Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Bach, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Bach, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Bach: następne pokolenie – co pozostało?

Koncert ”Bach: następne pokolenie” w wykonaniu Orkiestry Barokowej NFM wydobył z cienia znakomite kompozycje synów Jana Sebastiana, a jednocześnie uświadomił uczestnikom, jak niewiele się ich zachowało.

Wrocławska Orkiestra Barokowa/NFM

Wszystkie są urodzonymi muzykami


JohannSebastian Bach był nie tylko wybitnym i płodnym kompozytorem, ale również ojcem dwadzieściorga dzieci – z dwiema żonami, gdyż po śmierci Marii Barbary ożenił się po raz wtóry, ze śpiewaczką, Anną Magdaleną. Nawet jak na tamte czasy, kiedy rodziny z reguły były wielodzietnie, liczba to całkiem imponująca. Wieku dorosłego dożyło dziesięcioro z nich. Śmiertelność niemowląt była wówczas wysoka, toteż pozostałe przy życiu dzieci traktowano jak dar niebios. Bach dzielił radości, ale też wiele cierpień z obiema żonami. Był przy tym głęboko zatroskany o swoje dorastające dzieci, szczególnie o synów, których nauczał muzyki. Nie dziwi więc, kiedy czytamy w jednym z listów:

Wszystkie są urodzonymi muzykami i mogę zapewnić Cię, że jestem już w stanie stworzyć zespół zarówno vocaliter jak instrumentaliter z członków mojej rodziny, szczególnie iż moja obecna żona śpiewa czystym sopranem, a moja najstarsza córka także nieźle sobie radzi”.

Nie było to jednak wcale łatwe, nawet dla tak wybitnego kompozytora i muzyka. Najstarszy syn Marii Magdaleny, Gottfried Heinrich, uważany początkowo za wielkiego geniusza, cierpiał na umysłowy niedorozwój, co ostatecznie sprawiło, że jego talent nie rozwinął się w pełni, mimo że oboje rodzice bardzo się o to starali. Z kolei trzeci syn Marii Barbary, Gottfried Bernhard był inteligentnym młodym człowiekiem i uzdolnionym muzykiem, ale okazał się trudny i nieodpowiedzialny, toteż i on nie poszedł w ślady swego ojca. Zresztą, w zachowanych dokumentach Johann Sebastian Bach jawi się jako ojciec nadopiekuńczy (ciągle zabiegający o posady dla synów), a przy tym porywczy i wybuchowy, niekiedy złośliwy. Dotyczy to nie tylko tych jego potomków, którzy nie zrobili kariery, ale również tak znakomitych, jak Carl Philipp Emanuel, o którym podobno mawiał, zresztą niesprawiedliwie:

” Ten Berliński Błękit! On tak łatwo blaknie!

Natomiast w stosunku do londyńskiego Johanna Christiana zawsze używał słów Gellerta:

”Chłopiec czyni postępy dzięki swojej głupocie!”
A właśnie ten najmłodszy syn osiągnął największe powodzenie… Później jednak J. S. Bach wspierał syna, m.in. darowując mu trzy klawesyny i klawesyn pedałowy.

Następne pokolenie – co pozostało?


Podczas niedzielnego koncertu Wrocławskiej Orkiestry Barokowej to właśnie kompozycje tego syna lipskiego kantora rozpoczęły i zakończyły koncert zatytułowany: ”Bach: następne pokolenie”. Koncert, podczas którego mogliśmy nie tylko wysłuchać kompozycji trzech spośród synów genialnego Bacha, ale również – co nieuniknione w tym przypadku – zamyślić się nad tym, co pozostało i jakie były losy tych muzyków, którzy wzrastali w cieniu genialnego ojca i musieli zapewne włożyć wiele wysiłku w to, aby odnaleźć własną drogę.
Najmłodszy z braci – Johann Christian kontynuował swoją edukację muzyczną po śmierci ojca u swego przyrodniego brata, Carla Philippa  Emanuela, a następnie u Padre Martiniego w Bolonii, gdzie przeszedł na katolicyzm i został organistą Katedry w Mediolanie. Komponował także opery i wystawiał je w Londynie, ale niedługo cieszyły się one powodzeniem. Na koniec został  okradziony przez służącego i umarł w biedzie, mając zaledwie 47 lat. Miał z pewnością wielki wpływ na twórczość Mozarta. Na szczęście, rękopisy jego symfonii koncertujących przechowała patronka i uczennica kompozytora, królowa Charlotta. Wśród nich znalazła się Symfonia koncertująca na skrzypce i wiolonczelę A-dur – uroczy i pełen słodyczy utwór, składający się z dwóch części. 


Johann Christian Bach: Sinfonia g-Moll op. 6 Nr. 6 | SWR Symphonieorchester

Wysłuchaliśmy także znakomitej symfonii na podwójną orkiestrę: Grand Ouverture D-dur, która składa się z trzyczęściowej uwertury poprzedzającej przedstawienie operowe ”Endymion” i w której dostrzec można, jak błyskotliwy i nowoczesny był to kompozytor. W utworze tym muzycy zostali podzieleni na dwa zespoły: jeden – grający na obojach i rogach, fagocie oraz smyczkach oraz drugi – koncertujący na fletach i smyczkach, co daje efekt dialogowania i polichóralnego traktowania muzyki.
Obok Johanna Christiana, został także zaprezentowany Johann Christoph Friedrich – jego rodzony brat, który całe swoje zawodowe życie spędził na dworze książąt Schaumburg-Lippe w Bückenburgu. Jego Koncert podwójny na piano forte wydał mi się najpiękniejszą kompozycją tego wieczoru, w szczególności zaś jego część zatytułowana ”Larghetto cantabile” – cudowny dialog altówki i pianoforte, który znakomicie zagrali: Katarzyna Drogosz (na specjalnym instrumencie wykonanym przez Roberta Browna w Oberndorfbei Salzburg, według Antona Waltera z 1781 roku) oraz Dominik Dębski na altówce.

Johann Christoph Friedrich Bach - Concerto for Viola, Piano and Orchestra,
wyk. Reinhard Goebel, viola & Robert Hill, forte piano and the Musica Antiqua Köln conducted by Reinhard Goebel


Trzecim kompozytorem tego wieczoru był najstarszy syn – Wilhelm Friedemann, którego ojciec uważał za najbardziej uzdolnionego, a który jakoś nie umiał zagrzać miejsca na posadzie organisty w Halle, toteż do końca życia tułał się po Niemczech i utrzymywał dając lekcje muzyki. Co gorsza, jego spuścizna w większości przepadła, więc tym bardziej trzeba docenić nieliczne zachowane dzieła, wśród których znalazł się Koncert na dwa klawesyny Es-dur. Wspaniała kompozycja, w której w sposób nieoczywisty przenikają się dialogujące ze sobą klawesyny z resztą instrumentów. Na klawesynach zagrali: Aleksandra Rupocińska i Marcin Świątkiewicz.


W.F. Bach Harpsichord Works, Christophe Rousset

Koncert ”Bach: następne pokolenie” wydobył z cienia znakomite kompozycje synów Jana Sebastiana, a jednocześnie uświadomił uczestnikom, jak niewiele się zachowało i że czas bywa bezwzględny wobec niektórych i łaskawy wobec innych…


Koncert ”Bach: następne pokolenie”  w wykonaniu Wrocławskiej Orkiestry Barokowej odbył się 30 kwietnia 2017 r. w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu.

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Kulturaonline 1 maja 2017 roku.

czwartek, 27 października 2022

Bach Collegium Japan w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź koncertu/

30 października o 17.00 w Narodowym Forum Muzyki wystąpi słynne Bach Collegium Japan pod dyrekcją Masaaki Suzuki . Towarzyszyć im będą znakomici soliści - cenieni interpretatorzy J. S. Bacha: Joanne Lunn, Alexander Chance, James Gilchrist, Christian Immler. Wystąpi także Chór NFM oraz Wrocławska Orkiestra Barokowa. W programie, oczywiści, utwory Johanna Sebastiana Bacha. Zapowiada się wspaniały koncert!

Masaaki Suzuki / fot. Barco Borggreve
Johann Sebastian Bach doprowadził w swej twórczości gatunek kantaty do niekwestionowanej perfekcji. Podczas koncertu z udziałem solistów, Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, Chóru NFM oraz cenionego zespołu z Japonii – Bach Collegium Japan – artyści przybliżą trzy kompozycje reprezentujące ów gatunek oraz jedną ze słynnych suit orkiestrowych lipskiego kantora.

Bach Collegium Japan założone zostało w 1990 roku z inicjatywy Masaakiego Suzukiego, do dziś sprawującego funkcję dyrygenta, a zarazem dyrektora artystycznego. Kierował się on chęcią przybliżenia japońskiej społeczności kunsztownej spuścizny mistrza polifonii – Johanna Sebastiana Bacha – w historycznych interpretacjach. Zespół zrzesza zarówno orkiestrę, jak i chór, a jego działalność obejmuje m.in. doroczne cykle koncertowe z kantatami lipskiego kantora oraz szereg koncertów z muzyką czysto instrumentalną. Bach Collegium Japan zyskało duże uznanie na arenie międzynarodowej dzięki nagraniom dla wytwórni BIS najważniejszych dzieł wokalno‑instrumentalnych Johanna Sebastiana Bacha. Jego członkowie podjęli się w 1995 roku ogromnego przedsięwzięcia zarejestrowania wszystkich kantat kościelnych tego kompozytora. W efekcie wydanych zostało ponad pięćdziesiąt płyt ze wspomnianym materiałem, a wielkie osiągnięcie zostało docenione nagrodą ECHO Klassik 2014 w kategorii „Sukces wydawniczy roku”.

Koncert rozpocznie IV Suita orkiestrowa D-dur Johanna Sebastiana Bacha, pochodząca ze zbioru czterech osiemnastowiecznych suit orkiestrowych BWV 1066–1069. Artysta zwykł nazywać je ouvertures, co odnosi się do rozpoczynającej każde z poszczególnych dzieł francuskiej uwertury, po której następuje seria stylizowanych tańców dworskich utrzymanych zwykle w tej samej tonacji. Dzieło w istocie otwiera wspomniana Uwertura poprzedzająca ustępy o tanecznym charakterze – Bourrée, Gawota oraz Menueta – a wieńczy je Réjouissance – ogniwo, którego tytuł oznacza „radość”. Muzycy wykonają także trzy kantaty barokowego twórcy: Was frag ich nach der Welt, Unser Mund sei voll Lachens oraz Herr, deine Augen sehen nach dem Glauben. Powstały one odpowiednio w 1724, 1725 i 1726 roku, a więc w czasie gdy Bach przebywał w Lipsku – mieście, w którym pełnił funkcję kantora w kościele św. Tomasza. Na liście jego obowiązków znajdowało się chociażby dostarczanie kompozycji kantatowych na niedzielne nabożeństwa oraz liczne święta kościelne. Wymienione dzieła wpisują się właśnie w ten nurt jego twórczości.

Program:

J.S. Bach IV Suita orkiestrowa D-dur BWV 1069; Was frag ich nach der Welt – kantata BWV 94

***

J.S. Bach Herr, deine Augen sehen nach dem Glauben – kantata BWV 102; Unser Mund sei voll Lachens – kantata BWV 110

Wykonawcy:

Masaaki Suzuki – dyrygent

Joanne Lunn – sopran

Alexander Chance – kontratenor

James Gilchrist – tenor

Christian Immler – bas

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM

Bach Collegium Japan

Wrocławska Orkiestra Barokowa

Jarosław Thiel – kierownictwo artystyczne Wrocławskiej Orkiestry Barokowej

informacja prasowa

wtorek, 31 maja 2022

BACHaton | Nocny maraton dla Ukrainy w Filharmonii w Szczecinie

Od 4. do 7.  czerwca Filharmonia w Szczecinie zaprasza na "Nocny maraton dla Ukrainy". Wystąpią pianiści:  Aaron Pilsan, Mariia Kulykovska, Alexei Grynyuk, którzy zagrają utwory Jana Sebastiana Bacha. Wydarzenie będzie bezpłatne i otwarte dla publiczności.

W sobotę 4 czerwca o godzinie 20:00, do niedzieli 5 czerwca do godz. 8:00, w złotej sali Filharmonii w Szczecinie odbędzie się 12-godzinny koncert-maraton z kompozycjami Jana Sebastiana Bacha pt.: „BACHATON DLA UKRAINY”. Wydarzenie będzie bezpłatne i otwarte dla publiczności. Koncert będzie również transmitowany na żywo, na platformie YouTube, także promowany przez międzynarodowych partnerów w Europie, Stanach Zjednoczonych i Australii.

Głównym punktem tego wydarzenia będzie wyjątkowy, wymagający nie lada wytrzymałości, 4,5h godzinny recital w wykonaniu jednego artysty – uznanego austriackiego pianisty Aarona Pilsana. Podczas koncertu usłyszymy I i II tom Bacha Well-Tempered Clavier, a także wiele innych utworów niemieckiego kompozytora. Oprócz Pilsana, na scenie zobaczymy także obecnie najbardziej znanego ukraińskiego pianistę – Aleksieja Grynyuka, który otworzy wydarzenie, grając dwa utwory Bacha. Wydarzenie to będzie obfite w kilka muzycznych niespodzianek, premiery online, a także wywiady z artystami i nie tylko.

Przez cały koncert maratonu, budynek Filharmonii w Szczecinie, będzie rozświetlony w barwach Ukrainy.

Dyrektor Filharmonii Dorota Serwa powiedziała: „Tego typu impreza wpisuje się w czasy, w których żyjemy, kiedy muzyka i nasza wielka sala koncertowa mogą służyć nie tylko rozrywce, ale także oddziaływaniu na nasz świat i pomaganie innym w potrzebie. Mam nadzieję, że nasza społeczność stanie na wysokości zadania i dołączy do nas, solidarnie, poprzez muzykę”.

Wydarzenie to będzie wspierane przez partnerów w wielu różnych krajach. Będą oni promować transmisję koncertu na żywo, ale także połączą siły z lokalnymi organizacjami charytatywnymi w swoich krajach, aby pomóc ludziom dotkniętym wojną na Ukrainie. Wszyscy partnerzy zostaną ogłoszeni podczas koncertu 4 i 5 czerwca.

Harmonogram

04.06.2022

20:00 – 20:30, sala symfoniczna

Alexei Grynyuk – fortepian

Jan Sebastian Bach – Partita No. 1 in B-flat major, BWV 825

Bach-Busoni – Chorale-Prelude f minor

20:30 – 21:00, hol

BACHaton Studio

21:00 – 23:00, sala symfoniczna

Aaron Pilsan – fortepian

Jan Sebastian Bach – Das Wohltemperierte Klavier I, BWV 846 – 869 (Well-Tempered Clavier Book 1)

23:00 – 00:00, hol

BACHaton Studio

05.06.2022

00:00 – 02:30, sala symfoniczna

Aaron Pilsan – fortepian

Jan Sebastian Bach – Das Wohltemperiert Klavier II (Well-Tempered Clavier Book 1), BWV 870 – 893

02:30 – 03:30, hol

BACHaton Studio

03:30 – 04:00, sala symfoniczna

Aaron Pilsan – fortepian

Bach freestyle

04:00 – 04:30, hol

BACHaton Studio

04:30 – 06:00, hol

Koncert elektroniczny (wideo)

Marc Romboy & Miki Kekenj – Reconstructing Bach

06:00 – 06:30, hol

BACHaton Studio

06:30 – 07:00, sala symfoniczna

Mariia Kulykovska – fortepian

Jan Sebastian Bach – Inwencje dwugłosowe na fortepian

07:00 – 08:00, hol

BACHaton Studio

Artyści

ALEXEI GRYNYUK

Aleksiej Grynyuk – ukraiński pianista występujący w najbardziej prestiżowych salach koncertowych i festiwalach muzycznych na świecie. Jego rozwój muzyczny ukształtowały studia w Konserwatorium Kijowskim pod kierunkiem Natalii Gridnevy i Valery Kozlova. Swoje studia doskonalił u Hamisha Milne'a w Royal Academy of Music w Londynie. Później został mianowany przez Associate Royal Academy of Music (ARAM) i zasiadał jako członek jury Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Benjamina Brittena w Londynie oraz prestiżowego Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego „Vendome Prize”.

Będąc zapalonym kameralistą, Aleksiej Grynyuk jest częścią trio fortepianowego, wraz z wiolonczelistą Leonardem Elschenbroichem i skrzypkiem Nicola Benedettim, określanym przez The Telegraph jako „Trio of True Stars”.

AARON PILSAN

Już w wieku 27 lat austriacki pianista Aaron Pilsan wyrobił sobie markę na międzynarodowej scenie muzycznej, zdobywając liczne nagrody i występując już w najbardziej prestiżowych salach koncertowych świata, takich jak Carnegie Hall w Nowym Jorku, londyńskim Wigmore Hall i wiedeńskim Konzerthausie. Wybrany przez wpływowy niemiecki magazyn Fono Forum jako „Najlepszy Młody Artysta Roku” w 2011 roku, został następnie wybrany „Wschodzącą Gwiazdą” Europejskiej Organizacji Sal Koncertowych (ECHO) w 2014 roku, co zaowocowało zaproszeniami do występów w wielu najbardziej prestiżowych salach koncertowych w Europie. Aaron Pilsan często występuje z wiolonczelistą Kianem Soltanim i to zaowocowało wspólnymi nagraniami dla Deutsche Grammophon. Aby być w ciągłym kontakcie ze swoją publicznością i pomagać młodym muzykom, Aaron Pilsan stworzył Pilsan Academy, dzięki której uczy amatorów na przyszłych pianistów.

W ostatnim czasie zyskał wiele pochwał za nagranie Well-Tempered Clavier Book 1 Bacha, które zostało uznane przez magazyn Gramophone za jedno z najlepszych nagrań roku 2021. Wykonywał Well-Tempered Clavier w tak renomowanych salach, jak wiedeński Konzerthaus oraz na Festival Bach w Montrealu, w Kanadzie.

Aaron Pilsan studiował m.in. u prof. Karla-Heinza Kämmerlinga i Larsa Vogta w Hanowerze, a jego mentorami są regularnie Sir András Schiff, Maria João Pires i Daniel Barenboim. Pianista o szerokim repertuarze, angażuje się również w mentoring innych młodych pianistów poprzez opracowany przez siebie program.

Aaron Pilsan jest głęboko przekonany, że muzyka może zmienić nasze życie i nasz świat. Jest zaangażowany w realizację tego maratonu jako wkład swojego talentu w służbie potrzebującym. Powiedział: „Żaden inny kompozytor niż Bach nie jest lepiej przystosowany do tej misji i żaden utwór nie jest bardziej odpowiedni do tego maratonu niż Well-Tempered Clavier, ponieważ reprezentuje spokój i harmonię w ramach logicznej struktury. Fakt, że wykorzystuje wszystkie tonacje, jest jak mozaika różnych ludzi i kultur, które tworzą nasz świat, aczkolwiek tym razem tutaj wszyscy współpracują ze sobą, a jedna tonacja płynnie przechodzi w następną, co wszystko dzieje się w doskonałej równowadze. Dokładnie to, czego potrzebuje dzisiaj nasz świat!”

informacja prasowa

wtorek, 1 lipca 2025

Muzeum Bacha w Lipsku /relacja/

Przy okazji pobytu w Lipsku na Bachfest odwiedziłam, rzecz jasna, Muzeum Bacha, w którym dwanaście tematycznie zorganizowanych sal wystawowych przedstawia życie i twórczość kompozytora i jego rodziny. W centrum wyeksponowano najcenniejsze przedmioty: oryginalne dokumenty napisane własnoręcznie przez Johanna Sebastiana Bacha, partytury i druki.

Muzeum Bacha w Lipsku, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od od holu z wyeksponowanym popiersiem Johanna Sebastiana Bacha, a zakończyliśmy na przylegającym do budynku ogrodzie różanym. Wędrując po wystawie z audiobookiem mogliśmy wiele się dowiedzieć, zwłaszcza że narracja wyznaczała też porządek zwiedzania. Muzeum w obecnym kształcie zostało oddane do użytku w 2010 roku. Barokowy budynek w pobliżu Kościoła św. Tomasza to nie tylko muzeum, mieści także Instytut Badawczy i bibliotekę, W 2002 r. Lipskie Archiwum Bacha rozpoczęło ambitny projekt: systematyczne badanie dokumentów Bacha we wszystkich niemal 400 miastach historycznych środkowych Niemiec, dzięki czemu odkryto najwcześniejsze ręcznie pisane nuty Bacha i jego synów. W gmachu mieści się także biblioteka zawierająca najpełniejszą kolekcję dzieł kompozytora, dysponuje także niezrównanym zbiorem oryginalnych źródeł, rękopisów, rzadkich książek i wczesnych wydań dotyczących Bacha.

Popiersie J. S. Bacha wykonane przez Carla Ludwiga Seffnera,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

W holu muzeum wyeksponowano popiersie Johanna Sebastiana Bacha w wieku około 60 lat. Zostało wykonane w 1897 roku przez Carla Ludwiga Seffnera, który wraz z Maxem Klingerem był wówczas czołowym rzeźbiarzem Lipska. Kiedy w 1894 roku odkryto na nowo prawdopodobne miejsce pochówku Bacha na cmentarzu św. Jana, Carl Seffner był obecny przy identyfikacji kości przez anatoma Wilhelma Hisa. W rezultacie Seffner stworzył model twarzy Bacha na podstawie wykonanych przez siebie odlewów czaszki i porównał je z różnymi portretami kompozytora. Stworzył wiele popiersi na podstawie tego modelu, w tym marmurowe, które znajduje się w Muzeum Bacha. Znany wszystkim pomnik kompozytora, który stanął na placu św. Tomasza w 1908 roku, również powstał w oparciu o ten model.

W centrum ekspozycji możemy zobaczyć drzewo genealogiczne rodziny Bachów, które przekazał potomnym sam Johann Sebastian Bach. W wieku 50 lat skompilował serię krótkich notatek biograficznych na temat 53 męskich członków rodziny. Prawie wszyscy z nich byli muzykami – kantorami, organistami, muzykami miejskimi i dworskimi, a nawet wytwórcami instrumentów. Z rzadka pojawiają się inne zawody, na przykład wytwórca dywanów lub chirurg. Drzewo genealogiczne kończy się pokoleniem synów Bacha. Potomkowie Johanna Sebastiana żyją do dziś. Ostatni aktywny kompozytor, Friedrich Wilhelm Ernst, zmarł w 1845 roku. Syn Johanna Christopha Friedricha, tzw. Bückeburg Bach, był jedynym wnukiem Johanna Sebastiana, który kontynuował karierę muzyczną. W 1843 roku, będąc już starym człowiekiem, był gościem honorowym na uroczystości odsłonięcia pierwszego pomnika swojego słynnego dziadka. 

Organy Johanna Scheibego (rekonstrukcja), fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Ważnym eksponatem wystawy są organy  – instrument, który Bach cenił najbardziej. Był zresztą ekspertem w tej dziedzinie  – badał organy przez całe życie. Przedstawiona konsola jest rekonstrukcją organów Johanna Scheibego. Ze źródeł pisanych wiadomo, że Bach przetestował nowe organy i „próba była prawdopodobnie jedną z najbardziej wymagających, jakie kiedykolwiek wykonano”. Na koniec wyraził całkowitą aprobatę. Stąd wiemy na pewno, że Bach siedział na tym siedzisku organowym i grał na tym właśnie instrumencie.

Nieopodal znajduje się także sala prezentująca instrumenty barokowe. Przez całe życie Johann Sebastian Bach interesował się sposobem działania instrumentów, akustyką i problemami strojenia. Wykorzystywał szeroki zakres możliwości tonalnych, jakie oferowały mu instrumenty orkiestrowe i szybko zaczął włączać do swoich kompozycji nowo opracowane instrumenty, takie jak obój d'amore, obój da caccia lub bassono grosso. W sali tej możemy też posłuchać brzmienia historycznych instrumentów w wykonaniu wirtualnej orkiestry barokowej.

Instrumenty barokowe, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Inna z sal ekspozycji jest poświęcona życiu rodzinnemu rodziny Bachów i ich przyjaźni z sąsiadami, rodziną Bose, która mieszkała wówczas w budynku, w którym obecnie mieści się Muzeum Bacha. Z okna znajdującego się w wykuszu pokoju goście mogą zobaczyć miejsce, w którym kiedyś stała szkoła św. Tomasza, w której mieszkał i pracował Bach. Wyeksponowano tutaj również  jedyny znany oryginalny mebel z domu rodziny Bachów: tajemniczą żelazną skrzynkę, o której wiadomo, że pochodzi z domu rodziny Bachów, choć fakt ten odkryto dopiero w 2009 roku. Skrzynia stała przez wiele lat w Muzeum Katedralnym w Miśni, gdzie była używana jako puszka na datki. Dopiero gdy pewien szczególnie spostrzegawczy gość rozpoznał namalowane symbole na wewnętrznej pokrywie jako monogram Bacha, pełne znaczenie tego imponującego przedmiotu wyszło na jaw. Johann Sebastian Bach używał tego monogramu jako swojej pieczęci listowej od 1722 roku. Litery JSB pojawiają się dwukrotnie, raz od lewej do prawej i raz jako lustrzane odbicie od prawej do lewej.  Nie wiadomo, jakie wartościowe przedmioty rodzina Bachów przechowywała w skrzyni, która ma skomplikowany mechanizm zamykający z jedenastoma zasuwami. 

Metalowa skrzynka z monogramem J. S. Bacha, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Najcenniejsze przedmioty wystawiono w tzw. Pokoju Skarbów Zobaczyć tam można oryginalne dokumenty napisane własnoręcznie przez Johanna Sebastiana Bacha. Jego rękopisy i wiele innych dokumentów. Do najcenniejszych oryginałów prezentowanych w Muzeum Bacha należą 44 oryginalne zestawy części cyklu kantat chorałowych. Wkrótce po objęciu stanowiska kantora w Kościele św. Tomasza Bach komponować nowe kantaty na każdą niedzielę i święto w kalendarzu kościelnym. Co tydzień więc komponował nowe rozbudowane dzieła. Na koniec kantaty musiały zostać przećwiczone przed wykonaniem w niedzielę w kościele św. Mikołaja lub św. Tomasza. W Muzeum Bacha zawsze znajduje się jeden kompletny zestaw części. Możemy więc wyobrazić sobie, jak intensywnie pracował...

Zapis nutowy, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

W skarbcu znajduje się też mała szklana szkatuła ze znaleziskami z grobów, które prawdopodobnie należały do ​​Johanna Sebastiana Bacha i jego żony Anny Magdaleny. Oboje zostali pochowani na cmentarzu św. Jana w Lipsku. W 1894 r. powołano komisję mającą ustalić położenie grobów, które na wiele lat zostały zapomniane. Ostatecznie, dzięki ustnym tradycjom i innym dowodom, zidentyfikowano dwa groby jako miejsca pochówku Bacha i jego żony.

Małe przedmioty w szklanej trumnie pochodzą z tych właśnie grobów. Można zobaczyć dwie drzazgi z dębowej trumny i zapięcie, które prawdopodobnie zabezpieczało pas całunu pogrzebowego. Uważa się również, że naparstek w trumnie znajdował się w grobie Anny Magdaleny. Małe przedmioty traktowano niemal jak relikwie. Przez następne stulecie szklana trumna była najpierw przechowywana w parafii św. Jana, a następnie w Kościele św. Mikołaja. Od 2010 roku jest na stałe wypożyczona do Muzeum Bacha.

Ogród różany przy Muzeum Bacha

Wśród sal wystawienniczych są, oczywiście, i takie, w których można posłuchać kompozycji Johanna Sebastiana Bacha (specjalne studio do słuchania muzyki). Nie sposób i chyba nie trzeba opisywać szczegółowo całej ekspozycji, lepiej pozostawić wrażenie niedosytu. Na koniec chciałabym jeszcze uzupełnić swoją relację o piękny ogród różany, który przylega do muzeum. Nawiązuje on do tzw. ogrodu przyjemności, który założyła w  XVIII w. rodzina Bose, sąsiadująca z Bachami. W gęstej zabudowie miasta był to rodzaj luksusu, żeby nie powiedzieć: ekstrawagancji. Rodzina Bosów zasadziła barokowe ozdobne klomby i drzewa owocowe oraz zbudowała mały domek letni. Zagospodarowane klomby i rabaty były obramowane bukszpanem. Pośrodku ogrodu stała kamienna fontanna. Po lewej stronie, obok wejścia, znajdowało się oddzielne małe podwórko dla kur i innych zwierząt gospodarskich. Całkiem możliwe, że Johann Sebastian Bach i jego rodzina często spędzali czas w tym ogrodzie, gdy odwiedzali sąsiadów. W czasie, gdy spacerowaliśmy w upalny dzień po ogrodzie, oszałamiająco kwitły tam róże. 

Ja wśród róż w obiektywie Marka


czwartek, 23 czerwca 2022

Synowie Bacha w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

26 czerwca o 18.00 będzie niepowtarzalna okazja wysłuchania kompozycji synów Jana Sebastiana Bacha: Carla Philippa Emanuela i Johanna Christiana. Na pianoforte zagra Kristian Bezuidenhout, który poprowadzi również Wrocławską Orkiestrę Barokową.

Kristian Bezuidenhout / fot. Marco Borggreve

Johann Sebastian Bach bez wątpienia należy do grona muzycznych geniuszy wszech czasów. Mistrzowskie umiejętności w zakresie komponowania oraz pełna kunsztu twórczość, jaką po sobie pozostawił, sprawiły, że dla wielu stał się wzorem i źródłem inspiracji. Swoją wiedzę oraz zamiłowanie do muzyki przekazał także synom: Carlowi Philippowi Emanuelowi oraz Johannowi Christianowi. Z biegiem czasu stali się oni ważnymi kompozytorami o zindywidualizowanym stylu.

Carl Philipp Emanuel Bach (portret autorstwa Johanna Philippa Bacha, 1780, fot. Wikipedia

Koncert z udziałem Kristiana Bezuidenhouta w roli solisty, a zarazem prowadzącego Wrocławską Orkiestrę Barokową, rozpocznie Symfonia G-dur Carla Philippa Emanuela Bacha, do którego przylgnęły określenia „Bach berliński” i  „Bach hamburski”. Był on wirtuozem instrumentów klawiszowych, toteż w jego spuściźnie wokół nich skoncentrowanej w szczególny sposób zaobserwować można wykształcony w Niemczech w osiemnastym wieku empfindsamer stil – styl sentymentalny, zwany stylem wzmożonej uczuciowości. Usłyszymy także koncerty fortepianowe tego samego twórcy – Koncert fortepianowy d-moll oraz Koncert fortepianowy C-dur. Carl Philipp Emanuel Bach spełniał się również jako teoretyk. Jego traktat o prawdziwej sztuce gry na instrumentach klawiszowych z 1753 roku – Versuch über die wahre Art das Clavier zu spielen – ma ogromną wartość, tak merytoryczną, jak i praktyczną.

Johann Christian Bach, portret pędzla Thomasa Gainsborough z 1776, fot. Wikipedia

Johann Christian – „Bach londyński” – zapisał się z kolei na kartach historii jako jeden z najbardziej wszechstronnych kompozytorów swych czasów, a jego twórczość wywarła silny wpływ na muzykę Wolfganga Amadeusa Mozarta. Podczas koncertu muzycy przybliżą żywiołową i niezwykle efektowną Sinfonię g-moll op. 6 nr 6 jego autorstwa, noszącą znamiona stylu sturm und drang (burzy i naporu), którego reprezentantami w historii muzyki byli m.in. wspomniany C.Ph.E. Bach oraz Joseph Haydn.

Kristian Bezuidenhout zagra na kopii instrumentu Walter & Sohn z ok. 1805 r., zbudowanej przez Paula McNulty’ego.

informacja prasowa

środa, 15 listopada 2017

J. S. Bach: Msza h-moll na jubileusz /relacja z koncertu/

Wspaniałą Mszą h-moll J.S. Bacha uczcił Andrzej Kosendiak - dyrektor Narodowego Forum Muzyki - swój jubileusz sześćdziesiątych urodzin oraz czterdziestolecia pracy artystycznej.

Andrzej Kosendiak, fot. B. Beszlej

Muzyka, którą Bach pisał dla Kościoła, powstawała na chwałę Bogu - pisał na łamach "Muzyki w Mieście" znawca twórczości lipskiego Kantora - Szymon PaczkowskiKompozytor nie tworzył jej dla zmysłowej czy intelektualnej przyjemności słuchacza, ale po to, by pośredniczyła w kontakcie człowieka z Bogiem, utwierdzała go w wierze, modlitwie i w religijnym przeżyciu. 

Za czasów Jana Sebastiana Bacha muzyka spełniała rolę podobną do sakralnego malarstwa: współtworzyła sens liturgii, służyła pogłębianiu wiary i była pisana na chwałę Bożą. Bach był nie tylko genialnym kompozytorem, ale przede wszystkim człowiekiem głębokiej wiary. Albert Schweitzer, najwybitniejszy biograf lipskiego kapelmistrza, pisał, iż "wkładał w utwory całą swoją pobożność. Muzyka była dla niego służbą Bożą. Litery, którymi ozdabiał swe partytury: S. D. G. (Soli Deo Gloria - Bogu Jedynemu chwała) czy też J. J. (Jesu juva - Jezu, pomóż!), nie są czczą formułką, lecz wyznaniem wiary przenikającym całą jego twórczość. Dźwięki, w jego pojęciu, nie przemijają, lecz wzbijają się ku Bogu  jako niewysłowiona pieśń pochwalna”.

Kunsztowna polifonia i ukryty sens

Istotą Mszy h-moll - pisze największy znawca jego muzyki i biograf Albert Schweitzer - jest przejmująca wzniosłość. Już pierwsze akordy "Kyrie" przenoszą nas w świat wielkich i głębokich uczuć, którego nie opuszczamy ani na chwilę - aż do końcowej kadencji "Dona nobis pacem".

Istotnie, Bach był mistrzem muzycznego przeżycia, zaś ukryta w jego dziele symbolika jest wyrazem głębokiej religijności Wielkiego Kompozytora.

Znajdujący się  w Deutsche Staatsbibliothek w Berlinie manuskrypt Mszy h-moll pozwala poznać środki, jakimi posługiwał się Bach, aby ułatwić słuchaczowi muzyczną medytację. Msza składa się z czterech odrębnie zatytułowanych części. Rozpoczyna ją Missa, obejmująca Kyrie i Gloria, potem następuje "Symbol nicejski”, czyli Credo, a następnie - Sanctus, Benedictus, Agnus Dei, Dona nobis pacem.


Swój kształt Msza h-moll zawdzięcza zarówno kunsztownej formie polifonicznej, wypracowanej przez kompozytorów niderlandzkich, jak też charakterystycznej dla baroku formie typu kantatowego - z ariami, duetamifragmentami chóralnymi akompaniamentem instrumentalnym.

Zawiera także wiele ukrytych znaczeń. Warto wymienić przynajmniej niektóre z nich. Otóż Kyrie wykonuje duet dwóch sopranów, ponieważ w symbolice chrześcijańskiej dwójka odnosi się do drugiej Osoby Boskiej, ale także do dwóch natur w Chrystusie (ludzkiej i Boskiej), dwóch Testamentów, dwóch głównych przykazań... Jednakże głównym zamysłem symbolicznym duetu (nie tylko w tej części Mszy) jest ukazanie jedności Ojca i Syna. Zgodnie z muzyczną funkcją kanonu, jeden głos całkowicie wynika z drugiego - jak Chrystus z Boga. A chociaż melodia kolejnych głosów pozostaje ta sama, są to jednak głosy odrębne.

Wstępne  Kyrie elejson to chóralne, uroczyste błaganie, w którym powszechny, apostolski i chrześcijański Kościół wzywa Boga Ojca i składa Mu dziękczynienie za dzieło stworzenia. Zaś pierwsze Chryste eleison to dwa soprany, ponieważ pierwotnie wykonywali je w kościele chłopcy, a więc dzieci, których niewinność i czystość wskazuje na drugą Osobę Trójcy Świętej - na Chrystusa. Natomiast drugie Kyrie jest czterogłosowe, wykorzystuje bowiem - zgodny z obowiązującym kanonem - muzyczny obraz krzyża (figura melodyczna zwana imaginatio crucifix). Oznacza to, że pierwsze cztery nuty tematu fugi tworzą figurę leżącego krzyża. 

J.S. Bach, autograf Mszy h-moll

koncert Mszy h-moll J.S. Bacha, dyryguje Andrzej Kosendiak, fot. B. Beszlej

Gloria - drugi  fragment Ordinarium misse - wysławia Boga Ojca w stu taktach muzyki. Liczba taktów jest wyrazem doskonałości Boga. Podkreślają ją trąby i kotły, kojarzące się z potęgą i wszechmocą, a ponadto jest ona wykonana w metrum 3/8, co również symbolizuje liczbowe odniesienie do Boga (Trójcy Świętej). 

Et in terra pax („A na ziemi pokój ludziom dobrej woli”) stanowi w muzycznym odpowiedniku swoiste przejście: pojawia się głos basowy ilustrujący zejście Chrystusa na ziemię, zmienia się także metrum na 4/4 (czwórka symbolizuje świat). I tak oto świat Boski i ziemski zostają skontrastowane w muzyce, aby następnie - w krótkim fragmencie instrumentalnym, skrzypcowym - ukazać, jak czas się wypełnia, zgodnie z obietnicą daną Abrahamowi: następuje zawarcie Nowego Przymierza między niebem a ziemią, a pokój Boży rozprzestrzenia się po całej ziemi. 

Stąd dziękczynne Laudamus te („Chwalimy Cię, błogosławimy Cię, wysławiamy Cię”) Bach powierza głosowi sopranowemu, symbolizuje on bowiem duszę wierzącą, dziecko Boże. Arii sopranowej towarzyszą skrzypce - akompaniament typowy dla Bachowskiego motywu radości. 

W kolejnym fragmencie Glorii: Gratias agimus („Dzięki Ci składamy...”) pojawia się chór, jest to bowiem pieśń dziękczynna ludu Bożego. Aby w pełni wyrazić jej treść, kompozytor wykorzystuje pieśń polifoniczną, wysławiającą wielkie dzieła Boże. Styl ów odzwierciedla u Bacha to, co doskonałe i wieczne. Stąd także obecność trąbek i kotłów, wspomagających uroczysty, triumfalny charakter akompaniamentu muzycznego chóru. 

Te wybrane przykłady ukazują, w jaki sposób Jan Sebastian Bach wykorzystywał wiedzę teologiczną i muzyczną, aby z miłością i prawdziwą, głęboką pobożnością wyrazić tekst liturgii, a tym samym przekazać wiernym Piękno i Tajemnicę żywej wiary. Traktował muzykę jako refleksję nad sprawami ostatecznymi, jako modlitwę, jako wyraz radości lub smutku. Językiem muzycznym mówił o sprawach wiary w sposób zupełnie naturalny: opisywał, symbolizował, ilustrował. Jednakże dopiero przez gruntowną znajomość liturgii i Pisma Świętego można poznawać i studiować symbolikę Bachowskiej muzyki. 

Muzyczna doskonałość

Koncert zatytułowany "Muzyczna doskonałość - Msza h-moll" zdawał się podkreślać geniusz lipskiego Kantora. Wydaje się, że Andrzej Kosendiak nie mógł znaleźć piękniejszego i głębszego utworu na wyrażenie swojej wdzięczności za te wszystkie owocne lata osobistego i zarazem artystycznego życia. 

Wspaniale zaprezentował się Chór NFM, który rozkwitł pod kierownictwem Agnieszki Franków-Żelazny, a także Wrocławska Orkiestra Barokowa, którą jubilat powołał do istnienia dziesięć lat temu. Przepięknie zaśpiewali arie zaproszeni specjalnie na tę okazję artyści: Olga Pasiecznik i Katherine Manley - soprany, Ewa Marciniec - alt, Nicholas Mulroy - tenor oraz Tomáš Král - bas. Mnie osobiście szczególnie poruszył głęboki alt Ewy Marciniec w  "Agnus Dei" oraz piękna aria "Benedictus" w wykonaniu Nicholasa Mulroy`a przy subtelnym akompaniamencie fletu i wiolonczeli. Jubilat Andrzej Kosendiak  poprowadził ten szczególny koncert z wielką pasją i zaangażowaniem. Dziękując za Jego piękne dzieła, życzymy niesłabnącej pasji w odkrywaniu muzycznych arcydzieł.

Koncert odbył się 30 listopada 2015 roku.
Artykuł ukazał się wkrótce potem na portalu Kulturaonline. 

wtorek, 25 lutego 2020

The Bach Project | Yo-Yo Ma w NFM – 18 maja 2020 r.

Narodowe Forum Muzyki zaprasza 18 maja 2020 r. do Sali Głównej na koncert "The Bach Project | Yo-Yo Ma", podczas którego artysta wykona sześć suit na wiolonczelę solo Johanna Sebastiana Bacha. Będzie to pierwszy od ponad 30 lat występ Yo-Yo My w naszym kraju!

Yo-Yo Ma, fot. Jason Bell

Sześć suit na wiolonczelę solo



Wszechstronna kariera Yo-Yo Ma jest dowodem jego niesłabnącej wiary w siłę kultury rodzącej zaufanie i porozumienie. Artysta, niezależnie od tego, czy wykonuje nowe czy znane utwory z repertuaru wiolonczelowego, współpracuje ze społecznościami i instytucjami przy badaniach roli kultury w relacjach, które pobudzają wyobraźnię i wzmacniają nasze człowieczeństwo.


Yo-Yo Ma urodził się w 1955 r. w rodzinie Chińczyków mieszkających w Paryżu. Naukę gry na wiolonczeli rozpoczął pod kierunkiem swojego ojca w wieku czterech lat, a trzy lata później przeniósł się z rodziną do Nowego Jorku, gdzie kontynuował naukę u Leonarda Rose’a w Juilliard School. Po studiach w konserwatorium uzyskał wykształcenie humanistyczne: ukończył Harvard University z dyplomem z antropologii w 1976 r. Otrzymał liczne nagrody, w tym Avery Fisher Prize (1978), Glenn Gould Prize (1999), National Medal of the Arts (2001), Nagrodę im. Dana Davida (2006), Kryształową Nagrodę Światowego Forum Ekonomicznego (2008), Prezydencki Medal Wolności (2010), Kennedy Center Honors (2011), Polar Music Prize (2012) oraz Nagrodę im. J. Paula Getty’ego (2016). Wystąpił dla ośmiu amerykańskich prezydentów, ostatnio na zaproszenie prezydenta Baracka Obamy z okazji 56. ceremonii inauguracyjnej.


Wraz z partnerami z całego świata i z różnych dyscyplin realizuje programy, które rozszerzają granice gatunków i tradycji. Celem jest odkrywanie tworzenia muzyki nie tylko jako obszaru wspólnych działań i wyrażania znaczeń, lecz także jako modelu współpracy kulturalnej niezbędnej dla budowania silnego społeczeństwa. Właśnie to przekonanie zainspirowało Yo-Yo Mę do założenia Silkroad, kolektywu artystów z całego świata, którzy tworzą muzykę łączącą wiele tradycji.


W sierpniu 2018 r. Yo-Yo Ma rozpoczął nową podróż, przygotowując się do wykonania sześciu suit na wiolonczelę solo Johanna Sebastiana Bacha w 36 miejscach na całym świecie. To kultowe miejsca, ważne dla naszego dziedzictwa kulturowego i naszej obecnej kreatywności oraz stanowiące wyzwanie dla budowania pokoju i porozumienia, które ukształtują naszą przyszłość. Każdy koncert będzie przykładem tego, jak silna jest kultura w tworzeniu chwil wzajemnego porozumienia, a także zaproszeniem do szerszej rozmowy o niej, społeczeństwie i innych sprawach, które łączą nas wszystkich. Recital solowy Yo-Yo My i jego pierwsza wizyta w Polsce od ponad 30 lat to wyjątkowa okazja, by poznać dzieła Bacha w interpretacji tego artysty.

Zapraszamy 18 maja 2020 r. do Sali Głównej Narodowego Forum Muzyki.



18.05.2020, 19:00, Sala Główna

The Bach Project | Yo-Yo Ma

Johann Sebastian Bach – sześć suit na wiolonczelę solo


Wykonawca:

Yo-Yo Ma – wiolonczela

Program:

J.S. Bach Suity na wiolonczelę solo BWV 1007–1012


O projekcie:


36 KONCERTÓW. 6 KONTYNENTÓW.
36 DNI DZIAŁANIA.
BADANIE, W JAKI SPOSÓB ŁĄCZY NAS KULTURA.

W sierpniu 2018 roku Yo-Yo Ma rozpoczął dwuletnią podróż, aby wykonać sześć suit Johanna Sebastiana Bacha na wiolonczelę solo w 36 miejscach na całym świecie, muzykę, która jest jedną z pierwszych, jakie Jo-Yo nauczył się, gdy zaczął grać na wiolonczeli w wieku czterech lat. Projekt jest motywowany nie tylko jego sześćdziesięcioletnim związkiem z muzyką, ale także zdolnością Bacha do rozmawiania z ludzkością w czasach, gdy nasza obywatelska rozmowa tak często koncentruje się na podziale.

Dla Yo-Yo, 300-letnia muzyka Bacha jest jednym niezwykłym przykładem tego, jak kultura łączy nas i pomaga nam wyobrazić sobie i budować lepszą przyszłość, ale wierzy, że istnieje wiele, wiele więcej. A dla Jo-Jo kultura to nie tylko sztuka, ale wszystko, co pomaga nam zrozumieć nasze środowisko, siebie i siebie nawzajem, od muzyki i literatury po naukę i jedzenie. Projekt Bach bada i celebruje wszystkie sposoby, w jakie kultura czyni nas silniejszymi jako jednostki, jako społeczności, jako społeczeństwo i jako planeta.

informacja prasowa

piątek, 20 października 2017

J.S. Bach: Ein feste Burg ist unser Gott - Warownym grodem jest nasz Bóg /relacja z koncertu/

Podczas sobotniego koncertu pięknie wybrzmiały zarówno pojedyncze arie, jak też chorały w wykonaniu Dresdner Kammerchor. Towarzyszyła im wspaniała Wrocławska Orkiestra Barokowa, której flety, skrzypce i viola da gamba wywołały gorący aplauz.

Dresdner Kammerchor, fot. Joanna Stoga


Wśród koncertów inaugurujących nowy sezon w Narodowym Forum Muzyki znalazł się także jubileuszowy, przypadający z okazji  500. rocznicy Reformacji. Kompozytorem nie mógłby więc być nikt inny, jak tylko Jan Sebastian Bach :-)  Zaśpiewał Dresdner Kammerchor, któremu towarzyszyła Wrocławska Orkiestra Barokowa. Całość poprowadził Hans-Christoph Rademann, który, mając za tłumacza JarosławaThiela, szefa Orkiestry, wprowadził słuchaczy w interpretację dwóch prezentowanych kantat. W drugiej części koncertu wysłuchaliśmy kompozycji Missa brevis F-dur (BWV 233). 

Kantaty w twórczości Jana Sebastiana Bacha


Biograf J.S. Bacha, Albert Schweitzer, stwierdził, iż:

W porównaniu z kantatami wszystko, co Bach poza tym stworzył, wydaje się niemal tylko dodatkiem.

Słowa te brzmią być może nieco ekscentrycznie, ale nie sposób nie przyznać, że kantaty tworzył lipski Kantor najczęściej. W twórczości Jana Sebastiana kantata była częścią liturgii, rodzajem muzycznego kazania, pouczenia. W liturgii protestanckiej bowiem najważniejsze jest słowo i kantata temu słowu służyła. Bach był człowiekiem głębokiej wiary - przez całe życie czytał i studiował Biblię oraz dzieła teologiczne, przede wszystkim Lutra. Teksty swoich utworów opatrywał często takimi aktami strzelistymi, jak: S D G („Soli Deo Gloria” – „Bogu Jedynemu Chwała”) czy J J („Jesu juva” – „Jezu, wspomóż”).

Albert Schweitzer napisał także słowa, które wydają się być najistotniejsze w zrozumieniu twórczości lipskiego Kantora:

Muzyka jest dla niego służbą bożą. Twórczość i osobowość Bacha oparte są na jego pobożności. I jeśli w ogóle można go zrozumieć, to jedynie z tego punktu widzenia. 


Hans-Christoph Rademann, fot. Joanna Stoga

Koncert w NFM


Podczas sobotniego koncertu usłyszeliśmy dwie kantaty: Gott der Herr ist Sonn und Schild  (BWV 79)  oraz Ein feste Burg ist unser Gott (BWV 80), przy czym ta druga dała tytuł całemu koncertowi.
Kantatę Bóg jest słońcem i tarczą skomponował Bach w 1825 roku – na Dzień Reformacji. Jest cytatem z Psalmu 84 i zawiera dwie strofy: pierwszą z "Nun danket alle Gott" Martina Rinckarta, związane z Dniem Reformacji w Lipsku,  druga natomiast jest cytatem Ludwiga Helmbolda: "Nun laßt uns Gott dem Herren".

Kantata otwiera się chóralnym Gott der Herr ist Sonn und Schild (Bóg Pan jest słońcem i tarczą).Instrumentalny ritornello (rodzaj refrenu) wprowadza dwa motywy: świąteczny, marszowy temat dla rogów i kotłów oraz żywszy kontr-motyw (czyli motyw dopełniający), który rozwija się z nuty słyszanej siedem razy (siódemka jest symbolem pełni).

Isabel Jantschek (sopran), Martin Schicketanz (bas), fot. Joanna Stoga

Podczas koncertu w Narodowym Forum Muzyki najbardziej przemówiły do mnie w tej kantacie głosy sopranu i duety: Isabel Jantschek, z jej cudownie brzmiącym, czystym sopranem, oraz Martin Schicketanz, znakomicie z nią współbrzmiący, ciepły bas. Isabel pamiętam z występu na Wratislavia Cantans w 2014 roku. Zaśpiewała wówczas w utworze Jana Dismasa Zelenki In Te Domine speravi, pod batutą wspaniałego Václava Luksa. Już wtedy zwróciła moją uwagę. Podobnie było i tym razem, szczególnie w duecie Gott, ach Gott, verlass die Deinenen nimmermehr! (Boże, ach, Boże, słów Twoich własnych nie opuszczaj!). 

Do posłuchania: Johann Sebastian Bach: Gott der Herr ist Sonn und Schild, BWV 79. Joanne Lunn / William Towers / James Glichrist / Peter Harvey, The Monteverdi Choir, sir Eliot Gardiner

Jednak najbardziej przemówiła mi do serca niezwykle piękna kantata Ein feste Burg ist unser Gott (BWV 80, Warownym grodem jest nasz Bóg). Kompozytor wykonał ją prawdopodobnie z okazji Święta Reformacji 31 października 1724 roku, ale powstała wcześniej i była po raz pierwszy zaprezentowana w trzecią niedzielę Wielkiego Postu 1715 roku. Wykonana ponownie po latach, została wzbogacona o opracowanie pierwszej zwrotki chorału Lutra Ein feste Burg ist unser Gott. Do kantaty BWV 80 Bach powrócił w latach 1727-1731, by zaprezentować dzieło ponownie z okazji Dnia Reformacji. Bachowski rękopis owej, trzeciej już wersji, kantaty zachował się we fragmentach przechowywanych obecnie w Muzeum Adama Mickiewicza w Paryżu. Kartki z zapisanym przez Bacha urywkiem BWV 80 są częścią Albumu Muzycznego słynnej polskiej pianistki i kompozytorki doby romantyzmu – Marii Szymanowskiej.

Isabel Jantschek (sopran), fot. Joanna Stoga

Przesłanie kantaty BWV 80, zawarte w słowach samego chorału, sprowadza się do zdania z I Listu do Koryntian (3, 10): Nikt nie może bowiem położyć innego fundamentu, oprócz tego, który już został położony, a jest nim Jezus Chrystus.
Kompozycja zawiera więcej duetów i arii i to czyni ją z pewnością bardziej atrakcyjną – zarówno dla słuchaczy, jak i wykonawców. Czysty sopran Isabel Jantschek znowu pięknie wybrzmiał w arii Komm in mein Herzenshaus (Wejdź do domu mego serca), z towarzyszeniem fletu. Podobały mi się także arie altu Annekathrin Laabs, także w duecie z tenorem Tobiasem Mäthgerem: Wie selig sind doch die, die Gott im Munde tragen (Błogosławieni, co Boga w ustach mają).

Jana Semerádová, Małgorzata Klisowska, Dora Ombodi - flety, fot. Joanna Stoga



Do posłuchania: kantata BWV 80: Barbara Schlick, sopran, Gérard Lesne, alt (contratenor), Howard Crook, tenor Peter Kooy, bas, La Chapelle Royale Collegium Vocale, Philippe Herreweghe

Missa brevis F-dur BWV 233

Drugą część koncertu wypełniła Missa brevis BWV 233. Mszami luterańskimi lub „małymi mszami” Johanna Sebastiana Bacha są cztery Msze Kyrie-Gloria w F-dur, G-moll i G-dur, BWV 233-236. Reprezentują Kyrie i Glorię łacińskiej Mszy św., są więc nazywane Missa brevis. Ten sam gatunek obejmuje również Missę z Kyrie i Glorii, skomponowaną przez Bacha w 1733 roku, a następnie rozszerzoną na małą Mszę.

Zaśpiewane przepięknie, głównie przez Dresdner Kammerchor, miały nieliczne, ale za to piękne arie.
Hans-Christoph Rademann i jego śpiewacy, a także Wrocławska Orkiestra Barokowa tak się spodobali, że zebrali gromkie brawa i musieli bisować.

Podczas sobotniego koncertu pięknie wybrzmiały zarówno pojedyncze arie, jak też chorały w wykonaniu Dresdner Kammerchor. Towarzyszyła im wspaniała Wrocławska Orkiestra Barokowa, której flety, skrzypce i viola da gamba wywołały gorący aplauz.


Koncert Ein feste Burg ist unser Gott odbył się 14 października 2017 roku w Narodowym Forum Muzyki.


wtorek, 20 marca 2018

Janowi Sebastianowi Bachowi z okazji urodzin


21 marca świętujemy urodziny Jana Sebastiana Bacha. Muzyka lipskiego Kantora towarzyszy mi ciągle - mam całkiem pokaźną kolekcję płyt z nagraniami jego kompozycji. Przeważają interpretacje Johna Eliota Gardinera i Philippe`a Herreweghe. Oczywiście, byliśmy też z Markiem "u źródeł" - w Kościele św. Tomasza w Lipsku. Poniższy tekst nieco żartobliwie oddaje moją miłość do tej muzyki.

 Ja pod pomnikiem Jana Sebastiana przy Kościele św. Tomasza w Lipsku, fot. Marek
Gdybym wypełniała ankietę, w rubryce "uzależnienia”, bez wahania wpisałabym: "Bach”. To jedyna słabość, której nie muszę się wstydzić, a nawet mogę zarażać nią innych. A wszystko zaczęło się od płyty z Mszą h- moll, podarowanej mi przez męża na urodziny. Potem był wyjazd do Lipska na Bach Festival, aby usłyszeć Mszę h-moll na żywo. Od tego czasu nie rozstaję się z moim ulubionym kompozytorem.

Ja na Bachfest, Lipsk, fot. Marek

Muzyka lipskiego Kantora towarzyszy mi od rana do wieczora. Skoro świt, kiedy miotam się jeszcze nieprzytomnie, z moim nastrojem harmonizuje kantata 97: Legich mich späte nieder, erwache frűhe wieder, lieg oder ziehe fort, ich Schwachheit und in Banden... Co znaczy po polsku:
 
Czy kładę się wieczorem,
Czy wstaję w ranną porę,
Czy jestem tu, czy tam,
W słabości, w zniewoleniu
I w każdym mym cierpieniu
Pociechę w Słowie mam.

Na śniadanie – proszę bardzo: niegdyś "Kantata o kawie”, aktualnie - kantaty na bas, w fenomenalnym wykonaniu Petera Kooij.  Najczęściej słucham BWV 82, z ariami: "Ich habe genug” ("Mam tego dość” wyraża tęsknotę za oderwaniem się od wszystkiego, co ziemskie):

Zadosyć już mam.
Ja Zbawcę już mego , wzorem Symeona,
W stęsknione me wziąłem nadziei ramiona,
Zadosyć już mam

Uwielbiam także słuchać arii "Ich freue mich auf meinem Tod” ("Cieszę się, że umrę” – to wyjątkowa kompozycja utrzymana w radosnym rytmie walca, wyrażająca ekstatyczną radość z powodu świadomości, że oto skończą się kłopoty i nastąpi Wieczna Radość), które  - wbrew tytułom - bardzo dobrze mnie usposabiają:

Na śmierć się moją już raduję.
Ach! Już napotkać bym ją rad.

Nawet na zakupy  bez Bacha się nie ruszam. Zaopatrzona w odtwarzacz  CD albo (coraz częściej) komórkę mogę, a nawet muszę kontynuować :-)

Wsiadam więc do tramwaju, a ten sam ciepły bas  Petera Kooij`a w kantacie BWV 56 przekonuje mnie, że Mein Wandel auf der Welt ist einer Schiffahrt gleich:

Moja wędrówka po tym świecie
Morskiej podróży podobna przecie:
Krzyż mój, bieda i zmartwienia,
To fale, co mnie przykrywają.
Które mnie bez wytchnienia
O lęk śmiertelny przyprawiają.
Kotwicą, która mnie utrzymuje,
Jest miłosierdzie Boga,
Którym mnie Pan często raduje.
On wola do mnie:
Jestem przy tobie!

Wrzucam do reklamówki kolejne sprawunki, a jednym uchem łowię: Ich will den Kreuzstab gerne tragen (Chcę chętnie ponieść ten krzyż).

Potem  obiad, a mnie towarzyszy płyta z nagraniami kantat: BWV 29 Wir danken Dir, Gott (Dziękujemy Ci, Panie), BWV 119 Preise, Jerusalem, den Herrn [Chwal, Jeruzalem, Pana] oraz BWV 120 Gott, man lobet dich in der Stille [Boże, chwali się Ciebie w cichości]– z cudownymi ariami w wykonaniu Marka Padmore` a, Petera Kooy, Ingeborg Danz. A to tylko fragment dnia powszedniego...

W istocie bowiem poruszam się w rytmie roku liturgicznego. Na szczęście, J.S. Bach, będąc człowiekiem głębokiej wiary i kantorem lipskiego kościoła, stworzył wiele stosownych kompozycji.
Oczekiwanie  na Wielkanoc wypełniają mi Pasje: Mateuszowa i Janowa. J.S. Bach napisał ich cztery, ale nie wszystkie dotrwały do naszych czasów. Najchętniej sięgam po Pasję według św. Mateusza – jest to bowiem dzieło absolutnie genialne. Składa się z 24 scen tekstu Ewangelii, które inkrustuje Bach pieśniami wyrażającymi głos nabożnego współczucia. Piękno i doskonałość wyrazu pasyjnej relacji w recytatywach Ewangelisty i Jezusa przekraczają granice możliwości werbalnej analizy. Skromniejsza rozmiarami, ale równie piękna, jest Pasja według św. Jana.  Układ pieśni jest podobny: obok tekstu Ewangelii pojawiają się piękne, pełne refleksji arie.  Jest to także czas, kiedy w Narodowym Forum Muzyki można .posłuchać którejś z Pasji na żywo. I od wielu lat z tego korzystam.

Autograf Pasji według św. Mateusza - śmierć Chrystusa na krzyżu
Lubię także czas oczekiwania i nie ukrywam, że i wówczas bardzo pomaga mi muzyka Jana Sebastiana Bacha. Słucham kantat na adwent (BWV 36, 61, 62) i narasta we mnie radość, bo: „Die Liebe zieht mit sanften Schritten” („To miłość nadchodzi, powolne jej kroki,// Łagodnie się wita ze swym oblubieńcem. // Bo jako się oblubienica // Swym ukochanym wnet zachwyca, // Tak za Jezusem idzie cale moje serce...”).
Z kantatą „Bewundert, o Menschen, dies große Geheimnis“(„Podziwiaj, o ludu, tę sprawę tajemną:
To władca najwyższy ukazał się nam.//Tu skarbów niebiańskich widzimy obrazy, // Tu z manny niebieskiej posiłek nam dan.//O cudzie! Wszak dziewiczość zostaje bez skazy.”)  właściwie unoszę się w powietrzu w radosnym nastroju. To już krok od Bożego Narodzenia. A skoro tak, to oczywiście „Weinachtsoratorium”. Lubię w nim właściwie wszystko: i chóry – patetyczne i pełne radosnego nastroju - z kotłami i trąbkami, i recytatywy według Ewangelii Mateuszowej i Łukaszowej, i oczywiście  arie - zwłaszcza radosną „Großer Herr, o starker Kőnig” („Wielki Panie, Królu mocny”), a także słodką kołysankę „Schlafe, mein Liebster, geniße der Ruh” ”( „Śpij, Ukochany, spokojem się raduj”).
  
W muzyce Bacha wszystko jest piękne i uduchowione. Można zachwycić się i wzruszyć „Zwiastowaniem” Tycjana czy Fra Angelico, kto jednak prześcignie muzyczny portret Najświętszej Maryi Panny z „Magnificat” tego kompozytora...

  



„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki

7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomi...

Popularne posty