Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Il Giardino Armonico, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Il Giardino Armonico, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2026

Narodowe Forum Muzyki zaprasza na koncerty w sezonie 2026/2027

Serdecznie zapraszamy do Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego na koncerty w nadchodzącym sezonie artystycznym 2026/2027. Jak zawsze, znajdą się w nim i dzieła kanoniczne, i fascynujące repertuarowe wyzwania oraz nowości, które zabrzmią w wykonaniu znamienitych zespołów NFM oraz muzyków o międzynarodowej renomie.

Jeszcze we wrześniu jako pierwsza sezon otworzy NFM Orkiestra Leopoldinum, która do wspólnej pracy zaprosiła cenioną łotewską akordeonistkę Kseniję Sidorovą. Artyści oprócz dzieł klasycznych zaproponują publiczności polskie i argentyńskie tanga. Podczas kolejnego wydarzenia – Opowieści z wysp – sięgną po twórczość angielską, a pod koniec listopada w ramach stypendium artystycznego Prezydenta Miasta Wrocławia prawykonają kompozycję Mateusza Ryczka Struny Miasta na puzon, orkiestrę i elektronikę. Tego wieczoru zabrzmi też słynna Tabula Rasa Arvo Pärta.


Inaugurację sezonu NFM Filharmonii Wrocławskiej poprowadzi maestro Jacek Kaspszyk. Program zapowiada się niezwykle ciekawie: Steven Isserlis wykona partię solową Koncertu wiolonczelowego e-moll op. 85 Edwarda Elgara, a po nim zabrzmi VII Symfonia e-moll Gustava Mahlera. W nadchodzących miesiącach zespół, a z nim całe NFM skupi się też na twórczości Johannesa Brahmsa, którego sto trzydziesta rocznica śmierci upamiętniona zostanie w 2027 roku. W październiku NFM Filharmonia Wrocławska zaprezentuje II Symfonię D-dur op. 77 oraz Koncert skrzypcowy D-dur op. 73 tytana romantyzmu (solistą będzie znakomity Benjamin Beilman). Z kolei w marcu usłyszymy IV Symfonię e-moll op. 98 i to w towarzystwie Harnasiów op. 55 Karola Szymanowskiego (również w kontekście dziewięćdziesiątej rocznicy śmierci kompozytora).

NFM Filharmonia Wrocławska / fot. Łukasz Rajchert

Jesienią czeka nas także koniunkcja jubileuszy. W październiku dwudziestolecie pracy koncertmistrzowskiej w NFM Filharmonii Wrocławskiej świętować będzie Radosław Pujanek. Muzycy przedstawią wtedy między innymi nową kompozycję jego brata Przemysława Pujanka oraz VI Symfonię h-moll op. 74 „Patetyczną” Piotra Czajkowskiego. Z kolei w ramach zwieńczenia wspólnych obchodów dwudziestolecia działalności Wrocławskiej Orkiestry Barokowej oraz Chóru NFM pod batutą Davida Reilanda zabrzmi monumentalne oratorium Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego Eliasz op. 70. Nie można też zapomnieć o Requiem Mozarta, które wspólnie wykonają Chór NFM i NFM Filharmonia Wrocławska.

Szczególną uwagę warto zwrócić na koncert Rethinking the Well-Tempered Clavier stanowiący dialog pianistki Natalyi Pasichnyk z lipskim kantorem – preludia i fugi spotkają się tu ze śpiewem Calmus Ensemble, skutkując zaskakująco świeżym oddziaływaniem emocjonalnym. A skoro o Johannie Sebastianie Bachu mowa, zapraszamy na kawę z mistrzem u progu sezonu serwowaną przez maestra Andrzeja Kosendiaka wraz z Wrocław Baroque Ensemble. Miesiąc później wraz z muzykami przemierzymy Bursztynowy Szlak z Wenecji aż do Gdańska.

W listopadzie, po zakończeniu 17. Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego, w NFM odbędzie się kameralny recital laureatki lub laureata tego wydarzenia (prócz tego osoba ta zagra też w marcu z NFM Filharmonią Wrocławską, a finalistka lub finalista w tym samym miesiącu pojawi się na scenie z NFM Orkiestrą Leopoldinum). Miłośnicy pianistyki także znajdą program dla siebie, podczas koncertów orkiestrowych bowiem we Wrocławiu gościć będą laureaci Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina Lukas Geniušas i Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego na Instrumentach Historycznych Piotr Pawlak. W listopadzie czekają nas też dwa zupełnie wyjątkowe wydarzenia. Bezkompromisowy Marcin Masecki w Święto Niepodległości spotka się z Lutosławski Quartet, by wykonać impresje na temat chopinowskich Preludiów z op. 28. Dzień później, 12 listopada, ulubieni przez publiczność Bomsori Kim i Rafał Blechacz sięgną między innymi po sonatę Ignacego Jana Paderewskiego. W tym czasie, już po raz dwudziesty trzeci, odbędzie się też jeden z flagowych festiwali NFM Jazztopad – szczegóły tej edycji zostaną ogłoszone już niebawem!

Na początku grudnia NFM Orkiestra Leopoldinum wraz ze swoim dyrektorem artystycznym Alexandrem Sitkovetskym skupi się na muzyce amerykańskiej, w tym filmowej. Podczas wydarzenia Ameryka i Film usłyszymy między innymi Psycho Suite Bernarda Herrmanna z Psychozy Alfreda Hitchcocka. To nie jedyne wydarzenie oparte na kulturze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, kraju, którego deklaracja niepodległości została ogłoszona dokładnie dwieście pięćdziesiąt lat temu. Kilka dni później bowiem odbędzie się koncert American Dream w wykonaniu LutosAir Quintet z niebanalnym programem zawierającym utwory kompozytorek Ruth Crawford Seeger i Valerie Coleman.

W trakcie całego sezonu NFM Filharmonia Wrocławska prezentować będzie także szereg kompozycji współczesnych, ukradkiem spoglądając na wiosenny festiwal Musica Electronica Nova. Spośród dzieł młodszych, lecz już wpisujących się w absolutny kanon, usłyszymy między innymi dorobek Kaii Saariaho czy Philippe’a Manoury’ego, a szczególną uwagę warto zwrócić na koncert wiolonczelowy Tout un monde lointain… Henriego Dutilleux. W utworze tym pod batutą Pascala Rophé światowej sławy wiolonczelista Jean-Guihen Queyras wejdzie w dialog z orkiestrą. Tuż przed Bożym Narodzeniem Stradivariusa przywiezie ze sobą do Wrocławia Kolja Blacher. Jesień to też czas kameralistyki: wystąpią wówczas między innymi Lyatoshynsky Trio (z elektroniką!), poruszający duet altówkowy Caroli Fredes i Wojciecha Kołaczyka oraz sięgające po instrumenty historyczne Trio Laflamme. A to jeszcze nie pełen obraz okresu przedświątecznego! Zapraszamy na bachowski koncert Andrzeja Kosendiaka z Wrocław Baroque Ensemble pod tytułem Dzieciątko czy wieczór Carols with Karol, podczas którego siły połączą chóry NFM oraz Karol Mossakowski, dyrektor serii koncertów organowych naszej instytucji.

Zimową część sezonu rozpoczną niezwykłe Koncerty sylwestrowe przenoszące melomanów nad seledynowe wody laguny weneckiej. Mandolinista Avi Avital wraz z sopranistką Núrią Rial i Wrocławską Orkiestrą Barokową zestawią pieśni gondolierów z nieśmiertelnymi dziełami Antonia Vivaldiego. Wydarzenie 31 grudnia ukoronowane zostanie balem. Nie sposób nie wspomnieć też o interaktywnym spektaklu chóralnym Emocje, podczas którego prowadzone przez Małgorzatę Podzielny Chór Dziewczęcy NFM, Chór Chłopięcy NFM i Zespół Wokalny „Rondo” staną u boku Art’n’Voices Ensemble. W programie znajdą się utwory pochodzące z projektu Pieces of Myself nagrodzonego Fryderykiem 2026 w kategorii Muzyka Współczesna.

W karnawale NFM Filharmonia Wrocławska znów zaprosi nas do spotkania z twórczością XX wieku. Usłyszymy Gondwanę legendarnego spektralisty Tristana Muraila czy podejmujący temat emigracji koncert wiolonczelowy In Exile Jonathana Dove’a. W dziele Anglika partie solowe należeć będą do Raphaela Wallfischa oraz jego syna Simona, barytona. Utwory te zabrzmią w towarzystwie dzieł Maurice’a Ravela czy Ludwiga van Beethovena. Mało tego – Koncert skrzypcowy d-moll op. 47 Jeana Sibeliusa wykona z Wrocławskimi Filharmonikami Renaud Capuçon! 

NFM Orkiestra Leopoldinum z kolei sięgnie po muzykę popularnych artystów współczesnych: Pēterisa Vasksa i Giovanniego Sollimy. Dodajmy, że w styczniu zespół poprowadzi sam Richard Tognetti. Miłośnicy opery nie mogą pominąć Radamista Georga Friedricha Händla prezentowanego przez Maxa Emanuela Cenčića w roli głównej i Wrocławską Orkiestrę Barokową, a wierni słuchacze Chóru NFM spotkania o tytule Zmierzchanie. Ten ostatni zespół 12 lutego z NFM Filharmonią Wrocławską przedstawi II Symfonię B-dur op. 52 „Lobgesang” Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego.

W serii koncertów kameralnych na początku Nowego Roku nie zabraknie wieczoru muzyki filmowej Minimal Cinematic czy spotkania z dawnymi brzmieniami Europy Środkowej – muzykom W drodze do Galicji towarzyszyć będzie aktor Mariusz Bonaszewski. LutosAir Quintet zaprosi nas do Tańca z losem, a Polish Cello Quartet pojawi się na scenie wraz ze wspomnianym już Raphaelem Wallfischem. 21 stycznia z recitalem na dwa fortepiany wystąpią znakomici południowokoreańscy pianiści, bracia Hyuk i Hyo Lee – uczestnicy ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. Warto zanotować datę koncertu Deep Listening inspirowanego techniką głębokiego słuchania uznanej amerykańskiej twórczyni Pauline Oliveros – czyli walentynki. Niewiele wcześniej zaś odbędzie się recital organowy Thomasa Ospitala. Ważnym wątkiem stanie się także dialog polsko-francuski z okazji obchodów Sezonu Kulturalnego planowanego na 2027 rok, o którym niebawem opowiemy.

Kolejną szczególną okazją do odwiedzin w NFM stanie się jubileusz dwudziestolecia działalności artystycznej zespołu Lutosławski Quartet, który zrealizuje stworzony przez siebie utwór Crossing. Marzec zaś otworzy Le Concert de l’Hostel Dieu – słynna lyońska formacja specjalizująca się w muzyce dawnej. W aurze Dnia Kobiet zapraszamy na recital pianistyczny Tomasza Maruta oraz koncertową wersję przeboju lat sześćdziesiątych, ikonicznego wręcz musicalu My Fair Lady, którego dokona NFM Filharmonia Wrocławska prowadzona przez Wayne’a Marshalla. Interesująco zapowiada się też wieczór z sześcioma motetami Johanna Sebastiana Bacha w wykonaniu Chóru NFM.

Idąc za paradoksem „mniej znaczy więcej”, w marcu przeniesiemy się wszyscy do świata kameralistyki. Usłyszymy rzadko prezentowane Septet Es-dur op. 20 Ludwiga van Beethovena czy Sekstet fortepianowy D-dur op. 110 Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego. Okres pasyjny tradycyjnie przeżywać będziemy z bachowską Pasją – tym razem Mateuszową, którą przedstawi Wrocławska Orkiestra Barokowa pod batutą Jarosława Thiela. W Wielki Czwartek natomiast za sprawą Andrzeja Kosendiaka i Wrocław Baroque Ensemble usłyszymy między innymi Missa Paschalis Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego. Z kolei podczas koncertu Czekając na światło pojawią się dzieła przeznaczone na niespotykany skład: organy, na których zagra Hanna Dys, a na saksofonie towarzyszyć jej będzie Szymon Zawodny.

Wróćmy do repertuaru NFM Filharmonii Wrocławskiej. Wiosną muzycy orkiestry symfonicznej sięgną między innymi po Finite Infinity Ariberta Reimanna. To okazja do wczucia się w genialną poezję Emily Dickinson za sprawą specjalizującej się w wykonawstwie muzyki nowej sopranistki Marisol Montalvo. Tematyki sezonu dopełni zaś niesamowity I Koncert fortepianowy d-moll op. 15 Johannesa Brahmsa. Stolicę Dolnego Śląska odwiedzi też Il Giardino Armonico i Giovanni Antonini z programem złożonym wyłącznie z dzieł Vivaldiego, a także zespół wokalny Ensemble Polyharmonique, który wraz z Wrocławską Orkiestrą Barokową sięgnie po kantaty Georga Philippa Telemanna. NFM Orkiestra Leopoldinum natomiast podczas wydarzenia Między oberkiem a czardaszem przedstawi utwory inspirowane ludową muzyką Europy Środkowej. Spotka się też na scenie z Chórem NFM, 16 kwietnia prezentując program, w którym Arvo Pärt nie będzie jedynym estońskim nazwiskiem! W maju NFM Orkiestra Leopoldinum pod batutą Josepha Swensena zagra symfonię Pieśń o ziemi Gustava Mahlera. Ponadto odbędą się dwa koncerty promujące nowe wydawnictwa płytowe artystów NFM: album French flecisty Jana Krzeszowca z towarzyszeniem pianisty Tymoteusza Biesa oraz premierowy Marc’Antonio e Cleopatra Wrocławskiej Orkiestry Barokowej z Bruno de Sá. Warto też pamiętać o wspólnym projekcie Agaty Zubel i Ignacego Lisieckiego z dwudziestowiecznymi pieśniami, zwłaszcza że będzie to czas bliski wspomnianemu festiwalowi Musica Electronica Nova.

Końcówka sezonu obfitować będzie w wydarzenia wyjątkowe. Leo Festiwal – to oczywiste. Chór NFM wykona będący muzyczną Drogą do Santiago utwór Joby’ego Talbota Path of Miracles oraz – z towarzyszeniem Chóru Chłopięcego NFM i Chóru Dziewczęcego NFM – program Wspólnym głosem złożony z piosenek dziecięcych. Zawodowych śpiewaków czekają jednak jeszcze dwie współprace. W maju wraz ze znakomitą L’Orchestre Philharmonique Royal de Liège podczas wieczoru zatytułowanego Symfonia fantastyczna zaprezentują Pawanę fis-moll op. 50 Gabriela Faurégo. A będzie to jedynie rodzaj wstępu do wykonania słynnego II Koncertu fortepianowego g-moll op. 22 z Simonem Trpčeskim w roli solisty. 

W czerwcu Wrocławska Orkiestra Barokowa przypomni wielką bachowską Mszę h-moll, a za pulpitem dyrygenckim stanie Jarosław Thiel. W Dzień Dziecka wystąpi jeszcze jedna gościnna formacja – Joshua Bell poprowadzi Verbier Festival Orchestra. Proponujemy też ciekawy eksperyment: dwie wersje słynnych Obrazków z wystawy Modesta Musorgskiego. Oprócz orkiestrowego opracowania autorstwa Maurice’a Ravela w wykonaniu Filharmoników Wrocławskich usłyszymy jeszcze inny wariant w interpretacji sekstetu Hexatonic. Ostatnim odwiedzającym Wrocław zespołem kameralnym będzie ceniony Cuarteto Casals. Z kolei NFM Filharmonia Wrocławska wraz z Giancarlem Guerrero zakończy sezon poematami symfonicznymi Ottorina Respighiego, a kiedy dołączy do nich Karol Mossakowski, zabrzmi twórczość Ferenca Liszta. NFM Orkiestra Leopoldinum jeszcze przed wakacjami poruszy nas kompozycją Fratres Arvo Pärta oraz Koncertem na troje skrzypiec i orkiestrę znakomitego Fina Olliego Mustonena. Wieńczącym cały sezon wydarzeniem stanie się wykonanie przez wszystkie chóry NFM oraz solistów Carmina Burana Carla Orffa. Niech taki finał przyniesie zwiastun pięknego lata.

informacja prasowa

wtorek, 28 kwietnia 2026

Muzyczna uczta Giovanniego Antoniniego /relacja z koncertu w Narodowym Forum Muzyki/

26 kwietnia melomani mogli przeżyć prawdziwą muzyczną ucztę, podczas której w obfitości serwowano kompozycje Josepha Haydna. I, nawiązując do znakomitej filmowej "Uczty Babette" Gabriela Axela, tę muzyczną przygotował dla nas Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel oraz armeńska sopranistka Lilit Davtyan. Cóż to był za wieczór!

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Karol Sokołowski
Maestro Antonini zaprezentował dwie symfonie Haydna oraz wybór arii z oper kompozytora, co jest efektem jego zaangażowania w projekt Haydn 2032. W tym roku bowiem przypada trzechsetna rocznica urodzin austriackiego kompozytora. W związku z tym Fundacja Josepha Haydna z Bazylei połączyła siły z wytwórnią Alpha, aby nagrać komplet 107 symfonii kompozytora. Kierownictwo artystyczne tego ambitnego projektu powierzono Giovanniemu Antoniniemu, który podzieli nagrania między swój zespół Il Giardino Armonico a Kammerorchester Basel, którą regularnie dyryguje. Celem owego projektu jest uczczenie pamięci jednego z najważniejszych kompozytorów w historii muzyki, jednego z najpłodniejszych (napisał ponad 300 utworów wielkoformatowych, symfonii, kwartetów smyczkowych, sonat fortepianowych, koncertów, oratoriów i oper), ale także jednego z najsubtelniejszych. Postrzegając muzykę Haydna jako „kalejdoskop ludzkich emocji”, Giovanni Antonini postanowił zająć się symfoniami nie w kolejności chronologicznej, lecz w programach tematycznych („La passione”, „Il losofo”, „Il distratto” itd.). Co więcej, włoski dyrygent uważa za istotne powiązanie tych dzieł z utworami innych kompozytorów współczesnych Haydnowi lub w jakiś sposób z nim związanych. Dlatego też, obok jego symfonii, na płytach znajdą się także utwory takich twórców,  jak Gluck, W.F. Bach, Mozart, Cimarosa i Kraus.

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Adam Sokołowski

Symfonie zaprezentowane podczas koncertu pochodzą z londyńskiego okresu twórczości Haydna. Dwanaście tzw. "Symfonii londyńskich", skomponowanych w latach 1791 - 1795 oraz Symfonia "oksfordzka", stanowią szczytowe osiągnięcia twórczości tego kompozytora. Żadne inne partytury Haydna nie mają takiej wirtuozerii instrumentacyjnej, niebanalnego zastosowania środków formalnych, zadziwia wprost wyobraźnia kompozytora.  

Podczas pierwszej części niedzielnego koncertu usłyszeliśmy Symfonię 96 w tonacji D-dur, zatytułowaną "Cud". Jej nazwa nie pochodzi od samego kompozytora, lecz z opowieści o tym, jak podczas to premiery z sufitu sali koncertowej spadł żyrandol. Publiczność zdołała "cudem" uniknąć uderzenia, ponieważ ruszyła ku estradzie, by oklaskiwać z entuzjazmem kompozytora. Skoro jednak czas żyrandoli odpłynął w przeszłość w salach tak nowoczesnych, jak NFM, mogliśmy się tego nie obawiać, a mając w perspektywie mistrzowskie wykonanie utworu, nie musieliśmy obawiać się jakości wykonania. Jedynym "zgrzytem" były oklaski pomiędzy poszczególnymi częściami utworu. 😅

Symfonia 96 D-dur jest "cudna" przede wszystkim za sprawą swego brzmienia. W środkowym odcinku żywej części pierwszej zwraca uwagę prawdziwie beethovenowski efekt: Haydn kończy w Fis-dur i po fermacie nieoczekiwanie zaczyna o pół tonu wyżej akordem w G-dur. Część powolna natomiast zdaje się nawiązywać w najlepsze do nastroju sztuki rokoka, zaś jej delikatny dźwięk i wykwintne, miękkie pastelowe barwy przywodzą na myśl malarstwo Watteau. Z kolei w części menuetowej słyszymy melodię taneczną o niewysłowionej słodyczy, silnie zakorzenioną w austriackim folklorze. Finał Vivace jest rodzajem błyskotliwego perpetum mobile, pozwalającego Haydnowi na zaprezentowanie niesamowitej pomysłowości w osiąganiu różnorodnych efektów humorystycznych, przy jednoczesnym wytrwałym trzymaniu się tego samego rytmu.

Pierwszą część koncertu dopełnił recytatyw i aria z opery "Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka" oraz aria z opery L’isola disabitata, Ostatnia opera Haydna:„Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka” została skomponowana w 1991 roku na zamówienie londyńskiego impresaria Johna Galliniego, który kierował King's Theatre. Dzieło nie zostało jednak wystawione za życia Haydna na skutek wydanego przez króla Jerzego III zakazu wystawiania oper włoskich w King's Theatre i na prapremierę sceniczną oczekiwało aż 160 lat. Dopiero w 1950 wiedeńskie Towarzystwo Haydnowskie zorganizowało nagranie „Duszy filozofa...”.  W głównych rolach wystąpili: Herbert Handt (Orfeusz), Judith Hellwig (Eurydyka), orkiestrą zaś dyrygował  Hans Swarowsky. Rok później, na festiwalu Maggio Musicale Fiorentino we Florencji, odbyła się sceniczna prapremiera opery. W partii Eurydyki wystąpiła Maria Callas,  W 2001 w Covent Garden w roli Eurydyki wystąpiła Cecilia Bartoli, dyrygował zaś Christopher Hogwood. Lilit Davtyan, której mogliśmy posłuchać w roli Eurydyki, okazała się równie znakomitą interpretatorką, jak jej słynne poprzedniczki. Mimo młodego wieku, repertuar operowy armeńskiej śpiewaczki obejmuje dzieła Mozarta, Glucka, Donizettiego, Masseneta... Dysponuje pięknym, mocnym sopranem o urzekającej barwie i potrafi wyśpiewać nim zarówno smutek, rozpacz, jak i  liryzm. A przy tym dysponuje wielką urodą i wdziękiem. Została przyjęta entuzjastycznie. 

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Adam Sokołowski

Na koniec zabrzmiała Symfonia C-dur nr 97, która została ukończona w 1792 roku. Prawykonanie odbyło się w Hanover Square Rooms w Londynie 3 lub 4 maja 1792 roku. Po raz pierwszy wykonana w Anglii, dotarła na kontynent kilka lat później i została wykorzystana przez Ludwiga van Beethovena jako wzór dla nigdy nieukończonej Symfonii C-dur, a także przez Friedricha Witta dla Symfonii Jeneńskiej

Symfonia rozpoczyna się powolnym wstępem, który celowo unika ustanowienia tonacji C-dur. Muzykolog Daniel Heartz opisał pierwsze takty jako bezpośredni cytat z Così fan tutte Mozarta. Cytat ów pochodzi z solowego pasażu na obój (melodia i harmonia), oznaczającego punkt kulminacyjny fabuły opery, gdy Fiordiligi ustępuje miejsca Ferrando. To właśnie podczas komponowania tej symfonii Haydn dowiedział się o niespodziewanej śmierci Mozarta. Będąc jeszcze w Wiedniu w 1790 roku uczestniczył w próbach tej opery na zaproszenie Mozarta. W powolnej części wariacyjnej pojawia się w sposób nieoczekiwany szczególnie emocjonujące wejście w forte trąbek i kotłów w drugiej wariacji. Jednak prawdziwym klejnotem, wyróżniającym się nawet w tej serii arcydzieł, jest Menuet, w którym Haydn przejawia swój fantastyczny zmysł instrumentatora. Finał tej symfonii manifestuje w sposób oczywisty radość. Jednakże pod koniec wprowadza kompozytor epizod przepojony tragiczną nutą, całkowicie zaskakując słuchaczy. Zaraz potem powraca wesoły nastrój - mroczne cienie spełniają rolę efektownego tła dla dominujących jasnych barw.

Całe to bogactwo obu symfonii Haydna, które próbowałam nieudolnie scharakteryzować, znalazło wrażliwego interpretatora w osobie Giovanniego Antoniniego i jego muzyków. Zarówno dobór utworów, ich piękno i różnorodność nabrały autentycznego blasku, który bez reszty owładnął zgromadzoną licznie publiczność Narodowego Forum Muzyki. I choć dobrych i bardzo dobrych koncertów tu nie brakuje, ten okazał się szczególny  – była to prawdziwa muzyczna uczta!

środa, 25 marca 2026

Les Victoires de la Musique Classique 2026 dla Chóru NFM

Z dumą informujemy, że album "Te Deum pour Notre-Dame" Thierry’ego Escaicha z udziałem Chóru NFM otrzymał nagrodę Les Victoires de la Musique Classique 2026 w kategorii Nagranie Roku. Jest to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień dla muzyki klasycznej we Francji.

Chór NFM, fot. Łukasz Rajchert

W ramach celebracji ponownego otwarcia katedry Notre-Dame francuski kompozytor i organista Thierry Escaich stworzył hymn na organy, chór dziecięcy, dwa chóry mieszane i orkiestrę – stu osiemdziesięciu śpiewaków i instrumentalistów. Utwór ukazał się nakładem wytwórni Alpha Classics. Nagranie pod batutą Alaina Altinoglu z udziałem hr-Sinfonieorchester Frankfurt miało miejsce 12 czerwca 2025 roku w paryskiej katedrze. Tak o Te Deum pour Notre-Dame pisał „Le Figaro”: „To imponujące dzieło […], w muzyce i słowach obejmuje całą literacką, ludową i duchową historię budowli, w pełni zasłużyło na tę nagrodę. Podobnie jak katedra, co słusznie przypomniał Thierry Escaich, odbierając nagrodę ramię w ramię z Henrim Chaletem, dyrektorem chóru Maîtrise Notre-Dame de Paris […]”.

Te Deum Pour Dama, okładka


CHÓR NFM

Zespół został założony w 2006 r. przez Andrzeja Kosendiaka. Przez 15 lat kierowała nim Agnieszka Franków-Żelazny, a od sezonu 2021/2022 funkcję tę pełni Lionel Sow. Chór szybko zdobył uznanie, wykonując zarówno repertuar a cappella, jak i duże formy oratoryjne, operowe i symfoniczne.

Współpracował z tak znakomitymi dyrygentami, jak Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott czy Krzysztof Penderecki. Wystąpił na ponad 300 koncertach, m.in. w Berliner Philharmoniker, Barbican Centre i Royal Albert Hall w Londynie, Gewandhausie w Lipsku, Filharmonii Paryskiej i Salle Pleyel w Paryżu. Chór był wielokrotnie zapraszany na międzynarodowe festiwale, takie jak BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen, Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival czy Warszawska Jesień. Nawiązał współpracę m.in. z Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker i NOSPR. Ważną częścią pracy zespołu są prawykonania muzyki chóralnej i wokalno-instrumentalnej m.in. takich kompozytorów, jak Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe czy Bob Chilcott.

W dyskografii Chóru NFM znaczące miejsce zajmuje seria nagrań pod dyrekcją Paula McCreesha (wyd. Winged Lion) uhonorowanych prestiżowymi nagrodami, jak również dwie płyty z muzyką Boba Chilcotta The Seeds of Stars oraz Canticles of Light zrealizowane dla wytwórni Signum. W kwietniu 2024 r. album Łukasz Borowicz, nagrany z udziałem zespołu, otrzymał Fryderyka w kategorii „Album roku – muzyka oratoryjna i operowa”, a w czerwcu premierę miało najnowsze nagranie chóru, pierwsze zarejestrowane pod dyrekcją Lionela Sowa – Dance of Death.


NFM CHOIR


The NFM Choir was founded in 2006 by Andrzej Kosendiak. Directed for its first 15 years by Agnieszka Franków-Żelazny, Lionel Sow became its Artistic Director in 2021. The choir has a well-earned reputation for its work in various genres, performing a cappella pieces as well as large-scale oratorios, operas, and symphonic compositions. 


The choir has collaborated with such renowned conductors as Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott and Krzysztof Penderecki, performing more than 300 concerts, including at the Berliner Philharmonie, Barbican Centre and Royal Albert Hall in London, Gewandhaus in Leipzig, as well as the Philharmonie de Paris and Salle Pleyel in Paris.


The NFM Choir is frequently invited to perform at international festivals suchas the BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen,Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival, and Warsaw Autumn. The choir has worked with, among others, Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker, and the Polish National Radio Symphony Orchestra. At the core of the choir’s activity are world premieres of works by such composers as Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe, and Bob Chilcott.


The NFM Choir has made a series of award-winning recordings under the direction of Paul McCreesh issued by Winged Lion, and two discs of Bob Chilcott’s music: The Seeds of Stars and Canticles of Light, on Signum. In April 2024, the Łukasz Borowicz album, recorded with the choir, received a Fryderyk award in the Album of the Year – Oratorio and Opera Music category, and in June the choir’s latest recording was released – the first one on which the NFM Choir is conducted by Lionel Sow, entitled Dance of Death.

informacja prasowa 

sobota, 14 marca 2026

Odpowiedzialni za przyszłość – wywiad z Andrzejem Kosendiakiem, dyrektorem festiwalu Wratislavia Cantans

Z profesorem Andrzejem Kosendiakiem, dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego, o programie nadchodzącej 61. edycji, decyzjach, dojrzałości i przemijaniu rozmawia Szymon Atys.

Andrzej Kosendiak, fot. Łukasz Rajchert

Podobnie jak w ubiegłym roku tytuł nadchodzącego 61. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego inspirowany jest literaturą. W swojej późnej powieści Joseph Conrad twierdził, że w życiu każdego człowieka „przychodzi chwila, w której spostrzegasz przed sobą smugę cienia ostrzegającą […], że dzień pierwszej młodości dobiegł już do końca”. Temat zaiste frapujący – jak należy go rozumieć?

Prof. Andrzej Kosendiak: Conradowski tytuł jest punktem wyjścia do przyjrzenia się takim sytuacjom w życiu człowieka, w których przekracza on pewną granicę, w których coś się kończy i zaczyna coś innego. Pisarz symbolicznie przedstawił moment pozostawienia młodości za sobą i wzięcia pełnej odpowiedzialności za życie swoje i innych. Myślę, że takich smug na drodze każdego z nas można sobie wyobrazić więcej. Jedną z nich jest perspektywa starości i przemijania. To zjawisko dotyczy tak poszczególnych osób, jak i rozmaitych idei, epok, projektów. Intuicyjnie odczuwam, że żyjemy właśnie w czasach przełomu, że świat nie będzie już taki, jaki był. Czy jesteśmy w stanie przekroczyć naszą linię ku dojrzałości?

Osobnym tematem conradowskiej powieści jest współpraca. Młody kapitan dedykuje swoją opowieść załodze, wobec której „do końca życia zachowa niewygasłą wdzięczność”.

Muszę przyznać, że sam jestem właśnie w momencie życiowych zmian, choć oczywiście festiwal nie opowiada o mnie. Przeczuwam koniec pewnych rzeczy i początek innych. Zauważmy, że dedykacja dla załogi jest sformułowana długo po całej akcji powieści. Narrator-Conrad nie mógł przewidzieć, co się wydarzy, przyjmując funkcję kapitana wraz z jej konsekwencjami. Jego motto jest odpowiedzią na pytanie, które padło, zanim akcja została zawiązana. Tak, opłacało się być dorosłym, opłacało się brać odpowiedzialność.

W dziele Conrada znalazł się jeszcze cytat z wiersza Charles’a Baudelaire’a pt. Muzyka. „[Muzyka to] spokojne, płaskie, ogromne zwierciadło mojej rozpaczy”. Czy takie ma być nastawienie publiczności?

Nastawienie zawsze pozostawiamy słuchaczom. Cisza, która zapanowała na morzu, była rzeczywiście rozpaczliwa, stawiała bohaterów w sytuacji bez wyjścia. Wiemy jednak, że udało im się z niej wybrnąć. Siłą powieści, a z nią festiwalu, jest to, że nie daje jednoznacznych rozwiązań. Każdy musi sam zmierzyć z przemianami, jakie następują w jego życiu. Bywa i tak, że nie potrafimy się znaleźć w nowej rzeczywistości. Niektóre osoby nigdy nie dorastają, inne walczą ze starością lub popadają w depresję – w trakcie ciszy morskiej pogrążają się w rozpaczy. Zachęcam jednak, by zamiast biernie czekać na wiatr prowadzący nasz okręt do szczęśliwej przystani, stawiać pytania i działać…

Przejdźmy w takim razie do bohaterów 61. MFWC. Pełnym splendoru muzycznym obrazem będzie wykonanie koncertowej wersji jednego z najważniejszych projektów Paula McCreesha: Koronacji weneckiej 1595. Także inny artysta przypomni podczas festiwalu swoje dawne, legendarne nagranie.

Koronacja wenecka jest w pewnym sensie podróżą sentymentalną. Projekt ten Paul McCreesh wykonywał na 32. Wratislavii Cantans w 1997 roku. Wtedy go poznałem. Bohater rekonstrukcji mszy koronacyjnej, Marino Grimani, który w 1595 roku otrzymał godność doży, miał już swoje lata, a mimo tego przyjął zaszczyt i wyzwania z nim związane. Również sama Wenecja na przełomie XVI i XVII wieku, wciąż wspaniała i bogata, była właściwie w okresie schyłkowym, rozpoczętym przez zdobycie Konstantynopola przez Turków Osmańskich. Podobnie jak doża, Najjaśniejsza Republika przekroczyła smugę cienia.

 Do nagrania sprzed ponad trzydziestu lat nawiąże z kolei zespół Il Giardino Armonico podczas koncertu pod tytułem Sì dolce è’l tormento. Giovanni Antonini bardzo lubi podróże. Ale mowa tu także o pielgrzymce przez życie, także „życie” festiwalu. McCreesh i Antonini to dwóch byłych dyrektorów artystycznych Wratislavii, ja jestem obecnym. Z pewnością obaj czują wdzięczność, która pojawia się w momencie spełnienia. Na pokładzie Otago – żaglowca dowodzonego przez Conrada – gra toczyła się pomiędzy ludźmi i siłami przyrody, a tutaj swoistym antagonistą są „siły sztuki”.

Nad Morze Śródziemne zaprowadzą nas też dwie opery w wykonaniu koncertowym. Mowa o Samsonie i Dalili Camille’a Saint-Seänsa oraz Dydonie i Eneaszu Henry’ego Purcella. Dostrzegamy w ich tytułach pewną symetrię. Czy łączy je coś jeszcze?

O proszę, nie pomyślałem, że i te opery rozgrywają się nad morzem! Nie są to jednak opery marynistyczne [śmiech]. Obie opowieści wyrosły w kulturze śródziemnomorskiej. Ich fabuła toczy się właśnie wokół motywu odpowiedzialności za siebie i naród. Weźmy historię Samsona, czyli dzieło Saint-Saënsa, które poprowadzi Thomas Guggeis. Żydzi byli gnębieni i okupowani przez Filistynów. Chociaż Samson początkowo uległ wdziękom Dalili, później świadomie przekroczył smugę cienia, modlił się do Boga i odzyskał siły, by wraz z oprawcami zginąć pod gruzami świątyni. W ten sposób uratował swój naród. W podobnej sytuacji są kochankowie w kompozycji Purcella. Wykonają ją wraz z solistami Chór Capella Cracoviensis i Accademia Bizantina. Tego rodzaju kwestie nurtują również człowieka współczesnego i będą nurtować człowieka przyszłości.

Porozmawiajmy o artystach polskich, którzy po raz pierwszy lub kolejny pojawią się na Wratislavii Cantans.

Jerzego Maksymiuka zaprosiliśmy w związku z rocznicą jego dziewięćdziesiątych urodzin. Poprowadzi on NFM Filharmonię Wrocławską i Chór NFM. Obecność maestra jest dla mnie osobiście niezwykle poruszająca. Dziwna historia wiąże się z Ars Cantus – ten znakomity wrocławski zespół nigdy nie miał koncertu w głównym nurcie Wratislavii Cantans, a jedynie podczas wydarzenia towarzyszącego! Jego członkowie bardzo wnikliwie i konsekwentnie badają twórczość kompozytorów Śląska, a także ogólnie rozumianej epoki średniowiecza.

Podczas tegorocznej Wratislavii wystąpi również NFM Orkiestra Leopoldinum. U boku jej dyrektora artystycznego Alexandra Sitkovetsky’ego zobaczymy pewnego cenionego przez wrocławską publiczność skrzypka, obaj artyści pojawią się też w koncertach kameralnych.

Tajemniczy skrzypek to oczywiście Bartłomiej Nizioł. Wraz z Sitkovetskym stanowią parę absolutnych wirtuozów o zróżnicowanych temperamentach. W drugim, wiolonczelowym duecie członek Polish Cello Quartet Tomasz Daroch spotka się z Istvánem Várdaiem. Zobaczymy, czym poskutkuje rezonans ich energii i wyobraźni. I niespodzianka: oba recitale zakończą się improwizacją w wykonaniu wirtuozów! Koncerty kameralne odbędą się w niewielkich wnętrzach. To rodzaj przystanku festiwalowego, wyciszenia się w fizycznej bliskości wykonawców.

W koncercie NFM Orkiestry Leopoldinum punktem ciężkości jest Verklärte Nacht Arnolda Schönberga. Dzieło zostało napisane jeszcze w XIX wieku, nie chodzi więc o moment powstania dodekafonii ani nawet odejście od tonalności. Tu jednak zaczęła się droga, w ramach której austriacki kompozytor wziął później odpowiedzialność za coś kompletnie nowego, zdecydował się na dorosłość artystyczną i to w radykalny sposób. Z perspektywy czasu wiemy, że utwór ten zapoczątkował totalny przełom, ale i początek końca dawnego świata muzycznego.

Tradycyjnie przewidziany jest wieczór dla miłośników muzyki współczesnej, a także koncerty gordonowskie i wydarzenie Burze namiętności w wykonaniu kursantów, prowadzone przez klawesynistkę Martę Niedźwiecką.

Kurs Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej jest częścią wieloletniej współpracy z wrocławską Akademią Muzyczną im. Karola Lipińskiego. Cieszę się, że pojawi się tam Marta Niedźwiecka. Być może i ona wchodzi w jakiś nowy etap swojego życia [śmiech]… Jest wspaniałą klawesynistką, może zostanie kapelmistrzynią? W tym wypadku nie musiała, jak w noweli Conrada, nastąpić intryga starego kapitana, niemniej pewien emerytowany dyrygent wrocławski świadomie zdecydował, żeby złożyć jej propozycję prowadzenia koncertu [śmiech]. Z kolei trzecia edycja festiwalowych koncertów gordonowskich odbędzie się pod tytułem Rejs w nieznane – Agnieszka Grudzień-Gaczyńska z pomocą wokalistki Magdaleny Zawartko zabierze dzieci w świat conradowskich podróży.

O wiele dłuższą tradycję, z radością przez nas kontynuowaną, mają na Wratislavii koncerty muzyki współczesnej. Tym razem zaprosiliśmy koloński zespół Ensemble MusikFabrik, w programie którego znajduje się prawykonanie utworu ukraińskiej kompozytorki Anny Korsun. W dziele Georgisa Aperghisa natomiast pojawia się motyw orficki. Ta podróż kończy się podjęciem decyzji w straszliwej aurze, a skutkiem jest samotność. To sens żałoby.

W lutym poznaliśmy zwycięzców konkursu na program muzyczny nawiązujący do tematu tegorocznej edycji festiwalu. Czy może Pan przybliżyć sylwetki wyłonionych zespołów?

Nagrodziliśmy wykonawców, ale też ich programy, które musiały być związane z myślą przewodnią festiwalu. To artyści są autorami prezentowanego przez siebie repertuaru. W tym roku wygrały dwa zespoły zdaniem jury znakomite: BREZZA i Les 4 sens. Kiedyś będzie o nich głośno. Z jednej strony mamy muzykę barokową i gwiazdora – sopranistę Maayana Lichta w utworach Georga Friedricha Händla, a z drugiej kwartet wokalny, który wykonuje twórczość dziewiętnasto- i dwudziestowieczną z elementami scenicznymi – muzycy stają się w pewnym sensie aktorami. 

Wróćmy więc do koncertu dyrektora festiwalu. Poprowadzi Pan kantaty Johanna Sebastiana Bacha.

Uściślę: podczas tego wieczoru wystąpi dwóch dyrektorów festiwalu. Wszystkie kantaty Bacha traktują o życiu człowieka i jego kondycji. Jak je wybierałem i dlaczego jako flecista towarzyszyć mi będzie właśnie Antonini? Otóż powiedziałem mu pewnego razu, że zbliża się moja siedemdziesiątka i że jestem na etapie kolejnej smugi cienia. Czuję się na tyle dojrzały artystycznie, żeby nagrać pierwszą płytę z muzyką Bacha! Z zainteresowaniem przyjął tę uwagę i od razu wyraził chęć zagrania razem ze mną. Pierwszy taki koncert w wykonaniu Wrocław Baroque Ensemble z jego towarzyszeniem, zatytułowany Komm, miał miejsce w styczniu 2025 roku. Nagrania tego repertuaru wyda kultowe Alpha Classics. Wydawnictwo zamówiło u nas całą serię albumów z kantatami Bacha z udziałem fletu podłużnego! Materiał z koncertu Herr Jesu trafi na drugą płytę z tej serii.

Gustav Mahler w zamykającej festiwal VI Symfonii z pewnością dał wyraz osobistym lękom, a mówi się, że przewidział czekające go osobiste katastrofy. Jak Pan odbiera to dzieło i jakie przesłanie może ono nieść słuchaczom?

Wraz ze Staatskapelle Dresden i Danielem Gattim wahaliśmy się między Szóstą i Dziewiątą. Wybrałem „Tragiczną”, bo powstała w życiowym momencie przejścia – Mahler stał przed totalną zmianą: w 1907 roku opuścił wiedeńską Hofoper, tragicznie zmarła jego córka, a sam dowiedział się o ciężkiej chorobie serca. Paradoks polega na tym, że pesymistyczny utwór powstał jeszcze w szczęśliwym okresie jego biografii. Kiedy przekroczymy dany moment, to wiemy, że mamy go już za sobą. Ale nim nastąpi, wciąż myślimy, że przyszłość może być inna. Smuga cienia może być czymś, co miało się nie stać. Wracając do dzisiejszego świata, można ująć to tak: obawiam się, że to, co nie chcielibyśmy, żeby się stało tak naprawdę, już się dzieje. Czy będziemy potrafili wziąć odpowiedzialność za przyszłość?


piątek, 13 marca 2026

Znamy program 61. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego!

Dziś, podczas spotkania prasowego w Narodowym Forum Muzyki, poznaliśmy program 61. edycji Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego. Festiwal odbędzie się w dniach od 3 do 13 września 2026 r. we Wrocławiu oraz innych miastach Dolnego Śląska, a jego tematem będzie inspirowana twórczością Josepha Conrada Smuga cienia. Bilety będą dostępne w przedsprzedaży online oraz w Kasie NFM od 17 marca 2026 r., godz. 11.00.

Spotkanie prasowe prowadził red. Grzegorz Chojnowski, na prawo od niego: prof. Andrzej Kosendiak, dyrektorka NFM Olga Humeńczuk, pierwszy z lewej: Jarosław Perduta, dyrektor Departamentu Kultury i Sportu w Urzędzie Miejskim Wrocławia, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Podczas tegorocznej edycji wystąpią: Thomas Guggeis, Chór NFM i NFM Filharmonia Wrocławska; Giovanni Antonini z Il Giardino Armonico; Alexander Sitkovetsky, Bartłomiej Nizioł i NFM Orkiestra Leopoldinum; Paul McCreesh z Gabrieli Consort & Players; Ars Cantus; Chór Accademia Bizantina i Chór Capella Cracoviensis pod dyrekcją Ottavia Dantonego; Emilio Pomarico z Ensemble Musikfabrik; Jerzy Maksymiuk, Małgorzata Podzielny, Chór Dziewczęcy NFM, Chór Chłopięcy NFM; BREZZA; Andrzej Kosendiak z Wrocław Baroque Ensemble; Les 4 Sens; Daniele Gatti i Staatskapelle Dresden oraz inni.

61. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego: 
Smuga cienia

3–13 września 2026

Wrocław i Dolny Śląsk

Olga Humeńczuk – Dyrektorka NFM 

Andrzej Kosendiak – Dyrektor artystyczny


Program


3.09.2026, czwartek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN

Samson i Dalila

Wykonawcy:

Thomas Guggeis – dyrygent 

Brian Jagde – tenor

Anita Rachvelishvili – mezzosopran

Kostas Smoriginas – baryton

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

NFM Filharmonia Wrocławska

Program:

Camille Saint-Saëns Samson i Dalila op. 47


4.09.2026, piątek, 19.00

NFM, Sala Czerwona

Sì dolce è’l tormento

Wykonawcy:

Giovanni Antonini – flety podłużne, dulcjan, kierownictwo artystyczne

Angelica Antonini – sopran

Il Giardino Armonico:

Stefano Barneschi, Angelo Calvo – skrzypce

Giulio Padoin – wiolonczela

Giulia Genini – flety podłużne, dulcjan

Andrea Inghisciano, David Brutti – kornety

Margret Köll – harfa  

Riccardo Doni – klawesyn, pozytyw organowy 

Program:

Claudio Monteverdi Sinfonia z opery Il ritorno d’Ulisse in patria SV 325

Tarquinio Merula Ciaccona 

Dario Castello Sonata X à 3

Salomone Rossi Sinfonia in eco à 3

Giovanni Battista Riccio Sonata à 4 

Benedetto Ferrari Amanti, io vi so dire

Marco Uccellini Aria sopra „La Bergamasca”

Claudio Monteverdi Sì dolce è 'l tormento SV 332

Dario Castello Sonata XVII à 4 in eco

***

Tarquinio Merula Or ch’è tempo di dormire (Canzonetta spirituale sopra alla nanna)       

Dario Castello Sonata 12 à 3

Salomone Rossi Gagliarda „Zambalina” oraz Sinfonia grave à 5

Jacob van Eyck Amarilli mia bella  

Giulio Caccini Amarilli mia bella       

Tarquinio Merula Ruggiero

Giovanni Pierluigi da Palestrina Vestiva i colli

Dario Castello Sonata 11 à 3

Salomone Rossi Gagliarda „Norsina”


5.09.2026, sobota, 10.00, 11.00, 12.00, 13.00, 15.00, 16.00

NFM, Sala Czarna

Rejs w nieznane

Koncerty Gordonowskie


Wykonawcy:

Magdalena Zawartko z zespołem

Dominika Stoga, Katarzyna Szymko-Kawalec – animacje dźwiękiem

Martyna Bulińska, Agnieszka Grudzień-Gaczyńska – prowadzenie


5.09.2026, sobota, 15.00 i 18.00

Wrocław, Muzeum Pana Tadeusza, Oddział Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Salon romantyczny

Podróże Guliwera


Wykonawcy:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce 

Bartłomiej Nizioł – skrzypce

Program:

Georg Philipp Telemann Intrada, nebst burlesquer Suite D-dur na dwoje skrzypiec „Podróże Guliwera” TWV 40:108 

Henryk Mikołaj Górecki Sonata na dwoje skrzypiec op. 10

Siergiej Prokofiew Sonata C-dur na dwoje skrzypiec op. 56

Bartłomiej Nizioł – improwizacje


5.09.2026, sobota, 20.00

Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego

Koronacja wenecka 1595


Wykonawcy:

Paul McCreesh – dyrygent

Gabrieli Consort & Players

Program:

Rekonstrukcja mszy z okazji koronacji doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka w Wenecji w 1595 roku – m.in. utwory m.in. Giovanniego i Andrei Gabrielich, Girolama Bendinellego, Giovanniego Paoli Cimy i Claudia Merulo (wersja koncertowa)


6.09.2026, niedziela, 10.00, 11.00, 12.00, 13.00

NFM, Sala Czarna

Rejs w nieznane 

Koncerty Gordonowskie

Wykonawcy:

Magdalena Zawartko z zespołem

Dominika Stoga, Katarzyna Szymko-Kawalec – animacje dźwiękiem

Martyna Bulińska, Agnieszka Grudzień-Gaczyńska – prowadzenie



6.09.2026, niedziela, 12.00

NFM, Sala Kameralna

Noumen 5

Projekt „10/100” – zamówienia kompozytorskie na 100-lecie Polskiego Radia


Wykonawcy:

proMODERN: 

Marta Czarkowska – sopran

Katarzyna Szymkowiak – mezzosopran

Martyna Jankowska – mezzosopran

Aleksander Rewiński – tenor

Krzysztof Chalimoniuk – baryton

Piotr Pieron – bas, kierownictwo artystyczne 


Program:

Aleksander Kościów Noumen 5 (prawykonanie) 

Utwór Noumen 5 Aleksandra Kościówa powstał na zamówienie Polskiego Radia w ramach obchodów 100-lecia Polskiego Radia


6.09.2026, niedziela, 16.00

NFM, Sala Czerwona

Burze namiętności 


Wykonawcy:

Marta Niedźwiecka – prowadzenie, kierownictwo artystyczne, klawesyn

Uczestnicy 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej

Zespół instrumentalny


Program:

Louis-Nicolas Clérambault

Le Jaloux; Médée; Poliphêmeme; Le Triomphe de la paix – kantaty 


Współorganizator: Akademia Muzyczna im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu


6.09.2026, niedziela, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Na spokojnym, ciemnym morzu

Recital Andrzeja Filończyka


Wykonawcy:

Andrzej Filończyk – baryton

Sasha Yankevych – fortepian 

Program:

M. Karłowicz Zawód; Śpi w blaskach nocy; Na spokojnym, ciemnym morzu; Nie płacz nade mną; Idzie na pola; Skąd pierwsze gwiazdy; Mów do mnie jeszcze; Pamiętam ciche, jasne, złote dnie; Po szerokim morzu

S. Moniuszko Dwie zorze; Kozak; Złota rybka; Morel; Znasz-li ten kraj; Pielgrzym; Wędrowna ptaszyna

K. Szymanowski Słońce, słońce – aria z opery Król Roger op. 46

S. Moniuszko Kto z mych dziewek serce której – aria z opery Straszny dwór; Skąd tu przybyła – aria z opery Halka


7.09.2026, poniedziałek, 19.00

Wrocław, Ratusz, Sala Wielka

De Machaut – miłość, polityka i fortuna


Wykonawcy:

Ars Cantus:

Aleksandra Hanus – śpiew

Monika Wieczorkowska – śpiew

Radosław Pachołek – śpiew

Maciej Gocman – śpiew

Piotr Karpeta – śpiew

Agnieszka Obst-Chwała – fidel

Ewa Prawucka – pozytyw

Tomasz Dobrzański – citola, flet podłużny, douçaine, kierownictwo artystyczne Ars Cantus


Program:

Guillaume de Machaut – motety i ballady


8.09.2026, wtorek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Horyzont


Wykonawcy:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce, kierownictwo artystyczne NFM Orkiestry Leopoldinum

Bartłomiej Nizioł – skrzypce

NFM Orkiestra Leopoldinum


Program:

Andrzej Panufnik Landscape

Alfred Schnittke Concerto grosso nr 1

***

Arnold Schönberg Verklärte Nacht op. 4



9.09.2026, środa, 19.00

Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego

Dydona i Eneasz


Wykonawcy:

Ottavio Dantone – klawesyn, kierownictwo artystyczne Accademia Bizantina

Sophie Rennert – Dydona (mezzosopran)

Alysia Hanshaw – Belinda (sopran)

Mauro Borgioni – Eneasz (baryton)

Delphine Galou – Czarownica (kontralt)

Martina Licari – Pierwsza Wiedźma (sopran)

Benedetta Mazzucato – Druga Wiedźma, Druga Dama (mezzosopran) 

Žiga Čopi – Duch, Żeglarz (tenor)

Chór Capella Cracoviensis

Jan Tomasz Adamus – kierownictwo artystyczne Chóru Capella Cracoviensis

Accademia Bizantina


Program:

Henry Purcell Dydona i Eneasz Z. 626 – opera w wersji koncertowej 


10.09.2026, czwartek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Selfie w ciemności 


Wykonawcy:

Emilio Pomarico – dyrygent 

Johanna Zimmer – sopran

Christina Daletska – sopran

Ensemble Musikfabrik


Program:

Anna Korsun – nowy utwór na 14 muzyków (prawykonanie)

Żaneta Rydzewska Superheroines na zespół 

Georges Aperghis Selfie in the Dark na 2 głosy i zespół


10.09.2026, czwartek, 20.00

Wrocław, Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego, Sala Kasetonowa

Podróże Guliwera


Wykonawcy:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce 

Bartłomiej Nizioł – skrzypce


Program:

Georg Philipp Telemann Intrada, nebst burlesquer Suite D-dur na dwoje skrzypiec „Podróże Guliwera” TWV 40:108 

Henryk Mikołaj Górecki Sonata na dwoje skrzypiec op. 10

Siergiej Prokofiew Sonata C-dur na dwoje skrzypiec op. 56

Bartłomiej Nizioł – improwizacje


11.09.2026, piątek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN

Gra fal 


Wykonawcy:

Jerzy Maksymiuk – dyrygent 

Małgorzata Podzielny – dyrygentka*

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

Chór Dziewczęcy NFM

Chór Chłopięcy NFM

NFM Filharmonia Wrocławska


Program:

Will Todd The Call of Wisdom*

Claude Debussy Morze – poemat symfoniczny

***

Benjamin Britten Four Sea Interludes z opery Peter Grimes op. 33a

Igor Strawiński Symfonia psalmów


12.09.2026, sobota, 12.00

NFM, Sala Czerwona

Śpiewane na wodzie 


Wykonawcy:

Les 4 Sens:

Hanna Al-Bender – sopran

Violette Schloesing – mezzosopran, alt

Ruben Goriely – tenor

Samuel Desguin – baryton


Program:

Samuel Barber To Be Sung on the Water op. 42 nr 2

Darius Milhaud 2 Poèmes op. 39

Soon May the Wellerman Come (pieśń tradycyjna, Nowa Zelandia) 

Thea Musgrave On the Underground Set No. 2 (The Strange and the Exotic) 

Ernst Toch Fuga geograficzna

Samuel Barber Reincarnations op. 16

Henryk Mikołaj Górecki Trzy kołysanki op. 49

Benjamin Britten Ad maiorem Dei gloriam


12.09.2026, sobota, 16.00

Wrocław, Hotel Altus Palace, Sala Lustrzana

Rezonans 


Wykonawcy:

Tomasz Daroch – wiolonczela

István Várdai – wiolonczela


Program:

Julius Klengel Suita d-moll op. 22

Valentin Silvestrov Abendserenade; Augenblicke einer Serenade 

Giovanni Sollima The Hunting Sonata

Niccolò Paganini Mosè-fantasia op. 24, MS 23 (oprac. na dwie wiolonczele W. Thomas-Mifune)


12.09.2026, sobota, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Herr Jesu


Wykonawcy:

Andrzej Kosendiak – dyrygent

Giovanni Antonini – flety podłużne

Soliści Chóru Chłopięcego NFM

Małgorzata Podzielny – kierownictwo artystyczne Chóru Chłopięcego NFM

Wrocław Baroque Ensemble


Program:

Johann Sebastian Bach 

Gleichwie der Regen und Schnee vom Himmel fällt – kantata BWV 18 (wersja lipska)

Es ist nichts Gesundes an meinem Leibe – kantata BWV 25

Herr Christ, der einge Gottessohn – kantata BWV 96



13.09.2026, niedziela, 12.00

NFM, Sala Czerwona

Odłamki duszy 


Wykonawcy:

BREZZA:

Maayan Licht – sopranist

Pablo Gigosos – traverso flute

Marta Ramírez – violin

Marina Cabello del Castillo – viola da gamba

Teun Braken – harpsichord

Pablo FitzGerald – archlute, Baroque guitar

Giacomo Albenga – double bass


Program:

Georg Friedrich Händel 

Uwertura do opery Semele HWV 58

Improwizowane preludium

Tra le fiamme – aria z kantaty Tra le fiamme HWV 170

Allegro oraz Alla gavotta z opery Ariodante HWV 33

Air z oratorium Theodora HWV 68

Improwizowane preludium

Come nembo che fugge col vento – aria z oratorium Il trionfo del Tempo e del Disinganno HWV 46a

Uwertura do opery Agrippina HWV 6

Improwizowane preludium

The soft complaining flute – aria z Ody na dzień św. Cecylii, HWV 76,

Uwertura do oratorium Theodora HWV 68: Courante

Improwizowane preludium

Verso già l'alma col sangue – aria z serenaty Acis, Galatea e Polifemo HWV 72

Rondeau z opery Ariodante HWV 33 

Sinfonia (Largo) z oratorium Theodora HWV 68

Improwizowane preludium

Da tempeste il legno infranto – aria z opery Giulio Cesare in Egitto HWV 17


13.09.2026, niedziela, 15.00 i 17.00

Wrocław, Hotel Platinum Palace, Sala Noblige

Rezonans 


Wykonawcy:

Tomasz Daroch – wiolonczela

István Várdai – wiolonczela

Program:

Julius Klengel Suita d-moll op. 22

Valentin Silvestrov Abendserenade; Augenblicke einer Serenade 

Giovanni Sollima The Hunting Sonata

Niccolò Paganini Mosè-fantasia op. 24, MS 23 (oprac. na dwie wiolonczele W. Thomas-Mifune)


13.09.2026, niedziela, 19.00 

NFM, Sala Główna ORLEN

Mahler – VI Symfonia

Wykonawcy:

Daniele Gatti – dyrygent

Staatskapelle Dresden

Program:

Gustav Mahler VI Symfonia a-moll „Tragiczna” 

Organizator zastrzega sobie możliwość dokonania zmian w programie.

informacja prasowa



czwartek, 22 stycznia 2026

Nominacja dla Chóru NFM do Les Victoires de la Musique Classique 2026

 Album "Te Deum pour Notre-Dame" Thierry’ego Escaicha z udziałem Chóru NFM otrzymał nominację do Les Victoires de la Musique Classique 2026 w kategorii Nagranie. Jest to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień dla muzyki klasycznej we Francji.


W ramach celebracji ponownego otwarcia katedry Notre-Dame francuski kompozytor i organista Thierry Escaich stworzył hymn Te Deum pour Notre-Dame. To wspaniałe dzieło na organy, chór dziecięcy, dwa chóry mieszane i orkiestrę – stu osiemdziesięciu śpiewaków i instrumentalistów. Nagranie miało miejsce 12 czerwca 2025 roku w paryskiej katedrze.

Ceremonia wręczenia Les Victoires de la Musique Classique 2026 została zaplanowana na 20 marca 2026 roku i będzie transmitowana na antenie France 3 oraz France Musique. 

Chór NFM, fot. Łukasz Rajchert


CHÓR NFM


Zespół został założony w 2006 r. przez Andrzeja Kosendiaka. Przez 15 lat kierowała nim Agnieszka Franków-Żelazny, a od sezonu 2021/2022 funkcję tę pełni Lionel Sow. Chór szybko zdobył uznanie, wykonując zarówno repertuar a cappella, jak i duże formy oratoryjne, operowe i symfoniczne.

Współpracował z tak znakomitymi dyrygentami, jak Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott czy Krzysztof Penderecki

Wystąpił na ponad 300 koncertach, m.in. w Berliner Philharmoniker, Barbican Centre i Royal Albert Hall w Londynie, Gewandhausie w Lipsku, Filharmonii Paryskiej i Salle Pleyel w Paryżu. Chór był wielokrotnie zapraszany na międzynarodowe festiwale, takie jak BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen, Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival czy Warszawska Jesień. Nawiązał współpracę m.in. z Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker i NOSPR. Ważną częścią pracy zespołu są prawykonania muzyki chóralnej i wokalno-instrumentalnej m.in. takich kompozytorów, jak Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe czy Bob Chilcott.

W dyskografii Chóru NFM znaczące miejsce zajmuje seria nagrań pod dyrekcją Paula McCreesha (wyd. Winged Lion) uhonorowanych prestiżowymi nagrodami, jak również dwie płyty z muzyką Boba Chilcotta The Seeds of Stars oraz Canticles of Light zrealizowane dla wytwórni Signum. W kwietniu 2024 r. album Łukasz Borowicz, nagrany z udziałem zespołu, otrzymał Fryderyka w kategorii „Album roku – muzyka oratoryjna i operowa”, a w czerwcu premierę miało najnowsze nagranie chóru, pierwsze zarejestrowane pod dyrekcją Lionela Sowa – Dance of Death.


NFM CHOIR


The NFM Choir was founded in 2006 by Andrzej Kosendiak. Directed for its first 15 years by Agnieszka Franków-Żelazny, Lionel Sow became its Artistic Director in 2021. The choir has a well-earned reputation for its work in various genres, performing a cappella pieces as well as large-scale oratorios, operas, and symphonic compositions. 


The choir has collaborated with such renowned conductors as Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott and Krzysztof Penderecki, performing more than 300 concerts, including at the Berliner Philharmonie, Barbican Centre and Royal Albert Hall in London, Gewandhaus in Leipzig, as well as the Philharmonie de Paris and Salle Pleyel in Paris.


The NFM Choir is frequently invited to perform at international festivals suchas the BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen,Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival, and Warsaw Autumn. The choir has worked with, among others, Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker, and the Polish National Radio Symphony Orchestra. At the core of the choir’s activity are world premieres of works by such composers as Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe, and Bob Chilcott.


The NFM Choir has made a series of award-winning recordings under the direction of Paul McCreesh issued by Winged Lion, and two discs of Bob Chilcott’s music: The Seeds of Stars and Canticles of Light, on Signum. In April 2024, the Łukasz Borowicz album, recorded with the choir, received a Fryderyk award in the Album of the Year – Oratorio and Opera Music category, and in June the choir’s latest recording was released – the first one on which the NFM Choir is conducted by Lionel Sow, entitled Dance of Death.

informacja prasowa

poniedziałek, 22 września 2025

Raj (nie całkiem) utracony /relacja z 60. Festiwalu Wratislavia Cantans/

14 września, koncertem III aktu "Parsifala" Richarda Wagnera, zakończyła się 60. edycja Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans. Osobą szczególnie w tym jubileuszowym roku uczczoną został jego twórca –  Andrzej Markowski. Motywem przewodnim był "Raj utracony [?]", nawiązujący tytułem do poematu Johna Miltona, ale opatrzony znakiem zapytania. Czy utraciliśmy raj na zawsze i jakie są tego konsekwencje? W swojej relacji dzielę się z Państwem refleksjami dotyczącymi większości koncertów, w których uczestniczyłam. Zapraszam do lektury!

Plakat festiwalu autorstwa Lva Sterna

14 września, koncertem III aktu "Parsifala" Richarda Wagnera, zakończyła się 60. edycja Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans. Osobą szczególnie w tym jubileuszowym roku uczczoną został jego twórca –  Andrzej Markowski, kompozytor i dyrygent, który był zarazem pierwszym dyrektorem artystycznym tego fenomenu, jakim jest do dzisiaj festiwal. Człowiek, który – jak napisał w swojej książce "Ocalić od zapomnienia" Marek Dyżewski – "wniósł z sobą tchnienie europejskiej kultury i przeobraził miasto [Wrocław] z muzycznej prowincji w czołowy ośrodek w kraju". Popiersie kompozytora znalazło należne mu miejsce w Narodowym Forum Muzyki, zaś poświęcona mu czasowa wystawa – na dziedzińcu Muzeum Pana Tadeusza. Jemu też został zadedykowany koncert otwierający Wratislavię: "Pamięci wielkiego Człowieka", na który złożyły się dzieła dwóch znakomitych kompozytorów: Wolfganga Amadeusza Mozarta ("Msza koronacyjna") i Ludviga van Beethovena ("Eroika").

Raj utracony [?]

Od kiedy dyrektorem artystycznym Wratislavii został maestro Giovanni Antonini, czyli od roku 2013, każda edycja festiwalu ma swój temat przewodni. Stało się to dobrą i inspirującą tradycją, toteż kiedy maestro Andrzej Kosendiak objął kierownictwo festiwalu, kolejna – jubileuszowa jego edycja – przebiegała pod hasłem "Raj utracony [?]". W wywiadzie udzielonym Jakubowi Kukli dyrektor Kosendiak tak wyjaśniał płynące z inspiracji poematem Johna Miltona motto:

"Myślę, że to też może być klucz do rozumienia tegorocznego przesłania: ten fragment poematu pokazuje, że człowiek niestety sam bardzo często sprowadza piekło na ziemię. Ale zdarza się też, że ujawnia swoją wielkość i potrafi zbudować tutaj raj". I dodał:

"Na tegoroczny festiwal zamówiliśmy utwór u Zygmunta Krauzego. Jego Requiem nie jest mszą żałobną stricte związaną z liturgią. Przeciwnie, muzyka oparta jest na tekstach poetyckich odnoszących się do rzeczywistości. Dzieło zostało poświęcone najbardziej niewinnym ofiarom wojen – dzieciom. Mamy połowę trzeciej dekady dwudziestego pierwszego stulecia, a wciąż tyle bezbronnych istot jest pozbawianych nie tylko dzieciństwa, ale często też życia w konfliktach, które targają naszym światem".

Dodajmy, że w programie festiwalu znalazły się także koncerty odwołujące się się do Raju bez znaków zapytania, do których należały m. in. koncerty muzyki Johanna Sebastiana Bacha: "Die Kunst der Fuge" czy Msza h-moll.

Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, koncert "Pamięci wielkiego Człowieka",
fot. Łukasz Rajchert, NMF


Pamięci wielkiego Człowieka – Msza "Koronacyjna" W. A. Mozarta 


Twórca festiwalu Wratislavia Cantans z całą pewnością zasłużył sobie na tę dedykację, a także na taki wspaniały i przemyślany wybór repertuaru. Andrzej Markowski przywrócił bowiem (w czasach głębokiego PRL-u!) należne miejsce muzyce dawnej, odkrywając na nowo dawnych kompozytorów i pomagając słuchaczom w przyswojeniu kolekcji ich dzieł i muzycznego dziedzictwa, do którego ciągle będziemy mogli powracać. Koncerty odbywały się w czasach komunizmu w kościołach (!), a przy tym Wrocław był bardzo zniszczonym wojną miastem, w którym dopiero odradzało się życie artystyczne. Tymczasem ziarno przez niego zasiane wydało – i ciągle wydaje – wspaniały plon! 

Mozart skomponował Mszę "Koronacyjną" ("Krönungs-Messe") w 1779 roku, w wieku dwudziestu trzech lat. Wedle najnowszych badań napisał ją na użytek katedry salzburgskiej, prawdopodobnie z okazji Wielkanocy. Pierwsze wykonanie (w 1791, czyli w roku śmierci Mozarta) miało jednak rzeczywiście związek z koronacją, ale nie kościelną, tylko świecką: cesarz Leopold II został koronowany na króla Czech.
      Tytuł „Koronacyjna” nadał sam Mozart. Inaczej niż w przypadku „Wielkiej” Mszy c-moll, której przydomek pojawił się po to, aby odróżnić ją od innej – wcześniejszej i krótszej mszy, utrzymanej w tej samej tonacji – o numerze KV 139. Jest to klasyczny przykład tzw. mszy krótkiej (missa brevis): nieskomplikowanej, prostej, a jednocześnie zachwycającej swoją świeżością, lekkością brzmienia i pięknem formy – spójnej, zamkniętej, doskonałej jako swego rodzaju duchowe przeżycie. Prawdziwe niebo w uszach. . 😇 Co ciekawe, jej rękopis znajduje się w zbiorach krakowskiej Biblioteki Jagiellońskiej!

Anett Fritsch (sopran) podczas koncertu "Pamięci wielkiego Człowieka", fot. Łukasz Rajchert

I te kontrasty! Kontemplacyjny charakter Kyrie kontrastuje z monumentalnym, 8-głosowym podwójnym chórem w Qui tollis. Zupełnie odmienne są Gloria i Cum sancto spiritu. Najbardziej zachwyca jednak słoneczny liryzm Laudamus te, a także niebiański sopran w Agnus Dei – przepięknej, wirtuozowskiej arii. 

W interpretacji Giovanniego Antoniniego i jego wspaniałego Il Giardino Armonico Msza zabrzmiała znakomicie. Wspaniały był też, jak zwykle,  Chór NFM, mający w tym utworze masę pięknej muzyki do wyśpiewania. Wśród solistów zdecydowanie prym wiodła Anett Fritsch – niemiecka sopranistka operowa, bardzo dobrze czująca się z repertuarze mozartowskim, śpiewała bowiem role Cherubina, Zuzanny i Hrabiny w "Weselu Figara". W czarnej jedwabnej sukni wyglądała przy tym zjawiskowo. Na te ulotne chwile powróciliśmy do Raju... 

Magdalena Hoffmann, fot. Sławek Przerwa

"Poszukując szczęścia"... Chwilo trwaj!


O tym, że do Raju można powrócić za sprawą muzyki, świadczy także zupełnie odmienny, kameralny koncert na harfę w wykonaniu Magdaleny Hoffmann, na który złożyły się kompozycje C. F. E. Bacha, G. F. Händla, J. Ph. Rameau, R. Schumanna, Toru Takemitsu i B. Brittena. Przyznam, że choć preferuję muzykę dawną, najbardziej urzekły mnie podczas tego koncertu utwory kompozytorów bliższych współczesności: Toru Takemitsu i Benjamina Brittena. Artystka zaprezentowała ich kompozycje z prawdziwą wirtuozerią, znakomicie je interpretując. O ile jednak Suita na harfę op. 83 była w jej wykonaniu czymś oczywistym, choć bynajmniej niełatwym, o tyle utwór Takemitsu Stanza II, wprowadzał do jej gry nowe, z pozoru pozamuzyczne, elementy. Z muzyką japońskiego kompozytora i filozofa sztuki zetknęłam się w 2018 roku, kiedy to ówczesny dyrygent i kierownik Orkiestry Leopoldinum – Hartmut Rohde zaprezentował "A Way a Lone" –  utwór zainspirowany "Trenem Finneganów" Jamesa Joyce’a. Utwór zainspirowany jedynym zdaniem – z pozoru uładzonym, a jednak zaprzeczającym przyjętym regułom - zdawał się rozpadać i pulsować nieregularnie w rytm licznych zwolnień, przyspieszeń, zamierania dźwięku. Podobnie zabrzmiał Takemitsu w wykonaniu Hoffman. Agresywna momentami muzyka harfy została w przypadku Stanzy II zderzona z codziennymi odgłosami ulicy oraz ze śpiewem ptaków, prowadząc z nimi dialog – bardzo oryginalne zestawienie i jakże naturalne!  Podobało mi się również Preludium z Nagrobka Couperina M. Ravela – błyskotliwie zagrane, dające popis wirtuozerii artystki. Na finał zagrała Walc e-moll Chopina, czym do reszty skruszyła nasze muzyczne serca. Zapewne nie bez wpływu na to pozostaje fakt zaangażowania społecznego harfistki, która jest ambasadorką kultury CASA HOGAR, inicjatywy charytatywnej oferującej edukację i dom dla młodych dziewcząt w dotkniętym problemami kolumbijskim regionie Chocó. „Mam nadzieję, że uda mi się otworzyć uszy i serca wielu ludzi na cierpienie, które wciąż istnieje w regionie Chocó – i z nim walczyć” – twierdziła w wywiadzie. Artystka zatem przywraca piękno i dobro nie tylko za pomocą muzyki...

Koncert "Veni in hortum meum, ensemble Peregrina Agnieszki Budzińskiej-Bennett, 
fot. Joanna Stoga


Znaleźć się ponownie w ogrodzie rajskim: "Veni in hortum meum"


Do Raju (nie do końca utraconego) zawiodła nas z pewnością Agnieszka Budzińska-Bennett wraz z zespołem Pelegrina, prezentując najstarsze utwory skomponowane do biblijnego tekstu "Pieśni nad pieśniami". W istocie wyjątkowa i niedościgła jest wspaniałość tego niewielkiego poematu składającego się z zaledwie 1250 słów, pełnego symboli i przepełnionego zachwytem miłością, która czyni wiosnę nawet w wyschniętym i spalonym słońcem palestyńskim krajobrazie. Jej hebrajski tytuł brzmi Szir ha-Szirim, czyli „Pieśń najpiękniejsza”.
      W centrum symbolicznego ogrodu znajdują się Ona i On, Oblubieniec i Oblubienica, mężczyzna i kobieta, którym tu i ówdzie towarzyszy chór. Wyobrażają oni odwieczną parę, ogarniętą czułością i mocą Miłości. Ta ludzka miłość, zmysłowa, zawiera odblask miłości Bożej ("Kobietą i mężczyzną stworzył ich"). Ponadto w Starym Testamencie Bóg często zwraca się do narodu wybranego jako do oblubienicy, żony. Jak napisał Orygenes: "Szczęśliwy, kto rozumie i śpiewa kantyk świętych Pism, ale jeszcze bardziej szczęśliwy, kto śpiewa i rozumie Pieśń nad pieśniami".

Bez wątpienia zespół Pelegrina to właśnie ten przypadek: "śpiewa i rozumie". Na program koncertu "Veni in hortum meum" złożyły się zarówno utwory anonimowe: antyfona Vox dilecti, motet Tota pulchra czy cantilena Flos regalis, ale także kompozycje średniowiecznego filozofa, teologa i poety  Pierre Abélarda, mistyczki i kompozytorki św. Hildegardy z Bingen oraz włoskiego kardynała i biskupa, św. Bruno di Segni. 

Koncert "Veni in hortum meum, ensemble Peregrina Agnieszki Budzińskiej-Bennett, 
fot. Joanna Stoga

Pieśń nad pieśniami jest hymnem o miłości, ogród zaś –  ogrodem rajskim. Oblubieńcy poszukują się i odnajdują, a gdy brak ukochanego, rodzi się cierpienie, poczucie odrzucenia i wielka tęsknota, ale Oblubienica nie ustaje w poszukiwaniach nawet wówczas, gdy spotykają ją upokorzenia.. Pieśń ze swej natury kojarzy się z muzyką, nic zatem dziwnego, że stała się inspiracją dla wielu kompozytorów. Agnieszka Budzińska-Bennett sięga po utwory prezentujące rozmaite interpretacje Księgi: to pieśń o miłości ludzkiej, alegoria miłości pomiędzy Bogiem a Izraelem, Bogiem a ludzką duszą, artystka sięga także także po interpretację Maryjną, charakterystyczną dla wczesnego chrześcijaństwa („Wszystka piękna jesteś, Przyjaciółko moja, a skaza pierworodna nigdy w Tobie nie powstała”,. Pnp 4,7). Wybranym utworom towarzyszą różnorodne formy muzyczne: antyfony, motety, kantylena, responsorium, prosa, dramat liturgiczny (“Veni dilecte”). Nie tylko piękny śpiew, ale także gra na instrumentach historycznych: na harfie i fidelu, sprawiły, że doświadczyliśmy swego rodzaju kontemplacji, szczególnie że koncert zabrzmiał w szczególnym miejscu – w Kolegiacie  Świętego Krzyża na Ostrowie Tumskim, która na czas koncertu stała się naszym hortum...

Martha Argerich, koncert "Wiecznie kwitnące", fot. Sławek Przerwa



Wiecznie kwitnąca ... Martha Argerich


Niekiedy zdarzają się koncerty niezwykłe, podczas których doświadczamy czegoś, co nie da się określić w żaden racjonalny sposób. Najlepiej zatem nazwać to tajemnicą. .Takim był bez wątpienia koncert Marthy Argerich, który poruszył mnie dogłębnie. Charyzma ponad 80-letniej pianistki, jej "wieczna kobiecość" (by zacytować Goethego) albo raczej: "wieczna dziewczęcość", doskonała gra (nie tylko pod względem formalnym) składają się na Zjawisko, które pewien mój znajomy trafnie określił jako Pianista Assoluta –  Marią Callas fortepianu. A kiedy ma się do czynienia ze zjawiskiem tak rzadkim, by nie powiedzieć: niepowtarzalnym, trudno o jakieś racjonalne argumenty. Muzyka w jej wykonaniu zdaje się przenosić słuchacza w doskonały świat, w którym wszystko inne okazuje się nieistotne. Liczy się tylko Ona i Muzyka...

     Artystka zagrała tym razem II Suitę z baletu "Dafnis i Chloe" Maurice Ravela, a towarzyszył jej ("towarzyszył" jest w tym przypadku szczególnie trafnym określeniem) znany dyrygent Charles Dutoit  (prywatnie były mąż pianistki) wraz z Orchestre Philharmonique de Monte-Carlo. Ale szybko zapomnieliśmy o nich, gdy Argerich zaczęła grać. Grała znakomicie technicznie, a jednak nie czuło się tego, bo przede wszystkim – grała twórczo, grała również, kiedy nie grała, przebierając palcami w powietrzu lub na kolanach. Energia w niej kipiała i zaczarowała nas kompletnie. Aplauz był taki, że zdecydowała się zagrać na bis aż dwa utwory: Sonatę d-moll K. 141 Scarlattiego, a potem Sarabandę z Partity c-moll J. S. Bacha, a my nie mieliśmy poczucia winy, że męczymy "starszą panią", widzieliśmy bowiem, że cieszą Ją te bisy i że chętnie je gra. Wiem, że druga część koncertu była bardzo dobra, ale MUSIAŁAM wyjść na zewnątrz, bo udusiłabym się od nadmiaru wrażeń... Niosłam potem tę Marthę A. do samej Leśnicy i jeszcze dłużej...

Koncert "Zagłada bezbronnych", dyr. Jacek Kaspszyk, fot. Sławek Przerwa


Wstrząsająca "Zagłada bezbronnych", czyli piekło na ziemi


Kiedy wydawało mi się, że największe muzyczne emocje mam za sobą, okazało się, że dane mi będzie przeżyć jeszcze jeden, choć innego rodzaju wstrząs: "Children`s Requiem" – głęboko poruszającą kompozycję Zygmunta Krauzego, powstałą na zamówienie Narodowego Forum Muzyki. Utwór przypominający War Requiem Benjamina Brittena, którego miałam okazję wysłuchać na żywo i również w kościele podczas pobytu w Londynie w 2000 roku. O ile jednak tamten bazował na tekstach poetyckich Wilfreda Owena (który zmarł młodo tuż przed zakończeniem II wojny), o tyle polski kompozytor sięgnął po teksty rozmaite, począwszy od danych dramatycznych statycznych, mówiących o konkretnych liczbach, sięgających milionów, poprzez cytaty z Seneki, na indywidualnych losach i wypowiedziach samych ofiar kończąc. 

Koncert "Zagłada bezbronnych": Chór Polskiego Radia - Lusławice, Symfonia Varsovia,
fot. Sławek Przerwa
    Swoją formą kompozycja nawiązuje do mszy żałobnej i składa się z ośmiu części: Introitus, Kyrie, Sequentia, Offertorio, Sanctus, Agnus Dei, Lux aeterna, Responsorium, o wyrazistej dramaturgii opartej na kontrastach. Na koniec kompozytor oddaje głos okaleczonej dziewczynce, która pragnie spotkać kogoś potężnego, kto powstrzyma wojenne szaleństwo...

Potężny Chór Polskiego Radia - Lusławice nadawał całej historii majestat greckiej tragedii, co zostało skontrastowane z dziecięcymi głosami Chóru Dziewczęcego i Chłopięcego NFM. Na kontraście oparte były również głosy dwojga narratorów: barytona Michała Partyki oraz sopranu Marceliny Román. Szczególnie przejmująco prezentowała ową dramatyczną opowieść właśnie ona, co spotkało się z wielkim uznaniem słuchaczy. Maestro Jacek Kaspszyk okazał się, tradycyjnie już, znakomitym  interpretatorem całości – tak przecież niełatwego utworu.

Koncert Raj II, Msza h-moll J. S. Bacha, Freiburger Baroqueorchester, 
fot. Joanna Stoga


Chciała dusza do Raju, czyli Msza h-moll 


Wiele sobie obiecywałam po koncercie prezentującym Mszę h-moll Johanna Sebastiana Bacha pod kierownictwem Marca Minkowskiego. Wielką Mszę bowiem pokochałam od pierwszego "słyszenia"  w wersji wydanej przez Harmonia Mundi w 1998 roku, w opracowaniu Philippe Herreweghe i z takimi solistami, jak Christoph Pregardien, Andreas Scholl, Peter Kooy... Pojechałam też do Lipska na Bachfest, by móc posłuchać tej wersji na żywo. Słyszałam wiele interpretacji tej genialnej kompozycji, ale ta jest dla mnie zawsze punktem odniesienia. Dodam, że dzięki powstaniu Narodowego Forum Muzyki mogłam ponownie posłuchać Mszy h-moll pod batutą mistrza Herreweghe, który – jak się wielokrotnie przekonałam – nie poprzestaje na jednym odczytaniu arcydzieła, choćby było ono bliskie ideałowi. Wiele też sobie obiecywałam po innym znakomitym interpretatorze muzyki dawnej – Marcu Minkowskim, który w kwietniu tego roku zaprezentował w NFM Pasję według świętego Jana.  Tym razem dyrygent jednak nie dopisał i zastąpił go Lionel Meunier – dyrygent i kierownik artystyczny Vox Lumnis, skądinąd zasłużony w wykonawstwie muzyki wokalnej XVI-XVIII wieku, który pojawił się wcześniej na 51. edycji Wratislavia Cantans. I też mnie wówczas nie zachwycił. Freiburger Barockorchester nie dość, że zagłuszała solistów, to jeszcze grała niespójnie. No, powiedzmy, że w drugiej części było nieco lepiej... Właściwie należałoby wyróżnić tylko brytyjskiego kontratenora Williama Sheltona w pięknej arii Agnus Dei, za co zebrał na koniec zasłużone gromkie brawa. Na resztę miłosiernie spuszczam zasłonę milczenia... Myślę, że obecność Marca Minkowskiego gwarantowała inny wydźwięk tego koncertu. Chciała dusza do Raju ... 😇

William Shelton, fot. Joanna Stoga

Zapomniani bogowie i ... niezapomniany John Eliot Gardiner


Sir Johna Eliota Gardinera miałam szczęście spotkać w tym roku w Lipsku podczas tegorocznego Bachfest, gdzie zaprezentował kantaty Johanna Sebastiana Bacha  
          Bez większej przesady można powiedzieć, że właśnie dla Gardinera i owych kantat pojechaliśmy do Lipska. I nie pożałowaliśmy tej decyzji! Maestro wystąpił z nowym zespołem The Constellation Choir & Orchestra, z którym niejako zaczyna swoją karierę od nowa, co już samo w sobie zasługuje na podziw i szacunek. Po tylu koncertach i serii wydanych "kantat pielgrzymkowych" sir Gardiner stał się prawdziwym autorytetem, jeśli chodzi o interpretację kantat Johanna Sebastiana Bacha. 

Sir John Eliot Gardiner z zespołem The Constallation Orchestra podczas koncertu kantat w Kościele Świętego Mikołaja w Lipsku, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
         We Wrocławiu koncertował wielokrotnie, ale tym razem po raz pierwszy pojawił się z Mendelssohnem i przyznam, że takiego Gardinera –  teatralnego – nie znałam. Program wypełniła Uwertura do "Snu nocy letniej". Pamiętam, jak w filmie dokumentalnym poświęconym dyrygentowi Gardiner opowiadał, że w dzieciństwie matka zachęcała go do zabawy w teatr i że to rozbudziło jego wyobraźnię, po raz pierwszy jednak mogliśmy znaleźć tego potwierdzenie w przypadku utworu nie będącego operą, po który to gatunek maestro sięgał również wielokrotnie. W przypadku Mendelssohna, który skomponował uwerturę do "Snu nocy letniej" Shakespeare`a jako utwór koncertowy, nie było to takie oczywiste. Sir John Eliot Gardiner nie obawia się jednak takich wyzwań. Wyczarował z uwertury wersję sceniczną, a śpiewaków zamienił w aktorów. Wszystko to oszczędnymi środkami, jak w czasach Shakespeare1a – za pomocą kostiumu i ruchu scenicznego. I tak daliśmy się uwieść owej teatralnej zabawie, która niepostrzeżenie sprawiła, że klasyczna filharmonia przemieniła się w teatr. 

Sir John Eliot Gardiner i  The Constallation Orchestra podczas koncertu "Zapomniani bogowie",
fot. Sławek Przerwa
Po przerwie zaś usłyszeliśmy (i zobaczyli!) kantatę Felixa Mendelssohna-Bartholdiego ""Die erste Walpurgisnacht", nawiązującą tym razem do innego tekstu literackiego – do "Fausta" J. W. Goethego, a ściślej: do "Nocy Walpurgii". Goethe podjął wątek duchowości przedchrześcijańskiej, polegającej m. in. na jedności pomiędzy człowiekiem a przyrodą. Jednak ten pogański raj wraz z jego zapomnianymi dziś bogami należy już do przeszłości.

Sir John Eliot Gardiner konsekwentnie zaprezentował kantatę w konwencji, na którą przystaliśmy w pierwszej części koncertu. Bazował głównie na solistach i nie zawiódł się. Natomiast jego nowa orkiestra brzmi jednak gorzej niż Monteverdi, z którą latami dochodził do tak znakomitego brzmienia. The Constellation Choir & Orchestra jest co najwyżej poprawna i nie ma cudów, aby było inaczej. Nie mniej Mistrz nadal pozostaje Mistrzem.

"Kain i Abel" Alessandro Scarlattiego, fot. Sławek Przerwa


Wygnanie z Raju, czyli Kain i Abel

     
      Na koniec – koncert, który wprost nawiązywać do tegorocznego motta festiwalu: oratorium Alessandra Scarlattiego: "Cain overo il primo omicidio – Kain, czyli pierwsze zabójstwo”. Jego treść nawiązuje do historii znanej z Księgi Rodzaju, ale znacznie ją rozbudowuje. Adam i Ewa ubolewają nad tym, czego się dopuścili i pragną, aby synowie: Kain i Abel uzyskali u Boga łaskę i przebaczenie poprzez złożenie ofiar. Targany uczuciem nienawiści i zazdrości Kain, pragnie pozbyć się brata, gdyż ten – harmonijny i dobry – stoi, jego zdaniem, na przeszkodzie temu, aby Kain był równie szczęśliwy i kochany przez Boga oraz przez ojca. Miotają nim także niepokój i lęk, choć stara się nie okazywać bratu swojej nienawiści, aby w ten sposób zmylić go i unicestwić na odludziu, w nadziei, że nikt tego nie zauważy. Zbrodni jednak ukryć się nie da. Bóg skazuje Kaina na wygnanie, a rodzice pozostają sami i rozpaczają. Utwór niesie jednak pociechę – słyszymy głos zmarłego Abla, a także obietnicę zbawienia, którą przyrzeka Bóg. Oratorium kończy duet Adama i Ewy, którzy śpiewają Contenti presenti, radując się obietnicą zbawienia przez Krew Chrystusa.

Kristina Hammarström jako Kain i Clemens Flick (dyrygent), fot. Sławek Przerwa
Miałam szczęście wysłuchać na żywo tego oratorium po raz wtóry. Pierwszy – podczas Misteria Paschalia w 2016 roku pod Rinaldo Alessandrinim, ze świetnymi solistami, m. in. Sonią Priną w roli Kaina i Robertą Invenizzi jako Ewą. Wiele sobie obiecywałam po interpretacji Rene Jacobsa, który miał poprowadzić koncert wrocławski, ale nie pojawił się we Wrocławiu. Mimo to jednak oratorium wykonano wspaniale. W zastępstwie Jacobsa poprowadził je Clemens Flick –  niemiecki dyrygent, klawesynista i pianista. Wspaniale zagrała Wrocławska Orkiestra Barokowa, która stała się obecnie zespołem chętnie zapraszanym na europejskie wielkie sceny. Nie zawiedli także soliści, a nade wszystko szwedzka mezzosopranistka Kristina Hammarström w roli Kaina i  Holenderka Olivia Vermeulen w roli Abla, również mezzosopran, ale o "jasnej" słodkiej barwie. Obie mające w swojej karierze znaczące role operowe (m. in. u Rene Jacobsa), nic zatem dziwnego, że wypadły śpiewająco 😁 W ogóle dobór głosów i ich współbrzmienie było interesujące. Do dwójki solistek dodałabym jeszcze wykonawcę roli Lucyfera – Attu Kataja, fińskiego barytona o niepokojącej, głębokiej barwie głosu. 
Oratorium zabrzmiało zatem znakomicie.

Od lewej: Robin Johannsen (sopran) jako Ewa i Olivia Vermeulen (mezzosopran)
jako Abel, fot. Sławek Przerwa

Raj (nie całkiem) utracony


Nie sposób zrelacjonować cały festiwal, starałam się jednak opisać koncerty, które zrobiły ma mnie szczególne wrażenie. Po ich wysłuchaniu doszłam do wniosku, że znak zapytania dodany do motta tegorocznego festiwalu rymuje się nie tylko z przesłaniem poematu "Raj utracony" Johna Miltona, który wprawdzie kończy się wygnaniem z raju, ale poeta podkreśla, że Opatrzność nie opuściła ludzi, ale pozostała dla nich przewodnikiem. 
Można by też metaforycznie powiedzieć, że muzyka wiodła nas w tym roku do raju i do ziemskiego piekła, zapraszała do Ogrodu i pokazywała, dlaczego zostaliśmy z tego Ogrodu wygnani. Czasami zaś była też Rajem, a raczej jego obietnicą, której mogliśmy doświadczać obcując z piękną muzyką i przekonując się, że Raj został nie całkiem utracony. Do Raju można powrócić będąc zbawionym, ale jakaś jego namiastka jest nam dana już teraz, między innymi dzięki muzyce.

Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty