orkiestrą. Tuż przed Bożym Narodzeniem Stradivariusa przywiezie ze sobą do Wrocławia Kolja Blacher. Jesień to też czas kameralistyki: wystąpią wówczas między innymi Lyatoshynsky Trio (z elektroniką!), poruszający duet altówkowy Caroli Fredes i Wojciecha Kołaczyka oraz sięgające po instrumenty historyczne Trio Laflamme. A to jeszcze nie pełen obraz okresu przedświątecznego! Zapraszamy na bachowski koncert Andrzeja Kosendiaka z Wrocław Baroque Ensemble pod tytułem Dzieciątko czy wieczór Carols with Karol, podczas którego siły połączą chóry NFM oraz Karol Mossakowski, dyrektor serii koncertów organowych naszej instytucji.

Zimową część sezonu rozpoczną niezwykłe Koncerty sylwestrowe przenoszące melomanów nad seledynowe wody laguny weneckiej. Mandolinista Avi Avital wraz z sopranistką Núrią Rial i Wrocławską Orkiestrą Barokową zestawią pieśni gondolierów z nieśmiertelnymi dziełami Antonia Vivaldiego. Wydarzenie 31 grudnia ukoronowane zostanie balem. Nie sposób nie wspomnieć też o interaktywnym spektaklu chóralnym Emocje, podczas którego prowadzone przez Małgorzatę Podzielny Chór Dziewczęcy NFM, Chór Chłopięcy NFM i Zespół Wokalny „Rondo” staną u boku Art’n’Voices Ensemble. W programie znajdą się utwory pochodzące z projektu Pieces of Myself nagrodzonego Fryderykiem 2026 w kategorii Muzyka Współczesna.

W karnawale NFM Filharmonia Wrocławska znów zaprosi nas do spotkania z twórczością XX wieku. Usłyszymy Gondwanę legendarnego spektralisty Tristana Muraila czy podejmujący temat emigracji koncert wiolonczelowy In Exile Jonathana Dove’a. W dziele Anglika partie solowe należeć będą do Raphaela Wallfischa oraz jego syna Simona, barytona. Utwory te zabrzmią w towarzystwie dzieł Maurice’a Ravela czy Ludwiga van Beethovena. Mało tego – Koncert skrzypcowy d-moll op. 47 Jeana Sibeliusa wykona z Wrocławskimi Filharmonikami Renaud Capuçon! 

NFM Orkiestra Leopoldinum z kolei sięgnie po muzykę popularnych artystów współczesnych: Pēterisa Vasksa i Giovanniego Sollimy. Dodajmy, że w styczniu zespół poprowadzi sam Richard Tognetti. Miłośnicy opery nie mogą pominąć Radamista Georga Friedricha Händla prezentowanego przez Maxa Emanuela Cenčića w roli głównej i Wrocławską Orkiestrę Barokową, a wierni słuchacze Chóru NFM spotkania o tytule Zmierzchanie. Ten ostatni zespół 12 lutego z NFM Filharmonią Wrocławską przedstawi II Symfonię B-dur op. 52 „Lobgesang” Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego.

W serii koncertów kameralnych na początku Nowego Roku nie zabraknie wieczoru muzyki filmowej Minimal Cinematic czy spotkania z dawnymi brzmieniami Europy Środkowej – muzykom W drodze do Galicji towarzyszyć będzie aktor Mariusz Bonaszewski. LutosAir Quintet zaprosi nas do Tańca z losem, a Polish Cello Quartet pojawi się na scenie wraz ze wspomnianym już Raphaelem Wallfischem. 21 stycznia z recitalem na dwa fortepiany wystąpią znakomici południowokoreańscy pianiści, bracia Hyuk i Hyo Lee – uczestnicy ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. Warto zanotować datę koncertu Deep Listening inspirowanego techniką głębokiego słuchania uznanej amerykańskiej twórczyni Pauline Oliveros – czyli walentynki. Niewiele wcześniej zaś odbędzie się recital organowy Thomasa Ospitala. Ważnym wątkiem stanie się także dialog polsko-francuski z okazji obchodów Sezonu Kulturalnego planowanego na 2027 rok, o którym niebawem opowiemy.

Kolejną szczególną okazją do odwiedzin w NFM stanie się jubileusz dwudziestolecia działalności artystycznej zespołu Lutosławski Quartet, który zrealizuje stworzony przez siebie utwór Crossing. Marzec zaś otworzy Le Concert de l’Hostel Dieu – słynna lyońska formacja specjalizująca się w muzyce dawnej. W aurze Dnia Kobiet zapraszamy na recital pianistyczny Tomasza Maruta oraz koncertową wersję przeboju lat sześćdziesiątych, ikonicznego wręcz musicalu My Fair Lady, którego dokona NFM Filharmonia Wrocławska prowadzona przez Wayne’a Marshalla. Interesująco zapowiada się też wieczór z sześcioma motetami Johanna Sebastiana Bacha w wykonaniu Chóru NFM.

Idąc za paradoksem „mniej znaczy więcej”, w marcu przeniesiemy się wszyscy do świata kameralistyki. Usłyszymy rzadko prezentowane Septet Es-dur op. 20 Ludwiga van Beethovena czy Sekstet fortepianowy D-dur op. 110 Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego. Okres pasyjny tradycyjnie przeżywać będziemy z bachowską Pasją – tym razem Mateuszową, którą przedstawi Wrocławska Orkiestra Barokowa pod batutą Jarosława Thiela. W Wielki Czwartek natomiast za sprawą Andrzeja Kosendiaka i Wrocław Baroque Ensemble usłyszymy między innymi Missa Paschalis Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego. Z kolei podczas koncertu Czekając na światło pojawią się dzieła przeznaczone na niespotykany skład: organy, na których zagra Hanna Dys, a na saksofonie towarzyszyć jej będzie Szymon Zawodny.

Wróćmy do repertuaru NFM Filharmonii Wrocławskiej. Wiosną muzycy orkiestry symfonicznej sięgną między innymi po Finite Infinity Ariberta Reimanna. To okazja do wczucia się w genialną poezję Emily Dickinson za sprawą specjalizującej się w wykonawstwie muzyki nowej sopranistki Marisol Montalvo. Tematyki sezonu dopełni zaś niesamowity I Koncert fortepianowy d-moll op. 15 Johannesa Brahmsa. Stolicę Dolnego Śląska odwiedzi też Il Giardino Armonico i Giovanni Antonini z programem złożonym wyłącznie z dzieł Vivaldiego, a także zespół wokalny Ensemble Polyharmonique, który wraz z Wrocławską Orkiestrą Barokową sięgnie po kantaty Georga Philippa Telemanna. NFM Orkiestra Leopoldinum natomiast podczas wydarzenia Między oberkiem a czardaszem przedstawi utwory inspirowane ludową muzyką Europy Środkowej. Spotka się też na scenie z Chórem NFM, 16 kwietnia prezentując program, w którym Arvo Pärt nie będzie jedynym estońskim nazwiskiem! W maju NFM Orkiestra Leopoldinum pod batutą Josepha Swensena zagra symfonię Pieśń o ziemi Gustava Mahlera. Ponadto odbędą się dwa koncerty promujące nowe wydawnictwa płytowe artystów NFM: album French flecisty Jana Krzeszowca z towarzyszeniem pianisty Tymoteusza Biesa oraz premierowy Marc’Antonio e Cleopatra Wrocławskiej Orkiestry Barokowej z Bruno de Sá. Warto też pamiętać o wspólnym projekcie Agaty Zubel i Ignacego Lisieckiego z dwudziestowiecznymi pieśniami, zwłaszcza że będzie to czas bliski wspomnianemu festiwalowi Musica Electronica Nova.

Końcówka sezonu obfitować będzie w wydarzenia wyjątkowe. Leo Festiwal – to oczywiste. Chór NFM wykona będący muzyczną Drogą do Santiago utwór Joby’ego Talbota Path of Miracles oraz – z towarzyszeniem Chóru Chłopięcego NFM i Chóru Dziewczęcego NFM – program Wspólnym głosem złożony z piosenek dziecięcych. Zawodowych śpiewaków czekają jednak jeszcze dwie współprace. W maju wraz ze znakomitą L’Orchestre Philharmonique Royal de Liège podczas wieczoru zatytułowanego Symfonia fantastyczna zaprezentują Pawanę fis-moll op. 50 Gabriela Faurégo. A będzie to jedynie rodzaj wstępu do wykonania słynnego II Koncertu fortepianowego g-moll op. 22 z Simonem Trpčeskim w roli solisty. 

W czerwcu Wrocławska Orkiestra Barokowa przypomni wielką bachowską Mszę h-moll, a za pulpitem dyrygenckim stanie Jarosław Thiel. W Dzień Dziecka wystąpi jeszcze jedna gościnna formacja – Joshua Bell poprowadzi Verbier Festival Orchestra. Proponujemy też ciekawy eksperyment: dwie wersje słynnych Obrazków z wystawy Modesta Musorgskiego. Oprócz orkiestrowego opracowania autorstwa Maurice’a Ravela w wykonaniu Filharmoników Wrocławskich usłyszymy jeszcze inny wariant w interpretacji sekstetu Hexatonic. Ostatnim odwiedzającym Wrocław zespołem kameralnym będzie ceniony Cuarteto Casals. Z kolei NFM Filharmonia Wrocławska wraz z Giancarlem Guerrero zakończy sezon poematami symfonicznymi Ottorina Respighiego, a kiedy dołączy do nich Karol Mossakowski, zabrzmi twórczość Ferenca Liszta. NFM Orkiestra Leopoldinum jeszcze przed wakacjami poruszy nas kompozycją Fratres Arvo Pärta oraz Koncertem na troje skrzypiec i orkiestrę znakomitego Fina Olliego Mustonena. Wieńczącym cały sezon wydarzeniem stanie się wykonanie przez wszystkie chóry NFM oraz solistów Carmina Burana Carla Orffa. Niech taki finał przyniesie zwiastun pięknego lata.

informacja prasowa

piątek, 13 marca 2026

Otwarcie wystawy "Humanistyczny modernizm. Maciej i Stanisława Nowiccy" / Wykład i spacer: Dawny Brochów

19 marca o 18.00 Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na wernisaż wystawy poświęconej parze wybitnych architektów. Ona – utalentowana graficzka i projektantka – została pierwszą w historii Stanów Zjednoczonych profesorką architektury. On – współpracował z czołowymi architektami swojej epoki przy prestiżowych realizacjach, których rozwój przerwała tragiczna śmierć. Ponadto z cyklu "Spotkajmy się w mieście! - dawny Brochów.

Maciej Nowicki podczas planowania siedziby głównej Organizacji Narodów Zjednoczonych
w Nowym Jorku, 1947, ©ONZ (UN Photo)
Ekspozycja stawia pytanie o architekturę łączącą nowoczesną konstrukcję z ludzkim doświadczeniem. To opowieść o napięciu między techniką a wrażliwością oraz humanistycznym wymiarze modernizmu XX wieku. Czy architektura może być jednocześnie nowoczesna konstrukcyjnie i głęboko zakorzeniona w ludzkim doświadczeniu? Właśnie na tym napięciu – między techniką a wrażliwością, między modernizmem a empatią – opiera się opowieść o humanistycznym wymiarze architektury XX wieku.

Stanisława Sandecka-Nowicka i Maciej Nowicki działali między Europą a Stanami Zjednoczonymi, współtworząc transatlantycki obieg idei. Ona – utalentowana graficzka i projektantka – została pierwszą w historii Stanów Zjednoczonych profesorką architektury. On – mimo krótkiego życia – współpracował z czołowymi architektami swojej epoki przy prestiżowych realizacjach, których rozwój przerwała tragiczna śmierć. Ich wspólna droga to historia pasji, odwagi i konsekwencji, ale także odpowiedź na dramatyczne doświadczenia pierwszej połowy XX wieku. Z osobistych przeżyć, emigracyjnego doświadczenia i wiary w lepsze jutro stworzyli program nauczania oraz projekty architektoniczne, które redefiniowały relację między formą, konstrukcją i człowiekiem. Łączyli najnowsze osiągnięcia inżynieryjne z szacunkiem dla lokalnego kontekstu i społeczną odpowiedzialnością, budując wizję humanistycznego modernizmu – otwartego na dialog, miejsce i różnorodność.

Stanisława Sandecka-Nowicka, fot. George Pohl, ©University of Pennsylvania
Wrocławska odsłona wystawy rozszerza tę narrację o nowe materiały i interpretacje. Po raz pierwszy zaprezentowana zostanie szeroka kolekcja oryginalnych szkiców i projektów ze zbiorów Muzeum Architektury we Wrocławiu, Muzeum Warszawy oraz kolekcji rodzinnych, a także plakaty z Muzeum Narodowego w Warszawie. Dzięki współpracy z Government Museum and Art Gallery w Chandigarh zaprezentujemy kolorowe reprodukcje szkiców Macieja Nowickiego, wcześniej znanych jedynie z czarno-białych kopii. Istotnym elementem ekspozycji są również współczesne interpretacje twórczości Nowickich autorstwa Alicji Bielawskiej, Diany Lelonek i Centrali. Wystawa wykracza poza prezentację dorobku architektonicznego, stając się także przestrzenią namysłu nad relacją między architekturą, sztuką i edukacją – strategią, w której także dziś można szukać inspiracji i nowych dróg rozwoju architektury.



Wykład i spacer: Dawny Brochów | Spotkajmy się w mieście!

18 i 20 marca (środa i piątek), g. 12.00

Podczas pierwszej wiosennej odsłony cyklu zapraszamy w podróż w czasie do dawnej wsi Brochów. Podczas wykładu i spaceru prześledzimy jej rozwój od czasów najdawniejszych do końca lat 30-tych XX wieku: poznamy wyjątkowy układ przestrzenny ulicy Centralnej, zabudowania dawnego folwarku oraz historię nieistniejącego już barokowego pałacu i sąsiadującego z nim Parku Brochowskiego, niegdyś parku pałacowego. 

18.03, g. 12.00 – wykład „Zabytki Brochowa, które znamy”, Muzeum Architektury we Wrocławiu, ul. Bernardyńska 7

20.03, g. 12.00 – spacer „Brochów od średniowiecza do końca XIX wieku”, zbiórka na placu przed dworcem kolejowym Wrocław Brochów

informacja prasowa

poniedziałek, 22 września 2025

Raj (nie całkiem) utracony /relacja z 60. Festiwalu Wratislavia Cantans/

14 września, koncertem III aktu "Parsifala" Richarda Wagnera, zakończyła się 60. edycja Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans. Osobą szczególnie w tym jubileuszowym roku uczczoną został jego twórca –  Andrzej Markowski. Motywem przewodnim był "Raj utracony [?]", nawiązujący tytułem do poematu Johna Miltona, ale opatrzony znakiem zapytania. Czy utraciliśmy raj na zawsze i jakie są tego konsekwencje? W swojej relacji dzielę się z Państwem refleksjami dotyczącymi większości koncertów, w których uczestniczyłam. Zapraszam do lektury!

Plakat festiwalu autorstwa Lva Sterna

14 września, koncertem III aktu "Parsifala" Richarda Wagnera, zakończyła się 60. edycja Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans. Osobą szczególnie w tym jubileuszowym roku uczczoną został jego twórca –  Andrzej Markowski, kompozytor i dyrygent, który był zarazem pierwszym dyrektorem artystycznym tego fenomenu, jakim jest do dzisiaj festiwal. Człowiek, który – jak napisał w swojej książce "Ocalić od zapomnienia" Marek Dyżewski – "wniósł z sobą tchnienie europejskiej kultury i przeobraził miasto [Wrocław] z muzycznej prowincji w czołowy ośrodek w kraju". Popiersie kompozytora znalazło należne mu miejsce w Narodowym Forum Muzyki, zaś poświęcona mu czasowa wystawa – na dziedzińcu Muzeum Pana Tadeusza. Jemu też został zadedykowany koncert otwierający Wratislavię: "Pamięci wielkiego Człowieka", na który złożyły się dzieła dwóch znakomitych kompozytorów: Wolfganga Amadeusza Mozarta ("Msza koronacyjna") i Ludviga van Beethovena ("Eroika").

Raj utracony [?]

Od kiedy dyrektorem artystycznym Wratislavii został maestro Giovanni Antonini, czyli od roku 2013, każda edycja festiwalu ma swój temat przewodni. Stało się to dobrą i inspirującą tradycją, toteż kiedy maestro Andrzej Kosendiak objął kierownictwo festiwalu, kolejna – jubileuszowa jego edycja – przebiegała pod hasłem "Raj utracony [?]". W wywiadzie udzielonym Jakubowi Kukli dyrektor Kosendiak tak wyjaśniał płynące z inspiracji poematem Johna Miltona motto:

"Myślę, że to też może być klucz do rozumienia tegorocznego przesłania: ten fragment poematu pokazuje, że człowiek niestety sam bardzo często sprowadza piekło na ziemię. Ale zdarza się też, że ujawnia swoją wielkość i potrafi zbudować tutaj raj". I dodał:

"Na tegoroczny festiwal zamówiliśmy utwór u Zygmunta Krauzego. Jego Requiem nie jest mszą żałobną stricte związaną z liturgią. Przeciwnie, muzyka oparta jest na tekstach poetyckich odnoszących się do rzeczywistości. Dzieło zostało poświęcone najbardziej niewinnym ofiarom wojen – dzieciom. Mamy połowę trzeciej dekady dwudziestego pierwszego stulecia, a wciąż tyle bezbronnych istot jest pozbawianych nie tylko dzieciństwa, ale często też życia w konfliktach, które targają naszym światem".

Dodajmy, że w programie festiwalu znalazły się także koncerty odwołujące się się do Raju bez znaków zapytania, do których należały m. in. koncerty muzyki Johanna Sebastiana Bacha: "Die Kunst der Fuge" czy Msza h-moll.

Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, koncert "Pamięci wielkiego Człowieka",
fot. Łukasz Rajchert, NMF


Pamięci wielkiego Człowieka – Msza "Koronacyjna" W. A. Mozarta 


Twórca festiwalu Wratislavia Cantans z całą pewnością zasłużył sobie na tę dedykację, a także na taki wspaniały i przemyślany wybór repertuaru. Andrzej Markowski przywrócił bowiem (w czasach głębokiego PRL-u!) należne miejsce muzyce dawnej, odkrywając na nowo dawnych kompozytorów i pomagając słuchaczom w przyswojeniu kolekcji ich dzieł i muzycznego dziedzictwa, do którego ciągle będziemy mogli powracać. Koncerty odbywały się w czasach komunizmu w kościołach (!), a przy tym Wrocław był bardzo zniszczonym wojną miastem, w którym dopiero odradzało się życie artystyczne. Tymczasem ziarno przez niego zasiane wydało – i ciągle wydaje – wspaniały plon! 

Mozart skomponował Mszę "Koronacyjną" ("Krönungs-Messe") w 1779 roku, w wieku dwudziestu trzech lat. Wedle najnowszych badań napisał ją na użytek katedry salzburgskiej, prawdopodobnie z okazji Wielkanocy. Pierwsze wykonanie (w 1791, czyli w roku śmierci Mozarta) miało jednak rzeczywiście związek z koronacją, ale nie kościelną, tylko świecką: cesarz Leopold II został koronowany na króla Czech.
      Tytuł „Koronacyjna” nadał sam Mozart. Inaczej niż w przypadku „Wielkiej” Mszy c-moll, której przydomek pojawił się po to, aby odróżnić ją od innej – wcześniejszej i krótszej mszy, utrzymanej w tej samej tonacji – o numerze KV 139. Jest to klasyczny przykład tzw. mszy krótkiej (missa brevis): nieskomplikowanej, prostej, a jednocześnie zachwycającej swoją świeżością, lekkością brzmienia i pięknem formy – spójnej, zamkniętej, doskonałej jako swego rodzaju duchowe przeżycie. Prawdziwe niebo w uszach. . 😇 Co ciekawe, jej rękopis znajduje się w zbiorach krakowskiej Biblioteki Jagiellońskiej!

Anett Fritsch (sopran) podczas koncertu "Pamięci wielkiego Człowieka", fot. Łukasz Rajchert

I te kontrasty! Kontemplacyjny charakter Kyrie kontrastuje z monumentalnym, 8-głosowym podwójnym chórem w Qui tollis. Zupełnie odmienne są Gloria i Cum sancto spiritu. Najbardziej zachwyca jednak słoneczny liryzm Laudamus te, a także niebiański sopran w Agnus Dei – przepięknej, wirtuozowskiej arii. 

W interpretacji Giovanniego Antoniniego i jego wspaniałego Il Giardino Armonico Msza zabrzmiała znakomicie. Wspaniały był też, jak zwykle,  Chór NFM, mający w tym utworze masę pięknej muzyki do wyśpiewania. Wśród solistów zdecydowanie prym wiodła Anett Fritsch – niemiecka sopranistka operowa, bardzo dobrze czująca się z repertuarze mozartowskim, śpiewała bowiem role Cherubina, Zuzanny i Hrabiny w "Weselu Figara". W czarnej jedwabnej sukni wyglądała przy tym zjawiskowo. Na te ulotne chwile powróciliśmy do Raju... 

Magdalena Hoffmann, fot. Sławek Przerwa

"Poszukując szczęścia"... Chwilo trwaj!


O tym, że do Raju można powrócić za sprawą muzyki, świadczy także zupełnie odmienny, kameralny koncert na harfę w wykonaniu Magdaleny Hoffmann, na który złożyły się kompozycje C. F. E. Bacha, G. F. Händla, J. Ph. Rameau, R. Schumanna, Toru Takemitsu i B. Brittena. Przyznam, że choć preferuję muzykę dawną, najbardziej urzekły mnie podczas tego koncertu utwory kompozytorów bliższych współczesności: Toru Takemitsu i Benjamina Brittena. Artystka zaprezentowała ich kompozycje z prawdziwą wirtuozerią, znakomicie je interpretując. O ile jednak Suita na harfę op. 83 była w jej wykonaniu czymś oczywistym, choć bynajmniej niełatwym, o tyle utwór Takemitsu Stanza II, wprowadzał do jej gry nowe, z pozoru pozamuzyczne, elementy. Z muzyką japońskiego kompozytora i filozofa sztuki zetknęłam się w 2018 roku, kiedy to ówczesny dyrygent i kierownik Orkiestry Leopoldinum – Hartmut Rohde zaprezentował "A Way a Lone" –  utwór zainspirowany "Trenem Finneganów" Jamesa Joyce’a. Utwór zainspirowany jedynym zdaniem – z pozoru uładzonym, a jednak zaprzeczającym przyjętym regułom - zdawał się rozpadać i pulsować nieregularnie w rytm licznych zwolnień, przyspieszeń, zamierania dźwięku. Podobnie zabrzmiał Takemitsu w wykonaniu Hoffman. Agresywna momentami muzyka harfy została w przypadku Stanzy II zderzona z codziennymi odgłosami ulicy oraz ze śpiewem ptaków, prowadząc z nimi dialog – bardzo oryginalne zestawienie i jakże naturalne!  Podobało mi się również Preludium z Nagrobka Couperina M. Ravela – błyskotliwie zagrane, dające popis wirtuozerii artystki. Na finał zagrała Walc e-moll Chopina, czym do reszty skruszyła nasze muzyczne serca. Zapewne nie bez wpływu na to pozostaje fakt zaangażowania społecznego harfistki, która jest ambasadorką kultury CASA HOGAR, inicjatywy charytatywnej oferującej edukację i dom dla młodych dziewcząt w dotkniętym problemami kolumbijskim regionie Chocó. „Mam nadzieję, że uda mi się otworzyć uszy i serca wielu ludzi na cierpienie, które wciąż istnieje w regionie Chocó – i z nim walczyć” – twierdziła w wywiadzie. Artystka zatem przywraca piękno i dobro nie tylko za pomocą muzyki...

Koncert "Veni in hortum meum, ensemble Peregrina Agnieszki Budzińskiej-Bennett, 
fot. Joanna Stoga


Znaleźć się ponownie w ogrodzie rajskim: "Veni in hortum meum"


Do Raju (nie do końca utraconego) zawiodła nas z pewnością Agnieszka Budzińska-Bennett wraz z zespołem Pelegrina, prezentując najstarsze utwory skomponowane do biblijnego tekstu "Pieśni nad pieśniami". W istocie wyjątkowa i niedościgła jest wspaniałość tego niewielkiego poematu składającego się z zaledwie 1250 słów, pełnego symboli i przepełnionego zachwytem miłością, która czyni wiosnę nawet w wyschniętym i spalonym słońcem palestyńskim krajobrazie. Jej hebrajski tytuł brzmi Szir ha-Szirim, czyli „Pieśń najpiękniejsza”.
      W centrum symbolicznego ogrodu znajdują się Ona i On, Oblubieniec i Oblubienica, mężczyzna i kobieta, którym tu i ówdzie towarzyszy chór. Wyobrażają oni odwieczną parę, ogarniętą czułością i mocą Miłości. Ta ludzka miłość, zmysłowa, zawiera odblask miłości Bożej ("Kobietą i mężczyzną stworzył ich"). Ponadto w Starym Testamencie Bóg często zwraca się do narodu wybranego jako do oblubienicy, żony. Jak napisał Orygenes: "Szczęśliwy, kto rozumie i śpiewa kantyk świętych Pism, ale jeszcze bardziej szczęśliwy, kto śpiewa i rozumie Pieśń nad pieśniami".

Bez wątpienia zespół Pelegrina to właśnie ten przypadek: "śpiewa i rozumie". Na program koncertu "Veni in hortum meum" złożyły się zarówno utwory anonimowe: antyfona Vox dilecti, motet Tota pulchra czy cantilena Flos regalis, ale także kompozycje średniowiecznego filozofa, teologa i poety  Pierre Abélarda, mistyczki i kompozytorki św. Hildegardy z Bingen oraz włoskiego kardynała i biskupa, św. Bruno di Segni. 

Koncert "Veni in hortum meum, ensemble Peregrina Agnieszki Budzińskiej-Bennett, 
fot. Joanna Stoga

Pieśń nad pieśniami jest hymnem o miłości, ogród zaś –  ogrodem rajskim. Oblubieńcy poszukują się i odnajdują, a gdy brak ukochanego, rodzi się cierpienie, poczucie odrzucenia i wielka tęsknota, ale Oblubienica nie ustaje w poszukiwaniach nawet wówczas, gdy spotykają ją upokorzenia.. Pieśń ze swej natury kojarzy się z muzyką, nic zatem dziwnego, że stała się inspiracją dla wielu kompozytorów. Agnieszka Budzińska-Bennett sięga po utwory prezentujące rozmaite interpretacje Księgi: to pieśń o miłości ludzkiej, alegoria miłości pomiędzy Bogiem a Izraelem, Bogiem a ludzką duszą, artystka sięga także także po interpretację Maryjną, charakterystyczną dla wczesnego chrześcijaństwa („Wszystka piękna jesteś, Przyjaciółko moja, a skaza pierworodna nigdy w Tobie nie powstała”,. Pnp 4,7). Wybranym utworom towarzyszą różnorodne formy muzyczne: antyfony, motety, kantylena, responsorium, prosa, dramat liturgiczny (“Veni dilecte”). Nie tylko piękny śpiew, ale także gra na instrumentach historycznych: na harfie i fidelu, sprawiły, że doświadczyliśmy swego rodzaju kontemplacji, szczególnie że koncert zabrzmiał w szczególnym miejscu – w Kolegiacie  Świętego Krzyża na Ostrowie Tumskim, która na czas koncertu stała się naszym hortum...

Martha Argerich, koncert "Wiecznie kwitnące", fot. Sławek Przerwa



Wiecznie kwitnąca ... Martha Argerich


Niekiedy zdarzają się koncerty niezwykłe, podczas których doświadczamy czegoś, co nie da się określić w żaden racjonalny sposób. Najlepiej zatem nazwać to tajemnicą. .Takim był bez wątpienia koncert Marthy Argerich, który poruszył mnie dogłębnie. Charyzma ponad 80-letniej pianistki, jej "wieczna kobiecość" (by zacytować Goethego) albo raczej: "wieczna dziewczęcość", doskonała gra (nie tylko pod względem formalnym) składają się na Zjawisko, które pewien mój znajomy trafnie określił jako Pianista Assoluta –  Marią Callas fortepianu. A kiedy ma się do czynienia ze zjawiskiem tak rzadkim, by nie powiedzieć: niepowtarzalnym, trudno o jakieś racjonalne argumenty. Muzyka w jej wykonaniu zdaje się przenosić słuchacza w doskonały świat, w którym wszystko inne okazuje się nieistotne. Liczy się tylko Ona i Muzyka...

     Artystka zagrała tym razem II Suitę z baletu "Dafnis i Chloe" Maurice Ravela, a towarzyszył jej ("towarzyszył" jest w tym przypadku szczególnie trafnym określeniem) znany dyrygent Charles Dutoit  (prywatnie były mąż pianistki) wraz z Orchestre Philharmonique de Monte-Carlo. Ale szybko zapomnieliśmy o nich, gdy Argerich zaczęła grać. Grała znakomicie technicznie, a jednak nie czuło się tego, bo przede wszystkim – grała twórczo, grała również, kiedy nie grała, przebierając palcami w powietrzu lub na kolanach. Energia w niej kipiała i zaczarowała nas kompletnie. Aplauz był taki, że zdecydowała się zagrać na bis aż dwa utwory: Sonatę d-moll K. 141 Scarlattiego, a potem Sarabandę z Partity c-moll J. S. Bacha, a my nie mieliśmy poczucia winy, że męczymy "starszą panią", widzieliśmy bowiem, że cieszą Ją te bisy i że chętnie je gra. Wiem, że druga część koncertu była bardzo dobra, ale MUSIAŁAM wyjść na zewnątrz, bo udusiłabym się od nadmiaru wrażeń... Niosłam potem tę Marthę A. do samej Leśnicy i jeszcze dłużej...

Koncert "Zagłada bezbronnych", dyr. Jacek Kaspszyk, fot. Sławek Przerwa


Wstrząsająca "Zagłada bezbronnych", czyli piekło na ziemi


Kiedy wydawało mi się, że największe muzyczne emocje mam za sobą, okazało się, że dane mi będzie przeżyć jeszcze jeden, choć innego rodzaju wstrząs: "Children`s Requiem" – głęboko poruszającą kompozycję Zygmunta Krauzego, powstałą na zamówienie Narodowego Forum Muzyki. Utwór przypominający War Requiem Benjamina Brittena, którego miałam okazję wysłuchać na żywo i również w kościele podczas pobytu w Londynie w 2000 roku. O ile jednak tamten bazował na tekstach poetyckich Wilfreda Owena (który zmarł młodo tuż przed zakończeniem II wojny), o tyle polski kompozytor sięgnął po teksty rozmaite, począwszy od danych dramatycznych statycznych, mówiących o konkretnych liczbach, sięgających milionów, poprzez cytaty z Seneki, na indywidualnych losach i wypowiedziach samych ofiar kończąc. 

Koncert "Zagłada bezbronnych": Chór Polskiego Radia - Lusławice, Symfonia Varsovia,
fot. Sławek Przerwa
    Swoją formą kompozycja nawiązuje do mszy żałobnej i składa się z ośmiu części: Introitus, Kyrie, Sequentia, Offertorio, Sanctus, Agnus Dei, Lux aeterna, Responsorium, o wyrazistej dramaturgii opartej na kontrastach. Na koniec kompozytor oddaje głos okaleczonej dziewczynce, która pragnie spotkać kogoś potężnego, kto powstrzyma wojenne szaleństwo...

Potężny Chór Polskiego Radia - Lusławice nadawał całej historii majestat greckiej tragedii, co zostało skontrastowane z dziecięcymi głosami Chóru Dziewczęcego i Chłopięcego NFM. Na kontraście oparte były również głosy dwojga narratorów: barytona Michała Partyki oraz sopranu Marceliny Román. Szczególnie przejmująco prezentowała ową dramatyczną opowieść właśnie ona, co spotkało się z wielkim uznaniem słuchaczy. Maestro Jacek Kaspszyk okazał się, tradycyjnie już, znakomitym  interpretatorem całości – tak przecież niełatwego utworu.

Koncert Raj II, Msza h-moll J. S. Bacha, Freiburger Baroqueorchester, 
fot. Joanna Stoga


Chciała dusza do Raju, czyli Msza h-moll 


Wiele sobie obiecywałam po koncercie prezentującym Mszę h-moll Johanna Sebastiana Bacha pod kierownictwem Marca Minkowskiego. Wielką Mszę bowiem pokochałam od pierwszego "słyszenia"  w wersji wydanej przez Harmonia Mundi w 1998 roku, w opracowaniu Philippe Herreweghe i z takimi solistami, jak Christoph Pregardien, Andreas Scholl, Peter Kooy... Pojechałam też do Lipska na Bachfest, by móc posłuchać tej wersji na żywo. Słyszałam wiele interpretacji tej genialnej kompozycji, ale ta jest dla mnie zawsze punktem odniesienia. Dodam, że dzięki powstaniu Narodowego Forum Muzyki mogłam ponownie posłuchać Mszy h-moll pod batutą mistrza Herreweghe, który – jak się wielokrotnie przekonałam – nie poprzestaje na jednym odczytaniu arcydzieła, choćby było ono bliskie ideałowi. Wiele też sobie obiecywałam po innym znakomitym interpretatorze muzyki dawnej – Marcu Minkowskim, który w kwietniu tego roku zaprezentował w NFM Pasję według świętego Jana.  Tym razem dyrygent jednak nie dopisał i zastąpił go Lionel Meunier – dyrygent i kierownik artystyczny Vox Lumnis, skądinąd zasłużony w wykonawstwie muzyki wokalnej XVI-XVIII wieku, który pojawił się wcześniej na 51. edycji Wratislavia Cantans. I też mnie wówczas nie zachwycił. Freiburger Barockorchester nie dość, że zagłuszała solistów, to jeszcze grała niespójnie. No, powiedzmy, że w drugiej części było nieco lepiej... Właściwie należałoby wyróżnić tylko brytyjskiego kontratenora Williama Sheltona w pięknej arii Agnus Dei, za co zebrał na koniec zasłużone gromkie brawa. Na resztę miłosiernie spuszczam zasłonę milczenia... Myślę, że obecność Marca Minkowskiego gwarantowała inny wydźwięk tego koncertu. Chciała dusza do Raju ... 😇

William Shelton, fot. Joanna Stoga

Zapomniani bogowie i ... niezapomniany John Eliot Gardiner


Sir Johna Eliota Gardinera miałam szczęście spotkać w tym roku w Lipsku podczas tegorocznego Bachfest, gdzie zaprezentował kantaty Johanna Sebastiana Bacha  
          Bez większej przesady można powiedzieć, że właśnie dla Gardinera i owych kantat pojechaliśmy do Lipska. I nie pożałowaliśmy tej decyzji! Maestro wystąpił z nowym zespołem The Constellation Choir & Orchestra, z którym niejako zaczyna swoją karierę od nowa, co już samo w sobie zasługuje na podziw i szacunek. Po tylu koncertach i serii wydanych "kantat pielgrzymkowych" sir Gardiner stał się prawdziwym autorytetem, jeśli chodzi o interpretację kantat Johanna Sebastiana Bacha. 

Sir John Eliot Gardiner z zespołem The Constallation Orchestra podczas koncertu kantat w Kościele Świętego Mikołaja w Lipsku, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
         We Wrocławiu koncertował wielokrotnie, ale tym razem po raz pierwszy pojawił się z Mendelssohnem i przyznam, że takiego Gardinera –  teatralnego – nie znałam. Program wypełniła Uwertura do "Snu nocy letniej". Pamiętam, jak w filmie dokumentalnym poświęconym dyrygentowi Gardiner opowiadał, że w dzieciństwie matka zachęcała go do zabawy w teatr i że to rozbudziło jego wyobraźnię, po raz pierwszy jednak mogliśmy znaleźć tego potwierdzenie w przypadku utworu nie będącego operą, po który to gatunek maestro sięgał również wielokrotnie. W przypadku Mendelssohna, który skomponował uwerturę do "Snu nocy letniej" Shakespeare`a jako utwór koncertowy, nie było to takie oczywiste. Sir John Eliot Gardiner nie obawia się jednak takich wyzwań. Wyczarował z uwertury wersję sceniczną, a śpiewaków zamienił w aktorów. Wszystko to oszczędnymi środkami, jak w czasach Shakespeare1a – za pomocą kostiumu i ruchu scenicznego. I tak daliśmy się uwieść owej teatralnej zabawie, która niepostrzeżenie sprawiła, że klasyczna filharmonia przemieniła się w teatr. 

Sir John Eliot Gardiner i  The Constallation Orchestra podczas koncertu "Zapomniani bogowie",
fot. Sławek Przerwa
Po przerwie zaś usłyszeliśmy (i zobaczyli!) kantatę Felixa Mendelssohna-Bartholdiego ""Die erste Walpurgisnacht", nawiązującą tym razem do innego tekstu literackiego – do "Fausta" J. W. Goethego, a ściślej: do "Nocy Walpurgii". Goethe podjął wątek duchowości przedchrześcijańskiej, polegającej m. in. na jedności pomiędzy człowiekiem a przyrodą. Jednak ten pogański raj wraz z jego zapomnianymi dziś bogami należy już do przeszłości.

Sir John Eliot Gardiner konsekwentnie zaprezentował kantatę w konwencji, na którą przystaliśmy w pierwszej części koncertu. Bazował głównie na solistach i nie zawiódł się. Natomiast jego nowa orkiestra brzmi jednak gorzej niż Monteverdi, z którą latami dochodził do tak znakomitego brzmienia. The Constellation Choir & Orchestra jest co najwyżej poprawna i nie ma cudów, aby było inaczej. Nie mniej Mistrz nadal pozostaje Mistrzem.

"Kain i Abel" Alessandro Scarlattiego, fot. Sławek Przerwa


Wygnanie z Raju, czyli Kain i Abel

     
      Na koniec – koncert, który wprost nawiązywać do tegorocznego motta festiwalu: oratorium Alessandra Scarlattiego: "Cain overo il primo omicidio – Kain, czyli pierwsze zabójstwo”. Jego treść nawiązuje do historii znanej z Księgi Rodzaju, ale znacznie ją rozbudowuje. Adam i Ewa ubolewają nad tym, czego się dopuścili i pragną, aby synowie: Kain i Abel uzyskali u Boga łaskę i przebaczenie poprzez złożenie ofiar. Targany uczuciem nienawiści i zazdrości Kain, pragnie pozbyć się brata, gdyż ten – harmonijny i dobry – stoi, jego zdaniem, na przeszkodzie temu, aby Kain był równie szczęśliwy i kochany przez Boga oraz przez ojca. Miotają nim także niepokój i lęk, choć stara się nie okazywać bratu swojej nienawiści, aby w ten sposób zmylić go i unicestwić na odludziu, w nadziei, że nikt tego nie zauważy. Zbrodni jednak ukryć się nie da. Bóg skazuje Kaina na wygnanie, a rodzice pozostają sami i rozpaczają. Utwór niesie jednak pociechę – słyszymy głos zmarłego Abla, a także obietnicę zbawienia, którą przyrzeka Bóg. Oratorium kończy duet Adama i Ewy, którzy śpiewają Contenti presenti, radując się obietnicą zbawienia przez Krew Chrystusa.

Kristina Hammarström jako Kain i Clemens Flick (dyrygent), fot. Sławek Przerwa
Miałam szczęście wysłuchać na żywo tego oratorium po raz wtóry. Pierwszy – podczas Misteria Paschalia w 2016 roku pod Rinaldo Alessandrinim, ze świetnymi solistami, m. in. Sonią Priną w roli Kaina i Robertą Invenizzi jako Ewą. Wiele sobie obiecywałam po interpretacji Rene Jacobsa, który miał poprowadzić koncert wrocławski, ale nie pojawił się we Wrocławiu. Mimo to jednak oratorium wykonano wspaniale. W zastępstwie Jacobsa poprowadził je Clemens Flick –  niemiecki dyrygent, klawesynista i pianista. Wspaniale zagrała Wrocławska Orkiestra Barokowa, która stała się obecnie zespołem chętnie zapraszanym na europejskie wielkie sceny. Nie zawiedli także soliści, a nade wszystko szwedzka mezzosopranistka Kristina Hammarström w roli Kaina i  Holenderka Olivia Vermeulen w roli Abla, również mezzosopran, ale o "jasnej" słodkiej barwie. Obie mające w swojej karierze znaczące role operowe (m. in. u Rene Jacobsa), nic zatem dziwnego, że wypadły śpiewająco 😁 W ogóle dobór głosów i ich współbrzmienie było interesujące. Do dwójki solistek dodałabym jeszcze wykonawcę roli Lucyfera – Attu Kataja, fińskiego barytona o niepokojącej, głębokiej barwie głosu. 
Oratorium zabrzmiało zatem znakomicie.

Od lewej: Robin Johannsen (sopran) jako Ewa i Olivia Vermeulen (mezzosopran)
jako Abel, fot. Sławek Przerwa

Raj (nie całkiem) utracony


Nie sposób zrelacjonować cały festiwal, starałam się jednak opisać koncerty, które zrobiły ma mnie szczególne wrażenie. Po ich wysłuchaniu doszłam do wniosku, że znak zapytania dodany do motta tegorocznego festiwalu rymuje się nie tylko z przesłaniem poematu "Raj utracony" Johna Miltona, który wprawdzie kończy się wygnaniem z raju, ale poeta podkreśla, że Opatrzność nie opuściła ludzi, ale pozostała dla nich przewodnikiem. 
Można by też metaforycznie powiedzieć, że muzyka wiodła nas w tym roku do raju i do ziemskiego piekła, zapraszała do Ogrodu i pokazywała, dlaczego zostaliśmy z tego Ogrodu wygnani. Czasami zaś była też Rajem, a raczej jego obietnicą, której mogliśmy doświadczać obcując z piękną muzyką i przekonując się, że Raj został nie całkiem utracony. Do Raju można powrócić będąc zbawionym, ale jakaś jego namiastka jest nam dana już teraz, między innymi dzięki muzyce.

wtorek, 19 listopada 2024

Nowoczesne wnętrze – otwarcie nowej wystawy w Muzeum Architektury we Wrocławiu

W czwartek, 21 listopada 2024 o godzinie 18.00, Muzeum Architektury we Wrocławiu oraz Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta zapraszają na otwarcie wystawy "Nowoczesne wnętrze. Wrocławska architektura wnętrz w czasach politycznej odwilży". Przeniesie nas ona w czasie do Wrocławia lat 50. i 60. XX wieku – okresu gwałtownych zmian społecznych i kulturowych, widocznych także w architekturze wnętrz. „Nowoczesne wnętrze” to ekspozycja dokumentująca innowacje w projektowaniu mebli i wnętrz, które były odpowiedzią na nowe potrzeby i oczekiwania społeczne tamtych czasów.

Wystawa „Meble – Ceramika – Szkło”, CBWA, Wrocław, 1958, fot. Zdzisław Holuka,
Ośrodek Dokumentacji Sztuki, ASP we Wrocławiu


Pod koniec lat 50. XX w. nastąpił istotny zwrot w postawach twórczych polskich artystów i artystek zajmujących się projektowaniem wnętrz i mebli. Okres ten wiązał się ze zmianami zachodzącymi        w Polsce czasów politycznej odwilży, a wraz z nimi pojawieniem się nowych potrzeb i oczekiwań społecznych. Wśród nich ważnym zjawiskiem było kształtowanie odmiennych od dotychczasowych warunków życia prywatnego, a także tworzenie na nowo zdefiniowanych miejskich przestrzeni publicznych.

Sklep z wełnami „Merino”, pl. PKWN (obecnie pl. Legionów), 1964,
proj. Barbara Łukaszewicz, fot. Zdzisław Holuka, Ośrodek Dokumentacji Sztuki,
ASP we Wrocławiu

Pragnienie zmian w szczególnym stopniu stało się udziałem pokolenia polskich projektantów i projektantek urodzonych w latach 20. XX w., przyjętych do szkół artystycznych tuż po zakończeniu II wojny światowej. Różnorakie doświadczenia życiowe i artystyczne pedagogów oraz stopniowo dojrzewające plastyczne koncepcje grona ich wychowanków spotkały się w tym czasie m.in. w murach wrocławskiej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, zapoczątkowując ożywczy dialog dwóch generacji. W przypadku architektury wnętrz ton postawom twórczym na gruncie lokalnym nadawał Władysław Wincze – projektant wnętrz i mebli, członek Spółdzielni Artystów „Ład”, propagator rzemieślniczych form produkcji, dziekan Wydziału Architektury Wnętrz wrocławskiej PWSSP (w latach 1956–1964 kierownik Studium Architektury Wnętrz). Ciekawym kontrapunktem wobec twórczych idei Winczego były kiełkujące od połowy lat 50. koncepcje nowych rozwiązań projektowych formułowane przez grono jego studentów i studentek, inspirowane artystyczną atmosferą odwilżowej fascynacji nowoczesnością.

Klub Dziennikarza, ul. Podwale, 1967, fot. Zdzisław Holuka, Ośrodek Dokumentacji
Sztuki, ASP we Wrocławiu

Nowe podejście do projektowanych sprzętów manifestowało się m.in. zastosowaniem nowych materiałów, w tym surowców syntetycznych w miejsce deficytowego wówczas drewna – dermy            i nylonu, a także żelaza, szkła i tkaniny. Meble odznaczały się pomysłowymi kształtami, kompaktowymi proporcjami i lekkością form. W większości przypadków były one przeznaczone do produkcji przemysłowej, choć spośród prezentowanych na wystawie prototypów do obrotu handlowego trafił jedynie fotel 366, opracowany przez Józefa Chierowskiego, który z czasem stał się ikoną polskiego dizajnu czasów PRL-u.

Józef Chierowski, fotel „366”, Dolnośląska Fabryka Mebli w Świebodzicach, 
fot. Amelia Romańska

Wystawa jest okazją do prezentacji dokumentacji fotograficznej w głównej mierze nieistniejących już wrocławskich wnętrz przełomu lat 50. i 60. XX w., okręgowych wystaw, zachowanych mebli, a także przykładów malarstwa, ceramiki i szkła. Te ostatnie miały stanowić dopełnienie wyposażenia zgodne z modernistycznym postulatem syntezy sztuk, tworząc, jak pisał Apolinary Czepelewski: „obraz przestrzenny – jednoczący […] zagadnienia kształtu, koloru i materiału oraz światła i ruchu – który podporządkowany jest określonej funkcji życia człowieka”.

Kurator: dr Tomasz Mikołajczak

Józef Chierowski, 1962, fot. Tadeusz Ciałowicz, archiwum rodzinne artysty


Nowoczesne wnętrze. Wrocławska architektura wnętrz w czasach politycznej odwilży
21.11.2024 - 16.03.2025
Muzeum Architektury we Wrocławiu, ul. Bernardyńska 7

Organizatorzy: Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu, Muzeum Architektury we Wrocławiu

Projektantka aranżacji ekspozycji: Agata Danielak-Kujda

Projektant identyfikacji wizualnej: Jacek Kujda

informacja prasowa




piątek, 26 stycznia 2024

„Ostatnia wyprawa” Elizy Kubarskiej - film o Wandzie Rutkiewicz w programie 21. MDAG

Pierwszym ogłoszonym filmem polskim w programie 21. MDAG jest „Ostatnia wyprawa” - opowieść o wielkiej polskiej himalaistce Wandzie Rutkiewicz. Co jeszcze zobaczymy podczas trwania festiwalu filmów dokumentalnych, który odbędzie się w dniach od 10 do 19 maja 2024?

Była niezwykle silną kobietą, bezkompromisowo dążącą do swojego celu, która zmieniła skoncentrowane na mężczyznach środowisko górskie. Była także pierwszą kobietą na świecie, która zdobyła K2 – najtrudniejszy z ośmiotysięczników – i pierwszą osobą z Polski, która zdobyła Mount Everest. W nowym filmie alpinistki i reżyserki Elizy Kubarskiej, którą festiwalowa publiczność zna chociażby z niezwykle popularnej „Ściany cieni”, widzimy wzlot i upadek Rutkiewicz. Zniknęła w 1992 roku, ale niektórzy mówią, że zdecydowała się ukryć w buddyjskim klasztorze. Główną osią narracyjną filmu jest odnaleziony tajemniczy audio-pamiętnik Wandy, nagrywany przez himalaistkę pół roku przed jej zaginięciem. W filozoficzny sposób porusza w nim najważniejsze tematy dotyczące życia: dziecko, relacje damsko-męskie i małżeństwo a także stawia pytania o sens uprawiania himalaizmu i sens życia w ogóle. W filmie nie zabrakło także rozmów z międzynarodowymi sławami środowiska górskiego: Reinholdem Messnerem, Krzysztofem Wielickim czy Carlosem Carsolio, ale także osobami prywatnie związanymi z bohaterką - siostrą Janiną Fies czy przyjaciółką Marion Feik. Reżyserka rusza w Himalaje śladami Wandy. Co tam odkryje? 

Hity Sundance na MDAG

Za kilka dni rozpoczyna się festiwal Sundance. Swoje światowe premiery będą miały na nim filmy dokumentalne, które następnie licznie pojawią w programie MDAG, gdzie odbędą się ich premierowe pokazy w Polsce. Pierwszym z nich jest „A New Kind of Wilderness” Silje Evensmo Jacobsen - opowieść o tym, czy życie w izolacji od społeczeństwa może przynieść szczęście. 

Na niewielkiej farmie w norweskim lesie żyje rodzina Payne’ów, szukając wolności w życiu z dala od cywilizacji. Maria i Nik oraz ich dzieci - Ulv, Falk, Freja i Ronja - są samowystarczalni. Prowadzą domową edukację i dążą do jak największej bliskości w ramach rodziny oraz w kontakcie z naturą. Jednak gdy rodzinę dotyka tragedia, ich sielankowy świat zaczyna się walić. Zmusza ich to do wytyczenia nowej życiowej ścieżki biegnącej w stronę społeczeństwa. W filmie „A New Kind of Wilderness” reżyserka Silje Evensmo Jacobsen uchwyciła intymny i pełen głębi portret miłości oraz dorastania. Triumfy i zmagania rodziny skłaniają nie tylko do refleksji nad własnymi wyborami, ale też nad naszą odpowiedzialnością wobec planety i dzieci. Pokazuje też, jak radzić sobie z życiową stratą.

Już niedługo poznamy kolejne filmy z Sundance 2024, które znajdą się w programie MDAG, ale nie zabraknie także dwóch hitów poprzedniej edycji kultowego amerykańskiego festiwalu - „The Eternal Memory” Maite Alberdi oraz „The Disappearance of Shere Hite” Nicole Newnham. Oba filmy polska widownia zobaczy po raz pierwszy w czasie Millennium Docs Against Gravity. 

Pierwszy z nich otrzymał Główną Nagrodę Jury dla Najlepszego zagranicznego filmu dokumentalnego, znajduje się na shortliście do Oscara® w kategorii Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny a jego reżyserki nie trzeba przedstawiać festiwalowej publiczności, bo „Śledztwo w domu spokojnej starości” Maite Alberdi było jednym z hitów MDAG w 2021 roku. Tym razem wybitna chilijska reżyserka opowiada o pięknej miłości u zmierzchu życia. Augusto i Paulina są razem od 25 lat. Osiem lat temu u Augusto została zdiagnozowana choroba Alzheimera, a jego żona od tego czasu opiekuje się ukochanym. Jako jeden z najważniejszych komentatorów i prezenterów telewizyjnych w Chile, Augusto doskonale zna się na tworzeniu archiwum pamięci. Odbudował zaufanie do mediów po dyktaturze Pinocheta i mierzył się z ogromem zła, jakie wyrządziło systematyczne wymazywanie zbiorowej świadomości. Teraz skupia się na tej samej pracy dotyczącej swojego życia, starając się zachować swoją tożsamość przy wsparciu ukochanej żony. Dzień po dniu para stawia czoła temu wyzwaniu, adaptując się do zakłóceń spowodowanych wyniszczającą chorobą. Polegają na czułości i poczuciu humoru, które pozwala im zmierzyć się z przeciwnościami.  

Drugim filmem z zeszłorocznego Sundance, który polska publiczność zobaczy na MDAG, jest „The Disappearance of Shere Hite” Nicole Newnham. To opowieść o wybitnej kobiecie, której dorobek został zapomniany. „The Hite Report", rewolucyjne badanie intymnych doświadczeń kobiet, pozostaje jedną z najlepiej sprzedających się książek wszech czasów od momentu wydania w 1976 roku. Opierając się na anonimowych odpowiedziach z ankiet, jej charyzmatyczna autorka  Shere Hite podważyła ograniczone koncepcje seksu i otworzyła dialog w kulturze popularnej wokół przyjemności kobiet. Feministyczna badaczka seksu i była modelka stała się rzeczniczką tajemnych wyznań kobiet. Z każdym kolejnym bestsellerem angażowała potentatów telewizyjnych do debat o seksualności, jednocześnie doświadczając ostrych reakcji na kontrowersyjne wyniki swoich badań. Niewielu pamięta dziś o Shere Hite. Co doprowadziło do jej zapomnienia? Zagłębiając się w ekskluzywne archiwa, a także osobiste dzienniki bohaterki Nicole Newnham przenosi widzów z powrotem do czasów wielkiej rewolucji seksualnej. 

Już niedługo poznamy kolejne informacje o 21. MDAG, wśród nich kolejne hity najważniejszych zagranicznych festiwalu, nazwiska gości, składy jurorskie, koncerty oraz wydarzenia dodatkowe. Millennium Docs Against Gravity odbędzie się od 10 do 19 maja w ośmiu miastach (Warszawa, Wrocław, Gdynia, Poznań, Katowice, Łódź, Bydgoszcz i Lublin) a następnie online - od 21 maja do 3 czerwca na mdag.pl.

informacja prasowa

poniedziałek, 15 stycznia 2024

Jakie wystawy zaplanowano w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i oddziałach w 2024 roku?

 Podczas konferencji prasowej 15 stycznia 2024 roku dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu dokonał podsumowania roku jubileuszowego tej instytucji. Wraz z kierownikami oddziałów przedstawił tez plany na bieżący rok. Wśród  nich m. in. cykl rysunków Artura Grottgera zatytułowany „Wojna”, "Impresje. Młodzi o sztuce dawnej", "Pisanki i palmy wielkanocne", "Aśka Borof. Powszednie misterium".

Mieczysław Naruszewicz, Dudek, 1958, Zakład Porcelany Stołowej „Ćmielów” w Ćmielowie,
Wystawa „Wielka czwórka i inni. Ceramiczna rzeźba kameralna we wnętrzach doby PRL-u”


Wystawy 2024


Pójdź ze mną przez padół płaczu. Cykl Wojna Artura Grottgera

W ramach wystawy „Sztuka polska XVII–XIX w.”

16 stycznia – 16 czerwca 2024

Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Otwarcie w rocznicę urodzin Romualda Traugutta (ur. 16.01.1826)

Cykl rysunków Artura Grottgera zatytułowany „Wojna” jest – obok „Pocztu królów polskich” Jana Matejki i Panoramy Racławickiej – jednym ze skarbów narodowych znajdujących się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Jedenaście rysunków powstałych w latach 1886–1867 uzyskało status dzieła ponadczasowego, ukazującego uniwersalną wizję okrucieństwa i konsekwencji wynikających z wojny. Prezentacją „Wojny” Artura Grottgera

Muzeum Narodowe we Wrocławiu upamiętni Rok Romualda Traugutta i wydarzenia powstania styczniowego.


Od denara do złotówki. Monety ze zbiorów MNWr

13 lutego – 1 września 2024

Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Skarbiec

Polskie monety znajdujące się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu zaprezentowane zostaną na tej kameralnej wystawie. Zwiedzający zobaczą m.in. monety średniowieczne (denary wiązane z Bolesławem Śmiałym i Bolesławem Krzywoustym), półgrosze władców z dynastii Jagiellonów, monety srebrne: koronne, litewskie i gdańskie, złote dukaty, monety z okresu powstania listopadowego, próbne z czasów II Rzeczypospolitej i PRL-u, a także projekty monet z okresu dwudziestolecia międzywojennego.


Rzeczy przysposobione

17 lutego – 25 sierpnia 2024 (16.02 wernisaż)

Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu (piętro)

Jaki jest stosunek mieszkanek i mieszkańców Wrocławia i Szczecina do przedwojennego dziedzictwa swojego miasta? Czy w ich otoczeniu znajdują przedmioty sprzed wojny? Jak do nich trafiły? Jakie miejsce zajmują w hierarchii rzeczy? Wystawa stanowi próbę odpowiedzi na powyższe pytania. Pokazane zostaną fotografie Łukasza Skąpskiego oraz przedmioty wypożyczone od osób prywatnych – mieszkanek i mieszkańców Wrocławia i Szczecina. Ostatnim elementem wystawy będą fragmenty wywiadów będących rezultatem etnograficzno-artystycznego projektu, prowadzonego w latach 2019–2022 w obu miastach.

Bożenna Biskupska w pracowni, 
Wystawa „Bożenna Biskupska. Artystka i Budowla Możliwa”

Bożenna Biskupska. Artystka i Budowla Możliwa

10 marca – 9 czerwca 2024 (9.03 wernisaż)

Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

Wystawa z udziałem: Magdy Jędry, Nicolasa Grospierre’a, Laury Adel, Piotra Pawlaka, Bartosza Radzikowskiego, Zygmunta Rytki, Stacha Szumskiego Retrospektywna wystawa twórczości współczesnej artystki Bożenny Biskupskiej.

Zaprezentowany zostanie wybór jej najważniejszych dzieł i cykli – od malarstwa i rysunku, przez rzeźbę i wielopostaciowe grupy figuralne, po rozbudowane instalacje przestrzenne, filmy wideo, projekty performatywne i interdyscyplinarne. W 2007 r. Bożenna Biskupska wraz z artystą Zygmuntem Rytką zainicjowała w dolnośląskim Sokołowsku Międzynarodowe Laboratorium Kultury – ta jedyna w swoim rodzaju niezależna instytucja z czasem wyrosła na fenomen w skali europejskiej. Na wystawie obok dzieł artystki pokazane zostaną prace twórców, którzy odnosząc się w swoich realizacjach do aury i ducha Sokołowska, podejmują zarazem dialog z dorobkiem Bożenny Biskupskiej.


Impresje. Młodzi o sztuce dawnej

19 marca – 19 maja 2024 (18.03 wernisaż)

Muzeum Narodowe we Wrocławiu, sale wystaw czasowych

Pierwsza w historii Muzeum Narodowego we Wrocławiu wystawa przygotowana przez młodych wrocławian i wrocławianki, którzy wcielają się w rolę kuratorów i kuratorek. Z kolekcji Muzeum Narodowego wybrali blisko 70 dzieł sztuki, do części z nich stworzyli teksty literackie, które również zostaną zaprezentowane. Wystawa jest próbą odpowiedzi na pytania, co myślą, jak czują, o czym marzą współcześni młodzi ludzie i czego poszukują w sztuce dawnej? Wśród dzieł wybranych przez młodzież znajdą się m.in. obrazy Olgi Boznańskiej, Aleksandra Gierymskiego, Jacka Malczewskiego, Jana Matejki, Witolda Wojtkiewicza oraz w większym wyborze prace Wlastimila Hofmana i Marii Niedzielskiej.


Pisanki i palmy wielkanocne

19 marca – 7 kwietnia 2024

Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu, sala barokowa

Na dorocznej wystawie wielkanocnej zostaną zaprezentowane pisanki, palmy, stroiki, kartki świąteczne wykonane tradycyjnymi oraz współczesnymi technikami przez ponad 40 twórców głównie z terenu Dolnego Śląska i Opolszczyzny. Można będzie zobaczyć pisanki zdobione technikami batikową, rytowniczą i aplikacyjną, jajka oklejane miniaturowymi wycinankami, rdzeniem sitowia, opolskie „kroszonki” oraz te wykonane na motywach huculskich, suwalskich, opolskich czy rzeszowskich. Wystawa będzie także okazją do poznania współczesnych technik tworzenia tych rekwizytów.


Aśka Borof. Powszednie misterium

27 kwietnia – 18 sierpnia 2024 (26.04 wernisaż)

Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu, parter

Prace Aśki Borof wykonane są tradycyjnymi technikami takimi jak haft, malarstwo na szkle czy wycinanka. Tematyka poruszana przez artystkę to życie ludzkie od narodzin aż do śmierci oraz przesądy, wierzenia i marzenia w świecie, w którym religia przeplata się z magią. Prace artystki odwołują się także do pierwotnego sensu sztuki – mediacji. Poprzez sztukę, obiekty wotywne artystka prosi o zdrowie dla siebie i najbliższych. Przygląda się pięknu katolickiego rytu bez uprzedzeń, a przecież najtrudniej dostrzec piękno w tym, co bliskie i codzienne. Aśka Borof niczym etnografka dokumentuje też przemijające piękno Górek Zachodnich, dzielnicy Gdańska, w której mieszka i pracuje.

Marek Oberländer, Figura, 1959-1960, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Artystyczne poszukiwania Marka Oberländera

14 maja – 1 września 2024 (13.05 wernisaż)

Muzeum Narodowe we Wrocławiu, sala 216

Przekazany w kwietniu 2022 roku dar Haliny Pfeffer-Oberländer dla Muzeum Narodowego we Wrocławiu jest doskonałą okazją do prześledzenia skomplikowanej i różnorodnej drogi artystycznej jej męża, Marka Oberländera. Starannie wyselekcjonowane prace, z liczącego blisko 500 obiektów przekazu, pozwolą przeanalizować twórcze niepokoje artysty, skutkujące niezliczoną liczbą rysunków – studiów nad formą, kolorem, motywem. Wśród nich znajdzie się wcześniej nieznany cykl „Korzenie”, barwne impresje z Prowansji, abstrakcyjne kompozycje z motywem oka, abstrakcje geometryczne. Prezentację uzupełni 7 obrazów z kolekcji malarstwa współczesnego Muzeum Narodowego we Wrocławiu, które tematyką domykają tytułowe poszukiwania artysty.

Wystawa „Kimono jako doświadczenie. Język sztuki Joanny Hawrot”
fot. Budzik Studio


Kimono jako doświadczenie. Język sztuki Joanny Hawrot

18 czerwca – 25 sierpnia 2024 (17.06 wernisaż)

Muzeum Narodowe we Wrocławiu, sale wystaw czasowych

Eklektyzm światów, eksperymentalność działań i nowatorska forma ekspresji – Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprasza na autorską wystawę Joanny Hawrot, uznanej polskiej projektantki, kostiumografki i artystki wizualnej. To pierwsza tak duża wystawa tej twórczyni łącząca świat mody, sztuki i designu. Na 370 metrach kwadratowych, wśród scenografii złożonej z 18 000 metrów tkaniny Joanna Hawrot zaprezentuje autorskie kolekcje kimon zainspirowanych pracami wybranych artystów: Aleksandry Waliszewskiej, Angeliki Markul i Maurycego Gomulickiego oraz Soni Hensler.


Maria Pinińska-Bereś. Retrospektywa

7 lipca – 13 października 2024 (6.07 wernisaż)

Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

Organizatorzy: Muzeum Narodowe we Wrocław, Kunstmuseum den Haag w Hadze Wielka monograficzna wystawa słynnej polskiej artystki współczesnej. Maria Pinińska-Bereś (1931–1999) uznawana jest za jedną z najwybitniejszych postaci polskiej sztuki XX wieku.  Celem prezentacji ugruntowanie znajomości twórczości artystki na arenie międzynarodowej i osadzenie jej w znaczący sposób w historii sztuki. Zdaniem kuratorów wystawy twórczość Pinińskiej-Bereś wzbogaca rozumienie sztuki lat 60. i 90. XX w. oraz jej kluczowych tematów takich jak performatywność, „forma i nie-forma”, (nie)prezentacja kobiecości/feminizmu, ale także wrażliwość ekologiczna i współistnienie transludzkie. Tematy te zostaną zaprezentowane poprzez szeroki wybór prac, w tym jej najważniejszych rzeźb i performansów powstałych od lat 50. do końca 90. XX w. Eksponaty pochodzić będą ze zbiorów własnych Muzeum oraz z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie i Fundacji Beresiów. Wystawa zorganizowana we współpracy z Kunstmuseum den Haag w Hadze, zaprezentowana zostanie również w innych ważnych muzeach europejskich. Ekspozycji towarzyszyć będzie katalog.

Maria Pinińska-Bereś, Maszynka miłości, 1969; wystawa "Maria Pinińska-Bereś".
Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Obłęd. Przypadek Mariana Henela – Lubieżnika z Branic

21 września 2024 – 16 lutego 2025 (20.09 wernisaż)

Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu, parter

Pierwsza publiczna prezentacja gobelinów, fotografii i rysunków o tematyce erotycznej i psychopatologicznej stworzonych przez artystę samouka, wieloletniego pacjenta Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Branicach Mariana Henela (1926–1993). Twórca prezentowanych prac to postać wieloznaczna, skrajnie kontrowersyjna i mroczna. Jednak jego dzieła powstałe w czasie prowadzonej arteterapii dzisiaj uznawane są za jedne z najwybitniejszych w skali światowej przykładów tzw. art brut, czyli sztuki marginesu i ludzi wykluczonych. Wykonywane od 1968 r. w szpitalnej Pracowni Ekspresji Sztuki Psychopatologicznej są świadectwem choroby, której początek brał się z niepohamowanego popędu płciowego. Wystawa przygotowana we współpracy z lekarzami Specjalistycznego Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych im. biskupa Józefa Nathana w Branicach oraz dr. nauk medycznych Bogusławem Habratem z Zespołu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.


Skarb Średzki. Legendy i mity

1 października – 29 grudnia 2024

Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Skarbiec

Skarb Średzki, odnaleziony przypadkowo w 1988 roku w Środzie Śląskiej podczas prac budowlanych, pozostaje jednym z najniezwyklejszych odkryć jakie miały miejsce w XX w. Zespół unikatowych średniowiecznych klejnotów królewskich i cesarskich, pochodzących prawdopodobnie ze skarbca władcy Czech Karola IV, będący zastawem za udzieloną pożyczkę, został ukryty w połowie XIV w. i pozostawał nieznany przez ponad 600 lat. Nietypowe okoliczności odnalezienia skarbu i jego ogromna wartość sprawiły, że stał się publiczną sensacją i wywołał wiele dyskusji, dociekań i spekulacji. Na obrzeżu prowadzonych wokół Skarbu Średzkiego badań naukowych powstawały przez lata teorie, legendy i osobliwa „mitologia”, która sama w sobie jest fascynującym tematem z zakresu kultury i historii. Ona właśnie będzie tematem tegorocznej prezentacji, która obejmie nie tylko same niezwykłe zabytki Skarbu ze ślubną koroną królewską na czele, ale też dokumenty, artykuły prasowe, relacje i fotografie


Wielka czwórka i inni

Ceramiczna rzeźba kameralna we wnętrzach doby PRL-u

8 października 2024 – 2 lutego 2025 (7.10. wernisaż)

Muzeum Narodowe we Wrocławiu, sala 200

Kameralna, choć składająca się aż z około 250 obiektów, wystawa prezentuje kolekcję porcelany Tomasza Dziewickiego. W jej skład wchodzą wszystkie zaprojektowane na przełomie lat 50. i 60., a także i w dobie lat 70. XX wieku figurki porcelanowe, które wytwarzane były w polskich fabrykach porcelany, zwłaszcza w najstarszej polskiej wytwórni w Ćmielowie.


Plagiat wszech czasów. Historyzm w meblarstwie

22 października 2023 – 23 lutego 2025 (21.10 wernisaż)

Muzeum Narodowe we Wrocławiu, sale wystaw czasowych

Okazją do przygotowania wystawy jest 125. rocznica powstania we Wrocławiu Śląskiego Muzeum Rzemiosła Artystycznego i Starożytności, które odegrało rolę kulturotwórczą w czasach historyzmu. Będzie to pierwsza w Polsce tak obszerna prezentacja zabytkowych sprzętów z czasów historyzmu, przybliży tę mało znaną epokę i przedstawi jej intrygujące oblicze. Poświęcona będzie głównie meblarstwu 2. połowy XIX i początku XX w., ale na jego przykładzie ukaże najważniejsze nurty inspirowane dawnymi stylami występujące wówczas w architekturze wnętrz i rzemiośle artystycznym. Pokazanych zostanie około 200 zabytków.


Nabytki

5 listopada – 29 grudnia 2024

Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Prezentacja dzieł sztuki współczesnej zakupionych do zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu w ostatnich latach.

Koszula kobieca, Zawale, Tarnopolskie, 1935 r.  Wystawa „Strojni Kresowiacy”


Strojni Kresowiacy

16 listopada 2024 – 16 lutego 2025 (15.11 wernisaż)

Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu, piętro 

Wystawa prezentować będzie stroje ludowe przywiezione na Dolny Śląsk przez ludność przesiedloną z dawnych kresów wschodnich Rzeczypospolitej oraz z Bukowiny rumuńskiej i z Bośni. Reprezentują one ubiory, przede wszystkim kobiece, zróżnicowane zarówno pod względem użytych do ich wykonania tkanin, jak również zdobnictwa. Zbiór strojów z tamtych regionów stanowi prawie 1/3 wszystkich zabytków zgromadzonych w Dziale Tkanin i Strojów Ludowych wrocławskiego Muzeum Etnograficznego.


Najpiękniejsza szopka bożonarodzeniowa 2024

Muzeum Narodowe we Wrocławiu

grudzień 2023 – styczeń 2024

Kilkadziesiąt szopek betlejemskich wykonanych przez uczestników Wojewódzkiego Konkursu Rzeźbiarskiego „Najpiękniejsza Szopka Betlejemska 2024” zorganizowanego przez Galerię Twórczości Plastycznej Młodych działającą w MDK „Śródmieście” można będzie zobaczyć na tej wystawie. Co roku młodzież ze szkół Dolnego Śląska mierzy się z tematem, proponując różnorodne i często zaskakujące pomysły interpretacyjne przedstawienia miejsca Narodzenia Pańskiego. Szopki wykonane są w różnych technikach i z różnych – czasem nieoczywistych – materiałów.


Film otwarcia 51. FPFF

21 września (poniedziałek) o godzinie 19:00 odbędzie się Uroczystość Otwarcia 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Teatrze Muzycznym ...

Popularne posty