Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu…
Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
Od 17 grudnia 2021 r. do 27 lutego Muzeum Narodowe w Warszawie zaprasza na wystawę "Cranach. Natura i sacrum". Zostaną na niej zaprezentowane dzieła Lucasa Cranacha Starszego, a także ryciny czołowych niemieckich artystów epoki: Albrechta Dürera, Lucasa Cranacha Starszego, Albrechta Altdorfera, Augustina Hirschvogla, a także rysunki z kręgu tzw. szkoły naddunajskiej. Obrazy Cranacha odczytać można nie tylko jako opowieść o kluczowych wydarzeniach w historii zbawienia, ale także jako refleksję o naturze stworzenia.
1. Lucas Cranach st., Madonna pod jodłami, ok. 1510, Muzeum Archidiecezjalne we Wrocławiu
Lucas Cranach Starszy (1472–1553) należy do czołowych artystów niemieckiego renesansu. Utalentowany malarz i rytownik, wprawny projektant i wydawca ilustracji drzeworytniczych rozwinął swą karierę dzięki stanowisku malarza na dworze książąt saskich w Wittenberdze. Zasłużył też niewątpliwie na miano pierwszego artysty reformacji. Z jego warsztatu wyszły dzieła o fundamentalnym znaczeniu dla nowej konfesji – zarówno z uwagi na ich ikonografię, jak i wymiar propagandowy.
Na wystawie pokażemy "Madonnę pod jodłami" ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu oraz "Adama i Ewę" z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie – dwa najważniejsze obrazy Cranacha znajdujące się w Polsce. Powstały w tym samym czasie, ok. 1510 roku, kiedy pracownia artysty znajdowała się na zamku w Wittenberdze, a on sam realizował głównie zamówienia dworu Fryderyka Mądrego, księcia saskiego.
5. Lucas Cranach st., Adam i Ewa, ok. 1510, Muzeum Narodowe w Warszawie
Spotkanie dwóch obrazów Cranacha jest okazją do ukazania przemian zachodzących w ikonografii sztuki XV i początku XVI wieku. W tym okresie ulegały przekształceniom nie tylko ujęcia najważniejszych tematów religijnych, lecz także sposoby przedstawiania przyrody. Wyzwaniem dla artystów stało się scalenie sacrum i natury w taki sposób, by ich dzieła z jednej strony nawiązywały do tradycyjnej symboliki, z drugiej zaś odzwierciedlały nowe humanistyczne tendencje. W tym kontekście oba obrazy Cranacha odczytać można nie tylko jako opowieść o kluczowych wydarzeniach w historii zbawienia, rozwijającej się od grzechu pierworodnego pierwszych rodziców po odkupienie dokonane za pośrednictwem Marii, nowej Ewy, ale także jako refleksję o naturze stworzenia.
Albrecht Dürer (1471–1528), Adam i Ewa, 1504, Muzeum Narodowe w Warszawie
W propagowaniu nowych koncepcji artystycznych i ikonograficznych ogromną rolę odegrała grafika. Na wystawie eksponowane będą ryciny czołowych niemieckich artystów epoki: Albrechta Dürera, Lucasa Cranacha Starszego, Albrechta Altdorfera, Augustina Hirschvogla, a także rysunki z kręgu tzw. szkoły naddunajskiej. Pozwolą one prześledzić ówczesne formuły obrazowania, stawiające wielokrotnie pytanie o granice między sacrum i profanum, jak również przyjrzeć się zagadnieniom związanym z praktyką warsztatową czy wreszcie poznać oczekiwania zleceniodawców wywodzących się często z kręgów elit dworskich.
Lucas Cranach starszy (1472–1553) Męczeństwo św. Erazma, 1506, Muzeum Narodowe w Warszawie
Madonna pod jodłami może stać się również impulsem do rozważań o kolekcjonerstwie sztuki u progu XVI wieku. Obraz został przywieziony do Wrocławia z Wittenbergi w przełomowym roku 1517, wyznaczającym początek burzliwego okresu reformacji. Nowy właściciel, biskup Jan V Thurzon (1464–1466 – 1520) przekazał go do wrocławskiej katedry, gdzie w kaplicy św. Jana Ewangelisty znajdował się aż do 1947 roku. Skradziony tuż po wojnie, został odzyskany w 2012 roku i od tego czasu przechowywany jest w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu.
Kuratorzy: Piotr Borusowski, Aleksandra Janiszewska-Cardone, Joanna Sikorska
Od 30 października do 30 grudnia 2017
roku wrocławskie Muzeum Narodowe prezentuje niezwykle interesującą wystawę,
która stawia śmiałą tezę, że moda na sztukę Cranacha nie przemija. Dowodzą tego
nie tylko obrazy i grafiki ukazane w dużym przedziale czasowym, ale również współczesne
gadżety towarzyszące ekspozycji. Wkrótce dołączy do nich także biżuteria „w
stylu Cranacha”, zaprojektowana przez studentów wrocławskiej ASP.
Cranach modny na Śląsku
Wystawa „Moda
na Cranacha” została przygotowana dla uczczenia 500-lecia Reformacji, a kluczem
do zrozumienia jej istoty jest malarstwo Cranacha i jego kręgu, ale tytuł
pozwala ująć to zjawisko w znacznie szerszym zakresie. Zwiedzając ekspozycję
zobaczymy nie tylko kilkanaście słynnych obrazów artysty, jak odzyskana
w 2012 roku słynna Madonna
pod jodłami, Adam i Ewa czy Salome z
głową Jana Chrzciciela. Przekonamy się także, jak bardzo był on popularny
jeszcze za życia, o czym świadczą obrazy jego naśladowców z tego okresu, także na Śląsku. Wokół przedstawień Mistrza rozwija się – jak czytamy w
towarzyszącym wystawie pięknym katalogu – właściwa opowieść, której bohaterami są
śląscy malarze, autorzy obrazów
epitafijnych oraz Cranachowskie drzeworyty i ich przeróbki, które stały się dla
nich bliższą lub dalszą inspiracją.
W sposób zasadniczy
wpłynęła także na kształtowanie się nowej ikonografii w polskim malarstwie epoki renesansu.
wystawa "Moda na Cranacha", fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Cranach a Reformacja
Cranach
odegrał też niebagatelną rolę w rozwoju niemieckiej reformacji. Przyjaźnił się z
Marcinem Lutrem, który rozpoczął swą działalność właśnie w Wittenberdze. W
sztuce zaowocowało to powstaniem licznych portretów niemieckiego reformatora.
W pierwszym
wydaniu wittenberskiej Biblii Lutra z roku 1522 znalazło się 21
całostronicowych drzeworytów Lucasa Cranacha, który wizualizował słowa Lutra –
jego interpretację Ewangelii i Apokalipsy.
W malarstwie
najbardziej wymownym odbiciem reformacji jest obraz Alegoria Prawa i Ewangelii (1529), a także Chrystus błogosławiący dzieci, którą sam Lucas Cranach i jego
warsztat powtarzali później w wielu wersjach (jedną jest obraz wawelski).
Na wystawie w
Muzeum Narodowym wyeksponowano ponadto kilkanaście starodruków, pochodzących z
Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Są to rzadkie egzemplarze Biblii w tłumaczeniu
Marcina Lutra, ze słynnym Testamentem
wrześniowym z 1522 roku oraz tekstami kazań.
Wystawa "Moda na Cranacha", fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Arcydzieła na wystawie
Wśród prac
inspirowanych protestancką ikonografią możemy podziwiać Madonnę apokaliptyczną z
wrocławskiej Katedry, która nie była dotąd pokazywana. Inną atrakcją wystawy są
również nigdy nieeksponowane rysunki z
XVI wieku – projekty malowideł epitafijnych oraz kilkadziesiąt portretów
wrocławian, wykonanych kredką.
Wystawa "Moda na Cranacha", Księga Apokalipsy, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Wystawa "Moda na Cranacha", Księga Apokalipsy oraz portrety kredką, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Centrum wystawy i jej najcenniejszym
elementem jest bez
wątpliwości wczesne dzieło Cranacha: Madonna pod jodłami ze zbiorów
Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu. Historia „porwania” tego dzieła
nadawałaby się z pewnością na scenariusz filmu sensacyjnego. Szczęśliwie, po 70
latach, piękny ten obraz powrócił do Wrocławia, głównie dlatego, że
nie dało się go ukryć ani sprzedać, bo był zbyt sławny.
Lucas Cranach st., Madonna pod jodłami, ok. 1510, Muzeum Archidiecezjalne we Wrocławiu
1
Na wystawie
można podziwiać również Adama i Ewę
Cranacha Starszego, z roku 1510 – obraz należący do Muzeum Narodowego w
Warszawie. Dzieło to stanowi poniekąd znak rozpoznawczy wystawy, bo można
zobaczyć jego kopie w przestrzeni miejskiej – w pobliżu Dworca Głównego.
Lucas Cranach st., Adam i Ewa, ok. 1510, Muzeum Narodowe w Warszawie
1.
Współczesna moda na Cranacha staje
się faktem?
Jak
wspomniałam, wystawa została wyposażona w liczne materiały promocyjne. Można kupić
sobie kubek, kopertówkę czy jakieś drobiazgi, które zdobią reprodukcje słynnych
obrazów Cranacha albo zawierające jego znak herbowy – skrzydlatego węża. W ten
sposób „moda na Cranacha” wychodzi poza obręb wystawy i może stać się faktem społecznym.
Szczególnie, że studenci wrocławskiej ASP zaprojektowali biżuterię inspirowaną
obrazami Cranacha i wkrótce będzie można ujrzeć na wystawie także i takie
artefakty.
Kuratorem wystawy
jest Marek Pierzchała. Towarzyszy jej
starannie wydany katalog, zawierający teksty wielu autorów. Ponadto przewidziano
cykl wykładów, warsztaty plastyczne dla dzieci, a także „Czwartki z Cranachem’,
czyli oprowadzanie po wystawie.
20 maja o godz. 19.00 Zamek Królewski na Wawelu zaprasza na wernisaż wystawy Cranach na Wawelu, prezentującej dzieła tego wybitnego mistrza niemieckiego renesansu (wstęp tylko z zaproszeniami). Zobaczymy m.in. nigdy nie pokazywaną publiczności "Madonnę z Dzieciątkiem wśród tańczących aniołków" z lat około 1520–1525, należącą do zbiorów oo. franciszkanów w Krakowie (na zdj.) i poddaną ostatnio konserwacji na Wawelu, oraz "Madonnę pod jodłami" z roku około 1510 – najcenniejszy obraz Cranacha w Polsce, ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu. Otwarciu towarzyszyć będzie imponujący pokaz multimedialny na dziedzińcu arkadowym.
Lucas Cranach St., Madonna z Dzieciątkiem wśród tańczących aniołków
Bardzo się cieszymy, że możemy pokazywać arcydzieło Cranacha z Wrocławia. Jako kontekst dla niego wybraliśmy dzieła mistrza z naszej własnej kolekcji oraz niedawno ujawniony obraz z krakowskiego klasztoru Franciszkanów, który stał się depozytem na Zamku Królewskim. Dzieło to cieszy się ogromnym zainteresowaniem badaczy z Zachodu, trafiło już nawet do Corpus Cranach – cyfrowego rejestru wszystkich dzieł malarza, jego synów i następców. Dzięki naszej kameralnej wystawie będzie można porównać prace mistrza i jego warsztatu, a także poznać tajniki konserwacji – mówi prof. Andrzej Betlej, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu.
Czy Madonna z Dzieciątkiem wśród tańczących aniołków, która przeszła konserwację i szereg badań w wawelskich pracowniach, jest rzeczywiście dziełem Lucasa Cranacha Starszego? Na odpowiedź trzeba będzie jeszcze poczekać, konfrontując ekspertyzę dr hab. Ewy Wiłkojć (głównej konserwator muzealnej ZKnW) z opiniami specjalistów z Niemiec.
Na tym etapie badań nie możemy stwierdzić stanowczo, że obraz jest autorstwa Cranacha Starszego i pochodzi z jego warsztatu. Taka atrybucja została postawiona, natomiast obraz wymaga konsultacji ze specjalistami z zakresu historii sztuki. Takie rozmowy będą prowadzone – stwierdza dr hab. Ewa Wiłkojć, Główny konserwator muzealny ZKnW.
ZA KULISAMI KONSERWACJI
Przypomnijmy, że eksponowana po raz pierwszy Madonna z Dzieciątkiem wśród tańczących aniołków z klasztoru oo. Franciszkanów w Krakowie została przekazana na początku 2021 roku do wawelskiej Pracowni Konserwacji Malarstwa i Rzeźby. Wstępne badania ujawniły rysunek wykonany zmienną siłą nacisku i różną szerokością, świadczący o autorskich zmianach, których dokonywano w trakcie pracy nad obrazem. Dotyczą one głównie dłoni Madonny, a przesunięcia pierwotnych linii rysunku w stosunku do ostatecznych zarysów kompozycji malarskiej widoczne są także w innych miejscach, jak usta Marii czy twarz Dzieciątka.
Dr hab. Ewa Wiłkojć oczyściła lico obrazu i wraz z zespołem zabezpieczyła drewniane podobrazie kompozycji przed dalszą degradacją.
CRANACH NA WAWELU
Choć ostateczna ocena udziału Lucasa Cranacha starszego nie jest rozstrzygnięta, dzieło dołączy do pozostałych prezentowanych na wystawie obrazów autorstwa niemieckiego mistrza, a ich zestawienie pozwoli zwiedzającym prześledzić główne tendencje i przemiany stylowe zachodzące w jego warsztacie.
Kameralną ekspozycję, zbudowaną wokół jednego z najcenniejszych obrazów przechowywanych w Polsce – arcydzieła Lucasa Cranacha Starszego Madonna pod jodłami ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu, współtworzą także: Chrystus błogosławiący dzieci (po 1537, ZKnW), Portret Jerzego Brodatego (po 1534, ZKnW, depozyt PAU) i Portret młodego mężczyzny (1550, ZKnW). Ekspozycję wzbogaca film opowiadający o tym wybitnym twórcy oraz o historii i konserwacji pokazywanych prac.
Warto zwrócić uwagę, że wystawa zostanie otwarta dla zwiedzających w przeddzień 550. rocznicy urodzin Albrechta Dürera (21 V 1471), którego brat Hans zaprojektował i częściowo namalował w sali Turniejowej wawelskiego zamku fryz, wzorowany w dużej mierze na rycinach Lucasa Cranacha starszego.
UROCZYSTY WERNISAŻ
Wernisaż rozpocznie się o godz. 19.00. Prócz nowej wystawy zwiedzający zobaczą też nowe nabytki do Skarbca Koronnego, zbroję młodzieńczą króla Zygmunta Augusta i ekspozycję Wszystkie arrasy króla. Powroty 2021–1961–1921, a o godz. 21.00 wezmą udział w multimedialnym pokazie na dziedzińcu arkadowym. To zjawiskowa opowieść o burzliwej historii arrasów Zygmunta Augusta, ukazana na dziedzińcu arkadowym za pomocą muzyki i światła. Pokaz olśniewa bogactwem obiektów prezentowanych w niezwykłej atmosferze – w otoczeniu renesansowych murów, pod gwiazdami.
NIEMIECKI MISTRZ RENESANSU
Lucas Cranach Starszy, Autoportret, 1550
Lucas Cranach Starszy (1472–1553) uważany jest – obok Albrechta Dürera – za najważniejszego niemieckiego artystę renesansowego, którego twórczość wywarła silny wpływ na sztukę Europy Środkowej. Ten znakomity malarz i grafik pochodził z miejscowości Kronach (Górna Frankonia), od nazwy której przyjął formę nazwiska. Początkowo kształcił się pod okiem ojca Hansa, następnie prawdopodobnie w Norymberdze. Od 1501 roku przebywał w Wiedniu, gdzie mieścił się dwór cesarza Maksymiliana I; tam zetknął się z twórczością artystów tzw. szkoły naddunajskiej, których wpływ widoczny jest w pejzażowych tłach jego kompozycji.
Poza wystawami, w tym otwarciem nowej ekspozycji z arcydziełami Lucasa Cranacha Starszego (1427–1553), doświadczymy również spotkania ze sztuką w wyjątkowej oprawie – pod gwiazdami. To nie koniec niespodzianek: w wybrane dni i w wybranych godzinach najważniejsze wystawy wawelskie zobaczymy tylko za 1 zł. Publiczność weźmie też udział w imponującym pokazie multimedialnym na dziedzińcu arkadowym, opowiadającym o burzliwych losach kolekcji arrasów. Nie przegapcie tego!
Czas trwania: 21 maja – 24 października 2021
Wernisaż: 20 maja, godz. 19.00 – TYLKO Z ZAPROSZENIAMI
Lucas Cranach St., Adam i Ewa, ok. 1510, Muzeum Narodowe w Warszawie/Muzeum Narodowe we Wrocławiu, wystawa "Moda na Cranacha"
Historia Adama i Ewy
Stworzenie człowieka
Historia
protoplastów ludzkiego rodu ukazana została w Księdze Rodzaju (Rdz 1, 26-31 oraz Rdz 2, 4-7, 21-23). W rozdziale pierwszym Bóg stwarza człowieka na swój obraz, na obraz Boży go
stworzył: na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i
niewiastę (Rdz 1, 27)
W późniejszym tekście opisującym akt stworzenia Pan
Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia,
wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.” W
języku hebrajskim אדום adom
oznacza czerwony, od koloru ziemi z której Adam był ulepiony. Bardziej
jednak prawdopodobne, że Adam wywodzi się od słowa adamah, które
oznacza "ziemię, rolę" Słowo adam w języku hebrajskim oznacza
po prostu człowieka. Następnie Bóg sprawił, że Adam pogrążył się
w głębokim śnie. Po czym Pan Bóg
z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do
mężczyzny, mężczyzna powiedział:
«Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego
ciała!
Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny
została wzięta».
Stworzenie Ewy z żebra Adama, płaskorzeźba na drzwiach Katedry w Orvieto, fot. Marek Cisek
Imię żeńskie Ewa jest pochodzenia
hebrajskiego, od rdzenia חוה hajja lub hawwa – życie (czyli 'dająca
życie'). Jest też wyprowadzane z arabskiego słowa hajja 'wąż'.
Pierwsze przykłady tego tematu w sztuce odnajdziemy już w malarstwie
katakumbowym i w rzeźbie sarkofagowej. Nawet w sztuce średniowiecznej
przedstawiano ich nago. Ponadto średniowieczna teologia uważała stworzenie Ewy
za odpowiednik stworzenia Kościoła, Bóg bowiem pozostawił swego Syna „we śnie”
na krzyżu i wyprowadził Kościół z Jego boku.
Michał Anioł, Stworzenie Adama, ok. 1511, fresk w Kaplicy Sykstyńskiej
Najbardziej znaczące przedstawienia pochodzą ze sztuki renesansowej. Na
najsłynniejszym fresku Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej (1508-1512) Bóg
Ojciec jako siwobrody starzec wyciąga swoją prawicę, aby przekazać Adamowi
energię życiową, lewą zaś obejmuje kobietę (Ewę), przy czym dłoń spoczywa na
główce dziecka. Jednocześnie w innym
miejscu na sklepieniu Kaplicy namalował Michał Anioł inny fresk, będący ilustracją
późniejszego tekstu biblijnego, wedle którego Ewa powstała z żebra Adama. Na XVI-wiecznym drzeworycie pochodzącym z „Quadrins historiquesde
la Bible” Claude`a Paradin Bernard
Salomon nawiązuje – podobnie jak włoski mistrz – do
późniejszego tekstu biblijnego. Bóg w
koronie na głowie – jako władca świata - unosi Ewę zza śpiącego Adama. Scena rozgrywa
się w szerokiej panoramie rajskiego ogrodu, tętniącego życiem.
Grzech pierworodny
Najważniejszym tematem pozostaje
jednak grzech pierworodny. Księga Rodzaju
opowiada, że wąż nakłonił kobietę do zerwania owocu z Drzewa Wiadomości Dobra i
Zła – jedynego, którego owoców nie należało spożywać. Dała też owoc mężowi. Tematem przewodnim w dziełach przedstawiających ten wątek jest zło
biorące swój początek w grzechu Adama i Ewy. Po temat ten sięgał m.in. Hieronim
Bosch („Raj”, 1510-16), Albrecht Dürer (1507), Lucas Cranach Starszy (autor serii
obrazów namalowanych w latach 1509-1533), Tycjan (1550), Jan Bruegel, Peter
Rubens (ok. 1617). Od XIII w. wąż pojawiał się z twarzą kobiecą, a w
późniejszym okresie – z kobiecym tułowiem.
Adriaen van der Werff, Adam i Ewa
W centrum miedziorytu Andrei
Kiliano widać na pierwszym planie siedzącą Ewę, która spoglądając miłośnie
na Adama podaje mu jednocześnie kwiat. Za
jej plecami – owinięty wokół lewej ręki – wąż. Adam stoi tuż przy drzewie. Nie
patrzy na Ewę. Sprawia wrażenie zamyślonego i smutnego. Widzimy też, że oboje
są przysłonięci uplecionymi gałązkami, a zatem to już się stało. Adam zapewne
trzyma jeszcze w zamkniętej dłoni jabłko,
Wokół lewej ręki Ewy widać leżące na ziemi owoce. Autor wykorzystuje symbolikę lewej („złej”)
strony, jak też usadawia kobietę na
ziemi. Jednocześnie Artysta wykorzystuje
grę światła i cienia: bohaterowie pozostają jeszcze w świetle, ale sfera cienia
nadciąga.
Michał Anioł, Wygnanie z Raju, Kaplica Sykstyńska
Wygnanie z Raju
Księga Rodzaju powiada, że Bóg w rozmowie z mężczyzną i kobietą uświadomił im, jakie są konsekwencje złamania
zakazu. Odtąd oboje utracili pierwotną wolność, kobieta miała w bólach rodzić
potomstwo i być zależną od mężczyzny, ten zaś skazany został na ciężką pracę,
oboje dotknęło przemijanie i śmierć („bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!»). Na koniec zostali wygnani z Raju, Bóg uznał bowiem, że «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło;
niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa
życia, zjeść go i żyć na wieki»
Masaccio,The_Expulsion (Wygnanie z raju), Kaplica Brancaccich, Santa Maria del Carmine
Na drzeworycie Bernarda Salomona nad chmurą obłoków widać cheruba z uniesionym mieczem, którego lewa dłoń wyraża
rozkaz wygnania. Adam i Ewa oglądają się
jeszcze za siebie, za nimi kroczy śmierć. Ziemię od rajskiego ogrodu oddziela
gruby mur przypominający swoją architekturą pałacową budowlę.
Ewa wg projektu Martena de Vosz serii „Icones Illustrum Feminorum Veteris Testamenti”, British Museum
Pięknie złocony i srebrzony miedzioryt wg
projektu Martena de Vosz serii „Icones Illustrum Feminorum Veteris
Testamenti”przedstawia na pierwszym
planie Ewę zajętą przędzeniem. U jej stóp przycupnął kot (symbol szatana), obok – warzywa, sugerujące zapewne, iż pierwsi ludzie zajmowali się rolnictwem. Z
boku, na drugim planie widać zarys domostwa i ognisko. Na odległym planie
natomiast widzimy scenę upadku pierwszych rodziców: Ewa podaje Adamowi jabłko,
które zerwała z drzewa wiadomości dobra i zła za radą węża. Oboje są nadzy, a
wąż ma do pasa postaćkobiety.Dzięki takiej kompozycji, wiemy dlaczego Ewa
się trudzi. Inna sprawa, że nie wygląda na nieszczęśliwą. Siedzi zalotnie
zarzuciwszy nogę na nogę, zgrzebny strój wdzięcznie podkreśla jej kobiece
kształty, ma odkryte piersi. Uśmiecha się, włosy ma ufryzowane i ozdobione
kwiatem.
Matkę Boleściwą, stojącą pod Krzyżem malowano wielokrotnie: Matthias Grűnewald, Lucas Cranach Starszy i wielu innych – skamieniałą z bólu, omdlewającą, podtrzymywaną przez św. Jana... Jednakże dopiero pietá (wł. „współczucie”, „miłosierdzie”) – przedstawienie Dziewicy Maryi, trzymającej na łonie ciało martwego Chrystusa – stało się niezwykle ważnym tematem wielu obrazów i rzeźb, w których Maryja znajduje się w centrum uwagi (słynna Pietá Michała Anioła).
Masaccio, Trójca Święta, Santa Maria Novella, Florencja
Na fresku Masaccia, znajdującym się w kościele Santa Maria Novella we Florencji, a zatytułowanym „Trójca Święta,” pod centralnie ustawionym krzyżem, nad którym góruje postać Boga Ojca, stoją Maryja i apostoł Jan. Maryja ubrana jest w ciemną, jakby żałobną szatę, prawą ręką wskazuje Ukrzyżowanego i patrzy poza obraz. Wydaje się, że skamieniała w głębokim żalu. Stoi wyprostowana, bez łez i wskazuje gestem ręki na swoje ukrzyżowane Dziecko, a w jej nieruchomym spojrzeniu zawarty jest straszliwy wyrzut. Poniżej klęczy para fundatorów, a na sarkofagu przed nią spoczywa szkielet. Zestawienie Trójcy Świętej, śmierci i rozkładu jest czymś niezwykłym, ale według tradycji wzgórze, na którym wzniesiono krzyż, znajdowało się nad grobem Adama. Tak więc gest Matki Bożej ma związek z grzechem pierwszych ludzi, za których musiał cierpieć umiłowany Syn.
Matkę Boleściwą, stojącą pod Krzyżem malowali wielokrotnie: Matthias Grűnewald, Lucas Cranach Starszy i wielu innych malarzy – skamieniałą z bólu, omdlewającą, podtrzymywaną przez św. Jana... Jednakże dopiero pietá (wł. „współczucie”, „miłosierdzie”) – przedstawienie Dziewicy Maryi, trzymającej na łonie ciało martwego Chrystusa – stało się niezwykle ważnym tematem wielu obrazów i rzeźb, w których Maryja znajduje się w centrum uwagi (słynna Pietá Michała Anioła). Do najbardziej poruszających należy z pewnością Pietá namalowana przez anonimowego artystę w XV w. w Awinionie we Francji.
Pietá z Avinionu
Cała nasza uwaga skupia się na bolesnej medytacji nad ciałem martwego Chrystusa, spoczywającego na kolanach Matki. Maryja, ubrana w czarną żałobną szatę, z aureolą wokół głowy, którą pochyliła w geście cierpienia, ma przymknięte oczy i zdaje się być zatopiona w modlitwie. Scena nie rozgrywa się w jakimś konkretnym miejscu, lecz w sercu modlącego się po lewej stronie obrazu fundatora. Jego rozważanie Męki Pańskiej i cierpienia Maryi może stać się więc udziałem każdego wierzącego.
Cosimo Tura, Muzeum Correr, Wenecja
Inny rodzaj ujęcia tematu znajdziemy w obrazie Cosimo Tura (Wenecja, Muzeum Correr). Łączy on w sposób symboliczny ideę Piety z typem tronu, przy czym jako „tron” wykorzystuje sarkofag Ukrzyżowanego, a zatem symbol z dziejów Zbawienia. Rolę tła przyjmuje tu góra Kalwaria z krzyżem. Tron Maryi, który się wznosi i uświęca, jest więc złożony z sarkofagu jako siedzenia i góry Kalwarii jako oparcia. Tronem jako „siedzibą” Maryi jest więc śmierć Syna lub jej symbole.
31 stycznia 2022 roku w Muzeum Narodowym we Wrocławiu miała miejsce podniosła uroczystość: zaprezentowano cenny obraz z długiej listy strat wojennych - "Opłakiwanie Chrystusa" z warsztatu Lucasa Cranacha Starszego. Wkrótce będzie go można podziwiać w galerii sztuki europejskiej Muzeum Narodowego we Wrocławiu.
Lucas Cranach St., Opłakiwanie Chrystusa, l. 30. XVI w. fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Stało się tak dzięki staraniom pracowników Muzeum - dyrektora Piotra Oszczanowskiego, który zidentyfikował obraz w kolekcji Muzeum Narodowego w Sztokholnie, oraz Roberta Hesia - kierownika Gabinetu Dokumentów MNWr., który udokumentował pochodzenie obiektu, a wreszcie dzięki staraniom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Departamentu ds. Restytucji Dóbr Kultury. W wyniku tych działań czerwcu 2020 roku Muzeum Narodowe w Sztokholmie rekomendowało rządowi szwedzkiemu bezwarunkowy zwrot dzieła do Polski. Pozostaje mieć nadzieję, że uda się odzyskać kolejne skradzione dzieła sztuki.
Przedstawiciele Ministerstwa Kultury z ministrem prof. Piotrem Glińskim oraz pracownicy MNWr., w tym dr Robert Heś (pierwszy od lewej, udekorowany Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” oraz dyr. Piotr Oszczanowski (trzeci z lewej)
Jak obraz Cranacha trafił do Sztokholmu?
Otóż w 1970 roku dzieło zostało zakupione na aukcji w Marienfred od spadkobierców Sigfrida Häggberga - szwedzkiego przedsiębiorcy, który w latach 20. pracował w Polsce jako dyrektor dwóch polskich spółek zależnych LM Ericsson. Podczas II wojny współpracował z polskim podziemiem, za co został w lipcu 1943 roku skazany na śmierć, a następnie ułaskawiony po interwencji władz szwedzkich. Ostatecznie nie wiadomo, w jakich okolicznościach obraz Cranacha znalazł się w jego posiadaniu.
Opłakiwanie Chrystusa
Ten piękny i cenny obraz powstał w warsztacie Lucasa Cranacha Starszego w drugiej połowie lat 30. XVI w.
Lucas Cranach Starszy (1472–1553) należy do czołowych artystów niemieckiego renesansu. Utalentowany malarz i rytownik, wprawny projektant i wydawca ilustracji drzeworytniczych rozwinął swą karierę dzięki stanowisku malarza na dworze książąt saskich w Wittenberdze. Zasłużył też niewątpliwie na miano pierwszego artysty reformacji. Z jego warsztatu wyszły dzieła o fundamentalnym znaczeniu dla nowej konfesji – zarówno z uwagi na ich ikonografię, jak i wymiar propagandowy.
Dzieło zostało ufundowane przez rodzinę kupca Konrada von Günterode i Annę z d. Alnpeck - na obrazie widnieją herby obu rodów (z sową w koronie oraz głowa ptaka z otwartym dziobem - w lewym i prawym dolnym rogu). Fundatorzy wraz z dziećmi zostali uwiecznieni na obrazie. Uderzające, że kobiety nie tylko nie opłakują, ale wręcz uśmiechają się w kierunku widza... Poza tym jest to zwielokrotniona twarz jednej, jak się można domyślić - Anny. Fakt ten każe się zamyślić nad wpływem donatorów na kształ ikonografii obrazu...
Początkowo znajdował się on w zbiorach muzealnych Kaplicy Książęcej kościoła klasztornego oo. cystersów pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Lubiążu. W 1880 r. został włączony do zbiorów Ślaskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Podczas II wojny ukryto go w Kamieńcu Ząbkowickim, gdzie znajdował się do końca 1945 roku. W lutym następnego roku włamano się do składnicy, skąd skradziono ponad 100 obrazów, wśród których znajdował się obraz Cranacha.
Kiedy Wrocław stał się po wojnie miastem polskim, na mocy przepisów prawa państwo polskie stało się sukcesorem spuścizny materialnej miasta. Tak oto dzieło Cranacha zostało wpisane na listę zaginionych strat wojennych.
Moment rozpakowania cennego dzieła, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Ważne wystawy twórczości Cranacha
Muzeum Narodowe we Wrocławiu zyskało kolejny obraz mistrza Cranacha. Przypomnijmy przy okazji, że w październiku ubiegłego roku Muzeum Zamek Królewski na Wawelu zaprezentował inny obraz tego malarza: "Madonnę z Dzieciątkiem wśród tańczących aniołków" z lat około 1520–1525, należącą do zbiorów oo. franciszkanów w Krakowie. Wcześniej, we wrześniu 2020 roku Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprezentowało najpiękniejszy i bodaj najcenniejszy obraz Cranacha: "Madonnę pod jodłami", której dzieje były jeszcze bardziej dramatyczne, ale ostatecznie obraz ten udało się odzyskać. Po śmierci ostatniego właściciela – szwajcarskiego kolekcjonera dzieło przekazano szwajcarskiemu kościołowi. W 2012 r. wróciło do Polski i do zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu.
Wreszcie w 2017 roku Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprezentowało dużą wystawę zatytułowaną znacząco: "Moda na Cranacha". Mogliśmy wówczas zobaczyć nie tylko kilkanaście słynnych obrazów artysty, jak słynna "Madonna pod jodłami", "Adam i Ewa" czy "Salome z głową Jana Chrzciciela", ale również obrazy jego naśladowców. Teraz wrocławska kolekcja powiększyła się o kolejne dzieło dzieło tego wybitnego artysty. Pozostaje mieć nadzieję na kolejne...
Kobiety fatalne istniały w mitologii i literaturze od niepamiętnych czasów. Sprowadzały na mężczyzn nieszczęścia, prowokowały do występków i do zbrodni. W kręgu kultury chrześcijańskiej najbardziej znaną ikoną jest postać Ewy kuszącej Adama i sprowadzającej w ten sposób nieszczęście nie tylko na niego, ale na całe ludzkie plemię.
Salome, 1526, Lucas Cranach, Szépmuvészeti Múzeum, Budapest
Na kartach Biblii znajdziemy także inne kobiety, które stają się przyczyną nieszczęść. Należy do nich Salome, córka Herodiady, która za namową matki zażąda głowy Jana Chrzciciela na tacy…
Wczesnymi przykładami femme fatale są: sumeryjska bogini Isztar i biblijne Dalila i Salome oraz Lilith z tradycji judaistycznej. W mitologii greckiej funkcję femme fatale pełnią syreny, Sfinks, Skylla i Klitajmestra.W mitologii i tragedii greckiej pojawia się postać Klitajmestry, która zabija wraz z kochankiem swego męża Agamemnona – króla Sparty, zwycięskiego wodza spod Troi. Medea zaś uśmierca brata, aby pomóc Jazonowi w zdobyciu złotego runa, a potem zabija własne dzieci, aby go w ten sposób ukarać za zdradę… Najpiękniejsza zaś kobieta starożytności – Helena przyczynia się do upadku Troi. Ale i w czasach nam bliższych literatura roi się od postaci w rodzaju Lady Makbet, która popycha męża do zbrodni.
Bogaty wybór kobiet fatalnych odnajdziemy w literaturze romantyzmu: cygankę Carmen Meriméego, do której w chwili pocałunku mówi Don Jose: „Jesteś diabłem”, Cecylię – satanistyczną Kreolkę z Tajemnic Paryża oraz liczne postacie wzięte wprost z kart Biblii i ze starożytności.
Jednak w sposób szczególnie intensywny zaroiło się od kobiet fatalnych w epoce modernizmu. Artyści – mężczyźni z upodobaniem ukazywali kobiety – niszczycielki, kobiety – modliszki, kobiety – wampiry.
Caravaggio, Salome z głową Jana Chrzciciela, ok. 1610, National Gallery of London
Jedną z najbardziej popularnych postaci biblijnych, która posłużyła artystom za prototyp kobiety fatalnej, jest Salome. Jej historię znamy z Nowego Testamentu. Za namową matki Salome zażądała głowy Jana Chrzciciela, który rozgniewał i upokorzył Herodiadę, karcąc ją za niezgodne z prawem małżeństwo z Antypasem. W historii tej Salome jest naiwną młodą dziewczyną, która wypełnia polecenia matki, będąc przez nią zdominowana.
Do najbardziej znanych literackich wersji opowieści o Salome należy dramat Oscara Wilde’ a, który ukazał się w 1894r w Anglii z ilustracjami Beardley’ a. Wilde przedstawia judejską księżniczkę jako równorzędną partnerkę Jana Chrzciciela- satanistyczny symbol rozkoszy. W jego interpretacji to nie Jan jest ofiarą, ale kusicielem. W centrum dramatu znajduje się Salome, której urodę i okrucieństwo pisarz celebruje. Klasyczny obraz okrutnej dziewicy, z którym mamy do czynienia, nie jest czymś nowym. Wywodzi się z mitologii greckiej, z legend o dziewicach - łowczyniach : Artemidzie czy Atalancie. Polowanie należy do pradawnych symbolów erotycznych. Salome nie brak cech tych mitologicznych dziewic. To ona pierwsza wyznaje miłość janowi, a kiedy zostaje odrzucona, ścigać go będzie aż do śmierci. Podczas gdy Wilde prezentuje obraz Salome przypominającą pogańską boginię, autor ilustracji przedstawia ją w sposób bardziej złożony.
Na rysunkach Beardsley’ a odnajdziemy nawiązania do sztuki antycznej, a także do wizerunków kobiet orientalnych: bogini Izydy z księżycem we włosach i tańczących bóstw indyjskich. Znajdziemy także podobieństwo do postaci gejsz z japońskich drzeworytów oraz aluzje do obrazów Madonn i świętych w scenach miłości mistycznej. Rysunki te mają często świętokradczy charakter i są nasycone erotyzmem. Np. na rysunku zatytułowanym Klimaks Beardsley przedstawia klęczącą Salome, która trzyma oburącz głowę Jana Chrzciciela. Jej postać zdaje się unosić nad brzegiem wody, do której spadają krople krwi tworzące strumień o wężowym kształcie. Wężowy kształt mają także włosy Salome, również głowa Jana zdaje się być siedliskiem żmij. Ta wężowa forma jest aluzją do zapłodnienia. Dodajmy, że wąż w połączeniu z postacią kobiety i symboliką księżyca ma sugerować niezwykle intensywny czar. Piękna księżniczka porównana została w ten sposób do czarownicy, która uczestniczy w magicznej transformacji cyklu natury. Potwierdzałby to tytuł innej ilustracji: „Księżycowa kobieta”, która znajduje się na froncie dramatu Wilde’ a.
Wild, podobnie jak Beradsley, był człowiekiem, który celowo prowokował zarówno w sposobie bycia, jak i w swoich utworach. Demonstrował zniewieściałość, nosił długie włosy drwił z męskich zawodów, a swoje pokoje przystrajał kobiecymi bibelotami. Wprawdzie ożenił się, ale przez cały okres trwania tego związku utrzymywał stosunki homoseksualne i robił to w sposób ostentacyjny, za co został skazany na 2 lata ciężkich robót. Nigdy się już potem z tego nie podniósł i zmarł w biedzie w 46 roku życia. Kobiet nie lubił, ale eksponował w swoim wyglądzie i sposobie bycia cechy kobiece. Nic więc dziwnego, że przedstawił Salome w sposób groteskowy i prowokacyjny.
Gustav Klimt, Judyta z głową Holofernesa, 1901, olej na płótnie, Österreichische Galerie, Wiedeń
Z podobnego okresu pochodzi obraz Gustava Klimta zatytułowany Judyta, również nawiązujący do postaci biblijnej. Tym razem jest to postać ze Starego Testamentu. Judyta była wdową żyjącą w Betulii, która zasłynęła tym, że podczas oblężenia miasta przez jednego z wodzów Nabuchodonozora – Holofernesa, nie ulękła się go, ale dzięki podstępowi pokonała wroga i uwolniła swój lud od wroga. Udała przed nim, że opuściła nieżyczliwy jej naród i oddała się pod opiekę potężnego wodza. Ponieważ była bardzo piękna i wiarygodna, Holofernes uwierzył jej, nie przeczuwając podstępu. Kiedy upił się podczas uczty, którą wydał na jej cześć i pogrążył się we śnie, Judyta obcięła mu głowę jego własnym mieczem i zabrała ją z sobą jako trofeum i dowód.
Historia ta zyskała wielką popularność wśród artystów, którzy wielokrotnie ją malowali, m. in. Tintoretto, Caravaggio, Tycjan. Stała się ona również dzieł literackich, chętnie wystawiano ją w teatrze, a nawet komponowano opery. Do czasów modernizmu była ona symbolem odwagi i niezłomności w walce ze złem. Natomiast w czasach secesji zaczęto przedstawiać ją jako kobietę fatalną, która niszczy mężczyznę, wykorzystując jego słabość.
Gustav Klimt, Judyta II (Salome), 1909
Powstały w 1909 r. obraz przedstawiający Judytę, jest drugą wersją tego tematu, podjętą przez Klimta 8 lat wcześniej. Zaprezentowana na obrazie kobieta jest jeszcze bardziej agresywna i bezlitosna. Wyłania się z płaskiej powierzchni, uzyskanej dzięki nakładaniu się barwnych ornamentów, które wydają się ją jakby powstrzymywać przed wyjściem z obrazu. Głowa Jana Chrzciciela znajduje się w prawym dolnym rogu obrazu, prawie niewidoczna. Wygląda to tak, jakby sprawczyni, pełna jeszcze gniewu i nienawiści, pragnęła opuścić miejsce zbrodni.
Klimt wielokrotnie malował kobiety, przedstawiając je jako modliszki osaczające mężczyznę i niszczące go. Sam malarz wiódł dość swobodny tryb życia. Otaczały go liczne kobiety, ale do żadnej z nich nie był przywiązany. Miał z nimi co najmniej czternaścioro dzieci, którymi niespecjalnie się interesował. To raczej on był typem wampira, który wykorzystywał kobiety, a następnie porzucał je.
Lucas Cranach Starszy, Adam i Ewa, 1526, Londyn, Courtauld Institute of Art
Wśród modernistycznych artystów przedstawiających kobiety w negatywnym świetle znajduje się również polski poeta Jan Kasprowicz. Zgodnie z ówczesną modą, nawiązuje on do tematów mitologicznych i przedstawia pramatkę Ewę podczas Sądu Ostatecznego. Jest ona ukazana jako ,,matka śmierci’’ , która ciągle grzeszy z szatanem. Jest rozpustna, zła, jest przyczyną grzechu i rozpaczy, a jednak nie spotyka jej kara, Boski gniew jej nie dosięga.
Hymn Dies irae Kasprowicza jest przepełniony buntem przeciwko Bogu. Wynika z osobistego przeżycia poety, który doświadczył zdrady żony - Jadwigi. Porzuciła go dla Stanisława Przybyszewskiego - człowieka kontrowersyjnego, bohatera wielu romansów.
Postać Stanisława Przybyszewskiego przybliża nam Tadeusz Żeleński w swoich wspomnieniach ,,Znaszli ten kraj ?’’ . Pojawił się on w Krakowie jako znana już postać berlińskiej bohemy artystycznej, ponieważ zaproponowano mu redakcję krakowskiego ,,Życia’’. Przyjechał wraz z żoną Dagny - Norweżką oraz dwojgiem małych dzieci. Polsko-norweski film biograficzny zatytułowany ,,Dagny’’, jest przede wszystkim portretem tej kobiety, która uznana została przez środowisko berlińskie za muzę artystów, a jednocześnie za kobietę fatalną. W istocie Dagny pochodziła z porządnej mieszczańskiej rodziny i pojawiła się w Berlinie, aby studiować. Świat ówczesnej cyganerii szybko ją wchłonął i wykorzystał. Był to świat mężczyzn, w którym kobieta mogła funkcjonować wyłącznie jako towarzyszka mężczyzny. Wtedy też Dagny poznała Stanisława Przybyszewskiego, który związany był z zamężną kobietą i miał z nią czworo dzieci (sic!). Kiedy ożenił się z Dagny i porzucił kochankę, ta popełniła samobójstwo. Można by więc powiedzieć bez większej przesady, że to Przybyszewski okazał się człowiekiem niszczącym kobiety, a nie odwrotnie. Potwierdza to z resztą jego małżeństwo z Dagny. Pominąwszy fakt, że nie potrafił utrzymać rodziny, to jeszcze wikłał się w romanse z wieloma kobietami naraz, pozostawiając Dagny samą sobie. Kiedy próbowała naprawić relacje między nimi, prosząc go o powrót, wysłał ją do Tyfilisu pod opieką Władysława Emeryka, ale nigdy do niej nie pojechał, choć jej to obiecał. Dagny zaś została przez Emeryka zamordowana.
Kobiety fatalne są wytworem męskiej wyobraźni i właściwie do dziś taki ich portret przetrwał w filmie. Postać femme fatale często występowała w kinie gangsterskim oraz kinie noir. Wizerunek „kobiety fatalnej” utrwaliły Lauren Bacall w Wielkim śnie, Barbara Stanwyck w Podwójnym ubezpieczeniu i Rita Hayworth w Gildzie, czy Rebecca Romijn w Femme fatale. Miano femme fatale uzyskała także Mata Hari, egzotyczna tancerka, uznana za winną podwójnego szpiegostwa w okresie I wojny światowej. Można by do tego dorzucić Rebekę Alfreda Hitchcocka czy Ligeę Poego w adaptacji filmowej R. Cormana - lista to długa i znacząca... Dodajmy też, że we wszystkich przypadka autorami takiego wizerunku kobiety są mężczyźni.
„Madonna pod jodłami” Lucasa Cranacha Starszego – jeden z najcenniejszych obrazów znajdujących się w polskich zbiorach, namalowany specjalnie dla Wrocławia, będzie czasowo pokazywany w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Będące własnością Muzeum Archidiecezjalnego dzieło zostało wypożyczone w związku w trwającym remontem tej placówki.
Lucas Cranach Starszy, Madonna pod jodłami, olej na płótnie, 1510, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Namalowany w 1510 r. obraz uważany jest za jedno z najlepszych dzieł Lucasa Cranacha i jedno z najbardziej unikatowych przedstawień tematu Marii z Dzieciątkiem, które posłużyło jako wzór dla dalszej twórczości mistrza i kolejnych pokoleń.
Obraz namalowany został na zamówienie dziekana katedry wrocławskiej Joachima von Lindlau na początku XVI w. Przez ponad 400 lat znajdował się na terenie Ostrowa i był chlubą wrocławskiej świątyni katedralnej, od końca XIX w. jako najcenniejsze sakralne dzieło sztuki na Śląsku przechowywany był w skarbcu katedralnym.
Madonna pod jodłami, detal, w lewym dolnym rogu - charakterystyczna sygnatura malarza (pierścień), fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
W 1943 roku Madonna pod jodłami została przeniesiona do klasztoru w Henrykowie, następnie Kłodzka. Po zdobyciu miasta przez Rosjan została sprowadzona do Wrocławia i umieszczona w Diözesanmuseum (Muzeum Archidiecezji Wrocławskiej). W czasie wojennych peregrynacji obraz został uszkodzony. Niemiecki duchowny Siegfried Zimmer otrzymał zlecenie wykonania konserwacji. W 1946 r. Zimmer wraz z wikariuszem z parafii pw. św. Bonifacego we Wrocławiu – Georgiem Kupke stworzyli kopię Madonny pod jodłami i zamienili ją z oryginałem. W 1948 r. niemiecka administracja kościelna przekazała polskiej władzy kościelnej obraz-kopię, określając ją oryginałem.
Madonna pod jodłami, kopia, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
W 1961 r. obraz trafił do pracowni konserwatorskiej Muzeum Narodowego we Wrocławiu (wówczas Muzeum Śląskiego). Zajmująca się nim badaczka Daniela Stankiewicz odkryła falsyfikat na podstawie porównań z dawnymi fotografiami. Jej wątpliwości wzbudził niski poziom artystyczny i jodłowa deska, na której został namalowany obraz. Z czasem udało się ustalić, że w 1948 r. Zimmer wyjechał do Republiki Federalnej Niemiec przemycając dzieło Cranacha, które następnie sprzedał. Od lat 70. XX w. Madonna pod jodłami była kilkakrotnie oferowana na międzynarodowym rynku antykwarycznym, zaś od 1981 r. starano się o odzyskanie dzieła. Mimo upływu czasu i bezsprzecznej przynależności obrazu do Archidiecezji Wrocławskiej sprawa przez wiele lat nie była rozstrzygnięta. Po śmierci ostatniego właściciela – szwajcarskiego kolekcjonera dzieło przekazano szwajcarskiemu kościołowi. W 2012 r. wróciło do Polski i do zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu.
Pani Daniela Stankiewicz podczas konferencji prasowej w dniu 21 września 2020 r., fot. B. Lekarczyk-Cisek
Na wystawie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu obok oryginału można będzie zobaczyć kopię. Zwiedzający będą też mogli dowiedzieć się o innych wybitnych dziełach sztuki pochodzących z katedry i zaginionych w czasie II wojny światowej.
„Pośród przeszło 100 tysięcy zabytków sztuki i rzemiosła artystycznego, które Wrocław utracił w wyniku działań II wojny światowej oraz w latach przypadających bezpośrednio po jej zakończeniu, znajdują się także te, które były przez stulecia chlubą i atrakcją kościoła katedralnego pw. św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu – mówi Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. „Niezwykle burzliwa historia obrazu Lucasa Cranacha Starszego Madonna pod jodłami z i jego szczęśliwy powrót do Wrocławia pozwala mieć nadzieję, że podobny los spotka inne cenne dzieła, które wrocławska katedra utraciła w wyniku wojny. I chociaż o części dzieł obecnych na początku lat 40. XX w. w katedrze wrocławskiej wiemy, gdzie się obecnie znajdują, to w dalszym ciągu jest pokaźna grupa licząca kilkadziesiąt cennych dzieł sztuki, których los nie jest znany. Do nich zaliczamy m.in. obrazy z przedstawieniami Strącenia zbuntowanych aniołów i ŚwiętegoJana Chrzciciela autorstwa Michaela Leopolda Willmanna z końca XVII w., wyborne dzieło włoskiego baroku – obraz namalowany przez Giulio Cesare Procacciniego z Mediolanu z przedstawieniem Ukamienowania św. Szczepana z ok. 1620 r., czy też urokliwą Marię z Dzieciątkiem – manierystyczny obraz pędzla anonimowego malarza flamandzkiego z ok. 1600 r. Wszystkie te dzieła są w dalszym ciągu poszukiwane. Historia Cranachowskiej Madonny pod jodłami pozwala nam jednak wierzyć, że warto takie poszukiwania prowadzić”.
Prezentacja „Madonny pod jodłami” w MNWr możliwa jest dzięki zgodzie Jego Ekscelencji Metropolity Wrocławskiego ks. Arcybiskupa dr. Józefa Kupnego, uprzejmości ks. dr. Adama Derenia, dyrektora Muzeum Archidiecezjalnego, oraz wsparciu ks. dziekana Pawła Cembrowicza, proboszcza katedry wrocławskiej.
Od wtorku do piątku o 12.00 i 14.00 zapraszamy na oprowadzania po wystawie:
"15 minut z Madonną" – oprowadzanie po wystawie Katedralna Madonna Cranacha
Motyw ogrodu występuje powszechnie w kulturze, poczynając od literatury sumeryjskiej, poprzez Stary i Nowy Testament, poezję Dantego i Miltona, a na poetach współczesnych kończąc. Trudno wobec tego określić dokładnie jego genezę. Można by zaryzykować stwierdzenie, że jest on obecny w kulturze „od zawsze”, ogród bowiem prezentuje kluczowe i niezależne od historycznych zmian, myśli i refleksje o życiu, śmierci i nieśmiertelności. Dotyczy zatem życia każdego człowieka, gdyż jest próbą opisania go, a także tego, co jest poza nim.
Jan Brueghel Starszy, Adam i Ewa w ogrodzie Eden
Wyobrażenie ogrodu należy do uniwersalnych obrazów w kulturze i występuje w różnych formach i kontekstach historycznoliterackich. Znawca teorii toposów, Ernst Robert Curtius, uważał topoi za wiecznotrwałe archetypy. Ale ogród to więcej niż motyw i forma ekspresji literackiej - to pełna całościowa idea o otaczającej nas rzeczywistości. Ogród bowiem prezentuje kluczowe i niezależne od historycznych zmian ,myśli i refleksje o życiu , śmierci i nieśmiertelności. Dotyczy zatem życia każdego człowieka, gdyż jest próbą opisania go, a także tego, co jest poza życiem .
Mimo uniwersalizmu, każda epoka wnosiła charakterystyczną dla siebie myśl i język interpretacji tego toposu. Poczynając od średniowiecznych Carmina Burana, główny atrybut struktury ogrodów w literaturze i sztuce stanowiła muzyka. O ile ogród średniowieczny dotyczył spraw przemijania, o tyle w wiekach od XVI do XVIII stał się on także metaforą sztuki. Takie wyobrażenia ogrodu spotkamy u wielu poetów, muzyków i malarzy. Idea ogrodu muzycznego pojawia się na przykład w kompozycjach Alessandra Scarllatiego i Józefa Haydna .Osiemnastowieczna kompozycja muzyczna nawiązuje do mitologii, zmieniając jednak treść mitu i budując nowe sentymentalne przesłania, jak to ma miejsce w serenacie „Wenus i Adonis” Scarlatiego .Również wiek XX chętnie sięga do obrazu ogrodu, aby zawrzeć w nim istotne treści dotyczące ludzkiego życia, wzbogacone o elementy psychologii . Z takim ujęciem motywu mamy do czynienia w filmie współczesnym, czego przykładem jest Ogród rozkoszy (2004) w reżyserii Lecha Majewskiego oraz film pod tym samym tytułem w reżyserii Carlossa Saury. Po motyw ogrodu sięga także Agnieszka Holland w Tajemniczym ogrodzie na podstawie powieści F.H. Burnett.
Motyw ogrodu pojawił się również w opisach ogrodów ziemskich rozkoszy poetów średniowiecza i renesansu. Charakterystyczną cechą tego ogrodu jest trwająca w nim wieczna wiosna oraz nieobecność śmierci i cierpienia. Trafiają do niego tylko ludzie szczęśliwi. Ci, którzy tacy nie są, nie mogą się w nim znaleźć. Adam i Ewa zostają wygnani z raju, kiedy poznają, czym jest dobro i zło .Do ogrodu Alkinoosa nie może wejść Odys, ponieważ jest nieszczęśliwym wędrowcem. Ogród ten zamknięty jest również przed ludźmi starymi, skąpymi i ubogimi a także przed brzydotą, ponieważ mogłaby ona zakłócić harmonijne piękno idealnego krajobrazu.
Ogród stanowi manifestację ludzkich snów i pragnień o wiecznym szczęściu, ale jest także refleksją nad życiem i śmiercią. Dotyczy zatem życia każdego człowieka gdyż jest próbą opisania go a także tego co jest poza życiem .Uniwersalne przesłanie motywu ogrodu bywa ponadto nasycone nowymi interpretacjami. Na przykład ogród miłości w średniowieczu ukazywał alegoryczną wizję świata, w której współdziałały elementy racjonalne, mityczne i symboliczne. Był w istocie wizją duchową.
Znaczenie obrazu ogrodu zależy także od określonej formy, w której się pojawia: w literaturze, malarstwie, muzyce czy w filmie. Przemawiają one do nas na różne sposoby: obrazem, także ruchomym, dźwiękiem, muzyką...
Ogród to coś więcej niż motyw czy forma ekspresji twórczej. W rozumieniu szerszym jest to koncepcja będąca artystyczną refleksją o życiu, śmierci i nieśmiertelności.
Średniowieczny ogród miłości w Pieśni o Róży
Ilustracja ze średniowiecznego rękopisu Powieści o Róży
Ogród miłości w średniowieczu to miejsce zamknięte, o doskonałych kształtach i proporcjach. W samym jego środku znajduje się drzewo życia. Oprócz niego w ogrodzie znajduje się obfitość wszelkich drzew owocowych. Pojawia się też zazwyczaj życiodajna fontanna i pełne soczystej zielonej trawy. Łąki mienią się różnobarwnymi kwiatami. W ogrodzie śpiewają ptaki, w rzekach i strumieniach pływają rozmaite wodne stworzenia, a po łąkach spacerują zwierzęta, żyjące w harmonii ze sobą i z ludźmi. Panem ogrodu jest Amor - bóg miłości. Główny wzór dla średniowiecznego ogrodu miłości stanowi biblijny Eden.
Tak przedstawiony ogród pojawia się często w średniowiecznej poezji. Jej wybitnym przykładem jest Powieść o Róży. Jej pierwszą część napisał Wilhelm z Lorris około roku 1235. Jest opisem widzenia sennego. Dwudziestoletni Wilhelm trafia we śnie do tajemniczego ogrodu miłości. Ujrzał tam piękną Różę, którą pokochał i zapragnął zdobyć. Szereg postaci, symbolizujących fazy i odcienie uczuć, pomaga mu w tym lub przeszkadza. Przy próbie zdobycia Róży zostaje wypędzony przez Zazdrość, która przedmiot jego uczuć otacza murem. Kochanek, mimo perswazji Rozwagi, poddaje się rozpaczy. Na tym poemat się urywa.
Powieść o Róży, Kochanek zostaje zaproszony do tańca z grupą par pod przewodnictwem Sir Mirtha i Lady Gladness, Biblioteka Brytyjska
Ogród należy do Figlarza – symbolu rozrywki. Urodziwa młodzież oddaje się tam tańcom, miłostkom i zabawie. Beztroski nastrój zakłóca Amor, który pogrąża młodzieńca w cierpieniu miłosnym. W centrum ogrodu znajduje się królewskie drzewo życia, najważniejszy rekwizyt świąt majowych, które symbolizuje odradzające się życie. Gaj Amora nawadnia fontanna, z której pochodzi życiodajna woda . Fontanna oraz drzewo życia są symbolami życia. Woda jest substancją magiczną, leczniczą , przynosi młodość i nieśmiertelność w obrzędach majowych .
Ogród - miejsce cudownego odrodzenia: Fontanna Młodości
Łukasza Cranacha Starszego
Lucas Cranach Starszy, Fontanna młodości(1546), olej na płótnie, Gemäldegalerie, Berlin
Magiczne właściwości wody przedstawia znany obraz Łukasza Cranacha StarszegoFontanna Młodości z 1546 roku .Widzimy zakątek oddalony od ludzkich siedzib, z niewysokimi pagórkami na lądzie. Poniżej znajduje się miasteczko z wyraźnie widocznymi wieżami, z rynkiem i kościołem, otoczone murem. Na szczycie jednej z nich artysta umieścił warowny zamek górujący nad całym krajobrazem.
Do porośniętej krzewami i drzewami słonecznej doliny prowadzi ścieżka biegnąca od pagórkowatych pól. Po środku obrazu znajduje się basen, do którego spływa woda z wysokiej fontanny, zwieńczonej postacią kobiety z dzieckiem. Jest to Wenus z uskrzydlonym Amorem , która prawą ręką gładzi syna po głowie, w lewej natomiast trzyma hełm atrybut Marsa- boga wojny – swego kochanka. Woda spływająca z fontanny ma magiczną moc przywracania młodości. Wokół tego cudownego miejsca gromadzą się stare cierpiące kobiety, które pragną doświadczyć cudu przemiany. Nadciągają do czarodziejskiej doliny różnymi drogami i sposobami: pieszo, konno, w nosidłach na plecach mężów. Idą często z wielkim trudem, w nadziei odzyskania zdrowia i młodego ciała .Przybyłym przygląda się uczony medyk z księgą pod pachą – całkowicie bezradny wobec starości, chorób i cierpienia. Przezwyciężenie upływu czasu i starzenia się jest możliwe tylko cudownej wodzie. W zetknięciu z nią staruchy natychmiast odzyskują siły i zamieniają się w młode dziewczęta, które kończąc kąpiel, wychodzą na prawy brzeg .Tu czeka na nie elegancki mężczyzna kierujący je do namiotu, gdzie na znak przemiany otrzymują nowe bogate szaty. Panie i panowie, którzy odzyskali młodość, zasiadają teraz do suto zastawionego stołu . Zwracają także uwagę pary tańczące wokół drzewa. Ich taniec jest pełen radości i siły.
Obraz Cranacha zawiera tę samą myśl co średniowieczna Pieśń o Róży, posługuje się jednak innym językiem .Autor literacki opisuje gaj Amora i wydarzenia wokół drzewa życia w taki sposób, że możemy je sobie wyobrazić .Natomiast obraz Cranacha jest wizualizacją treści mówiących o tym, że jest takie cudowne miejsce, w którym następuje odrodzenie życia i powrót do młodości.
Ogród - muzyczny symbol szczęścia: Wenus i Adonis Alessandra Scarllatiego
Tycjan, Wenus i Adonis, 1554, Muzeum Prado
Motyw ogrodu odnajdziemy nie tylko w literaturze i malarstwie . Dzięki obecności muzyki w ogrodzie, staje się on również samodzielnym tematem licznych utworów muzycznych . Wśród nich do najpiękniejszych zaliczyłabym serenatę Alessandra Scarllatiego Wenus i Adonis. Jej powstanie datuje się na lata 1700-1705. Autor partytury pozostaje nieznany. Sam tytuł kompozycji wywołuje skojarzenia z siedzibą Wenus - miłością i wieczną wiosną.
Bohaterowie są kochankami. Ich uczucie znalazło spełnienie, ale nie przyniosło im to oczekiwanego spokoju. Oboje odczuwają smutek, a wraz z nimi smuci się cała przyroda. XVIII - wieczną Arkadię wypełniają lamenty kochanków, którzy się bezskutecznie poszukują. Na koniec odzyskują swoje szczęście, swój ogród miłości. Jednak aby to się mogło spełnić, musieli najpierw doświadczyć bólu rozstania. Miłość można docenić wówczas, gdy jest zagrożona.
Alessandro Scarlatti - Il giardino d'amore: Aria: Care selve, amati orrori (Venere)
Utwór nawiązuje do konwencji muzyki pastoralnej – jest dźwiękową ilustracją ogrodu miłości. Kompozytor osiąga zamierzony efekt dzięki zastosowaniu takich instrumentów, jak skrzypce oraz trąbki, lutnia, kontrabasy i klawesyn, które towarzyszą przeżyciom bohaterów naśladując odgłosy natury.
Bohaterowie Scarllatiego chętnie kierują swoje spojrzenia w stronę szemrzących strumyków symbolizujących wodę czy śpiewających ptaków, które imitują instrumenty dęte, a zwłaszcza flety. Arię Adonisa i Wenus są wypełnione także śpiewem ptaków, słychać w nich również inne głosy świata przyrody. Na przykład w pierwszej arii Wenus lasy pomagają bohaterce w odzyskaniu ukochanego. Podobnie jest w arii Adonisa, w której śpiewa on o tym, że nie pociąga go już śpiew słowika – ptaka symbolizującego wiosnę i miłość, a zarazem smutek i łzy, ponieważ przypomina mu o minionym szczęściu. Jego obrazów nie potrafi wyrzucić z serca i pamięci. Kompozycję wieńczy duet, który przywraca miłość w ogrodzie.
W przeciwieństwie do oryginału mitu, kompozycja jest pozbawiona dramatycznego finału. Adonis nie umiera, ale zostaje mężem Wenus i od tej pory mogą cieszyć się swoją miłością i rozkoszować darami ogrodu.
Alessandro Scarlatti - Venere, Adone e Amore - Milano 2010
Przemiana w Tajemniczym ogrodzie
Kadr z filmu Agnieszki Holland: Tajemniczy ogród
Tajemniczy ogródAgnieszki Holland jest filmową adaptacją słynnej powieści F.H. Burnett. Głównymi bohaterami są dzieci: Colin, Mary i Dick. Dziewczynka przybywa do posiadłości swego wuja z Indii, gdzie wskutek trzęsienia ziemi straciła oboje rodziców. Zastaje smutne zapuszczone zamczysko zarządzane przez surową gospodynię .Prócz niech zamek zamieszkuję chory chłopiec i jego smutny i wycofany z życia po śmierci żony ojciec. Wszystko zmienia się z chwilą gdy Mary udaję się odnaleźć klucz do tajemniczego ogrodu – zapuszczonego a jednak fascynującego . Dzięki przyjaźni z Dickiem i pomocy ogrodnika dzieciom udaje się ożywić ogród i przywrócić mu dawny blask.
Tytułowy ogród ma symboliczny charakter. Jest przestrzenią, w której - niczym w baśni - udaje się najważniejsza przemiana, a mianowicie przemiana człowieka. Odradza siępoprzez pracę, przyjaźń i otwarcie na tych ludzi, od których może się czegoś nauczyć. Uprawianie ogrodu staje się uprawą własnej duszy .W tajemniczym ogrodzie dzieci nie tylko odkrywają, że człowiek może się odrodzić jak roślina na wiosnę, ale również wyprowadzają z uśpienia dorosłych, dodając im odwagi do stawienia czoła losowi. Dzięki Mary, Colin przestaje uciekać w chorobę, wstaje z wózka inwalidzkiego i zaczyna chodzić. Widok ten przywraca również chęć życia jego ojcu, który z człowieka zamkniętego pod wpływem traumatycznych wydarzeń, staje się ciepły i serdeczny, nie tylko dla syna.
Film Agnieszki Holland przywraca wiarę w sens zdegradowanych we współczesnym świecie baśni i archetypów, a także wiarę w porządek i sens świata, która pozwala człowiekowi mieć nadzieję, że nawet w obliczu tak traumatycznych wydarzeń jak śmierć bliskiej osoby, można nadal kochać ludzi i życie. Przeszłość jest właśnie takim tajemniczym ogrodem, pełnym śladów miłości splątanych niczym korzenie roślin ze śladami cierpienia. W ogrodzie tym po zimie przychodzi wiosna, podobnie też odradza się człowiek.
Jak widać z powyższych rozważań, motyw ogrodu to temat uniwersalny, który wyraża istotne treści dotyczące ludzkiej egzystencji. Pojawiał się on w różnych epokach, począwszy od czasów starożytnych, ale jest obecny również w kulturze współczesnej. Swoim zasięgiem objął zarówno literaturę, malarstwo, jak i muzykę, a obecnie motywy ogrodu przejęła sztuka filmowa. Każda ze sztuk opowiada o ogrodzie charakterystycznym dla siebie językiem. Literatura posługuje się słowem , malarstwo obrazem, muzyka dźwiękiem, film zaś łączy wszystkie te sztuki w jedną całość.